Dodaj do ulubionych

Pogrzeb - pytanie

08.08.19, 13:38
Na fali innego watku - gdzie pisza o uzyskaniu prochow z firmy pogrzebowej zapytam.... Czy dzis jest koniecznosc korzystania z uslog takich firm? Tak wiem brzmi to dziwnie ale.... Pamietam z czasow mojego dziecinsta pogrzeby moich babc i dziadkow. Trumna stala otwarta na stole w najwiekszym pokoju. ( Dzis bylby to salon), rodzicr sami myli i ubierali nieboszczyka a do domu schodzily sie cale wioski i odmawiano rozaniec. W sumie zawsze ktos sie modlil. Od smierci do pogrzebu. Na cmentarzu ksiadz wyznaczal miejsce, grabarz zalatwial reszte. Tak wygladalo to w mojej rodzinie jakies 30 lat temu. Czy dzis da sie tak zorganizowac pogrzeb czy zaklad pogrzebowy MUSI byc. Pytam z ciekawosci. Na szczescie nikt mi teraz nie umiera.
Edytor zaawansowany
  • betty_bum 08.08.19, 13:44
    Technicznie możliwe jest to chyba tylko na wsiach. Nie widzę zwożenia trumny windą i pakowania do kombiaka pożyczonego od kuzyna.
  • niktmadry 08.08.19, 13:48
    W sumie pytalam o przepisy. Ja tez nie widze ale nie kazdy mieszka w wiezowcu. A nawet jesli to przeciez DA SIE jak sie ktos uprze!!!!!!
  • ajaksiowa 08.08.19, 14:33
    Słyszałam o pogrzebie katechumena z wystawianiem zwłok w domu jednorodzinnym więc chyba da się ,o ile pewnie nie b€dzie zbyt rozwlekle w czasie.

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • sundace46 08.08.19, 17:00
    niktmadry napisał(a):

    > W sumie pytalam o przepisy. Ja tez nie widze ale nie kazdy mieszka w wiezowcu.
    > A nawet jesli to przeciez DA SIE jak sie ktos uprze!!!!!!


    No, na Alternatywy 4 się dało big_grin

    http://www.alternatywy4.net/img/dg/2/dlugo_nie_pomieszkal3.jpg
  • 35wcieniu 08.08.19, 14:54
    Do kombiaka kuzyna raczej nie ale jak ktos umrze w domu to zwloki sie i owszem, zwozi winda. Tylko to raczej firma, ale jednak.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • wapaha 08.08.19, 14:35
    Nadal tak to wygląda na wsiach
  • tol8 08.08.19, 14:47
    Obrzydliwość- zwłoki na stole, przy którym się je. Rozkładające się zimne ciało, wystawione na pokaz, z plamami opadowymi i koniecznością całowania...

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • katriel 08.08.19, 16:56
    > zwłoki na stole, przy którym się je. Rozkładające się zimne ciało, wystawione na pokaz, z plamami opadowymi i koniecznością całowania..

    Zwłoki nie muszą leżeć akurat na stole (chociaż mogą, jeśli komuś tak jest najwygodniej).
    Całowanie też nie jest obowiązkowe.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • nutella_fan 08.08.19, 16:59
    Jakby dajmy na to umarło ci dziecko, też byś jego ciało na stole w trumnie nazwała obrzydliwością?
  • katja.katja 08.08.19, 18:59
    Ja nie jestem ageistką, dla mnie każdy jest równy bez względu na wiek i ciało dziecka w domu na stole w trumnie jest tak samo obrzydliwe, może odrobinę mniej ze względu na rozmiar i tyle.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 08.08.19, 18:58
    Zgadzam się. Obrzydliwe. Byłam na takim pogrzebie, choć nie jestem wydelikacona do dziś mam ciarki. Dobrze, że nie było to w moim mieszkaniu.
    Obrzydliwy zapach.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 35wcieniu 08.08.19, 14:55
    Nie ma obowiazku, dalej w niektorych miejscach to tak wyglada.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • skat_0 08.08.19, 15:00
    Pogrzeby moich dziadków 30 i 20 lat temu też tak wyglądaly, istnienie zakładów pogrzebowych znacznie ułatwia organizację z papirkami do zusow itp. Noi wszystko mająna miejscu. Pamiętam, ze mój ojciec jako właściciel żuka z otwartą paka nie raz robił za transport na pogrzebach sąsiadów czy rodziny, kładli jakis dywan i na to trumnę i jazda... Pobliski zaklad tez zaczynal właśnie od transportu, potem zaczeli sprzedawac trumny... teraz full serwis nawet ubrania ,buty czy wience ze swiezych kwiatow maja.
    A mój ojciec po śmierci w szpitalu, w dzień pogrzebu 2 godz przed mszą i ceremonia byl przywieziony do domu, tu byl rozaniec, pożegnanie i przez chwilę otwarta trumna. 10 lat temu .
  • ajaksiowa 08.08.19, 16:10
    Nawet zdjęcia nieboszczykom robią w trumnach a potem w ,,sprawie dla reportera,,pokazują😟

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • sirella 08.08.19, 16:56
    Ustawa o cmentarzach i chowaniu zwłok:

    Art. 9. Termin chowania zwłok
    1.
    Zwłoki osób zmarłych nie mogą być chowane przed upływem 24 godzin od chwili zgonu z wyjątkiem określonym w ust. 3.
    2.
    Najpóźniej po upływie 72 godzin od chwili zgonu zwłoki powinny być usunięte z mieszkania celem pochowania lub w razie odroczenia terminu pochowania - złożone w domu przedpogrzebowym lub kostnicy do czasu pochowania.
    3.
    Zwłoki osób zmarłych na niektóre choroby zakaźne powinny być natychmiast po stwierdzeniu zgonu usunięte z mieszkania i pochowane na najbliższym cmentarzu w ciągu 24 godzin od chwili zgonu.
    3a.
    Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, wykaz chorób zakaźnych, o których mowa w ust. 3, ze szczególnym uwzględnieniem chorób zakaźnych występujących w krajach tropikalnych.
    4.
    Wyjątki od terminów określonych w ust. 2 mogą być czynione jedynie po utrwaleniu zwłok za zezwoleniem właściwego miejscowo inspektora sanitarnego.
    5.
    Od chwili zgonu aż do pochowania zwłoki powinny być przechowywane w taki sposób, aby nie mogły powodować szkodliwego wpływu na otoczenie.
    6.
    Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, sposób przechowywania zwłok i szczątków, uwzględniając:
    1)
    wymagania sanitarne, jakim powinna odpowiadać powierzchnia grzebalna cmentarza,
    2)
    wymagania sanitarne, jakim powinny odpowiadać dom przedpogrzebowy lub kostnica na terenie cmentarza,
    3)
    warunki i sposób przechowywania zwłok i szczątków,
    4)
    warunki sanitarne przeprowadzania ekshumacji
    - mając na uwadze zapewnienie poszanowania zwłok i szczątków oraz bezpieczeństwo sanitarne.
  • asqe 08.08.19, 17:01
    A my wczoraj zostaliśmy poinformowani przez lekarza stwierdzajacego zgon i dom pogrzebowy, ze zwłoki musza zostać zabrane z mieszkania w ciągu 2 godzin.

    --
    Like medieval royals with syphilis, she went suddenly mad.
  • sirella 08.08.19, 17:36
    "Niezwłocznie po zgonie zwłoki umieszcza się w miejscu możliwie chłodnym i zabezpiecza przed możliwością uszkodzenia. W miejscowościach, w których znajdują się domy przedpogrzebowe lub kostnice, składanie zwłok w budynkach kościołów i innych związków wyznaniowych, położonych poza cmentarzem, jest dozwolone tylko na okres poprzedzający pogrzeb. Nie dotyczy to sytuacji, gdy budynki te posiadają oddzielne pomieszczenia do składania zwłok aż do chwili pogrzebu.
    W celu wstrzymania rozkładu zwłok dozwolone jest stosowanie zabiegów utrwalających."
  • sirella 08.08.19, 17:46
    Chyba jest przepis, że jeśli na terenie gminy jest dom pogrzebowy/chłodnia to zwłoki powinny być przechowywane właśnie tam. (Sanepid).
  • sirella 08.08.19, 18:03
    Generalnie odstępstwa od uchwały o cmentarzach może ustalić miejscowy inspektor Sanitarny. (w lecie w mieszkaniu trudno o chłodne miejsce w domu, chłodnia wskazana)
    Ale nadrzędna zasada jest taka jak w w/w paragrafach.
    Zakłady pogrzebowe mają płacone od czasu przechowywania zwłok więc oni wolą szybko.. Czasem jest problem w drugą stronę- to znaczy ciężko się doczekać na lekarza który potwierdzi zgon.
  • sirella 08.08.19, 18:05
    www.prawo.pl/zdrowie/zasady-przechowywania-i-chowania-zwlok,236232.html
  • sirella 08.08.19, 17:38
    Te 2 godziny, to muszą upłynąć od czasu śmiercie DO zabrania ciała z mieszkania. Bo w ciągu tych 2 godzin pojawiają się pierwsze oznaki potwierdzające że nie ma pomyłki..
  • asqe 08.08.19, 18:56
    U nas upłynęła godzina, od kiedy lekarz stwierdził zgon do zabrania ciała z domu przez dom pogrzebowy. Lekarz z hospicjum wyraźnie powiedział, ze zmarła powinna zostać zabrana DO dwóch godzin. Tez się bardzo zdziwiłam, ze to tak szybko.

    --
    Like medieval royals with syphilis, she went suddenly mad.
  • sirella 08.08.19, 20:04
    Przeszperałam net i nie znalazłam takiego przepisu. Przyśpieszone procedury sa na pewno przy chorobach zakaźnych. No i że ze szpitali kieruje się do domu pogrzebowego a nie domu zamieszkania..
    U nas śmierć była po południu a zakład (jest ich kilka w miejscowości więc był wybór) zabrał ciało na drugi dzień do południa..
    Więc może po prostu lekarz współpracował z tym zakładem i powiedział to w znaczeniu, że "w takim terminie są w stanie to dziś załatwić". hmm. nie wiem.

    Ps. Wyrazy współczucia...

  • asqe 08.08.19, 20:42
    Nie, nie współpracował. Po prostu kiedy zadzwoniliśmy, czy mógłby przyjść potwierdzić zgon, powiedział, ze przyjedzie do 30 min i żebyśmy szybko poszukali jakiegoś zakładu pogrzebowego, jeśli jeszcze nie mamy właśnie z powodu tych „dwóch godzin”. Niczego nie polecał i nie proponował. Zastanawia mnie to teraz.
    Lekarz dyżurny z hospicjum powinien się na tym znać.

    Bardzo dziękuje

    --
    Like medieval royals with syphilis, she went suddenly mad.
  • sirella 08.08.19, 21:03
    Mogło też chodzić lekarzowi o to, żeby odpowiednio szybko odpowiednio zabezpieczyć ciało. Ułożenie choćby mimiki twarzy itd jest ważne żeby od razu po śmierci.
    Sorry za te wywody w tych okolicznościach. Trzymaj się.
  • sirella 08.08.19, 21:08
    Dokonczę- może o to chodziło w 2 godzinach, bo wtedy się zaczyna stężenie pośmiertne, wiec profesjonalne zajęcie się ciałem musi być szybko jeśli ma dobrze wyglądać w trumnie.
  • 35wcieniu 08.08.19, 21:30
    Z czegokolwiek by nie wynikał ten pośpiech, zazwyczaj to tak nie wygląda. Czasami w przypadku zgonu w domu mija kilka godzin do przyjazdu lekarza.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • sirella 08.08.19, 17:06
    Pogrzeb mojej babci tak wyglądał, były obrzędy związane z obsługą zwłok w domu, cały rytuał, rodzina, znajomi i sąsiedzi przychodzili się modlić, jeden pokój w miarę wychłodzony, a w lecie z pozasłanianymi zasłonami i włączonymi wiatrakami. Potem pochód do kościoła, trumna w samochodzie albo dawniej furmanka, a z kościoła już na ramionach sześciu chłopa na cmentarz. Miało to swój urok, mimo że to pogrzeb, czuło się bardziej więzi rodzinne i sąsiedzkie.
    Teraz sprawa ułatwiona, bo mało kto zostawia zwłoki w domu, a zaraz po śmierci są zabierane do zakładu pogrzebowego do chłodni i tam ewentualnie na chwilę pokazywane przyjezdnej rodzinie do pożegnania. Nie zawsze się trumna wyrobi na klatce schodowej, więc bywa, że zakład zabiera zwłoki w prześcieradle jak w worku do samochodu.. brr.
    Niby wygodnie zabrać zmarłą osobę z domu, ale dla mnie było nieprzyjemnym uczuciem, gdy dowiadujesz się o śmierci kogoś z dość bliskiej rodziny i zanim zdążysz przyjechać to dom już "posprzątany" z jakichkolwiek śladów po tej osobie.
    Może postępowo, ale mniej "ludzko" i nie wiem czy na pewno ten postęp idzie we właściwym kierunku.
  • katja.katja 08.08.19, 19:03
    Delikatnisie nie biorą udziału w okropnej, ciężkiej pielęgnacji umierającego, a potem te same wrażliwe duszyczki co nawet jednego pampersa chorej nie zmieniły oburzają się, że po śmierci te same osoby co ciężko (fizycznie i psychicznie) obrabiały chorego za życia szybko zajęły się sprawami formalnymi i biedulki nie zobaczyły ciała, ach jej.... Bo się popłaczę nad "bezdusznością" tych co ręce sobie urabiali po pachy przy umierającym podczas gdy delikatniejsie w tym czasie miały "swoje" życie, często na emigracji.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • sirella 08.08.19, 19:56
    nudzisz gazeta
  • katja.katja 08.08.19, 20:30
    Najgorsi są tacy "dalecy", niewiele robią/robili za życia, a zwykle najwięcej pretensji potem mają.
    Znam taką sytuację, sprzed roku. Dwie osoby w pocie czoła opiekowali się chorym, załatwiali pampersy, lekarzy, do tego sama obecność, czyszczenie "szczochów" za przeproszeniem. Od kilku miesięcy jeden z bliskich (dalekie miasto, ale ten sam kraj, osoba już nie pracująca) wiedział o stanie chorego (nierokującym), ani razu się nie pojawił. Po organizacji pogrzebu miał pretensje, że nie wiedział wcześniej o możliwości obejrzenia ciała w krematorium (nikogo tam nie było, urna po prostu od razu została przewieziona na pogrzeb), ale żeby zobaczyć żywe "ciało" to biedaczek delikatniś ciekawy ciała nie miał czasu przez dobre kilka miesięcy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • thaures 08.08.19, 20:07
    Parę lat temu mój kolega zginął w wypadku, jego żona postanowiła, że do pogrzebu znajomy będzie w domu- dla mnie było to wtedy niepojęte. Byliśmy przeddzień pogrzebu na pożegnaniu- trumna stała w pokoju, gdzie parę dni wcześniej mieliśmy imprezę, wszystko to było aż nierealne, był tłum ludzi, by pożegnać, bardzo lubianego, znajomego. Z domu trumna została zawieziona do kościoła na mszę pogrzebową. Wszystko w mieście wojewódzkim, więc da się. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że jeżeli takie pożegnanie było potrzebne rodzinie- to nic mi do tego i trzeba uszanować jej decyzję.
  • 18lipcowa3 08.08.19, 20:26
    upiorne

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • cruella_demon 08.08.19, 20:27
    No właśnie ciekawa jestem, co obecnie na to sanepid.
    Ja nie miałam rodziny na wsi, więc wiele takich doświadczeń nie mam, ale jednej z moich kuzynek babcia właśnie umarła na takiej zapyziałej, zabitej dechami wsi, miałam wtedy maks z 10 lat, więc to było wiele lat temu, takie pochówki na wsiach były normą. Ponieważ nasze (spowinowacone) rodziny się przyjaźniły, to moi rodzice, ze mną, pojechali na ten pogrzeb. Ta babcia do pogrzebu, czyli jakieś przynajmniej 3 dni leżała w domu, były te wszystkie obrzędy itp., to było wyjątkowo upalne lato, więc w kościele już mocno śmierdziało. Tak mocno, że wszyscy, którzy mogli wyszli pod kościół.
    Kto nigdy nie czuł trupiego smrodu, nie wyobrazi sobie tego zapachu. Zapach gnijącego zwykłego mięsa to przy tym Chanel.
    Teraz przepisy są chyba bardziej rygorystyczne, ale wiem, że zakłady pogrzebowe mają dosyć "elastyczne" podejście.
  • katja.katja 08.08.19, 20:31
    Podobno mocno chłodne i sztywne.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • cruella_demon 08.08.19, 21:16
    he he smile
    No jednak nie. Np. raz zamkniętej trumny nie można otwierać, a zakłady nie robią najmniejszego problemu, jeżeli ktoś chce mieć w kaplicy, czy jak to się to miejsce na pożegnanie tuż przed samym pogrzebem, otwartą trumnę.
  • sirella 08.08.19, 22:06
    przecież póki jest ciało w chłodni to trumna nie jest zamknięta a tylko przykryte ciało. Zamyka się (skręca śrubami/gwoździami) dopiero przed pogrzebem. Kompletnie nie wiesz o czym mowa.
  • cruella_demon 08.08.19, 22:15
    A jak jedzie z chłodni do kaplicy? Przykryte prześcieradłem, czy może jednak wiekiem?
    Już pomijając, że mój wujek umarł w mieście A gdzie mieszkał, a był chowany w mieście B gdzie się urodził, jakieś 200 km dalej. W lipcu, upalnym. Z miasta A, go firma zabierała w trumnie, zakrytej, nie w worku, ani w prześcieradle. W mieście B był wystawiany jeszcze w kaplicy, bo tak sobie rodzina zażądała.
  • 35wcieniu 08.08.19, 22:26
    Przykryte wiekiem, ale nie skręcone śrubami, bo to się robi przed pogrzebem, chyba że nie ma zamiaru wystawiania nieboszczyka na widok, to można wcześniej. O to jej chodzi.
    Poza tym to i tak martwy (huehue) przepis, w praktyce chyba nikt nigdy nie dostał żadnego wyroku za wystawianie zwłok na widok w czasie pogrzebu.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • cruella_demon 08.08.19, 22:30
    No martwy, przecież od razu napisałam, ale zakryta trumna, to zakryta trumna. W przepisach nie ma słowa o gwoździach.
    W tamtym wątku dziewczyny już też napisały, że przepis o nierozsypywaniu prochów też jest martwy. Dostajesz urnę do ręki i w międzyczasie robisz co chcesz, przecież sanepid nie przychodzi na pogrzeb sprawdzić czy w środku są prochy.
  • katja.katja 09.08.19, 08:47
    A pamiętacie taki film polski gdzie wdowa nosiła prochy męża w termosiku i co się potem z nimi stało?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • thaures 08.08.19, 21:18
    cruella_demon napisała:

    > No właśnie ciekawa jestem, co obecnie na to sanepid.
    > Ta babcia do pogrzebu, czyli jakie
    > ś przynajmniej 3 dni leżała w domu, były te wszystkie obrzędy itp., to było wyj
    > ątkowo upalne lato, więc w kościele już mocno śmierdziało. Tak mocno, że wszysc
    > y, którzy mogli wyszli pod kościół.
    > Kto nigdy nie czuł trupiego smrodu, nie wyobrazi sobie tego zapachu.

    Czasy się zmieniły. Mój kolega zmarł też w środku upalnego lata, ale trumna była podłączona do prądu- taka swoista lodówka. Wdaje mi się, że wieko nie było zdejmowane ( ale na 100% nie jestem pewna), ale było od połowy przezroczyste.
  • taniarada 08.08.19, 21:39
    Dziecko drogie .Po to jest zasiłek pogrzebowy .Nawiasem obniżony przez PO.I tylko urna.Po co zaśmiecać glebę.Z urną łatwy pochówek.I koniecznie katolicki pogrzeb.Jak zaśpiewają anielski orszak .To coś w dołku ściska.Amen.
  • kachaa17 08.08.19, 22:45
    U mnie w rodzinie póki co wszystkie osoby, które zmarły były wyprowadzane z domu. Tzn. jak ktoś umarł to zakład pogrzebowy przyjeżdżał, szykował zwłoki i potem zmarły był przywozony do domu gdzie stał dzień przed pogrzebem, noc i w dzień pogrzebu. W upały dodatkowo przywozi się klimę czy jakąś schładzarkę.
  • sacea 08.08.19, 22:46
    Jakies przepisy są, ale nie będę googlać, kilka lat temu przewiozłam sama szczatki po poronieniu z zakładu gdzie były oddane przez szpital do zakładu genetyki (nie kostki parafinowe, tylko w tym płynie) i potem była afera, że w nieodpowiedni sposób, że mogą byc wydane tylko firmie pogrzebowej, tak samo przewóz zwłok ze szpitala to miejsca pochówku, też nie może być we własnym zakresie, bo ewidencjonowane kto odebrał, a firmie notowana jest trasa i ilość przejechanych km, tak mi tłumaczył pan z firmy pogrzebowej.
  • cruella_demon 08.08.19, 23:02
    A jeszcze apropos przewożenia.
    Jak np. chcesz przenieść szczątki do innego miasta, a minęło już 20 lat od śmierci, to sanepid nie wnika jak je sobie po odkopaniu przetransportujesz, klepie zgodę na wykopki w okresie jesienno zimowym i tyle ich to obchodzi. Osoba z rodziny wiozła szczątki dziecka w pudełku po butach, pociągiem.
  • katja.katja 09.08.19, 08:45
    Nie dało się to inaczej zorganizować np. z jakaś firmą pogrzebową, która by profesjonalnie przewiozła ciało i pochowała jak trzeba?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 09.08.19, 10:36
    jestes pewna , że tak to własnie jest ?
    przeciez na ekshumację są potrzebne odpowiednie zgody ( i pieniądze )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka