Dodaj do ulubionych

Pozytywne myślenie, rozwój osobisty itede itepe

14.08.19, 10:01
Czy ematka uprawia rozwój osobisty?

Muszę powiedzieć, że z obrzydzeniem obserwowałam obowiązujący od kilku lat trend na rozwój osobisty, konieczność wiecznego entuzjazmu, wiecznego dążenia, wiecznej napinki. Trend stworzony przez kapitalizm, mający na celu obarczenie człowieka całkowitą winą za porażkę: jeśli się nie udało, to znaczy że niewystarczająco się starasz. Wtłaczający nas w wieczny kierat i wieczną frustrację, wręcz poczucie winy gdy na chwilę musimy przystanąć i odpocząć, zaakceptować sytuację taką jaka ona jest, spocząć na tym co mamy, zrozumieć że na sytuację nie mamy wpływu tylko my, ale cała masa różnych czynników, które czasem możemy zmienić, a czasem nie. Powodujący obwinianie się za brak sił do dalszego pędu, za potrzebę odzipnięcia, za okres stagnacji. Prowadzący do wypalenia, nigdy jeszcze nie było tylu przypadków wypalenia i depresji co obecnie, w czasach, gdy każdy namawiany jest do dążenia do samorozwoju. Generujący brak szacunku do autorytetów poprzez namawianie do "wsłuchiwania się w siebie". Trend bardzo toksyczny i powodujący u człowieka chaos i dezorientację.

Bardzo ale to bardzo cieszę się, że to już mija. Jeszcze słychać gdzieniegdzie piewców tego trendu, ale coraz częściej są wyśmiewani, coraz mniej ludzi nabiera się na te motywacyjne śpiewki, które są jak tłuczenie o stół martwą papugą w skeczu Monty Pythona. Pojawiają się publikacje dyskutujące z pomysłami ciągłego rozwoju, ze swojej strony mogę polecić Cederströma i Brinkmanna, bardzo zdrowa lektura, w której z rozkoszą pławiła się moja pesymistyczna, niechętna do nieustającego rozwoju, robaczywa i zgniła dusza wink Jeszcze tak z 5 lat a będziemy się z tych rozwojowców śmiać, podobnie jak śmialiśmy się z japiszonów.
--
---
Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
Edytor zaawansowany
  • chococaffe 14.08.19, 10:04
    Oczywicie. Każdy dzien jest rozwojem osobistym. Co nie znaczy, że kupuję milion podręczników do samoulepszania a potem się rozliczam z postępów.
  • chicarica 14.08.19, 10:13
    Ależ to nie chodzi o to, żeby się nie rozwijać. Sama w międzyczasie na przykład nauczyłam się paru języków i generalnie lubię coś robić, uczyć się, iść do przodu.
    Pozytywne myślenie w wydaniu kołczingowym natomiast uważam za toksyczne. Zdrowy pesymizm to po prostu przygotowanie na najgorsze i posiadanie planu B w razie czego. Należy w sobie tę nutkę pesymizmu pielęgnować, bo jest to normalny, dobry odruch.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 11:02
    "Pozytywne myślenie w wydaniu kołczingowym natomiast uważam za toksyczne. Zdrowy pesymizm to po prostu przygotowanie na najgorsze i posiadanie planu B w razie czego. Należy w sobie tę nutkę pesymizmu pielęgnować, bo jest to normalny, dobry odruch."
    Ależ to jest znane od dawna, ba, na to są badania! Chicarica, naprawdę nie jesteś na bieżąco. Tren o którym piszesz jest sprzed prawie 10 lat i już odszedł w niepamięć.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 11:07
    Ten trend jest jak najbardziej aktualny w gdańskich korpo, w każdym razie tak ze 2-3 lata temu był i z mojego fejsa wynika że triatloniści i samorozwojowcy nadal nie odpuszczają.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 11:11
    Ale zdajesz sobie sprawę, że każdy sobie interpretuje "trend", jak mu wygodnie? Ba, wybiera sobie te treści, które mu najbardziej odpowiadają czy są pomocne i na nich się opiera. (coś w stylu kksmile).
    Widocznie Twoich znajomych pozytywne myślenie dopinguje do wysiłku i daje rezultaty. Co nie oznacza, że obowiązuje to wszystkich.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 12:34
    No więc właśnie niekoniecznie, bo w większości przypadków takie zrywy skończyły się jakimiś kontuzjami kolana itp. Ja nie mówię o tym, żeby w ogóle siedzieć na tyłku i nic nie robić, tylko o tym, że ciśnięcie za wszelką cenę bywa potężnie szkodliwe.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 12:40
    Piszesz o dorosłych ludziach, prawda? Sądzisz, że podejmują wyzwania ponad siły, za wszelką cenę, bo taki jest trend? Bo ktoś im to wmówił? Czy ulegają presji swojego, zamkniętego raczej środowiska, porównują się z innymi i raczej "nie wsłuchują się w siebie", bo gdyby to robili, to nie zmuszali by swoich ciał do wysiłku ponad możliwości?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 12:56
    Tak, dokładnie myślę, że podejmują wyzwania ponad siły, czym doprowadzają się do wypalenia zawodowego i osobistego, bo taki jest trend. Są to dorośli ludzie, trochę w większości młodsi ode mnie, i mam wrażenie że się zarzynają byle tylko innym pokazać, jacy są do przodu. Bo taka jest moda w tym środowisku. Startup atmosphere, nowe technologie, bieganie, kołczing i życie na walizkach. Nie byłoby problemu gdyby byli z tym szczęśliwi, ale co chwila któryś czy któraś pada. Niekoniecznie fizycznie. Ja to widzę jako część większej całości, w latach 90 "modny" był pracoholizm, teraz to. Z rozkoszą pławię się w upadku tej idei, przyznaję szczerze.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 13:18
    Chicarica, ale ten cały "rozwój osobisty" polega mniej więcej na tym, żeby nie podążać ślepo za trendami, tylko właśnie mierzyć siły na zamiary i wsłuchiwać się we własne ciało, zaspokajać również swoje realne potrzeby, a nie podszepty ego.
    Polega również na zaprzestaniu myślenia skrajnościami, czarno-białymi schematami, kalkami wręcz. Na nieprzyjmowaniu z dziecięcą naiwnością całych koncepcji, filozofii, tylko zapoznaniu się z nimi, weryfikowaniu, na korzystaniu z myślenia krytycznego, a nie albo bałwochwalczego, albo krytykującego.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 13:22
    Tylko że widzisz, nawet Brinkmann pisze, że wsłuchiwanie się w swoje własne ciało to ślepy zaułek i podaje dokładnie taki przykład. Moje własne ciało mówi mi właśnie, że zjadło lunch i teraz chce ciasteczko. Ja tego ciasteczka nie zjem, z różnych przyczyn. Znaczy, zignorowałam i się nie wsłuchałam. Bo mój lekarz mówi że ciasteczko to raczej nie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 13:47
    Nie o takie wsłuchiwanie się mi chodzi. Bardziej o takie, gdy jesteś w towarzystwie na przykład i niby wszystko jest w porządku, niby rozmówca jest uprzejmy, ale Ty nie czujesz się komfortowo. Albo jesteś w jakiejś sytuacji i czujesz się dziwnie, nie rozumiesz o co chodzi, co się dzieje. Ciało wtedy mówi, mózg ostrzega.
    A jeśli chodzi o podany przez Ciebie przykład, to ja całe życie jadłam po obiedzie słodkiesmile To są po prostu nawyki a nie sygnały. Warto się właśnie rozwijać w tym kierunku, żeby potrafić to rozróżnić. I, żeby wiedzieć co mówi ciało, przed czym mózg ostrzega, czym są nawyki, mechanizmy obronne. Po prostu bardziej siebie znać i rozumieć.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 14.08.19, 13:51
    Uważam wręcz, że ignorowanie sygnałów, bo mój autorytet powiedział przecież, że to i to nie jest niekomfortowe, to jest dla mnie dobre, to mam zignorować, na to zwrócić uwagę itd. jest wręcz niebezpieczne.
    Ileż to razy słyszałam od dobrych pediatrów, że najlepszym znawcą dziecka jest matka. Bo to ona widzi te wszystkie najdrobniejsze zmiany, objawy, ona zna dziecko najlepiej i to ona wie czy dzieje się coś niepokojącego, czy nie.
    Tak samo my dorośli, winniśmy być najlepszymi znawcami siebie i winniśmy wiedzieć, że nie zawsze to, co służy innym, służy i nam.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 14:41
    Brinkmannowi chodzi bardziej o to, żeby złapać w tym wszystkim jakąś równowagę. I przede wszystkim nie dać sobie wmówić, że to że sobie nie radzisz, jest tylko Twoją winą bo się nie umiesz dostosować.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 14:49
    chicarica napisała:

    > Brinkmannowi chodzi bardziej o to, żeby złapać w tym wszystkim jakąś równowagę.

    W sumie to oczywistość.

    > I przede wszystkim nie dać sobie wmówić, że to że sobie nie radzisz, jest tylk
    > o Twoją winą bo się nie umiesz dostosować.

    Ja tak nie uważam, ba, sądzę, że każdy na forum, kto nie jest do mnie uprzedzony i w miarę uważnie czyta co piszę, widzi, jaką mam filozofię. Nie wszystko od nas zależy, nie wszystko się da, nie wszystko jest naszą odpowiedzialnością itd., itp. Co nie oznacza, że nic się nie dasmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 19:24
    No to zapewne w głębi się zgadzamy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • asia_i_p 14.08.19, 15:31
    Ale dowiedziałaś się, że chcesz ciasteczko. Więc możesz z tego wysnuć wniosek, że na następny lunch zjesz więcej tego, co blokuje ci apetyt na ciasteczka (u mnie ciemne pieczywo). No i wiesz, że to, co ci dolega, to brak ciasteczka, a nie ogólny bezsens istnienia, więc większa szansa, że zrobisz z tym coś konstruktywnego (parę łyków wody, endorfinki z innego źródła, itd.), a nie będziesz chodzić i dokuczać innym, bo ci źle.

    Lepiej jest wiedzieć niż nie wiedzieć, o sobie też.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • chicarica 14.08.19, 15:45
    Ja tam akurat wolę za bardzo nie wsłuchiwać się w ten głos mówiący o ciasteczku, bo im bardziej myślę o ciasteczku, tym bardziej mi się go chce. Coś jak nie myślenie o różowym słoniu. Właśnie dlatego uważam, że nadmierne wsłuchiwanie się w siebie jest szkodliwe w wielu przypadkach.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 15:47
    Skoro nadmierne to nie w równowadzesmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • asia_i_p 14.08.19, 15:53
    To ja zawsze jednak odbierałam to bardziej informacyjnie. Wsłuchaj się, przyjmij do wiadomości, co usłyszałaś, a potem rób z tym, co chcesz i możesz. Jako zbieranie danych, a nie stałe wsłuchiwanie się w tę samą melodię raz za razem.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • rexona_sport 14.08.19, 14:18
    Mierz siły na zamiary, nie zamiar podług sił.

    To powiedzenie raczej nie zachęca do ostrożnego szacowania sił tylko odwrotnie, najpierw wyznacz sobie cel (ambitny) a potem mierz siły (dasz radę), zamiast ustalać wyłącznie cele asekuranckie, oszacowane z zapasem sił.
  • pade 14.08.19, 14:26
    Słuszniesmile Dzięki za zwrócenie mi uwagi. zawsze interpretowałam je odwrotnie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 14.08.19, 14:32
    A moze spojrz inaczej? Pisze jaki sportowiec, pasjonat ruchu,instruktor sportu - moje srodowisko sportowe ( bo mam tez kilka innych) to rowniez zawodnicy tri. Dla wielu jest to czysty fun- idea która okresla sposob zycia, radość czerpana ze spotkan towarzyskich, dzielenie sie doświadczeniem, nowinkami, radość z zakupu i uzywania sprzetu. Adrenalina. To dobry zdrowy trend - - jesli ktos ma potrzebe pracy nad glowa zwłaszcza ze trening mentalny w sporcie to nie coaching! Niech ten " trend " trwa, ku zdrowiu ludzkosci 😉
  • pade 14.08.19, 14:36
    Słowo coach oznaczało, a może nadal oznacza trenera w sporcie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 14.08.19, 14:36
    Między innymi, bo oznaczało również tutora i usługę przewożenia pasażerów.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 14:44
    Właśnie widzisz. Dopóki to jest po prostu sport, to wszystko super. Problem w tym, że zrobiła się z tego karykatura, pęd do samodoskonalenia spowodował powstanie grupy ludzi prących do celu po trupach, bez zwrócenia uwagi na innych, słabszych, taka apoteoza mojego ja które jest najmojsze. Mogłabym podać przykłady o co mi chodzi, ale zaraz mi zarzucą że się do niewinnych ludzi przyczepiam.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 14:56
    Podaj prosze. Bo z tego co rozumiem sportowce m nie jestes wiec nie wiem w jaki sposob moze to Ciebie tak mocno dotyczyc ze jest w tobie tyle zlosci, niezrozumienia, wypaczenia idei. No chyba ze jestes tym trupem po ktoryms ktos przeszedl i tworzysz nowy " antytrend"
  • chicarica 14.08.19, 15:14
    Dobra. Tylko mi potem nie mów, że z dwóch przypadków robię jakąś zasadę.

    Przykład 1. Moja matka, osoba starsza wiekiem, pływa sobie spokojnie na dość zatłoczonym basenie. (ja pływam obok, stąd obserwacja sprawy z bliska). Na tor wbija gościu "robić trening" i zaczynają się przepychanki, niby przypadkowe kopnięcia, w końcu - kiedy mama zatrzymuje się (przy brzegu basenu, na końcu toru, nie na środku) i coś do mnie mówi, gościu wyskakuje do niej "pani tu przyszła pływać czy gadać". Podkreślam, to ona była na tym torze pierwsza, basen jest jaki jest, wyznaczonych torów do szybkiego pływania brak. Tak tylko po prostu pan myślał, że skoro on tu robi formę, to ma większe prawo do tego toru niż starsza kobieta która pływa w swoim tempie. Bo on ma cel i wszyscy mają mu się z drogi usunąć i zdjąć czapki najlepiej. Młody silny zorientowany na cel.
    Przykład 2. Trójmiasto. Pół miasta regularnie zamykane z okazji jakichś biegów ulicznych, mieszkańcy nie mogą ani wjechać ani wyjechać, w dodatku całość odbywa się taką trasą że dojazd z miasta do plaży jest praktycznie niemożliwy, i to dzieje się przeważnie w piękne, słoneczne, letnie weekendy. Było już tak, że przez jakieś 2 miesiące praktycznie co weekend coś. Na szczęście widać już i słychać w mieście bunt, ludzie nie zgadzają się, żeby garstka młodych, silnych i zorientowanych na cel blokowała reszcie miasta możliwość normalnego życia. W wypowiedziach na lokalnym forum dyskusyjnym bardzo, ale to bardzo przebija pogarda ze strony tych młodych i silnych w stosunku do innych. Całe miasto musi się podporządkować, bo oni biegną. Można co najwyżej kibicować.
    Ja nic nie tworzę, antytrend już jest. Ja tylko z zadowoleniem zauważam, że podobnie jak każda jedyna słuszna idea, również ta niedługo spotka swój koniec.
    To są miliony elementów, każdy pojedynczo nie ma większego znaczenia, ale w swojej masie tworzą większą całość.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 15:51
    Na jakiej podstawie jednak zasada tworzysz. podczas gdy to co piszesz opisuje buractwo - które bylo jest u bedzie

    Btw - przedwczoraj ochlapałam u chyba obrazilam pewna kobiete. Opisuje ( to wazne) dwuczesciowe bikini warkocz do lopatek pelny makijaz i pływanie zabka dyrektorska. Jak sie domyslasz - miałam do zrobienia trening i go robilam.. Dbalam o moja strefe komfortu A nue dobrostan obce kobiety
    Inny przyklad - pan usiluje mnie zagadac w przerwie zadania ( 5x 200 m mocno - w łapkach) - przerwy 30 s - pan niepocueszony wyraznie ze szykuje sie do startu A nie plotek.
    Uwazasz ze powinnam zmieniac swoje plany i plywac tak by bron boze pani nie ochlapac a z panem towarzysko pogadac?


    Co do biegow ulicznych / miejskich - niezrozumienia z obu stron - nue biegajacy nie rozumieja startujacych A ci z kolei nie chca zrozumiec ze komus przeszkadzają. Tyle ze - ja nie widze tu winy trendu samooskonalenia sie co trend: człowiek człowiekowi wilkiem. I nawet jesli - tak jak piszesz - ow trend zginie- nie wplynie to na uczlowieczenie człowieka..
  • chicarica 14.08.19, 16:35
    Co do gadania z panem - nie, absolutnie nie.
    Ochlapanie pani - jeśli pani nie była na tym torze pierwsza, Ty nie wbiłaś się na niego później i nie fukałaś na panią że za wolno pływa, to nie. Ja nie mówię o przypadkowym ochlapaniu, tylko o celowym popychaniu, kopaniu i ostatecznie werbalnym ataku na starszą kobietę dlatego, że ja mam trening do zrobienia i wybrałem sobie akurat tę godzinę i ten tor, a ona na nim jest i przeszkadza mi w realizacji. To zresztą nie chodziło tylko o nią i było bardzo widoczne, z tego co zauważyłam gość wkurzył też pana, tylko ten pan był bardziej agresywny i po prostu się nie dał popychać. Chamstwo to jedno, ale to jest część trendu jak dla mnie. Podobnie jak z biegami.

    Tobie tak naprawdę nie zaszkodziłoby trochę uwagi na drugiego człowieka, ale to pewnie niewykonalne z przyczyn różnych.

    Uważam, że przy odrobinie organizacji dałoby się zrobić tak, że ani Tobie żabka dyrektorska, ani jej Twoje chlapanie mogłoby nie przeszkadzać. Na moim basenie jest tak, że część jest do crawla i tam nie wolno zamulać, część dla bachorstwa i tam jest chaos i chlapanie, a część do pływania rekreacyjnego i tam z kolei nie wolno crawlem ani skakać. Odstępcy wink są natychmiast opieprzani przez innych uczestników, wiem bo byłam świadkiem.
    Wiesz, ja już tak mam, że tam gdzie inni widzą odosobnione przypadki, ja widzę wzorzec. Czy to w zachowaniach ludzkich, czy w zjawiskach, no już tak mam że widzę wzorce. Takie "Pattern Recognition" jak u Williama Gibsona, tylko na skalę powiedzmy powiatową wink Jak mówię o wzorcu który widzę, to się na mnie patrzą jak na nienormalną, dopiero potem wychodzi na moje i ludzie mi przyznają rację. Po czasie. I tak, wiem, bikini i żabka dyrektorska mają znaczenie, wiem co masz na myśli.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 17:08
    Ja unikam generaliziwania jak moge

    Byłam na torze pierwsza ale to nic nie zmienia. Nie roszcze sobie z tego tytulu zadnych praw. Pania ochlapałam specjalnie - kopiac mocniej nogami bo weszla na tor - doslownie- drabinka i wpadla mi prawie na glowe, płynela srodkiem.


    Dlaczego uwazasz ze nie zaszkodziloby mi troche uwagi na drugiego człowieka? Deprecjonujesz moje potrzeby. Ja tam szlam plywac A nie na pogaduszki z obcych


    U mnie na basenie 50 m sa zawsze 2 tory pływania sportowego i tez czasem zdarzaja sie przypadki które mysla ze swietnie plywaja. Szybko sie zmywaja bo plywacy im przeszkadzają - łapki płetwy predkosc itd. Niestety jest lato, jeden basen w trakcie czyszczenia q na drugim 6 torow dla wszystkich. Niestety ludzie mysla często ze to plaza i miejsce spotkan towarzyskich. Malo kto liczy sie ze mna wiec i ja robie to samo. Jak kuba bogu tak Bog kubanczykom 😉
  • chicarica 14.08.19, 17:40
    Nie chodzi mi o pogaduszki, tylko o zauważanie że ktoś obok jest, płynie, że można go nie potrącić czy nie ochlapać. Oczywiście jeśli pani wlazła Ci na głowę, to inna bajka.
    Sporo piękniej byłoby, gdyby wszyscy liczyli się z innymi. Można, uwierz mi.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 18:36
    Jestem sprawiedliwa- gdy ktos nue zwraca uwagi na mnie - robie to samo.

    Nie wierze ze mozna - Polacy zwłaszcza maja zakodowane poczucie wlasnej zajebistosci. Ida na basen sportowy i mysla ze sa zawodowcami. Zwłaszcza tacy 30-50l at. Staruszkow lubie i na nich uwazam - Bo oni tez uwazała na mnie i naprawde staraja sie nie przeszkadzac, maja kulture
  • chicarica 14.08.19, 19:22
    Właśnie widzisz. O tych z przedziału wiekowego o którym piszesz mi chodzi. Ciężkie przypadki kryzysu wieku średniego, z przerostem poczucia zajebistości. Miałam okazję poznać w realu dwóch takich z kategorii czterdziestolatek w triathlonie, łby zryte kołczingiem plus to właśnie przekonanie czyniły z nich osobniki ultratoksyczne dla otoczenia. To nie chodzi o to, że ktoś sobie trenuje, bo to każdego prywatna sprawa co robi, ja na przykład trenuję czy nazwijmy to rozwijam też jedną bardzo szczególną rzecz na której się skupiam, chodzi mi natomiast o to promieniujące z nich przekonanie, że z drogi śledzie, bo król jedzie, bo ja tu trenuuuuję i w związku z tym każdy dziadek na basenie czy dziecko na rowerku na ścieżce rowerowej ma mi zjeżdżać z drogi w popłochu. To promieniujące przekonanie o własnej szczególności połączone z kompletnym brakiem szacunku dla praw innych ludzi naprawdę widać i czuć.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 19:51
    Sa tacy. Ale na szczescie to nie ogól.
    Sa kretyni. Na szczescie to nie ogól
    Sa chamy. Na szczescie to nie ogól

    Myslisz ze kryzys wieku średniego to wymysł 2019 r? Moj ojciec 20 lat temu zaczął chodzic na silownie. A dziadek ponoc zaczął hodowac golebie jakies mocne - 50 lat temu. Jakie czasy takie bunty
    .p.s. Znam naprawde wielu swietnych sportowcow ( bucow tez ale ja z tych co rownaja w gore A nie w dol)
  • chicarica 14.08.19, 19:59
    I know, right. Może jakoś bardziej mnie to dotyczy teraz, gdy moje pokolenie tego kryzysu wieku średniego doświadcza.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 20:05
    To na pewno. Widzisz to wyrazniej
  • barbibarbi 14.08.19, 18:53
    chicarica napisała:

    Startup
    > atmosphere, nowe technologie, bieganie, kołczing i życie na walizkach. Nie było
    > by problemu gdyby byli z tym szczęśliwi, ale co chwila któryś czy któraś pada.

    Też tak to widzę.
  • araceli 14.08.19, 12:42
    chicarica napisała:
    > Ten trend jest jak najbardziej aktualny w gdańskich korpo, w każdym razie tak z
    > e 2-3 lata temu był i z mojego fejsa wynika że triatloniści i samorozwojowcy na
    > dal nie odpuszczają.

    Aha - czyli wszyscy mają być pesymistami tak jak ty? Ktoś ruszy d..ę to już trzeba na niego pluć? Co za pycha...



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • elenelda 18.08.19, 15:00
    Triatloniści?
  • memphis90 14.08.19, 16:10
    >Każdy dzien jest rozwojem osobistym
    Jeśli każdy dzień jest rozwojem osobistym, to ja dziś rozwijam masę.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chococaffe 14.08.19, 18:05
    Baw się dobrze! wink
  • princy-mincy 14.08.19, 10:04
    Chyba czytasz nieuważnie.
    Pozytywne myślenie to nie jest konieczność wiecznego entuzjazmu ani wiecznej napinki.
    Rozwój osobisty to też zupełnie coś innego.
  • chicarica 14.08.19, 10:20
    Ja się spotkałam właśnie z pozytywnym myśleniem w wydaniu toksycznym, trzeba było klaskać na każdy pomysł takiego właśnie pozytywnie myślącego bo inaczej było się obwinianym o brak entuzjazmu. Sprawa w sumie dość szybko się j...bła, albowiem klaskacze nie wskazali pomysłodawcy dużych zmian wad tych pomysłów, a pomysłodawca skupił się na stłumieniu w sposób opisany przeze mnie wszelkich głosów na nie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 11:03
    Jednorazowe zdarzenie, czy pojedynczy nurt to nie jest trend.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 11:07
    Takich zdarzeń mogę opisać milion. Sugerujesz że Cederström i Brinkmann się mylą mówiąc, że to trend?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 11:12
    Nie, sugeruję, że istnieją też inne trendy. A który jest dominujący to już niech każdy sam zdecyduje.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • aerra 14.08.19, 14:15
    Co do meritum to się zgadzam, natomiast to, który jest dominujący, to zdecydowanie się nie decyduje samemu wink Dominujący w takim kontekście oznacza większość, samemu ciężko tę większość zapełnić wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • pade 14.08.19, 15:05
    Jasne, mnie chodziło o wybór. Może dlatego, że trochę jestem na bakier trendami i doskonale pamiętam jak mnie bolały zęby, gdy czytałam o samodoskonaleniu się i innych modnych bzdurach, wydaje mi się, że sama decyduję którym nurtem podążam.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • aerra 15.08.19, 18:49
    Ależ oczywiście, że można (i moim zdaniem powinno się) decydować samemu - tylko nadal nie ma to nic wspólnego z tym, który trend jest dominujący wink Można wszak podążać za niszowym trendem wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • araceli 14.08.19, 12:47
    chicarica napisała:
    > Ja się spotkałam właśnie z pozytywnym myśleniem w wydaniu toksycznym,

    Równie dobrze można się spotkać z tym co nazywasz "zdrowym pesymizmem" w wydaniu toksycznym. To wręcz standard u Polaków. Nic nie można, nic się nie da, nic nie warto.


    Żyj i pozwól żyć innym - bez durnego oceniania.


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • chicarica 14.08.19, 13:03
    Ależ będę sobie oceniać co mi się żywnie spodoba. A już na pewno sprawy, które na mnie wpływają. A to akurat wpływa.
    Z poprzedniej roboty odeszłam właśnie dlatego, że mi się już rzygać chciało na widok tych klaszczących korposzczurów i flaki mi się wywalały na myśl o wyciskaniu z siebie kolejnej dawki udawanego entuzjazmu dla coraz bardziej g...wnianych pomysłów, których nikt nie miał odwagi poddać konstruktywnej krytyce z obawy przed byciem ocenionym jako nieentuzjastyczny. Do tej pory tam po mnie płaczą, więc chyba aż tak toksycznie pesymistyczna nie byłam, skoro robota była zrobiona dobrze. Cieszę się natomiast, że podobnie jak japiszoństwo, to też mija.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 14.08.19, 13:06
    chicarica napisała:
    > Ależ będę sobie oceniać co mi się żywnie spodoba.

    To świadczy tylko o tym jak marne życie wiedziesz.


    > A już na pewno sprawy, które
    > na mnie wpływają. A to akurat wpływa.

    Tak - to, że kolega przebiegł triathlon a tobie tyłek rośnie przybity do kanapy "wpływa" na ciebie, że czujesz się źle, więc kolegę trzeba zgnoić. Schemat stary jak świat.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • chicarica 14.08.19, 13:19
    Ptysiu, ten wątek nie jest o mnie ani o koledze. Czy ty w ogóle umiesz się wznieść na poziom nieco bardziej abstrakcyjny niż jakieś osobiste przypier...lanki? Nie odpowiadaj, wygaszam.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 14.08.19, 13:28
    chicarica napisała:
    > Ptysiu, ten wątek nie jest o mnie ani o koledze.

    To jest typowy debigrancki wątek 'jakim prawem moi byli znajomi w PL śmią być szczęśliwi, pozytywnie nastawieni do życia, chwalić sie sukcesami
    ?!?!




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • pade 14.08.19, 13:20
    Spłycasz Araceli, bardzo spłycasz. Owszem, Chicarica jest uprzedzona, ale podnosi fajny temat, i można przecież o nim rozmawiać bez bluzgów i bez #zazdrościsz.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • araceli 14.08.19, 13:30
    pade napisała:
    > Spłycasz Araceli, bardzo spłycasz. Owszem, Chicarica jest uprzedzona, ale podno
    > si fajny temat, i można przecież o nim rozmawiać bez bluzgów i bez #zazdrościsz

    Ten wątek nie powstał w celu dyskusji.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • pade 14.08.19, 13:42
    Ale się rozwinęła.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 14:46
    Szkoda czasu na trolle. Czytam chętnie wypowiedzi w tym wątku, ale tego trolla wygasiłam, nic nie wnosi do dyskusji. To jest jakiś biedny człowiek, który usiłuje kopnąć innych, ale nie sięga.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ck2 17.08.19, 14:35
    > Tak - to, że kolega przebiegł triathlon a tobie tyłek rośnie przybity do kanapy
    > "wpływa" na ciebie, że czujesz się źle, więc kolegę trzeba zgnoić.

    Coś w tym jest, chociaż czołową krytykantką bycia fit jest jednak inna forumka.
  • chicarica 18.08.19, 11:01
    Ależ ja nie krytykuję bycia fit. Każdy może sobie być tak fit jak tylko chce.
    Krytykuję robienie z bycia fit religii i ocenianie w kategoriach moralnych czegoś, co z moralnością nie ma nic wspólnego. Takie klimaty trochę jak w Malczikach Kazika, tylko mniej w kierunku biznesowym, a bardziej wellnessowym. Za parę lat będziemy się z tego śmiać.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ck2 18.08.19, 14:05
    Religie robi się z rożnych rzeczy, jedni z bycia fit, inni ze swoich bombelków, jeszcze inni z pracy lub ze sławienia panprezesa. Brak umiaru w tym, bo nie może być zwyczajnie, musi być na maksa. Z tego wszystkiego bycie fit chyba jest najmniej szkodliwe.
  • princy-mincy 14.08.19, 14:36
    chicarica napisała:

    > mi się już rzygać chciało na
    > widok tych klaszczących korposzczurów i flaki mi się wywalały na myśl o wyciska
    > niu z siebie kolejnej dawki udawanego entuzjazmu dla coraz bardziej g...wnianyc
    > h pomysłów, których nikt nie miał odwagi poddać konstruktywnej krytyce z obawy
    > przed byciem ocenionym jako nieentuzjastyczny.

    ale wiesz, ze to co opisujesz to nie jest przyklad pozytywnego myslenia?
    To jest korpo 'kultura', naprawde nie ma nic wspolnego z pozytywnym mysleniem ani rozwojem osobistym.
  • chicarica 14.08.19, 14:47
    Z takim prawdziwym rozwojem osobistym nie.
    Z rozwojem osobistym w wydaniu Pokolenie ikea owszem, ma. Chodzi mi właśnie o to, że pomysł był dobry, ale rozwinął się w karykaturę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ck2 17.08.19, 14:17
    Szczerze mówiąc entuzjastyczne (pozytywne myslenie? wink i podane bez żadnych wątpliwości zdania o tym, jak wspaniale oceniają delikwenta współpracownicy i szefostwo, słyszałam głównie od ludzi, których odejście było wieńczone strzelającym korkiem szampana.
  • zona_glusia 14.08.19, 15:50
    chicarica napisała:

    > Ja się spotkałam właśnie z pozytywnym myśleniem w wydaniu toksycznym, trzeba by
    > ło klaskać na każdy pomysł takiego właśnie pozytywnie myślącego bo inaczej było
    > się obwinianym o brak entuzjazmu. Sprawa w sumie dość szybko się j...bła,
    Ha! Wczoraj widziałam bardzo dobry dokument na ten temat. Atmosfera start-upu, obowiązkowy entuzjazm, psychopatyczna jednostka i social media - piękny przepis na brzydką katastrofę. Tytuł jest: "Fyre, najlepsza impreza, która się nie odbyła"; jeśli nie widziałaś, to polecam.
  • chicarica 14.08.19, 19:29
    A gdzieś mi się to przewinęło, to nie na netflixie czasem? Chętnie obejrzę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • zona_glusia 14.08.19, 19:43
    Tak, jest na Netflixie smile
  • lodynapatyku 14.08.19, 10:14
    Tak chodze na psychoterapie bo boje sie troche ze spotka mnie jakies nieszczescie ale tez dlatego zeby sie otworzyc poznac siebie pozytywnie myslec i rowinac skrzydla smile
  • 35wcieniu 14.08.19, 10:28
    Nie mogę nawet przeczytać tego wpisu bo jak słyszę o rozwoju osobistym to mnie mdli.
    I jeszcze wyjście ze strefy komfortu. big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • 35wcieniu 14.08.19, 10:31
    W sumie musiałabym wyjść ze strefy komfortu żeby czytać o rozwoju osobistym.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chicarica 14.08.19, 10:39
    Dokładnie big_grin

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • daniela34 14.08.19, 10:32
    Taaa, ostatnio tekst o wyjściu ze strefy komfortu rzucił mi znajomy, którego z działu kredytów przerzucili w banku do działu BHP. Przesunęli go i on w ten sposób wyszedł ze swojej strefy komfortu i zapewne również się rozwinął osobiście smile
  • lauren6 14.08.19, 10:49
    Taaa, wczoraj mój mąż prawie oberwał kapciem za tekst, że mogłabym wyjść ze strefy komfortu i wreszcie rozpakować moją torbę po urlopie 😂
  • daniela34 14.08.19, 10:56
    smile smile smile
  • chicarica 14.08.19, 11:12
    Mój na szczęście nawet nie próbuje z takimi tekstami wyjeżdżać wink
    Swoją drogą, jak chorizo zakupione na wakacjach miesiąc temu już zaczyna machać z walizki, to może faktycznie czas rozpakować wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • daniela34 14.08.19, 11:18
    Eee, jak poczekasz jeszcze trochę to samo z niej wyjdzie. Po co się wysilać? smile
  • smillla 14.08.19, 12:00
    smile Gdy niedawno byłam na cmentarzu, zadzwoniła do mnie koleżanka, coś poopowiadała i na koniec żartobliwie prosiła o poradę "Jak żyć?".
    A ja: "Na to pytanie nie mogę ci odpowiedzieć, gdyż porada brzmi: "Wyjdź ze swojej strefy komfortu!" (to wyszeptałam).
    Koleżanka: Ale o co chodzi? Czemu tak cicho mówisz?
    Ja: Bo jestem na cmentarzu. Boję się, że jak za głośno powiem, to zaraz będzie: "Gdy święci swój opuszczą grób..." Ale ja nie podpisuję się pod hasłem "Obyśmy też tam byli". Dlatego tak cicho gadam.
  • nutella_fan 14.08.19, 11:30
    Wyjście ze strefy komfortu to odruch wymiotny powoduje u mnie. Moja strefa komfortu jest przytulna i jest mi w niej bardzo dobrze.
  • pade 14.08.19, 11:00
    Nie jesteś na bieżącosmile Teraz jest trend "na chwilę musimy przystanąć i odpocząć, zaakceptować sytuację taką jaka ona jest, spocząć na tym co mamy, zrozumieć że na sytuację nie mamy wpływu tylko my, ale cała masa różnych czynników, które czasem możemy zmienić, a czasem nie".
    Serio, wystarczy się rozejrzeć po księgarniach, przejrzeć 2-3 blogi i wszędzie widać, że jest trend odwrotny do tego, który opisujesz. Promowana jest uważność (mindfulness), slow life, life-balance, wellbeing in work, itd.
    "Generujący brak szacunku do autorytetów poprzez namawianie do "wsłuchiwania się w siebie". "
    A co jest złego we wsłuchiwaniu się w siebie? Tego nie rozumiem, ale być może jest to kwestia interpretacji. Ja go rozumiem jako "wsłuchaj się w swoje ciało, zamiast słuchać koleżanek/teściowej/forum, ono ci powie, co czujesz, czy to co chcesz zrobić jest w zgodzie z tobą czy też nie", "słuchaj potrzeb ciała, nie nadużywaj go ale też nie zostawiaj odłogiem".

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 14.08.19, 11:08
    "Uważnośc", właśnie. To kolejne ze słów na które mam uczulenie. I "trening uważności".
    Znam z ematki. Był wątek o treningu uważności dla niemowląt czy coś w tym rodzaju.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chicarica 14.08.19, 11:10
    I chwała bogini.
    Uważność swoją drogą to część tego samorozwojowego g.wna akurat.
    Na temat wsłuchiwania się w siebie polecam Brinkmanna, tylko nie znam polskiego tytułu książki. I właśnie o tym Brinkmann pisze, że wsłuchiwanie się w siebie zamiast posłuchać kogoś mądrzejszego jest błędem i prowadzi do dezorientacji. Miliony ludzi wsłuchują się w siebie i nadal nie wiedzą w którym kierunku iść. Brinkmann zaleca raczej skonsultowanie się z mądrymi głowami.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • asia_i_p 14.08.19, 11:20
    Ale to się nie wyklucza. Jeżeli pójdę do mądrej głowy i spytam, jaki mam wybrać zawód, to pierwsze, o co mnie mądra głowa spyta, to co lubię robić, co chcę robić, itd. W przypadku spraw technicznych czy nawet społecznych liczą się autorytety, ale one nie odbębnią za mnie roboty, jeśli idzie o zrozumienie, co się dzieje w mojej głowie.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • pade 14.08.19, 11:24
    Pewnie z nimbig_grin
    "Uważność swoją drogą to część tego samorozwojowego g.wna akurat."
    Znasz książkę "Życie piękna katastrofa" ? Serio uważasz, że to, co pisze Kabat-Zinn to gówno?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 14.08.19, 11:29
    Ja nie znam ale wygooglałam i pierwsze co znalazłam to cytaty z niej: "Każda chwila jest inna. Każda jest niepowtarzalna i niesie ze sobą nowe możliwości.", "Każda chwila jest naprawdę pierwszą chwilą całej reszty naszego życia."

    Czyżby pewien brazylijski pisarz maczał tu palce?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pade 14.08.19, 11:38
    "Cierpliwość to rodzaj mądrości. Dowodzi, że rozumiemy i akceptujemy fakt, iż czasami sprawy muszą się rozwijać we własnym tempie. Dzieci próbują czasem pomóc motylowi wydostać się z kokonu, rozbijając go. Zwykle motyl nie wychodzi na tym dobrze. Każdy dorosły wie, że motyl wylatuje z kokonu, dopiero kiedy nadejdzie właściwy czas i nie można tego przyspieszyć."
    "Polegaj na sobie; nikogo nie naśladuj. Własny talent możesz dawać w każdej chwili, razem ze skumulowaną siłą pracy całego życia; ale talent zapożyczony będzie zawsze nietrwały i połowiczny... Rób co tobie przeznaczone; wtedy żadne nadzieje nie będą zbyt wygórowane, a żaden czyn zbyt śmiały."
    "Idź świadomie, gdziekolwiek jesteś. Zwolnij trochę. Skup się w swoim ciele i w obecnej chwili. Doceń fakt, że możesz chodzić, co jest niedostępne dla tak wielu ludzi. Zobacz, jakie to cudowne."
    "Warto całkowicie się zatrzymać, choćby na krótką chwilę, usiąść z naszym cierpieniem, pooddychać nim, poczuć je, nie próbować go wyjaśniać, zmieniać czy odganiać. Już samo to przynosi spokój."
    "Jesteśmy obudowani psychologicznymi mechanizmami obronnymi, które pozwalają nam wierzyć, że wiemy, co jest najlepsze dla dzieci, że wiemy dokładnie, co i dlaczego robimy.
    Większość z nas przeżyłaby wstrząs, gdyby ktoś z boku nagle zatrzymał akcję i opowiedział mam, jak to wygląda z punktu widzenia dziecka albo jakie będą konsekwencje naszych słów i czynów."
    "Ironia losu polega na tym, że gdy możemy korzystać z dobrodziejstw łączności z każdym wszędzie w dowolnej chwili, kontakt z samym sobą i wewnętrznym krajobrazem naszego życia wydaje się trudniejszy niż kiedykolwiek."

    Coś nieprawdziwego napisał? Albo śmiesznego?
    Wyśmiewanie czegoś, czego się nie zna świadczy o ignorancji wyśmiewającego, a nie o jego błyskotliwym intelekcie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 14.08.19, 11:39
    Nieprawdziwego - moim zdaniem prawie wszystko.
    Śmiesznego to nie wiem.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pade 14.08.19, 11:43
    Co konkretnie jest nieprawdziwe?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 35wcieniu 14.08.19, 11:52
    Napisałam - według mnie właściwie wszystko. Ale wybacz, jak chcesz każdy z tych cytatów analizować to aż tyle czasu nie mam.
    Ale napiszę że najbardziej mi się podoba ten żeby zwolnić właśnie w tej chwili, gdziekolwiek jesteś i cieszyć się tym że możesz chodzić. Cieszę się że chodzę ale jak akurat biegnę do autobusu to nie będe tego kontemplować.
    Aczkolwiek może ktoś tak lubi - nie wnikam.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • princesswhitewolf 14.08.19, 11:43
    bardzo to egzaltowane pismactwo
  • chicarica 14.08.19, 12:40
    Oesu, błagam. Wysypka mi wyszła.
    Mindfulness wpisuje się w kołczingowe trendy, ponieważ nadal spycha na jednostkę odpowiedzialność za to, że to system jest zły. System który wpędził człowieka w kierat, w którym żeby się opamiętać potrzebne jest ćwiczenie mindfulness, musi paść i nie jest odpowiedzialnością jednostki przystosowanie się do chorej sytuacji. To mniej więcej coś jak mechanizmy adaptacji w rodzinie patologicznej: można się dostosować, ale na dłuższą metę nie jest to dla człowieka dobre.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 12:48
    Ojesu, błagam, co za bzdury piszesz. Totalne. I jak pięknie sama sobie zaprzeczasz. Najpierw piszesz, o akceptacji braku wpływu a potem o zmuszaniu do akceptacji. Zdecyduj się w końcu.
    Ja nie twierdzę, że system jest dobry. Wręcz przeciwnie, ale jeśli będziemy każde narzędzie, które pomaga w niwelowaniu skutków życia w systemie negować, jako te wymyślone przez system, w celu zrzucenia odpowiedzialności, to daleko na takim negatywizmie nie zajedziemy. Jakąś nadzieję, sposób na przetrwanie trzeba mieć.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 13:06
    Ależ właśnie o to chodzi, że daliśmy się zapędzić w kozi róg, w którym niewolniczy system na każdą próbę buntu przeciwko systemowi wmawia nam, że to nasza zdolność adaptacji jest niewystarczająca.
    O akceptacji braku wpływu nie pisałam w tym kontekście.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 13:23
    To ja tak nie mamsmile Jeśli widzę, że mój bunt na nic się nie zda, a jedynie rozwalę sobie głowę o betonową ścianę, to nie przyjmuję, że mam za małą zdolność adaptacji (ematka to świetny przykład notabene), tylko, że walczyć z wiatrakami nie będę, za to dalej mogę robić swoje, i może kiedyś te ziarenka zasiane przeze mnie wykiełkują.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • valla-maldoran 14.08.19, 11:51
    35wcieniu napisał(a):

    > Ja nie znam ale wygooglałam i pierwsze co znalazłam to cytaty z niej: "Każda ch
    > wila jest inna. Każda jest niepowtarzalna i niesie ze sobą nowe możliwości.", "
    > Każda chwila jest naprawdę pierwszą chwilą całej reszty naszego życia."
    >
    > Czyżby pewien brazylijski pisarz maczał tu palce?
    >
    Nie, Jon Kabat-Zin akurat jest bardzo mądrym człowiekiem, który pomógł wielu ludziom. Owszem zaczerpnął sporo z filozofii zen, ale to przede wszystkim lekarz. Zanim się zacznie krytykować, warto przeczytać więcej, niż jedno zdanie.
  • 35wcieniu 14.08.19, 11:54
    Nie krytykuję, napisałam że nie zgadzam się z cytatami, które przeczytałam. Mogę?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pade 14.08.19, 12:02
    Oczywiście, że możesz. Tylko wiedz, że ten człowiek prowadził terapię wielu tysięcy ludzi z depresją i zaburzeniami lękowymi, z powodzeniem. Dlatego samo "nie zgadzam się" w porównaniu do jego osiągnięć, brzmi dla mnie trochę śmiesznie, wybacz.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 12:06
    nie ma dowodow zadnych na skutecznosc jego metody. www.scientificamerican.com/article/wheres-the-proof-that-mindfulness-meditation-works1/
    Podobnych ezoterycznych kursow na ktorych zarabiaja ludzie duze pieniadze jest bardzo wiele na tym bozym swiecie
  • pade 14.08.19, 12:24
    princesswhitewolf napisała:

    > nie ma dowodow zadnych na skutecznosc jego metody. www.scientificamerican.com/article/wheres-the-proof-that-mindfulness-meditation-works1/
    > Podobnych ezoterycznych kursow na ktorych zarabiaja ludzie duze pieniadze jest
    > bardzo wiele na tym bozym swiecie

    Princess, w tym artykule również jest mowa o tym, że medytacja, uważność, są skuteczne w leczeniu depresji i zaburzeń lękowych.
    Może najpierw przeczytaj do końca co linkujesz?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • vre-sna 14.08.19, 14:25
    No nie wiem, nie wiem. Wole zbytnio nie rozkminiac - bo jak sama rozkminiam to zaczynam sie nakrecac.
    Nie dla kazdego taka medytacja jest dobra.
  • pade 14.08.19, 14:28
    No właśnie, tu chodzi o odwrotność nakręcania się.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • vre-sna 14.08.19, 15:22
    Ale odwrotnosc w jakim znaczeniu? Ja odbieram haslo medutacja jako jakis aspekt bladzenia myslami i zahaczania w tych myslach o rozne kwestie.
    Wolalabym posiasc umiejetnosc czerpania radosci z chwili, anizeli w tle miec ujowe mysli.
  • pade 14.08.19, 15:36
    vre-sna napisała:

    > Ale odwrotnosc w jakim znaczeniu? Ja odbieram haslo medutacja jako jakis aspekt
    > bladzenia myslami i zahaczania w tych myslach o rozne kwestie.
    > Wolalabym posiasc umiejetnosc czerpania radosci z chwili, anizeli w tle miec uj
    > owe mysli.

    A w takim by raczej nie myśleć niż myśleć (w głębokiej medytacji). By zobaczyć, że myśl to myśl, a nie ja. By się odprężyć.
    A radość z chwili to właśnie uważność. Np. siedzę na ławce w parku, czuję promienie słońca na skórze, albo chłód, czuję wiaterek, albo deszcz, obserwuję ptaki, przyglądam im się, a nie, myśląc o kolejnym spotkaniu nawet nie zauważam gdzie jestem, ot, przysiadłam na ławce poszukać coś w torebce i napić się wody.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 15:26
    Tylko właśnie widzisz, ja mam wrażenie, że całe te medytacje i mindfulnessy wymyślono po to, żeby człowiek dał sobie robić na łeb i uważał, że to jego problem że musi się z tym pogodzić, zamiast poczuć wk.rw przepotężny, walnąć pięścią w stół i powiedzieć dość.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 15:37
    Medytacja jest stara jak świat. To nie obecny system ją stworzył.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 14.08.19, 16:01
    Medytacji nie wymyslimy po to, by człowieka zgnoic. Człowiek szukal swojej drogo/spokoju w glowie i znalazł sposob w jaki moze to osiagnac. Sek w tym, ze nie kazdy jest zdolny pojac i stosowac medytacji ( tak jak nie kazdy uzywa sztucow auta czy kremow z filtrem uv)
  • chicarica 14.08.19, 12:43
    Mindfulness meditation to pudrowanie po wierzchu zgnilizny.
    Ta zgnilizna to fakt, że żyjemy obecnie w warunkach stresu, który człowieka zżera. Dzięki nowoczesnym wynalazkom mieliśmy mieć mniej pracy i pracę lżejszą, a zap...dalamy bardziej niż kiedykolwiek, wypalamy się szybciej bo robimy rzeczy całkowicie bezsensowne i nieważne, tzw. bullshit jobs. Próbujemy poczucie pustki pudrować po wierzchu, ale to tylko pudrowanie, a jeśli nam nie wychodzi i zgnilizna zaczyna wyzierać, to słyszymy że widocznie nie byliśmy wystarczająco mindful i nie wyszliśmy wystarczająco daleko ze strefy komfortu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • asia_i_p 14.08.19, 12:48
    A co uważasz za skuteczne?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 14.08.19, 12:55
    asia_i_p napisała:
    > A co uważasz za skuteczne?

    On to pewnie przeprowadzenie się do szwedzkiego kalifatu i lekką pracę na rzecz tamtejszej firmy, która płaci jej sporo bo jedzie na taniej pracy pracowników m. in. w PL big_grin




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • chicarica 14.08.19, 13:09
    Weź nie trolluj jak dorośli rozmawiają, dobra?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 14.08.19, 13:09
    Nic właśnie. Na pewno nie dopóki nie zrozumiemy, że duża część tego stresu i wypalenia wynika z tego, że wykonujemy bullshit jobs i że próby adaptacji do tej chorej sytuacji skazane są na niepowodzenie, więc skuteczniej będzie zmienić (oczywiście nie w pojedynkę) chorą sytuację niż (pojedynczo) próbować się do niej dostosować.
    Podsumowując, trzeba będzie obalić system wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • asia_i_p 14.08.19, 15:28
    1. Jaki system zbudować po obaleniu?
    2. Co robić, żeby nie zwariować, zanim się go obali?

    Drugie z zastrzeżeniem, że podejścia "dopóki nie obalimy, bądźmy nieszczęśliwi, żeby mieć energię do stworzenia rewolucji" nie kupuję. New Age'u nie lubię, ale Gorki też do mnie niekoniecznie przemawia. wink

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • chicarica 14.08.19, 15:41
    1. Nad tym dopiero pracuję wink
    2. Nie wiem, ale u mnie sprawdza się pielęgnacja mojego wewnętrznego grumpy cata, która zresztą, wbrew klaskaczom, bardzo często ratuje mnie przed wskoczenia na główkę prosto w wielką balię g.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • asia_i_p 14.08.19, 15:46
    2. Jest zabiedzony. Generalnie mam tak: o, jaka ja zmęczona, o jakie życie okropne . . . o cholera, listki z drzewa wylazły/ gęsi mi nad głową przeleciały, ależ życie jest piękne. Tak że mój wewnętrzny machający uszami i ogonem cocker spaniel ma się lepiej niż mój grumpy cat. Chociaż zasadniczo jestem kociarą.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • chicarica 14.08.19, 19:31
    Tak to ja też mam. W sensie, w naturze znajduję ukojenie i odpoczynek od tego bulszitu. Tyle tylko że bulszit pozostaje bulszitem i trzeba było się w pewnym momencie zmierzyć z tą kwestią.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 19:58
    Jesli dobrze zrozumialam - wg Ciebie - nie ma co szukac ukojenia, odpoczynku itp tylko zmienic rzeczywistosc ( zmienic bulshit w zloto)
  • pade 14.08.19, 12:52
    chicarica napisała:

    > Mindfulness meditation to pudrowanie po wierzchu zgnilizny.
    > Ta zgnilizna to fakt, że żyjemy obecnie w warunkach stresu, który człowieka zże
    > ra. Dzięki nowoczesnym wynalazkom mieliśmy mieć mniej pracy i pracę lżejszą, a
    > zap...dalamy bardziej niż kiedykolwiek, wypalamy się szybciej bo robimy rzeczy
    > całkowicie bezsensowne i nieważne, tzw. bullshit jobs. Próbujemy poczucie pustk
    > i pudrować po wierzchu, ale to tylko pudrowanie, a jeśli nam nie wychodzi i zgn
    > ilizna zaczyna wyzierać, to słyszymy że widocznie nie byliśmy wystarczająco min
    > dful i nie wyszliśmy wystarczająco daleko ze strefy komfortu.
    >

    Ekhm, a jeśli ktoś praktykujący medytację, w jej wyniku między innymi, uzna, że ma tej całej zgnilizny dosyć, i odrzuci to, co powierzchowne i nieważne, to co wtedy? Nie wierzysz, że jest cała masa takich ludzi? Wystarczy wejść na inne strony w necie, niż dotychczas, by się o tym przekonać.
    Całkowite wyjście z systemu jest prawie niemożliwe, więc wg mnie zarzucanie ludziom, że korzystają z narzędzi, które im te negatywne skutki w jakimś stopniu niwelują, jest głęboko niesprawiedliwe.
    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:11
    >Ekhm, a jeśli ktoś praktykujący medytację, w jej wyniku między innymi, uzna, że ma tej całej zgnilizny dosyć, i odrzuci to, co powierzchowne i nieważne, to co wtedy?

    Wtedy idzie na zasilek najczesciej ale glosno o tym nie mowi. Rzuca zone i dziecko i idzie do Ashramu ( znam taki ohydny przypadek) a jak mu zabiora paszport za zalegle alimenty to bedzie zbieral kase wsrod znajomych

    Sorry ale ja ludzi z New Age poznalam wielu. Racjonalizuja sobie wiele w imie wyzszych spraw
  • araceli 14.08.19, 12:54
    chicarica napisała:
    > Mindfulness meditation to pudrowanie po wierzchu zgnilizny.

    W tym wątku po prostu szokujesz negatywizmem. Straszne to jest mieć w otoczeniu takie osoby jak ty - mędzące, zrzędzące i ciągnące w dół. Jestem w szoku po przeczytaniu tego wątku - zawsze miałam cię za osobę pozytywną, otwartą a tu się okazuje zwykły wampir energetyczny...




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • chicarica 14.08.19, 13:10
    Mujborze. Ależ się przejęłam big_grin

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • valla-maldoran 14.08.19, 13:12
    chicarica napisała:

    > Mindfulness meditation to pudrowanie po wierzchu zgnilizny.
    > Ta zgnilizna to fakt, że żyjemy obecnie w warunkach stresu, który człowieka zże
    > ra. Dzięki nowoczesnym wynalazkom mieliśmy mieć mniej pracy i pracę lżejszą, a
    > zap...dalamy bardziej niż kiedykolwiek, wypalamy się szybciej bo robimy rzeczy
    > całkowicie bezsensowne i nieważne, tzw. bullshit jobs. Próbujemy poczucie pustk
    > i pudrować po wierzchu, ale to tylko pudrowanie, a jeśli nam nie wychodzi i zgn
    > ilizna zaczyna wyzierać, to słyszymy że widocznie nie byliśmy wystarczająco min
    > dful i nie wyszliśmy wystarczająco daleko ze strefy komfortu.
    >
    Tu się z Tobą nie zgodzę. Ale więcej może napiszę później, bo teraz nie mam warunków.
  • snakelilith 14.08.19, 17:00
    chicarica napisała:

    > Mindfulness meditation to pudrowanie po wierzchu zgnilizny.

    Mindfulness meditation pozwala na zatrzymanie się, znalezienie zadowolenia tu i teraz. Mnóstwo ludzi bowiem marnuje życie przygotowując się do bliżej niezidentyfikowanej przyszłości, w której chcą dopiero być szczęśliwi, gdy coś tam, coś tam... Wcześniej nie pozwalają sobie na zadowolenie, a czas ucieka. A ty najwidoczniej nie masz pojęcia o czym piszesz, chwyciłaś, coś tam z korpo bzdetów, u mnie nazywa się to Chaka-chaka! czyli i ty możesz to osiągnąć, czyli trening motywacji, czyli jak wycisnąć z pracownika więcej. Z Mindfulness meditation, czy rozwojem osobistym nie ma to nic wspólnego.
  • chicarica 14.08.19, 17:43
    To nie ja łączę jedno i drugie, tylko Brinkmann i Cederström. Zatem jest nas co najmniej trójka, która nie ma pojęcia o czym pisze, z czego dwójka wydała i sprzedała poczytne książki wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 14.08.19, 12:06
    Może jest dobrym terapeutą, nie korzystałam i nie zamierzam. Nie wypowiadam się o jego terapii, tylko o zacytowanych zdaniach.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • princesswhitewolf 14.08.19, 12:00
    vallla, lekarz tyle ze ponoc jego program niewiele ma wspolnego z nauka qz.com/1100368/the-science-behind-mindfulness-is-mostly-flawed/ a wiecej z popluczynami po buddyzmie jak sie okazuje. To New Age
  • pade 14.08.19, 12:05
    Są badania naukowe, które wykazały, ze medytacja zmienia mózg, tak samo jak terapia. Warto poczytać o neuroplastyczności mózgu, albo np. wiedzieć, że skupienie na tu i teraz pozwala korze czołowej na zaprzestanie generowania myśli, które wyzwalają stany depresyjne lub lękowe. Na zwrócenie uwagi na to, co się dzieje dookoła, na skupieniu na czymś innym, niż to, co produkuje w danym momencie kora przedczołowa.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 12:08
    Tak, reklam jest wiele. Przeczytaj lepiej co wkleilam w 2 miejscach. Nie ma zadnych powaznych naukowych dowodow ze jego metoda w czymkolwiek pomaga wg tychze artykulow. Nie ze mna spor ale z tworcami tychze artykulow.

    Tego typu synchronizacji polkul mozgowych i kursow medytacji w Polsce od groma od lat 90tych i rozkwitu Ezoteryki, a na zachodzie przywiozla to Blawacka.
  • pade 14.08.19, 12:14
    To Ty chyba nie czytałaśbig_grin Cytuję z zalinkowanego przez Ciebie artykułu:"Uważność jest nie tylko trudna do zdefiniowania, ale także do zmierzenia. Jego przejawy są subtelne, różnorodne i niekoniecznie bezpośrednio przypisywane ilościowo, naukowo. To nie znaczy, że medytacja nie działa, tylko to, że udowodnienie jej naukowo jest trudne.

    Istnieją jednak pewne wiarygodne badania, które zaczynają potwierdzać naukę stojącą za medytacją uważności. Autorzy ostatniego artykułu przeglądowego wskazują na badania, w których obrazowanie rezonansu magnetycznego pokazało zmiany w mózgach praktyków medytacji. Naukowcy uważają, że dzięki większej standaryzacji badań uważności możliwe będzie potwierdzenie korzyści z uważności również w innych kontekstach."


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 12:50
    >Istnieją jednak pewne wiarygodne badania!

    jakie konkretnie. Sama mowisz ze niby udowodnienie jest trudne. zdecyduj sie.


    poza tym przeczytaj caly artykul a nie wycinek. Rownie dobrze mozna zapisac sie do buddyjskich grup i medytowac. Tego sa tysiace. Nie wspomne ze samemu mozna

  • pade 14.08.19, 12:53
    To Ty przeczytaj cały. Na brak umiejętności czytania ze zrozumieniem nie mam niestety rady.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:02
    no i caly twierdzi ze nie ma na to dowodow o ktorych ty piszesz
  • pade 14.08.19, 13:13
    Nie chce mi się z Tobą dyskutować, może ktoś inny wskaże Ci konkretne fragmenty. Mnie szkoda czasu.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:49
    mowie o badaniach a nie fragmentach. BADANIACH NAUKOWYCH. Na swiecie jest zbyt wiele belkotu a znerwicowani ludzie biora to metode terapii. niestety nieskutecznie
  • pade 14.08.19, 14:09
    Ja też o BADANIACH. Kliknij sobie pierwszy link pod tytułem Medytacja a mózg.
    www.google.com/search?q=badania+neuroobrazowanie+uwa%C5%BCno%C5%9B%C4%87+medytacja&oq=badania+neuroobrazowanie+uwa%C5%BCno%C5%9B%C4%87+medytacja&aqs=chrome..69i57.18653j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 14:12
    pytam o BADANIA a nie linki do ogolnika z google. Jaki instytut. Jaka pula badanych. Jak dobierane samples i jaki rozklad psychodemograficzny? Jakie narzedzia badawcze, na ile udowodnione. Wnioski matematyczne t square, mediana i dysertacje prosze.
    Statystyka sie klania i wiedza czym sa badania.
  • pade 14.08.19, 14:24
    Logika się kłania. To ty twierdzisz, że medytacja nie działa, więc podaj stosowne badania, albo zakończ ze mną dyskusję, w końcu.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • tiszantul 16.08.19, 10:34
    Zdumiewający jest poziom dyskusji prowadzonej jakoby przez osoby zainteresowane rozwojem osobistym
  • vre-sna 14.08.19, 15:02
    Hm. A ja to widz
  • chicarica 14.08.19, 12:46
    Właśnie o to chodzi, że dlaczego to my mamy zmieniać mózg w taki sposób, by nie cierpieć na depresję spowodowaną nieludzkimi warunkami ją wywołującymi. Dziękuję, cieszę się że to g... już się kończy. Tak, wiem że ten trend jest już stary, właśnie w tym wątku wyrażam sobie moją radość wynikającą z pławienia się w jego upadku.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 14.08.19, 12:49
    chicarica napisała:
    > Właśnie o to chodzi, że dlaczego to my mamy zmieniać mózg w taki sposób, by nie
    > cierpieć na depresję spowodowaną nieludzkimi warunkami ją wywołującymi. Dzięku
    > ję, cieszę się że to g... już się kończy

    Nic się nie kończy - szczególnie durne poprawianie sobie samopoczucia wyżywaniem się na sposobie życia innych ludzi (co właśnie dowodzisz).


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • princesswhitewolf 14.08.19, 12:52
    >, że dlaczego to my mamy zmieniać mózg w taki sposób, by nie cierpieć na depresję spowodowaną nieludzkimi warunkami ją wywołującymi.

    dokladnie. to typowy eskapizm.
    Raz ze rozwiazaniem jest zmiana realiow na ile sie da. Dwa - opanowanie tematu.
    Przepracowany i oswojony problem nie powoduje cierpienia. Ucieczka od niego w " uwaznosc" i "niemyslenie", "skupianie na tu i teraz" to ucieczka a podswiadomosc szaleje dalej. Od emocji nie ucieknie sie. Trzeba problem przepracowac mentalnie.
  • pade 14.08.19, 12:55
    chicarica napisała:

    > Właśnie o to chodzi, że dlaczego to my mamy zmieniać mózg w taki sposób, by nie
    > cierpieć na depresję spowodowaną nieludzkimi warunkami ją wywołującymi. Dzięku
    > ję, cieszę się że to g... już się kończy. Tak, wiem że ten trend jest już stary
    > , właśnie w tym wątku wyrażam sobie moją radość wynikającą z pławienia się w je
    > go upadku.
    >

    Nie o to chodzi Chicarica. Raczej o:
    "Boże, użycz mi pogody ducha,
    abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
    odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
    i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego."


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:00
    no ale to modlitwa i nie potrzeba placic za trening mindfulnes nie wiadomo ile pieniedzy.
  • pade 14.08.19, 13:11
    Co mają do tego pieniądze?? Wątek nie jest o "ile się zarabia na uważności czy medytacji", tylko o dostępnych narzędziach.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:15
    pade, ano maja. Ludzie wierza bo wokol jakies tam techniki jest niesamowita reklama bo: 1. autor chce sprzedac ksiazke 2. sprzedaje kursy. Marketing dzwignia handlu. Chodzi o to, ze o nieslychanych efektach roznych metod slyszymy non stop, a w praktyce nie ma zadnych dowodow na to ze to cokolwiek pomaga albo ze sa powazne badania to popierajace.

    Ekhart Tolle to drugi taki... ale masa ich. Stefanski tez niezle to w PL sprzedawal. Znam to srodowisko
  • pade 14.08.19, 13:28
    princesswhitewolf napisała:

    > pade, ano maja. Ludzie wierza bo wokol jakies tam techniki jest niesamowita rek
    > lama bo: 1. autor chce sprzedac ksiazke 2. sprzedaje kursy. Marketing dzwignia
    > handlu. Chodzi o to, ze o nieslychanych efektach roznych metod slyszymy non sto
    > p, a w praktyce nie ma zadnych dowodow na to ze to cokolwiek pomaga albo ze sa
    > powazne badania to popierajace.
    >
    > Ekhart Tolle to drugi taki... ale masa ich. Stefanski tez niezle to w PL sprzed
    > awal. Znam to srodowisko

    Kobieto, to jest za darmo i do opanowania przez każdego.
    A jak ktoś chętny, żeby chodzić na kurs i płacić, to nikt mu przecież pistoletu do głowy nie przystawia, nieprawdaż?
    Jeśli komuś pomagają przeróżne narzędzia, to co Ci do tego? Sama zdaje się wróżyłaś, czy tarota stawiałaś, więc o co chodzi? Że za darmo?
    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:34
    >Kobieto, to jest za darmo i do opanowania przez każdego.

    nie no nie mow ze nie widzisz calej machiny marketingowej wokol kursow i ksiazek

    >Sama zdaje się wróżyłaś, czy tarota stawiałaś

    nigdy nie stawialam tarota( to gazeciarza pomysll). Zajmuje sie astrologia

    Poza tym sztuki dywinacyjne go nie medytacja

    >Jeśli komuś pomagają przeróżne narzędzia, to co Ci do tego? Sama zdaje się wróżyłaś, czy tarota stawiałaś, więc o co chodzi? Że za darmo?

    Jesli ktos twierdzi ze astrologia daje pewniki i ze wyleczy z nerwicy i ze to nauka i sa badania na bank udowadniajace- to jest to swir.

    Podobnie z medytacja.
    Przereklamowana
  • pade 14.08.19, 13:41
    Jeszcze raz, bo z tobą jak z dzieckiem. Są badania, np. neuroobrazowanie, i o tym jestinfo w artykułach, które linkowałaś, z których wynika, że medytacja i terapia powodują pozytywne zmiany w mózgu. Na ten moment rozwoju techniki nie ma innych narzędzi do uzyskania mocniejszych dowodów.
    Tu nie chodzi o zarabianie, reklamowanie, tylko fakty.
    Nikt Ci nie każe z tego korzystać. Ale nie neguj czegoś, o czym nie masz zielonego pojęcia, a nie masz, bo tylko sobie w ten sposób wystawiasz świadectwo.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:56
    pade, czy mozesz przestac zatem rozmawiac jak dziecko wyjezdzajac z ad personam pamperkami?

    Neuroobrazowanie TO NIE UWAZNOSC I MEDYTACJA wg Jon Kabat-Zinna.

    qz.com/1100368/the-science-behind-mindfulness-is-mostly-flawed/
    Right now, mindfulness cultivation programs rely on poor scientific proof that compounds cultural confusion(...)
    The problem though, is in the scientific studies purporting to back mindfulness up, there’s no clear sense of what is actually being studied: is it empathetic attention, presence in the moment, awareness, or all of those?(...)
    The lack of uniformity or standards hampers scientific progress, critics argue."

    a potem

    (...)some reliable studies that begin to prove(...)

    BEGIN i nie podaje zrodla. BEGIN nie znaczy conclude. Nie ma zadnych dowodow i konkluzji badawczej


    Mumbo Jumbo po buddystach. Czyli eureka facet odkryl buddyzm zrywajac z niego tylko sakralizm.
  • fragile_f 14.08.19, 17:24
    Zajmujesz się astrologią a jednocześnie masz problem z mindfullness? Medytacja ma przynajmniej udokumentowane działanie (jak wrócę z roboty, to poszukam linków), astrologia za to nie ma absolutnie żadnej podstawy naukowej.

    --
    Fragile
  • vre-sna 14.08.19, 17:30
    Hehe, swego czasu zaintetesowalam sie znakami zodiaku
    No i mialam te horoskopy dzienne na kom
    Z czystej ciekawosci i zlosliwosci czytalam je dzien pozniej
    Ale i tak bardziej wierze w sny.
  • fragile_f 14.08.19, 17:37
    Sny przynajmniej pokazują Ci, że się czymś martwisz albo że coś Cię cieszy czy wzbudza emocje. Takie działanie mózgu po prostu. Astrologia to totalna bzdura..

    --
    Fragile
  • vre-sna 14.08.19, 18:15
    Wiesz, te sny potrafia wplynac na nastroj kolejnego dnia i robia psikusy
    Np we snie byly stary jest taki jak dawniej, czlowiek sie budzi i zalozmy przeprowadza rozmowe ze starym tego dnia w jakiejs sprawie
    Echh, do dupy jest takie zderzenie z rzeczywistoscia uncertain
    A astrologia
    Czy ja wiem, pewne cechy znakow zadiaku jakos tam sie pokrywaja jednak, np skorpiony sa pamietliwe i potrafia byc kasliwe, a te ch. je raki wycofane za to barany ogniste.
    Hm. Ale byc moze to tylko moje dopasowanie do czlowieka i jego zaszufladkowanie wg jakiejs tam posiadanej wiedzy wink
  • fragile_f 14.08.19, 18:24
    No ale jak na Twoj charakter moze miec wplyw cialo niebieskie oddalone o godzinę swietlna od Ciebie? Albo to kiedy sie urodzilas z dokładnością co do sekundy - przeciez kalendarz to jest sprawa umowna (zmieniany X razy w ciagu wiekow, bo nie brano pod uwagę tego ze np. doba nie ma rowno 24h, tylko iles miejsc po przecinku. Raz na 100 lat trzeba wyrownywac dni w ogole- i co, zmieniasz sie ze skorpiona na costam? Juz nie mowiac o tym, od kiedy liczymy ze ktos sie urodzil? Jak wyjdzie caly, czy jak? Przeciez tego nikt nie mierzy ze stoperem za pomoca zegara atomowego...

    --
    Fragile
  • kosmos_pierzasty 14.08.19, 13:16
    A te narzędzia są akurat dostępne gratis w necie... To nie jest fizyka kwantowa.
  • valla-maldoran 14.08.19, 13:15
    princesswhitewolf napisała:

    > vallla, lekarz tyle ze ponoc jego program niewiele ma wspolnego z nauka qz.com/1100368/the-science-behind-mindfulness-is-mostly-flawed/ a wiecej z popluczynami po buddyzmie jak sie okazuje. To New Age

    Nie, Princess. Ani popłuczyny, anie new age. A buddyzm ma w sobie sporo dobrego. Nie wszystko musi mieć związek z nauką, ale fakt, że ten program został opracowany przez wybitnego lekarza i naukowca, coś jednak znaczy. Nie każdy musi mieć do tego pozytywne nastawienie, nie każdy musi próbować, ale myślę, to nie powód, żeby to krytykować.
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:36
    oczywiscie ze inspirowane religiami wschodu: popluczyny po buddyzmie.

    >przez wybitnego lekarza i naukowca,

    no niby to samoreklama wg artykulu wyzej jednego

    > Nie każdy musi mieć do tego pozytywne nastawienie, nie każdy musi próbować, ale myślę, to nie powód, żeby to krytykować

    Krytykowac mozna wszystko. Byle kulturalnie.
  • szeera 14.08.19, 14:22
    "Nie wszystko musi mieć związek z nauką, ale fakt, że ten program został opracowany przez wybitnego lekarza i naukowca, coś jednak znaczy."

    Nie, nie znaczy. Był pan który nawet dostał Nobla z biologii, a potem zakochał się w witaminie C. Przez to wcale witamina C nie zyskała żadnych magicznych właściwości. Niezależnie kto coś napisał, proces weryfikacji skuteczności metody jest taki sam. Nie wiem co to znaczy, że coś nie ma związku z nauką, ale ja bym się zdecydowanie trzymała od tego z daleka.
  • kosmos_pierzasty 14.08.19, 13:00
    Akurat uważność jest bardzo chwalona przez psychiatrów. Pomaga. Są na to badania. Bez sensu wrzucać wszystko do jednego worka.

    Zaś co do autorytetów, to wolę sceptycyzm. Za dużo obecnie samozwańczych ekspertów i olewaczy na stanowiskach, a za mało mądrych ludzi, zaangażowanych, kiedy trzeba.
  • wapaha 14.08.19, 14:39
    Brinkman ma o tyle rację ze gdy wsłucha sie w siebie glupi to i glupoty wychodzą
    Ja wsluchuje sie w siebie staje,rozwijam sie, dbam o strefe komfortu i jestem szczesliwa. Ergo - Brinkman ma tylko polowicznie rację. Cos jak w tym powiedzieniu - tylko nudni ludzie sie nudzą
  • berber_rock 14.08.19, 11:46
    O widzisz pade. I to jest wlasnie ten rozwoj osobisty, na ktorego etapie jestem.
    Przy czym u mnie akurat nie spowodowal go ogolny trend, tylko wydarzenia w moim zyciu. A dokladnie dosyc powazny wypadek, po ktorym na zwolnieniu spedzilam prawie trzy miesiace i kolejne pol roku rehabilitacji. Po tym wszystkim zauwazylam, ze do pracy (ktora bardzo lubilam i w ktorej mialam konkretne rzeczy do osiagniecia/ugrania) nie za bardzo mam po co wracac, bo szef mial swoja teorie na temat mojej nieobecnosci.
    Tak naprawde musialam nauczyc sie szacunku do siebie, swojego zycia prywatnego i uplywajacego czasu i nie pozwolic ludziom sie w to wszystko mieszac.

    Ciezko mi to idzie, ale jakos tam sie ucze ...
  • pade 14.08.19, 12:00
    Wiesz, dla mnie jest coś niestosownego, kuriozalnego wręcz w tym nadawaniu nazw zwykłym procesom życia, etapom, przemyśleniom, jakby człowiek bez etykietek nie mógł się zorientować we własnym świecie, nie wiedział w jakim kierunku zmierza czy za czym ma podążać. Owszem, w pewnych momentach nazywanie bardzo się przydaje, ale wystarczy do niego całe to słownictwo, które mamy. Nie potrzebujemy już nowych tworów, zapożyczeń z innych języków. No, w każdym bądź razie nie są one konieczne.
    "Tak naprawde musialam nauczyc sie szacunku do siebie, swojego zycia prywatnego i uplywajacego czasu i nie pozwolic ludziom sie w to wszystko mieszac."
    Nie chcę Ci absolutnie umniejszać, żebyś mnie źle nie zrozumiała, ale to jest absolutnie normalne i każdy przez to prędzej czy później przechodzi. To jest jedna z życiowych lekcji, bolesna, ale sądzę, że wyciągnięte wnioski pomogą Ci w dalszym życiu, czego Ci serdecznie życzęsmile


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 12:48
    Większość ludzi wcale nie orientuje się we własnym świecie i nie wie w jakim kierunku zmierza. Mówienie takiemu człowiekowi że ma się wsłuchać w siebie, czyli w tę pustkę którą w sobie ma, pozostawia go tylko jeszcze bardziej samotnym i zdezorientowanym. O tym właśnie pisze Brinkmann między innymi.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 13:02
    Chwila, Ty naprawdę uważasz, że trzeba ludziom mówić co mają myśleć, robić i czuć, bo inaczej mają w sobie pustkę i sami nie wiedzą dokąd zmierzają?
    No cóż, patriarchat jest be, kasty i hierarchie społeczne be, wszelakie reguły porządkujące życie społeczne są be, bo każda jednostka jest wybitną indywidualnością, no to mamy co mamy. I chyba warto się zastanowić, czy na pewno chcemy wrócić do tego, co już było. Czy na pewno chcemy, żeby ktoś nam z góry narzucał kim jesteśmy i co mamy myśleć. I tak mamy to już w pewnym sensie narzucone, poprzez to gdzie się urodziliśmy i gdzie i w jakim otoczeniu zostaliśmy wychowani. Potrzeba nam więcej ograniczeń?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 13:15
    Myślę, że właśnie o to chodzi, że musimy wrócić do momentu, w którym uznamy, że słuchanie mądrych autorytetów i stosowanie zasad ma sens. Bez traktowania tego jako ograniczenie, tylko raczej jako pomoc i wsparcie. O tym dokładnie pisze Brinkmann. Inaczej dochodzimy do sytuacji, w której np. opinia lekarza o szczepionkach robi się równoważna z opinią madki oglądającej youtube, no bo przecież madka powinna słuchać swojego instynktu i wiedzieć co najlepsze dla bombelka. Taki przykład.
    Ten indywidualizm wg Brinkmanna jest szkodliwy. I ja się z tym zgadzam.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 13:30
    Przy obecnym dostępie do wiedzy i ogromnym postępie technologicznym, trochę trudno byłoby ustalić, kto jest tym autorytetem, a kto nie, nie sądzisz?
    Poza tym, nie ma obecnie ludzi, którzy mogą być autorytetami od wszystkiego. Za dużo dziedzin, za dużo zmiennych, za dużo wszystkiego.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kosmos_pierzasty 14.08.19, 13:40
    pade napisała:

    > Przy obecnym dostępie do wiedzy i ogromnym postępie technologicznym, trochę tru
    > dno byłoby ustalić, kto jest tym autorytetem, a kto nie

    Też tak to widzę. Autorytety się zdewaluowały. I to też nie bez powodu. Imo nie ma powrotu do takiej wiary w nie i szacunku dla nich, jak może wcześniej. Natomiast nie mam nic przeciwko wspieraniu się wiedzą autorytetu, gdy już uznamy, że w tym przypadku akurat warto. Tyle że tu znów wracamy do kwestii zaufania do własnych odczuć i opinii. Czyli przy obecnej różnorodności i złożoności świata, bez tej podstawowej wiary we własny rozsądek ani rusz...
  • tiszantul 16.08.19, 10:43
    To jest teza Brinkmanna, ze jak ząb boli, to trzeba iść do dentysty? Nareszcie ktoś to głośno powiedział, wybitny autor
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:09
    >. Mówienie takiemu człowiekowi że ma się wsłuchać w siebie, czyli w tę pustkę którą w sobie ma, pozostawia go tylko jeszcze bardziej samotnym i zdezorientowanym. O tym właśnie pisze Brinkmann między innymi.

    W ogole caly ten przymus uwaznosci doprowadzic moze do dotatkowej nerwicy lol. " nie moge myslec o przeszlosci, nie wolno, nie wolno. MUSZE myslec tu i TERAZ. Tu i TERAZ"

    Jeden wielki belkot. Ludzie dzieki mysleniu o przeszlosci czy przyszlosci przezyli straszne chwile. Ale chociazby siedzac u dentysty: NIE MAM ZAMIARU BYC UWAZNA i sie wczuwac w bol. Mysle o czyms przyjemnym co bede robic potem.
  • pade 14.08.19, 13:31
    princesswhitewolf napisała:

    > >. Mówienie takiemu człowiekowi że ma się wsłuchać w siebie, czyli w tę pus
    > tkę którą w sobie ma, pozostawia go tylko jeszcze bardziej samotnym i zdezorien
    > towanym. O tym właśnie pisze Brinkmann między innymi.
    >
    > W ogole caly ten przymus uwaznosci doprowadzic moze do dotatkowej nerwicy lol.
    > " nie moge myslec o przeszlosci, nie wolno, nie wolno. MUSZE myslec tu i TERAZ
    > . Tu i TERAZ"
    >
    > Jeden wielki belkot. Ludzie dzieki mysleniu o przeszlosci czy przyszlosci przez
    > yli straszne chwile. Ale chociazby siedzac u dentysty: NIE MAM ZAMIARU BYC UWAZ
    > NA i sie wczuwac w bol. Mysle o czyms przyjemnym co bede robic potem.

    Popis ignorancji, nic więcej.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:57
    popis chamstwa przy braku argumentacji.
  • pade 14.08.19, 14:04
    To nie jest wątek pt. Na czym polega mindfulness, żebym Ci tłumaczyła o co w tym wszystkim chodzi.
    To, co ty rozumiesz przez to pojęcie mija się z rzeczywistością i wypisujesz jakieś bzdury. Komentuję je tylko po to, by ktoś, dla kogo jest to całkowita nowość, nie wziął twoich słów serio.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 14:09
    pade, spedzilam z ludzmi medytujacymi wiecej czasu niz sobie wyobrazasz. Wiem jak to wyglada w praktyce i co mowia. Duzo polegasz na wyobrazeniach o moim zyciu. Zajmowalam sie cale lata medytacjami z gongami, misami, bylam w zwiazku z buddysta, bylam pismakiem w mlodosci do Nieznanego Swiata, pracowalam dla Instytutu Waleologicznego. Poznalam E. Tolle, Margot AnnAnn i wielu innych
  • princesswhitewolf 14.08.19, 14:10
    tymczasem pade siedziala znudzona w domu i czytala kolejne ksiazki new agowych ezoterykow zamiast zajac sie jakas robota.
  • pade 14.08.19, 14:32
    To idź się w końcu zajmij jakąś robotą, albo lepiej astrologią big_grin i odczep w końcu ode mnie.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 14.08.19, 13:09
    I jeszcze jedno. Samotność i zdezorientowanie to doświadczenie każdego człowieka. Obecnie dość nagłośnione, jakby nigdy w historii nie występowało. A to wrażenie bierze się, moim zdaniem, stąd, że trend na wieczną szczęśliwość, ogarnij się, cudne zdjęcia na fejsie czy insta, wyśmiewanie ludzi z problemami, sugerowanie tym, którzy radzą sobie gorzej, że są psychiczni, powoduje iż człowiek, który czuje się samotny albo przygnieciony kłopotami, nie ma gdzie usłyszeć " spokojnie, to normalne, ja też tak kiedyś miałem/miałam, albo znam kogoś, kto tak miał, idź do niego i pogadaj".
    Skuteczność terapii psychologicznych wynika głównie z tego, że człowiek mówi o problemach, o swoim parszywym samopoczuciu, o swojej samotności i dezorientacji i jest wreszcie wysłuchany i nieoceniany. I słyszy, że takie stany są normalne, że to się zdarza!
    A w dzisiejszym świecie, tu na ematce również, jest obowiązek pokazywania tylko tej radosnej części swojego życia, tej z sukcesami, tej "właściwej", czyli np. "my też tak zapieprzamy w kółko, to normalne".

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 13:16
    No i przecież o tym mówię. To jest właśnie skutek tego parcia do sukcesu, wiecznego rozwoju. Jak się nie udało, to nie wolno tego pokazywać innym, bo wtedy jest się negatywnym. No i oczywiście człowiek który poniósł klęskę, jest sam sobie winny, widocznie niewystarczająco się starał.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:27
    Mysle ze w Polsce to wystepuje w szczegolny sposob. To tendencja rozwijajacych sie krajow. To sie zmieni za pare lat
  • chicarica 14.08.19, 14:53
    To jest neolib jak się patrzy. Na szczęście to powoli przemija.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 13:35
    chicarica napisała:

    > No i przecież o tym mówię. To jest właśnie skutek tego parcia do sukcesu, wiecz
    > nego rozwoju. Jak się nie udało, to nie wolno tego pokazywać innym, bo wtedy je
    > st się negatywnym. No i oczywiście człowiek który poniósł klęskę, jest sam sobi
    > e winny, widocznie niewystarczająco się starał.
    >

    Ale to my sami ten trend tworzymy. Choćby siedząc cicho, gdy ktoś otwiera się, pokazuje swoje rozterki, problemy, a w zamian dostaje od innych z buta, bo ma nie jęczeć tylko się ogarnąć i wziąć do roboty. Albo kiedy ktoś pisze, że jest samotny a w zamian czyta "co z tobą nie tak?, gdzie jest twoja wioska? ja mam już całe miasto!". Itd., itd.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 14:54
    Mnie się wydaje, że ten trend jest świadomie podsycany, bo robi z człowieka niewolnika, który ma się samodoskonalić by być bardziej wydajnym pracownikiem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 15:01
    Widać ktoś nie przewidział, że ciągłe szlifowanie może doprowadzić do wypalenia, a wtedy nie ma pracownika i nie ma wydajności.
    Ja np. jestem za 6 godzinnym dniem pracy. Bez durnych przerw na lunch, bez kawy w necie, bo akurat nie ma nic do roboty. Jestem za rocznym płatnym urlopem zapobiegającym wypaleniu zawodowemu. Była kiedyś o tym mowa, ale póki co cisza...
    Tylko mam wrażenie, że gdyby ludziom dać wybór: chcesz krócej pracować, mieć więcej czasu dla siebie, dzieci, rodziny czy chcesz więcej zarabiać, to wybiorą to drugie. Stąd pewnie tak mała popularność prac na niepełny etat. Ba, stąd pewnie teorie na temat tego, że prace na niepełny etat są pozbawione odpowiedzialności a przez to mało ambitne.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • princesswhitewolf 14.08.19, 13:19
    Ja mysle ze jest roznica miedzy trendem na " wieczna szczesliwosc" a " ogarnij sie". Wrzucasz za wiele do jednego worka.

    Ludzie w dzisiejszych czasach sa rozpieszczeni w porownaniu z tym co niegdys przezywali. Uodparnianie sie na niedogodne drobne przezycia jest wazna rzecza nad ktora kazda matka powinna pracowac. A wiekszosc "ogarnij sie" rad tego dotyczy a nie ciezkich chorob, kalectwa itp powaznych faktycznie przezyc gdzie byloby to irracjonalne tak radzic. ematka na anonimowym nicku ma dramaty jak wiesz czesto z d... wyjete. Natomiast ped ku szczesliwosci to absurd. Nikt nikt nie jest zawsze szczesliwy i to sa tylko chwile. A jesli jest to cos z wydzielaniem endorfin u niego inaczej.
  • wapaha 14.08.19, 14:48
    Pisałam wyzej - masz rację - glupie ameby tak mają- nie wiedza czego chca, wpadaja w dołki, dryfuja bez celu po oceanie zycia 😋
  • berber_rock 14.08.19, 15:11

    > Nie chcę Ci absolutnie umniejszać, żebyś mnie źle nie zrozumiała, ale to jest a
    > bsolutnie normalne i każdy przez to prędzej czy później przechodzi.

    A widzisz, z tym "kazdy" to nie do konca sie zgadzam. W kazdym badz razie pewna pani psycholog mi wyjasnila, ze ludzie mojego pokroju (sorry, jesli zabrzmi nieskromnie - nie to jest moja intencja), czyli mjay zwykle dosyc mocno okreslone cele i srodki ich osiagniecia plus zdeterminowani i energiczni, dosyc rzadko zderzaja sie ze sciana, ale jak juz sie zderza to mocno.

    Moje zderzenie, to bylo zawalenie sie kilku frontow na raz: zdrowotnego, prywatnych planow na przyszlosc plus zawodowych planow na przyszlosc. Dwa pierwsze odbudowalam chyba w 95%, nad trzecim pracuje - chociaz przyjelam wreszcie zasade, ze jak sie nie uda to trudno, manie wlasnego zycia wazniejsze.
  • pade 14.08.19, 15:44
    Rozumiem, upadek z wysokiego konia. Tylko nie zgodzę się z panią psycholog, że "tacy ludzie" nie zderzają się ze ścianą.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 14.08.19, 15:53
    Zdefiniujcie sciane prosze
  • berber_rock 14.08.19, 15:58
    wapaha napisała:

    > Zdefiniujcie sciane prosze

    _ w moim rozumieniu sciana to zderzenie z (dosyc niecodzienna jak dla mnie sytuacja), ze nagle czegos nie mozesz, nie potrafisz, nie jestes w stanie.
    Ja dotychczas bylam uparta jak koza - jak czegos od zycia chcialam, to chocby skaly ... w koncu to dostawalam.
  • wapaha 14.08.19, 16:03
    No to nie miałam sciany. Ciagle wanka- wstanka
  • pade 14.08.19, 16:11
    Dla mnie ściana to znaczy, że ani nie przeskoczysz, ani nie obejdziesz. Możesz tylko przetrwać, wylizać rany, a potem odwrócić się i poszukać innych dróg, tymi (zubożałymi) środkami, które masz.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 14.08.19, 16:16
    Hm
    Nie bardzo rozumiem ale to moze dlatego ze w moim " swiatopogladzie" nie ma scian. Ide do przodu - raz autostrada, raz sciezka raz pod gorke albo z gorki. Ale nie stoje 😉
  • pade 14.08.19, 16:21
    A ja czasem stoję, czasem leżę, czasem się cofam, a potem pędzę do przodu.
    Generalnie rozwój człowieka ma kształt spirali a nie prostej. A progres poprzedza regres.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 14.08.19, 16:24
    Hm. Nie myslalam nigdy nad tym.chyba jednak u kazdego wyglada to inaczej
  • pade 14.08.19, 16:50
    Nie wymyśliłam sobie tegosmile Doświadczyłam, zaobserwowałam, a potem znalazłam na to potwierdzenie. www.mindsonar.pl/index.php/2843-2/
    Przyjrzyj się małemu dziecku. Zanim osiągnie następny etap rozwojowy, zwykle się cofa. A potem zalicza skok rozwojowy, który nazywamy progresem. I jest to skok a nie spacer, nie bez przyczynysmile



    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 14.08.19, 17:10
    Ok nie kloce sie
  • chicarica 14.08.19, 19:48
    To jest takie coś, co u ludzi wywołuje frustrację.
    Stać przez chwilę w miejscu nie jest niczym złym. Ludzkie życie w naturalny sposób zawiera okresy zastoju. Nie należy się z tego powodu martwić. Natomiast trend na kołczing i rozwój osobisty przypisał pozytywną wartość moralną jednemu i negatywną drugiemu. To przeciwko temu właśnie jest mój bunt.
    Nie piszę tego z perspektywy osobistej, bo akurat takiego okresu rozwoju jak obecnie to nie miałam w moim życiu od dość dawna. Tym niemniej, protestuję przeciwko narzucaniu konieczności nieustającego rozwoju wszystkim, zawsze i wszędzie. Okresy rozwoju są dobre i potrzebne, okresy stagnacji też są dobre i potrzebne.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • berber_rock 14.08.19, 15:56
    pade napisała:

    > Rozumiem, upadek z wysokiego konia. Tylko nie zgodzę się z panią psycholog, że
    > "tacy ludzie" nie zderzają się ze ścianą.

    Napisalam, ze dosc rzadko a nie ze w ogole.
    Z reguly musi kopnac z kilku stron ( u mnie to bylo zagrozenie permanentnym inwalidztwem + mobbing w pracy, ktora z natury lubilam z powodu, ze nagle smialam zdrowie i zycie prywatne postawic na pierwszym miejscu. No i przyszlo okreslic wlasne priorytety, co zrobilam z duzym bolem.)
    W sumie cool, bo nauczylam sie szukac pozytywow i cieszyc z tego co mam, zamiast gonic za nieosiagalnym (tudziez osiagalnym ale za to za kosmiczna cene).
  • pade 14.08.19, 16:08
    To się chyba rzadko zdarza, żeby kopnięcie było tylko z jednej strony. Albo się je po prostu ignoruje. U mnie to są zwykle wszystkie możliwe strony, także rozumiem Cię i współczuję. Fajnie, że poukładałaś sobie priorytetysmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • vre-sna 14.08.19, 16:27
    A po sobie zauwazylam, ze im wiecej kopania z roznych stron to jedno o czym wtedy marze - zamrozenie i ucieczka. No niby czlowiek twardnieje, to prawda, ale negatywne bodzce jednak uwsteczniaja. No co prawda to tez doswiadczenie, ale mocno negatywne i jakies takie malo rozwijajace.
    Jednak te pozytywne sa uwzniaslajace i otwierajace horyzonty, tez myslowe.
  • pade 14.08.19, 17:15
    To zależy. Z negatywnych doświadczeń też można wyciągnąć wartościowe wnioski.
    Owszem, te doświadczenia ograbiają z sił, czasem ciężko się z nich podnieść, ale w dojrzewaniu człowieka nie o to chodzi, by cały czas iść do przodu z pieśnią na ustach. Nie sądzę by to w ogóle było możliwe.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bradie 14.08.19, 19:48
    Coś jak wzrost potraumatyczny
  • berber_rock 14.08.19, 18:29
    vre-sna napisała:

    > A po sobie zauwazylam, ze im wiecej kopania z roznych stron to jedno o czym wte
    > dy marze - zamrozenie i ucieczka

    _ to się nazywa fight or flight. Widocznie na fight nie miałaś już siły...
    _ ludzie rzadko kiedy potrafią opanować wyrzut adrenaliny i jednak zatrzymać się i pomyśleć logicznie - chociaż podobno można to wy trenować
  • aga_mon_ber 14.08.19, 11:31
    > Czy ematka uprawia rozwój osobisty?
    >
    > Muszę powiedzieć, że z obrzydzeniem obserwowałam obowiązujący od kilku lat tren
    > d na rozwój osobisty, konieczność wiecznego entuzjazmu, wiecznego dążenia, wiec
    > znej napinki.


    Dla mnie to są puste, głupie i nic nie znaczące słowa a jak słyszę i czytam o pasji, to już w ogóle ...
  • pade 14.08.19, 11:49
    Mnie też wkurza, że z najnormalniejszego dojrzewania, zwiększania samoświadomości zrobiono dyscyplinę, w której dominują górnolotne hasła, przez niewielu dobrze zrozumiane.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 14:54
    I chwała bogini że ta moda mija. Zrobię grilla na jej zgliszczach z wielką satysfakcją.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • princesswhitewolf 14.08.19, 11:40
    bardzo madry wpis chicarica.Mam podobne spostrzezenia. To totalnie odrealniony trend
  • asia.sthm 14.08.19, 11:52
    Widze ze ogladalas dzisiejsze wiadomosci z raportem o wzroscie poziomu stresu wsrod mlodych big_grin
    Teraz rozpocznie sie prppagowanie (popularne slowo) relaksu. Ja moim nakazuje bez przerwy: Odpocznij wreszcie!
    Guzik pomaga big_grin

    --
    (…) zdziczałe amory nadal niebezpieczne.
  • chicarica 14.08.19, 12:50
    No między innymi smile
    Kocham relaks. Z drugiej strony, nie chodzi też o to żeby całe życie przeleżeć do góry wentylem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 12:19
    A propos Monty Pythona to John Cleese jest autorem świetnej książki Żyć w rodzinie i przetrwać, którą polecam, oraz Żyć w tym świecie i przetrwać (do której się przymierzam).

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bywalec.hoteli 14.08.19, 12:45
    Fajnie to poruszyłaś. Ja wierze w pozytywne myślenie ale w pseudo cpachow w stylu Grzesiaka juz nie

    --
    Lato smile
  • kosmos_pierzasty 14.08.19, 12:47
    Zupełnie inaczej rozumiem to pojęcie. Przecież wszystko zależy od człowieka i sytuacji. Bywa, że rozwój to właśnie zwolnienie, doceniane tego co się ma, itd. I to bynajmniej nie było trzymane w sekrecie przez ostatnie lata. Imo to bardo dobrze, że psychologia się spopularyzowała. Większa świadomość w tym zakresie była bardzo potrzebna. Jak i odtabuizowanie 😊terapii.
  • zazou1980 14.08.19, 13:15
    Nie stosuje i nie dbam o to. W fabryce zaliczam tylko wymagane szkolenia, a test podsumowujacy zazwyczaj robie po innych. Od podstawowki robilam program minimum, matka mi wpoila, zeby sobie wyrobic opinie 'zdolny, ale len' i tak juz ciagne 30 lat smile
    Teraz jestesmy w Grecji, ci to dopiero maja wywalone, najlepsza fucha, to siedziec na dupsku caly dzien z fajkiem w buzi i czekac, a nuz jakis klient przyjdzie wypozyczyc skuter, zamowic wycieczke, kupic cos, itp. Angielski komunikatywny do spotkania glownie w restaurachach, poza tym lipa, konkubin chce tu zostac na stale, heh...

    --
    Dobra zmiana - boli przez 4 lata
  • kosmos_pierzasty 14.08.19, 13:24
    Mam wrażenie, że w tym wątku są mylone dwie rzeczy - same idee i mniej lub bardziej udane próby zarabiania na nich. To są przecież odrębne kwestie. Szkoda wylewać dziecko z kąpielą, bo jeden czy drugi pomysłowy dobromir dorabia do idei niestrawną otoczkę i każe sobie za to płacić. Można natomiast np. poszukać kursów uniwersyteckich renomowanych uczelni, poświęconych tym zagadnieniom i korzystać z nich zupełnie za darmo.

    Poza tym warto chyba pamiętać, że te trendy docierają do nas z Zachodu i na początek należałoby je dostosować do naszych realiów. I już chodzi nie tylko o kasę, warunki pracy, itd, ale też mentalność. Bez oceniania. Po prostu coś co się przyjęło np. we Francji czy USA, niekoniecznie w tej samej formie zadziała tutaj.
  • szeera 14.08.19, 14:16
    Ja bym to zjawisko w uproszczeniu opisała tak: Tam gdzie ludzie powinni szukać rozwiązań za pomocą socjologii i ekonomii, zamiast tego używają psychologii. Czyli indywidualizacja problemów, które nie mają indywidualnej przyczyny ani rozwiązania, ale powinny być rozpatrywane na poziomie społecznym.

    Większość trendów o których było napisane w wątku pochodzi z mojego pięknego kraju w którym myślenie społeczne zostało w dużym stopniu zepchnięte na margines. W tej chwili wszystkie te mody indywidualnej odpowiedzialności cały czas dominują, ale widac pewne jaskółki nadzieji.

    Psychologia zdecydowanie nie jest remedium na problemy, wbrew temu co mówi ta część popkultury, ale oczywiście np. psychoterapia może pomóc wielu ludziom z problemami psychologicznymi.
  • chicarica 14.08.19, 14:58
    O, o, w punkt. Dokładnie to chciałam napisać, tylko nie bardzo wiedziałam jak to ująć.
    Indywidualizacja problemów i wmówienie czlowiekowi, który słabo się odnajduje w społeczeństwie zżeranym przez problemy stworzone dużo wyżej niż może sięgnąć indywidualna praca nad sobą samym, że jego nieprzystosowanie do chorych warunków wynika z indywidualnej niezdolności do przystosowania, a nie z tego, że warunki zrobiły się nieludzkie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • fawiarina 15.08.19, 07:42
    szeera napisała:

    > Ja bym to zjawisko w uproszczeniu opisała tak: Tam gdzie ludzie powinni szukać
    > rozwiązań za pomocą socjologii i ekonomii, zamiast tego używają psychologii. Cz
    > yli indywidualizacja problemów, które nie mają indywidualnej przyczyny ani rozw
    > iązania, ale powinny być rozpatrywane na poziomie społecznym.
    >

    Dokładnie!
  • aerra 14.08.19, 14:20
    Brak szacunku do narzuconych autorytetów to akurat nic złego - autorytety trzeba i należy sprawdzać i testować.
    A co do reszty, to jak ze wszystkim - wybierasz z tego to co ci pasuje i u ciebie się sprawdza, nie ma obowiązku podążania krok w krok.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • chicarica 14.08.19, 15:19
    Ale to poszło w złą stronę, czy też raczej, poszło za daleko. Z kwestionowania autorytetów, zdrowego sceptycyzmu, zrobiła się ogólna pogarda dla wiedzy, badań itp. To zresztą też jest jakiś trend. W kulturze od wieków spiera się "rajska dziedzina ułudy" ze "starca szkiełkiem i okiem" i podobnie jak po epoce oświecenia nastąpił romantyzm, tak teraz po erze lotów w kosmos i odkryć naukowych następuje era Wodnika i epoka apoteozy ignorancji.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 16:18
    Ja poprosze znowu o wyjasnienie, bo nie rozumiem w ogóle o czym mowisz. Wlasnie teraz jest moment najpiekniejszego dostepu do wiedzy, najwiekszych mozliwosci
  • chicarica 14.08.19, 16:38
    Właśnie o tym mówię, na tym polega paradoks. Żyjemy w epoce największej chyba łatwości dostępu do wiedzy, a jednocześnie takiego rozkwitu teorii spiskowych i ciemnoty to już chyba dawno nie było, przykładem antyszczepy czy jakieś newageowe bzdety.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 17:15
    Ok -rozumiem

    I widzisz jakis zwiazek między tym zidioceniem A trendem " samodoskonalenia"?
  • chicarica 14.08.19, 19:54
    Tak. Nacisk na indywidualne doświadczenie i wsłuchiwanie się w siebie.
    Tymczasem jak chcę się dowiedzieć czy mam zaszczepić dziecko albo wyleczyć raka, to nie powinnam wsłuchiwać się w siebie ani w youtube university, tylko wsłuchać się w to, co robi lekarz. Wiedzy na temat jednego czy drugiego nie zdobędę doświadczeniem indywidualnym, a wywody youtubera na temat leczenia raka witaminą C nie są "demokratycznie wyrażaną opinią", tylko szkodliwymi bzdurami. Po raz kolejny odwołam się do Brinkmanna i Cederströma, którzy dość dobrze opisują jaki jest związek między naciskiem na indywidualność, a brakiem szacunku do autorytetów i rzetelnej wiedzy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 20:02
    Mysle ze zbyt doslownie podchodzisz do tematu - to nie o to chodzi we wsluchiwaniu sie w siebie, A juz tym bardziej w takich przypadkach jak opisujesz. Totalnie wypaczylas ( i osmieszylas) cały sens tej idei.
  • chicarica 14.08.19, 20:08
    To nie ja, to społeczeństwo. Tak przynajmniej twierdzą dwaj cytowani przeze mnie panowie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 20:13
    No to oni wypaczają sens, a Ty ich bezrefleksyjnie słuchasz i ich tezy powielasz.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 14.08.19, 20:26
    Ale oni nie maja racji. " wsluchanie" sie w siebie to nie postanowienie zrobione we wtorek o godz 7 rano. To nie stan, ktorego da sie wyuczyc i zaplanowac. To powien moment w całym proces ie poznawania swieta, stan ktory mozna probowac osiagnac i z niego czerpac - A nie sie nauczyc. Bo nie ma w nim zasad,regulaminu kokejnosci dzialan

    Ty piszesz o zwyklym przedmiotowym dazeniu do odhumanizowania człowieka. Totalnie blednie nazwanym przez innych panow i Ciebie " trendem pozytywnego myslenia". Jesli ktokolwiek popelnia Błąd to oni - usilujac pokazac człowiekowi ze jest glupi..
  • chicarica 14.08.19, 20:28
    Mają, w każdym razie ja uważam że mają. Czytałaś?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 20:35
    Ja nie czytałam, po tym, jak mi tu ich zareklamowałaś to nawet nie chcę.
    Jeśli niczego nie przeinaczyłaś to ci panowie niczym nie różnią się od samozwańczych guru, kołczów (nie mylić z coachami) czy przedstawicieli kolejnych teorii spiskowych.
    Jedno mnie interesuje, ci panowie podali przykłady autorytetów?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 15.08.19, 09:48
    Nie, nie podali, poza może jedną książką, w której autor odwołuje się do starożytnych filozofów.
    A nie podali, bo książki są nie o tym, temat autorytetów został w nich poruszony na dość abstrakcyjnym poziomie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 21:10
    Nie i nie chce nawet w celu poznania - z tego co piszesz kompletnie nie moj swiatopoglad
  • chicarica 15.08.19, 09:46
    Czytasz tylko rzeczy zgodne z Twoim światopoglądem?
    Ja przeczytałam kiedyś nawet kościelny podręcznik do nauczania o życiu w rodzinie. Nie muszę chyba wyjaśniać jak bardzo niezgodny z moim światopoglądem. Bardzo pouczająca lektura.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 15.08.19, 11:07
    Tak. Juz dawno przestalam czytac i poznawac cos co mnie nie interesuje. Szkoda mi na to czasu i wiesz 😉 zaburza to moj samorozwoj 😉 Nie czytam romansow, nie czytam ani mein kampf ani koranu., nie czytalam krotkiej histori czasu -skupiam sie na tym, co daje mi radość /korzysc /relaks. To co piszesz nt tych publikacji w ogóle nie zacheca. Panowie uprawiaja coaching w bialych rekawiczkach 😉
    P.s. Nt katolickiej nauki kosciola napisalam kilkadziesat stron 😉
  • chicarica 15.08.19, 13:14
    Panowie uprawiają, o czym uczciwie informują, antycoaching. Jedna z książek (Stand Firm) jest taką właśnie humorystyczną parodią coachingu. Mnie śmieszy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 15.08.19, 15:31
    Ok, mnie nie.
  • pade 15.08.19, 16:11
    Mnie nie śmieszy fakt, że ktoś albo nie zna znaczenia pojęć, których używa, albo celowo je przeinacza, żeby osiągnąć zamierzony cel. W tym przypadku ten cel to albo zwrócenie na siebie uwagi, albo zarobienie na książce.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 15.08.19, 17:37
    O, nie, nie.
    Przede wszystkim, całkiem dobre pomysły, takie jak np. dążenie do rozwoju, czy mindfulness, czy w ogóle coaching, zostały wykorzystane do wkładania ludziom do głowy korpobulszitu, a cel był jeden: zmusić ludzi do zapierniczania jak chomiki w kołowrotku oraz najlepiej jeszcze obwiniania samych siebie, gdy nie nadążą. To nie ci panowie wypaczyli pojęcia, pojęcia zostały wypaczone już wcześniej. Ci panowie tylko wskazują jak bardzo daliśmy się tą metodą zapędzić w kozi róg, jak staliśmy się niewolnikami idei, które nie mają wcale na celu (w swojej wypaczonej wersji) naszego dobrostanu, jak usiłują nam wmówić, tylko raczej żebyśmy byli jeszcze bardziej sprawnymi trybikami w korpomaszynie, w dodatku samonaprawiającymi się i samobiczującymi.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 15.08.19, 20:28
    To teraz piszesz coś innego. Tak, zgadzam się z tym, że wypaczono pojęcia, nadano nowe nazwy (chyba do hasztagów:/) znanym już procesom, zachowaniom i to wszystko w złym celu.
    Ale wcześniej wyśmiewałaś coaching, medytację, wsłuchiwanie się w siebie, twierdziłaś, że ci autorzy również wyśmiewają te "modne" bzdury, stąd mój wniosek, że nie zrozumieli, albo celowo wypaczyli znaczenie tych pojęć.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • ck2 17.08.19, 14:30
    > Właśnie o tym mówię, na tym polega paradoks. Żyjemy w epoce największej chyba ł
    > atwości dostępu do wiedzy, a jednocześnie takiego rozkwitu teorii spiskowych i
    > ciemnoty to już chyba dawno nie było, przykładem antyszczepy czy jakieś newageo
    > we bzdety.

    Bo wiedzy i "wiedzy" jest za duzo, wiec ludzie sie gubia, szczegolnie przy wzrastajacej tendencji do czytania coraz krotszych tekstow i spadajacej do czytania ze zrozumieniem. Poza tym wspołcześnie życie w krajach rozwinietych oferuje tyle bodźcow, ze nie jest latwo zatrzymac sie przy czyms na dlużej i pomyslec bardziej refleksyjnie. Bo za rogiem jest następna mozliwosc i następny temat. Najpierw byly nadające 24 h na dobe telewizje informacyjne, ktore musialy nadawac caly czas, więc z byle pierdoly robily temat. Internet tylko przyklepał tendencje do unifikacji.
  • pade 14.08.19, 16:38
    Bo dostęp do wiedzy, sensu stricto, jest taki sam a może nawet mniejszy niż do "wiedzy". Namnożyło się autorytetów i "autorytetów". Wystarczy książkę napisać, vloga założyć i już się jest guru. Ludzie tak mocno potrzebują przewodnictwa, tak bardzo ciąży im samotna odpowiedzialność, że uznają za autorytet każdego, kto trafi w ich potrzeby. Postęp technologiczny powoduje zaś, że badania szybko tracą na aktualności, bo już są nowe zmienne, nowe metody badawcze, nowe urządzenia pomiarowe. Poprzednie wyniki już się kwestionuje, a nowych jeszcze nie ma, co podważa wiarygodność badań jako takich.
    Nie wiem czy o to chodzi Chicarica, ale ja mam takie przemyślenia.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 14.08.19, 19:56
    Chyba mniej więcej o to. Ja dodałabym jeszcze potrzebę wiary w coś, wyznawania jakiejś teorii. Quasi-religijną potrzebę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 14.08.19, 20:13
    Za duży wybór.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 15.08.19, 17:38
    Albo zaniedbanie w procesie edukacji krytycznej analizy źródeł.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 15.08.19, 20:31
    W moim przypadku, niekoniecznie. Za młodu byłam gorliwą i samokształcącą się katoliczką, potem zainteresowałam się babtystami, zielonoświątkowcami (króciutkosmile), później buddyzmem i szeroko pojętą filozofią.
    Teraz mam w głowie misz-maszbig_grin i wierzę w Siłę Wyższą.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • zuleyka.z.talgaru 14.08.19, 14:23
    Uprawiam ogród.

    A tak to zamierzam siedzieć w swojej strefie komfortu ile się da.
  • pani_tau 14.08.19, 14:33
    Nie mam tego problemu ponieważ nie posiadam strefy komfortu.
  • zuleyka.z.talgaru 14.08.19, 20:57
    Tak bardzo się rozwinęłaś osobiście? smile
  • vre-sna 14.08.19, 14:27
    Mysle, ze kazdy sie rozwija poprzez doswiadczanie i wyciaganie wnioskow.
    Gloryfikowanie tego wg mnie nie ma sensu bo to jest naturalny proces wpisany w zycie.
  • magdzialena78 14.08.19, 14:44
    Bardziej chodzi o to ze to ty kreujesz teraźniejszość...tzn th i teraz bla bla bla,ale masz racje to troche zaklinanie rzeczywistości
  • wapaha 14.08.19, 14:51
    Oczywiscie ze tak. To naturalne.

    A ty czemu sie cieszysz ze mija? Jestes jego ofiara?
  • chicarica 14.08.19, 14:59
    Jestem wobec niego mocno krytyczna. Uważam, że szkodzi mi nawet jeśli nie bezpośrednio, to otoczeniu pośrednio, a ja z takim otoczeniem muszę się w jakiś sposób układać.
    Jakiś czas temu szkodził mi bezpośrednio, ale dałam sobie spokój i czekam aż to j.bnie.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 16:06
    Zaryzykuje twierdzenie - ze jak nie to - to bedzie ciekawy szkodzic/ przeszkadzac cos innego. Chyba taką natura Twoja - mocno krytyczna ( krytykancka?) - wiec co by nie bylo - nie bedzie ci pasowac zwłaszcza ze w nature człowieka wpisane jest albo ped w gore albo ped w dol. A skrajny nihilizm chyba tez Ci nie pasi😉
  • chicarica 14.08.19, 19:58
    Może być. Wiesz, mnie generalnie chce się coś robić i przeważnie coś robię, z tym, że muszę widzieć tego sens. Wtedy mam powera do działania i nawet nie jestem specjalnie krytykancka. Choć to prawda, mam w sobie trochę krytykanctwa, ale uważam je za cechę pozytywną.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • wapaha 14.08.19, 20:04
    Ale wielu ludzi - w tym wspomniani przez Ciebie zawodnicy tri maja cel, sens ich działania i stad ich power. Jestescie tacy sami 😉
  • chicarica 15.08.19, 17:47
    Generalnie ludzie są tacy sami. Mają podobne potrzeby i rządzą nimi podobne mechanizmy.
    Problem z tymi triathlonami itp. jest taki, że - jak właśnie opisuje Cederström w książce której tytuł niezbyt trafnie został przetłumaczony na polski jako "pułapka wellness" czy jakoś tak - pewnym zachowaniom nadano wartość moralną. Z tego wynika, że człowiek który ich nie uprawia, staje się dla otoczenia moralnie zły, godny potępienia. Ma to związek z kulturą ciała, kulturą rozwoju pojmowaną jako wstawianie obrazków na insta jak to robimy poranny trening czy spożywamy zdrowe śniadanie wg diety bezglutenowej czy jakiejś tam jaka jest aktualnie na topie, nawet jak czytamy rozwojową książkę, to musi to być coś co pokażemy czy zasygnalizujemy światu i odpowiednio ohasztagujemy motywacyjnymi hasełkami, żeby wszyscy postrzegali nas jako rozwijających się. Inaczej nie należymy do wspólnoty wtajemniczonych, nie jesteśmy rozwojowi, a zatem jesteśmy kiepską mrówką, która nie nadąży w trybikach. Ktoś tu gdzieś napisał, że ja przedstawiam pewne pojęcia jako odhumanizowane. Nie, to nie ja, ani nie autorzy o których wspominam. Te pojęcia naprawdę w epoce posthumanizmu się odhumanizowały i mocno wypaczyły. Właśnie przeciwko temu jest ten antynurt.

    Ale wiesz co, fajnie jest że w tym forumowym zalewie trolli znalazło się parę nicków zainteresowanych rozmową. Ja mam z tego materiał do przemyśleń i lektury, może i ktoś jeszcze też ma. Dzięki, to jest cenne.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 15.08.19, 20:33
    Rozumiem o co Ci chodzi z tą "wyższością moralną". Też to zaobserwowałam.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kobieta_z_polnocy 16.08.19, 10:01
    chicarica napisała:

    > Generalnie ludzie są tacy sami. Mają podobne potrzeby i rządzą nimi podobne mec
    > hanizmy.
    > Problem z tymi triathlonami itp. jest taki, że - jak właśnie opisuje Cederström
    > w książce której tytuł niezbyt trafnie został przetłumaczony na polski jako "p
    > ułapka wellness" czy jakoś tak - pewnym zachowaniom nadano wartość moralną.

    Nie wiem do końca czy chodzi o moralność, ale widzę wyraźnie, że te triatlony i "wellness", czy też "fitness" stają się kolejnymi etykietami, którymi określa się własną przynależność społeczną. I nie są już jedynie określeniami aktywności fizycznej, lecz niosą ze sobą dodatkowe przesłanie.
    Zjawisko dosyć wyraźne tu w Skandynawii. Tak jak w niektórych kulturach wyższość objawia się, nie wiem, wielkością samochodu, ilością złotej biżuterii, czy czymkolwiej innym, tak tutaj teraz wyższa klasa średnia ma ćwiczyć, jeździć na pioruńsko drogich rowerach wyścigowych, biegać co najmniej pół maratony (choć iron many i triatlony też stają się coraz powszechniejsze), no i rzecz jasna gardzić cukrem w jakiejkolwiek postaci. Szefostwo firmy też ostatnio przesyła nam rozkoszne zdjęcia z obrad nad strategią i budżetem połączonych z treningiem (rzecz jasna w jakiś pięknie położonych zakątkach świata).

    Niby ok, w końcu w ruchu fizycznym nie ma nic złego, prawda? a jednak nie ok. Zwykłe (bądź niezwykłe - triatlon był dla mnie zawsze zarezerwowany dla profesjonalistów, czyli wąskiego grona ludzi) zajęcia tracą swoją niewinność i nabierają nowego znaczenia.
  • bywalec.hoteli 14.08.19, 17:16
    Kogo?

    --
    Lato smile
  • bo_ob 14.08.19, 15:12
    Szczerze mówiąc nie wiem, czy to dobrze czy źle, że nie wiem co to jest "strefa komfortu" oraz "rozwój osobisty".
  • vre-sna 14.08.19, 17:20
    Swego czasu wrecz nienawidzlam tych okreslen
    Teraz sobie sie przygladam
    Utwierdza mnie w przekonaniu jedno, ze czlowiek to istota stricte spoleczna, brakuje dzis tych wielopokoleniowych rodzin, jakiejs takiej wiezi miedzypokoleniowej
    Dzis jest sie ze wszystkim samemu i chcac sobie poradzic no sie szuka odpowiedzi
    Tylko prosze nie mowic o toksycznosci itp, nie o to chodzi
    Moze to kwestia tez i tego, ze obecnie mozna zaobserwowac silne parcie do samodzielnosci
    Czy czlowiek potrafi byc bezludna wyspa? Nie
    Osobiscie czuje sie zagubiona w tym swiecie, brakuje mi takiej pewnosci, zaplecza, nie wiem jak to nazwac i nie chodzi o chlopa smile
    Ale, to moze byc spowodowane wiekiem i tez innym dziecinstwem, wspomnieniami niz powiedzmy obecna 25-latka
    Taki troche misz-masz w obecnej rzeczywistosci, tej ogolnie pojetej
  • bo_ob 14.08.19, 17:46
    Moja opinia jest taka: tak, człowiek to istota społeczna a system spowodował, że ludzie bardzo dużo pracują, mało czasu spędzają z bliskimi, gonią za pieniędzmi a rządzi rywalizacja i reklama, czyli propaganda. Najważniejsze są trendy, czyli moda.
    W tej sytuacji na rynek weszła - wraz z korporacjami - usługa zwana coaching, czyli "pomożemy ci poprawić twoje życie" (które przedtem sami zepsuliśmy).
    Analogicznie: w krajach rozwiniętych reklamowane jest śmieciowe jedzenie, które powoduje tycie, więc należy wypromować fitness, aby być szczupłym.

    Bo strefa komfortu i rozwój osobisty są przypisane do człowieka od zawsze i za darmo, a najlepiej wyrażone jest to tutaj: www.youtube.com/watch?v=WF4ZQrbx7JU

    Coaching to wielka ściema.
  • pade 14.08.19, 17:47
    vre-sna napisała:

    > Swego czasu wrecz nienawidzlam tych okreslen
    > Teraz sobie sie przygladam
    > Utwierdza mnie w przekonaniu jedno, ze czlowiek to istota stricte spoleczna, br
    > akuje dzis tych wielopokoleniowych rodzin, jakiejs takiej wiezi miedzypokolenio
    > wej
    > Dzis jest sie ze wszystkim samemu i chcac sobie poradzic no sie szuka odpowiedz
    > i
    > Tylko prosze nie mowic o toksycznosci itp, nie o to chodzi
    > Moze to kwestia tez i tego, ze obecnie mozna zaobserwowac silne parcie do samod
    > zielnosci
    > Czy czlowiek potrafi byc bezludna wyspa? Nie
    > Osobiscie czuje sie zagubiona w tym swiecie, brakuje mi takiej pewnosci, zaplec
    > za, nie wiem jak to nazwac i nie chodzi o chlopa smile
    > Ale, to moze byc spowodowane wiekiem i tez innym dziecinstwem, wspomnieniami ni
    > z powiedzmy obecna 25-latka
    > Taki troche misz-masz w obecnej rzeczywistosci, tej ogolnie pojetej

    Rozumiem Cię, naprawdę Cię rozumiem.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • zasiedziala 14.08.19, 21:23
    Hm, ale chodzi o rozwój "osobisto-zawodowy" czy "osobisto-prywatny"? Bo mam wrażenie, że post dotyczy tego pierwszego. W pracy robię to co do mnie należy, w pewnych szkoleniach uczestniczyć muszę z racji zawodu, ale jak nie muszę, to nie uczestniczę. Za to prywatnie wciąż staram się nauczyć porządnie grać na pianinie, ale to trwa już prawie 30 lat, więc chyba nie wynika z żadnego obecnego trendu. Lubię też czytać książki filozoficzne, a tę lekturę traktuję jako poszerzanie horyzontów, więc to chyba ten osobisty rozwój. Nie łączyłabym tego jednak z trendami "laifstajlowymi".

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • chicarica 15.08.19, 17:50
    O oba, a właśnie niestety w związku z tym o czym piszę, te pojęcia się wymieszały. Podobnie jak wymieszał się na przykład real z internetem, tzn. to co się dzieje w obu tych miejscach.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • monserrate 14.08.19, 21:54
    Fajny temat smile.
    Odniosę się do całej dyskusji.
    Ja jestem gdzieś pomiędzy. Zawsze interesowała mnie psychologia, miałam potrzebę zrozumienia siebie. Pewnie dlatego, że od wczesnej młodości zmagałam się z różnymi problemami natury psychicznej i problemami w relacjach. Można więc podciągnąć to jakoś pod pojęcie rozwoju osobistego (choć tego pojęcia nie lubię).

    Jednocześnie odrzuca mnie tak prostacka nibypsychologia. Infantylne, egzaltowane poradniki, jakich teraz pełno. Coś w stylu: trzcina musi radzić sobie w różnych warunkach, jest smagana wiatrem, ale się nie poddaje, odnajduje w sobie siłę i podnosi się, bo ma to w sobie, jest częścią natury. Bądź jak trzcina. big_grin

    Mam też na swoim koncie epizod pracy w korpo. Do dziś nie rozumiem, dlaczego nie mogło wówczas wystarczyć, że dobrze wykonuję swoją robotę. Dlaczego oczekiwano, że będę się wykazywać pasją, zaangażowaniem i jeszcze szeregiem inny podobnych rzeczy.

    Mam sceptyczny mocno stosunek do intuicji, do tego, że np. moje ciało samo podpowiada mi, co dla niego najlepsze, powinnam tylko się w siebie wsłuchać albo, że matka czuje, co dla jej dziecka jest najlepsze.

    Drażni mnie cała ta nomenklatura, te strefy komfortu, rozwoje, entuzjazmy.

    I na koniec: absolutnie nie uważam, że to mija. Wręcz przeciwnie, to świetny biznes a zapotrzebowanie na takie proste acz enigmatyczne recepty na życie jest bardzo duże i to się nie skończy w jakimś przewidywalnym czasie.
  • pade 14.08.19, 22:15
    "Mam sceptyczny mocno stosunek do intuicji, do tego, że np. moje ciało samo podpowiada mi, co dla niego najlepsze, powinnam tylko się w siebie wsłuchać albo, że matka czuje, co dla jej dziecka jest najlepsze."
    A mogłabyś to rozwinąć?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • monserrate 15.08.19, 19:17
    Gdzieś wyżej podałaś przykład lekarzy, którzy twierdzą, że matka najlepiej zna swoje dziecko. I ja się z tym zgadzam. Rodzic zna swoje dziecko i dzięki temu wychwytuje jakieś drobne ledwie zauważalne zmiany, które sygnalizują, że ze zdrowiem dziecka dzieje się coś niedobrego. To jest logiczne, wytłumaczalne.
    Ale co z rodzicami, którzy odmawiają szczepienia swoich zdrowych niczym nieobciążonych dzieci? Oni na pewno czują, że robią dla swoich dzieci to co najlepsze, ale co z tego, to przecież nie jest prawda.

    Wierzę w intuicję, przez którą przemawia nasze podświadomości - tj. zebraliśmy w życiu masę doświadczeń, o wielu rzeczach zapomnieliśmy lub świadomie nie zarejestrowaliśmy, ale to wszystko jest zmagazynowane w naszej podświadomości, która przez intuicję ostrzega nas przed czymś tam.
    Ale nie wierzę w intuicję, która rano po przebudzeniu szepce mi, że mam dziś nie wychodzić z domu, bo stanie mi się coś złego. To właśnie to miałam na myśli, pisząc o sceptycznym stosunku do intuicji.
  • pade 15.08.19, 20:19
    Pisząc o rodzicach miałam na myśli ten pierwszy przykład. Jeśli chodzi o drugi, to wolałam swoje dzieci zaszczepić, ale obecnie sama się nie szczepię, np. na grypę, bo widziałam skutki tej szczepionki na współpracownikach. Nie mam ochoty chorować po szczepionce przez dwa miesiące.
    Intuicja to jest to, co opisujesz jako wniosek z zebranych przez podświadomość informacji, sygnał, odczucie. Strach czy lękowe myśli to nie intuicja.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • monserrate 15.08.19, 21:14
    Dla wielu ludzi intuicja to jest takie magiczne coś, co np. mówi im, że nowo poznana osoba jest zła, wredna, niegodna zaufania.
    Są osoby, które dumnie komunikują, że mają świetną intuicję do ludzi, że nigdy ich nie zawiodła. Dla mnie to wierutna bzdura, ale naprawdę wiele osób w to wierzy.
  • pade 15.08.19, 21:26
    Ekhm, no ja mam coś takiegobig_grin Tylko nie wiem czy mogę to nazwać intuicją, czy raczej bardzo szybką analizą i wyciąganiem wniosków z obserwacji.
    I nie, nie chodzi mi o wnioski typu "zła, niedobra, wredna", tylko o "ten człowiek cechuje się takim a takim podejściem, lubi to i to, z nim trzeba postępować tak i tak". Tego się zwykle nie czuje, a widzi i słyszy.
    Spotkałam też w życiu kilka osób, przy których włączały mi się dzwonki alarmowe. Nie chodziło o "ten to wredny jest", tylko o "uważaj".
    Ja w tym nic magicznego czy bzdurnego nie widzęsmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chicarica 15.08.19, 09:45
    Ojezu, jesteś mną, z tą różnicą, że ja już widzę że to mija. Powiew świeżości idzie z północy, temat jest dyskutowany, dobrze że tak się dzieje. Myślę, że w Polsce jeszcze tego nie widać bo Polska dała się omamić neolibem i to trochę potrwa zanim przetrzeźwieje.
    Co do epizodu pracy w korpo, mam identyczne przemyślenia.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kobieta_z_polnocy 14.08.19, 21:54
    Mieszasz pojęcia, które tylko pozornie są ze sobą bezpośrednio powiązane. Albo nie zrozumiałaś do końca książek, na które się powołujesz, ale ci panowie gadają głupoty, a ty je bezmyślnie powtarzasz. Inna opcja: masz problemy z komunikacją i niejasno się wyrażasz.

    Samorozwój to nie to samo co korpo-bełkot, mindfulness to nie to samo co bezkrytyczna wiara w to, że człowiek zawsze i wszędzie jest kowalem swojego losu.

    Zgadzam się, wmawianie ludziom, że mogą wszystko, jeśli się tylko postarają, to jedno z największych kłamstw naszej kultury. Ale wystarczy "jedynie" mieć realityczne podejście do swoich możliwości. Wybór możliwości nie jest nieskończony, ale nie jest też mocno ograniczony, przynajmniej nie w naszej kulturze.

    Samo-rozwój to niekoniecznie zaliczanie kolejnych triatlonów, choć to zależy od człowieka i jego motywacji.

    Nasze czasy są wspaniałe, znacznie lepsze niż jakiekolwiek wcześniej, przynajmniej na podstawie tego, co mówi nam historia. Dostęp do wiedzy jest powszechny, tylko trzeba wiedzieć jak z niej korzystać i gdzie jej szukać (tu wciąż rozwarstwienie społeczne jest duże). Autorytetom nie należy wierzyć bezgranicznie i dobrze, że stawia im się pytania. Tak naprawdę dzieje się to o wiele stuleci za późno. Zbyt długo najróżniejsze osoby głosiły swoje mądrości, korzystając z tego, że większość ludzi nie była w stanie poddać ich krytyce - czy to ze wględu na położenie społeczne, brak edukacji, brak praw, itd. Ślepa wiara w autorytety to droga na skróty i wygodnictwo.
    (Aha, dzieci szczepię).

    Tak jak nie lubię neoliberalizmu i przekonania, że jednostka może wszystko, jeśli tylko się postara, tak nie lubię też drugiego krańca spektrum: tego, który mówi, że wszystkie nasze problemy stworzył mityczny system i niech system je rozwiąże. Jak zwykle, nasze życie jest sterowane zarówno przez nasze własne wybory jak i przez siły, które są ponad nami.
    Te wszystkie żale o rozpadzie rodziny, konsumpcjoniźmie, itd. brzmią dla mnie jak marudzenie bezwolnych dzieci. W kwestii rodziny, relacji międzyludzkich i podejścia do kariery akurat jednostka ma dużo do powiedzenia. Problem polega na tym, że większość maruderów chciałaby koniecznie usłyszeć aprobatę swoich antymainstreamowych wyborów. A że nie słyszy wystarczająco często, zaczyna narzekać na rzeczywistość, zamiast nabrać odwagi i żyć według zasad, w które wierzy.
    Jest nam obecnie dobrze, naprawdę.
  • chococaffe 15.08.19, 07:48
    Zgadzam się całkowicie.
  • chicarica 15.08.19, 09:42
    Ja jestem raczej pośrodku skali, jak ze wszystkim. Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Sprzeciwiam się natomiast właśnie takiemu wypaczaniu pojęć. Doskonale rozumiem, że pojęcia takie jak rozwój, wolność, uważność itp. są pozytywne. Uważam natomiast, że zostały wciągnięte w tryby systemu, który usiłuje wycisnąć z człowieka ostatnie soki, i noszę w sobie wewnętrzny sprzeciw przeciwko właśnie temu zjawisku. I nie, nie chodzi o to, że to wyłącznie system ma ten problem rozwiązać. Cieszy mnie natomiast, że następuje obecnie wielkie przetarcie oczu w tej sprawie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • pade 15.08.19, 13:24
    W kwestii rodziny i relacji międzyludzkich pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Nie miałam żadnego wpływu na to, że przyjaciółka jedna z drugą wyjechały na inny kontynent, przez co nawet rozmowy są utrudnione, ani na to, że brat mieszka w innym kraju. Skutki ich decyzji (czyli rzadkie spotkania, rozmowy tylko przez telefon lub skype) są dla mnie dość dokuczliwe, a wyboru nie miałam żadnego.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • wapaha 15.08.19, 15:34
    Och pade! Moglas stawic czoła sytuacji, zmienic ja i tez wyjechac 😉
  • pade 15.08.19, 16:03
    Jasne! Już się pakuję i wyjeżdżam, tylko dokąd? Bo, żeby mieć blisko do jednych i do drugich, musiałabym sobie wysepkę na oceanie wybudowaćbig_grin

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chococaffe 15.08.19, 18:49
    Ja nie tak to rozumiem. Nie masz kontroli nad życiem innych, tak żeby ich decyzje były wygodne dla Ciebie. Masz kontrolę nad tym czy masz grono bliskich ludzi, nawet jeżeli część jest rozsiana po świecie.
  • pade 15.08.19, 20:21
    chococaffe napisała:

    > Ja nie tak to rozumiem. Nie masz kontroli nad życiem innych, tak żeby ich decyz
    > je były wygodne dla Ciebie. Masz kontrolę nad tym czy masz grono bliskich ludzi
    > , nawet jeżeli część jest rozsiana po świecie.

    No mam, tylko niektórzy są bardzo daleko. A przez to, że są daleko, to stają się trochę dalsi. Mnie jest potrzebne stałe podtrzymywanie więzi. Spotkania dwa razy w roku, czy raz na rok, to za mało.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kobieta_z_polnocy 16.08.19, 09:48
    pade napisała:

    > W kwestii rodziny i relacji międzyludzkich pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Nie
    > miałam żadnego wpływu na to, że przyjaciółka jedna z drugą wyjechały na inny ko
    > ntynent, przez co nawet rozmowy są utrudnione, ani na to, że brat mieszka w inn
    > ym kraju. Skutki ich decyzji (czyli rzadkie spotkania, rozmowy tylko przez tele
    > fon lub skype) są dla mnie dość dokuczliwe, a wyboru nie miałam żadnego.
    >

    Wpływu na decyzje innych ludzi nie masz, ale masz wpływ na siebie: jak podchodzisz do relacji z ludźmi, jak (i czy) o nich dbasz, jak wyobrażasz sobie rodzinę (jeśli ją masz czy też chcesz mieć), czy w ogóle lubisz ludzi, czy nie, itd. Nie udawaj, że nie zrozumiałaś.
  • kosmos_pierzasty 15.08.19, 21:39
    kobieta_z_polnocy napisała:


    > Te wszystkie żale o rozpadzie rodziny, konsumpcjoniźmie, itd. brzmią dla mnie j
    > ak marudzenie bezwolnych dzieci. W kwestii rodziny, relacji międzyludzkich i po
    > dejścia do kariery akurat jednostka ma dużo do powiedzenia.

    Też tak uważam.
  • iberka 15.08.19, 16:25
    Jestem odporna na wszelkie hurraoptymistyczne gadki i kołczingowe pranie mózgu, które od kilku lat jest po prostu modne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka