Dodaj do ulubionych

Zatriudniłybyście kobietę w ciąży?

14.08.19, 16:06
Takiej wczesnej do 3 miesiąca?
Edytor zaawansowany
  • jak_matrioszka 14.08.19, 16:13
    Mnie zatrudniono w 3. i 7. miesiacu ciaży, wiec sie zdaża. Zatrudnia sie najcześciej ze wzgledu na wartość pracownika dla firmy, a nie zawartość macicy.
  • bigzaganiacz 14.08.19, 16:19
    a jaka ty mialas wartosc dla firmy w 7 miesiacu ?
  • dyzurny_troll_forum 15.08.19, 10:50
    bigzaganiacz napisał(a):

    > a jaka ty mialas wartosc dla firmy w 7 miesiacu ?

    ujemną wink

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • bigzaganiacz 15.08.19, 11:33
    Mnie zatrudniono w 3. i 7. miesiacu ciaży, wiec sie zdaża. Zatrudnia sie najcześciej ze wzgledu na wartość pracownika dla firmy, a nie zawartość macicy.

    ta odpowiedz jest tak w stylu tego smiesznego forum ze bardziej byc nie moze
    mnie zatrudnili jestem fajna
    potem sie okazuje ze w pierwszym przypadku nic nie powiedziala
    w drugim byc moze zapomniala wspomniec ze zatrudniajacym byl tatus czy jego kolega
  • mildenhurst 14.08.19, 16:23
    Ok. Zaluzmy że tak jest. Napisz jak taki pracodawca może tłumaczyć się przed Zusem, że nie było fikcyjnego zatrudnienia? Pani została zatrudniona, po 32 dniach poszła na zwolnienie.
  • jak_matrioszka 14.08.19, 17:20
    Nie wiem czy pracodawca sie tłumaczył, ja poszłam na zwolnienie na 2 tygodnie przed przewidywanym terminem porodu i w czasach kiedy macierzyński nie trwał roku. Nie byłam jedyna, bo koleżanka z pracy co prawda urodziła chyba 5 m-cy po mnie, a wróciła do pracy 3 m-ce później, zaraz po macierzyńskim. W Polsce, gdyby komuś przyszło do głowy że to np. USA i brak rozwiazań socjalnych.
  • double-facepalm 16.08.19, 19:07
    jak_matrioszka napisała:

    > Nie wiem czy pracodawca sie tłumaczył, ja poszłam na zwolnienie na 2 tygodnie p
    > rzed przewidywanym terminem porodu i w czasach kiedy macierzyński nie trwał rok
    > u. Nie byłam jedyna, bo koleżanka z pracy co prawda urodziła chyba 5 m-cy po mn
    > ie, a wróciła do pracy 3 m-ce później, zaraz po macierzyńskim. W Polsce, gdyby
    > komuś przyszło do głowy że to np. USA i brak rozwiazań socjalnych.
    To raczej nie w PL.w typowych polskich realiach lat dwa tysiące kilkanaście pracodawca ma kilkumiesieczna kontrolę zus, zanim jakikolwiek grosz zasiłku zostanie wyplacony.
  • anorektycznazdzira 14.08.19, 23:44
    Napisałam ci poniżej:
    a skąd wynika, że pracodawca wiedział? Z jakiego dokumentu? Co, miałaś na rozmowie kwalifikacyjnej przeprowadzić jeszcze badanie ginekologiczne?
    Takiej ciąży nie widać, pytać o nią nie wolno, bo za pytania o sprawy prywatne i rodzinne są paragrafy. Niech zus powie, jak to miałaś zgadnąć albo niech się buja.


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • double-facepalm 16.08.19, 19:25
    No w med pracy jak najbardziej pytają kobiety o datę ostatniej miesiaczki, oczywiście na własną odpowiedzialność możesz nasciemniac.
  • anorektycznazdzira 16.08.19, 19:31
    Hmmm, chodziło o pracodawcę- że on będzie mieć kontrolę.
    Medycyna pracy nawet jak pyta, a mnie nie pytała ostatnio, to nie ma żadnego legalnego kanału, aby przekazać komukolwiek nabytą wiedzę, a kobieta jeśli powie, że 3 tygodnie temu i ktoś by dochodził co i jak, to zawsze może powiedzieć, że do 4 msc. miesiączkowała (albo plamiła i tak jej się wydawało) w końcu to dość częste.

    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • aguar 14.08.19, 17:02
    "Zatrudnia sie najcześciej ze wzgledu na wartość pracownika dla firmy"
    A jaką ma wartość pracownik, który jest na zwolnieniu, na macierzyńskim, potem nieskupiony na pracy z powodu niewyspania, niedyspozycyjny, biorący co chwilę "opiekę".
  • ichi51e 14.08.19, 17:04
    Widocznie jakas ma. Moze to byc np nie wiem jego wiedza albo kontakty zawodowe... nie kazdy dzwiga europalety

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bigzaganiacz 14.08.19, 17:12
    oze to byc np nie wiem jego wiedza albo kontakty zawodowe.

    a ta wiedze i kontakty zawodowe telepatycznie przekazuje siedzac na maciezynskim ?
  • ichi51e 14.08.19, 17:17
    Ale nikt nie mowil ze ta kobieta ma siedziec na macierzynskim. Sa kraje gdzie macierzyskiego nie ma i babki wracaja za..c do fabryki jak juz urodza

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kalina_lin 14.08.19, 17:06
    Niewyspany, niedyspizycyjny itp może być też ojciec dziecka. Moim kolegom z pracy się to zdarzało, gdy ich dzieci były malutkie. W tym czasie ich żony byłyby na macierzyńskim i ich niewyspanie nie zakłócało innym życia zawodowego.
  • aguar 14.08.19, 17:08
    To znaczy ja osobiście uważam, że prawo do macierzyńskiego i jego wysokość powinny zależeć nie od aktualnego zatrudnienia, tylko bardziej od przepracowanych lat, płaconych wtedy składek. Tak by było sprawiedliwie. To znaczy chodzi mi o to, żeby kobieta, która przepracowała dajmy na to 10 lat, a aktualnie nie ma pracy, nie musiała się na siłę gdzieś "zaczepiać". Bo mi się to wydaje strasznie nie fair, że taka nie ma prawa, a laska, która podpisała umowę, a po dwóch tygodniach poszła na zwolnienie ciążowe będzie miała.
  • aguar 14.08.19, 17:09
    W sensie, że to mogła być w ogóle jej pierwsza praca.
  • yva-na 14.08.19, 23:32
    przecież od kilku lat jest tzw. kosiniakowe - macierzyński w wysokości 1 tys. zł. wypłacany dla niezatrudnionych lub zatrudnionych na zlecenie, umowę o dzieło...
  • kyrelime 15.08.19, 10:47
    Dla takich osób jest tzw.kosiniakowe.
    Moim zdaniem to byłoby nie fair- kobiety miałyby czekać z macierzyństwem np do 40-tki, żeby dostać odpowiednio wysoki zasiłek? 100% zarobków na pół roku lub 80% na rok wydaje się być ok (rodzina w tym czasie ma dochód podobny do tego, jaki był dotychczas czyli da radę się utrzymać)
  • aguar 15.08.19, 18:15
    To jest ok dla kobiety, ale jednak nie dla pracodawcy, a w dalszej perspektywie również nie dla kobiet, które naprawdę chcą pracować.
  • dyzurny_troll_forum 15.08.19, 10:54
    aguar napisała:

    > "Zatrudnia sie najcześciej ze wzgledu na wartość pracownika dla firmy"
    > A jaką ma wartość pracownik, który jest na zwolnieniu, na macierzyńskim, potem
    > nieskupiony na pracy z powodu niewyspania, niedyspozycyjny, biorący co chwilę "
    > opiekę".

    Jeżeli ten pracownik to córka, swagierka, kuzynka czy inna spowinowacona zatrudniającego to zapewne jest jakaś wartość sentymentalna...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • umi 15.08.19, 11:00
    Ojciec malego dziecka tez raczej bedzie niewyspany, niedyspozycyjny i tez bedzie musial brac opiekę. Jak oboje rodzice pracuja, to i oboje zasuwaja przy dziecku, wiec trzeba by jeszcze sprawdzac plany rozrodcze facetow.
  • berdebul 17.08.19, 09:19
    big_grin w Polsce? Znam dwóch facetów, ktorzy wzięli rodzicielski i dzielą się zwolnieniami. Reszta żyje jak dawniej, żona albo w domu, albo umęczona kieratem dom-praca.
  • mamaaspiama 17.08.19, 11:02
    "Znam dwóch facetów, ktorzy wzięli rodzicielski i dzielą się zwolnieniami. "

    Zmień otoczenie. W moim środowisku to standard i to od pokolenia naszych rodziców.
  • spirit_of_africa 15.08.19, 13:50
    aguar napisała:

    > "
    > A jaką ma wartość pracownik, który jest na zwolnieniu, na macierzyńskim, potem
    > nieskupiony na pracy z powodu niewyspania, niedyspozycyjny, biorący co chwilę "
    > opiekę".
    A kto powiedział ze w ciąży trzeba iść od razu na zwolnienie? Ja np poszłam równo 28dni przed terminem porodu. Jedna z moich pracownic tez. Dziewczyny u mnie w korpo pracują średnio do skończenia 6-7msc. Cześć z nas podzieliła się macierzyńskim po połowie z mężem. O bzdurach jak to matki są nieskupiony na pracy i niedyspozycyjny nie wspomnę.
  • kyrelime 15.08.19, 14:00
    Ja poszłam 2 tygodnie przed porodem (nie było przeciwwskazań do pracy, ciąża przebiegała prawidłowo). Ale jednak nie można tego przewidzieć, czy nie będzie konsultacji no i nawet 3 miesiące macierzyńskiego to jednak dłuższa nieobecność, trzeba szukać zastepstwa. Zatrudnić kobietę w 7 mc, która pójdzie na macierzyński po przepracowaniu max.2 mc to chyba niezbyt opłacalny interes dla pracodawcy? Chyba, że ta pracownica faktycznie jest cenna na rynku i pracodawca przekalkuluje sobie, że warto będzie na nią poczekać.
  • kyrelime 15.08.19, 14:07
    Czy nie będzie komplikacji
  • spirit_of_africa 16.08.19, 15:55
    Ale wątek jest o zatrudnieniu kobiety w I trymestrze. Nie w 7msc.
  • kyrelime 16.08.19, 16:30
    Wiem i o tym piszę- wiele kobiet z powodu jakichś komplikacji idzie na L4 już w 3-4 miesiącu. W najlepszym więc wariancie taka pracownica przepracuje 6-7 miesięcy (do porodu), w najgorszym może iść na L4 od razu. Swoja drogą o takiej wczesnej ciązy nie trzeba przecież pracodawcy informować. Ja sama dostałam dobrą ofertę pracy będąc na poczatku ciąży. Odmówiłam, zwłaszcza że zdawałam sobie sprawę, że dostanę umowę na czas określony, więc wielce prawdopodobne, że po macierzyńskim musiałabym szukać nowej pracy. Z drugiej zaś strony uważałam, że to nie fair podejmować tą pracę ze świadomością, ze popracuję 7 miesięcy i pójdę na urlop macierzyński.
  • wyrzeczenie 14.08.19, 17:19
    Czy pracodawca wiedział o ciażach, czy to jakoś ukryłaś? I na jaką umowę Cię zatrudnił. Eh ja jestem na samym początku ciąży i muszę szukać pracy...
  • jak_matrioszka 14.08.19, 17:36
    Na rozmowie pracodawca o ciaże nie pyta, za to zapytał (delikatnie, jego zdaniem) o ewentualne plany na przyszłość. Powiedziałam że wystarczy rzut okiem na pesel, żeby ustalić że jestem w wieku rozrodczym, ale plany bede ustalać z kimś innym, a tu możemy o pracy rozmawiać. Nie wiedziałam, że jestem w ciaży, wiec nie wiem jak bym sie zachowała z ta wiedza. Ani jak by sie zachował potencjalny pracodawca. Zależało mu na mnie, wiec mogłam i tak przejść przez sito.
  • anorektycznazdzira 14.08.19, 23:46
    Ale w 7. miesiącu też nie wiedziałaś?


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • aerra 15.08.19, 01:51
    W 7 miesiącu to chyba wiedziałaś?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • tt-tka 14.08.19, 16:18
    Na zlecenie tak. Na etat nie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ga-ti 14.08.19, 16:22
    Gdybym miała dobre serce i prężną firmę to bym zatrudniła, by kobiecie pomóc w życiu, w sensie pensja, macierzyński. Ale ze świadomością, że pracownika będę miała na krótko.
    Jednak realia chyba są mniej różowe.
  • bigzaganiacz 14.08.19, 16:26
    jak bys wywalala pieniadze w bloto to bys nie miala preznej firmy
  • aguar 14.08.19, 17:03
    Tak niestety jest.
  • madami 14.08.19, 23:16
    realia są takie, że aktualnie zatrudniając kobietę w ciąży masz od razu kontolę z zus, udowadnianie stosunku pracy i trzepanie wszelkich pierdół kadrowych
  • memphis90 15.08.19, 16:17
    A skąd ZUS niby wie, że zatrudniona jest w ciąży...? Póki co ciąże nie sa nigdzie formalnie rejestrowane w dniu poczęcia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mildenhurst 15.08.19, 16:34
    Jeśli idzie na zw lek i musi na nią płacić. Teraźniejszych ZUS nie jest tak ociemniały jak kiedyś. Skarbówka spokorniała. ZUS prawie jak prokurator a bronić się musisz wskazać, że nie było fikcyjnego zatrudnienia i mają gdzieś czy pracodawca wiedział czy nie o ciąży.
  • aguar 15.08.19, 18:19
    Ale jak się spojrzy z perspektywy to bez sensu dawać prawo do macierzyńskiego od momentu zatrudnienia, a potem tracić pieniądze na tropienie czy to prawo nie jest nadużywane. Prościej byłoby ustalić prawo do zasiłku po pewnym okresie zatrudnienia.
  • madami 15.08.19, 23:20
    memphis90 napisała:

    > A skąd ZUS niby wie, że zatrudniona jest w ciąży...? Póki co ciąże nie sa nigdz
    > ie formalnie rejestrowane w dniu poczęcia.
    >

    no jak skąd???
    przecież zaraz rzuci L4 i tyle ją widzieli
  • koronka2012 14.08.19, 17:10
    Nie.
  • aaa-aaa-pl 14.08.19, 17:10
    U mnie kiedyś zatrudniono na stanowisku wicedyrektora kobietę w 6 miesiącu ciąży.Poszła jak na zwolnienie.Po powrocie z macierzyńskiego( jakoś po 2 latach) dalej była wice.Jej praca wyglądała tak: tydzień pracy, dwa tygodnie zwolnienia, tydzień pracy, dwa tygodnie zwolnienia...
  • mildenhurst 14.08.19, 18:36
    Mi chodzi o ZUS. Babka tak sobie wykombinowała, że poszła na l4 po przepracowanych miesiącu. I teraz bądź wielbłąd em i udowadniaj, ze to nie było lipne zatrudnienie.
  • madami 14.08.19, 23:17
    bardzo ciężko
  • anorektycznazdzira 14.08.19, 23:41
    Niby trudne
    ALE
    w którym papierze było, że wiesz, że zatrudniasz ciężarną? Przecież tego nie wiesz, na rozmowie nawet nie wolno (!) pytać o ciąże i plany w tym zakresie. Co jej miałaś zrobić, przymusowy test ciążowy?!
    Gdybyś podczas rozmowy kwalifikacyjnej zaczęła prześwietlanie, jak tam u niej z ciążami, to byłby na ciebie paragraf. Ciąży 2-3 miesiąc nie widać.
    Czyli niech ZUS spada na drzewo.


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • betty_bum 14.08.19, 17:13
    W polskim oddziale nie
  • sumire 14.08.19, 18:43
    Nie, ponieważ mogłaby zgubić segregator.
  • smiechupara 14.08.19, 19:00
    Nie.
  • ixiq111 14.08.19, 22:35
    Nie.
    ZUS na 100% zakwestionuje takie zatrudnienie. Po co mi dodatkowa kontrola zus i spędzanie czasu w sądach? Czas to pieniądz. Nie ma sentymentów.
  • madami 14.08.19, 23:18
    100/100

    na 100% masz kontrolę z ZUS i sprawdzanie wszelkich spraw kadrowych, przypierdzielanie się do pierdół, dla małej firmy to duże utrudnienie i obciążenie
  • kafana 15.08.19, 00:27
    Zatrudniłam kobietę w ciąży/ była nam potrzebna na kilka msc nic nam nie szkodziło dać jej umowę. Z ZUS/u przyszło pismo z prośba o wyjasnienie- umotywowałam potrzeba zatrudnienia tzw wąskiej specjalistki i na tym się skończyło.
  • nunia01 14.08.19, 22:41
    W Norwegii zatrudniają. Znam przypadek zatrudnienia dziewczyny w 4 miesiącu ciąży bliźniaczej. Przed żadnym odpowiednikiem ZUS-u tłumaczyć się nie trzeba.
    U nas patologia po obu stronach - lipne zwolnienia, lipne zatrudnienia. A cierpią na tym normalni ludzie.
  • evee1 15.08.19, 03:55
    Mnie tez (nie w Polsce) zatrudniono w 5 miesiacu ciazy. Nie wiem czy bylo juz widac (nigdy szczupla nie bylam i nie nosze obsiclych ubran), ale sama powiedzialam na wywiadzie z HR, ze jestem w ciazy, ale jak mi zdrowie pozwoli, to zamierzam pracowac jak najdluzej. Prace dostalam, zdrowie mi pozwolilo pracowac, a do pracy wrocilam po 5 miesiacach, ale bezplatnego, macierzynskiego. Nie ukrywam, ze bezplatnosc tego urlopu przyczynila sie do mojego powrotu do pracy wink.

    --
    Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
  • mamaaspiama 14.08.19, 22:45
    Nie. A przy obecnym nastawieniu na kombinatorstwo nie wiem czy w ogóle zatrudniłbym kobietę w wieku 18-45 🙄
  • nickbezznaczenia 14.08.19, 22:48
    Gratuluję.
  • madami 14.08.19, 23:19
    i słusznie, jak najbardziej zrozumiałe
  • yva-na 14.08.19, 23:36
    czyli zostają faceci?
  • mamaaspiama 15.08.19, 10:48
    W zasadzie - tak. Od mniej więcej 3 lat obserwuję firmę, z którą współpracuję. Na 14 zatrudnionych tam kobiet 10 jest w wieku 25-40, pozostałe są po 40tce i mają dzieci w wieku od 7 lat w górę. Z tych 10 tylko jedna (!) pracuje, reszta, czyli 9 osób, jest na urlopach. Na macierzyński tylko jedna poszła na 3 tygodnie przed porodem, reszta brała L4 w 3-4 miesiącu.
    Koleżanka miała firmę, w duchu siostrzeństwa chciała zatrudniać wyłącznie kobiety. Wiecie, solidarność i takie tam.
    Po dwóch latach była na skraju załamania, bo rotacja pracownic była koszmarna, ciąża po okresie próbnym i otrzymaniu stałej umowy hula standardem. W końcu olała ideały, pozatrudniała facetów i ma spokój.
    Nie twierdzę, że każda kobieta postępuje nieuczciwe, każda idzie na L4 od początku ciąży. Ale kobiet tak postępujących jest na tyle dużo, że podejmowanie ryzyka jest nieracjonalne.
    Lepiej zatrudnić mężczyznę lub kobietę po 40stce.
  • mamaaspiama 15.08.19, 10:49
    *hula standardem
    Była standardem
  • anorektycznazdzira 15.08.19, 12:32
    Z tym co piszesz całkowicie zgadzają się też liczby.
    Zrobiliśmy tutaj kiedyś obliczenia (GUS, ZUS i NFZet podają wszystko co trzeba) na użytek jakiejś forumowej jazdy o ciąże i wyszło, że przeciętna ciąża to zwolnienie L4 trwające ok. 5 miesięcy. Biorąc pod uwagę, że o ciąży nie wie się pierwszego dnia, a także, że ciągle występuje ginący gatunek kobiet ciężarnych, które pracują np. do 8-9 miesiąca, to znaczy, że pozostałe biorą zwolnienie zaraz po potwierdzeniu u gina, że ciąża jest.

    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • kajda28 15.08.19, 17:43
    Faktycznie z tego co piszecie to większość się zgadza. Kobiety zachodzą w ciążę i są za nią odpowiedzialne , jak i później głównie one opiekują się dzieckiem . Szkoda że są za to karane. Gdyby faceci zachodzili w ciążę jestem pewna że od pierwszego dnia ciąży wywalczyli by sobie obowiązkowy urlop do dnia porodu . plus dodatkowy urlop na dni miesiączkowe. Tak jak to było z kacowym przez tyle lat , jakoś nie pamietam aby teściowa czy babcia wspominala że na nim często bywała.
  • aguar 15.08.19, 18:29
    Sorry, ale głupoty piszesz. Gdyby faceci tak zrobili, to też nikt by ich nie chciał zatrudniać. Kobiety nie są karane za to, że zachodzą w ciążę i opiekują się dziećmi. Tylko każdy pracodawca potrzebuje pracownika po to, aby pracował. Pieniądze dostaje się za pracę. A wszelkie zasiłki "idą" ze składek tych, którzy pracują.
  • mamaaspiama 15.08.19, 22:37
    "Kobiety zachodzą w ciążę i są za nią odpowiedzialne , jak i później głównie one opiekują się dzieckiem . Szkoda że są za to karane."

    To teraz wysil się i wyobraź sobie, że nie jesteś pracownicą, która walenie L4 na stół, pójdzie na zwolnienie, później co miesiąc będzie dostawała pieniążki, następnie wróci na swoje miejsce pracy, a jeszcze później będzie brała co chwilę zwolnienia.
    Jesteś pracodawcą, który potrzebuje pracownika, musi opłacać składki, później ma zablokowany etat, a kiedy chce zwolnić osobę nieproduktywną, będącą obciążeniem dla firmy, okazuje się, że to nie jest takie proste, bo jak to, młodą matkę zwolnić.
    Wyobraź sobie, że jesteś współpracownicą, która dostaje robotę będącej na 1,5 rocznym urlopie, a masz jeszcze swoją działkę. I nikogo nie interesuje, że się nie wyrabiasz, ktoś musi to zrobić, wyszkolenie nowego pracownika jest nieopłacalne, bo za chwilę młoda matka wróci na swoje stanowisko. W Polsce nie ma systemu pracy zastępczej. A powinien być, dużo by to uprościło. Na ten moment nie ma.
    Rozumiem, że matki muszą z czegoś żyć. Też mam dzieci. Ale matka z dzieckiem nie jest pępkiem świata.
    Kobiety nie są karane za rodzenie dzieci i opiekę nad nimi, ale za nadużywanie przywilejów.
  • kalina_lin 16.08.19, 18:55
    Po 30 dniach za chorobowe ciężarnej płaci ZUS a ty możesz zatrudnić kogoś na umowę na zastępstwo.
    Większość kobiet jest w ciąży max dwa razy w zyciu, więc można ich nieobecność ogarnąć.
    Ja pracuję u jednego pracodawcy od kilkunastu lat. Owszem, byłam całe dwie ciąże na L4. Tyle, że poza ciążami na zwolnienia nie chodzę, dwa razy wzięłam po trzy dni przy poważniejszej infekcji.
    Z pewnością mniej to zdezorgqnizowało pracę, niż mija bezdzietna koleżanka biorąca przynajmniej raz w roku kilkutygodniowe zwolnienia na depresję, na kręgosłup, na serce i inne choroby świata.
  • aguar 16.08.19, 19:17
    "Większość kobiet jest w ciąży max dwa razy w zyciu, więc można ich nieobecność ogarnąć."
    Tylko, że nie można pytać, czy kobieta już się zrealizowała macierzyńsko, a nawet jakby to ona nie musi mówić prawdy. Zdarzają się takie, które zajdą w trzecią. Albo moja koleżanka niby z dwójką dzieci szkolnych, można byłoby pomyśleć, że już rozmnażanie ma za sobą, a także okres gdy dzieci dużo chorują. A ona sobie sprawiła trzecie i czwarte odpowiednio w wieku 39 i 41.
  • kalina_lin 16.08.19, 21:24
    W dalszym ciągu łatwiej ogarnąć organizacyjnie dłuższą nieobecność pracowniczki spowodowaną ciążą, niż cykanie zwolnieniami z innych przyczyn. Ciąża i urlop macierzyński są przewidywalne w swej długości, można przyjąć kogoś innego na ten czas na zastępstwo lub zlecenie. Można rozdzielić pracę między innych pracowników dając im dodatek do wynagrodzenia.
    Dodatkowo kobiety z małymi dziećmi są lojalnymi pracownikami, ważna jest dla nich stabilność zatrudnienia i nie zwieja przy pierwszej okazji dla trochę wyższej pensji.
    Za to jak się trafi popijający pan Mietek biorący zwolnienia na nadciśnienie, kręgosłup i woreczek żółciowy, to nigdy nie wiesz kiedy się go w pracy spodziewać.
  • aguar 16.08.19, 21:34
    No przecież matki biorą opiekę na dziecko - też nigdy nie wiesz kiedy, i też im się zdarza chorować.
  • berdebul 16.08.19, 22:14
    O ile ma długie l-4, jeżeli pojawia się i znika, to nie mozesz i praca jest dezorganizowana. Pózniej macierzyński i wychowawczy (ktory mozna przerwać), a pózniej infekcje/występy/czytanie książeczek w przedszkolu (o13), lekarz, ewentualna rehabilitacja. Przeżyłam to i miałam dosyć, bo nigdy nie byłam pewna, czy danego dnia zespół jest w komplecie, czy akurat coś wypadło. Niczego nie mozna było planować.
  • kalina_lin 16.08.19, 23:20
    Chciałam zauważyc, że właśnie te długie ciążowe L4 są wypominane w tym wątku. Oczywiście że chodzenie na krótsze zwolnienia, bo ciężarna chwilowo się źle czuje czy robi badania jest bardziej uciążliwe.
    Co do reszty uwag. Mam dwoje dzieci, starsze ma 7 lat. Łącznie może z 10 dni byłam na zwolnieniu na niego, na młodszego mniej. Na siebie zwolnień nie biorę w ogóle bo nie jestem chorowita. Dziecko ma też ojca, ma dziadków, którzy włączają się w opiekę. Mój mąż też bierze zwolnienia na dziecko jak jest taka potrzeba, on też wykorzystuje dwa dni na opiekę w ciągu roku. O ile w ciąży może chodzić tylko kobieta, to reszta wymienionych niedogodności dotyczy obu płci. Równie dobrze można rozważać, czy warto zatrudnić faceta, który ma żonę w ciąży, bo się zaraz zaczną pępkowe, urlop ojcowski, niewyspanie w robocie i unikanie wyjazdów służbowych. To wszystko wśród moich dzieciatych kolegów z pracy miało miejsce. Jeszcze wychodzenie "za pięć" szesnasta przez rok, bo dziecko trzeba zawieźć do popołudniowej szkoły muzycznej, a na mieście korki.
    Teraz mój brat raz w tygodniu przyjezdza do pracy 2 h później, bo musi córkę zawieźć na rehabilitację (bratowa nie ma prawa jazdy).
  • aguar 17.08.19, 07:34
    A może by sens miało 2 lata macierzyńskiego na kobietę, czyli gdy jest tak, jak najczęściej - dwoje dzieci, to by było po roku na dziecko. A jakby któraś miała inną liczbę dzieci, to by sobie można inaczej rozplanować np. 3 x po 8 miesięcy (ale też mogłoby być nierównomiernie), przy jednym mogłoby być 2 lata na dziecko, za niewykorzystany albo bezdzietne ekwiwalent pieniężny przy przechodzeniu na emeryturę (mogłaby być też opcja scedowania części na męża). Wtedy pracodawca, co prawda nie mógłby pytać, czy kobieta planuje rozmnażanie, ale wiedziałby, ile macierzyńskiego jej zostało i na tej podstawie mógłby podejmować decyzję o zatrudnieniu.
  • mamaaspiama 17.08.19, 11:07
    "Po 30 dniach za chorobowe ciężarnej płaci ZUS"

    Ale za 30 dni musi zapłacić pracodawca.

    "a ty możesz zatrudnić kogoś na umowę na zastępstwo."

    Nie zawsze, nie wszędzie. Czasami zatrudnienie kogoś na 1-1,5 roku jest nieopłacalne, bo trzeba dużo zainwestować w szkolenie pracownika, którego później wypuszcza się w świat kiedy wraca pracownica. Zazwyczaj obciąża się pozostałych pracowników dodatkowymi zadaniami. Właśnie jestem w takiej sytuacji, bo koleżanka poszła na zwolnienie po 2 tygodniach od stwierdzenia ciąży, praktycznie z dnia na dzień. Czym innym jest zastępstwo na kilka dni, a czym innym na 1,5 roku i powiem Ci, że to kompletna porażka, do tego stopnia, że szukam nowej pracy.

    "Z pewnością mniej to zdezorgqnizowało pracę, niż mija bezdzietna koleżanka biorąca przynajmniej raz w roku kilkutygodniowe zwolnienia na depresję, na kręgosłup, na serce i inne choroby świata. "
  • mamaaspiama 17.08.19, 11:08
    za szybko wysłałam - masz pecha do koleżanki... przykre, ale taką samą hipochondryczką może być matka dzieciom.
  • sumire 15.08.19, 09:04
    ???
    Super.
  • anorektycznazdzira 14.08.19, 23:37
    Kiedyś to zrobiłam, więc najwyraźniej tak.


    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • kocynder 15.08.19, 09:29
    Zależy. Gdybym ją znała i wiedziała, że CHCE pracować - to ciąża nie byłaby w żaden sposób przeciwwskazaniem. Tak jak nie byłby nim planowany zabieg/operacja, wiążąca się z dłuższą rehabilitacją. Niestety - w innych okolicznościach, gdybym o ciąży wiedziała - nie. Na zlecenie - może. Wiem, że nawet w sporym zakładzie pani na "ciążowym" zwolnieniu dezorganizuje pracę, dla małej firmy - to nóż na gardle. A, również niestety, wiele (by nie rzecz - większość) kobiet w ciąży nadużywa tego faktu jako usprawiedliwienia. Tak, fakt bycia w ciąży nie przeszkadza w wielu pracach. Wiem, zaraz się okaże, że WSZYSTKIE kobiety pracują wyłącznie na stanowiskach zagrożonych, w laboratoriach chemicznych z trującymi odczynnikami, fizycznie przerzucając dziennie pięć ton węgla itp. Ale ja mówię o tych, które np pracują jako "panienka z okienka". W urzędzie, na poczcie, w szeroko pojętej administracji? Też od drugiej kreski na teście "muszą" iść na zwolnienie? Bo? Odpocząć "na zapas" chyba...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • zwyczajnamatka 15.08.19, 09:39
    Ja miałam taką sytuację, że starając się o pracę, a właściwie w przeddzień podpisania umowy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Praca bardzo odpowiedzialna, ciężka, fizyczna wymagająca dźwigania (oddział reh. dziecięcej). Zrezygnowałam, bo wiedziałam, że od pierwszego dnia musiałabym iść na zwolnienie. Poszłam do pracy biurowej, zostałam zatrudniona mimo ciąży i pracowałam do 9 miesiąca za biurkiem.
  • kocynder 15.08.19, 10:06
    No i o to chodzi. Ty postąpiłaś uczciwie. Ale... Czy np gdybyś w tej pracy "pierwszej" miała dużo wyższą pensję niż w biurze? Też byś tak postąpiła? Bo jednak większość (nie wszystkie, fakt, ale większość) kobiet podpisałaby umowę i za chwilę poszło na zwolnienie... A potem wielkie zdumienie, że pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych kobiet, że mężczyźni mają lepiej na rynku pracy, że "to niesprawiedliwe". No, życie jest niesprawiedliwe. Ale dopóty, dopóki większość kobiet buja się na wypoczynku od drugiej kreski na teście (nie mówię o przypadkach patologii ciąży - bo i takie są, ani o właśnie pracach wymagających wysiłku fizycznego)... Pracowałam kiedyś w zakładzie pracy - mówię tylko o biurach, pomijam zupełnie prace terenowe. Każda, dosłownie każda kobieta od zajścia w ciążę - od ręki L4. Bo może. Bo po co ma chodzić do pracy. Bo musi "odpocząć na zapas". I tak dalej. Serio dla zdrowej, zdrowo przebiegającej ciąży jest coś ryzykownego w pracy kadrowej? Archiwisty? Księgowej? Ze stanowisk biurowych, które poleciały na L4 pamiętam jeszcze sekretarkę dyrektora, panią z działu technicznego (zajmującą się przepływem faktur, kwitowaniem przychodów i rozchodów magazynu i takimi tam "papierami" działu technicznego), portierkę oraz radcę prawnego. Podaj mi, proszę, jakikolwiek powód dla którego (podkreślam, w przypadku zdrowej kobiety i zdrowej ciąży!) na powyższych stanowiskach ciężarna nie powinna pracować? Dodam też, że zakład był duży i "pro", szedł na rękę, np jeśli idzie o skrócenie czasu pracy czy jakieś dodatkowe wolne na wizytę u lekarza itp. Nie wierzę tez by spośród powiedzmy 10 pracownic administracyjnych WSZYSTKIE miały ciąże zagrożone. Statystyka raczej by to wykluczyła.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • aguar 15.08.19, 18:36
    "większość kobiet buja się na wypoczynku od drugiej kreski na teście (nie mówię o przypadkach patologii ciąży"
    W ogóle u nas panuje przesadny kult wczesnych ciąż. Na zachodzie tak nie jest. Ciąża do dwunastego tygodnie jak ma się utrzymać, to się utrzyma, a jak nie to nie i nie ma co z tego robić "big deal". A u nas plamienie czy bóle podbrzusza, to od razu Duphastony, luteiny i leżenie. Oczywiście, jeśli jest to bezdzietna kobieta koło czterdziestki po którymś in vitro to całkowicie zrozumiałe jest "trzęsienie się" nad ciążą. Ale ja taką postawę obserwuję też np. u kobiet koło trzydziestki mających małe dziecko (czyli ani bezdzietność jej nie grozi, ani długo się nie starała).
  • zwyczajnamatka 16.08.19, 08:57
    Wiesz, w moim przypadku to o pieniądze nie chodziło, bo tu i tu były podobne. Raczej o moją paranoję ciążowa, bo bałam się syfu szpitalnego i chorób przenoszonych przez dzieciaki. Tam oprócz oddziału rehabilitacji był zwykły oddział dziecięcy z rota, zap płuc, powikłana ospa i do tych chorych dzieci też się chodziło na rehabilitację oddechową. Poza tym tam się na prawdę ciężko fizycznie pracowało i dużo dźwigało. Byłam tam na stażu i po zakonczeniu miałam przejść na normalną umowę o pracę i zrezygnowałam ze strachu o ciążę. Więc dla mnie nawet góry złota by nie wpłynęły na moją decyzję, bo moja noga by nie stanęła na tym oddziale. Nawet na jeden dzień.
  • kajda28 15.08.19, 10:11
    Masakra co się u nas dzieję.
    Nie każdy jest idealny, super i tip top. Nawet najlepszym zdarzają się wpadki. Co ma zrobić bezrobotna kobieta w ciąży ? Zdechnąć z głodu chyba. Wiem że są kraje w których i l4 i macierzyński jest bezpłatny ale tam z kolei jest opieka socjalna na dziecko, takie jak : dodatki pieniężne, darmowe leki, dofinansowania do mieszkania, na pieluchy itp.
    A u nas nie ma nic. Rodzinne to ok 80 zł , teraz jak jest 500+ to wszystkie ceny poszły do góry więc tak naprawdę jakby go nie było.
    Nasze prorodzinne państwo skutecznie , jak widać w tym poście, zaszczuło nas aby nie pomagać innym znajdującym się co bądź to w błogosławionym stanie . Nie dając nic w zamian, nie interesując się tymi kobietami, same tego chciały. Przypominam że przeciętna kobieta jest 2-3 razy w życiu w ciąży , nie raz na rok . Również przypominam że każda z nas była w brzuchu u swojej mamy .
    Zatrudnianie aby kobieta miała l4 czy to faktycznie jest złe? Czy nam to w mówili , tak jak to że trzeba płacić ZUS, OFE, OKE, PPK aby miec godną emeryturę - choć w to chyba nikt już nie wierzy. Jak dla mnie zatrudnianie kobiety w ciąży to troska o drugiego człowieka, o jej dziecko wykorzystując to co gwarantuje nasze państwo, a przypominam że jest to bardzo nie wiele - nie zależnie kto się dobierze do koryta .
  • berdebul 15.08.19, 10:26
    O Kosiniakowym nie słyszałaś? 1000 pln/mc jeżeli kobieta nie ma prawa do macierzyńskiego. Jest 500+, zazwyczaj jest tez ojciec dziecka (z kimś w końcu się je ma...) itd.
  • kajda28 15.08.19, 10:36
    Rodziłam dawno temu , więc o Kosiniakowym zapomniałam. Jest ojciec dziecka, tylko że sytuacje wyżej opisane są przewaznie w przedziale 20-30 lat więc i tatuś wtedy niewiele zarabia.
  • berdebul 15.08.19, 11:04
    Może należy o tym pomysleć ZANIM zrobi się dziecko?
  • aga_mon_ber 15.08.19, 13:50
    Powinnas w ryj za taie teksty dostac berdebul...
  • berdebul 15.08.19, 17:17
    A co, też jestes z frakcji, że jak jest bombelek to się należy?
  • aga_mon_ber 15.08.19, 17:46
    Nie jestem, ale spróbuj rzucić takim tekstem w realu, najlepiej do matek BOMBELKÓW.
  • berdebul 15.08.19, 17:56
    Nie mam patologicznych znajomych. Wszyscy na swoje dzieci pracują, a nie wyciągają rękę po socjal, lub lewe l-4.
  • evolventa 16.08.19, 10:17
    berdebul, co Ty za bzdury gadasz, przecież z takim podejściem, to nigdy byśmy dzieci nie miały, zawsze jest niewłaściwy moment na ciążę, a to się za mało zarabia, a to awans w pracy ważniejszy, a to się człowiek chce wyszumieć. Już i tak dzietność mamy na poziomie katastrofalnym, więc ja tam nie potępiam w czambuł osób, które mają nieidealne warunki do rozmnożenia się, a mimo to decydują się na dzieci. Swoje podwładne wręcz zachęcam do tego, żeby w miarę wcześnie zachodziły w ciążę. Takie dziewczyny, po powrocie do pracy są zwykle bardziej zdyscyplinowane i ogarnięte logistycznie, bo im na pracy zależy. Najczęściej są też bardziej elastyczne i umieją dogadać się z resztą zespołu co do ewentualnych zastępstw lub odrobienia zajęć jeśli muszą wziąć zwolnienie np. na chore dziecko. No ale fakt, pracuję w budżetówce, myślę, że w prywatnej, zwłaszcza małej firmie to może być jakiś problem.
  • berdebul 16.08.19, 10:47
    Dzietność rośnie, jeżeli kobieta czuje się bezpiecznie tj. obydwie strony grają uczciwie. W Polsce jest gra, kto kogo zrobi w balona - pani wysika dwie kreski i zniknie, pózniej macierzyński, wychowawczy, znowu ciąża, czy szef dający umowy na czas określony, kombinujący jak zatrudniać tylko facetów i jak zwolnić ciężarna/młodą matkę.
    Pracuję w budżetówce i wciąż, wieloletnia nieobecność (8 miesięcy l-4, rok macierzyńskiego, nie wiadomo ile wychowawczego...) utrudnia pracę zespołu. Mojemu koledze „zniknęły” 4 pracownice w tym samym czasie, projektu nie mozna zawiesić, albo zrobi go sam, albo musi zwrócić całą kasę. Mam też koleżankę, która przy pracy na pół etatu (dowolnie rozłożonego, z możliwością pracy z domu, w dowolne dni, w dowolnych godzinach) i tak nie ogarniała swojej pracy, bo lekarz/katarek/występy w przedszkolu, po pol roku cały zespół poprosił szefa, o zmianę zakresu obowiązków, bo wszyscy mieli dosyć robienia za panią, rownież osoby mające dzieci i pracujące na pełen etat.
  • evolventa 16.08.19, 11:04
    tylko że ja bym tego nie wiązała z ciążą i dziećmi, ale po prostu charakterem i skłonnością do obiboctwa. Jak ktoś jest kiepskim pracownikiem, to i bez ciąży będzie kombinował, po prostu. W tej chwili np. największe problemy mam z bezdzietną singielką 40+, dla której zrobienie czegokolwiek poza dydaktyką to jest powód do focha, awantur, że dlaczego ona i obrazy na wszystkich współpracowników wokół, że na pewno to ich pomysł, żeby jej dać coś dodatkowego do roboty (aha i żeby była jasność: ona nie jest nadmiernie obciążana, czy jakoś szczególnie wyróżniana w delegowaniu zadań). Więc tutaj reguł nie ma. Jakoś dziwnym trafem z innymi, dzietnymi, tego problemu nie ma.
  • aguar 16.08.19, 10:58
    "dzietność mamy na poziomie katastrofalnym"
    Taa! Zwłaszcza to widać w tych wątkach o przeładowanych szkołach.
  • madami 16.08.19, 11:11
    Szkoły są przeładowane przez durną reformę.

    Dzietność jest naprawdę katastrofalną.... dla systemu emerytalnego wink
    dla planety już niekoniecznie
  • evolventa 16.08.19, 11:27
    bo w perspektywie całej planety to dzietność jest nawet zbyt duża, mamy tylko bardzo dużą dysproporcję między kontynentami, zwłaszcza Europą a Azją i Afryką, więc zawsze przy tych różnych przepychankach między nami tutaj o uchodźców, czy emerytury, zaraz mi się przypomina wierszyk: "..... po co nasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie......" czy jakoś tak to szło smile
  • aguar 16.08.19, 11:32
    Szczerze, to ja w ogóle nie zauważam, aby w Europie było bezludnie (może najwyżej w Skandynawii), wszędzie korki, tłok, brak miejsc do parkowania, w wakacje trudno znaleźć luźny kawałek plaży.
    Skoro niska dzietność jest zła dla systemu emerytalnego, to lepiej zmienić system, bo innych argumentów za dzietnością nie ma. Na początek by pomogły niższe podatki, dzięki zlikwidowaniu zasiłków - każdy by sobie sam odłożył.
  • evolventa 16.08.19, 11:43
    i chyba właśnie jesteśmy w przededniu zmiany systemu, który dość już dawno wymyślił Bismarck, w czasach, kiedy ludzie znacząco krócej żyli, a dzietność Europy była dużo wyższa. Coś trzeba będzie zmienić, tylko pytanie, co? czy znajdą się odważne i odpowiedzialne władze kraju (niekoniecznie naszego), które podejmą niepopularne decyzje w tym zakresie?
  • madami 16.08.19, 12:22
    Jestem ZA zmianą systemu wink

    Na Ziemi jest stanowczo zbyt dużo ludzi.
  • anorektycznazdzira 16.08.19, 16:42
    Teraz ty gadasz bzdury: problem był, czy jesteśmy w stanie zapewnić dziecku byt bez naciągania i bez żerowania, a nie czy mamy awans i czy się wyszumiałyśmy. Nie mieszkamy w kraju 3go świata, nie dość, że możliwości uczciwego zarobkowania a nawet odkładania oszczędności jest od metra, to jest socjal, opieka medyczna, zasiłki ustawowe. Inna rzecz, że niektórym ile by nie dać, to będą usiłowali wyszarpać więcej i im się zawsze będzie należało, żeby reszta się na nich składała. Albo może to ta frakcja, dla której publiczne pieniądze kocą się same i nikt na nie nie pracuje.



    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • agrypina6 15.08.19, 10:41
    Może bezrobotna kobieta powinna się zastanowić, za co utrzyma dziecko? No i chyba jest zwykle jakiś ojciec? Jest kosiniakowe, jest 500+. No bez przesady, że taka kobieta jest sama na pustyni i razem z dzieciątkiem umrze z głodu, więc trzeba ja fikcyjne zatrudniać.
  • kyrelime 15.08.19, 11:02
    Jest kosiniakowe. Moim zdaniem zatrudnianie tylko po to, żeby miala L4 jest oszustwem.
  • anorektycznazdzira 15.08.19, 12:23
    >Co ma zrobić bezrobotna kobieta w ciąży ?
    Ale głupi wpis. Po pierwsze, od zapewnienia kobiecie w ciąży, aby nie "zdechła" jest/powinna być instytucja PAŃSTWA, a nie prywatny właściciel jakiegoś biznesu, do którego ona się akurat zgłosi. Po drugie, istnieje zasiłek macierzyński, roczny, dla każdej takiej kobiety.
    Piszę to jako osoba, które zadeklarowała, że bardzo być może, że zatrudniłabym- ale na litość, nie dlatego, żebym miała obowiązek dbania czy ciężarne nie "zdychają"!!!


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • aga_mon_ber 15.08.19, 13:56
    Zasiłek macierzyński kiedyś się konczy.
    Rozwala mnie myslenie, ze dziecko jest tylko problemem kobiet w tym kraju.
    Zatrudniasz facetow i oni oczywiscie nie maja dzieci, nie sa czy nie beda ojcami.
    Rece opadaja normalnie.
    I wez pracuj pozniej u takiego pustostanu...
  • kyrelime 15.08.19, 14:09
    Ale co wspólnego ma zatrudnianie ciężarnej specjalnie po to, by miała L4 i zasiłek z tym, o czym piszesz?
  • aga_mon_ber 15.08.19, 17:47
    Najlepiej w ogóle nie zatrudniać kobiet.
    Niech idą do garów...
  • aguar 15.08.19, 18:41
    Może by jednak prościej było zlikwidować zasiłki. Nie ma sensu wspierać rozmnażania, bo Ziemia jest przeludniona i zniszczona. Oczywiście jak ktoś chce i go stać, to nie zabraniać, w pełni rozumiem taką potrzebę.
  • kyrelime 15.08.19, 20:32
    Ok, masz swoje zdanie, nie rozumiem jednak, dlaczego usilnie je prezentujesz w wątku na inny temat.
  • saskia44 15.08.19, 10:18
    mildenhurst napisała:

    > Takiej wczesnej do 3 miesiąca?

    W Polsce nie zatrudnilabym.
  • kajda28 15.08.19, 10:37
    Dlaczego tu nie a w innym panstwie tak ?
  • saskia44 15.08.19, 11:23
    Bo w Polsce ciezarna pojdzie na zwolnienie lekarskie z powodu ciazy, jesli nawet zostanie w pracy to bedzie jeczec i kweczec. Bo ma rok macierzynskiego a potem dwa lata wychowawczego a jesli zrobi nowe baby w tym czasie to nie bedzie jej kilka dlugich lat.
  • kajda28 15.08.19, 12:05
    A dlaczego w innych krajach kobiety inaczej podchodzą do rodzicielstwa ?
  • anorektycznazdzira 15.08.19, 12:26
    pytanie trochę niewłaściwie postawione: dlaczego u nas podchodzą właśnie tak- bo mogą smile
    mój brat i szwagierka żyją w UK uważanym za eldorado, gdzie w istocie rzeczy śruba jest przykręcona w porównaniu z PL baaardzo mocno- i szwagierka ma i miała (2 dzieci) zupełnie inne podejście niż w PL. Bo inaczej nie mogła.

    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • saskia44 15.08.19, 13:37
    kajda28 napisała:

    > A dlaczego w innych krajach kobiety inaczej podchodzą do rodzicielstwa ?


    Nie podchodza inaczej do rodzicielstwa ale podchodza inaczej do pracy. Nie ma czegos takiego jak zwolnienie lekarskie z powodu ciazy. Kobiety w ciazy pracuja normalnie, w szkolach, przedszkolach, biurach czy fabrykach (a jakimis wyjatkami gdy ciaza zaawansowana ale to dotyczy niektorych prac). Maja macierzynski a potem wracaja (lub nie) do pracy i pracuja normalnie a nie sa wiecznie na kolejnych zwolnieniach bo dziecko ma katarek. Biznes to biznes, kobieta to pracownik taki jak inni, ma wypracowac dochod. W szkole ma uczyc a nie byc na zwolnieniu a szkola zatrudniac zastepstwo itd. Ciaza nie jest traktowana jak choroba ani jakis niezwykly stan typu nie moge stac w kolejce do kasy tylko musza bez kolejki I inne tego rodzaju kwiatki. Sa oczywiscie kobiety ktore maja problemy w ciazy ale wiadomo ze to jakis niewielki procent. W Polsce to jakas plaga tych zwolnien I podejscia do ciazy i macierzynstwa jest absurdalne momentami.
  • kajda28 15.08.19, 17:38
    Tylko ze u nas często jest tak że albo pracujesx na pełny etat albo wcale. W Anglii na kontraktach masz z mężem wypracowac 40 godz/tyg aby należał się zasiłek ( chyba że ostatnio cos się zmieniło) jak również do lub 5 roku zycia dziecka jest tzw wychowawczy 80 % pensji- później dziecko idzie do szkoły .
    U nas wychowawczy to 400 zl więc i tak kobiety wracają do pracy po macierzyńskim.
  • saskia44 15.08.19, 18:27
    kajda28 napisała:

    > Tylko ze u nas często jest tak że albo pracujesx na pełny etat albo wcale.

    Wiele kobiet w ciazy pracuje na pelny etat.

    W An glii na kontraktach masz z mężem wypracowac 40 godz/tyg aby należał się zasiłe
    > k ( chyba że ostatnio cos się zmieniło)

    Ze co? A w ogole kiedys tak bylo?

    jak również do lub 5 roku zycia dziecka
    > jest tzw wychowawczy 80 % pensji- później dziecko idzie do szkoły .

    ????

  • kandyzowana3x 16.08.19, 07:53
    Ze ja o tym,"wychowawczym" nie wiedzialam, tyle forsy mi przrszlo kolo nosa. wink
  • aga_mon_ber 15.08.19, 13:44
    Kobieta w ciąży-nie.
    Kobieta z dzieckiem-nie.


    A potem lament, że w domu "siedzą"...
  • mildenhurst 15.08.19, 15:51
    Dopowiedziałaś sobie o tym dziecku manipulują tym samym mój wpis. Inaczej. Będąc w ciąży zatrudniła byś się wiedząc, że idąc na l4 jakikolwiek nie dostała byś za ten czas żadnych pieniędzy?
  • aga_mon_ber 15.08.19, 17:48
    Ty to w ogóle dobra jesteś aparatka. Wiecznie ci coś w kobietach, przeszkadza...
  • wlazkotnaplot 15.08.19, 13:59
    Nie
  • vinca 15.08.19, 23:32
    Nie. Na co komu pracownik który za chwilę zniknie na co najmniej kilka miesięcy??
  • berber_rock 16.08.19, 10:18
    Przeczytalam wszystkie wpisy i przyznam, ze jestem lekkim szoku.

    NAPRAWDE organ panstwowy (ZUS mam na mysli) zabrania obecnie pracodawcom zatrudniac kobiety w ciazy???
    Tzn. de jure nie zabrania, ale de facto komunikuje "sprobuj, a bedziesz mial problemy".

    Kurcze, jak w tym kraju ma byc normalnie?
  • madami 16.08.19, 10:26
    ZUS pozwala, tylko na 99% zatrudniona kobita zaraz pójdzie na L4
    co spowoduje kontrolę w firmie i podejrzenie ( w 99% słuszne), że i kobieta i pracodawca brali udział w wyłudzaniu zasiłku

    Natomiast jakiś czas temu była ciekawa sytuacja z ZUSem i kobietami prowadzącymi DG. PRAWO pozwalało na wybór wysokości składki, wyższa składka = wyższe zasiłki, wystarczyło wyższą składkę zapłacić raz ( cały czas zgodnie z prawem) i otrzymywało sie naprawdę spore zasiłki. Tj. niekoniecznie otrzymywało bo wiele kobiet nie dostało nic i dopiero po sądowej batalii z ZUS dostawały wypłaty.

    Ciekawe, w naszym kraju CIĄŻA jak widać MUSI wiązać się z kombinowaniem, po prostu MUSI....
  • berber_rock 16.08.19, 10:52

    > Ciekawe, w naszym kraju CIĄŻA jak widać MUSI wiązać się z kombinowaniem, po pro
    > stu MUSI....

    Tak naprawde wystarczyloby naslac konrole na tych lekarzy wypisujacych L4 od dwoch kresek na kilka mcy do przodu i bylby spokoj. W Belgii zwolnienie w ciazy wypisywane jest jedynie, jesli cos sie niepokojacego dzieje i tylko na ten okres kiedy rzeczywiscie sie dzieje. Czyli nie wiem jakies przedwczesne skurcze, OK prosze sobie tydzien polezec, poobserwujemy. Sytacja sie unormowala - prosze do pracy.

    Jedynie na ostatni miesiac mozna sobie wziac tzw. medical part-time, czyli pol dnia jestem w pracy, pol w domu.
  • madami 16.08.19, 10:56
    Lekarz udowodni, że L4 jest zasadne i co mu zrobią. W ciąży to bardzo proste - bóle kręgosłupa np. nie do sprawdzenia czy w rzeczywistosci występują
  • berber_rock 16.08.19, 11:09
    Na bole kregoslupa to raczej nikt tutaj zwolnienia wypisywac nie bedzie.
    Co do powazniejszych ciazowych dolegliwosci, to sa dosyc szczegolowe wytyczne, na ile w jakim przypadku mozna wypisac - ginekolog nie moze ot tak lekka raczka wypisac zwolnienia na 2 miesiac z gory. Z reguly wypisuje na 2 tygodnie, po czym wola na kontrole i ewentualnie przedluza lub nie.
  • madami 16.08.19, 11:18
    Bardzo łatwo wypisać zwolnienie na ciążę, zawsze znajdzie się jakaś dolegliwość, oczywiście że zwolnienie jest na 2-4 tygodnie, lekarz głupi nie jest, po tym czasie ciężarna go odwiedzi, zostawi 200 zł i wyjdzie ze zwolnieniem
  • aguar 16.08.19, 11:07
    "Ciekawe, w naszym kraju CIĄŻA jak widać MUSI wiązać się z kombinowaniem, po prostu MUSI.... "
    Niestety w naszym kraju wszędzie tam, gdzie można się załapać na jakiś zasiłek, to jest mega kombinowanie. Jako reakcja zaczyna się kontrolowanie, którego często rezultatem jest to, że na zasiłek łapią się ci, którzy najlepiej kombinują, a nie ci którzy naprawdę potrzebują. Naprawdę chore osoby traktowane są z podejrzliwościąsad Ja się z wiekiem robię coraz bardziej kapitalistyczna, czyli im mniej zasiłków tym lepiej. I to niekoniecznie będzie źle dla normalnych kobiet ( w sensie nie patologii), bo co prawda nie będzie macierzyńskiego, ale za to o wiele łatwiej byłoby znaleźć pracę, kiedy się chce pracować. Natomiast bardzo jestem za możliwością zatrudniania na ułamki etatu.
  • madami 16.08.19, 11:20
    A dokładnie, nadmiar przywilejów zawsze obraca się przeciwko komuś.

    Przykład innych krajów pokazuje, że MOŻNA traktować ciążę jak normalny stan, nie chorobę, można normalnie pracować i normalnie żyć, u nas to nie przejdzie.
  • 35wcieniu 16.08.19, 11:14
    Nie zabrania, bzdury wypisują.
    Wręcz przeciwnie, pracodawca nie ma prawa pytać o ciążę, więc w ogóle nie musi wiedzieć że zatrudnia ciężarną.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • milva24 16.08.19, 12:59
    Jeśli potrzebowałabym krótkotrwale jej usług to dlaczego nie? Z resztą jakby tak do tego podejść to żadnych kobiet by nie trzeba zatrudniać bo każda młoda może zajść w ciążę.
  • pani-nick 17.08.19, 15:20
    Tak. Na umowę zlecenie lub o dzieło.
    Ale... sama dowiedziałam się, ze jestem w ciąży na okresie próbnym. Chciałam zaczekać na umowę na czas nieokreślony, ale wydało się wcześniej. Mimo to właściciel firmy podpisał ze mną umowę na czas nieokreślony. Tylko, ze ja jestem z roczników, które miały nieco inne nastawienie do obowiązków / pracy i szacunku dla drugiego człowieka.
    Pokolenie 90’ jest pod tym względem do bani.
  • mildenhurst 17.08.19, 15:39
    Mam gdzieś dzietnosc i nize demograficzne. Może nie idźmy na ilość a na jakość. Wykształćny te dzieci, które już mamy najlepiej jak się da, zadbajmy o ich kondycję tak jak to jest, np w Szwajcarii. Wychowany specjalistów, a do sprzątania zatrudniamy Pakustańczyków. Ja mam jednego syna i taką drogą podążam. PS. Wątek dotyczył bardziej kontroli zusowskuej fikcyjnego zatrudnienia więc daruj ie ideologiczne komentarze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka