Dodaj do ulubionych

Mamy chorych dzieci na insta i jeden inny profil..

17.08.19, 17:24
Nazwa: takie dziecko.
Rzuca na kolana. Nie owija w bawełnę.


--
Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
Edytor zaawansowany
  • black_magic_women 17.08.19, 19:12
    Bolesne uncertain
  • black_magic_women 17.08.19, 19:15
    black_magic_women napisała:

    > Bolesne uncertain
    A na marginesie. To jak ciężko musi być tej matce, że tak się publicznie odsłania. Czy musi być AŻ TAK źle, czy to kwestia mentalności, wychowania? A może jedno i drugie?
  • kragina 17.08.19, 19:42
    Raczej kwestia tego zeby pokazać tym od „życie zaczyna sie od poczęcia, ,,wszystkie dzieci nasze sa”, ,,stop zabijaniu w brzuchu” ze chore dzieci to nie tylko wysoko funkcjonujące osoby z zespołem downa, to jest cierpienie całej rodziny a przede wszystkim dziecka które nie rozumie.
  • obrus_w_paski 17.08.19, 20:20
    Wystarczy spojrzeć na pierwsze zdjęcie z profilu, zeby dowiedzieć się, ze zarówno ciąża jak i poród przebiegły bez problemów i ze nie było przesłanek do podejrzeń ze coś będzie nie tak

    kragina napisał(a):

    > Raczej kwestia tego zeby pokazać tym od „życie zaczyna sie od poczęcia, ,,wszys
    > tkie dzieci nasze sa”, ,,stop zabijaniu w brzuchu” ze chore dzieci to nie tylko
    > wysoko funkcjonujące osoby z zespołem downa, to jest cierpienie całej rodziny
    > a przede wszystkim dziecka które nie rozumie.
  • 18lipcowa3 17.08.19, 20:39
    No nie. Cos się zadziało już przy porodzie.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • juuuu7 17.08.19, 21:29
    Z tego co wiem, to stan dziecka jest wynikiem powiklan okoloporodowych. Genetycznie chlopczyk jest zdrowy.
  • potworia116 17.08.19, 21:20
    Jakim cudem powiązałaś tę historię z aborcją? Szczerze nie sądzę, żeby to w jakikolwiek sposób było intencją rodziców chłopca. To raczej walka o prawo do wyrażania bólu.
  • quilte 17.08.19, 20:05
    Myślę, że to jest kwestia przełamania tabu, szkodliwego tabu pt. "matka wszystko zniesie, matka wszystko wytrzyma, matka nie ma prawa się poskarżyć i ma nieść swój krzyż", którego echa pobrzmiewają także w Twojej wypowiedzi. I myślę, że to bardzo dobrze, że ta kobieta przełamuje to tabu, chociaż dla niektórych to bardzo niewygodne.
  • little_fish 17.08.19, 20:16
    Przełamanie tabu to jedno. Ale ludzie najzwyczajniej w świecie mają różne charaktery, predyspozycje, podejście do życia, siłę fizyczną i psychiczną
  • 18lipcowa3 17.08.19, 20:38
    Nie wiem. ma wielki żal do szpitala i do losu. Do tego straciła ciążę już po Tobiaszu, tak wywnioskowałam pod którymś postem no i zdaje się była próba samobójcza.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • manala 17.08.19, 21:25
    Cóż, bóg się pomylił i dał "takie dziecko" niewłaściwej osobie...Nie każdy ma tyle siły aby być męczennikiem do końca swoich dni. Nie każdy umie się pogodzić. Bardzo współczuję matce.
  • 18lipcowa3 17.08.19, 21:46
    Niekoniecznie. Ta pani mysli jak wiele matek ale jako nieliczna ma odwagę i tym pisać w ten sposób. Jest tam ojciec. Zaangażowany. Gdyby nie on to by chyba nie dała rady.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • szpil1 17.08.19, 21:49
    manala napisała:

    > Cóż, bóg się pomylił i dał "takie dziecko" niewłaściwej osobie...

    No, ale jak to? To Bóg nie jest nieomylny?
  • manala 17.08.19, 21:53
    Nie jest (jeśli w ogóle jest)
  • szpil1 17.08.19, 21:56
    manala napisała:

    > Nie jest (jeśli w ogóle jest)

    To co ma z tym wspólnego?
  • katja.katja 19.08.19, 11:19
    Bóg rozumiany jako istota sprawiedliwa nie istnieje, przykro mi.
    Chore dzieci rodzą się w różnych rodzinach i różnych ludziom, nie ma w tym żadnego sensu, jak i logiki. Tak samo może urodzić się w rodzinie niezwykle silnych psychicznie bogaczy, jak i u ludzi, których sytuacja przerosła.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • double-facepalm 17.08.19, 22:39
    No trudno poronienia się zdarzają, a co do próby samobójczej to chyba ostra nadinterpretacja. Bo oczywiście w PL rodzic a szczególnie matka dziecka gleboko niepelnosprawnego nie może zaniemoc fizycznie, w świadomości społecznej jest prży spawanych do tego dziecka 24/7/365 (sorry ale zwykle utrata ciąży wymaga często różnych zabiegów szpitalnych etc ). Ze brak ci wyobraźni aż do tego stopnia to naprawdę tego nie podejrzewałam.
  • little_fish 17.08.19, 22:59
    Może i nadinterpretacja, ale jak w jednym poście jest informacja, że matka żegnała się z dzieckiem, a kawałek dalej tekst, że tylko dzięki tacie mama nadal jest z nimi, bo zdążył , bo zareagował, to skojarzenie nasuwa się dość jednoznacznie
  • ninanos 17.08.19, 23:07
    Też mam takie wrażenie, że tam była próba samobójcza.
  • manala 17.08.19, 23:11
    To żadna 'nadinterpretcja'.
  • 18lipcowa3 17.08.19, 23:28
    Oczywiście że była. Nie zmyślam.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • double-facepalm 18.08.19, 00:34
    OK, nie doczytałam opisów pid wszysciusienkiego zdjęciami. było udaremnienie próby ale kobieta miała takie zamiary i planowała.
  • pani-nick 18.08.19, 08:14
    Tez tak to odebrałam.
  • double-facepalm 17.08.19, 22:41
    black_magic_women napisała:

    > black_magic_women napisała:
    >
    > > Bolesne uncertain
    > A na marginesie. To jak ciężko musi być tej matce, że tak się publicznie odsłan
    > ia. Czy musi być AŻ TAK źle, czy to kwestia mentalności, wychowania? A może jed
    > no i drugie?
    Odczarowuje stereotyp nadbohaterstwa takich rodziców.
  • double-facepalm 17.08.19, 22:41
    black_magic_women napisała:

    > black_magic_women napisała:
    >
    > > Bolesne uncertain
    > A na marginesie. To jak ciężko musi być tej matce, że tak się publicznie odsłan
    > ia. Czy musi być AŻ TAK źle, czy to kwestia mentalności, wychowania? A może jed
    > no i drugie?
  • double-facepalm 17.08.19, 22:43
    Odcżarowe stereotyp nadbohaterstwa takich rodziców. I sorry ale lepsza i zdrowsza emocjonalnie taka konwencja niż jojczenie jednej z forumek która średnio tak co kwartał "żegna się z całym światem i forum na zawsze"
  • double-facepalm 17.08.19, 22:44
    *odczarowuje
  • juuuu7 17.08.19, 21:27
    Znam...szczera prawda. Bolesna...i najgorsze ze nie ma szans, ze cos sie zmieni.
  • manala 17.08.19, 21:30
    Zmieni się. Na gorsze się zmieni. Maly chłopczyk będzie rósł, będzie cięższy. Tu trzeba nadludzkiej siły. Fizycznej i psychicznej.
  • kropkacom 17.08.19, 21:53
    Nie ma na świecie takiej siły dla jednej osoby. Nie ma. Dlatego trzeba liczyć, że nigdy nie zostanie sama a państwo nie zostawi ją na lodzie.
  • katja.katja 19.08.19, 11:23
    Dlatego lepiej by było gdyby np. przy kolejnej infekcji....
    Rodzice odbyliby żałobę, a całą resztę życia mieliby normalną, z kolejnymi zdrowymi dziećmi.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • double-facepalm 19.08.19, 11:43
    Gazet, doczytaj wątek i postaraj sie pojac caloksztalt bo tępeś bardziej od lipcowej. Matka juz kolejne poronila,poza tym nie jest stabilna emocjonalnie (zamiary samobojcze). Poza tym jesli obydeoje są około 40tki (ojciec ma 40+) to szanse na donoszenie ciazy ORAZ urodzenie zdrowego dziecka ORAZ JEDNOCZESNIE świadome nietoksyczne rodzicielstwo bez terapii własnej matki są żadne.
  • katja.katja 19.08.19, 12:03
    Lepiej być niestabilną matką zdrowego dziecka niż chorego.
    Jej niestabilność może brać się z samego faktu posiadania ciężko chorego dziecka, przy zdrowym miałaby szanse być zwykłą matką, jakich wiele, stabilną, normalną.
    Skoro ma 40 lat to tym bardziej dziwię się, że w szpitalu nie zrobiono z marszu CC ze względu na sam wiek (przenoszenie oczywiście byłoby dodatkowym czynnikiem).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kyrelime 17.08.19, 21:38
    Wstrząsające. Nie potrafię tego skomentować, nie znajduję słów. Dobrze, że ta kobieta pisze, że jakoś uzewnetrznia swój ból. Jest kontrowersja, bo mało kto potrafi przyznać się do takich myśli, a już publicznie to w ogóle. Podejrzewam jednak, że większości rodziców chorych dzieci takie myśli przynajmniej czasami towarzyszą. I o tym m.in.pisze matka Tobiasza- sprzeciwia się niepisanemi przymusowi lukrowania rzeczywistości. Tak po ludzku: bardzo żal mi tego malucha, jest urodzony niemalże tego samego dnia, co mój syn. Współczuję matce, zwłaszcza, że to nie jedyna trauma w jej życiu. Tym, którzy doszukują się tu tematyki aborcji należy podziękować- kompletnie nie ten temat.
  • ninanos 17.08.19, 23:05
    Tez mnie ten profil uderzył, człowiek nie zdaje sobie sprawy ile ma szczęścia mając zdrowe dzieci.
    Po przeczytaniu podeszłam do łóżeczka mojego małego synka ucałowałam mu główkę, potem starszemu powiedziałam jak bardzo go kocham i jakim szczęściem dla mnie jest.
    Człowiek czasem marudzi, narzeka na dzieci, że nie grzeczne, że coś tam i coś tam................ ale czymże to jest przy tym jak codziennie się patrzy na ból swojego dziecka, jak codziennie zadaje się sobie wciąż to samo pytanie co z nim będzie jak rodziców zabraknie?
  • kyrelime 17.08.19, 23:58
    Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, o czym może myśleć taki rodzic. Masz rację, na codzień często nie zdajemy sobie sprawy ze swojego szczęścia. Posty tej matki przypominają mi się, gdy wkurza mnie widok porozrzucanych przez starszaka klocków i gdy widzę rozbrajajacy uśmiech małego urwisa. Nie sposób wyobrazić sobie bólu, który czują rodzice dziecka chorego.
  • tojamarusia 17.08.19, 21:54
    Może ktoś w skrócie opisać o co chodzi?

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • kyrelime 17.08.19, 22:16
    Wpisz w google instagram takiedziecko. Nie trzeba się logować. Generalnie matka tego dziecka, które jest głęboko niepełnosprawne w wyniku niedotlenienia, opisuje życie z chorobą zupełnie inaczej niż wszyscy- brutalnie można chyba powiedzieć.
  • kryzys_wieku_sredniego 17.08.19, 23:24
    Jest mama która czeka na zdrowe dziecko i jest tato, jest też cała rodzina. Rodzi się dziecko i umiera i ratują je i jest już popsute na zawsze. Mama nie ma banana na twarzy, pokazuje życie w ciemnych barwach, bo jasnych nie ma.
    Smutne, straszne, prawdziwe.
  • 18lipcowa3 17.08.19, 23:31
    Nie zdrowe bo już przy porodzie byly komplikacje

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • kyrelime 17.08.19, 23:52
    Ciąża przebiegała prawidłowo, wszelkie badania były prawidłowo, na jakie więc dziecko czekali, jeśli nie zdrowe? Nie czytałam komentarzy, ale z postów głównych na insta wynika, że dziecko nie ma żadnej choroby, która nie byłaby następstwem niedotlenienia po porodzie?
  • 3-mamuska 18.08.19, 02:41
    kyrelime napisała:

    > Ciąża przebiegała prawidłowo, wszelkie badania były prawidłowo, na jakie więc d
    > ziecko czekali, jeśli nie zdrowe? Nie czytałam komentarzy, ale z postów głównyc
    > h na insta wynika, że dziecko nie ma żadnej choroby, która nie byłaby następstw
    > em niedotlenienia po porodzie?


    Przecież zdrowy noworodek nie przestaje oddychać bez jakiejś przyczyny.
    Nie czytałam całości początek tyle ze ciąża 41 tygodni nie ma tam wzmianki o ciężkim porodzie ,tylko o wywołaniu.


    Kiedyś trafiłam na coś podobnego ,tylko tam nie ratowano dziecka za wszelka cenę. Odliczono dziewczynkę ,bo było zbyt duże uszkodzeniu mózgu. Nie wypuszczono by jej ze szpitala do domu. Lata temu to widziałam.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • szmytka1 18.08.19, 12:28
    W ciazy przenoszonej pepowina moze byc juz niewydolna, przedluzajacy sie porod prowadzi do tego, ze dziecko zwyczajnie rodzi sie podduszone. Zamiast ribic cc lekarze chca wywolac porod sn. Podaja te oksytocyny, godziny mijaja, porod nie postepuje. Cuduja. Mecza kobiete. Mecza dziecko. Zdrowy, donoszony noworodek rodzi sie w koncu zmaltretowany. Moje ponad 4 kg dziecko tak mialo. Niedotlenienie, wylewy, zlamanie. Potem lata jezdzenia po lekarzach, bo moze mpd, moze uposledzenie a moze tylko autyzm. I nikt w szpitalu na poczatku nic ci nie mowi. Sama szukasz dlaczego sie zle rozwija, co z nim nie tak. Wyprowadzine w sumie na prosta, ale ile nas to kosztowalo wie tylko rodzic co mial podobne "przygody". Polska rzeczywistosc. Na druga ciaze zdexydowalam sie prawie po 10 l a i tak to byla xiaza pelna negatywnych uczuc. Powiedzialam mojej lekarce co czuje i o moim wczesniejszym porodzie. Od razu zaproponowala mi cc.
  • berdebul 18.08.19, 13:08
    A pózniej jojczenie, że Polki masowo wybierają cc i załatwiają zaświadczenia od okulisty/kogokolwiek. uncertain
  • kyrelime 18.08.19, 13:22
    Powiem Ci szczerze, że do momentu pierwszego porodu wierzyłam, że sn jest najlepszy. Do tego stopnia, że przez tydzień zgadzałam się na wywoływanie porodu różnymi sposobami. W efekcie dziecko przenoszone o 2 tygodnie, 3krotnie owinięte pepowiną- nie mogło się więc obniżyć, wody podobno bardzo brzydkie- aż anetsezjolog skomentował, cc robione na cito jak już ktg było złe. Później badania, czy aby nie doszło do niedotlenienia. Za drugim razem już nie byłam taką entuzjastką sn, a lekarz (zmieniłam lekarza po przejściach z pierwszym porodem) pod koniec ciąży stwierdził, że mam niesprzyjającą budowę anatomiczną, dziecko się nie obniża, szyjka nie będzie się rozwierać prawidłowo- tak też było, cc planowane, dziecko dla odmiany nie zostało z brzucha wyjęte sine i zestresowane. Jaki z tego morał? Na pewno nie taki, że cc jest lepsze i należy załatwiać lewe zaświadczenia. Imo chodzi o to, żeby lekarze nie traktowali przypadków sztampowo, żeby czuwali nad tym co się dzieje i decydowali o cc wtedy, gdy wskazania sie pojawiają, a nie czekali do momentu, gdy dziecko już się zaczyna dusić. Jeżeli tego nie robią to ciężarne ze strachu przed komplikacjami załatwiają lewe zwolnienia i koło się zatacza.
  • katriel 23.08.19, 00:11
    > wierzyłam, że sn jest najlepszy. Do tego stopnia, że przez tydzień zgadzałam się
    > na wywoływanie porodu różnymi sposobami.

    Tylko że poród wywoływany to nie jest poród sn (siłami natury), a co najwyżej poród drogami natury.
    Poród siłami natury jest najlepszy. Jeśli się uda.
    Ale jeśli się nie uda, to cc często (choć nie zawsze) może być lepsze niż poród wywoływany.



    --
    There is a horse in aisle five.
  • potworia116 23.08.19, 14:44
    Dane poproszę ma poparcie tej śmiałej tezy, twarde.
  • kyrelime 18.08.19, 12:55
    Nie jestem lekarzem, ale dla mnie przedstawiony obraz jest taki, że dziecko byłoby zdrowe, gdyby nie warunki okoloporodowe (zdrowy noworodek może przestać oddychać, mówiła mi to neonatolog, że pierwsze godziny zawsze wymagają obserwacji, dlatego sprawdza się saturację itd.).
    To dziecko po reanimacji bylo krótko podłączone, a później samodzielnie zaczęło oddychać- kto i kiedy miałby je odłączyć, skoro nie podtrzymywala jego życia aparatura? Zaraz po reanimacji nie wiadomo było, do jakich uszkodzeń mózgowia doszło, najpierw ratuje się życie, a później bada. Zdarzają się dzieci, które pomimo urodzenia w zamartwicy, nie mają rozległych uszkodzeń mózgu i rozwijają się prawidłowo. Osobiście znam takie przypadki.
    Mam wrażenie, że to o czym piszesz jest tym, na co zwraca uwagę matka tego dziecka z insta. Łatwo przychodzą nam oceny, a przecież nie znamy szczegółów oraz NIE BYLIŚMY W TAKIEJ SYTUACJI.
  • jolie 18.08.19, 13:06
    Dziecko jak najbardziej może nie dotlenić się w łonie matki, co spowoduje nieodwracalne zmiany w mózgu w płodu (i w konsekwencji głębokie upośledzenie umysłowe). To mit, że niedotlenienia mają związek tylko z wydarzeniami okołoporodowymi.
  • jolie 18.08.19, 13:07
    *w mózgu U płodu
  • kyrelime 18.08.19, 13:13
    Oczywiście, że może tak być. Tutaj jednak fakt przenoszenia ciąży i wywoływany, przedłużający się poród to ewidentne czynniki zagrażające.
  • jolie 18.08.19, 13:21
    Pewnie łożysko było już niewydolne, możliwe że szybciej się zestarzało. W takich przypadkach cc chyba wiele i tak nie pomaga.
  • kyrelime 18.08.19, 14:05
    Nie znam szczegółów jak było. Jednak łożysko też przecież w ciąży podlega kontroli i gdy staje sie niewydolne rozwiązuje się ciąże szybciej. Gdy łożysko nie działa prawidłowo to i przyrosty chyba są za małe?
  • szmytka1 18.08.19, 14:54
    Owszem ale w ciazy przenoszonej wapnienie jest juz fizjologiczne, po prostu lozysko sie starzeje a lekarze i polozne bagatelizuja ze juz 2 tyg po. Ja np w szpitalu podawalam dokladna date poczecia a mi nie wierzyli, nie wierzyli w pomiary z usg mojej lekarki. W ogole nadal kobieta jest lekcewazona. Ostatnio, moj porod sprzed 2 lat taka historia, wywiad przed cc. Mowie poloznej, ze nie moge lezec ma wznak, ze mi slabo w tej pozycji i ze biore leki na cisnienie. I co slysze - musi pani wytrzymac, a jak sobie pani to inaczej wyobraza. Efekt - na stole mam zapasc. Jak odzyskuje przytomnosc to co slysze? Wyrzut czemu nic nie mowilam. Jak im tlumacze, ze poloznej mowilam, to w odpowiedzi widze tylko porozumiewawcze spojrzenia miedzy lekarzami.
  • kryzys_wieku_sredniego 17.08.19, 23:58
    Jakie? Bo w 41 tygodniu rodzi?
    Ona pisze, że jej mama umarła przy porodzie i tu jest pole do popisu.
    Ja jak się rodziłam to miałam podwójny węzeł na pępowinie i o tym węźle pierdoliłam przez całą ciąże a pod koniec codziennie jeździłam do położnych i mnie podpinały słuchały bicia serca, jak rodziłam to też ciągle o tym gadałam i jeszcze opowiadałam, że siostra była obwinięta pępowiną i mało się nie udusiła i tadam:
    Mialam dwa węzły na pępowinie i syna odplątywali z pępowiny, wygrał bo był mały i chudy i nic się nie zacisnęło mocniej.
  • 18lipcowa3 18.08.19, 00:08
    Poczytaj jej profil. Dokładnie opisała

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 35wcieniu 18.08.19, 00:19
    Co znaczy "przeczytaj jej profil" w przypadku instagrama?
    Jest jakieś wprowadzenie, czy chodzi Ci o to żeby przeczytać wszystko pod każdym zdjęciem?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • double-facepalm 18.08.19, 00:31
    W profilu jest ograniczona liczba znaków. Bloga (=osobnej strony z info; ma subkonto przy fundacji ale tam jest tylko miejsce na podanie listy schorzen dziecka i tyle) rodzice chlopca nie prowadzą, trzeba czytać opisy pod zdjęciami.
  • double-facepalm 18.08.19, 00:12
    Niedotlenienie przy porodzie vs wady wrodzone możliwe do wykrycia przy badaniach prenataknych to jednak jakaś różnica. Na insta nie ma g**noburzy o aborcji tylko o tym dlaczego nie było cc, chociaż jakaś antyszczepa tez sięw jednym wpisie w komentarzach przyfajdolila. Oraz są tez zle opinie nt tej konkretnej poznańskiej porodowki.
  • leann32 18.08.19, 01:02
    Koszmar. Obejrzalam filmiki i ryczę sad((

    Fęfnasty raz wstawalam wlasnie do trzyletniego synka, bo pić, bo siku, bo nie ma misia, bo chce innego misia, bo nie trzymam za rękę, a jeszcze kolysanka, inna kolysanka, woda i tak w kółko.
    Ale sam to potrafi powiedziec, wlasnie o 1 w nocy zdalam sobie sprawe ze powinnam to doceniac, a nie się wkurzać sad
  • maurra 18.08.19, 13:06
    dziewczyna strasznie cierpi, świadomość nieodwracalności tego co się stało boli bardzo
    film, gdzie jedynie bezradnie głaszcze po nóżce płaczące i wystraszone atakiem dziecko jest przejmujący

    jednak osłabiają mnie wpisy, jak to inne matki zaczynają doceniać zdrowie swoich dzieci po wejściu na ten profil, jak zaraz pójdą wyściskać i utulić swoje różowe bombelki oraz komentarze z serii "boże, ja bym nie dała rady", "dzięki bogu moje zdrowe". Poziom wrażliwości rozwielitki, naprawdę mało rodzicom Tobiasza, żeby jeszcze ich informować, że instamadki dowartościowują swoje życie kosztem cudzego dramatu?
  • zetkaad 18.08.19, 13:30
    No dokładnie
  • 35wcieniu 18.08.19, 13:37
    O to, to. Jakies pustostany umyslowe ludzi dopadaja, serio. Ciekawe czy gdyby ja zobaczyli na zywo tez wypaliliby: "ojoj jaka tragedia, teraz doceniam moje zdrowe dziecko, prosze popatrzec jak przytulam mojego rozowego bobasa z wdziecznoscia ze jest zdrowy"

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kyrelime 18.08.19, 14:03
    Nie czytałam komentarzy? Serio takie rzeczy ludzie jej piszą? Już chyba lepiej byłoby zablokować komentarze niż czytać takie rzeczy...
  • black.emma 18.08.19, 18:00
    I do tego antyszczepionkowa hiena. Koszmar. Ludzie nie mają sumienia. Strasznie mnie poruszyła ta historia. Wpłaciłam im i będę co miesiąc wpłacać na rehabilitację, chociaż wiem, że wiele to nie zmieni sad
  • katja.katja 19.08.19, 11:20
    Każdy ma takie myśli widząc chore dziecko. Nie łudźmy się.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • asia_i_p 23.08.19, 08:18
    Wiesz co, być może na mój widok niektórzy myślą "gruba baba z brzydkimi zębami", ale ja bardzo doceniam fakt, że mi tego nie mówią. Ja takoż czasem bardzo różnie myślę o moich uczniach i też filtruję te swoje przemyślenia przez podstawowe zasady savoir-vivre. To nie jest tak, że wszystko co nam przez głowę przeleci ma taką wartość, żeby się koniecznie trzeba było tym dzielić ze światem.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • katja.katja 23.08.19, 08:53
    Tę matkę drażni (przeczytałam całego jej insta) właśnie takie podejście "odwrotne", że to nic takiego, a może wynajdą lek, a może cud się zdarzy, a najważniejsze, że żyje, a że są bohaterami.
    Bardzo gorzki blog.
    Ja miałam doczynienia z niepełnosprawnymi i dla mnie żadna nowość, mijam ich normalnie na ulicy.
    Ale kiedyś szłam z niemowlakiem z rodziny i mijałam grupkę dzieci z ZD itp. (jakaś wycieczka) i wtedy też mię się udzieliła taka myśl, odczucie, którego się nie spodziewałam bo wszak kontakt kiedyś miałam i wiele razy później normalnie mijałam na ulicy, że całe szczęście, że to nie on. Myślałam, że takie uczucia są zarezerwowane tylko dla rodziców. Odczucie było dla mnie na tyle dziwne, że je zapamiętałam choć trwało chwilę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mid.week 19.08.19, 11:28
    Jezu, nie czytałam komentarzy i chyba dobrze. Ręce opadają...
    Smutny ten profil, tak przejmująco i przeszywająco. Nie odważyłabym się komentować jej cierpienia w żaden sposób.
    Uważam, że dobrze że powstał, że ma siłę to wszystko z siebie w przestrzeń wyrzucać. Daje do myślenia.
  • katja.katja 19.08.19, 11:16
    Racja, jakże odmienny od mamuś - celebrytek, cudaków i innych.
    Przykra sprawa.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • double-facepalm 19.08.19, 11:37
    W tym kontekście ciekawe jaki odsetek matek prowadzi ciaze swiadomie, w sensie u konkretnego ginekologa-położnik z umówieni em porodu w takim a nie innym szpitalu. Osoby z podejściem "jakostobędzie" mogą mieć bardziej pod górkę w tak trudnych sytuacjach jak ta.
  • katja.katja 19.08.19, 12:07
    Nie wiem jak było u niej.
    W bliskim otoczeniu gwiazdy była matka, która miała przenoszoną ciążę i z góry było wiadomo, że jest ryzyko CC, sama chciała jednak spróbować SN, więc próbowano. I tak skończyło się CC, na szczęście bez innych komplikacji.
    Tu wiemy czy została zmuszona do SN czy sama chciała spróbować SN? Tak czy inaczej w takim wieku CC powinno być bez problemów, nawet bez przenoszenia lub innych komplikacji.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kryzys_wieku_sredniego 19.08.19, 12:21
    A wiesz, że możesz być umówionym, dogadanym a i tak dupa.
    Leżałam kiedyś na patologi z dziewczyną, której lekarz prowadzący pracujący w szpitalu wyjechał na wakacje i niby przekazał ją koledze ale to nie było to, dziewczyna rozpaczała bo miała mieć opiekę cud miód wywaliła kupę kasy na prowadzenie ciąży u tego konkretnego faceta i nic z tego nie miała przy porodzie, pojechali masówką. Dziecko urodziła zdrowe ale była zawiedziona porodem i to strasznie.
  • katja.katja 19.08.19, 20:41
    Jakby zliczyć te wszystkie prywatne wizyty i łapówki to wyszłoby to tyle ile w prywatnym szpitalu bez łaski i bez obaw.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bei 19.08.19, 20:54
    Masz rację .
  • double-facepalm 19.08.19, 20:58
    katja.katja napisała:

    > Jakby zliczyć te wszystkie prywatne wizyty i łapówki to wyszłoby to tyle ile w
    > prywatnym szpitalu bez łaski i bez obaw.
    >
    Z prywatnego w razie zagrożenia życia jest transport do panstwowego.
  • berdebul 19.08.19, 21:12
    Cc i SN w prywatnym kosztują tyle samo (przynajmniej w tym, ktory mnie interesował), a cc w komfortowych warunkach to małe ryzyko powikłań i transportu do państwowego. Większość przypadków błędów tj. zmuszania do SN i zwlekanie z cc to szpitale państwowe.
  • cruella_demon 19.08.19, 21:51
    To prawda, ale jak coś się dzieje z dzieckiem, to ma mniejsze szanse na odratowanie i potencjalne dojście do zdrowia niestety.
    Dlatego lepiej (napiszę to brutalnie) załatwić sobie w państwowym o wysokim stopniu referencyjności z dobrym zapleczem neonatologicznym.
  • me-lissa 19.08.19, 21:59

    > Z prywatnego w razie zagrożenia życia jest transport do Tak jest. Ja miałam umówione cc w prywatnej klinice której właścicielem jest znajomy ojca. Ale kiedy zaczęłam rodzić trzy tygodnie za wcześnie poradził mi jednak zgłoszenie się na IP w szpitalu z wysokim stopniem referencyjności i oiomem noworodkowym. Urodziłam naturalnie, chwała Bogu bez problemow
  • kaha_org 20.08.19, 16:21
    Z ktorego konkretnie? Wiesz czy powtarzasz stereotypy?
    Rodzilam w medicoverze i w razie czego maja oiom dla matki i noworodka. Pytanie, czy kazdego na to stac.

    --
    https://lb2m.lilypie.com/lVEEp2.png
    https://lbdm.lilypie.com/bjXYp2.png
  • szmytka1 20.08.19, 17:09
    Och zwiedm wszystkie 3 szpitale z oddzialem polozniczym jakie byly w miescie. Wybralam kameralny, z dobrymi opiniami na steonie rodIc po ludzku, gdzie obiecywali zzo na zyczenie. Gdzie polozne byly mile... Trafilam na zolze stara jedze a dziecko wypchneli mi z brzucha podczas gdzy gin z anestezjologiem pili sobie na sali porodowej kawe. A mialo byc tak wspaniale. Kompletnie obraz przedstawiony podczas mojej wizytacji w szpitalu rozminal sie z rzeczywistoscia porodowa. Szpital gdzie praciwala moja prowadzaca mial wtedy porodowke niecYnna.

    Za drugim razem ta sama lekarka. PoszlM do jiej na oddzial. Prywatny, sala 1, ale kontrakt z nfz wiec nie placilam. Umowione cc ale riwniez komplikacje. Czesc z winy pielegniarki czy tam poloznej aczesc 2 lekarz od cc. Takze reguly nie ma. Wybor za kazdym razem swiadomyni 2 x komplikacje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka