Dodaj do ulubionych

Adaptacja poddasza w kamienicy - co może pójść źle

13.08.19, 10:03
Wczoraj wieczorem zapukał do nas opiekun budynku z pytaniem czy nie podpiszemy wniosku o przegłosowanie przez wspólnotę sprzedaży poddasza naszej kamienicy jego córce.
Zrobił to moim zdaniem mocno dziwacznie, późno, chciał podpisu na progu, stwierdził, że nie może czekać do jutra i w ogóle podpisuj pan. Wspólnota jest mała. Kilka naście mieszkań w jednej kamienicy, a on po tych mieszkaniach wczoraj latał. Zakładam, że kilka podpisów zebrał.
Mąż jest osobą normalną, która bez czytania nic nie podpisze. Stwierdził, że się zapozna i zadecyduje co robić. Zarządca akurat nas próbował wycackać z elementów przestrzeni i chodzenie mu na rękę mi nie odpowiada, ale to pomijam.
Poczytałam trochę o procedurach i mi wyszło, że:
- poddasze w tej chwili nie jest użytkowe, zarządca twierdził, że nie może tam trzymać np chemikaliów, bo przepisy przeciwpożarowe itd czyli trzeba je zaadaptować i wyremontować
- poddasze ma około 300 metrów po podłodze sądząc z wymiaru pięter (nie byłam tam, nie miałam potrzeby więc nie wiem jak to wygląda ze skosami itd)
- kamienica jest w dobrym stanie, ma nowe piony, nic nie przecieka

Nie powiem. Czuję przekręt. Z minusów, które widzę teraz
- nie jest ustalona cena, nie ma operatu
- kto ma to zaadaptować (i za co) i kto będzie po tej adaptacji odpowiadał min za dach
- zmniejszą się nasze udziały w gruncie, zarządcy "z rodziną" się zwiększą

Czy ja mam paranoje, czy sprzedawanie po znajomości strychu na adaptacje jest absolutnie normalnym procederem. Mam wrażenie, że panienka jest słupem dla jakiegoś inwestora, który zbije na tej "sprzedaży" niezły hajs, a wspólnota zostanie z niepotrzebnym remontem nad głową i ręką w nocniku.
Edytor zaawansowany
  • aankaa 13.08.19, 10:15
    wszystko

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 35wcieniu 13.08.19, 10:16
    Znaczy to że po znajomości i tak dalej to są kwestie budzące powiedzmy etyczny sprzeciw i rozumiem obiekcje, ale co do samego faktu zaadaptowania poddasza nie widzę przeciwwskazań. Właściwie dla wszystkich (i dla kondycji budynku) lepiej kiedy na poddaszu jest mieszkanie niż składowisko nieprzydatnych rzeczy.
    Kwestiami typu: cena, to że ma po znajomości itd. w ogóle bym się nie zajmowała - nie moja rzecz. Jedyne co by mnie interesowało to kto na to patrzył fachowym okiem, kto uznał że można to przerobić na mieszkanie i kto będzie czuwał nad remontem.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • tylko.bez.hipokryzji 13.08.19, 10:54
    Kwestiami typu: cena, to że ma po znajomości itd. w ogóle bym się nie zajmowała - nie moja rzecz. Jedyne co by mnie interesowało to kto na to patrzył fachowym okiem, kto uznał że można to przerobić na mieszkanie i kto będzie czuwał nad remontem.


    Tu bym była ostrożna. Chodzi zwłaszcza o kwestię ceny. Czyja jest kamienica? Czy jest to wspólna własność? Bo tu cena poddasza wpływa na finanse wspólnoty.

    Powierzchnię poddasza liczy się nie "po podłodze"
    Normalnie liczy sie powierzchnię o określinej wysokości (nie pamiętam, poszukaj wytycznych, bo takię są) - 2,25m chyba. Powierzchnię o mniejszej wysokości 1,8m (?) mnoży sie przez jakiś przelicznik, to samo z wysokością 1,3 m (?) - inny przelicznik.

    W sumie 300 m kw popodłodze, może wyjśc nawet i 80 m kw powierzchni (takiej jak w mieszkaniu "normalnym". Wszystko zależy od stopnia nachylenia dachu i wysokośći ścian kolankowych.
    To 300 m po podłodze można sensownie urządzić - taki bonus poddasza...

    Mąż słusznie zrobił, takich rzeczy na szybko się nie podpisuje.
    Co może pójść nie tak? Chocby folię paroprzepuszczalną odwrotnie położą suspicious Niby to problem właściciela mieszkania poroblem, ale jednak wilgotny strych to niezbyt dobre dla kamienicy.

    Kwestia - kto ociepla dach i podłogi? Wspólnota? - no bo czasami próbuje się to przerzucić na wspólnotę. Bo takie ocieplenie podwyższa warunki termoizolacyjne budynku....

  • tylko.bez.hipokryzji 13.08.19, 10:56
    a chemikaliów - na żadnym poddaszu nie wolno trzymać. Ani w piwnicy...
    W ogóle - zadnych rupieci i gratów. Ma być wolne. Ewentualnie suszarnię wolno tam zrobić.
  • tylko.bez.hipokryzji 13.08.19, 11:00
    i co może jeszcze pójsc żle? Z tych najczęściej - żle zrobiona instalacja wod-kan w łazience. Sąsiedzi z ostatniego piętra mogą mieć problemy. Bo taką instalację trzeba wykonać bardzo dokładnie, w zależności od stropu.
  • bialeem 13.08.19, 11:04
    No jak będzie to mieszkanie, to na pewno będzie się tam chemikalia trzymaćtongue_out
    Znam kwestię powierzchni/skosów - dlatego zaznaczyłam, że tam nie byłam i nie wiem jak to ze skosami wygląda. Powierzchnię liczyłam po podłodze mieszkań z piętra + circa klatka.
    Z tego co zdążyłam doczytać, to ewentualne remonty dachów leżą na wspólnocie. Jak coś dziewczynie ekipa zawali, to będzie mogła chyba się od wspólnoty domagać naprawy.
    Szczerze mówiąc jakoś wątpię żeby ją było stać na remont tego poddasza i zapłacenie za niego rynkowej ceny poddasza do remontu. Banki na coś takiego dają kredyt? Do tej pory słyszałam o takich zmianach robionych tylko przez samodzielnie finansujących zabawę inwestorów.

    Co do ociepleń, to realnie do ewentualnego ocieplenia jest tylko właśnie dach. Ściany mają zabytkowy klinkiet i są porządnej grubości więc nikt tego nie ruszy.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • tylko.bez.hipokryzji 13.08.19, 11:11
    Podłoga również....Tzn niekoniecznie, ale można.
  • koronka2012 13.08.19, 11:09
    Rozumiem, że w grę wchodzi sprzedaż własności wspólnej, obecnie niezaadoptowanej na potrzeby mieszkalne?
    Nie bardzo rozumiem z kolei obawy o dodatkowe koszty dla wspólnoty - adaptacja zakupionego strychu to koszt prywatny.
    Mi się jeszcze nasuwa kwestia tego, jak ma tam być doprowadzona woda/kanalizacja, ew. gaz? powinniście móc zapoznać się z jakimś projektem, żeby się nie okazało, że przyłącza trzeba pociągnąć z czyjejś łazienki.

    Pytanie zasadnicze - kto poniesie koszty zmiany wszystkich aktów notarialnych i wpisów do ksiąg wieczystych, żeby uporządkować sprawę zmniejszonych udziałów? to mogą być znaczne kwoty i powinna je ponieść kupująca, a cena - ustalona na zebraniu właścicieli.
    Ja bym żądała wyjaśnienia tych kwestii.
  • tylko.bez.hipokryzji 13.08.19, 11:14
    o właśnie - koszty papierologii! (skupiłam się na kwestiach technicznych)
  • droch 13.08.19, 11:16
    Chyba opiekun z koniem na głowę się zamienił? Adaptacja poddasza i sprzedaż tak, ale za pieniądze kupującego wybranego w drodze złożenia oferty na wolnym rynku.
  • mysiaapysia 13.08.19, 11:16
    Cena sprzedaży jak najbardziej powinna być rynkowa, rzecz jasna wg obmiarow i z uwzględnieniem przelicznikow na skosy. Obmiar dokonany przez geodete i wykaz z jego podpisem. Cena rynkowa z uwzględnieniem kosztów adaptacji. A nie połowa cczy ćwierć ceny rynkowej. Jakby co zaskarżyć uchwałę z zanizona cena do sądu. Jest na to 6 tygodni od dnia doręczenia zawiadomienia o przeglosowaniu uchwały. Powiązania personalne... No cóż. Niektórzy nie mają z tym problemu. U nas nie przeszła uchwała o dzierżawę części dachu na taras dla właściciela mieszkania na górze, którym to właścicielem jest prezes spółki zarządzającej. Na zebraniu pozostali członkowie wspólnoty drobiazgowo przeanalizowali proponowana uchwałę. Brakowało wielu zapisów o obowiązku utrzymania itd. plus czynsz dzierżawny był mocno nierynkowy. Uchwała została odrzucona. Odrzucenia uchwały nie da się zaskarżyć.
  • lwica_24 13.08.19, 11:35
    Wspólnota, oprócz pieniędzy, musi miec coś z tego. Bedziecie mieli bałagan, brud, kręcących sie po schodach obcych ludzi itd. Proponuje zastanowić się czy np. winda ( może byc zewnętrzna) nie podniosłaby ceny wszystkich mieszkań ( czyli byłaby to inwestycja dla dobra Wspólnoty). Tak, to duży wydatek, ale przypuszczam, że ów pan chciałby kupic po bardzo atrakcyjnej cenie- więc może warto negocjować.
  • bialeem 13.08.19, 11:45
    Mamy windę. Starą wewnętrzną. Jak najbardziej sprawną i konserwowaną. Właśnie z tego remontowo można wyciągnąć najwyżej malowanie górnych pięter klatki schodowej, bo parter jest odrestaurowany. Można za to spłacić stary kredyt na ten remont ale nie wiem ile tego kredytu zostało.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • arwena_11 13.08.19, 11:58
    masz sprawozdanie finansowe za ostatni rok? Tam masz ile było kredytu na koniec grudnia 2018 roku.
  • lidek0 13.08.19, 13:32
    A jak ktoś z mieszkańców robi remont to też jest brud, kręcący się obcy po schodach i co z tego ma wspólnota? Może taki mieszkaniec remontujący mieszkanie niech zrobi nową windę? Co to w ogóle za pomysły? Wystawić strych na sprzedaż za rynkową cenę i dać sobie spokój, do tej pory nikt się tym nie interesowała ale jak ktoś chce kupić to każdy wietrzy interes.......

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • bialeem 13.08.19, 18:10
    Mieszkaniec remontujący własne 4 kąty a nie dostosowujący strych nie może np popsuć dachu.
    Jak mi w nocy przychodzi mówiąc brzydko "cieć" i mówi, że to dla córki i "każe" podpisać, a nie przedstawia na zebraniu chociaż proponowanej ceny/rozliczenia i nie odpowiada gremialnie na pytania, to sorry, ale wietrzę interes.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • lidek0 13.08.19, 19:01
    Ale ja pisałam o czymś zupełnie innym, doczytaj.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • bywalec.hoteli 13.08.19, 20:13
    To nie wiem na co on liczył, myślał, ze w progu załatwi

    --
    Lato smile
  • arwena_11 13.08.19, 11:43
    Ustawa o własności lokali do łapki i czytaj.

    Musi być uchwała - bo zmiana przeznaczenia części wspólnej wymaga zgody właścicieli - wykracza poza zwykły Zarząd.
    Do tego kasa za sprzedaż, skoro to część wspólna zmniejsza koszty eksploatacyjne a nadwyżka może iść na FR ( jeżeli jest uchwała ) lub dla właścicieli zgodnie z udziałami.

    O uchwale i sposobie głosowania nad nią musicie być powiadomieni wcześniej. Zazwyczaj robi się to na zebraniach rocznych, ale w wyjątkowych sytuacjach można inaczej. O tym że uchwała przeszła ( ponad 50% udziałów "za" ), musicie być powiadomieni na piśmie i macie 6 tygodni na zakwestionowanie w sądzie.

    Jak idziecie do sądu - prosicie o zabezpieczenie w postaci wstrzymania wykonania uchwały. Sąd powinien bez problemu dać, bo nie ma ona wpływu na działanie wspólnoty. Sprawa w sądzie to średnio kilka lat - i wtedy nie mogą nic ze strychem robić.

    W sądzie wykazujesz, że np sprzedawano za tanio ( nie na zasadach rynkowych ) - warto zrobić rozeznanie, po ile takie strychy "chodzą" - co naraża wspólnotę na straty. Albo strych był użytkowany np jako suszarnia, miejsce zabaw dla dzieci itd i sprzedaż pozbawia was tych możliwości.

    Żeby zrobić taki remont - musi być kolejna uchwała - bo wspólnota nie ma swoich pieniędzy, a pieniądze z FR są przeznaczane na konkretne rzeczy i Zarząd nie może sobie nimi dysponować jak im się podoba.

    A co do remontu - wszystko może pójść źle, włącznie z naruszeniem konstrukcji.
  • barbibarbi 13.08.19, 12:07
    To powinien być temat na zebraniu wspólnoty/zarządu z mieszkańcami. Nie może być tak, że część wspólną nieużytkową sprzedaje się ot tak sobie. Kto sprzedaje? Za ile? Kto dostanie te pieniądze ze sprzedaży? Kto i za co to będzie remontował? Kto poniesie koszty notariusza, bo będą potrzebne zmiany wszystkich aktów notarialnych, ponieważ udział w gruncie się zmieni? Skoro można zaadaptować poddasze i sprzedać je, to może warto to zrobić wspólnymi kosztami i sprzedać normalnie na wolnym rynku za wysoką cenę, i podzielić się proporcjonalnie zyskami, albo niech nadwyżka ze sprzedaży wpłynie na fundusz remontowy i spowoduje zmniejszenie czynszów na kilka lat. Nie wiem jaki macie interes w sprzedawaniu pokątnie "komuś" po okazyjnej pewnie cenie? Ja bym nic nie podpisywała i nie zgadzała się na taki układ, zdecydowanie.
  • erzulie 13.08.19, 13:14
    Jeżeli już się zgodzicie na sprzedaż, to musicie zagwarantować sobie, oczywiście na koszt kupującego, przegląd techniczny budynku, to znaczy czy nie ma w mieszkaniach jakichś pęknięć ścian, zalań itp, a następnie po adaptacji to samo. Jeżeli okaże się, ze komuś np. pękła ściana podczas adaptacji, kupujący będzie musiał na własny koszt naprawić szkody. Musicie zagwarantować sobie, ze wszelkie koszty, m.in. związane z wpisami do ksiąg wieczystych, notariusza itp. pokrywa również kupujący. Poza tym, jeżeli na strychu nie ma np. instalacji wód-kan to skądś ja będzie musiał pociągnąć, co może się wiązać z ingerencją w mieszkaniach piętro niżej. I nie jestem pewna, ale skosy itp zmienjszaja powierzchnie użytkowa, ale chyba tylko lokali mieszkalnych, a strych takim nie jest, wiec cena powinna być liczona za metr po podłodze.
  • erzulie 13.08.19, 13:23
    I do tego inwentaryzacja budynku, jeżeli nie macie zrobionej, żeby potem nie było, ze metraż sobie, a udziały sobie.
  • bywalec.hoteli 13.08.19, 19:34
    A cena była podana?

    --
    Lato smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka