Dodaj do ulubionych

Usługodawca się spoufala

21.08.19, 07:55
Pytanie o poziom tolerancji emocjonalnego spoufalania się osób świadczących usługi.
Ktoś świadczy usługę, legalnie, ma to robić regularnie, dostaje dobre pieniądze etc. i wszystko pięknie tylko szybko zaczyna snuć opowieści w duchu: biedny jest, prawie bezdomny, nie ma szczęścia w życiu, nie nie na nic się nie skarży tylko jest ciężko, bo z mieszkaniem problem itp. Takie emocjonalnie obciążające zwierzenia, na które oczekiwaną reakcją jest zaproponowanie pomocy albo przynajmniej słuchanie ze współczuciem.

Jesteście w stanie znieść i wysłuchiwać smętów kompletnie obcej osoby, ryzykując, że będzie się jeszcze bardziej narzucać i chcieć zaprzyjaźniać czy od razu kopa i szukamy kogoś innego?
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 21.08.19, 07:57
    Rozmaici ludzie czują potrzebę opowiadać mi historie życia, głównie ludzie na przystankach i w komunikacji, ale w firmie na przyklad pan od alarmów. Nie przeszkadza mi.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • triss_merigold6 21.08.19, 08:02
    Świadczy usługi trwające dłużej niż jednorazowo godzinę, a to pojękiwanie ma konkretny cel.

    Nie chodzi o jakieś idiotyzmy wygadywane na przystankach czy w pociągach, bo to można kompletnie zignorować.
  • 35wcieniu 21.08.19, 08:40
    Jak ma cel to nie wiem, ten u mnie w robocie po prostu wiecznie gada o problemach życiowych, ale nigdy o nic nie prosił w związku z tym.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • solejrolia 21.08.19, 09:03
    triss_merigold6 napisała:

    > Świadczy usługi trwające dłużej niż jednorazowo godzinę, a to pojękiwanie ma ko
    > nkretny cel.

    YYY, a jaki konkretny cel może mieć usługodawca...
    chce się wprowadzić do usługodawcy?
    czy na pewno dobrze odczytujesz intencje pani?
    Może pani długi czas nie miała z kim pogadać, teraz znalazła wolnego słuchacza, pogada, poopowiada, opowie historię swojego życia, potem sąsiadek, a jak wyczerpie temat, to po prostu przestanie/ znajdzie inny temat...


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • asia_i_p 21.08.19, 08:02
    Ale jesteś pewna, że chodzi o próbę zbliżenia się, a nie o to, że ta osoba po prostu lubi o tym pogadać, nieważne z kim?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 45rtg 21.08.19, 08:03
    triss_merigold6 napisała:

    > Pytanie o poziom tolerancji emocjonalnego spoufalania się osób świadczących usł
    > ugi.

    > Jesteście w stanie znieść i wysłuchiwać smętów kompletnie obcej osoby, ryzykują
    > c, że będzie się jeszcze bardziej narzucać i chcieć zaprzyjaźniać czy od razu k
    > opa i szukamy kogoś innego?

    Zależy.
  • fawiarina 21.08.19, 08:06
    Nie lubię takich jęczybuł. Osobiście nawet przyjaciół nie zamęczam swoimi stękami nad strasznym życiem. Gdy mi obcy człowiek zaczyna męczyć bułę, w dodatku w czasie zupełnie do tego niedogodnym, to zaraz słupek wnerwienia uderza mi o sufit. Bo do tego wszystkiego czuję się wtedy zobowiązana do pomocy, a nie mam takiej ochoty.
  • iwles 21.08.19, 08:13

    ale jęczy tak przez cały czas trwania usługi i za każdym razem ?

    No to nie zdzierżyłabym. Gdybym nie musiała być obok, to opuściłabym towarzystwo i tylko od czasu do czasu zaglądała, czy usługa jest poprawnie realizowana.

  • lauren6 21.08.19, 08:16
    Te opowieści zazwyczaj są lepsze od ematki: tu często piszą trolle, a tam masz historie z życia wzięte o zdradach, kochankach itd.

    Ostatnio miałam takiego pana złotą rączkę. Przy naprawie cały czas nawijał. Na koniec dał mi upust, chyba za to, że wysłuchałam opowieści do końca 😉 Na szczęście to była jednorazowa naprawa: codziennie bym nie zdzierżyła. Jeśli Pan dobrze wykonuje swoją pracę to bym go nie zwalniała, tylko wykręciła się, że mam swoją pracę do zrobienia.
  • spanish_fly 21.08.19, 08:22
    Oesu, muszę z pewnych względów współpracować z takim człowiekiem, obiektywnie rzecz biorąc kupka nieszczęścia, ale wysłuchiwanie o kolejnych bliskich w szpitalu, operacjach, powikłaniach itd. jest ponad moje siły. Ograniczam kontakty do 2 minut, potem przepraszam i mówię, że muszę wrócić do pracy.
  • triss_merigold6 21.08.19, 08:41
    To nie kwestia współpracy, tylko płacenia za usługi opiekuńcze, codzienne i długofalowe w założeniu. Baba, która bardzo szybko przechodzi do opowiadania jak jej ciężko, źle, biednie etc. jednocześnie przytulając konkretny pieniądz, jest IMO niebezpiecznie ofensywna emocjonalnie.
  • solejrolia 21.08.19, 08:51
    Nie zaczynaj tematu. Nie wchodź w dyskusje, jakiekolwiek dyskusje, i na żaden temat.
    Niech pani przypadkiem nie poczuje, że znalazła sobie wolnego słuchacza.

    To powinno wystarczyć. wink

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • triss_merigold6 21.08.19, 08:55
    Chyba nie sądzisz, że to moja opiekunka i mnie jęczała. Nie będziemy tolerować w codziennym kontakcie z mocno bezradnym ojcem, osoby która zwierza się z problemów mieszkaniowych.
  • solejrolia 21.08.19, 08:58
    A pytanie jest: czy dobrze wykonuje swoją pracę.
    Bo dopóki dobrze pracuje, to można na jakieś tam wady (typu gadulstwo i wieczne użalanie się nad sobą) przymknąć oko.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • triss_merigold6 21.08.19, 09:07
    To nieistotne, za duże ryzyko, że się zalęgnie.
  • gam.ka 21.08.19, 09:43
    Tym szybciej należy uciąć całą sytuację. Bardzo współczuję całej sytuacji. Na etapie szukania opiekunki do teściowej miałam różne kandydatki, jedną po imieniu i nazwisku znalazłam w miejscowej gazecie Już była umówiona bo według męża sprawiała dobre wrażenie, miała ponoć również doświadczenie z pracy w Niemczech i była gotowa podjąć pracę od zaraz.
  • pikokik 21.08.19, 11:02
    Ja bym poprosiła żeby nie obciążała podopiecznego swoimi prywatnymi problemami. Może dodałabym że to źle wpływa na jego stan/samopoczucie.

    Co innego ględzenie sprzątaczki czy mechanika, a co innego osoba która ma pracę opiekuńczą, czyli w domyśle zajmuje się kimś słabszym bo schorowanym. Swoim gadaniem może po prostu szkodzić i jest niekompetentna.
    Poprosiłabym otwarcie by to zmieniła. Jeśli nie, to szukałabym kogoś innego.
  • triss_merigold6 21.08.19, 11:28
    Nie byłabym w stanie kontrolować na bieżąco co pani opowiada, obieca i zero gwarancji, że dotrzyma słowa, a zamiast tego będzie się mieć na baczności.

    Nie, proszenie o coś, co uważam za oczywiste, jest IMO kuriozalne. Nie miała płacone za opowiadanie o swoich prawdziwych lub wydumanych kłopotach. Dostała przez firmę - organizatora informację, że ma już nie przychodzić.
  • cruella_demon 21.08.19, 15:25
    > w codziennym kontakcie z mocno bezradnym ojcem, osoby która zwierza się z probl
    > emów mieszkaniowych.

    Trzeba było tak od razu.
    Bo o ile pana od kafelków można znieść, nawet jeżeli remont potrwa 2 tygodnie, to ta pani powinna wylecieć na kopach w trybie pilnym.
  • cosmetic.wipes 21.08.19, 08:51
    Czyżby szykowala ci się macoszka?

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • lauren6 21.08.19, 08:53
    Bingo 😁
  • triss_merigold6 21.08.19, 09:06
    Nie ma mowy. Pani była przysłana z firmy, świadczącej usługi i miała być przez kilka tygodni, do czasu znalezienia kogoś z polecenia do zamieszkania. Już jej via firma podziękowałyśmy i ma nie przychodzić.
  • spanish_fly 21.08.19, 08:53
    Opiekunka ojca? Chyba szukałabym kogoś innego. Mam złe doświadczenia z takimi ludźmi. Miałam do czynienia z dwójką takich kobiet - uważały, że ich nieszczęście usprawiedliwia np. drobne kradzieże i zaniedbywanie obowiązków, miały tendencję do postrzegania pracy jaką im zlecaliśmy jako takiego gestu dobroczynności z naszej strony, na zasadzie, że płacimy, a praca będzie zrobiona na odwal się i po łebkach, bo to tylko taki pretekst, żebyśmy mogli im płacić, a nie faktyczna praca.
  • eliszka25 21.08.19, 08:56
    o nie, w takim ukladzie bym nie zdzierzyla. nie wiem, na jakich zasadach macie te pania, ale rozgladalabym sie za kims innym. taka opieka trwa czesto latami i atmosfera, ktora tworzy opiekunka, ma niemale znaczenie. po prostu musi byc odpowiednia chemia, bo ta opieka, to ma byc pomoc, a nie udreka.
  • amsterdama 21.08.19, 08:42
    Ja bym tego nie wytrzymała.
  • mail-na-gazecie 21.08.19, 08:48
    Nie wytrzymałabym, no chyba, że oferowałby usługi za darmo wtedy wymiana barterowa wink Nie poto płacę by wysłuchiwać czyichś problemów, każdy ma swoje.
  • solejrolia 21.08.19, 08:49
    Jesuuuu, to tak jest to odbierane przez drugą stronę ?! masakra.
    W takim razie muszę zamknąć dziub.
    Tylko jak to zrobić, skoro jestem po prostu gadułą, i to klienci zaczynają i rzucają temat, a skoro tak.... no to opowieść płynie..........
    wink wink wink



    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • black.emma 21.08.19, 08:55
    Może klienci chcą tak niezobowiązująco uprzejmie zagadać wink
    Mnie strasznie takie osoby męczą, ostatecznie nie płace za zajmowanie mojego czasu, bo jakbym miała go w nadmiarze, to nie musiałabym płacić smile Ucinam takie dyskusje i możliwie szybko się wycofuję.
  • solejrolia 21.08.19, 09:10
    Spoko, nie gonię za usługobiorcą, bo muszę dokończyć swoją opowieść wink Nie muszę. Dokończę opowieść innym razem tongue_out
    ŻARTUJĘ.


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • tairo 21.08.19, 12:32
    To zależy jeszcze od tego, o czym gadasz.
    Co innego, kiedy klient zarzuca temat, a tym snujesz ciekawą opowieść i robisz to równolegle z wykonywaniem usługi, a co innego, kiedy z miejsca zaczynasz się klientowi wyżalać, jakie to masz ciężkie życie i jęczysz zamiast robić, za co ci płaci.
  • iwles 21.08.19, 12:38

    ale triss nie pisała, że "zamiast".



  • tairo 21.08.19, 12:47
    Nie napisała też, że nie zamiast.
  • iwles 21.08.19, 14:39

    znając Triss, gdyby gadulstwo było "zamiast" to pani wyleciałaby z wielkim hukiem już po pierwszym dniu, a sama Triss nie bawiłaby się w zakładanie wątku o "gadulstwie i jęczeniu" tylko o całkowitym braku kompetencji pani opiekunki, jak i wątpliwym profesjonalizmie firmy, z usług której skorzystała big_grin



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • malia 21.08.19, 09:25
    He he czas dwóch tygodni, kiedy przychodził facet od remontu były najbardziej uciążliwymi tygodniami w roku. Na podstawie jego opowieści mogłabym zakładać trolowątki na ematce o kochankach, zdradach i przechwyconych majątkach. A wszystko to jękliwym głosem i oczywiście przerwą w robocie. Nawijał każdemu, nawet córce i jej koleżance, które miały wtedy 12 lat.
    A osoba do opieki i jeszcze z zamieszkaniem, to musi się jakoś zgrać z rodziną i chorym, a nie przyprawiać wszystkich o chęć ucieczki.
  • triss_merigold6 21.08.19, 09:30
    Ma być godna zaufania, przede wszystkim.
    Cóż, manewr z zatrudnieniem przez firmę specjalizującą się w usługach medycznych i opiekuńczych nie powiódł się więc zostaje tradycyjna opcja "z polecenia i po znajomości".
  • iwles 21.08.19, 09:40

    Szukacie kogoś do opieki z opcją zamieszkania, a nie pasuje ci osoba, która ma problemy mieszkaniowe i m.in. dlatego chętnie przyjęłaby pracę u was ?
    To kogo ty szukasz ? Pani, która ma swoje mieszkanie, swoją rodzinę, w życiu jej się wszystko szczęśliwie układa ? Po co takiej osobie praca z mieszkaniem poza domem ?



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • gam.ka 21.08.19, 09:46
    Mam takie doświadczenie za sobą, dwa razy o włos uniknęliśmy poważnych problemów, zwykle takie osoby nie są aniołkami i brak mieszkania w wieku średnim bo najczęściej w takim są opiekunki wynika z powiedzmy poważnych powodów, także psychicznych. Mam dwie takie charakterystyczne historie w zanadrzu.
  • nolus 21.08.19, 11:57
    Gam.ka chętnie bym posluchala tych historii, jeśli nikt tutaj nie ma nic przeciwko.Mogą się przydać - tak ku przestrodze.

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • eliksir_czarodziejski 21.08.19, 15:01
    gam.ka napisała:

    > Mam takie doświadczenie za sobą, dwa razy o włos uniknęliśmy poważnych problemó
    > w, zwykle takie osoby nie są aniołkami i brak mieszkania w wieku średnim bo naj
    > częściej w takim są opiekunki wynika z powiedzmy poważnych powodów, także psych
    > icznych. Mam dwie takie charakterystyczne historie w zanadrzu.

    No wiesz, tak zagescilas atmosferę i ani słowa więcej? Opowiedz o tym pliiiisss🙂
  • sofia_87 21.08.19, 10:05
    Nie odpowiada im ta osoba ponieważ zrobilaby wszystko aby się nie wynieść z mieszkania kiedy przestanie być potrzebna
  • triss_merigold6 21.08.19, 10:07
    Teraz miała być na godziny, bez zamieszkania.

    Docelowo ktoś inny z zamieszkaniem i taką osobę wstępnie mamy, tyle że nie podejmie pracy od jutra, zamieszkanie wymaga pewnej organizacji.
  • iwles 21.08.19, 11:22

    Wygląda na to, że kobieta ma nadzieję, że być może, skoro się sprawdzi, to miałaby szansę uzyskać u was pracę na stałe (czyli z opcją zamieszkania). Wystarczyło więc od razu, przy pierwszym jej "jęknięciu" postawić granicę i powiedzieć: pani jest tylko na kilka tygodni, osobę na stałe już mamy.
    Myślę, że wtedy skończyłoby się "spoufalanie". Ale to trzeba umieć rozmawiać z ludźmi, a nie wymyślać sobie jakieś projekcje, że kobieta cwaniara, na pewno będzie chciała was ograbić z tatusiowego mieszkania.




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • gam.ka 21.08.19, 11:51
    A mnie po szukaniu opiekunki nic już nie zdziwi, w sensie negatywnym niestety i koleżance Triss się nie dziwię.
  • iwles 21.08.19, 11:58

    A ja jednak trochę się dziwię, że nie potrafiła odezwać się do kobiety i jasno jej powiedzieć, na jakich zasadach ona teraz tutaj pracuje i że nie ma absolutnie szansy na pracę docelową, bo ten "etat" jest już zajęty. Tylko tyle. Uciąć w zarodku.



  • triss_merigold6 21.08.19, 12:10
    Sorry ale nie było mowy o tym, że ma szanse na pracę z zamieszkaniem, umowa z firmą (nie z nią tylko z firmą, z którą opiekunki podpisują swoje umowy) była jasna.

    Poza tym autentycznie nie mam zaufania do ludzi, którzy obcym osobom żalą się na swoje problemy finansowe, czy bytowe czy inne. Mnie guano obchodzi, czy mąż panią zdradza, a pan ma długi i urwało mu nogę, nie chcę o tym słuchać.
  • cosmetic.wipes 21.08.19, 16:47
    triss_merigold6 napisała:

    > Docelowo ktoś inny z zamieszkaniem

    Tatuś mam nadzieję ubezwlasnowolniony?
    Bo inaczej za chwilę będziesz mieć innego właściciela mieszkania, tatuś dożywocie i nawet na zachowek się z siostrą nie załapiecie.


    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • tt-tka 21.08.19, 10:28
    iwles napisała:

    >
    > Szukacie kogoś do opieki z opcją zamieszkania, a nie pasuje ci osoba, która ma
    > problemy mieszkaniowe i m.in. dlatego chętnie przyjęłaby pracę u was ?

    Nie pasuje osoba, ktora stale o swoich problemach mowi i to w tonie jekliwym.

    > To kogo ty szukasz ?

    Jesli dobrze zrozumialam, opiekunki do ojca. W miare moznosci takiej, ktora nie bedzie na podopiecznego wylewac swoich frustracji i zalu do zycia.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • rozalia_olaboga 21.08.19, 10:42
    Iwles, bez kitu, opiekunkami z zamieszkaniem nie zostają bezdomni z problemami ze sobą... Oczywiście zdarza się że opiekunka jest samotna czy rozwiedziona, ale nie zawsze. Raczej mają też swoje mieszkania, a nie ze wprowadzają się na stałe.
  • gam.ka 21.08.19, 09:38
    Miałam taką sytuację, doradzałam się nawet tutaj. Ostatecznie z innego powodu zrezygnowałam z usług, znalazłam dobry salon w umiarkowanych cenach. Kobieta się obraziła. Trudno. Poszukałabym kogoś innego.
  • bei 21.08.19, 09:44
    Ja mam podobny problem- u lekarzy- usiłuję opowiedzieć co mi dolega, a tu lekarz mnie przelicytowuje- np miał taki uraz łąkotki, ale już drugi raz, pierwszy jak grał w siatkę, drugi na nartach, i gips nosił i....
    Albo- lekarka- a moja mama ma jeszcze gorzej, bo....
    Laryngolog- tak to jest ze stanem zapalnym, ja swój leczę ósmy tydzień, czwarty antybiotyk i nie pomogło, jestem wciąż na przeciwbólowych itp. Stomatolog- opowiada o przebojach chorobowych rodziców, syna-i tak mnie zagaduję, ze zapominam o co miałam zapytać. Internistka- mamy dzieci w podobnym wieku, i wszystko o nich wiem. Jak zwróciłam się z prośba o poradę jak karmić syna (miał znaczną niedowagę) to mnie wyśmiała, bo sama od kilkudziesięciu lat ma niedowagę a najważniejsze, ze jest zdrowa itd.
    Mam tak, ze gdy chwilę z kimś rozmawiam to ten ktoś zwierza się mi, nie mam problemów ze słuchaniem, ale kiedy chcę załatwić coś u lekarza to nie umiem przebić się z własnym problemem bo wysłuchuję cudzego😘
  • bei 21.08.19, 09:45
    Triss, zapewne tez masz coś w sobie, ze ludzie chcą się Tobie wygadać.
  • triss_merigold6 21.08.19, 10:04
    Nie mnie, bez przesady.
  • gam.ka 21.08.19, 09:48
    A ten od gipsu nie ma na imię Grzegorz?
  • bei 21.08.19, 10:28
    Mateusz😊
  • lilia.z.doliny 21.08.19, 11:10
    ja takichh lekarzy lubie
    chociaz raz trafilammna b znana i ceniona endo
    ta z kolei troche przegiela palę big_grin
    wyszlam od niej planujac zycie mojej rodziny w czasie, gdy mnie juz nie bedzie
    i mial to byc czas rychly
    - pani ma migreny, tak? tutaj? o, to ja tak.mialam, tak samo. bez aury, ale mialam. i raz taki atak przyszedl, ze bogu dzieki ze bylam.na sympozjum, to mnie od razu zdiagnozowal zaprzyjazniony neurochirurg. to znaczy on mnie blyskiem wyslal do szpitala na stol, prosto z korytarza tego sympozjum. bo ja myslalam, ze to migrena, a to oponiak byl. to moze pani ma jednak oponiaka, co?

    --
    Wielu z uczniów, którzy musieli przeczytać wszystkie 4 tomy "Wojny i pokoju" żałowało, że w pojedynku zginął Puszkin, a nie Tołstoj.
  • asfiksja 21.08.19, 11:55
    Bei, niesamowite jest to, co napisałaś. NIGDY mi się to nie zdarzyło ze służbą zdrowia, myślałam, że to nie występuje w przyrodzie. Podejrzewam, że stwarzasz atmosferę "przyszłam sobie ponarzekać" i ta atmosfera się udziela.
  • tt-tka 21.08.19, 15:41
    asfiksja napisał:

    > Bei, niesamowite jest to, co napisałaś. NIGDY mi się to nie zdarzyło ze służbą
    > zdrowia, myślałam, że to nie występuje w przyrodzie.

    Wystepowalo i wystepuje. Wsrod sklasyfikowanych niegdys typow lekarzy - wszystkich niestety nie pamietam - na poczesnych miejscach plasowali sie technokrata, sluzebnik i wlasnie cierpietnik. Taki, co jak mu/jej powiesz, ze tu cie boli, tam strzyka, chodzic nie mozesz, zamiast serca masz dzwon, a nizej wzdecia odpowie ci "prosze pani, to co pani mi mowi, to jeszcze nic. Dzis w nocy cos mnie tknelo, macam sie po piersi, a tam nie wiadomo, guz czy nie guz ? Watroba juz mi lekow nie przyjmuje, nawet oslonowych (... tu kwadrans do pol godziny opowiesci...), maz ma problemy z potencja, corka goraczkuje na swinke, a tu mi rosnie, na drugiej piersi zreszta drugi".



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bei 21.08.19, 17:00
    Asfiksja- przyszłam z bolącym, spuchniętym kolanem, z rtg i usg pod pachą. Powiedziałam dzień dobry, pokazałam dokumentację i pan pokazał mi swoje kolano. Zapomniałam, ze on jeszcze opowiedział o kontuzjowanym barku-grał w siatkę. Powiedziałam, ze bolało mnie od dawna, szczególnie jak biegałam i wysypałam😊 je na równiutkich płaszczyźnie. Pan zaczął opowieści co wydarzyło się jego rożnym znajomym przy bieganiu.
    Nie jestem z narzekaczy, ale lubię zagadnąć- np czy już po urlopie czy przed, albo ze ochłodziło się itp😊
  • asfiksja 21.08.19, 11:50
    Wszystko zależy, co to za usługa. Gdyby to był np. instruktor sportu czy korepetytor - moim zdaniem nie do przyjęcia. Jeśli jest to sprzątaczka czy niania - to chyba częste. Ja nie korzystam, właśnie dlatego, że jest da mnie jest w jakiś sposób naturalne, że osoba, która poznaje życie rodziny od podszewki ma w jakimś sensie prawo czuć się z tą rodziną blisko.
  • kurt.wallander 21.08.19, 11:53
    Miałam kiedys taką panią do sprzątania. Kiedy zaczęła opowiadać o problemach z synem dorosłym (kradzieże), stwierdziłam, że bałabym sie na dłuższą metę mieć taka osobę w domu. Do tego okazało się, że kiepsko sprząta, więc bez skrupułów podziękowałam po dwóch razach. I to nie, że nie lubię pogadać, bo kolejna pani sprzątająca też coś tam opowiadała o swoim życiu, i o problemach, i o radościach, ale to nie było takie męczennicze, no i w tle nie było synka złodziejaszka.
    W twojej sytuacji - poszukałabym kogoś innego, a tej osobioe podziękowała (w takiej kolejności), bo na dłuższą metę nie dałabym rady.
  • triss_merigold6 21.08.19, 11:58
    To już załatwione.
    Serio, rozumiem że opiekunka/niania do dziecka siłą rzeczy jest blisko z rodziną, ale nie qzwa po kilku dniach.
  • sasanka4321 21.08.19, 12:41
    >Serio, rozumiem że opiekunka/niania do dziecka siłą rzeczy jest blisko z rodziną, ale nie qzwa po kilku dniach.<

    Jak najbardziej po ilku dniach. Tzn zaprzyjazniona z Twoim ojcem, czyli osoba, ktora sie opiekuje, a nie z Toba big_grin
    Kilka dni wspolnie spedzonych zupelnie wystarczy. Tym bardziej, ze sa to dni spedzone z osoba, ktora sama sie cieszy na te gadki z opiekunka, bo corka spedza dnie w pracy/na forum/z dziecmi i konkubentem, i z ojcem porozmawiac nie ma ani czasu ani ochoty big_grin . Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze ojciec byl z tej opiekunki bardzo zadowolony i sie szczerze zmartwi, jak pojawi sie nastepna Pani, ktora zrobi co ma zrobic, wezmie pieniadze i tyle, do pogawedzenia jej nie bedzie.
    Glowny zainteresowany jest zadowolony. To Triss boi sie o mieszkanie big_grin
  • double-facepalm 21.08.19, 13:07
    I tak się będzie bać, ja bym chyba na jej miejscu zatrudniali rotacyjnie przez agencję, która hardcorowe warunki kontraktów dla wspolpracownic. Choć jeśli ojciec flirciarz to może bajerowac pięć opiekunek naraz.
  • double-facepalm 21.08.19, 13:38
    *zatrudniła przez agencję, która ma wyśrubowane warunki kontraktu
  • cruella_demon 21.08.19, 15:35
    I ma rację. Zmanipulować starszego, schorowanego człowieka nie jest trudno. I nawet nie chodzi o mieszkanie, tylko o zwykłe dojenie z kasy.
  • double-facepalm 21.08.19, 13:04
    Jeśli zatrudniona dlugofalowo a nie np osoba od jednorazowego mycia okien/strzyżenia włosów/naprawy kranu ORAZ jest ryzyko zmanipulowania uslugobiorcy (np starszej osoby) to lepiej nie kontynuowac współpracy. Szczególnie jesli to opiekunka osoby starszej z zamieszkaniem.
  • fawiarina 21.08.19, 13:29
    Nie wiem jaką osobą jest twój ojciec, ale opieka to szczególny rodzaj usługi. Moje babcie lubiły takie opiekunki, które gadały. Ba, podobały im się te depresyjne opowieści o ich smutnym życiu osobistym. Były już w stanie, gdy ich życie towarzyskie nie istniało i te jęki opiekunek były dla nich rozrywką.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka