Dodaj do ulubionych

"Ty przyjedz, ja do ciebie dojade"

12.08.19, 15:02
Kolezanka ma dylemat, a ja chyba juz nie umiem jej pomoc...

Otoz mam kolezanke, obie mieszkamy za granica, w Szwecji i ona poznala na wakacjach w Polsce Pana. Spotykali sie w czasie jej pobytu, pare tygpdni. Ona go polubila, on podobno ja tez. Od jej wyjezdu 3-4 tygodnie temu maja kontakt telefoniczny/sms-owy, Pan twierdzi (no wiem, wiem, twierdzi wink ), ze ma niedosyt, ze teskni... Ostatnio kontakt podobno niemal codzienny. Ona chyba sie zadurzyla troche, sama z pewnym przerazeniem mowi, ze niemal juz zaklada firaneczki w oknach wspolnego mieszkanka. Ale mowi tez, ze zimne prysznice pomagaja wink

Rzecz w tym, ze ona by sie chciala spotkac jeszcze, ale on chyba mniej? Tzn zapytal sie jej, czy planuje przyjazd do Polski po nowym roku czy wczesniej bo on chetnie sie z nia spotka. Nie musi byc w miescie, w ktorym sie poznali, moze byc gdzie indziej, dokad ona pojedzie, a on dojedzie do niej. Ale ze jej urlop jeszcze sie wtedy nie skonczyl, to powiedziala, ze jjeszcze nie planowala jesieni i wyjazdow no i temat sie skonczyl. Ona podobno byla zaskoczona tym jego "po nowym roku", no i nie wiedziala co powiedziec. No i ona rozkminia, dlaczego on mowil o zimie, jak byl koinec lipca/poczatek sierpnia? No i co to w praktyce znaczy, ze on do niej dojedzie? Bo ona glownie jezdzi do okreslonego miasta, a nie wycieczki krajoznawcze wink

W zeszlym tygodniu w trakcie rozmowy pytal sie jej, czy chce go jeszcze zobaczyc, ona potweirdzila, ze tak bardzo, on tez i dodal, ze jak dwie osoby chca tego samego, to do tego doprowadza. Ale potem juz nic nie wspominal, wiec ona niepewna, czy to nie takie gadanie. Acha, ta niepewnosc to tez dlatego, ze po wyjezdzie z Polski ona sie go pytala sms-owo, czy by jej kiedys nie odwiedzil. Odpowiedzi nie dostala, pan pytanie wtedy pominal i temat wygasl.

Ona sie mi zwierza, a ja mam dylemat, bo sama mam watpliwosci co so zwiazkow na odleglosc, a nie chce jej dolowac moim pesymizmem. Wiec tak lawiruje, ale mi jej szkoda, bo sie meczy dziewczyna... Jak wy widzicie sytuacje, co byscie zrobily na jej miejscu? Jest jakas nadzieja?

Edytor zaawansowany
  • anika772 12.08.19, 15:05
    Mam wrażenie, że jemu nie zależy. Ewentualnie, jak już ona znajdzie się w pobliżu bez żadnego wysiłku z jego strony, to ok, może być.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:36
    To tez jest trop, z tym brakiem wysilku, wysylac sms-y i dzwonic jest tez latwo
  • barbibarbi 12.08.19, 15:05
    Po nowym roku... tja. Zakochany szukałby każdej szansy na spotkanie, odpowiedź powinna być "jak najszybciej" a nie po nowym roku.
  • aqua48 12.08.19, 15:12
    barbibarbi napisała:

    > Po nowym roku... tja. Zakochany szukałby każdej szansy na spotkanie, odpowiedź
    > powinna być "jak najszybciej" a nie po nowym roku.

    Aj tam, aj tam, zakochany nie zakochany. Po prostu do nowego roku żona go nie puści.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:16
    aqua48 napisała:

    > Aj tam, aj tam, zakochany nie zakochany. Po prostu do nowego roku żona go nie p
    > uści.

    big_grin Podobno ma mame staruszke wink
  • malia 12.08.19, 15:22
    I co, ona umrze do nowego roku i wtedy bedzie mógł?
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:37
    malia napisała:

    > I co, ona umrze do nowego roku i wtedy bedzie mógł?

    Dobre big_grin
  • aqua48 12.08.19, 20:06
    malia napisała:

    > I co, ona umrze do nowego roku i wtedy bedzie mógł?

    Nie, po nowym roku znowu będzie wyjazd integracyjny, konferencja, targi branżowe, sympozjum, czy co tam takiego..
  • quilte 12.08.19, 15:16
    "Aj tam, aj tam, zakochany nie zakochany. Po prostu do nowego roku żona go nie puści."
    Szach-mat big_grin
  • mrs.solis 12.08.19, 22:56
    Niestety tez obstawiam zone hehehehe.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • betty_bum 12.08.19, 15:12
    A czego ona chce?
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:19
    No wyglada na to, ze ona by chciala rzwoju sytuacji, te firaneczki te sprawy...
  • elle_du_jour 12.08.19, 15:30
    wakacyjna miłość trwająca od 5 tygodni, gość w innym kraju, a koleżanka planuje wspólne zamieszkanie... acha. no, cóż.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:35
    No wlasnie, choc to wspolne mieszkanie to raczej z przymruzeniem oka (mam nadzieje)
  • elle_du_jour 12.08.19, 15:52
    tak czy siak źle to wygląda. co to za problem wsiąść w samolot i przylecieć na weekend do Szwecji? o ile nie jest biedny jak mysz kościelna. jak mu zależy to to zrobi, zorganizuje, zaproponuje. może wspominał o zimie jako o najbliższym w kalendarzu dłuższym okresie urlopowym po prostu? nie wiem. ale jeśli jest naprawdę zakochany to postarałby się o wcześniejsze spotkanie.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 16:25
    Ta matka staruszka podobno z nim mieszka, wiec - jesli to prawda - moze nie tak latwo mu sie wyrwac na weekend? Nie wiem, tak sobie mysle.
  • memphis90 12.08.19, 19:56
    No ale jak ma to zrobić, jak pani tylko ustawicznie zaniemawia i nie wie, co powiedziec, nie ma i nie będzie mieć planów na jesień, za to na weekend ma inne niż z panem...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bergamotka77 12.08.19, 16:36
    Haha zlaoze sie ze to twoja sytuacja a nie kolezanki big_grin

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • saskia44 12.08.19, 15:14
    Hmmm, znaja sie krotko, dzieli ich jednak spory dystans, pytanie czy taki zwiazek ma sens?
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:24
    Na dluzsza mete pewnie nie, stad moje watpliwosci...Ona chyba jednak mysli o powrocie do Polski, i ta znajomosc mialaby jej to jakos ulatwic? Tzn dac bodziec czy ja wiem?
  • milva24 12.08.19, 15:21
    Poznali się w miejscu zamieszkania pana? Pokazywali się publicznie razem? Bo też mi wychodzi, że pab zajęty.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:31
    Tak i tak. I pan byl "otwarty" w czasie tych spotkan, tzn byly podobno pocalunki, trzymanie asie za raczki itp. Byli na tancach itd. Mieli tez spedzic razem czas w weekend (sobota i niedziela), nie zrobili tego z powodu innych planow kolezanki. Z tego co zrozumialam, nie bylo tak, ze w pewne miejsca nie pojda, bo.. nie (czyli pan ze czegos sie obawia).

    Co do konca zajetosci pana nie wyklucza, bo moze mieszkac w innej dzielnicy...
  • cruella_demon 12.08.19, 15:55
    Może żona była w Ciechocinku big_grin
  • memphis90 12.08.19, 19:48
    Koleżanka omdlała lelija, co to sama niczego nie zrobi, nie zaproponuje, ale to jemu nie zależy, bo lelija to przecież w wyobraźni firanki wiesza z zaangażowania! 😂😂😂

    Z tego, co napisałaś :
    Pan dzwoni i wysyla smsy, pan proponuje spotkanie w terminie wygodnym dla pani , pan deklaruje, że dojedzie do innego miasta jeśli trzeba (ale niekoniecznie do Sztokholmu) , pan pyta, czy pani chciałaby sie spotkac, czy nie, pan był otwarty w czasie spotkań (pocałunki, rączki itd) .

    Pani - "nie ma planów na jesień" , "nie wie, co powiedzieć" , rozkminia czemu Pan nie napomnknął po raz 73747 o spotkaniu, pani "miała inne plany na weekend" .

    To czego ta kobieta w ogóle chce...? Pan za chwilę za sobie spokój i słusznie...


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • cruella_demon 12.08.19, 15:23
    Pan ma żonę.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:33
    Odpisalam wyzej, milvie.
  • lauren6 12.08.19, 15:55
    Uściślijmy: ma żonę i planuje bzyknąć Twoją koleżankę w czasie jakiejś podroży np służbowej za pół roku.
  • saskia44 12.08.19, 16:00
    OMG a moze naprawde ma zobowiazania i nie moze czesto podrozowac? Moze chce poczekac jak sie zwiazek rozwinie?
  • spanish_fly 12.08.19, 15:38
    Może go nie stać na latanie na randki do Szwecji, albo ma taką sytuację zawodową/osobistą, że to nie jest możliwe. Ciężko będzie tak na odległość skleić związek, więc nie dziwne, że nie chce w to dużo inwestować.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 15:49
    Finanse pewnie tez sa wazne, nawet tanie loty nie sa tak strasznie tanie, o wolnym juz nie mowiac. Na pewno jej latwiej by bylo finansowo poleciec do Polski niz jemu do niej. No i jak pisalam wyzej, ma podobno matke mocno starsza, na chodzie, ale zawsze. Nie wiadomo, jak kobieta sobie radzi.
  • vessss 12.08.19, 15:40
    Trzyma kontakt, żeby mieć chętną do bzykania, gdyby jednak było mu kiedyś po drodze.
  • saskia44 12.08.19, 15:42
    Twoja kolezanka powinna podejsc do tego bardziej na luzie. Gdy bedzie organizowala nastepny pobyt w Polsce to powiedziec temu facetowi, zapytac wprost czy sie spotkaja, oczywiscie odpowiednio wczesniej zeby mogl zaplanowac wolne bo pewnie gdzies pracuje, ma jakies zobowiazania itp. Na razie rozmowy i zobaczy jak sie znajomosc rozwinie. Chyba nie ma innej opcji.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 16:16
    Tez tak mysle, z tym wzieciem nieco na luz. Ona planowala krotki urlop na poczatku pazdziernika, niekoniecznie do Polski czy nawet tego miasta (jej rodzinne, wiec bolu by nie bylo). Po tamtej rozmowie z pytaniem o przyjazd nastepny stwerdzila, ze przeciez moglaby pojechac tam. Tylko to jeszcze poltora miesiaca... Juz chyba lepiej weekend we wrzesniu...? I jesli by spotkanie wypalilo, zobaczyc co i jak.

    Kurcze, dobrze jej zycze, fajna babka, a zadurzyla sie jak nastolatka.
  • lumeria 12.08.19, 16:23
    >zadurzyla sie jak nastolatka

    Bo widziała tylko tyle, by nakarmić wyobraźnie, i teraz odjeżdża z fantazjami i budowaniu cudów niewidów we własnej głowie. To się musi zakończyć przykro, bo ten facet nigdy nie dorośnie do tego jakiego ona go sobie w głowie zbudowała.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 16:32
    lumeria napisała:

    > ten facet nigdy nie dorośnie do tego jakiego ona go sobie w głowie zbudowała.

    Oj tam, ZADEN facet nie jest w stanie dorosnac do takiego, jakim my sobie go wyobrazamy, jesli poniesie nas wyobraznia wink Sek w tym, zeby w pewnym momencie zrewidowac swoje wyobrazeniaw praktyce i dac na luz. Ale do tego trzeba miec okazje - pytanie czy ona bedzie ja miala...
  • lumeria 12.08.19, 16:49
    No tak. Dlatego ważne, by się spotykać na żywo i to nie raz na pol roku - by zrewidować własne mrzonki. I nie w romantycznym hotelu w turystycznym miejscu, tylko na własnych śmieciach, by zrobić rozpoznanie środowiskowe.
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 17:08
    Inna moja kolezanka swojego czasu wywiozla owczesnego narzeczonego (byli po zareczynach) w gory, i tam on sie tak nie sprawdzil, ze zareczyny zerwala, niekoniecznie od razu, ale sie przyczynilo. Ale fakt, romantyczne hotele to nie byly wink
  • lumeria 12.08.19, 17:24
    To tez prawda, ze podrożę kształcą smile Jesli się je razem organizuje, negocjuje kto i jak płaci, co będzie się robiło, gdzie szło, co jadło - a jeszcze jak wyjdą jakieś perypetie, to poznawanie osoby jest przyspieszone, bo widać jak sobie radzi z problemami i stresem - albo nie radzi.

    Ale takie spotkanie na neutralnym gruncie, gdzie każde sobie osobno właściwie wszystko organizuje, to takich kwestii nie otworzy, a wręcz zamaskuje.
  • tryggia 12.08.19, 15:44
    Ja nie wiem, ale w takich opowieściach na pierwszy plan wybija ten przekaz "nie wybrzydzaj".
    Tyle już było historii o sknerach, egoistach, a przede wszystkim dziadach, którzy zwyczajnie traktują kobietę jak wersję ewentualną. A te się zastanawiają, domyślają, często obwiniają siebie. Pogonić na cztery wiatry. Będzie chciał - wróci, nie żadna strata. Po latach własnych błędów oraz przemyśleń - zero kompromisów.

    --
    Hope
  • memphis90 12.08.19, 19:53
    Ale co - to pan ma pani narzucić "przyjeżdżaj siódmego września, dzida czeka"? czy raczej pani na 4858585 zapytanie o plany na jesień powinna powiedzieć "mogę być 4 października w mieście X, szykuj dzidę"?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • australijka 12.08.19, 15:51
    Jak to mówią związki na odległość są dobre o ile odległość nie przekracza długości.
    Nastolatki po wakacyjnych miłościach też piszą i marzą góra 3 miesiące. A potem patrzą i widzą, że na miejscu są fajni ludzie i nie trzeba roku czekać, żeby znów się spotkać. Pan dorosły chyba i raczej nie zakonnik. Może kolejny kwiatek do bukietu chce włożyć i mieć pewnik, jakby co. I widać, że wysiłku nie lubi. Skonsumowali związek? Bo jeśli nie ..... to jakoś bez fajerwerków a jeśli tak, to może też bez fajerwerków było.
    Ja bym głosu nie zabierała. Koleżanki sprawa. Czasami życie każe się rozstać na jakiś czas. Ale przetrwają tylko ci, którzy znają się dłużej, kochają szczerze i mają wspólne cele. Na początku znajomości brzmi kiepsko. Samo się rozleci lub zacieśni.
  • lumeria 12.08.19, 16:11
    Wolny facet powiedziałby - przyjedz do mnie do chaty, to cie ugoszczę jak należy smile Dam ci całego siebie! Często!






  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 16:21
    Ta matka podobno mieszka z nim, wiec raczej jakby nie bardzo moze ja tam zaprosic "zeby ja ugoscic jak nalezy". Pewnie, ze moze to byc bajera, ale tego nie wiemy.
  • lumeria 12.08.19, 16:25
    Kochanie, kiedy wyslac mamusie do sanatorium? smile
  • mae224 12.08.19, 16:53
    A ma 14 lat? We wszystkich innych przypadkach wolny facet tłumaczący się matką w domu...to raczej porażka.
  • cruella_demon 12.08.19, 19:18
    W sumie jeżeli w tym wieku "tworzy związek" z mamusią, to jeszcze gorzej, niż jak miałby żonę.
  • hanusinamama 13.08.19, 11:52
    Ja bym uciekała...dorosły chłop z mamusia mieszka i jeszcze dziewczyny zaprosić nei może....a sio, a kysz.
  • mikams75 12.08.19, 17:06
    wg mnie to on ma zone, przeciez najprosiej to by bylo gdyby on ja zaprosil, albo ona jego - jakby nie mial zony, to w kazdej chwili mogby do niej na weekend wyskoczyc.
  • homohominilupus 12.08.19, 17:48
    Samotny facet mieszkajacy z matka staruszka... Od razu mi sie Psychoza Hitchcocka skojarzyla.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • ewkadrzewka 12.08.19, 18:28
    Może go nie stać na podróże, moze ma zobowiazania w pracy, może boi się latać
  • lumeria 12.08.19, 19:16
    A może nie może? :0
  • chicarica 12.08.19, 19:14
    Przede wszystkim wrzucić na luz. Pan, który chce się spotkać, będzie do tego dążył. Za uszy nie ma sensu ciągnąć, a facet musi się trochę nalatać, zorganizować, żeby to docenić.
    Można ewentualnie raz jeden coś wspomnieć, wykazać inicjatywę. Jeśli odzewu nie będzie, wg mnie dać sobie spokój, nie szukać usprawiedliwień dla niego. Naprawdę nie widziałam jeszcze faceta, który by odpuścił pomimo że mu zależy. Zatem jeśli odpuszcza, to znaczy że mu nie zależy, a za takim nie ma sensu latać.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • cruella_demon 12.08.19, 19:19
    Dokładnie. Mój mąż jak się spotykaliśmy, potrafił po całej dobie w pracy przejechać (dosłownie) całą Polskę, żeby się spotkać ze mną na jeden dzień smile
  • fawiarina 12.08.19, 19:30
    Nie chce się spotykać w swoim mieście, bo ma żonę i dzieci. Szuka chętnej kochanki, to jasne.
  • memphis90 12.08.19, 19:35
    Pan chce się spotkać, pewnie na seksy,może niekoniecznie na slub, jest nawet gotow dojechać do innego miasta, ale nie chce jeździć w te i nazad do Szwecji. Dostał odmowną odpowiedź odnośnie spotkania na jesieni. Pani rozkminia każde słowo jak pensjonarka "ale czemu do innego miasta", "ale czemu zaklada, że za parę miesięcy".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • obrus_w_paski 12.08.19, 19:35
    Jak facet naprawdę chce, to się spotka jak najszybciej.
    Wiec zapomnij (pardon, niech twoja przyjaciolka zapomni) o tym facecie, nie rokuje, chyba ze na romans.

    Nie ukrywajmy, faceci maja lepszy shit detektor niż kobiety- tak na dobra sprawa jaki sens ma związek na odległość u ludzi +30 bez żadnych perspektyw typu”za 3 miesiące przeprowadzam się do Szwecji/ polski”? Facet chce kochanki i tyle. Pewnie ma żone i dzieci
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 20:00
    Zeby juz po kolei nie pisac, odpisze zbiorczo na koniec.

    Dziekuje wam za odpowiedzi. Maja racje te, ktore domyslily sie, ze to o mnie chodzi nie o kolezanke. Wstyd mi bylo, ze tak glupio i po pensjonarsku rozkminiam, co pan powiedzial a co zrobil itd. Dorosla kobieta, a tak sie nakrecila (na tyle bylam jeszcze tego swiadoma). Mysle, ze potrzebowalam i chcialam kubla zimnej wody na glowe - zeby czarno na bialym zobaczyc, i to co ja pisze, i wasze komentarze.

    Dam na luz, tez w glebi serca nie mysle, ze to sie nie moze udac ze wzgledu np na odleglosc i ewentualne zobowiazania pana, jakiekolwiek by nie byly. Z tym shit detectorem to jest tak, ze jest, tylko potem czasami wlacza sie chciejstwo i tlumaczenie, i maci obraz. Jesli ma cos byc, to bedzie (watpie), a jak nie, to bedzie inny pan, z mniejsza iloscia problemow wink
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 20:02
    * tez w glebi serca MYSLE ZE TO SIE NIE MOZE UDAC
  • memphis90 12.08.19, 20:18
    To przestań rozkminiac, powiedz panu "słuchaj, będę 2 października w Plocku, poleruj dzidę" i tyle. Przestań wieszać firanki, nastaw się na seks i fajny weekend. Wyjdzie albo nie wyjdzie, a co pouzywasz to Twoje.




    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 20:22
    O kurcze, dopiero teraz przeczytalam twoje komentarze.
    W punkt, i gdyby nie chodzilo o mnie, to pewnie bym sie zaplula ze smiechu o sformulowania. I to wyzej z lelija to niestety tez fakt. Ogolnie moj problem, i pewnie tak jest to odbierane z zewnatrz, jako "omdlalosc".
    Dzieki memphis za szczerosc smile
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 20:23
    Tzn i tak sie zaplulam big_grin
  • memphis90 12.08.19, 20:49
    No wybacz dosadnosc, bo tu większość komentarzy, że pan żonaty i niezainteresowany. A moim zdaniem zainteresowany, ale Ty go zbywasz i zbywasz.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jestdobrze_bedzielepiej 12.08.19, 21:20
    No spoko, ja moze lelija, ale nie mimoza, taka dosadnosc mi niestraszna smile

    Mysle, ze Twoje komentarze sa raczej kopniakiem do dzialania, bo ja faktycznie z tych, co by chcialy a boja sie (z roznych powodow). Jak pierwszy krok zrobie, jest zazwyczaj ok, ale mam dlugi zaplon. Jeszcze raz dzieki.
  • lumeria 12.08.19, 21:25
    Spróbuj, a potem napisz jak było smile
  • mama-ola 13.08.19, 12:12
    Niech ona go zaprosi do siebie na konkretną datę, jakiś konkretny weekend. I dokładnie ze zrozumieniem przeczyta, co jej ten pan na to odpisze.
  • mama-ola 13.08.19, 12:12
    To znaczy: Ty go zaproś smile
  • jestdobrze_bedzielepiej 18.08.19, 15:14
    No wiec wzielam sprawy we wlasne rece i zaproponowalam, ze przyjade. Pan lekko zaskoczony najpierw, wkrotce zareagowal z entuzjazmem. Omawianie szczegolow przyjazdu trwa, pan sie angazuje w organizacje. Wezmie wolne okoloweekendowo.

    Mam pytanie do forumek mieszkajacych w Polsce. W Szwecji uznalabym, ze za hotel np placimy po polowie, chyba ze on by mnie zaprosil. Hotel juz zarezerwowany (z roznych powodow przeze mnie). Jak to dziala w Polsce? Pewnie ze mozna zapytac jakos, ale nie chce wyskakiwac jak filip z konopii...
  • pani_tau 18.08.19, 16:33
    No jeśli nie zostałaś zaproszona to raczej powinnaś za ten hotel zapłacić. Zresztą skoro i tak sama go zarezerwowalas to raczej jasne jest, że pan żadnej partycypacji w kosztach twojego noclegu nie przewiduje.
    A w jaki sposób on "angażuje się w organizację"?

    Zanim ugrzęźniesz na dobre i wydasz majątek na przeloty i hotele, że nie wspomnę o innych kosztach, które zostaną zakwalifikowane jako "różne względy" i których nie wyrzucisz w wydatki służbowe, zadaj sobie pytanie czy ta znajomość ma szansę na przekształcenie się w trwały związek i to bynajmniej nie na odległość, bo jestem pewna, że krótkotrwała przygoda cię nie interesuje.
    Może jestem zbyt obcesowa, ale nota bene na odległość można wyczuć, że nic dobrego dla ciebie z tego nie wyniknie.
  • tt-tka 18.08.19, 16:51
    pani_tau napisał(a):

    > skoro i tak sama go zarezerwowalas to raczej jasne jest, że pan żadnej par
    > tycypacji w kosztach twojego noclegu nie przewiduje.

    Na to wyglada. jezeli nie zadeklarowal, ze placi on albo ze placicie po polowie, to nie liczylabym na to, ze sie dolozy do hotelu.

    > A w jaki sposób on "angażuje się w organizację"?

    tez mnie to ciekawi smile


    > Może jestem zbyt obcesowa, ale nota bene na odległość można wyczuć, że nic dobr
    > ego dla ciebie z tego nie wyniknie.

    Raczej... na wszelki wypadek zrob sobie plan B, gdyby sie okazalo, ze jednak pan moze ci poswiecic tylko kawalek wieczoru/nocy, bo tak poza tym to niespodziewanie mu cos wypadlo w pracy lub w domu. Zorientuj sie zawczasu, co tam, dokad lecisz, mozna i warto obejrzec, zwiedzic, zjesc itd




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jestdobrze_bedzielepiej 18.08.19, 17:04
    tt-tka napisała:

    > pani_tau napisał(a):
    >
    > > skoro i tak sama go zarezerwowalas to raczej jasne jest, że pan żadnej pa
    > r
    > > tycypacji w kosztach twojego noclegu nie przewiduje.
    >
    > Na to wyglada. jezeli nie zadeklarowal, ze placi on albo ze placicie po polowie
    > , to nie liczylabym na to, ze sie dolozy do hotelu.

    Ciekawe to, co piszecie. Z tym, ze to nie koszty "mojego noclegu", gdzie druga osoba dochodzi na noc po kryjomu, a pokoj dwuosobowy. Ale zwrocilyscie uwage na dobra rzecz. Dla mnie kwestia byla raczej, czy po polowie czy on placi. Inna opcja nie wchodzi w rachube...

    >
    > Raczej... na wszelki wypadek zrob sobie plan B, gdyby sie okazalo, ze jednak pa
    > n moze ci poswiecic tylko kawalek wieczoru/nocy, bo tak poza tym to niespodziew
    > anie mu cos wypadlo w pracy lub w domu. Zorientuj sie zawczasu, co tam, dokad l
    > ecisz, mozna i warto obejrzec, zwiedzic, zjesc itd
    >
    Biore to pod uwage, to spotkanie to raczej proba ogniowa - lepiej sie spotkac i miec jasnosc, niz snuc mrzonki po telefonach. Z zajeciem czasu w razie W nie ma problemu, to moje miasto rodzinne, znam je, mam co robic itd smile
  • tt-tka 18.08.19, 17:15
    jestdobrze_bedzielepiej napisał(a):

    to nie koszty "mojego noclegu", gdzie druga
    > osoba dochodzi na noc po kryjomu, a pokoj dwuosobowy. Ale zwrocilyscie uwage na
    > dobra rzecz. Dla mnie kwestia byla raczej, czy po polowie czy on placi. Inna o
    > pcja nie wchodzi w rachube...

    A, to upewnij sie co do tego przed wyjazdem. Zapytaj wprost, jakie koszty pan zamierza poniesc, a jakie ponosicie wspolnie. Bo mozesz sie naprawde przykro zdziwic sad
    Nie wyzlosliwiam sie, zapytalam - wsrod kilku osob dla dwoch bylo oczywiste, ze skoro ty zadeklarowalas chec przyjazdu i ty rezerwujesz hotel, to pan ma prawo czuc sie zaproszony i byc twoim gosciem noclegowym. Ty jego gosciem bedziesz poza hotelem, albo i nie bedziesz.
    PS dla mnie oczywiste byloby, ze placimy po polowie (chyba ze pan wydarlby mi rachunek z reki z krzykiem "no co ty, ja place", no ale to nie jest opcja jedyna.



    > to spotkanie to raczej proba ogniowa - lepiej sie spotkac i
    > miec jasnosc, niz snuc mrzonki po telefonach.

    Na pewno smile



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jestdobrze_bedzielepiej 18.08.19, 17:50
    tt-tka napisała:
    >
    > A, to upewnij sie co do tego przed wyjazdem. Zapytaj wprost, jakie koszty pan z
    > amierza poniesc, a jakie ponosicie wspolnie. Bo mozesz sie naprawde przykro zdz
    > iwic sad
    > Nie wyzlosliwiam sie, zapytalam - wsrod kilku osob dla dwoch bylo oczywiste, z
    > e skoro ty zadeklarowalas chec przyjazdu i ty rezerwujesz hotel, to pan ma praw
    > o czuc sie zaproszony i byc twoim gosciem noclegowym. Ty jego gosciem bedziesz
    > poza hotelem, albo i nie bedziesz.
    > PS dla mnie oczywiste byloby, ze placimy po polowie (chyba ze pan wydarlby mi r
    > achunek z reki z krzykiem "no co ty, ja place", no ale to nie jest opcja jedyna

    Taa gosciem noclegowym - jak bede miala 108 lat i bede w potrzebie, to moze wink
    Czyli jakos bede musiala sie zebrac na pytanie...
    PS nie odebralam tego jako wyzlosliwianie sie.
  • tais86 20.08.19, 21:28
    a skąd w ogóle pomysł, że on miałby płacić za całość?
  • mae224 18.08.19, 19:25
    Ale nie napisałaś, czy hotel to pokój dla dwóch osób, jednej czy łóżko małżeńskie? Zarezerwowalaś, ok, jaką opcję? Wyjazdową czy bliską jego miejsce zamieszkania? On musi dojechać i nocować, to dla mnie po połowie, oczywiście.
  • konsta-is-me 18.08.19, 19:50
    Skoro dla 2 odob, to oczywiste ze albo po polowie, albo on plsci.
    Nie daj sobie wmowic ze to ty masz pokryc całość.
    W Polsce faceci zrobili sie wygodni i usiluja czesto wykorzystywac kobiety finansowo pod haslem "chyba nie jestes materialistka".
  • waleria30 18.08.19, 20:16
    Nie ma opcji, zebym placila za calosc, w koncu w dwojke bedziemy z pokoju korzystac wink Ale z drugiej strony nie wydaje mi sie tez, ze on by usilowal mnie w cos takiego wpuscic, dotychczasowa znajomosc na to nie wskazuje.
    Pytanie tylko, czy pytac sie przed.
  • waleria30 18.08.19, 20:18
    No i bec big_grin
  • iberka 18.08.19, 20:24
    Oups 🤣🤣🤣
  • waleria30 18.08.19, 20:27
    big_grin big_grin
  • tt-tka 18.08.19, 20:51
    waleria30 napisał(a):

    > No i bec big_grin

    Znaczy sie co ? pan uznal sie za zaproszonego i goszczonego ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • waleria30 18.08.19, 21:22
    Nie, nie rozmawialismy jeszcze o tym.

    Wydalo sie, ze przedtem pisalam z innego nicka, po prostu wink A sprawa/pytanie nadal jest aktualna/e.
  • pani_tau 18.08.19, 22:19
    I tak cię nie kojarzę 😀
  • tt-tka 18.08.19, 22:24
    Ja tez nie, nawet nie zwrocilam uwagi na nick smile, odpowiedzi byly z cytowaniem, to na tekst patrzylam.
    Nic to, autorko, nie ty pierwsza, nie ostatnia zapomnialas sie przelogowac, istoty sprawy to nie zmienia. Czekamy na pana stanowisko w kwestii kosztow wink

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • iberka 18.08.19, 22:11
    Znaczy się autorka była incognito i już nie jest.....nie przelobowała się 😉
  • konsta-is-me 18.08.19, 23:23
    Nie pytaj wprost, jakos tak wspomnij mimochodem, przy okazji.
  • lumeria 19.08.19, 20:07
    Kobiety nie pytają, tylko robią tak jak radzisz, a faceci calkowicie nie załapują iluzji. I potem taka ma troje dzieci, i nie wie co jest grane z finansami, bo z mężem o budżecie nie rozmawia.
  • waleria30 19.08.19, 20:31
    lumeria napisała:

    > Kobiety nie pytają, tylko robią tak jak radzisz, a faceci calkowicie nie załapu
    > ją iluzji. I potem taka ma troje dzieci, i nie wie co jest grane z finansami,
    > bo z mężem o budżecie nie rozmawia.

    Oj, troche sie zagalopowalas, i trescia i forma... Ja jeszcze z nim 24h na raz nie spedzilam wink Boh jeden wie, co z tego bedzie. A z rozmowami _z osobami bliskimi_ na wazne tematy sobie radze, thank you very much.

  • lumeria 20.08.19, 23:24
    Masz racje, ze się zagalopowałam. Dla mnie 'wspominanie mimochodem' wybitnie nie działa. Jakos nie potrafię tego zrobić tak, by do tej drugiej osoby wiadomość dotarła. Albo dociera, ale ignorują. Licho wie.

  • waleria30 19.08.19, 20:23
    konsta-is-me napisała:

    > Nie pytaj wprost, jakos tak wspomnij mimochodem, przy okazji.

    Dalabys jakis przyklad? Bo nie mam pomyslu, wprost z jednej strony latwiej, z drugiej obcesowo na tym etapie...
  • lumeria 19.08.19, 20:04
    Pytać się ogólnikowo i całościowo i długo przed wycieczka - np. Heniek, jak widzisz podział kosztów? To jak płacimy za hotel? Jak płacimy za posiłki?

    Jakos mnie by nie pasowało dostać od pana gotówkę do reki przed albo po... ehem... korzystaniem z pokoju.

    To czy sie z nim dogadasz albo nie dogadasz na temat finansów dużo Ci o człowieku powie.

    Albo możesz tez od razu zacząć planować jego przyjazd do Ciebie - i co on na to powie - może wtedy on będzie płacił całość za przyjazd i hotel? (Tylko to jest bardziej ryzykowna opcja).
  • mikams75 20.08.19, 13:39
    ja bym zaplacila za hotel, nawet bym zapropnowala pol na pol placenia za restauracje, ale gdyby facet zupelnie nie zalapal, ze cos tu nie tak, to bym go olala. Myslac przyszlosciowo, ze w razie czego, to bym musiala zebrac o pieniadze na pieluchy dla wspolnego dziecka, bo facet jest z tych niewidzacych kosztow.
  • aurinko 20.08.19, 19:09
    jestdobrze_bedzielepiej napisał(a):

    > Ona sie mi zwierza, a ja mam dylemat, bo sama mam watpliwosci co so zwiazkow na
    > odleglosc,

    Trudno ich relację nazwać związkiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka