13.08.19, 19:29
Hm. Mam nowego czlonka rodziny - znajdke. Ma ona, kotka, ok 5 tygodni, wazy ok 600 gram, jest malutka. Byla zpchlona i zdecydowanie glodna. W dniu spotkania jej (glosno mialczala spod samochodu) udalo mi sie trafic do weta i stad wiem np ile wazy i jaki jest orientacyjny wiek.
W domu ma kocice lat 11. I ona strasznie jej nie akceptuje. Oczywiscie, ze najpierw w ogole tej malej kotki nie widziala, potem byl eksperyment ze przez drzwi, potem ze w jednym mieszkaniu dwa mieszajace sie zapachy oraz na koniec spotkania wzrokowe. Starsza kotka syczy, mloda jest bardzo ufna i chyba dziwi sie swiatu.
Wyglada obecnie to tak jedna, ta starsza, jest w ktoryms z pokoi, mloda biega po przestrzeni otwartej.
Potem jest wymiana, starsza sie rozklada w przestrzeni ogolnodostepnej, mloda zamknieta.
Starsza nigdy nie byla agresywna, teraz na widok mlodej jest nawet agresywna wobec nas.
Mloda jest u nas od piatku, wiem, to krotki czas, ale macie moze jakies rady na przelamanie tych lodow?
Wiem, ze starsza sie stresuje. Glaszczemy, podajemy smakolyki, jak sa w jednym pomieszczeniu.
Ale mloda tez jest zestresowana - gdy starsza kotka jest z nia w jednym pomoju, to zwyczajnie sie jej boi.
Edytor zaawansowany
  • alpepe 13.08.19, 19:33
    O mój borze szumiący, toż to wydzieranie się na niemowlaka...Chyba tylko podrzucanie starej szmatki z zapachem młodej.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • vre-sna 13.08.19, 19:42
    Ona, ta starsza, juz zna jej zapach.
    Mloda ewidetnie chcialaby miec kogos takiego jak chyba matka.
    Ale starsza jej nie lubi pomimo tego, ze ja glaszczemy, uspakajamy itp.
    Wiem, ze koty sa terytorialne.
    Ale malutka jeszcze tego nie wie, a starsza z kolei wyglada jak diabel gdy jest tylko w poblizu (bardzo lagodna do tej pory)
    Czasami wrecz odnosze wrazenie, ze patrzy na nia jak na przyszly pokarm.
    A malutki kotelek (w ogole nie chcialam juz takich miec) byl tak biedny, ze nie mialam serca jej nie wziac. Bo spod tego samochodu wybiegla i od razu sie wtulila. I pomyslalam, ze przeciez mam wikt i opierunek.
    A teraz widze jazde.
  • joaz 13.08.19, 19:36
    U mnie była identyczna sytuacja. Znajdka około 5-6 tygodniowa. I kocia królowa - młodsza od waszej bo 3 letnia. Obie panie się do siebie przyzwyczaiły, ale miłości nie ma. Jest w miarę pokojowe współistnienie. Starsza reagowała syczeniem, prychaniem a nawet potrafiła dać plaskacza łapą, gdy młoda podchodziła za blisko. Dziewczyny omijają się szerokim lukiem.
  • vre-sna 13.08.19, 19:43
    Ale nie zjadla jej, nie zaatakowala tak, zeby cos sie mlodszej stalo na powaznie?
  • vre-sna 13.08.19, 19:45
    Bo ja mam wrazenie, ze jak tylko je zostawie same, to starsza bedzie potrafila zrobic najgorsze. Chociaz widzi, ze glaszczemy malucha itp.
  • joaz 14.08.19, 11:16
    vre-sna napisała:

    > Ale nie zjadla jej, nie zaatakowala tak, zeby cos sie mlodszej stalo na powazni
    > e?
    Nie nigdy- to wszystko było zawsze ostrzegawcze, a młoda wiedział, że musi sie wtedy usunąc. Teraz potrafią jeść obok siebie a i zdarza się, że starsza toleruje wyjadanie ze swojej miski smile
  • vre-sna 14.08.19, 11:29
    Super wiadomosc smile
    Bo tak sobie mysle, ze nawet jak sie nie polubia te moje, to jest chociaz szansa na tolerancje smile
    Oby, oby... No teraz mamy dopiero szosty dzien...
  • miriam_73 13.08.19, 20:06
    Moze sprobuj tez dla duzej obrożke i dyfuzor, zeby ja troche uspokoic? U mnie poszlo na zywiol: Krolowa syczala i prychala, obrazila sie na mnie za Gluta, ktory przybyl niewiadomoskad wink warczala jak Mloda podchodzila, potrafila jej przyealuc z liscia, ale po jakims czasie ulozyly sobie relacje. Do dzisiaj (13 i 11 lat) potrafia sie tluc az pierze leci.
  • jak_matrioszka 13.08.19, 20:06
    Jak młodsza kotka jest u Was od piatku, to przyzwyczajanie odrobiliście w ekspresowym tempie. Czasu nie cofniecie, wiec rozdzielać ich zupełnie nie ma co, za to w całym domu właczyć im "zapach przyjaźni" (feliway friends). Młodej musicie bronić, ale nie poprzez strofowanie starszej, a raczej przez usuwanie jej z zasiegu pola rażenia. Jak zostaja same, to wtedy młodsza zamknieta w jednym pokoju, ewentualnie z uchylonymi i dobrze zablokowanymi drzwiami, żeby nie było watpliwości że jest, ale bez dostepu.
    Głaskać obie na zmiane, szczególnie przenosić zapach młodej na starsza. Jeśli starsza ma jakieś ulubione miejsce, to młodsza ma tam zakaz wstępu, żeby nie pozbawiała starszej jej terytorium w 100%. Generalnie ja bym wsparła starsza w jej dominacji, bo dominacja nie jest równoznaczna z praniem młodszej a jedynie stabilizuje stosunki. Młoda jeszcze siegnie po władze i wtedy też starszej przyda sie wasze wsparcie.
  • vre-sna 13.08.19, 20:14
    Z tym terutoroum to jest problem
    Bo starsza generalnie funkcjonuje na rowni w calym mieszkaniu. Tj do tej pory albo spala z corka, albo z synem albo ze mna. A ze mamy trzy pokoje no to wiadomo jak bylo smile
    Co to jest feliway friends? Rozumiem ze to jakies specjalne feromony?
  • aerra 13.08.19, 20:28
    Tak, feromony w dyfuzorze, w takich sytuacjach jak u ciebie powinny się sprawdzić.

    Za szybko tę integrację chcieliście zrobić - ale jak pisze jak_matrioszka, to teraz już nieco po ptakach.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • jak_matrioszka 13.08.19, 20:40
    Jakieś feromony, pomagaja na humor i wzajemne lubienie sie kotów. Ja nie stosowałam, wiec nie napisze z autopsji, ale nie raz czytałam wypowiedzi innych, którzy zastosowali i pomogło.

    Co do terytorium, to wydziel młodszej jedna sypialnie, najlepiej z tym człowiekiem którego starsza nie faworyzuje (u nas to widać czyj kot, może i Ty potrafisz to wyczuć). Jeśli nie ma faworyta, wybierz sypialnie najwygodniejsza logistycznie (pewnie swoja, bo wtedy drzwi otwierasz kiedy sama wracasz, a dzieci niekoniecznie dopilnuja koty).
    I dopieszczaj starsza, żeby nie czuła sie zagrożona brakiem waszego zainteresowania. Młodsza trzeba sie opiekować z racji wieku, a starsza wtedy wyczuje swoja "odstawke". Mój antykot nie jest mocno terytorialny, za to mocno o ludzi zazdrosny. Konkuruje z psem, a jak byliśmy domem tymczasowym dla innego kota, to właśnie o nas najbardziej chodziło i łatwo to było zauważyć. Z tym że u nas ten drugi kot nie wymagał aż takiej opieki jak 5tygodniowe kocie, wiec było łatwiej uspokoić naszego kota.
  • niktnaprawdewazny0 13.08.19, 21:10
    Ja to przechodziłam miesiąc temu, z tym, że moja starsza ma lat ponad 5. Tylko u mnie integracja szła dużo wolniej- pierwsze dwa dni tylko parę minut dziennie sie widziały. Potem mała żyła tylko w jednym pokoju i starsza wchodziła kiedy czuła się zainteresowana, syczała i wychodziła. Gdy zaakceptowała obecność młodszej w tym pokoju (czyli nie było obawy, że ja zaatakuje) puściliśmy młoda na dom. Teraz jest w miarę OK, młoda się ociera o starszą, starsza czasem się z nią pobawi, a czasem na nią fuka, bo chce spokoju. Wydaje mi się, że jest duża różnica w potrzebach- mała by się tylko bawiła, a starsza lubi spać, więc staramy się jej umożliwić chwile samotności.
  • bywszy 13.08.19, 22:27
    jak_matrioszka napisała:
    > Jak młodsza kotka jest u Was od piatku, to przyzwyczajanie odrobiliście w ekspr
    > esowym tempie. Czasu nie cofniecie, ...

    Trochę dziwne, że ten wet, do którego mała trafiła już w pierwszym dniu, nie udzielił wskazówek na temat jej wprowadzenia do domu z dorosłym kotem na stanie. uncertain
  • vre-sna 13.08.19, 23:55
    No nie wprowadzila, bo o tym nie wspomnialam
    Gdyz kotke przewozilam w kartoniku, na rowerze, po wizycie u dentusty, wiec wszystko bylo ad hoc
    Mala byla zdenerwowana, sama sie skupilam na tym, aby ja utrzymac, wizyya polegala na tym, ze generalnie obejrzano kotke i zdecydowano, ze jest za mala na szczepienia
    To wszystko bylo dosc nagle, a wczesniej juz bedac u dentysty rozmawialam z osobami nt wlasnie posiadania wiekszej liczby kotow
    Bo kotke na czas mojej wizyty przygarnela recepcjonistka, byla na tyle kocjana, ze zapewnila jej opieke podvzas wizyty
    A ze troche czekalam, a kotek byl w recepcji to pogadalam i ogolna konkluzja byla taka, ze byc moze ta starsza wzbudzi w sobie jakis tam instnkt opiekunczy
    Dziekuje za podpowiedz odnosnie tych feromonow
    Mam juz namiar na behawiorystke co prawda na razie jeszcze ufam we wlasne i dzieciakow dily i wyczucie
    Wiem, to wzzystko zbyt szybkie bylo.
    Ale nie mam doswiadczenia, kazdy kot u nas bywal i zyl pojedynczo...
    No na teraz jedna sli i u syna druga u mlodej
    U mnie to tak troche gorzej, sypiam w przestrzeni otwartej niestety, nie moge wiec zrobic nagle jakiejs z tego prywatnej dla jednego kotka
  • vre-sna 13.08.19, 23:57
    Przepraszam za bledy, mam nadzieje, ze odpowiedz jest czytelna
  • boogiecat 13.08.19, 21:10
    My mielismy tak samo, stary mieciuch i klucha zaczal na nas warczec, obrazil sie na wszystkich na dwa lub trzy tygodnie, mimo powolnego wprowadzania kociaka do domu, a maly naiwniak nic z tej niecheci nie lapal i szukal ze starym kontaktu z wielka niewinnoscia- urobil go sobie sam- my glownie starego tak mocniej ukochalismy od czasu do czasu na oczach malego- teraz sa najlepszymi kocimi gejami euh przyjaciolmi na swiecie

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • sylwik7 13.08.19, 21:38
    Przyzwyczajanie jeszcze długo potrwa i może nie być łatwe. Podstawa to dopieszczać Starszą. Nasza starsza długo była obrażona, wręcz miała ze 4 miesiące depresję po pojawianiu się młodszej ale to był 9 miesięczny kotek. Starsza miała 6 lat. Prychała, warczała, syczała. Potrafiła pacnąć łapą człowieka, nie pozwalała się głaskać. Leżała schowana. Wychodziła z pokoju gdy młodsza wchodziła. Do tego choruje na astmę a na to bardzo szkodzi stres. Być może też obecny problem z kamieniami w pęchęrzu wiąże się z przebytym stresem.
    Po roku, który właśnie minął jest tak, że wróciła do dawnych zwyczajów, śpią w jednym pokoju, nawet na jednej kanapie. Ale miłości nie ma, jest tolerowanie. Nigdy nie poszły w ruch pazury ani zęby na szczęście. Zdarzają się syki ale to po prowokacjach młodszej. Ale też gdy młodszą poddaję jakiejś nieprzyjemnej dla niej czynności i drze się w proteście starsza nadbiega z odsieczą, miauczy na mnie, żeby puścić małą.

    Na teraz radzę dbać o starszą, dogadzać smakołykami. Kupić Feliwey Friends lub tańszy odpowiednik Zenifeld do kontaktu. Ewentualnie jeszcze Calmvet - kapsułki z firmy vetexpert lub kapsułki Zylkane. To nieszkodliwe uspakajacze dla starszej. U nas pomagało. Lepiej na allegro lub zooplus lub zooart (nie reklamuję jakby co). Będzie taniej niż u weta. U Was trudniej bo drugi koteczek jest maleńki i wymaga masę uwagi. Trzeba więc dużo cierpliwości.
    A w ogóle super, że zabrałaś tę bidulkę, pewnie uratowałaś jej życie. Dobra z Ciebie osoba❤.
  • vre-sna 14.08.19, 01:33
    Dziekuje, jutro zadzialam jezeli chodzi o te uspakajacze, starsza jest mocno zestresowana widze to, ale dzis po raz pierwszy mloda widzialam tez w stanie stuporu sad
    Ogolnie mloda, co mnie dziwi mocno umie: samodzielnie jesc z miski, pic wode samodzielnie, mleko dla kociat niechetnie, UMIE zalatwiac sie do kuwety... Gdyby nie fakt, ze byla brudna i zapchlona to bym uznala, ze sie jakos zagubila. Ale w tym wieku kocieta trzymaja sie przy matce, nawet jak potrafia byc wychodzace. Okolica, w ktorej znalazlam mala wyklucza takie rozwiazanie, ze uciekla komus z ogrodu. Ale to nie jest kotek dzikusek. Uwielbia spac z czlowiekiem i ogolnie potrzebuje jego towarzystwa (zamknieta w pokoju sama miauczy, przywoluje)
    Zabralam bidulke przez zupelny przypadek, poniewaz szlam chodnikiem gadajac przez tel i ta uslyszawszy glos zaczela miauczec. No i sie tak potoczylo smile
    Mruczy, jest troche wariatka, taka zwawa malutka, ale uwielbia miec kontakt z czlowiekiem, potrzebuje go smile
    No i ta moja kocica, ta starsza, jest tez przekochanym kotem.
    A teraz tak to troche sie nie sklada... Jutro wiec pojde po te specyfiki co by sie obie baby nie stresowaly...
  • betty842 13.08.19, 21:31
    Co prawda u nas zamiast kociaka pojawił się pies i chyba miesiąc czy dwa była wojna. W tej chwili mijają dwa lata i między kotką a psem jakiś głębszych uczuć nie ma, tolerują się ale nie przepadają za sobą a wszyscy zapewniali mnie że po pewnym czasie to będą w jednym legowisku spały... No nie doczekałam się.
    Myślę że u ciebie w najgorszym wypadku będzie tak jak u mnie. Dodam że wzajemna akceptacja obu naszych zwierzaków trwała ok 2 miesiące. U ciebie minęło raptem kilka dni tak więc nie trwać nadziei. Może nawet obie się pokochają ale napewno potrzeba jeszcze trochę czasu. Daj znać jak się sytuacja ustabilizuje.
  • bywszy 13.08.19, 22:03
    betty842 napisała:
    > Co prawda u nas zamiast kociaka pojawił się pies i chyba miesiąc czy dwa była w
    > ojna. W tej chwili mijają dwa lata i między kotką a psem jakiś głębszych uczuć
    > nie ma, tolerują się ale nie przepadają za sobą a wszyscy zapewniali mnie że po
    > pewnym czasie to będą w jednym legowisku spały... No nie doczekałam się.

    W odwrotnym układzie ( w domu jest dorosły pies, pojawia się mały kotek) byłoby chyba lepiej.
    Czyli bez wojny na początku (niezaburzony pies raczej nie "jechałby" po kotku) i docelowo z dalej posuniętą integracją (o to postarałby się kotek, a właściwie samo by się zrobiło, wystarczyłoby, żeby kotek był sobą). smile
  • thea19 13.08.19, 21:43
    socjalizacja z izolacją i to odpowiednio długą. Poczytaj kocie mojo czy coś.
  • vre-sna 13.08.19, 23:58
    Ok.
  • mysiulek08 14.08.19, 02:07
    Rezydentka przez 11 lat byla jedynaczka? Jesli tak, to kiepsko to widze. Z wlasnych doswiadczen, latwiej jest dokocic kocura rezydenta niz kotke.
    Przede wszystkim ona sie boi, stad agresja w stosunku do malej i do was, norma, jest to nowa dla niej sytuacja i jakos musi sobie to ulozyc. Najczesciej izolacja, wymiana zapachow nie bardzo pomaga, latwiej gdy zaczyna sie wspolnie karmic, zblizajac coraz bardziej miski.
    Mozesz sprobowac Feliway Friends jak juz napisano, z tym, ze jeden dyfuzor jest na mniej wiecej 40m2 i nie zadziala od razu. Podobnie jak Zylkene (preparat na bazie bialek imitujacych kocie mleko, ma dawac nerwowemu kotu poczucie bezpieczenstwa, skutecznosc 50/50) czy KalmAid i karma Calm (oba zwierajace tryptofan) . Mozesz sprobowac obrozki fermonowej dla rezydentki, to moze zadzialac najszybciej.

    Jesli starsza kotka tylko syczy to nie jest tak zle! smile jak nie ma lapoczynow, futro nie fruwa, krew sie nie leje to jest nadzieja na jako takie wzajemne stosunki.

    I tak, "Kocie Mojo" Galaxy Jacsona jest warte przeczytania podobnie jak "Jak kot z kotem" czy "Kot doskonaly"

    Niestety mimo swiatlych rad i wielu przeczytanych ksiazek nasza rezydentka Kicia.Yoda nienawidzi obcych kotow a jedna z kotek byla tak zadziorna, ze krew sie lala i futro fruwalo.

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • vre-sna 14.08.19, 11:46
    Nie, no pacnela ja wczoraj lapa. Paradoksalnie takiej reprymendy sie nie boje, boje sie tego, ze starsza rzuci sie na mlodsza, a ze kocica wazy ok 7 kg (jest naprawde duza) to nawet niechcacy moze uszkodzic to mlodziutkie, kruche cialko... Dlatego tez wczesniej w ogole nie rozpatrywalam wziecia drugiego kota, pomimo tego, ze corka prosila. No nie.
    Tylko ze teraz byla to sytuacja w zasadzie zerojedynkowa bo raz, ze sie wtulila, jak ja pierwszy raz zobaczylam, cala bidulka drzala i ogolnie bylo widac, ze jest totalnie przestraszona.
    Teraz potrafi zasnac w ramionach, wtula sie, kladzie lapki na twarzy, zbliza nosek, mruczy jak opetana. Ani razu nie zasyczala, jest bardzo wesolym kotkiem.
    Z moich jeszcze obserwacji, poniewaz tak naprawde to jest moj czwarty kotek i jako pierwszy jest znajdka - o wiele gorzej nowy dom znosily koty zabrane od matki (byly oczywiscie starsze, bo wszystkie mialy ok. 8 tygodni) anizeli ona. Jest takim malenstwem, bardzo slodkim i uroczym o czym oczywiscie nie mialam pojecia, gdy zdecydowalam sie ja przygarnac. Jak wiadomo, koty przeciez maja rozne chataktery.
    Jest niesamowicie madra jak na tak malego kotka, a skadinad mam porownanie, bo moje poprzednie i ta obecna kotka mialy swoje kocieta. Te wychowywane przy matce jakby maja troche rozciagniete w czasie np nauke zalatwiania sie do kuwety. Z drugiej strony ona musiala byc do tej kuwety przyuczona wczesniej, no bo skad by wiedziala blakajac sie po dworzu, ze akurat kuweta sluzy do zalatwiania sie?
    Bryka, dostaje speeda jak sie naje, a potem w sekunde pada i spi smile
  • vre-sna 14.08.19, 11:54
    A, dlaczego czwarty na przestrzeni ok 20 lat. Wszystkie koty byly wychodzace, pierwsza jak miala 7 lat zaginela, druga, majac ok 5 mies zostala na moich oczach smiertelnie zaatakowana przez huskiego, no i obecna, pomimo tego, ze byla wychodzaca (teraz nie, bo nie mam takich warunkow) to akurat hasala po ogrodzie, a byla tez bardzo ostrozna i nieufna - dzieki opatrznosci trzyma sie zdrowo i jest z nami.
  • sza.aliczek 14.08.19, 02:46
    Mam nieco inny, choć w sumie podobny problem.
    Od zawsze są psy i koty w domu.
    Układ przebiegał w ten sposób, że do kotów (rodzeństwo ) doszlusowała bokserka. Ale te kocięta przyszły na świat, gdy w domu był jeszcze wcześniejszy pies. Potem, wraz z mijającym czasem, jakiś kot dochodził, lub odchodził; doszły też dwa kolejne psy. Miłość kocio-psia istniała tylko z bokserką: pozwalała się na sobie wylegiwać cale noce. Dwa pozostałe psy i koty wyłącznie się tolerowały, ale było ok. I koty i psy poumierały w słusznym wieku. Cztery lata temu wprowadziła się na siłę kocia matka z trojgiem dzieci - zostały. Rok temu, również na siłę (nie przepadam za kotami zbytnio), doszedł ostatni już chyba kocurek, stareńki i myślę, ze będący u kresu swej drogi. Zaś późną wiosną tego roku przybyła młodziutka, malutka psiczka. I niestety: koty przybłędy, choć same zaistniały w domu, gdzie już były rdzenne i koty i psy, nie lubią młodej psiuni. Tylko ten najkrótszy stażem staruszek stoicko znosi jej pieszczoty, a wręcz ją lubi! Psiunia zaś szaleje z miłości do wszystkich kotów. Aż jęczy z rozkoszy gdy widzi któregoś na horyzoncie. Miłość niestety nieodwzajemniona. Gdy koty pakują się do kuchni, holu lub pokoju, a jest pies, natychmiast uciekają. Boją się jej miłosnych uniesień. Póki jest lato taka sytuacja nie przeszkadza, bo miejsca w domu i w ogrodzie tyle, ze każde ma się gdzie ulokować. Ale co będzie zimą? Pies nie ma jeszcze roku, więc długo będzie chciał zabawy i wspólnych harców. Koty zaś, gdy się nieco ochładza, ściągają bezpardonowo do domu. Będzie ciężka, głośna jesień...
    Pierwszy raz mam taki problem, bo zawsze zwierzaki docierały się samoistnie, bez pomocy człowieka. Chyba też nabędę te feromony, może ułatwią kotom pokonanie strachu.
    Jak dobrze, ze założyłaś wątek, nic o feromonach nie wiedziałam. : )
  • ajaksiowa 14.08.19, 07:07
    W przeciwieństwie do wi€kszo$ci u mnie zawsze młodziak miał fory,nie panikuj i traktuj starsz,ą jak do tej pory.😊

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • jak_matrioszka 14.08.19, 12:28
    Faworyzowanie nowego jest łatwe, a szczególnie jeśli to "dziecko". Nad wyrównaniem tego trzeba popracować i robi to mniejszość, wiec Ty jesteś w wiekszości smile

    Ja też zawsze docierałam zwierzaki samoistnie, co uważam za wielkie szczeście i błogosławieństwo losu, podparte odrobina pracy smile Do takich zadań podchodze zawsze z nastawieniem "uda sie, bo nie ma innego wyjścia". Nie oczekuje miłości, oczekuje współżycia i zachowania lepszego niż na forum emama wink
  • vre-sna 14.08.19, 12:39
    Z tym faworyzowaniem to nie tak chyba do konca, jak to nowe takie male to wlacza sie chyba silna chec ochrony, opieki.
    Ale, starsza, u mnie, jest caly czas glaskana i podaje sie jej to co lubi, spi z nia zawsze ktos (bo tak zawsze bylo) nie jest wiec opuszczona... Teraz jest imho zdezorientowana, bo caly czas twierdze, ze na mlodsza, jak juz patrzy to jak na pokarm, a nie powiedzmy mlodsza kolezanke, a tutaj na jej oczach to pozywienie sie glaszcze... No, ale juz teraz nie ma widoku, bo sa odseparowywane.
    Ale masz racje, musi sie udac.
  • tairo 14.08.19, 07:18
    Niepotrzebnie się pośpieszyłaś z puszczaniem małej na pokoje. Ona teraz nie potrzebuje biegać po całym mieszkaniu, tylko poczuć się bezpiecznie. Zamknij ją w jednym pomieszczeniu i przeprowadź od początku socjalizację z izolacją. Tym razem powoli, niech przez kilka dni nie mają kontaktu, żeby rezydentka się zrelaksowała.

    Feliway Friends do kontaktu, może być potrzebny więcej niż jeden.
  • vre-sna 14.08.19, 11:25
    Wiem juz, ze popelnilismy blad w tempie zapoznawania sie, faktem jest, ze zmylil nas lagodny do tej porycharakter starszej... Ale teraz juz na spokojnie kotki sobie miksuja sie w domu bez widzenia sie wzajemnie, tj. jak jedna jest ze mna, to druga u dzieci i taka sobie wymiana jest. Nie bede nic przyspieszac, na cale szczescie mam urlop to i czas na docieranie sie i pilnowanie.
    Dziekuje za podpowiedzi smile
    Feromony juz zamowione przez neta no i nasza cierpliwosc mysle ze bedzie tu kluczowym czynnikiem smile
  • mysiulek08 14.08.19, 18:17
    Nie spodziewaj sie cudow po feliway'u, ani po typowych uspokajaczach, to dziala na zasadzie 'pomoze albo nie pomoze'. Najlepiej z tych rzeczy dzialaja obrozki feromonowe.

    Mamy rezydentke, Kicia.Yoda, 11 lat z malym kawalkiem, nie planowalismy wiecej kotow i byla wypieszczona jedynaczka, bardzo ale to bardzo nienawidzaca obcych kotow, piana na pysku, wrzaski, my z ranami na rekach, udach (agresja zastepcza), wystarczyl zapach obcego kota na podworku i zaczynala sie jatka.
    Los sprawil nam psikusa i jak Kicia.Yoda miala 4 lata, pod krzakiem w ogodzie bezdomna kotka urodzila kocieta, z czworki zyly dwa, nie majac wyjscia zabralismy towarzystwo do domu, poza widok Kici.Yody oczywiscie. Jak maluchy podrosly probowalismy socjalizacji z Kicia.Yoda.... maluchy zestresowane, bojki z matka, dziki zachod po prostu. Wlaczone feliwaye, karmy uspokajace i inne cuda. I nic, wystarczylo ze pod drzwiami wyczula kocia rodzinke i zaczynal sie szal...
    Na szczescie dom byl na tyle duzy i z takim rozkladem, ze moglismy sobie pozwolic na izolacje.

    Potem bylo kilka innych przypadkow gdzie tez cudawianki, ktore mialy dzialac nie zadzialaly, pomogla medycyna smile



    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • mgla_jedwabna 14.08.19, 18:49
    Jak od piątku, to trochę przyspieszyłaś etapy kociej integracji. One powinny się przez tydzień zapoznawać przez zamknięte drzwi, a przez następny mała powinna być wypuszczają na krótkie spacerki ze swojego miejsca odosobnienia - na godzinę/dwie dziennie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka