Dodaj do ulubionych

Brak wynagrodzenia

21.08.19, 09:23

Część.
Poproszę was i poradę , bo jednak dużo osób ogarnia co j jak tutaj.
Znajomy do końca maja był zatrudniony w firmie.
Umowa na stałe, lat 13 w tejj firmie.
Marzec, kwiecień , maj były okresem wypowiedzenia. Za połowę kwietnia nie otrzymał wynagrodzenia i za cały maj.
Okres wypowiedzenia się skończył, szefostwo w tzw "międzyczasie" zapadło się pod ziemię. Zmienili nr telefonów, nie ma ich w miejscu zamieszkania, (są,ale udają że ich nie ma)
Firmę kompletnie wyprzedali do cna, ale działalności nie zamknęli.
Jest kontakt tylko do księgowości, która wiadomo , przekazywała " prośby " o wypłacenie zaległego wynagrodzenia, ale nic więcej. Podać nowych nr tel nie mogą. Mają zakaz.
Sprawa zgłoszona do PIP... Łał...wysłali pismo po miesiącu, że byli 3x i zastali tylko dzieci w domu. Byli o 11 rano 😆 przekazali dzieciom , że rodzice mają zapłacić zalegle wynagrodzenie. (śmiech).
Czy mozna coś jeszcze zrobić? Czy pozostałe już tylko sąd pracy?
Nie pytajcie dlaczego teraz dopiero? Nie wiem.
Prosimy o poradę po prostu co możemy jeszcze zrobić?
Pozdrawiam.


--
"jest ujowo, ale stabilnie..."
Edytor zaawansowany
  • bei 21.08.19, 09:27
    Jak PIP nie pomogła, to pozew do Sądu Pracy
  • daniela34 21.08.19, 11:56
    218 k.k.- zawiadomienie do prokuratury o złośliwe naruszenie praw pracowniczych można spróbować. Może podziałać mobilizująco
  • fifiriffi 22.08.19, 16:49
    a napiszesz coś wiecej prosze
    Jak z tym ruszyć?

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • daniela34 22.08.19, 17:22
    Trzeba złożyć zawiadomienie - albo na komisariat (najwygodniej tam, gdzie miał siedzibę pracodawca), albo pisemne do prokuratury. I PIP też to mogła zrobić. Mozecie zadzwonić do PIP czy by nie złożyli zawiadomienia.
  • 35wcieniu 21.08.19, 12:15
    Sąd Pracy na spokojnie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • fawiarina 21.08.19, 13:02
    Nie bać się sądu pracy i składać pozew. Państwo unikalscy szybko znajdą pieniądze.
  • daniela34 21.08.19, 13:10
    Sądu pracy nie należy się bać, to prawda. Wygrana jest praktycznie pewna. Tyle, że problemem jest czas. Nie wiem jaki to rejon, ale w Krakowie sąd pracy jest kompletnie zawalony sprawami, a tu państwo ewidentnie wyprzedają majatek firmy. Natomiast jak dostaną wezwanie na przesłuchanie na policji to pieniądze mogą się cudownie znaleźć. Policja do miesiąca musi coś zrobić z zawiadomieniem.
  • aga_mon_ber 21.08.19, 13:07
    Sojarzyło mi się z dwoma ostatnimi sprawami, gdzie to wlasciele posprzedawali firmy/oglosili upadłość i sie zmyli. Tymczasem ludzie nie zobaczyli wypłat od maja i doczekac sie ich nie mogą.
  • aurinko 22.08.19, 20:12
    W przypadku gdy sąd ogłosi upadłość wkracza syndyk i wynagrodzenie za okres 3 m-cy jest wypłacany z funduszu świadczeń gwarantowanych.
  • bywalec.hoteli 21.08.19, 14:04
    Sąd

    --
    Lato smile
  • rozwiane_marzenie 22.08.19, 18:00
    Dwa lata temu nie dostałam (z dodatkowej pracy) wynagrodzenia za pół roku. Pisałam tutaj nawet na forum o tej sytuacji i dziewczyny też poradziły mi sąd. Z tym, że ja nigdy nie miałam żadnej styczności z sądami, żadnych kłopotów z prawem, więc brzmiało to dla mnie strasznie smile. Trochę zwlekałam, ale w końcu zebrałam się na odwagę i stwierdziłam, że nie odpuszczę, w końcu pracowałam popołudniami ponad etat i w każdy weekend, nie daruję.
    Poszłam do poleconego prawnika (tu trzeba zapłacić 500-700zł), on przygotował mi pismo i nawet za mnie złożył do sądu. Opłata w sądzie to coś około 150zł. No i czekałam... na rozprawę... potem na uprawomocnienie wyroku (oczywiście wyrok pomyślny)... potem na coś tam jeszcze, żeby ten pracodawca odebrał to pismo... w międzyczasie mój prawnik dzwonił, czy "najmujemy" komornika za 100 coś zł. Chyba w sumie coś około roku czekała, może trochę ponad rok. A później nagle na moim koncie pojawiły się wpływy "komornik sądowy...", wpływy w ratach, comiesięcznych, ale jednak smile. Po roku wszystko zostało spłacone, łącznie z odsetkami, które pokryły jakby te koszty prawnika i sądu. Dlatego nie bój się słowa "sądy", bo warto walczyć o swoje. Powodzenia
  • karola2122 22.08.19, 20:04
    Jakoś szybko, moja sprawa w sądzie pracy trwa już czwarty rok i chyba będzie trwała piąty (ciągle jest w I instancji). Dopiero potem pójdzie do II. I cóż, różnie bywa w tych sądach, naprawdę. Sędziowie też bywają różni, także stronniczy, złośliwi itd. Zależy jak trafisz
  • karola2122 22.08.19, 20:05
    ale oczywiście warto próbować
  • anitat 23.08.19, 06:30
    Miałam podobnie, pracodawca się zwinął, majątku brak. Poszłam do sądu pracy, na miejscu wypełniłam druk (prosty jest dane pracodawcy i pracownika, kwota i za jakie okresy, krótki opis sytuacji), załączylam umowę o pracę. Po pół roku przyszedł mi do domu nakaz zapłaty. Prawnik do tego niepotrzebny. To sąd wzywa pracodawcę do ewentualnych wyjaśnień czy wypłacił czy nie. I tyle, sądu nawet nie widziałam. Z nakazem do FGŚP, też na druku i korespondencyjnie. Co do reszty, bo FGŚP nie wypłaca całości, to do komornika. Żadnych opłat, ani w sądzie, ani u komornika. W ciągu dwóch lat dostałam wszystko co mi się należało bo majątek się znalazł.
  • rozwiane_marzenie 04.09.19, 18:48
    Ja nie wiem, czy to ma znaczenie, ale mój pracodawca zdążył ogłosić upadłość i zamknął firmę zanim dowiedziałam się, że wypłaty nie dostanę. W sądzie nie pomogli mi, nic nie umieli podpowiedzieć, co robić, dopiero ten prawnik, napisał odpowiednie pismo (nie sam wniosek) i machina jednak ruszyła smile.
  • aurinko 04.09.19, 20:35
    Przy ogłoszeniu upadłości wszystkim zajmuje się syndyk. Syndyk ma obowiązek złożyć całą pracowniczą dokumentację do funduszu świadczeń gwarantowanych, fundusz sprawdza poprawność i jeśli dokumenty są ok to przekazuje pieniądze na zaległe wynagrodzenia. Jeśli dokumenty mają błędy to jest wyznaczony czas na poprawę. Fundusz wypłaca należne wynagrodzenie za max 3 m-ce, obejmuje to ostatni rok pracy. To tak w uproszczeniu, ale faktem jest że przy ogłoszeniu upadłości pracownik nic nie musi poza czekaniem na przelew. Mój M w ostatnich miesiącach to przerabiał, zaległą kasę i świadectwo pracy już dostał (upadłość firmy w której pracował ogłoszono w czerwcu).
  • aurinko 04.09.19, 20:36
    Oczywiście żaden prawnik nie był potrzebny, wystarczył telefon do Funduszu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka