Dodaj do ulubionych

ematko, pomóż dietetycznie

14.08.19, 10:21
problem niby niewielki: w zimie z powodu chorób/leków i innych zawirowań przytyłam 4kg od mojej standardowej wagi, która nie jest szczególnie niska, tak w środku szerokiej normy. no i teraz, choć dalsze tycie zahamowane, nie mogę tego zrzucić. jem - jak mi się wydaje racjonalnie i nie mam z czego obciąć, a obcinanie kończy się napadami głodu i odzyskaniem kilogramów. ćwiczę 2-3x w tyg i więcej nie dam rady, na co dzień sporo chodzę, jeżdżę komunikacją nie autem. po intensywnych ćwiczeniach mam ataki wilczego głodu, np wczoraj wieczorem oprócz przewidzianej na kolację sałatki zjadłam wielką kanapkę i trochę wafli ryżowych z masłem i dziś znowu +0,5kg.
przykładowy jadłospis:
śniadanie 2 jajka/twarożek, warzywa, pół bułki (ostatnio staram się bez pieczywa) lub naleśnik z serem
obiad w stołówce- zupa, mięsy (rzadko bo nie lubię)/ryba, warzywa, bez ziemniaków/ryżu itp. ostatnio czasem jem tylko zupę i sałatkę lub gotowane warzywa
po pracy - tutaj jem co mi wpadnie w rękę np 2 frankfurterki + pomidory, słonecznik/orzechy, owoce
kolacja - warzywa np gotowana fasolka szparagowa, czasem chleb/bułka z czymś, śledź/krewetki
czasem słodycze ale ostatnio naprawdę rzadko, np lód typu magnum
napoje tylko bez kalorii - woda, kawa, herbata
do tego od dużej ilości warzyw i owoców mam wieczne wzdęcia zwłaszcza wieczorem

co zrobić aby schudnąć te 4kg i utrzymać wagę?
--
Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
Edytor zaawansowany
  • jak_matrioszka 14.08.19, 10:35
    O ile nie tyjesz z prędkością 0,5kg/dobe, to nie widze problemu. Nigdy wcześniej sie nie ważyłaś codziennie, że nie wiesz że waga nie jest stała?
    Wafle ryżowe jedz bez masła, one same w sobie nie sa takie znów bezkaloryczne (szczególnie smakowe).
    Wogóle przyjrzyj sie ilości kalorii w jedzeniu i jeśli bedziesz ze soba uczciwa, to znajdziesz "winnego". Miedzy jajkami a twarożkiem na śniadanie może być nawet 300kcal różnicy, a Magnum to chyba potrafi nawet coś w okolicy dziennego limitu załatwić. Cudów nie ma, a Ty jesz nierówno i masz tendencje do kompensowania wieczorem kiedy w dzień zbyt mocno przyoszczedzisz. Norme dzienna jedz podzielona na porcje tak, aby zjeść dużo na śniadanie a potem malejaco im późniejszy posiłek. I czasem, jak przyjdzie gorszy dzień, to albo zaciskasz zeby i jesteś chwile głodna, albo widzac na wadze +0,5kg wzdychasz i idziesz dalej, nie pozwalajac sobie na kolejne Magnum.
  • bella_roza 14.08.19, 11:22
    Magnum to 250kcal, spora kanapka ma więcej.
    sęk w tym że jak jem tak jak jem to trzymam z grubsza wagę. ale żeby schudnąć muszę coś obciąć.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 14.08.19, 12:11
    To mniej niż przypuszczałam, ja wole inne i dawno już Magnum w reku nie miałam smile

    Trudno ciać tam, gdzie nie masz wpływu na skład, czyli rzeczy gotowe. Na śniadanie dwa jajka w jakiej formie? Gotowane i do tego pieczywo z masłem, czy jajecznica (smażona na ...?) - to potencjalne miejsce cieć. Sprawdź frankfurterki i czy da sie je czymś innym zastapić (niedawno widziałam zestawienie wartości kalorycznych różnych kiełbasek sprzedawanych na stacjach benzynowych, różnice były ogromne). Wafle ryżowe bez masła, i pracuj nad ograniczeniem aż do wyeliminowania słodyczy wieczorem. Nie musisz ciać drastycznie, możesz sobie chyba pozwolić na powolne chudniecie? Jeśli już trzymasz wage, to znaczy że potrzebujesz tylko malutkiego minusa i powoli zejdziesz w dół.
    Możesz też przeliczyć Magnum na minuty biegu w określonym tempie lub innego ćwiczenia i najpierw Magnum "stracić", a potem zjeść. Może sama myśl o przebiegnieciu 10km o północy bedzie wystarczajacym demotywatorem i sobie słodycze darujesz wink
  • jehanette 14.08.19, 14:29
    Problem z malutkim deficytem w kaloriach jest taki, że łatwo niechcący ten deficyt stracić, dlatego lepiej zakładać deficyt większy np. 500 kcal, a nie np. 200.
    W obliczeniach bardzo pomaga jakaś apka do liczenia, można sobie wpisywac na bieżąco, można zaplanować posiłki z wyprzedzeniem i sprawdzić kalorykę - wtedy widać, co ile "kosztuje" i na ile nas "stać" - np. nie na Magnum tylko na jakiegoś małego loda wink

    --
    Error 404
  • bombalska 14.08.19, 22:36
    Magnum ma 330 kcal. Dla porownania Big Milk smietankowy albo Mućka ma 100 kcal.


    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • aqua48 14.08.19, 11:50
    Zrezygnuj całkowicie z bułek i z tego naleśnika na śniadanie, twarożek może być wysokokaloryczny lub chudy - jaki jesz? Frankfurterki, orzechy, krewetki i śledzie też ogranicz, lepsza już chuda wędlina drobiowa. Pij dużo wody niegazowanej, gdy tylko czujesz głód wypij szklankę dwie-wody. Staraj się jeść co 3 godziny, to nie będziesz czuła wilczego napadowego głodu.
  • bigzaganiacz 14.08.19, 11:54
    trenbolon
  • lucerka 14.08.19, 12:01
    Zamiast owocow jedz duzi warzyw, surowych.owoce to czasem wręcz bomby kaloryczne.

    --
    Why be racist, sexist, homophobic, transphobic, when you could be just quiet?
  • bella_roza 14.08.19, 12:22
    jem dużo warzyw, owoce 1-2 porcji dziennie. np pół melona albo ćwierć kilo wiśni.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • gruba.ale.z.pasja 14.08.19, 13:35
    Melon nie jest sycący. Wiśnie też nie.
  • rulsanka 14.08.19, 13:52
    Ale są smaczne i zdrowe. Nie ma potrzeby umartwiania się dla 4 kg, które przy NORMALNEJ zdrowej diecie znikną same. Być może trzeba trochę poczekać na efekt zmiany leków.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • kanga_roo 14.08.19, 12:08
    u mnie bez wysiłku waga poleciała tylko dwa razy: kiedy odstawiłam mięso. i potem kiedy odstawiłam mleko. znowu ważę tyle co na studiach, niby 4-5 kg to niedużo, zwłaszcza w ramach prawidłowego bmi, ale dla mnie różnica ogromna.
    do tego w sytuacjach, kiedy spodenki robią się ciasne w pasie rezygnuję ze słodyczy. całkiem. w Twojej sytuacji jeszcze przyjrzałabym się owocom.
    no i nie czarujmy się - kiedy ćwiczysz, mocno spalasz, ale i jesteś bardziej głodna po smile
  • kanga_roo 14.08.19, 12:13
    i jeszcze:
    lód magnum ma 258 kcal w 86 g
    melon ma 33 kcal w 100 g,
    arbuz ma 30 kcal w 100 g,
    borówka 29 kcal w 100 g,
    pomidor ma 19 kcal w 100 g.
  • bella_roza 14.08.19, 12:21
    jem bardzo mało mięsa i produktów mlecznych. nie mam pomysłu czym je zastąpić gdybym miała całkiem wyeliminować.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • kanga_roo 14.08.19, 12:35
    strączkami, jeśli chodzi o białko. warzywami, jeśli chodzi o smak.
    ale jeśli nie chcesz z tego rezygnować, to zostaw, raczej wywal cukier.
  • jak_matrioszka 14.08.19, 12:58
    Nie eliminuj całkiem! Sprawdź czy przypadkiem nie jesz za tłusto, ja sie na tym przejechałam. Jak sie zabrałam za spisywanie i liczenie tłuszczy, weglowodanów i białka w diecie, to sie okazało, że dominuja u mnie te pierwsze, mimo iż wcale nie próbowałam ograniczyć weglowodanów (a jednak jeg ich mniej niż przypuszczałam). Z twojego opisu też wyglada na dominacje tłuszczy, a Ty świadomie ograniczasz weglowodany.
    Nie namawiam na życie z kalkulatorem w reku, ale na krótki eksperyment żeby wiedzieć jak to wyglada teraz, czyli liczyć bez zmieniania diety od razu. Ja przez pewien czas jadłam "jak zawsze" i spisywałam, a dopiero po jakimś czasie zaczełam wprowadzać korekty (powoli, nie rewolucja wszystkiego na raz). Wciaż jeszcze nie mam "diety idealnej", ale jedzac wszystko co lubie już schudłam i nie mam problemu z utrzymaniem diety i wagi "do końca życia". Ograniczenie "nigdy wiecej słodyczy/miesa/weglowodanów" nie u każdego jest możliwe, i mści sie efektem jo-jo kiedy wreszcie sie człowiek do zakazanego owocu dorwie. Ja uwielbiam czereśnie i jedzac kilogram dziennie też chudłam, i lodów też nie rzuce, tyle że kupie mniejszego i nie wieczorem (lekki trening samodyscypliny, zamiast wersji hard).
    Ty możesz mieć podobnie do mnie, a może nie. Sprawdzić co jesz nie zaszkodzi, a może pomóc wpaść na Twój sposób na życie. A jak słyszysz "jedz 2x dziennie" lub "jedz 6x dziennie co 3h", to wybierz to co Tobie odpowiada, bo życie własnym rytmem jest łatwiejsze w realizacji niż dostosowanie sie do innych.
  • bella_roza 14.08.19, 18:05
    jakie korekty wprowadziłaś?

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 14.08.19, 22:04
    Ja jadłam 3000+kcal, a okazyjnie nawet 5000+kcal, wymyślenie korekty było bajecznie łatwe wink Zaczełam jeść troche mniejsze porcje, ale naprawde niewiele mniejsze na poczatku. No dobra, przyznam sie: tyle co sie zmieściło na talerzu i zero dokładek. Zrezygnowałam z codziennych deserów, ale nie z 7 dni do 0, tylko dużo wolniej. Nie mam ambicji jeść słodkie tylko w weekendy czy inne wyznaczone dni, jak mnie przypili, to zjem i w środe, ale moge nic nie ruszyć pt-nd, właśnie dlatego że to nie "mój dzień".
    Kiedy już opanowałam ilość i zredukowałam słodycze, to przyszła kolej na jakość. W miedzyczasie dorobiłam sie wagi i to pomogło w ustalaniu bilansu TBW. Nie jem pod dyktando żadnych wytycznych, dalej najpierw jem, a potem sprawdzam co zjadłam. U mnie działa. Ja znam siebie i swoje ograniczenia i mocne strony, wiec wiem że zero cukru czy jedz tylko banany przez tydzień sie nie uda, natomiast metoda drobnych kroków i żadnych zakazów absolutnych zostanie ze mna na dłużej.
  • bella_roza 15.08.19, 09:55
    To faktycznie miałaś z czego schodzić. dla mnie większość rad jest nieprzydatna- na przykład nie słodzenia napojów nie słodzę Odkąd pamiętam. W zimie jadłam sporo słodyczy teraz prawie nic , może raz na tydzień coś.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 15.08.19, 10:17
    Ja nie słodze, cieć musiałam szukać gdzie indziej. Ale zgadza sie, miałam z czego schodzić smile
  • wapaha 15.08.19, 11:48
    5000 kcal dziennie??? O matko!
  • jak_matrioszka 15.08.19, 12:08
    Wiem, że to "o matko", ale tam gdzie Ty byś tyła 10kg miesiecznie, ja może z 1kg rocznie smile
  • kura17 15.08.19, 08:35
    > jakie korekty wprowadziłaś?

    ja Ci napisze, co ja skorygowalam - wywalilam niekonieczne tluszcze. wczesniej robilam omlet na sniadanie na masle (lyzeczka) i oliwie (pol lyzeczki) - a to razem daje ok 100kcal. teraz mam oliwe w spray'u, roznicy w smaku omletu nie czuje, a kalori troche mniej wink w innych miejscach zrobilam to samo (smazenie itp). oprocz tego przestalam jesc codziennie "garstke" orzechow lub masla orzechowego (lyzeczka ma cos kolo 100kcal...). tak, to akurat to "odmawianie" sobie przyjemnosci, jednak glodna nie jestem ... tak samo, jak rezygnacja z drugiej lampki wina, jesli wino juz pije (kolejne 100kcal).

    jednak zeby to zrobic, to trzeba sie przygladnac temu, co sie je - jak radzi Matrioszka, lacznie z kaloriami itp. jest fajna strona w necie, ktora podaje wartosci kaloryczne nie tylko dla gramow, ale na "popularnych jednostek", jak lyzka, garsc itp: ilewazy.pl





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bella_roza 15.08.19, 09:58
    Ja smażę na najmniejszej możliwej ilości tłuszczu a wina piję najwyżej pół lampki raz na tydzień dwa. Co do orzechów to mam mieszane uczucia, wiem że mają dużo kalorii ale jednak są bardzo zdrowe a z powodu tłuszczu sycą. Mam problem z wyborem małych przekąsek którymi mogłabym zaspokoić mały głód czy chęć schrupania czegoś. warzyw jem dużo do posiłków więc już odpadają w tej roli.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • kura17 15.08.19, 10:40
    jej, to byly przyklady smile
    moze nie pijesz wina, ale kawe z mlekiem (kilka razy dziennie), albo smarujesz "grubiej" maslem kanapki, albo cos jeszcze innego - musisz sama popatrzec na swoj jadlospis pod katem kalori i zobaczyc, co da sie wyeliminowac bez wielkiej straty.

    i jeszcze jedno - u mnie jedzenie "malo, a czesto" sie zupelnie nie sprawdza, ciagle wtedy jestem glodna. jem 3 posilki dziennie, DUZE - ok 600kcal kazdy i wtedy mi dobrze. nie podjadam miedzy, takie przekaski moga byc kalorycznie zgubne ... moze i u Ciebie by sie sprawdzilo jedzenie wiekszych porcji, ale 3 razy tylko, a w miedzyczasie nic?


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • jak_matrioszka 15.08.19, 10:15
    Ja z braku wagi najpierw korzystałam właśnie z tej strony, i na wakacjach też tam zagladam (jak sie zaczyna w kwietniu, to niestety ale nie można w lipcu już sobie wakacji od liczenia zrobić). I teraz jestem na etapie "mieso smaży sie równie dobrze na własnym tłuszczu, nie trzeba dodawać oleju", czyli jak zaoszczedzić 100kcal w jednym ruchu.
    Od razu powiem, że ja jedzac ile jadłam nie tyłam, tzn tyłam w trudno zauważalnym tempie 1kg/rok. Ciecie kalorii zbiegło sie w czasie z wprowadzeniem ćwiczeń, wiec na poczatku nie traciłam kg tylko cm, bo tłuszcz zastepuje mieśniami (stajac sie atrakcyjniejszym obiadem dla ludożerców 😉). W pewnym momencie wrecz przytyłam 1,5kg i równocześnie zeszłam 1cm w najważniejszym dla mnie obwodzie (grecka knajpa + 2,5h pływania dziennie = kg+/cm-). W sumie przez cały okres kontrolowanego jedzenia (czyli włacznie z czasem przed dieta, samo liczenie) zeszłam z wagi 7kg przez 4 m-ce. Od mojej wieloletniej normy dziela mnie 2kg, potem albo stop, albo może jeszcze coś zejdzie, ale pewnie w dużo wolniejszym tempie.
  • rulsanka 14.08.19, 12:11
    Bierzesz jakieś leki? Hormony w normie? Menopauza, tarczyca?
    Pół kilo po wczorajszym obżarstwie jest bez znaczenia. Wahania do 1,5kg w jedną lub drugą stronę są bez znaczenia.
    Czy na ubraniach widać te 4 kg, które przybyło ci w zimie? Nie jest czasem tak, że to waga się zepsuła?

    Być może popełniasz błąd polegający na ciągłym myśleniu o tym, że chcesz schudnąć. A to powoduje stres, od stresu się tyje.
    Czy zjadasz odpowiednią ilość tłuszczu? Tłuszcz bardzo pomaga w kwestii wzdęć. Zapychasz się warzywami, bo jesz za mało tłuszczu. A spróbuj polać sałatkę solidną porcją oliwy. Nie utyjesz od tego, ale organizm poczuje się szybciej i na dłużej najedzony. Wzdęcia się zmniejszą. A w ogóle w tym temacie nie ma nic lepszego niż zaparzyć łyżeczkę mielonego kminku i pić taką herbatkę.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • bella_roza 14.08.19, 12:20
    przytyłam właśnie po lekach ale teraz biorę inne (teoretycznie na nich się chudnie) i waga stoi.
    tłuszczu używam. winegret do sałatek, masło do gotowanych warzyw.
    te 4kg niestety widać i czuć po ubraniach.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 14.08.19, 13:03
    Frankfurterki to sa jej tłuszcze, plus wafle z masłem, plus lody. Faktycznie lepiej oliwa do sałatki i odrobina masła do warzyw ZAMIAST, a nie oprócz wymienionych.
  • rulsanka 14.08.19, 13:15
    Wysoko przetworzonych produktów w ogóle warto unikać, to najwięksi wrogowie odchudzania. Już lepiej zjeść ziemniaki polane skwarkami niż lody albo frankfurterkę. Ale z drugiej strony nie warto być ortodoksem za wszelką cenę.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • kanga_roo 14.08.19, 13:22
    rulsanka napisała:
    Wysoko przetworzonych produktów w ogóle warto unikać, to najwięksi wrogowie odchudzania.

    a to fakt. lody, ciastka, inne przekąski, napoje. i tyjesz nawet nie wiesz kiedy.
    to ile by trzeba zjeść ryżu czy ziemniaków, żeby uzyskać podobną nadwyżkę kalorii?
  • bella_roza 15.08.19, 09:47
    Słusznie, kiełbaski wylatują

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • edor67 14.08.19, 12:22
    Pieczywo wybieraj ciemne, produkty mączne bym odstawiła, ziemniaki bez sosu, mięso, ryby na parze, ryż dziki lub brązowy, kupne wędliny bym odstawiła na rzecz mięsa pieczonego w folii, słodyczy zero. Kawa i herbata też mają kalorie. Owoce też mają cukier. Nabiał chudy. Ale ja cykrzyk z wysokim cholesterol em, dlatego tak bym obostrzyła 🙂 Na początku diety zjechałam 10 kg, ale teraz już nie chudnę i nie tyję
  • rulsanka 14.08.19, 12:37
    To nie są dobre rady, tylko sposób na wpędzenie kogoś, kto ma niewielką nadwagę, w paranoję żywieniową. Nabiał i ziemniaki bez sosu są po prostu niesmaczne. Jedzenie ma być przyjemne i powinno dawać uczucie sytości. Lepiej żeby miała te 4 kg więcej niż żeby jadła drewniane wióry (na których się świetnie chudnie).
    Ciemne pieczywo dla osoby z wzdęciami to też słabo.
    Ja bym radziła poczekać. Jeżeli nadwaga to skutek leków, to stopniowo powinna się zmniejszyć, byle nie fiksować się na temacie odchudzania, bo to zazwyczaj daje odwrotny skutek.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • bazia8 14.08.19, 13:24
    Ziemniaki bez sosu są niesmaczne???

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • frey.a86 14.08.19, 13:40
    Są.
  • edor67 14.08.19, 13:44
    To ty tak uważasz. Ziemniaki bez sosu są smaczne, ale to kwestia gustu. Na pewno uczucie sytości dają lody magnum? Można jeść dużo, zdrowo i chudnąć. A autorka chce schudnąć a nie czekać.
    Drewniane wióry to te wafle ryżowe, a po ciemnym pieczywie nie ma się wzdęć
  • rulsanka 14.08.19, 13:51
    Ziemniaki są smaczne, ale jeżeli dana potrawa jest ze smacznym sosem, to korzysta się z sosu, zamiast niepotrzebnie się umartwiać.
    Nabiał odtłuszczony jest do niczego, również pod względem odżywczym (mniej witamin).
    Lody magnum to rozumiem, że zjada wyjątkowo, a nie regularnie.
    Ona już ma te wzdęcia, a ciemne pieczywo to dolewanie oliwy do ognia. Wafle ryżowe są bez znaczenia, jak lubi, to niech sobie je.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • edor67 14.08.19, 19:06
    Jak się korzysta ze smacznych sosów, to niekoniecznie się schludnie. Nie uważam, że rezygnacja z niektórych produktów (sosów) i zastępowane innymi (ser półtłusty serem chudym) jest umartwianiem się. Zależy, jakie ma się priorytety.
  • bazia8 15.08.19, 04:25
    Matko jedyna! Nigdy nie polewalam ziemniaków sosem (czasem jedynie dodaję masło) i okazuje się, że się umartwiam jak jakiś słupnik!

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • betty_bum 15.08.19, 05:56
    Ziemniaki są średnio smaczne z sosem i bez. Nauczyliśmy się je jeść, są sycące i tuczące, ale łatwo z nich zrezygnować i wtedy są równie okropne jak słodzona herbata czy inne rzeczy z których podobno nie da się zrezygnować.
  • elenelda 15.08.19, 10:35
    Dla Ciebie są średnio smaczne, dla innych są bardzo smaczne. Gotowany ziemniak, posypany koperkiem albo upieczony w ognisku jest baaardzo smaczny.
  • betty_bum 15.08.19, 10:49
    Kiedyś dla mnie też były smaczne, ale chyba z przezwyczajenia, w końcu wychowałam się w Polsce. Tak jak dla innych mięso czy wędliny, też nie przepadam, jem teraz jak ziemniaki od czasu do czasu.
  • valla-maldoran 15.08.19, 10:40
    betty_bum napisał(a):

    > Ziemniaki są średnio smaczne z sosem i bez. Nauczyliśmy się je jeść, są sycące
    > i tuczące, ale łatwo z nich zrezygnować i wtedy są równie okropne jak słodzona
    > herbata czy inne rzeczy z których podobno nie da się zrezygnować.

    Kwestia smaku, ja uwielbiam ziemniaki gotowane. Nie są tuczące.
    Przy odchudzaniu warto je jeść wystudzone.
  • 35wcieniu 15.08.19, 11:19
    No nie wiem. Dla mnie na przykład ziemniak jest bardzo smaczny. Kocham ziemniaki w każdej postaci. Zwykłe, ugotowane, bez niczego - też. Gdybym miała odstawiać cokolwiek to ziemniaki byłyby na ostatnim miejscu, bo uwielbiam.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kanga_roo 14.08.19, 12:41
    wszystko ma kalorie.
    kubek czarnej kawy ma aż 4 kcal.
    z mlekiem około 30 kcal.
    z mlekiem i cukrem 50 kcal.

    to z czego należy zrezygnować? z kawy?
  • edor67 14.08.19, 19:07
    Z mleka i cukru🙂
  • mikams75 15.08.19, 00:38
    ile kcal ma kawa i herbata, bez cukru?
  • jak_matrioszka 15.08.19, 10:20
    Zależy jaka herbata, bo ponoć sa owocowe, które kalorie maja porównywalnie z napojami lekko słodzonymi. Konkretnej nie wskaże, jak bedziesz w sklepie popatrz na te z kawałkami owoców.
  • betty_bum 15.08.19, 10:25
    To jasne, bo wysuszone owoce tracą wodę, a nie cukier.
  • mikams75 15.08.19, 10:40
    te owocowe skladaja sie glownie z hibiskusa, a czarne smakowe to na jedna porcje w kubku maja ze 3 scinki jakiegos suszonego owocu. Wiec ile kcal ma wywar z trzech okruchow owocu? Nie mow, ze tyle, co napoj dosladzany. A zwykla czarna?
  • jak_matrioszka 15.08.19, 10:49
    Nie zabijaj posłańca big_grin
    Czarna czysta herbata nie jest kaloryczna, a o owocowych tylko czytałam, wiec z nazwy nie wiem które, ale ponoć sa i takie zdradzieckie.
  • edor67 15.08.19, 12:16
    Kawa 250ml to 4kalorie
  • gruba.ale.z.pasja 14.08.19, 13:38
    Jak waga jest w normie to po co chcesz katować się dietą i ciągle patrzeć na talerz? Zerknęłam na Twój jadłospis, bo sama kiedyś też się odchudzałam i nawet osiągnęłam sukces, ale wróciłam do wagi.
    Jadłospis masz dobry, nie objadasz się. Ewentualnie zrezygnowałabym z zupy, ale na rzecz solidnego drugiego dania np. ziemniaki, sałatka i stek albo udko z kury lub inne mięso.
  • gruba.ale.z.pasja 14.08.19, 13:40
    A zamiast Magnum zjedz gałkę lub dwie lodów waniliowych z lokalnej cukierni. Są zdrowsze i bardziej sycące niż gotowce.
  • majenkir 14.08.19, 16:03
    ale nie sa takie dobre jak magnum (ale tylko te w bialej "czekoladzie" wink)

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • gruba.ale.z.pasja 14.08.19, 16:36
    Z lodziarni są lepsze, mam porównanie. Magnum to masówka, w jasnej czekoladzie nie jadłam, ale nie sądzę by były lepsze od swojego odpowiednika w ciemnej.
  • majenkir 15.08.19, 06:01
    Uwierz mi - sa rewelacyjne wink. Kupuje pudelko, a w nim sa trzy lody, to zjadam je wszystkie od razu, zanim dzieci zobacza big_grin.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • jehanette 15.08.19, 09:33
    Ze sklepowymi lodami mam tak samo jak z glutaminianem sodu. Jak kiedyś postanowilam odstawic przyprawy podkrecane glutaminianem, to potrawy bez wydawaly mi sie mdłe. Minelo troche czasu, odkrylam ze smak z porzadnej przyprawy jest glebszy i bardziej zlozony niz takiej ktora swoja moc opiera na glutaminianie. Tsk samo mam z lodami, jak przez dluzszy czas jadlam lody z cukierni to sklepowe zaczely mi sie wydawac za slodkie i "plaskie" w smaku.

    --
    Error 404
  • betty_bum 15.08.19, 06:22
    Wcale nie, bo lokalne cukiernie zwykle nie robią lodów same. Moja znajoma produkuje lody sprzedawane w takich „lokalnych, rzemieślniczych cukierniach”, są nawet całkiem smaczne, chociaż ja lodów raczej nie lubię. Ponieważ nie lubię lodów i jem je raz-kilka razy w roku głównie jako deser ma służbowych kolacjach, wyczuwam każdą różnicę.
  • mrs.solis 15.08.19, 01:04
    Po co ziemniaki? Mozna zjedc steka z salata i tez sie czlowiek naje. Te ziemniaki, sosy, zupy zageszczane maka to wszystko takie ukryte kalorie bez ktorych mozna sie obejsc. Moj tesc robiac jajecznice wrzuca chyba 1/4 kostki masla, bo taka wg. niego jest najlepsza, a ja tylko smaruje patelnie tym maslem. Wolalam nawet nie liczyc ile niepotrzebnie zjadlam kalorii, bez ktorych spokojnie moglam sie obejsc. Jak zobaczylam jak on gotuje to przestalam sie dziwic czemu po wakacjach w Polsce tylam mimo, ze sie nie objadalam.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • betty_bum 15.08.19, 06:06
    Niestety tak to często wygląda, co gorsze wielu osobom takie jedzenie smakuje lepiej i je się go więcej.
  • 35wcieniu 15.08.19, 11:21
    A lepiej żeby im nie smakowalo?
    Idea żeby jeść to co gorzej smakuje bo wtedy się zje mniej to jakaś karykatura diety i pomysł z piekła rodem.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • betty_bum 15.08.19, 11:40
    Bzdura, bo kiedyś zastanawiałam się jak to możliwe, że sałatki w restauracjach, a nawet pudełkowe są takie inne. Odkryłam, że to dzięki olejowi i cukrowi, których nigdy do nich nie dodawałam lub bardzo niewiele, bo tak mnie w domu nauczono. Teraz sałatki z cukrem i tłuszczem nie tknę częściej niż kilka razy w roku, nadal lubię, ale tak jak słodki drink tylko od czasu do czasu.
  • jak_matrioszka 15.08.19, 11:56
    O sałatkach z McD już dawno temu było wiadomo, że sa wieksza bomba kaloryczna niż hamburgery. Nie z powodu sałaty, rzecz jasna, a sosów. A ile osób jadło i je sałatki w ramach odchudzania i to nie działa? Takie małe niewinne pudełeczko z sosem do smaku, bo na sucho trawy nie idzie zjeść wink Takie sałatki sa najlepszym zobrazowaniem powiedzenia, że "kalorie (nie) biora sie znikad".
    Ja kiedyś obejrzałam video jakiejś Amerykanki z przepisem na sałatke. Jak pani do michy wlała puszke mleka zageszczonego słodzonego, to mna pi drugiej stronie oceanu torsje wstrzasneły. W sałatce było też morze majonezu i zjedzenie tego mogło zapewnić kalorie na kilka dni, a to był dodatek do obiadu.
  • majenkir 14.08.19, 16:02
    Zrezygnuj ze sniadan.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • edor67 14.08.19, 19:08
    O matko!
  • bombalska 14.08.19, 22:59
    Wchodzisz na jakis portal dla odchudzajacych sie, tam masz taki kalkulator. Podajesz swoje parametry, podajesz date, do kiedy chcesz schudnac i ile. I ten kalkulator wylicza ci, ile masz jesc dziennie kalorii. Musisz zachowac proporcje miedzy tluszczami (25), weglami (50) i bialkiem (25). Trzeba sie zaopatrzyc w mala wage elektroniczna, ktora odmierza w gramach, notes, dlugopis, kalkulator, i jak przez 3 miesiace bedziesz kontrolowac kazda wlozona do ust kalorie, to nie dosc, ze schudniesz, to jeszcze bedziesz mistrzem swiata w szacowaniu kalorycznosci zjedzonych posilkow.
    Ogolnie dojdziesz do wnioskow, ze warzywa maja tak malo kalorii, ze mozna ich jesc do bolu, ze z olejami i orzechami trzeba ostroznie, ze slodycze i fastfoody lepiej omijac szerokim lukiem. Ze sprzymierzencem odchudzajacych sie jest woda. Nie tylko ta wypita, ale rowniez ta obecna w produktach stalych (dlatego nie jestem zwolennikiem sucharow; suchary to na biwak). I ze lepsza byle kanapka sklecona wlasnorecznie, niz jakikolwiek gotowiec ze sklepu (cukier, cukier, tluszcz palmowy i kupa innych smieci).

    A w ryzu jest arsen. Nie dziwota, skoro rosnie w Chinach w wodzie zanieczyszczonej czym sie da.


    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • evee1 15.08.19, 05:30
    > Ogolnie dojdziesz do wnioskow, ze warzywa maja tak malo kalorii, ze mozna ich jesc do bolu
    Obawiam sie, ze nie jest tom prawda. Jezeli je sie juz stosunkowo niewiele, a chce sie schudnac, to jednak trzeba uwazac z warzywami typu dynia, marchewka, slodki ziemniak. Zielonymi i czerwonymi faktycznie mozna poszalec, ale inne to lepiej z umiarem. Tak samo wszelkie straczkowe, zdrowe bardzo, ale wcale nie sa "odchudzajace".

    --
    Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
  • majenkir 15.08.19, 06:02
    evee1 napisała:
    > Tak samo wszelkie straczkowe, zdrowe bardzo, ale wcale nie sa "odchudzajace".


    Ale 100 x lepiej zjesc straczkowe niz ta biala buleczke na sniadanie wink.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • frey.a86 15.08.19, 08:41
    Jak ktoś po warzywach ma wzdęcia to niekoniecznie.
  • szarsz 15.08.19, 05:46
    Ja po poltorarocznej walce z hiperinsulinemia i napadami glodu powiadam Ci: winegret obsysa. Warzywa w nadmiarze obsysaja. Zupy obsysaja. Za to tluszcze są wspaniale.

    Nie wiem, czy masz tak samo, jak ja, ale kwasne drażni mi żołądek i jestem glodna. Więc oliwa jako dodatek tak, winegret na tej samej oliwie- nie. Żytni chleb z kabanosem czy jajkiem jak najbardziej, jeśli dorzucę do tego za dużo pomidora- wiem że będę glodna.

    No i pomyśl, czy nie wpadłaś w pułapkę zdrowych warzyw. Skoro masz po nich problemy jelitowe, to być może jesz ich zwyczajnie za dużo.
  • bella_roza 15.08.19, 09:48
    Co to znaczy obsysa?

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 15.08.19, 10:24
    Ja też chce wiedzieć co znaczy "obsysa"! Tyle razy powtórzone nie może być poprawka telefonu.
  • 35wcieniu 15.08.19, 11:25
    Ja też nie wiem co to znaczy i na dodatek z kontekstu nie kumam.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • aaa-aaa-pl 15.08.19, 11:34
    Coś takiego znalazłam :" SSIE/ OBSYSA
    Przeciwieństwo miażdżenia i miodności. To pojęcie wywodzi się od angielskiego „it sucks”, czyli „śmierdzi”, ale zostało twórczo rozwinięte nad Wisłą. Gra, która „obsysa”, zdecydowanie nie nadaje się do tego, by chwalić się nią przed kolegami."
  • 35wcieniu 15.08.19, 11:35
    big_grin Ssie znam, na murach czasami jest że Legia ssie, albo Górnik ssie tongue_out

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • double-facepalm 15.08.19, 11:52
    Pewnie to samo co po ang "sucks". Do dooody
  • betty_bum 15.08.19, 05:48
    Jesz sporo. Prawdopodobnie gubią cię dodatki. Sałatka brzmi dobrze, ale co w niej jest? Ser, sos? Gotowana fasolka? Z czym? Orzechy? Ile, one są bardzo tuczące.
    Jedzenie w stołówkach zwykle ocieka tłuszczem, zwykła zupka może mieć z milion kalorii.
  • bella_roza 15.08.19, 09:44
    Sałatka z pomidorów ogórków kiszonych i papryki z dodatkiem oliwy. fasolka szparagowa z odrobiną masła około pół łyżeczki

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • huexido 15.08.19, 08:29
    Diet jest tysiące, gorzej przy kombinowaniu juz którys raz gdy MŻ a nawet 1000 kcal przestaje działać...
    Napady głodu mogą wynikać np. ze źle zbilansowanego jadłospisu. Poza tym w bilansowaniu ważna jest też jakość - węglowodany przetworzone czy proste czyli wafle będą szybciej powodować głód niż odpowiednio skomponowane węglowodany złożone czyli kromka razowego chleba, a w połączeniu z np z białkiem typu jajo/wędlina/ser z porcja zdrowego tłuszczu i porcja warzyw typu papryka, pomidor, ogórek, ogórek kiszony itd. dadzą sytość na długo i pozwolą bez podjadania dotrwać do następnego posiłku za kilka godzin.
    Wypróbuj to fitmisja.pl/jedz-zdrowo-z-niskim-ig-w-2018-tygodniowy-jadlospis-do-pobrania/
    To jest dieta z niskim IG i ŁG redukuje trzęsawki cukrowe, ochotę na słodycze i w połączeniu z umiarkowaną aktywnością fizyczną działa (ja przy takim trybie jedzenia, umiarkowanej aktywnosci chudnę przy 1950 kcal). Oczywiście to co tam podano to 1800 kcal i to trzeba dostosować do swojego zapotrzebowania na redukcji.
  • bella_roza 15.08.19, 09:46
    Dzięki spróbuję chociaż mi się wydaje że ja się w bardzo zbliżony sposób odżywiam. a nawet nie dodaję mleka do kawy. I ostatnio nie jem też pieczywa przez większość dni

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • eliszka25 15.08.19, 09:22
    Zacznij od tego, żeby ustalić swoje faktyczne zapotrzebowanie kaloryczne. Wzór na obliczenie znajdziesz w internecie. Zainstaluj na telefonie kalkulator kalorii (ja używam fatsecret) i wpisuj w niego wszystko, co jesz i pijesz przez 2-3 dni. Tylko dokładnie, nie 2 frankfurterki, tylko waga produktu, bo 2 kromki chleba, to jest pojęcie bardzo szerokie. Mogą ważyć 45 gram, a mogą i ponad 100. Gdy będziesz uczciwie wpisywać wszystko, to zobaczysz ile faktycznie kalorii ma twoje jedzenie i będziesz wiedziała, czy to więcej czy mniej niż twoje zapotrzebowanie. Jeśli chcesz schudnąć, to od wartości, która wyjdzie ci z obliczeń zapotrzebowania kalorycznego odejmij jakieś 200 kcal i tego się trzymaj. Z redukowaniem kalorii bym nie przesadzała, nie powinno się obcinać więcej niż 500. Moim zdaniem 200-300 jest właśnie tak w sam raz, żeby odchudzać się bez wiecznego poczucia głodu. Schudłam w ten sposób 15 kg, więc mam pewne doświadczenie.

    Z napadami głodu poradziłam sobie tak, że jadłam mniejsze porcje, ale częściej. Dla mnie optymalne były 4 posiłki dziennie. Najlepiej samemu sobie wypróbować. Napady głodu wieczorem wyeliminowała tak, że zamiast wmuszać w siebie duże śniadanie (od zawsze jadłam rano mało albo nic), jadłam niewielkie, a między obiadem i kolacją zjadałam jeszcze coś małego. Nie jestem w stanie wyeliminować węglowodanów, więc jadłam normalnie, ale mniej, żeby mieścić się w ilości kalorii. Dobrze zbilansowane posiłki zawierają wszystko, a ziemniaki wcale nie są najbardziej kaloryczną częścią obiadu. Poza tym, jeśli porcja obiadowa ma 350-400 kcal, z czego 100 stanowią ziemniaki czy ryż, to naprawdę nie jest to tragedia.

    Podstawa, to ustalić ile faktycznie powinnaś jeść i tego się trzymać. Sport 2-3 razy w tygodniu, to całkiem nieźle, więc tym się specjalnie nie przejmuj.
  • bella_roza 15.08.19, 09:51
    A co jadłaś na podwieczorek? zawsze mam największy problem z tą przekąską.
    Kalkulatory kalorii pokazują mi jakieś chorobliwie niskie zapotrzebowanie, jakbym jadła tyle co tam podają to bym wyglądała jak szkielet. Może nie uwzględniają że mam jednak sporo mięśni.


    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • eliszka25 15.08.19, 10:21
    Na podwieczorek jadłam różne rzeczy. Zależy na co miałam ochotę i jaki „zapas” kalorii został mi jeszcze do końca dnia. Czasem był to tylko jogurt, czasem owoc i jogurt, a czasem mała kromka chleba z twarożkiem i pomidor. No i ja nie jestem w stanie wytrzymać do rana bez kolacji czy jedząc mikroskopijną kolację. Moja kolacja musi mieć ok. 400 kcal. Wtedy nie mam wieczornych napadów głodu i rano nie potrzebuję wielkiego śniadania, które jest dla mnie nienaturalne i źle się czuję, gdy się rano naobjadam.

    Zapotrzebowanie kaloryczne najlepiej obliczyć za pomocą wzoru, nie w automatycznym kalkulatorze z netu. Sprawdziłam sobie właśnie 2 różne kalkulatory i w jednym wyszła mi jakaś niedorzecznie niska wartość, nieco ponad 1300 kcal, a w drugim prawie 2 tysiące 😆. Ja sobie obliczałam przy pomocy wzoru Harrisa-Benedicta, o ile dobrze pamiętam. Poza tym, to, co ci wyjdzie musisz jeszcze pomnożyć przez współczynnik aktywności. Skoro dużo chodzisz i jeszcze 2-3 razy w tygodniu uprawiasz sport, to powinnaś pomnożyć wynik przynajmniej przez 1,5. Wtedy wyjdzie ci wiarygodna wartość.
  • edor67 15.08.19, 12:24
    Ile ci pokazuje? Mi wyliczono 1470 kalorii i to jest bardzo dużo jedzenia rozłożone na 5 posiłków.
  • bella_roza 15.08.19, 12:54
    mówi mi ok 1900kcal. jakbym uczciwie codziennie tylko tyle jadła to bym chudła. zazwyczaj jem więcej.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • bella_roza 15.08.19, 10:04
    Wczorajszy jadłospis
    Śniadanie (w knajpie Przyznaję się bez bicia) jajecznica z dwóch jaj, twarożek wielkości kulki lodów, cztery kromki bagietki z masłem cienko, mała sałata z winegretem
    Obiad pieczone warzywa spryskane oliwą: bakłażan cukinia czerwona papryka. do tego pół piersi kurczaka smażona na łyżeczce oleju
    Podwieczorek duży słonecznik skubany
    Kolacja 0,3 kg fasolki szparagowej z pół łyżeczki masła


    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • gruba.ale.z.pasja 15.08.19, 10:19
    Ja bym się tym nie najadła.
  • eliszka25 15.08.19, 10:33
    Podstawowa kwestia - wszystko ważyć. Inaczej nigdy nie dojdziesz, ile tak naprawdę zjadasz. Twoje śniadanie, to dla mnie na oko jakieś 700-800 kcal. Jajecznica z dwóch jaj - ok. 200 kcal, twarożek może być zdradliwy, bo jeśli chudy, to 100 g może nie mieć 200 kcal, a jeśli tłusty, to może mieć i 400. Cztery kromki bagietki, to pewnie jakieś 150 kcal, zależy, jaka duża ta bagietka. Masła na 4 kromki, nawet cienko, potrzebujesz pewnie z 15-20 g, czyli też ponad 100 kcal, 2 łyżki sosu winegret, to też coś ok. 100 kcal.

    Za to obiad i kolacja, to dla mnie jakaś katastrofa. W życiu bym się czymś takim nie najadła. Muszę mieć choć trochę węglowodanów do głównych posiłków. 100 g ziemniaków z wody, to jakieś 80 kcal, mniej niż miało masło do twojego śniadania. Naprawdę nie trzeba demonizować węglowodanów, tylko zbilansować posiłki.
  • jak_matrioszka 15.08.19, 10:44
    Śniadanie w knajpie reszta w domu?
    Kromki bagietki sa trudne do liczenia, jajecznica zawiera niewiadoma ilość tłuszczu, twarożek też nie wiadomo jaki używaja - to sa minusy wakacji, trudniej liczyć.
    Duży słonecznik to lekko 500-600kcal, jako podwieczorek to kosmiczna dawka. Ja nie lubie owsianki, za to lubie coś w rodzaju musli. Jak sobie zmieszam po łyżeczce tego co lubie i dodam mleko, to też mam te 400-500kcal i dalej jestem głodna i zła, wiec to pieprze i nie jadam zdrowych śniadań z ziarenek wink
  • huexido 15.08.19, 11:03
    Bella, musisz zacząć liczyć kalorie i określić ile powinnaś jeść na redukcji. Wrzuciłam do fatsecreta Twój jadłospis i wyszło mi ok 2000 kcal. To czy to dużo czy mało to zależy. Oblicz jak piszą dziewczyny zapotrzebowanie. Orientacyjne makro wyszło B ok. 23%, T ok. 57, W ok. 20. Orientacyjnie - z tego co napisałaś, jak jest naprawdę powinnaś sama obliczyć. Nie wiem czy zamierzenie masz taki rozkład, ale pisałaś wyżej, że jesz podobnie do tego co Ci podlinkowałam, a jednak różnica jest istotna i tu może być sekret tego, że bywasz głodna nawet przy lekkim obcięciu kalorii. Może dla lepszego samopoczucia potrzebujesz więcej węgli, ale nie tych co szybko przelatują, a takich złożonych typu kasze, pełnoziarniste pieczywo. Może. Musisz spróbować.
  • bella_roza 15.08.19, 11:42
    ile dałaś na słonecznik? zawsze jest dla mnie zagadką ile tych ziaren tam jest netto

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 15.08.19, 12:01
    Prosze Cie bardzo, ile waży słonecznik: www.ilewazy.pl/slonecznik - waga i kalorie w jednym miejscu.
    Na wakacjach i bez wagi możesz z grubsza określić ile zjadasz, ale uważaj, bo łatwo wpaść w pułapke zaniżania.
  • bella_roza 15.08.19, 12:45
    o, to mój był większy big_grin

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • huexido 15.08.19, 12:15
    Pi razy oko 100g? Mniej więcej wink
    www.spindoctor.com.pl/ile-ziaren-jest-w-sloneczniku/
  • bella_roza 15.08.19, 11:47
    może faktycznie za mało węgli. zawsze najlepiej chudłam na diecie niskowęglowodanowej, choćby dlatego że wtedy ucinam moje zamiłowanie do świeżego chlebka (jak mam fazę 'wszystko mi jedno' to potrafię wrąbać 5 kromek na kolację). a kasz i ziemniaków nie lubię więc szkoda mi przeznaczać limitowane kalorie na to gdy w zamian mogę zjeść coś co lubię.
    zresztą wczoraj nie byłam głodna, ten słonecznik mocno syci

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • betty_bum 15.08.19, 11:10
    Jajecznica z dwóch jaj w restauracji to ze 250-300 kcal minimum, twarożek 100, cztery kawałki pieczywa nie szacuję, bo nie wiem jak wyglądały, restauracyjna kostka masła to 80 (taka w pudełeczku) ale czy zużyłaś tylko jedną do 4 kromek, sałata mało kalorii, winegret bardzo dużo, a tylko ty wiesz ile go było. I to tylko śniadanie.
    Pół piersi kurczaka i łyżeczka oleju, ale czy to tylko łyżeczka (ok 80 kalorii) sama musisz ocenić, podobnie jak ilość oliwy do psikania, duży skubany słonecznik to prawie tyle kalorii co butelka wina. Kolacja to samo. Fasolka ma mało kalorii, ale sama sprawdź ile to Twoje pół łyżeczki masła wazy i ma kalorii.
    Najczęściej sami się nieświadomie oszukujemy na drobiazgach. Na jak długo wystarcza ci butelka oliwy albo kostka masła?

  • bella_roza 15.08.19, 11:49
    kromka bagietki to było kółeczko o średnicy 5cm, masła zużyłam 2/3 tego małego pojemniczka

    słoneczników w sezonie nie wyrzeknę się choćbym miała nic poza tym nie jeść big_grin ale sezon trwa b. krótko

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • huexido 15.08.19, 12:27
    Kochana, ale nie musisz się wyrzekać big_grin Uwzględnij go w swoim makro i jak opylisz cały słonecznik to dostosuj pozostałe skladniki z dnia.
    Musisz porzadnie policzyć to co jesz, bo sama widzisz, że na razie to nie działa i chyba potrzebujesz zmiany. Trzymam kciuki, bo też walczę, z tym że jak mam jeszcze kombinację wpływającą na metabolizm. Ale póki trzymam się tzw. talerza cukrzyka i diety z niskim IG i ŁG efekty są.
  • betty_bum 15.08.19, 12:35
    5 cm bagietki? 2/3 pudełeczka to jakieś 60-70gr podzielić na 4. użyj wagi ile to jest i posmaruj bułkę. Nie chcę Cię gnębić, moim zdaniem przy takiej diecie powinnaś wazyć dużo więcej. Ruszasz się więcej niż myślisz lub masz super przemianę materii.
  • valla-maldoran 15.08.19, 11:54
    bella_roza napisał:

    > Wczorajszy jadłospis
    > Śniadanie (w knajpie Przyznaję się bez bicia) jajecznica z dwóch jaj, twarożek
    > wielkości kulki lodów, cztery kromki bagietki z masłem cienko, mała sałata z wi
    > negretem
    > Obiad pieczone warzywa spryskane oliwą: bakłażan cukinia czerwona papryka. do t
    > ego pół piersi kurczaka smażona na łyżeczce oleju
    > Podwieczorek duży słonecznik skubany
    > Kolacja 0,3 kg fasolki szparagowej z pół łyżeczki masła
    >
    >
    Szczerze mówiąc po takim jedzeniu byłabym szersza niż wyższa. Choć nie wiem, ile masz wzrostu.
    Wyrzuciłabym vinegrette i bagietkę. Ze słonecznikiem też bym uważała, nie jest dla odchudzających się, 100g ma 580 kcal!
  • betty_bum 15.08.19, 12:21
    Może jest koszykarką?
  • bella_roza 19.08.19, 16:29
    valla-maldoran napisała:

    > bella_roza napisał:
    >
    > > Wczorajszy jadłospis
    > >
    > Szczerze mówiąc po takim jedzeniu byłabym szersza niż wyższa. Choć nie wiem, il
    > e masz wzrostu.

    po uczciwym przeliczeniu kalorii wyszło mi 2tys, więc nie jest to jakaś straszliwa liczba...

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • obrus_w_paski 15.08.19, 10:29
    Zrezygnuj z chleba zupełnie.
    Przyjrzyj się tez stołówce, skoro codziennie tam jesz, sprawdź skąd maja produkty. Może jedzenie jest bardzo złej jakości, beznadziejne warzywa i ryby, może dodają mnóstwo tłuszczu/ soli/ cukru.

    No i może za mało jesz? Ja na kolacje jem 3x więcej od ciebie, a przed ciąża ważyłam ledwo 50kg

  • gruba.ale.z.pasja 15.08.19, 10:34
    A ile masz wzrostu, bo 50 kg bez chorób to ważą kobietki kieszonkowe, takie do 160 cm.
  • elenelda 15.08.19, 10:42
    Regularne posiłki, nie podjadanie i minimum 3 godziny przerwy pomiędzy nimi. I kaloryczność. Jeżeli nie chudniesz to być może jesz zbyt duże porcje. J
  • elenelda 15.08.19, 10:43
    Ja ostatni pisiłek zjadam ok. 18-19. Później już tylko woda.
  • 35wcieniu 15.08.19, 11:28
    I co z tego? Te mity o jedzeniu do 18 już z 15 lat temu zostały wyśmiane, bo przecież to jakiś absurd. Jak ktoś chodzi spać o 19, to jedzenie do 18 mu niczego nie poprawi, a jak ktoś chodzi spać o 1 w nocy, to od 18 będzie głodny.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • elenelda 15.08.19, 11:42
    W moim przypadku ten mit działa. Chodzę spać 23-24 i głodna nie jestem. Śniadanie jem o 11tej.
  • 35wcieniu 15.08.19, 11:49
    Każdy mit w jakimś przypadku działa. Co nie znaczy że należy go powielać, zresztą o czym tu gadać, przecież ta teoria ani nie jest logiczna, ani kupy się nie trzyma.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • valla-maldoran 15.08.19, 12:01
    35wcieniu napisał(a):

    > Każdy mit w jakimś przypadku działa. Co nie znaczy że należy go powielać, zresz
    > tą o czym tu gadać, przecież ta teoria ani nie jest logiczna, ani kupy się nie
    > trzyma.
    >
    A dlaczego?
    Ja już pisałam, jak jem. Choć usłyszałam mało pochlebne słowa, to się tego trzymam, bo u mnie działa i dobrze się czuję.
    Przede wszystkim zrozumiałam, że jak poczuję głód, to nie znaczy, że zaraz umrę i koniecznie muszę się najeść. Przyzwyczaiłam się do lekkiego uczucia głodu. Gdy chciałam schudnąć, jadłam tylko tyle, żeby go zaspokoić, a nie najeść się do wypęku. Teraz, jak nie muszę się odchudzać, jem dwa posiłki dziennie – śniadanie i obiad, który jest ok. 15. Później zwykle już nic do rana. Chodzę spać ok. 12-1 i żyję. Nie zasnę, jak coś zjem, bo mi to przeszkadza. Staram się nie podgryzać. Jeśli raz na sto lat poza posiłkami zdarzy mi się mocno zgłodnieć, zjadam coś sensownego, a nie zapchajdziurę pełną kalorii w postaci orzechów, lodów itp.
  • 35wcieniu 15.08.19, 12:09
    Napisalam dlaczego. Mit "niejedzenia po 18" jest po prostu głupi, bo nie uwzględnia indywidualnych różnic w stylu życia. Na Ciebie działa, spoko. A teraz sobie wyobraź że masz pracę, która wymaga wstawania tak wcześnie, że chodzisz spać o 19. I co, działałoby identycznie? A na kogoś kto pracuje zmianowo i wraca z pracy o 18 i kładzie się spać? Też? A na osobę, która prowadzi nieregularny tryb życia i śpi od przypadku do przypadku, raz o 23, raz o 18, raz w południe - nadal? No nie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • eliszka25 15.08.19, 12:30
    Ja bym dodała, ze bywa tez szkodliwy. Mój teść też w to ślepo wierzy i kolację je między 18 a 19. Przy czym 19 to dla niego już późna pora, jak na kolacje. Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że bierze leki na serce. Ma je brać 3x w ciągu doby, ale bierze je do posiłków, a wszystkie posiłki zjada między 9 a 19 i w nocy ma 14 godzin przerwy bez leków. W ciągu tygodnia wakacji, jaki spędziliśmy razem, 3 razy chciał rano wzywać karetkę, bo mu serce wariowało. Nic dziwnego, bo leki dawno przestały działać, ale nie da sobie przetłumaczyć, że jeśli chce brać te leki z posiłkami, to musi je inaczej rozłożyć. Kolacja po 18, to złooooo i koniec.
  • mary_lu 15.08.19, 12:36
    Niech sprawdzi w ulotce (albo lepiej sama sprawdź), czy naprawdę zaleca się branie tych leków podczas posiłku. Wiele starszych osób wmawia sobie że tak trzeba i biorą tak nawet leki, które nie mają takich zaleceń albo wręcz przeciwnie, trzeba je brać na czczo.
  • eliszka25 15.08.19, 12:45
    Ja to wiem i tłumaczyłam, ale teść nie da sobie przetłumaczyć. Poza tym on bierze leki hurtowo, czyli rozkłada sobie wszystkie tabletki do pojemniczka z podziałkami na cały tydzień i przy każdym posiłku wysypuje garść leków z odpowiedniej przegródki na rękę i wszystkie na raz połyka. Dla mnie głupota do kwadratu, bo nie wszystkie leki bierze się po posiłku i nie wszystkie można brać w jednym czasie, ale tłumaczenia nie docierają i nie wiem, co musiałabym zrobić, żeby zrozumiał.
  • jak_matrioszka 15.08.19, 12:03
    Mi ta teoria odpowiada, to stosuje wink Autorce nie bedzie odpowiadać i ma małe (wrecz żadne) szanse powodzenia. Wystarczy poczytać ten watek i to widać.
  • eliszka25 15.08.19, 12:18
    Dokładnie tak. Ja też nie jestem w stanie nic nie jeść od 18. Muszę zjeść porządną kolację w okolicach 20. Te kolacje nie przeszkodziły mi w schudnięciu 15 kg, bo nie przekraczałam limitu kalorycznego. Jestem sową i rano rozkręcam się długo, a wieczorem jestem aktywna do późna. Dlatego niewielkie śniadanie, obiad, podwieczorek i sycąca kolacja, to był idealny zestaw dla mnie. Żeby jakakolwiek dieta miała szansę powodzenia, należy ją dostosować do siebie. Radykalne zmiany u 90% ludzi się nie sprawdzają, bo na dłuższą metę bardzo niewielu ludzi jest w stanie wytrzymać sztucznie narzucony rygor kompletnie niezgodny z ich trybem życia.
  • mary_lu 15.08.19, 12:15
    Takie jedzenie z przerwami np od 18 daje modny ostatnio intermittent fasting. Skuteczny na chudnięcie, nie daje poczucia umartwiania się, prosty w stosowaniu. Moim zdaniem też najlepszy na wzdęcia.
  • jak_matrioszka 15.08.19, 13:26
    Stosowanie czegoś bo modne to kwestia szcześcia. Jak akurat komuś dobrze w marynarkach z watowanymi ramionami, to OK, a inni beda wygladać jak grupa klaunów. Tak samo z jedzeniem, niektórym pasuje jeść 2x dziennie (mi), inni musza co trzy godziny (chodziłabym zła i głodna, albo bym tyła w postepie geometrycznym).
    Ja też mam tabletki, które trzeba z jedzeniem brać. Kosztowały mnie 10kg zanim zapamietałam że mam je brać... Specjalnie dla nich jadłam śniadanie, godzine po śniadaniu przypominałam sobie o tabletce, jadłam drugie śniadanie, po kolejnej godzinie znajdowałam tabletke na stole, jadłam po raz trzeci... Miałam telefon na trzy przypomnienia co 10 minut: 1. zjedz śniadanie, 2. weź tabletke, 3. wziełaś tabletke? i dalej jakoś mi sie udawało ja zapomnieć tak ze trzy-cztery razy w tygodniu 😶
    Po dwóch latach wreszcie opanowałam temat, metoda "nic mi nie bedzie jak raz nie wezme leków" 😒 Alternatywa były choroby wynikające z otyłości ☠️
  • jak_matrioszka 15.08.19, 13:08
    Moje śniadanie dziś, zjedzone przed chwila i kalorycznie jak dla mnie przecietne smile
    https://images92.fotosik.pl/233/eddce0fbdcb34fb3med.jpg
    Moja przybliżona kalkulacja, bo bez wagi na wakacjach; chleb przeliczony na kromki (waga opakowania dzielona na ilość kromek, sa równe), wedlina też przeliczona na plasterki od razu po zakupie, pomidor ważony "na oko z pamieci", jajka w tym rozmiarze to ok. 60-63g (pomiar jak przy pomidorze), papryka bezpośrednio z Fitbit'a.
    https://images89.fotosik.pl/233/dd57eb4abb484c2emed.png

    Po śniadaniu mam mało weglowodanów, niewielka nadwyżke tłuszczy i białka po dziurki w nosie wink Na obiad spaghetti, wiec weglowodany sie podbije, niestety tłuszcze też, bo makaron z pesto. Lunchu, podwieczorku, kolacji nie jem, w miedzyczasie zjem jabłko (l.poj. niegwarantowana) i grapefruita, od paluszków dziś sie trzymam z daleka, za to może Aperol Spritz sie zmiesza. Totalnie wyjdzie mi 1400-1700kcal, w sam raz żeby po powrocie do domu nie załamać sie waga big_grin
  • bella_roza 19.08.19, 11:30
    drogie siostrzyce,
    zastosowałam część rad i od 5 dni prowadzę dzienniczek w aplikacji. rzeczywiście jadłam wcześniej po prostu za dużo. teraz staram się jeść ok 1700kcal dziennie, to powinno mi dać powolne chudnięcie. jednak widzę, że przekraczam normy tłuszczu na dzień. ustawiłam aż 35% kalorii z tłuszczu (maksymalny poziom jaki znalazłam w internecie) a i tak go przekraczam. białko w miarę ok (24%) a węglowodanów za mało, mimo że wróciłam do pieczywa na śniadanie, odrobiny ziemniaków itp. czy w tym jest coś złego, jeśli bym nie przekraczała normy kalorii na dzień? ja po prostu tak wolę jeść, np. warzywa z tłuszczem zamiast suchej kaszy.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 19.08.19, 11:45
    Droga siostrzyco! big_grin

    Dopuki sezon na słoneczniki sie nie skończy, to pewnie bedzie cieżko z balansem, i z tym sie pogódź. Ograniczaj tłuszcze tam gdzie możesz. Jajecznice da sie usmażyć na suchej patelni, albo ledwo posmarowanej masłem, to kilka gram. Warzywa gotowane z masełkiem, no pewnie że pyszne, ale powoli da sie brać mniej masełka a dalej dobre bedzie. Tak samo z sałatkami, pływać w oleju nie musza. Dużo tłuszczu wnosza do diety te frankfurterki, które jadasz, sprawdziłaś? Akurat to najgorszy tluszcz. 1700kcal i dużo tłuszczy to mało jedzenia, ale powoli jakieś weglowodany może uwolnisz z listy zakazanych. Ja już pisałam, że u mnie też niestety wychodzi za dużo tłuszczy, a ja weglowodany jem z przyjemnościa, a nie ograniczam jak Ty.
  • bella_roza 19.08.19, 12:22
    już nie jem frankfurterek. masła naprawdę symboliczne ilości - łyżeczka do fasolki. łyżka winegretu do sałatki. w jajkach też jest tłuszcz, w rybach (śledź, makrela). lubię tez jako przekąskę oliwki. nawet w dniu kiedy nie jadłam słonecznika mam przekroczoną normę tłuszczu.
    i cały czas problem co jeść jako 4 posiłek (przekąskę po południu). obecnie za inspiracją linkowanej wyżej diety jem jogurt + owoce (bez orzechów bo znowu tłuszcz i kalorie) ale jogurtu szczerze nie lubię i się zmuszam.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • jak_matrioszka 19.08.19, 13:58
    Owoce (banany, mocno dojrzałe), ciemne pieczywo, ryż, makaron, musli lub owsianke? Widze, że mamy podobne upodobania, tylko że ja nie musze wyszukiwać przekasek, bo też bym poszła w te tłuste (oliwki, orzechy, ser).
  • bella_roza 19.08.19, 16:26
    musli/owsianka to się z mlekiem je a ja mleka nie tykam. bananów nie lubię. ryż i makaron tak na sucho to słabo, a z czymś to już się robi dodatkowy obiad. może jakby to musli wrzucić do jogurtu to bym przełknęła.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka