Dodaj do ulubionych

Zawiozłybyście swojego 17 latka do dziewczyny?

10.08.19, 17:58
Wioska. Młodzi nie mają ani prawka ani auto. Syn 17 letni poznał dziewczynę mieszkającą ok 20 km. Nie ma pociągu, nie ma autobusu. Taki słabo skomunikowany region. Wieziecie go i czekajcie 1,5 h w aucie ponieważ rodzice dziewczyny zaprosili za pierwszym razem na kawę ale rozmowa była bardzo krępująca i się nie kleiła dlatego udaje ie, że coś macie do załatwienia i za robiłem siedzicie w aucie. Taka randka odbywa się raz w tyg, w sobotę. Wozicie?
Edytor zaawansowany
  • agrypina6 10.08.19, 18:06
    Tak, oczywiście. Wiozę, czekam w samochodzie i jeszcze kupię prezerwatywy. Żartowałam, w życiu.
  • qwirkle 10.08.19, 18:06
    Tak
  • alaveda 10.08.19, 18:07
    20 km to godzina jazdy rowerem
  • leni6 10.08.19, 18:08
    Nie, mogę ewentualnie podrzucić w jedną stronę, ale druga musi sobie zorganizować sam. Proponuję dojazdy rowerem.
  • bistian 10.08.19, 18:09
    mildenhurst napisała:

    > Wozicie?

    Kupuję/naprawiam rower big_grin
  • triss_merigold6 10.08.19, 18:12
    Rowerem może młody człowiek jeździć.
  • mildenhurst 10.08.19, 18:14
    Żeby nie było. To jest sytuacja zupełnie autentyczna.
  • asia_i_p 10.08.19, 18:15
    Szukam, mimo wszystko, dojazdu - rower? Przy złej pogodzie raz na jakiś czaas mogę zawieźć. W zeszłym roku wieźliśmy córkę z Trzebnicy do Żnina, żeby odwiedziła przyjaciółkę internetową i pochodziła z nią parę godzin po tym Żninie. W tym roku jechałyśmy z córką do Żnina pociągiem + autobusem, żeby przywieźć ją do nas na tydzień, potem odwoziliśmy samochodem obie do Żnina (bo rodzice koleżanki zaprosili z kolei naszą córkę), potem znów jechaliśmy po swoją, więc przez trzy kolejne weekendy widziałam Żnin smile. Było fajnie.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • mildenhurst 10.08.19, 18:19
    Rowerem 20 km na randkę? To musiałaby być miłość. Dziewczyna nie przyjeżdża, zawsze dowożony jest chłopak. Opcja pociągu: 7 km od niego na stację, 5 przystanków osobówką i z 15 km do dziewczyny.
  • mildenhurst 10.08.19, 18:21
    A nie sprawdziłam 25 km.
  • mary_lu 10.08.19, 18:31
    Jeżeli mój 17latek będzie miał problem z dojechaniem 25 km rowerem na randkę, to spiszę go na straty,
  • black_halo 10.08.19, 19:01
    25 km to ja mam do pracy i jak jest dobra pogoda to jadę rowerkiem. 1h15 min mi to zajmuje bo się nie spieszę. Mam dwa razy więcej lat i nadwagę.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • tt-tka 10.08.19, 19:09
    Ba, znane mi dwie panie trzykrotnie (!) starsze od 17-latka po calym dniu pedalowania odkryly z przykroscia, ze na miejscu noclegowym nie maja wina. Najblizszy sklep 17 km dalej, liczac w dwie strony 34 km. Pojechaly po to wino smile

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • black_halo 10.08.19, 19:24
    O właśnie. Moja teściowa lat 72 w weekendy robi 50-70km rekreacyjnie.

    Po wino też bym pojechała.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • bywalec.hoteli 10.08.19, 20:00
    Dwa razy więcej lat niż 25 km? smile

    --
    Lato smile
  • black_halo 11.08.19, 14:07
    Dwa razy więcej lat niż ów nastolatek.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • alaveda 10.08.19, 18:21
    Zamawiaj dla niego lymuzynę, syn geodeciary nie będzie się zniżał do pedałowania big_grin
  • mildenhurst 10.08.19, 18:23
    Gardzisz moim zawodem? Taka poinformowana, a nie wie, że mój syn ma 14 lat.
  • alaveda 10.08.19, 18:25
    Nie śledzę twoich losów na forum, mam za mało czasu big_grin
  • mildenhurst 10.08.19, 18:35
    Tak? To odpuść sobie i ten wątek.
  • alaveda 10.08.19, 18:39
    Za ciecia dorabiasz po godzinach?
  • mama-ola 12.08.19, 11:16
    mildenhurst napisała:

    > Gardzisz moim zawodem? Taka poinformowana, a nie wie, że mój syn ma 14 lat.

    W tytule piszesz, że 17.
  • tt-tka 10.08.19, 18:32
    mildenhurst napisała:

    > Rowerem 20 km na randkę? To musiałaby być miłość. Dziewczyna nie przyjeżdża, za
    > wsze dowożony jest chłopak.

    20, a nawet 40 km (liczac w obie strony) to nie jest cos, co przekracza mozliwosci 17-latka. Przy okazji kondycji nabierze.
    Ale serio pytasz ? Dowozic 17-latka na randke, odbierac z randki ? I jeszcze czekac 1,5 godziny pod domem ?

    Jak mu zalezy, poradzi sobie. Jak zalezy obojgu, znajda sposob, chocby spotkania w polowie drogi.

    PS stary tekst soltysa Kierdziolka "dawniej, jak chlopak szedl do dziewczyny na druga wies, to nim doszedl, juz mu sie wszystkiego odechcialo. Tylko o drodze powrotnej myslal" smile
    zdrowo i moralnie tongue_out



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • rozalia_olaboga 10.08.19, 19:11
    mildenhurst napisała:

    > Rowerem 20 km na randkę? To musiałaby być miłość.

    Eeeeee.... A nie jest zakochany? To co to za randki?
  • mildenhurst 10.08.19, 19:22
    Dowożony przez tatę. Też nie wiem.
  • asia_i_p 10.08.19, 21:52
    Mój mąż do mnie jeździł z Leśnicy na Krzyki. Wrzuciłam w mapy Google, wychodzi 20 kilometrów. Była opcja autobusu, ale latem wolał rowerem.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kalina_lin 10.08.19, 18:18
    Raz czy dwa mogę zawieźć.
  • mildenhurst 10.08.19, 18:22
    A dalej co?
  • kalina_lin 10.08.19, 18:41
    A dalej niech sobie radzi.
    Czasem może jechać rowerem. Autostopem.
    Mogę go zawieźć w jedną stronę, a z powrotem ktoś z rodziny dziewczyny.
    Dziewczyna może przyjechać do niego.
    Jakaś komunikacja publiczna musi chyba być? Czy mieszkają w środku puszczy?
  • mildenhurst 10.08.19, 18:50
    Nie puszcza, ale blisko. Wieś
  • schiraz 11.08.19, 22:43
    Bez jaj, jak wieś to już nic nie ma? Ludzie stamtąd nie dojeżdżają do pracy? Młodzież niepełnoletnia do szkoły? To wieś w Bieszczadach?
  • bywszy 11.08.19, 23:25
    1. wieś A - 20 km - miasteczko B
    2. wieś C - 20 km - miasteczko B
    3. wieś A - 20 km - wieś C

    1. i 2. - jest komunikacja (miasteczko B = szkoła, praca)
    3. - komunikacji publicznej nie ma, bo i po co, dla kogo? Kto ma sprawę, to samochodem pojedzie, na wsi każdy ma samochód. Komunikacją publiczną 40 km via miasteczko B, przesiadka z niewygodnym rozkładem - szczęścia, zdrowia.
  • ga-ti 10.08.19, 18:24
    Może nie co sobotę, ale bez przesady, 20 km to nie jakaś mega odległość, można syna podrzucić i wrócić do domu, ile to się jedzie? 20 minut? Ba, można nawet po niego pojechać, jak już się narandkuje. A za rok posłać na kurs prawa jazdy smile
    Siedziałaś półtorej godziny w samochodzie? A dziecko pod presją czasu randkowało?
  • mildenhurst 10.08.19, 18:36
    To o mnie.
  • malia 10.08.19, 18:52
    Wiemy, że o tobie, ale piszesz niejasno - do ciebie chłopaka podwozili rodzice?
  • mildenhurst 10.08.19, 18:58
    Nie o mnie i nie o moim synu. Nie, nie przywozili.
  • mary_lu 10.08.19, 18:26
    W Walentynki 9latka zabrałam z „dziewczyna” ze szkoły, zawiozłam do kina, kupiłam bilety i popcorn, zaprowadziłam do sali, a następnie przez 2 godziny łaziłam po centrum handlowym. Potem przyjechał tata dziewczynki i zabrał nas wszystkich na pizzę. Mniej więcej co dwa tygodnie dzieciaki spędzają ze sobą całe popołudnie po szkole i wtedy my, rodzice, jeździmy w niewygodnych porach po kilkadziesiąt kilometrów. To samo przy spotkaniach z innymi kolegami i koleżankami (w szkole mojego dziecka są dzieciaki z promienia kilkudziesięciu kilometrów).

    Generalnie pomagam dziecku. I lepiej, źeby zwłaszcza na takim zapupiu rodzice pomagali. Bo potem będzie płacz, że nikogo sobie nie znalazł. Teraz rzeczywiście powinni kupić rower, a potem jak najszybciej wypchać na prawo jazdy.
  • volta2 10.08.19, 20:24
    9 latka? naprawdę? to chyba kwalifikujecie się do opieki społecznej.
  • kalina_lin 11.08.19, 22:44
    A co w opisanej sytuacji kwalifikuje się do opieki społecznej? Myślisz, że oni nie mają co robić?
  • andaba 10.08.19, 18:29
    A roweru też nie ma?
    Moja przyjaciółka mieszkała ode mnie 20 km, kilka razy w tygodniu po szkole do niej jeździłam. Miałam znacznie mniej niż 17 lat.
  • fabryka.lodow.napatyku 10.08.19, 18:44
    oczywiscie, ze wioze dlaczego nie? tylko dlaczego to tylko 1,5 h? nie czekam w aucie, zostawiam I wracam po 5 h
  • mildenhurst 10.08.19, 18:55
    Nie wiem skąd te 1,5 h. Może na więcej rodzice dziewczyny nie wyrazili zgody.
  • premeda 10.08.19, 19:14
    Najpierw wysyłam syna na prawo jazdy. A aktualnie wożę syna i wracam do domu, 20 km to się 15min jedzie.
  • agonyaunt 10.08.19, 19:17
    Tja, zawożę i jeszcze pod oknem czekam, żeby w strategicznym momencie gumki podać.

    Serio ktoś prawie dorosłe dziecko na randki wozi? A potem co, instruktaż live w trakcie nocy poślubnej? Żaden znany mi 17-latek nie zgodziłby się, żeby go mamunia do dziewczyny podwoziła i jeszcze żeby odbierała. Spaliliby się ze wstydu.
  • mildenhurst 10.08.19, 19:24
    Chyba poniosła Ciebie mocno fantazja ad gumek.
  • agonyaunt 10.08.19, 19:36
    Chyba zapomniał wół jak cielęciem byłsmile
  • vinca 10.08.19, 21:57
    Najwyrazniejsmile no chyba, że do ślubu czekalawink
  • kalina_lin 11.08.19, 22:45
    Myślisz, że się nie zabezpieczają?
  • aguar 10.08.19, 19:20
    Jak to 20 km jest bez korków, to może lepiej by było zawieźć i odebrać, i dać im więcej niż 1,5 godziny.
  • feliz_madre 10.08.19, 19:22
    W tym wieku i na takich odległościach świetnie sprawdza się skuter. Zainwestowalabym.
  • mildenhurst 10.08.19, 19:26
    Wydałabyś 3 tys by syn jeżdził na schadzki? Paliwo też byś opłacała?
  • krypteia 10.08.19, 19:43
    mildenhurst napisała:

    > Wydałabyś 3 tys by syn jeżdził na schadzki? Paliwo też byś opłacała?

    Taniej wyjdzie hulajnoga elektryczna o ile da sie tam bezpiecznie jeździć bez obawy potrącenia przez samochody. Przyda sie nie tylko na randki skoro to takie zadupie.
    Generalnie wozenie 17 latka na randki i z powrotem to wstyd przed Wieśkiem. I przed dziewczyną.
  • tt-tka 10.08.19, 19:51
    krypteia napisała:


    > Generalnie wozenie 17 latka na randki i z powrotem to wstyd przed Wieśkiem. I p
    > rzed dziewczyną.

    Zgadzam sie, tylko pytanko mam - kto to jest Wiesiek i czy nalezy go znac ? Nie lapie aluzji sad


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • krypteia 10.08.19, 20:00
    znajomy namiętnie uzywa tego powiedzenia, to zlepek pointy dowcipu o żonie która zdradzała z Ryśkiem ("ale wstyd przed Ryśkiem") oraz określenia "co za wieś/wiocha"
  • tt-tka 10.08.19, 20:04
    Dzieki, krypteia
    Myslalam, ze moze nawiazanie do jakiejs znanej sceny filmowej czy kabaretowe, lepiej zapytac niz trwac w niewiedzy wink

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • feliz_madre 10.08.19, 23:06
    mildenhurst napisała:

    > Wydałabyś 3 tys by syn jeżdził na schadzki?
    Pewnie.

    Paliwo też byś opłacała?
    O to niech sam zadba.
  • fil.lo 10.08.19, 19:24
    Pewnie. Albo, niczym feliz_madre, pomyślałabym o skuterzesmile
  • fil.lo 10.08.19, 19:26
    Dodam, że moi rodzice też dowozili mnie w różne miejsca o różnych porach. Mieszkałam na wielkim zadupiu i niekiedy była to jedyna szansa, żebym wzięła w czymś udział. A niekiedy "tylko" miła pomoc.
  • agonyaunt 10.08.19, 19:39
    No dobra, dziewczyny, a taki eksperymencik: macie naście lat, przyjeżdża do was chłopak, ale przez okno widzicie jak w samochodzie za rogiem czeka na niego mamusia. Co sobie wtedy myślicie?
  • aguar 10.08.19, 19:40
    Że skoro mieszkam na zadupiu, to się cieszę, że w ogóle przyjeżdżasmile
  • tt-tka 10.08.19, 19:43
    agonyaunt napisała:

    > No dobra, dziewczyny, a taki eksperymencik: macie naście lat, przyjeżdża do was
    > chłopak, ale przez okno widzicie jak w samochodzie za rogiem czeka na niego ma
    > musia. Co sobie wtedy myślicie?

    Co mysli nastolatka, to nie wiem. Ja, dorosla, mysle, ze chlopak jest maminsynkiem albo mamusie ma mocno nadopiekuncza, albo jedno i drugie. I ze to kiepskie rokowania tongue_out


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • krypteia 10.08.19, 19:44
    agonyaunt napisała:

    > No dobra, dziewczyny, a taki eksperymencik: macie naście lat, przyjeżdża do was
    > chłopak, ale przez okno widzicie jak w samochodzie za rogiem czeka na niego ma
    > musia. Co sobie wtedy myślicie?

    Za to nasza ostatnia randka
  • alba27 10.08.19, 19:44
    Tak woźmy stare konie na randki a potem wyrosną takie misie bez inicjatywy, bo wszystko mamusia załatwi. O tej porze roku w życiu bym nie woziła, tak jak było napisane, niech jeździ rowerem. To żadna odległość. Poza tym może młodzi mogą spotkać się gdzieś w połowie drogi i iść gdzieś na spacer.
  • zwierzakowa13 10.08.19, 19:51
    Ten rower serio jest taki niakceptowalny?
    20 km dla nastolatka to nie jest jakiś duży dystans. A jak jest to taki trening na dobre mu wyjdzie.

    A co do pytania. To woze okazjonalnie, bo ulewa zawieja czy inne takie, co tydzień nie woże.
    Jednak nastolatek (szczegolnie starszy nastolatek)sam powinien zorganizować sobie randkę, dojazd na nią itp.
  • aerra 10.08.19, 19:56
    Tak.
    Tylko nie siedzę w aucie, a jadę sobie faktycznie załatwić co mam do załatwienia, 20km to nie tak daleko, przyjadę za te 1,5 godziny (albo wolałabym np. za 3h wink ).

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • aerra 10.08.19, 20:01
    Ok, dobra, nie doczytałam, że to nie jednorazowo.
    Tak na stałe, to raczej za każdym razem bym nie woziła, musiałby sam też trochę pokombinować, dziewczyna też się może wysilić i przyjechać.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • solejrolia 10.08.19, 20:04
    Nie, nie zawoziłabym,
    Za to zdecydowanie byłabym za odbiorem .
    Bo o ile dostać się na randkę zawsze jest latwiej, tak wracanie późnym wieczorem, po nocy- tutaj od razu reaguję, że ma być bezpiecznie.
    ( mnie nie wozili rodzice, ale co gorsza, nie odbierali ani nie kontrolowali moich powrotów, nie było to zbyt odpowiedzialne, ani bdzpieczne)

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • majenkir 10.08.19, 20:08
    Prwnie, że tak - sama woziłam jak mu zabrali prawo jazdy za prędkość (spieszył się właśnie do niej 😡).

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka