Dodaj do ulubionych

"Dlaczego 4+ a nie 5"?

12.08.19, 00:18
W swoim wątku forum.gazeta.pl/forum/w,567,168519207,168519207,Czy_strus_czuje_sie_zle_z_tego_powodu_ze_nie_jest.html
pade napisała: „Szkoła szkołą, ja w domu słyszałam dokładnie to, o czym pisze Kasia "dlaczego 4+ a nie 5?".

Przypomniało mi to koleżankę, która uważa, że takie zdanie słyszane w dzieciństwie skutecznie ją zniszczyło. Było częścią całego ‘pakietu wychowawczego’ dostanego od mamy, która ją niewątpliwie kochała, ale dziś, koleżanka, choć świetna w swojej dziedzinie, jest bardzo rzadko zadowolona z siebie.

To nie musi być „dlaczego 4+ a nie 5” – może być „dlaczego 2+ a nie 3-”, „dlaczego socjologia a nie medycyna albo chociaż prawo”, „dlaczego ten chłopak a nie tamten” itede. Wszystko to jest odrzuceniem – nieuznaniem, niezobaczeniem dziecka takim jakim jest („tam, gdzie ono jest”), tylko zaspakajaniem własnej potrzeby rodzica. Role się wówczas odwracają – to dziecko karmi rodzica, jest przez niego użyte.

A jeszcze jak się dołoży (a jak nie dołożyć sad , oczywiście z miłości i najlepszych intencji) porównywanie, to straszliwa mieszanka, niszcząca co najmniej dla poczucia własnej wartości, jest gotowa.

Tak mi się wydaje.






Edytor zaawansowany
  • qwirkle 12.08.19, 00:48
    U mnie też tak było...
    Pamiętam, jak mama krzyczała na moją starszą siostrę, że ta dostała 4+ a nie 5. Pilnowałam się potem, żeby przynosić same piątki...
    Komentarze w stylu: 'a Marysi to łatwiej przychodziło, a tobie to sprawia trudności?'
    Nie dość dobra, nie dość nastarana... Bylam i jestem, mimo wszystko...
    Mąż nie taki, jakiego mama sobie wymarzyła dla mnie, moja praca - nie przynosi ciężkich tysi wypłaty... Dzieci... A nie, dzieci są super - zdrowe (poza alergią, ale to się nie liczy, alergię wymyśliłam, bo nie miałam co robić z wolnym czasem), z sukcesami w szkole i sporcie... Te sukcesy są wszak tak naturalne i oczywiste, że moja mama nie dostrzega zaangażowania, logistyki i organizacji życia pod projekt 'dzieci'...
  • baszkircef 12.08.19, 08:57
    U mnie było to samo, dokładnie pamiętam ten moment kiedy po kolejnym dlaczego 4+ a nie 5 przestałam chwalić się ocenami, mineło wiele lat, a ciągle pamiętam co wtedy poczulam. To nie były tylko oceny, ale ogólnie całokształt, zawsze byłam nie taka jak trzeba. Mało towarzyska. W dorosłości mąż dobry, ale niebogaty, za biedny samochód, wstydziła się za to kiedyś na rodzinnym zjeździe. Mało modna, mało zadbana dlaczego nie robię paznokci itd. Wszysto zlłożyło się na to, że mam zerowe poczucie wlasnej wartości.
  • mokka39 12.08.19, 13:26
    o, to zupełnie jakbym słyszała moją matkę, te same zrzuty. Problemy, że jestem nietwowarzyska, wycofana, smutna, a inne dziewczyny uśmiechnięte i wygadane, że za mało zarabiam, a kuzynka jest dyrektorem w banku i w dodatku ma bogatego męża.

    --
    www.perfumanka.pl
  • raczek-nieboraczek 12.08.19, 09:15
    akurat to 4+ a nie 5, to rezultat głupich błędów

    warto na to zwracać uwagę by wyeliminować
  • raczek-nieboraczek 12.08.19, 10:14
    z innymi też porównuje, gdy np. dzieciak mówi:
    - na to pytanie nikt nie znał odpowiedzi, nawet Ala, nikt nie dostał 5, tylko jedna 4 była
  • pade 12.08.19, 10:19
    raczek-nieboraczek napisała:

    > akurat to 4+ a nie 5, to rezultat głupich błędów
    >
    > warto na to zwracać uwagę by wyeliminować

    Nie da się nie popełniać błędów. Czasami ma się po prostu słabszy moment, chwila stresu, nieuwagi i już jest błąd.



    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • mama_kotula 12.08.19, 12:19
    > Nie da się nie popełniać błędów. Czasami ma się po prostu słabszy moment, chwila stresu, nieuwagi i już jest błąd.

    A czasem jest "pfff, nie chce mi się sprawdzać tych wyników". O takie sytuacje, myślę, chodzi, aby wyeliminować.
  • pade 12.08.19, 12:27
    A co jest złego w 4+ ? Przypomnę, że jestem tak stara, że za moich czasów obowiązywała skala 2-5.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 12.08.19, 13:00
    Jezu. Nic złego nie ma. Piszą ci po prostu że jak dziecko notorycznie dostaje 4+ przez głupie błędy to jest to dobra okazja żeby się temu przyjrzeć - jest nieuważne, ma problemy z zaznaczaniem odpowiedzi czy co jeszcze innego.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pade 12.08.19, 13:02
    A skąd się wzięło notoryczne?


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 12.08.19, 13:04
    "O takie sytuacje, myślę, chodzi, aby wyeliminować"
    Nie o jedną.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • princy-mincy 12.08.19, 13:15
    A skąd wiesz, że 4+ jest przez notoryczne błędy?
    Może to brak czasu a nie błąd?
  • 35wcieniu 12.08.19, 13:17
    Nie wiem, odnoszę się do wypowiedzi o głupich błędach.

    TAK, wiem że każda ocena może być efektem miliona czynników.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • raczek-nieboraczek 12.08.19, 13:29
    wiem, bo widzę

    dzieciak przynosi kartkówki do podpisu i sobie oglądam,
    najczęściej nie przeczytał polecenia i zrobił na odwrót
  • raczek-nieboraczek 12.08.19, 14:21
    wszyscy mają taki sam czas,
    gdy wszyscy zdążyli a synuś nie, to gdzieś jest problem do rozwiązania
  • princy-mincy 12.08.19, 15:16
    A dla mnie niekoniecznie.
    Moja córka jest w mieszanej klasie, część dzieci ma już 11 lat a ona skończy 10 dopiero w grudniu.
    Dla mnie oczywistym jest, że są 11- latki, które w 45 min zrobią 6 zadań z matematyki a ona 4,5 lub max 5 zadań- stąd ocena 4+ lub 5 a nie 6.
    Zwyczajnie nie zdążyła. Jednak skoro to, co zrobiła jest poprawne, to naprawdę nie będę jej tresować w szybszym rozwiązywaniu. Jeszcze się wyrobi i dla mnie ważne jest to, że rozumie materiał.
  • princy-mincy 12.08.19, 15:28
    Dobra, zresztą niech będzie że nawet część 10-latków zrobi te pełne 6 zadań.
    I co z tego, że zrobiły? Naprawdę nie muszę porównywać jej do innych dzieci. Dla mnie ważne jest to, że ona zrobiła 4 zadania poprawnie i z tego co zaczęła robić piąte to też ta zrobiona część jest poprawna.
  • mama_kotula 12.08.19, 19:30
    > Moja córka jest w mieszanej klasie, część dzieci ma już 11 lat a ona skończy 10 dopiero w grudniu.
    Dla mnie oczywistym jest, że są 11- latki, które w 45 min zrobią 6 zadań z matematyki a ona 4,5 lub max 5 zadań- stąd ocena 4+ lub 5 a nie 6.

    Do jakiego wieku będzie funkcjonować "dziecko jest młodsze o rok, to mniej umie"?
    To dziecko uczy się z resztą klasy od 4 czy 5 lat, mają ten sam czas doświadczeń, to nie jest już tak, że rok różnicy w wieku wpływa na to, czy dziecko zrobi 5 czy 7 zadań. Zwyczajnie, są dzieci szybciej i wolniej ogarniające rzeczy, i z tym trzeba dilować.
  • princy-mincy 12.08.19, 19:55
    Moja córka trzy pierwsze lata chodziła do klasy z równolatkami, dopiero IV klasa mieszana.
    To nie jest tak, że ona mniej umie tylko wolniej rozwiązuje zadania z matmy od części 11- latków. Ja nie mam z tym problemu tak długo, dopóki rozumie matmę.
  • kaskazuza 12.08.19, 20:56
    Kiedys czytalam opracowanie (dawno temu, jeszcze przed reforma szasciolatkowa), ze statystycznie roznice miedzy dziecmi urodzonymi na poczatku i na koncu roku wyrownuja sie dopiero w gimnazjum.
    Podobny problem widac w sporcie, gdzie trenuje sie osobno kolejne roczniki i przy takim systemie wiecej zostaje dzieciakow urodzonych na poczatku roku, a gibi sie talenty z konca, bo dosc dlugo zostaja w tyle.
    Niestety nie jestem w stanie teraz znalezc tego opracowania, a chetnie bym swoja pamiec odswiezyla.

    --
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • sham-anka 15.08.19, 04:02
    > Do jakiego wieku będzie funkcjonować "dziecko jest młodsze o rok, to mniej umie"?

    Nie wiem dokładnie do jakiego, ale jest chyba oczywiste, że 1 rok różnicy między 4 a 5 latkiem to jest 25% długości życia owego czterolatka, czyli ogromna różnica, ale kiedy oni będą mieć 24 i 25 lat to ten sam jeden rok różnicy będzie znacznie mniej znaczący (miałam napisać że nieznaczący, ale z artykułu zalinkowanego poniżej wynika, że ta różnica ma znaczenie nawet na studiach. Co jest o tyle prawdopodobne że płat czołowy się rozwija gdzieś do 25 roku życia, więc na studiach są ludzie z mózgiem już z grubsza ukształtowanym i tacy co jeszcze mają pstro w głowie).

    > To dziecko uczy się z resztą klasy od 4 czy 5 lat, mają ten sam czas doświadczeń, to nie jest już tak, że rok >różnicy w wieku wpływa na to, czy dziecko zrobi 5 czy 7 zadań.

    Wpływa. www.npr.org/sections/thetwo-way/2017/08/18/544483397/oldest-kids-in-class-do-better-even-through-college

    > Zwyczajnie, są dzieci szybciej i wolniej ogarniające rzeczy, i z tym trzeba dilować.

    No owszem, z tym, że podobnie, jak są kobiety wyższe i cięższe od mężczyzn, ale przeciętna kobieta jest mniejsza i lżejsza od przeciętnego mężczyzny i to się bierze pod uwagę (a w każdym razie powinno, bo w praktyce to kobiety się często pomija, chyba, że chodzi o modę) przy projektowaniu.
  • 35wcieniu 12.08.19, 09:16
    "A jeszcze jak się dołoży porównywanie, to straszliwa mieszanka, niszcząca co najmniej dla poczucia własnej wartości, jest gotowa."

    Porównywanie jest dość normalne, chyba ze ktoś żyje na pustyni.


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • widosna 12.08.19, 09:42
    Moje poczucie własnej wartości skutecznie obniżała mama, która nieświadomie i niecelowo zadawała pytanie (gdy przynioslam 5-), a co dostała Kasia, a co dostał Tomek? Cała moja radość z astarania się i dobrej oceny (Kasia i Tomek najczęściej mieli gorsze oceny niż ja), szła w dol sad
  • 35wcieniu 12.08.19, 09:52
    Jak mieli gorsze oceny, to czemu Twoja radość szła w dół? Ja bym się cieszyła tongue_out

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • widosna 12.08.19, 10:19
    Dlatego ze nie ważna była moja świetna ocena ale to abym czasem nie była gorsza od tamtych dzieci.
  • baszkircef 12.08.19, 09:59
    Pewnie jest normalne, ale jak ma sobie poradzić dziecko dla ktorego autorytetem jest matka, które ciągle słyszy Kasia zrobiła to lepiej, Jackowi to łatwiej wychodzi, ciągle jednoznaczny przekaz, że jest gorsze.
  • jeanny1986 15.08.19, 01:17
    Ale najczęściej w takich sytuacjach działa w jedną stronę. W kierunku "A Tomek dostał 5+ zamiast 5, czemu ty tak nie możesz? ". A kiedy dziecko mówi następnym razem ze ma 4+, ale wszyscy inni mają 4 lub niżej słyszy "ty nie jesteś inni". Nie ważne że dzień wcześniej Ci inni byli dobrzy żeby do nich porównać...

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • wapaha 12.08.19, 09:18
    Masz rację.
    Podobnie : "tylko 4"
    A u mnie w domu : " 3 z fizyki ? ( średnia ocena 5,2 ale to już nieważne było)
    Dobrze, że ojciec był normalny wink
  • jeanny1986 15.08.19, 01:20
    4 z fizyki (i wf) w gimnazjum przy średniej 5,7 to były wizje skończenia jako żul pod śmietnikiem. Skutecznie mnie to na lata wyleczylo ze starania się i ambicji co do jakichkolwiek ocen i osiągnięć szkolnych. Niestety oboje to robili.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • princesswhitewolf 12.08.19, 09:21
    >Przypomniało mi to koleżankę, która uważa, że takie zdanie słyszane w dzieciństwie skutecznie ją zniszczyło.

    jakas krolowa dramatu? czescia nauki na poziomie podstawowym jest akceptacja porazek. Bez tego ani rusz w doroslym zyciu. To dobra lekcja
  • wapaha 12.08.19, 09:23
    4+ ma być akceptacją porażki ??
    Serio tak uważasz - że jak dziecko przyniesie 4+ to musi zaakceptować porażkę ? Tak wychowujesz swoje dziecko ? Rany uncertain
  • princesswhitewolf 12.08.19, 10:29
    w glowach prymusow 5- to porazka. Znalam taka jedna na studiach co sie odwolywala do dziekanatu bo dostala 5- i nie miala wymarzonej sredniej. Nie chodzilo o to, ze stypendium by nie dostala. Dostalaby bo dawali za nizsza srednia. Ale to byl taki czlowiek co to 5- bylo tragedia, ze nie 5.
  • 35wcieniu 12.08.19, 10:31
    Na studiach kiedykolwiek były minusy? I jak były to jak niby minus wpływał na średnią?


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • princesswhitewolf 12.08.19, 10:55
    Ja studiowalam w USA. To bylo akurat w USA Oceny byly A, A-, B. B-. B+, C, C-, C+ oraz D czyli nie zdajesz.
    A to odpowiednik polskiej 5tki. D polskiej 2jki.
    To bylo przeliczane na srednia. Max srednia byla 4.0 ( bo to inaczej jest liczone)

    Ja skrotowo pisze przekladajac na polski bo po co komplikowac

    A swoja droga w pierwszej polowie lat 90tych na studiach w PL ( tez w Pl studiowalam) tez byly + i - w ocenach . Tylko kolokwia byly na zaliczenie


  • wapaha 12.08.19, 10:34
    Prymus nie rodzi się prymusem- nie ten, dla którego porażką jest 5-. Prymus powstaje ulepiony rączkami rodziców pełnymi aspiracji i chęci wywyższenia się..
  • jematkajakichmalo 12.08.19, 12:11
    Nie zgodzę się z tą tezą.
    Jak mantrę powtarzamy naszej córce (lat dopiero 11), że nas nie interesują oceny, że to jej sprawa, poza tym, te oceny (szczególnie w podstawówce) nie są do niczego potrzebne. Ona sama ma wiedzieć czy zrozumiała temat itp. i skupić się na tym, co ja interesuje. Okazuje się jednak, że ona sama MUSI, CHCE lepiej, dalej, wyżej... Była zasmucona, że ma TYLKO 2 najlepsze świadectwo w całym roczniku...Taaaakie oczy wybaluszalam jak się o tym dowiedziałam.
    A ona do mnie z tekstem, że jako obojętne jak ona chce medycynę studiować... (ona myslala, że już teraz te świadectwa liczą się na maturę i studia). To przecież musi mieć najlepsze świadectwo (przypominam, mowa jest o jedenastolatce).
    Tak więc są takie typy, wiem, że ona ma jeszcze conajmniej że 2 takie koleżanki, gdzie rodzice mają doskonale w odwłoku same oceny, ale dzieciaki same nie odpuszczają.

    Ja urodziłam się w latach 70tych, mam wrażenie, że teksty typu "czemu 4+ a nie 5-" były u większości na porzadku dziennym i jakoś nie znam nikogo, kto by miał z tego powodu traumę. Chyba trochę przesada.


    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • pade 12.08.19, 12:30
    A co powiesz na kompilację: ambitne dziecko, prymus, plus rodzice pytający "a czemu 4+ nie 5?" i "a co dostała Kasia?".


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 12.08.19, 12:35
    Jak dziecko faktycznie ambitne i prymus to chyba samo z siebie porówna się do innych?
    Na czym polegałoby bycie ambitnym prymusem, gdyby nie interesowało go jak wypada na tle innych? Bycie prymusem z definicji zakłada porównanie. Prymus= najlepszy uczeń. Czyli lepszy od innych, jak być prymusem bez porównywania?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pade 12.08.19, 12:46
    Na tym, że kompletnie go nie interesują wyniki innych, uczy się bo lubi i przychodzi mu to z łatwością, a o tym, że jest prymusem dowiaduje się np. na godzinie wychowawczej pt "najlepszą średnią ma ...", albo na koniec roku.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 12.08.19, 12:47
    big_grin Jasne big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pade 12.08.19, 12:58
    Możesz nie wierzyć. Nie obchodzi mnie to.
    To jest taka sama niewiara jak ta, która dotyczyła rodziców lubiących dziecięce przedstawienia. Czyli jeśli coś Ci się nie mieści w głowie, to nie istnieje.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 12.08.19, 13:03
    Nie wiem kto nie wierzył w to że niektórzy lubią, ja wierzę, ludzie różne osobliwe rzeczy lubią. "Jeden lubi jak Cyganie grają, drugi jak mu nogi śmierdzą".
    Ale prymus niezorientowany w tym że jest prymusem to doprawdy osobliwość. Taki mądry a się nie zorientował?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pade 12.08.19, 13:12
    Miał to w gdzieś, wystarczy?


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • morekac 12.08.19, 13:07
    >, poza tym, te oceny (szczególnie w podstawówce) nie są do niczego potrzebne.

    Akurat mniej ważne są w liceum niż na innych etapach.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • jematkajakichmalo 12.08.19, 18:04
    Nie sadze. To w liceum jak pamietam koncza sie niektore przedmioty juz w 2 czy 3 klasie i one licza sie do swiadectwa na sam koniec/pojscia na studia. Jakie znaczenie maja oceny w podstawowce?

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • mysiaapysia 12.08.19, 18:10
    Przecież w rekrutacji na studia liczą się tylko wyniki matury. W przeciwieństwie do rekrutacji do liceum, w której oceny z określonych przedmiotów na świadectwie ósmej klasy liczą się i to bardzo.
  • jematkajakichmalo 12.08.19, 18:53
    No ale to jest tylko osma klasa i w mlodszych klasach jest to raczej obojetne czy ktos mial z przedmiotu 4+ czy 5-. Po co ten nacisk na oceny i wyscigi na czerwone paski od samego poczatku?

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • mysiaapysia 12.08.19, 19:14
    Jeszcze ocena z przyrody w 4 klasie oraz ocena z techniki po 6 klasie i oceny z plastyki i muzyki po 7 klasie. One sa przepisywane na świadectwo po 8 klasie. Mają wpływ na średnia do paska, a to też daje punkty w rekrutacji do Lo. Nie są punktowane osobno, w przeciwieństwie do polskiego, matmy itd.
    Pytasz skąd to wariactwo z jak najwyższą średnia? Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że przyczyną są ambicje rodziców. Tylko jakoś już nie chwala się ocenami dzieci, gdy te trafiają do liceum...
  • triss_merigold6 12.08.19, 19:32
    Bo wtedy te oceny są bez znaczenia. Proste.

  • morekac 14.08.19, 22:42
    jematkajakichmalo napisała:

    > Nie sadze. To w liceum jak pamietam koncza sie niektore przedmioty juz w 2 czy
    > 3 klasie i one licza sie do swiadectwa na sam koniec/pojscia na studia. Jakie z
    > naczenie maja oceny w podstawowce?
    >

    Do pójścia na studia nie liczą aię oceny, tylko wyniki matur i ewentualnych egzaminów dodatkowych.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • tinywee 13.08.19, 00:05
    "Znalam taka jedna na studiach co sie odwolywala do dziekanatu bo dostala 5- i nie miala wymarzonej sredniej. Nie chodzilo o to, ze stypendium by nie dostala. Dostalaby bo dawali za nizsza srednia. Ale to byl taki czlowiek co to 5- bylo tragedia, ze nie 5."

    Czy to była Azjatka?

    Dziwne, że wiesz, jakie miała stopnie - bo o ile wiem są mocno utajniane, m.in. dlatego że zdarzały się, niestety, samobójstwa na tle - prawdopodobnie - ocen).
  • pade 12.08.19, 10:21
    Pricess jak zwykle nie zrozumiała. Pretensje o błąd to nie akceptacja. 4+ zamiast 5 to nie porażka.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 12.08.19, 10:27
    zrozumialam. To ty nie zrozumialas o czym pisze. W glowach niektorych dzieci ( prymusow itd) takie 4+ to porazka. Nauka akceptacji ze nie zawsze jest 5 i ze to nie wielki dramat nie porazka jest wazna rzecza.
  • wapaha 12.08.19, 10:35
    To, co jest "w głowach dzieci" zalezy od postaw rodzicielskich. Jeden rodzic nie zauważy nawet minusa, pochwali, przytuli , wyrazi dumę- inny za minusa skarci a może nawet da karę.
    Nie obwiniaj dzieciaka za pie...cie rodzica..
  • princesswhitewolf 12.08.19, 10:49
    byc moze czesto tak, ale znam tez przypadek, ze nie. Roznie bywa W dalszej rodzinie od strony mojej siostry meza jest dwoje dzieci juz na studiach i po. Ona zawsze obsesyjnie ambitna, kazda czworka to tragedia. Studiowala dwa kierunki scisle naraz a teraz zaczyna medycyne. Chlopak studia skonczyl oczywiscie ale ma wyluzowany stosunek. Rodzice nie maja wyksztalcenia wyzszego i nie byli nigdy ani zaaganzowani w edukacje dzieci specjalnie.
  • wapaha 12.08.19, 11:24
    " ale znam tez przypadek, ze nie."

    więc

    "W glowach niektorych dzieci ( prymusow itd) takie 4+ to porazka"
  • fragile_f 12.08.19, 17:15
    Nie trzeba tego wpajać (perfekcjonizmu) tylko za pomocą marudzenia o oceny. Wystarczy dziecko nieustannie poprawiać i pokazywać, że źle robi, nawet w glupich sprawach typu "daj daj mama obierze tego ziemniaka dokładniej". Ba, nie trzeba tego nawet werbalizować, dziecko slyszy przeciez rozmowy o innych ("a ta Ziutka to zobacz jak okna umyła!").

    --
    Fragile
  • widosna 12.08.19, 10:39
    Oczywiście, jeśli 4, 3, 2, 1 jest zasłużone to powinno dziecko to zrozumieć i zaakceptować. Ale w moim przypadku ważna nie była tak ocena (zasłużona), co fakt abym nie była gorsza a w zasadzie abym była lepsza. To powodowało, ze nie cieszyłam się z zasłużonych ocen. Nawet gdy była to ocena dobra, to pytania o to co dostały inne dzieci, skutecznie psuły mi radość z moich wyników.
  • pade 12.08.19, 11:20
    princesswhitewolf napisała:

    > zrozumialam. To ty nie zrozumialas o czym pisze. W glowach niektorych dzieci
    > ( prymusow itd) takie 4+ to porazka. Nauka akceptacji ze nie zawsze jest 5 i ze
    > to nie wielki dramat nie porazka jest wazna rzecza.

    Nie, to TY jak zwykle nie zrozumiałaś o czym jest wątek.
    Dziecko nie wie, że 4+ to "zła" ocena, dopóki tego od kogoś nie usłyszy.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 12.08.19, 11:29
    to dobrze ze sobie poprawilas nastroj.

    dzieci nie sa goopie. W Uk nie ma w ogole ocen a te male i tak rozpracowaly kto jak jest oceniany opisowo i w czym
  • kurt.wallander 12.08.19, 17:31
    pade napisała:

    > Dziecko nie wie, że 4+ to "zła" ocena, dopóki tego od kogoś nie usłyszy.

    Chyba w pierwszej klasie takie nieświadome wink
  • tinywee 13.08.19, 00:02
    "jakas krolowa dramatu? czescia nauki na poziomie podstawowym jest akceptacja porazek. Bez tego ani rusz w doroslym zyciu. To dobra lekcja"

    akceptacja porażek jak najbardziej, ale niekoniecznie odrzucenia, i to przez rodzica.
  • male_a_cieszy 12.08.19, 11:59
    Pamiętam z podstawówki chłopca który w ósmej klasie dostał 4 z jakiegoś przedmiotu. I rozpłakał się, że dostanie lanie w domu za tę czwórkę. To było dla mnie na tyle dziwne, że jest to jednym z nielicznych tak wyraźnych wspomnień z okresu podstawówki.
    Moi rodzice na szczęście nigdy nie komentowali moich ocen i wyborów, a nawet bronili ich przed innymi gdy zaszła taka potrzeba.
    Staram się tak samo postępować z moimi dziećmi i doceniam zaangażowanie. Komentuje złe oceny tylko w przypadku gdy wynikają one z lenistwa lub zaniedbania dziecka (np. 1 za brak materiałów na plastykę czy brak zadania).
    W przypadku gorszej oceny np. ze sprawdzianu nie pytam nigdy "dlaczego tylko tyle", "dlaczego nie więcej", "jakoś koleżanki mogły napisać lepiej" - tłumaczę dziecku, że ta gorsza ocena jest informacją dla niej i dla nas, że jeszcze nad tą partią materiału musi popracować i pytam dziecka czy chce mojej pomocy w tym temacie.
  • hungaria 12.08.19, 12:06
    Piatka z polskiego? To kazdy glupi potrafi. Z fizyki za to jestes beznadziejna.

    A potem ludzie przez cale zycie walcza z syndromem impostora uncertain
  • rosapulchra-0 12.08.19, 12:23
    Dobrze ci się wydaje.
    Mój ojczym z matką wiecznie mnie do kogoś porównywali. Oczywiście na moją niekorzyść. On ciągle w niecenzuralnych słowach mnie krytykował, wyśmiewał się ze mnie, a moje kompleksy były wyższe niż Mont Everest. Do tego dochodziła regularna agresja i bicie. Bardzo szybko wyprowadziłam się z domu. Dopiero związek z moim mężem spowodował, że zaczęłam wierzyć w siebie, a kompleksy już nie były takimi potworami. Ale to trwało. Długie lata uczyłam się czuć się pełnowartościową kobietą zasługującą na miłość i szacunek.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • chococaffe 12.08.19, 12:48
    Bycie prymusem zbyt często wiąże się tylko ze spełnianiem oczekiwań innych – na wielu płaszczyznach. Nie chodzi tylko o zadowalanie innych. Chodzi też o częste przekonanie, że zrealizowanie cudzego planu (np programu nauczania), bycie prowadzonym na sznurku, na 100% czyni mnie osobą kompetentną i samo w sobie jest dowodem na inteligencję. Życie pokazuje jak bardzo czasami tacy ludzie się mylą.
  • pade 12.08.19, 12:55
    Skąd Ci się wzięło to przekonanie? Rodzice mają wpływ na dziecko akurat w tym czasie, kiedy ono jest uczniem. Jeśli jest poddawane presji oczekiwań, to czyje to są oczekiwania i kto wyciąga konsekwencje za ich niespełnienie???


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chococaffe 12.08.19, 14:43
    Jakie przekonanie???
  • pade 12.08.19, 14:51
    Takie: "Chodzi też o częste przekonanie, że zrealizowanie cudzego planu (np programu nauczania), bycie prowadzonym na sznurku, na 100% czyni mnie osobą kompetentną i samo w sobie jest dowodem na inteligencję."

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chococaffe 12.08.19, 14:55
    Z doświadczenia współpracy z byłymi prymusami.
  • pade 12.08.19, 15:12
    Pierwszy raz się z czymś takim spotykam.
    A co to ma wspólnego z wątkiem?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chococaffe 12.08.19, 15:19
    To, że wymuszając prymusostwo robimy dzieciom krzywdę na wielu polach, na tym okołointelektualnym też, nie tylko emocjonalnym.
  • solejrolia 12.08.19, 13:00
    Usłyszałam kilka razy coś w tym stylu od rodziców, ale nie mam z tego powodu traumy.
    W sumie nie rozumiem, nie czuję problemu, w jaki sposób może zniszczyć psychikę dziecka to, że rodzic zapyta , dlaczego taka a nie inna ocena . Zwłaszcza jeśli wie, widziało, że dziecko pracowało, i wie też, że dziecko jest zdolne, i wie że dziecko stać na dużo.
    Samo zapytanie ma zniszczyć psychikę? Nie, moim zdaniem to znacznie za mało. W tym domu musiało zadziać się znacznie więcej niż samo "dlaczego 4+ a nie 5" że zniszczyło ją to skutecznie. Ten "pakiet wychowawczy" musiał mieć znacznie, znacznie większy zakres.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • pade 12.08.19, 13:08
    Może trzeba zacząć od tego, że samo słowo 'dlaczego' może wzbudzać poczucie winy, wywołuje chęć tłumaczenia się, albo do niego zmusza. Kolejna sprawa to taka, że skoro zwracana jest uwaga na 4+, to znaczy, że to jest coś rzadkiego, a nie normalnego, codziennego. Moje piątki były oczywistą oczywistością, nie było na nie reakcji. Na słabsze oceny, otrzymywane wyjątkowo - reakcja była. Plus jeszcze - a co dostała Kasia? czyli nauka porównywania się z innymi.
    To nie jest trauma jako taka, ale właśnie "pakiet wychowawczy" będący podwaliną pod perfekcjonizm. W moim przypadku ten pakiet był przestrzelony totalnie, bo sama z siebie byłam ambitna od urodzenia, więc podnoszenie poprzeczek było zbędne.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • solejrolia 12.08.19, 13:09
    I takie ambicje "byle 4+, koniecznie musi być 5" to ja kojarzę u mojej kuzynki.
    Wtedy jeszcze nie było 6. I moja kuzynka rozpaczała, jak dostała 4+. Rozpaczała również jak dostała 5-. Musiała być piątka z kropką. Po prostu moja kuzynka, nie wiadomo po kim była perfekcjonistką. Nikt jej z nikim nie porównywał, ani nie wymagał od niej niczego w nadmiarze. I doskonale pamiętam, jak ciotka przeżywała do nas, tą rozpacz własnego dziecka, bo ciotka nie potrafiła małej tego w żaden sposób wytłumaczyć, by mała odpuściła.
    Więc TO NIE ZAWSZE WINA RODZICÓW, że dziecko płacze z powodu 4.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • princy-mincy 12.08.19, 13:12
    Wina nie, ale rodzic powinien wytłumaczyć dziecku, że czwórka to dobry stopień.
  • solejrolia 12.08.19, 13:16
    Toteż napisałam o tym, ze ciotka nie potrafiła w zaden sposób wytłumaczyć mojej kuzynce, żeby odpuściła. Moja kuzynka zaimpregnowała się, czy coś w tym stylu, na tłumaczenie. I tą rozpacz własnego dziecka ciotka przeżywała u nas.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • zona_glusia 12.08.19, 16:32
    W przypadku takich dzieci wbicie im do głowy, że czwórka to dobry stopień, że nie trzeba być ze wszystkiego bardzo dobrym to orka na ugorze. Dobrze rozumiem ciotkę z postu wyżej.
  • pade 12.08.19, 13:16
    Ale wątek jest chyba o tych, którzy sami z siebie nie płakali nad czwórką, tylko ewentualnie wtedy, gdy dostali burę od rodziców.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • solejrolia 12.08.19, 13:16
    Fakt, już zmykamsmile

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • pade 12.08.19, 13:27
    Ale ja Cię nie wyganiamsmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • zla.m 12.08.19, 13:48
    solejrolia napisała:

    > W sumie nie rozumiem, nie czuję problemu, w jaki sposób może zniszczyć psychikę
    > dziecka to, że rodzic zapyta , dlaczego taka a nie inna ocena . Zwłaszcza jeś
    > li wie, widziało, że dziecko pracowało, i wie też, że dziecko jest zdolne, i w
    > ie że dziecko stać na dużo.

    Jeśli to jest "dlaczego 4+, przecież się uczyłaś, może coś trzeba poprawić" to jest ok, jeśli jest to "dlaczego 4+, ty MASZ mieć 5, bo inaczej rozczarujesz mamusię/nie jesteś dość dobry/źle to o tobie świadczy/nie znajdziesz dobrej pracy" - to wtedy takie gadanie, zwłaszcza ciągłe, podcina skrzydła i podważa poczucie wartości własnej





    --
    Dziś poznałam straszną prawdę. Okazało się, że kiedy mój facet mówi, to myśli to, co mówi, a nie to, czego się domyślam. Koszmar jakiś
  • tinywee 13.08.19, 00:01
    "W tym domu musiało zadziać się znacznie więcej niż samo "dlaczego 4+ a nie 5" że zniszczyło ją to skutecznie. Ten "pakiet wychowawczy" musiał mieć znacznie, znacznie większy zakres.

    Z tego co mówiła koleżanka, było jeszcze porównywanie - w stylu 'a co dostała Kasia' - żeby przypadkiem nie było gorzej niż u Kasi.
  • jehanette 12.08.19, 13:02
    Też znam osobę która słyszała takie rzeczy od swojej matki. Problem z poczuciem własnej wartości do dziś sad

    --
    Error 404
  • princy-mincy 12.08.19, 13:10
    Hmm, ja nie kruszę kopii o żadne 4+ bo wg mnie to dobra ocena, natomiast gdyby dziecko regularnie i ze wszystkiego przynosiłoby 2+ czy 3+ to jednak zastanawiałabym się, dlaczego. Czy to kwestia niezrozumienia materiału, braku wiedzy na sprawdzianie itp. Mówię o ciągłej sytuacji, nie o jednorazowym, gorszym stopniu (zawsze można mieć słabszy dzień
    Znam moje dziecko, jest bystra, inteligentna, choć szkoła jako taka niezbyt ją interesuje.
    Jak wiem, że uczyła się do sprawdzianiu to stopnia gratuluję (dobrego) lub pytam, czy chce poprawić gorszy (decyzję zostawiam jej).
    Jeśli wiem, że się nie uczyła to wtedy jednak mamy jakąś tam rozmowę o tym, że warto się uczyć systematycznie itp.

    Co do meritum- kocham moje dzieci, chcę dla nich jak najlepiej, staramy się z mężem nie podcinać skrzydeł, chcemy by wyrośli na świadomych siebie (swoich mocnych i słabszych stron) ludzi.
    Nie zapewniam córki, że może wszystko, bo to oczywiście nieprawda. Mówię jej, że ludzie są różni, że każdy ma swoje mocniejsze i słabsze strony- jeden pięknie rysuje, drugi ma piękny głos, ktoś jest świetny z matmy a ktoś inny uwielbia sport i że ważne, by znaleźć swoje mocne strony i tego się trzymać.
  • mysiaapysia 12.08.19, 18:16
    Zdrowe podejście. Po co wmawiac dziecku, że ma być najlepsze ze wszystkiego. Lepiej pielęgnować i skupiać się na tym, co dziecko lubi, w czym czuje się najlepiej. Moje dzieci mają zainteresowania przyrodnicze, matematyczne i język angielski. W tym się dobrze czują, mają osiągnięcia. Z tego mają najlepsze oceny. Nie muszą mieć średniej 6,0.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka