Dodaj do ulubionych

Antydepresanty

17.08.19, 15:53
Nieraz tutaj pojawiały się wątki "depresyjne", więc myślę, że to dobre miejsce do zapytania.
Do jakiego specjalisty idzie się na pierwszą wizytę? Chodzi o obniżony nastrój, niemoc, bezsens...
I jak to jest z tymi lekami, naprawdę działają i nie uzależniają? Na czym to działanie polega, dostejesz kopa jak po narkotyku, czy po prostu wracasz do dawnej siebie?
No i czy można je potem odstawić? Pomocy szukam, poprowadźcie za rączkę jak dziecko smile
Edytor zaawansowany
  • swiecaca 17.08.19, 16:59
    1. do psychiatry
    2. nie ma kopa jak po narkotyku. na początku mogą (ale nie muszą) pojawić się objawy uboczne np mdłości, zawroty głowy, senność lub pobudzenie. na pełne działanie czeka się 2-6 tygodni i wtedy, jeśli lek jest dobrze dobrany, następuje "powrót do dawnej siebie".
    3. można, robiłam to wiele razy wink ale bierze się minimum pół roku a często dłużej. wchodzi się i schodzi na docelową dawkę zawsze stopniowo.
  • manala 17.08.19, 17:04
    1. Ja bym zaczęła od lekarza rodzinnego. Psychiatra i tak będzie chciał jakieś wyniki badań (choćby taczyca ; ) Po wykluczeniu przyczyn somatycznych psychiatra.
    2. Nie ma kopa, na efekty się czeka. Są albo i nie (lub są inne niż oczekiwane). Czasem trzeba poeksperymentować z lekami.
    3. Bezpiecznie jest odstawiać stopniowo.
  • mokka39 17.08.19, 17:13
    Psychiatra. Na mnie działają niespecjalnie, poprawa jest nieznaczna, choć wypróbowałam wiele różnych, ale depresję lekooporną ma tylko ok. 15-20% chorych, więc duża szansa, że u ciebie będzie inaczej. Znam wiele osób, które na antydepresanty reagują świetnie. Na działanie zazwyczaj trzeba poczekać kilka tygodni, bywa, że pierwszy (albo i drugi i trzeci) lek nie działa i trzeba lekarza poprosić o zmianę na coś innego. Mnie żaden jak dotąd nie uzależnił. Nie ma nagłego działania, stopniowa poprawa nastroju, aktywności.

    --
    www.perfumanka.pl
  • kachaa17 17.08.19, 23:05
    Na mnie też nie działają. Nie wiedzialam, że jest coś takiego jak depresja lekoodporna. Kiedyś zadziałał na mnie lek starej generacji. Te nowoczesne nie.
  • katja.katja 19.08.19, 11:10
    Ja też. Nawet biorąc xanax, który bierze się ostrożnie bo ponoć mocno uzależnia miałam myśli "O co chodzi? Prawie żadnego działania, a mówią, że uzależnia", próbowałam brać nawet więcej niż zalecił lekarz bo myślałam, że dawka źle dobrana.
    Valexin z kolei już po pierwszej dawce tak dał po wątrobie, że miałam dosyć.
    Odstawiłam cholerstwo.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tojamarusia 17.08.19, 17:59
    U mnie był to od razu psychiatra.
    Lek nie działa od razu, wręcz przeciwnie może początkowo nasilać objawy, czego ostatnio doświadczyłam. Po ok. 2 tygodniach już było lepiej.
    Obecnie działanie leku jest takie, że jestem spokojna, nie zamartwiam się, nie histeryzuję, nie przejmuję na zapas, nie robię problemów z pierdół i generalnie mam wywalone na bardzo wiele rzeczy. Podoba mi się taki stan. Nie planuję póki co tego zmieniać nawet, jeśli oznaczałoby to branie leków do śmierci.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • mysiulek08 17.08.19, 19:51
    Dokladnie smile

    Zaliczylam dola w PL, wiec latwiej bylo wyjasnic psychiatrze niuanse, zmiana mniej wiecej po 2 tyg

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • kropka_kom 17.08.19, 23:19
    jaka nazywa się lek?
  • mysiulek08 17.08.19, 19:48
    Na bazie wlasnych doswiadczen wlasnie z takim obnizonym nastrojem, niemoca itp. Psychiatra, dostalam fluoksetyne, bo t pierwszy wybor w takich stanach, poprawa byla dosc szybko, dwa tygodnie, kopa nie ma, ale pojawia sie cos w rodzaju 'napedu', po prostu zaczyna ci sie cos chciec smile ale tez masz poczucie hmmm, blogosci? zdecydowanie wracasz do siebie, potrafi sie nawet wlaczyc 'tumiwisim'

    odstawiac nalezy powoli, ale np przy fluoksetynie mozna z dnia na dzien, jesli lekarz pozwoli

    Inna sprawa to trafic na dobrego fachowca.

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • taki-sobie-nick 17.08.19, 21:19
    I jak to jest z tymi lekami, naprawdę działają i nie uzależniają?

    Niektóre działają, inne nie. Niektóre uzależniają, inne nie.


    Na czym to działanie polega, dostejesz kopa jak po narkotyku, czy po prostu wracasz do dawnej siebie?

    Ani jedno, ani drugie. Poprawiają nastrój.


    No i czy można je potem odstawić?

    Tak, można.

    Czy czujesz się poprowadzona?
  • ajrisz.ka 17.08.19, 22:00
    taki-sobie-nick napisała:

    > Czy czujesz się poprowadzona?

    Ja - tak.
  • tiszantul 17.08.19, 23:28
    Czy osobom zdrowym te srogie piguły też podnoszą nastrój i energię życiową?

    - Co u Ciebie?
    - Wszystko ok
    - Ale wszystko ok z pigułami czy bez?
  • turzyca 18.08.19, 05:47
    >Czy osobom zdrowym te srogie piguły też podnoszą nastrój i energię życiową?

    A czy wózek inwalidzki ułatwia przemieszczanie się osobom że zdrowymi nogami? Czy soczewki korekcyjne poprawiają widzenie zdrowych oczu?
    Leki antydepresyjne przywracają utraconą zdolność.

    To, czego Ty szukasz, to są narkotyki. Inny dystrybutor, zdecydowanie.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • mapo0 18.08.19, 00:07
    idz do PZP. Mam dobre doświadczenia,ale nie z obniżonym nastrojem.
    A co, niemoc w walce z partią rządzącą? smile
  • kosmos_pierzasty 18.08.19, 00:13
    Dziewczyny piszą, że na efekt trzeba czekać, a ja miałam takie doświadczenie, że efekt był natychmiast. Tzn. wieczorem wzięłam lek, wreszcie przespałam noc, i rano świat był piękny. Tak, trochę jak po narkotyku. Za to miałam problem z odstawieniem, długo to trwało - stopniowe zmniejszanie dawki.
  • mysiulek08 18.08.19, 04:13
    mnie pomogl od poczatku sam fakt, ze ktos potwierdzil, ze cos jednak zaczyna sie dziac, to tez bylo wazne

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • nightdream 18.08.19, 00:59
    Podepnę się bo ostatnio coraz częściej myśle żeby się wybrać do specjalisty.
    Planowałam iść najpierw do rodzinnego a potem do psychologa. Natomiast nie wiem, nie umiem stwierdzić czy mam lekkie zachwiania nastroju czy już porządnego dola - przyzwyczaiłam się do mojego złego samopoczucia na tyle ze straciłam obiektywizm, wiem tyle ze ostatnio nie bywam zwyczajnie szczęśliwa i mecze męża i dzieci ciągłym czepianiem się, wszystko jest złe a ja rozjeżdżam się z powodu byle pierdol.
    Psycholog ma sens czy olać i łapać psychiatrę od razu? Funkcjonuje niby normalnie... Rodzinnemu się przyznawać (nie mam swojego stałego który mnie zna, korzystam z prywatnego pakietu i jak coś się dzieje to chodzę do tego kto jest wolny)? Czy od razu specjalista?
  • kosmos_pierzasty 18.08.19, 01:07
    Zaczęłabym od terapeuty, ale wiem, że niektórzy wolą konkretnie - zaraz do psychiatry. Czyli w sumie decyzja należy do Ciebie.
  • mysiulek08 18.08.19, 04:16
    do psychologow to ja nie mam zaufania, wiec od razu psychiatra, tylko, ze w moim przypadku bylo troche inaczej niz zwyczajowo

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • turzyca 18.08.19, 05:43
    Są testy do samodiagnozy. Np. test Becka. Choć znam osobę, której testy wychodziły ok, a zarówno otoczenie jak i specjaliści widzieli objawy depresji.

    To co opisujesz - nieumiejętność cieszenia się życiem, czepliwość, ustawiczne rozklejanie się - może być objawami depresji. Ale też np. przemęczenia. Oczywiście długotrwałe przemęczenie może prowadzić do depresji.
    Ale ja bym w Twojej sytuacji poszła raczej na psychoterapię. Skuteczność obydwie metody mają zbliżoną, mnie jednak przyjaciółka psychoterapeutka i psychiatra nauczyła ogólnej zasady, że jeśli depresja jest spowodowana czymś zewnętrznym, nagłym, na co nie mamy wpływu (np. czyjaś śmierć), to najpierw leki, a jeśli rozwija się powoli i mamy możliwość zmiany, to najpierw psychoterapia.
    Z psychoterapeutą trzeba nadawać na jednej fali, po kilku spotkaniach trzeba się zastanowić, czy współpraca wypali.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • turzyca 18.08.19, 06:15
    W depresji zazwyczaj szwankuje coś z neuroprzekaźnikami, najczęściej receptory tracą na nie wrażliwość.
    Bardzo łopatologicznie możesz sobie to porównać do cukrzycy, gdzie albo brakuje insuliny albo komórki stają się na nią bniewrażliwe. W tym drugim, częstszym wypadku uwrażliwiasz je na insulinę biorąc leki, zmieniając dietę i uprawiając sport. Przy depresji masz podobne możliwości - możesz postarać się przywrócić normalne funkcjonowanie z jednej strony zdrowszym stylem życia, czego nauczysz się na psychoterapii, ale możesz też farmakologicznie pracować nad wrażliwością na neuroprzekaźniki. Leki są różne, te najstarsze zwiększają wrażliwość na wszystkie neuroprzekaźniki, te nowsze celują w jeden mechanizm i w jeden neuroprzekaźnik. Źle dobrane leki dają dziwne efekty, można być np. kompletnie otumanionym (ja miałam wrażenie, że rozmawiam z kompletnie pijaną osobą, tylko oddech świadczył o czymś innym), utracić zdolność odczuwanie jakichkolwiek emocji.
    Dobrze dobrane po prostu przywracają normalność. Przy czym ponieważ zazwyczaj nienormalność narastała powoli, to człowiek jest zaskoczony, ile możliwości daje normalność. Doświadczenie, do którego można to porównać, a które większość tu ma za sobą, to koniec ciąży. Gdy nagle można oddychać pełną piersią, położyć się na brzuchu, przewrócić z boku na bok jednym szybkim ruchem, nie latać do toalety co chwila niezależnie od pory doby, zawiązać buty bez kombinowania, biegać. Jasne życie nadal stawia wyzwania, przespana noc rzadko się zdarza, ale fizycznie jest lżej. Ale w 8 miesiącu człowiek jakoś nie do końca zdaje sobie sprawę, jak daleko jest od normalnej sprawności, bo przyzwyczaił się do aktualnej sytuacji.

    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • valla-maldoran 18.08.19, 11:03
    Biorę od ponad 3 lat. Reakcja była natychmiastowa, ale przez pierwsze dwa tygodnie byłam mocno zobojętniona, potem zrobiło się normalnie. Odstawiać próbowałam dwa razy, ale nie wyszło. Przy okazji okazało się, że antydepresant doskonale działa na moją inną chorobę i w związku z tym chyba już przy nim zostanę. Psychoterapia też bardzo pomaga i warto stosować ją jednocześnie z lekami.
  • katja.katja 19.08.19, 11:06
    Zrób dodatkowo badania z krwi - niemoc to mogą być złe badania morfologii - niskie żelazo i ferrytyna.
    Depresja i obniżenie nastroju - mityczna tarczyca, zrób badania trójki tarczycowej (TSH, FT3, FT4).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • joaz 19.08.19, 13:54
    Potwierdzam to co pisze turzyca. Po leki do psychiatry. Ale farmakologia powinna iść w parze z psychoterapią (przynajmniej w depresji). Zdaniem psychiatry przez pierwsze 2 tygodnie po wzięciu leków trzeba bardzo obserwować pacjenta- bo lek działając dodaje energii i ta może zostać wykorzystana np. do zrealizowania planów samobójczych, które pacjent miał wcześniej , ale nie miał siły i mocy do ich realizacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka