Dodaj do ulubionych

Nie mam kiedy ćwiczyć😕

20.08.19, 22:41
Potrzebuję porady - jak się zorganizować, żeby móc poćwiczyć, bo mi dnia brakuje😕
Wstaję o 6tej, poranne zabiegi i do pracy. Wracam ok.17:30, często przed 18tą. Jemy rodzinnie obiad. Zanim się obejrzę jest 20:30 a nawet 21!. No i kiedy i jak mam ćwiczyć😕

Jak wy znajdujecie czas?
Edytor zaawansowany
  • vasaria 20.08.19, 22:45
    Wstaje 6.15. Pracuję od 7 do 15. O 15.05 jestem w domu (pracuję 700 m od domu, jeżdżę samochodem wink ). Treningi mam 2 razy w tygodniu od 18 do 19.30. Dojeżdżam na nie ok 20 km (mieszkam w małym miasteczku). W twojej sytuacji o tej 21 poszłabym na długi spacer, albo odpaliła jakąś chodakowską czy inną mel. Ewentualnie zapisała się na jakiś 1 trening w tygodniu - w weekend rano.
  • katja.katja 21.08.19, 12:07
    A tak w ogóle po co dziewucha ma spać? W nocy jej się robota zbiera.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mikams75 20.08.19, 23:04
    albo daleko dojezdzasz do pracy, albo masz w pracy dluga przerwe na lunch - mozesz ten czas wykorzystac na sport?

    choc ja przy trybie wstawania o swicie i powrocie o 18.30 nie dawalam rady w pracujace dni cwiczyc.
  • ginger.ale 22.08.19, 08:21
    Albo długo pracuje, również po godzinach..

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • beverlyja90210 20.08.19, 23:07
    Już któryś raz tutaj polecam, kup sobie rower stacjonarny i o 21 włącz sobie jakiś film serial itp. Godzinka ruchu będzie zaliczona.Zwlaszcza zima świetna opcja
  • trut_u 21.08.19, 00:28
    Też polecam, tylko lepszy mz orbitrek.
  • lidek0 21.08.19, 10:20
    Orbitrek bardziej obciążą stawy kolanowe, rower jest lepszy.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • magata.d 21.08.19, 12:05
    Bez przesady.
  • 35wcieniu 20.08.19, 23:10
    To po 21 albo w tym czasie kiedy "Zanim się obejrzysz" big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kropkaa 20.08.19, 23:31
    Często chodzę na zajęcia na 21.15. Ostatnie TBC jest o 21.30. Generalnie w tygodniu 20.15 albo 21.15.
  • katja.katja 21.08.19, 12:08
    Kobieta kobiecie wilkiem.
    Kiedy ona ma przy takim trybie życia wypocząć?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • vasaria 21.08.19, 12:47
    Ale to są rady. Ćwiczenia nie są obowiązkowe wink .
  • kropkaa 22.08.19, 18:46
    Wypocząć może po ćwiczeniach. A jak nie chce wieczorem, to rano. Do ulubionego instruktora chodziłyśmy z koleżanką na 6.15. Zajęcia ok. 50 minut, o 7.15 byłam pod prysznicem i na 8.00 do pracy. No dobra, chwilę po, bo tak punkt 8 to rzadko bywam.
  • katja.katja 22.08.19, 20:13
    Co Wam to daje? Serio? Złazić łóżka godzinę wcześniej niż należy by napocić się i jeszcze płacić za to? Pomóżcie mi zrozumieć punkt widzenia takich osób.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kropkaa 22.08.19, 22:24
    Chyba nie takiej odpowiedzi się spodziewasz, ale... Nie chcę, ale muszę. Lekarka mi każe i nie ma przeproś. A co mi to daje? Przy Hashimoto całkiem dobre wyniki. Gdybym nie ćwiczyła, insulinooporność na bank bym miała. A tak jest ok.
  • milamala 21.08.19, 01:28
    Bosze, jeszcze chcesz przy takim trybie wcisnac jakies cwiczenia. Ludzie to sie do grobu na wlasne zyczenie wpedzaja. Ale pomoge ci sie wpedzic. Jeszcze masz wolny weekend. Mozesz wyskrobac zupelnie wieczorem nawet o 21 czas na gimnastyke.
  • ashraf 21.08.19, 08:05
    Jak nie bedzie uprawiac sportu, to i tak wpedzi sie do grobu...
  • gulcia77 21.08.19, 08:48
    Jak będzie uprawiać, to też. Ewentualnie trochę później 😉

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • katja.katja 21.08.19, 12:09
    Akurat big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jehanette 21.08.19, 09:20
    Wypraszam sobie, chyba zupełnie się nie ruszasz. O ile wątkodajka nie pracuje fizycznie (a godziny pracy wskazują raczej na pracę biurową) to poświęcenie 2-4 razy w tygodniu godzinki wieczorem na ćwiczenia znacząco podniesie jej poziom energii życiowej, o kondycji i zdrowiu nie wspominając. Sama się zdziwiłam, ale tak jest.

    --
    Error 404
  • milamala 21.08.19, 16:52
    A odpoczynek, a kondycja duchowa, emocjonalna, ta mozna zbudowac majac czas. Przy takiej ilosci pracy jeszcze dokladac sobie wysilku fizycznego czy jakiegos innego. Czlowiek tez musi miec czas na zarzymanie sie, odpoczcynek, przemyslenie, pomedytowanie, jak zwal tak zwal. Nie chodzi tylko o kondycje fizyczna. Inne rodzaje kondycji sa niedostrzegane, a maja istotny wplyw na czlowieka.
  • snakelilith 21.08.19, 18:14
    Jeżeli autorka w pracy głównie siedzi, to szkodzi jej i jej psychice to bardziej od dołożenia sobie dodatkowego obowiązku w postaci 2 godzin treningu w tygodniu. Więcej, sport to może być także take aktywny wypoczynek, pomaga zredukować lepiej hormony stresu od leżenia na kanapie.
  • ashraf 21.08.19, 19:43
    Po pracy intelektualnej odpoczywa sie najlepiej poprzez wysilek fizyczny. Juz nie mowiac o tym, ze podczas sportu tez mozna pewne rzeczy przemyslec, mozna obejrzec serial czy co kto woli. Ja np. znam treningi praktycznie na pamiec, wiec slucham podczas nich ciekawych podcastow.
  • jehanette 22.08.19, 08:42
    "Takiej ilości pracy" - na litość! Sądząc po poście startowym, wątkodajka pracuje standartowo na etat 8 godzin. Jasne, też bym wolała by tydzień pracy był 35 godzinny ale nie jest to jakaś przesadna ilość pracy, nie pozwalająca na normalne życie! Dwa treningi w tygodniu wieczorem, czy to w domu, czy w jakimś fitness klubie, w weekend zaplanować aktywne rozrywki - basen, rower, spacer z kijkami, rolki, wycieczka - przecież to nie musi być cały dzień, ostatnio przejechałam na rowerze 50km, zajęło mi to, z przystankami, jakieś 4 godziny, a nie jeżdżę wcale szybko. Wycieczka 25 km to jakaś godzina, półtorej. Dotleniony mózg i rozruszane ciało pozwolą też na czerpanie większej przyjemności z relaksu typowo kanapowego.

    --
    Error 404
  • katja.katja 22.08.19, 09:27
    Niektórzy czują tylko wyczerpania i od razu zasypiają.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jehanette 22.08.19, 09:57
    To powinni pójść do lekarza, bo to nie jest normalne.

    --
    Error 404
  • katja.katja 22.08.19, 10:01
    Lekarz powie, że nie wszyscy są sportowcami i zaleci spokojny tryb życia po pracy i dużo odpoczynku bo parametry (w tym serca) - dobre.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 22.08.19, 11:58
    Nie jestem przeciwko wysilkowi fizycznemu, przeciwnie, sama lubie wpasc na silownie, uwielbiam spacery. Ale byc moze jest w tym za duzo pracy, skoro watkodajka nie moze wykroic czasu na sport. Namawianie watkodajki do wciskania sportu jeszcze kolo 21 jest niezbyt dobra opcja. Taka poraz to nie pora na aktywny wypoczynek tylko na spoczynek. W ten sposob to moze sobie dolozyc jeszcze pare godzin pracy a na silownie o 23 leciec. W koncu doba ma 24godziny a w czasie pracy mozna pomedytowac, a w czasie silki poogladac tv. Ludzie to se lubia tak wciskac aktywnosci na sile, byle wiecej, a potem zdziwienie skad wypalenie, depresja i inne tego typu.
  • jehanette 22.08.19, 14:02
    Kurde, jak się spojrzy na dowolny plan klubu fitness czy innej siłowni to zajęcia grupowe są od 18 do 22, bo wtedy pracujący, często dzieciaci ludzie mają czas. inna sprawa, że wątkodajka jako 50+ ma już zapewne duże dzieci, nie maluchy, więc spokojnie mogłaby sobie zaplanować czas na ruch o 19 czy 20. Nie musi to być od razu wyciskanie 7 potów, może być godzinny spacer, nordic walking, rower, basen. Ja ćwiczę o 21, bo mam dziecko wczesnoszkolne które jeszcze potrzebuje czasu z rodzicami. Ale jeśli spotka kolegów na podwórku i ma w nosie rodziców, to z przyjemnością ćwiczę np. o 18 czy 19. Jak przez tydzień dziecię było z tatą na wakacjach, to wracałam z pracy ok 17.30, ćwiczyłam ok 19-19.30 i miałam jeszcze cały wieczór na przebimbanie. Przemęczona nie jestem, bardziej byłam przemęczona gdy nie ćwiczyłam.

    --
    Error 404
  • milamala 22.08.19, 14:34
    jehanette napisała:

    > Kurde, jak się spojrzy na dowolny plan klubu fitness czy innej siłowni to zajęc
    > ia grupowe są od 18 do 22,

    Bo ludzie lubia sobie doladowywac aktywnosci. Maja jeszcze czas w miedzyczasie podskoczyc do psychoterapeuty z wypaleniem zadowym albo depresja. Dzisiaj ludzie na wszystko znajduja czas.
  • snakelilith 22.08.19, 14:48
    Koloryzujesz i to bardzo. Gdyby ludzie więcej się ruszali, to rzadziej potrzebowali by też psychoterapuety. Wiele psychicznych problemów spowodownaych jest bowiem słabą odpornością na stres i stale wysokim poziomem kortyzolu, a akurat akytwność fizyczna lepiej redukuje napięcia z tym związane niż leżenie z książką na kanapie.
    Ludzie prowadzą dziś kompletnie niefizjologiczny tryb życia, w takich warunkach naprawdę trudno utrzymać zdowie, fizyczne i psychiczne. A autorka nie pracuje od 6 na polu, tylko pewnie kisi się w jakimś biurze, a odległości pokonuje samochodem. Po czym ona ma być wieczorem zmęczona? Szybki spacer, basen, zajęcia taneczne, przejażdżka rowerem to byłoby dla jej ciała i ducha wieczorem wybawienie, a nie dokładanie sobie pracy.
  • milamala 22.08.19, 16:46
    Ja nie twierdze, ze ruch jest zlem, przeciwnie. Uwazam tylko, ze jak ktos tyle poswieca czasu na prace, to powinien sobie ustawic priorytety. Bo dokladanie jeszcze o 21 jakiego intensywnego ruchu nie jest wyjsciem. Raczej lepiej by bylo w jakis dzien pracowac mniej i miec czas na ruch, niz pozostac w tym trybie i jeszcze sobie dokladac.
  • snakelilith 22.08.19, 14:41
    milamala napisała:

    Ludzie to se lubia tak wciskac
    > aktywnosci na sile, byle wiecej, a potem zdziwienie skad wypalenie, depresja i
    > inne tego typu.

    Sport 2 razy w tygodniu po 30-45, to nie wciskanie aktywności na siłę. A na depresją i wypalenie to ma prowadząc szansę prowadząc gnuśny tryb życia składający się z siedząej i pracy i siedzącego odpoczynku. Sport nie tylko poprawia kondycję psychiczną, alema bardzo dobry wpływ na psychikę, podwyższa tolerancję na stres i sprawia, że stajemy się odporniejsii na wyzwania codzienności. Nikt nie każe też autorce uprawiać sport codziennie. Jeżeli zacznie na przykład w weekend, dla wielu nakojorzystniejsza jest niedziela, kiedy po wyspaniu i odrobieniu zaległości tygodina w sobotę, mamy zwykle więcej czasu dla siebie. I wystarczy na początek naprawdę godzinka. A drugi termin w środku tygodniu, wtorek, środa, albo czwartek. Jak zapisze się na jakiś kurs, to ma stały termin i to może być już o 19-tej, nie musi być przecież 21. Raz w tygodniu zmienić stały rytm zamiast patrzeć jak wieczorem czas przecieka przez palce, to nie jest aż takie wielkie wyrzeczenie. Autorka nie ma też chyba malutkich dzieci, więc chodzi bardziej o lepszą organizację czasu, a nie wyrywanie sobie czasu przeznaczonego dla innych. Po całodziennym dniu pracy sport to wspaniła odmiana i może zrobić je tylko dobrze.
  • katja.katja 22.08.19, 16:16
    Dlatego tylu sportowców ma problem z depresją, narkotykami, a często w wieku 30-40 lat są już pół kalekami.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • snakelilith 22.08.19, 17:05
    Bredzisz jak potłuczony gazeciarz.
  • milamala 22.08.19, 16:49
    snakelilith napisała:

    > Sport 2 razy w tygodniu po 30-45, to nie wciskanie aktywności na siłę.

    Przy takim trybe zycia to wciskanie na sile. Lepiej byloby z jakiejs czesci pracy zrezygnowac i poswiecic ten czas na sport albo ruch na swiezym powietrzu (to ostatnie wazne, bo o 21 zwlaszcza w jesiennozimowe wieczory to tylko ruch w dusznej silowni wchodzi w gre , wiec i korzysci nie za wiele.
  • snakelilith 22.08.19, 17:04
    Jakim trybie życia? Mocno przesadzasz. Większość ludzi pracuje 8 godzin. A na sport wystarczy przeznaczyć 30-45 minut. I to nie trzeba nawet codziennie. To tylko jednen głupi serial mniej do oglądnięcia. A jak kupi sobie domowy przyrząd, jak na przykład stacjonarny rowerek, to nawet telewizję może przy tym oglądać. Więc wybacz, ale wymówki to ja znam bardzo dobrze, nawet ludzie z nadwagą i schorzeniami, które wymagałyby natachmiastowego podjęcia aktywności, takie jak inuslinooporność, gadają o braku czasu, podczas gdy na siedzenie na tyłku przed telewizorem, czy komputerem, albo nawet wizyty w restuacji, czas jest zawsze.
    I jeszcz raz, kto każe jej chodzić na ten sport na 21? Raz w tygodniu nie ogarnie się, by zdążyć wcześniej? Ale nikogo nie zmuszam, każdy ma prawo do dwoich decyzji, tylko błagam, przestańmy bredzić o braku czasu, bo całą masę zabijamy go na przeróżne pierdoły. Przez kilka tgodni będzie może trochę ciężko, ale potem sama zauważy, że aktywność daje jej więcej energii. Kiedy chce zacząć? Po 70-tce, jak będzie ze względu na przeróżne fizyczne upierdliwości poawiające się zwykle u kanapowów, jeszcze trudniej?
  • milamala 22.08.19, 17:38
    Na moj gust od 6 do 18 to raczej 12 a nie 8 godzin dziennie. Ja rozumiem, ze ona wstaje o 6 ale chyba pracy o 9 czy 10 nie zaczyna. Bo po co mialabym tak wczesnie wstawac. Jakis makabryczny dojazd musi miec, jesli tylko 8 godzin pracuje.
  • katja.katja 22.08.19, 20:17
    Osoby uprawiające sport zwykle po prostu nie dożywają 70-lat. Najczęściej przeciążony organizm poddaje się dużo szybciej.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • snakelilith 22.08.19, 20:46
    Buhahahahaaa... Tak, a ci co nie uprawiają sportu umierają przed 40-tką na hashimoto. Zamawiaj trumnę gazeciarz, bo majaczysz w ostatnich tchnieniach. big_grin
  • jehanette 23.08.19, 08:50
    W ogóle wątkodajka nie pisze, że jest zmęczona i nie ma siły, tylko opisuje swój dzień i pisze, że nie ma czasu. Forumki piszą, kiedy one mają ten czas. Zmniejszenie wymiaru pracy etatowej żeby mieć więcej czasu na ćwiczenia? Chyba nie w PL.

    --
    Error 404
  • katja.katja 23.08.19, 08:57
    A gdzie to jest możliwe? Piszę oczywiście o słabiej opłacanych, mniej prestiżowych zawodach?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • majenkir 21.08.19, 05:04
    panna_lila napisała:
    > Wstaję o 6tej, poranne zabiegi i do pracy. Wracam ok.17:30, często przed 18tą.


    O rainy, i tak dzien w dzien? uncertain




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • mid.week 21.08.19, 05:37
    nie oglądaj się tak dlugo tylko idź na spacer po obiedzie 🙂
  • leni6 21.08.19, 06:28
    Mam dwójkę małych dzieci, ćwiczę po 20.30/21 jak pójdą spać.
  • katja.katja 21.08.19, 12:10
    A kiedy odpoczynek z książką?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • double-facepalm 21.08.19, 18:44
    Gazet nie zartuj ze ty tez czytasz rekreacyjnie dla przyjemnosci.
  • vodyanoi 21.08.19, 07:01
    Wpisuję sobie to w grafik, jako jedna z rzeczy do zrobienia.
    Czasem, jak widzę, ze mam więcej czasu - wpisuję godzinę, półtorej. A czasem 10 minut (talia, ramiona). Programów w necie od groma, np. Fitness blender.
    Rower w domu to podstawa, aczkolwiek moim marzeniem jest bieżnia.
  • paulina_wu82 21.08.19, 07:20
    Wstaje codziennie o 4 rano i robię 40 minutowy trening. Juz tak sie przyzwyczaiłam i nie mam problemu ze wstawaniem o tej porze - funkcjonuje tak juz od 5 lat. Do pracy i z pracy idę piechotą - mam na 7:00, z domu wychodzę o 6:00 zeby sie przejść - dobrze mi to robi, mam chwile żeby pomyśleć, odetchnąć. Zawsze da sie coś wykombinować ale często jest to cos kosztem czegoś. U mnie jest to bardzo wczesne wstawanie
  • krisdevalnor 21.08.19, 08:42
    paulina_wu82 napisała:

    > Wstaje codziennie o 4 rano i robię 40 minutowy trening. Juz tak sie przyzwyczai
    > łam i nie mam problemu ze wstawaniem o tej porze - funkcjonuje tak juz od 5 lat
    Az mi sie slabo zrobilo...to o ktorej idziesz spac zeby o 4 rano nie byc zombie?
  • paulina_wu82 21.08.19, 09:19
    zasypiam ok 22 czasami o 22:30.
  • dziennik-niecodziennik 21.08.19, 12:20
    Czyli spisz 5,5-6h dziennie.
    Mysle ze wysypianie sie daloby tu lepsze efekty niz sport...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • katja.katja 21.08.19, 12:21
    Prawda. I zwykły odpoczynek po pracy typu herbata/kawa co tam woli i siedzenie z nami, serial albo książka na kanapie.
    Czy mię zjedzą?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • paulina_wu82 21.08.19, 12:47
    ale ja nie jestem niewyspana. Nie chodzę w dzień jak śnięta, bez energii. Poza tym nawet kiedy w weekend mogę teoretycznie pospać dłużej to i tak wstaje wcześnie tak juz mam. Kazdy jest inny i inaczej funkcjonuje i luz
  • m_incubo 21.08.19, 20:38
    ...
    A kiedy masz czas żyć?
    Od razu przypomina mi się:
    Ja to proszę pana mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno.
    Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem,śniadanie jadam na kolację,więc tylko wstaję i wychodzę.
  • paulina_wu82 22.08.19, 07:22
    Jak to kiedy? kończę prace o 15 w domu jestem o 16 to jeszcze full czasu mam. Nie rozumiem pytania
  • jehanette 22.08.19, 10:08
    Aktywność fizyczna to właśnie to "życie" big_grin Jakoś nie wydaje mi się, by wszyscy którzy twierdzą że przez ćwiczenia czy ruch braknie czasu na "rozwój duchowy" wieczorami i w weekendy medytowali, czytali Prousta i delektowali się muzyką klasyczną. Raczej Netflix, chipsy i piwko wink Żeby nie było, też lubię taki zestaw i ćwiczenia 4-5 razy w tygodniu mi w tym nie przeszkadzają. Ani basen czy rower w weekend.

    --
    Error 404
  • katja.katja 22.08.19, 10:13
    I co w tym złego dla zdrowia (oprócz chipsów)? Nic, zupełnie nic.
    Oglądacze i ich stawy przeżyją sportowców i to w zdrowiu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • paulina_wu82 22.08.19, 10:52
    o ile wcześniej nie zabije ich zbyt wysokie LDL
  • katja.katja 22.08.19, 11:20
    Głównym czynnikiem (poza genetycznym) wysokiego LDL jest wysoka masa ciała i palenie papierosów, a nie brak uprawiania sportu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • paulina_wu82 22.08.19, 11:49
    ale sport przyczynia się do wzrostu poziomu LDL
  • kotejka 21.08.19, 07:24
    Ja to robię tak, że mam karnet na siłownię a mieszkam 5 km od miasta. Jak muszę więc dziecko na trening, a trenuje 6 razy w tygodniu, to jego odstawiam a sama lecę na siłkę, a jak oni na basen, to ja też na inny tor 😁 samej na dywaniku w życiu bym się nie zmobilizowala
  • ashraf 21.08.19, 08:03
    Ja wstaje o 6:30, w pracy jestem o 7:30, z powrotem w domu o 17:00. Potem jest czas dla dzieci - zabawa, rozmowa, kolacja, kapiel, usypianie. Kolo 20:30-max 21 mam wolny czas i zaczynam wlasnie od treningu, cwicze 5 x w tyg po 30 min albo 4 x 30 min i raz 1 godz. W weekendy nie mam zadnych obowiazkow, sportowych tez wink nie mowie, ze zawsze mi sie chce, ale po dlugim dniu trening pozwala mi sie uspokoic, wyciszyc, “oczyscic” glowe, dodatkowo jestem po nim zmeczona fizycznie i szybko zasypiam w nocy.
  • krisdevalnor 21.08.19, 08:46
    ashraf napisała:

    > Ja wstaje o 6:30, w pracy jestem o 7:30, z powrotem w domu o 17:00. Potem jest
    > czas dla dzieci - zabawa, rozmowa, kolacja, kapiel, usypianie. Kolo 20:30-max 2
    > 1 mam wolny czas i zaczynam wlasnie od treningu, cwicze 5 x w tyg po 30 min alb
    > o 4 x 30 min i raz 1 godz. W weekendy nie mam zadnych obowiazkow, sportowych te
    > z wink nie mowie, ze zawsze mi sie chce, ale po dlugim dniu trening pozwala mi si
    > e uspokoic, wyciszyc, “oczyscic” glowe, dodatkowo jestem po nim zmeczona fizycz
    > nie i szybko zasypiam w nocy.
    Aha. A z mezem to tylko czesc i dobranoc skarbie bo jestem zmeczona. Nie spedzacie razem czasu na co dzien, tylko w weekend?
  • ashraf 21.08.19, 14:02
    Maz pracuje popoludniami i wieczorami wiec tak, spedzamy razem czas glownie od ok 21:00 do polnocy, kiedy idziemy spac. Czesto zaczynamy wlasnie od wspolnego treningu.
  • izabelka55 21.08.19, 21:24
    Super, a kiedy ogarniasz dom, prasujesz? No chyba że od tego masz ludzi, no to luz...
  • ashraf 21.08.19, 22:36
    Mamy nianie, ktora robi pranie, pania do sprzatania raz w tyg, zakupy i lunche robi maz (ja jem w pracy), prasowanie i skladanie ubran ja + ew. obiady w weekend (jak zostajemy w domu). Zanim pojawil sie mlodszy nie mielismy juz dlugo niani, wiec wszystko poza wiekszym sprzataniem robilismy sami, przy czym zawsze dzielilismy sie obowiazkami przy dzieciach i w domu.
  • kyrelime 21.08.19, 19:50
    Polecisz coś z tych 30-minutowych treningów? Jakiś kanał konretny np?
  • magata.d 21.08.19, 19:57
    Zobacz sobie kanał Moniki Kołakowskiej. Ma nawet 15 i 8 minutowe treningi i rozne inne. Fajne.
  • ashraf 21.08.19, 20:33
    To sie ciagle zmienia smile dla przykladu w tym tyg robilam x aerobox oraz trening nog i posladkow z kanalu centrum sportowca, ramiona z natalia gacka, a teraz zabieram sie za metamorfoze z chodakowska. Czasem cwicze tez np. tylko brzuch z Sukcesu Chodakowskiej, a potem jakies szybkie cardio z Luiza Avagyan. Albo sama ukladam zestaw smile polecam przede wszystkim youtubowy kanal centrum sportowca, treningi z Natalia Gacka i - dla rozruszania po meczacym psychicznie dniu - body by Simone dance workout.
  • cauliflowerpl 21.08.19, 08:13
    Na poczatek policz ile czasu siedzisz na ematce. Zaloze sie, ze minimum tyle, ile ktorys z jutubowych treningow Gackiej na dana partie ciala.
    Wczoraj moglas smialo ramiona zrobic wink
  • paulina_wu82 21.08.19, 08:19
    Na ematce może siedzieć w pracy smile
  • cauliflowerpl 21.08.19, 08:40
    W tym przypadku akurat dosc latwo ten argument obalić 🤔
  • krisdevalnor 21.08.19, 08:47
    cauliflowerpl napisała:

    > Na poczatek policz ile czasu siedzisz na ematce. Zaloze sie, ze minimum tyle, i
    > le ktorys z jutubowych treningow Gackiej na dana partie ciala.
    > Wczoraj moglas smialo ramiona zrobic wink
    O, i to jest celna uwaga. Ja tez narzekam na brak czasu i kiepska organizacje a powinnam zaczac od tego wlasnie.
  • 35wcieniu 21.08.19, 08:57
    Jednak bym uważała, takie zajeżdżanie się bez chwili relaksu bo trzeeeeeba ciągle coś produktywnego robić, jeszcze nikomu na dobre nie wyszło tongue_out

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • jehanette 21.08.19, 09:25
    Przecież między tą 17.30 a 20.30/21 to też jest część relaksu? Przynajmniej dla mnie... wiadomo, z dzieckiem to nie taki prawdziwy relaks, ale jednak - można wyjść na plac zabaw, podwórko, wtedy dziecko się bawi a rodzic siedzi na ławeczce. Można zagrać w planszówkę, można coś z dzieckiem obejrzeć a samemu w tym czasie czytać książkę czy gazetę czy choćby ematkę. A później, zamiast przykładowo oglądać dwa odcinki serialu, robię trening i oglądam jeden.

    --
    Error 404
  • an.16 21.08.19, 09:14
    Jak wy to robicie, ze wstajecie o 6.30 i o 7.30 jesteście w pracy? I to mając dzieci? Mnie poranny rozruch zajmuje co najmniej godzinę: parę minut gimnastyki, prysznic, wybór ubrania, często trzeba cos tam odprasować, makijaż, mycie kocich i psich misek i napełnianie jedzeniem, przygotowanie śniadania dla dziecka w domu i do szkoły i zjedzenie swojego. Złapanie okrycia wierzchniego, założenie butów. No jak można to zrobić w 20-30 min? Ok, niektórzy nie maja zwierząt, ale ich ogarniecie zajmuje mi 5 min.
  • 35wcieniu 21.08.19, 09:22
    Zrobiłaś to specjalnie, nie? Ładnie, zgrabnie, nie powiem. Starcie biorących prysznic rano z biorącymi prysznic wieczorem za 3... 2... 1....
    Chociaż nie wiem czy po tylu walkach na ten temat, które się tu odbyły komuś jeszcze się chce.

    Zaś co do samej treści: prasowanie, wybór ubrania itp. można zrobić dzień wcześniej, makijaż nie każdy nosi, misek zwierząt nie trzeba myć akurat rano, śniadanie niektórzy jedzą w pracy itd. itp.
    Łapania okrycia nigdy nie praktykowałam tongue_out

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • an.16 21.08.19, 09:48
    No ja raczej nie wyobrażam sobie wyjścia z domu latem bez prysznica. Podobnie jak nie wejścia pod prysznic po pracy. W życiu nie marnowałabym niedzieli na prasowanie, a wieczorem mi się nie chcę. Wolę spacer z psem. Rano mam więcej energii. Mycie misek wieczorem odpada, bo leży w nich jedzenie, które zwierzaki mogą jeszcze jeść przed pójściem spać. W ogóle po pracy generalnie nic mi się nie chce. Chodzę z psem (uwielbiam!), siedzę na kanapie i czytam albo oglądam telewizję. Przedtem przygotowuje posiłek dla siebie / dzieci (jedno wege) mąż się sam ogarnia w tym temacie. Gotowanie mnie relaksuje, ale do prasowania się nie zmuszę.
  • paulina_wu82 21.08.19, 09:51
    Pytałaś jak my to robimy to masz odpowiedz a ze kazdemu pasuje co innego, inaczej funkcjonuje to inna sprawa. Zyj jak Ci wygodnie
  • 35wcieniu 21.08.19, 10:26
    No, a inni mają inaczej, ot rozwiązanie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • rozalia_olaboga 21.08.19, 19:46
    Kup drugi zestaw misek dla zwierzaków. Zaoszczędzisz 5 minut na myciu smile
  • paulina_wu82 21.08.19, 09:22
    ubrania mam przygotowane dnia poprzedniego wieczorem i dla siebie i dla dzieci. NIgdy nie prasuje rano, wszystkie ciuchy mam poprasowane i na wieszakach (robie to w niedziele) dlatego zeby rano nie biegać i nie szukać poprasowanych ubrań. Śniadań nie jem w domu, lunch box czesto przygotowuje wieczorem.
  • cauliflowerpl 21.08.19, 09:29
    Gdyby ktos mi kazal cos wyprasowac rano, pocwiczylabym rzut żelazkiem do celu 🤤
  • vasaria 21.08.19, 10:03
    Niektórzy mają np samoobsługowe dzieci i męża. Co więcej, ja codziennie rano myję głowę, a wyrabiam sie w 45 min wink. Ale, jak już złażę z góry z umytą głową to śniadanie na mnie czeka (mąż wstaje wcześniej). Miski psu rano nie myję (wtf ... czemu akurat rano ? ). Ciuchy przygotowuję dzień wcześniej - sobie, dzieci i mąż jw, tj. samoobsługowe tongue_out.
  • 35wcieniu 21.08.19, 10:40
    "wtf ... czemu akurat rano ?"
    No napisała, "Mycie misek wieczorem odpada, bo leży w nich jedzenie, które zwierzaki mogą jeszcze jeść przed pójściem spać."
    wink


    No i spoko, każdemu jego porno, niech tam robi jak uważa, ale zadała pytanie "jak wy to robicie", a odpowiedzi nie przyjmuje wink

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • cauliflowerpl 21.08.19, 10:48
    Trzeba miec dwie pary misek.
    Wtedy sie po prostu stawua czyste, a brudne myje kiedy ma czas i ochote.
    Bycie leniem wymaga nakladow finansowych ale cos za cos 😂😂😂
  • an.16 21.08.19, 11:00
    W byciu leniem jestem akurat mistrzem i nikomu nie oddam palmy pierwszeństwawink
  • cauliflowerpl 21.08.19, 11:24
    Nope moja droga.
    Ja z lenistwa nie mam dzieci. Nawet na psa jestem za leniwa i dlatego mam koty. I dwa zestawy miseczek.
    Żelazka tez nie mam.
  • an.16 21.08.19, 12:00
    Nie mam suszarki i nawet nie rozczesuję włosów po myciuwink
  • paulina_wu82 21.08.19, 12:13
    no nie możesz sie wybrać szybciej rano? przedziwna sytuacja....
  • cauliflowerpl 21.08.19, 13:34
    Ale masz dziecko, to Cie dyskwalifikuje big_grin
    A wlosy to sie myje poprzedniego dnia po poludniu. Wtedy nie tylko nie trzeba ich suszyc, ale nie trzeba ich tez rano myc tongue_out
  • an.16 21.08.19, 14:44
    A kto powiedział że myję włosy rano? W życiuwink Dzieci mam nawet dwoje, a to już dyskwalifikacja, zgoda. Chociaż oganiam się od nich i są samodzielne.
  • cauliflowerpl 21.08.19, 15:37
    A faktycznie, nie myjesz wink
  • mona-taran 21.08.19, 11:10
    Brudne się wrzuca do zmywarki :p można wraz z kuwetą, szczotką do kibla I kubeczkiem menstruacyjnym :p
  • mikams75 21.08.19, 11:34
    ja sie szykowalam do pracy w 15 min, wraz z prysznicem i lekkim makijazem, ale herbate bralam w kubku termicznym i wypijalam w pociagu, kawe wypijalam w pracy, sniadania nie szykowalam, reszta rodziny o tej godzinie jeszcze spala, zwierzakow nie mam, a ubrania szykowalam wieczorem, bo rano to i tak bylam za bardzo niewyspana, zeby logicznie myslec a poza tym nie chcialam halasowac przeszukujac szafe czy wyciagajac deske do prasowania.
  • ashraf 21.08.19, 14:05
    Pol godziny przeznaczam na mycie, makijaz i wyboru stroju/butow, prasuje zanim ubrania trafia do szafy wiex moge zalozyc cokolwiek chce. Dzieci wstaja pozniej i zajmuje sie nimi maz (tez spi dluzej). Psow nie mamy, rybki karmi automat. Wychodze 07:05, mam blisko do pracy.
  • ira_08 21.08.19, 20:02
    >Jak wy to robicie, ze wstajecie o 6.30 i o 7.30 jesteście w pracy? I to mając dzieci?

    Ja nie mam - to ułatwia. Wstaję. Przemywam twarz. Jak są upały albo mam okres to się myję, ale szybko. Polewam wodą, raz-dwa namydlam, spłukuję. Nie kwitnę pod nim. Ubieram się - ciuchy przygotowuję i prasuję wieczorem, bo na to schodzi masa czasu rano. Nie mam zwierząt. Robię śniadanie (owsianka albo jajecznica), jem, myję zęby, lekki makijaż (2-3 minuty: podkład, muśnięcie pudrem, tusz, czasem lekka kreska na oku). Schodzi mi pół godziny. Drugie pół jadę do pracy. Rowerem.
  • jehanette 21.08.19, 09:17
    No, o 20.30, a nawet o 21. Tryb życia podobny jak Twój, nie jestem w stanie zmusić się do wstawania wcześniej, po pracy wypada jednak trochę czasu spędzić z dzieckiem póki jeszcze chce spędzać ten czas z mamusią i tatusiem, więc ćwiczę wieczorem. Zdarzało mi się rozwijać matę (ćwiczę w domu) nawet po 21. Mniej seriali oglądam i rzadziej siedzę na swojej pięknej słonecznie żółtej kanapie, ale coś za coś wink Na basen chodziłam również po 20.30, nieraz zdarzało mi się wychodzić z wody o 21.45. Treningi na które chodzi mój mąż też są o 20. Jak się chce, to żadna pora niestraszna.

    --
    Error 404
  • fifiriffi 21.08.19, 09:24
    Ja często właśnie o tej porze wychodzę biegać, albo na siłownię smile

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • raczek47 21.08.19, 09:35
    Masa ludzi o tej porze ćwiczy, u mnie basen miejski i siłownia przy nim otwarte do 22,i do końca jest pełen ludzi.
    Ja też czasem wychodzę biegać o tej porze-20,po 20-mnóstwo ludzi wtedy trenuje.
    Tyle, że ja mieszkam w dużym mieście, gdy dzwoniła kiedyś do mnie koleżanka, wieczorem, w trakcie właśnie mojego treningu, mieszkająca na wsi,s sumie niedaleko ode mnie (50 km) dziwiła się:" no co ty,o tej porze biegasz,przecież już ciemno, wszyscy w domach siedzą ".
    Może właśnie mieszkasz w małej miejscowości, gdzie szybko ruch zamiera i stąd to przekonanie, że o tej porze to dzień się kończy i już trzeba iść spać?
  • 35wcieniu 21.08.19, 10:36
    Raczej nie chodzi o to że "trzeba iść spać" tylko faktycznie pomysł biegania po zmroku w miejscach gdzie ani ludzi nie ma, ani często dobrego oświetlenia, jest kiepski.
    Wtedy tylko aktywności domowe chyba zostają, albo jeżdżenie gdzieś dalej na siłownię czy inne treningi.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • fifiriffi 22.08.19, 16:41
    raczek47 napisała:


    > Tyle, że ja mieszkam w dużym mieście, gdy dzwoniła kiedyś do mnie koleżanka, wi
    > eczorem, w trakcie właśnie mojego treningu, mieszkająca na wsi,s sumie niedalek
    > o ode mnie (50 km) dziwiła się:" no co ty,o tej porze biegasz,przecież już ciem
    > no, wszyscy w domach siedzą ".
    > Może właśnie mieszkasz w małej miejscowości, gdzie szybko ruch zamiera i stąd t
    > o przekonanie, że o tej porze to dzień się kończy i już trzeba iść spać?

    hm? jak jestem w rodzinnej miejscowości też biegam o tej porze. Chociaz na wsi fajniej biega się za dnia. Lepsze widoki i wtedy kręce więcej km bo okolica do miasta sie nie umywa.
    No jest tak, że na wsi zycie zamiera wcześniej, żeby wykręcić te 10km w małym miasteczku to tez nie łatwo.Ale żdziwienie dziwne




    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • lilia-anna 21.08.19, 09:33
    Znajduje czas na treningi, bo pracuje z domu, taka prawdasmile Mam 2 małych dzieci, które chodzą do przedszkola. Gdy ich nie było, pracowałam na etacie poza domem + długie dojazdy. Wtedy też cwiczylam, ale 1 element układanki odpadal smile Tak więc u mnie albo rybki, albo akwarium, że tak powiem. Pracy poza domem, treningów i 2 maluchów bym nie ogarnęła. Mąż pracuje standardowo. Pomocy babć równe zero.
  • magata.d 21.08.19, 10:01
    Ćwicz dla zdrowia, wystarczy zrobienie dwóch - trzech treningów w tygodniu, w weekend idź na spacer, rower z dziećmi, wycieczkę pieszą itp. Orbitrek to dobra rzecz. Nawet lepiej 30 min intesnywnie, interwałowo niż godzinę oglądając serial (mi by było szkoda czasu). Znajdź w necie krótkie treningi 15 minutowe, sa nawet 8 minutowe i 4 minutowe. Nie, nie musisz ćwiczyć codziennie.
  • magata.d 21.08.19, 10:05
    Planujac zajęcia dodatkowe, sportowe dla dzieci pomysl tez o sobie. Jak moje dziecko pływa z instruktorem, ja pływam na torze obok (dużo rodziców siedzi i czeka na dzieci). Jak moje dziecko gra w tenisa, ja piętro wyżej spędzam czas na bieżni.
  • magata.d 21.08.19, 10:09
    I tym sposobem w domu mogę zrobić już tylko jeden trening, mam orbitrek. Ja niestety mam tak, ze wieczorem opadam z sił i nie chce mi się już ćwiczyć. Na szczęście są dni kiedy pracuje w domu i wtedy ćwiczę rano po odwiezieniu dziecka do szkoły, wtedy prace często musze dokończyć wieczorem. Czasem robię te krótkie treningi 8 minutowe, ale one jednak wymagają już dobrej kondycji.
  • lidek0 21.08.19, 10:16
    Ja chodzę na tbc o 20, kwestia wyszukania zajęć, ćwiczeń z youtubem nie polecam, można sobie zaszkodzić bo nie wiesz czy wykonujesz je prawidłowo. Ja wstaję znacznie wcześniej niż Ty i mam jeszcze siły, poszukaj czegoś koło siebie. Może możesz biegać? Tu godziny ustalasz sama. Ja chodzę też w weekendy, ale mi to sprawia przyjemność.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • czekoladazkremem 21.08.19, 10:29
    Ja w roku szkolnym wstaję o czwartej rano, codziennie, robię półtorej do dwóch godzin treningu. Przyzwyczaiłam się już, nawet budzika nie potrzebuję. W wakacje nie mam takiej potrzeby, trochę odsypiam, ale też wolę ćwiczyć rano, ogólnie jestem skowronkiem, uwielbiam rano wstawać.
  • paulina_wu82 21.08.19, 10:32
    mam identycznie... zawsze biegałam, pływałam raniutko, na czczo. Nie lubię ćwiczyć wieczorem, nie mam juz tego powera co rano.
  • lidek0 21.08.19, 10:36
    U mnie niestety tak rano nie ma żadnych zajęć, bieżnia też jeszcze zamknięta bo ja lubię na zajęcia wychodzić, być w grupie, więc pozostaje wieczór. Ale też wstaję o 4 rano w tygodniu a o 20 jeszcze zaliczam tbc, więc kwestia chęci i organizacji.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • hanusinamama 21.08.19, 10:42
    Ja ide biegać pływać o 21...ale tez nie codziennie bo wieczorem czresto koncze zlecenia...
  • an.16 21.08.19, 11:05
    Jeżeli to możliwe, wykorzystaj czas na dotarcie do pracy. Ja od wiosny do jesieni jeżdżę do pracy rowerem - pól godziny w jedna stronę, nieco mniej niż innymi środkami komunikacji, więc nie "marnuję" czasu.
  • magata.d 21.08.19, 14:33
    Masz prysznic w pracy? No ja nie wyobrażam sobie nie wziąć prysznica po jeździe na rowerze i spocona wchodzić do pracy. No i jeszcze strój , w innym jeździ się na rowerze a w innym idzie do pracy. Pewnie napiszesz, ze się nie pocisz. To jak się nie pocisz i nie zmęczysz tą jazdą do pracy, to to się jako wysiłek fizyczny nie liczy.
  • an.16 21.08.19, 14:39
    Spokojnie. Mam prysznic. I szatnię. I zadaszone stojaki. Sporo ludzi dojeżdża. Jak się nie spocisz na spacerze to tez się nie liczy?
  • 35wcieniu 21.08.19, 14:46
    No jako sport czy cwiczenia raczej nie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • magata.d 21.08.19, 17:33
    an.16 napisała:

    > Spokojnie. Mam prysznic. I szatnię. I zadaszone stojaki. Sporo ludzi dojeżdża.
    > Jak się nie spocisz na spacerze to tez się nie liczy?

    Tez się nie liczy.
  • paulina_wu82 21.08.19, 14:45
    a od kiedy pot jest wyznacznikiem wysiłku "który się liczy"?
  • magata.d 21.08.19, 17:40
    Od zawsze. Wysiłek fizyczny, który ma na celu poprawę sprawności, kondycji, jędrności ciala itp. to zmęczenie fizyczne, przyspieszenie oddechu,,tętna itp. i mało kto się przy tym nie poci. Można z awysilek tez uznać dojście do samochodu czy wejście z zakupami na pierwsze piętro, ale chyba nie o to pyta autorka wątku.
  • ira_08 21.08.19, 20:13
    Nie pisz bzdur, to sprawa bardzo indywidualna. Ja czasem po siłowni miałam niemal suche ciuchy, chociaż wychodziłam podpierając się nosem. A przy ćwiczeniach cardio (a do nich należy rower) tętno nie przyspiesza tak, jak przy siłowych. Ja np. pocę się mało. Jak jest chłodno potrafię wrócić z treningu sucha po przebiegnięciu 25 km. No, skarpetki są wilgotne. Ale rozumiem, że się nie liczy big_grin
  • magata.d 21.08.19, 21:11
    Nie pisze bzdur. Przy ćwiczeniach cardio tętno przyspiesza, i nieważne czy tak samo jak przy silowych czy inaczej. Napisz jeszcze, ze oprócz tego, ze się wcale nie spociłas po przebiegnięciu 25 km, to jeszcze ci tętno ani trochę nie przyspieszyło i nawet nie zmęczyłaś się ani trochę. Tak, wtedy się nie liczy wink
  • ira_08 21.08.19, 20:10
    A w autobusie się nie pocisz? Jak idziesz, to się nie pocisz? Też jeżdżę rowerem. Nie zasuwam jak na zawodach, jadę normalnie. Pocę się nie bardziej niż w zatłoczonym tramwaju.

    > No i jeszcze strój , w innym jeździ się na rowerze a w innym idzie do pracy.

    Matkoboskoróżnorako, przecież mówimy o przemieszczaniu się rowerem po mieście, nie o zawodach MTB! Pół Europy jeździ do pracy rowerem, gdzieniegdzie nawet premierzy i ministrowie. W garniturach.
  • magata.d 21.08.19, 21:16
    Watek jest nie o środkach transportu do pracy, ale o wysiłku fizycznym, mającym na celu poprawę kondycji, wyglądu ciała i wydolności. Normalna jazda na rowerze, jak to nazywasz, niestety nic nie da.
  • jehanette 22.08.19, 08:51
    Jak ktoś nic nie robił, to i 5km na rowerze coś da.

    --
    Error 404
  • an.16 23.08.19, 09:52
    Mylisz się bardzo uważając , że półgodzinne pedałowanie jest takim samym "środkiem transportu" co klapniecie dupskiem za kierownicą czy tuptanie do tramwaju. To spora dawka ruchu (godzina dziennie) i nawet jak się nie spocisz, co twoim zdaniem jest nieodzowne, przynosi wymierne korzyści stawom, mięśniom i wydolności. Większe niż fikanie przy kanapiewink
  • jehanette 23.08.19, 10:02
    Przy okazji dotlenia mózg i łatwiej wytrzymać dzień pracy. A powrót na rowerze pozwala odciąć umysł od pracy i ponownie dotlenić. Odpowiadając z góry na komentarz o wątpliwej jakości powietrza w mieście - w aucie czy komunikacji to powietrze jest takie samo, więc na jedno wychodzi. Ale były badania, że rowerzysta jadąc po drodze rowerowej wdycha mniej syfu ze spalin niż kierowca na jezdni. Więc nie jest tak źle. A jak jest smog to i tak nigdzie się przed nim nie ucieknie.

    --
    Error 404
  • panna_lila 21.08.19, 11:43
    o tych co ćwiczą wieczorem - jecie coś po posiłku, czy idziecie spać na głodzie?
  • vasaria 21.08.19, 12:06
    Niestety jem kolację. Wracam przed 20 i wtedy jem. Chodzę spać ok 23, 24. Jak nie zjem o tej 20 to nie ma opcji, żebym dotrwała do północy wink.
  • panna_lila 21.08.19, 12:13
    no jedzenie o 20tej to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale o 22?!, to już chyba na głodzie?
  • paulina_wu82 21.08.19, 12:17
    no to zależy jaki tryb życia prowadzisz. Ja od wielu wielu lat jem o 21:30 a o 22 juz zazwyczaj spie. Ale wstaje rano i ćwiczę/biegam czy pływam wiec mi kompletnie nie przeszkadza jedzenie tóz przed snem bo ja rano wszystko "spale". W ogóle jem dwa razy dziennie bo tak mi pasuje.
  • 35wcieniu 21.08.19, 12:17
    ?! To o której planujesz się położyć spać jak rozważasz jedzenie o 22?


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • panna_lila 21.08.19, 12:31
    ja chodzę spać ok 23tej... a jedzeniu o 22 się wyłącznie dziwię, ja nie biorę go pod uwagę w ogóle o tej porze
  • jehanette 21.08.19, 12:35
    Noo to proszę cię, między 20.30/23 zmieści się i trening, i lekka kolacja jeśli trzeba (w stylu jogurt, shake, banan, ew mała kanapka) i relaks w typie leniuchowanie.

    --
    Error 404
  • 35wcieniu 21.08.19, 12:40
    No to tym bardziej nie rozumiem po co o tym wspominasz.
    Jesz o 19, 20 czy tam o której jadasz, idziesz ćwiczyć o 21, ćwiczysz godzinę, idziesz się wykąpać i spać, nie wiem w czym problem, przecież nie musisz jeść jak nie chcesz.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • panna_lila 21.08.19, 21:02
    ale po ćwiczeniach to chyba musowo zjeść, żeby organizm nie spalał mięśni
  • snakelilith 21.08.19, 22:31
    panna_lila napisała:

    > ale po ćwiczeniach to chyba musowo zjeść, żeby organizm nie spalał mięśni

    Nie musisz. Jeżeli jesz wystarczająco przed treningiem, to organizm nie będzie na pewno spalał mięśni, tak szybko to się nie dzieje, pewną ilość energii jako glykogen mamy w zapasie, tym bardziej na trening nie przekraczający godziny. Inaczej byłoby gdybyś wzięła udział w maratonie, ale tego chyba nie planujesz. Więcej, rezgynacja z posiłku po wieczornym treningu, albo tylko mały białkowy posiłek, przedłuża niskoinsulinową fazę i pozwala na spalenie większej ilości tłuszczu, co jest dobre, jak chcesz spalić trochę brzuszka. Jeżeli jednak jesteś chuda i celem twojego treningu jest regularne budowanie większej masy mięśniowej, to faktycznie dobrze by było coś po treningu zjeść, bilans kaloryczny musiałaby być nawet dodatni, ale w normalnym przypadku nie ma potrzeby.
  • panna_lila 22.08.19, 08:09
    No właśnie jestemi trochę za chuda i wolałabym już nic nie gubić a tylko się "napakować" 😉mięśniowo.
    Od jazdy na rowerze ładnie mi się wzmocniły łydki, uda i pupa, dalej jest
  • panna_lila 22.08.19, 08:19
    Ucieło mi....dalej jest gorzej słabe mięśnie brzucha i bardzo szczupłe ramiona (drobnokoścista budowa), które potęgują wrażenie chudości.

    Byłam tydzień na wakacjach i mogłam rano wyjść pobiegać, poćwiczyć a później zjeść solidne śniadanie. ..teraz nijak się nie mogę odnaleźć albo jestem po posiłku i to kiepsko na ćwiczenia albo zostaje cwiczyc późnym wieczorem gdzie na posiłek za późno. Do tego lekarz zalecił chodzić spać najpóźniej 22:30...Jak żyć☺
  • katja.katja 22.08.19, 09:30
    A do tego zalecenia potrzebny aż lekarz? Ja zawsze kładłam się najpóźniej o 23.00, najczęściej 22.00-22.30.
    Nie morduj się, po co Ci bary jak u Agaty Wróbel o ile nie pracujesz przy wyrębie lasu? Silne mięśnie brzucha są przereklamowane, ja całe życie mam słabe i nijak to nie wpłynęło na moje zdrowie czy samopoczucie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 35wcieniu 22.08.19, 07:30
    Yyy... Nie, nie musowo zjeść, co to za pomysł?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hanusinamama 21.08.19, 21:37
    A to zalezy o ktorej chodzisz spac. Jak ja sie ostatnio kłade dobrze po północy to o 22 jeszcze coś jem. I nie nie mam problemów z wagą...
  • jehanette 21.08.19, 12:27
    Czasem jem banana, batonik proteinowy, parówkę sojową albo jogurt, a czasem już nic, tylko woda. Zależy jak późno skończę, jak ciężko było, czy mam potrzebę smile

    --
    Error 404
  • katja.katja 21.08.19, 13:35
    Parówka sojowa? Batonik proteinowy? Chodakowska Was opuściła????

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jehanette 21.08.19, 13:40
    Proteiny od Chodakowskiej obowiązkowo tongue_out

    --
    Error 404
  • lidek0 21.08.19, 20:12
    Zazwyczaj jogurt lub serek, mało, lekko, bo potem prysznic i do łóżka, ale 2 godziny przed ćwiczeniami nic nie jem bo źle się czuję ćwicząc.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • hanusinamama 21.08.19, 21:36
    Jemy...ja ide pobiegac albo poplywac (basen mam blisko) o 21, i czesto o 22 jeszcze cos jem bo siedze do północy albo do 1 w nocy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka