Dodaj do ulubionych

DPS na cito - czy jest w ogóle taka możliwość?

10.08.19, 13:22
Emamy wiedzą wszystko, może coś poradzicie.
Przyjaciólka mojej mamy nie wie gdzie się udać i czy jest taka możliwość żeby umieścić chorego w DPS "na wczoraj".
Jej brat w związku z pogarszającym się stanem zdrowia wylądował na neurologii. Diagnoza: niewielki udar i zespół Hakima czyli nabyte wodogłowie (chyba po upadku) i związane z tym problemy z pamięcią (u niego ponoć wręcz demencja) oraz nietrzymanie moczu. Tydzień temu szpital wypisał go do domu bo ze swojej strony zrobili co mogli. Jedynie mają zadecydować po powrocie neurochirurga z urlopu o operacji wszczepienia zastawki. Ten brat jest samotny, jedyna rodzina to właśnie przyjaciółka mojej mamy czyli jego siostra, która sama nie jest najmłodsza (pod 70-tkę) i opiekuje się obłożnie chorą ich matką - mieszka z nią. Przyjaciółka mamy powiadomiła MOPS, jest złożony wniosek o DPS, ale perspektywy to 2 lata jeśli ma to być DPS w naszym mieście lub co najmniej 6 miesięcy jeśli ten brat wyrazi zgodę na DPS w innym mieście. Kobieta jest załamana: brat ledwo się porusza, nie pamięta by brać leki, wymaga pampersów, mycia itp itd, nie da rady opiekować się jeszcze nim. Czy jest jakaś możliwość przyspieszenia przyznania miejsca w DPS? Tak na prawdę, nie ma nikogo kto zapewniłby mu całodobową opiekę - a takiej wymaga. MOPS przyznał mu opiekunkę 3 razy w tygodniu - niby dobre i to, tylko to kropla w morzu potrzeb.
Edytor zaawansowany
  • arwena_11 10.08.19, 13:31
    Jest w szpitalu? Spytaj w szpitalu o możliwość umieszczenia w ZOL. Oni chyba mają więcej możliwości. Może do czasu znalezienia miejsca może być w szpitalu? Bo mieszka sam i nie ma opieki w domu?
  • mirkad 10.08.19, 13:40
    Jest już w domu od tygodnia. Przyjaciółka mamy robi co może, ale po tygodniu opieki nad nim + opieka codzienna nad ich mamą ją załamały. Ponoć brat jest w gorszym stanie (szczególnie umysłowym) niż ich matka. Najgorsze jest to (z tego co mówiła) że wszysscy uważają że jeśli ten brat umie chodzić samodzielnie, to znaczy że nie jest źle. Tyle, że to chodzenie to ponoć bardziej powłoczenie nogami, które go bolą. I generalnie nie chce mu się wstawać nawet do WC. Samej chciało mi się płakać jak jej wczoraj słuchałam. To co zastała u niego i na nim jak przyszła po dniu nieobecności - nie do opisania.
  • atojaxxl 10.08.19, 13:44
    Szkoda, że szpital nie podjął kroków w celu umieszczenia w ZOLu lub DPSie. U nas załatwiał wszystko pracownik socjalny szpitala zajmujący sie sprawami pacjentów wymagających stałej opieki, od zebrania dokumentów do umieszczenia w DPSie minęło 11 dni. 2/3 opłat ponosi samorząd. Acha, i też najpierw była mowa, że nie ma miejsc, że kilka miesięcy itp. Jak wziął się za to szpital, to okazało sie, że miejsca są w trzech placówkach.
  • taki-sobie-nick 10.08.19, 23:13
    Nasze szpitale podejmują jakieś kroki? [gorzki sarkazm].
  • tt-tka 11.08.19, 00:57
    taki-sobie-nick napisała:

    > Nasze szpitale podejmują jakieś kroki? [gorzki sarkazm].

    O innych sie nie wypowiem, ale neurologia na Banacha w Warszawie tak.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • arwena_11 10.08.19, 13:46
    To jak najszybciej operacja i wymuszenie na szpitalu znalezienia miejsca w ZOL. Zaznaczenie w szpitalu, że to osoba samotna i nie będzie nikogo do opieki.
  • margotka28 10.08.19, 14:44
    w jaki sposób ma to wymuszenie zolu przebiegać?
  • cruella_demon 10.08.19, 19:44
    W normalny. Nic nie trzeba wymuszać. W każdym szpitalu jest pracownik socjalny zajmujący się takimi sprawami. Trzeba zgłosić lekarzowi prowadzącemu, że to osoba samotna i potrzebny jest DPS, dla szpitala zwykle trzymają jakieś miejsca, więc wypis jest bezpośrednio do ośrodka.
    Okropny błąd, ze nie załatwili tego od razu.
  • katja.katja 10.08.19, 22:01
    Większość ludzi nie ma doświadczenia w tych kwestiach dopóki na nich i ich bliskich nie trafi.
    Prasa woli mielić teksty "o podłych dzieciach co to zostawiają chorych w szpitalach" zamiast zrobić raz i dwa akcję jakie prawa pod tym względem przysługują pacjentowi i jego rodzinie NIM zostanie wypisany do domu w stanie niedołężnym.
    Jakoś tego nie robią, a i szpitale same z siebie nie pytają (wcześniej niż wypis) czy osoba mieszka sama lub z na tyle wydolną osobą (co zdarza się rzadko bo jak osoba wydolna to zwykle pracująca zawodowo poza domem, a z kolei emeryt może sobie nie poradzić w opiece 24/24 nad mężem czy żoną), że będzie w stanie sobie poradzić, bo jeśli nie to przysługuje tu DPS czy tam ZOL.



    --
    Nie dam się wygasić!
  • iberka 10.08.19, 22:08
    Miałam zerowe doświadczenie, ale byłam u dziadka w szpitalu codziennie. Pytałam, rozmawiałam, pukałam od drzwi do drzwi, bo tu nie liczy się doświadczenie tylko świadomość tego co będzie za kilka dni/ tygodni/ m-cy.
    Nie można liczyć, że "jakoś to będzie". Zanim pacjent dostaje wypis, to lekarz prowadzący informuje rodzinę i nie jest to w dniu wypisu.
  • katja.katja 10.08.19, 22:13
    Byłaś młoda, tamta babina ma 70 na karku i pod opieką na stałe niedołężną matkę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iberka 10.08.19, 13:38
    Ze szpitala idzie szybko, jak jest w domu, to słabo uncertain
  • akmaral-100 10.08.19, 13:47
    Póki się nie znajdzie DPS można otrzymać od lekarza rodzinnego skierowanie na opiekę długoterminową. Wtedy pielęgniarka przychodzi do pacjenta co najmniej 4 razy w tygodniu. Pomaga przy myciu, zmianie pampersa, przy karmieniu, pobiera krew na badania itd.
  • iberka 10.08.19, 14:26
    To też nie jest od razu i nie jest bezpłatne
  • akmaral-100 10.08.19, 14:29
    Jest bezpłatne, tzn. w ramach funduszu, moja mama korzysta z takiej opieki.
  • iberka 10.08.19, 14:52
    Może ma niską emeryturę. Mojemu dziadkowi nie przysługiwało, babci teraz też nie należy się bezpłatnie.
  • akmaral-100 10.08.19, 18:01
    W ogóle nie jest brana pod uwagę wysokość emerytury tylko stan chorego. Opieka pielęgniarska długoterminowa domowa dla osób przewlekle chorych somatycznie i psychosomatycznie, które: przebywają w domu i są niezdolne do samoopieki i samopielęgnacji. W skali Barthel uzyskały od 0 do 40 punktów.
  • margotka28 10.08.19, 14:43
    nie dla osoby, która samodzielnie chodzi. Krwi nie pobiera się do badania 4 razy w tygodniu. Opieka długoterminowa pielęgniarska czyli domowe hospicjum należy się osobom w terminalnym stanie nowotworu lub też dla osób, które nie mogą samodzielnie jeść i pić. Do pielęgnacji ciała są opiekunki medyczne, a nie pielęgniarki.
  • sirella 10.08.19, 14:05

    Źle że zgodziliście się na wypis do domu. Trzeba było upierać się na skierowanie do ZOL .
  • hanusinamama 12.08.19, 23:13
    A skąd ta Pani miała wiedzieć. Pamietam jak moja babcia trafiła do szpitala. Upadła i straciła przytomnośc. Nie zrobili jej zadnych badam praktycznie i z cewnikiem chcieli wyspisać do domu. Dobrze ze moja matka poszła tam zamiast ojca. Bacia została w szpitalu jeszcze 3 dni...okazało sie ze miała wylew, następny miała kolejnego dnia. Szpitale sie pozbywają takich pacjentów w ekspresowym tempie.
  • kosmos_pierzasty 13.08.19, 07:21
    Byłam w podobnej sytuacji. Też mamy chcieli się pozbyć leżącej. Zupełnie nie wiedziałam co robić, na szczęście pomogli znajomi i mama wyszła kilka dni później już raczej samodzielna. Teraz już przynajmniej wiem, jak to normalnym trybem ewentualnie rozwiązywać... A ogólnie to jest skandal. I racja - w tym kontekście wszelkie łzawe artykuły o podrzucanych na święta staruszkach tracą rację bytu.
  • margotka28 10.08.19, 14:41
    Jedna moja podopieczna z pomocą gopsu (wraz z postępowaniem sądowym, bo już nie była świadoma, a nie była ubezwłasnowolniona) dostała miejsce w dps po dwóch tygodniach od pierwszej wizyty socjalnej wraz z psychiatrą. Wnioskować o zwiększenie godzin dla opiekuna, który jest kierowany przez gops. Gops/mops może przyznać decyzją opiekuna codziennie nawet po 2-3 godziny dziennie. Wystarczy złożyć zapotrzebowanie i pracownik socjalny po wizycie podejmuje decyzję. Jeśli ma przyznaną opiekę tylko trzy razy w tygodniu oznacza to najprawdopodobniej, że jednak jest na tyle samodzielny, że więcej nie potrzeba.
  • mirkad 10.08.19, 19:13
    Dałam się mojej matce - dobrej duszy dla swojej przyjaciółki, namówić na wspólną wizytę u tego brata: chodź, pomożemy jej, ona nikogo nie ma itp.itd. Horrror, mało powiedziane. Owszem, niby chodzi, bardziej człapie. Po drodze do łazienki zapomina gdzie i po co idzie, załatwia się pod siebie; widok jego w pampersie w całym tym bałaganie nie do opisania. Teraz dopiero przeczytałam wasze komentarze. Obiecałam jej, że pomogę jej z MOPSem , z pismami.
    Co do wypisu ze szpitala - nikt się ani jej ani tym bardziej jego nie pytał. Szpital ponoć wiedział, że siostra stara się dla niego o miejsce w DPS, no ale robiła to bez pośrednictwa szpitala. Po rpostu zadzwonili do niej, że brat dostał wypis, pogotowie go odwiozło do domu.
  • iberka 10.08.19, 19:38
    Musieli wiedzieć, tzn.rodzina, kiedy będzie wypis - reagować trzeba wcześniej wtedy szpital czeka (jeśli załatwia się z ich pomocą). Trzymam kciuki żeby sië udało!
  • cruella_demon 10.08.19, 19:48
    W szpitalu nie pracują jasnowidze, jest siostra, przychodzi, skąd mieli wiedzieć, ze facet nie będzie miał opieki do czasu pójścia do DPS.
    Należało poprosić, teraz to już po ptakach.
  • katja.katja 10.08.19, 20:50
    Siostra sama jest staruszką, więc mogli zakumać, że może nie poradzić sobie z opieką nad chorym.
    Przy wypisie w takiej sytuacji powinna być obowiązkowa ankieta czy chory będzie miał w miejscu zamieszkania opiekę 24/24.
    Okropna sytuacja. Rodzina zwykle jest w szoku po nagłym ataku choroby i niedołężności z tego wynikającej i obfajdanym obowiązkiem szpitala jest zapytanie (najlepiej na piśmie żeby nie było, że ciotka Ziutka twierdzi, że tak, a potem okazuje się, że ma to robić ciotka Jaśka, która z tym się nie zgadza) czy chory będzie miał zapewnioną opiekę z zaznaczeniem, że nie może być sam być w mieszkaniu.
    A potem jest miauczenie tych samych szpitali, że starszuków im celowo zwożą na święta czy wakacje.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • cruella_demon 10.08.19, 21:15
    Powinno, ale nie jest, więc póki co w interesie rodziny jest się upomnieć.
    A poza tym, skoro podała siebie jako osobę do kontaktu, to chyba wiedziała w jakim brat jest stanie. Na co liczyła? Że go nigdy nie wypiszą?
  • katja.katja 10.08.19, 21:56
    Liczyła, że ludzi w stanie wymagającym opieki 24 na 24 nie wypiszą do domu w którym nikt inny nie jest zameldowany i nikt na niego tam nie czeka.



    --
    Nie dam się wygasić!
  • cruella_demon 10.08.19, 22:06
    To wtedy w razie ataku, byś sobie nie zoperowało wyrostka i umarło, bo taka chirurgia by była zawalona staruszkami z alzheimerem.
  • katja.katja 10.08.19, 22:11
    Mogą wypisać do DPS-u lub ZOL-u zamiast zwalać wszystko na rodzinę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iberka 10.08.19, 22:12
    Dobre dobre. To nie szpitala sprawa tylko rodziny. Pacjent nie dotarł tam jako NN czy bezdomny z ulicy.
  • tt-tka 10.08.19, 20:01
    Mirkad, napisz, prosze, do mnie, tt-tka@gazeta .pl

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mirkad 12.08.19, 10:37
    napisałam
  • tt-tka 12.08.19, 19:29
    mirkad napisała:

    > napisałam

    Odpowiedzialam, dopiero teraz, sorry, bo wczesniej nieobecna bylam


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mmoni 12.08.19, 12:24
    Moja ciotka jest w podobnej sytuacji. Wujka (z jakąś niewydolnością oddechową) po odłączeniu od respiratora zaczęli szykować do wypisu do domu. Wujek nie chodzi, oboje są po 70tce, nie mają dzieci ani rodziny w pobliżu do pomocy. Ciotka była w MOPSie, tam pani obdzwoniła wszystkie ośrodki w okolicy, nigdzie nie ma miejsc wolnych. Ciotka jest przerażona, dzwoni do swojej siostry (mojej mamy) i mówi, że jak przyjdzie sezon na palenie w piecu, to otruje siebie i jego czadem. Mieszkają w małym miasteczku, wujek leży w szpitalu w niewiele większym miasteczku powiatowym. O żadnym pracowniku socjalnym w szpitalu nie słyszałam.

    --
    Nika
  • katja.katja 12.08.19, 12:33
    A z lekarzem prowadzącym rozmawiała? Dobrze by w czasie takiej rozmowy miała ze sobą jakiegoś świadka, najlepiej mężczyznę, bo wtedy jest się traktowanym inaczej. Niech powie, że w domu nie ma warunków, ona jest schorowana (w tym wieku na pewno ma już choroby przewlekle) i niech żąda skierowania do ZOL-u. Koniecznie niech idzie ze świadkiem, nie sama bo pojedyncze osoby, zwłaszcza kobiety mogą być spławiane.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • iberka 12.08.19, 14:44
    Niech spyta lekarza albo nawet pielęgniarkę gdzie jest dział socjalny dla pacjentów i nie pozwoli się "spławić". Wypełni dokumenty, trafią na oddział i lekarz prowadzący wypełni +wtedy już wie, że pacjent będzie kierowany do ZOL). Ja dostałam listę ośrodków i sama dzwoniłam przedstawiając sytuację. 3 dni później było miejsce tam gdzie czeka się min.6 m-cy.
  • mmoni 12.08.19, 23:04
    Wątpię, czy ten szpital na peryferiach ma coś takiego jak dział socjalny dla pacjentów. Nawet ściągnęłam sobie z ich strony ich schemat organizacyjny, są wymienione wszystkie jednostki łącznie z inspektor ppoż i kapelanem, ale działu socjalnego tam nie widzę.

    --
    Nika
  • cruella_demon 12.08.19, 23:10
    Każdy szpital coś takiego ma, należy dopytać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka