Dodaj do ulubionych

Droga kolacja czy krem?

09.08.19, 15:21
Co wybieracie. Drogą kolację z jakimś wyszukanym daniem dajmny za 300 zł za osobę czy jakiś krem, sukienkę czy zabieg u kosmetyczki?
Edytor zaawansowany
  • kartkapapieru 09.08.19, 15:22
    Od faceta to kolacje
  • mildenhurst 09.08.19, 15:26
    Czyli musiałby 600 zł wydać. Nie pisałam o kolacji na specjalną okazję tylko bardziej jak podróz kulinarną, na którą y odbyć trzeba z czegoś zrezygnować, np. z kolejnej torebki.
  • 35wcieniu 09.08.19, 15:28
    Oho. Kto stawia?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mildenhurst 09.08.19, 15:28
    Ty.
  • simply_z 09.08.19, 15:30
    kolacja albo zabieg u kosmetyczki
  • hrabina_niczyja 09.08.19, 15:33
    Za 600 to sukienkę. Zawsze się przyda na randki z następnym 😀
  • mildenhurst 09.08.19, 15:37
    Ale on te 300 zachowa dla siebie. Tobie zostaje Twoje 300.
  • daniela34 09.08.19, 15:41
    Nie da się odpowiedzieć abstrakcyjnie. Bo gdybym miała przed oczami konkretną piękną sukienkę, to być może wybrałabym sukienkę, a gdybym miała okazję iść do jakiejś konkretnej swietnej restauracji to może zdecydowałabym się na kolację. To samo jeśli chodzi o zabieg. Na pewno nie wybrałabym kremu.
  • saszanasza 09.08.19, 15:42
    Coś innego, ale nie kolację😛
    Ostatnio za mną chodzi ekspres kolbowy....moglabym robić sobie wyszukana kawę😜

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • daniela34 09.08.19, 15:46
    Ja kupiłam ekspres kolbowy za ok.300 zł. Nie byłam przekonana, że za tak.male pieniądze uda się kupić coś dobrego. Okazało się, że parzy świetną kawę, polecam.
  • kk345 09.08.19, 17:14
    Ej, podaj konkrety, dobrze?
  • daniela34 09.08.19, 17:20
    Mój to kolbowy De Longhi EC 151.B- jeśli mnie pamięć nie myli kupiłam go wiosną za 299 zł. I sprawdza się bardzo dobrze.
  • kk345 09.08.19, 17:24
    Dziękuję, już idę oglądać
  • saszanasza 09.08.19, 18:00
    A ja bym chciała albo ten: www.euro.com.pl/ekspresy-cisnieniowe/smeg-ecf01bleu-czarny.bhtml?gclsrc=aw.ds&&gclid=Cj0KCQjws7TqBRDgARIsAAHLHP66cyU_HpBEkZujaRK7hDxYnGIkzjDNeTOLT8cwrnY2JgKFYj28y5IaAiEGEALw_wcB
    albo ten:
    www.euro.com.pl/ekspresy-cisnieniowe/delonghi-dl-dedica-ec685bk.bhtml

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kk345 09.08.19, 18:30
    Smeg oczywiście ładniejszy big_grin
  • daniela34 09.08.19, 19:28
    Smeg super, lubię takie wzornictwo ekspresów, tyle że mnie chodziło właśnie o coś taniego i okazało się, że to De Longhi radzi sobie zaskakująco dobrze
  • saszanasza 09.08.19, 23:52
    daniela34 napisała:

    > Smeg super, lubię takie wzornictwo ekspresów, tyle że mnie chodziło właśnie o c
    > oś taniego i okazało się, że to De Longhi radzi sobie zaskakująco dobrze

    No ładniejszy😁 ale czy wart tej ceny🤔

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kk345 10.08.19, 09:48
    Smegi nie są warte ceny, ale piękno wszak ceny nie mabig_grin
  • mildenhurst 09.08.19, 15:52
    Ok. Kolacja jest raczej czymś jednorazowym, ulotnym(prędzej czy później). 300 zł zaś jest kwotą, za którą można kupić coś konkretniejszego. Kolacja jest jak podróz. Pozostaną tylko wspomnienia.
  • kk345 09.08.19, 17:15
    A wspomnienia są nieistotne? Trzeba mieć przedmiot w ręku, przeżycia nie są warte wydanych na nie pieniędzy? Poza tym jeśli ktoś rozważa wydanie 300 zł na osobę za kolację, raczej nie kupuje sukienek za tak niskie kwotybig_grin
  • madami 10.08.19, 09:56
    A to trzeba wydać 600 zł aby mieć wspomnienia? wink
  • szarsz 10.08.19, 12:31
    Nie trzeba, ale można.
  • barattolina 09.08.19, 16:59
    Zdecydowanie kolacja !
    Na co komu kremy i sukienki jeśli do kolacji nie dojdzie wink
  • mildenhurst 09.08.19, 17:07
    Tylko nie zapomnij, że sama za nią płacisz.
  • snakelilith 09.08.19, 17:18
    Kupuję roczny zapas mojego kremu, który kosztuje jakieś 40 zł za słoik, najlepiej w sklepie, gdzie mają akurat na mój krem promocję, by zakup większej ilości mocno się opłacił. Sukienek nie noszę, bo trudno mi znaleźć taką, która leży równo dobrze na górze jaki i na dole, do kosmetyczki nie chodzę, bo nie mam potrzeby, a 70 euro na kolację dla jednej osoby, to lekka przesada. Co to ma być? Pozłacany stek? wink

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku."
    - bywalec.hoteli
  • mildenhurst 09.08.19, 17:21
    Kolacja w restauracji z gwiazdką. Bez wina.
  • malia 09.08.19, 17:48
    A w życiu, jeszcze ci łyżki nie podadzą.
  • pade 09.08.19, 17:51
    😃

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bialeem 09.08.19, 17:52
    Hm. Relatywnie normalna kolacja z winem (nie najdroższym - 150-200 zł/ butelka). Sezonowany stek - 90-120 zł, dodatki, deser, może jakaś wypaśna przystawka.


    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • snakelilith 09.08.19, 18:46
    No tak, jak idzie się samotnie do restauracji na steka, to faktycznie trzeba do tego butelki wina, by się spić i nie zauważyć absurdu sytuacji. big_grin Za 30 euro to ja kupuję 4 steki u rzeźnika, sałatę mam własną na balkonie, dobre wina są już u mnie w sklepie od 10 euro za butelkę i jak przyjaciółka przyprowadzi męża i przyniesie do tego miskę domowego tiramisu, to mam o wiele milszy wieczór.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • piataziuta 09.08.19, 21:17
    masz PRZYJACIÓŁKĘ? :o
    nie wierzę big_grin
  • snakelilith 09.08.19, 22:06
    Ci ty tam sobie w tym ptasim móżdżku myślisz, ma zwykle bardzo mało wspólnego z realnym światem.

    --
    "A juz starożytni starzy Rzymianie dla zdrowia stosowali okłady z młodych piersi smile" - bywalec.hoteli
  • piekna_remedios4 10.08.19, 08:52
    lubię to, snake kiss

    --
    Cien años de soledad
  • sumire 10.08.19, 08:41
    snakelilith napisała:

    > No tak, jak idzie się samotnie do restauracji na steka, to faktycznie trzeba do
    > tego butelki wina, by się spić i nie zauważyć absurdu sytuacji. big_grin

    A w czym ten absurd leży dokładnie? Że ktoś idzie sam do restauracji, czy że w niej zamawia stek?
  • mid.week 10.08.19, 09:08
    Może w tym winie na jedną osobę problem? Niektórzy postrzegają samotne picie jako dolne rejony patologii.
  • nenia1 10.08.19, 09:52
    Absurdem jest już samo pójście do restauracji, nie dość że trzeba wydać pieniądze to dostajesz dla niepoznaki ładnie wyglądający z wierzchu syf. O winie nie ma co wspominać, bo znowu trzeba wydać pieniądze a alkohol to zuo i służy wyłącznie upijaniu się.
  • snakelilith 10.08.19, 13:20
    Zazdrościsz mi, że nie czuję kompulsywnej potrzeby robienie tego samego co masa?

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku."
    - bywalec.hoteli
  • snakelilith 10.08.19, 13:06
    Osobiście nie widzę potrzeby samotnego chodzenie do restauracji i dogadzania sobie wyjątkowo drogim menu dopijając to wszystko całą butelką wina. Dla mnie to wyraz kompensacji jakiegoś deficytu, na przykład frustracji wynikającej z męczącej, szarej, mało satysfakcjonującej codzienności, w której nie zaspakajmy swoich potrzeb. Takie zbuntowane "teraz ja!" połączone na dodatek ze smutnym alkoholowym ekscesem. Nie wierzę bowiem, że ematka ot tak, rzuca codziennie 300 zł na restaurację przechodząc z biura do domu. Gdybym chciała pójść tylko sama coś zjeść, bo nie mam czasu i ochoty gotować, a bagietka z serem mnie nie zadawala, to poszłabym do Greka gdzie smaczne sycące danie mam za 15-20 euro i dostanę ouzo na końcówkę. Choć bagietka ze śledziem z Nord Sea też mnie uszczęśliwia. Jedzenie traktuję bowiem jako jedzenie, a nie dowartościowywanie własnego ego.

    --
    "A juz starożytni starzy Rzymianie dla zdrowia stosowali okłady z młodych piersi smile" - bywalec.hoteli
  • sniyg 10.08.19, 15:21
    snakelilith napisała:

    > Osobiście nie widzę potrzeby samotnego chodzenie do restauracji i dogadzania so
    > bie wyjątkowo drogim menu dopijając to wszystko całą butelką wina. Dla mnie to
    > wyraz kompensacji jakiegoś deficytu, na przykład frustracji wynikającej z męczą
    > cej, szarej, mało satysfakcjonującej codzienności, w której nie zaspakajmy swoi
    > ch potrzeb. Takie zbuntowane "teraz ja!" połączone na dodatek ze smutnym alkoho
    > lowym
    >
    Ależ dryfujesz... Ludzie chodzą do restauracji również drogich jeść i pić bo to po prostu przyjemne, lubią korzystać z życia, zjeść coś dobrego, czasem egzotycznego, przygotowanego i podane przez zawodowca. Jeszcze nie słyszałem żeby ktoś szedł do restauracji bo kompensuje sobie deficyty albo z powodu buntu "teraz ja", wtf? Odpływasz, i to mocno.
  • sumire 10.08.19, 19:05
    snakelilith napisała:

    > Osobiście nie widzę potrzeby samotnego chodzenie do restauracji i dogadzania so
    > bie wyjątkowo drogim menu dopijając to wszystko całą butelką wina.

    A jak jestem sama za granicą, to mogę samotnie pójść do restauracji, czy muszę przeżuwać takeaway zamówione do hotelu?

    > Dla mnie to wyraz kompensacji jakiegoś deficytu, na przykład frustracji wynikającej z męczą
    > cej, szarej, mało satysfakcjonującej codzienności, w której nie zaspakajmy swoi
    > ch potrzeb. Takie zbuntowane "teraz ja!" połączone na dodatek ze smutnym alkoho
    > lowym ekscesem.

    Ogromna większość z nas ma szarą codzienność i czasem chce zrobić sobie w niej bardziej barwną przerwę. Jeśli kogoś stać - czemu nie?
    Serio, nie sądziłabym, że dla kogokolwiek samotne wyjście do restauracji i zaproszenie się na fajną kolację to kompensacja deficytów. Wybierz się do Francji albo Hiszpanii - zobaczysz mnóstwo takich ludzi, młodych i starych. I tak, będą przy tym oddawali się smutnym alkoholowym ekscesom, bo wypicie karafki wina do kilkudaniowego posiłku nie jest jakimś szczególnym ekscesem.

    > Nie wierzę bowiem, że ematka ot tak, rzuca codziennie 300 zł na restaurację przechodząc z > biura do domu.

    I nikt tu niczego takiego nie napisał.

    > Jedzenie traktuję bowiem jako jedzenie, a nie dowartościowywanie własnego ego.

    No i brawo ty. Moje ego czasem potrzebuje dowartościowania za pomocą owoców morza.
  • agrypina6 09.08.19, 17:21
    Wszystko.
  • mid.week 09.08.19, 17:28
    kolacja w Michrelin, koniecznie zupa bez łyżki w koszyczku.
  • sumire 09.08.19, 17:55
    z Antoino Banderasem!
  • asfiksja 09.08.19, 17:36
    Nic z tych rzeczy nie jest zgodne z moimi zainteresowaniami.
  • ykke 09.08.19, 17:48
    Zawsze wybralabym przeżycia . Czyli w tym przypadku ta kolacja z ewentualnym wyjazdem.

    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • tryggia 09.08.19, 17:55
    Zabieg u kosmetyczki. Zdecydowanie.

    --
    Hope
  • peonies 09.08.19, 18:01
    Zdecydowanie dobry kosmetyk. Ja z tych grubych 😜 wiec kolacja mi wisi 😂😂😂
  • saphire-2 09.08.19, 18:13
    Ani jedno ani drugie. Kolacja nie. Krem nie. Raczej wyjazd, spa, masaż itp.
  • czekoladazkremem 09.08.19, 18:13
    To drugie. Od kolacji się tyje.
  • kryzys_wieku_sredniego 09.08.19, 18:20
    Z fajnym facetem to wolałabym się wybrać na kolację, przy czym 3 stówki na osobę to czasem butelka wina + przekąska ;P
    Jakbym miała sama rozdysponować 3 stówki to bym sukienkę kupiła za 250 a za 50 wino ;P
  • liliawodna222 09.08.19, 18:21
    Kolacja smile Uwielbiam jeść, a nie umiem dobrze gotować wink , ciuchy mnie nie interesują, a do kosmetyczki nie chodzę. Krem za 300? Dla mnie to absurd. Używam Nivea i jest ok.
  • aqua48 09.08.19, 18:38
    Na drogą kolację nie wypada iść jak kocmołuch i czupiradło - czyli jednak przedtem konieczny jest dobry krem, zabieg u kosmetyczki i sukienka. Ja bym jeszcze dodała nowe buty, fryzjera i perfumy.
  • tol8 09.08.19, 20:35
    Zabieg. Lubię relaks

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • andaba 09.08.19, 20:37
    Ani jedno, ani drugie.
    No, ostatecznie sukienkę, sukienka to zakup na lata.
  • szarsz 09.08.19, 22:12
    Ja zawsze kolację. Jak zamykam oczy, widzę ostatni kulinarny wyjazd. I wspomnienia, choćby w postaci dzisiejszego makaronu z truflami...
  • ajrisz.ka 09.08.19, 22:17
    Kolacja.
  • smiechupara 10.08.19, 12:44
    Bon do empiku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka