Dodaj do ulubionych

Moja matka się obraziła bo poszłam na terapię

19.08.19, 09:59
Nie odzywa się od ponad miesiąca. Powód terapii? Mam prawie 36 lat, jest właściwie ostatni moment na dziecko ale ja nadal nie chcę chociaż gdzieś tam w środku jest coś takiego, że może bym chciała. Ale mam matkę toksyczną. Postanowiłam, że przerobie temat z psychologiem i zobaczę czy naprawdę nie chce dzieci czy to wynik traum z własnego dzieciństwa.

Matce wygadała się siostra, przypadkiem. I matka zadzwoniła do mnie z pretensjami, że dlaczego, że ona się tak starała, że wszystko dla nas a my niewdzięczne po terapiach chodzimy zamiast jej wnuki rodzić. Fakt jest jednak taki, że swojej matce psa bym pod opieką nie dała a co dopiero dziecka. Że do grobu chce ją wpędzić, że ja morduje... I jak nic tylko wziąć sznur i się powiesić. I że mam jej powiedzieć o czym rozmawiam z psychologiem na spotkaniach.

Powiedziałam, że terapia jest dla mnie, ja za nią płacę i to nie jest jej sprawa. I nastąpiła obraża boska. Telefony od babci, ciotki, kuzynki - że co ja jej zrobiłam, siedzi i płacze całymi dniami. Szczerze nie wiem o co chodzi. Dlaczego to taki dramat, że chcę podjąć świadomą decyzję w kwestii macierzyństwa.


--
memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
Edytor zaawansowany
  • hipinka 19.08.19, 10:05
    jej reakcja jest najlepszym potwierdzeniem, że decyzja o terapii była własciwa
  • pelissa81 19.08.19, 20:45
    dokładnie, najlepszy komentarz.
  • tarantinka 19.08.19, 10:06
    Pomyśl, że rodzinka właśnie ci podsunęła tematy do rozmów z terapeutą 😀
  • aaa-aaa-pl 19.08.19, 10:07
    Rób swoje....
  • apallosa 19.08.19, 10:07
    Jest rada jedna-olac ,,mac drama-queen" i juz.Twoje życie, Twoja kasa i Twoja sprawa.
  • amsterdama 19.08.19, 10:09
    Strasznie toksyczna ta Twoja mama. Dobrze, że poszłaś na terapię.
  • black_halo 19.08.19, 10:27
    Wiem. Moja terapeutka zrobiła wielkie oczy, słysząc jakie zachowania matki tłumaczę i co uważam za normę.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • aankaa 19.08.19, 10:58
    black_halo napisała:

    Moja terapeutka zrobiła wielkie oczy, słysząc jakie zachowania matki tłumaczę i co uważam za normę.

    za to bierze kasę tongue_out



    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • black_halo 19.08.19, 11:10
    A widzisz, ja przez wiele lat uważałam, że jest to normalne zachowanie i miałam sporo zrozumienia. Wydawało mi się, że przez ostatnie lata jakoś sobie wiele rzeczy poukładałam. Ale okazuje się, że nie. Bo za każdym razem jak myślę o dziecku to wraca moje własne dzieciństwo z toksyczną do szpiku kości osobą. I cały czas się boję, że mogłabym być taka sama.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • aguar 19.08.19, 11:45
    "Bo za każdym razem jak myślę o dziecku to wraca moje własne dzieciństwo z toksyczną do szpiku kości osobą. I cały czas się boję, że mogłabym być taka sama."
    I to jest bardzo olbrzymi pierwszy krok! A kolejne będą takie, że nie starasz się być kompletnym przeciwieństwem swojej matki i też nie do końca, taką matką, jaką sama chciałabyś mieć, tylko obserwujesz swoje dziecko i starasz się być taką matką, jakiej ono potrzebuje.
  • spanish_fly 19.08.19, 11:18
    Twoim zdaniem to normalne?
  • kropkaa 19.08.19, 13:57
    >za to bierze kasę

    A za co ma brać? To jej zawód i jej praca.
  • double-facepalm 19.08.19, 11:47
    Ciekawe po co wygadalas się siostrze.
  • black_halo 19.08.19, 11:55
    Bo z siostrą mam dobry kontakt teraz. Ona poszła na terapię dużo wcześniej niż ja a jest 7 lat młodsza. W związku z tym relacje z matka ma chłodne ale poprawne bo jakieś granice jej postawiła. I to ona mnie namówiła i w sumie uważam, że dobrze bo ja przez wiele lat uważałam, że nie chcę rozgrzebywać dzieciństwa.

    Od razu mówię, że matka nas nie biła ale stosowała wyrafinowaną przemoc psychiczną a do tego podejrzewam, że ma też Munchhousen by proxy, zwłaszcza w stosunku do siostry bo ja stawiałam aktywny opór i na widok lekarzy wpadałam w histerię.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • tt-tka 19.08.19, 10:20
    black_halo napisała:



    > Powiedziałam, że terapia jest dla mnie, ja za nią płacę i to nie jest jej spraw
    > a. I nastąpiła obraża boska. Telefony od babci, ciotki, kuzynki - że co ja jej
    > zrobiłam, siedzi i płacze całymi dniami. Szczerze nie wiem o co chodzi.

    Nie wiesz ? No wlasnie o to, ze zastanawiasz sie i konsultujesz, zamiast rodzic matce wnuki, przeciez otwartym tekstem ci to powiedziala. Ty nie masz byc swiadoma decyzyjnie, skoro jestes tylko ogniwem w lancuchu pokolen. Matka chce wnuka, a ty sie nie wywiazujesz, karygodne !
    Telefony od babci, ciotki i kuzynki ucinaj krotkim "matke pytaj, o co placze" i nie tlumacz sie z niczego.
    A w ogole zajrzyj w wolnej godzinie na zycie rodzinne, jest troche watkow o stawianiu granic na linii matka-corka, moze ci sie przyda.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • lumeria 19.08.19, 16:35
    Ratamatahatta zalozyla swietny watek, bardzo godny przeczytania. Watki ola_dom sa również bardzo wartościowe.
  • tt-tka 19.08.19, 17:00
    lumeria napisała:

    > Ratamatahatta zalozyla swietny watek, bardzo godny przeczytania. Watki ola_dom
    > sa również bardzo wartościowe.


    Piszac myslalam wlasnie o obu watkach Ratamatahatty smile, zreszta w tym drugim jest linkowane wiele watkow Oli.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • aguar 19.08.19, 10:26
    Straszna kobieta. Zamiast refleksji, co źle zrobiłam, że moje córki potrzebują terapii i czy mogę jeszcze w jakimś stopniu to naprawić, tylko pretensje. Ale to niestety klasyka, ten typ tak ma. Dobrze, że poszłaś na terapię, przyda Ci się, niezależnie czy zdecydujesz się na dziecko czy nie. Choćby po to by nie brać odpowiedzialności za jej samopoczucie.
  • chicarica 19.08.19, 10:29
    No i proszę. Żywe potwierdzenie że terapia jest konieczna.
    Matka swoją drogą też powinna pójść na terapię, ale znając ten typ, nie pójdzie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • vitreous 19.08.19, 10:29
    Krótki opis Twojej matki pokazuje jej toksyczne zachowania, terapia będzie dla Ciebie przydatna. Mnie podoba się Twoje odpowiedzialne podejście do decyzji o macierzyństwie, nie pozwól by matka wpędzala Cię z tego powodu w poczucie winy.
    Powodzenia.
  • aguar 19.08.19, 10:33
    "Mnie podoba się Twoje odpowiedzialne podejście do decyzji o macierzyństwie"
    Mi też. Baaardzo.
  • barbra25 19.08.19, 10:45
    Jeśli obraża się na Ciebie ktoś w sytuacji gdy chcesz zadbać o siebie, swoje samopoczucie i potrzeby to ten ktoś kimkolwiek jest nie życzy Ci dobrze - możesz mieć gdzieś jego obrażenie się tak jak i ta osoba ma Ciebie gdzieś - takie jest moje zdanie. Absolutnie nie musisz spowiadać się o czym rozmawiasz z psychologiem - a z jakiej racji? Moja mama nie wiedziała nic o moich terapiach, dopiero pod koniec gdy potrzebowałam pomocy przy dziecku a mąż nie mógł to powiedziałam jej, że korzystam z psychoterapii. Po co w ogóle dzielić się takimi informacjami? Nasyłanie na Ciebie rodziny potraktowałabym jako możliwość przerwania milczenia w sprawie tego jak jesteś traktowana przez matkę. Co Twoja matka będzie mieć do Twojego macierzyństwa poza tym, że stanie się babcią czyli osobą trzecią w kolejności pod względem wpływu na dziecko a jak za dużo będzie fikać to możesz zadecydować nawet o całkowitym pozbawieniu jej kontaktów z wnukiem/wnuczką zwłaszcza, że nie powierzyłabyś jej nawet psa pod opiekę. Co to znaczy w ogóle "komuś rodzić" wnuki? To dzieci rodzi się dla kogoś/komuś? Na Twoim miejscu chyba poczułabym się urażona przedmiotowym traktowaniem. Czy Ty jesteś surygatką aby komuś rodzić dziecko?

    Co na to wszystko potenchalny kandydat na ojca?
  • me-lissa 19.08.19, 10:53
    Well, moja mama potrafiła zadzwonić rozhisteryzowana w czasie mojej wizyty u psychoterapeuty. Nie jest głupia, pasowało jej że wcześniej nikt nie rozgrzebywał mojego dzieciństwa. Mi tez to w sumie pasowało ale kiedy sama zostałam matką it all came screaming back to me. Są też plusy mojej terapii dla mojej mamy - dowiedziałam się że Munchausen by proxy to choroba i miała na swoje zachowanie ograniczony wpływ. Ale jednak miała.
  • joszka30 19.08.19, 11:20
    O rany, serio miala takie rozpoznanie?.. Współczuję Ci, pewnie dużo z nią przeszlas..
  • double-facepalm 19.08.19, 15:30
    Diagnozę pewnie stawia terapeuta córki, po latach, na podst wywiadu z dojrzała juz córką. Nikt się 30-40 lat temuw pl z tego powodu pewnie nie leczył ani nie psychoterapeutyzowal. W dzisiejszych czasach takie histeryczne madki robią cyrk w necie zanim ruszą do lekarza i wydadza kasę na wizytę.
  • me-lissa 19.08.19, 18:09
    W sumie od zawsze wiedziałam że skoro po wyprowadzce a właściwie ucieczce z domu byłam zupełnie zdrowa a cale dzieciństwo spędziłam u lekarzy i w szpitalach coś było mocno nie tak z moim dzieciństwem. Ale totalnie to wyparłam i nawet mi brew nie drgnęła kiedy np w czasie badań okresowych w pracy okazało się że nie mam wady serca z której świadomością żyłam wiele lat. Fizycznie zostały mi tylko zrosty po kroplówkach a diagnozę (a wlasciwie nazwę choroby mojej mamy) rzeczywiście usłyszałam od swojej psychoterapeutki.
  • piataziuta 19.08.19, 11:01
    Twoja matka wygrywa w konkursie na najbardziej popieprzoną matkę EVER.
    A dużo tu popieprzonych matek i teściowych.

    Czemu jeszcze nie uciekłaś gdzie pieprz rośnie?
  • black_halo 19.08.19, 11:07
    Wyprowadziłam się z domu tuż po obronie.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • snakelilith 19.08.19, 11:55
    Ale tylko fizycznie, mnetalnie ciągle tam jesteś. Po co ty z matką przez telefon o takich rzeczach rozmawiasz? Przecież ty dorosła jesteś i do tego w wieku gdzie z toksyczynmi rodzicami mieszkającymi daleko co najwyżej dyplomatyczny small talk się uprawia nie zapraszając ich do własnej intymności. Twoje życie, twoja sprawa. Machnij ręką kobieto, twoja matka nie jest ci dziś, że tak napiszę, "starej kozie" do niczego potrzebna. I może siostrę też trzeba utemperować, najlepiej nie spowiadać się jej ze wszyskiego co robisz. Po co mówiłaś jej o terapii? Liczyłaś może po cichu, że przez nią matka się dowie i ją to dotknie? Taki by twój zamiar? Jesteś pewna, że wy się tam wzajemnie emocjonalnie nie nakręcacie, a ty też masz w tym wszystkim swój udział, bo nie wyszłaś z roli dziecka i używasz dziecinnych form zemsty? Niestety, ale nigdy nie jest tak, że winna jest tylko jedna osoba i na terapii w cudowny sposób się od niej uwolnisz. Uwolnić musisz się też od swoich własnych wyuczonych, autodestrukcyjnych zachowań.
  • black_halo 19.08.19, 12:02
    Siostra mnie długo na terapię namawiała i w końcu namówiła, widzę jakie efekty przyniosło u niej. Więc powiedziałam jej po paru spotkaniach, że też chodzę i że jestem jej wdzięczna.

    Nie wiem w jakiej sytuacji wyszło, że matka się dowiedziała. Wiedziała, że siostra chodzi na terapię i mówiła wtedy, że przynajmniej ja nie muszę się leczyć na głowę.

    Zajmij się swoim życiem snakelillith zamiast tutaj napastliwie innych oceniać. Bo jesteś taką niespełnioną mamusią, która nie może nikomu zrobić jazdy emocjonalnej więc chociaż na forum komuś może dowalić.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • snakelilith 19.08.19, 12:21
    Lepiej nie projektuj na mnie swoich zaburzeń black_halo. Ja bowiem nie usprawiediwiam moich ewentualnych emocjalnych rozterek tragicznym dzieciństwem. I moja decyzja o braku dziecka jest świadomą decyzją, nie mającą nic wpólnego z rodzinnym domem. Możliwe więc, ty też dziecka po prostu nie chcesz, bo nie czujesz potrzeby macierzyństwa, a szukasz kogoś, kto by tę decyzję podjął za ciebie, by ktoś ci powiedział, co tam w twojej głowie się kręci. A tak to nie działa. Odrobina ambiwalencji i niepewności po decyzji zostanie na zawsze, bo nigdy nie ma 100% na tak albo nie.
    Twoja reakcja na mój post pokazuje zresztą też, jak bardzo odrzuczasz wszystko, co sugeruje twoją współodpowiedzialność za relację z matką, przynajmniej to, co dzieje się od momenty gdy stałś się dorosła, a to już dłużej niż dzieciństwo. Nie zauważyłaś tego? Jak terapeutka jest dobra, to do tego niestety też dojdziecie.
  • piataziuta 19.08.19, 12:43
    >Lepiej nie projektuj na mnie swoich zaburzeń black_halo.

    Widzę, że skończył ci się repertuar formułek służących ci do forumowych dowalanek, skoro już każdemu odpisujesz tak samo. A mimo to, wciąż nie udało ci się przyjąć do wiadomości, że pomimo jakiejś tam inteligencji, jesteś w prawie każdym wątku napastliwą agresorką.
    Zacznij leczyć swoje zaburzenia snejk, zanim zaczniesz diagnozować coś innym.
  • aguar 19.08.19, 13:27
    Naprawdę, daj sobie spokój w tym wątku! Autorka wystarczająco często słyszała o swojej winie od matki. I na pewno się z tego łatwo nie wyzwoli. Ale właśnie uświadomienie sobie, że się nie było za trudną relację z matką odpowiedzialnym, że tak naprawdę nic się nie mogło zrobić, aby ta relacja wyglądała inaczej - to olbrzymi krok ku lepszemu.
  • snakelilith 19.08.19, 14:33
    Wybacz, ale mam inne zdanie. W odróżnieniu od większości tu,nie szukam winnych za krzywdy przeszłości, a współodpowiedzialnych za sytuację teraz. Jeżeli bowiem terapia ma być tylko potwierdzeniem tego, że black_halo nie ponosi winy za koszmarne dzieciństwo, co jest banałem, to utrwala ją to tylko na pozycji dziecka, które nic nie może, bo inni są źli. Black_halo jest dziś jednak dorosła i może aktywnie wpływać na relację, tylko musi zdawać sobie sprawę, że nie jest bezwładną marionetką sterowaną przez matkę i ich realacje kształtowały się nie tylko przez pierwsze 18 lat, ale także 18 lat od zdobycia przez black_halo pełnoletności.
  • aguar 19.08.19, 14:43
    Ale to nie chodzi o szukanie winnych. Raczej o to, aby taka osoba, która była od dziecka ofiarą, sama przestała czuć się winna, myśleć, że jest/było z nią coś nie tak. Bo tacy rodzice źle traktując swoje dziecko, wmawiają mu, że to z powodu tego, jakie ono jest i ono, w to wierzy, bo nie ma punktu odniesienia. I to się automatycznie nie zmienia, bo komuś stuknęła osiemnastka. To jest proces. Czasem musi być jakiś impuls z zewnątrz, aby go zapoczątkować.
  • iwles 19.08.19, 14:44

    no ale jakie ty masz kompetencje, by podważać metody pracy terapeutki black-halo ?
    terapeutki, której nie znasz i o której pracy nic nie wiesz. Ale wiesz, że na pewno źle pokieruje terapią.

  • snakelilith 19.08.19, 16:01
    A gdzie ja podważam kompetencje terapeutki black-halo? Po pierwsze, black_halo mało o terapii napisała, a to co pisała, jest oceną z jej perspektywy, a nie terapeutki. Po drugie, co by tam nie było, to terapia jest dopiero na początku, a po trzecie nie wiemy, co będzie działo się dalej.
  • bywalec.hoteli 19.08.19, 21:55
    Dokładnie, w punkt Ziuta!

    --
    Lato smile
  • notting_hill 19.08.19, 12:28
    Tylko, że ma rację. Chociaż nie na każdą rację jak widać każdy jest gotowy...
    A Ty się odwinęłaś i próbujesz walnąć w domniemany czuły punkt, tzn. że kobieta, która nie ma dzieci jest jakby "mniej" kobietą, tak kulturowo.
    To dopiero JEST napastliwe.
  • snakelilith 19.08.19, 12:39
    Nie dotyka mnie. Raczej martwi, że black_halo widzi się już jako potencjalną matkę, bo wydaje jej się, że terapia wyleczy ją nie tylko z krzywdy dzieciństwa, ale obudzi instynkt macierzyński i wtedy wejdzie w grono tych "normalnych". Przynajmniej jedno byłoby wtedy w tej życiu "normalne", zwyczajne życie jak u innych, przynajmniej teraz, jak w dzieciństwie się nie udało. Tylko tyle, że to takie trochę jej życzenia. Ale zrozumiałe.
  • beaucouptrop 19.08.19, 13:22
    Martwi cię Snake 😂 Jakoś nie widać tego w twoich postach.
  • karolka43 19.08.19, 15:51
    Ona nie chce zostać matką, widocznie nadal nie jest to mile widziane mimo postępu, więc szuka podkładek by mieć usprawiedliwienie, tutaj od terapeutki. Terapię powinna zrobić ze względu na siebie, a nie jako usprawiedliwienie bezdzietności z wyboru.
  • snakelilith 19.08.19, 16:04
    Aż tak dosadnie bym tego nie wyraziła. Jeżeli jest tam jakieś "szukanie usprawiedliwień", to moim zdaniem jest to nieświadome.
  • black_halo 19.08.19, 16:17
    Nie szukam usprawiedliwienia tylko pewności. Jeszcze tak że 2-3 lata temu byłam na 101% pewna, że żadnych dzieci nie chcę a teraz jednak jakiś mały procent, powiedzmy 10% się zastanawia nad posiadaniem. Nadal przeważa niechęć ale ostatnie lata spędziłam na myśleniu, czytaniu, rozmowach i doszłam do wniosku, że może pozbawiam się czegoś fajnego że względu na to jak wyglądało moje własne dzieciństwo.



    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • snakelilith 19.08.19, 16:28
    Mało prawdopodobne. Gdybyś chciała dzieci, to zdecydowałabyś się na nie z przekonaniem, że dasz im inne dzieciństwo. A 10%, czyli 90% przeciw to i tak dobry wynik . U większości bezdzietnych decyzja odbywa się mniejszym procentem. Ja w około 30% mogłabym zostać matką, ale tak się nie da.
  • antonina.n 20.08.19, 08:08
    snakelilith napisała:

    > Mało prawdopodobne. Gdybyś chciała dzieci, to zdecydowałabyś się na nie z przek
    > onaniem, że dasz im inne dzieciństwo. A 10%, czyli 90% przeciw to i tak dobry
    > wynik . U większości bezdzietnych decyzja odbywa się mniejszym procentem. Ja w
    > około 30% mogłabym zostać matką, ale tak się nie da.

    O, widzisz. Autorka nie wie, terapeuta nie wie, ale ty wiesz, kto i z jakim przekonaniem decydowałby się na dzieci. No to pomysl, że może terapeutka tez jest taka wszechwiedząca.

    Skoro piszesz, że autorka sama musi podejmować decyzje, a nie oglądać się na przeszłość i matkę, to właśnie taką decyzję podjęła- poszła na terapię. I zapewne była to najlepsza decyzja w jej życiu, po której zapewne nastąpią inne, lepsze niż dotychczas kroki.

    Bo jeśli myślisz, że decyzje i możliwości psychologiczne człowieka kształtują się niezależnie od doświadczeń z przeszłości, to prawdopodobnie masz jakieś doświadczenia z przeszłości, wyparte w odmęty podświadomości.
  • snakelilith 20.08.19, 15:09
    antonina.n napisała:

    > O, widzisz. Autorka nie wie, terapeuta nie wie, ale ty wiesz, kto i z jakim prz
    > ekonaniem decydowałby się na dzieci. No to pomysl, że może terapeutka tez jest
    > taka wszechwiedząca.

    Trzymam się tylko tego, co napisała black halo. Napisała bowiem 10%. Nie dopowiadaj sobie konfabulacji z doopy.
  • karolka43 19.08.19, 16:31
    A czy obecny partner wywiera na Ciebie jakiś nacisk lub otoczenie? Sama późno zostałam matką, z wyboru i wiem jak w pewnym wieku naciski robią się coraz większe. Niekoniecznie wprost i na bezczelnego prosto w oczy, ale wystarczy, że w pracy i wśród znajomych w pewnym momencie z mężem jesteście jedyni BzW. Choćby całe otoczenie było tolerancyjne i nowoczesne to jako samotna wyspa nie czujesz się komfortowo. Do tego dochodzi polityka panikująca w temacie wymierania społeczeństw i poświęcają dużo uwagi temu tematowi.
  • aguar 19.08.19, 12:21
    "Liczyłaś może po cichu, że przez nią matka się dowie i ją to dotknie? Taki by twój zamiar? Jesteś pewna, że wy się tam wzajemnie emocjonalnie nie nakręcacie, a ty też masz w tym wszystkim swój udział, bo nie wyszłaś z roli dziecka i używasz dziecinnych form zemsty? Niestety, ale nigdy nie jest tak, że winna jest tylko jedna osoba i na terapii w cudowny sposób się od niej uwolnisz."

    Nie, nie, nie!!! W zaburzonej relacji rodzic - dziecko wina nie rozkłada się po obu stronach. A teraz powiem za siebie (bo nie wiem jak jest u autorki) - nie chce się dotknąć albo zemścić, marzy się, aby matka zrozumiała, jak nas skrzywdziła i się zmieniła, zaczęła być dobrą, prawdziwą matką, próbowała naprawić dawne krzywdy. Celem terapii jest m.in uświadomienie sobie, że tego się nigdy nie dostanie od tej osoby (jak widać, ja mam ciągle z tym problem).
  • snakelilith 19.08.19, 12:32
    Aguar, black_halo jest dorosła i to nie od wczoraj, a od dawna z rodzicami nawet nie mieszka. Nie neguję, że jej dzieciństwo było koszmarem, a matka zaburzona, ale od pewno momentu, black_halo stała się równouprawanionym aktorem w tej grze, nawet jak nie zdawała sobie z tego sprawy, bo tkwiła w przekonaniu, że jest ciągle mało mogącym dzieckiem. Dorosłość polega bowiem na tym, że zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy już małymi uzależnionymi dziećmi i zaczynamy traktować rodziców nie jako bogów odpowiedzialnych za nasze dobro, a jako ludzi, ze wszystkimi swoimi słabościami. Kiedyś tam odcina się pępowinę i to może postępować wolno i wymagać terapii, ale jeżeli jako osoba 36 letnia jeszcze się tego nie zrobiło, to nie upiera się, że wie się lepiej, bo gdyby się wiedziało, to nie byłoby podobnej sytuacji.
  • aguar 19.08.19, 13:22
    Sorry, ale nie wiesz o czym piszesz. Jak się dorasta w takiej rodzinie, to ma się wyprany mózg, nie ma się środków do tego, aby w prawidłowy sposób "odciąć pępowinę". Tak naprawdę w wieku trzydziestu paru przed postaraniem się o własne dzieci, to wcale nie jest późno! Niestety, wiele kobiet dochodzi do tego etapu, gdy ich własne dzieci już zdążyły w jakimś stopniu zostać skrzywdzone, a niektóre, oczywiście nigdy.
  • pade 19.08.19, 13:48
    Snake, odcinanie pępowiny ma się nijak do toksycznych (nie umiem znaleźć w tej chwili innego określenia) schematów myślenia wyuczonych w dzieciństwie. Doskonale wiesz, że każda reakcja, zachowanie, wszystko, co robimy powoduje utworzenie ścieżki neuronalnej w mózgu. Te najstarsze, bo powstałe w dzieciństwie są szerokie niczym autostrady i przez to najtrwalsze. Zmiana wymaga przede wszystkim uświadomienia sobie niekorzystnych schematów, a to nie jest proste, bo trzeba się dowiedzieć jakie są zdrowe, korzystne, (niby skąd?) a potem jeszcze poprzez systematyczne powtórzenia utrwalić.
    Bardzo mało ludzi jest świadomych, że ma coś do przerobienia i potrzebuje terapii. Większość radzi sobie sama, nieudolnie najczęściej, ewentualnie korzysta z antydepresantów. Postawa Black_halo jest godna pochwały. Nie rozumiem krytyki, szczerze mówiąc.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • snakelilith 19.08.19, 14:12
    A ja nie rozumiem hejterek widzących w moch postach krytykę. Nie pochwalm, ani nie krytkuję postawy black_halo, nie oceniam jej, a jedynie zwracam uwagę na pewne mechanizmy. Ale na tym forum istnieje silna narracja zwalania winy na toksycznych rodziców (teściaów, rodzeństwi itd) i robią to także matki, które są przekonane, że one zapewniają dzieciom idealną rodzinę. Zdanie sobie sprawy, że każdy, nawet ofiara, może popełniać błędy w zachowaniu, jest egzystencjalne.
  • tt-tka 19.08.19, 14:27
    snakelilith napisała:

    > A ja nie rozumiem hejterek widzących w moch postach krytykę. Nie pochwalm, ani
    > nie krytkuję postawy black_halo, nie oceniam jej, a jedynie zwracam uwagę na pe
    > wne mechanizmy.

    To moze przestan zwracac uwage ? To rola terapeutki, black halo ma do dyspozycji specjalistke, z ktora istnienie mechanizmow, schematow i inne rozpozna.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • snakelilith 19.08.19, 14:38
    Widzisz, ja wątki na tym forum uważam za zaproszenie do luźnej dyskusji nad sytuacją, a nie wyłącznie do głaskania po główce. To drugie to moim zdaniem rola bliskich nam osób, a nie anonimowego forum. Skoro już mowa o kompetencjach.
  • pade 19.08.19, 17:59
    Ja jestem hejterką??

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • piataziuta 19.08.19, 12:18
    >Wyprowadziłam się z domu tuż po obronie.

    Musisz się odciąć jeszcze emocjonalnie. Najlepiej szybkim, mocnym, krótkim cięciem.
    Tego co opisujesz, nawet w monty pythonie by nie wymyślili.
  • me-lissa 19.08.19, 11:09
    Jeśli to do mnie to uciekłam 200 km tuż po swoich 18tych urodzinach kiedy tylko mogłam sama dysponować rentą po ojcu. Z czego jestem bardzo dumnasmile
  • milamala 19.08.19, 12:00
    piataziuta napisała:

    > Twoja matka wygrywa w konkursie na najbardziej popieprzoną matkę EVER.

    Powiedzmy jest w scislej czolowce.
  • fornita111 20.08.19, 08:39
    Ej no Snake ci dobrze napisala. Przemysl jej slowa, zamiast ja atakowac, dobrze na tym wyjdziesz wink
  • joaaa83 19.08.19, 11:08
    "Siedzi i płacze całymi dniami". Wystarczy przeczytać opis jej reakcji na wiadomości o Twojej terapii, aby stwierdzić że to był Twój słuszny wybór.
  • 3-mamuska 19.08.19, 12:44
    joaaa83 napisała:

    > "Siedzi i płacze całymi dniami". Wystarczy przeczytać opis jej reakcji na wiado
    > mości o Twojej terapii, aby stwierdzić że to był Twój słuszny wybór.


    Siedzi i płacze bo nie rozumie co złe zrobiła ,ze jej dzieci są nieszczęśliwe. Nie dziwie jej się w sumie ze złe reaguje dowiedziawszy się ze dzieciństwo jej dzieci było dla nich koszmarem.
    Gorzej byłby gdyby się nie przejęła.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kropkacom 19.08.19, 12:50
    W tym wypadku lepiej aby się nie przejęła. Zwłaszcza w ten sposób.
  • 3-mamuska 19.08.19, 16:07
    kropkacom napisała:

    > W tym wypadku lepiej aby się nie przejęła. Zwłaszcza w ten sposób.


    Widzisz wszyscy głaszcz po główce autorkę wątku bo miała złe dzieciństwo.
    A sama napisała ze siostra powiedziała jej ze staje się jak ich matka i to dało jej do myślenia i skłoniło do terapii.
    I dlatego bała się zostać matka bo doskonale wie ze pozwoliła by ten schemat.

    Nikt nie pomyślał ze matka tez może powielać schemat. I sama nie daje rady sobie pomoc czy się zmienić.
    Stad taka histeryczna relacja. Bo myślała ze ta córka jest jej hm podobieństwem.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kropkacom 19.08.19, 16:30
    Docelowo powinny obie iść na terapię. Matka dla siebie i córki. Córka dla siebie i swojej córki.
  • kropkacom 19.08.19, 17:10
    I jeszcze, jeśli matka nie jest na tyle toksyczna aby zrywać z nią jakikolwiek kontakt to może się okazać, że córka po terapii będzie "lepszą" córką wink
  • quilte 19.08.19, 16:48
    "Nikt nie pomyślał ze matka tez może powielać schemat. I sama nie daje rady sobie pomoc czy się zmienić."

    Żeby w ogóle myśleć o jakimkolwiek pomaganiu matce córka musi najpierw pomóc sobie. Poza tym nie ma żadnej pewności, że matka będzie chciała się zmienić, czy sobie pomóc. Ja moją matkę zachęcam/namawiam na terapię od dawna. I gucio. Bo przecież ona jest normalna i dobra, to nie jej wina, że wszyscy wokół są nienormalni i źli.
  • aguar 19.08.19, 16:56
    Bo niestety dla takich matek córka nie jest autorytetem. Córka ma służyć do tego, aby się na niej wyżyć czy dowartościować jej kosztem.
  • quilte 19.08.19, 17:00
    "Bo niestety dla takich matek córka nie jest autorytetem. Córka ma służyć do tego, aby się na niej wyżyć czy dowartościować jej kosztem. "

    Otóż to. Cóż, wyżej tyłka nie podskoczę. Mogę tylko zadbać o siebie.
  • 3-mamuska 20.08.19, 17:22
    quilte napisała:

    > "Nikt nie pomyślał ze matka tez może powielać schemat. I sama nie daje rady sob
    > ie pomoc czy się zmienić."
    >
    > Żeby w ogóle myśleć o jakimkolwiek pomaganiu matce córka musi najpierw pomóc so
    > bie. Poza tym nie ma żadnej pewności, że matka będzie chciała się zmienić, czy
    > sobie pomóc. Ja moją matkę zachęcam/namawiam na terapię od dawna. I gucio. Bo p
    > rzecież ona jest normalna i dobra, to nie jej wina, że wszyscy wokół są nienorm
    > alni i źli.


    Nie chodziło mi o pomaganie , ze autorka ma pomagać matce.
    Ale ze matka nie rozumie ze żyła i zachowuje się toksycznie i ze wymaga pomocy jak jej córki i żeby sięgnęła po pomoc.

    Chodziło mi o to ze Zdanie sobie sprawy jedynie z tego, ze matka niekoniecznie jest złem wcielonym ,a jedynie osoba która być może przeszła przez to samo i nie jest jej i twoja i nigdy nie było krzywdzić własne dzieci.



    kiedyś przez to samo piekło

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • black_halo 19.08.19, 17:06
    Napisałam, że matka miała trudne dzieciństwo obzycor ogólnie. Nawet kiedyś poszła do dwóch psychologów i wróciła ze słowami, że to idioci i kto im dyplomy dał. I że cała ta psychologia to bzdura dla bogaczy, którym się w dupach poprzewracało. I tyle, koniec.

    Zresztą jak siostra poszła na terapię to też uważałam, że to strata czasu i powinna się "wziąć w garść". Siostra miała nieco łatwiej bo była oczkiem w głowie ojca, który często stawał w jej obronie. W mojej też ale jak byłam młodsza to daleko pracował i większości tego co matka wyczyniała nie widział.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • 3-mamuska 20.08.19, 17:26
    black_halo napisała:

    > Napisałam, że matka miała trudne dzieciństwo obzycor ogólnie. Nawet kiedyś posz
    > ła do dwóch psychologów i wróciła ze słowami, że to idioci i kto im dyplomy dał
    > . I że cała ta psychologia to bzdura dla bogaczy, którym się w dupach poprzewra
    > cało. I tyle, koniec.


    WIESZ DLACZEGO TAK POWIEDZIAŁA ? Bo grzebanie w przeszłości jest bardzo bolesne.
    Musisz rozgrzebać stare rany „do krwi” żeby mogły się zaleczyć.

    > Zresztą jak siostra poszła na terapię to też uważałam, że to strata czasu i pow
    > inna się "wziąć w garść". Siostra miała nieco łatwiej bo była oczkiem w głowie
    > ojca, który często stawał w jej obronie. W mojej też ale jak byłam młodsza to d
    > aleko pracował i większości tego co matka wyczyniała nie widział.
    >

    NO WIDZISZ , o tym mówi wiec może nie postrzegaj matki jak demona a raczej na osobę skrzywdzona która inaczej nie umiała.
    Dużo pomaga przynajmniej mi pomogło. W dalszym procesie.
    Udało mi się uwolnić od niej mentalnie psychicznie .



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • martishia7 19.08.19, 11:09
    W zasadzie, jak rozumiem, to nie ma w Twoim poście żadnego pytania do forum wink, tylko tak chciałaś się podzielić problemem. Rozumiem, że potrzebujesz sobie potwierdzić, to co sama doskonale wiesz - zachowanie Twojej matki jest najlepszym dowodem na to, że robisz dobrze.
  • black_halo 19.08.19, 11:12
    O tak właśnie.

    Normalnie pewnie bym próbowała załagodzić jakoś ale nie mam ochoty. Sama nie dzwoni, ja też nie będę.


    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • ruscello 19.08.19, 11:11
    Pięknie mamusia potwierdziła, że terpia Ci potrzebna. Dobrze, że poszłaś. Gdybym kiedyś nie zrozumiała, że nie jestem moim ojcem, to raczej nie miałabym dzieci. Od toksycznej matki raczej trudniej się uwolnić, bo sama miałabyś być matką, ale to wszystko jest do wyprostowania. A potem w pełnej wolności stwierdzisz, czy chcesz, czy nie. Podejrzewam, że przede wszystkim chodzi o "robienie z niej potwora, oczernianie jej przed kimś" - pal licho, że przed terapeutą w innym kraju wink
  • black_halo 19.08.19, 11:15
    Wiem, że nie jestem nią ale gdybym w porę się nie obudziła a pomogła mi w tym siostra, mówiąc, że zaczynam się zachowywać jak masz matka, to właśnie stałabym się nią.

    Myślę, że masz rację. Ona uważa, że robiła dobrze, chciała dobrze a córki są niewdzięczne i marnują czas i pieniądze na bzdury typu terapia.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • iwles 19.08.19, 11:19

    A powiedz, czy siostra też chodzi na terapię ?


  • black_halo 19.08.19, 11:57
    Siostra swoją terapię skończyła już. Bardzo się zmieniła i wreszcie mamy zdrowe stosunki.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • iwles 19.08.19, 12:00

    i mama też wówczas robiła takie jazdy ?

    Powiem tak - idziesz dobrą drogą. I wydaje mi się, że w siostrze masz wsparcie. Tego się trzymaj smile




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • black_halo 19.08.19, 12:07
    Aż tak to nie. Ale siostra akurat zawsze była "dzieckiem nieudanym" więc aż tak bardzo matki to nie ubodło. Po prostu przyjęła, że siostra chodzi bo ma takie widzimisię, wydaje pieniądze czyli źle robi, chodzi do psychologa czyli tak jak zawsze uważała - jest z nią coś nie tak i że ma nadzieję, że siostra zostanie naprawiona. Oczywiście, że to wszystko poszło w innym kierunku niż matce się wydawało. I teraz już wie czym się kończy taka terapia - postawieniem granic pod groźbą całkowitego zerwania kontaktu. Pewnie je dlatego histeryzuje.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • aguar 19.08.19, 12:43
    "Ale siostra akurat zawsze była "dzieckiem nieudanym" więc aż tak bardzo matki to nie ubodło. Po prostu przyjęła, że siostra chodzi bo ma takie widzimisię, wydaje pieniądze czyli źle robi, chodzi do psychologa czyli tak jak zawsze uważała - jest z nią coś nie tak i że ma nadzieję, że siostra zostanie naprawiona."
    Jak byś pisała o mnie!
  • double-facepalm 19.08.19, 12:01
    OK. Nie wiedziałam że ona podjęla się czegoś takiego (myślałam że jesteś jedyna z rodzeństwa która w ogóle widziała potrzebę terapii wlasnej). tym bardziej dziwne ze siostra gada o takich rzeczach do matki-jakiś rodzaj manipulacji Tobą czy inna słaba zagrywka z jej strony.
  • iwles 19.08.19, 12:08

    a ja myślę, że siostra własnie dzięki terapii nauczyła się teraz, żeby nie zachowywać się tak, jak oczekuje tego matka. Bo to była dopiero manipulacja ! -uważać cały czas, co można powiedzieć, jak się zachować, żeby tylko nie urazić mamy, nie dac jej powodu do zdecerwowania, płaczu i innych dziwnych reakcji, całkowicie pomijając siebie.
    Duże brawa dla siostry.






  • double-facepalm 19.08.19, 15:36
    Jasne ze tak, ale pewnie jeszcze dużo zależy od komunikacji siostra-matka o sytuacji black halo. Jeśli rzekomo mają wspólny front to obrabianie doody i stawianie jednejsiostry prze druga przeciw matce jednak nie powinno mieć miejsca.
  • mgla_jedwabna 19.08.19, 18:54
    A to nie było tak, że tej siostrze się z nieuwagi lub ze złości - jak to się mówi - wypsnęło?
  • double-facepalm 19.08.19, 18:59
    Pewnie się wypsnelo i teraz black zbiera żniwo.
  • kosmos_pierzasty 19.08.19, 11:25
    Bardzo dobrą decyzję podjęłaś smile
  • jak_matrioszka 19.08.19, 11:26
    Żeby wszystko było tak skuteczne jak ta Twoja terapia! Ledwo poszłaś i już masz matke z głowy. Teraz jeszcze terapia uwalniajaca od innych członków rodziny i wreszcie złapiesz oddech.
    A siostra jaki ma patent na mamusie? Dyplomatyczny, czyli wyszukuje tematy zastepcze (Ty)? Czy może jeszcze jakieś, takie które możesz też zastosować?
  • black_halo 19.08.19, 12:13
    Siostra dzwoni powiedzmy raz na tydzień, kurtuazyjnie zapytać o zdrowie, pogodę itd. Zapytałam w jakiej rozmowie to wyszło, że ja chodzę na terapię i podobno matka powiedziała "że zrobiłam się taka sama jak ona" czyli moja siostra. Czyli naczytałam się głupich książek, pewnie chodzę po lekarzach dla "czubków" i siostra powiedziała, że nawet jeśli to mam prawo zadbać o siebie.


    Powiedzmy, że ufam, że mówi prawdę bo moja matka potrafi wyciągnąć prawidłowe wnioski ale tylko i wyłącznie w celu manipulacji dla swoich korzyści. Teraz chodzi i rozpowiada po rodzinie, że chcemy ją do grobu wpędzić.


    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • asia.sthm 19.08.19, 12:28
    > Teraz chodzi i rozpowiada po rodzinie, że chcemy ją do grobu wpędzić.

    To jest juz tak wyswiechtany slogan ze chyba rodzina jest juz zahartowana. Kiedy ciebie atakuja, przytakuj i ubolewaj nad braku skutecznosci w tym wpedzaniu big_grin


    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • 3-mamuska 19.08.19, 12:50
    Powiedzmy, że ufam, że mówi prawdę bo moja matka potrafi wyciągnąć prawidłowe wnioski ale tylko i wyłącznie w celu manipulacji dla swoich korzyści. Teraz chodzi i rozpowiada po rodzinie, że chcemy ją do grobu wpędzić.


    Jak to czytam to zastanówmy się czy ktoś wyżej nie miał racji ,ze nakręcacie się emocjonalnie wzajemnie.
    Nie pomyślałaś ze matka mogła mieć podobne dzieciństwo i robi tak ,bo nie przeszła terapii? A nie dlatego ze jest wyrachowana? Wredna i chce wam ciagle dowalić i szuka pretekstu?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • iwles 19.08.19, 12:55

    ale wiesz, przyczyna jest drugorzędna, skoro matka właśnie jest w stosunku do córek wredna i chce im ciągle dowalać. Mają się na to godzić ?


  • black_halo 19.08.19, 13:04
    3-mamuska napisała:

    > Powiedzmy, że ufam, że mówi prawdę bo moja matka potrafi wyciągnąć prawidłowe w
    > nioski ale tylko i wyłącznie w celu manipulacji dla swoich korzyści. Teraz chod
    > zi i rozpowiada po rodzinie, że chcemy ją do grobu wpędzić.
    >
    >
    > Jak to czytam to zastanówmy się czy ktoś wyżej nie miał racji ,ze nakręcacie si
    > ę emocjonalnie wzajemnie.
    > Nie pomyślałaś ze matka mogła mieć podobne dzieciństwo i robi tak ,bo nie przes
    > zła terapii? A nie dlatego ze jest wyrachowana? Wredna i chce wam ciagle dowal
    > ić i szuka pretekstu?
    >

    Miała trudne dzieciństwo ale w żadnym wypadku jej to nie usprawiedliwia. Kiedy dreczysz psychicznie własne dzieci codziennie to znaczy, że jesteś zepsuta do szpiku kości a nie tylko "miałaś trudne dzieciństwo".

    Z repertuaru mojej matki:
    - dostałam 4+ w szkole: dlaczego nie piątka, z całą pewnością pójdę zamiatać ulice, do niczego się nie nadaje, ona idzie się wieszać z rozpaczy, że jej się takie dziecko trafiło
    - rozchorowałam się na grypę - znowu muszę iść z tobą do lekarza, znowu muszę wydawać na leki, opuścisz tydzień w szkole, skończysz zamiatając ulice, specjalni4 to zrobiłaś
    - kazała mi napisać i powiesić nad biurkiem kartkę o treści "ja, Black halo, jestem umysłowo niedorozwinięta i skończę pod mostem". Uratował mnie ojciec jak kartę zobaczył i powiedział matce, że jeszcze raz coś takiego zobaczy to jej też każe napisać kartkę
    - wywalanie wszystkiego z szafek bo jej zdaniem nierówno złożyłam koszulkę
    - beznadziejne ubieranie mnie bo i tak jestem za gruba, brzydka i dodatkowo głupia, więc nie ma co się starać
    - jak przychodzily koleżanki to była dla nich milutka jak aniołek, proponowała herbatę i ciasteczka a potem potrafiła zapytać dlaczego do mnie przychodzą skoro jestem taka głupia

    A to tylko kilka. Żeby opisać wszystko to by mi dnia nie starczyło.

    Cud boski naprawdę, że skończyłam studia, poznałam faceta i się wyprowadziłam z domu tydzień po obronie.


    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • berber_rock 19.08.19, 14:24
    Black-halo, witaj w klubie - jakbys moich rodzicow opisywala. Moze nie byli az tak doslowni, ale zagrywki podobne:

    _ w szkole najwazniejsze byly oceny. Pamietam jak puscili mnie ze szkola na oboaz narciarski. Pierwszego dnia obozu skrecilam sobie kostke, dosyc powaznie bo z rozwaleniem torebki stawowej. Opiekun obozu (nauczyciel WF) odmowil zawiezienie mnie do lekarza, bo "zaplacilem za karnet i zamierzam go wykorzystac w 100% a nie tracic czas na wloczenie sie po przychodniach". Moi rodzice nawet nie wniesli skargi do szkoly, bo "mnie to nogi i tak nie wroci, a popsuje mi oceny".
    _ ojciec dosyc regularnie bil mnie po glowie. W wyniku tegi wyrobil mi sie odruch warunkowy: jak tylko ktos naciskal na klamke w moim pokoju, zakrywalam glowe. Wytlumaczyl mi, ze to objaw choroby psychicznej i mam z tym isc do psychiatry. (Mialam 8 lat i jeszcze nie wiemdzialam, co to odruchy warunkowe);
    _ ubieranie: przywozili mi ciuchy z zagranicy, rozowiutkie, kolorowe, cukierkowe. Ja sprzedawalam je na bazarach i kupowalam sobie szmaty w Hofflandzie i wojskowe glany;
    etc ...

    "Cud boski naprawdę, że skończyłam studia, poznałam faceta i się wyprowadziłam z domu tydzień po obronie."

    Ja tam sie wyprowadzilam rok przed obrona. Jak tylko podpisalam pierwsza powazna umowe o prace ...
    Z decyzja o macierzynstwie mialam podobnie: dojrzalam w posiadania dziecka w wieku 37 lat, kiedy juz od 8 mieszkalam za granica. A i tak ychowaniem emocjonalnym dzicka zajal sie glownie maz, bo ja sie balam ...
  • 3-mamuska 19.08.19, 16:25
    black_halo napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > Powiedzmy, że ufam, że mówi prawdę bo moja matka potrafi wyciągnąć prawid
    > łowe w
    > > nioski ale tylko i wyłącznie w celu manipulacji dla swoich korzyści. Tera
    > z chod
    > > zi i rozpowiada po rodzinie, że chcemy ją do grobu wpędzić.
    > >
    > >
    > > Jak to czytam to zastanówmy się czy ktoś wyżej nie miał racji ,ze nakręca
    > cie si
    > > ę emocjonalnie wzajemnie.
    > > Nie pomyślałaś ze matka mogła mieć podobne dzieciństwo i robi tak ,bo nie
    > przes
    > > zła terapii? A nie dlatego ze jest wyrachowana? Wredna i chce wam ciagle
    > dowal
    > > ić i szuka pretekstu?
    > >
    >
    > Miała trudne dzieciństwo ale w żadnym wypadku jej to nie usprawiedliwia. Kiedy
    > dreczysz psychicznie własne dzieci codziennie to znaczy, że jesteś zepsuta do s
    > zpiku kości a nie tylko "miałaś trudne dzieciństwo".

    Powiem tak nikt jej nie tłumaczy ,tłumaczy tylko to ze ona nie umie inaczej. Ty nie masz dzieci z tego samego powodu. A stajesz się podobam do matki. A przecież tego nie chcesz. Może i a tez nie chciała być taka a inaczej nie umiała.
    Może warto odpuścić myślenie ze to matka taka zła i demon wcielony , a zacząć myśleć ze to tez kobieta skrzywdzona, tak samo jak ty która nie miała narzędzi do wyjścia na prosta. I ze nie chciała cię skrzywdzić myślał ze robi dobrze. ( może)
    Nie dla niej a dał siebie zmień myślenie.
    >
    > Z repertuaru mojej matki:
    > - dostałam 4+ w szkole: dlaczego nie piątka, z całą pewnością pójdę zamiatać ul
    > ice, do niczego się nie nadaje, ona idzie się wieszać z rozpaczy, że jej się ta
    > kie dziecko trafiło
    > - rozchorowałam się na grypę - znowu muszę iść z tobą do lekarza, znowu muszę w
    > ydawać na leki, opuścisz tydzień w szkole, skończysz zamiatając ulice, specjaln
    > i4 to zrobiłaś
    > - kazała mi napisać i powiesić nad biurkiem kartkę o treści "ja, Black halo, je
    > stem umysłowo niedorozwinięta i skończę pod mostem". Uratował mnie ojciec jak k
    > artę zobaczył i powiedział matce, że jeszcze raz coś takiego zobaczy to jej też
    > każe napisać kartkę
    > - wywalanie wszystkiego z szafek bo jej zdaniem nierówno złożyłam koszulkę
    > - beznadziejne ubieranie mnie bo i tak jestem za gruba, brzydka i dodatkowo głu
    > pia, więc nie ma co się starać
    > - jak przychodzily koleżanki to była dla nich milutka jak aniołek, proponowała
    > herbatę i ciasteczka a potem potrafiła zapytać dlaczego do mnie przychodzą skor
    > o jestem taka głupia

    > A to tylko kilka. Żeby opisać wszystko to by mi dnia nie starczyło.


    Powiem tak miałam dokładnie to samo.wiec wiem co czujesz.
    Tyle ze ja w wieku 22 lat zrozumiałam ,ze to nie ze mną jest coś nie tak a z nią i ze to ona ma problem nie ja.
    Przestała grać w jej grze dawać się wciągać w jej dramaty i pozwolić grzebać jej sobie w głowie i wielkiej ranie w sercu. Jej sowa uczynki zagrywki powoli przestały mieć na mnie wpływ.
    Mimio ze blisko mieszkaliśmy razem to ona nie maila wpływu na moje decyzje i uczucia.


    > Cud boski naprawdę, że skończyłam studia, poznałam faceta i się wyprowadziłam z
    > domu tydzień po obronie.
    >
    >
    To jest jakiś tam cud , ale tez forma ucieczki i udowodnienia jej ze jesteś coś warta ,a tak naprawę nic w waszej reakcji nie zmaniło. Tylko fizyczny kontakt.
    Dopóki będziesz ja postrzegać jak demona, który jest tylko wszystkiemu i winny i ze robiła to specjalnie nie pójdziesz na przód.
    I nie pisze tego złośliwe żeby ci dokopać.
    Pisanie ci ze jesteś biednym skrzywdzonym dzieckiem jest jak przyklejanie plastra na otwarta tętnice.
    Jesteś dorosła i dawno matka nie powinna mieć na ciebie wpływu, a tym bardziej na chęć posiadania dziecka. Bo to nie jest decyzja oparta tylko na rozumie ,a raczej na instynkcie chęciach i uczuciach i relacje z matka nie maja na to wpływu.

    Mam nadzieje ze terapia ci pomoże zrozumieć PENWIE sprawy, ale to nie czarodziejka różdżka, która naprawi całości.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aguar 19.08.19, 16:36
    3-mamuska, Ty tutaj jesteś druga, obok Snake, która kompletnie niczego nie rozumie. Pewnie rzeczywiście ta matka też kiedyś była skrzywdzona, nie miała środków, nie umiała inaczej itp. itd. Przeszłości nie da się zmienić, ale w tej chwili ma ona informację zwrotną od obu córek, na temat tego, jaką była matką i ma szansę przeprosić, postarać się jeszcze coś naprawić, coś im zrekompensować. Ale ona nie jest tym kompletnie zainteresowana. Woli odwracać kota ogonem, robić z siebie ofiarę i się obrażać. I to jest zazwyczaj ta różnica między toksycznym rodzicem, a takim, który nieświadomie popełnił błędy, ale kocha dziecko.
  • malgo21 19.08.19, 17:14
    Relacje z matką mają olbrzymi wpływ na własne macierzyństwo. Rozeznanie tematu czy nie chcę dziecka czy się boję zostać swoją matką to bardzo mądra decyzja. Ty i snake ją podkopujecie i nie rozumiem dlaczego.

    Serio uważasz że black halo poszła do terapeuty po czarodziejską różdżkę? Tylko ty jesteś taka mądra i rozumiesz że przeszłości nie da się zmienić?
  • 3-mamuska 20.08.19, 17:39
    malgo21 napisała:

    > Relacje z matką mają olbrzymi wpływ na własne macierzyństwo. Rozeznanie tematu
    > czy nie chcę dziecka czy się boję zostać swoją matką to bardzo mądra decyzja. T
    > y i snake ją podkopujecie i nie rozumiem dlaczego.


    Ja uważam ze macierzyństwo to instynkt.
    I zostają matkami ludzie którzy są na to nie gotowi ,którzy maja własne problemy.
    A nie dlatego ze maila koszmarna matkę.

    Napewno jest do doby krok dla niej samej ,ale nie uważam ze przejście przez terapie spróbuje ze nagle zapragnie być matką . Gdyby chciała być matka, zostałby nią tak czy nie.

    > Serio uważasz że black halo poszła do terapeuty po czarodziejską różdżkę? Tylko
    > ty jesteś taka mądra i rozumiesz że przeszłości nie da się zmienić?

    Nie ,nie myśle ze poszła na terapie z tego powodu ,ale obawiam się ze pokłada duże „nadzieje” na to ze terapia rozwiąże w jej głowie ten problem za nią lub za nią „ zdecyduje” , chce/ nie chce, a on ma rozwiązać zupełnie inna kwestie.
    „Ze terapeutka powie już jesteś zdrowa możesz robić dziecko, bo nie zrobisz z jego życia podobnego piekła do twojego”
    I ze po terapia jakby da certyfikat ze będzie dobra matka oczywiście , w swojej głowie i w jej myśleniu.


    I nie mam zamiaru podkopywać uważam ze zrobiła bardzo dobra rzecz z poszła na terapie bo stawała się jak siostra zauważyła własna matka. Ale z chęcią posiadania dziecka sama w sobie terapia nie ma nic wspólnego.
    Takie moje zdanie.

    Nich spyta terapeutki o to czy terapia daje gwarancje na bycie dobra matka w przyszłości i w podejściu do posiadania dziecka. Ciekawe co jej podpowie.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • malgo21 20.08.19, 17:55
    Po co ma pytać? Tylko ty widzisz terapię jako gwarancję bycia dobrą matką. To może ty zapytaj.
  • malgo21 19.08.19, 17:15
    3-mamuska napisała:

    >
    > Jak to czytam to zastanówmy się czy ktoś wyżej nie miał racji ,ze nakręcacie si
    > ę emocjonalnie wzajemnie.
    > Nie pomyślałaś ze matka mogła mieć podobne dzieciństwo i robi tak ,bo nie przes
    > zła terapii? A nie dlatego ze jest wyrachowana? Wredna i chce wam ciagle dowal
    > ić i szuka pretekstu?
    >

    A kto jej broni? Trudne dzieciństwo matki to nie jest jej wina, ale to przekazała to swoim córkom już tak.
  • jak_matrioszka 19.08.19, 12:58
    W miedzyczasie wyszło, że siostra już po terapii, czyli uzbrojona do spotkań z mamusia. W tej sytuacji " zrobiłaś się taka sama jak ona" przyjełabym jako komplement, zupełnie niezamierzony, ale komplement.
    Mi, czy ogólnie nam córkom lepszych matek jest łatwo powiedzieć "odetnij sie", bo same nie musiałyśmy tego robić. Ja miałam taka babcie, a ponieważ dzieci jej z domu zwiały, wiec odbijała sobie na nastepnym pokoleniu, które miałam nieszczeście reprezentować jako jedyna dostepna wnuczka. Dzieki temu mam troche pojecia zarówno o "co ludzie powiedza", jak i "Ty mnie do grobu wpedzisz" oraz paru innych. Tyle że od babci łatwiej uciec, szczególnie jak sie z nia nie mieszka, ani z rodzicem bedacym jej dzieckiem. Nie odczuwałam też żadnej presji ze strony rodziny, bo wieksza cześć dramatu odbyła sie w czasach przed telefonia mobilna i z ograniczonym dostepem do stacjonarnej, a listów nie chciało sie żadnej ciotce pisać wink Dziś moga Cie napadać o każdej porze i w dowolnym miejscu, wiec wyjechanie nawet na inny kontynent nie ma aż takiego wymiaru odciecia sie.
    Trzymam kciuki za powodzenie terapii!
  • double-facepalm 19.08.19, 15:56
    Ale te słowa ze"bh zrobila sie taka sama jak siostra" były adresowane do siostry. Obydwie nie miały w tym środowisku za fajnie.
  • jak_matrioszka 19.08.19, 16:02
    Wypowiedziane do siostry, ale dotyczyły Black halo. Tym samym sa konplementem dla Black, bo siostra dała rade sie wcześniej za temat zabrać.
  • 3-mamuska 19.08.19, 12:33
    Taja reakcja bo to oznacza ze była najgorsza natka na świecie i musisz się z „niej” wyleczyć a ona myślała ze całe życie dobrze robi nie zdaje se sprawy ze swoje toksyczności.

    Choć ja nie rozumiem tego zwalania wszystkiego na matkę. Życie nam się nie układa ,nie umiem podjąć decyzji to pewnie wina matki i traumy z dzieciństwa.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 19.08.19, 13:52
    W kwestii macierzyństwa jak najbardziej.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • snakelilith 19.08.19, 14:22
    Nie masz racji pade. Nie wiesz, czy black_halo nie ma do tej pory dzieci ze względu na toksyczną matkę. To może być tylko wygodna, choć nie do końca świadoma, wymówka. Istnieją bowiem kobiety, które właśnie w takiej sytuacji decydują się na dziecko, by dać im inne, lepsze dziecićwto niż miały same. I istnieją kobiety, które dzieci nie chcę, bo nie chcą, bo nie mają potrzeby macierzyństwa, bo dzieci je nudzą, bo czują, że dzieci będą je ograniczać, męczyć, kosztować, whatever. Wytumaczeń na brak dzieci jest mnóstwo, wybrać najprostsze, bo pasuje jako tako w schemat to zbytnie uproszczenie.
  • beaucouptrop 19.08.19, 16:28
    Dlaczego upierasz się tak silnie przy hipotezie, że dla Black trudne relacje z matką są jedynie usprawiedliwieniem faktu, że ciężko jest jej się zdecydować na dziecko? Że z duzym prawdopodobienstwem nie ma ona po prostu ochoty na macierzyństwo.
    Nie znasz jej tak naprawdę. Nie znasz również jej matki i niewiele wiesz o jej dzieciństwie.
    Może dlatego, że tobie pasuje to do schematu?
  • mgla_jedwabna 19.08.19, 19:11
    Blackhalo nie jest w stanie odpowiedziec sobie na pytanie, czy chce mieć dziecko tak po prostu. Bo nie jest w stanie oddzielić tej kwestii od relacji z matką. I po to jest terapia, żeby oddzieliła. Żeby wiedziała, czy jej obecna niechęć jest pierwotna czy jest tylko reakcją obronną na mamusię.
  • malgo21 19.08.19, 17:06
    Ona sama tego nie wie, po to właśnie poszła na terapię. Wróć do pierwszego wpisu w wątku. Zupełnie niepotrzebnie ją diagnozujesz pisząc to samo co ona tylko innymi słowami.
  • jehanette 19.08.19, 12:40
    Myślę że zrobiłabym słuszną awanturkę siostrze, przecież zna matkę, powinna trzymać buzię na kłódkę.
    Świetnie że tak odpowiedzialnie podchodzisz do tematu - życzę podjęcia decyzji w zgodzie z sobą i dalszego szcześliwego życia smile
    Na przyszłość nie mów nic o takich wrażliwych rzeczach nikomu z kręgu rodzinnego, nawet siostrze.

    --
    Error 404
  • anika772 19.08.19, 12:45
    No to masz potwierdzenie, że terapia to była dobra decyzja.
  • anorektycznazdzira 19.08.19, 12:49
    Z tego opisu wnoszę, że idąc na terapię zrobiłaś najlepszą, najmądrzejszą, i najbardziej uzasadnioną rzecz, jaką tylko mogłaś... suspicious



    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • bywalec.hoteli 19.08.19, 12:49
    Blackie, dobrze, ze poszłaś na terapie.
    Reakcja mamy wg mnie można się nie przejmować.
    Co do dziecka, to juz nie ma na co czekać, jak zbliżasz się do 40ki


    --
    Lato smile
  • fusun1804 19.08.19, 13:16
    Możesz trochę więcej napisać o tej terapii? Chodzi mimo przytoczenie słów tearapeutki. Na razie wiemy tylko, ze robi wielkie oczy.
  • black_halo 19.08.19, 13:24
    Jak wrócę do domu wieczorem. Chociaż właściwie to narazie, bo chodze dopiero trzeci miesiąc, opowiadałam jej o relacji z matką i o rzeczach, które wyprawiała z nami. Właściwie to pierwsze trzy spotkania polegały na tym, że ja coś mówiłam i natychmiast usprawiedliwiałam jej zachowanie. Większości z tego na forum nie opiszę z różnych względów.

    Ogólnie babka zadaje dużo pytań i zawsze mam pracę domową w rodzaju napisania jak wyobrażam sobie poprawną relację, czego oczekuję, czego się najbardziej boję. Tematy są różne, to jest bardziej taka rozmowa z kimś kto wreszcie powiedział, że miałam prawo się tak czuc jako dziecko, że nie szukam dziury w całym itd.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • bywalec.hoteli 19.08.19, 22:24
    A jaki to jest rodzaj terapii?

    --
    Lato smile
  • double-facepalm 19.08.19, 22:30
    Ty o nurt pytasz, po co ci to?
  • anoreska 19.08.19, 14:31
    Jak to , nie wiesz ? Ona dobrze wie , że matką roku nie była i nie chce , żeby ktoś inny się dowiedział. Moja zareagowała tak samo : najpierw próbowała mnie przekonać ,że " takie " sprawy to się w rodzinie rozwiązuje i że własnego gniazda się nie kala , potem zakazała!! mi mówić o sobie , a na koniec robiła awantury że jestem nienormalna , bo normalni to sobie radzą bez terapii. Jeśli tak właśnie reaguje twoja to terapia jest bardzo dobrym pomysłem. Powodzenia !!
  • ichi51e 19.08.19, 15:32
    Olac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fusun1804 19.08.19, 16:13
    Mnie się zrobiło niedobrze gdyż przeczytałam, ze Ty masz „JEJ wnuki rodzic”. Moja matka mawiała „ urodziłam SOBIE dziecko”.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka