Dodaj do ulubionych

Pieniądze od babci...

13.08.19, 00:07
Sytuacja taka: dzieci dostają od babci (mojej teściowej) pieniądze na wakacyjny wyjazd. Dzieci dosyć małe (przedszkolak i pierwszoklasista), dostały po 100 złotych. Miejsce wakacji: wakacyjna miejscowość z masą tandetnej chińszczyzny. Dzieci, jak to dzieci, kupują sobie za te pieniądze kilka drobiazgów, dosyć tandetnych, ale nic specjalnie lepszego tam nie ma. I po każdym zakupie (teściowa była z nami na wakacjach) musiałam się nasłuchać: "Po co oni takie dziadostwo kupują?", "Przecież to im zupełnie niepotrzebne!", "Ty masz bardzo słaby charakter skoro pozwalasz im żeby sobie takie rzeczy kupowali", itp.

Do teściowej w ogóle nie dociera tłumaczenie że skoro daje dzieciom pieniądze żeby sobie kupiły to co im się podoba, to dzieci mogą sobie same wybrać co chcą kupić. A jak jej się to nie podoba, to niech następnym razem kupi im prezent zamiast dawać kasę.

Już wolałabym żeby dzieciom nic nie dawała zamiast odstawiać takie cyrki... Jakieś pomysły co powinnam zrobić jak dzieci kolejny raz dostaną od niej kasę?
Edytor zaawansowany
  • tryggia 13.08.19, 00:16
    Kiedy ktoś mnie krytykuje, zazwyczaj po prostu powtarzam to co mówi, kiwając głową.
    Masz słaby charakter! No, tak, taki słaby mam...
    Pozwalsz kupować im ten badziew! Ano, pozwalam...
    Zazwyczaj tu krytykant się zamyka. Ale jeśli idzie dalej i mówi: to zrób coś z tym!
    Odpowiadam: Nie dam rady.
    I na tym się kończy.
    Oczywiście, jakieś prychniecia, przewracanie oczami, ale nic więcej. Nie walczę, a krytykant dusi się własnymi spalinami.

    --
    Hope
  • jematkajakichmalo 13.08.19, 00:26
    To powtarzanie, to swietny pomysl... juz widze jak sie taki krytykant gotuje i pulta... Musze sama kiedys zastosowac.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • summerland 13.08.19, 03:28
    Ja tez musze sprobowac 😉
  • mona-taran 13.08.19, 07:55
    Świetna metoda, aż mi żal, że nie mam na kim wypróbować :p
  • ania_2000 13.08.19, 07:57
    hahahasmile I like! smile
  • malia 13.08.19, 12:05
    Genialny pomysł big_grin
  • pani-nick 13.08.19, 12:32
    podoba mnie się smile))
  • bywszy 13.08.19, 14:50
    tryggia napisała:


    > Oczywiście, jakieś prychniecia, przewracanie oczami, ale nic więcej. Nie walczę
    > , a krytykant dusi się własnymi spalinami.

    Zgadzasz się, nie walczysz i masz spokój. A później lądujesz w ostatnich tygodniach ciąży z alzheimerem i kaukazem na głowie. tongue_out
  • tryggia 13.08.19, 15:21
    Wylądowałam? Ojej...

    --
    Hope
  • bywszy 13.08.19, 16:33
    Nie wylądowałaś. Gdyż chłop cię uratował, i forum też. smile
  • tryggia 13.08.19, 16:39
    Masz rację big_grin

    --
    Hope
  • berdebul 13.08.19, 05:12
    Tłumaczyć i tłumaczyć, dlaczego kupowanie plastiku jest złe (ślad węglowy, zanieczyszczenie środowiska, wykorzystywanie plastiku, który powstaje (w dużym uproszczeniu) z nieodnawialnych źródeł bla bla) i dlaczego warto kupować inne rzeczy. Od jakiegoś czasu obserwuję ludzi, którzy wychowują tak swoje dzieci i raczej nie ma ciągot do chińskiego badziewia.
  • ania.n-82 13.08.19, 13:02
    Akurat plastiku nie kupili (trochę im doradzałam). Wybrali sobie po pamiątkowym pluszaku znad morza, po takiej "torebce" co się zakłada w pasie (nie wiem jak to się fachowo nazywa), po styropianowym samolocie do puszczania na plażę, i po talii kart. Trochę jeszcze wydali na słodycze, a trochę (ale niewiele) im zostało.
  • mama-ola 13.08.19, 13:09
    > Wybrali sobie po pamiątkowym
    > pluszaku znad morza, po takiej "torebce" co się zakłada w pasie (nie wiem jak
    > to się fachowo nazywa), po styropianowym samolocie do puszczania na plażę, i po
    > talii kart. Trochę jeszcze wydali na słodycze, a trochę (ale niewiele) im zostało.

    Bardzo dobre zakupy zrobili. Babcię pewnie bolało, bo wydawali jej pieniądze.
    Torebka nazywa się biodrówka.
  • 35wcieniu 13.08.19, 13:39
    "Torebka nazywa się biodrówka. "

    Serio? Całe życie mówiłam na to "nerka".



    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mama-ola 13.08.19, 13:43
    Nerka też. Na aukcjach allegro wymieniają różne nazwy jednym tchem, np. "TORBA BIODRÓWKA SASZETKA NERKA".
  • berdebul 13.08.19, 16:09
    Albo kołczan mocy. wink
  • kolibeer2 14.08.19, 00:32
    kołczan prawilności tongue_out

    --
    Jędza_do_kwadratu
  • kyrelime 13.08.19, 14:20
    U nas też nerka, ale chyba nie wszyscy to znają: pamiętam minę mojej mamy, gdy syn powiedział, że mamie na wakacjach popsuła się nerka😀 (zaciął się zamek i nie mogłam kasy wyjąć)
  • czekoladazkremem 15.08.19, 07:44
    Etam, co się czepia, bardzo fajne zakupy sobie zrobili. Z teściowymi to lepiej na wakacje nie jeździć, byłam trzy razy, o trzy razy za dużo...
  • lot_w_kosmos 13.08.19, 05:40
    Masz małe dzieci, to jeszcze ten plastik cię może nie zdążył na śmierć poirytowac.
    Poczekaj z rok, ze dwa, sama będziesz z krzykiem uciekać na widok tych straganow i perspektywy kolejnego badziewiastego śmiecia w domu.
    Teściowa ma częściowo rację.
    Dzieci, to dzieci, tak małe nie rządzą jeszcze kasą. Gdyby miały po 12 lat, to ok. Teraz to ty powinnaś nimi kierować, tłumaczyć i nie pozwalać na kupowanie chińszczyzny, która jest tandetna, kiepska, niezdrowa i produkowana krzywdą ludzi.
  • ajaksiowa 13.08.19, 06:40
    Tylko dlaczego Matka ma być w.tej sytuacji tą z£ą(bo nie pozwala)a Babcia _super?metoda trygii✌✌

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • kosmos_pierzasty 13.08.19, 07:08
    Czemu złą? Mądrą dordczynią niech będzie, a nie bezradną obserwatorką.
  • ania.n-82 13.08.19, 14:27
    Trochę dzieciom doradzam (a raczej częściej odradzam), ale nie próbuję sama im wybierać co mają sobie kupić za swoje pieniądze. Zupełną tandetę odradzałam, bo niestety też chcieli.
  • kosmos_pierzasty 13.08.19, 07:07
    Z przedszkolakiem może trudniej, ale z pierwszoklasistą już da się rozmawiać - nie tyle zabraniać, co przedstawiać argumenty przeciw i inne opcje, np. Co innego, sensownego, może z taką kasą zrobić, że nie musi wydawać natychmiast, skoro tu nie ma nic godnego uwagi, itd.
  • hanusinamama 13.08.19, 12:15
    Dokładnie. Mojej w zeszłym roku (6lat ) wytłumaczyłam ze zamiast kupować kilku badziewi...moze sobie kupić jedno. A za resztę kupić coś sensownego. Dałam kilka przykładów. W tym roku juz sama mi powiedziała ze za kasę od babci na wakacje chce sobie kupić to i to (miałam jej zamówić w necie). Zostawiła sobie 20 zeta na piedółkę "made in china".
  • milva24 13.08.19, 13:14
    A moja mimo, że wie że może odłożyć na coś konkretnego to i tak częściej wybiera kilka goowienek. Ja tłumaczę, pokazuję po fakcie, że badziewie się zepsuło i tyle mogę zrobić. Inaczej musiałabym jej tę kasę skonfiskować i kupić to co mnie się spodoba a chyba nie o to chodzi.
  • hanusinamama 13.08.19, 14:11
    Moze musi dorosnąc. MOjej takie tłumaczenie nic nie dalo jak miała 5 lat. Chciała wiec wydała na badziew- jej kasa. Rok temu musiałam tłumaczyc, podać przykłądy na co fajengo moze to wydać. W tym roku sama juz powiedziała ze chce kupić sobie coś fajnego w domu...trza smile poczekać.
  • milva24 13.08.19, 16:12
    Moja ma osiem. Świetnie zna wartość pieniądza, wie, że jeśli odłoży to kupi coś konkretnego. Z drugiej strony wie też, że ja jej na urodziny nie kupię torby shopkinsów czy tam innych nom nomsów a jakiś fajny zestaw lego już tak więc sądzę, że ro świadoma kalkulacja. Z drugiej strony uważam, że żeby nauczyć się dobrze gospodarować pieniędzmi musi się parę razy sparzyć. Lepiej teraz niż później. Z kolei pięciolatkę pieniądze nie interesują. Czasem jak się większa kwota z tych podarowanych uzbiera sama jej proponuję jakieś rzeczy do kupienia i coś sobie z tego wybiera.
  • 35wcieniu 13.08.19, 07:50
    Na moje oko to dla babci po prostu stówa wydaje się konkretną kasą jak dla dziecka, za którą pewnie w jej wyobrażeniu powinno kupić coś extra, niechby i zabawkę ale jakąś lepszą, wyczekaną. Rozpieprzenie 200 zł na plastikową chińszczyznę, która za chwilę się zepsuje/znudzi i trafi na śmietnik jest dość przykre.
    Inna sprawa że jak od dzieci nigdy nikt żadnego racjonalnego podejścia do pieniędzy do tej pory nie wymagał, to oburzenie jest zbyteczne, bo skąd ono ma to ogarniać.
    Ale to dobra okazja żeby zacząć o tym gadać. I popieram pomysł żeby matka jakoś w tych zakupach doradzała i wytłumaczyła że nie trzeba wydawać pieniędzy tylko dlatego że są, na dodatek na coś czego nie potrzeba i co jest badziewne, ale akurat nie ma niczego innego.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • aqua48 13.08.19, 08:51
    Ja tłumaczyłam moim dzieciom, że takie wakacyjne pieniądze można dywersyfikować - kupić jakąś niedrogą pamiątkę-badziew kompletny jeśli nie ma nic innego, a także mieć coś na lody, słodycze dla frajdy, ale warto też część sobie zachować i odłożyć. Zamiast przywozić stos badziewia które następnie po miesiącu ląduje w kuble. I jakoś pojęły, nawet 7 latki.
  • hanusinamama 13.08.19, 12:13
    Tu się zgodze. Ja starsza była młodsza i dostała 100 to dawałam jej do reki 20 zeta i kupowała sobie za to pierdółkę. Natomiast za 80 razem kupowałysmy cos fajniejszego. Nop jakis zestaw kreatywny na lato do robienia.
    Teraz starsza ma juz 7 lat i dobrze wie, ze jak zostawi częśc z tej kasy to kupi cosbie coś konkretnego. Młodszej kase wpłaciłam na konto...na jej konto.
  • hanusinamama 13.08.19, 12:11
    Jak juz dziecko dostaje to kupuje co chce. Starsza juz teraz rozumie ze jak sobie zostawi to kupi sobie coś fajnego. Dostała kasę. Kupiła sobie porfelik (bo jej sie stary popsuł) reszte zostawiła jedziemy na zakupy ma sobie kupić cos wybranego. W sensie nie pierdółkę z wakacji.
    Natomiast mam wrażenie, ze czego byś nie kupiła....teściowej się nie spodoba. Olać. Wpuścić jednym uchem , wypuścic drugim i to ze słodkim uśmiechem...teściową krew zaleje. Ona to mowi zeby ciebie podkurzyć....nie daj sie!!!
  • ania.n-82 13.08.19, 14:08
    > Natomiast mam wrażenie, ze czego byś nie kupiła....teściowej się nie spodoba.

    Też mi się tak wydaje.

    I denerwuje mnie że ona idzie na łatwiznę i zamiast poszukać fajnego prezentu dla wnuków daje kasę, a potem ma pretensje że dzieci nie kupiły sobie rzeczy które by się JEJ spodobały.
  • berdebul 13.08.19, 16:12
    Może babcia spodziewała się kartki z nad morza, lub innego magnesu-pamiątki w ramach podziękowania za kieszonkowe?
  • ania.n-82 13.08.19, 16:39
    Babcia była z nami nad morzem, komentarze były na bieżąco przy okazji każdego zakupu. (nie zawsze była z nami w sklepach)
  • kyrelime 13.08.19, 14:25
    Można dziecku tłumaczyć i ja tak robię. W sensie, że nie warto kupować badziewia, że lepsza jakaś konkretna rzecz czy opłacenie atrakcji. 5-latek to łapie, choć oczywiście gdyby bardzo mu zależało na jakimś badziewiu to jego pieniądze=jego wybór.
    Natomiast z teściową nie chciałabym więcej spędzać urlopu. Nie po to wyjeżdżam, żeby wysłuchiwac marudzenia i krytyki. Po tekście o słabym charakterze w ogóle dałabym sobie spokój z rozmowami. Moja teściowa ma podobnie, tzn.też lubi marudzić. W poodbnej sytuacji wyjasnilabym jej za pierwszym razem, że moje zdanie jest takie, że skoro dostały pieniądze to same decydują na co wydać, w ten sposób się uczą gospodarowac nimi itp. Przy kolejnych tekstach powtarzalabym jak zdarta płyta- ich kasa, ich decyzja.
  • mgla_jedwabna 15.08.19, 08:36
    Z tym "lepsza" to niekoniecznie. Dzieciom badziew daje wiele radości, pamiętam, jak mnie cieszyły zabawki do puszczanie baniek mydlanych, "koreańskie misie", badziewne okulary przeciwsłoneczne. Jakbym mogła je mieć bez matczynego jęku, że musi na to kasę wydawać i bez bitwy o każdy drobiazg, to byłabym super szczęśliwa.
  • kyrelime 15.08.19, 10:32
    Nie marudzę, gdy młody kupuje takie rzeczy. Chodzi raczej o ilość- jeżeli całe pieniądze wyda na takie zabaweczki to ok, ale gdyby kupił np jedne bańki to resztę pieniędzy może dołożyć do wymarzonych klocków.
  • mikams75 13.08.19, 17:45
    mozna dziecku tlumaczyc, jedno zrozumie a inne zrozumie po czym i tak kupi, bo sie cos tam spodoba.
    A babcia sama moze zasugerowac na co daje pieniadze dziecku np. 20 zl na jakis drobiaz-pamiate z wakacji, 10 zl na lody, iles tam do skarbonki itp. Jednak i tak uwazam, ze rady trzeba dostosowywac do wieku i do charakteru dziecka. Niby dziecko moze wydawac swoja kase ale jednak do pewnego wieku mozna stawiac ograniczenia, w sensie, ze nie kupuje co chce i ile chce, tylko musi kalkulowac i pokombinowac, co lepiej wziac i na ale wystarczy. 100 zl na pierdoly dla przedszkolaka to wg mnie sporo.
  • hanusinamama 13.08.19, 23:18
    Eeee nie zgodze się: daje to daje. Dziecko sobie decyduje na co. A nie 10 na to, 10 na to i reszte do skarbonki. Niech sobie babcia swoją kasą sama zarządza, jak da...to juz nie jej.
  • mikams75 14.08.19, 23:01
    ja znowu uwazam, ze to jest do dogadania - czasem dziecu trzeba troche pomoc zarzadzac kasa, szczegolnie takiemu przedszkolakowi, nie kazdy maluch wpadnie na to, jak otrzymana kase podzielic.
  • ga-ti 14.08.19, 00:27
    Wyjechałaś z teściową na urlop?! I tylko to Cię zirytowało?! Szacun smile
  • mama-ola 14.08.19, 10:32
    > Wyjechałaś z teściową na urlop?! I tylko to Cię zirytowało?! Szacun smile

    big_grin
  • szmytka1 14.08.19, 10:15
    Dzieciom tłumaczyc od małego, że nie wszystko warto kupić, żeby przemyslały na co chcą wydać pieniązki. Też nie cierpię wydawania kasy na tandetę. U mojego starszego z grubsza podziałało, więc jest to wykonalne wink
  • cruella_demon 14.08.19, 23:24
    Przeczytałam wątek.
    To zależy, jeśli nie chcesz konfliktu, to sposób z przytakiwaniem tryggi, jest świetny, jeżeli ci konflikt zbytnio nie przeszkadza, to potarzaj jak mantrę (metoda zdartej płyty) "to pieniądze dzieci, wydają na co chcą".
    Jak tam się jeszcze będzie pultać, to powiedz: "bo kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera" wink
  • ania.n-82 15.08.19, 07:14
    Mam wrażenie że sposób tryggi by w tym przypadku podziałał jak płachta na byka. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka