Dodaj do ulubionych

Czy siostra słusznie wkurzona?

22.08.19, 10:09
Chyba bardziej problem savoir vivre niż ematkowy, ale co mi tam smile Siostra z mężem i dwójką dzieci (4 i 5 lat) zostali zaproszeni do znajomych w ubiegłą sobotę. Znajomi zapraszali na 11:00. Dla dzieci duża atrakcja, bo znajomi mieszkają 150 metrów od dużego, czystego jeziora, a ponadto mają piękny, ukwiecony ogród, duży dom i zawsze dobre jedzenie (byłam tam parę razy). Znajomi mieszkają ok. 80 km od siostry, dlatego wybrała się z rodziną samochodem. Przyjechali przez 10:00. Tu trzeba dodać, że dom mieści się na zamkniętym mini-osiedlu 12 domów, żeby na nie wjechać trzeba przejechać przez bramę wjazdową, gdzie w budce siedzi zawsze jakiś pan ochroniarz. Gdy siostra podjechała pod budkę i bramę i powiedziała do kogo, pan ochroniarz zadzwonił "domofonem" do znajomych, ale nikt nie odbierał. Siostra zadzwoniła na komórkę, do znajomych - ta była wyłączona. I oczywiście pan ochroniarz nie wpuścił siostry z rodziną. Przez ponad godzinę czekali pod bramą, gdy znajomi oddzwonili z informacją, że byli w wycieczce w lesie, poza zasięgiem i za 5 minut będą w domu. Była godzina 10:50. I siostra biała ze złości, że co się dzieje, dzieci marudzą, tylko jej mąż leżał sobie obok samochodu spokojny, znajomi zdziwieni, że umawiali się na 11:00, więc są przed czasem i to normalne, że ochrona ich nie wpuści, jeśli gospodarzy nie ma. Jak oceniacie zachowanie aktorów tej sytuacji? Jakbyście zareagowali na miejscu mojej siostry?
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 22.08.19, 10:13
    Fake. Nikt z dwójką dzieci w tym wieku nie przyjeżdża godzinę PRZED czasem.
  • asfiksja 22.08.19, 13:03
    A jeśli przyjeżdża to w tym przypadku idzie te 150 m nad jezioro i się kąpie. Może moje dzieci są dziwne, ale dla nich jezioro to 1000x większa atrakcja niż ukwiecony ogródwink
  • lauren6 22.08.19, 13:46
    I jeszcze ta godzina czekania w samochodzie w upalny dzień 😂
  • kosmos_pierzasty 22.08.19, 16:29
    Zdziwiłabyś się. Do mnie kiedyś ktoś z małymi dziećmi przyjechał pół dnia przed czasem. Chyba uznali, że jak jadą za miasto, to na cały dzień i że nie będą się przejmować takim drobiazgiem, że zaproszenie było na obiad na określoną godzinę.
  • tt-tka 22.08.19, 16:59
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Zdziwiłabyś się. Do mnie kiedyś ktoś z małymi dziećmi przyjechał pół dnia przed
    > czasem. Chyba uznali, że jak jadą za miasto, to na cały dzień i że nie będą si
    > ę przejmować takim drobiazgiem, że zaproszenie było na obiad na określoną godzi
    > nę.

    Lomatulu. Nie wpuscilabym. Co najwyzej po uchyleniu drzwi powiedzialabym (z usmiechem takim, na jaki byloby mnie stac w danej chwili, niekoniecznie najmilszym) "o, jak milo, ze postanowiliscie wpasc na festyn/obejrzec okolice. Ale na obiedzie bedziecie, tak ? Czekamy o czternastej"


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • asia_i_p 23.08.19, 07:34
    Rekord mojej teściowej to przyjechanie ze starszym bratem męża o 10-tej, podczas gdy zapowiedzieli się na 15-tą. Miałam szwagra pouczyć angielskiego. Miałam wtedy małe dziecko, więc zastali mnie z rozwalonym łóżkiem i w piżamie, ogarniałam na szybko, a teściowa pytała "Ale ty jesteś zdenerwowana?"

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • eliszka25 22.08.19, 19:10
    To samo pomyślałam. Poza tym, nawet jeśli już przyjechali, to czy ktoś im kazał czekać w samochodzie? Nie mogli chociaż na spacer iść albo co?
  • cauliflowerpl 22.08.19, 10:15
    Na miejscu siostry? Wzielabym rozbieg i uderzyla glowa w najblizsza sciane.
  • profes79 22.08.19, 10:15
    Nauczyłbym się punktualności. Co prawda można różnie oceniać zachowanie zapraszających którzy zapraszają na 11 i są w domu dziesięć minut wcześniej ale z drugiej strony równie dobrze przed tą 10 mogli dopiero wygrzebywać się z betów i również nie mieć ochoty na przyjmowanie gości przed umówiona godziną.
    Stara zasada SV mówi, że co prawda punktualność jest grzecznością królów, ale mimo wszystko lepiej się spóźnić kwadrans niż być pięć minut za wcześnie.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • nangaparbat3 22.08.19, 14:44
    >>>>Co prawda można różnie oceniać zachowanie zapraszających którzy zapraszają na 11 i są w domu dziesięć minut wcześniej

    Że co proszę?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • profes79 23.08.19, 10:38
    Normalnie. Jak zapraszam gości to jednak staram się być w domu wcześniej no chyba, że np. jadę z pracy. Wypadki chodzą o ludziach; wiadomo, że może się trafić przyjazd o te kilka (naście) minut za wcześnie bo środki komunikacji tak czy inaczej pasują.
    Jak już mi się zdarzało, że np. zbierając grupę na RPG musiałem wyskoczyć jeszcze na ostatnią chwile do sklepu po chipsy/colę itd. to uprzedzałem, że może mnie chwilę nie być (bo ludzie zjeżdżali się z całej Warszawy a komunikacja weekendowa czasami daje wybór między byciem 15 minut za wcześnie albo 15 minut za późno...).

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • katja.katja 22.08.19, 10:16
    Znajomi to idioci, nie dość że przybyli niepunktualnie (przyjazd godzinę wcześniej to też niepunktualność) to jeszcze się awanturowali.
    Wylecieliby z kręgu znajomych szybciutko.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • piekna_remedios4 22.08.19, 12:26
    czytaj uważnie gazeta. To siostra (a pewnie tak naprawdę autorka) przyjechała do znajomych

    --
    Cien años de soledad
  • edelstein 22.08.19, 10:16
    Troja siostra powinna byc zla tylko na siebie,wybacz,ale pojawianie sie duzo przed czasem jest zwyczajnie niekulturalne.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • daniela34 22.08.19, 10:17
    A to jest jakieś podchwytliwe pytanie?
  • mae224 22.08.19, 10:18
    Twoja siostra miała pms?
  • krisdevalnor 22.08.19, 10:18
    Ale o co chodzi? Przeciez byli zaproszeni na 11 wiec znajomi sie nie spoznili, dlaczego siostra sie wkurza?
  • liliawodna222 22.08.19, 10:20
    Nie wypada pojawiać się przed czasem, dodatkowo godzinę? Rację mieli znajomi.

    --
    "Nie ma lustra, które by lepiej odbijało człowieka niż jego słowa."
    Juan Luis Vives
  • malia 22.08.19, 10:22
    Mogli już o 6 być, więcej by skorzystali z ukwieconego ogrodu i czystego jeziora.
  • kanga_roo 22.08.19, 10:22
    przyjechała godzinę przed czasem i wkurzona, że nie zastała gospodarzy?
    cóż, do minie kiedyś znajomi przyjechali piętnaście minut wcześniej. wpuściłam, ale nie przerwałam odkurzania. i chyba im to dało do myślenia, bo ostatnio się zreformowali w tej kwestii.
  • konsta-is-me 22.08.19, 10:25
    Ja w ogole nie rozumiem w czym problem.
    Umowili sie na 11 , wiec dlaczego w ogole przyjechali o 10?
    Do kogo maja pretensjei dlaczego??
    Mogli przyjechac o 7.30 i tez miec pretensje ze znajomych nie ma??
    Wybacz ale siostra z piekla rodem i furiatka.
    Az dziwne ze maz normalny .
  • ivanova 22.08.19, 10:27
    Nie znoszę jak goscie przychodza wczesniej i jeszcze z fochem ze nas np. Nie ma.
    Czesto jest tak ze jak zapraszam na 11 to do 10.45 nie ma nas w domu (ostatnie zakupy, spacer itp).
    Siostra powinna puknac sie w czolko.
    Jak juz przyjechała wczesniej to powinna na spacer iść.
  • cruella_demon 22.08.19, 10:27
    Jedenasta, to jedenasta, a nie przed dziesiątą. Równie dobrze gospodarze mogli być jeszcze w piżamach. Gdyby mi tacy goście zaczęli jeszcze sadzić fochy, to by był ostatni raz jak ich zaprosiłam.
    w sumie temat dobry, nawet jeżeli to podpucha, bo zwykle piętnuje się spóźnialskich, a tacy goście przychodzący godziny przed czasem potrafią być jeszcze bardziej upierdliwi.
  • arwena_11 22.08.19, 10:28
    Przyjeżdżanie przed czasem jest niekulturalne. Znajomi mogli być na zakupach, na wycieczce - gdziekolwiek. Umówili się na 11. Gdyby ich o 11 nie było - można mieć pretensje.
    Co do ochrony - normalne, że nie wpuszczą, jak nie ma tego do kogo przyjeżdżasz. Od tego są żeby pilnować.
  • daniela34 22.08.19, 10:29
    Na miejscu siostry, jeżeli widziałbym, że będę godzinę za wcześnie (jak to możliwe, żeby być godzinę za wcześnie przy dystansie 80 km??? To się może zdarzyć przy dłuższej trasie, kiedy wyjeżdżamy z zapasem, a on się potem okazuje niepotrzebny) zabrałabym dzieci na przejażdżkę, do lasu, do McDonalda w pobliskim mieście, a nie stała pod bramą osiedla. Ludzie do 11.59 mieli prawo robić co chcieli. Moze do przyjaciółki albo bliskiej rodziny zadzwoniłabym (ale już z trasy, żeby uprzedzić jak najwcześniej), że mi się coś pomylilo i czy mogę być wczesniej. I też nie miałabym pretensji, gdyby nie odebrali.
  • daniela34 22.08.19, 10:30
    Przepraszam, do 10.59 oczywiście
  • aguar 22.08.19, 10:33
    Siostra niesłusznie wkurzona. Przed czasem możesz być jak się umawiasz w miejscu publicznym, ale przenigdy, kiedy odwiedzasz kogoś w domu.
  • anahera 22.08.19, 10:36
    Zgadzam sie z przedmowczyniami. Oraz - skoro taka ladna okolica to kazdy normalny by w takiej sytuacji poszedl na spacer zamiast czekac w samochodzie ze znudzonymi dziecmi.
  • mona-taran 22.08.19, 10:37
    Było iść na spacer, skoro okolica taka przyjemna, zamiast się kisić z dzieciakami w samochodzie. Siostra niepoważna.
  • aankaa 22.08.19, 10:49
    jedynie mąż zachował się jak należy

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • volta2 22.08.19, 10:51
    Gdybym pytała ja to dostałabym odpowiedzi zupełnie odwrotne, zrownujace mnie z poziomem gleby, ale że pytasz ty to się dowiesz, że poziom gleby reprezentuje twoja siostra. Ja oczywiście uważam, że przyjście wcześniej jest niedopuszczalne, ewentualnie jeśli już to się nie robi awanti gospodarzowi, że nie wpuścił. Nie musiał. Warto umieć czytać zegarek.
  • kamin 23.08.19, 10:53
    Co za różnica kto pyta? Sytuacja jednoznaczna, gospodarze zapraszali na 11, wcześniej nie muszą być obecni w domu.
  • aaa-aaa-pl 22.08.19, 10:53
    Do kogo ( i o co)siostra ma pretensje?
  • mona-taran 22.08.19, 10:54
    A może siostra myślała, że tam trwają nerwowe przygotowania na ich przyjazd, a zamiast tego, gospodarze sobie na luzaku po lesie spacerują i to ją tak wkurzyło:p
  • daniela34 22.08.19, 11:16
    Przypomniała mi się Hiacynta Bukietowa nerwowo szykująca kolejną kolację przy świecach. Ostatnio oglądam powtórki "Co ludzie powiedzą/" smile
  • hanusinamama 22.08.19, 11:02
    Nie trwawie jak ktos sie pojawia przed czasem albo grubo spoźnia...kiedys na urodziny córki przyjechała jej chrzestna z dziecmi 1,5 godziny przed czasem...bo pojechali na zakupy ale dzieci zgłodniały. My jeszcze ze wszystkim w proszku i ja musiałam dzieciom nalesniki robic...
  • jak_matrioszka 22.08.19, 14:45
    Ależ skad, wcale nie musiałaś, nie miało to żadnej podstawy. Miałaś kilka wyjść; dajesz gotowca jeśli masz, matka dzieci sama im coś robi jeśli to Tobie nie przeszkadza, albo odsyłasz towarzystwo do budki z zapiekankami lub Biedronki po bułki.
  • mikams75 22.08.19, 16:35
    ze co? kto wpadl na pomysl robienia nalesnikow w tej sytuacji?
    co najwyzej wyjelabym jakis jogurt z lodowki albo podalabym mise owocow z komentarzem, ze impreza i jedzenie zaczyna sie za 1,5h. Pojechali na zakupy i nic do jedzenia tam nie mozna bylo kupic?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka