Dodaj do ulubionych

Po chamsku mi to wyszło?

21.08.19, 21:29
Na drodze dojazdowej (mojej) często stoi radiowóz i łapie kierowców jadących ruchliwą drogą krajową. Zajmuje jakieś 40 % szerokości. Posesja ogrodzona a na płocie kilkanaście metrów jeżyny bezkolcowej. Już wcześniej miałam drobne uwagi, A to zatrzymane pojazdy stawały tak blisko radiowozu, że blokowały wjazd choć to zagrożone mandatem do 500+ a to panowie na służbie niechętnie robili miejsce i po krawężnikach się jechało jak nie u siebie a to kontrolowani śmieci i pety rzucali na drogę a i dzieciątka odcedzali. Tak niby żartem coś rzucałam przy okazji pracy w ogrodzie. Bez odzewu.
Dziś siedzę w rabatach i chwasty wyrywam. Panowie zatrzymali samochód, kontrolują a pani pasażerka wlazła na płot i drze pędy, żeby jeżyn narwać. No nie całkiem na płot tylko na podmurówkę. Wylazłam jak zombi w kaloszkach i z sekatorem w dłoni i pytam pana na służbie dlaczego nie reaguje na takie zachowanie pani. No przy władzy kraść cudze owoce i niszczyć krzew.
A pan na to, że on z drogówki i ma inne zadania. I że dopóki ktoś nie zgłosi to on nie reaguje. To powiedziałam, że nie daj panie, żeby mu się coś tu stało, jakiś zawał czy wypadek, bo ja psychiatra. I zamiast go reanimować na przykład, zapytam jak się z tym czuje i czy chciałby o tym porozmawiać. A panią zbeształam. Powiedziała bezczelnie, że owoce są poza ogrodzeniem. No ale trawnik do chodnika też mój. Kosic każą i dbać. Nie chodzi o te kilkanaście owoców ale o takie dawanie sobie przyzwolenia na korzystanie z cudzej własności bez pytania. Wyszłam na chamkę? Pewnie tak.
Edytor zaawansowany
  • paniusiapobuleczki 21.08.19, 21:41
    Nie. Podoba mi się Twoja postawa.
  • damartyn 22.08.19, 09:30
    paniusiapobuleczki napisała:

    > Nie. Podoba mi się Twoja postawa.
    I mnie tez. To było swietne👍
  • szorstkawelna 21.08.19, 21:47
    Chyba psychiatra z psychoterapeutą Ci się pomylił.
    Nie wiem czy chamsko Ci to wyszło, ale czepliwie.
  • daniela34 21.08.19, 21:55
    Czepliwie? Pani zerwała cudze owoce (autorki) a policjant się temu bezczynnie przyglądał.
    W dodatku wlazła na podmurówkę ogrodzenia autorki i zrywała w sposób, który może zniszczyć roślinę (darła pędy)- jeżyn się tak nie zrywa.
  • szorstkawelna 21.08.19, 22:00
    Pani zachowała się mało elegancko, ale policjant nie jest od pilnowania jeżyn.
  • daniela34 21.08.19, 22:01
    Policjant jest od zapobiegania czynów zabronionym oraz pilnowania porządku
  • daniela34 21.08.19, 22:03
    Rozumiem, że jakby pasażer kontrolowanego samochodu pomalował sprayem mur Twojego domu, to policjant też miałby się temu bezczynnie przyglądać, bo on przecież z drogówki a nie z prewencji
  • nickbezznaczenia 21.08.19, 22:04
    Zwłaszcza,że zgłoszenie nie było.
  • daniela34 21.08.19, 22:08
    Wiesz, to już nawet nie chodzi o to, żeby jakieś konsekwencje wyciągać, ale jak się Pani brała za rwanie owoców, to powinien huknąć: Co Pani wyprawia? Dlaczego zabiera Pani cudzą własność ?
  • nickbezznaczenia 21.08.19, 22:11
    To oczywiste.
  • szorstkawelna 21.08.19, 22:09
    To już wandalizm. Trochę inna kategoria.
  • daniela34 21.08.19, 22:12
    szorstkawelna napisała:

    > To już wandalizm. Trochę inna kategoria.
    A owoce są cudzą własnością. Tu masz zniszczenie cudzej rzeczy a tu jej zabranie.
  • kalina_lin 21.08.19, 22:58
    Zgodnie z prawem owoce za płotem nie są już jej.
  • daniela34 21.08.19, 23:00
    Błąd, są. Rosną na jej gruncie
  • daniela34 21.08.19, 23:02
    Gdyby spadły na grunt sąsiada (Ale nie grunt publiczny!) byłyby pożytkami gruntu sąsiada. Natomiast tu i rosną na gruncie (bo jeszcze nie spadły) i znawet wisają nad gruntem australijki (albowiem grunt od płotu do chodnika też jest jej)
  • daniela34 21.08.19, 23:08
    Dodatkowo, gdyby za płotem był grunt cudzy (np.sasiada) to australijka miałaby prawo wejść na ten grunt, żeby zerwać te owoce. A sąsiad australijki zanim by je zerwał, musiałby wezwać ją do usunięcia. Czyli: "Australijka, jak nie zerwiesz tych swoich jeżyn, co przechodzą przez mój plot w ciągu 2 dni, to ja je pozrywam i przerobię na dżem". smile
  • milka_milka 22.08.19, 08:46
    Nieprawda. Owoce z drzewa na moim gruncie wiszące nad gruntem sąsiada są sąsiada. Ma prawo je zerwać i zabrać.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • daniela34 22.08.19, 09:15
    Nie nie są. 148- 150 kodeksu cywilnego. Ma prawo zabrać dopiero po wezwaniu sąsiada, żeby je sam usunął. Co więcej, sasiad- właściciel krzewu ma prawo wejść na cudzy grunt, żeby zebrać swoje owoce. Dopóki nie spadną z drzewa. Jak spadną to inna bajka.
  • alba27 21.08.19, 23:07
    A skąd wiesz czy działka za płotem nie jej? My zostawilismy pas szeroki na 4 m jako dojazd do naszej i tylko naszej działki. Chcesz powiedzieć że jakby mi owoce przemaszerowaly przez mój płot i spoczęły na mojej prywatnej drodze to nie były by już moje? Gdyby wyszły na działkę sąsiada to zgoda, to co spadnie może brać, ale tutaj nic nie ma o tym że jeżyny były na sąsiadującej działce.
  • daniela34 21.08.19, 23:09
    Dokładnie smile
  • taki-sobie-nick 22.08.19, 00:41
    Poproszę o uzasadnienie (odnośna ustawa, jej paragraf etc.)
  • daniela34 22.08.19, 07:16
    Ależ proszę - Kodeks cywilny, artykuły 148-150.
  • martishia7 22.08.19, 07:46
    W takich dyskusjach za każdym razem mam ochotę wstać i zacząć Ci klaskać <klap_klap>
  • majenkir 22.08.19, 04:34
    kalina_lin napisała:
    > Zgodnie z prawem owoce za płotem nie są już jej.


    A kto to powiedzial? a jak w ogole nie ma plotu?


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bi_scotti 22.08.19, 20:41
    majenkir napisała:

    > A kto to powiedzial? a jak w ogole nie ma plotu?

    Exactly. O co chodzi z tym "za plotem" - to jakas forma "prawa naturalnego" czy jak? Ja nie mam zadnego plotu, od strony parku, z ktorym granicze mam cedars, od strony 2 sasiadow krzaki bzu i boxwood a od strony ulicy nic. Na tym nic rosnie jablonka, ktora mniej-wiecej co drugi rok rodzi jak oszalala, w pozostale lata tak bardziej so-so. Gdy ktos z sasiadow ma ochote na jablka (dobre sa smile), to albo zaczepia gdy widzi mnie lub meza, albo po prostu puka do drzwi. Zawsze biora ile chca ale przeciez nie bez pytania. Brak plotu ich w zaden sposob nie zwalnia z poczucia/swiadomosci, ze to jednak moja wlasnosc.
    Autorke watku popieram w calej rozciaglosci - na policjantow bym sie poskazyla w division czy co tam jest w jej okolicy. Wzielabym numer badge tego officer, ktory "tylko z drogowki" i zwyczajnie poinformowala, ze nie pilnuje porzadku jak nalezy. Juz kiedys pisalam o tym jak z kolegami poskarzylismy sie na policjantow parkujacych przez knajpa (przyszli na lunch, nie interweniowac) na miejscu dla osob z disabilities. Juz nigdy wiecej tam nie zaparkowali. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • szorstkawelna 21.08.19, 22:07
    Wolę żeby skupił się na pilnowaniu porządku na drodze niż jeżyn. Nie lubię nadgorliwych ludzi, może to dlatego.
  • daniela34 21.08.19, 22:11
    Yhm,zwrócenie obywatelowi uwagi, że narusza przepisy prawa przez, funkcjonariusza, który jest powołany do ochrony porządku prawnego to faktycznie nadgorliwość. Zwrócenie uwagiz autorka nie oczekiwała wlepienia mandatu. To jak, mogę tę Twoją ścianę pomalowac sprayem przy policjancie? Albo zabrać twój bagażnik rowerowy?
  • ichi51e 22.08.19, 09:03
    Tolerowanie tego ze ludzie sikaja czlowiekowi pod plotem tez slabe

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 22.08.19, 09:15
    Słabe.
  • kropka_kom 22.08.19, 09:42
    poza tym niestety te parę jeżyn to mała szkodliwosć czynu i nic by jej nie mogli zrobić....
  • daniela34 22.08.19, 09:46
    Nie chodzi o to, żeby jej coś zrobili. Tylko Pani należało zwrócić uwagę, bo rwanie cudzych owoców pod okiem policjanta to jest już bezczelność.
  • anorektycznazdzira 22.08.19, 10:38
    Niszczenie i zabieranie czyjejś własności to kwestia elegancji??? czego to człowiek w internetach nie wyczyta 0_0

    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • droch 22.08.19, 10:41
    Doprawdy? To może poczytaj ustawę o policji, ZANIM zabierzesz głos na forum.
  • esme83 22.08.19, 08:16
    daniela34 napisała:

    > Czepliwie? Pani zerwała cudze owoce (autorki) a policjant się temu bezczynnie p
    > rzyglądał.
    > W dodatku wlazła na podmurówkę ogrodzenia autorki i zrywała w sposób, który moż
    > e zniszczyć roślinę (darła pędy)- jeżyn się tak nie zrywa.

    Policjant nie wie, czyja to działka ani czy zrywająca nie ma pozwolenia właściciela. A zbieranie jeżyn jest czynnością na tyle mało podejrzana (w odróżnieniu od np. wybijania szyb), że miał prawo nie zareagować.

    Autorka dobrze zrobiła, że pogoniła babkę, ale do policjanta pretensje ma trochę na wyrost.
  • daniela34 22.08.19, 08:36
    Ale widział, że pani szarpie krzew, który rośnie za ogrodzeniem. To było wystarczające. A sytuacja wyglądała tak: z zatrzymanego przypadkowo do kontroli samochodu wysiada pasażer, podchodzi do krzewu rosnącego za pgrodzeni czyjejś działki i zrywa owoce. Domniemywanie
  • daniela34 22.08.19, 08:41
    Cd.bo za szybko wyslalam: domnimuwanie, że taki pasażer samochodu który akurat przyjeżdżał drogą krajową ma pozwolenie właściciela, to zdecydowanie nadinterpretacja policjanta. To ja tak mogę wysiąść z pojazdu, podejść do Twojego ogrodzenia i szarpać rośliny, a policjant ma domniemywać, że ode mam zgodę czy wypadało jednak zapytać? Ja wiem, że to jest w sumie drobna rzecz, ale jak policjanci będą odpuszczać takie rzeczy (a wystarczyło zwrócić uwagę, nie wymagam, żeby jakoś karał) to nikt nie będzie szanował cudzej własności. Wystarczyło zapytać. Trudno nie zwrócić uwagi jak ktoś wyłazi na podmurówkę ogrodzenia i szarpie za gałęzie.
  • daniela34 22.08.19, 08:43
    Wybacz, ale to jest trochę sytuacja, jakby ona przypadkowo przejezdzala tą drogą krajową ze zgodą australijki i z tragarzami
  • esme83 22.08.19, 09:15
    Mogła być przypadkowa osoba, a mogła być siostra właścicielki itp. ...

    Załóżmy zreszta, że zapytał: "dlaczego pani zrywa te jeżyny", a babka odpowiada "właściciel mi pozwolił" - i co policjant ma zrobić? Zażądać zgody na piśmie?

    Właśnie dlatego takie wykroczenia wymagają zgłoszenia - bo nikt nie jest jasnowidzem.
  • daniela34 22.08.19, 09:16
    To i zostało zgłoszone przez australijkę
  • daniela34 22.08.19, 09:20
    I policjant dalej nic. A wersja siostrą właścicielki właśnie z tragarzami przejażdżała krajową drogą i akurat ona została zatrzymana do kontroli jest wybacz, mało prawdopodobna. A policjant tu nawet nie zapytał, a pani pasażerka nic nie odpowiedziała, więc możemy darować sobie gdybanie, co mogła odpowiedzieć. Policjant mógł zapytać po prostu
  • esme83 22.08.19, 09:27
    No i wtedy powinien zareagować.
  • rozalia_olaboga 22.08.19, 09:20
    Taaaa, akurat na drodze krajowej zatrzymał przypadkowo siostrę Australijki...
    No i problem w tym, że on NIE Zapytał, czy zrywajaca ma pozwolenie. Gdyby spytał, a ona by mu powiedziała że tak, to już inna bajka.
  • daniela34 21.08.19, 21:49
    Nie wyszłaś, a kawałek o psychiatrze świetny.
  • szorstkawelna 21.08.19, 21:52
    Bez sensu. Psychiatra, jak każdy lekarz, ma pojęcie o reanimacji.
  • daniela34 21.08.19, 21:55
    A policjant z drogówki ma pojęcie o zapobieganiu wykroczeniom nie tylko drogowym
  • australijka 21.08.19, 22:09
    Szorstkawełno policjant nawet z drogówki ma pojęcie o czynach karalnych. Ja nie twierdzę iż nie mam wiedzy i w tym zakresie a ironicznie daję sobie prawo do wybiórczości i dowolności działań tak jak pan policjant.Nie moja działka to nie działam. A czemu uważasz że mi się profesje pomyliły? Wielokrotnie używałam tego zwrotu. Pacjent przyjęty z powodu omamów wzrokowych. Jak się dowiesz jakich? Pytasz czy chce ci opowiedzieć o głosach. Co mówią, czy są przyjazne, wrogie, straszą, każą. Psychiatra nie tylko wali leki. Przede wszystkim rozmawia, obserwuje, wyciąga wnioski.
  • panna.jezowa 21.08.19, 23:13
    I to zadawanie pytań i rozmowa z pacjentem czynią Cię psychoterapeutą?
    A nie kilka lat szkolenia w określonej szkole psychoterapii, terapia własna, stosowny certyfikat ukończenia szkoły psychoterapii?
  • daniela34 21.08.19, 23:26
    Z tego co zrozumiałam australijka jest psychiatrą. I stwierdziła, widocznie jako lekarz psychiatrą reanimować zawałowca nie musi tak jak policjant z drogówki upomnieć sprawcę wykroczenia z innej "działki". Bardzo dobra analogia.
  • panna.jezowa 21.08.19, 23:37
    Też tak zrozumiałam i się całkowicie zgadzam z jej reakcją.
    Natomiast nie zgadzam się z odpowiedzią na post Szorstekiewełny, gdzie Australijka tłumaczy, że w zasadzie to nazywa się psychoterapeutą bo jako psychiatra zadaje pacjentom pytania. A tak nie jest. Owszem, psychiatra może być psychoterapeutą po skończeniu szkoły psychoterapii, ale nie jest nim po studiach 0 jest psychiatrą, to zupełnie co innego.
  • panna.jezowa 21.08.19, 23:38
    errata: * Szorstkiejwełny (przepraszam za pomylenie nicku)
  • daniela34 21.08.19, 23:44
    Gdzie ona mówi, że jest prawie psychoterapeutą?
    Mówi, że wielokrotnie używa zwrotu "czy chce Pan o tym porozmawiać" i "jak się Pan z tym czuje" i że jako lekarz ma wiedzę z zakresu reanimacji (nie z zakresu psychoterapii) ale da sobie prawo do wybiórczości tak jak ten policjant i nie będzie reanimować, tylko zapyta: "jak się Pan z tym czuje".
  • panna.jezowa 21.08.19, 23:51
    Mi nie chodzi o jej dialog z policjantem tylko o odpowiedź na post Szorstkiejwełny czy się autorce psychiatra z psychoterapeutą nie pomylił.
  • daniela34 21.08.19, 23:56
    No i gdzie ona twierdzi, że to prawie to samo, albo że można ja nazwać psychoterapeutą?
  • ichi51e 22.08.19, 09:06
    Psychiatra w przeciwienstwie do psychoterapeuty jest lekarzem gdyby australijka byla psychoterapeuta to analogia w ogole nie mialaby sensu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • taki-sobie-nick 22.08.19, 00:43
    australijka napisał(a):

    > Szorstkawełno policjant nawet z drogówki ma pojęcie o czynach karalnych.

    Ale nie wszystkich, jak sądzę, bo nie zna KK na pamięć.

    Co do rozmawiania z pacjentem - każdy lekarz rozmawia.
  • daniela34 22.08.19, 07:30
    To nie był czyn z kk (kodeksu karnego), tylko kodeksy wykroczeń i owszem, policjant ma wiedzieć co jest wykroczeniem lub przestępstwem a co nie, choć nie musi znać na pamięc treści przepisu wraz z dokładnym zagrożeniem karą. A akurat wykroczenie zrywanie cudzych owoców to takie jedno z częściej popełnianych, a nie jakieś niszowe.
  • valla-maldoran 22.08.19, 12:38
    szorstkawelna napisała:

    > Bez sensu. Psychiatra, jak każdy lekarz, ma pojęcie o reanimacji.

    Jesteś tak inteligentna inaczej, czy udajesz i po co?
  • szorstkawelna 22.08.19, 13:25
    Nie wiem co odpowiedzieć. Zazwyczaj kazdy uważa, że czego jak czego, ale rozumu to mu nie brakuje 😁
    We mnie jest sporo pokory, więc uznajmy, że jestem inteligentna inaczej albo, że coś mi się pomyliło. Można sobie wybrać dowolną wersję.
  • nickbezznaczenia 21.08.19, 21:53
    Bardzo Ci dobrze wyszło.
  • koronka2012 21.08.19, 21:56
    Dobrze powiedziałaś.

    A swoją drogą - jeśli to twoja prywatna droga dojazdowa, to ja bym zgłosiła do przełożonych, że nie wyrażałaś zgody na jej okupowanie przez drogówkę. Niech sobie znajdą inną miejscówkę tongue_out
  • umi 21.08.19, 22:00
    Na chama wyszedł pan z drogówki, pewnie go zatkało suspicious
  • astomi25 21.08.19, 22:11
    Bardzo fajnie mu odpowiedzialas.
    Jestes chyba nowa na forum, ale juz rzucily mi sie w oczy Twoje posty. I zdazylam Cie polubic wink

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • australijka 21.08.19, 22:19
    Dzięki astomi25. Jestem tu nowa. Nie wiedziałam czy jakoś mam się witać , przedstawiać. To liczne forum i ludzie gubią się w tłumie. Nie mam doświadczenia w takich grupach ale to świetna idea aby się wspierać na wielu płaszczyznach. Nikt nie jest alfą i omegą i wiedza innych jest cenna. Pozdrawiam.
  • notting_hill 22.08.19, 10:57
    Australijko, czy nie prowadziłaś kiedyś bloga?... Bo mi się tu dużo rzeczy zgadza, a śledziłam tego bloga z wypiekami na twarzy.
  • lilia-anna 21.08.19, 22:12
    Podoba mi się Twoja cięta riposta smile
  • piataziuta 21.08.19, 22:19
    Troll.
    Skoro teren do chodnika to prywatna własność, to drogówka byłaby tam nielegalnie.
  • australijka 21.08.19, 22:31
    No co Ty Ziuta, jaki ja troll.To trudno wytłumaczyć. Między mną a sąsiadem jest moja droga wewnętrzna ok 30 metrów dochodząca przez gminny chodnik dla pieszych do drogi krajowej. Radiowóz stoi na chodniku na wysokości mojego ogrodzenia. Stoi na ziemi gminnej. Moja własność zaczyna się przed chodnikiem. Pojazdy stoją na poboczu też gminnym. Ale wjazd z drogi głównej tarasują.To litera T. Nóżka to moja droga a daszek to chodnik. Stoą pod daszkiem z lewej strony. Ale cuduję.
  • heca7 21.08.19, 22:46
    Ja tam od razu załapałam jak to wyglądało. Moi znajomi mają taką drogę to dojazdową do swojej posesji. Należy tylko do nich. Są drudzy od drogi głównej . I sąsiad, który mieszka jako pierwszy przy głównej ( tak jak ty) zrobił sobie dodatkową bramę na ich boczną drogę. Zgodę dostał grzecznościowo. I się zaczęło. Wiecznie tarasowal całkowicie tą drogę do posesji znajomych. Musieli jeździć sąsiednim polem po jakiejś miedzy z żytem. Wreszcie żona znajomego zwróciła uwagę. I co? Dostała zj.ebke od sąsiada, że się czepia i jest pazerna !

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • czekoladazkremem 21.08.19, 22:22
    Dobrze ci wyszło, mogłaś ostrzej. Doskonale cię rozumiem, bo przy bramie mam posadzone pnące róże, teraz to już duże krzaki, gałęzie przewieszają się przez ogrodzenie i jak kwitły bez przerwy ktoś mi przy nich majstrował. Zaznaczę, że trawnik od płotu do drogi też mój. Kiedyś pogoniłam panie kościelne, bo przylazły z wielkimi nożycami ogrodowymi i na chama zaczęły ciąć. Na zwróconą bardzo grzecznie uwagę, że może należałoby się najpierw zapytać, czy można, zapałały świętym oburzeniem, że one chciały do kapliczki, opleść dookoła. Powiedziałam, że w takim razie to nie dam, do bałwochwalstwa ręki nie przyłożę. Poszły jak zmyte, ale przestały odpowiadać na "dzień dobry". Teraz już mam spokój, bo kilka lat temu posadziłam kilka rokitników, które uformowałam w żywopłot. Kłuje to jak cholera i ciężko podejść. A urosło draństwo błyskawicznie. I ptaszki mają pożytek.
  • ira_08 21.08.19, 22:26
    Nie.
  • kryzys_wieku_sredniego 21.08.19, 22:54
    Boska "przygadanka" z lekarzem psychiatrą ;P
  • rozalia_olaboga 21.08.19, 23:08
    Nie, bardzo dobrze zrobiłaś. Jeśli panowie policjanci (albo pojazdy przez nich zatrzymywane) tarasują ci wjazd to zrób zdjęcia i zgłoś to przełożonym, w końcu pojmą.
  • mikams75 21.08.19, 23:28
    bardzo dobra reakcja, rozbawilo mnie, choc az sie prosilo, zeby na uwage policjanta, ze nie reaguje, bo nikt nie zglasza, powiedziec, ze wlasnie zglaszasz a on nadal nie reaguje.
  • tylko.bez.hipokryzji 21.08.19, 23:29
    Australijko, siostro Ty moja... A dlaczego siostro? Bo ja, w momencie gdy drogówka nie zareagowała na konkretne wykroczenie (bo są z drogówki) rzuciłam podobnym tekstem. Tylko zamiast psychiatry był lekarz sądowy suspicious
  • daniela34 21.08.19, 23:35
    No, ten to już w ogóle, dopóki pacjent "dycha" to nawet palcem nie powinien kiwnąć
  • ichi51e 22.08.19, 09:09
    Wyobrazilam sobie jak stoi, troche sie smutkuje ale cierpliwie czeka...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 22.08.19, 09:26
    Ale może puls sprawdza, czy to już, czy jeszcze musi poczekać
  • sofia_87 22.08.19, 09:35
    Piękne ☺
  • taki-sobie-nick 22.08.19, 00:13
    Jak mnie policjant spisywał za niewłaściwe przejście, to ulicą przeleciał motor, rycząc i ignorując wszelkie przepisy ruchu drogowego.

    Zwróciłam policjantowi uwagę, na co on wdzięcznie wyznał, że "ma zlecenie na pieszych, a nie na pojazdy".

    Tym bardziej więc ignoruje jeżyny. Zafunduj sobie dużą tabliczkę "WŁASNOŚĆ PRYWATNA", a najlepiej zainwestuj w jakieś lepsze ogrodzenie w tym miejscu.
  • daniela34 22.08.19, 00:18
    "Mam zlecenie na pieszych" brzmi jak oświadczenie płatnego zabójcy. smile
  • tak_to_nowy_nick 22.08.19, 03:24
    taki-sobie-nick napisała:

    > ulicą przeleciał motor

    Motocykl.
  • 45rtg 22.08.19, 08:51
    tak_to_nowy_nick napisał(a):

    > taki-sobie-nick napisała:
    >
    > > ulicą przeleciał motor
    >
    > Motocykl.

    Można i powiedzieć i "motocykl", jak się jest motocyklistą z kompleksami.
  • malgo21 22.08.19, 09:53
    Mówi się motór
  • anku1982 22.08.19, 00:48
    Nie wyszłaś na chamkę...dobrze dosadnie powiedziane, ja też już bym nie wytrzymała.
  • pulcino3 22.08.19, 02:55
    Czasami człowiek musi, bo inaczej sie udusi!
    Byłaś aż nad to uprzejma.
    W USA wg. zasady My house = My castle ostrzej mogliby ja potraktowac..

    --
    ...........................................................
    Skąd tyle goryczy, czy wszystko można tłumaczyć nieudaną miłością?
  • zosia_1 22.08.19, 05:02
    Moim zdaniem wyszło dobrze i nie chamsko. Chamem okazał się tak policjant jak i pasażerka. W ogóle chamstwo tak się rozprzestrzenia, że jak najbardziej należy zwracać uwagę, bo za chwilę nawet 10 sprawiedliwych na tej planecie nie pozostanie
  • zosia_1 22.08.19, 05:04
    Ja bym poprosiła w tej sytuacji policjanta, aby w tej sytuacji nie stawał już w tej drodze, o ile oczywiście mogę, a chyba mogę o to prosić skoro to moja droga
  • anahera 22.08.19, 05:56
    to droga dojazdowa tylko Twoja czy jeszcze kogos? Jesli tylko Twoja to zagrodz, postaw brame czy inny szlaban, niech sobie znada inne miejsce na lapanki.
  • edelstein 22.08.19, 13:39
    Tylko niech potem nikt nie ma pretensji,je karetka lub straz nie dojechaly na czas,bo sie ze szlabanem uzerac musialy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • memphis90 28.08.19, 07:53
    Z brama do prywatnej posesji...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • rb_111222333 22.08.19, 06:33
    Nie do końca zrozumiałam prawo własności, bo jeśli jeżyny przechodzą poza teren Twojej posesji, której granicę wyznacza ogrodzenie to pani rzeczywiście miała prawo je rwać bo są niczyje. Tak samo, jeśli sąsiad ma jabłonkę posadzoną na granicy i jabłka spadają na naszą stronę to one są nasze, nie trzeba ich oddawać. To, że obok jest trawnik, o który musisz dbać nie ma nic do rzeczy, tak samo jak ludzie muszą odśnieżać chodnik, który przylega do ich posesji, ale nie mogą w żaden sposób decydować o tym chodniku.
  • daniela34 22.08.19, 07:19
    Jeśli jabłka spadną to owszem, ale dopóki są na drzewie to nie. Dopóki owoce są na drzewie jako właściciel gruntu sąsiedniego możesz wezwać właściciela drzewa do tego, żeby je usunął, wyznaczyć mu termin, a dopiero potem zerwać. Tu jest to nieistotne, bo cały teren jest australijki (ogrodzenie ma odsunięte od granicy dzialki)
  • milka_milka 22.08.19, 08:51
    Nie do końca. Bo sąsiad ma prawo usunąć nawet gałęzie równo ze swoim płotem.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • daniela34 22.08.19, 09:01
    ? No równo do granicy nieruchomości, może usunąć gałęzie, korzenie, owoce, generalnie to co przechodzi na jego nieruchomość. Owszem. Ale po wezwaniu sąsiada do tego, żeby sam usunął. To chyba jasne: "Staszek wezże usuń te twoje jabłka, co do mnie przerastają w tym tygodniu!" Staszek olewa, czy mu nie zależy na jego własności, to można usunąć.
  • annajustyna 22.08.19, 09:37
    Nieprawda
  • 45rtg 22.08.19, 08:56
    daniela34 napisała:

    > Jeśli jabłka spadną to owszem, ale dopóki są na drzewie to nie. Dopóki owoce są
    > na drzewie jako właściciel gruntu sąsiedniego możesz wezwać właściciela drzewa
    > do tego, żeby je usunął, wyznaczyć mu termin, a dopiero potem zerwać. Tu jest
    > to nieistotne, bo cały teren jest australijki (ogrodzenie ma odsunięte od grani
    > cy dzialki)

    Ale żeby wiedzieć, że to jest jej teren, to trzeba ganiać z mapą od geodety. Normalnie posesje kończą się na linii ogrodzenia, albo jakiejś innej, oczywistej granicy.
  • daniela34 22.08.19, 09:07
    Dobra, ale owoce rosły na krzewie
    A dopóki rosną są własnością właściciela krzewu czyli właściciela nieruchomości, ma której rośnie krzew. Jak spadną, są pożytkiem gruntu sąsiedniego
  • 45rtg 22.08.19, 08:47
    australijka napisał(a):

    > ją a pani pasażerka wlazła na płot i drze pędy, żeby jeżyn narwać. No nie całki
    > em na płot tylko na podmurówkę. Wylazłam jak zombi w kaloszkach i z sekatorem w

    > zapytam jak się z tym czuje i czy chciałby o tym porozmawiać. A panią zbeształ
    > am. Powiedziała bezczelnie, że owoce są poza ogrodzeniem. No ale trawnik do

    No tu akurat miała rację. Jak gałęzie wyłażą poza posesję, to się robią wspólne.
  • daniela34 22.08.19, 08:48
    Nie, nie robią się. Nadal są własnością właściciela gruntu, na którym rośnie krzew.
  • 45rtg 22.08.19, 09:03
    daniela34 napisała:

    > Nie, nie robią się. Nadal są własnością właściciela gruntu, na którym rośnie k
    > rzew.

    Dobra, chyba masz rację. Tym niemniej zasady współżycia społecznego są takie, że jak się oberwie trochę wystającego za płot drobiazgu typu porzeczki, maliny, czy wiśnie, to jest to akceptowalne. Bez niszczenia, oczywiście. Przy czym jeżyny to dość trudno niszczyć przy zrywaniu owoców, bo to kłuje przecież upierdliwie.

  • daniela34 22.08.19, 09:09
    Bezkolcowe były. Jeżyny ogrodowe są duże, dorodne, zupełnie inne niż leśne i dlatego (podejrzewam) Pani się na nie rzuciła A nie zatrzymała przy pierwszym.lepszym lesie. Podejrzewam, że w myśl tych "zasady współżycia" australijka przemknęłaby oko, gdyby Pani na bezczelnego nie wlazła na podmurówkę i nie zaczęła szarpać.
  • 45rtg 22.08.19, 09:20
    daniela34 napisała:

    > Bezkolcowe były. Jeżyny ogrodowe są duże, dorodne, zupełnie inne niż leśne i dl
    > atego (podejrzewam) Pani się na nie rzuciła A nie zatrzymała przy pierwszym.lep
    > szym lesie. Podejrzewam, że w myśl tych "zasady współżycia" australijka przemkn
    > ęłaby oko, gdyby Pani na bezczelnego nie wlazła na podmurówkę i nie zaczęła sza
    > rpać.

    Hm. Moje chyba kłują. A może i nie... Tym niemniej oczywiście szarpanie i niszczenie odpada.
  • daniela34 22.08.19, 09:25

    > Hm. Moje chyba kłują. A może i nie... Tym niemniej oczywiście szarpanie i niszc
    > zenie odpada.
    Twoja mogą kłuć. Niemniej australijka wsadzila "kilkanaście metrów jeżyny bezkolcowej"
  • 45rtg 22.08.19, 09:31
    daniela34 napisała:

    >
    > > Hm. Moje chyba kłują. A może i nie... Tym niemniej oczywiście szarpanie i
    > niszc
    > > zenie odpada.
    > Twoja mogą kłuć. Niemniej australijka wsadzila "kilkanaście metrów jeżyny bezk
    > olcowej"

    A, faktycznie.
  • umi 22.08.19, 21:09
    Pani raczej zrobila to nerwowo, bo ją sprawdzali. Tyle, ze tam, jak rozumiem, drogowka nagrabila sobie niecnym wykorzystywaniem dogodnej dla niej lokalizacji. Ja sie nie dziwie, ze sie czlowiekowi moglo ulac, jesli stale jest narazony na takie skutki nerwow zatrzymywanych ludzi.
  • tt-tka 22.08.19, 21:16
    umi napisała:

    > Pani raczej zrobila to nerwowo, bo ją sprawdzali.

    Znaczy nie rozumiem. Z tych nerwow wlazila na cudza podmurowke ?




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • daniela34 22.08.19, 21:31
    umi napisała:

    > Pani raczej zrobila to nerwowo, bo ją sprawdzali.

    Przepraszam, nerwowo poszła zrywać cudze owoce???
    Po pierwsze- Pani nie sprawdzali, bo Pani była pasażerką. Po drugie - nawet gdyby się zdenerwowała tym, że kontrolują kierowcę to z tych nerwów poszła zrywać przy patrolu drogówki te owoce? Ciekawa reakcja nerwowa- osoba zdenerwowana tym, że kierowca, z którym jechała popełnił wykroczenie idzie natychmiast popełnić następne.
  • szmytka1 22.08.19, 09:17
    Bezkolcowe od lat sie sadzi. Klujacych juz dawno nigdzie nie widzialam
  • malgo21 22.08.19, 09:55
    45rtg napisał:

    > daniela34 napisała:
    >
    > > Nie, nie robią się. Nadal są własnością właściciela gruntu, na którym ro
    > śnie k
    > > rzew.
    >
    > Dobra, chyba masz rację. Tym niemniej zasady współżycia społecznego są takie, ż
    > e jak się oberwie trochę wystającego za płot drobiazgu typu porzeczki, maliny,
    > czy wiśnie, to jest to akceptowalne.

    Zależy przez kogo akceptowalne. Jak właściciel wychodzi i mówi że sobie nie życzy to raczej nie jest to akceptowalne.
  • 45rtg 22.08.19, 10:01
    malgo21 napisała:

    > > Dobra, chyba masz rację. Tym niemniej zasady współżycia społecznego są ta
    > kie, ż
    > > e jak się oberwie trochę wystającego za płot drobiazgu typu porzeczki, ma
    > liny,
    > > czy wiśnie, to jest to akceptowalne.
    >
    > Zależy przez kogo akceptowalne. Jak właściciel wychodzi i mówi że sobie nie życ
    > zy to raczej nie jest to akceptowalne.

    No jak wychodzi i mówi, to oczywiście.
  • ichi51e 22.08.19, 09:01
    Bardzo dobrze zrobilas. Pana nalezalo zapytac o numer sluzbowy i cala sytuacje opisac w skardze wielokrotnie uzywajac slowa “uciazliwy”.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka