Dodaj do ulubionych

"Ugryzienie" przez kota

07.08.19, 01:03
Z gory przepraszam za glupi post. Sa mądre osoby na forum to dla równowagi musza być i głupie 😊
Przyszedł dzis do nas mlody kot, na oko ma miesiąc. Zadbany, z obroża.
Córka go dokarmila i zabawiala. Podczas zabawy kot ją zlapal zebami za reke - nie ma rany, bylo tylko wgniecenie ktore za chwile zniknęło.
Z literatury wynika, ze tylko glebsze rany sa niebezpieczne.
No a tu rany nie ma.
Ale tez nie znamy tego kotka. Nigdy nie mialam kota ani kociarzy w rodzinie, nie wiem jak postąpić, nie ma sensu chyba panikowac.... Podpowiedzcie prosze glupiej matce 9latki 😊
Edytor zaawansowany
  • mamtrzykoty 07.08.19, 01:22
    Kota musisz obserwować przez dwa tygodnie, jeśli w tym czasie zdechnie, trzeba go pośmiertnie zbadać na wściekliznę, jeśli po dwóch tygodniach kot nadal zdrowy, to wścieklizną zarazić nie mógł.
    Zarazić można się wścieklizną przez samo oślinienie.
    Jeśli mieszkasz w rejonie, gdzie nie ma aktualnie wścieklizny i kot jest czyjś, a nie dziki, to teoretycznie nie ma szans, aby był wściekły.
    Ale wścieklizna jest choroba nieuleczalną, dlatego nie należy głaskać żadnych obcych zwierząt, jeśli nie ma się pewności, że są zdrowe i to musisz córce wytłumaczyć.

    Miesięczny kot w obroży sam przyszedł? - trochę mi się to wydaje nieprawdopodobne. Miesięczny kociak, to niemowlę i raczej sam jeszcze nie je i nie chodzi, więc jeśli przyszedł, to do domu raczej już nie wrócił, bo albo się zgubił, albo go ktoś wyrzucił. Jest u was? Jeśli nie to go poszukaj i zatrzymaj w domu przynajmniej na dwa tygodnie koniecznie.
  • kateandkate 07.08.19, 01:41
    Dziękuję bardzo.
    Moze troszke ma wiecej niz miesiac, ale jest jeszcze maly, przepraszam, ze tak napisalam, ale to wynika z mojej nieznajomosci kotow.
    Tak, sam przyszedl.
    Tak, jest u nas, spi w garazu. Przejrzalam okoliczne fora, dalam wpis na fb. Zabrac go pilnie do weterynarza?
  • mamtrzykoty 07.08.19, 01:48
    Zabrać go pilnie do domu, żeby nie uciekł. Córka się pewnie ucieszy.
    Do weterynarza nie musisz się aż tak spieszyć, chyba że coś mu dolega.
  • mamtrzykoty 07.08.19, 01:52
    Chociaż dobrze by było pójść do weta, bo może zapchlony i zarobaczony?
    Albo może chory, potłuczony, zdechnie i będziesz miała jeszcze większą panikę niepotrzebnie.
  • snakelilith 07.08.19, 01:57
    Wścieklizna jest w wielu krajach europejskich chorobą praktycznie już nie występującą wśród dzikich zwierząt, a co dopiero domowych. W Polsce niezwykle rzadką wśród lisów. Jedyną możliwością zarażenia się, są więc albo podróże na inne kontynenty, choć w krajach Europy południowo-wschodniej warto też uważać, albo nietoperze, ale one przenoszą nieco inny rodzaja wirusa. Prawdopodobieństwo więc, że ten kot ma wściekliznę jest więc naprawdę tak niskie, że prawie zerowe. Obcych kotów jednak głaskać się nie powinno, bo ugryzienie kota może źle się skończyć. Przyjaciółka omal nie straciła palca, po ugryzieniu przez własnego kota, którego ratowała po zakleszczeniu w oknie. Infekcja była paskudna i miesiącami nie chciała się goić.

    --
    "Jestem przekonany o własnej atrakcyjności i widzę, iż kobiety nie posiadają bardzo wysokich wymagań wobec partnerów" - bywalec.hoteli
  • memphis90 07.08.19, 09:17
    Nie strasz, oslinienie ZDROWEJ skóry nie niesie ryzyka transmisji wścieklizny. Musiałby być kontakt śliny z raną.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mamtrzykoty 07.08.19, 12:15
    Najpierw może poczytaj coś o przenoszeniu wścieklizny, a dopiero potem doradzaj narażanie dziecka.
  • memphis90 07.08.19, 14:55
    Nie będę się powtarzać, bo zalecenia wklejono Ci poniżej. Zapoznaj się.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mrs.solis 07.08.19, 01:23
    Jak nie przebil zebami skory to nie ma sie czym martwic. Nawet jesli by ugryzl do krwi to nie zawsze sie to musi skonczyc jakas infekcja. Nie panikuj.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • mamtrzykoty 07.08.19, 01:45
    No pewnie, tylko jakieś 30% ludzi zaraża się wścieklizną po kontakcie ze wściekłym zwierzęciem, a jednemu, czy nawet dwu udało się mieć wściekliznę i przeżyć, to przecież można spokojnie poczekać i zobaczyć, czy się dostanie tej wścieklizny, czy nie.
  • snakelilith 07.08.19, 02:08
    Co ty z tą wścieklizną? Przecież to choroba wymagająca zgłoszenia, jak gdzieś się pojawi, to urząd weteryneryjny oraz media są poinformowane i trąbią na wszystkich kanałach, bo to sensacja. U sąsiadów w Niemczech i Czechach nawet lisy uchodzą za czyste, w Polsce zdarzają się jeszcze jakieś pojedyncze przypadki i tu nietoperze są zwykle przyczyną. Skąd ten domowy kot miałby więc mieć nagle wściekliznę? No chyba, że autorka mieszka w Stanach, Maroku, Indiach, albo innym kraju, gdzie opanowanie problemu jest nieco inną sprawa.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • mamtrzykoty 07.08.19, 02:20
    To jest jedyna choroba, której należy się bać, bo jest w 100% śmiertelna, a od czasu do czasu gdzieś się u nas jeszcze pojawia. Nie bardzo chyba miałabyś ochotę być przypadkiem zgłoszonym, o którym media będą trąbić, prawda?
    Wszystko inne to pikuś.
  • snakelilith 07.08.19, 11:23
    Tak, pojawia się, od czasu do czasu u ludzi wracających z Afryki, czy Azji. Albo może po ugryzieniu psa gdzieś w rumuńskiej Transylwanii poszłabym natychmiast do lekarza. U naszych zwierząt wścieklizna jest chorobą jedynie teoretyczną i jeżeli już, to dotyczy tylko dzikich lisów i nietoperzy, a nie na Boga domowych kotów.

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • mamtrzykoty 07.08.19, 12:18
    Sprawdź statystyki z ostatnich lat.
  • snakelilith 07.08.19, 13:16
    To ja poproszę o te statystyki. Szczególnie interesuje mnie liczba zachorowań u ludzi po ukąszeniach zwierząt w Polsce.
    Jak podaje bowiem prof. dr hab. Tadeusz Frymus, kierownik Zakładu Chorób Zakaźnych Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie w artykule z czerwca 2018 roku: "obecnie stwierdza się (w Polsce) rocznie już tylko pojedyncze zachorowania lisów" oraz dalej: "Odrębnym problemem, którego w żaden sposób nie daje się choćby ograniczać, jest występująca nadal w całej Polsce wścieklizna u nietoperzy. W ubiegłym roku na ogółem 10 stwierdzonych przypadków tej choroby u zwierząt aż 8 stanowiły właśnie nietoperze."
    Od kiedy koty to lisy, albo nietoperze?




  • memphis90 07.08.19, 15:04
    "Ostatni przypadek wścieklizny u człowieka w Polsce zgłoszono w 2002 roku- zgon 28-letniego mężczyzny (woj. podkarpackie), w wywiadzie brak informacji o pokąsaniu przez zwierzę, od pierwszych objawów choroby do zgonu upłynęło 18 dni. Natomiast pierwszy po 14 latach śmiertelny przypadek wścieklizny u człowieka w Polsce miał miejsce w 2000 roku. "

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • snakelilith 07.08.19, 18:47
    Takie przypadki się zdarzają i w innych krajach, ale większość zaraża się na wyjazdach w innych krajach (Rosja, kraje afrykańskie, azjatyckie, zwłaszcza Indie, bardzo rzadko Europa południowo-wschodnia, Ameryka), ewentualnie, choć niesłychanie rzadko, u nas przez kontakt z nietoperzami i nie dotyczy to naszych domowych zwierząt.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • pani_tau 07.08.19, 07:21
    Z tego co kojarzę, to żeby wirus przeniknął do krwi musi mieć z nią kontakt, a tutaj to nie nastąpiło.
  • 35wcieniu 07.08.19, 07:33
    Prawdopodobieństwo że domowy kot miał wsciekliznę jest znikome, a jeśli wziąć pod uwagę niskie prawdopodobieństwo zarażenia bez przerwania tkanek to już całkiem musiałabyś mieć wyjątkowego pecha żeby coś było. Równie dobrze można w totka zagrać.
    Oczywiście jak się bardzo boisz to można dziecko zaszczepić ale to już takie zuuuupełne dmuchanie na zimne.
    Tu masz tabelę postępowania, oficjalne wytyczne. Jak byk wynika że Twój przypadek nie wymaga szczepienia.
    www.mp.pl/szczepienia/programszczepien/polska/156039,profilaktyka-czynno-bierna-wscieklizny


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mamtrzykoty 07.08.19, 12:20
    Pewnie, że szczepienia nie wymaga, ale kota należy poobserwować, bo można jednak tego pecha mieć.
  • poppy_pi 07.08.19, 09:02
    Nic się nie stało, nie martw się. Rzeczywiście widać, że nie miałaś kota big_grin Obstawiam, że ma ze trzy miesiące. Pewnie komuś zwiał, tak małe kociaki nie powinny być puszczane samopas.
  • cruella_demon 07.08.19, 09:07
    Nijak.
    Niech córka umyje ręce i tyle.
    A kota zabrać do weterynarza, bo pewnie biedaczyna jest zarobaczony i zpchlony.
  • memphis90 07.08.19, 09:19
    Najważniejsze pytanie - czy to był niemiecki kot i czy masz namiot?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • magia 07.08.19, 09:43
    Oplulam telefon, dziękuję smile))))
  • hanusinamama 07.08.19, 11:24
    Ja oplułam komputer. Kurde post z namiotem i niemieckim kotem będę pamiętać długo.
  • czarniejszaalineczka 07.08.19, 11:34
    big_grin

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • premeda 07.08.19, 14:55
    A to nie był przypadkiem kot uchodźca? 😂
  • chatgris01 07.08.19, 14:59
    Spoko, jak nie wkładała mu oka do odbytu, to nie ma się czego obawiać.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • miss_fahrenheit 07.08.19, 12:59
    Jeśli sam sobie przyszedł i na dodatek z obrożą, to raczej starszy niż miesiąc. To plus zadbanie oznacza, że jest najpewniej już po wizycie u weterynarza, odrobaczony etc.

    Złapanie zębami podczas zabawy jest naturalne, koty się tak "zaczepiają". W świetle tego wszystkiego nie przejmowałabym się tak bardzo, choć oczywiście dla pewności możesz się przejść do lekarza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka