Dodaj do ulubionych

Czy emama je mrożone ryby?

16.08.19, 17:03
Dziewczyny pytanie mam o ryby,czy jecie mrożone czy wybieracie te świeże? Pytanie oczywiście do tych które ryby jadają. Czy taki mrożony dorsz jest ok czy należy unikać?
Moje dzieciaki uwielbiają ryby zdecydowanie bardziej niż mięso ale nie zawsze świeże mogę kupić a taka mrożona zawsze można mieć pod ręka
Edytor zaawansowany
  • lot_w_kosmos 16.08.19, 17:12
    Ale czy wierzysz, że każda ryba z dalekiego polnocnego oceanu jest świeża? One są mrożone i odmrazane, układane na tackach... I hajda.
  • malia 16.08.19, 17:16
    Na południe Polski szczególnie na tackach z lodem świeże wożą. Co takiego to mrożenie robi? Lodów mrożonych też nie jedzą?
  • karme-lowa 16.08.19, 17:17
    Oczywiście, że jemy.
  • abecadlowa1 16.08.19, 17:25
    Ematka rozmraża przed spożyciem 😉
  • agonyaunt 16.08.19, 17:31
    Wybieram świeże, ale mam dobre źródełko, czasami kupuję więcej i sama zamrażam.

    Mrożonych nie kupuję, bo to jednak nie to samo, te mrożone przemysłowo to głównie woda, a jak się je rozmrozi to wyglądają nieciekawie. No i nie bardzo mam zaufanie do producentów. Tylko czasami się złamię z paluszkami rybnymismile
  • iza232 17.08.19, 18:12
    agonyaunt napisała:

    > Mrożonych nie kupuję, bo to jednak nie to samo, te mrożone przemysłowo to główn
    > ie woda, a jak się je rozmrozi to wyglądają nieciekawie. No i nie bardzo mam za
    > ufanie do producentów. Tylko czasami się złamię z paluszkami rybnymismile

    Jak z glazurą i w panierce to faktycznie nieciekawie wyglądają. Zwykłe dorsze albo mintaje wyglądają i smakują normalnie. Paluszki rybne to dopiero syf!
  • kosmos_pierzasty 16.08.19, 17:34
    Sama mrożę łososia. A tak to staram się unikać, bo niektóre się rozpadają przy smażeniu. Czasem się skuszę, ale to w rybnym, nie w markecie.
  • asia-loi 16.08.19, 17:35
    Kupuję tylko mrożone. Ale zawsze kupuję te bez lodu/glazury (są sporo droższe), ale nie mają wody po rozmrożeniu.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • betty_bum 16.08.19, 17:35
    Unikam, ale w restauracji przecież nie sprawdzę. Dziś w lodówce czeka złowiony kikanaście godzin temu sandacz, będzie w śmietanie plus szpinak.
  • czekoladazkremem 17.08.19, 09:34
    To koszmar mojego dzieciństwa - ryba w śmietanie plus szpinak, bleeee.
  • qwirkle 17.08.19, 18:19
    czekoladazkremem napisała:

    > To koszmar mojego dzieciństwa - ryba w śmietanie plus szpinak, bleeee.

    Pewnie jadłaś źle zrobioną....
    Szpinak dobrze zrobiony też jest smaczny. smile
  • kyrelime 16.08.19, 17:40
    Mrożone kupuję te bez glazury.
  • kalina_lin 16.08.19, 17:41
    Mieszkam w centralnej Polsce więc na świeże ryby nie mam szans. To co sprzedają w sklepach rybnych jako rybę świeżą to ryby rozmrażanie.
  • malia 16.08.19, 17:45
    Co ty, większość ludzi wierzy, że to co sprzedają we wszystkich barach i knajpach na całym wybrzeżu, to "świeża rybka prosto z kutra, którą mąż złowił, a żona smaży" big_grin
  • m.y.q.2 16.08.19, 17:46
    Kupuję półtuszki z mintaja, na opakowaniu napisane 5% glazury. Często nie rozmrażam, zmywam tylko cienką warstewkę lodu, panieruję i na patelnię.

    --
    Niektórzy są przekonani, że ich kaganiec to przyłbica.
    St.Jerzy Lec
  • malia 16.08.19, 17:42
    Aaaa. bo zapomniałam przecież, marchew i buraki tylko od zaprzyjaźnionego rolnika, miód tylko od pszczół, które zna się ze trzy pokolenia w tył, a ryby złowione specjalnie dla ematki przez zaprzyjaźnionego rybaka dalekomorskiego dostarczone do domu zaraz po połowie. Schodzi taki z kutra, wkłada rybę w miskę z wodą i jedzie z kilkanaście godzin do ematki, a potem do domu i znowu na morze. Bo przecież inne ematki i ich dzieci czekają
  • b.bujak 17.08.19, 00:11
    Nie rozumiem po co ta drwina. ....
    Mieszkam w górach i w promieniu kilkunastu km od domu mam kilka łowisk. , w pół godziny od zlowienia mogę mieć w domu świeża rybę, albo nawet żywą.
    Warzywa mam od lokalnego rolnika, jajka od szczęśliwych kur, a miód od sąsiada. ..
    Ale za to nie mam w moim miasteczku hipermarketu - lepiej ci ?

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • berdebul 17.08.19, 09:43
    Raczej o morską rybę trudno w polskich gorach. wink
  • b.bujak 17.08.19, 13:33
    berdebul napisała:

    > Raczej o morską rybę trudno w polskich gorach. wink


    Watek jest o rybach a nie o morskich rybach smile

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • bei 16.08.19, 17:53
    Tak, po odmrożeniu i przetworzeniu. Mieszkam od 16 lat na południu i nie mam innych możliwości (czasami pojedziemy na zakupy nad stawy, ale ryb morskich ze stawu nie kupimy). Wcześniej (przed przeprowadzką) chodziłam do portu rybackiego, czekałam na powroty rybaków, kupowałam więcej i sama zamrażalam😉
  • smiechupara 16.08.19, 18:24
    Kupuje.
  • jak_matrioszka 16.08.19, 18:27
    Jemy mrożone, łososia musze mieć zawsze, bo nigdy nie wiadomo ile osób bedzie na obiedzie, a łososia jedza wszyscy. Sa lepsze i gorsze, popróbujesz i znajdziesz odpowiadajace Tobie.
  • beverlyja90210 17.08.19, 22:42
    Gdzie kupujesz łososia? Tzn.jakiej firmy
  • beaucouptrop 16.08.19, 18:27
    Wiekszosc ryb, które są w sklepie to ryby mrożone. Chyba ze, sama lowisz lub kupujesz w gospodarstwie, które ma stawy.
    Dorsz, którego kupujesz jest mrożonyjuż na statku rybackim. Łosoś, o którym ktoś tu wspomnial tez.
  • gulcia77 16.08.19, 19:06
    Oczywiście. Z tym, że kupuje te z maksymalnie 5% glazury. Niby są dużo droższe, ale w sumie masz więcej ryby w rybie. No i mam sklep rybny w okolicy, gdzie mają niezłą jakość.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • kokosowy15 16.08.19, 19:32
    Teraz mnie stać, więc kupuje mirune nowozelandzka bez glazury. Jest znacznie lepsza od dorsza, nie rozpada się przy smażeniu. Łososia nie lubię, a dobre słodkowodne są bardzo drogie. Czekam na sezon na turbota, oczywiście świeżego.
  • gulcia77 16.08.19, 19:40
    Ja tam kocham halibuta, w każdej postaci, także wędzonej smile

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • malgo21 17.08.19, 09:03
    A gdzie taką mirunę albo świeżego turbota można spotkać?
  • kokosowy15 17.08.19, 18:31
    Miruna nowozelandzka bez glazury to Makro, Selgros. Turbota w sezonie można kupić u mnie na Górniaku, w piątki i soboty przyjeżdża dostawca z rybami w lodzie. Piszę z Łodzi.
  • malgo21 17.08.19, 20:35
    Dzięki!
  • australijka 16.08.19, 19:43
    Będzie obrzydliwie ale musi. Baaardzo dużo ryb posiada nicienie. W krajach cywilizowanych przy filetowaniu przesuwa się rybę po szklanym, podświetlonym stole i fileciarz wypatruje ciemniejszego wija w mięśniach. Usuwa ręcznie za pomocą pensety. O ile wiem w Polsce podobno nie ma potrzeby, bo dorsz bałtycki nie jest zainfekowany nicieniami. A to ze względu na na małą iść fok szarych. Normy przewidują do 5 larw nicienia na 1kg ryby. Ja Was bardzo przepraszam ale anisakidoza miłą chorobą nie jest. Pocieszające jest, że większość tych tasiemców, nicieni bytuje w przewodzie pokarmowym ryby i jest już na trawlerze usuwana przy patroszeniu ryb. Czy nicienie gina podczas obróbki kulinarnej? Niby powyżej 60 stopni Celsjusza. Ale musiałybyśmy długo gotować lub smażyć. Za to potrzymanie przez dobę w -24 stopni lub 15 godzin w -35 stopni gwarantuje w 100% rozprawienie się z zabłąkanym nicieniem.
    No trudno. Jeśli kupujemy świeżą rybę, trzeba ją na dobę włożyć do zamrażalnika i trzymać w podanej wyżej temperaturze. Ponieważ problem dotyczy głównie ryb morskich zapomnijcie o świeżej rybce prosto z kutra rzuconej na patelnię. W kutrach nie mają chłodni. Ryba prosto z .... tylko z nowoczesnego trawlera z chłodnią i stołem do przejrzenia ryby. Ale takie nie przybijają do małych portów i nie można od rybaków kupić tego detalu. Tam już tylko hurt.
    I jeszcze o smażalniach. Wyobraź sobie, że żyjesz sezonem. Masz smażalnię, pracujesz 3-4 miesiące aby przeżyć miesiące bez turystów. Obok kilka konkurencyjnych smażalni. Rybę musisz mieć. Nie masz. pójdą do konkurencji. Nie możesz opierać biznesu na dostawie świeżej ryby. Morze jest nieprzewidywalne. Wystarczy kilka dni sztormu, 2,3 i po dostawie. Muszą mieć zamrożone ryby.A i bez sztormu są ograniczenia połowu, okresy ochronne i czasami przypadają podczas wakacji. To tyle. Mieszkam nad morzem. Rozmawiam z ludźmi stad wiem. I te tatary z łososia i sushi w tanich knajpach lepiej sobie darować.
  • mysiulek08 17.08.19, 00:57
    doloz do tego hodowle lososia i ich wyczyny

    mieszkajac blisko morza mam i owszem swieze ryby sa dostepne ale jakos przeszla nam ochota a i o dzikiego lososia coraz trudniej, hodowlanego za darmo nie chce , choc ostatnio cos sie powoli poprawia

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • beverlyja90210 17.08.19, 22:44
    Dziekuje Ci bardzo za ta informacje,nie miałam o rym pojęcia
  • iimpala 16.08.19, 20:09
    oczywiście, że jem mrożone. Mam wieksze zaufanie do mrozonych niż do tzw świeżych, kupowanych w Warszwie czy np. w Katowicach...he he
    Jako ciekawostka (albo i nie bo chyba juz wszyscy wiedzą)...we wszystkich odwiedzonych knajpach nad Bałtykiem, dostępne byly wyłacznie ryby mrozone!
    Patrze tylko gdzie były złowione
  • m.y.q.2 16.08.19, 20:19
    Kilkanaście, a może i więcej lat temu, będąc przejazdem w Człuchowie zamówiliśmy sobie dmażonego morszczuka w barku przydworcowym. Do tej pory wspominamy wspaniały smak tej ryby. Doszliśmy do wniosku, że morszczuk, choć oczywiście mrożony, musiał być przed zamrożeniem po prostu młodą rybą.

    --
    Akceptują zło nie dlatego, że mówią mu "tak",ale dlatego, że nie mówią "nie".
    Terry Pratchett
  • bywszy 16.08.19, 21:41
    Księżyc w misce to w teatrze ładnie wygląda.

    Ale w życiu - kto wie, może lepiej nie trafić na świeżą fryturę nawet jeden raz w życiu.
    Wtedy człowiek nie wie, jak mogłoby/powinno smakować, i nie tęskno człowiekowi.
  • glowa_do_wycierania 16.08.19, 21:08
    Sporadycznie kupuję mrożone. Tych świeżych, z kutra nie dotykam. Widizałyście jak wygląda taki świeży, bałtycki dorszyk? Proszę...www.portalmorski.pl/rybolowstwo/38437-koniec-ryby-na-baltyku-alarmujace-wiesci-od-pomorskich-rybakow
    albo fląderka podgoniona iperytem wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/570386,ryby-trucizna-baltyk-beczki-ii-wojna-swiatowa.html
  • kryzys_wieku_sredniego 16.08.19, 21:14
    Jemy, mamy to szczęście, że wiochę dalej jest hurtownia mrożonych ryb, sprzedają detalicznie w paczkach po 10 kg ;P
    Na szczęście moja mama ma koleżanki i kupujemy 3 paczki różnych ryb i dzielimy się po kilka kg żeby nie był sam np dorsz.
    Obecnie w zamrażarce mam z 6 kg różnych ryb, są super, mrożone praktycznie bez wody, bo np z 5 płatów mam wody tyle co na płytkim talerzu na dnie.
  • bialeem 17.08.19, 00:28
    Jak nie kupiłaś z kutra/stawu to jesz mrożone. Większe jednostki mrożą więc nawet z morza może być mrożona. Zresztą głębokie mrożenie działa na niektóre pasożyty.
    Jedz ryby. Ryby są zdrowe niezależnie od formy (no chyba że w panierce i smażone na głębokim oleju)

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • kalina_lin 17.08.19, 08:57
    W panierce nadal są zdrowe, tylko bardziej kaloryczne.
  • liliawodna222 17.08.19, 00:34
    Kupuję świeże, w sprawdzonym miejscu.
  • eat.clitoristwood 17.08.19, 00:36
    Posiada łódkę z megafonem, przez który namawia starą rybę na emeryturę w SPA. Tam ją goli i strzyże. Po czym wypuszcza do lasu na grzyby. Albo na jagody. Wszystko to spisuje pilnie w kajeciku, który okazuje przy zakupach w Tesco albo w Biedronce. Ma za to zniżkę na obcasy w CCC.
  • mikams75 17.08.19, 01:09
    tak, ale nie pange,
    dorsza mrozonego jadamy.
  • tryggia 17.08.19, 11:01
    Kiedy byłam dzieckiem moja mama, owszem, chodziła na plażę kupować rybę z łodzi.
    Teraz świeżą można dostać na rynku, ale tak capi, że wolę tą z Lidla. Czasem też mrożoną. Albo sama zamrażam, kiedy kupię więcej na zapas.

    --
    Hope
  • kyrelime 17.08.19, 15:02
    A skoro mamy już wątek o rybach to co polecacie? Ja kupuję zazywczaj w okolicznym sklepie rybnym, mają np.fajnego morszczuka mrożonego bez glazury. Przyrządzam najczęściej na patelni grillowej. Chetnie bym sie jednak skusiła np.na rybę z Lidla, tylko potrzebuję rady: jaką mają dobrą i jak ją przyrządzacie? Mnie ryba z piekarnika jakoś do tej pory nie wychodziła zbyt dobra, smazonej w panierce staram się zbyt często nie serwowac, stąd pomysł z grillowaną. Ale może macie jakieś fajne sprawdzone przepisy?
  • beverlyja90210 17.08.19, 22:55
    Ja w Lidlu kupuje Filety z dorsza,łososia i doradę. Dla siebie robie wszystko na parze tzn.kawalek ryby plus kalafior i to jest moje ulubione jedzienie ale zdjęcia sobie sprawę ze nie dla każdego smile dla reszty rodziny łososia robie z makaronem ( kroje drobno por i podduszam go na oleju do tego dodaje ząbek czosnku po chwili dorzucam pokrojonego w kostkę łososia,smażę ok 5-8 min i dodaje czarne oliwki przekrojone na pół, w międzyczasie gotuje makaron i jak się ugotuje dorzucam do łososia.Przyprawiam kurkuma ale można czy się lubi.Obiad w 15minut gotowy -ja tylko takie szybkie obiadki serwuje smile) Dorsza pięke w piekarniku i podaje z kasza bulgur i warzywami. To tez ekspresowe danie.Dorada to samo nacinam przekldam masłem i koperkiem do piekarnika z ziemniaczkami
  • kyrelime 17.08.19, 23:35
    Dzięki, wypróbuję, zwłaszcza tego łososia. A jak dlugo w piekarniku pieczesz? Bo tak juz sie zastanawiam, że.może mi nie wychodzi, bo za długo piekę? Na parze lubię, ale rodzinka niekoniecznie.
  • beverlyja90210 18.08.19, 06:32
    Ok 15 minut w 180 stopniach. Ja polewam troszkę olejem wymieszanym z przyprawami bez tego jest suchy.
  • bominka 18.08.19, 07:02
    Kupuję mrożone ryby.
    Świeże to tylko w porcie podczas wakacji np nad Baltykiem😀

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka