Dodaj do ulubionych

Jekyll i Hyde

19.08.19, 21:12
Czy znacie osoby, które zachowują się bardzo odmiennie w różnych rolach społecznych? Np. szef despota jest równocześnie ciepłym, kochanym i cierpliwym mężem i ojcem albo profesjonalny i życzliwy pracownik jest domowym tyranem. Ja nie znam osób, które trwale i równocześnie miałyby tak odmienne wzory zachowań. A już kilka razy spotkałam się z opinią, że tacy ludzie są i że to dosyć częste zjawisko. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że ktoś w życiu zawodowym nie pozwala sobie na emocje i zachowuje się profesjonalnie nawet będąc wkurzony, a w domu odreagowuje stresy wyżywając się na żonie/mężu i dzieciach. Spotkałam też osoby, które w pierwszym kontakcie były przesadnie miłe, a potem okazywało się, że są nerwowymi cholerykami. Ale wtedy idzie przecież wyczuć, że to tylko maska, a nie rzeczywiste sympatyczne usposobienie. A odwrotnie - dobry dla swoich, wredny dla obcych? Znacie takich ludzi? Bo czuję, że ktoś mi naściemniał.
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 19.08.19, 21:43
    Wydaje mi się to dość oczywiste, że tacy istnieją. Owszem, zdarzyło mi się spotkać.
  • aniani7 19.08.19, 21:49
    Kolezanki ojciec, w towarzystwie pierwszy rozkrecajacal impreze, w domu podobno potrafil miesiacami sie nie odzywac.
  • yuka12 19.08.19, 22:00
    Pracowałam kiedyś z ludźmu, którzy w bezpośrednich kontaktach np. ze mną byli serdeczni i uprzejmi bez cienia fałszu, aby za chwilę wrzeszczeć na innych współpracowników i traktować ich jak g ...o. Z drugiej strony była oddaną córką.
    Zdarzają się tacy ludzie.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 19.08.19, 22:07
    Czy znacie osoby, które zachowują się bardzo odmiennie w różnych rolach społecznych?

    Tak, siebie big_grin

    Co nie sprowadza się do Jekylla i Hyde. IMHO każdy zachowuje się inaczej w zależności od stopnia bliskości, jakości relacji itp. Przynajmniej powinien.
  • abecadlowa1 19.08.19, 22:34
    To jest dla mnie oczywiste, że stopień zażyłości decyduje o charakterze kontaktów. Dla bliskich jestem bardziej bezpośrednia, mocniej się przed nimi otwieram, spontanicznie wyrażam emocje. Dla obcych jestem bardziej niedostępna, dyplomatyczna. Moje pytanie dotyczy takich skrajności, jak właśnie Jekyll i Hyde. Nie doświadczyłam takich ludzi i trudno przychodzi mi wyobrażenie tego sobie. Trudno mi uwierzyć, że człowiek, który traktuje współpracowników jak g...wno, nie umie się z nimi komunikować, wrzeszczy i obraża, jednocześnie jest serdeczny i czuły dla swoich dzieci, słucha je i reaguje adekwatnie na ich potrzeby itp. Czy oba te zachowania są tak samo autentyczne dla tej osoby?
  • chococaffe 19.08.19, 22:38
    Czyli mówisz o skrajności 'dobra i zła" a nie skrajności jako takich.
  • rozalia_olaboga 19.08.19, 22:57
    Ja znam. Na zewnątrz, tam gdzie trzeba się zachowywać - miła, sympatyczna osoba z fajnym poczuciem humoru. W domu i wobec tych, którzy są od niej niżej - kompletna psychopatka, wyzywajaca się na ludziach i ponizajaca ich z upodobaniem. W życiu bym nie uwierzyła, gdybym nie widziała i nie słyszała na własne uszy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka