Dodaj do ulubionych

Alimenty- Warszawa

20.08.19, 15:25
Koleżance przyznano alimenty (dziecko ma 16 lat) w kwocie...uwaga -400 zł.
To jest możliwe ? Za takie pieniądze ma utrzymać dziecko? Dodam, że dziewczyna wynajęła mieszkanie( wcześniej mieszkali u teściów).Tatuś - taki średniak zarobkowy( część " pod stołem").
Edytor zaawansowany
  • dyzurny_troll_forum 20.08.19, 15:28
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Koleżance przyznano alimenty (dziecko ma 16 lat) w kwocie...uwaga -400 zł.
    > To jest możliwe ?

    zycie to nie są opowieści ematki....




    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • aaa-aaa-pl 20.08.19, 15:36
    Toć racja...
  • daniela34 20.08.19, 15:35
    Pytanie, jakie koszty utrzymania dziecka wykazała i jakie są możliwości zarobkowe i wydatki ojca dziecka. Aczkolwiek 300 zł to ja widziałam zasądzone od schorowanego faceta po poważnym wypadku, utrzymującego się z niskiej renty, więc te 400 zł faktycznie mocno szokujące.
    Sądy raczej dają minimum tyle, ile maksymalnie można dostać z Funduszu Alimentacyjnego. Nie widziałam od dawna alimentów poniżej 500 zł, poza tymi 300 zł od tego faceta po wypadku, ale on był rzeczywiście niezdolny do pracy, a matka z dziećmi przebywała na stałe poza Polską i nie zamierzała egzekwować tych alimentów.
  • edelstein 20.08.19, 15:48
    Kazdy wie,ze za 400zl nie da sie wyzywic nastolatka🤦‍♀️nie mowiac o ubraniach

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • daniela34 20.08.19, 15:57
    Za 400 nie, ale trzeba pamiętać, że do alimentacji są zobowiązani oboje- to po pierwsze. Może sąd przyjął, że rozkład ciężaru powinien być 50/50, choć dziecko jest na stałe u matki- tego nie wiem.
    Po drugie- a za 500 się da? nie da się. Niemniej tyle dostają dzieci niealimenciarzy z funduszu alimentacyjnego.
    Po trzecie - sąd potrzebuje dowodów na wysokość wydatków, można uważać to za złe rozwiązanie systemowe, ale na razie taka jest procedura i pytanie czy matka te dowody w sądzie przedstawiła.
    Ja się nie dziwię, że wyrok oburza, dla mnie to są też szokująco niskie alimenty od zdrowego ojca, bo generalnie sądy głupie nie są i uwzględniają nie tylko oficjalne zarobki ale i możliwości zarobkowe ojca.
  • 35wcieniu 20.08.19, 16:09
    Sa niskie ale nie szokujaco - statystyki sa jakie sa. 90% alimentow w Polsce nie przekracza 500 zl.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • daniela34 20.08.19, 16:21
    Tylko że te statystyki uwzględniają też alimenty zasądzane pd ojców w zakładach karnych, ojców z marginesu itp. Jak na 16-latka, w Warszawie, z pracującym ojcem -"sredniakiem zarobkowym" to jednak jest szokujące.
  • 35wcieniu 20.08.19, 16:24
    Oczywiscie ze uwzglednia, jasne. Ale generalnie te kwoty sa niskie. Np. znam dentyste placacego 300.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • edelstein 20.08.19, 22:10
    Jesli matka zajmuje sie dzieckiem caly czas to liczy sie tez wklad czasowy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 20.08.19, 22:32
    "Jesli matka zajmuje sie dzieckiem "

    Mowa o 16-latku. Co tu jest do zajmowania się?
  • rosapulchra-0 21.08.19, 02:35
    Aha. Dziecko ma 16 lat i już nie jest dzieckiem ematki? Może się zająć samo sobą, alimenty na życie mu zbędne.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • mamaaspiama 21.08.19, 08:18
    "Dziecko ma 16 lat i już nie jest dzieckiem ematki?"

    Nie histeryzuj. Dzieckiem swoich rodziców jest się do końca życia, co w związku z tym?

    "Może się zająć samo sobą,"

    Owszem, przeciętny, sensownie wychowany 16-latek jest w stanie bez problemu SAM się sobą zająć. Potrafi sobie ugotować, zrobić zakupy, wyprać rzeczy, posprzątać mieszkanie, a na pewno swój pokój. Może też zostać w domu bez opieki, nie musi być wożony do szkoły, ani na zajęcia dodatkowe, bo może samodzielnie poruszać się środkami komunikacji publicznej lub rowerem czy motorem (kat. A1). Przynajmniej jeśli mówimy o 16-latku, którego rozwój przebiega prawidłowo. Mój 14-latek z Aspergerem jest w stanie wykonać niemal wszystkie powyższe czynności samodzielnie. Jak sobie e-matka wychowuje lebiegę z lewymi rękami, to jej problem, ale to nie oznacza, że przy 16-latku można mówić o "zajmowaniu się dzieckiem", bo to dziecko już z mamusią raczej czasu nie ma ochoty spędzać, woli kumpli i kompa, ew. książki.

    "alimenty na życie mu zbędne."

    A teraz wskaż mi fragment, gdzie coś takiego napisałam. 3-2-1-0 - START.
  • aaa-aaa-pl 21.08.19, 02:53
    Masz rację- alimenty na 16 latka są zbędne.
    " Se" w Maku może zarobić na utrzymanie.
  • mamaaspiama 21.08.19, 08:20
    "Masz rację- alimenty na 16 latka są zbędne. "

    Kolejna. Proszę o zacytowanie moich słów, z których wynika, że alimenty są zbędne. Nie, stwierdzenie, że 16-latek nie wymaga zajmowania się nim, traktowanego jako wkład alimentacyjny nie są tożsame ze stwierdzeniem, ze ojciec nie powinien płacić alimentów. Zatem czekam - cytat. Albo przeproś.

    "" Se" w Maku może zarobić na utrzymanie. "

    Se może dorobić na własne zachcianki. Nawet powinien.
  • ichi51e 21.08.19, 08:28
    Pytanie co uznajemy za zajmowanie sie. Czy liczy sie tez udostepnianie swojego domu swojego czasu swojej przestrzeni zyciowej? Moze i 16latek jest samobiezny jak jest ogarniety ale wcale nie musi tak byc. Do momentu w ktorym mieszka z rodzicem rodzic cos tam ze swojego zycia dla niego poswieca

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mamaaspiama 21.08.19, 08:40
    "Pytanie co uznajemy za zajmowanie sie"

    Mowa była o zajmowaniu się jako wkładzie alimentacyjnym.
    16latek (mowa o prawidłowo rozwijającym się) nie wymaga takiego nakładu pracy ze strony rodziców, które można byłoby potraktować jako zrównoważenie żywej gotówki.
  • ichi51e 21.08.19, 08:41
    Ale cos jednak czlowiek dla niego poswieca w porownaniu z rodzicem ktory robi “zlecenie stale”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • saskia44 21.08.19, 08:51
    Mam na stanie 16-latke i 12-latka. Robie zakupy bo 16-latka nie ma jeszcze prawa jazdy, zawoze czasem w miejsca w ktore nie ma komunikacji lub jest slaba, moge wyjechac na 1-3dni ale nie ma dluzej, wciaz jeszcze musze byc wlaczona w edukacje w jakis tam sposob np spotkania z nauczycielami. Pewnie znajdzie sie pare innych rzeczy wiec to jednak nie zajmowanie sie jak 6-latka ale nadal swoj czas i energie musze poswiecic.
  • arwena_11 21.08.19, 08:57
    Na zebranie może iść ojciec. Dlaczego nie możesz wyjechać na dłużej niż 1-3 dni? Jak syn miał 16,17 lat - a córka wtedy wyjeżdżała na wycieczki szkolne - my wyjeżdżaliśmy na tydzień czy dłużej sami. Oczywiście nie za granicę. Radził sobie. Miał kasę, jedzenie do odgrzania. Czasami wpadł na obiad do dziadków. Przeżył, kot też przeżył smile
  • saskia44 21.08.19, 09:02
    arwena_11 napisała:

    > Na zebranie może iść ojciec.

    Nie moze, musialby zmartwychwstac.
    Ale owszem moze isc partner z tym ze pisze o sytuacji gdybym byla single.

    Dlaczego nie możesz wyjechać na dłużej niż 1-3 dni
    > ?

    Moze dlatego ze jednak potrzebuje kogos kto sprawdzi co sie dzieje regularnie bo jednak 16-latka mialaby pod opieka 12-latka I prawo raczej nie dopuszcza dluzszego zostawiania bez jakiejkolwiek opieki. Mam sasiadow, przyjaciol I pomoc rodziny partnera ale gdybym nie miala to bylby problem.
  • mamaaspiama 21.08.19, 09:13
    "Mam na stanie 16-latke i 12-latka. "

    Przypominam, że mówimy o 16latku, bez młodszego rodzeństwa w pakiecie.
  • saskia44 21.08.19, 09:47
    mamaaspiama napisała:

    > "Mam na stanie 16-latke i 12-latka. "
    >
    > Przypominam, że mówimy o 16latku, bez młodszego rodzeństwa w pakiecie.

    I? Nadal to nie zupelnie dorosly.
  • mamaaspiama 21.08.19, 09:57
    "I? Nadal to nie zupelnie dorosly. "

    Jeszcze raz - mowa o zajmowaniu się dzieckiem jako wkładzie równoważącym alimenty w gotówce. O ile jasne jest, że w przypadku młodszego dziecka, którym FAKTYCZNIE trzeba się po prostu opiekować - sprawować opiekę osobistą, prać, gotować, robić zakupy, dowozić, organizować czas, itd., o tyle w przypadku 16-latka jest to nadużycie. Z 16-latkiem nie idziesz do sklepu kupić spodnie (chyba, że chcesz lub on chce, ale nie jest to przymus), tylko dajesz mu pieniądze i on sobie kupuje sam, podobnie z książkami do szkoły, przyborami, itd. Z 16-latkiem nie musisz jechać na wakacje, ale płacisz za obóz i wysyłasz. Nawet przytaczane wywiadówki w przypadku 16-latka nie mają wielkiego sensu, zwłaszcza w dobie dzienników elektronicznych.
    Zatem w przypadku 16-latka stwierdzenie, że ojciec ma płacić w gotówce, a matka niekoniecznie musi, bo daje opiekę jest po prostu bezzasadne.
    Niepełnoletność w przypadku 16-latka dotyczy reprezentacji, choć i tak ma już częściową zdolność cywilno-prawną i podejmowania niektórych decyzji. Ale, umówmy się, ile jest takich sytuacji?
  • antonina.n 21.08.19, 10:27
    Oczywiście że nastolatek ematki może sam gotować, prac i sprzątać, jechać sam 1500 km na obóz i wrócić, a także zarobić na obóz i zimowe buty w maku.

    Natomiast 16latek, który nie jest dzieckiem ematki może mieć trudny okres dorastania, fatalne kontakty z równieśnikami, awanturować się z matką o duperele, mieć problemy z dziewczyną, wpasc w złe towarzystwo i dokonywać prób z używkami, a także mieć depresję, problemy w szkole lub trądzik, którego się bardzo wstydzi. Codzienne mierzenie się z tymi problemami spadają na rodzica z którym nastolatek mieszka. To RÓWNIEŻ jest zajmowanie się dzieckiem i na to RÓWNIEŻ potrzeby jest czas i energia, chyba nawet większa niż na gotowanie i sprzątanie. No, chyba że za wychowanie uznajecie wyłącznie obiady i podwózkę na balet.

    Jak czytam, to mam wrażenie, że te wasze dzieci to są takie idealne, że za wychowanie wystarczy szereg zajęć dodatkowych do 10. roku życia. A potem to już zna sześć języków, gotuje dla całej rodziny (wyłącznie krewetki i homary), ma wyłącznie mądrych i odpowiedzialnych przyjaciół, a sam dorabia po szkole kilka tysięcy na swoje potrzeby. I mnie pusty śmiech ogarnia na te fantazyjne wykwity wyobraźni.
  • edelstein 21.08.19, 10:59
    Dzieki,lepiej bym tego nie ujela. Wychowywanie nie konczy sie na 10roku zycia.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 21.08.19, 08:53
    I za to coś trzeba płacić? Chory 16 latek zostanie sam w domu, do szkoły nie zawozisz i nie odbierasz. Rozmawiasz z nim normalnie, jak matka a nie opiekunka. Ojciec pewnie robi to samo jak się spotykają.
  • saskia44 21.08.19, 09:05
    arwena_11 napisała:

    > I za to coś trzeba płacić? Chory 16 latek zostanie sam w domu, do szkoły nie za
    > wozisz i nie odbierasz.

    Zalezy na co chory ale powiedzmy ze nic powaznego i 3 dni w lozku wystarcza to tak zostanie. Jednak twoj 16-latek arwena w przeciwienstwie do mojego nie moglby nawet sam isc do lekarza gdyby byla koniecznosc.
  • edelstein 21.08.19, 08:55
    Nie, no calkowicie samobiezny jest,bie trzeba z nim do lekarza,nie trzeba ma wywiadowke,wogole nie wiem dlaczego granica pelnoletnosci nie jest 16 skoro wszystko umie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 21.08.19, 09:06
    W sumie sto lat temu 12 lat i byles w terminie a dziewczynka byla juz wyszkolona sluzaca. Oczwiscie ze juz dawno wyleciales z gniazda...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:03
    "Nie, no calkowicie samobiezny jest,bie trzeba z nim do lekarza,nie trzeba ma wywiadowke,wogole nie wiem dlaczego granica pelnoletnosci nie jest 16 skoro wszystko umie."

    Jeszcze raz zapytam - po co ta histeria?
    Do lekarza nadal trzeba iść. Jak często chodzisz do lekarza?
    Na wywiadówkę nie trzeba, jest dziennik elektroniczny.
    Granica pełnoletności jest umowna i nie dotyczy umiejętności, ale zdolności do czynności prawnych, przypominam, że 16-latek posiada ograniczoną oraz, że zgodnie z polskim prawem, 16-letnia dziewczyna może zawrzeć małżeństwo za zgodą sądu. Skoro osoba w wieku 16 lat jest zdolna do zawarcia małżeństwa, chyba logiczne, że zakres działań OPIEKUŃCZYCH wobec osób w tym wieku jest mocno ograniczony.
  • daniela34 21.08.19, 10:08
    Tu akurat się zgadzam, absurdem jest twierdzenie, że osobisty wkład w przypadku zdrowego 16-latka jest taki sam jak w przypadku 5-latka. Może nie uzasadnia to alimentów w stosunku 50/50, ale moim zdaniem nie więcej niż 60/40.
  • antonina.n 21.08.19, 10:32
    To jest myśl! Najlepiej byłoby w przypadku rozwodu rodziców po prostu wydać swoją 16latkę za mąż. Wtedy w ogóle przepadnie pomysł alimentacji tego samoobsługowego, w pełni dojrzałego darmozjada.
  • aqua48 22.08.19, 07:48
    antonina.n napisała:

    > To jest myśl! Najlepiej byłoby w przypadku rozwodu rodziców po prostu wydać swo
    > ją 16latkę za mąż.

    Hmm.. moją prababcię wydano w wieku 14 lat za mąż. Rodzina chciała jej się pozbyć z domu...Poradziła sobie? Ano poradziła, bo musiała, a męża akurat miała dobrego. Ale to było w XIX wieku i chyba nie o to chodzi...
  • edelstein 21.08.19, 10:58
    Wszystko robi sie samo, wizyty,terminy,wszystko ogarnia 16latek sam?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • biala_ladecka 21.08.19, 10:37
    Zakupy, wyzywienie, sprawy okoloszkolne, zajecia popoludniowe, logistyka, sprawy zdrowotne, wyjazdy wakacyjne... wymieniac dalej? Masz wrazenie, ze to wszystko zalatwia wrozka zebuszka? A moze guwerner oplacony z zawrotnych kwot alimentow?

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • daniela34 21.08.19, 10:48
    Ale nikt nie mówi, że tego się nie robi przy 16-latku. Natomiast przy młodszym dziecku ten wkład jest po prostu większy. Tyle. Np. logistyka wakacyjna w przypadku dziecka, które nie może samo zostać w domu jest jednak bardziej skomplikowana niż w przypadku 16-latka, któremu nie trzeba zapewniać opieki na czas pracy matki.
  • antonina.n 21.08.19, 11:56
    biala_ladecka napisała:

    > Zakupy, wyzywienie, sprawy okoloszkolne, zajecia popoludniowe, logistyka, spraw
    > y zdrowotne, wyjazdy wakacyjne... wymieniac dalej? Masz wrazenie, ze to wszystk
    > o zalatwia wrozka zebuszka? A moze guwerner oplacony z zawrotnych kwot alimento
    > w?
    >

    Jeśli ktoś dostaje 400zl alimentów to wróżka zębuszka nie ma już zbyt wiele do roboty, jako że taki nastolatek nie uświadczy porządnej opieki stomatologicznej. Bo ktoś tu pięknie wyliczył: 400 od ojca, 400 od matki oraz 500+. To w sam raz na jedno leczenie kanałowe lub kilka wizyt u ortodonty, prostującego zgryz dobrymi radami, bo już na aparat nie zostanie kasy. Guwerner powinien zaś być opłacany wyłącznie przez matkę, bo to ona dzięki temu rozwiązaniu może się szlajać z kolejnymi gachami, opłacając przyjemności pieniędzmi ex-męża.

    Ogólnie wychodzę z założenia, że i matki mogą być harpiami, żerującymi na ex małżonku, ale bez jaj. Mówimy o 400zl na dziecko. Wybaczcie porównanie, ale worek karmy dla mojego psa kosztuje 320. A ja zarabiam zupełnie średnio.
  • memphis90 21.08.19, 12:42
    Opieka stomatologiczna może byc na NFZ (dzieciom przysługuje kanałowe leczenie wszystkich zębów). Jeśli 16latek musi mieć co chwila leczenie kanałowe, to znaczy, że zaniedbane zostały sprawy higieny na poziomie podstawowym.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • antonina.n 21.08.19, 13:25
    memphis90 napisała:

    > Opieka stomatologiczna może byc na NFZ (dzieciom przysługuje kanałowe leczenie
    > wszystkich zębów).

    Hahaha. Można na NFZ. Można też zostać freeganinem- jeść resztki i ubierać się z musu wyłącznie w szmateksie. Można też płacić na dziecko rozsądną kwotę i nie patrzeć jak dziaduje, jeśli nie skłaniaja nas do tego jakieś skrajne sytuacje życiowe.


    Jeśli 16latek musi mieć co chwila leczenie kanałowe, to znac
    > zy, że zaniedbane zostały sprawy higieny na poziomie podstawowym.
    >

    Chyba raczej rodzice zaniedbali sprawy higieny na poziomie podstawowym. I co dalej?

    PS. Wyliczać różnorodne sytuacje, wymagające nakładów finansowych można w nieskończoność. Można tez w nieskończoność usiłować obalać te argumenty. Można tez nie być idiotą i płacić na dziecko przyzwoicie.
  • edelstein 20.08.19, 15:47
    A nie liczy sie czasem polowa 500+ do tego? W Niemczech do alimentow liczy sie polowa Kidnergeld.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • daniela34 20.08.19, 16:01
    Nie, 500 plus nie wlicza się do ustalania alimentów.
  • jeanny1986 21.08.19, 23:34
    Nie wlicza, ale niektórzy sędziowie biorą pod uwagę. Mimo że nie powinni.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • triss_merigold6 20.08.19, 16:04
    Nie, dlaczego miałoby się liczyć.
  • ichi51e 20.08.19, 16:58
    W Pl calego 500+ dostanie jeden rodzic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 20.08.19, 22:10
    No w Niemczech tez dostaje rodzic u ktorego dziecko tyle,ale przy ustalaniu alimentow polowa kindergeld dolicza sie ojcu. 300euro plus 102kindergeld daje 402,ojciec placi 300,matka dostaje 204 czyli calosc KG.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • triss_merigold6 20.08.19, 22:15
    Sądzę, że matkę w Polsce niespecjalnie interesuje rozwiązanie niemieckie.
  • edelstein 21.08.19, 08:57
    Widze,je przeroslo iz to jest tylko wytlumsczenie jak to dziala.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 21.08.19, 08:58
    Dlaczego? Mnie tam ciekawi - lubie sie dowiadywac nowych rzeczy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lidek0 20.08.19, 15:57
    Dziewczyna musi udokumentować koszty utrzymania dziecka i wykazać, że tatuś gdyby się postarał mógłby zarabiać więcej. Dodatkowo jednorazowo dostała/dostanie 300 plus i co miesiąc 500 a koszty utrzymania dzielą się na pół.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • thea19 20.08.19, 17:01
    a z jakiej racji dzielą się na pół skoro opieka nie jest dzielona na pół?
  • lidek0 21.08.19, 09:39
    ano z takiej, że tak uważa sąd. Koleżanka brała rozwód, sprzedawała dom, uzyskanymi pieniędzmi dzieliła się z eks po połowie, a jej adwokat zapytała ile tatuś da ze swoich na nowe mieszkanie dla dzieci, które kupowała matka /miał się do tego mieszkania dołożyć/ on szeroko otworzył oczy, ale gdyby sprawa poszła do sądu /koleżanka nie chciała już rozgrzebywać tego tematu/ musiałby się dołożyć bo na życie dzieci łożą oboje rodzice o ile to możliwe po połowie, mieszkanie dzieciom muszą zapewnić oboje rodzice bez względu na to jak dzielona jest opieka. Moja siostra też przechodziła przez alimenty więc co nieco wiem.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • daniela34 21.08.19, 09:58
    lidek0 napisała:

    > ano z takiej, że tak uważa sąd. Koleżanka brała rozwód, sprzedawała dom, uzyska
    > nymi pieniędzmi dzieliła się z eks po połowie, a jej adwokat zapytała ile tatuś
    > da ze swoich na nowe mieszkanie dla dzieci, które kupowała matka /miał się do
    > tego mieszkania dołożyć/ on szeroko otworzył oczy, ale gdyby sprawa poszła do s
    > ądu /koleżanka nie chciała już rozgrzebywać tego tematu/ musiałby się dołożyć b
    > o na życie dzieci łożą oboje rodzice o ile to możliwe
    >
    Nie, nie musiałby się dołożyć do kosztów zakupu mieszkania. Do kosztów utrzymania dziecka w mieszkaniu tak. Kolezanka równie dobrze mogła wynająć mieszkanie I wtedy czynsz w odpowiednim ułamku wlicza się do miesięcznych alimentów, natomiast nie wydatek na zakup mieszkania.
  • araceli 21.08.19, 10:10
    lidek0 napisała:
    > a jej adwokat zapytała ile tatuś
    > da ze swoich na nowe mieszkanie dla dzieci, które kupowała matka

    A matka kupiła mieszkanie na dzieci? big_grin




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • lidek0 21.08.19, 14:16
    Matka kupiła mieszkanie na siebie, ale dla siebie i dzieci, żeby miały gdzie mieszkać i do tego zakupu miałby dołożyć się ojciec dzieci. Tak czy inaczej dzieci dziedziczą, więc nie wiem czemu pytasz?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • araceli 21.08.19, 14:24
    lidek0 napisała:
    > Matka kupiła mieszkanie na siebie, ale dla siebie i dzieci, żeby miały gdzie mi
    > eszkać i do tego zakupu miałby dołożyć się ojciec dzieci. Tak czy inaczej dziec
    > i dziedziczą, więc nie wiem czemu pytasz?

    Po pani dziedziczą dzieci o ile nie spisze testamentu i nie przekaże majątku komu innemu - wtedy należy im się tylko zachowek. Pani może ponownie wyjść za mąż - wtedy z automatu minimum 1/4 dziedziczy nowy mąż, może mieć też kolejne dzieci i te również będą dziedziczyć.

    Dlatego pomysł dokładania się mieszkania "na panią" z punktu widzenia pana byłby kompletnie absurdalny.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • lidek0 22.08.19, 05:40
    dokładania się nie na panią, bo nie chodzi o to, żeby dał połowę tylko dołożył do części dla dzieci, jego obowiązkiem też jest zapewnienie dzieciom lokum, tak jak matce. Tak czy inaczej jej adwokat była w stanie to sądownie załatwić, koleżanka z tego zrezygnowała /miała swoje powody/

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • araceli 22.08.19, 07:15
    lidek0 napisała:
    > dokładania się nie na panią, bo nie chodzi o to, żeby dał połowę tylko dołożył
    > do części dla dzieci, jego obowiązkiem też jest zapewnienie dzieciom lokum, tak
    > jak matce.

    Ma obowiązek zapewnić lokum eks-żonie??? Że co??

    > Tak czy inaczej jej adwokat była w stanie to sądownie załatwić, kol
    > eżanka z tego zrezygnowała /miała swoje powody/


    No nie była w stanie "załatwić" bo nikogo do takich prezentów dla eksi zmusić się nie da. Mogła negocjować kupno na dzieci ale na siebie? Oł maj gad!


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • daniela34 22.08.19, 07:24
    lidek0 napisała:

    > jego obowiązkiem też jest zapewnienie dzieciom lokum
    Jego obowiązkiem jest pokrycie kosztów utrzymania dziecka a nie zakup mieszkania. Wg twojej teorii każdy rodzic musiałby być właścicielem lokalu, żeby dziecko miało lokum zapewnione, a co z tymi co wynajmują, oni nie zapewniają lokum?
  • arwena_11 22.08.19, 07:48
    Nie, matce nie musi kupować mieszkania. Gdyby właścicielem było dziecko - to inna sprawa
  • saskia44 20.08.19, 19:30
    lidek0 napisała:

    > Dziewczyna musi udokumentować koszty utrzymania dziecka i wykazać, że tatuś gdy
    > by się postarał mógłby zarabiać więcej

    Ze co? To alimenty ustala sie od potemcjalnych mozliwosci zarobkowych? Chore jakies.
  • daniela34 20.08.19, 19:38
    W Polsce niestety konieczne, bo tu tatuś często "na złość" będzie miał na umowie minimalną stawkę, mimo dobrego zawodu, a pracodawca mu będzie płacił pod stołem, żeby przypadkiem na własne dzieci więcej nie zapłacił. Albo, mając prężnie działającą firmę będzie wykazywał w rozliczeniu podatku stratę, żeby zaniżyć alimenty.
  • saskia44 20.08.19, 19:50
    Dlatego ze jesli wykaze faktyczne dochody to mu moga i 80% zabrac na alimenty twierdzac ze moze przeciez zarobic wiecej
  • daniela34 20.08.19, 19:57
    Yhm, jasne. Masz rację. W Polsce generalnie problemem jest to, że alimenty są orzekane w wysokości 80% dochodów ojca...
    Otóż nie. Tu ojciec, właściciel prężnie działającej firmy informatycznej. postawiony wobec konieczności płacenia po 900 zł miesięcznie na 2 córki nagle zaczyna biedaczek wykazywać stratę. 900 zł miesięcznie na 1 dziecko, faktycznie 80 % dochodów firmy informatycznej.
  • ichi51e 20.08.19, 20:35
    Taki mamy system i dlatego wlasnie Zamachowski “placi” ile placi. Bo moglby zarabiac taki popularny aktor przeciez...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 20.08.19, 20:44
    System nie jest idealny, ale niestety takich Zamachowskich jest mniejszość, większość jest Zenków, którzy pracują na czarno, albo częściowo na czarno, bo nie będą płacić "na bachora".
  • saskia44 20.08.19, 21:24
    Nie, ze nie beda placic na bachora a to ze chca tez normalnie zyc. Gdyby byly konkretne zasady a nie widzimisie sadow to bykyby mniejsze problemy z placeniem
  • ichi51e 20.08.19, 21:30
    Tez tak uwazam

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 20.08.19, 21:39
    saskia44 napisał(a):

    > Nie, ze nie beda placic na bachora a to ze chca tez normalnie zyc.

    Dzieci też chcą normalnie żyć. Alimenty w Polsce są niskie. Często za niskie. Przypadki za wysokich alimentów, które powodują, że nie ojciec nie może normalnie żyć to absolutny margines, a zawodowo reprezentuję i matki i ojców w sprawach o alimenty, więc nie mam "skrzywienia" w obronie kobiet.
  • saskia44 20.08.19, 21:42
    Ale co znaczy ze sa za niskie? Alimenty powinny byc ustalane od dochodow ale faktycznych a nie potencjalnych mozliwosci i w okreslonym procencie no 20% na jedno dziecko, 15% na dwoje takze uwzgledniajac dzieci z w nowym zwiazku.
  • daniela34 20.08.19, 21:56
    Ależ ja bym nie miała nic przeciwko temu, żeby to był określony % zarobków, tyle że (po raz kolejny powtarzam)- te zarobki są często ukrywane, mniej lub bardziej sprytnie. Stąd w Polsce ta furtka w postaci możliwości zarobkowych. Przy czym jeśli ojciec gra w otwarte karty i nie zaniża dochodów, to sąd nawet w stronę możliwości zarobkowych nie zerknie tylko bazuje na pensji, orzekając alimenty. Wypadek Zamachowskiego był tu akurat specyficzny, po pierwsze z tego co kojarzę początkowo on sam się na takie alimenty zgodził, po drugie, sąd tu akurat doświadczenia życiowego nie ma, bo aktorstwo to specyficzny zawód i pewnie nie mógł uwierzyć w kryzys kariery Zamachowskiego. To nie jest reguła. Po możliwości zarobkowe sąd sięgnie np. kiedy Pan wzięty prawnik przychodzi do sądu i mówi, że zarabia 3 tyś.miesiecznie.
  • arwena_11 21.08.19, 09:04
    No jeżeli to jest tylko pan prawnik bez aplikacji - to może zarabiać 3-4 tyś.

    Raczej chodzi o to, że jak wcześniej zarabiał 10 tys, a potem 3 - to może budzić zdziwienie.
  • daniela34 21.08.19, 09:21
    Użyłam określenia "wzięty prawnik" celow, wzięty czyli mający dużo klientów. Akurat o niskich zarobkach prawników w czasie robienia aplikacji nie musisz mi mówić, znam to że tak powiem z własnego doświadczenia.
  • araceli 21.08.19, 07:44
    saskia44 napisał(a):
    > Ale co znaczy ze sa za niskie? Alimenty powinny byc ustalane od dochodow ale fa
    > ktycznych a nie potencjalnych mozliwosci i w okreslonym procencie no 20% na jed
    > no dziecko, 15% na dwoje takze uwzgledniajac dzieci z w nowym zwiazku.

    Czyli tatusiowi ma być dobrze a dziecko może zdechnąć z głodu. Cała Najma...


    Płodzić należy tyle dzieci ile można utrzymać.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • ichi51e 20.08.19, 22:21
    No wlasnie. To moze niw procent a obliczyc ile kosztuje utrzymanie dziecka realnie i zrobic oplate stala. Jak ojciec zarabia tyle ze nie stac to doplaca FA jak wiecej to sad ustala ile ma doplacic. Wszystko byloby jasne.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • saskia44 20.08.19, 22:38
    Przeciez procent jest od dochodow czyli np 20% od wysokich dochodow i panstwo nie dopalca ale od niskich juz tak. Utrzymania dziecka to jednak co innego bo dla jednego rodzica to beda wypasione drugie rzeczy a dla innego basic wiec to bez sensu.
  • daniela34 20.08.19, 22:49
    I takie rozwiązanie, że to jest % od zarobków (a jak to jest za mało, to państwo dopłaca) byłoby bardzo sensowne, gdyby nie to, że całkiem sporo drobnych cwaniaczków będzie zaniżać dochody, żeby wyłudzić tę dopłatę od państwa. Będą fikcyjne rozwody, fikcyjne sprawy o alimenty, tak jak było wtedy, kiedy 500 + na pierwsze dziecko było uzależnione od kryterium dochodowego.
  • araceli 21.08.19, 07:45
    ichi51e napisała:
    > ile kosztuje utrzymanie dziecka realnie

    A niby co ustala sąd?


    Tobie się majaczy, że utrzymanie każdego dziecka kosztuje tyle samo???? big_grin




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • saskia44 21.08.19, 08:01
    Durna araceli utrzymanie dziecka moze kosztowsc kiladziesiat tysiecy albo i kilkaset zlotych w zaleznosci od tego na co kogo stac i jakie sobie ustali potrzeby. Realnie jednak nalezy ustalic konkretne kwoty oparte na cenach jedzenia i ubran raczej sredniej polki a nie brac pod uwage np najdrozszego modelu adidasow itp podobnie jak kosztow kursow jezykowych. I tak rodzic zobowiazany do placenia alimentow ma prawo normalnie zyc.
  • triss_merigold6 21.08.19, 08:06
    Ma prawo płacić tyle, żeby zapewnić dziecku normalne życie - z ubraniami nie ze szmateksu, uczestnictwem w kulturze, rozrywką, sprzętem sportowym, wyjazdami na wakacje etc.
  • saskia44 21.08.19, 08:34
    triss_merigold6 napisała:

    > Ma prawo płacić tyle, żeby zapewnić dziecku normalne życie - z ubraniami nie ze
    > szmateksu, uczestnictwem w kulturze, rozrywką, sprzętem sportowym, wyjazdami n
    > a wakacje etc.

    Ma placic a raczej powinien odpowiedni z gory ustalony procent swoich realnych dochodow z uwzglednieniem sytuacji zyciowej a nie zeby zapewniac ...wstaw dowolnie. Ty jako rodzic zapewmiasz co tylko dziecko sobie wymysli? Robisz to kosztem wlasnych potrzeb? Raczej watpie bo inaczej sama ubieralabys sie w szmateksach i jadla najtamszy chleb z pasztetem.
    Ja wychowuje dzieci i zapewniam im tyle ile uznam za sluszne, oczywiscie wyzywienie, ubranie, wakacje i dostep do rozrywki ale w miare moich mozliwosci realnych i nie moim kosztem. Obecnie bierze w tym udzial takze partner (nie ich ojciec) ktory ma swietny dochod wiec stac na rzeczy z wysokiej polki cenowej co jest fajne. Jednak gdy bylam sama to ogranialam to inaczej, nie, biedy nie bylo jednak nie wpadlam na pomysl zeby zapewnic dzieciom np drogie wakacje to wezme druga prace I sama zrezygnuje ze wszystkiego oprocz najtanszego zajecia. To tak nie dziala.
  • araceli 21.08.19, 08:13
    saskia44 napisał(a):
    > Durna araceli utrzymanie dziecka moze kosztowsc kiladziesiat tysiecy albo i kil
    > kaset zlotych w zaleznosci od tego na co kogo stac

    Jakkolwiek mnie nie wyzwiesz - taka jest prawda. Dziecko ma prawo do życia na poziomie rodziców a nie do ochłapów z pańskiego stołu.


    > I tak rodzic zobowiazany do placenia alimentow ma prawo normalnie zyc.

    Przede wszystki rodzic ma OBOWIĄZEK dziecko utrzymać. Decydując się na dziecko twoje prawa stoją ZA obowiązkami wobec dziecka. Da się ogarnąć? Dziecko to zobowiązanie na wiele, wiele lat a nie, że paniusia Najma się poczuła rozczarowana macierzyństwem to sobie może dziecko na poziomie psa w schronisku utrzymywać.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • ichi51e 21.08.19, 08:31
    Prawo dziecka do zycia na poziomie rodzicow jest orzez ludzi niewlasciwie interpretowane juz w tamtym watku o tym pisalam nie bede sie powtarzac. Polecam poszukanie sobie i terpretacji co to oznacza. Bo nie oznacza to “mam ojca milionera wiec zasluguje na rollsa i diamentowego slonia bo ojciec ma”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • saskia44 21.08.19, 08:35
    ichi51e napisała:

    > Prawo dziecka do zycia na poziomie rodzicow jest orzez ludzi niewlasciwie inter
    > pretowane juz w tamtym watku o tym pisalam nie bede sie powtarzac. Polecam posz
    > ukanie sobie i terpretacji co to oznacza. Bo nie oznacza to “mam ojca milionera
    > wiec zasluguje na rollsa i diamentowego slonia bo ojciec ma”
    >

    Dokladnie tak.
  • araceli 21.08.19, 08:40
    ichi51e napisała:
    > Bo nie oznacza to “mam ojca milionera
    > wiec zasluguje na rollsa i diamentowego slonia bo ojciec ma”

    Nie no jasne - "mam ojca milionera ale alimenty obejmują żarcie na poziomie puszki dla pasa i broń boziu kursy językowego bo to już minimum" big_grin


    Alimenty zasądzane od osób bogatych idą w tysiące, jak nie dziesiątki tysięcy złotych (patrz niedawna sprawa alimentów Boruca).




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • mamaaspiama 21.08.19, 08:28
    "Durna araceli utrzymanie dziecka moze kosztowsc kiladziesiat tysiecy albo i kilkaset zlotych w zaleznosci od tego na co kogo stac i jakie sobie ustali potrzeby."

    Ale dlaczego obrażasz ludzi?
    Utrzymanie dziecka zależy od wielu czynników. Od miejsca zamieszkania, od potrzeb dziecka. Inne pieniądze kosztuje mój młodszy, który rozwija się prawidłowo i w dodatku część ciuchów ma po starszym bracie, a inne starszy, który dodatkowo ma ZA i potrzebuje zajęć terapeutycznych. Młodszego opędzlujemy kwotą kilkuset złotych, na starszego musimy dołożyć 1-1,5 tys. I nie kupujemy drogich ciuchów ani gadżetów.
  • saskia44 21.08.19, 08:38
    mamaaspiama napisała:


    > Ale dlaczego obrażasz ludzi?

    Araceli akurat jest glupia

    > Utrzymanie dziecka zależy od wielu czynników. Od miejsca zamieszkania, od potrz
    > eb dziecka. Inne pieniądze kosztuje mój młodszy, który rozwija się prawidłowo i
    > w dodatku część ciuchów ma po starszym bracie, a inne starszy, który dodatkowo
    > ma ZA i potrzebuje zajęć terapeutycznych. Młodszego opędzlujemy kwotą kilkuset
    > złotych, na starszego musimy dołożyć 1-1,5 tys. I nie kupujemy drogich ciuchów
    > ani gadżetów.

    A gdybyscie nie mogli dolozyc 1-1.5 tys to co byscie zrobili?
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:45
    "Araceli akurat jest glupia"

    Nie zauważyłam, mimo, że wielokrotnie się z nią nie zgadzam. Ale masz prawo myśleć inaczej.

    "A gdybyscie nie mogli dolozyc 1-1.5 tys to co byscie zrobili? "

    Uczciwie powiem, że nie wiem. Pewnie stawalibyśmy na rzęsach żeby coś na NFZ wyszarpać, część może sami. Ale na bank odbiłoby się to na stanie dziecka sad
  • sofia_87 21.08.19, 08:30
    Dziecko też ma prawo normalnie żyć, podobnie jak jego matka, a to matki często ograniczają do minimum własne Wydatki chocby po to aby jej dziecko nie musiało wstydzić się ubrań czy butów albo mogło pójść na ten kurs językowy.
    Szkoda, że istnieja kobiety, które uważają, że ojciec może, a matka musi
  • mamaaspiama 21.08.19, 08:34
    "Wydatki chocby po to aby jej dziecko nie musiało wstydzić się ubrań czy butów albo mogło pójść na ten kurs językowy. "

    Tak samo jak w pełnych rodzinach.
  • araceli 21.08.19, 08:39
    mamaaspiama napisała:
    > "Wydatki chocby po to aby jej dziecko nie musiało wstydzić się ubrań czy butów
    > albo mogło pójść na ten kurs językowy. "
    >
    > Tak samo jak w pełnych rodzinach.

    W pełnych rodzinach matka się ogranicza a ojciec nie? Ciekawe...


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • mamaaspiama 21.08.19, 08:46
    'W pełnych rodzinach matka się ogranicza a ojciec nie? "

    Nie znasz? Matka nie pójdzie do fryzjera, kosmetyczki, nie kupi nowej kiecki. Ojciec na fajki ma. Standard.
  • araceli 21.08.19, 08:47
    mamaaspiama napisała:
    > Nie znasz? Matka nie pójdzie do fryzjera, kosmetyczki, nie kupi nowej kiecki. O
    > jciec na fajki ma. Standard.

    Zdarza się ale standardem (przynajmniej w moim otoczeniu) nie jest.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • saskia44 21.08.19, 08:54
    mamaaspiama napisała:


    > Nie znasz? Matka nie pójdzie do fryzjera, kosmetyczki, nie kupi nowej kiecki. O
    > jciec na fajki ma. Standard.

    Ale to sa wybory konkretnych ludzi, nikt ich do tego nie zmusza a tu mowa o systemowym zmuszaniu rodzica zobowiazanego do alimentacji do zycia na nizszym poziomie niz dziecko.
  • araceli 21.08.19, 09:01
    saskia44 napisał(a):
    > Ale to sa wybory konkretnych ludzi,

    Owszem - zdecydowali się na dziecko. Utrzymanie dziecka kosztuje i jego potrzeby są PRZED potrzebami rodziców.




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • mamaaspiama 21.08.19, 11:21
    "Owszem - zdecydowali się na dziecko. Utrzymanie dziecka kosztuje i jego potrzeby są PRZED potrzebami rodziców."

    Takie mam podejście. Jeśli mam wybór buty dla siebie i dla dziecka, kupuję dziecku. Jeśli mam wybór mój fryzjer kontra angielski, płacę za angielski. Dla mnie to logiczne.
  • daniela34 21.08.19, 09:17
    saskia44 napisał(a):

    > tu mowa o sys
    > temowym zmuszaniu rodzica zobowiazanego do alimentacji do zycia na nizszym pozi
    > omie niz dziecko.

    Gdzie? Gdzie masz tych ojców systemowo zmuszanych do życia ma niższym poziomie niż dziecko? Ale tak realnie, ile jest według Ciebie takich przypadków, jakieś statystyki pokaż może, konkretne dane ile zarabiają ci ojcowie i ile płacą alimentów, a ile im zostaje na życie. Zajmuję się sprawami rodzinnymi około 10 lat i jako żywo jeszcze takiego wypadku nie widziałam. Powszechnie przytaczana jest historia Zamachowskiego, który alimenty miał ustalane w okresie, kiedy bardzo dobrze zarabiał i który sam się na takie alimenty zgodził. Alimenty są orzekane w oparciu o wykazane wydatki na dziecko (i keżeli wydatki są nadmiernie przez matkę napompowane to ojciec może to wykazywać w procesie) i w oparciu przede wszystkim o dochody ojca. Ale jeżeli ojciec próbuje sądowi wykazać, że pracuje wyłącznie hobbystycznie i zarabia "na waciki" to niestety sąd musi bazować na możliwościach zarobkowych. To nie jest tak, że przychodzi do sądu inżynier z Pierdziszewa Górnego, pracujący w zakładach w Pierdziszewie Dolnym i pokazuje wypłaty 6000 a sąd mu mówi: " Ale w Warszawie inżynier zarabia 10 000, orzekam alimenty po 2000 na dziecko, proszę się przeprowadzić do Warszawy i zarabiać lepiej."
  • mamaaspiama 21.08.19, 09:29
    "To nie jest tak, że przychodzi do sądu inżynier z Pierdziszewa Górnego, pracujący w zakładach w Pierdziszewie Dolnym i pokazuje wypłaty 6000 a sąd mu mówi: " Ale w Warszawie inżynier zarabia 10 000, orzekam alimenty po 2000 na dziecko, proszę się przeprowadzić do Warszawy i zarabiać lepiej.""

    Owszem, tak często jest.
    Kuzyn w uzasadnieniu do orzeczenia miał napisane, że ma możliwość wyjazdu za granicę w celu uzyskania lepszych zarobków.
  • daniela34 21.08.19, 09:38
    mamaaspiama napisała:
    >
    > Owszem, tak często jest.
    > Kuzyn w uzasadnieniu do orzeczenia miał napisane, że ma możliwość wyjazdu za gr
    > anicę w celu uzyskania lepszych zarobków.

    A jakie wykazał zarobki i jakie dostał alimenty? I czy faktycznie umożliwiały one utrzymanie dziecka, czy przekraczały jego zarobki oraz powodowały, że mu na życie nie starczyło? Tu trzeba o konkretach rozmawiać. Bo ja owszem, też widziałam takie passusy w wyrokach, ale wówczas, kiedy ojciec w sądzie mówił, że ledwo na czarno 1000 zł wyciąga (był zdrowym i sprawnym pracownikiem budowlanym w okresie absolutnego boomu budowlanego, kiedy do pracy brali wszystkich budowlańców, jak leci).
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:36
    "A jakie wykazał zarobki i jakie dostał alimenty? I czy faktycznie umożliwiały one utrzymanie dziecka, czy przekraczały jego zarobki oraz powodowały, że mu na życie nie starczyło?"

    Matka żądała 1800 zł na jedno dziecko (łącznie 3600). Ojciec zarabiał 2400 netto jako informatyk w małej miejscowości. Alimenty zostały ustalone na 1000 zł na dziecko, czyli 2000 łącznie. Ojcu zostawało 400 zł na życie. W uzasadnieniu sędzia napisała, że jeśli ojciec wzmoże wysiłek i poszuka pracy w dużym mieście lub za granicą, jego zarobki będą odpowiednie do zaspokojenia potrzeb dzieci. Jednocześnie kontakty z dziećmi miały odbywać się co 2 weekend sobota-niedziela oraz dwa popołudnia w tygodniu. Wszystko w jednym orzeczeniu - rozwód.
    Ach! Znam jeszcze orzeczenie męża znajomej. Tam było z kolei napisane, że pomimo, że ojciec zarabia 3500 netto (mundurowy, więc nie ma opcji "na czarno") alimenty w wysokości 3400 na dwoje dzieci są uzasadnione, ponieważ ojca może utrzymać dobrze zarabiająca żona, która ma taki obowiązek na mocy KRiO.
  • daniela34 21.08.19, 10:37
    Z utrzymaniem przez żonę to akurat prawda, sady tak przyjmują.
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:50
    "Z utrzymaniem przez żonę to akurat prawda, sady tak przyjmują. "

    Wiem, że przyjmują, ale ja się pytam dlaczego? A co ze wspólnymi dziećmi? A co z ewentualnymi dziećmi żony, które są w tym momencie okradane? I jak to się ma do zasady, że za swoje zobowiązania alimentacyjne odpowiada wyłącznie zobowiązany? Przecież to fikcja. Komu służy takie orzecznictwo? Serio pytam.
  • daniela34 21.08.19, 11:01
    mamaaspiama napisała:

    > "Z utrzymaniem przez żonę to akurat prawda, sady tak przyjmują. "
    >
    > Wiem, że przyjmują, ale ja się pytam dlaczego? A co ze wspólnymi dziećmi? A co
    > z ewentualnymi dziećmi żony, które są w tym momencie okradane?

    No, na wspólne dzieci jak rozumiem decydują się ludzie w nowym związku mając świadomość tego, że są dzieci z poprzedniego, na które należy płacić alimenty. Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało- można powiedzieć. Tu byłabym ostrożna z obniżaniem alimentów tylko na podstawie tego, że urodziło się komuś kolejne dziecko, ale oczywiście jeśli jest sytuacja, że na "nowe" dziecko zostaje 300 zł a na "stare" idzie po 1200 to jest aberracja. A z utrzymywaniem męża przez drugą żonę kosztem jej dzieci też byłabym ostrożna, bo równie często zdarza się sytuacja, że do Pana wprowadza się nowa Pani z przychówkiem a bez alimentów i on zaczyna utrzymywać te dzieci kosztem własnych.
  • mamaaspiama 21.08.19, 11:18
    "No, na wspólne dzieci jak rozumiem decydują się ludzie w nowym związku mając świadomość tego, że są dzieci z poprzedniego, na które należy płacić alimenty."

    Owszem, płacenie alimentów, czy może raczej zwyczajnie utrzymywanie każdego swojego dziecka na przyzwoitym poziomie to obowiązek każdego rodzica. Nie ma dyskusji w ogóle.

    "Tu byłabym ostrożna z obniżaniem alimentów tylko na podstawie tego, że urodziło się komuś kolejne dziecko"

    Dla mnie taki argument to żaden argument.

    "jeśli jest sytuacja, że na "nowe" dziecko zostaje 300 zł a na "stare" idzie po 1200 to jest aberracja. "

    Właśnie. Dlatego tabele alimentacyjne są dobrym rozwiązaniem. Wszyscy wiedzą na czym stoją.

    "A z utrzymywaniem męża przez drugą żonę kosztem jej dzieci też byłabym ostrożna, bo równie często zdarza się sytuacja, że do Pana wprowadza się nowa Pani z przychówkiem a bez alimentów i on zaczyna utrzymywać te dzieci kosztem własnych. "

    Owszem, to też patologia. Natomiast nie rozumiem podstaw, na jakich sędzia opiera przekonanie, że żona powinna utrzymywać męża w 100%, ponieważ cały jego dochód, wcale nie najniższy!, przeznaczany jest na alimenty.
  • daniela34 21.08.19, 11:48
    mamaaspiama napisała:


    > Dla mnie taki argument to żaden argument.

    Przyznam, że się zgubiłam. Jeszcze raz- uważam że nie może być takiej sytuacji, w której tatuś (jednak najczęściej tatuś) radośnie rozmnaża się po raz kolejny i chce obniżenia alimentów do kwot nie pozwalających na utrzymanie dzieci z poprzedniego związku tylko na podstawie tego, że on "założył nową rodzinę". Jezeli tak miałoby być to trudno, nowa żona decydując sie na dzieci z panem musi mkec swiadomość, że ich utrzymanie będzie ją obciążać.
    Znam takiego delikwenta. W sumie ma już 6 dzieci.
    Ale oczywiście, nie powinno być też tak, że dzieci z nowego związku są w gorszej sytuacji materialnej niż dzieci z poprzedniego.
  • mamaaspiama 21.08.19, 12:15
    "Przyznam, że się zgubiłam."

    Przepraszam, skrót myślowy. Dla mnie nie jest argumentem na obniżenie alimentów "nowe" dziecko, więc zupełnie się z Tobą w tym zakresie zgadzam smile Ludzie powinni myśleć zanim się rozmnożą, czy to w pierwszym, czy w kolejnym związku.
  • daniela34 21.08.19, 10:53

    > Matka żądała 1800 zł na jedno dziecko (łącznie 3600). Ojciec zarabiał 2400 nett
    > o jako informatyk w małej miejscowości. Alimenty zostały ustalone na 1000 zł na
    > dziecko, czyli 2000 łącznie. Ojcu zostawało 400 zł na życie. W uzasadnieniu sę
    > dzia napisała, że jeśli ojciec wzmoże wysiłek i poszuka pracy w dużym mieście l
    > ub za granicą, jego zarobki będą odpowiednie do zaspokojenia potrzeb dzieci.

    A jakie potrzeby miały dzieci przed rozwodem? Ile kosztowało ich utrzymanie? Bo to jest akurat interesujące, czyżby przy takich zarobkach sąd dał się złapać na napompowane przez matkę koszty utrzymania dzieci? Bo przed rozwodem jakoś te dzieci utrzymywali przecież z jego zarobków plus pewnie jakichs zarobków matki
  • mamaaspiama 21.08.19, 11:08
    "A jakie potrzeby miały dzieci przed rozwodem? Ile kosztowało ich utrzymanie?"

    Ponieważ to kuzyn, akurat wiem. Dzieci zdrowe, koszty utrzymania standardowe, mieszkają w małym mieście, poniżej 50 tys. mieszkańców. On pracował jako informatyk cały czas. Ona jest księgową, wykształcenie średnie, na okoliczność rozwodu bez pracy, na siebie alimentów nie miała szans dostać. Po rozwodzie pracę znalazła w ciągu kilku tygodni, zarabia coś koło 2000. Ona została we wspólnym mieszkaniu, on musiał zamieszkać z rodzicami, bo za 400 zł to nawet komórki nie był w stanie wynająć. Przez 1,5 roku pomagali mu rodzice, później złożył wniosek o obniżenie alimentów (na opłatę za wniosek pożyczyliśmy mu pieniądze), obniżono mu do 600 zł na dziecko.
    Obiektywnie 1000 zł na dziecko nie powala, ale jest skrajnie nieproporcjonalna w stosunku do zarobków. A sąd był z siebie zadowolony, bo przecież zasądził 1600 mniej niż wnioskowała matka, prawda? Ludzka pani sędzia wink
  • daniela34 21.08.19, 11:15
    mamaaspiama napisała:

    > Ludzka pani sędzia wink

    Nie, po prostu oderwana od rzeczywistości niewielkiego miasta i źle stosująca kryterium możliwości zarobkowych - nie tam, gdzie powinna.
  • 35wcieniu 21.08.19, 12:09
    Potrącić można w przypadku alimentów 3/5 wysokości netto zarobków. W opisanym przypadku byłoby to 1140 zł. Kto w tej firmie ogarnia kwestie księgowe że potrącali mu więcej niż to jest prawnie dozwolone?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mamaaspiama 22.08.19, 14:35
    "Potrącić można w przypadku alimentów 3/5 wysokości netto zarobków. W opisanym przypadku byłoby to 1140 zł. Kto w tej firmie ogarnia kwestie księgowe że potrącali mu więcej niż to jest prawnie dozwolone? "

    Jakie "potrąca"?
    Potrącać to można kiedy jest postępowanie komornicze. Tu nie było żadnego postępowania komorniczego, po prostu sędzia uznała, że facet może zarabiać więcej niż zarabia - ocena możliwości zarobkowych - i nie zasądziła proporcjonalnie do zarabianych pieniędzy, ale do wyimaginowanych kwot, które jej zdaniem mój kuzyn byłby w stanie zarobić, np. wyjeżdżając za granicę.
  • arwena_11 22.08.19, 15:35
    Nie musi być postępowania komorniczego. Można z wyrokiem i wnioskiem o potrącanie alimentów z pensji iść do pracodawcy.
  • mamaaspiama 22.08.19, 15:51
    "Można z wyrokiem i wnioskiem o potrącanie alimentów z pensji iść do pracodawcy. "

    Ale dlaczego, na jakiej podstawie i jakim prawem pracodawca ma bez nakazu sądu potrącać pracownikowi z pensji cokolwiek?
    Nie twierdzę, że to niemożliwe, nie znam tych przepisów, ale jeśli człowiek płaci w terminie, to występowanie do pracodawcy o potrącanie tych alimentów z pensji jest strasznym draństwem.
  • koronka2012 22.08.19, 15:58
    mamaaspiama napisała:


    > Matka żądała 1800 zł na jedno dziecko (łącznie 3600). Ojciec zarabiał 2400 nett
    > o jako informatyk w małej miejscowości.

    Wiesz, akurat informatyk nawet w małej miejscowości to ma od metra możliwości pracy za lepsze pieniądze niż pani na kasie w Biedrze. Nawet nie ruszając się z domu, bardzo wiele usług wykonuje się zdalnie. Pensja jak na ten zawód po prostu śmieszna.
  • mamaaspiama 23.08.19, 07:40
    "Wiesz, akurat informatyk nawet w małej miejscowości to ma od metra możliwości pracy za lepsze pieniądze"

    Oczywiście, można też przestać spać, nie widzieć się z dziećmi tylko pracować na alimenty.

    "Pensja jak na ten zawód po prostu śmieszna. "
    Być może, co nie zmienia faktu, że są informatycy, którzy tyle zarabiają. Nadal więcej niż nauczyciele na przykład...
    Kwota podana przeze mnie to netto, czyli brutto jakieś 3400, pochodziła z 2014 roku, a wówczas zarobki informatyków wyglądały tak:
    "Najwyżej opłacaną sekcją był konsulting, w którym przeciętne zarobki wyniosły 7 100 PLN. Na ostatnim miejscu znajduje się serwis z medianą pensji wynoszącą 4 200 PLN."
  • bigzaganiacz 26.08.19, 11:04
    Wiesz, akurat informatyk nawet w małej miejscowości to ma od metra możliwości pracy za lepsze pieniądze niż pani na kasie w Biedrze. Nawet nie ruszając się z domu, bardzo wiele usług wykonuje się zdalnie. Pensja jak na ten zawód po prostu śmieszna.

    no to wymien kilka konkretnych mozliwosci tego informatyka z malej miejscowosci ?
  • saskia44 21.08.19, 08:42
    mamaaspiama napisała:

    > "Wydatki chocby po to aby jej dziecko nie musiało wstydzić się ubrań czy butów
    > albo mogło pójść na ten kurs językowy. "
    >
    > Tak samo jak w pełnych rodzinach.

    Serio? A to jakie trzeba zapewnic te ubrania, buty i kurs jezykowy zeby sie to dziecko nie wstydzilo?
    A matka moze sie wstydzic swoich ubran i butow?
  • saskia44 21.08.19, 08:40
    sofia_87 napisał(a):

    > Dziecko też ma prawo normalnie żyć, podobnie jak jego matka, a to matki często
    > ograniczają do minimum własne Wydatki chocby po to aby jej dziecko nie musiało
    > wstydzić się ubrań czy butów albo mogło pójść na ten kurs językowy.
    > Szkoda, że istnieja kobiety, które uważają, że ojciec może, a matka musi

    Nikt tak nie uwaza, ale ojcowie tez nie zawsze moga placic tyle ile matki by chcialy no oni tez musza zyc. Dlatego wlasnie pomoc panstwa jest konieczna I sensowna.
  • ichi51e 21.08.19, 08:34
    Tak wyobraz sobie ze podstawowe utrzymanie kazdego czlowieka kosztuje tyle samo. Patrz “pensja minimalna”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • araceli 21.08.19, 08:37
    ichi51e napisała:
    > Tak wyobraz sobie ze podstawowe utrzymanie kazdego czlowieka kosztuje tyle samo.
    > Patrz “pensja minimalna”


    Pensja minimalna nie wyznacza kosztu podstawowego utrzymania człowieka. Doucz się może.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • mamaaspiama 21.08.19, 08:47
    "Pensja minimalna nie wyznacza kosztu podstawowego utrzymania człowieka"

    Masz rację, wyznacza to minimum egzystencji i minimum socjalne.
  • araceli 21.08.19, 08:47
    mamaaspiama napisała:
    > Masz rację, wyznacza to minimum egzystencji i minimum socjalne.

    Nie - nie ma z tym nic wspólnego.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • mamaaspiama 21.08.19, 09:19
    "Nie - nie ma z tym nic wspólnego."

    Oczywiście, że ma. Są to uśrednione kwoty, obliczone na podstawie koszyka dóbr.
    Aktualnie minimum socjalne wynosi ok. 1000-1200 zł na osobę. Można swobodnie przyjąć to za podstawowe koszty utrzymania. I moim zdaniem to powinno być podstawą naliczania alimentów, z uwzględnieniem wkładu własnego rodziców, czyli im większe zaangażowanie, tym niższe alimenty.
    Polski system jest zwyczajnie do dudy, gdyż jest absolutnie uznaniowy, w obie strony, a wszystko zależy od sędziego/sędzi i jego/ jej fantazji.
  • araceli 21.08.19, 09:23
    mamaaspiama napisała:
    > "Nie - nie ma z tym nic wspólnego."
    >
    > Oczywiście, że ma. Są to uśrednione kwoty, obliczone na podstawie koszyka dóbr.

    Minimum socjalne tak - pensja minimalna nie. Nie ma stałego sposobu wyliczania pensji minimalnej.





    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • mamaaspiama 21.08.19, 09:30
    "Minimum socjalne tak - pensja minimalna nie"

    Przecież napisałam, że masz rację, nie pensja minimalna, ale minimum socjalne.
  • arwena_11 21.08.19, 09:06
    No ale jak ustalić ten koszt? Dziecko potrzebuje na sezon X ciuchów i one mogą kosztować 500 zł a mogą i 5000. Jak to wyliczysz, żeby było dla wszystkich jednakowo?
  • ichi51e 21.08.19, 09:12
    Pisalam juz- stala oplata podstawowa zapewniajaca sredniosc. Jak zarabiasz tak ze cie nie stac to bierz sie do roboty utrzymanie dziecka to podstawowy obowiazek rodzica. Jesli jestes pijakiem uposledzonym siedzisz (itp) to doplaca fundusz. Jesli za to zarabiasz wiecej to sad moglby zasadza dodatkowe pieniadze (np oplaty za szkole prywatna, zajecia dodatkowe, wyjazdy)
    Tak juz widze te biedne dzieci bogaczy co zamiast najka musza chodzic w cichach z lumpa bo ojciec nic ekstra nie da...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • araceli 21.08.19, 09:14
    ichi51e napisała:
    > Pisalam juz- stala oplata podstawowa zapewniajaca sredniosc. Jak zarabiasz tak
    > ze cie nie stac to bierz sie do roboty utrzymanie dziecka to podstawowy obowiaz
    > ek rodzica. Jesli jestes pijakiem uposledzonym siedzisz (itp) to doplaca fundus
    > z. Jesli za to zarabiasz wiecej to sad moglby zasadza dodatkowe pieniadze (np o
    > platy za szkole prywatna, zajecia dodatkowe, wyjazdy)
    > Tak juz widze te biedne dzieci bogaczy co zamiast najka musza chodzic w cichach
    > z lumpa bo ojciec nic ekstra nie da...


    No przecież teraz właśnie sąd ustala alimenty na podstawie:
    - potrzeb dziecka
    - możliwości zarobkowych rodzica

    Czego nie rozumiesz?


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • edelstein 21.08.19, 10:00
    Tak jak w Niemczech ? Jest Düsseldorfer tabelle i rodzic placi wg zarobkow. Tzn sa widelki. Jak zarabia 1000-1500 to placi 250euro,jak 1500-2500 to 350 Euro ( oczywiscie przedstawiam schemat,bo tabeli w glowie nie mam i tabela jeszcze obejmuje wiek dziecka, starsze kosztuje wiecej) jesli rodzic ma b.wysokie zarobki i wypada z tabeli kwota jest wyliczana indywidualnie. Tabela jest aktualizowana wraz z wzrostem cen.
    Zeby alimentujacy nie umarli z glodu itd.Jest ustalona kwota,ktora musi im zostac na zycie po zaplaceniu alimentow. Jakby nie patrzyl sciagalnosc alimentow jest wyzsza niz w Polsce

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:18
    Jest Düsseldorfer tabelle i rodzic placi wg zarobkow. [...] bo tabeli w glowie nie mam
    Proszciębardzo:
    Düsseldorfer Tabelle ab 01.01.2019
    WIEK DZIECKA
    zarobki netto 0-5 6-11 12-17 pow18 procent kwota kontrolna *
    1. do 1.900 354 406 476 527 100 880/ 1.080
    2. 1.901-2.300 372 427 500 554 105 1.300
    3. 2.301-2.700 390 447 524 580 110 1.400
    4. 2.701-3.100 408 467 548 607 115 1.500
    5. 3.101-3.500 425 488 572 633 120 1.600
    6. 3.501-3.900 454 520 610 675 128 1.700
    7. 3.901-4.300 482 553 648 717 136 1.800
    8. 4.301-4.700 510 585 686 759 144 1.900
    9. 4.701-5.100 539 618 724 802 152 2.000
    10. 5.101-5.500 567 650 762 844 160 2.100
    Powyżej dochodu 5.501 Euro netto alimenty ustalane są indywidualnie
    *kwota kontrolna jeśli zapotrzebowanie dziecka jest wyższe niż minimalne alimenty z tabeli, jest to kwota, która musi zostać rodzicowi płacącemu alimenty po odliczeniu zobowiązań alimentacyjnych.
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:26
    widzę, że zbiło cyferki, ale jak komuś się chce, to odczyta, np.
    zarobki netto do 1.900
    wiek dziecka:
    0-5, kwota 354
    6-11, kwota 406
    12-17, kwota 476
    pow 18, kwota 527
    procent 100
    kwota kontrolna* 880/ 1.080
  • edelstein 21.08.19, 11:02
    No,ale po co to wkleilas? Chodzi o rozwiazanie problemu naliczania alimentow.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 21.08.19, 12:16
    "No,ale po co to wkleilas? "

    Bo miałam ułańską fantazję, chwilę czasu wolnego oraz uważam, że ładnie pokazuje system i proporcje smile
  • lidek0 21.08.19, 09:34
    Ano tak się ustala, czytałam olbrzymi artykuł na ten temat, wielu ojców popadło w długi bo są zasądził alimenty bazując nie na tym ile ojciec faktycznie zarabia ale na tym ile mógłby zarabiać gdyby się lepiej postarał.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • daniela34 21.08.19, 10:05
    Zadłużenia alimentacyjne najczęściej wynikają z całkiem innych przyczyn. Bardzo chciałabym prześledzić lata tych spraw, gdzie to sąd orzekł na podstawie tylko możliwości zarobkowych. Ale nie tak w artykule prasowym, tylko całość akt sądowych.
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:24
    "Zadłużenia alimentacyjne najczęściej wynikają z całkiem innych przyczyn."

    Nie wiem z czego "najczęściej" wynika. W bardzo wielu sytuacjach człowiek wychodząc z sądu z orzeczeniem o wysokości alimentów już jest dłużnikiem, gdyż sąd zasądza alimenty wstecz (od daty złożenia pozwu), a wszystko, co rodzic wpłacał wcześniej dobrowolnie nie jest formalnie traktowane jako alimenty, chyba, że sąd w orzeczeniu poda inaczej. Znam akurat matkę, która z sądu wyszła z 50 tys zadłużenia alimentacyjnego. Wyrok ma klauzulę wykonalności, czyli płatne natychmiast.

    "Bardzo chciałabym prześledzić lata tych spraw, gdzie to sąd orzekł na podstawie tylko możliwości zarobkowych."

    Ja też. Znam kilka przypadków, ale to oczywiście dowód anegdotyczny.
  • daniela34 21.08.19, 10:36
    Właśnie m.in.z tej przyczyny, o której piszesz, czyli z orzekania alimentów wstecz. I to jest wg mnie większy problem niż orzekanie alimentów na podstawie możliwości zarobkowych.
  • mamaaspiama 21.08.19, 11:00
    "Właśnie m.in.z tej przyczyny, o której piszesz, czyli z orzekania alimentów wstecz. I to jest wg mnie większy problem niż orzekanie alimentów na podstawie możliwości zarobkowych. "

    Uważam, że problemem jest jedno i drugie. Bo możliwości zarobkowe są totalnie uznaniowe. Na tej samej zasadzie można uznać, że rodzic opiekujący się dziećmi ma możliwość uzyskiwania wysokich dochodów, np. z pracy zdalnej, rękodzieła, itp. Bo koronki koniakowskie kosztują fortunę, a np. mama potrafi dziergać, więc niech się sama utrzymuje razem z 3 dzieci, może to robić w domu, więc jaki problem. Takie założenia naprawdę prowadzą do absurdów. Zwłaszcza w przypadku osób, które w jakimś okresie życia dużo zarabiały. To, że ktoś zarabiał/a w pewnym okresie kwotę czterocyfrową, nie oznacza, że ma realne (!) możliwości zarabiać teraz tyle samo, bo np. pracował/a wówczas jako dyrektor/ka departamentu w firmie, która splajtowała i aktualnie nie ma dla niego/niej pracy na porównywalnym stanowisku, za porównywalne pieniądze. Ponownie, dowód anegdotyczny, moja znajoma. W latach 2010-2013 pracowała jako kierownik placówki bankowej (czy w zasadzie parabankowej, bo to SKOK był). SKOK został zlikwidowany. Ona teraz pracuje jako kasjerka w ING, zarabia połowę tego, co wtedy i realnych szans na powrót na podobne stanowisko nie ma żadnych. A idąc torem logiki sądowej - skoro była kierownikiem i zarabiała X, to takie są jej możliwości zarobkowe.
    Jeśli chodzi o orzekanie wstecz - to jest kosmos i tworzenie fikcji w statystykach. Bo później są dane ile to nie wynosi zadłużenie alimentacyjne, a tymczasem wystarczy 100 przypadków w skali kraju takich jak ta kobieta, o której wyżej pisałam i mamy zadłużenie w wysokości 5 milionów, które nie będzie malało, ale narastało w związku z niemożnością spłaty i naliczanymi odsetkami. Przecież to paranoja sad
  • araceli 21.08.19, 11:10
    mamaaspiama napisała:
    > Na tej samej zasadzie można uznać, że rodzic opiekujący się dziećmi m
    > a możliwość uzyskiwania wysokich dochodów, np. z pracy zdalnej, rękodzieła, itp.
    > Bo koronki koniakowskie kosztują fortunę, a np. mama potrafi dziergać, więc n
    > iech się sama utrzymuje razem z 3 dzieci, może to robić w domu, więc jaki probl
    > em. Takie założenia naprawdę prowadzą do absurdów.

    Takie założenia nie wzięły się z kosmosu ale są odpowiedzią na realny problem ukrywania dochodów. Pan zarabia X a nagle po rozwodzie 1/2 bo mu pracodawca płaci pod stołem. I co z takimi przypadkami zrobić?






    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • daniela34 21.08.19, 11:26

    >
    > Takie założenia nie wzięły się z kosmosu ale są odpowiedzią na realny problem u
    > krywania dochodów. Pan zarabia X a nagle po rozwodzie 1/2 bo mu pracodawca płac
    > i pod stołem. I co z takimi przypadkami zrobić?


    Niestety muszę się z tym zgodzić. Nadal jest o realny problem. Niby mamy uszczelnianie szarej strefy jeśli chodzi o podatki, ale w dalszym ciągu mamy usługi "bez faktury"- płatne pod stołem i nadal mamy pracodawców zatrudniających na czarno. Kiedy przychodzi do mnie klientka w sprawie o rozwód i mówi, że mąż ma działalność gospodarczą, to zwykle jej mówię, że na pewno mu dochody spadną przy okazji rozwodu. I to wcale nie że względu na alimenty na żonę, te żony pracują i zarabiają. Chodzi o to, żeby zaniżyć alimenty na dzieci. W 9 przypadkach na 10 mam rację i facet faktycznie kombinuje. A nie chodzi o astronomiczne kwoty alimentów tylko o kilkaset do tysiąca złotych.
  • mamaaspiama 21.08.19, 11:29
    "W 9 przypadkach na 10 mam rację i facet faktycznie kombinuje."

    Naprawdę? Jakieś badania w tym zakresie? Oficjalne dane? Czy po prostu strzelamy, jak z tym, że 90% alimentów zasądzanych jest w kwocie 500 zł?
  • daniela34 21.08.19, 11:50
    W moich sprawach prowadzonych przeze mnie, tam gdzie ojciec ma działalność gospodarczą dzieje się tak praktycznie zawsze. No z moich spraw to Ci statystyki nie zrobię
    Ale wyraźnie powołałam się tu na moje doświadczenie A nie twierdziłam, że to są dane oficjalne, więc nie wiem, czemu na mnie naskakujesz. O alimentach poniżej 500 zł to nie ja pisałam i nawet wyraźnie wskazywała, że z mojej praktyki to się nie potwierdza.
  • mamaaspiama 21.08.19, 12:22
    "W moich sprawach prowadzonych przeze mnie, tam gdzie ojciec ma działalność gospodarczą dzieje się tak praktycznie zawsze."

    Oooo DG jest cudnym przykładem. Prowadzę takową i wiem, że gdybym miała płacić alimenty na podstawie dochodu z DG (którego zresztą zaskakująco wielu sędziów nie odróżnia od PRZYCHODU, może jakieś szkolenia?), byłabym ugotowana smile
    Wielu ludziom zatrudnionym na etacie wydaje się, że osoba prowadząca DG po prostu pływa w kasie.
    Warto byłoby czasem policzyć jak to faktycznie wygląda, bo przepływy przez konto nie świadczą o dochodach. Powiem więcej - o dochodach często nie świadczy klasa samochodu, jakim jeździ właściciel firmy wink zwłaszcza, że w większości samochody są leasingowane, a więc nie są własnością osoby prowadzącej DG. Podobnie jak sprzęt komputerowy, telefony komórkowe, maszyny, itd.
  • antonina.n 21.08.19, 12:29
    Nie do końca rozumiem, jaką tezę chcesz bronić. Oczywiście, że sądy czasem zasądzają zbyt wysokie alimenty. Tylko jak to się ma do 400zł alimentów z tego wątku?
  • mamaaspiama 22.08.19, 14:39
    "Nie do końca rozumiem, jaką tezę chcesz bronić. "

    Jakiej tezy bronię? Że uznaniowość zasądzania alimentów w tym kraju jest patologią oraz, że powinny funkcjonować tabele alimentacyjne, tak jak w Niemczech. Cały czas o tym piszę. Z jednej strony mamy alimenty w wysokości 400 zł na nastolatka w Warszawie (pytanie jeszcze o wkład czasu ojca, bo jeśli dziecko jest z nim przez 1/2 - 1/3 miesiąca, to rozumiem, ale jeśli sporadycznie, to kpina), z drugiej mamy po kilka tysięcy na zdrowe niemowlę. I za każdym razem loteria z jakiej frakcji jest sędzia, bo od jego/jej widzimisię wszystko zależy.
  • daniela34 21.08.19, 12:32
    mamaaspiama
    >
    > Oooo DG jest cudnym przykładem. Prowadzę takową

    Ja też. Od 6 lat. Niedole prywatnego przedsiebiorcy są mi znane. I nie chodzi o to, że sędziowie nie odróżniają przychodu od dochodu (choć owszem, zdarza się, że nie odróżniają) ani o obciążenia przedsiębiorcy rozmaitymi kosztami i wydatkami tylko o magiczny spadek tego dochodu od chwili kiedy składany jest pozew rozwodowy. Fajnie to wychodzi jeśli pozew jest składany w drugiej połowie roku. Otóż ten rok kalendarzowy jeszcze zazwyczaj jest "normalny", ale jeśli sprawa trwa dłużej (a to w sprawach rozwodowych zdarza się czesto) to następny rok podatkowy magicznie okazuje się wyjątkowo niekorzystny. Że tak klasyka zacytuję: "Przypadek? Nie sądzę." I to, tak jak mówię w branżach gdzie kryzysu ni widu ni słychu.
  • mamaaspiama 22.08.19, 14:46
    "tylko o magiczny spadek tego dochodu od chwili kiedy składany jest pozew rozwodowy. "

    To jest prawidłowość po obu stronach. Z jednej strony pozywani o alimenty magicznie tracą dochody, z drugiej potrzeby dziecka po rozwodzie rodziców rosną w postępie geometrycznym.
    Znajomy właśnie ma sprawę. Matka dzieci dostaje ponad 6 tys. na dwoje dzieci. OK, stać go. Ale dostał pozew o podwyższenie do ... 15 tys. Motywując, że ojciec od września nie będzie się spotykał z dziećmi tak często, jak do tej pory. Owszem, nie będzie. Bo mamusia zawinęła się i wyjechała 400 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania.
    Szuje są po obu stronach. I serio, nie znam żadnych badań, które uprawniałyby do wyrokowania gdzie jest "obiektywna prawda" ani jaka jest "prawidłowość".
    Cały system naszego prawa rodzinnego jest do dudy zwyczajnie, premiuje się cwaniactwo, chamstwo, tupet. Reprezentanci stron nakręcają nienawiść, a sędziowie zachowują się jakby im zwisała prawda. I wszystko obficie podlane tekstami o "dobru dziecka". Fuj.
  • daniela34 22.08.19, 15:19
    mamaaspiama napisała:

    > Szuje są po obu stronach.

    Zgoda. Tylko że w sprawach alimentacyjnych dziecko raczej cierpi wtedy, kiedy szują jest osoba zobowiązana do płacenia alimentów (u nas ciągle najczęściej ojciec). I ta szujowoatość to jest często oczekiwanie, że dziecko utrzyma się za kwoty poniżej jakiegokolwiek minimum socjalnego. I w tej szujowatości ojca często wspiera całe otoczenie: pracodawca, nowa żona, rodzice, klienci.
    Dla równowagi dziecko cierpi bardziej, kiedy w sprawach o kontakty szują okazuje się rodzic, z którym dziecko przebywa na stałe (u nas najczęściej matka).
  • daniela34 21.08.19, 11:11
    Możliwości zarobkowe nie są totalnie uznaniowe, jeśli sąd do tego prawidłowo podejdzie. I pamiętajmy, że ten przepis nie wziął się z księżyca a z tego, że mężczyźni (to niestety byli w większości mężczyźni) woleli nie zarobić, żeby nie dać na dziecko. Powiedziałabym, że problem leży w braku kontroli orzecznictwa w instancjach odwoławczych raczej i w braku doświadczenia u sędziów, którzy stosują ten przepis. Bo to nie jest tak, że sądowi ma się wydawać, że ojciec może zarobić. Sąd te możliwości zarobkowe ojca ma realnie wykazać. Jeśli tego nie robi to błąd leży w orzeczeniu a nie w samym przepisie. Widzę sądy orzekające w rozwodach, które bardzo rzetelnie piszą: wykazuje stratę a jednocześnie kupił to, to i to, nagłe tąpnięcie w dochodach nastąpiło akurat w roku rozwodu, podczas gdy w branży nie ma kryzysu, strata wynika z tego, że kupiony został dróg i samochód itp.itd. Usunięcie tego przepisu to będzie wysłanie dziecka z kąpielą. Gwarantuję.
  • edelstein 21.08.19, 11:04
    Tzn dziecko nie jadlo i nie zylo dopoki nie ustalono kwoty.Oczywiste,je ojciec musi zaplacic wstecz jesli nie placil.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 21.08.19, 11:28
    "Oczywiste,je ojciec musi zaplacic wstecz jesli nie placil."

    Żabko, doczytaj - kwoty wpłacane WCZEŚNIEJ nie są przez sąd traktowane jako alimenty, więc jeśli rodzic PŁACI, ale nie zostanie to uznane OFICJALNIE jako należności tytułem alimentów, to POMIMO wcześniejszego wpłacania, człowiek wychodzi z sądu z długiem.
    Może na przykładzie:
    Państwo się rozstali, dziecko zostało z ojcem, matka płaciła 2000 zł miesięcznie na utrzymanie dzieci. Na rozprawie kwota alimentów została ustalona w wysokości 1800 zł miesięcznie z datą wsteczną od złożenia wniosku - 12 miesięcy wcześniej. Sąd NIE ZAWARŁ w orzeczeniu zapisu, że płacone przez matkę przez rok kwoty są zaliczone na poczet alimentów. Matka wychodzi więc z sąd z natychmiastowym nakazem spłaty
    21600 zł plus bieżące alimenty, automatycznie stając się dłużniczką alimentacyjną. Jeśli ojciec wykaże, że dochód na osobę w jego rodzinie wynosi poniżej ustalonej kwoty, po 3 miesiącach otrzyma pieniądze z FA, a matka dzieci zostanie wpisana do statystyk jako sucz zaniedbująca dzieci poprzez niealimentację i może mieć wyrok z 209 kk. Teraz rozumiesz?
  • edelstein 21.08.19, 13:07
    A tak realnie to ile osob placi przed zasadzeniem😏

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 21.08.19, 21:00
    Tak realnie ani Ty nie wiesz, ani ja. Ale Ty wiesz, że prawie nikt, c'nie?🙄
  • edelstein 21.08.19, 21:04
    No jakos jeszcze nie uslyszalam o takim wyrywnym

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 22.08.19, 06:25
    "No jakos jeszcze nie uslyszalam o takim wyrywnym"

    To nie znaczy, że ich nie ma. Ja znam osobiście. W tym matkę, o czym pisałam - na start 50 tys. długu, mimo, że wcześniej płaciła.
  • agus-ka 22.08.19, 00:22
    Nie od daty złożenia pozwu, tylko od daty doręczenia pozwu do pozwanego. Kiedyś było od daty złożenia pozwu, a nawet bodajże 3 lata wstecz. Te przepisy zostały zmienione. Wiem, bo przerobilam ten temat wlasnie w sądzie.
  • mamaaspiama 22.08.19, 14:47
    "Nie od daty złożenia pozwu, tylko od daty doręczenia pozwu do pozwanego."

    No to była zmiana. W dalszym ciągu może to być okres kilkunastu-kilkudziesięciu miesięcy.
  • araceli 21.08.19, 10:13
    lidek0 napisała:
    > Ano tak się ustala, czytałam olbrzymi artykuł na ten temat, wielu ojców popadło
    > w długi bo są zasądził alimenty bazując nie na tym ile ojciec faktycznie zarab
    > ia ale na tym ile mógłby zarabiać gdyby się lepiej postarał.

    Gdzie był ten "artykuł?




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 35wcieniu 20.08.19, 16:01
    Ponad 90% alimentow w Polsce to kwoty do 500 zl.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • triss_merigold6 20.08.19, 16:17
    Jakieś źródło?
  • martishia7 20.08.19, 22:37
    Wybacz ale wątpię. Z danych do których dotarłam sobie na szybko, z Ministerstwa Sprawiedliwości isws.ms.gov.pl/pl/baza-statystyczna/opracowania-wieloletnie/ wynika, że w 2018 roku alimenty przy rozwodzie na dzieci małoletnie (nie wyczerpuje to wszystkich przypadków ustalania alimentów, ale dobre i to) zasądzano na 36.214 dzieci, z czego kwotę 0-500 zł zasądzono 12.265 razy (w tym 1725 - nie zasądzono w ogóle). To jest mniej więcej 1/3 przypadków, a nie 90%. Przeciętna wartość zasądzonych alimentów to 897 zł, to już częściej alimenty plasują się w przedziale 500-1000 (15.723 przypadki).
  • daniela34 20.08.19, 22:43
    I mnie by się to w mojej praktyce potwierdzało. Najczęściej te alimenty w moich sprawach orzekane są między 700 a 1200 zł.
  • martishia7 20.08.19, 22:48
    Ponad 6000 przypadków to alimenty z przedziału 1000-2000, więc też nie mało. 1200 to chodliwa kwota w Warszawie, ciągle gdzieś mi się przewija w opowieściach wink
  • kryzys_wieku_sredniego 20.08.19, 16:26
    A ojciec nie zdeklarował opieki kilka razy w tygodniu?
    A czy dziewczyna nie przedstawiła sytuacji, że to tej pory to i tak ona za wszystko płaciła - dla mnie powinno to działać na niekorzyść faceta ale ostatnio mnie uświadomiono, że sprytny ojciec może odwrócić kota ogonem.
    A może do tego jest zapis ze płaci za szkołę prywatną.
    No kwota 400 jest śmiesznie niska.
  • triss_merigold6 20.08.19, 16:31
    Zadeklarowanie samej opieki, bez pokrywania kosztów zakupów, jest bez znaczenia. Spotkaniem na 2 godziny czy w weekend pan nie zrównoważy wydatków szkolnych, na zajęcia sportowe, kosztu ubrań i butów dla nastolatka czy jakiegokolwiek wyjazdu wakacyjnego.
  • daniela34 20.08.19, 16:38
    Zgadza się. Sąd na deklaracjach nie bazuje. Gdyby oprócz 400 zł płacił (ale realnie płacił a nie tylko deklarował) za szkołę/obóz/zajęcia sportowe/naukę języków lub kupował dziecku odzież, to wtedy sąd może dać niższe alimenty. Kiedyś miałam taką sytuację, że ojciec rzucił w sądzie plik paragonów, na dowód tego, że kupuje dzieciom sporo, ale pobieżna analiza wykazała, że na paragonach jest m.in. materac, sekator i inne tego typu pozycje. Sąd nabrać się nie dał
  • laruara 20.08.19, 16:39
    Ja mam na córkę 500. Tata jej nie zabiera do siebie w ogóle. Wakacje spędziłyśmy w domu. Sprawę o podwyższenie alimentów przegrałam. Na adwokata nie było mnie stać, a on nakłamał , sąd uwierzył. Tak więc szkoda gadać.

    --
    Jestem bohaterką we własnym domu.
  • aaa-aaa-pl 20.08.19, 16:56
    W Warszawie ? Sąd bierze pod uwagę miejsce zamieszkania?
  • maly_fiolek 21.08.19, 16:00
    Opieka na 16 latka???
  • koronka2012 20.08.19, 17:09
    Kwota jest żałosna, jak dla psa sad najwidoczniej koleżanka słabo się przygotowała do rozprawy, być może nie opisała wydatków, być moze nie pochyliła się nad udowodnieniem możliwości finansowych ojca (zaświadczenie o zarobkach/PIT to za mało w tej sytuacji), szczególnie jeśli wie, że część kasy dostaje na lewo to należało wnieść o udostępnienie wyciągów z konta i na tej podstawie - pośrednio dowodzić, że ojciec żyje na wyższym poziomie niż to wynika z oficjalnych zarobków.
    Jeśli nie minął termin - należy koniecznie złożyć apelację, bo ponowne wnoszenie sprawy wymaga udowodnienia, że coś się od ostatniego wyroku zmieniło. Niestety przy apelacji nie można wnosić nowych dowodów, więc jeśli koleżanka skopała wniosek, to niestety pozostaje druga opcja.

    Nie wiem co dla ciebie oznacza pojęcie średniaka zarobkowego, ale mój znajomy z dochodami ok. 5,5 tys dostał 2400 na dwoje dzieci. Też Warszawa.
  • aaa-aaa-pl 20.08.19, 19:22
    Dziękuję za info- przekażę koleżance.
  • arwena_11 21.08.19, 09:22
    Jeżeli jeszcze nie minął termin, niech złoży wniosek o uzasadnienie. Dopiero na tej podstawie napisze apelacje - zbijając każdy argument sędzi.
    Kiedyś na samodzielnych był dostępny arkusz excella, uwzględniający chyba wszystkie możliwe wydatki ( włącznie z jakąś kwotą czynszu, mediów, wynajmu mieszkania, wakacji, mebli, ubrań, lekarstw, wydatków szkolnych, wycieczek, opiekunki itd ) Suma tych rocznych kosztów dzielona na 12 dawała miesięczną kwotę potrzebną na dziecko od obojga rodziców.
    To była taka kwota bazowa. Jak dziecko było bardzo małe - to wnioskowało się o 70-80% czy nawet 100% od ojca - jako wkład matki uznając opiekę.

    Niech koleżanka usiądzie, weźmie wszystkie rachunki jakie płaci, zastanowi się jakie ubrania dziecko potrzebuje i jak często itd. Z doświadczenia wiem, że przy chłopaku w tym wieku można buty wymieniać co miesiąc lub raz na pół roku.
    Dopiero tak uzbrojona w konkretną kwotę, niech pisze apelację - nie ma zresztą pewności czy jej nie odrzucą, ale chyba po pół roku może założyć nową sprawę i będzie miała już przygotowane wyliczenie.
  • daniela34 21.08.19, 10:06
    Oddalą a nie odrzucą
  • arwena_11 21.08.19, 16:23
    Na jedno wychodzi
  • daniela34 21.08.19, 16:56
    No nie, odrzucają z przyczyn formalnych, bez rozpatrywania merytorycznie. Oddalają po merytorycznym rozpoznaniu.
  • arwena_11 21.08.19, 16:57
    ok, chociaż z tym merytorycznym rozpoznaniem bym nie przesadzała big_grin
  • maly_fiolek 21.08.19, 15:59
    Kwota jest adekwatna, 400 wraz z 500+ daje prawie 10.000 na rok. To wystarczająco na zaspokojenie podstawowych potrzeb 16-latka. Dodatki niech sponsoruje matka.
  • aaa-aaa-pl 21.08.19, 21:12
    Żartujech chyba..wiesz ile kosztują buty( bluzy, spodnie..) dla nastolatka ? A zwykła klasowa wycieczka?
  • maly_fiolek 22.08.19, 10:05
    Wiem ile kosztują zwykłe buty, bluzy, spodnie, kurtki i bielizna. 1500 PLN/rok, o ile nie chcesz bardzo drogich.
    2-dniowa wycieczka klasowa jest zwykle raz na rok, koszt to ok. 400 PLN z kieszonkowym.
    Zwykłe jedno-dniowe typu wyjście do muzeum/kina/teatru to koszt 80PLN z kieszonkowym. max 4 razy w roku.
    Abonament tel to 350 PLN/rok.
    Rada rodziców 100.
    książki za darmo, zeszyty i przybory - 200.
    16 latek raczej nie choruje.
    16 latek je dużo i treściwie, tu będą większe wydatki - sądzę że koło 6000 (18/dzień), przeważnie stołówki szkolne mają dofinansowanie i są dość tanie warszawa 8-10 PLN.
    komunikacja miejska 400 - raczej potrzebna.
    Dochodzi zwiększone zapotrzebowanie na wodę/prąd/śmieci. może i 1000.

    Wychodzi +- 10.000

  • arwena_11 22.08.19, 10:08
    książki dla licealisty nie są za darmo. Chociaż teraz 300 dokładają, więc może w starszych klasach się zmieścisz w tej kwocie ( najdroższe językowe )
  • arwena_11 22.08.19, 10:09
    W liceach nie ma stołówek, a jak są to komercyjne. Koszt obiadu to ok 20 zł.

  • maly_fiolek 22.08.19, 13:01
    Znajoma w liceum warszawskim płaci abonament 8 PLN za obydwa dania.
  • mamaaspiama 22.08.19, 14:49
    "Znajoma w liceum warszawskim płaci abonament 8 PLN za obydwa dania"

    Dżi, w naszym mieście w jednej szkole jest obiad za 5 zł (dwa dania, kompot i owoc), w drugiej za 11 (bez owocu), a w trzeciej za 16,50. No i?
  • edelstein 22.08.19, 10:12
    Zapomniala o rzeczach na trening, przecietny 16latek uprawia sport,wiec dodaj tak z 1000na rzeczy do treningow
    Zapomnialas o urlopie, te 1500 trzeba Minimum przeznaczyc na jeden wyjazd
    4razy do roku chodza nastolatki do kina?serio
    Nastolatek potrzebuje kieszonkowego Minimum 100zl miesiecznie 1200zl na rok


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 22.08.19, 10:22
    Edel, 1000 zł na miesiąc na nastolatka może być jao minimum lub w małym mieście- czyli po 500. Do tego teraz dla wszystkich dochodzi 500+, od zeszłego roku wyprawka. Czyli na nastolatka przy alimentach 500-600 zł od ojca - mamy ok 1500 do wydania. Matka też musi swoje dołożyć, a opieki osobistej w tym wieku nikt jej nie zaliczy na poczet alimentów.
  • edelstein 22.08.19, 11:04
    Dla mnie 1500zl na nastolatka to malo.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 22.08.19, 11:28
    Dla mnie też. Ale nie mówimy o górnej półce A o minimum
  • ichi51e 22.08.19, 12:27
    Powinnismy mowic o srednien polce a nie minimum. Dziecko ma prawo zyc normalnie a nie caly czas zebrac o jedzenie z dofinansowania i zyc z zapomogi.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 22.08.19, 16:49

    Art 135 § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.

    Kwestia stwierdzenia co jest usprawiedliwione.
  • maly_fiolek 22.08.19, 13:06
    Urlop to już coś więcej niż podstawa, poza tym może go spedzić z ojcem.
    Przeciętny 16latek NIE uprawia sportu, a jeśli, to nie wyczynowy (rower, kosz). Popatrz na boiska, trudno spotkać kogoś kto gra w piłkę.
    5 razy do roku chodzą na wycieczki klasowe, pamiętaj że odpada cały dzień nauki.
    Kieszonkowego nie liczyłam.
  • mamaaspiama 22.08.19, 14:58
    "Zapomniala o rzeczach na trening, przecietny 16latek uprawia sport,wiec dodaj tak z 1000na rzeczy do treningow"

    Nie, przeciętny nastolatek nie uprawia sportu. Mój 14-latek ma w klasie 27 osób, z czego tyko 3 uprawiają jakiś sport regularnie. Reszta ogranicza się do kompa i ew. roweru.

    "Zapomnialas o urlopie, te 1500 trzeba Minimum przeznaczyc na jeden wyjazd"

    Nie trzeba, a można. Można, jak się ma. Jak się nie ma, to się nie przeznacza.

    "4razy do roku chodza nastolatki do kina?serio"

    Serio to niektórzy chodzą jeszcze rzadziej. Znam takich, którzy przez cały rok nie byli ani razu. Oglądają filmy w sieci wink

    "Nastolatek potrzebuje kieszonkowego Minimum 100zl miesiecznie 1200zl na rok"

    No tu Cię poniosło. Po pierwsze kieszonkowe nie jest obowiązkiem rodziców, po drugie na co 16latek, który od rodziców dostaje jedzenie, mieszkanie, ubranie, podręczniki, bilety, przybory szkolne, itd. ma wydać 100 zł miesięcznie (w dodatku minimum)? Na piwo? Na fajki? Bo wiesz, na to właśnie wydają. Albo na gry online.
    Owszem, fajnie jak dziecko dostaje kieszonkowe i uczy się obchodzenia się z pieniędzmi. Ale jak będzie dostawać 20-30 zł miesięcznie, to nic mu się nie stanie.
  • edelstein 22.08.19, 19:43
    Moze u ciebie jakies niedolegi krzywe i grube,u nas wszyscy znani mi nastolatkowie uprawiaja sport.
    Dziecku nalezy sie odpoczynek i to maja rodzice zapewnic.
    Nic mnie nie ponioslo,dziecko powinno dostawac kieszonkowe. Juz wiem,ze u ciebie patologia,wiec nic dziwnego,ze wydaja na piwo i fajki.
    Ja nie pisze jednak o zyciu nastolatkow w slumsach.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 22.08.19, 22:24
    "Moze u ciebie jakies niedolegi krzywe'

    Dziunia, ja nie piszę o moich dzieciach,bo obaj od 3 rż trenują aikido, regularnie chodzą na basen, a od 2 lat jeżdżą konno.
    Ja mówię o PRZECIĘTNYM nastolatku. Pracowałam w liceum i trochę na temat precietbyc 15-19 latków wiem, w przeciwieństwie do Ciebie 😊

    "Juz wiem,ze u ciebie patologia,wiec nic dziwnego,ze wydaja na piwo i fajki"

    Zastanawiałam się dlaczego Cię od prostaczek wyzywają. Już wiem 😉
  • edelstein 22.08.19, 22:31
    Myslisz,ze ty jedna pracowalas z nastolatkami?😂😂😂😂
    Zastanawialam sie dlaczego cie traktuja z gory,teraz juz wiem.Jestes oderwana od reala.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 22.08.19, 22:50
    Edel, myszko, postaraj się bardziej. Nieudolna próba. Stać Cię na więcej, na pewno. No, dalej 😉
  • edelstein 22.08.19, 22:55
    Tabletki sie skonczyly?😂😂😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamaaspiama 23.08.19, 07:22
    "Tabletki sie skonczyly?😂😂😂"

    A teraz wytrzeźwiej na moment i pomyśl co zrobiłaś (jeśli jesteś w ogóle w stanie).
    Napisałam, że przeciętny nastolatek nie uprawia sportu - co jest prawdą, z tego między innymi powodu (plus śmieciowe żarcie) mamy w krajach rozwiniętych epidemię otyłości wśród dzieci i młodzieży. Zgodnie z badaniami z ubiegłego roku 30 proc. polskich dzieci ma nadwagę lub jest otyłych. Problem dotyczy też niemowląt.
    76 proc. polskich dzieci nie ma w codziennej diecie warzyw, a 65 proc. owoców. Co jedzą zamiast tego? 30 proc. z nich pije słodkie napoje co najmniej cztery razy w tygodniu i niemal tyle samo (27 proc.) z podobną częstotliwością je słodycze. Do tego 4 proc. dzieci tak samo często zjada fast foody.

    (...) niemal 20 proc. dzieci w czasie wolnym jest aktywne fizycznie przez mniej niż godzinę dziennie (w weekendy 8 proc.). Zamiast tego wolą oglądać telewizję i korzystać z internetu albo grać na komputerze, telefonie czy konsoli - w tygodniu poświęca na to co najmniej dwie godziny 45 proc. z nich, a w weekendy aż 85 proc.

    Aktywność fizyczna jest tu rozumiana bardzo szeroko, nie jako uprawianie sportu, do którego niezbędny jest trening i sprzęt, ale jako wyjście na podwórko z kolegami czy właśnie rower, ale też wf w szkole.

    Badania z 2013 roku mówią:
    Aktywność fizyczna dziewcząt mierzona MVPA gwałtownie pogarsza się w VI klasie szkoły podstawowej (12 lat), po czym od płowy gimnazjum następuje dalszy stopniowy spadek odsetka spełniającego kryterium zalecanej umiarkowanej AF. W przypadku chłopców okres gwałtownego spadku przesunięty jest o 2 lata. Ogółem, porównując skrajne grupy wieku, w badanym okresie AF mierzona MVPA pogarsza się o dziewcząt o 23,4 punkty procentowe, a u chłopców o 12,9 punktów.
    Regularny sport, w czasie wolnym od zajęć szkolnych, uprawia mniej niż 18% młodzieży w wieku 15-17 lat, ponad 20% osób z tej grupy wiekowej nie ćwiczy wcale, a kolejne przeszło 40% poświęca na to nie więcej niż godzinę tygodniowo.
    I to nie są opowieści "bo ja widziałam" lub "bo ja znam", ale wyniki badań naukowych.
    Tak więc twierdzenie, że przeciętny nastolatek uprawia sport jest nieuprawnione.
    Od dawna lekarze biją na alarm, że spada aktywność młodzieży w wieku szkolnym, rośnie spożycie niezdrowego jedzenia i obserwowany jest wzrost wagi.

    Następnie kwestia kieszonkowego.
    Nie napisałam, że dzieci nie powinny dostawać kieszonkowego.
    Napisałam Owszem, fajnie jak dziecko dostaje kieszonkowe i uczy się obchodzenia się z pieniędzmi. Ale jak będzie dostawać 20-30 zł miesięcznie, to nic mu się nie stanie.
    Twoje minimum 100 nadal pozostaje bez wyjaśnienia - na co ma wydawać te pieniądze człowiek nastoletni, który ma wszystkie potrzeby zapewnione przez rodziców?
    Wiem na co wydawały dzieciaki, które uczyłam. I to nie były slumsy, ale LO z pierwszej 20 w Polsce w rankingu. Rozumiem, że rodzice wolą udawać, że wszystko jest cacy, dzieci są grzeczne, ale rzeczywistość jest inna, a stały dostęp do relatywnie dużych pieniędzy sprzyja obecności narkotyków i alkoholu. Praktycznie w każdej szkole średniej masz dealera. Teraz nawet w podstawówkach się zaczęło. Dotyczy to także bardzo elitarnych szkół prywatnych.
    Nie potrafisz dyskutować normalnie? Nie potrafisz napisać - młodzież wydaje kieszonkowe na (i tu wymienić wydatki)?
    Zamiast tego rzucasz się jak pchła na psie, robisz kretyńskie wycieczki osobiste, obrażasz mnie i moje dzieci (a wg mnie obrażanie dzieci jest szczytem prostactwa), cyt.:
    Moze u ciebie jakies niedolegi krzywe i grube
    Juz wiem,ze u ciebie patologia,wiec nic dziwnego,ze wydaja na piwo i fajki.

    Nie masz argumentów, musisz popisać się chamstwem?
    Generalnie mam w nosie Twoje teksty, nie boli mnie atak ze strony internetowego bytu. Tak mi się tylko marzy normalna dyskusja zamiast obrzucania się błotem.
  • antonina.n 24.08.19, 11:11
    Ja nie wiem, jak wyglada statystyka, bo nie znam młodzieży w masie, a tylko pojedyncze przypadki. Oczywiście pewnie maja za sobą doświadczenia z papierosami i alkoholem. Ale żeby pić, palić i brać narkotyki wcale nie trzeba mieć pieniędzy, tylko kolegów. Nie wiem, jak sytuacja wyglada w szkołach, bo tam nie pracuję, ale jednak z obserwacji moich uczniów wynika, że im większym zaufaniem młodzi ludzie są obdarzani przez rodziców, tym mniej głupich wybryków maja na koncie. Co prawda moi uczniowie są dość specyficzną grupą, ale młodzież to młodzież. Jak maja pic i palić, to to zrobią i bez kieszonkowego. Ale generalnie w wieku licealnym, to moi uczniowie mają już dziewczyny/chłopaków i nie musza się prosić rodziców o kasę na prezent czy kino.

    Każdorazowo mnie dziwi, jak można młodych ludzi traktować jak potencjalną patologię. Może znam ich zbyt mało, ale jak tak na nich patrzę, to mam wrażenie, że zasilą szeregi ludzi, którzy wiele osiągną, jako naukowcy, muzycy, czy podróżnicy. Są fajni, mądrzy, mają plany, pasje i są bardzo pracowici. I o wiele bardziej racjonalnie planują przyszłość niż moje pokolenie. Oczytaniem, wiedzą na temat własnych zainteresowań, ciekawością świata mogliby zawstydzić niejednego dorosłego. I nie wyobrażam sobie, żeby AŻ TAK, jak ty, im nie ufać. 30 zł kieszonkowego?! Kino kosztuje więcej. Kwiatki dla dziewczyny, jojo, etui do telefonu tez. Nie wspomnę o głupiej kawie, czy nawet piwie z kolegami.

    Nie wiem, jaką ty znasz młodzież. Ja znam inną.

  • mamaaspiama 24.08.19, 15:42
    "Ja nie wiem, jak wyglada statystyka, bo nie znam młodzieży w masie, a tylko pojedyncze przypadki. (...) Nie wiem, jaką ty znasz młodzież. Ja znam inną"

    No właśnie, pojedyncze przypadki. Dzieci rodziców, którzy poważnie podchodzą do rodzicielstwa, rozmawiają z dziećmi, poświęcają im czas i uwagę.
    Też znam świetnych młodych ludzi. Oczytanych, ambitnych, z pasją.
    Ale są mniejszością, nad czym boleję.

    "I nie wyobrażam sobie, żeby AŻ TAK, jak ty, im nie ufać"

    No cóż. Pesymista to optymista z doświadczeniem. Kiedyś też bardziej ufałam młodzieży. Ale młodzież nauczyła mnie, że nie warto.

    "Kino kosztuje więcej."

    Zależy gdzie. U nas 17-23 zł.

    "Kwiatki dla dziewczyny,"

    Minimalizm jest w modzie, jeśli dziewczę musi co miesiąc dostawać badyla, pojedyncza róża - less od more 😉

    "jojo"

    Jojo kosztuje ponad 30 zł? Kto u licha wydaje taką kasę na takie pierdoły 😱

    " etui do telefonu tez"

    Zakładam, że to zakup po stronie rodziców, razem z telefonem.

    "Nie wspomnę o głupiej kawie"

    Przypominam, że mowa o 16 latku, który raczej kawy nie powien codziennie pić.

    " czy nawet piwie z kolegami. "

    Ponownie - mowa o 16 latku. Jeśli ma fantazję pić piwo w tym wieku, niech sobie na nie zarobi.

  • antonina.n 24.08.19, 16:23
    Ja tam jestem zdania, że 16latek powinien się uczyć, jak zarządzać posiadaną kasą. A żeby czymś zarządzać, to trzeba jednak coś posiadać.

    Uważam, że 30-50zl miesięcznie, to kwota odpowiednia dla 8-10latka, czyli dziecka. A nie dla człowieka, który powoli wchodzi w dorosłość. Wybacz, ale jak dla mnie nie jest normalny rodzic, który zmusza młodego człowieka do spowiadania się rodzicowi z każdej potrzeby i zakupu, zmuszając go do proszenia się o każde 10zl. To raczej przeciwskuteczna i upiorna forma kontroli. Przy takich „starych” to i nie dziwota, że młodzi piją i palą.
  • mamaaspiama 25.08.19, 16:22
    "Przy takich „starych” to i nie dziwota, że młodzi piją i palą."

    No tak się składa, że palą i piją głównie te dzieciaki, które mają dostęp do większej gotówki.
  • umi 25.08.19, 16:35
    Raczej te zaniedbane emocjonalnie. To sie czesto koreluje z gotowka, bo kiedys trzeba te pieniadze zarobic. A wszak 16-latek juz według wielu nie potrzebuje, zeby matka poswiecala mu czas suspicious
  • mamaaspiama 26.08.19, 09:35
    "Raczej te zaniedbane emocjonalnie. To sie czesto koreluje z gotowka, bo kiedys trzeba te pieniadze zarobic. "

    Zgadzam się. Rodzice bardzo często usiłują materialnymi dobrami lub żywą gotówką wynagrodzić dziecku brak swojej uwagi.

    "A wszak 16-latek juz według wielu nie potrzebuje, zeby matka poswiecala mu czas suspicious"

    Po pierwsze - relacje z dzieckiem i więź nawiązuje się przez poprzednie kilkanaście lat tongue_out
    Po drugie - w tamtym wątku była mowa o działaniach OPIEKUŃCZYCH równoważących wkład finansowy drugiego rodzica, bądź łaskawa nie naginać faktów.
    Po trzecie - w tym wątku mówię o wysokości kieszonkowego i uważam, że kwota "minimum 100 zł" jest przesadzona przynajmniej dwukrotnie.
    Wniosek swój opieram na kontakcie z młodzieżą w wieku 13-19 lat, którym miałam i mam na różnych płaszczyznach, zarówno zawodowo, jak i prywatnie.
    Nadal nie znam wydatków, na które niezbędne byłoby "minimum 100 zł miesięcznie".
    16-latek z założenia nie powinien pić alkoholu, sprzedaż alkoholu osobom poniżej 18 rż w Polsce jest nielegalna, wiec powyżej wspomniane "wyjście z kolegami na piwo" jest jakimś nieporozumieniem, zatem odpada.
    Kino - we Wrocławiu najdroższy bilet do kina kosztuje 25 zł, jeśli ktoś jest konomaniakiem, wybierze tańsze seanse, 14-15 zł.
    Kawa - niezbyt zdrowo, wyjście na kawę raczej jako czynność towarzyska - ok. 10-15 zł.
    Kwiaty dla dziewczyny - róża kosztuje 5-6 zł.
    Serio 16 latek powinien kilka razy w miesiącu chodzić do kina, codziennie kupować kwiaty dziewczynie i kilka razy w miesiącu chodzić na kawę? To się nazywa "zarządzanie finansami"?
    Czy w "zarządzaniu finansami" nie chodzi przypadkiem o to, by swoje wydatki planować w taki sposób, by wystarczyło z puli, jaką się posiada? Co to za filozofia zarządzać pieniędzmi, kiedy nie trzeba się z nimi liczyć?
    Uważam, że w przypadku osoby niepełnoletniej, która sama nie zarabia pieniędzy, która ma zaspokojone wszystkie potrzeby, od mieszkania i jedzenia, przez środki czystości i przybory szkolne po bilety na komunikację miejską / podmiejską, kwota ok. 50 zł miesięcznie jest wystarczająca. W przypadku zakupów typu odzież, sprzęt RTV, telefon, itp. wystarczy dziecku dać określoną kwotę i niech sobie wybiera co chce w posiadanym budżecie. Ja tak robię z młodszymi (8 i 14) - mówię ile pieniędzy mogą wydać, ile sztuk odzieży potrzeba i niech sobie wybierają.
    Takie jest moje zdanie. Nie trzeba go podzielać wink
  • ichi51e 22.08.19, 12:24
    Sory jak ktos ma 1000ms na dziecko to 100 na rade rodzicow jest wyrzucaniem kasy w bloto.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • maly_fiolek 22.08.19, 13:07
    100 jest na rok.
  • ichi51e 22.08.19, 12:25
    Skad przekonanie ze 16 latek nie choruje? Moze przeciez noge zlamac na rowerze np nie mowiac ze moze tez chodzic do dermatologa czy ortodonty. Halo tu ziemia!

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • maly_fiolek 22.08.19, 12:58
    Porównaj takie chorowanie z dzieckiem w wieku 1-7 lat. Ortodonta to już ponad minimum.
  • umi 22.08.19, 14:52
    Czyli jak nastolatek ma problem z uzebieniem - bo sie nie zmiescil w czasie na nfz, to pewnie juz sobie w takim układzie dziewczyny nie znajdzie. Bo kto by nastolatkowi dawal na ortodonte. Niech skonczy studia i dopiero zrobi sobie normalne zęby suspicious Jak mu sie zeby popsuja, to najtanszy badziew, zeby bylo na nfz. I nie wiem, jak jest teraz, ktore zeby sa refundowane i czy te z tyłu tez, ale jak nie, to lepiej, zeby sie pełna peirsia nie smial suspicious No i kanałówka jak sie zdarzy, to nie robic (bo cena leczenia zawrotna!) tylko rwac.
    No i nie zapominajmy o słynnych problemach z cerą. Nastolatki czesto-gesto maja. To tez juz pewnie matce nie starczy.

    A ja sie dziwiłam, ze taki Jozek do dzisiaj przezywa niepowodzenia z licealnego zycia. CHyba przestanę suspicious
  • ichi51e 22.08.19, 16:41
    Ja akurat bylam bardzo zdrowym maluchem i chorowita nastolatka. Wyszla choroba autoimmunologiczna testy genetyczne omdlenia na ulicy szpital 4 razy i masci na zamowienie i leki... duzo lekow ktore trzeba bylo brac codziennie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iberka 22.08.19, 00:46
    500+ nie zastępuje alimentów
  • ichi51e 22.08.19, 16:43
    No wlasnie - 500 plus to zapomoga ktorej wczoraj nie bylo (na drugie dziecko dzis jest a co bedzie za 5 lat nie wiemy. Nie mozna na tym budzetu opierac...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mamaaspiama 23.08.19, 07:28
    "500 plus to zapomoga ktorej wczoraj nie bylo (na drugie dziecko dzis jest a co bedzie za 5 lat nie wiemy. Nie mozna na tym budzetu opierac..."

    Miałam to napisać. Wliczanie tych wszystkich plusów w budżet na dziecko jest nieporozumieniem, a wyliczanie alimentów z uwzględniłem plusów to skandal.
  • agnieszka_kak 21.08.19, 07:24
    On na 400zl, ona da 200zl i 500+, w sumie 1100 na dziecko. To wciaz zaden szal na nastolatka, ale przezyc sie da. Jesli sad wliczyl 500 plusa w srodki na dziecko to tak wyszlo.
  • triss_merigold6 21.08.19, 07:39
    Jeśli sąd wliczył 500+ do środków na dziecko zastępujących alimenty, to należy się odwołać, z pouczeniem sądu, że ww. kwota nie zwalnia rodziców z łożenia.
  • sofia_87 21.08.19, 07:45
    Tak, przeżyć się da, a jak zabraknie to matka wylozy więcej. Przecież ona nie pozwoli aby jej dziecku czegoś brakowało, chocby sama miała z wielu rzeczy zrezygnować.
    Mam nadzieję, że koleżanka autorki wątku jednak wywalczy większe alimenty
  • aaa-aaa-pl 21.08.19, 10:14
    Ja też mam taką nadzieję.Koleżanka- zrezygnuje z siebie, a zapewni dobry byt dziecku.
    Ale też zastanawia mnie jedno- co myśli taki facet robiąc przelew na 400 zł ? Nie jest mu głupio, że jego dziecko otrzymuje taką kwotę na życie ?

  • daniela34 21.08.19, 10:21
    Ale serio, koleżanka wykazywała konkretne wydatki na syna? Przedstawiła rachunki, faktury, dokumenty? Poprosiła sąd o to, żeby zwrócił się do banku o historię rachunku ojca? Bo czasem kobiety wychodzą z założenia, że "ojciec powinien", albo "przecież wiadomo ile co kosztuje" a to tak nie działa. Musi sobie faktycznie policzyć ile miesięcznie wydaje na syna.
  • aaa-aaa-pl 21.08.19, 10:28
    Trudno mi powiedzieć - to była tak szybka, przelotna rozmowa.
  • mamaaspiama 21.08.19, 10:29
    "Ale też zastanawia mnie jedno- co myśli taki facet robiąc przelew na 400 zł ? "

    Nie myśli?
  • sofia_87 21.08.19, 10:43
    Nie mam pojęcia, eks naszej niani miał płacić 300 zł na syna, nie płacił żył i pewnie wciąż żyje na koszt swojej matki.
    Jego argumenty były takie, że nie będzie finansowal jej nowych facetów, pan niemal całe małżeństwo spędził na kanapie, na garnuszku żony. Jak sprawa zajął się komornik, to pan wraz z matką urządzili histerie na progu jej mieszkania; histerie zawaly, lezenie w drzwiach. Co myślą tacy ludzie???
  • mamaaspiama 21.08.19, 11:31
    "pan niemal całe małżeństwo spędził na kanapie, na garnuszku żony."

    Oj, no zrozum człowieka! Przez cały czas ktoś płacił na niego, a teraz on ma płacić? No szok przeżył i tyle wink
  • sofia_87 21.08.19, 11:47
    A żebyś wiedziała jaki cyrk odstawil kiedy został pozbawiony praw rodzicielskich, początkowo się zgodził bo pani zrzekla się alimentów, ale jak chłopak dostał się na prawo, ma perspektywy pracy w miedzynarodowej kancelarii, to zalapal, że przyszle alimenty od syna przeszły mu koło nosa 😀
  • iberka 22.08.19, 00:45
    A co myśli taki, który ma zasądzone 150 PLN i nawet tego nie robi ? Różni są "tatowie"
  • noemi29 21.08.19, 10:24
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Koleżance przyznano alimenty (dziecko ma 16 lat) w kwocie...uwaga -400 zł.
    > To jest możliwe ?

    Wierzę, że tak. Ja jako nastolatka otrzymywałam alimenty...uwaga....w wysokości wartości biletu miesięcznego.

    Nie było funduszu alimentacyjnego, 500 plus...przeżyłyśmy, ale gorycz mam do dziś.
  • 21mada 21.08.19, 10:59
    400zl od ojca, 400zl od matki i 500+ to razem 1300zl. To mało dla 16-latka?
  • aaa-aaa-pl 21.08.19, 11:21
    Jak dziecko jest głównie u matki, to nie liczymy 50/50 ?
  • daniela34 21.08.19, 11:28
    Sąd mógł dojść do przekonania, że osobisty wkład matki przy 16-latka jest niewielki i tak przyjąć. Trzeba przeczytać uzasadnienie wyroku.
  • azja001 21.08.19, 12:52
    500 plus to do 18 tki, później zostaje 800 na prawie dorosłego człowieka więc to mało. Poza tym państwo wiecznie nie będzie srać 500 tkami, kiedyś to się skończy. Facet dający na utrzymanie dziecka 400 zł to nieudaniec
  • aga_mon_ber 21.08.19, 13:09
    Raczej cwaniak., nie nieudaniec.
  • maly_fiolek 21.08.19, 15:55
    Tak, to jest możliwe, jeśli tatuś ma kilkoro dzieci i nieodpowiednie wykształcenie.
  • alba27 22.08.19, 15:26
    Moj ex zarabia 2600. Do tego wynajmuje 2 pokojowe mieszkanie za 1000 a sąd przyznał mi 1300 zł alimentów na dwoje nastolatków. Biedak, powinien przybierać głodem a tymczasem kończy budowę dużego domu za gotówkę. Cuda się dzieją! Całe szczęście trafiłam na sędziego, który potrafił liczyć i wyciągać logiczne wnioski.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka