Dodaj do ulubionych

Moje dziecko ma się trzymać z dala od słodyczy!

11.08.19, 22:15
Jest spotkanie, na którym jest tez niemała ilość dzieci. Dla tych dzieci jest wydzielone osobne miejsce, dzieciaki maja tam zajęcie, jest dla nich osobne jedzenie, są i slodyczne, m.in lody, jakieś ciasta/ciastka, cukierki. Jest jedno dziecko, którego mama absolutnie nie pozwala na slodyczne. Po prostu nie ma mowy. Mama chłopca jest higienistka stomatologiczna i mówi, ze widziała tyle zaniedbanych zębów u dzieci/dorosłych, ze jej dziecko od słodkiego ma się trzymać z daleka. Ok. Pytanie: co robicie? Dziecko ma ochote zjeść, widać od razu. Wiec: wycofujecie wszystkie słodkie jedzenie, żeby pozostałe dzieci tez nie jadły? Pozwalacie, żeby reszta jadła, a to dziecko niech patrzy? Czy... Jakaś inna opcja? Jak rozwiązalibyście taki problem?
Edytor zaawansowany
  • eukaliptusy 11.08.19, 22:28
    Jeśli matka dziecka mi nie płaci to nic.
    Jeśli płaci to nasz klient nasz pan.
    Chyba ze płaci za organizacje spotkania a nie za opiekę nad dzieckiem. W tej sytuacji „ojej, byłam zajęta ważnymi sprawami”.
  • potworia116 11.08.19, 22:36
    Ale higienistka stomatologiczna powinna wiedzieć, że zęby stają się zaniedbane od niemycia i nienitkowania, nie od jedzenia słodyczy.
  • ichi51e 11.08.19, 22:40
    Niech matka sobie pilnuje jak jej zalezy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cruella_demon 11.08.19, 22:58
    Nic nie robię. Dlaczego karać wszystkich, bo jedna wariatka się trafiła. Jak chce, to niech sobie dzieciaka pilnuje, a jak dzieciakowi się uda i coś po kryjomu zeżre, to tyle jego tongue_out
  • ga-ti 11.08.19, 23:09
    Mamy znajomych, których dzieci nie jadły słodyczy i wielu innych, zwłaszcza przetworzonych produktów. Gdy przyszli do nas z wizytą, przygotowaliśmy się tak, by dzieci nie 'prowokować', wcześniej uzgodniłam z koleżanką, co dzieciaki mogą jeść. I jaki był finał? To moje dzieci pilnowały tamtych, by nie jadły tego, czego nie mogą, a te dzieci wypraszały u mnie i u moich dzieci niedozwolone jedzenie.
    Jeśli gościłabym tylko to dziecko niejedzące słodyczy to słodyczy nie wykładałbym na stół. W przypadku goszczenia różnych dzieci, zadbałabym, by na stole znalazły się różne przysmaki, słodycze, owoce, chrupki, lody zwykłe i typu sorbet własnoręcznie robiony bez cukru wink
  • cruella_demon 11.08.19, 23:24
    Takie trzymanie na smyczy niczemu dobremu nie służy.
    Córka koleżanki chodziła do klasy z taką dziewczynką, dziecko żebrało, sprzedawało swoje rzeczy, żeby tylko zjeść coś słodkiego, ale i nie tylko, bo matka właśnie z frakcji kiełki i jagielnik. Wyobrażam sobie co będzie, jak takie dziecko się w końcu wyrwie na wolność.
  • lot_w_kosmos 12.08.19, 05:30
    Nijak, bo masz nowy nick i wydumany na forum temay, który w normalnym życiu nie zdarza się.
  • rosapulchra-0 12.08.19, 05:39
    To nie jest nowy nick: forum.gazeta.pl/forum/search,.html?pageNumber=1&query=&author=euze_bia0+&title=&forum=

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • 35wcieniu 12.08.19, 05:52
    Jaki nowy. To ta od slynnych watkow z wozeniem ludzi pomimo goraczki i odwolywaniem na ostatnia chwile przyjazdu bo "jej sie nie chce i wytlumaczcie co w tym niby zlego ze sie przygotowali na moja wizyte". A ze lubi tematy z dupy i trolluje to inna kwestia.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • smiechupara 12.08.19, 06:33
    Jeśli wiedziałabym o tym wcześniej, postaralabym się o takie słodycze, które dziecko je. Jeśli matka nie dała znać wcześniej, nie robię nic. Gdyby to była jakaś choroba typu cukrzyca, to co innego.
  • majenkir 13.08.19, 19:45
    smiechupara napisała:
    > Gdyby to była jakaś choroba typu cukrzyca, to co innego.


    Dzieci z cukrzyca jak najbardziej moga jesc slodycze.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • rb_111222333 12.08.19, 07:42
    Jeśli dziecko nie jedzące słodyczy jest jednym gościem, to podaję tylko zdrowe przekąski. Jeśli jest jednym z wielu, to podaję i takie i takie (co i tak bym robiła)
  • lauren6 12.08.19, 07:59
    Mam gdzieś zdanie matki wariatki. Nie będę specjalnie traktować jej dziecka, bo ona ma widzimisię.
  • mikams75 12.08.19, 10:55
    To niech ta mama pilnuje swojego dziubdziusia, na stole dla dzieci powinny tez byc dla niego przekaski. A czipsy jada? A tak przy okazji, ja kiedys dawalam dziecku butelke wody na imprezy dzieciece, bo znam takich, co serwuja wylacznie ulepki, ale ja dziecka nie musialam pilnowac.
  • aaa-aaa-pl 12.08.19, 11:23
    A to chyba problem mamusi dziubaska.
  • niu13 12.08.19, 11:39
    Oczywiście, że problem matki. Wolę mieć dziecko z plombą niż powichrowaną psychiką. Szkoda, że takie mamusie nie rozumieją, czym dla dziecka jest takie wyalienowanie z grupy rówieśniczej. Każdy ekstremizm jest zły.
  • bywalec.hoteli 12.08.19, 12:51
    Jak to co? Pieke pyszny wegański jagielnik wink

    --
    Lato smile
  • jehanette 12.08.19, 13:08
    Stawiam na stole zarówno zdrowe i niezdrowe przekąski, a resztę pilnowania konkretnego dziecka zostawiam matce. Co innego gdyby to była sprawa zdrowotna, wtedy wycofałabym trefny towar. Ale słodycze to jednak wybór, jesz albo nie, ja jestem z frakcji, że jako rodzic powinnam pokazać i wpoić dziecku jak korzystać z takich przyjemności rozsądnie, z umiarem, a nie odcinać na 100%. Może kiedyś się te nawyki odezwą jak zaczną się eksperymenty nad którymi nie będę miała kontroli...

    --
    Error 404
  • mama-ola 12.08.19, 14:35
    > Jak rozwiązalibyście taki problem?

    Problem do rozwiązania byłby wówczas, gdyby matka higienistka podeszła do gospodarzy i poprosiła o usunięcie nieakceptowanego przez nią jedzenia.
    Jeśli tego nie zrobiła, tylko wygłosiła decyzję "Moje dziecko ma się trzymać z dala od słodyczy!", to problemu nie ma i nic nie trzeba robić.
  • majenkir 12.08.19, 16:46
    Otóż to. Ja bym udawała, że w ogóle tego nie usłyszałam 😉

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • aerra 12.08.19, 19:01
    A jest jakiś problem?
    Jej dziecko, to jej dziecko, niech z nim ustala, że ma się trzymać z daleka od słodyczy.

    Aczkolwiek jak my robimy imprezę dziecięcą, to staramy się słodkości zróżnicować - bo też mamy wśród znajomych dzieci takie, które nie jedzą słodyczy wcale (więc owoce, sorbety), nie jedzą słodyczy kupnych i takie, które słodkie zjedzą wszystko co mają w zasięgu.

    Mój słodycze je, chociaż wybrane (wybredny jest wink ) i z umiarem. A dentystka mówi, że nie ma drugiego takiego dziecka w tym wieku wśród pacjentów, które miałoby tak zadbane zęby bez najmniejszego ubytku.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kryzys_wieku_sredniego 12.08.19, 19:16
    No to chyba dziecko nauczone, i nie tyka. A jak jednak tyka to obserwuję rozwój akcji ... ;p
  • mikawi 12.08.19, 20:03
    Mój słodycze je, ale ma wpojone, ze czipsy i cola to trucizna i tego za nic nie weźmie do paszczy. Na urodzinkach sam się pilnuje na szczęście. Jak wracamy, myjemy zęby i tyle. Zapewniłabym różne przekąski zdrowe i niezdrowe i niech matka dalej pilnuje co dziecko je, albo edukuje we własnym zakresie czego ma nie jeść.
  • aaa-aaa-pl 13.08.19, 20:18
    Ale to bzdura, ze czipsy i cola to trucizna.
  • mikawi 13.08.19, 20:47
    Coli nie pozwalam pić że względów ideologicznych - jestem przeciwna degradacji wód gruntowych i środowiska przez fabryki Coca Coli. Próchnica zębów jako dodatek, kwasy bardzo niszczą szkliwo mleczakow i młodych stałych, nie przyloze do tego ręki. A czipsy to dla mnie wyjątkowo śmieciowa przekąska, nie kupuję, nie jem i dziecko też nie je.
  • konsta-is-me 13.08.19, 19:57
    Stomatolodzy/higieniscimiewaja obsesje na tym punkcie.
    Niech samam sobie pilnuje , jak jest wariatka.
  • kafana 13.08.19, 20:01
    Na żadnym przyjęciu dla dzieci nie podałabym typowych kupnych słodyczy. Ostatnio na sali zabaw byłam świadkiem takich urodzin na stole chipsy, delicje, żelki, inne badziewne ciastka. Do picia „soki” typu cappy. Dzieciaki latały jak opętane naćpane cukrem i nawet się ze sobą nie bawiły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka