Dodaj do ulubionych

Patriota na emigracji

08.08.19, 11:11
Czy Wy jesteście w stanie wyjaśnić mi jak to działa? Żyje sobie polski "patriota" antyunijny od lat w Berlinie, choć nikt go nie zmuszał do wyjazdu, ani nie trzyma go tam siłą. Siebie określa mianem patriota, katolik itp, na cover photo infantylna grafika, że tęskno mu, Panie, na ciele nacjonalistyczne tatuaże. I tak z tego Berlina hejtuje Ukraińców emigrujących do Polski.
Wiem, że to żadna nowość, ale niezmiennie mnie to zadziwia. Jak trzeba mieć w głowie poukładane, żeby to wszystko układało się w spójną całość?
Edytor zaawansowany
  • kropkacom 08.08.19, 11:20
    Właśnie nie trzeba mieć poukładane big_grin
  • boogiecat 08.08.19, 11:22
    Nie probuj nawet zrozumiec, jaka spojna calosc, co ty😀

    Ale moze...on siedzi w tym Berlinie zeby miec wroga na oku- czujny obywatel

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • erzulie 08.08.19, 11:49
    Chyba coś w tym jest, bo za Niemcami tez nie przepada 😅
  • jematkajakichmalo 08.08.19, 11:29
    U takich nic nie jest poukładane, tam jest po prostu całkiem pusto.
    Też znam jednego, najpierw siedział w Holandii, teraz w Norwegii... Jaki to on patriota, prawie walczący... Ehhhh
    Prymityw i tyle.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • alpepe 08.08.19, 11:57
    Naprawdę cię interesują szumowiny? Przecież normalny to on nie jest.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • erzulie 08.08.19, 12:04
    Interesuje mnie jak ludzie myślą, a niestety takich szumowin jest masa.
  • alpepe 08.08.19, 12:08
    NIE myślą.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • alpepe 08.08.19, 12:08
    mam fejkowe konto na fejsie i jestem w grupach berlińskich, ręce i cycki opadają na niektórych.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • jan.kran 08.08.19, 12:10
    W Norwegii masz takich okazów kilkadziesiat tysięcysad Czasem wdaję się w dyskusję bo naiwnie liczę że coś dotrzesad Przeraża mnie i smuci że przyjechali tu ze swoim rasizmem ,nacjonalizmem i homofobią i starannie je hodują. Spora grupa po kilku latach pobytu zero znajomości norweskiego i chęci integracji.Polska TV,browar i wódka z przemytu,sprowadzanie jedzenia z kraju ( ja też lubię czasem polskie jedzenie ale polskie mleko i cola to lekka przesada).Niechęć i agresja słowna do Norwegów, frustracja, nieznajomość prawa i przepisów tutejszych ,cwaniactwo.Nie korzystanie z tego co daje ten kraj i wieczne narzekanie.Smutne.
  • bywszy 08.08.19, 12:33
    jan.kran napisała:

    > Przeraża mnie i smuci że przyjechali tu ze swoim rasizmem ,nacjonalizmem
    > i homofobią i starannie je hodują. Spora grupa pokilku latach pobytu
    > zero znajomości norweskiego i chęci integracji.

    A ich dzieci - do szkoły chyba chodzą?... Też są/będą polactwem, czy jednak Norwegami polskigo pochodzenia?

    > Polska TV,browar i wódka z przemytu,sprowadzanie jedzenia z kraju ( ja też lubię czasem
    > polskie jedzenie ale polskie mleko i cola to lekka przesada).

    Cola to pikuś. Polski norweski łosoś z Biedronki - to dopiero byłaby przesada. big_grin
    (Chociaż kto wie, przesada może tylko na chłopski rozum.
    Nie zdziwiłbym się, gdyby ryba z norweskich farm była wysyłana na rozbiór np. do Ustki, i gustownie opakowana wracała do Norwegii do sklepów.)
  • jan.kran 08.08.19, 12:44
    Dzieci to osobny tematsad Nie wiem jak w DE gdzie moje dzieci chodziły do szkół ale nie znałam w ogóle Polaków ale w Norwegii to czasem bywa tragedia.Jest część Polonii norweskiej która podchodzi do przedszkola i szkoły norweskiej normalnie tzn.obserwuje jak to działa i próbuje zrozumieć i spora część która uważa ze polska szkoła jest super ,przedszkole rownież a to co w Norwegii to porażka.System norweski jest świetny i dobrze funkcjonuje tylko diametralnie różny od polskiego i trzeba trochę czasu żeby zrozumieć jak działa.Nie wiem co masz na myśli pisząc polactwo czy bycie Norwegami polskiego pochodzenia.Raczej Polakami wychowanymi w Norwegii ale tutaj akurat w momencie kiedy się integrujesz,masz norweskie wykształcenie i funkcjonujesz w tym społeczeństwie jesteś po prostu jednym z nich z innym pochodzeniem.Jak jesteś traktowany na emigracji zależy od Ciebie a nie od kraju pochodzenia.
  • bywszy 08.08.19, 16:44
    Chodzi mi o to, na ile człowiek jest kształtowany przez dom rodzinny, a na ile przez wszystko, co na zewnątrz - podwórko, szkołę, życie codzienne, media.

    Własnych doświadczeń (ani wzrastania, ani rodzicielstwa na obczyźnie) nie mam, ale wydaje mi się, że rodzice imigranci nie są w stanie zneutralizować wpływów lokalnej kultury na własne dziecko.
    Imigranckie dziecko będzie raczej Norwegiem, Brytyjczykiem, Niemcem polskiego pochodzenia, niż Polakiem wychowanym w Norwegii/GB/DE. Nawet ten niekończący się deszcz w Bergen czy Glasgow będzie mniej dokuczliwy dla rosnącego tam dziecka nieznającego innych okoliczności przyrody (co zrobić, takie jest życie), niż dla jego polskich rodziców wychowanych w suchszym klimacie (wiem, że wcale nie musi tak lać!).

    Oczywiście imigranckie enklawy to inna rozmowa, jeżeli społeczność jest wystarczająco liczna i chętna do izolowania się, część "zmiennych środowiskowych", które wymieniłem wyżej, przestaje działać na rzecz integracji z krajem zamieszkania. Ale takie getto też nie jest starym krajem, wychowane tam dziecko czujące się obco poza gettem niekoniecznie będzie czuć się u siebie w kraju przodków. Hasłowo: w Niemczech jest Turkiem, ale w Turcji będzie Niemcem.

    A "polactwo"? Cóż, są to ludzie narodowości polskiej, którzy skupiają i pielęgnują w sobie to, co w polskości jest najgorsze. To, co bezskutecznie starasz się im wyperswadować.
  • alpepe 08.08.19, 17:06
    Mam znajomych, których dziecko teraz jest w czwartej klasie. Oni pochodzą z wioski niedaleko granicy. Mówią po niemiecku, mają niemieckich znajomych, nie są po studiach, jeśli to ma znaczenie, ale nie są patologią żadną, oboje mają dobre prace w Berlinie. Ta córka tęskni za Polską, jak Adam Mickiewicz. Ale sądzę, że to po prostu to wychowanie. Widzę, jak rodzice patrzą na to, jak tu jest wiele rzeczy postawionych na głowie. W domu mówią po polsku, telewizja polska leci na okrągło, nie lubią Niemiec, choć to Niemcy zapewniają im pracę, chodzą na msze polskie. Córka znajomych jest bardzo dobrą uczennicą, ma tam jakieś niemieckie koleżanki, ale tęskni...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bywszy 08.08.19, 17:55
    Tylko czy to dziecko tęskni za prawdziwą Polską, czy raczej wzdycha do jakiegoś arkadyjskiego wyobrażenia?
    Czy po roku spędzonym w Polsce nadal by jej się ta Polska podobała?

    Przykład z drugiej strony - Daniel Stabrawa, skrzypek, od wczesnych lat '80 gra w Berliner Philharmoniker. Wyemigrował z żoną, całkowicie legalnie, utrzymują ścisłe więzy z Polską. Dwie dorosłe córki, chyba obie urodzone już w Niemczech.
    Słyszałem na żywo jedną z córek - minimalny niemiecki akcent, raczej w intonacji niż wymowie. Dziewczyna mówi, że z rodzicami rozmawia tylko po polsku, ale z siostrą, kiedy rodziców nie ma w pobliżu, wolą po niemiecku. Wygodniej.

    Sama też masz przychówek - za kogo lelije się mają? Planują emigrację do Polski? smile
  • sniyg 08.08.19, 17:56
    alpepe napisała:


    > nie lubią Niemiec, choć to Niemcy zapewniają im pracę,
    >
    A to jest jakiś obowiązek lubienia kraju emigracji? Niemcy nie mają korzyści z pracy imigrantów? Tylko Polskę można krytykować i nie lubić, chociaż też wielu narzekającym zapewnia/zapewniła wykształcenie i pracę?
  • kropkacom 08.08.19, 18:10
    Rozumiem Ukraińcy pracujący i mieszkający w PL też nie mogą prezentować ten tryb myślowy?
  • kropkacom 08.08.19, 18:17
    Bez nie miało być.
  • sniyg 08.08.19, 18:22
    A dlaczego nie? W końcu wszyscy jesteśmy u siebie, więc dlaczego emigrant ma problemu odczuwać wdzięczność do kraju czy dażyć go sympatią skoro do własnego kraju ww. nie są wymagane. To w końcu emigrant ma takie same prawa jak autochton czy jednak nie, powinien być cichy, pokorny i wdzięczny?
  • sniyg 08.08.19, 18:24
    Bez "problemu" miało być.
  • kropkacom 08.08.19, 18:26
    Ja pytam czy dla Polaków w Polsce strawny jest obecnie emigrant, który ma swoje centrum interesów życiowych w Polsce i się z tym mączy wink Szczerzę wątpię.
  • sniyg 08.08.19, 18:30
    Zapewne nie, bo wbrew temu co się pisze na forum oczekiwania wobec emigrantów wcale nie są takie same jak wobec miejscowych, chociażby właśnie oczekiwanie "wdzięczności" a przynajmniej nie narzekania.
  • kropkacom 08.08.19, 18:38
    No więc zapewne Polak wyjeżdżający za granicę też powinien być co najmniej "wdzięczny". Z czego zgadzam się, oczekiwania autochtonów co do emigrantów są inne niż mają oni do samych siebie na miejscu. Zresztą przy kryzysie migracyjnym było to bardzo ładnie zaprezentowane.
  • sniyg 08.08.19, 18:46
    No więc właśnie, taka nieuświadomiona sprzeczność, te same osoby, które twierdzą, że wszędzie jesteśmy u siebie i nikt nie traktuje emigrantów inaczej niż miejscowych nagle same mają inne oczekiwania wobec emigrantów, jednym zdaniem gdzieś się ta historia nie klei.
  • kropkacom 08.08.19, 18:52
    Jesteś pewna, ze sama nie pisałaś, że do Polski nie powinni przybywać tylko wybrani (w skrócie) ludzie? Z odpowiednim bagażem doświadczeń big_grin
  • kropkacom 08.08.19, 18:53
    Znowu - bez "nie" big_grin
  • snakelilith 08.08.19, 12:22
    Kompleksy niższości. Istnieją bowiem ludzie, którzy czują się gorsi w stosunku do obywateli krajów Europy Zachodniej i oczekują, że będą przez nich przez to źle traktowani. Na przykład nasz forumowy gazeciarz kimś takim jest, w żadnej dyskusji dotyczącej życia na emigracji nie omieszka przypomnieć emigrantkom, że są w nowym kraju obywatelkami drugiej kategorii, co oddaje bardziej jego lęki i obawy niż rzeczywistość emigrantów. Jeżeli ktoś taki z jakiegoś względu uda się na emigrację, to musi poradzić sobie nagle z dysonansem, życie na emigracji daje mu bowiem korzyści, jest lepsze, ale nikt go nie dyskryminuje, nikt za to skąd pochodzi nie atakuje, co powinno uspokajać, ale w tym wypadku raczej irytuje, bo jest niezgodne z oczekiwaniami. Kompleks więc nie znika i zmusza do podbudowania ego przez demonstarcję silnej narodowej tożsamości. Ten patriotyzm to taka jego tarcza obronna i jednocześnie piórko w doopie, bo spodziewał się, że będą codziennie budzić go plakatami "Polski go home", a tu nikt w tym Berlinie nim się nie interesuje. big_grin


  • jan.kran 08.08.19, 12:32
    Ja po kilkudziesięciu latach emigracji uważam że podstawą dobrego czucia się w danym kraju , a mieszkam w trzecim oprócz Polski , jest język.A zaraz potem pozytywne podejście do danego kraju zrozumienie mentalności ludzi , mechanizmów w jakich dany kraj działa i w miarę możności poznanie historii ,kultury i literatury. I pozbycie sie kompleksów.
  • cauliflowerpl 08.08.19, 12:37
    Mojemu exowi sie tak zrobilo po 20 latach calkiem udanego zycia w Hiszpanii.
    Nie probowalam zrozumiec, uznalam, ze spier**lam zanim zupelnie sie skorwini i zabroni mi do roboty chodzic.
  • bywszy 08.08.19, 12:43
    cauliflowerpl napisała:

    > Mojemu exowi sie tak zrobilo po 20 latach calkiem udanego zycia w Hiszpanii.
    > Nie probowalam zrozumiec, uznalam, ze spier**lam zanim zupelnie sie skorwini i
    > zabroni mi do roboty chodzic.

    Nie wierzę.
    Nie próbowałaś zaakceptować/pogodzić się - to tak. Ewakuację rozumiem i pochwalam. smile
    Ale skądś musiało się to wziąć, coś go musiało w łeb pierdyknąć. Naprawdę nie próbowałaś dociec przyczyn?
  • cauliflowerpl 08.08.19, 14:00
    To sie, o ile dobrze pamietam, wzielo z fejsa jakiegos kolegi z mlodosci, ktory to kolega sie wzial za polityke prawicowa jeszcze za rzadow PO.
    No i tam zaczely sie teorie spiskowe.
    A jak ex odkryl Telewizje Republika to nastapil zupelny rozklad pozycia i jak sie po paru miesiacach zorientowalam, ze moj chlop nie wie o mnie NIC bo wiecznie lezy na sofie ze sluchawkami na uszach i tyje (to tez dosc istotne), a jak juz zdjal sluchawki to kazdy zaczety temat konczyl sie pitoleniem o polityce*, to sie zaczelam mentalnie ewakuowac. A potem sie ewakuowalam i fizycznie.

    Ostatnio zbiegiem okolicznosci ustawilam sie za nim w kolejce do ronda. Przejechalismy po rondzie, dalej droga dwupasmowa ale z ograniczeniem do 60 a ze radar czasem stawiaja to wszyscy 60 jezdza. Jak ex wyprul, jak pognal lewym pasem! No serio, sama uwierzyc nie moglam, kiedys takich rzeczy nie robil...

    * ja: jutro ide na kawe z X (X jest Ukrainka)
    On: a wiesz, po ostatnich wyborach bardzo poprawily sie polskie stosunki z Ukrainą... (SERIO!!!!! To jest autentyczny dialog).
  • bywszy 08.08.19, 18:15
    Lewym pasem gdzie oczy poniosą - niczym Kozak na Dzikich Polach. big_grin
    No i to braterstwo z Ukrainą rzeczywiście kwitnie, szczególnie odkąd Wiatrowycz jest prezesem UIPN.
  • boogiecat 08.08.19, 12:52
    Cauli, dalas sie zbaskizowac, ot co😛

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • cauliflowerpl 08.08.19, 14:02
    Tak, uslyszalam raz, ze ETA powstala przez takich jak ja. Usilowalam mu wytlumaczyc roznice miedzy Baskonią a Krajem Basków i że Nawarra owszem, jest czescia Baskonii.
  • erzulie 08.08.19, 13:42
    Może kryzys wieku średniego albo depresja? Przecież ludziom się tak nagle nie odmienia...
  • vitreous 08.08.19, 12:53
    Myślę, że nie znasz całej prawdy i w rzeczywistości jest to kwiat polskiego wywiadu.
    On w tym Berlinie poznaje na wylot wroga.
  • boogiecat 08.08.19, 12:59
    Nie kopiuj😀 ...a pod przykrywka tepego karczka jest chlodnomyslacym strategiem

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • erzulie 08.08.19, 13:41
    Haha, czyli raczej taki śpioch smile
  • skat_0 08.08.19, 14:31
    Miałam teraz okazję widzieć fejsbukowego patriotę w akcji na żywo na wakacjach na ojczyzny łonie. Dla wyjaśnienia, jam też emigrantka 😀 1 sierpnia chwilę przed godz. 17razem z moim czterolatkiem ruszyliśmy pod remize OSP w rodzinnej wsi, posłuchać syreny i przy okacji zobaczyć wozy w garażach. Znajomy "naczelnik "włączył syrene, stoimy w milczeniu małą grupą, po minucie wyłączył i zaczęliśmy rozmawiać. Nagle nadjezdza rowerem, gotowy do akcji emigrant na wakacjach, jak się zorientował, że żadnego wyjazdu czy akcji nie ma, to wyskoczył z wyzwiskami do naczelnika, że co on odwala i d..zupę zawraca ludziom, bo syrena itp.. po naszym hmm delikatnie zartobliwym zdziwieniu jego niewiedzą odjechal jak niepyszny. Czekam teraz, aż znów zrobi jakiś wpis na fb, to mu przypomnę co nieco z historii 😀
  • edelstein 08.08.19, 17:13
    Wystarczy wejsc na polacy w Niemczech. 90% zaciekli patrioci nienawidzacy wszystkiego co niemieckie.Do tej pory nie wiem po kij w De siedza.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • chicarica 08.08.19, 17:27
    Polacy w Szwecji to samo.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • cauliflowerpl 08.08.19, 17:30
    W Hiszpanii podobnie.
    Co ciekawe, w grupie POLKI w Hiszpanii są to opinie śladowe.
  • chicarica 08.08.19, 18:18
    Właśnie też dostrzegam, że Polki w Szwecji jakoś mniej stękają.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • sniyg 08.08.19, 18:06
    chicarica napisała:

    > Polacy w Szwecji to samo.
    >
    Pewnie musi być równowaga w przyrodzie, tam emigranci narzekający na nowy kraj tu emigranci narzekający na stary kraj. Gdzieś trzeba odreagować. W każdym razie coś nas jednak jak naród łączy - zamiłowanie do narzekania.
  • chicarica 08.08.19, 17:26
    Nie mam pojęcia jak to działa, ale zjawisko jest powszechne w Szwecji. 10-15 lat poza krajem, języka lokalnego nic albo prawie nic, cwaniactwo i próby naciągania systemu zamiast zrozumienia jak system działa, polskie żarcie, polska wódka, polskie fajki, już już za rok wracają do Polski i tak od 10 lat wrócić nie mogą i tylko wieczne stękanie jaka ta Szwecja zła. Oczywiście UE też zła, tylko jakoś nie kojarzą że to dzięki UE mogą tu pracować i mieszkać. Oczywiście imigranci też źli oraz trzeba głosować na partię antyimigrancką, tylko też nie kojarzą, że ta partia jest też przeciw nim. Unikam takich ludzi bo szkoda nerwów, nie potrafię natomiast zrozumieć toku ich rozumowania.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jan.kran 08.08.19, 18:14
    Bywszy, ja mam doświadczenie rodzicielstwa na obczyźnie ,mam dwoje dorosłych dzieci które nie urodziły się w Polsce.Plus kilkanaścioro znajomych ich rówieśników wychowanych i urodzonych poza PL we Francji ,Stanach DE.Nie ma reguły kim będą dzieci polskich rodziców wychowanych za granicą ,każdy przypadek jest indywidualny.Widać tu nawet u moich dzieci, różnica wieku 3,5 roku.Syn interesuje się Polską tak jak innymi krajami , mówi po polsku dobrze ale z lekkim akcentem i najlepiej czuje się w Oslo choć jest silnie związany z kręgiem kultury niemieckiej.Nie zastanawia się specjalnie kim jest ,żyje w kilku kulturach i językach na codzień i nigdy nie myślał o zamieszkaniu w PL.Moja córka natomiast jest zakochana w Polsce , zna świetnie literaturę , historię ,pracę magisterską pisała o nowomowie w PRL. Marzyła o zamieszkaniu na trochę we Wrocławiu teraz plany jej się zmieniły.Wśród dalszych znajomych uchodzi za Niemkę i ma sporo niemieckiej mentalności ale też polskiej .Definiuje się jako Europejka.Znam dzieci polskich rodziców kompletnie pozbawione bliższych związków z PL i takie które chetnie kraj odwiedzają ale nie są jakoś mocno związane.Za to w zasadzie wszystkie polskie dzieci urodzone poza krajem są silnie związane z krajem urodzenia i często dalsi znajomi nie wiedzą że mają coś wspólnego z Polską.
  • eliszka25 08.08.19, 19:00
    Znam dwa nieco podobne egzemplarze. Tak im za tą zagranicą źle, w Polsce wszystko jest lepsze, Szwajcarzy są tacy głupi, nic nie potrafią, tu jest wszystko byle jakie i do duudy, ale od chyba 12 lat jakoś nie mogą wrócić do ukochanej ojczyzny. Nawet nie staram się zrozumieć, nie ma to sensu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka