Dodaj do ulubionych

W d... Ci się poprzewracało

18.08.19, 19:59
W Polsce generalnie można spotkać się z podejściem, że jakiekolwiek większe wymagania kwitowane są komentarzem - w d... ci się poprzewracało. Podobny klimat jest czasem tu, na forum. Np. jedziecie na wakacje, w hotelu coś wam przeszkadza - idziecie uprzejmie zgłosić, że np. Widok z okna niefajny. Najprawdopodobniej gdy będziecie to opowiadać, ktoś pomyśli - wydziwia, przecież w hotelu się śpo, księżniczka na ziarnku grochu, co to jej wszystko przeszkadza.
I teraz pytanie - jakie macie wymagania - wystarcza wam przysłowiowa ciepła woda w kranie, czy oczekujecie więcej? Ile niewygód i jakie jesteście w stanie znieść? Czy np. camping z toaletami, które nie mają zamka w drzwiach jest dla was do przełknięcia, czy nie? Hotel z hałasującymi sąsiadami? Gdzie macie granicę - w życiu? Raczej jesteście wymagające i wygodne, czy nie?
Edytor zaawansowany
  • chococaffe 18.08.19, 20:03
    Na wyjazdach wymagam czystego pokoju i łazienki. Czystego na serio. Poza tym bezpiecznej okolicy. I tego nie odpuszczę. Niepiękny widok z okna przeżyję (chyba, ze akurat z aten widok specjalnie płaciłam i go zamawiałam)
  • spanish_fly 18.08.19, 20:07
    Nie lubię być oszukiwana. Jeśli zapłaciłam za pokój z łazienką i balkonem, to się o to upomnę. Ale uwielbiam spędzać czas na wsi, gdzie nie mam w ogóle łazienki, więc to nie jest kwestia znoszenia lub nie niewygód.
  • tifa_lockhart 18.08.19, 20:09
    Oczekuję tego co jest zawarte w umowie.
    Jeśli miał być widok na morze to ma być. Jeśli kupiłam ekonomiczny pokój na parterze z widokiem na śmietnik to nie mam o to pretensji.
  • 35wcieniu 18.08.19, 20:11
    Wymagam czystego pokoju i czystej łazienki, reszta mi jest zupełnie obojętna, no chyba że w ofercie był widok na las, a w rzeczywistości zaraz za oknem jest spalarnia śmieci, to bym się nie cieszyła.
    Ale ogólnie widok za oknem czy balkon są dla mnie zupełnie nieistotne na wyjeździe, bo nie siedzę i tak w pokoju.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • izabela1976 18.08.19, 20:11
    To się zmienia wraz z wiekiem smile Kiedyś wystarczało mi, aby przespać się w miejscu gdzie sucho i ciepło jest.

    Teraz gdy mam 2 dzieci, nawet na urlopie, potrzebuję więcej przestrzeni. Na wczasach potrzebujemy przynajmniej 2 pokoje (my i dzieci). I umówmy się, gdy wynajmuję pokój w drogim hotelu mam wysokie wymagania, gdy w tanim hotelu - te wymagania są niskie. Za coś przecież się płaci.

    I gdy np. pytam (przed dokonaniem rezerwacji w hotelu) jakie jest zejście do morza i czy jest daleko i otrzymuję odpowiedź: łagodne zejście 50 m od hotelu i na miejscu okazuje się np. że by zejść na plażę muszę pokonać ponad 200 schodków to coś jest nie halo. Czuję się wtedy oszukana, bo z jakiegoś powodu specjalnie o dostęp do tego morza pytałam.

  • milamala 18.08.19, 20:12
    Zalezy ile place. Ale ccamping z wc bez zamka jest zawsze nie do zaakceptowania. Widok zalezy od ceny.
  • ck2 18.08.19, 20:14
    Nie łączę wymagań życiowych akurat z kwestią standardu pokoju hotelowego.
  • ira_08 18.08.19, 20:30
    Ale co to znaczy granica w życiu? Widok za oknem w hotelu jest mi obojętny, nie jeżdżę do hotelu gapić się przez okno. Ale już hałasujący sąsiedzi mi przeszkadzają, bo jeżdżę tam spać.

    Jak jadę do taniego hostelu to oczekuję czystości i ciepłej wody, jak do 4 gwiazdkowego hotelu to oczekuję czegoś więcej (dobrych śniadań, telewizora, przyjemnego dla oka wystroju). Jak idę do baru mlecznego i kupuję pierogi za 6,93 to oczekuję świeżych produktów i szybkiego posiłku, ale jak płacę za porcję pierogów 25 zł w restauracji to oczekuję naprawdę pysznego jedzenia. I tak dalej, i tak dalej.
  • karolka43 19.08.19, 09:42
    Pierogi są potrawą, która może mieć podobną jakość za 25 zł, jak i za niecałe 10 zł.
  • betty_bum 18.08.19, 20:55
    No bo wielu się w dudach przewraca. Jeśli ktoś za grosze oczekuje pokoju z dobrym widokiem i super jedzeniem w jakimś kurorcie to tak jest. Ja oczekuję tego za co zapłaciłam i zawsze dostaję.
  • kosmos_pierzasty 18.08.19, 21:02
    Czysto, ładny widok (owszem, zwracam na to uwagę), taras lub ogród, powierzchnia ok. 50-60m2, oddzielna sypialnia, lokalizacja blisko wody lub np. szlaku górskiego (do 200 m, powiedzmy w przypadku wody, do 1,5 km w przypadku szlaku), czyli tego co mnie akurat w danym miejscu interesuje, cicha spokojna okolica, ale w miarę przyzwoicie skomunikowana np. ze starówką czy jakimś kurortem, gdyby mnie naszło na taki wypad "do ludzi".
    Niewygód raczej znosić nie chcę, a jak się jakieś trafią, no to zależy jakie. Jestem w stanie przymknąć oko, ale jestem też w stanie upomnieć się o swoje - zależy od konkretnej sytuacji.
  • umi 18.08.19, 21:07
    Zalezy od zawartej umowy i ceny, ale niezaleznie od ceny odpada: chlew w pokoju czy toalecie, xujowe, nieświeze zarcie i nienormalni wspołwczasowicze.
  • thaures 18.08.19, 21:34
    Lata temu nie przeszkadzał mi wspólny pokój w schronisku i wspólna ubikacja na korytarzu. Potem osobny pokój był prioryterem. Nastepnie ewoluowalam- prywatna lazienka. I stopniowo dochodziły inne sprawy - klimatyzacja, balkon, widok... Mąż ostatnio mnie przerósł, bo musi być w centrum miejsca, gdzie jedziemy. Do tego stopnia, że w Wenecji 300 metrów od placu sw Marca to już było daleko 😀 Nieraz chciałam go stopować, ale on taki rozrzutny jest tylko przy wyborze wakacji, więc odpuszczam.
    Kiedyś zabierałam na wakacje jakieś jedzenie ( jeździmy poza Polskę), bo taniej. Obiady były lichutkie, typu streetfood. Teraz już odpuściłam. Kolację mogę zrobić, hotele bierzemy ze śniadaniem, a w tym roku stolowalismy się tylko w knajpach. I to było piękne! Czyli następna ewolucja.
    Podobnie ze zwiedzaniem- nieraz ceny biletów na jakieś atrakcje mnie stopowaly, potem żałowałam. Teraz gdy chce gdzieś wejść, to wchodzę bez względu na cenę. No chyba, że cena wydaje mi się z kosmosu ( jak np bilet na wieżę w Pizie droższy niż na szczyt wieży Eiffla)
    Gdy zamawiam nocleg, to oczekuję tego co zamówiłam. Potrafię się upomnieć- w Barcelonie była słaba klima- zgłosiłam i ją zrobili na drugi dzień. Nie robiłam rozróby z tego powodu. Jak wifi mi działa tylko w przedpokoju, to mogę odpuścić. Natomiast brudu bym nie darowała. Dla mnie wyznacznikiem tego czy jest czysto jest to czy mogę wejść bez klapek pod prysznic.
    W tym roku skorzystaliśmy przez parę nocy z campingu- wcześniej to był nocleg - po moim trupie. A tu okazało się, że mam domek ze wszystkimi udogodnieniami. Nawet nie przypuszczałam , że tak super może być.
    Nie wiem jak długo będzie mnie stać na takie wakacje, ale póki mogę tak jeździć to korzystam.
  • eliszka25 19.08.19, 00:13
    przede wszystkim oczekuje tego, za co zaplacilam. jesli mial byc widok, to chce, zeby ten widok byl. nie robie rozruby, tylko kulturalnie upominam sie o swoje. rzadko zdarzaja mi sie jakies wieksze wtopy przy rezerwacji nclegow wakacyjnych. mam zasade, ze nie rezerwuje niczego, co ma kiepskie zdjecia, na ktorych nie widac, w jakim faktycznie stanie jest dany obiekt. nie musi byc luksusow, ale zawsze musi byc czysto. oczywiscie inne oczekiwania mam, gdy rezerwuje pokoj w 5* hotelu, a inne, gdy wynajmuje prywatny domek czy pokoj w schronisku gorskim.
  • gulcia77 19.08.19, 09:09
    Oczekuję tego, za co płacę. Jeśli wybieram camping, to nie oczekuję Ritza. Jeśli jadę najtańszą taxi w mieście, to nie wymagam Rolls Royce'a. Tylko tyle i aż tyle.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • hrabina_niczyja 19.08.19, 11:59
    A to temat aktualnie u mnie na czasie. Właśnie wróciłam z urlopu. Wymagam tego za co płacę i co miało być. I skoro mam, że pokój z widokiem to chce widoku. Dochodzi też kwestia ceny, jak jestem w hotelu za 400 zł za dobę to oczekuje też obsługi na wysokim poziomie. Jak wynajelam tak jak teraz pokój w pensjonacie ze wspólną łazienką na 2 pokoje to oczekuje czystego pokoju i regularnie sprzątanej łazienki i to dostałam. Skoro obiady postanowiłam jeść domowe w barze mlecznym za 16 zł to nie mam pretensji, że jest zwrot naczyń, kolejka i obrus nie zawsze idealnie czysty. Ale skoro poszłam na kolacje do dobrej restauracji to chce mieć czysty obrus i dobra obsługę. Tymczasem piwo gruzińskie zostało mi przyniesione od razu w kuflu, a zamawiałam w butelce i o to się upomnialam, proszę przynieść butelkę, otworzyć i przy mnie nalać do kufla. Tak samo jak nie życzylam sobie, żeby nosili krzesła nad moją głową. Też usłyszałam, że mi się w dupie przewraca. A ja uważam, że jednak cena wyznacza standardy i im więcej za coś płacimy tym bardziej oczywistym jest, że chcemy czegoś więcej. Czystości natomiast wymagam zawsze, niechby to byl hostel to czysto być powinno.
  • anorektycznazdzira 19.08.19, 12:37
    Przede wszystkim wymagam tego, co było w ofercie. Jeśli się nie zainteresowałam, czy mam zagwarantowany widok na morze/góry/jezioro, to nie robię dymu, jeśli go nie ma. Oczekuję też takiego rozkładu pokoju czy też dostępnych udogodnień, jak w ofercie- i znowu, jeśli nie spytałam ile pokój ma metrów, to nie robię dymu, że mały. I tak dalej.
    Jakoś zwykle jest tak, że ludzie wchodząc do biur podróży zawsze zaczynają od pytania o ofertę ale tanią. Dostają ją, przy czym zakładają, że ona zapewne zawiera mega-wypas, np. największy pokój z najlepszym widokiem, najlepsze miejsce w lamolocie itp- no i potem fochy.


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • sumire 19.08.19, 14:31
    Wymagania mam dość duże, ale to dlatego, że bardzo często podróżuję i potrzebuję odpoczynku, gdy docieram na miejsce. Za młodu było mi wszystko jedno, teraz już nie. Ale - nie wymagam więcej niż płacę, dla mnie to dość prosta zasada. Ogólnie jednak kluczowa jest czystość.

    Akurat dziś obserwowałam, jak znajoma objeżdżała biuro podróży na Facebooku, bo w wybranym hotelu AI codziennie była ta sama wędlinka na śniadanie.
  • mama-ola 19.08.19, 15:15
    > Czy np. camping z toaletami, które nie mają zamka w drzwiach jest dla was do przełknięcia, czy nie?

    Tak średnio. Trafiłam na takie toalety w te wakacje i bardzo mi się nie podobało. Szczęście w nieszczęściu na tym kempingu były wieczorem balangi, co mogliśmy podać jako powód reklamacji, bo nie dało się spać. Zwrócono nam pieniądze i wyjechaliśmy po paru dniach. Ale nie uważam, żeby mi się poprzewracało, bo chcę się myć w ładnej łazience smile
  • mgla_jedwabna 19.08.19, 18:38
    Bo u nas ten komentarz można usłyszeć właściwie zawsze: przy drogim noclegu będzie to "w d... ci się poprzewracało, że ci się wyższego standardu zachciewa", a przy tanim - "...że przy tej cenie masz jakiekolwiek oczekiwania". I nie ważne, czy chodzi o biel i puszystość szlafroka w pięciogwiazdkowym hotelu, czy o brak ciepłej wody na kwaterze "U Marychny" po 35zł za noc.
  • mgla_jedwabna 19.08.19, 18:43
    A jeszcze odpowiadając na pytanie kończące pierwszy post:

    dla mnie minimum jest możliwość umycia się w ciepłej wodzie oraz przespania na łóżku w temperaturze pokojowej. Dlatego odpadają kempingi. Wszystko powyżej tego - zależy, na co się nastawiam. Inne oczekiwania .mam na All Inclusive, inne w górskim schronisku. Inne na służbowym wyjeździe, inne na wypadzie 2 noce + 3 dni. Poza górskimi schroniskami muszę mieć nocleg z własną łazienką. Ręczniki nie mogą być starsze ode mnie. No i wszędzie oczekuję czystości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka