Dodaj do ulubionych

Nierówne traktowanie dzieci a obowiązek wobec

06.08.19, 22:54
rodziców na starość. Nierówne traktowanie dotyczy kasy. Jedno dziecko dostało sporo kasy, mieszkanie, do tego ojciec wciągnał na wspólnika w firmie. Drugie miało sobie radzić samo. I ok. Nie ma obowiązku dawania niczego dorosłym dzieciom ani równego traktowania. Czy w takiej sytuacji jak rodzice zaniemogą to można sie wymigać z opieki nad nimi?? Bo obawiam sie ze brat sie nie będzie poczuwał...a ja nie mam zamiaru zostać samarytanką.
Edytor zaawansowany
  • mauricella 07.08.19, 00:31
    wymagac im wolno... ale to tego potrzebny jeszcze ktos, kto bedzie mial ochote tym wymaganiom sprostac
  • bi_scotti 07.08.19, 00:48
    Kazde dziecko powinno dostac/dostawac to, czego potrzebuje. Idea "po rowno" jest by default not fair. Dlatego staram sie nie oceniac z boku, bo tak naprawde nie wiem czym kieruja sie konretni rodzice podejmujac decyzje co/ile/kiedy ktoremu dziecku dac badz nie. Equity nie rowna sie equality. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • bergamotka77 07.08.19, 01:29
    A ka się nie zgodzę. Po równo to po równo a nie wedlug potrzeb bo dla niektórych rodziców jedno dziecko jest zawsze "w potrzebie" pomimo że ma więcej. A znam przypadki gdzie wszysko zgarnela córka a syn sobie musiał radzić sam. Choć ona miała mega nieruchomość bez kredytu a on miał duze zobowiązanie na dom. I to ona dostała duży dom bez kredytu a on mikrokawalerkę, która nawet po sprzedaży nie pokryła zobowiązań. Za to panienka ma teraz dwa domy.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 07.08.19, 01:32
    Ciekawe czy na starość sama się zajmie matką, ktora to zarządziła czy bedzie wymagac pomocy od brata.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bi_scotti 07.08.19, 02:47
    Ten picture jest znany i powielany million razy ale wciaz jest lepszy niz jakakolwiek definition:
    http://www.theinclusionsolution.me/wp-content/uploads/2018/12/equality-twitter.png
    Basically, danie dzieciom "po rowno" to (najczesciej) zero sprawiedliwosci. Nie wspominajac juz o tym, ze to po prostu kiepskie rodzicielswo. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • mauricella 07.08.19, 03:27
    obrazek pokazuje, ze dac trzeba dokladnie to co dziecko potrzebuje, a nie "takie samo" - tylko tyle.
    Slaba wymowka, ze jak 2 dzieci potrzebuje miejsca do mieszkania to danie jednemu kawalerki do remonu a drugiemu nowego domu 250 mk z ogrodem - to jest equity....
    jednemu potrzebniejszy samochod a innym sfiansowanie in vitro

  • bi_scotti 07.08.19, 03:35
    mauricella napisała:

    > Slaba wymowka, ze jak 2 dzieci potrzebuje miejsca do mieszkania to danie jednem
    > u kawalerki do remonu a drugiemu nowego domu 250 mk z ogrodem - to jest equity.

    Trzeba by pogadac z tymi rodzicami o ich motives. Z jakiegos powodu daja tak wlasnie. My, patrzac z boku, widzimy tylko jakis minuscule fragment ich rodzinnej calosci. Za malo zeby wydawac wyroki a na dodatek przewidywac przyszlosc. Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • mauricella 07.08.19, 03:39
    akurat kiedys mialam okazje zapytac sie rodzicow. Odpowiedziala mama, ze "jak taka madra, ze sama sobie umie radzic i zyje po swojemu to niech nie oczekuje pomocy"
    znaczy najzupelniej normalnie, pomagam temu co siedzi w stadzie i robi co mu kaze a ten co wybiera swoa droge poza stadem to juz nie za moja kase... nawet logicznie.
    tylko czy jest w tym milosc rodzicow? ja osobiscie nie widze.
  • hanusinamama 07.08.19, 11:10
    Ale ja nie chce oceny działań rodziców. Brat dostał mieszkanie, samochody, garaż, firmę ojca teraz pomoc w budowie domu....i chyba jest jakis testament, domyslam sie zebyśmy nie dziedziczyli po równo. Natomiast obawiam sie ze brat sie bedzie chciał wymigać od opieki nad rodzicami i zrzucić ją na mnie...pytam czy moge sie jakoś prawnie zabezpieczyć?
  • justyna-anna 07.08.19, 12:10
    Nikt nie zmusi cię do opieki nad rodzicami, nawet sąd. To jest tylko Twoja dobra wola. Natomiast jeśli Twoi rodzice żyliby w biedzie ( nie mieli na podstawowe potrzeby) lub np. mieliby za niskie emerytury, aby zapłacić za pobyt w DPS, wówczas sąd sprawdza sytuację finansową ich dzieci. Jeśli jest ok, wtedy one muszą płacić alimenty ( nie wiem jak to nazwać) rodzicom.
  • jeanny1986 09.08.19, 23:48
    Nie tylko DPS, rodzice niestety sami mogą pozwać o alimenty. I sąd może zasądzić i zabezpieczyć się przed tym nie da. Co najwyżej można się bronić jeśli były zaniedbania, brak alimentów, a i tak to może nic nie dać.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • madami 10.08.19, 09:52
    Można też wtedy w sądzie dowodzić, że brat dostał od rodziców majątek ( podać wtedy konkrety jaki majątek i le wart - dlatego warto dla siebie zrobić jego ewidencję) a siostra nie dostała nic. Znam taki przypadek! Alimenty zostały zasądzone ale w przypadku siostry były one niewielkie, brat musiał płacić o wiele wyższe kwoty.
  • mokka39 07.08.19, 12:12
    hanusina mama, współczuję sad Bo owszem, można mówić, że rodzice nie muszą dawać po równo, ale niestety, wysyłają tym jakiś komunikat emocjonalny i jak najbardziej dziecko, które dostało mniej (zwłaszcza jeśli różnica jest znaczna), może poczuć się mniej kochane i że okazano mu mniej troski. No bo tak w istocie jest, wiadomo, że temu co dostanie więcej znacznie ułatwi to życie. Nie mówię o ekstremalnych przypadkach typu, że jedna siostra ma dwa domy bez kredytu i zarabia kilkanaście tysięcy, a druga to samotna matka, mieszkająca kątem u rodziców i pracująca za najniższą krajową. Wtedy taka nierówność ma uzasadnienie i myślę, że rodzeństwo też jakoś to rozumie i przyjmuje. W innych sytuacjach, wbrew stanowisku większości na forum, myślę, że jak najbardziej dziecko, które dostało mniej może czuć się źle emocjonalnie, pominięte i mniej kochane.

    --
    www.perfumanka.pl
  • hanusinamama 07.08.19, 11:08
    Ale to jedno dostało mieszkanie, samochód, firmę, teraz ma budowe domu czesciwo tez finansowaną. Poza tym chyba sa jakies ruchy zeby był testament, wiec pewnie nie ze dzieci po rodzicach dziedziczą po równo tylko jedno ma dziedziczyć....ok. Mam tez mieszkanie, mamy dom i samochody. Sami sobie zapracowaliśmy i tak powinno być. Tylko ja sie oje ze na starość ja zostane obarczona opieką nad rodzicami i finansowaniem rodziców...
  • evee1 07.08.19, 05:19
    W sytuacji gdy mam dwojke dzieci i jedno z nich potrzebuje terapii, zeby jakis tam poziom osiagnac i moc sobie jako tako radzic w zyciu, a drugie nie ma problemow rozwojowych i latwiej mu nauka przychopdzi, to zrozumiale jest, ze bede lozyc na terapie tego pierwszego ile bedzie trzeba i trudno, zeby drugie miala o to pretensje i czulo sie nierowno traktowane.
    Ale w sytuacji gdy oboje sa w miare sprawni umyslowo, i jedno z dzieci pracuje, wiecej sie stara, oszczedza i kupuje sobie mieszkanie, podczas gdy drugie tez co prawda pracuje, ale wydaje na swoje przyjemnosci i po wielu latach zostaje z pustymi rekami i musi wynajmowc kawalerke, to nie widze powodu, zebym temu drugiemu miala kupowac mieszkanie, a pierwszemu nie dac nic, bo przeciez takie zaradne i juz ma.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • hanusinamama 07.08.19, 11:23
    Bi_scotti czy rozumiesz ze ja nie chcę zeby mnie równo potraktować. Brat dostanie wszystko po rodzicach a ja zapewne bede musiała ich utrzymywać albo sie nimi opiekować. NO nie uwazam ze to jest ok. Serio ich kasa robią z nią co chcą. Mnie nie brakuje...tylko nie chcę zostać naiwniaczką roku...
  • bi_scotti 07.08.19, 14:00
    hanusinamama napisała:

    > Brat dostan
    > ie wszystko po rodzicach a ja zapewne bede musiała ich utrzymywać albo sie nimi
    > opiekować.

    Ale ten przymus masz w sobie. Nic nie bedziesz musiala (jak mawiala moja mama "musimy tylko umrzec, wszystko inne ewentualnie mozemy"). It's your choice. Oczywiscie, jest tzw. przymus serca/terror milosci i ja to doskonale rozumiem ale to juz wylacznie Twoja sprawa czy sie takim uczuciom poddasz. Poza tym, z tego co rozumiem, poki co rodzice sa w dobrej kondycji, szczegolnie mentalnej. No to masz okazje usiasc z nimi na kanapie i wylozyc na spokojnie (!) swoje racje lacznie z prostym komunikatem, ze Ty sie nimi zajmowac na starosc nie zamierzsz albowiem … brat etc. Uczymy dzieci ponoszenia konsekwencji - ow process dotyczy wszystkich w kazdym wieku. Warto to rodzicom (na spokojnie i bez zlosci!) uswiadomic. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • hanusinamama 07.08.19, 14:08
    Ale mozna prawnie wystąpić o alimety na dziecko.
  • sirella 10.08.19, 13:32
    Nie będziesz musiała. Chyba że sama się tego podejmiesz. Bo z tego co piszesz, wynika że tylko na to czekasz i będziesz to robić z wiekim poczuciem krzywdy i pokazywaniem "tak mnie skrzywdziliście a ja tak się dla was poświęcam".
    Jak nie skończysz z tym byciem ofiarą w swojej głowie i z tym przymusem ratowania osób które mają ciebie w odwłoku - to tak właśnie skończysz.
    Możesz też powiedzieć rodzicom wprost że czujesz się traktowana niesprawiedliwie a ich przyszłe żądanie obsługi odesłać do brata lub dać im namiary na odpłatną opiekunkę.
    Wybór należy do ciebie. Możesz nieść swój krzyż i zagryzać się rozdrapywaniem poczucia krzywdy całe życie. Tylko niby po co..
  • mebloscianka_dziadka_franka 07.08.19, 12:14
    Jeśli chodzi o pieniądze, to zasada każdemu po równo jest jak najbardziej sprawiedliwa i słuszna. Bo jeśli jednemu dziecku sie wiedzie i ich aż tak bardzo nei potrzebuje, a jednocześnie zostało dobrze wychowane, to w takim przypadku zawsze może zrzec się swojej doli, lub jej cześci i pomóc biedniejszemu rodzeństwu. Tak to powinno wyglądać w normalnej, kochającej się rodzinie. Wszelkie kombinacje rodziców na tym polu doprowadzają zazwyczaj do niesnasek w rodzinie.
  • koronka2012 07.08.19, 12:15
    bi_scotti napisała:

    > Kazde dziecko powinno dostac/dostawac to, czego potrzebuje. Idea "po rowno" jes
    > t by default not fair. Dlatego staram sie nie oceniac z boku, bo tak naprawde n
    > ie wiem czym kieruja sie konretni rodzice podejmujac decyzje co/ile/kiedy ktore
    > mu dziecku dac badz nie. Equity nie rowna sie equality. Life.

    No nie. Idea po równo jest jak najbardziej fair - oczywiście mówię o dwojgu zdrowych dzieciach, które po prostu dokonują innych wyborów życiowych. Wyjątkiem może być jedynie sytuacja, kiedy jedno z dzieci zobowiązuje się do opieki nad rodzicami na starość, bo drugie np. mieszka za granicą czy coś w tym stylu. Ale nadal to nie powinno być tak, że jednemu wszystko, drugiemu nic.

    Nie ma najmniejszego znaczenia, czym kierują się rodzice - powinni dążyć do tego, aby dzieci traktować tak samo. Inaczej rodzi to poczucie krzywdy i robi kwasy w rodzinie.
  • aerra 07.08.19, 01:02
    Brat się może nie poczuwać, ale zawsze to wtedy można rozwiązać sądownie.



    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • hanusinamama 07.08.19, 11:10
    NO własnie pytam jak. Poza tym szczerze nawet podział opieki 50/50 troche mało sprawiedliwy patrząc na to jak jesteśmy traktowani ( nie równo).
  • aerra 07.08.19, 13:54
    Wiesz, nie przeprowadzałam czegoś takiego, wiec szczegółów nie znam, ale z tego co wiem, to do opieki zmusić nie można - czyli jak rodzice ci powiedzą: przynieś, podaj, pozamiataj - to ty mówisz: sorka, niech Adaś przyniesie, poda, pozamiata.
    I dopiero jakby znaleźli się w trudnej sytuacji to mogą wystąpić do sądu (albo mops, czy tam coś w ten deseń występuje) i wtedy mogą zasądzić alimenty od dzieci.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • aqua48 07.08.19, 06:40
    hanusinamama napisała:

    > Czy w takiej sytuacji jak rodzice zaniemogą to można
    > sie wymigać z opieki nad nimi??

    Nie, nie można. Każde z rodzeństwa jest tak samo zobowiązane do opieki, lub odpowiedniego ekwiwalentu finansowego z przeznaczeniem na tę opiekę.
  • hanusinamama 07.08.19, 11:12
    Nawet jeżeli jedno dziecko dostaje naprawde duzo pomocy finansowej i na niego bedzie przepisany majątek rodziców??
  • koronka2012 07.08.19, 12:06
    aqua48 napisała:

    > Nie, nie można. Każde z rodzeństwa jest tak samo zobowiązane do opieki, lub odp
    > owiedniego ekwiwalentu finansowego z przeznaczeniem na tę opiekę.

    Tak i nie. Tak, co do zasady solidarności (podobnie jak przy kredycie na 2 osoby), ale warto też pamiętać, że obdarowany ma większe obowiązki prawne z tytułu przyjętej darowizny.

    To są przepisy z dwóch różnych obszarów prawa, i dotyczą rzecz jasna jedynie pomocy materialnej na wniosek potrzebujących - a nie o taką rodzicom chodzi na starość.
  • ichi51e 07.08.19, 07:15
    Nigdy nie przyszloby by do glowy rozliczac rodzicow/brata z tego co dawali/dostal. Musialabym przy okazji rozliczyc cala rodzine bo na roznych etapach roznym osobom sie pomagalo/nam pomogli.
    A rodzicom na starosc bede pomagac dlatego ze ich kocham i chce zeby im bylo jak najlepiej na starosc a nie dlatego ze mi dali x y i z.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 07.08.19, 11:14
    Ichti nie znasz sytuacji. Ja nie uwazam ze powinnam coś dostać, sama z mezem zapracowałam na dom i reszte. Natomiast brat dostaje od rodziców naprawde duzo, pomagaja mu przy dzieciach i sie szykuje testament w ktorym brat dziedziczy wiekszosc (ok nie uwazam ze powinnam dziedziczyc). Tylko ze znam tez brata i wiem ze jak rodzice zaniemogą to na mnie wszystko spadnie. Serio uwazasz ze mimo iz jestem traktowana jakbym sroce spod ogona wypadła to mam obowiazek zajmować sie rodzicami???
  • aqua48 07.08.19, 12:08
    hanusinamama napisała:

    > ze znam tez brata i wiem z
    > e jak rodzice zaniemogą to na mnie wszystko spadnie.

    To wobec tego podsuń rodzicom, żeby zapisali sobie na majątku dożywocie i opiekę na starość od brata.
    To jedyne co możesz zrobić, a w wypadku gdyby brat się migał możesz go sądownie zmusić do łożenia na potrzeby rodziców.
  • ichi51e 07.08.19, 17:59
    Nie oceniam bo rozne ludzie uklady maja. Co tu oceniac - rodzice cale zycie sobie grabia i to wydaje mi sie naprawde nie chodzi o ruchomosci/nieruchomosci tylko o poczucie bycia kochanym akceptowanym cale zycie itp. A reszta to jest taka kropla przepelniajaca czare jesli jest z reszta slabo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • rosapulchra-0 10.08.19, 13:40
    Hanusina, a ty nie możesz po prostu porozmawiać z rodzicami na ten temat?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • eliksir_czarodziejski 07.08.19, 11:38
    ichi51e napisała:

    > Nigdy nie przyszloby by do glowy rozliczac rodzicow/brata z tego co dawali/dost
    > al. Musialabym przy okazji rozliczyc cala rodzine bo na roznych etapach roznym
    > osobom sie pomagalo/nam pomogli.
    > A rodzicom na starosc bede pomagac dlatego ze ich kocham i chce zeby im bylo ja
    > k najlepiej na starosc a nie dlatego ze mi dali x y i z.
    >
    Ach ta wzorowa szlachetność trolla...
  • kandyzowana3x 07.08.19, 11:42
    Po prostu jeden z luksusow, na ktory moga sobie pozwolic ludzie ktorzy zyja w wzglednym dobrobycie. Jesli tobie nic nie brakuje masz mniejsze pretensje, ze ktos bliski dostaje cos od rodzicow.
  • hanusinamama 07.08.19, 13:12
    Mnie nie brakuje. Tak dobrze nam sie zyje. Tylko po pierwsze nie chcę zostać jeleniem roku - brat dostanie wszystko mnie przypadnie opieka. Po drugie ja tez mam dzieci, skoro moje nic nie dostaną....to czemu im mam zabierać zeby utrzymywać rodziców...
  • szmytka1 07.08.19, 16:16
    Idz na terapie. Przydalaby ci sie, patrzac po wafkach co je co chwila produkujesz. Rodzice jeszcze w pwlni sil. Moze tobie pierwszej jaka zylka peknie. I za co ty tak nienawidzisz tego brata? Jak to twoja matka mowi wink
  • hanusinamama 07.08.19, 16:31
    Ja mu sie akurat nie dziwie ze tak sie zachowuje. ył traktowany jak królewicz wiec siłą rzeczy musi taki teraz być.
  • ichi51e 07.08.19, 17:59
    Tak od 10 lat siedzialam i czekalam na ten moment.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tojamarusia 07.08.19, 07:29
    Moja siostra, która zawsze była ukochaną córunią, najlepszą, najważniejszą itp. teraz ma rodziców tyłku.
    Ja byłam zawsze ta najgorsza, całe zło tego świata, tuman, bachor i debil. I mieszkam teraz blisko rodziców i zajmuję się nimi na co dzień bo przecież nie zostawię ich z ich chorobami, niesprawnością mimo, że najchętniej zrobiłabym jak moja siostra.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • hanusinamama 07.08.19, 11:16
    U mnie myśle ze będzie podobnie. Do tego jest jakis testament, kiedys sie bogiem tata wygadał ze na brata chce teraz wszystko przepisać wiec chyba bedą likwidować testament. Mowilam zeby sie zabpeiczyli na starość...po co przeciez synek ich nie zostawi. A ja mysle ze moze nie mieć skrupułów...i co? Ja mam ich wtedy utrzymywac?
  • sofia_87 07.08.19, 11:24
    Nigdy nie zapytalas rodziców dlaczego tak postępują wobec Ciebie?
    Może podpiszą z nim umowę dożywocia, wtedy będzie musiał się zająć rodzicami. A jeśli nie, to po prostu poinformuj ich, że skoro majątek dostaje Twoj brat, to od Ciebie mają się niczego nie spodziewac
  • hanusinamama 07.08.19, 11:27
    Ale oni sie myśle ze spodziwają od brata...natomiast brat nie jest zły chłopak ale wychowali na na egoistę. Pytałam...oni nie widzą tej róznicy. Teraz w sumie róznica jest na tyle duza (od dostał duzo ja nic) ze tata wymyślił zawsze syn przejmował majątek i firmę...Jak to usłysząłam to sie ucieszyłamze mogłam isc na studia a nie wydali mnie za mąż w wieku lat 18...
  • madami 07.08.19, 11:24
    Zdaje się że w sądzie można wtedy udowadniać rażącą niewspółmierność tego co otrzymał brat i ty, może w razie czego zbieraj kwity, co za ile i kiedy. Szczególnie jeżeli rodzice przepiszą wszystko na brata może się okazać, że w związku z tym będzie miał obowiązek zapewnienia im opieki na starość.
  • hanusinamama 07.08.19, 11:28
    Tylko ja nie mam kwitów. Wszystko jest po kryjomu. Mieszkanie po rodzicach miało być niby na nas (tak było kiedyś mówione), teraz brat je sprzedaje (jest jego). Firme dostał tez papierów nie mam. Oni mu kupują, dają na co ja mam miec kwit?? Muszę isc do adwokata...
  • madami 07.08.19, 11:52
    spokojnie z tego co wiem to umowę darowizny mozna cofnąć za życia darczyńcy jeżeli obdarowywany dopuszcza się rażącego zaniedbania w stosunku do darczyńcy

    możesz zrobic chociaż spis nieruchomości i ruchomości i oszacować ich wartość, mozna się tym podeprzeć ew w przyszłości podczas rozprawy
  • sirella 10.08.19, 13:44
    rażące zaniedbanie w polskich realiach to gdyby ich bił, głodził i zamordował. a nie nie chciał pampersa zmienić.
  • turzyca 07.08.19, 19:18
    Pisz to, co wiesz. Opisuj.
    Maile do przyjaciółki na przykład.
    Może być pamiętnik.

    Bo w razie procesu potrzebujesz
    1) papierów,
    2) świadków.

    Maila do brata, maila, nie smsa, nie telefon, że chodzą słuchy po mieście, że sprzedaje mieszkanie rodziców i czy dostaniesz swoją połowę. Nawet jak Ci nie odpisze, to masz podkładkę.


    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • sirella 10.08.19, 13:43
    Nie ugrasz nic u rodziców próbując ich nastawić przeciw ukochanemu ich synowi. Zmień strategię. Może lepiej wychwalaj brata i zapewniaj rodziców że na pewno on i jego żona idealnie się sprawdzą przy zmienianiu im pampersów i wożeniu po lekarzach.
    Problem jest w twojej głowie. Ty masz PRZYMUS zajmowania się rodzicami. Rodzice mieli kasę a ty im już na studiach się dokładałaś do opłat? Nadgorliwośc gorsza od faszyzmu... sama ustawiasz się w roli bezpłatnej służby do obsługi. Tu akurat pasuje Nie ma ofiar tylko ochotnicy.
  • hanusinamama 12.08.19, 00:32
    Jaka nadgroliwośc. Nie im sie dokłądałam a nam. Byłam dorosła, mogłam studiowac i pracować. Jak na 4 roku zarabiałam wiecej niz moja mama to co miałam robic? Akurat to mi na dobre wyszło bo mam dobrze płatną prace...
  • kosmos_pierzasty 07.08.19, 10:43
    Dobrze, że się wzięłaś za ten temat.
    Poszukałabym w realu kogoś, kto się zna, i poszła po poradę.
    Nie wiem, czy zdecydowałaś się na tę terapię, ale też mógłby to być jakiś punkt wyjścia, bo pierwsze pytanie imo brzmi, czy byłaś zaniedbywana lub krzywdzona przez rodziców.
    A tu każdy odnosi się do własnych doświadczeń, a te mogą być skrajnie inne od Twoich, nawet jeśli na pierwszy rzut oka są podobne. Poza tym nawet jeśli ktoś inny chce być "samarytanką", to nie oznacza przecież, że Ty też musisz, a może wręcz nie powinnaś. Ale takie kwestie możesz rozstrzygnąć tylko Ty, najlepiej z pomocą specjalistów w realu.
  • hanusinamama 07.08.19, 11:20
    Jeszcze nie poszłam. Nie byłam krzywdzona. Zaniedbywana też nie. Miałam dom, miałam możliwośc kształcenia się. Pracowałam w czasie studiów i dokłądałam sie do domowego budżetu ale ja sama chciałam (uwazałam ze za stara jestem zeby byc na garnuszku rodziców). I serio nie uwazam ze skoro brat dostał tyle to ja też powinnam. Mamy z męzem to na co zapracowaliśmy. Nie brakuje nam...ale rodzice chcą przepisać wszystko na brata. Jak mwoiłam zeby zosbie zostawili ze przeciez ma kupe kasy z firmy ojca, zeby sie zabezpieczyli. To dostałam bure ze syn ich nie wyrolujei co ja o nim mówie. Boje sie poprostu ze jak juz brat wszystko dostanie a rodzice zaniemogą...to ja będę musiała ich utrzymywać sama. Może jestem wyrodna...musze isć chyba do prawnika.
  • hanusinamama 07.08.19, 11:28
    Ta psycholog o ktorej pisałaś to z Łodzi jest??
  • kosmos_pierzasty 07.08.19, 13:54
    Tak, z Łodzi. AllBea sobie sprawdź. Ale tak jak mówię - mnie z nią zagrało, ale czy zagra Tobie, trudno zgadywać smile
    I myślę, że z prawnikiem to dobry pomysł.
  • hanusinamama 07.08.19, 13:59
    dzieki smile
  • daniela34 07.08.19, 11:32
    A wiesz w jakiej formie rodzice chcą "przepisać na brata"? Bo może chodzi o umowę dożywocia i wtedy on będzie w pierwszej kolejności zobowiązany do dożywotniego utrzymywania ale także opieki nad rodzicami, a z kolei majątek przekazany w ten sposób nie podlega zaliczeniu na tzw. schedę spadkową. Może to niesprawiedliwe, jeśli chodzi o podział majątku pomiędzy dzieci (ale piszesz, że na tym Ci nie zależy), ale przynajmniej prawie na pewno przerzuca na brata ciężar opieki nad rodzicami w razie czego. Więc może zapytaj rodziców wprost, w jakiej formie chcą bratu przekazać ten majątek, a dopiero potem (o ile odpowiedzą)- już z taką wiedzą, idź do prawnika.
  • hanusinamama 07.08.19, 11:36
    Pytałam, wykręcają się. Nie chcą o tym mówić. Wszyscko co brat dostaje jest wielką tajemnicą...Mówiłam zeby sie jakoś zabezpieczyli to usłyszałam ze syn ich nie wykuka...I tyle. Ja bym bardzo chciała taką umowe dożywocia. I tak dostanie wszystkoa przynajmniej na mnie nie zrzuci całych obowiązków potem...
  • daniela34 07.08.19, 11:55
    Całych na pewno nie zrzuci (chyba że brat sam popadnie w niedostatek z przyczyn niezawinionych)- alimenty co do zasady obciążają wszystkie dzieci. Natomiast w razie gdyby to nie było dożywocie a zwykła darowizna wchodzi ciekawy problem czy zobowiązanie osoby obdarowanej (brata) z art. 897 kc (obowiązek pomocy darczyńcy)- wyprzedza obowiązek alimentacyjny. Jak zwykle - są dwa stanowiska w doktrynie. Ale jako że tu obdarowany jest jednocześnie zobowiązany do alimentów, pewnie dałoby się argumentować, ze w tym wypadku powinien wyprzedzać. Ale to jest oczywiście wszystko kwestia tego, jak podszedłby do sprawy sąd w przyszłości Takie prawnicze "gdybanie".
    A to, że rodzice nie chcą mówić wprost to niestety dość powszechne zjawisko. Nie umiemy i nie chcemy rozmawiać o sprawach majątkowych otwarcie (ani jeśli chodzi o relacje w małżeństwie, ani jeśli chodzi o stosunki rodzice-dzieci).
  • mauricella 07.08.19, 16:29
    Kiedys w rodzinie byla taka dyskusja, ze tesciowa przepisze wszystko starszej corce “bo ona sie przeciez mna zaopiekuje”
    Powiedzialam, ze rozsadniej zabezpieczyc sobie srodki na ewentualna pomoc opieke/pomoc w domu niz liczyc na to, ze wieksze mieszkanie bedzie “dla wnusi” a jakby co coreczka mnie zabierze do siebie do domu.
    Tesciowa w zartach powiedziala: to to ty sie mna zajmiesz ha ha ha
    Tylko sie spytalam : tak sadzisz?
    Nie wiem czy przepisala mieszkanie, nadal wynajmuje
  • daniela34 07.08.19, 16:41
    Cóż, ja akurat nie jestem zwolenniczką przepisywania przez starsze osoby majątku na dzieci za życia. Oczywiście, jak ktoś ma 3 mieszkania, firmę i działki, to może część za życia podarować, ale sobie powinien zostawić dach nad głową i źródło dochodów. Właśnie dlatego, żeby potem nie być na czyjejś łasce. Bo różnie w życiu bywa.
  • yuka12 07.08.19, 17:44
    Zgadzam się. Mam zresztą przykład z życia. Rodzice przepisali pomiszczenia gospodarcze i dochód z ich wynajmu (łącznie z gruntem) na najmłodszego syna, bo on taaki biedny, żona wtedy niepracowała i małe dzieci. O starszych synach zapimnieli m.in. dlatego, że usiłowali powstrzymać przepisanie właśnie ze wzgl. ekonomicznych. Ale to ci gorsi synowie, którzy sobie radzili, więc rodzice (gł. matka) zrobili, co chcieli. Minęło parę lat, najmłodszy nieźle zarabia, jego żona też pracuje, mają 500+, dodatkowo on dorabia + dostają regularny czynsz z wynajmu. A matka została wdową, z kiepską emeryturę i na niezbędne naprawy czy urządzenia w jej domu składają się starsi synowie, bo ten najmłodszy nigdy dla niej nie ma pieniędzy. Chociaż matka pomaga mu i dzisiaj, bo to jej ukochany synek.
    Nie moja rodzina i nie mój biznes, ale i tak mi się w środku coś gotuje, jak obserwuje relacje w tej rodzinie.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • sirella 10.08.19, 13:36
    Bo starsi synowie dali się matce zmanipulować... grają w jej grę po prostu i wodzi ich sobie nadal jak na sznureczku. Przecież realnie oni się dokładają cały czas do komfortu najmłodszego brata. A powinni założyć mu sprawę sądową o alimenty na matkę jeśli ona kasy potrzebuje. To by nie był taki beztroski. Ale wiadomo- mamusia się nie zgodzi ukochanego synusia pociągnąc do odpowiedzialności, za to chętnie sama wyodoi mniej kochane dzieci.
  • natalia.nat 07.08.19, 11:43
    Rozmawiałaś kiedykolwiek z rodzicami na temat tego, że jesteś gorzej traktowana przez rodziców w kwestiach finansowych?
    Czy to nierówne traktowanie przekłada się na inne dziedziny i ogólnie ma wpływ na Twoje relacje z rodzicami i z bratem?
  • hanusinamama 07.08.19, 13:18
    Wiesz ja sie nigdy nie dopraszałam o finanse. Uwazam ze ich kasa ich sprawa komu dają. Jak kiedys podniosłam temat ale tak ogólnie to sie dowiedziałam od ojca ze w rodzinie syn dziedziczy majtek i firme, zawsze tak było ( w sensie ze to taka tradycja). Tata sie tradyzyjny zrobił. Rodzice są bardzo koscielni, pro-pis. Ja nie. Nie dyskutuje na tematy koscielne czy polityczne ale tez mam swoje zdanie. Brat tez ma inne ale przy rodzicach nagle jest koscielnym pisowcem smile To jest chyba taka nagroda wink Mi bardziej przeszkadza trakotwanie nierówne wnuków i dlatego tez rozluźniłam kontakty. Moim dzieciom jest poprostu przykro.
  • kieszonkowa 07.08.19, 19:35
    Wiesz, wcale nie chce mi sie wierzyć że tak w stu procentach ci "nie zalezało", "nie dopraszałaś sie", etc.

    Mysle ze to oni zmanipulowali cie w taki sposób, żebys przypadkiem swoich praw nie dochodziła. Żebys przypadkiem głosno nie domagała sie dyskusji na temat jawnej niesprawiedliwości jaka cie z ich strony spotkala, zebys nie podnosiła faworyzowania dtugieg dziecka twoim (a potem twoich dzieci) kosztem.

    Bardzo wygodna manipulacja, typowa dla toksycznych osobowości.
  • sofia_87 07.08.19, 19:41
    Jeśli nie będzie umowy dożywocia, to Hanusinamama będzie mogła dochodzić zachowku, od całego przekazanego jej bratu majątku. I mam nadzieję, że tak właśnie zrobi, ze względu na własne dzieci
  • daniela34 07.08.19, 19:54
    Owszem, ale to po śmierci rodziców. Ale dla Hanusinej w tym momencie największym zmartwieniem jest jednak to, co będzie za życia rodziców, jeśli będą oni wymagać pomocy.
  • hanusinamama 08.08.19, 10:37
    NO tak. Ja nie mowie ze sie chce wypiąc na rodziców. Tylko nboje sie ze zostane z tym sama...
  • hanusinamama 08.08.19, 10:36
    Ale jakich praw? Utrzymywali mnie jak byłam dzieckiem. Była ubrana, płącili mi za ksiązki, na jezyk mnie posłali. Jezdziłam na obozy. NIe byłam zaniedbanym dzieckiem. Teraz oboje z bratem jestesmy dorośli i jemu pomagaja finansowo (mimo ze w ojca firmie zarabia naprawde duzo). Czego sie mam domagać? Zeby mi dom finansowali? Albo samochód kupili? Dorosła jestem. Moze inaczej bym uwazałą jakbysmy z mezem sami sie nie dorobili i jakby moje dzieci biedne były.
  • umi 14.08.19, 17:17
    Eee, nie jest tradycyjny, tylko musi sobie zracjonalizowac swiniowate postepowanie. Sumienie by mu spac nie dalo. Za grzeczna jestes i za pracowita. Dobrze dla Ciebie, ale z takimi durnymi rodzicami nie dojdziesz w ten sposob do ladu. Masz do wybor - albo sie nauczysz przy nich byc takim samym roszczeniowym egoista jak brat, albo sie odetniesz. Ja sie dziwie, ze Cie ch.lera nie bierze przy takiej rodzince. Cierpliwa musisz byc suspicious
  • czekoladazkremem 07.08.19, 13:42
    Moja matka to wredna sucz, nic mi w życiu nie pomogła, ale gdyby potrzebowała kiedyś opieki lub pieniędzy (chociażby na leki) jestem do dyspozycji. Nie mogłabym spojrzeć w lustro, gdybym postąpiła inaczej.
  • hanusinamama 07.08.19, 13:45
    Ja nie mowie ze zostawie rodziców w biedzie ( maja naprawde duzo kasy wiec nie powinni byc biedni ale nie wiem co bedzie bo chca wszystko teraz na syna przepisać). Mowie o sytuacji, ze on dostał wszystko a ja dostane opiekę nad nimi bo on sie wymiga...
  • mauricella 07.08.19, 16:56
    nie przyjmiesz
    gdzie widzisz trudnosc?
  • vasaria 10.08.19, 14:12
    Nie umiem zrozumieć takich dzieci ... a niby czemu jesteś do dyspozycji ??? Za co ? Jak to mówią, nie ma ofiar, są tylko ochotnicy !
  • beataj1 07.08.19, 14:02
    Generalnie nie czuje się pokrzywdzona w układach rodzinnych. Nie rozliczam tego. Mam takie przemyślenie, że o ile nie ma rażącej niesprawiedliwości ważne jest to by w takich relacjach nie pielęgnować w sobie poczucia krzywdy. Czasem krzywdy na wyrost. Bo do niczego dobrego to nie prowadzi.
    Nie ma możliwości by było po równo. I nie ma też takiej potrzeby. Ja osobiście bez najmniejszego problemu zajmę się moją mamą.
    Ale w przypadku potrzeby zajęcia się ojcem będę się zapierać jak dziki osioł i nie ma takiej opcji. I zrobię wszystko by przerzucić to na brata.


    --
    Ludzkość wyznaje ponad 5000 rożnych bóstw. Ale nie martw się - TWÓJ BÓG to ten jedyny właściwy...
  • mokka39 07.08.19, 14:41
    hanusina mama, współczuję sad Bo owszem, można mówić, że rodzice nie muszą dawać po równo, ale niestety, wysyłają tym jakiś komunikat emocjonalny i jak najbardziej dziecko, które dostało mniej (zwłaszcza jeśli różnica jest znaczna), może poczuć się mniej kochane i że okazano mu mniej troski. No bo tak w istocie jest, wiadomo, że temu co dostanie więcej znacznie ułatwi to życie. Nie mówię o ekstremalnych przypadkach typu, że jedna siostra ma dwa domy bez kredytu i zarabia kilkanaście tysięcy, a druga to samotna matka, mieszkająca kątem u rodziców i pracująca za najniższą krajową. Wtedy taka nierówność ma uzasadnienie i myślę, że rodzeństwo też jakoś to rozumie i przyjmuje. W innych sytuacjach, wbrew stanowisku większości na forum, myślę, że jak najbardziej dziecko, które dostało mniej może czuć się źle emocjonalnie, pominięte i mniej kochane.


    --
    www.perfumanka.pl
  • szmytka1 07.08.19, 16:28
    Przestancie jej wspolczuc bo testament to nic pewnego a moze i w nim podziela po rowno. Nic niby nie chce ale xo 2 wpis ile to brat dostal. Rodzice jeszcze w pelni sil ale ona juz ich prawie nad grobem widzi. I tak kazdy watwk na 1 kopyto. Ona coreczke znajomych nakarmila i zadbala a jej corci nie nakarmili. I absolutnie bez pretensji tylko co robic... I tak co ktory watwk jedzie hipokryzja na kilometr. Takim ukrytym jaka ja biedna a oni samo zuooo. Matka tez od zawsze brata faworyzowala. Tu terapia potrzebna a nie forumowe glaski.
  • mauricella 07.08.19, 17:00
    ja nie wspolczuje. podaje proste szybkie sposoby na rozwiazanie problemu:
    corke ucze mowic jak cos chce
    odzywam sie normalnie do sasiadki
    mowie normalnie do rodzicow - dobrze, ze liczycie na pomoc brata bo ja nie bede wam uslugiwac jak brat sie wypnie.
    i lzawe telefony nie pomoga. Dostanie kase , niech pomaga.
    skorzysta z rad, dobrze, nie skorzysta - trudno.
  • asia_i_p 10.08.19, 12:04
    Ja nie wiem, czy tu terapia potrzebna. Jeżeli autorka czuje, że jej to psuje życie, to oczywiście, ale w środku wątku wyszło, że to nie jest opis "jaka ja biedna, rodzice mi nic nie dali", tylko opis realnego problemu - rodzice chcą się pozbyć za życia większości swojego majątku na rzecz brata, więc ich ewentualny niedostatek to nie jakieś gdybanie i pretekst do prezentowania stosunków rodzinnych, tylko realna możliwość, do której się autorka próbuje przyszykować.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • smiechupara 10.08.19, 12:48
    Klasyka moich Rodziców i Teściów. Nie wiem co wolno, a co nie, ale "majątki" dziadków wzięło rodzeństwo, a oni opiekowali się swoimi Rodzicami.W swoich domach, bo domy Dziadków były już w innych rękach. Nie trwało to długo, ale widziałam, że np. moja mama pięknie się opiekowała, ale miała swoje "dołki" i poczucie niesprawiedliwości.
  • sirella 10.08.19, 13:25
    Zapytaj ojca/rodziców wprost: daliście to to to i tamto synowi. mnie zupełnie pominęliście. dlaczego mnie tak traktujecie. tato/mamo czy ty mnie w ogóle nie kochasz?
  • hanusinamama 12.08.19, 00:36
    Juz napisałam: bo wg mojego taty firmę i majątek dzieczyć powinien syn. Ojciec sie bardzo tradycyjny (w swój własny sposób) zrobił. Ja nie jojcze bo nie jest mi źle. Dobrze z męzem zarabiamy. Tylko widzę ślepą miłośc do syna..a syn wychowany na egoistę może postąpić nie tak jak oni myślą. Jezeli nic za zycia nie przepiszą to będa za co mieli życ w dostatku...
  • smiechupara 12.08.19, 06:26
    No ok, znam rodzinę, gdzie córka zarabia lepiej, syn gorzej, rodzice pomagają baaardzo temu synowi. Tyle, że nie widzą, ile czasu ona pracuje, tego, że dzieci ma w żłobki, a nie u niani itd. Syn leci po linii najmniejszego oporu i bierze kasę. Ona też nie jeczy, ale jest sfrustrowana i mówi, że jest jej przykro i uważa, że to nie fer. Z tego co mówi nigdy otwarcie o tym nie poprozmawiala. Ale tam żadnych majątków nie ma typu firma, to też prawda.
  • alpepe 12.08.19, 11:52
    Myślę, że najlepiej by było, gdybyś namówiła rodziców na testament, w którym by cię wydziedziczyli. Czyli podeszła ich i brata z drugiej strony i wtedy łatwiej byłoby ci się nie dać wmanewrować w rolę frajerki.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka