Dodaj do ulubionych

Jak pomóc przyjaciółce?

09.08.19, 07:53
Może ktoś miał lub wśród bliskich mu osób podobny przypadek i jakieś pozytywne, sprawdzone rady, bo prawdę pisząc w ogóle nie wiem co robić. Chciałabym pomóc przyjaciółce. Serdecznej, prawdziwej jedynej. Gdy miałam jeszcze 20 lat i dopiero zaczynałam studia medyczne (1-2 rok), zginęli tragicznie moi rodzice. Dalsza rodzina nie zrobiła nic, nie dostałam wsparcia, pomocy. Ta dziewczyna, koleżanka z klasy maturalnej, z którą miałam jakiś tam kontakt zaproponowała, żebym zamieszkała u niej. Jej rodzice byli dobrze sytuowani, kupili jej i rok starszemu bratu mieszkanie 2-pokojowe, gdzie zamieszkali w czasie studiów. Wzięła mnie do swojego pokoju, nie chciała pieniędzy, wspierała. Krótko: dzięki niej skończyłam studia i zdałam egzamin lekarski, cały czas u niej mieszkając. Później przeprowadziłam się do faceta, zrobiłam specjalizację i całkowicie się usamodzielniłam, sama kupiłam mieszkanie (na kredyt). Miałyśmy i mamy nadal cały czas częsty kontakt, mieszkamy w tym samym mieście. Jej życie nie było również różowe. Jest ogromną introwertyczką, poza mną nie miała żadnych znajomych - często mówiła mi, że to nie ona wyświadcza mi przysługę, tylko ja je, bo beze mnie, nie miałaby się do kogo odezwać. I naprawdę tak uważała. Z bratem kontaktu praktycznie zero, jak obcy ludzie. Trzy lata temu zmarła jej mama, w tym roku ojciec. Podzielili majątek, brat dostał mieszkanie, w którym byli w czasie studiów, sprzedali dom rodziców, ona za pieniądze z jej części spadku kupiła sobie dużą kawalerkę w centrum, praktycznie obok swojej pracy i wyposażyła ją. We wszystkim jej pomagałam. Jest w niezłej sytuacji finansowej, tzn. nie ma długów, kredytów, ma drogie, mieszkanie, stabilną pracę (jest archiwistką w urzędzie centralnym), dużo nie wydaje, po prostu daje radę. Niestety ze względu na charakter miała ciężkie doświadczenia z mężczyznami. Pierwszy, poznany na koniec studiów (informacja naukowa - bibliotekoznawstwo), też zresztą student ostatniego roku okazał się agresywnym alkoholikiem, który pobił ją w jej mieszkaniu któregoś wieczora. Wylądowała na dwa tygodnie w szpitalu. Związek, jeśli tak to można nazwać, trwał 5 miesięcy. Drugi - poznany dwa lata później, okazał się oszustem. Po 3 miesiącach bliskiej znajomości, ukradł jej pieniądze i biżuterię i po prostu zniknął. Znowu paroletnia przerwa i pojawia się trzeci facet w życiu. Okazuje się miły, uprzejmy, zaradny, ma własne mieszkanie i firmę. Wszystko jest idealnie pierwsze 3 miesiące. Później, gdy ona się zakochała, oświadczył jej, że nie jest w jego typie, że szuka sobie lepszej dziewczyny - kandydatki na żonę, ale do tego czasu (aż znajdzie) chce się z nią spotykać, sypiać, żeby nie czuć się samotny i żeby mieć jakąś alternatywę. Dosłownie, otwartym tekstem to jej powiedział. Chyba przez tydzień płakała, miała doła, ale... zgodziła się. Boli mnie, gdy patrzę na to, co się z nią dzieje, jak jest traktowana. W jaki sposób można pomóc takiej osobie? Nie jestem psychologiem, psychiatrą, mam zupełnie inną specjalizację. Co byście doradziły? Bardzo mi na niej zależy!
Edytor zaawansowany
  • aqua48 09.08.19, 08:15
    Poradziłabym jej żeby poszła do psychologa i uporała się ze swoimi problemami z pomocą fachowca.
  • smillla 09.08.19, 08:29
    Dziękuję, że opisałaś przykład tak dobrej relacji i takich porządnych, życzliwych ludzi, jak Ty i przyjaciółka. Miło przeczytać.
    A teraz:
    Po pierwsze: Dobry psycholog.
    Po drugie: Praktyczna pomoc, czyli "Klin klinem". Wydaje się, że przyjaciółka jest bardzo samotna i zdesperowana. A gdybyś tak rozejrzała się dookoła i zaaranżowała jej spotkania z sensownymi mężczyznami? Po prostu wyswatała ją, skoro ona sama nie ma umiejętności rozważnego wybierania partnerów? Wsparcie za wsparcie. Konkret za konkret. smile
  • aguar 09.08.19, 10:01
    "Po prostu wyswatała ją"
    Też tego nie uważam za zły pomysł. I możesz powiedzieć o niej temu potencjalnemu kandydatowi, to co tu napisałaś, jakim ona jest wartościowym człowiekiem, bo ona sama nie będzie się umiała zareklamować.
    A temu jej aktualnemu kretynowi fajnie byłoby podstawić jakąś laskę niby w jego typie, która najpierw go rozkocha w sobie, a potem potraktuje identycznie, jak on Twoją przyjaciółkęsmile
  • medasia 09.08.19, 20:16
    Dziękuję, dobra rada z tym poznaniem kogoś. Spróbuję. Wiele razy wyciągałam ją na spotkania z moimi znajomymi, bywała tam, ludzie naprawdę dobrze ją odbierali, ale ona się źle czuła, cichutko siedziała, wstydziła się i drugi raz już iść nie chciała. Przydałby się jej dobry, spokojny facet, niestety za bardzo takich nie mam w swoim otoczeniu... Może przez internet poszukać i namówić ją do założenia konta na jakimś portalu? Ale też w sumie strach, bo to ktoś zupełnie obcy i nie wiadomo kto... Z tym hobby, ktoś napisał, żeby znalazła jakieś zainteresowania. Ma: uwielbia czytać i malować, ale to chyba zbyt mało towarzyskie pasje, żeby kogoś poznać.
  • ga-ti 09.08.19, 21:59
    "uwielbia czytać i malować, ale to chyba zbyt mało towarzyskie pasje, żeby kogoś poznać."
    Nie wiem, czy da się kogoś poznać, ale można wyjść po prostu do ludzi, np. u nas w bibliotece działa klub książki, spotyka się raz w miesiącu (albo częściej, dokładnie nie wiem) i omawia podaną wcześniej książkę, jest dyskusja, czasem zapraszany autor, wymiana poglądów. Więc jeśli lubi czytać to może takie kółko czytelnicze? Podobnie z malowaniem, poszukać jakiegoś kursu, kółka, w domu kultury na przykład, niech się dziewczyna szkoli i realizuje, a przy okazji pozna ludzi myślących i czujących podobnie.
  • alpepe 09.08.19, 08:29
    Można obić mordę temu panu i zabronić się mu do niej zbliżać. I tylko tyle.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 21mada 09.08.19, 21:34
    Haha! Damajah też proponujesz obić mordę?
  • 21mada 09.08.19, 21:34
    Na forum jak zawsze - podwójne standardy.
  • bulzemba 09.08.19, 08:49
    Psycholog. Jej poczucie własnej warości leży. Na głód towarzystwa dobry bywa też zwiarzak, najlepiej futerkowy i lubiący się głaskać... Chociaż czasem powoduje to dziczenie człowieka. Ale lepsze to niż dawanie z siebie robić szmaty.
  • sylwus34 09.08.19, 08:58
    Jeżeli ma takie trudności z facetami, które się cyklicznie powtarzają, do tego trudności interpersonalne doradziłabym jej jakąś dobrą terapię.
  • bistian 09.08.19, 09:11
    sylwus34 napisała:

    > Jeżeli ma takie trudności z facetami, które się cyklicznie powtarzają, do tego
    > trudności interpersonalne doradziłabym jej jakąś dobrą terapię.

    Jakie ma trudności z facetami? big_grin Ona zwyczajnie nie szuka nikogo, jest bierna, ale otwarta, więc wybierają ją różni, raczej nie najlepsi. Powinna poszukać sobie innych znajomych, zajęcia, sportu, hobby i w ten sposób poczuć się lepiej, ale i poszerzyć krąg dostępnych facetów. Teraz jest ofiarą do upolowania i to warto zmienić.
  • sylwus34 09.08.19, 09:24
    To, że wybiera TAKICH facetów, to jest jej problem.
  • bistian 09.08.19, 09:30
    sylwus34 napisała:

    > To, że wybiera TAKICH facetów, to jest jej problem.

    W tym sęk, że ona nie wybiera. Ją wybierają. Jest zamknięta, ma niewielkie kontakty i stąd się to bierze.
  • mrs.solis 09.08.19, 20:36
    Zgadzam sie. WYhaczaja ja sobie faceci po to zeby ja wykorzystac, a ona biernie sie im poddaje, bo sama nie jest w stanie kolo nikogo sensownego sie zakrecic.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • bulzemba 09.08.19, 09:34
    Nie wybiera. Jest wybierana. I niestety się na to godzi. Ona się wielce zakochuje z wdzięczności w każdym facecie który RACZY na nią zwrócić uwagę.
  • pani_tau 09.08.19, 10:45
    Zgadzam się.
    Z tych samych względów dziewczyny wychodzą za pierwszego, który się oświadczy.
  • tryggia 09.08.19, 09:03
    Dokładnie tak jak ona tobie. Przecież nie robiła ci terapii żałoby, ale była przy tobie i dla ciebie. Więc wspieraj, podawaj chusteczki, parz melisę, pomstuj z nią na drania. A jak spyta, co robię nie tak, to co, konkretnie, twoim zdaniem, powinna usłyszeć? Bo "jesteś zbyt naiwna" to tylko dobicie leżącego.

    --
    Hope
  • maj18-98 09.08.19, 09:39
    Kilka osób pisze o psychologu, moim zdaniem to za mało. Psycholog starcza na dwie,trzy wizyty. Żeby sobie trochę życie uporządkować potrzebny jest psychoterapeuta. Może w nurcie gestalt? Macie ze sobą dobry kontakt, zasugeruj to przyjaciółce.
    A teraz po prostu bądź przy niej żeby czuła bliskość drugiej osoby i wiedziała, ze jest ktoś komu na niej zależy. Masz na pewno innych znajomych, może warto trochę przyjaciółkę uaktywnić?
  • bulzemba 09.08.19, 10:49
    Nie naiwna tylko brak jej wiary w siebie dlatego jest wdzięczna byle gagatkowi z zainteresowanie.
  • czekoladazkremem 09.08.19, 11:02
    Pisałam już wielokrotnie, napiszę po raz enty - faceci to strata czasu. Takich, na których można polegać jest naprawdę niewiele, oczywiście pod tę grupę podpadają wszyscy mężowie ematek wink reszta to odpadki, po których nie warto płakać, nie warto się angażować, wykorzystać, zrobić swoje i spadaj.
  • 21mada 09.08.19, 21:31
    >Wszystko jest idealnie pierwsze 3 miesiące. Później, gdy ona się zakochała, oświadczył jej, że nie jest w jego typie
    To coś jak nasza forumka która rozwiodła się w czwartek. Czy temu panu też emamy tak żarliwie kibicują?
  • kartkapapieru 09.08.19, 21:45
    Czemu ona sie tak strasznie samotna czuje, ze na sile szuka mezczyzny??????? Musisz teraz byc przy niej, musi zapomniec o samotnosci, musi poczuc, ze ma kogos, ze ma rodzine, wsparcie. To duzo bedzie wymagac z Twojej strony, napewno duzego zaangazowania. Tak poza porada psychologiczna. Wybierzcie sie moze gdzies razem, powiedz, ze ja wspuerasz, ze jestes z nia. Ona czuje sie ogromnie samotnie dlatego na sile szuka i dlatego nic nie wychodzi. Dlaczego czuje sie az tak samotna? Ma przeciez Ciebie. Poza tym swatalabym ja z jakims fajnym facetem. Zainstalujcie razem np tindeta wybierajcie porzadnych gosci a nuz ktos sie trafi.
  • wlazkotnaplot 09.08.19, 21:55
    Nie wierzę że takie sytuacje, reakcje się zdarzają. Mam na myśli Ciebie i przyjaciółkę, właściwie jakby siostrę.. Wiarę w ludzi mi przywracasz. Jak pomóc? Chyba dobry psycholg, poza tym wspólny wyjazd urlop.. Dziada pobić, też kusząca myśl.
    Koleżanka porzuconej przez toksycznego faceta córce i jej przyjaciółce wykupiła dwu tyg wycieczkę w atrakcyjne miejsce. Córka pocierpiala kilka pierwszych dni a potem zmiana. Okazało się że zauważyła, że jest fajna, atrakcyjna do tego była adorowana. Wiara w siebie jakby się poprawiła. Wróciła może nie super odmieniona ale już nie nieszczęśliwa.
  • klaviatoorka 09.08.19, 22:25
    Macie teraz chyba nienajgorszą syt materialną, więc mogłabyś z nią popracować nad podniesieniem samooceny, a to wiąże się niestety z podrasowaniem wyglądu ( ale zaraz będzie tu jazgot...) Ja bym się poświęciła (hihihi) i pod pretekstem "zmieńmy coś w sobie i razem raźniej" zabrała taką przyjaciółkę do gabinetu medycyny estetycznej (jakiś botoksik, odrobina kwasu w usteczka, peeling lekarski na odświeżenie cery), do kosmetyczki i fryzjera, na masaż limfatyczny i na zakupy ze stylistką. A potem wspólnie przerobiony karnet na siłownię i kilka fajnych (dobrze pomyślanych pod kątem występowania ciekawych facetów) wypadów urlopowych lub chociażby weekendowych: np jakąś naukę wspinaczki skałkowej, strzelania, kurs językowy, sztuk walki, morsowania, treningi interpersonalne czy jakieś stricte sportowe, czy coś w tym stylu.
    I wspomniałaś, że mieszkasz z facetem- czy on nie ma wolnych przyjaciół, znajomych, współpracowników, krewnych? Może zaaranżowalibyście jakieś spotkania przy winku, wspólne wypady za miasto, męską pomoc przy remoncie u tej nieśmiałej dziewczyny?


    --
    Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka