Dodaj do ulubionych

moje nielubiana szwagierka - przygoda

13.08.19, 01:42
Uprzedzam - będzie długo
Przebywam obecnie z moja nielubiana szwagierka w mężowskim domu rodzinnym po lasem. Mam zdalna prace i potrzebuje tyko szybki internet, dzieci bawią się z sobą, jedynie czasami musze być gdzieś w terenie lub biurze w Warszawie.
Szwagierka wykroiła sobie trochę wolnego + prace z domu i przyjechała również, żeby spędzić czas z córka . Dom spory, nie wchodzimy sobie w drogę choć nas jest dużo osób. Ponad tydzień temu zdarzyła się jej stłuczka no i jeden z samochodów został unieruchomiony. Jest sprawny do jeżdżenia, ale potłuczona lampa oznacza groźbę mandatu itp. Trudno bywa, zdarza się każdemu. Cala rodzina kombinuje i szuka bo samochód trochę nietypowy i sprawdzone warsztaty powiedziały, ze lampę sprowadza za 3 tygodnie najmniej. No to ostatni tydzień byliśmy tylko z moim samochodem, a jak jedna gdzieś jechała, to „na wszelki wypadek” zostawiała dokumenty i kluczyki do tego drugiego, który nigdy w sumie nie był potrzebny. Zgrzytów nie było.
Dziś bardzo rano miałam jechać do firmy, wiec jak szwagierka w wczoraj gdzieś wieczorem nim pojechała poprosiłam, żeby zatankowała przy powrocie. Powiedziała zupełnie normalnie: Jasne, dobrze.
6:00 rano, jak się zbierałam mój mąż dzwoni, ze znalazł faceta, który ma ta lampę i prosił dziś odstawić samochód, bo później ma urlop i startatata… Robi się krucho z czasem, biorę ten uszkodzony samochód, zostawiam kluczyki i dokumenty na polce od mojego, i pisze smsa: odstawiam do warsztatu, jest lampa. Podziwiam sama swoja zajebistość i dobroć, jak to ryzykuje mandat dla dobra szwagierki, choć jej nie lubie - taka jestem wspaniała.
Maż odbiera mnie z warsztatu , odwozi szybciutko do biura, mamy zdzwonić się koło 16 to przyjedzie po mnie i razem jedziemy na wieś i zostajemy już do końca tygodnia.
W pracy mam spotkania itp. Po 16 biorę telefon i mam 508 nieodebranych telefonów od całej rodziny - papieża chyba nie było, ale nie wiem…
Otóż..
W godzinach przedpołudniowych córka szwagierki skaleczyła się, z opowieści innych nic poważnego, ale dziewczyna w ryk ( jak zawsze ) szwagierka w panikę ( jak zawsze) i łapie moje auto żeby jechać do szpitala ( nie wiem po co – ale to nie moja sprawa). Okazuje się, ze auto jest niezatankowane, żeby jej starczyło benzyny jedzie skrótem(?) – bo nie glowna droga…, benzyny nie starcza, samochód staje, droga mało uczęszczana. Innych aut mało, nikogo pod komórka nie ma w pobliżu,. Rzekomo szła burza ( nikt inny nic nie mówił, ale rzekomo grzmiało) córka boi się burzy (jak zresztą wszystkiego) oprócz wycia wpada w histerię, szwagierka płacze. Chyba po godzinie kogoś zatrzymała i dostały się do szpitala. W szpitalu dostali opierdziel, bo krew sama już przestała lecieć i nie było co robić. Później musiała pojechać taksówka wrócić do domu.
W domu wszystkie opowieści zostały milion razy przez wszystkich przewałkowane i szwagierka ma migrenę i jest chora i cierpi…
Chyba naprawdę jestem złą osoba – popłakałam się ze śmiechu i jak to pisze dalej się śmieje.
Nie, nie cieszę się, ze dziewczyna się skaleczyła – to przecież boli, natomiast myśl, ze to nie je byłam w samochodzie bez benzyny bardzo mnie rozbawila!
Edytor zaawansowany
  • izjaa 13.08.19, 02:36
    fascynujące
  • ichi51e 13.08.19, 10:58
    Lubie to

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jasnoklarowna 13.08.19, 12:21
    A ja autorkę rozumiem. Może jestem złą osobą ale jak ktoś na własną prośbę zrobi sobie źle _w sensie utknie z pustym bakiem choć to on miał zatankować_ to nie płaczę z tego powodu. Najwyżej uważam by za bardzo nie szczerzyć zębów i ukryć swoje rozbawienie.
  • ana119 13.08.19, 04:35
    Teoretycznie brzmi świetnie ale nie wierzę w samoobsługę więc kto te dzieci karmi, pilnuje żeby głupot nie robiły kiedy pracujesz czy wyjeżdżasz, daje dzieciom jakieś zajęcia? Szwagierka czy ktoś inny z rodziny?
    A co do wtopy z brakiem tankowania to każdemu się zdarza raz w życiu
  • malgo21 13.08.19, 06:18
    Szwagierka też pracuje zdalnie, pewnie dziadkowie karmią dzieci
  • z_lasu 13.08.19, 07:27
    > więc kto te dzieci karmi, pilnuje

    Ematka zawsze wydłubie jakiś niuans, żeby się dopieprzyć. Głowę sobie daję uciąć, że faceta byś o to nie zapytała. Pomijając już, że nie wiadomo w jakim wieku te dzieci, może nastoletnie.

    > A co do wtopy z brakiem tankowania to każdemu się zdarza raz w życiu

    30 lat mam prawko i jeszcze mi się nie zdarzyło, ale może wszystko przede mną. Chociaż... Mój ojciec ma lat 80, prawo jazdy od czasu szkoły i w jego wykonaniu też nie pamiętam takiego zdarzenia.
  • ana119 13.08.19, 09:18
    Jak się dużo dzieje to benzyna jest sprawą poboczną. Mnie kiedyś w korku spotkało. Maluch 3 mies w foteliku ale był jakiś dobry człowiek który podjechał do stacji bo mikry kanister zawsze był w bagażniku. Kiedyś też pomagaliśmy innemu potrzebującemu bo każdy powinien podać dalej
  • ana119 13.08.19, 09:19
    Wydlubie bo dla mnie to niespójne, nie wiem dlaczego się nie lubią
  • mona-taran 13.08.19, 09:25
    Ludzi się nie lubi z wielu powodów. Ja się nie lubię z bratową, ale to nie znaczy, że z tego powodu nie dałabym jeść bratankom :p ona moje dzieci też by raczej nakarmiła w razie potrzeby :p
  • hanusinamama 13.08.19, 22:58
    NO u mnie podobnie. Szwagierki nie lubie...ale jej dzieciom dam jeśc, nawet jak będą wybrzydzać. I po spedzać razem tyle czasu w jednym domu jak sie nie trawią...
  • mauricella 13.08.19, 23:36
    no jak przyjechala to jest , ma takie samo prawo tu byc jak i ja.
    dziecku jej wielokrotnie dawalam jesc, nawet jak wybrzydzalosmile nie przeinaczaj
    dziecko NIE CHCIALO zjesc. A skoro nie chcialo, to nie dostalo, to chyba oczywiste?
  • hanusinamama 13.08.19, 23:40
    No nie przedstawiłaś to inaczej a teraz sie wykręcasz. Jakbym wiedziała ze szwagierka moze wpasc na dłuzej jak ja tam będę...to bym nie jechała.
  • mauricella 13.08.19, 23:56
    co do pobytu szwagierki:
    Jest to dom rodzinny . Mamy zwyczaj , ze latem spedzamy razem czesc czasu , pomagamy w roznym rzeczach w domu na stale tam mieszkajacym i w rewanzu za to zamiast siedziec w miescie cieszymy sie otoczeniem. W tym ja np moge pracowac. To sa mile pobyty i nie widze powodu, zebym rezygnowala dlatego ,ze bedzie tam przez jakis czas jakis nielubiana przeze mnie osoba.
    W zyciu czesto sie zdaza spotykanie malo lub nielubianych osob i nie bede z tego powodu rezygnowac z przyjemnosci.
    Jej obecnosc nie jest dla mnie problemem, conajwyzej moja obecnosc jest problemem dla niej i jej corki. Ale to juz nie moja sprawa.
    co do obiadu – to odszukalam i przeklejam dokladnie to co napisalam:
    "Wolam przez okno obiaaad. Przylatuja wszystkie za wyjatkiem corki szwgierki ( 9 lat ), ktora odkrzykuje “dziekuje nie jestem glodna” "
    Co to oznacza? Bo jak dla mnie to wolam na obiad a dziecko grzecznie odmowilo
    A to , ze po pol godzinie jednak sie okazalo, ze byla glodna to niby skad mialam wiedziec?
  • hanusinamama 14.08.19, 14:57
    Pacz Pani nie ja jedna zrozumiałam ze z satysfakcją, nie dałaś dziecku jeść....
  • mauricella 14.08.19, 15:57
    "jest tak, jak uwazam, a jak fakty temu przecza tym gorzej dla faktow"
    nigdy nie mialam zludzen, ze tych co rozumieja tak jak im pasuje - wbrew faktom; jest duzo wiecej niz jednostki.
    "A skoro jest nas wielu to tym bardziej fakty sa nieprawidlowe".
    Cos nawet czytalam, ze “skoro spoleczenstwo mysli inaczej niz sad to sad nie ma racji, bo spoleczenstwo wie lepiej” smile
    A ludzie sie dziwia, ze Pis ma 40% poparcia – ja nie.
  • cauliflowerpl 14.08.19, 19:22
    No, nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem to na ematce dosc powszechne zjawisko.
  • sko.wrona 14.08.19, 21:00
    > Pacz Pani nie ja jedna zrozumiałam ze z satysfakcją, nie dałaś dziecku jeść....

    O Matko ile można...
    „Jak przyszła to dostała co innego do jedzenia” więc chyba jednak dała?
    Wybacz, ale jeżeli moje dziecko na zawołanie „Obiad” odpowiada, że nie jest to do kogo ma mieć później pretensje o to, że nie dostało pierogów?
  • z_lasu 13.08.19, 14:02
    > nie wiem dlaczego się nie lubią

    O co to ma do rzeczy? Ja się czepiam, że Ty się czepiasz "a kto dzieci pilnuje, skoro TY pracujesz?"
  • mauricella 13.08.19, 16:29
    jest nas sporo osob, dzieciom mozna i dac jesc ale "pilnowac" nie trzeba...
    czemu jej nie lubie? bo jest gigantyczna egocentryczka, w dodatku"w pretensjach"
    jesc jej corce dawaam smile) to ona nie chciala smile
  • cauliflowerpl 13.08.19, 09:33
    U mnie za stanie na drodze bo zapomnialo sie kupuc benzyny, dostaje sie mandat 200 euro. Wiec zdarza sie jakby rzadziej. Szczerze mowiac, jeszcze nigdy nie slyszalam, zeby ktoremus ze znajomych sie przytrafilo.
  • cruella_demon 13.08.19, 10:25
    Dobre.
    Pracowałam z takim sknerą, który zawsze tankował za maks 10 zł. Tyle, żeby dojechać do celu, ale ze nie raz się machnął w obliczeniach, to często stawał gdzieś w drodze.
  • cauliflowerpl 13.08.19, 10:37
    No... ja za 200 euro tankuje 5 razy do pelna. Mozna sobie wyrobic nawyk spogladania od czasu do czasu na wskaznik poziomu paliwa.
  • bywszy 13.08.19, 10:49
    Wyrobić nawyk spoglądania na wskaźnik? Przeciwnie - żeby "nie zauważyć" ostrzeżeń wysyłanych przez samochód, trzeba naprawdę mocno się postarać.

    A na rezerwie można dojechać dużo dalej, niż gwarantuje to instrukcja obsługi.

  • cruella_demon 13.08.19, 10:52
    No tak, ale jak ktoś jeździ głównie na rezerwie, to może się pogubić, bo tego już czujnik nie pokazuje big_grin
    Zwłaszcza, ze facet jeździł jakimś 20 letnim, sypiącym się gratem, bo na naprawach też oszczędzał wink
  • bywszy 13.08.19, 11:10
    A to ja przepraszam, mea culpa.
    Milcząco założyłem, że wstęp na to forum mają tylko ematkowe samochody, a np. pięciolatek to już tylko żałosny złom (nieakceptowalny ze względu na bezpieczeństwo przewożonych dzieci). big_grin
  • cauliflowerpl 13.08.19, 10:54
    Ojtam ojtam, ematka zaraz wymysli Ci milion sytuacji, w ktorych nie mozesz dojechac do stacji benzynowej. Albo byla zamknieta. Albo nie masz piniedzy. Albo nie dzialal terminal do placenia karta. Albo.... (sprawdzic czy nie ksiądz) wink
  • memphis90 13.08.19, 17:00
    Oj, czekaj, w moim poprzednim aucie wskaźnik pokazywal 70km, po chwili bylo 50km, kolejne 5km pokazywał 20, a zaraz potem 0. Czyli w czasie przejazdu 20km wskaźnik spadał z 70 na 0 km... Za pierwszym razem wjezdzalam na stację z zerem, nie wiedząc, czy i kiedy się zatrzymam na dobre...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • biala_ladecka 13.08.19, 10:52
    A u nas mozna wezwac assistance i dowioza paliwo. Dziki kraj wink

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • cauliflowerpl 13.08.19, 10:55
    U nas tez. Pytanie czy zdążą przed policją big_grin
  • cauliflowerpl 13.08.19, 11:01
    Znaczy sie, oni nie wystawiaja mandatow za brak benzyny jako taki, tylko za parkowanie w niedozwolonym miejscu (zazwyczaj nieuniknione) i powodowanie zagrozenia na drodze. Parkowanie na poboczu jest zabronione (poza wystapieniem awarii czy wypadku), trzeba calkiem zjechac z drogi. Co latwe nie jest, bo albo rowy, albo góry.
  • aerra 13.08.19, 12:33
    Brak paliwa to przecież awaria big_grin
    Ale w sumie pewnie lepiej udawać, że coś się stało z silnikiem i do paliwa się nie przyznawać wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • cauliflowerpl 13.08.19, 13:03
    No dokladnie smile
  • bigzaganiacz 13.08.19, 16:43
    Znaczy sie, oni nie wystawiaja mandatow za brak benzyny jako taki, tylko za parkowanie w niedozwolonym miejscu


    no to nie swiruj z jakimis z dupy wyciagnietymi bzdetami
  • cauliflowerpl 13.08.19, 16:45
    Spieprzaj dziadu.
  • ana119 13.08.19, 16:11
    Dziki😀
  • zosia_1 13.08.19, 05:58
    Rozumiem Cię, i jak twierdzi Ana119 nie każdemu zdarza się nie zatankować. Wskaźnik benzyny widać a poza tym szwagierka jej przypomniała. Tumiwisizm obrócił się przeciwko niej samej i jeszcze sceny urządza. Też jej nie lubię 😉
  • alpepe 13.08.19, 06:31
    Dobrze jej tak big_grin

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • z_lasu 13.08.19, 07:14
    Piękne. Uwielbiam takie historie, kiedy się sprawiedliwość sama wymierza. A tak na marginesie: po co oni wszyscy do Ciebie wydzwaniali??? Przecież i tak nie miałaś samochodu, żeby ratować szwagierkę (pomijając już czy nawet mając samochód miałabyś taka możliwość).
  • mona-taran 13.08.19, 07:47
    Też miałam o to pytać :p
  • qwirkle 13.08.19, 08:16
    z_lasu napisała:

    po co oni wszyscy do Ciebie wydzwaniali??? Przecież i tak nie miałaś samochodu, żeby ratować szwagierkę (pomijając już czy nawet mając samochód miałabyś taka możliwość).

    Jak to po co dzwonili? Żeby ratowała biedne, poranione i same w lesie! Bo to jej samochód był, w którym paliwa zabrakło! Przecież to oczywiste!
  • ginger.ale 13.08.19, 16:49
    qwirkle napisał(a):

    > z_lasu napisała:
    >
    > po co oni wszyscy do Ciebie wydzwaniali??? Przecież i tak nie miałaś samochodu
    > , żeby ratować szwagierkę (pomijając już czy nawet mając samochód miałabyś taka
    > możliwość).
    >
    > Jak to po co dzwonili? Żeby ratowała biedne, poranione i same w lesie! Bo to je
    > j samochód był, w którym paliwa zabrakło! Przecież to oczywiste!


    Wg mnie dzwonili, bo niedobra autorka wzięła auto szwagierki, a szwagierce zostawiła swoje z pustym bakiem!

    Jestem pewna, że szwagierka w swoim przekazie zapomniała powiedzieć reszcie rodziny, że jej auto zostało zabrane do naprawy, a auta, które zostało do jej dyspozycji sama nie zatankowała...

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • qwirkle 13.08.19, 17:09
    ginger.ale napisała:

    > Wg mnie dzwonili, bo niedobra autorka wzięła auto szwagierki, a szwagierce zost
    > awiła swoje z pustym bakiem!
    >
    Też dobra teoria big_grin
  • martishia7 13.08.19, 10:20
    Bardzo podoba mi się użyte przez Ciebie sformułowanie - "kiedy się sprawiedliwość sama wymierza" wink będę używać.
  • bywszy 13.08.19, 10:51
    Prawda? Instant karma jakoś tak się kojarzy z kocim żarciem. tongue_out
  • z_lasu 13.08.19, 14:00
    > Instant karma jakoś tak się kojarzy z kocim żarciem.

    big_grin Dokładnie. Poza tym - o ile dobrze rozumiem - to instant karma działa natychmiast, a w tym przypadku to było tak nie całkiem natychmiast.
  • mauricella 13.08.19, 16:31
    nie wiem po co wydzwaniali... gdyby sie dodzwonili to pewnie zaczelabym sie smiac wczesniej smile))
  • tryggia 13.08.19, 16:36
    Przecież to jej samochód! Więc ona winna. No, jak można tego nie wiedzieć?

    --
    Hope
  • pani-nick 13.08.19, 08:08
    Cudne smile))
  • cauliflowerpl 13.08.19, 09:31
    Tez sie usmialam big_grin
  • ewiedzma 13.08.19, 09:38
    Współczuję dziewczynie. "Rannej" i z histeryzujaca matką w samochodzie. I też nie lubię Twojej szwagierki. Jeszcze to nagłaśnia, co oznacza że nie jest jej nawet głupio. Niewiarygodny poziom egocentryzmu.
  • mauricella 13.08.19, 16:35
    ja troche mniej.jak dobrze pamietam to ma ze 13 lat i umie sie matce sprzeciwic jak chce i nie musiala jechac do tego szpitala. Ale podobnie jak matka uwielbia robic dokola afery...
    byl taki arcyciekawy watek , ze nie do konce wszystkiemu winne wychowanie i ze dzieci bywaja po prostu rozne i maja swoje charaktery niezaleznie od wychowania ... tak wlasnie ja widze.
  • lauren6 13.08.19, 11:38
    > poprosiłam, żeby zatankowała przy powrocie. Powiedziała zupełnie normalnie: Jasne, dobrze.

    Ups 🤭
  • cruella_demon 13.08.19, 13:29
    Ja tylko nie rozumiem jednego, skoro wiedziała, że jedzie na rezerwie, to dlaczego nie zajechała na najbliższą stację żeby zatankować?
  • ophelia78 13.08.19, 13:34
    Bo moze musiałaby zaplacic...? Hm...?
  • mauricella 13.08.19, 16:37
    eee nie.. ( chyba?) kwestia kasy nigdy do tej pory nie byla jakims wielkim problemem. Wystarczylo powedziec - oddaj mi za paliwo, to pewnie bym oddala polowe, skoro ona tez jezdzila duzo razy
  • malgo21 13.08.19, 14:41
    Bo rezerwa jest rozległa, niektórzy sądzą nawet że nieskończona smile
  • lelija05 13.08.19, 13:56
    Dobrze, że wilków w tej dziczy nie było.

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • mauricella 13.08.19, 16:50
    No to napisze to czego w domu glosno nie powiem ( no chyba ,ze mezowi)
    Gdyby nie te ta nieszczesna lampa wsiadlabym rano do samochodu, nie wiem czy zwrocilabym uwage, ze nie ma benzyny . jezeli tak, to musialabym jechac na stacje i pozniej do biura. – dodatkowe nieplanowane 20 minut. Jezeli nie, to brakloby mi benzyny i do firmy dotarlabym z powaznym opoznieniem i to byloby dla mnie wielki problem ,bo mialam poumawiane “pod siebie” spotkania.
    Pewnie bym wrocila do domu zla i pewnie bym powodziala – halo, obiecalas, ze zatankujesz? to bym uslyszala – no , zapomnialam , wielkie rzeczy, jestes konfliktowa i zawsze sie mnie o wszystko czepiasz, wersja 1- no i co to sie niby wielkiego stalo? Sama sobie zatannkowlas, wersja 2 trzeba bylo patrzec na wskazniki, nie zrzucaj na mnie odpowiedzialnosci
    Mam slad podejrzenia, ze to olanie tankowania przez szwagierke bylo poniekad celowe.
    Nauczka na przyszlosc – nigdy ale to nidgy nie wierzyc i zawsze sprawdzac jezeli w najmniejszym chocby stopniu jestem “zalezna” od innych egocentrycznych osob. A najlepiej nie byc.
    Nie lubie jej- ale wiedzac, ze wczesnie rano jedzie do pracy NIGDY nie zrobilabym takiego numeru z tankowaniem – przeciez ten jej pieprzony potluczony samochod zabralam, bo tak ludzie po prostu sie zachowuja.
  • cruella_demon 13.08.19, 17:26
    No to nie możesz jej tego wprost powiedzieć? Podobno jesteś taka prawdomówna.
  • mauricella 13.08.19, 17:30
    lubie byc prawdomowna - ale moje podejrzenia ( niejasne ) sa moimi podejrzeniami a nie prawda...
  • cruella_demon 13.08.19, 18:27
    Ja nie mówię o podejrzeniach, bo na to musisz mieć dowód, tylko o powiedzeniu wprost "obiecałaś, że zatankujesz, nie zatankowałaś więc sama sobie jesteś winna. " A do postronnych, że nie życzysz sobie komentarzy, a dlaczego- patrz j.w.
  • mauricella 13.08.19, 18:50
    aaa... to juz powiedzialam, jak sie przestalam smiac...
  • hanusinamama 13.08.19, 22:56
    Czekaj, czekaj...to nie ty pisałaś ze 7latki powinny jasno mówić czego chca i co myslą. &latki mają to robić a ty dorosła nie robisz???
  • mauricella 13.08.19, 23:24
    alez niezwykle jasno powiedzialam co chce: zeby mi zatankowala samochod.. jak widzisz nie zadzialalo smile
    jest pewna roznica miedzy jasnym mowieniem czego sie chce a dzieleniem sie glosnym swoimi niejasnymi przemysleniami co do dobrej woli innych osob.
    PS - nie przeinaczaj - NIGDZIE nie napisalam, ze trzeba mowic wszystko co sie mysli. Natomiast trzeba wszystko myslec co sie mowi smile
  • hanusinamama 13.08.19, 23:41
    Czemu jej powiedziałś co myslisz o całej sytuacji??? Trzeba było powiedzieć "jakbyś nie zapomniała zatankować, byś problemu nie miała"...
  • mauricella 14.08.19, 00:02
    juz pisalam wczesniej, kiedy "pani w lzach zawodzila", ze ten swiat straszny i "wszyscy jej krzywde robia" to grzecznie powiedzialam, ze bylby mniej straszny gdyby zatankowala jak obiecala. to powiedziala, ze nie mam serca. well...
  • hanusinamama 14.08.19, 14:59
    Więc nie wiem w czym problem??? Znaczy się chciałaś sie pochwalić jak to karma przyszła do twojej szwagierki??Well...
  • mauricella 14.08.19, 15:50
    pochwalic nie, raczej podzielc sie moim rozbawieniem.
    Moze ku przestrodze tym, ktorzy oczekuja czytania w myslach i uciekaja przed odpowiedzialnoscia za to co robia
    I z tych samych powodow dla ktorych inni produkuje tysiace postow o niczym...
  • z_lasu 14.08.19, 15:56
    Nie... Ty byś absolutnie nie czuła satysfakcji, gdyby ktoś sam wpadł w dołek, który pod Tobą wykopał.
  • rosapulchra-0 13.08.19, 18:27
    To ty jesteś od tego dziecka, któremu z satysfakcją nie dałaś obiadu?
    Nie dziwi mnie twoja radość zatem.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • mauricella 13.08.19, 18:51
    info na forum, zyje swoim zyciem , jak w TVP.
    Dalam obiad, dziecko nie chcialo jesc
  • vasaria 13.08.19, 19:09
    I super wink . Bardzo mi się podoba ta historia.
  • cruella_demon 13.08.19, 19:14
    Już nie bądźcie bardziej papieskie niż sam papież.
    Kiedyś usłyszałam powiedzenie "nic tak nie śmieszy jak cudze nieszczęście" i po części się z tym zgadzam. Z ręką na sercu, która nigdy nie oglądała głupawych filmików jak się ludzie przewracają.
    O ile o incydencie z pierogami zdania nie zmieniłam, bo jednak przepychanki z kilkulatką to inny kaliber, o tyle uciechę autorki akurat w tym przypadku rozumiem.
    Też bym się śmiała gdyby ktoś chciał mi zrobić złośliwość i uderzył sam w siebie. Bo prawda jest taka, ze albo szwagierka to zrobiła złośliwie i autorka miała utknąć bez paliwa albo ją po prostu olała i miała w duszy, ze po drodze do pracy będzie musiała jeszcze tankować. Wypadało zatankować już choćby ze zwykłej wdzięczności, że przez tyle czasu mogła używać samochodu mauricelli bo gdyby nie ona, to zapierdzielałaby pekaesem.
    Generalnie uważam, że dobrze jej tak.
  • mauricella 13.08.19, 19:42
    moze sie myle, ale tak sobie mysle, ze jezeli sie nie powie stop takiej kilkulatce, to pozniej mamy do czynienia z zupelnie dorosla osoba, ktora zyje w swiecie"domysl sie", wzdychania, przewracania oczami i wszystkich zachowan wrednych tesciowych o ktorych czytam na forum. Kiedys jest ten moment, ze trzeba przerwac. 9 lat to moim zdaniem jak najbardziej OK. Czyli sluchac co mowi i nie dorabiac podtekstow, domyslan, dwuznacznosci itp
    A forum dorabia teorie do nieistniejacych faktow.
    Historia pierogowa jest dosc stara. Obiad proponowalam jak wszystkm innym, gdyby przyszla, pierogi dostalaby jak wszyscy inni, pierogow przed nia nie chowalam, jak przyszla to dostala co innego do jedzenia, mimo, ze mowila pol godziny wczesniej, ze nie jest glodna. Nic nie zrobilam celowo. Po prostu reagowalam na to co slyszalam i z nikim sie nie przepychalam.
  • hanusinamama 13.08.19, 22:55
    NIe kupuje tego " w szpitalu ją opierdzili". Gadałam z kolezanka, ktora ma dyzury w dzieciecym szpitalu. Nikt by je nie opierdzielił...zostałaby jedynie zonaczona jako "kolor zielony" i najwyzej czekałaby długo na opatrzenie...Swoją drogą - tez nie przepadam za swoją szwagierką, musiałby mi peron odjechać zebym chciała z nią spedzać dłuższy czas...
  • taki-sobie-nick 13.08.19, 23:09
    Przepraszam, ze skaleczeniem do szpitala?!
  • mauricella 13.08.19, 23:39
    Ja tam nie jechalam.
    skoro nic nie zostalo szyte i krew nie leci dalej to chyba skaleczenie nie? No nie bede na uzytek forum prosic o pokazanie !
  • hanusinamama 13.08.19, 23:43
    Tak nawet ze skaleczeniem. Ja nie jezdze, jechałam dopiero jak głowe trzeba było szyć. Ale nikt nie będzie opierniczał za coś takiego na izbie....jako przypadek nie nagły moze sobie czekać długo ale nikt opierniczać nie będzie. Chyba dodane aby podkolorować...
  • jeanny1986 14.08.19, 19:39
    Mój były facet z rozorana ręką do kości dostał opierdziel że krwawi na podłogę i że będzie to zaraz ścierał. Więc opiernicz w szpitalu akurat mnie nie zaskakuje.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • taki-sobie-nick 14.08.19, 21:50
    Ale to jakaś paranoja. Na skaleczenie to się stosuje plaster z opatrunkiem.
  • mauricella 14.08.19, 21:53
    dosc na mnie naskoczyly, ze jestem okropna i wredna, wiec powstrzymalam sie od uzycia slowa "paranoja"
  • mauricella 13.08.19, 23:31
    nie wiem, nie bylam, "strasznej rany na nodze" rowniez nie widzialam.
    w szlochach wyznala, ze sluzba zdrowia jest do d..bo odeslano ja z niczym, bo nie leci krew i nie ma czego szyc
    Osoba, ktora to widziala, mowila, ze troche krwi bylo, rzekomo zrzucila sobie na noge ostry noz.., ale po zawinieciu gaza i bandazem wiele nie przeciekalo. daruj, ale nie bede oczekiwala, ze zostanie mi ta straszliwa rana okazana naocznie i o szczegoly sie nie dopytuje.
  • hanusinamama 13.08.19, 23:44
    |NIe o tym pisze. Nikt by jej nie opierniczał, zostalaby najwyzej opatrzona (tak, tez taka byle rana). I tyle...Zwyczajnie nie wierzę w "na pogotowiu ją opierniczyli"...
  • mauricella 13.08.19, 23:59
    droga forumko, a czy ja pisze , ze ja wierze... NA PEWNO to nie wiem jak bylo naprawde
  • niktnaprawdewazny0 13.08.19, 23:55
    Możesz nie kupować, ale mnie opierdzieliła w szpitalu pani robiąca USG, że nie mam co innego do roboty tylko o 1 w nocy zawracać jej głowę. A syn potem 10 dni przeleżał, więc raczej powód był.
  • taki-sobie-nick 14.08.19, 21:51
    No ale nie był skaleczony?
  • cruella_demon 14.08.19, 22:31
    Aleś się czepiła tego skaleczenia.
    Ja z rozmowy z własnym ojcem dowiedziałam się, że się skaleczył rąbiąc drewno do kominka. Od matki dowiedziałam się, ze prawie odrąbał sobie nogę. Dla niego to było skaleczenie, a że na tyle poważne, że wymagało wizyty na SOR, to inna sprawa.
    Słownik PWN podaje taką definicję:
    skaleczyć «uszkodzić ciało lub tkankę rośliny czymś ostrym»

    Dosyć pojemna, prawda? Wbicie sobie noża w nogę się na to łapie, a może choć nie musi wymagać szycia.

    P.S. Zrób wreszcie coś pożytecznego i weź się wreszcie do jakiejś pracy, to ci psychiatra nie będzie potrzebny.
  • bazia8 14.08.19, 20:42
    Błagam wymyślacie jakieś ciekawsze historyjki!

    --
    www.fundacjaavalon.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka