Dodaj do ulubionych

Teściowie- co ugotować:)

17.08.19, 20:05
Teściowie przyjeżdzają do mnie raz na rok, są już bliżej 70 i dla nich to zawsze wyprawa. Maja nas odwiedzić za dwa tygodnie i nigdy nie wiem co przygotować do jedzenia. Do ogarnięcia mam dwa obiady, kolacje i śniadanie. Jako, ze na codzień w moim domu nie ma nic co by zjedli, zwykle planuje z wyprzedzeniem, ale zawsze jest skucha. Staram się zawsze kupić coś neutralnego, co zwykle je się w przecietnym domu. I tym sposobem były już:
1. Kiełbasa biała zapieczona z boczkiem i cebulka- niewypał, bo kiełbasa kupna, a teściowa robi swoją.
2. Sałatka warzywna „prl”- niewypał, bo teść nie lubi jednego z głównych składników i nie zje
3. Kupiłam śledzie polecone przez znajomych- niewypał, bo kupne, a teściowa robi sama
4. Wędliny - na kanapki np na kolacje. To samo co wyżej
5. Jajka - nie są od rolnika wiec gotowanych na śniadanie nie chcą
6. Pieczone mięsa czy jakaś kielbasa- nie są od znajomego rolnika i nie wiadomo co w nich jest

W ataku paniki raz już zabraliśmy teściów na obiad w knajpie, ale tez nie byli zbyt zadowoleni. Poradzcie proszę co może się sprawdzić, aby zadowoliło tradycyjnych teściów, ale żeby nie musiała złe się czuć, ze jak coś kupne to niedobre. Chciałabym, aby byli zadowoleni smile Dania, których na pewno nie ruszą: ryby typu łosoś czy dorsz pieczony, makaron, kasza, ryż, większość świeżych warzyw na surowo (surówek nie zjedzą do obiadu), sera pleśniowego, szpinaku.

Niestety ja z kolei nie zjem zabielanej zupy czy zawiesistego sosu, staram się jeść zdrowo i trochę ograniczają mnie tez moje przypadłości zdrowotne. Już się stresuje, bo ostatnio nawet z pieczywem nie trafiłam (my nie jemy chleba w ogóle). Potem zostaje z masa produktów, których nie zjemy. Co mogę przygotować, może macie jakieś pomysły?
Edytor zaawansowany
  • odnawialna 17.08.19, 20:13
    zimnioki, schabowe i kapusta, nic innego nie widzę
  • auksencja15 17.08.19, 20:18
    Ale kapusty sama nie ukisze big_grin
  • mgla_jedwabna 17.08.19, 20:25
    Kup możliwie młodą, uduś na masełku z koperkiem.
  • rozalia_olaboga 17.08.19, 21:14
    Ale schab będzie od nieznanego rolnika big_grin
  • auksencja15 17.08.19, 21:16
    Pewnie mi kapec wyjdzie, a nie schabowy:0
  • wiosenna117 17.08.19, 22:06
    W dwa tygodnie nie wyhodują w doniczce kapusty, a kupnej przecież serwować nie można, bo licho wie skąd. Masło można samemu, tylko trzeba do zaufanego chłopa mleko zakupić. No i koperek. Skąd maja wziąć swój koperek?
    Wyjątkowo problematyczni goście, ja bym takich nie zapraszała nawet raz na rok.
  • czarniejszaalineczka 17.08.19, 20:41
    kłam

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • ginger.ale 17.08.19, 21:01
    -Panie doktorze wszyscy moi koledzy jeszcze mogą, a ja już nie...
    -Niech Pan też kłamie.

    smile

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • sundace46 18.08.19, 08:57
    auksencja15 napisała:

    > Ale kapusty sama nie ukisze big_grin

    Ukisisz, ukisisz, kilka dni i jest ukiszona. Nie jest to fizyka kwantowa. Tylko ci się nie chce big_grin co w pełni rozumiem.
  • chatgris01 18.08.19, 09:07
    A po co ma sama kisić, skoro wystarczy znaleźć i kupić bardzo dobrą, i przedstawić jako zakiszoną własnoręcznie tongue_out

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • tonik777 19.08.19, 16:40
    Świnki też raczej nie wyhodujesz, więc schabowe odpadają.
  • gryzelda71 17.08.19, 20:14
    Niech teściowie przywiozą to co zjedzą ze sobą.
  • auksencja15 17.08.19, 20:17
    Hm może to jakaś myśl smile
  • kochamruskieileniwe 17.08.19, 20:18
    Obiady.Skoro mieso i ryby nie, to jeden obiad ruskie, drugi - leniwe. Ser (mowisz) wlasnej produkcji. Z mleka od zaprzyjaznionej krowy 😈
  • bambzgrozja 17.08.19, 20:18
    Jeżeli z teściowej taki francuski piesek, to niech przyjedzie ze swoją wałówką.
  • auksencja15 17.08.19, 20:23
    Teściowie są kochani, ale niestety jedzą jak jedzą, bardzo bym chciała im dogodzić raz w roku, ale nie wiem jak :0 oczywiście przy tym bym się nie chciała super namęczyć, bo pracuje do 18-19 codziennie, na szczęście będą w sobotę.
  • aggy80 17.08.19, 20:27
    Ja bym poszla w długie nadgodziny i zaopatrzenie lodówki w produkty, z ktorych tesciowie sami będą gotować dla was wszystkich smile
  • summerland 17.08.19, 21:20
    Moze ich zapytaj z wyprzedzeniem co im przygotowac.
  • andaba 17.08.19, 20:27
    Będę cudowną teściową smile
    Nie jem wędlin innych niż własnoręcznie zrobione, nie jem śledzi innych niz takie, które sama sprawiam i marynuję, nie jem kapusty ukiszonej gdzie indziej niż w domu itd smile
    Już zacieram rączki jak będę biedne synowe dręczyć.
  • auksencja15 17.08.19, 20:33
    Jest tez opcja, ze nie będą Cię zapraszać smile
  • starczy_tego 18.08.19, 10:46
    Raczej synowe i wnuki będziesz widzieć w takim razie raz na ruski rok uncertain co to za podejście w ogóle...
  • beataj1 18.08.19, 17:53
    Weź andaba, to mój lęk. Człowiek dba wychowuje A może się dziecku trafić jakąś lala co wierzy w homeopatia, nie chcę szczepic i wprowadza diete, ktora zakłada jedzenie tylko fioletowy produktów albo zakazuje mleka, mięsa, wody czy co tam jeszcze będzie modne.

    --
    Szkoda, że nazwiska zasłonięte.
    Uważam, że dane kretynów, podobnie jak pedofilów, należy ujawniać, dla dobra ogółu. by cauliflowerpl
  • bywszy 18.08.19, 22:02
    Był tu kiedyś taki wątek...

    Matka eko, wege, karmicielka kotów. Syn się żeni i jego wybranka życzy sobie pokaz ogni sztucznych na weselu.
    Co robi matka - idzie na wesele, czy nie? Nie ma dla niej dobrego wyjścia, dylemat na miarę Antygony.

    O ile pamiętam, dyskusja w wątku koncentrowała się wokół tego, jak matka powinna się zachować w tej konkretnej sytuacji.
    Ale jest też szerszy aspekt - dokonany przez syna wybór jako wychowawcza porażka (klęska?) matki. Brutalnie zanegował jej postawę życiową wiążąc się z dziewczyną nieczułą na krzywdę braci mniejszych.
  • betty_bum 17.08.19, 20:28
    Zrób to co jesz u nich, kup wiejskie jajka, wędliny, śledzie zrób sama.
    Może jakiś rosół, pomidorowa, pieczony drób z ziemniakami i warzywami na ciepło. Postaw różne rzeczy na stole, nałożą sobie to co lubią, a wy sobie.
  • auksencja15 17.08.19, 20:41
    Musiałabym robić dwie osobne zupy, żeby wszyscy zjedli wiec odpada.
    Pieczony drób wydaje się najbezpieczniejszy... no i nie zostanie wyrzucony w poniedziałek, co na pewno czeka śledzie.
  • betty_bum 17.08.19, 21:01
    Są zupy bez śmietany, rosół, barszcz z krokietem, a wszystkie inne możesz podać bez śmietany, a tą oddzielnie. I bez przesady, jeśli są wymagający goście lub wizyta u kogoś w domu można zjeść coś czego się unika.
  • szmytka1 17.08.19, 21:23
    nic ci sie nie stanie jak 2 x w roku zjesz zupe ze smietana. jak uwazasz, ze cie to zabije, to sobie wlej na talerz przed zabieleniem smietana.
  • auksencja15 17.08.19, 21:27
    albo się wykręcę dieta i nie zjem
  • elenelda 17.08.19, 21:45
    To odlej sobie bez śmietany a teściom zrób ze śmietaną.
  • chicarica 17.08.19, 20:34
    Sezon na grzyby akurat jest, parę muchomorów powinno załatwić temat.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • stephanie.plum 17.08.19, 22:08
    :~D

    --
    idę tam, gdzie idę
  • mgla_jedwabna 17.08.19, 20:35
    Najlepiej od razu pogódź się z tym,że nie dogodzisz. Bo tekstem "nie jest od znajomego rolnika, więc be" można skrytykować wszystko - mięso, wędliny, jajka, sery, warzywa i owoce. Jak do tego dołożyć osobiste upodobania (kasza nie, ryż nie, ryba nie, surówki nie, ser pleśniowy nie), to robi się sytuacja bez wyjścia.

    Ewentualnie możesz zadzwonić do teściów i zapytać, co BĘDĄ jedli, i zrobić wedle wskazówek.

    Z rzeczy tradycyjnych przychodzą mi do głowy: rosół na eko kurczaku i eko wloszczyźnie, a na drugie potrawka z tychże plus ziemniaki. Jeśli dojdziesz do tego, jakie mięso byłoby jadalne, to na jarzynkę możesz dać buraczki albo marchewkę z groszkiem. Jeśli nie lubisz zabielanych zup, a teściowie tak, to możesz zrobić barszcz ukraiński i podać śmietanę na stół.
  • auksencja15 17.08.19, 20:44
    O warzywach i owocach nie pisałam, ale fakt, tez maja swoje i trochę krępuje mnie odpowiadanie co jest skąd, a czy kupne, a jak zrobione. Postawie chyba na coś prostego. Buraczki odpadają, bo teściowa robi sama i innych nie zje, a marchew to właśnie nielubiane warzywo. Mam niezła zagwozdke.
  • elle_du_jour 17.08.19, 20:51
    przepraszam cię, ale ci teściowie są z piekła rodem, a nie kochani
  • auksencja15 17.08.19, 20:57
    Aż się roześmiałam pod nosem, bo faktycznie to tak wyglada z opisu big_grin
  • elle_du_jour 17.08.19, 21:07
    wykazujesz dużo dobrego humoru tutaj, więc pozostaje mi mieć nadzieję, iż istotnie nie jest tak beznadziejnie z nimi jak się zdaje ; )
  • wiosenna117 17.08.19, 22:17
    Dobrze wychowani goście nie robią takich problemów. Raz w roku mogą zjeść coś, czego teściowa samodzielnie nie zrobiła. Ustal z nimi menu.
  • triismegistos 18.08.19, 14:03
    Mój facet nie zje nigdzie buracczkow poza domem, bo ja robię sama i gdzie indziej mu nie smakują tongue_out Ale nie wydziwa, po prostu ich nie je bez komentarza.
    Też możesz zrobic sama. Upiecz je do miękkości, a jak ci się nie chce ugotuj i zetrzyj z jabłkiem, dodaj olej, sok z cytryny albo ocet jabłkowy, troche cukru albo miodu, troszkę soli. Są dużo łaskawsze dla chorego przewodu niż takie kupne. Teściom możesz dodać do tych buraczkow cebuli, sobie np. kropelkę oleju z dyni, ziarno czarnuszki, mielony kumin czy co tam lubisz.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • auksencja15 18.08.19, 14:15
    Brzmi pysznie, dzięki!
  • sacea 17.08.19, 20:39
    W każdym większym mieście jest jakieś targowisko, jak nie to wygooglaj rolnika ekologicznego, tam kupisz jajka, ser, kiełbasy własnej produkcji, mięso, mleko też.
    Potem kilka przepisów ci podrzucę na pomidorowkwe na świeżych pomidorach, śledzia w oleju - rolmopsy własnej roboty, a teraz tak myślę może prosty obiad typu ziemniaki w mundurkach i śledź?
    Mleko zsiadłe + jajko sadzone+ ziemniaki?
  • auksencja15 17.08.19, 20:50
    Nie wiem już sama sad przykro mi się robi jak na stole nic nie ruszone mimo, ze się starałam i przygotowałam dużo różnych rzeczy na stół. Zupy bym musila zrobić w dwóch wersjach, tłusta ze śmietana i bez dla mnie męża, śledzie w poniedziałek wylądują w śmietniku, bo ich nie zjemy. Jajka i tak kupuje tylko zerówki i są bardzo ok, nie wiem czy w tyg po 18 gdzieś kupię eko wędlinę, mięso, mleko itp. Goście z nietypowym dla mnie gustem kulinarnym to dwa tygodnie rozkminy. Nie napisałam jeszcze o deserach, ale na szczęście rożki z biedry cieszą się powodzeniem big_grin z ciastem kupnym nie mam co wyskakiwać.
  • ginger.ale 17.08.19, 21:03
    Niech mąż spytać co będą jego rodzice i zrobi zakupy...
    Ty się po prostu nie przejmuj, nie dogodzisz.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • summerland 17.08.19, 21:25
    A moze niech przywioza te produkty ktore jedza ze soba, wy im zwrocicie pieniadze. Ugotujesz z tego co przywioza.
  • auksencja15 17.08.19, 21:28
    Odpada, bo mam otwarta kuchnie i nie chce gotować od zera pod okiem teściowej. Młode mężatki- odradzam otwarte kuchnie big_grin
  • elenelda 17.08.19, 21:46
    To niech mąż gotuje pod okiem mamy.
  • auksencja15 17.08.19, 21:51
    Jest to pewne wyjscie
  • sacea 17.08.19, 22:26
    z zupami to nie problem, bo po ugotowaniu odlewasz dla siebie i meża, a teściom ze śmietaną, tak samo sosy (miałam 2 alergików na białko)
  • betty_bum 17.08.19, 20:53
    Myślę, że podanie jajka z ziemniakami na odświętny obiad to kiepski pomysł, nie szłabym tą drogą.
    Jeszcze można zadzwonić i powiedzieć, że takiego pysznego schabowego i ogórkowej jak u mamy to nigdzie nie jadłam, poproszę o przepis, bo właśnie kolega z pracy świniaka ubił i jest świeżutki schabikwink
  • bukietlisci 17.08.19, 20:44
    a wiesz, miałam podobnie. nic, co bym przygotowała - nie zyskiwało uznania. z tym że ja ze swoimi teściami mniej się kochamy, ale starałam się ze względu na rodzinę.
    do czasu... kiedyś w pracy miałam strasznie cięzki dzień. wszystko szło na opak, winda uciekła, szef się wywnętrzniał i wszystkie światła w drodze do domu były czerwone. innymi słowy" byłam na granicy wytrzymałości. i właśnie wtedy wtedy odwiedziła nas teściowa. jak tu siedzę, to piszę że to nie było specjanie.... najpierw z rąk poleciała mi taca z kawą. trzasnęło, aż miło. potem nadepnęłam psa, wrzasnęłam na świat. gdy podawalam kolację poszły trzy talerze, dosłownie wszystko leciało mi z rąk. całości nie opiszę, ale skutek był taki że teściowa przestała wydziwiać. nie wiem, może się przestraszyła.
  • auksencja15 17.08.19, 20:56
    To już ostateczność big_grin nastawienie mam pozytywne
  • milva24 17.08.19, 20:50
    Opcje dwie, jeśli teściowie normalni tylko z tym jedzeniem cos nie teges zabrać po przyjeździe na zakupy i na bieżąco ustalić menu. Jeśli to złośliwe osobniki szukające dziury w całym zrobić cokolwiek bo i tak nie dogodzisz. Przez dwa dni z głodu nie padną a przynajmniej się nie narobisz.
  • auksencja15 17.08.19, 20:55
    Nie są złośliwi absolutnie, po prostu jedzą tłusto, słodko, i niezdrowo, jakby wpadli spontanicznie to chyba by padli z głodu big_grin może przygotuje jakieś propozycje i wcześniej ich zapytam co zjedzą, ale nie zawsze rozumiemy to samo pod tum samym pojęciem. Np rosół to dla mnie z kury i chudy, a dla teściowej wielkie tluste oka( oczy?) tłuszczu są obowiązkowe :o nie napisałam jeszcze, ze nic nie może być wcześniej mrożone tylko musi być świeżo przygotowane, zwłaszcza dla teścia, który przez 40+ lat miał codziennie o tej samej porze świeży obiad na stole. Dlatego nie mogę przygotować czegoś wcześniej i sobie odmrozić dzień przed sad
  • betty_bum 17.08.19, 21:15
    To są dwa dni w roku, więc gotujesz pod gości, a sama zjadasz mniej, nie nakładasz ziemniaków, podajesz ryż i ziemniaki, zieleninę postaw na stole, wy sobie nałożycie oni nie. U kogoś przecież też idziesz na ustępstwa, poskubiesz zabielanej zupy czy tłustego schabowego.

  • auksencja15 17.08.19, 21:18
    Zabielanej zupy nie ruszę, o nie! Faktycznie postawie jakieś kotlety, pieczony drób, jarzynke na ciepło, surówkę dla nas i chyba tyle. Chciałam coś bardziej oryginalnego, co by się wpasowalo. Upieklabym tartę, ale raczej nie przejdzie.
  • szmytka1 17.08.19, 21:29
    fakt, zgon na miejscu. tescioa tak samo msli o waszej diecie i jest pat. zdradze ci sekret, smietane daje sie na koniec. spokojnie zdazysz z gara odlac sobie bez smietany
  • auksencja15 17.08.19, 21:46
    To jedyne osoby, które mnie tak stresują, a jakbym jadła tłusto i słodko to już bym była otyła niestety
  • betty_bum 17.08.19, 22:02
    Ale nie musisz jeść tłusto i słodko tego dnia. Sama decydujesz co wyląduje ma Twoim talerzu i w brzuchu. 4/5 Twojego talerza może zająć sałata, zupa może być bez śmietany. Ja od jakiś 20 lat śmietanę zastąpiłam jogurtem, dla gości robię wyjątek lub stawiam śmietanę i jogurt, ale w restauracji czy w gościach nie wybrzydzam, jem mniej.
  • szmytka1 18.08.19, 09:41
    Tak po 2 dniach ze smietana i slodyczami masz gwarantowane 30 kg na plusie.
  • betty_bum 17.08.19, 21:37
    Twoi teściowie chyba nie są fanami oryginalnościwink Tartę możesz przecież dodatkowo upiec i postawić, jeśli nie zjedzą to wy zjecie.
  • kokosowy15 17.08.19, 22:59
    Ty zabielanej zupy nie ruszysz, a tesciom to co ugotujesz musi smakować? Oni jedzą tlusto, Wy nie. Sądzisz, że jak raz na rok zjesz coś tłustego to utyjesz? W końcu, to ty jesteś gospodyni tego przyjęcia, a robisz je dla teściów, trudno więc, żeby w jakiś sposób "obdarowany" musiał przystosować się do "obdarowujacego"
  • auksencja15 17.08.19, 23:08
    Stanowczo nie mam takiego agresywnego i złośliwego podejścia o jakim piszesz smile nie utyje, ale mam refluks i puszczę pawia smile życzę miłego wieczoru
  • kokosowy15 18.08.19, 08:04
    Względy zdrowotne oczywiście bardzo ograniczają dietę. Nie widzę złośliwości ani agresji ani u Ciebie ani u Teściów. Po prostu jednym trudno zmienić przyzwyczajenia żywieniowe, a innych ogranicza choroba. Albo spróbuj zrobić dla gości to, co jadasz u nich, a dla siebie to, co Ci nie szkodzi. Spróbuj może perliczki pieczone, kaczkę duszona w winie (wcześniej zgrillowana żeby odtluscic), zupę kalafior owa.
  • sundace46 18.08.19, 09:03
    auksencja15 napisała:


    > nie utyje, ale mam refluks

    To się leczy. Uwierz, są skuteczne tabletki na refluks big_grin
  • triismegistos 18.08.19, 10:33
    To poleć jakieś, takie, które sprawiają, że mozna jeść co się chce i nie cierpieć.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • sundace46 18.08.19, 11:06
    triismegistos napisała:

    > To poleć jakieś, takie, które sprawiają, że mozna jeść co się chce i nie cierpi
    > eć.
    >
    Lekarz poz lub gastrolog się kłaniają. Nic prostszego. Dobre, działające leki są tylko na receptę.
  • auksencja15 18.08.19, 11:19
    Leczę go ponad 5 lat i za każdym razem wraca, nie jest to takie łatwe, leków IPP nie można brać długoterminowo
  • triismegistos 18.08.19, 11:25
    Mój facet choruje na refluks. A jakże, chodzi do lekarza i przyjmuje leki. I nie zje wielu rzeczy, bo wie, że będzie po nich cierpiał MIMO LEKÓW.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • elenelda 18.08.19, 11:10
    I dieta jest jednym z elementów leczenia. Serio.
  • mid.week 17.08.19, 21:17
    możesz jak najbardziej, najwyzej nie zje.
  • rozalia_olaboga 17.08.19, 21:18
    Błąd w myśleniu. Nie mozesz im POWIEDZIEĆ, że zrobiłaś wcześniej i odmrozilas!
  • auksencja15 17.08.19, 21:18
    To muszę wcześniej męża pouczyć co wolno mu powiedzieć big_grin
  • rozalia_olaboga 17.08.19, 21:40
    Mężowi też nie mów, po co mu takie szczegóły organizacyjne?
  • auksencja15 17.08.19, 21:47
    Mój mąż w ciemię bity nie jest i tez się udziela kulinarnie, wie co jest w lodowce i zamrażarcesmile
  • jak_matrioszka 17.08.19, 23:56
    Jak maż nie w ciemie bity i udziela sie kulinarnie, to niech on zrobi obiad swoim rodzicom.
  • mgla_jedwabna 17.08.19, 21:54
    Fajne połączenie - tłusto, slodko i niezdrowo, ale jabłuszko nie może być z marketu.
  • auksencja15 17.08.19, 22:10
    No dlatego napisałam, ze bardzo tradycyjnie, to chyba najlepsze slowo
  • rexona_sport 18.08.19, 03:20
    Z tego co opisujesz to jedzą bardzo zdrowo, sama nieprzetworzona żywność, mięso ze znajomej hodowli to luksus na jaki was pewnie nie stać, podobnie nabiał... myślenie ze od śmietany w zupie się schodzi na zawał było modne w latach 90 chyba, tak samo unikanie np tłuszczów zwierzęcych za wszelka cenę.
    Jakoś tez śmiesznie brzmi stwierdzenie „my się zdrowo odżywiamy” przy jednoczesnym uznaniu nie jedzenia syfiastego miesa z hodowli przemysłowej za wydziwianie
  • berdebul 18.08.19, 11:09
    Na zawał może się nie schodzi, ale w przypadku niektórych oznacza to pół nocy w objęciach sedesu. Nie warto. Podobnie tłuszcze zwierzęce i bardzo tluste jedzenie, jeżeli ktoś jest wege/je mało tłusto. Niestrawność, biegunka, zgaga.
  • rexona_sport 18.08.19, 14:27
    Jak ktoś nie może mleka to co innego. Mi chodzi o to ze ludzie jedzą mięso pełne antybiotyków i cierpienia zwierząt, skropią oliwa i cieszą się ze „zdrowo” jedzą.
  • auksencja15 18.08.19, 11:21
    A teśc miał zawał z powietrza?
  • rexona_sport 18.08.19, 14:29
    Nie, z zatkanych tętnic. Najczęściej ruch na świeżym powietrzu pomaga utrzymać drożny układ krążenia, nawet ze śmietana w zupie.
  • sundace46 18.08.19, 09:01
    auksencja15 napisała:

    > Nie są złośliwi absolutnie,

    Nie no, przemili, kulturalni ludzie big_grin
  • evolventa 19.08.19, 11:41
    a czy Ty im koniecznie musisz się spowiadać, że to jest świeże, z dzisiaj i własnoręcznie zrobione? no naprawdę, nie wiem po co tak masz się umartwiać, zrób tak, jak Ci wygodniej po prostu, a potem kłam w żywe oczy, że tak, tak, oczywiście, sama dzisiaj, czy tam wczoraj robiłam. Ja tak kiedyś nakarmiłam rodzinkę pierogami z zaprzyjaźnionej pierogarni (ale fakt, ich wyroby są palce lizać) i powiedziałam, że sama zrobiłam (chyba bym musiała na głowę upaść, żeby dla dodatkowej 8 dorosłych ludzi cały dzień stać i te pierogi kleić). Tylko że ja nie jestem perfekcyjną panią domu i takich ambicji nie mam. I jeszcze mówię o tym głośno, żeby ludzie nie oczekiwali niewiadomo czego. Powiedz głośno teściom o tym, że jecie po prostu inaczej i nie umiesz zrobić takiego jedzenia, które by ich satysfakcjonowało.
  • jehanette 19.08.19, 14:15
    Nie mów, że mrożone big_grin Myślisz że się skapną? wink

    --
    Error 404
  • auksencja15 17.08.19, 20:58
    Tak teraz sobie myśle, ze mniejszy problem mam z goszczeniem bezglutenowych wegan, którzy nie jedzą soi, cukru i nie piją alkoholu big_grin
  • chicarica 17.08.19, 21:02
    Powiem Ci szczerze, że tak z opisu to wyłaniają się nie tylko chamscy, ale i zdrowo pier...nięci. Tacy ludzie są koszmarem. Gdybym miała tak żyć jak oni, to chyba wolałabym poddać się uśpieniu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • auksencja15 17.08.19, 21:06
    No właśnie tak tego nie odbieram, rozumiem, ze maja swoje przyzwyczajenia, ale jest tego tak dużo, ze nie mogę się połapać. Raz zrobiłam ciasto z owocami to okazało się, ze teść z owocami nie je. Mąż tez nie wiedział:0
  • elle_du_jour 17.08.19, 21:15
    większość z ludzi ma jakieś jedzeniowe przyzwyczajenia i jednego czy dwóch produktów nie je, to zupełnie normalne. ale to co prezentują twoi teściowie to jakieś kosmiczne dziwactwo, arogancja i brak kultury. nie wiem czym oni nadrabiają to koszmarne zachowanie, ale czymś muszą, bo najwyraźniej ich lubisz. ja bym z trudem takich ludzi tolerowała, ale to ja.
  • elle_du_jour 17.08.19, 21:16
    większość ludzi
  • betty_bum 17.08.19, 21:28
    Skopiuj menu od teściowej. Moi teściowie też żywią się zupełnie inaczej niż my, nie praktykujemy niedzielnych obiadków, więc jak się spotykamy ja się dostosowuję do nich, bo tak jest łatwiej. U nich mąż może sobie wtedy przypomnieć smaki swojego dzieciństwa, a ja nakładam malutko.
  • summerland 17.08.19, 21:29
    To co oni jedz jak do kogos ida?
  • auksencja15 17.08.19, 21:44
    Nie mam pojęcia, maja rodzeństwo, które mieszka obok i je tak samo, wiec myśle, ze nie ma problemu
  • aga.doris 17.08.19, 21:04
    Bardzo Cię przepraszam za to co napiszę, ale Twoi teściowie nie są tradycyjni. Są po prostu pozbawieni podstawowej kultury. Kulturalny gość nie wydziwia tylko je to co mu podadzą gospodarze. Nie marudzi, nie krytykuje i stara się sprawiać jak najmniej kłopotu.Jeśli jakiegoś produktu nie może jeść z przyczyn zdrowotnych, to po prostu go nie je i tego nie komentuje. Przygotuj dla nich normalne, proste domowe posiłki. Nie będą chcieli jeść to trudno - następnym razem niech przyjadą z własną wałówką.
  • damartyn 17.08.19, 21:13
    amen
  • kochamruskieileniwe 17.08.19, 21:14
    Brawo, zgadzam sie ! Auksencjo mieszkasz w w miescie? A tesciowie na wsi? Jesli tak, to skad masz wziac zaprzyjaznionego rolnika? Uch, jak mnie wkurzaja takie marudy....
  • auksencja15 17.08.19, 21:20
    Mieszkam w dużym mieście, a oni w mniejszej miejscowości, ale otoczeni wsią. Teściowa pochodzi z takiej typowej malutkiej wsi. Zazdroszczę im tych zdrowych produktów, ale z rolnikiem się żadnym nie zakumplowalam jeszcze big_grin
  • summerland 17.08.19, 21:32
    To powinni sobie zdawac sprawe, ze nie ma u was takich produktow od rolnika. Maja za duze wymagania.Nie moga sie poswiecic i zjesc cos innego przez 2 dni w roku?
  • mgla_jedwabna 17.08.19, 22:01
    Stereotypowi ludzie ze wsi nie wydziwiają tak - szynka to szynka, a jarzynową bez śmietany co najwyżej się nie najedzą, ale grymasić nie będą.
  • mid.week 17.08.19, 21:15
    Odpusc. Kup co lubisz, bo cokolwiek nie zrobisz i tak będzie gorsze, inne, nie lubię, mam po tym zgagę... taki tup i juz.
  • elenelda 17.08.19, 21:49
    Zawsze może powiedzieć, że wszystko, specjalnie dla nic gotował ich syn. I boi się, że nie będzie im smakowało. Wtedy wszystko zjedzą.
  • auksencja15 17.08.19, 21:52
    Najlepsza rada, dziękuje Ci! To będzie szach mat! Żałuje, ze sama na to nie wpadłambig_grin
  • iimpala 17.08.19, 21:18
    ciocia "dobra rada" poleci ci - rób to, co zwykle, olewajac totalnie teściów.
    Ja zawsze byłam taka, jak ty. I też ZAWSZE dostawałam po doopie. Az pewnego razu powiedziałam sobie "dosc" i zaczęłam traktować druga stronę tak samo, jak oni mnie, do tej pory. Czyli "mam was w doopie".
    Dla mnie to był "akt rozpaczy' (miałam wszystkiego dosc i bylo mi już wszystko jedno) a okazało się, że to "akt wyzwolenia"!!! dotychczasowi oponenci zaczęli mnie SZANOWAĆ. Dotychczas byłam traktowana jak powietrze a nagle zaczęli uzywać mojego imienia (!!!), które znali (!!!). Co prawda to akurat dotyczyło pracy ale sprawdza sie też w życiu prywatnym.
    Nauczylam sie jednego - szanuja nas tylko ci, których mamy w odwłoku. Niestety, bo ja całe życie miałam nastawienie "jestesmy partnerami i szanujemy sie nawzajem". Okazało się, że szanuja nas tylko ci, których mamy w doopie (przynajmniej okazywane na zewnatrz). Przykre bo to całkiem przeciwne mojemu światopoglądowi. Jednak nie zamierzam być kozłem ofiarnym, z kolei.
    ps. polecam ci "kwestiasmaku", moje ostatnie odkrycie kulinarne. A nie cierpię gotować.
  • auksencja15 17.08.19, 21:26
    Hm raczej wykluczyłaś takie podejście, bo naprawdę nic nie zjedzą sad tak jak napisałam ja raczej staram się jeść zdrowo, mąż tez, bo miał nadwagę całe dzieciństwo i teraz chce dbać o zdrowie. Nie chciałabym tez zmarnować dużej ilości produktów, które pójdą do kosza minutę po wyjściu gości, nie cierpię wyrzucac jedzenia uncertain na razie nic szczególnego nie wymyśliłam, pieczony drób i kotlety drobiowe jedynie na obiad. Nad kolacja myśle...
  • iimpala 17.08.19, 21:50
    >Hm raczej wykluczyłaś takie podejście, bo naprawdę nic nie zjedzą

    a co to cie obchodzi? z głodu raczej nie umrą przez jeden dzień, dwa, najwyzej brzuchy im 'schudną".. A jak naprawdę będą głodni, to zjedzą.
    I nie musisz marnowac jedzenia. Zrób mieso w sosie. To, co zostanie wrzucasz, gorące, do wyparzonych sloikow, odwracasz do gory dnem a po wystygnięciu, wstawiasz do lodowy. Może stać 2-3 tygodnie - masz niemal gotowy obiad.
    na kolacje podaj to, co jada się zwyczajowo - wędliny, sery + pomidor, ogorek. Żadnych ekstrawagancji, ktore wyladują w koszu. Proste.
  • betty_bum 17.08.19, 21:52
    Dajto co zostanie teściom.
  • konsta-is-me 18.08.19, 02:28
    No to niech nie jedza.
    To jest jakies dziwactwo na poziomie choroby, sorry.
    Jesli ktos na serio bedzie 2 dni glodowal, bo mleko nie o rolnika a ciasto z owocami.
  • milva24 17.08.19, 21:28
    Kwestię smaku również mogę polecić.
  • molik28 17.08.19, 21:26
    Weź to olej. Z głodu tak szybko się nie umiera, a na pewno nie przez dwa dni. Ugotuj co uważasz i nie zwracaj uwagi na komentarze. Mów że wszystko ze sklepów ekologicznych, a swinię sama wyhodowałas na balkonie
  • auksencja15 17.08.19, 21:30
    może jakiś świński łeb wystawie jak trofeum :o
  • fil.lo 17.08.19, 21:36
    Jajka, masło, wędliny i sery (śniadania/kolacje) kupiłabym na "Lokalny Rolnik". Albo skłamałabym, że tak zrobiłamwink
    To samo z pomidorami, ogórkami, cebulą, sałatą (takie warzywa chyba jedzą? np. na kanapkach?).
    Zupa - może koperkowa z kluskami lanymi (nie wiem, czy to nie regionalizm...), delikatna, nie zabielana. Powiedz, że składniki "rolnicze".
    Na drugie - upiekłabym eko kurczaka z warzywami (pieczone razem z kurczakiem).

    Na drugi obiad coś w stylu ziemniaki z koperkiem, mięso w sosie (jakieś polędwiczki czy coś) i może zestaw do wyboru typu: duszona albo gotowana marchewka, fasolka szparagowa, brokuł/kalafior?
    Dla teściów pomidorowa, dla Was reszta koperkowej.
    Oczywiście wszystko od Lokalnego Rolnika, albo od znajomej, która właśnie wróciła od rodziny ze wsi. Przynajmniej deklaratywnie.
    Uff. Zmęczyło mnie samo planowanie. Powodzenia.
  • auksencja15 17.08.19, 21:43
    No, chyba będę musiała coś nakłamać nt pochodzenia produktów, ale bez użycia słowa ekologicznysmile
  • betty_bum 17.08.19, 21:46
    Dlatego fajnie się czyta wątki kulinarne. W życiu bym nie wpadła na to, że jest coś takiego jak zupa koperkowa i to z lanymi kluskami. Lanych klusek nie jadłam od niepamiętnych czasów, bo nigdy nie lubiłam, ale zupę koperkową przetestuję, bo sobie koperku do wielu dodaję tyle, że trudno zgadnąć co to za zupawink
  • auksencja15 17.08.19, 21:48
    Koperkowa brzmi pysznie smile
  • fil.lo 17.08.19, 22:08
    smile To jedna z moich ulubionych zup.
  • rowena 19.08.19, 15:50
    Moja teżsmile Koperkowa z lanymi kluskami lub ziemniakami...
  • rexona_sport 18.08.19, 14:31
    Ma karmić ludzi syfem i kłamać ze to zdrowe rzeczy? Już widzę kuposztorm jakby eko ematce ktoś nakarmił dziecko syfem z marketu kłamiąc ze to od rolnika bo uznał jej nawyki żywieniowe za wydziwianie, oj oj.
  • auksencja15 18.08.19, 14:46
    ja kupuje kurczaka bio, ale on nadal jest kupiony w sklepie, w tym rzecz.
  • fil.lo 18.08.19, 17:28
    O właśnie, o tym piszę poniżej do Rexona_sport.
  • fil.lo 18.08.19, 17:28
    Z tego, co autorka wątku pisze bynajmniej nie wynika, że kogokolwiek karmi "syfem", wręcz przeciwnie - kupuje dobrej jakości produkty, jednak nie pochodzą one od tego mitycznego "rolnika". Jeśli nie będzie "od rolnika", to zmarnuje się dobre jedzenie, kupowane w dobrych źródłach, przyrządzone pod kątem upodobań gości etc. To już chyba lepiej skłamać?
    Nie musisz się tak unosić, wątek jest na wpół żartobliwy.
  • betty_bum 18.08.19, 17:50
    Nie wiem gdzie mieszka autorka, ale byłam niedawno na Warmii, wsie, pola, łąki. „Ekologiczny” kurczak to tam chyba w Biedronce, u miejscowego rzeźnika tak śmierdziało, że wyszłam, a ja twarda jestem.
    Mój mąż dostał ostatnio sałatę od działkowicza, gadka szmatka i okazało się, że pan jest rolnikiem czy działkowiczem gdzieś spod trasy Siekierkowskiej (Warszawa, most, szeroka droga). Dobre jedzenie to pojęcie bardzo względnewink
  • cauliflowerpl 18.08.19, 14:56
    "Oczywiście wszystko od Lokalnego Rolnika, albo od znajomej, która właśnie wróciła od rodziny ze wsi. "

    Ja bym im opowiedziała o tym kurczaku, o tym rolniku, o jego żonie, córce, psie, opowiadałabym im przez całe popołudnie, poszłabym za teściową do ubikacji i jej przez drzwi opowiadała o jego sałatach, cebulach, pomidorach... jeszcze w nocy bym zapukała delikatnie do ich pokoju, bo zapomniałam jeszcze powiedzieć, że ten rolnik, to miał matkę, która....


    Że nigdy więcej by nie spytali o pochodzenie jajeczek big_grin
  • chatgris01 18.08.19, 14:58
    big_grinbig_grinbig_grin

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • fil.lo 18.08.19, 17:29
    big_grin Hihi.
  • auksencja15 18.08.19, 17:35
    ahahahaha, dobre, zwłaszcza do „zapukała delikatnie” big_grin
  • mid.week 18.08.19, 22:14
    Najważniejsze to czy ten rolnik często myje rece...
  • cauliflowerpl 19.08.19, 08:07
    Też! I uszy, i dupke i czy psa kąpie...

    Nastepna wizyta:
    - tesc: a te jajecz...
    - tesciowa: z leclerka, jedz, nie wydziwiaj!
  • jehanette 17.08.19, 21:53
    Kup pierogi i powiedz ze sama lepilas wink

    --
    Error 404
  • senin1 18.08.19, 08:38
    no kurde, psujesz watek
    mialo byc o niekulturalnyc tesciach I w dodatku zle sie odzywiajacych

    no bo jak to - mieso nie z market, fanaberia ot co!
  • auksencja15 18.08.19, 11:22
    Nie, miał być o tym czym och nakarmić, nikogo nie mogę w realu o to zapytać, bo mi wstyd, ze nie wiem ;P
  • shmu 17.08.19, 21:58
    A jakies nalesniki nadziewane czy placki np. ziemniaczane? Albo knedle...z tymi co prawda duzo roboty...
  • auksencja15 17.08.19, 22:06
    Naleśniki w sumie chyba mogą być smile na obiad mało eleganckie, ale jako wybór na kolacje całkiem spoko
  • nunia01 17.08.19, 22:16
    Jeśli drób to bym poszła w kaczkę lub gęś. Pierogi - osobiście umiem zrobić, ale mam też namiar na świetne kupne - nie do odróżnienia, bo robione ręcznie i po domowemu. Moja babcia odpowiadała mi, że kiedyś pojechawszy do rodziny na żniwa zrobiła trochę niechcący furorę zrazami wołowymi - kazało się, że wołowinę jadają rzadko a lubią. Gdybym miała takich teściów, to koloryzowałabym o pochodzeniu produktów (tylko pytania, niepytana bym nic nie mówiła), zrezygnowała z wędlin kupnych i zrobiła wędliny sama, mogłabym in jajecznicę z kurkami zrobić. I generalnie luz, nie chcą nie jedzą, ewentualnie mogłabym się obrazić na zasadzie: to ja się dla Was staram a Wy nosem kręcicie.
  • mid.week 17.08.19, 22:27
    a ja bym zrobila tylko to czego nienawidzą i delektowala sie widokiem dlubania w talerzach z nadzieją, ze to ostatnie odwiedziny 🙂
  • kokosowy15 17.08.19, 23:06
    Są jednak tacy, którzy szanują innych.
  • chatgris01 17.08.19, 23:37
    Szkoda tylko, że ci teściowie do nich nie należą...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • kokosowy15 18.08.19, 07:52
    Ty swoim podałaś muchomory?
  • chatgris01 18.08.19, 08:21
    Skąd ta agresja?
    Serio uważasz, że takie wydziwianie i grymaszenie u kogoś, kto się szczerze stara jak najlepiej ugościć, jest w porządku? Ty też tak postępujesz?

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • kokosowy15 18.08.19, 11:18
    Twoje muchomory to po prostu kupa śmiechu, szczególnie na stypie, prawda?
  • chatgris01 18.08.19, 11:35
    Jakie MOJE muchomory?! Słowa nie pisałam o żadnych muchomorach, mylisz mnie z kimś.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • kokosowy15 18.08.19, 11:56
    Przepraszam, to niejaka Chicarica. Nie zawsze czytam uważnie, szczególnie autorki wpisów.
  • chatgris01 18.08.19, 13:52
    Ok, rozumiem.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • ewa_2009 17.08.19, 22:18
    Podaj ryż od zaprzyjaźnionego Chińczyka i banany od znajomego z Kolumbii.
  • mid.week 17.08.19, 22:25
    Phi, mamusia ryz hoduje w łazience, a banany na strychu.
  • australijka 17.08.19, 22:24
    Nie, żeby Cię za słówka łapać czy wskazywać jakieś nieścisłości.
    Po pierwsze zrozumiałam, że teściowie mocno dbają o siebie, zważają skąd jedzenie pochodzi, czy jest zdrowe, świeże. Stąd to nie, nie i nie. Potem zaś piszesz, że jedzą niezdrowo, tłusto, słodko i dużo. No to olej sprawę, bo i tak sobie sami robią krzywdę. Nie są wymagający a upierdliwi raczej. A po drugie to Twój mąż jest ich synem, tak? Czyli przyzwyczajony do kuchni mamy przeszedł na kuchnię Twoją. Żyje, ma się dobrze? To i oni przeżyją. Ja wyznawałam zasadę, że mój mąż jest "pomostem" pomiędzy mną a teściami a ja pełniłam rolę "tłumacza" między nim a moimi rodzicami. Niech syn zatroszczy się o dobrostan rodziców, bo to jego święty obowiązek. A Ty po prostu oprzyj się na Jego relacji z rozmów. Gdybyś była z Warszawy to jest zespól kucharzy przy Pałacu Prezydenckim. Może tam wysłać teściów? A na poważnie- nie przejmuj się.
  • auksencja15 17.08.19, 22:56
    Może to tak wyglądać, bo to ciężko wytłumaczyć w dwóch słowach, „dbają” według swojej opinii, czyli tylko naturalne produkty, wiejskie. A tak naprawdę to jajecznica na boczku i z masłem, raz w tygodniu ciężki tort z kremem obłożony śmietana, ciasta cały tydzień, dużo mięs (czerwonych zwłaszcza) w zasadzie w każdym posiłku, minimalne ilości warzyw, na stole cały rok cukierki z nadzieniem, zupa to tluste mięso plus śmietana i minimum warzyw, a teść już po zawale sad zmiana diety po zawale trwała może kwartał, potem wrócili do starych nawyków. Mój mąż na studiach gotował sobie sam po swojemu i schudł, potem zamieszkaliśmy razem i dalej gotowaliśmy razem, po naszemu.
  • pade 18.08.19, 11:19
    Rany boskie.
    A jakaś komunikacja między Tobą a teściami istnieje?
    Dzwonisz do teściowej i pytasz: kochana mamo, co byście zjedli, bo chciałabym ugotować to, co będzie Wam smakowało (albo syn chciałby ugotować).
    Dzwonisz do teściowej i prosisz: kochana mamo, przywiozłaby nam mama mięso/warzywa/owoce od zaprzyjaźnionego rolnika, bo my nie mamy dostępu, a chcielibyśmy was dobrze ugościć?
    Kolejna wersja: to, co napisała forumka wyżej - wszystko ugotował/przygotował syn, niech jemu trują, że be/kupne/niedobre.

    ps. to nie są życzliwi ludzie. Życzliwi to by przyjechali z wałówką domowego jedzenia i nie krytykowaliby tego, co podała gospodyni.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • mid.week 18.08.19, 12:43
    Mam nadzieję ze bedzie wątek po wyjezdzie tych zyczliwych teściów niejadkow, jak im smakowalo czego jie zjedli. Feedback zawsze w cenie. Moze za 10lat staran i forumowej burzy mózgów uda sie stworzyc menu idealne dla szanownych rodzicieli 😆
  • chatgris01 18.08.19, 13:53
    O taaak!!! big_grin
    Też proszę o ciąg dalszy.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • auksencja15 18.08.19, 14:17
    No dobra, może napiszebig_grin
  • sacea 17.08.19, 22:30
    A co jesz u teściów?
    Co gości na ich stole?
  • auksencja15 17.08.19, 22:58
    zwykle wybiorę trochę jakiejś jarzyny na ciepło (podbieram tak, żeby bez zasmażki była), są przetwory teściowej: ogórki, grzybki, buraczki, papryka - wszystko to jem, ale sama nie robię. Ziemniaki zjem, kotleta czy inne mięso (oprócz czerwonego) również, bo jestem gościem. Jak teściowa ma swojska pierś z kurczaka pieczona, to zjem z tym kanapkę plus warzywa itp.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka