Dodaj do ulubionych

czy zrzec sie spadku

18.08.19, 19:45
Dwie siostry,. Rodzice umieraja. Jedna cale zycie mieszka w mieszkaniu rodzinnym. Twierdzi, ze nie ma gdzie sie wyprowadzic, ani splacic czesci siostry. Co robi ematka, ktora powiedzmy biedy nie klepie. Zostawia takiej siostrze swoja czesc mieszkania rodzicow i zapomina o sprawie czy dochodzi jednak roszczen w ramach sprawiedliwosci. Co zrobilaby ematka?
Edytor zaawansowany
  • koronka2012 18.08.19, 19:53
    Nie widziałabym powodu, żeby się zrzekać, choć niekoniecznie dochodziłabym roszczeń teraz. Ale nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy, czy za x lat nadal będzie się w takiej samej kondycji finansowej. Zresztą - połowa mieszkania to są kwoty rzędu kilkuset tysięcy - ciut przydużo jak na machnięcie ręką.

    Zawsze jest jakieś wyjście - kupno tańszego mieszkania, spłata w ratach, cokolwiek.
  • agnieszka_kak 18.08.19, 19:56
    Polowa kilkaset tysiecy? Chyba jak ktos ma 120 metrow w Warszawie, w normalnym malym miescie mieszkanie jest warte 200, moze 300 tysiecy.
  • milamala 18.08.19, 20:02
    agnieszka_kak napisała:

    > normalnym
    > malym miescie mieszkanie jest warte 200, moze 300 tysiecy.

    Nie chodzi o Warszawe, ale tez nie o "normalne male miasto". Chodzi o duze najladniejsze w Polsce miasto, gdzie mieszkania sa raczej drogie.
  • tak_to_nowy_nick 19.08.19, 09:43
    milamala napisała:

    > Nie chodzi o Warszawe, ale tez nie o "normalne male miasto". Chodzi o duze najladniejsze
    > w Polsce miasto

    Czyli jednak chodzi o Warszawę? tongue_out
  • koronka2012 18.08.19, 20:13
    agnieszka_kak napisała:

    > Polowa kilkaset tysiecy? Chyba jak ktos ma 120 metrow w Warszawie, w normalnym
    > malym miescie mieszkanie jest warte 200, moze 300 tysiecy.

    Więc połowa to nadal ponad 100 tysięcy jakby... 120 metrów w Warszawie to koszty sporo powyżej miliona...
  • milamala 18.08.19, 19:56
    koronka2012 napisała:

    "Ale nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy, czy za x lat nadal będ
    > zie się w takiej samej kondycji finansowej"

    Mam to samo pytanie w glowie. Czy zrzeczenie sie mieszkania na rzecz siostry nie obrociloby sie kiedys przeciwko mnie. W koncu choc nie powiem ze mi czegos brakuje, ale bogaczem nie jestem. Na wszystko musze pracowac.

    > Zawsze jest jakieś wyjście - kupno tańszego mieszkania, spłata w ratach, cokolw
    > iek.

    Tak tez myslialam, ale siostra wychowana na ksiezniczke uwaza, ze jej sie moralnie nalezy.
  • asia-loi 18.08.19, 20:03
    milamala napisała:

    > Tak tez myslialam, ale siostra wychowana na ksiezniczke uwaza, ze jej sie moral nie nalezy.


    No to się na razie nie zrzekaj. Zostaw to w takim "nieuregulowanym" stanie. Zobaczysz jak się sprawy potoczą.
    No chyba, że siostra mieszka tam ze swoją rodziną?



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • milamala 18.08.19, 20:04
    asia-loi napisała:

    cyt. > No chyba, że siostra mieszka tam ze swoją rodziną?

    Mieszka tam ze swoja rodzina.
  • asia-loi 18.08.19, 20:08
    milamala napisała:

    > Mieszka tam ze swoja rodzina.


    A Ty masz swoje dzieci?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • milamala 18.08.19, 20:10
    asia-loi napisała:

    > milamala napisała:
    >
    > > Mieszka tam ze swoja rodzina.

    >
    > A Ty masz swoje dzieci?

    Ta obie mamy rodziny.
  • asia-loi 18.08.19, 20:20
    milamala napisała:
    >
    > Ta obie mamy rodziny.


    To w takiej sytuacji bym się nie zrzekła. Dałabym siostrze czas na znalezienie nowego lokum.
    A to powinno iść do sprzedaży i podziału między obie siostry. Z tego co piszesz, to jest to spore mieszkanie w dużym mieście, więc jest sporo warte.
    Jak siostra zostanie w tym mieszkaniu, to kto później go odziedziczy? Jej dziecko? A Twoje nie dostanie nic? Skoro obie macie rodziny, to lepiej podział tego mieszkania załatwić za waszego życia. Nie zostawiać tego waszym dzieciom.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • thea19 18.08.19, 21:03
    jeśli nie przeprowadzą sprawy spadkowej to żadne dzieci nic nie odziedziczą
  • sofia_87 18.08.19, 20:28
    To siostra z.mężem mogą wziąć kredyt na spłatę połowy mieszkania.
    Zrzekajac się spadku okradasz własne dzieci
  • arwena_11 18.08.19, 20:35
    To przede wszystkim sprawa spadkowa. Bo jak nic nie zrobisz, to za 30 lat okaże się, ze siostra zasiedziała i nic nie dostaniesz.
  • asia-loi 18.08.19, 20:48
    arwena_11 napisała:

    ... Bo jak nic nie zrobisz, to za 30 lat okaże się, ze siostra zasiedziała i nic nie dostaniesz.


    Słusznie arwena zauważyła. Ile lat już siostra tam mieszka?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • milamala 18.08.19, 20:49
    > Słusznie arwena zauważyła. Ile lat już siostra tam mieszka?

    Od urodzenia 40lat
  • arwena_11 18.08.19, 20:53
    Ile lat od śmierci właściciela? Lub od ilu lat sama ponosi wszystkie koszty. Bo od tego momentu będą liczyć te 30 lat do zasiedzenia w złej wierze.
  • milamala 18.08.19, 20:58
    arwena_11 napisała:

    > Ile lat od śmierci właściciela? Lub od ilu lat sama ponosi wszystkie koszty. Bo
    > od tego momentu będą liczyć te 30 lat do zasiedzenia w złej wierze.

    Kosztow nigdy nie ponosila. Wszystko oplacali rodzice potem matka.
    O jakiej zlej wierze myslisz?

  • arwena_11 18.08.19, 21:05
    Masz w prawie dwa terminy zasiedzenia
    - w dobrej wierze - 20 lat
    - w złej wierze - 30 lat.

    Siostra wie, że jesteś współwłaścicielem, ale traktuje mieszkanie jak swoje. Przez 30 lat opłaca wszystkie rachunki, nie przeprowadza sprawy spadkowej. Po prostu udaje, że nie ma drugiego współwłaściciela.
    Dlatego musisz przeprowadzić sprawę spadkową, żeby widnieć jako współwłaściciel mieszkania. Do tego musisz ponosić połowę kosztów ( podatki, czynsz ).
  • cruella_demon 18.08.19, 21:20
    Dlatego najkorzystniej jest wystąpić o podział spadku i na nic nie czekać. Albo niech siostra weźmie kredyt i spłaci autorkę albo sprzedają i dzielą się kasą, bo jak odłoży to na później, to w życiu grosza nie zobaczy.
  • sofia_87 18.08.19, 21:37
    Dokładnie, dopóki siostra jest jeszcze dość młoda na pracę i kredyt
  • thea19 18.08.19, 21:05
    zasiedzenie w złej wierze to taki zwrot prawniczy - jeśli ktoś korzysta z nieruchomości, płaci za nią podatki, to po 30 latach takiego użytkowania może stać się formalnym właścicielem.
  • agnieszka_kak 18.08.19, 19:54
    Ja bym sie zrzekla. Mam zamiar tak zrobic na rzecz brata.
  • bei 18.08.19, 19:59
    Ja tak zrobiłam, mój brat mieszkał z ojcem, opiekował się nim w ostatnich dniach, wspólnie robili remonty, nie mogłabym inaczej postąpić. Ojciec rozmawiał ze mną wcześniej, to był mój pomysł.
  • czarna_kita 18.08.19, 20:03
    To zależy jakie relacje panują między siostrami.
    Mój mąż zrzekł się domu na rzecz swojej siostry ale ona za to opiekowała się ich rodzicami. Taka była umowa.
    Zawsze mieszkanie można sprzedać i wtedy kasę podzielić na pół.
  • asia-loi 18.08.19, 20:00
    Ja bym się zrzekła. Zwłaszcza jakby mnie się powodziło nie najgorzej. Tylko ja nie mam dzieci, mój mąż nie żyje.
    W sytuacji kiedy ma się dzieci to sprawa wygląda trochę inaczej i jeszcze ważne jest czy ta siostra, która mieszkała z rodzicami, mieszkała tam sama czy z własną rodziną?

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • milamala 18.08.19, 20:03
    asia-loi napisała:

    "jeszcze ważne
    > jest czy ta siostra, która mieszkała z rodzicami, mieszkała tam sama czy z wła
    > sną rodziną?"

    Z rodzina, matka ja i jej rodzine utrzymywala i zajmowala sie jej przychowkiem. Dopiero pod koniec zycia siostra zajmowala sie matka.
  • mama.nygusa 18.08.19, 20:12
    matka ja i jej rodzine utrzymywala i zajmowala sie jej przychowkiem. Dopiero pod koniec zycia siostra zajmowala sie matka.

    W tej sytuacji bym sie nie zrzekla.Jak duze jest mieszkanie?

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • milamala 18.08.19, 20:13
    mama.nygusa napisał(a):

    > matka ja i jej rodzine utrzymywala i zajmowala sie jej przychowkiem. Dopiero po
    > d koniec zycia siostra zajmowala sie matka.
    >
    > W tej sytuacji bym sie nie zrzekla.Jak duze jest mieszkanie?

    Trzy pokoje, nie pamietam ile metrow.
  • mama.nygusa 18.08.19, 20:20
    Mieszkanie sprzedac, siostra moze kupic mniejsze lub tez pozwolic poki co siostrze mieszkac jak mieszka, ale dac do zrozumienia ze zadnego zrzekania sie nie bedzie i od tej chwili moze zaczac oszczedzac pieniadze na splate.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • jematkajakichmalo 18.08.19, 20:04
    W zyciu bym sie nie zrzekla. Nigdy nie wiadomo co bedzie jutro, za tydzien, rok... Moze stracisz prace, mmze mz straci prace itp. i wtedy najlepiej sprzedac mieszkanie i podzielic kase. Siostra moglaby kupic cos mniejszego, albo wynajac. Poza tym jesli masz dzieci, to one tez dziedzicza i chcesz im to zabrac? Mam z bratem super uklady, rozumiemy sie bardzo dobrze, ale jedno jest jasne: jak mamy kiedys zabraknie to albo on mnie splaci, alb mieszkanie bedzie sprzedane i kasa podzielona.
    Jak ktos pisal, nie trzeba tego robic teraz natychmiast, ale na pewno nie odpuszczac.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • milamala 18.08.19, 20:06
    Pojawia sie w watkach pytania. Zbiorczo odpowiem. Siostra mieszkala u matki z rodzina. Matka ja utrzymywala przez cala jej mlodosc i doroslosc, potem wychowywala jej dziecko. Sioistra dopiero w ostanim czasie zajmowala sie matka. Nie powiem, z zaangazowaniem i bez protestow.
  • koronka2012 18.08.19, 20:19
    milamala napisała:

    > Pojawia sie w watkach pytania. Zbiorczo odpowiem. Siostra mieszkala u matki z r
    > odzina. Matka ja utrzymywala przez cala jej mlodosc i doroslosc, potem wychowyw
    > ala jej dziecko. Sioistra dopiero w ostanim czasie zajmowala sie matka. Nie pow
    > iem, z zaangazowaniem i bez protestow.

    Widzę to tak: siostra "odrobiła" w ten sposób lata starań matki i żerowania na niej. I akurat taka opieka nie upoważnia jej dodatkowo do niczego.

    Skoro siostra mieszkała tam z rodziną, to mieszkanie chyba nie jest kawalerką, więc może da się kupić coś mniejszego. Albo nda się je spłacić biorąc np. pożyczkę hipoteczną.

    Nie widziałabym cienia powodu, żebym odbierała spadek WŁASNYM DZIECIOM na rzecz roszczeniowej księżniczki, która ma dwie lewe ręce i syndrom wyuczonej bezradności.
  • milamala 18.08.19, 20:24
    koronka2012 napisała:

    "na rzecz
    > roszczeniowej księżniczki, która ma dwie lewe ręce i syndrom wyuczonej bezradn
    > ości."


    Znakomicie ja podsumowalas. Dokladnie tak wlasnie z nia jest.
  • kalina_lin 18.08.19, 20:09
    Możecie być współwłaścicielami mieszkania, siostra niech sobie dalej mieszka.
  • chatgris01 18.08.19, 20:16
    A nie możecie przeprowadzić podziału spadku, tak żeby każda została właścicielką połowy mieszkania, i niech ona sobie dalej mieszka, nawet latami, póki Ty nie potrzebujesz pieniędzy z przypadającej Ci części? Byłabyś zabezpieczona, a ona w tym czasie mogłaby odłożyć na spłatę dla Ciebie i odkupić Twoją połowę.
    Chociaż pamiętam, jak parę razy opisywałaś swoją siostrę na forum, i powiem szczerze, że TAKIEJ siostrze (egoistycznej i mającej mnie gdzieś, z którą nie łączy mnie więź emocjonalna) w życiu bym się nie zrzekła, a już zwłaszcza nie, jakbym miała swoje dziecko/dzieci.
    Przecież ona znów chce Cię wycyckać.


    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • bistian 18.08.19, 20:26
    chatgris01 napisała:

    > A nie możecie przeprowadzić podziału spadku, tak żeby każda została właścicielk
    > ą połowy mieszkania, i niech ona sobie dalej mieszka, nawet latami, póki Ty ni
    > e potrzebujesz pieniędzy z przypadającej Ci części?

    Też tak myślę. Ustalić sądownie udziały i niech sobie mieszka, jeśli się jej znudzi, weźmie kredyt i spłaci. To byłaby i tak duża łaska w jej kierunku, a mieszkania raczej będą się utrzymywać w cenie, może jeszcze trochę wzrośnie ich wartość, więc straty by nie było.
  • koronka2012 18.08.19, 23:09
    chatgris01 napisała:

    > A nie możecie przeprowadzić podziału spadku, tak żeby każda została właścicielk
    > ą połowy mieszkania, i niech ona sobie dalej mieszka, nawet latami, póki Ty ni
    > e potrzebujesz pieniędzy z przypadającej Ci części? Byłabyś zabezpieczona, a on
    > a w tym czasie mogłaby odłożyć na spłatę dla Ciebie i odkupić Twoją połowę.

    Przecież to nie rozwiązuje absolutnie niczego i w najmniejszym stopniu nie zabezpiecza jej interesów. Siostra nie ma na spłatę dziś, nie będzie miała i za 15 lat - taka mentalność.

    Do tego - jeśli zostanie współwłaścicielką, to rachunki oraz ewentualne zadłużenie - spadnie również na jej głowę. Po co to komu?

    I najważniejsze - przy takiej niezaradnej matce, dzieci raczej się nie wyprowadzą, jest duże prawdopodobieństwo, że kiedyś będą powielać schemat. Albo dojdzie kolejne dziecko..
    Słowem - zostawienie sprawy tak jak jest - abstrahując od spadku wartości czy inflacji - sprawi, że autorce przybędzie jedynie problemów, niczego nie zyskuje poza dodatkowymi obowiązkami.
  • auksencja15 18.08.19, 20:18
    Nie zrzekłabym się, bo nigdy nie wiem co będzie kiedyś. Moja mama ma bliska koleżankę, która zrzekła się tak mieszkania na rzecz brata. Obecnie, kilka lat później, zachorowała i nie ma kasy na leczenie. Nie wiadomo czy i koedy wróci do pracy.
  • leni6 18.08.19, 20:19
    Zrzeklabym się gdybym uważała że siostrze należy się to mieszkanie ze względu na siły/pieniądze włożone w opieke nad rodzicami lub gdyby siostra była dużo biedniejsza, a wartość spadku byłaby dla mnie nieznacząca. Ale w tej konkretnej sytuacji chyba żadna z tych sytuacji nie ma miejsca.
  • lot_w_kosmos 18.08.19, 20:33
    Mam podobną sytuację.
    Jestem tą siostrą, która poszła z domu, biedy nie klepię.

    Nie wiem, co zrobię.
    Już część oddałam.
    Nie wiem, co z resztą. Mam orzech do zgryzienia. Chętnie poczytam ten wątek...
  • ginger.ale 18.08.19, 20:40
    Nie zrzeklabym się, dbam o interes swojej rodziny /dzieci/...

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • aguar 18.08.19, 20:41
    Lepiej się nie zrzekać. Może rozłożyć spłatę na dużo małych rat...
  • annama-ria31 18.08.19, 20:46
    Nie muszę gdybać, co bym zrobiła, byłam w takiej sytuacji, zrzekłam się. To było kilka lat temu, dziś postąpiłabym identycznie, to ona głównie zajmowała się chorymi rodzicami, ja z racji odległości nie bylam tak obciążona tym, nie wyobrażam sobie domagania się od niej spłaty, nie mówiąc o pozbawieniu jej dachu nad głową poprzez wyegzekwowanie sprzedaży mieszkania. Nie jestem osobą zamożną, ale radzę sobie, mamy z mężem własny niewielki dom, pracę, pieniądze to nie wszystko.
  • kryzys_wieku_sredniego 18.08.19, 20:48
    Moja koleżanka zawsze była informowana przez babcie, ze pół willi jest jej. Ona zawsze z babcią mieszkała i po śmierci została w babci części willi . Przez 10 lat nie regulowała własności a było chyba z 7 spadkobierców ona remontowała "swoją" część i opłacała wszelkie podatki. W końcu potrzebował doprowadzić sprawy do porządku - jakie to szczęście, że wujkowie i kuzynostwo po prostu przyszli do notariusza i się zrzekli swojej części, bo babcia zawsze chciała dać mieszkanie Asi.
    Akcja jedno z największych miast polski, piękna stara dzielnica z willami wartość mieszkania i ogrodu z milion złotych.
  • cruella_demon 18.08.19, 21:05
    Nie.
    Milionerką nie jestem, nie stać mnie na robienie prezentów za kilkaset tysięcy.
    Już pomijając, że mam własne dzieci i nie mam zamiaru ich okradać z należnego spadku.
  • ruscello 18.08.19, 21:34
    Zależy od kwestii opieki nad rodzicami, itd. W mojej rodzinie często jakieś dziecko zostawało przy rodzicach (lub w bliskiej okolicy). Brało na siebie codzienną pomoc rodzicom przez lata, nie rozliczali pomocy finansowej typu zakupy, remont - także gdy mieszkali oddzielnie. Takie dziecko organizowało też opiekę przed śmiercią. Rodzeństwo zrzekało się spadku i ja w takiej sytuacji też nie wyciągnęłabym ręki po mieszkanie. Jeśli zaś siostra najpierw korzystała z pieniędzy rodziców, to potem tylko spłciła rachunek i chciałabym spłaty. Może być w oficjalnie ustalonych ratach, żeby nie musiała się od razu wyprowadzić.
  • bi_scotti 18.08.19, 21:47
    Gdyby mama miala inna wole, zrobilaby darowizne lub spisala testament jednoznacznie rozwiazujac kwestie nieruchomosci. Skoro tego nie zrobila, nalezy sie domyslac, ze wola jej bylo by obie siostry, w rownych (!) parts z pozostawionych dobr skorzystaly. Ja bym to tak widziala. Ergo, szanujac (chocby i nie wyartykulowana) wole mamy, przeprowadzilabym postepowanie spadkowe i ustalila z siostra the best way to share cokolwiek tam zostalo, lacznie z mieszkaniem. Nawet gdybym wpadla na pomysl zrzeczenia sie (ultimately) czegokolwiek/mieszkania, chcialabym najpierw ustalic wartosc i zakres tego, czego mialabym sie zrzec. Just for the record, eh. Przeprowadz postepowanie spadkowe, bedziesz wiedziec "na czym stoisz". Good luck!

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • alba27 18.08.19, 22:45
    Aby zasiedziec trzeba być posiadaczem samoistnym a nie tylko tam mieszkać i płacić podatki. Jak siostra mieszkała z matką to można przyjąć że była to ustna umowa użyczenia, nie ma szans na zasiedzenie, zwłaszcza że jest drugi właściciel który dziedziczy ustawowo. Wbrew pozorom zasiedziec wcale nie jest tak łatwo.
    Co do nieruchomości. Znam rodzinę gdzie dom przepisany na najmłodszą córkę, ona z mężem mieli na starość zaopiekować się matką. Tyle, że córka umarła w wieku 30 lat. Po niej dziedziczy mąż i dziecko, potem zamieszkała tam nowa żona a babcia czuła się źle z obcymi. Dlaczego o tym piszę? Życie pisze różne scenariusze. Może być tak, że Ty swoją część mieszkania przepiszesz siostrze a ona nie daj Boże umrze. Pasowało by Tobie że właścicielami są jej mąż i dzieci? Nie wiemy jakie macie relacje ani jaką jest sytuacja materialna siostry. Usiadzcie i pogadajcie. Możesz rozważyć sprzedaż swoich udziałów za niższą kwotę niż rynkowa (uwaga na US)
  • zlajedza 18.08.19, 22:57
    Ja bym się nie zrzekla. Potem są posty na 100 stron jak mi źle. Skoro masz wątpliwości to znaczy że nie powinnaś. Podziel na pół ale jeśli możesz poczkajj na spłatę. Tylko niech siostra ma świadomość tej sytuacji a nie nadzieję może się uda.
  • stara-a-naiwna 18.08.19, 22:59
    nie zrzekłą bym się
    tak jak pisze większość: nawet jeśli nie dochodziła byś w tym momencie to kiedyś mogą Ci te pieniądze być bardzo potrzebne
    wygodnie dostać wszystko a komuś nie dać nic - chyba siostra się przyzwyczaiła, ze finansowo "dostaje" (jest na utrzymaniu)

    wyjście jest proste - mieszkanie sprzedać, każdy bierze swoją częśc - siostra dwa niech weżmie 100tyś kredytu i niech kupi coś mniejszego (to nie ejst jakaś kosmiczna kwota i nawet zarabiajać najniższa krajową będzie w stanie coś kupić większego niż kawalerka)
  • volta2 19.08.19, 00:58
    E, zdecydowanie lepiej namówić siostrę na spłatę połowy, za połowę kwoty będzie miał a 3 pokoje, po sprzedaży stać ją będzie na połowę czyli kawalerkę z aneksem jakimś. Usiąść, rozrysować jej na kartce, poszukać jej doradcy bankowego i nie czekać na kiedyś, kiedyś nie nadejdzie nigdy, siostra będzie tylko starsza, sprawy sądowe trwają długo, kupca na mieszkanie z lokatorem też długo się szuka, przy braku współpracy as to masz jak w banku. Za 10 lat może coś ze spadku zobaczysz.
  • stara-a-naiwna 19.08.19, 22:50
    no ale siostra deklaruje, ze nie ma z czeg spłacić
    i udaje, ze sprawy nie ma - mieszka i poniekąd jej się należy

  • jak_matrioszka 19.08.19, 08:20
    Ile kosztuje to mieszkanie? 100-300 tysięcy? To odpowiedz sobie na pytanie "czy stać Cie na zrobienie prezentu wartości 50-150 tysięcy dla każdego członka rodziny"? Skoro siostra ma taki prezent dostać, to czemu nie dzieci i maż, nie należy im sie? Jak Cie stać, to nie ma problemu, siostra bierze całe mieszkanie i nawet dziekuje nie usłyszysz. Jeżeli Cie na to nie stać, to robisz normalny podział spadku i ewentualnie robisz siostrze prezent w postaci gotówki kiedy kasa z domu zacznie sie u Was oknami wylewać.
  • berdebul 19.08.19, 09:09
    Trzy pokojowe mieszkanie, w dużym, pięknym mieście i 300 tysięcy? big_grin
  • jak_matrioszka 19.08.19, 13:04
    Nie wiem, nie doczytałam o dużym pieknym mieście przed napisaniem odpowiedzi. Może być i 3 miliony, zasada jest ta sama: stać ja na prezent wartości 1,5 miliona to daje, a jak nie to nie ma obowiazku i tyle.
  • hanusinamama 19.08.19, 09:49
    NIe zrzakłabym się. Mieszkanie nadal w połowie moje, siostra niech mieszka....
  • arwena_11 19.08.19, 09:52
    Ale najpierw sprawa spadkowa, a potem wystawienie rachunku za użytkowanie cudzej własności. Autorce kasa z nieba nie leci. Ma własną rodzinę i o nią musi zadbać. Za połowę wartości mieszkania spokojnie kupiłaby małe mieszkanko dla dziecka lub na wynajem, żeby mieć dodatkowy dochód.

    Do tego jak pozwoli siostrze mieszkać za darmo - to za 30 lat dowie się, że całe mieszkanie jest siostry, a jej nic się nie należy
  • troompka 19.08.19, 12:16
    w podobnej sytuacji bylam kilka lat temu. Dom rodzinny, z którego ja sie wyprowadziłam (wyjechalam do innego miasta ok 90 km od domu rodzinnego), zaś siostra została i tam (w dobudowanym piętrze) zamieszkala z rodziną. Oboje rodzice zmarli (na codzien glownie siostra sie nimi zajmowala-ja weekendami oraz jak bylo trzeba to brałam urlop/opiekę).
    Siostra niejako "wymusiła" na mnie zrzeczenie się spadku, argumentując niską wartością domu, jej nakładami i brakiem pieniędzy (niemożliwością wzięcia kredytu z powodu niskich zarobkow). Zrzekłam się, choć przyznam, że niechętnie i w niefajnych okolicznościach, gdyż siostra próbowała mnie wrobić w koszty (pokrycie polowy u notariusza)-przez co doszło do spięcia miedzy nami. Po wszystkim siostra przekazała tą część swojej córce (dorosłej-mającej niezłą kondycje finansową) i tyle, a ja zostałam z niesmakiem i z poczuciem, że moje dziecko zostało nieco wyrolowane. Nie zrobiłabym drugi raz tak samo, domagałabym się choć częściowej rekompensaty. Ja na swój dom musiałam wziąć kredyt "na dożywocie".
  • milamala 19.08.19, 12:16
    Dziewczyny, zbiorczo, dziekuje za Wasza "burze mozgu". Bardzo pomocna. Macie racje, jednak mnie nie stac na robienie takich prezentow siostrze, zwlaszcza, ze jej sie wszystko nalezy z urzedu. Przeprowadze sprawe spadkowa i potem sie bede martwic jak odzyskac swoja czesc od siostry.
  • cruella_demon 19.08.19, 13:46
    Ja tylko dodam, że rady przeprowadź sprawę i niech sobie siostra mieszka są beznadziejne. To już faktycznie można od razu się zrzec i uniknąć kłopotów jakich może narobić taka wątpliwa współwłasność. Jak nie ściągniesz kasy od razu, to w życiu grosza nie zobaczysz, a jeszcze i z długami się w razie czego będziesz bujać, jeżeli jak piszesz siostra roszczeniowa , a jej dzieci pewnie wyrosną nie lepsze. Jak siostra się na dobre zagnieździ, to mieszkania nie sprzedasz bo się zwyczajnie nie wyprowadzi i jajco jej zrobisz.
    Tylko podział spadku i rozliczenie kasy od razu.
  • sofia_87 19.08.19, 14:02
    Dokladnie, z taka siostra będzie to tylko oznaczac kłopoty.
    Albo siostra wezmie kredyt na splate albo dostaniesz nakaz sprzedaży nieruchomości i wtedy podzielicie się pieniedzmi
  • agrypina6 19.08.19, 12:59
    Mam dziecko więc niczego bym się nie zrzekla. Gdyby dziecka nie miała, to by zależało od sytuacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka