14.08.19, 23:47

Jest taka sytuacja.
Dom, rodzice, córka. Dorosła, ale młoda. Córka poznaje chłopaka i z miejsca się w nim zakochuje. Z wzajemnością. Zaczynają się spotykać. Jednego dnia u niej, jednego dnia u niego. On mieszka samodzielnie. I pewnego dnia, mniej więcej po tygodniu, może dwóch córka oznajmia matce, że za miesiąc się wyprowadza do chłopaka. Mało tego chłopak oznajmia również, że za dwa miesiące zabiera swoją dziewczynę do swoich rodziców, bo chce, żeby ją poznali.
Czy to aby nie za szybko? Czy to aby takie decyzje powinny zapaść po kilku miesiącach, może roku spotykania się?
Znacie takie przypadki, gdzie ludzie się w sobie zakochali, szybko ze sobą zamieszkali i żyją razem długo i szczęśliwie?


--
A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
Edytor zaawansowany
  • agata_abbott 14.08.19, 23:54
    Zdefiniuj „długo”? smile

    Z mężem zamieszkaliśmy ze sobą może 2 miesiące od poznania się. Pewnego dnia został na noc i już do siebie nie wrócił. Jesteśmy 7 lat po ślubie. Jest szczęśliwie smile

    Wspólne mieszkanie w zasadzie ludzi ze sobą nie wiąże. Jakby kredyt chcieli razem wziąć albo dziecko zrobić - to inna sprawawink


    --
    teoriachaosu.blog/
  • rosapulchra-0 15.08.19, 08:18
    Długo, znaczy się więcej niż 10 -15 lat.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • arwena_11 15.08.19, 12:15
    2,5 miesiąca od 1 randki się zaręczyliśmy i zaklepaliśmy termin na ślub. Co prawda znaliśmy się wcześniej i się sobie podobaliśmy, ale jakoś nie było okazji do randkowania.
    W październiku minie nam 20 lat od 1 randki, a w przyszłym roku 20 lat od ślubu smile
  • szarsz 14.08.19, 23:57
    Siebie znam. Koleżanka przeprowadziła do mnie swojego kolegę. I tak mu zeszło, że już ćwierć wieku nie umie trafić do drzwi. A ja mu nie pomagam.
  • amast 14.08.19, 23:59
    Nawet na spacer z psem go nie wypuszczasz? wink
  • szarsz 15.08.19, 00:12
    By mu zależało, to by choćby i oknem wyszedł 😉
  • chlodne_dlonie 15.08.19, 11:05
    ..PIĘKNE !!

    Gratuluję smile


    --
    Together is me
    Only me

    And now, weak or strong, I can only go
    And I believe that there are flowers yet to be opened in the world
    Even if I feel something in me died
  • jeziorowa 15.08.19, 00:09
    Znam. Poznali się na imprezie. Po imprezie on pojechał do niej. Wieczorem następnego dnia pojechali do niego po jego rzeczy. Cztery lata później pobrali się. Dziś ich najmłodsze (piąte) dziecko ma 7 lat. Są szczęśliwi.
  • rosapulchra-0 15.08.19, 00:17
    Czyli jest nadzieja!

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • jematkajakichmalo 15.08.19, 00:33
    Tak, znam - to mój przypadek. Z mężem (wtedy jeszcze niemezem) pierwszy raz widziałam się w maju, w lipcu były zaręczyny, w grudniu ślub. Zamieszkałam u niego w listopadzie ( tym przed ślubem ma się rozumieć, nie kolejnego roku), a dlatego tak pozno, bo w Polsce musiałam jeszcze skończyć studia, sprzedac mieszkanie i ogarnąć kilka spraw.
    Tak już minęło 13 lat.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • 3-mamuska 15.08.19, 06:30
    Zależy ile maja lat. Jak przed 20 stką to marne szanse na stały związek do grobowej deski.
    Mało tez precyzyjnie co znaczy po tygodniu -dwóch? To po tygodniu czy po dwóch? Może znają się ciut dłużej biz matka wie.
    I czemu dopiero do rodziców jadą za 2 miesiące?
    Zamiast już przed przeprowadzka.

    Myśle ze po prostu chce mieć swobodę i stad to mieszkanie.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 15.08.19, 08:19
    Po tygodniu, może dwóch bycia parą.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • amast 15.08.19, 11:02
    Ja miałam 19, dzieci już dorosłe, na katastrofę się nie zanosi.
  • betty_bum 15.08.19, 06:37
    Znam 3, ale bez happy endów.
  • betty_bum 15.08.19, 06:42
    I raczej po kilku miesiącach, a nie tygodniu. Dla równowagi znam też małżeństwa, które szybko się rozpadły po długim narzeczeństwie i latach wspólnego mieszkania. Dla mnie to wygląda na ucieczkę z domu.
  • feliz_madre 15.08.19, 08:13
    Tak, znam. Po jednym spotkaniu zaiskrzylo, pisaliśmy do siebie listy przez 4 miesiące, potem drugie spotkanie, po kolejnym tygodniu wspólny wyjazd na wakacje, po powrocie z niego szukanie wspólnego mieszkania. To było 20 lat temu, związek ma się bardzo dobrze - pełen miłości, szczęścia, bez kryzysów po drodze.
  • rosapulchra-0 15.08.19, 08:20
    Fajnie smile



    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • leann32 15.08.19, 08:21
    Bylam 13 letnią gów... rą jak poznałam pewnego chlopaka, a po 30 minutach znajomości moja miłość byla na takim levelu, że gotowa byłabym mu nerkę oddać. On z kolei zapewniał, że więcej szukać nie bedzie, bom ta jedyna i koniec.

    Od 23 lat nic się w tej kwestii nie zmieniło 😃
  • azja001 15.08.19, 09:17
    🙂Super, to się rzadko zdarza. A jednak...
  • anahera 15.08.19, 08:21
    Mi sie maz oswiadczyl 10go dnia znajomosci, po 3 tyg mieszkalismy juz razem, po 8miu miesiacach byl slub. We wrzesniu 21sza rocznica big_grin
  • aqua48 15.08.19, 09:05
    Znam trzy takie małżeństwa, obecnie ponad 30 lat razem będą...Dokładnie po miesiącu znajomości zdecydowali się na ślub.
  • olena.s 15.08.19, 09:16
    No ale gdzie masz w ogóle problem? Dziecka na razie nie robią, kredytu nie zaciągają, posagów już nie ma, nawet o ślubie nie piszesz. Więc jeżeli rodzina nie jest z gatunku "seks tylko po ślubie", to w sumie co za różnica, czy będą randkować na odległość czy zamieszkają? Albo się uda, albo nie. Jak się nie uda, to złamane serce będzie bolało tak samo.
  • chococaffe 15.08.19, 09:22
    Gdyby ktoś znał 100% receptę na szczęśliwy związek byłby milionerem.

    Mnie jako rodzica na pewno zastanawiałby status imigracyjny zainteresowanego i to jak w relacjach z męzczyznami radzi sobie córka (na podstawie dotychczasowych doświadczeń)
  • kachaa17 15.08.19, 09:29
    Nie znam ale wierzę, że jest to możliwe. Ja się zakochałam od pierwszego wejrzenia ale niestety bez wzajemności. Nigdy potem już tak się nie zakochałam.
  • lodynapatyku 15.08.19, 09:31
    Ja, po pierws zsej rozmowie wiedzialam, ze to jest to, po miesiacu razem zamieszkalismy, w przyszlym roku slub smile
  • azja001 15.08.19, 09:47
    Moja szefowa i koleżanka jednocześnie weszła bardzo szybko w taki związek. Obydwoje byli w innych związkach które szybko zakończyli, piorun sycylijski ich trafił. Po ok roku ślub, są prawie 20 lat po. Teraz 3 dzieci, dobry status finansowy więc dużo ich łączy jednak... Niestety po latach okazuje się że jednak nie zdążyli się na tyle poznać żeby zauważyć różnicę temperamentów. Ona raczej nie jest szczęśliwa chociaż wprost tego nie mówi
  • elenelda 15.08.19, 10:54
    Znamy. Dokładnie rok po poznaniu mojego męża wzięliśmy ślub (po 3 miesiącach znajomości mi się oświadczył). Jesteśmy razem 22 lata.
  • sonix73 15.08.19, 12:06
    Poznaliśmy się w czwartek. W sobotę postanowiliśmy być razem do końca świata. We wtorek oficjalnie poprosil mnie o rękę. Ja 23 lata, on 21. To byl październik, w lutym byl ślub.
    No i tak minęło już...24 lata. Obrośliśmy dziećmi (7), a miłość trwa i ma się dobrze. Da się. Nikt w nas nie wierzył, może poza moją Mamą, która zięcia pokochała jak ja, od pierwszego wierzenia ❤
  • leann32 15.08.19, 15:04
    Macie 7 dzieci??? smile
    Wow!
  • czekoladazkremem 15.08.19, 12:23
    Za mojego obecnego męża wyszłam po pięciu latach znajomości, a raczej zażyłości, bo znać to się znamy przez całe życie. Tak więc powinnam wiedzieć, w co się pakuję. Pomyliłam się - nigdy do końca nikogo się nie pozna. Jesteśmy po ślubie 11 lat i gdybym mogła cofnąć czas nigdy bym za niego nie wychodziła. W ogóle nie wyszłabym za nikogo.
  • czekoladazkremem 15.08.19, 12:23
    Także czas nie gra tu roli, myślę.
  • jolie 15.08.19, 12:42
    Mój obecny mąż oświadczył mi się po 5 miesiącach 'chodzenia że sobą'. Przed oficjalnym byciem parą wcale nie znałam go dobrze czy długo. Po niecałym roku byliśmy małżeństwem. Jesteśmy razem do dziś, w październiku minie nam 13 lat małżeństwa, mamy 3 dzieci, niczego nie żałuję. Owszem, miałam szczęście, ale myślę, że nie ma jednej recepty na udany związek.
  • gulcia77 15.08.19, 12:49
    Jakieś 6 godzin po poznaniu się skonsumowaliśmy związek. 48 godzin późniejvusłyszałam, że chce mieć ze mną dziecko. 20 lat później pochrapuje obok, bo wrócił z trasy nad ranem, a ja mu ulubione gratin piekę. Bywa.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • wapaha 15.08.19, 12:54
    Jestem takim przypadkiem 😉
  • rycerzowa 15.08.19, 13:02
    Znajomi moich rodziców, czyli dwa pokolenia wstecz:
    Poznali się, po trzech tygodniach zdecydowali się na ślub.
    W tamtych czasach na ślub czekało się miesiąc.
    Czyli po niespełna dwóch miesiącach od spotkania byli już małżeństwem.

    Przeżyli szczęśliwie 45 lat, troje dzieci, sześcioro wnucząt.
    Przyjaźniłam się z ich córką, miałam więc okazję okazję widzieć, że to było dobre małżeństwo.
    Rozdzieliła ich dopiero śmierć.
  • bei 15.08.19, 13:02
    Mój młodszy brat i bratowa- poznaliśmy się u znajomych, i od tej imprezy są razem 17 lat.
    Mój syn i synowa- ale to krótki staż, są ze sobą dopiero 5 lat.
    Szwagier i szwagierka- to chyba 18 lat fajnego związku. W ciągu pół roku od zaczęcia znajomosci ślub.
  • aerra 15.08.19, 13:05
    Moi teściowie, pobrali się po 3 miesiącach znajomości (z tego co wiem to zwłaszcza matka teścia protestowała). W ciąży teściowa nie była, bo mój mąż urodził się 11 miesięcy po ślubie.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • piekna_remedios4 15.08.19, 13:05
    Tak, znam siebie. Jesteśmy razem 18 lat.

    --
    Cien años de soledad
  • mrs.solis 15.08.19, 13:36
    To jakis problem, ze ta corka zamieszka z chlopakiem? Przeciez nie bierze z nim slubu. Chca sobie razem mieszkac niech mieszkaja, jak cos ma nie wyjsc to lepiej jak sie to stanie szybciej niz pozniej.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka