Dodaj do ulubionych

wzorce wyniesione z domu

09.08.19, 11:10
często słyszy sie, że dzieci czerpią z tego co wyniosą z domu,że ich zachowania uwarunkowane są środowiskiem w jakim wzrastają. To czemu kurna u mnie się to nie sprawdza? Zawsze myślałam, że jak będę czytać od najmłodszych lat swojemu dziecku plus to, że w domu książek multum, które czytamy i to nie po kryjomu, to on też będzie....ale nie! (zachęcalismy do czytania na kindlu....po początkowej euforii, szybko mu się odwidziało). Jeżdżę na rowerze, biegam.....gdzie tam, najpierw był słaby sprzęt, teraz rower nowy kupiony, porusza się tylko punkt-punkt-nie ma wycieczek, przejażdżek-już go nawet nie namawiam. Porządek-od zawsze był wdrażany w drobne porządki...miało mu to wejść w nawyk-nie weszło!, jak nie wskażę o co chodzi, to sie potknie, ale nie podniesie. Sterta butelek w pokoju, wrzucane pod łozko czy fotel, zebym sie nie czepiała, że na srodku leżą). Po moich doświadczeniach mogę stwierdzić, że to pic na wodę. Bo u mnie w domu rodzinnym się nie czytało, do porządku był stosunek baaardzo luźny, a sport tylko w tv.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:16
      Nie ma przełożenia, o czym wie 90% ematek. Mówię o tych, których teściowe są oschłymi, skąpymi żmijami z syfem w domu, a których synowie (a mężowie ematek) są troskliwymi, hojnymi ojcami z zamiłowaniem do obowiązków domowych.
      Potwierdzone info.

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • 1matka-polka Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:16
      Tak, i dlatego kazda aktywistka powinna najpierw wychowac co najmniej dwojke dzieci do doroslosci, zanim zacznie wdrazac swoje idee fixe w zycie🙄

      --
      "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
      Kurt Vonnegut
        • yuka12 Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 10:59
          Niekoniecznie. Zależy 😀. Ale patrząc na własne dzieci, mając tylko córkę bym pisała całe wątki, jak wychować grzeczne, pomocne i odpowiedzialne dziecko. Dopiero wychowywanie syna uświadomiło mi, jak dużo zależy od własnego charakteru dziecka (plus zdrowia i możliwości) i pomimo pracy z dzieckiem nie zawsze ma się rezultaty.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
          • 1matka-polka Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 16:46
            "Ale patrząc na własne dzieci, mając tylko córkę bym pisała całe wątki, jak wychować grzeczne, pomocne i odpowiedzialne dziecko."
            Otoz to.

            --
            Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
            Mark Twain
          • anku1982 Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 18:39
            Zgadzam się ...mam takie same wnioski...starszy syn spokojny obserwator, rozważny w szkole, chwalony cud miód..tez bylam przekonana ze to efekt naszego wychowania, a guzik....młodszy temperament odmienny 180 stopni, żywy, skoczny, wszędzie wchodzi, z zaburzeniami SI, choć nie uciążliwymi, pracujemy tymi samymi metodami ale efekt jest taki że poprostu sobie z nim radzimy i póki co, nie ma skarg z przedszkola....co będzie dalej ...nie mam zielonego pojęcia.
    • nenia1 Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:23
      No to chyba jednak nie jest takie zero jedynkowe, inaczej wszyscy bylibyśmy klonami rodziców, a ci z kolei klonami swoich rodziców itd itd. a dzieci lepiło by się w określonych dorosłych realizując w wychowaniu punkt po punkcie, dość koszmarna wizja. Pewne rzeczy wynosi się z domu, moim zdaniem najczęściej pewną ogólną kulturę bycia, często podejście do rozwiązywania problemów (bierne/czynne), empatię i szacunek do innych, poczucie własnej wartości, ale już zainteresowania można mieć całkowicie inne niż rodzice, bo pewne rzeczy, preferencje, cechy charakteru są po prostu wrodzone.
      • troompka Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:36
        no tak, ale szlag mnie trafia jak kolejny raz słysze teksty w stylu, że młody nie czyta/nie sprząta/nie udziela się, bo tego z domu nie wyniósł. Ludziom tak łatwo idzie zwalanie winy na rodziców (samemu się najczęściej pławiąc w osiągnięciach dzieci, na które większego wpływu i tak nie mieli, po prostu trafiły im się takie egzemplarze). Sama znam matkę, która przyzanła, że do momentu urodzenia drugiego dziecka myślała, że jest genialną matką, przy drugim okazało się że jednak nie. Młodsze mimo tych samych genow i warunków wychowania jest totalnie innym człowiekiem, z całym spektrum negatywnych cech.
        • nenia1 Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 12:04
          Ach, tym się nie przejmuj, mózg ludzki jest tak konstruowany, że nie chcąc tracić energii wybiera proste rozwiązania, więc spora grupa osób, więc leci prostym schematem, bo to nie wymaga analizy a szybko porządkuje świat. Ile razy ja się nasłuchałam, że jak ktoś czyta to nie robi błędów, a czytałam bardzo dużo mimo to zdarzały mi się pomyłki, zamiana liter, zjadanie końcówek, teraz by to pewnie pod coś podciągnięto, ale wtedy głównie raczono takimi maksymami smile
        • piekna_remedios4 Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 09:00
          co było w Twoim domu wiemy, a jak było w domu ojca dziecka? Bo ja zauważyłam, że te cechy, które mnie irytują u córki (np.właśnie ten brak chęci czytania) to są kalki z domu rodzinnego jej taty.

          --
          Cien años de soledad
        • black_halo Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 19:29
          troompka napisała:

          > no tak, ale szlag mnie trafia jak kolejny raz słysze teksty w stylu, że młody n
          > ie czyta/nie sprząta/nie udziela się, bo tego z domu nie wyniósł. Ludziom tak ł
          > atwo idzie zwalanie winy na rodziców (samemu się najczęściej pławiąc w osiągnię
          > ciach dzieci, na które większego wpływu i tak nie mieli, po prostu trafiły im s
          > ię takie egzemplarze). Sama znam matkę, która przyzanła, że do momentu urodzeni
          > a drugiego dziecka myślała, że jest genialną matką, przy drugim okazało się że
          > jednak nie. Młodsze mimo tych samych genow i warunków wychowania jest totalnie
          > innym człowiekiem, z całym spektrum negatywnych cech.


          Bo jest teraz taki trend, że dziecko to biała karta i rodzice mogą na niej zapisać co zechcą. A to nieprawda. Za parę lat to sie w psychologii zmieni moim zdaniem.

          --
          memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
    • beataj1 Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:31
      A ja mam wrażenie że trzeba na to patrzeć szerzej. Że dziecko/ nastolatek to taki work in progress. Moja przyjaciółka od najmłodszych lat był wdrażana w porządek. Sama nienawidziła sprzątać, w jej pokój wyglądał jak po włamaniu. Ile ona awantur łącznie w wywalaniem jej rzeczy przeżyła tylko ona wie.
      Teraz sama jest matką i jak mówi widzi że rok po roku robi się coraz bardziej porządna. Zawyża własne standardy i zaczyna łęczeć córce o sprzątanie. A córka staje okoniem dokładnie tak jak ona w tym wieku.
      Ja za to odwrotnie.W domu bardzo poukładane a je jestem w stanie wygenerować bałagan w pustym pokoju. W chwile.
      Za to moi rodzice nie czytali a sama bez książki w zasięgu ręki źle się czuje (choć wciąż nie lubię mieć książek w domu). Moja córka kocha brukselkę - my (rodzice) mamy na widok tego warzywa odruch wymiotny. Kiedyś jej ugotowałam dla jaj i spróbowania i jest miłość po grób. Po kim - nie mam pojęcia.
      Nie wiemy jakie decyzje będą podejmować nasze dzieci jak będą dorosłe. Może zupełnie inne niż my - ale przynajmniej będziemy mieć czyste sumienie.

      --
      Nie mam bałaganu. Moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia.
      • bywszy Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 12:53
        beataj1 napisała:
        > Moja córka kocha brukselkę - my (rod
        > zice) mamy na widok tego warzywa odruch wymiotny. Kiedyś jej ugotowałam dla jaj
        > i spróbowania i jest miłość po grób. Po kim - nie mam pojęcia.

        Brukselka obleci.
        Za to nie lubię mięsa, gotowanych ziemniaków, surowych ogórków, gotowanej kapusty, buraków ćwikłowych, dyni, chrzanu, kopru, kminku.
        Też nie wiem, po kim. Ale takie fumy to już prawie antypolskie są, zasadniczo. big_grin

        W każdej ilości wchłonę pomidory, paprykę, ogórki kiszone lub konserwowe, kapustę surową lub kiszoną, cukinię, bakłażany, musztardę (nawet chrzanowa obleci, byle musztarda), majeranek, rozmaryn, wszelkie ostre przyprawy.

        Pocieszam się tym, że każdy jest dziwny. tongue_out
    • plasmaplus Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:36
      "Bo u mnie w domu rodzinnym się nie czytało, do porządku był stosunek baaardzo luźny, a sport tylko w tv" - pytanie czemu ty się tak czepiasz porządku? Na zasadzie kontrastu z tym co miałaś w domu? To taka forma młodzieńczego buntu, z którego nie wyrosłaś? Pomyśl, że może syn ma to samo tylko w drugą stronę. Kontestuje styl życia rodziców, bo tak robią dzieci. To naturalne.

      Ale kiedyś będzie miał swój dom i jeśli mieszkał w czystym, to i do czystego zatęskni. Albo sam się weźmie za sprzątanie, albo znajdzie żonę-czyścioszkę. Zobaczysz. Teraz możesz tylko żądać, by przestrzegał zasad życia w twoim domu i sprzątał po sobie. Co do spędzania wolnego czasu (rower, książka), to niestety, ale syn jest sobą a nie tobą i sam wie, jak lubi spędzać czas wolny. Możesz mu tylko pokazywać różne sposoby spędzania tego czasu, może coś chwyci.
      • troompka Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:46
        nie mam tak strasznego problemu z tym porządkiem-dałam jako przykład, największy problem mam z ludźmi, którzy podchodzą stereotypowo, a ostatnio nastąpił jakiś negatywny wysyp więc mi się ulało.
    • malia Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:39
      Czasem jak młoda mnie czymś wkurzy, to łapię się na tym, ze ona ma wyraźnie moje wady, tylko do moich się przyzwyczaiłam, a u kogoś jednak przeszkadzają. Czyli można powiedzieć, że powiela wzorce wyniesione z domu, a konkretnie od matki. Chcesz receptę? smile
    • tryggia Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 11:53
      Bo zadaniem dzieci jest kontestowac. Poczekaj do ich dorosłości, kiedy sami "odkryją" wartość sprzatania czy jazdy rowerem.
      Moja mama kochała ryc w ziemi, dla mnie wyjazd na działkę to była zsylka na Kołymę. A dziś rozglądam się z działką, na której mogłabym grzebacyw roslinkach.

      --
      Hope
    • hanusinamama Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 12:12
      Akurat bałan u dzieci to normalne. Dzieci nie mają takiej potrzey porządku (są wyjątki) a porządek w ich wykonaniu to co innego niż my sobie wyobrażamy jako porządek. Z ksiązkami sie może rozkręci. Moja chrześnica nie czytała z chęcią...az przyszły jakies wakacje i 3 tygodnie nudziła. Sama po ksiązkę sięgneła i sie wkręciła. Mysle ze "ciśnięcie" daje odwrotne efekty...
    • bei Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 12:38
      To ja pocieszę- moi bracia , i moi synowie-mimo, ze stosunek do porządków mieli wymuszony na pozytywny, i bez przymusu go mieli całkiem inny niż wymagali rodziciele😊, to jako dorośli są pedantyczni. Nie wszyscy lubili czytanie jako dzieci, a każdy czyta bo lubi. Mój mąż tez miał bałagan w pokoju i książki chciał omijać szerokim łukiem jako dziecko, a teraz w każdej wolnej chwili czyta. Nie martw się😘
    • bulzemba Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 12:44
      A po co on ma sprzątać jak się zawsze samo sprzątało? Nie wyręczałaś go czasem za długo? Moja mama "rozpacza" że nie odziedziczłyśmy z siostrą zamiłowania do szycia... Tylko mi powiedz JAK. Jak miałam się wciągnąć gdy przy każdym razem byłam poprawiana?
    • aerra Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 13:21
      Wg badań to jednak są dużo większe szanse, że dziecko będzie czytało, jeśli przynajmniej jeden rodzic czyta.
      U nas się sprawdza - u mnie w domu się dużo czytało zawsze, cała nasza trójka czyta. U męża - czytała tylko mama, ojciec nie, czyta on, jego rodzeństwo trochę (nie, że wcale, ale może kilka książek rocznie). Nasze dziecko - czyta, dużo. Dzieci szwagra jeszcze za małe nieco żeby określić, ale szwagierka czyta sporo, więc słaby przykład szwagra może im nie zaszkodzi wink

      I nie, pewnie, że nie jest tak, że jak rodzice czytają, to dzieci NA PEWNO będą czytać. Jedyne na pewno to to, że wszyscy umrzemy wink Ale szansa większa.
      I zdecydowanie pomaga, jak się podsuwa dziecku (a takiemu, które nie bardzo chce czytać zdecydowanie nie na siłę, nie jako prezent, tylko ot tak) książki, które zahaczają o jego zainteresowania.

      Jeździsz na rowerze i biegasz - może dziecko nie tyle nie lubi sportu, co akurat nie pasują mu te aktywności? Może wolałby co innego? Mój mąż biega i gra w badmintona - młody z nim owszem i pobiega i pogra, ale bez specjalnego zaangażowania. Za to z basenu mógłby nie wychodzić.

      I to prawda, że dzieci czerpią z domu - ale przecież nie są kopiami wink Czerpią, owszem, ale czasem jest to też na zasadzie - nigdy w życiu nie będę robił tak jak moja matka/ojciec wink




      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
      • zla.m Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 11:16
        Powiem więcej - ja te aktywności, do których starał mnie zachęcić tata (narty, brydż) kontestowałam latami "bo tak". Czy mam wspomnieć, że teraz lubię i żałuję, że nie chciałam się od niego uczyć..?

        Mój brat w swoim pokoju kipował na podłogę (to był maks jego nastoletniego żarcia się z rodzicami), teraz jak pies wodę rozchlapie, to biegnie po mopa (brat, nie pies). Więc NAPRAWDĘ wzorce z domu zostają w dzieciaku, tylko akurat nastolatek się do tego nie przyzna - w każdym razie nie rodzicom.

        --
        Niewiele osób wie, że oprócz Międzynarodowej Olimpiady w Programowaniu istnieje również Paraolimpiada w tej dziedzinie. Z ramienia Polski startuje w niej zawsze wydział Filologii Polskiej.
    • mikams75 Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 16:14
      ooojj tak, tez mnie draznia takie komentarze... bo tylko ja wiem ile energii i czasu poswiecilam na wyuczenie dziecka pewnych zachowan (bez efektow) a inne olane kwestie dziecko przyswoilo samo z siebie a ja moge zbierac laury za efekty wychowawcze wink
    • wlazkotnaplot Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 17:54
      Sprzątanie. Ja odpuściłam i sobie (po części bo durna zawsze byłam "ja sama") i młodzieży. U niego w pokoju dłoń przykleja się do biurka, pranie jak zostawiam do rozłożenia tak leży tygodniami.. To do czasu aż.."mamo koleżanka do mnie przychodzi" wtedy nawet podłoga jest zmyta i można gołą stopą stąpać bez obaw o przyklejenie do podłoża🙂. U niej podobnie, sprząta przed przyjściem gości. Ona do tego cwana jest i wdaje się w pyskówki typu "jestem za równouprawnienim niech on też robi w kuchni" lub, w zależności jak się rozmowa toczy, na fali LGBT "identyfikuję się z płcią męską przy grach stać nie będę". To, kiedy mamy dobry humor i pozwalają sobie na takie żarty. Ku pocieszeniu widzę, że zaczynają pytać w czym mi pomóc (oczywiście kiedy widzą że jestem na skraju..). Jakby nie było jest światełko... Więc u nas chęć pomagania (za dużo powiedziane raczej obowiązek) to też kwestia wieku, dojrzałości itp
      Dodam, mieszkamy w nowym nowoużądzonym domu i ograniczyłam ilość mebli do minimum, pierdów, gadżetów, dzbanuszkow, obrazków nie ma w ogóle. Brak również dywanów. To usprawnia sprzątanie.
      Aktywność fizyczna u nas rodziców średnia, kilka sezonów narty z dzieciakami teraz nie chcą.
      Czytanie mąż wcale, ja duuużo dzieciakom czytałam one teraz w ogóle. Czekam aż odkryją coś co je wciągnie potem już poleci...
      Zatem, co w dziecko włożymy to z niego wyjmiemy. A z drugiej strony nie będą takie jak byśmy chcieli do końca (w sumie to i dobrze smile)
    • ur-nammu Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 19:52
      troompka: często słyszy sie, że dzieci czerpią z tego co wyniosą z domu,że ich zachowania uwarunkowane są środowiskiem w jakim wzrastają.

      Środowisko niewątpliwie wpływa na to, jaki człowiek się staje, ale przecież nie jest jedynym czynnikiem oddziałującym na człowieka; oprócz uwarunkowań środowiskowych są też uwarunkowania wrodzone przejawiające się pewnymi predyspozycjami psychicznymi i intelektualnymi – te mogą się opierać wszelkim próbom ich kształtowania.

      troompka: To czemu kurna u mnie się to nie sprawdza?

      Mylisz korelację z zależnością. Swoimi działaniami wpływasz jedynie na prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych zachowań, ale ich nie wywołujesz. Dopóki będziesz to postrzegać zero-jedynkowo, będziesz zdziwiona rzeczami oczywistymi.

      troompka: Zawsze myślałam, że jak będę czytać od najmłodszych lat swojemu dziecku plus to, że w domu książek multum, które czytamy i to nie po kryjomu, to on też będzie....ale nie!

      W takim razie źle myślałaś, a wyjaśnienie, na czym błąd polegał, masz we wcześniejszych fragmentach mojej wypowiedzi.

      troompka: Jeżdżę na rowerze, biegam.....gdzie tam, najpierw był słaby sprzęt, teraz rower nowy kupiony, porusza się tylko punkt-punkt-nie ma wycieczek, przejażdżek-już go nawet nie namawiam. Porządek-od zawsze był wdrażany w drobne porządki...miało mu to wejść w nawyk-nie weszło!, jak nie wskażę o co chodzi, to sie potknie, ale nie podniesie. Sterta butelek w pokoju, wrzucane pod łozko czy fotel, zebym sie nie czepiała, że na srodku leżą).

      W mojej ocenie brzmi to trochę jak opis działań podejmowanych w miejscu, którego zadaniem jest wyhodowanie egzemplarza o określonych cechach.

      troompka: Po moich doświadczeniach mogę stwierdzić, że to pic na wodę.

      A ja na podstawie tego, co napisałaś, mogę stwierdzić, że dokonujesz nieuzasadnionych generalizacji, a to jest droga donikąd.
    • kobieta_z_polnocy Re: wzorce wyniesione z domu 09.08.19, 20:11
      Po pierwsze, to wciąż dziecko. Jeszcze sporo może się zmienić, nawet w dorosłym życiu (albo nie).

      Po drugie, myślę, że te wzorce z domu to coś głębszego niż sprzątanie i zamiłowanie do książek. Tu chyba bardziej chodzi o przekazywanie sposobu funkcjonowania w grupie, rodzinie, komunikowania się, inteligencja emocjonalna... 100% zależności rzecz jasna nigdy nie będzie, ale to są chyba te rzeczy, które najbardziej wsiąkają w ludzi, bo dzieje się to na poziomie nieświadomości.
      • troompka Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 10:15
        No dokładnie o tym mówię...I ta mamusia czytająca książkę z maluszkiem na kolanach również czytajacym podczas gdy inni wokół ze smartfonem. To nieprawda. A ciekawa jestem jak to jest w druga stronę, czy dzieci chętniej naśladują rodziców w tych negatywnych rzeczach? Czyli czy np syn pijaka też będzie pijakiem? Nawet mój syn ostatnio mi zadał pyt.jak to jest. Czy jak rodzice palą to dzieci później też? Bo my nie palimy i jego też to nie bawi A Kazia rodzice palą i on też podpala?
    • potworia116 Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 09:15
      W naszym wypadku, niestety, dają o sobie znać wzorce zakodowane na głębszy poziomie - wzorzec komunikacji, zachowań w sytuacjach stresowych, ogólniej - postrzegania siebie w świecie i społeczeństwie.
      Czytanie i porządek to nawyki - bywają silne, ale da się je wyrobić/wyrugować. Gorzej z tymi nieświadomie i głęboko zinternalizowanymi.
    • wapaha Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 10:22
      Czym skorupka za młodu...itd

      Nie przejmuj się gadaniem. Dzieci mają to do siebie, że żyją własnym życiem-jesli tylko im sie pozwoli i da ku temu warunki. Jak są małe robią to, co im się proponują a potem odkrywają że nie istnieje matka w egocentrycznym rozumieniu i idą własnymi ścieżkami. I dobrze. Taka rola rodzica, by dał propozycje, alternatywy, ścieżki. Często okazuje się, że zakodowane od małego wzorce-gdy minie wiek " idę własną drogą i jest on najlepsza"-zawrócą ku temu, co po prostu dobre i wartościowe


      A z tym co piszesz o swoim domu rodzinnym -często jest tak że robi się wszystko na opak niż w domu, bo dom nie dał pozytywnych wzorów. I tak było u ciebie. Robisz dobrze. Podlewaj tę swoją roślinkę, pokazuj właściwą postawę. Będzie dobrze
      A inne mądrujące się chwasty polej roundupem
    • ichi51e Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 11:33
      A ile lat ma to dziecko? Bo to jest prawda ale bardziej tak w perspektywie lat 20-30...

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • sirella Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 11:47
      Myślę, że twoje dziecko ma mocno przechlapane mając rodziców którzy chcieli je sobie jak rzecz-towar ulepić z plasteliny by dostać swój wymarzony produkt, i prowadzą chów pokemona zamiast wychowania wynikającego z bliskości i zauważenia potrzeb dziecka.
    • mid.week Re: wzorce wyniesione z domu 10.08.19, 11:56
      Moja córka miała etap sportowy i porządkowy. Czytała co jej sie wcisneło w łapki. Teraz chodząc po jej pokoju muszę uważać żeby się nie zaplątać w ubrania, a ulubioną aktywnością jest klikanie ze znajomymi. Czyta coś tam czasami, ale najciekawsze są wg niej są opowiadania na Wattpadzie, czyli jakieś gnioty pisane przez inne nastolatki. Myślę, że wyrośnie. Ja też miewałam różne etapy w życiu ale od kiedy mogę o sobie powiedzieć "dorosły człowiek" to jednak widzę, że powtarzam wzorce z domu rodzinnego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka