Dodaj do ulubionych

A jacy dziwni kupujący się Wam trafili?

22.08.19, 13:49
... na OLX czy innych grupach sprzedażowych? Do zainicjowania tego tematu zainspirował mnie wątek o naigrywaniu się z "madek".
Kiedyś na FB sprzedawałam komplet mebli dziecięcych w bardzo dobrym stanie super tanio: za 300 zł łóżko, szafa, półki, biurko. Zaznaczyłam, że odbiór własny i sami muszą sobie zapakować te meble do samochodu.
Przyjeżdża paniusia w futrze, wiek ok. 23 lat, z tatą z bolącym kręgosłupem. I mówi: bo wie pani, ja to nie wiem jakie są ceny mebli, mnie zawsze rodzice wszystko kupowali, może opuści pani jeszcze cenę?
Ja: Nie, nie opuszczę, bo ta cena już jest bardzo niska.
Ona: to może chociaż pani mąż nam zniesie meble do samochodu, bo tata z tym kręgosłupem nie może...
Edytor zaawansowany
  • thea19 22.08.19, 14:02
    sprzedawałam kubek niekapek bo dostałam ich za duzo. Kubek nowy, w opakowaniu. Jedna pani zainteresowana samym uchwytem na kubek i zapytała czy sprzedam. Ja odparłam, że owszem. Ona pyta jaka cena. Ja napisałam 20zł. Ona, na to że to cena kubka. Ja napisałam, że owszem ale jak sprzedam uchwyt to nikt juz kubka nie kupi. Nie zatrybiła.
    sprzedaje wózek - treść całej wiadomości: dam 200, ja odpisałam: ja też (wózek wystawiony za 600). Ogólnie dużo ludzi chcących kupić coś za pół ceny lub jakiś przedmiot za kilkanaście złotych z darmową wysyłką lub żeby zawieźć im 50km
  • thaures 22.08.19, 14:03
    Sprzedawałam lustro, duże, za grosze. Ktoś napisał, że weźmie, ale czy mogłabym podwieźć pod dworzec. Ok, zawinęłam, upchalam w auto i gdy już podjechałam pod dworzec ktoś zadzwonił, że jednak nie może się pojawić się w tym dniu, więc może w następny... Na drugi dzień, że jednak nie kupi.
  • joanna_poz 22.08.19, 14:08
    sprzedawałam stolik Lack z ikei (bdb stan, ale zmienialismy kanapę w pokoju i nam już nie pasował).
    wystawiłam za 40 zł, nowy kosztuje 69 zł.
    odezwała się wieczorem pani, kiedy moze odebrac, jak najszybciej. mowię, że jutro po południ.
    nie, jej zalezy na czasie, czy moze rano, mowię że ok. ale najpoźniej o 7:20 bo potem jade do pracy.

    przyjechała o 7 rano, z miejscowości oddalonej o 30 pare kilometrów.
    do Ikei po nowy miała 20 paręsmile

    drogi samochód, jak to mąż zauważył, drogie ubrania i buty - zagadką dla nas było, co to za interes ona zrobiłasmile
  • chicarica 22.08.19, 14:11
    Myślę, że mogło chodzić o przekonania. Po co kupować nowe, jak można mieć używane w świetnym stanie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • joanna_poz 22.08.19, 14:25
    tak, chodziło o przekonnania.
    i ja je nawet rozumiem, ale jak w ramach tychze przekonań robisz o wiele wiecej kilometrów, w godzinach szczytu i ekstremalnych korków, to trąci to lekkim absurdem.
  • argentea 22.08.19, 14:32
    Albo nie chciało jej się chodzić po Ikei.
  • frey.a86 22.08.19, 15:57
    Albo nie wiedziała ile kosztuje nowy.
  • odnawialna 22.08.19, 14:56
    przekonanie, że zaoszczędzi smile Moja matka tak ma, pojedzie na rynek w drugim końcu miasta, bo tam truskawki taniej o 2 zł. Kupi 1/2 kg i szczęśliwa bo kupiła taniej.
  • rozalia_olaboga 22.08.19, 15:59
    Może do was miala 30 km po drodze do pracy, a do Ikei musiałaby jechać specjalnie... Ja na przykład nie znoszę jeździć do centrów handlowych przy autostradzie bo zawsze się gubię sad wolę jechać dalej, ale normalnymi drogami...
  • yva-na 22.08.19, 23:12
    Ikeę otwierają dopiero o 9-tej big_grin
  • rozalia_olaboga 22.08.19, 14:10
    Mnie nie kupujący, ale wynajmujący. Otóż mam dom do wynajęcia, jakieś 50 km od dużego miasta. I kiedyś napisała do mnie pani, że ona by chciała wynająć, ale gdyby był właśnie w tym mieście, i co jej mogę zaoferować big_grin
  • odnawialna 22.08.19, 14:22
    big_grin big_grin
  • sundace46 22.08.19, 15:26
    rozalia_olaboga napisała:

    > Mnie nie kupujący, ale wynajmujący. Otóż mam dom do wynajęcia, jakieś 50 km od
    > dużego miasta. I kiedyś napisała do mnie pani, że ona by chciała wynająć, ale g
    > dyby był właśnie w tym mieście, i co jej mogę zaoferować big_grin


    Teleportację domu big_grin
  • arkanna 22.08.19, 15:33
    Darmową taksówkę na czas wynajmu 😉

    --
    prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
  • sofia_87 22.08.19, 15:43
    Fototapete z widokiem na miasto przyklejona na szybach okien
  • majenkir 22.08.19, 16:37
    Moze po prostu myslala, ze jestes agentem nieruchomosci?

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • rozalia_olaboga 22.08.19, 20:20
    Nie sądzę. Zresztą wszystko jedno, ona chciała ten konkretny dom, tylko w innym mieście smile to nie było pytanie "a może ma Pani inny dom w mieście X" tylko "chętnie wynajme ten dom, jeśli będzie on w mieście X".
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 14:15
    Sprzedaje fajne autko za cene - powiedzmy - 10 tysiecy. Mam mase chetnych, oferujacych mi...4-5 tysiecy.
    Nie, nie zawyzam ceny, wrecz zanizam, bo spokojnie moglabym chciec dyche, ale chce sprzedac. Auto sprawne, wszystkie papiery sa, ubezpieczenie i przeglad poplacone. Te propozycje sa smieszne...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • joanna_poz 22.08.19, 14:23
    w ramach takich smiesznych propozycji - to zdarza mi się na OLX wystawiac jakies pierdoly po 10-15 zł.
    i odzywają się tacy, co chetnie zapłacą te 10 czy 15 zł, ale z dołozoną wysyłka paczką do nich (podczas gdy najtansza paczka przez PP to własnie jakies tam 15 zł).
  • babcia.stefa 22.08.19, 16:06
    Sprzedawałam ostatnio samochód. Cena podana w ogłoszeniu. Połowa piszących na fejsie czy dzwoniących zaczynała rozmowę od "to za ile ten Nissan?" i odpowiedź "cena jest w ogłoszeniu" wyraźnie zbijała ich z tropu. Wnoszę, że to było takie coś zamiast "jestem zainteresowany tym samochodem".

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • kokosowy15 22.08.19, 16:30
    Rzecz jest tyle warta, za ile ludzie chcą ja kupić. Nowy samochód może kosztować 200 tys, a używany 20 tys, bo jest z kategorii "niesprzedawalnych".
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 17:29
    Bzdura.
    Te oferty za pol ceny auta sa od handlarzy. Kupia za grosze, odpicuja z wierzchu i sprzedadza za dwa razy moja cene. Tylko o to tu chodzi smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • triismegistos 22.08.19, 18:39
    To idź do salonu mercedesa i im wytłumacz, ze ich samochód jest wart dwadzieścia złotych, bo tyle chcesz za niego dać, a potem wróc tu i powtórz co ci na to odpowiedzieli smile

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • kokosowy15 22.08.19, 19:02
    Napisałem : używany.
  • triismegistos 22.08.19, 19:32
    kokosowy15 napisał(a):

    > Rzecz jest tyle warta, za ile ludzie chcą ja kupić.

    kokosowy15 nie napisał
    >używana rzecz jest tyle warta, za ile ludzie chcą ja kupić.


    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • kokosowy15 22.08.19, 21:05
    To naprawdę nie ma znaczenia, czy przedmiot jest nowy czy używany. Wyobraź sobie, że jesteś głodna wśród Pigmejow i masz sztabe złota. Dla Ciebie jest ona warta tysiące dolarów, dla nich nic, za to mogą Cię nakarmić za darmo, z gościnności.
  • triismegistos 22.08.19, 21:46
    To czekam na relację z tego salonu.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • kokosowy15 22.08.19, 22:06
    Ty naprawdę nie rozumiesz zasad wolnego rynku? Jak długo jest popyt na samochody, ceny nikt nie obniży. Gdy ludzie przesiada się na flyboardy, samochody będą po cenie złomu. Za ile rolnik będzie chciał kupić soche, i jaka cene producent wyznaczy?
  • tairo 22.08.19, 22:21
    Nie, rzecz jest warta tyle, za ile właściciel ją sprzeda. Bo wiesz, ja mogę sobie chcieć kupić Pałac Buckingham za £2.50, ale dokładnie tyle mogę - chcieć.
  • panpaniscus 23.08.19, 10:13
    Myślę, że to dyskusja w dużej mierze semantyczna... Nie chodzi o wartość - w sensie wartości surowców, pracy do wytworzenia, minus zużycie - chodzi o wartość w sensie ceny, którą kupujący zgodzi się zapłacić.
    Za mnóstwo rzeczy płacimy o wiele powyżej ich wartości - markowe przedmioty, wizyty u wróżki, frytki z budki na Krupówkach w Zakopanem. Bo się godzimy na taką cenę, nawet jeśli się gotujemy w środku.
    Jakby królowa musiała z jakichś powodów sprzedać pałac (np. jeśli będzie go miała to wytłuką jej rodzinę, nie może się go zrzec ani oddać) i byłabyś jedynym kupującym, to może by i sprzedała za £2.50...Prawa podaży i popytu.
  • tairo 23.08.19, 14:35
    Jakby królowa musiała z jakichś powodów sprzedać pałac, raczej na pewno nie byłabym jedynym kupującym.

    Transakcję zawierają dwie osoby i OBIE muszą się zgodzić na cenę. Sprzedający nie ma obowiązku sprzedać za bezcen pierwszemu chętnemu. Kupujący nie ma obowiązku kupić od tego konkretnego sprzedającego.
  • kokosowy15 23.08.19, 17:02
    I o to właśnie chodzi. Wspólnie próbuje się ustalić cenę, do tego potrzebna jest wymiana informacji (targowanie). Jeżeli dochodzą do porozumienia, zawierają transakcje, jeżeli nie - to nie. Nikt się nie obraża.
  • senin1 24.08.19, 10:20
    za cene - powiedzmy - 10 tysiecy,,,,

    nie zawyzam ceny, wrecz zanizam, bo spokojnie moglabym chciec dyche, ale chce sprzedac

    no dyche to chcialas of poczatku przeciez
  • evolventa 22.08.19, 14:18
    Sprzedawałam na olx stary piec z kotłowni, zadzwoniła pani z miejscowości oddalonej ok. 30 km od mojej, że jest zainteresowana i gdzie dokładnie mieszkam bo chciałaby go obejrzeć. Podałam adres i szczegóły dotyczące pieca, na co pani stwierdziła żebym opuściła cenę, bo to za drogo. Powiedziałam, że nie, nie opuszczę, bo to rozsądna cena i rozłączyłam się. Za chwilę zadzwonił kolejny kupujący, któremu wszystko pasowało i w ciągu godziny przyjechał z pomocnikiem i zabrał piec, płacąc mi oczekiwaną przeze mnie cenę. Po południu do furtki dzwoni kobieta, jak wyszłam do niej, to się okazało, że to ta pierwsza dzwoniąca, i mówi mi, że ona po piec. Powiedziałam jej, że piec już sprzedany i nie mam go. Babka mi zrobiła wściekłą awanturę, że jak to tak, przecież ona była pierwsza i że dlaczego już go sprzedałam. Ja zdziwiona, że przecież cena jej nie pasowała, to sprzedałam komuś innemu, no to się nasłuchałam, że to chamstwo, bo przecież ona chciała negocjować i jak ja tak w ogóle mogłam zrobić i jeszcze naraziłam ją na koszty dojazdu. Zaliczyłam opad szczęki i zamknęłam pani drzwi przed nosem.
  • 45rtg 22.08.19, 15:17
    evolventa napisała:

    > hciałaby go obejrzeć. Podałam adres i szczegóły dotyczące pieca, na co pani stw
    > ierdziła żebym opuściła cenę, bo to za drogo. Powiedziałam, że nie, nie opuszcz
    > ę, bo to rozsądna cena i rozłączyłam się. Za chwilę zadzwonił kolejny kupujący,

    > i zrobiła wściekłą awanturę, że jak to tak, przecież ona była pierwsza i że dla
    > czego już go sprzedałam. Ja zdziwiona, że przecież cena jej nie pasowała, to sp
    > rzedałam komuś innemu, no to się nasłuchałam, że to chamstwo, bo przecież ona

    No i miała kobieta rację, a Ty się zachowałaś jak burak. Prośba o obniżenie ceny to nie jest stwierdzenie, że się rezygnuje z zakupu. Trzeba było jej przynajmniej dać znać, że nie ma po co jechać.
  • tairo 22.08.19, 15:22
    Powiedziałam, że nie, nie opuszczę, bo to rozsądna cena i rozłączyłam się.

    Jak inaczej według ciebie miała "przynajmniej dać znać, że nie ma po co jechać"? Umyślnego z wykaligrafowaną wiadomością wysłać?
  • 45rtg 22.08.19, 15:28
    tairo napisała:

    > [b]Powiedziałam, że nie, nie opuszczę, bo to rozsądna cena i rozłączyłam się.[/
    > b]
    >
    > Jak inaczej według ciebie miała "przynajmniej dać znać, że nie ma po co jechać"
    > ? Umyślnego z wykaligrafowaną wiadomością wysłać?

    Oddzwonić na ten sam numer, albo wysłać SMS. I nie pogrubiaj tak tego kawałka, bo tylko wychodzisz na głupią, jeżeli widzisz w nim deklarację, że transakcji nie będzie. To jest tylko i wyłącznie odrzucenie propozycji obniżenia ceny.
  • tairo 22.08.19, 16:53
    Na głupią to wyszła baba, która nie kuma prostego komunikatu, że cena nie jest do negocjacji.
  • 45rtg 23.08.19, 09:06
    tairo napisała:

    > Na głupią to wyszła baba, która nie kuma prostego komunikatu, że cena nie jest
    > do negocjacji.

    A skąd to śmieszne przekonanie, że nie kuma? Jprdl, przecież to jest naprawdę przerażające - przynajmniej trzy osoby uważają, że odmowna odpowiedź na pytanie o obniżenie ceny jednoznacznie implikuje rezygnację z zakupu u pytającego. Skąd, do jasnej cholery, taki tok - nawet cięzko powiedzieć, że rozumowania? Przecież to jest na poziomie blondynki co się dziwi, że wpadła na drzewo, a przecież trąbiła uncertain

    Kobieta spróbowała obniżyć cenę, nie udało się, więc przyjechała pod podany jej adres obejrzeć przedmiot przed kupieniem go za cenę wyjściową. Jak to w ogóle można inaczej zrozumieć?
  • triismegistos 23.08.19, 09:31
    No i się spóźniła. Czego tu można nie zrozumieć?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 45rtg 23.08.19, 09:39
    triismegistos napisała:

    > No i się spóźniła. Czego tu można nie zrozumieć?

    Dlaczego evolventa, mając w kolejce chętną z podanym już adresem, nie ruszyła dosłownie palcem, żeby jej napisać SMS o prostej treści: "Gdyby Pani chciała jednak oglądać, to niestety piec już sprzedany.".
    Niedawno wynajmowałem mieszkanie i miałem zainteresowanego, który mógł przyjść obejrzeć dopiero po trzech tygodniach. W ciągu tych trzech tygodni mieszkanie zdążyłem wynająć i naprawdę d*pa mi nie odpadła, jak napisałem maila informującego o tym tego pierwszego gościa. Mimo że z nim byliśmy umówieni wyłącznie na etap "po pierwszym wrócę, to się odezwę".
  • pyza-wedrowniczka 23.08.19, 15:07
    Ale ona się umówiła na to oglądanie w ogóle? Czy przyjechała z zaskoczenia? Uprzedziła coś: To ja przyjadę zobaczyć i porozmawiać? Bo dla mnie jak kupujący nie da jasnego sygnału: przyjadę wtedy i wtedy, proszę zarezerowawć to go nie liczę.
  • evolventa 23.08.19, 15:11
    nie, w żaden sposób mnie nie uprzedziła, że się do mnie wybiera
  • katja.katja 23.08.19, 15:44
    RTG Cię podpuszcza, wiadomo, że jeśli nie umówiłyście się na konkretną datę i godzinę, ani Ty nie napisałaś w ogłoszeniu "Możliwość obejrzenia pieca od 7.00-22.00 w każdy dzień tygodnia" to nie jesteście umówione i tyle.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • tairo 23.08.19, 14:32
    Kobieta nie przyjechała pod podany adres "obejrzeć przedmiot przed kupieniem go za cenę wyjściową".
    Kobieta przyjechała pod adres podany w celu obejrzenia przedmiotu, aby WBREW WPROST WYRAŻONEMU BRAKOWI MOŻLIWOŚCI NEGOCJACJI dalej zawracać głowę evolvencie z góry skazaną na niepowodzenie próbą targowania.

    Dlaczego kobieta, wiedząc, że evolventa nie chce się targować, uparła się marnować jej czas?
  • maybe_im_a_liar 22.08.19, 19:12
    Na głupią to ty wychodzisz
  • tairo 22.08.19, 21:44
    Ojej, tobie się anonimku wydaje, że przejmuję się twoją opinią?
  • odnawialna 22.08.19, 15:24
    A umówiły się na oględziny?
  • 45rtg 22.08.19, 15:29
    odnawialna napisała:

    > A umówiły się na oględziny?

    No jak podała adres, to wiele na to wskazuje.
  • evolventa 22.08.19, 16:25
    Tyle, że ona mi wcale nie powiedziała, że przyjedzie na oględziny, wyraźnie powiedziała, że cena jej nie pasuje i czy ją obniżę. No sorry, jak kategorycznie zakomunikowałam że nie, to co tutaj jeszcze jest niejasnego?
  • evolventa 22.08.19, 16:27
    a i jeszcze babka mi mówi prosto w oczy, że ona przyjechała negocjować cenę......
  • triismegistos 22.08.19, 16:31
    Jak widać dla niektórych to za mało big_grin

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 45rtg 23.08.19, 09:09
    triismegistos napisała:

    > Jak widać dla niektórych to za mało big_grin

    No bo to, kurde, jest za mało, żeby uznać, że potencjalny nabywca zrezygnował. Zwłaszcza, jak mu się podało adres do obejrzenia.
  • sofia_87 23.08.19, 11:24
    Ale dla potencjalnych nabywców powinien to być sygnał, że sprzedający nie jest zainteresowany zawarciem transakcji z nimi
  • 45rtg 23.08.19, 12:44
    sofia_87 napisał(a):

    > Ale dla potencjalnych nabywców powinien to być sygnał, że sprzedający nie jest
    > zainteresowany zawarciem transakcji z nimi

    Albo że jest zwykłym chamem.
  • sofia_87 23.08.19, 16:11
    To tym bardziej jest to dobry sygnal dla kupującego, ze z transakcji nic nie będzie smile
  • 45rtg 23.08.19, 09:08
    evolventa napisała:

    > Tyle, że ona mi wcale nie powiedziała, że przyjedzie na oględziny, wyraźnie pow
    > iedziała, że cena jej nie pasuje i czy ją obniżę. No sorry, jak kategorycznie z
    > akomunikowałam że nie, to co tutaj jeszcze jest niejasnego?

    Niejasne jest, skąd Ci się wziął w główce pomysł, że ona nie kupi za wyjściową cenę? Zresztą napisałaś, że sama się rozłączyłaś (dość buracko to wygląda, zresztą). No to w takiej sytuacji fochanie się na kupującą, że nie wszystko zdążyła dogadać jest słabe.
  • mikams75 22.08.19, 17:37
    ale na godzine sie konkretnie nie umowily.
  • 45rtg 23.08.19, 09:11
    mikams75 napisała:

    > ale na godzine sie konkretnie nie umowily.

    No i co z tego? To nadal nie znaczy, że kupująca zrezygnowała, tym bardziej, że rozmowę przerwała chamsko sprzedająca.
  • annajustyna 23.08.19, 11:26
    Ale nie ma obowiazku sprzedac akurat tej osobie, nawet gdyby nagle byla gotowa kupic za jeszcze wyzsza cene.
  • 45rtg 23.08.19, 12:41
    annajustyna napisała:

    > Ale nie ma obowiazku sprzedac akurat tej osobie, nawet gdyby nagle byla gotowa
    > kupic za jeszcze wyzsza cene.

    Przecież nikt nie mówi, że jest taki obowiązek. Natomiast przyzwoitość nakazuje uprzedzić taką osobę, z którą się już jakieś, choćby minimalne, ustalenia porobiło, żeby już nie liczyła na zakup, bo jest po ptokach.
  • triismegistos 24.08.19, 09:31
    45rtg napisał:

    >
    osobę, z którą się już jakieś, choćby minimalne, ustalenia poro
    > biło,


    Ale z tą osobą nie porobilo się nawet minimalnych ustaleń.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • mikams75 23.08.19, 11:36
    zrezygnowala, przeciez cena jej nie odpowiadala.
  • 45rtg 23.08.19, 12:42
    mikams75 napisała:

    > zrezygnowala, przeciez cena jej nie odpowiadala.

    Nic takiego nie powiedziała. Pytała tylko, czy mogłaby być niższa.
  • mikams75 23.08.19, 14:02
    i sie dowiedziala, ze nie moze. Mogla przemyslec, zadzwonic, ze cene zaakceptuje i umowic sie konkretnie na obejrzenie pieca. Ale ona ne zadzwonila uzgodnic, za to zjawila sie pod domem.
  • yenna_m 24.08.19, 20:27
    I nikt dla gwiazdy nie będzie nic trzymać.
    Tak to działa. Kto pierwszy się decyduje - ten lepszy. Tu decyzji nie było. Pani może to potraktować jak wykupienie sprzed nosa kiecki, nad którą pół dnia się zastanawiała.
    Mogła przecież nabyć kilka godzin wczesniej. No i nie ma obowiazku odsprzedawania rzeczy każdemu. Moze nam się po prostu nie spodobać ta osoba wink
  • ingaki 22.08.19, 22:52
    No raczej nie , pani powinna oddzwonić o powiedziec , ze się zjawi.

    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • 45rtg 23.08.19, 09:13
    ingaki napisała:

    > No raczej nie , pani powinna oddzwonić o powiedziec , ze się zjawi.

    A druga pani powinna nie rzucać słuchawką nafąfrana, że ktoś zapytał o cenę. Przerwała rozmowę zanim skończyły uzgodnienia, a potem się focha, że ktoś przyjechał opierając się na tych danych, które zdążył uzyskać, a nie na tym, co ona sobie wymyśliła.
  • triismegistos 23.08.19, 09:32
    Puaczę big_grin

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • 45rtg 23.08.19, 09:40
    triismegistos napisała:

    > Puaczę big_grin

    Weś chujsteczkę.
  • evolventa 23.08.19, 10:10
    a gdzie doczytałaś, że rzuciłam słuchawką? po prostu się rozłączyłam, gdy usłyszałam, że dla pani cena jest zbyt wysoka i chce obniżenia (i odbyło się to bez żadnego focha z mojej strony). Ja jej kategorycznie odpowiedziałam, że cena nie podlega negocjacji i w związku z tym uznałam, że nie jest to klientka zainteresowana tym zakupem. I tyle. Pani ani nie potwierdziła, że się do mnie wybiera, ani nie ustaliła godziny (równie dobrze mogłoby mnie nie być w tym czasie domu) i w żaden sposób nie dała do zrozumienia, że jej moje warunki odpowiadają. Wręcz przeciwnie, jak rozmawiała ze mną przy furtce, znów powiedziała, że chce negocjować cenę. To ile razy jeszcze miałam jej powtórzyć, że cena nie była do negocjacji? jak powiedziałam raz to nie zrozumiała?
  • 45rtg 23.08.19, 11:16
    evolventa napisała:

    > a gdzie doczytałaś, że rzuciłam słuchawką? po prostu się rozłączyłam, gdy usłys
    > załam, że dla pani cena jest zbyt wysoka i chce obniżenia (i odbyło się to bez
    > żadnego focha z mojej strony). Ja jej kategorycznie odpowiedziałam, że cena nie

    Ta, jasne. "Rozłączyłam się" to nie jest normalne zakończenie rozmowy. Rzuciłaś fochem nawet, jeżeli teraz dosłownie już nie ma jak rzucić słuchawką.

    > i w żaden sposób nie dała do zrozumienia, że jej moje warunki odpowiadają. Wrę
    > cz przeciwnie, jak rozmawiała ze mną przy furtce, znów powiedziała, że chce neg

    Jak się rozłączałaś, to nie wiedziałaś, o czym będzie mówiła przy furtce.


    > ocjować cenę. To ile razy jeszcze miałam jej powtórzyć, że cena nie była do neg
    > ocjacji? jak powiedziałam raz to nie zrozumiała?
  • spanish_fly 22.08.19, 17:08
    Mieliśmy podobnie z samochodem męża. Przyszedł na oględziny ojciec z synem, kopali w opony przez godzinę, wydziwiali, próbowali obniżyć cenę (trochę opuściliśmy), ale ostatecznie nie kupili. Powiedzieli, że się zastanowią i może zadzwonią. Następnego dnia trafił się kupiec z gotówką, sprzedaliśmy od ręki. Po paru dniach zadzwonił ten wcześniejszy oglądający z informacją, że kupi tylko musimy jeszcze trochę opuścić. Jak powiedzieliśmy, że już sprzedaliśmy to były lamenty straszne, że on już synowi obiecał, że się nastawili, że jak mogliśmy. Dzwonił jeszcze potem ze dwa razy z pretensjami.
  • szmytka1 22.08.19, 17:16
    Maz sprzedal moje auto nawet nie dajac ogloszenia. Poczta pantoflowa sie rozrszlo info nim nawet tak naprawde pogodzilam sie ze sprzedaza. Przyszedl facet z meza pracy. Z gotowka tyle ile chcielismy. A chcielismy sporo. Nie najwieksza stawke za jaka szly te auta, ale dosyc wysoko. Jakbym wiedziala, to wyszlabym jak ten ojciec z wpisu o maluchu i zawolala, ze 25% wiecej
  • ira_08 22.08.19, 17:30
    >Sprzedawałam na olx stary piec z kotłowni, zadzwoniła pani z miejscowości oddalonej ok. 30 km od mojej, że jest zainteresowana i gdzie dokładnie mieszkam bo chciałaby go obejrzeć. Podałam adres i szczegóły dotyczące pieca, na co pani stwierdziła żebym opuściła cenę, bo to za drogo. Powiedziałam, że nie, nie opuszczę, bo to rozsądna cena i rozłączyłam się.

    Nie pozwoliłaś się jej nawet ustosunkować, tylko rozłączyłaś? Mega chamskie. Poprosiła o opuszczenie ceny, jej prawo, twoje prawo odmówić. Skoro dałaś jej adres, a ona wyraziła chęć, to logiczne, że ten piec chciała kupić.
  • hipinka 22.08.19, 17:39
    chyba żartujesz?
  • evolventa 22.08.19, 17:56
    słuchajcie, wytłumaczcie mi coś, bo może ja nie rozumiem: czy w transakcji kupna-sprzedaży obie strony mają takie same prawa? czy jeżeli wystawiam przedmiot za określoną cenę, pojawia się kupujący, któremu ta cena nie odpowiada, zatem próbuje ją negocjować, a konkretnie, obniżyć, a ja się na to jako sprzedający nie zgadzam, to czy mam obowiązek mimo wszystko z nim negocjować? czy sam fakt wyrażenia zainteresowania ofertą przez potencjalnego kupca (a raczej niektórymi jej elementami, do których nie należy cena) nakłada na mnie jako sprzedawcy jakiekolwiek obowiązki? a w przypadku pojawienia się rzeczywistego kupującego dla którego wszystkie elementy oferty są akceptowalne, to ten pierwszy, z samego faktu zainteresowania ma jakieś fory i pierwszeństwo? bo ja uważam że nie. To jest ryzyko transakcji, ja, jako sprzedający ponoszę ryzyko, że nie sprzedam po zakładanej przeze mnie cenie, a kupujący, ponosi ryzyko, że nie kupi po satysfakcjonującej go cenie.
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 21:37
    Nie.
    Samo wyrazenie zainteresowania czy zapytanie o cene do niczego Cie nie zobowiazuje. Nalezy najpierw zawrzec umowe kupna i umowic sie na odbior. Dopiero wtedy masz jakies zobowiazania.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 45rtg 23.08.19, 09:22
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Nie.
    > Samo wyrazenie zainteresowania czy zapytanie o cene do niczego Cie nie zobowiaz
    > uje. Nalezy najpierw zawrzec umowe kupna i umowic sie na odbior. Dopiero wtedy
    > masz jakies zobowiazania.

    W sensie prawnym.
  • dziennik-niecodziennik 23.08.19, 10:29
    w sensie kazdym.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 45rtg 23.08.19, 09:21
    evolventa napisała:

    > słuchajcie, wytłumaczcie mi coś, bo może ja nie rozumiem: czy w transakcji kupn
    > a-sprzedaży obie strony mają takie same prawa? czy jeżeli wystawiam przedmiot z
    > a określoną cenę, pojawia się kupujący, któremu ta cena nie odpowiada, zatem pr
    > óbuje ją negocjować, a konkretnie, obniżyć, a ja się na to jako sprzedający nie
    > zgadzam, to czy mam obowiązek mimo wszystko z nim negocjować? czy sam

    Przestań urządzać histerie i robić za pokrzywdzoną niewinność, bo nikt Ci tu nie narzuca żadnych obowiązków. Rozmowa jest o przyzwoitości. A odkładanie słuchawki i fochanie się o pytanie o zmianę ceny jest buraczane, mimo że oczywiście zgodne z prawem. I buraczane jest fochanie się, że tak potraktowana osoba mimo wszystko uznała Cię za na tyle poważną, że przyjechała obejrzeć przedmiot zakupu w miejsce, którego adres przecież jej podałaś. Śmiem przypuszczać, że jakieś ramy czasowe tego przyjazdu już nawet były uzgodnione, bo kto by jechał w ciemno do obcych ludzi oglądać piec, nie wiedząc, czy będą w domu? Twoje prawo sprzedać ten piec nawet ojcu Rydzykowi, ale brak zawiadomienia osoby, która miała prawo się spodziewać, że jesteście choć z grubsza umówione na oglądanie - to jest bucówa.
  • evolventa 23.08.19, 10:22
    no cóż, mamy widać inne standardy. Jak chcę coś kupić i sprzedający mi mówi, że cena nie jest do negocjacji, a ja nie chcę zapłacić za to tyle ile on sobie życzy, to nie zawracam dupy sprzedającemu i uznaję, że nie jest to towar dla mnie. Bucuwą jest moim zdaniem oczekiwanie, że pomimo odmowy, ja się jednak pojawię i nadal będę żądała obniżenia ceny, a nóż widelec sprzedający się złamie i mi ją obniży. I NIE, ŻADNYCH SZCZEGÓŁÓW, ANI RAM CZASOWYCH WIZYTY NIE UZGADNIAŁYŚMY. Pani przyjechała w ciemno, nadal przekonana, że będzie ze mną negocjować cenę.
  • 45rtg 23.08.19, 11:13
    evolventa napisała:

    > no cóż, mamy widać inne standardy. Jak chcę coś kupić i sprzedający mi mówi, że
    > cena nie jest do negocjacji, a ja nie chcę zapłacić za to tyle ile on sobie ży

    I tu stop. Nie dostałaś informacji, że pytająca nie chce zapłacić tyle, ile sobie życzysz.
  • thaures 23.08.19, 11:17
    45rtg napisał:

    > evolventa napisała:
    >
    > > no cóż, mamy widać inne standardy. Jak chcę coś kupić i sprzedający mi mó
    > wi, że
    > > cena nie jest do negocjacji, a ja nie chcę zapłacić za to tyle ile on so
    > bie ży
    >
    > I tu stop. Nie dostałaś informacji, że pytająca nie chce zapłacić tyle, ile sob
    > ie życzysz.

    Jeżeli nie chce zapłacić tyle ile sobie ktoś życzy i następuje koniec rozmowy, to chyba w ogóle koniec jakichkolwiek pertraktacji
  • 45rtg 23.08.19, 12:44
    thaures napisała:

    > 45rtg napisał:
    > > I tu stop. Nie dostałaś informacji, że pytająca nie chce zapłacić tyle, i
    > le sob
    > > ie życzysz.
    >
    > Jeżeli nie chce zapłacić tyle ile sobie ktoś życzy i następuje koniec rozmowy,
    > to chyba w ogóle koniec jakichkolwiek pertraktacji

    Ale ten koniec rozmowy nie nastąpił z inicjatywy kupującej. Bo tylko w takim przypadku można by to interpretować jako rezygnację z zakupu.
  • dziennik-niecodziennik 23.08.19, 12:50
    Zakonczenie rozmowy przez sprzedajaca nalezy potraktowac jako odmowę transakcji. Sprzedajacy ma prawo sprzedac temu, komu bedzie chcial.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • evolventa 23.08.19, 13:22
    dziękuję, o takie wyjaśnienie mi chodziło.
  • ixiq111 22.08.19, 14:25
    Sprzedawałam kurtkę narciarską. Markową, praktycznie nową. Cena atrakcyjna.
    Facet napisał, że bierze i mam mu ją wysłać, oczywiście na swój koszt za pobraniem, ale za ok. 20% mojej ceny smile
    Odmówiłam.
    Kurtkę sprzedałam. Po kliku dniach się odzywa, co z wysyłką.
    Powiedziałam, że nieaktualne - kurtka sprzedana.
    Był zbulwersowany, bo przecież on kupił (zawarłam umowę kupna - sprzedaży) i nie miałam prawa jej sprzedać.
    Chciał wiedzieć, że ile poszła, więc złośliwie podałam mu kwotę ok. 25% ceny z oferty. Wściekł się. Chciał namiary do kupca, wygrażał mi sądem, wpadł w furię.
  • aaa-aaa-pl 22.08.19, 14:28
    Chciałam kupić maskotki dla chrześniaka.Zapytałam o ich wysokość( patrząc na fotkę- trudno było ocenić).Była godzina 21.Po chwili facet mi odpisał : no i dowiedziałam się jaką k..., ch.... i ogólnie jak bardzo jestem popier...- ponieważ o tej porze śmiałam mu wysłać zapytanie.
  • milamala 22.08.19, 14:30
    Dziewczyny, jedno mnie zastanawia, dlaczego sie tak dziwicie jak sprzedajecie cos, a kto probuje z wami negocjowac cene. To zupelnie normalne, to sie handel nazywa. Nie istotne, ze waszym zdaniem sprzedajecie i tak po zanizonej cenie. Handel jest dozwolony i fajny.
  • ichi51e 22.08.19, 14:37
    Zasdniczo to nie bazar. Jak cena jest 500 to znaczy ze chce sprzedac za 500 a nie za 250...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • odnawialna 22.08.19, 14:43
    Właśnie, że to bazar tyle, że internetowy. Na OLX jeśli nie chcesz negocjować, napisz wyraźnie, że cena nie do ruszenia i wyłącz opcję "do negocjacji".
  • szmytka1 22.08.19, 15:11
    Ta opcja nie jest do wylaczenia a wlasnie do wlaczenia jesli zakladasz negocjacje.
  • 45rtg 22.08.19, 15:19
    szmytka1 napisała:

    > Ta opcja nie jest do wylaczenia a wlasnie do wlaczenia jesli zakladasz negocjac
    > je.

    Owszem, ale próba wynegocjowania innej ceny nawet bez tego ptaszka to nie jest żadna obraza majestatu.
  • szmytka1 22.08.19, 15:24
    Jak ktos chce innej ceny, to proponuje, by poszukal tanszej oferty a nie ludziom d... Zawracal. Zwlaszcza. Ze wiekszosc nefocjacji konczy sie daj palec... To moze jeszcze darmowa wysylka, to moze gratisy, a moze pani podrzuci x km, albo w ogole nie placa i nie odbieraja. Ja pisze, ze sprzedam pierwszej zdecydowanej osobie. Negocjacje i rezerwacje to wielkie nieporozumienie. Sprzedaje od kilkunastu lat, to mam to przerobione.
  • 45rtg 22.08.19, 15:33
    szmytka1 napisała:

    > Jak ktos chce innej ceny, to proponuje, by poszukal tanszej oferty a nie ludzio
    > m d... Zawracal. Zwlaszcza. Ze wiekszosc nefocjacji konczy sie daj palec... To

    D*pę zawracał... Jednym, prostym pytaniem... Cóż, proszę państwa, proszę się odsunąć, mamy tu wielką damę sprzedaży.
  • szmytka1 22.08.19, 15:37
    A zebys wiedziala 100% pozytywow na all, szkoda ze na olx nie ma systemu komentarzy wink
  • 45rtg 22.08.19, 15:42
    szmytka1 napisała:

    > A zebys wiedziala 100% pozytywow na all, szkoda ze na olx nie ma systemu koment
    > arzy wink

    Za fochy przed niedoszłą sprzedażą nie dostaje się negatywów, tak że tego.
  • szmytka1 22.08.19, 15:53
    Na szczescie na all nie ma negocjacji w dol a podbijanie w gore takze ten...
  • milamala 22.08.19, 15:33
    45rtg napisał:


    > Owszem, ale próba wynegocjowania innej ceny nawet bez tego ptaszka to nie jest
    > żadna obraza majestatu.

    Dokladnie, to normalny element handlu. A nie powod do obrazy i uzalania sie ilez to czasu komus zajmuje taka osoba.
  • odnawialna 22.08.19, 15:25
    >>>Ta opcja nie jest do wylaczenia a wlasnie do wlaczenia jesli zakladasz negocjacje.

    ok, dawno nic nie sprzedawałam smile
  • smoczy_plomien 22.08.19, 16:04
    Ja piszę, że cena nie podlega negocjacji, a i tak ludzie chcą negocjować smile
  • milamala 22.08.19, 16:17
    smoczy_plomien napisała:

    > Ja piszę, że cena nie podlega negocjacji, a i tak ludzie chcą negocjować smile

    To nie odpisuj.
  • odnawialna 22.08.19, 14:46
    A podobało mi się kiedyś ogłoszenie sprzedaży, gdzie sprzedawca napisał: Januszom biznesu dziękuję, za darmo nie oddam.
  • raczek47 22.08.19, 14:47
    Ja generalnie nie miałam dziwnych ani chamskich sytuacji że sprzedażą na OLX,ale przypomniałam sobie, jak wystawiłam materacyk z łóżeczka, taki ładny, kolorowy,w pajacyki i przyjechała Pani go kupić i w trakcie rozmowy okazało się, że to dla świeżo urodzonych szczeniaczków nie dla dziecka.
    Trochę mi się zrobiło dziwnie,ale tylko przez chwilę 😀
  • rozalia_olaboga 22.08.19, 16:09
    Ja kiedyś kupilam używany materac właśnie po to, aby zrobić z niego łóżeczka dla psa smile ale nie w pajacyki smile
  • ixiq111 22.08.19, 14:40
    1. Często, wręcz prawie zawsze jest w ogłoszeniu informacja, czy cena podlega negocjacji, czy nie. Więc jak jest info, że nie podlega, to chyba jasne.

    2. Sprzedający, nie chce tracić czasu na targowanie.

    3. Jeżeli coś jest realnie warte, np. 1000 zł, a kupujący proponuje 200, to znaczy, że nie traktuje sprzedającego poważnie, więc nie warto na takie oferty zwracać uwagi.

  • milamala 22.08.19, 14:51
    Nie macie pojecia o handlu. Zasadniczo to przedmiot jest tyle warty ile ktos chce za niego zaplacic. Jesli nikt nie chce za niego zaplacic to zasadniczo przedmiot jest nic nie warty nawet jesli teoretycznie jest cos warty.
    Jsli kupujacy odrazu zaznacza, ze cena nie podlega negocjacji to sprawa jasna.
    Jesli podaje cene, to zawsze mozna to uznac za cene podlegajaca negocjacji. To nie sklep, ale w dzisiejsyzch czasach nawet w sklepach mozesz negocjowac.
    Jesli ktos nie chce negocjowac to tego nie robi. Nie kosztuje to nikogo zadnego dodatkowego cennego czasu.
    Polacy to jednak nie jest narod handlowcow.
  • argentea 22.08.19, 15:23
    Trochę kosztuje, bo muszę odpisać, że cena nie podlega negocjacji.
    Co do tezy, że towar jest tyle warty, ile ktoś chce za niego zapłacić, to ja wolę nie sprzedać niż zaliczyć bezsensowną transakcję.
  • milamala 22.08.19, 15:32
    argentea napisała:

    > Trochę kosztuje, bo muszę odpisać, że cena nie podlega negocjacji.

    Ile ci to zajmuje? 15 sekund? Strach pomyslec ile mozna zrobic z zaoszczedzonym w ten sposob czasem. Mozna tez przeciez w ogole nie odpowiadac. Przy jakims nawale zainteresowanych zdarza mi sie pozostawiac zbyt irracjonalna jak na moj gust propozycje bez odpowiedzi. I tez nic sie nie dzieje.
  • majenkir 22.08.19, 16:48
    argentea napisała:
    > Trochę kosztuje, bo muszę odpisać, że cena nie podlega negocjacji.


    Nie musisz.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • 45rtg 22.08.19, 15:24
    milamala napisała:

    > Nie macie pojecia o handlu. Zasadniczo to przedmiot jest tyle warty ile ktos ch
    > ce za niego zaplacic. Jesli nikt nie chce za niego zaplacic to zasadniczo przed
    > miot jest nic nie warty nawet jesli teoretycznie jest cos warty.

    Zasadniczo to jest pierdololo korwinistów. Tyle to przedmiot jest warty dla kupującego. A kupujący wcale nie musi go dostać, bo jak dla sprzedającego jest warty więcej, to nici z transakcji.

  • milamala 22.08.19, 15:35
    cyt. A kupujący wcale nie musi go dostać, bo jak dla sprzedającego jest warty więcej, to nici z transakcji.

    No to sobie kupujacy zostanie z przedmiotem ktory jest dla niego tak wartosciowy, ze az go chce sprzedac.
  • 45rtg 22.08.19, 15:44
    milamala napisała:

    > cyt. A kupujący wcale nie musi go dostać, bo jak dla sprzedającego jest warty
    > więcej, to nici z transakcji.
    >
    > No to sobie kupujacy zostanie z przedmiotem ktory jest dla niego tak wartosciow
    > y, ze az go chce sprzedac.

    No i zostanie. I będzie miał nadal jego wartość, którą będzie mógł wykorzystać później, jak się pojawią jacyś kupujący - niegołodupcy. Sprzedaje się w celu uzyskania pieniędzy, a nie w celu zrealizowania teorii ekonomicznych neothatcherystów.

  • argentea 22.08.19, 15:46
    Otóż to.
  • milamala 22.08.19, 15:46
    Mnie nie interesuje czy kupujacy jest golodupiec czy nie. Tylko januszom biznesu pojawiaja sie takie zapytania.
  • 45rtg 22.08.19, 15:49
    milamala napisała:

    > Mnie nie interesuje czy kupujacy jest golodupiec czy nie. Tylko januszom biznes
    > u pojawiaja sie takie zapytania.

    Spoko. Masz zapewne jakiś samochód lub może nawet mieszkanie, co? No to ja biorę. Dam 200 złotych.
  • droch 22.08.19, 15:53
    Nie tak szybko. Skąd wiesz, że ten samochód czy mieszkanie jest na sprzedaż?
  • milamala 22.08.19, 15:57
    droch napisał:

    > Nie tak szybko. Skąd wiesz, że ten samochód czy mieszkanie jest na sprzedaż?

    Jak ktos nie akceptuje, ze negocjacje to element handlu a nie bezczelnosc kupujacego to pewnie nie bardzo sie orientuje, ze nie mozna kupic czegos co nie jest na sprzedaz. Tak samo bedzie sie upieral, ze negocjujacy jest bezczelny, jak i ten ktory nie chce sprzedac czegos co nie bylo na sprzedaz jest rownie bezczelny.

  • 45rtg 22.08.19, 16:00
    droch napisał:

    > Nie tak szybko. Skąd wiesz, że ten samochód czy mieszkanie jest na sprzedaż?

    Skoro chcę kupić, to przecież jest na sprzedaż. Nie znasz się na handlu, czy co?
  • milamala 22.08.19, 16:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 45rtg 22.08.19, 16:11
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • sofia_87 22.08.19, 16:16
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • milamala 22.08.19, 16:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kokosowy15 22.08.19, 16:44
    Może chcesz kupić Grenlandie? W razie odmowy obraz się na królowa.
  • szmytka1 22.08.19, 17:05
    Trump juz chcial i obrazil sie, ale na premier i chyba na wszystkich Dunczykow.
  • szmytka1 22.08.19, 16:29
    big_grin co ty, toc ona nie Janusz, ona booog biznesow i handlu. To mnie powinnas spytac. Mam auto potwora na 7 ludzi. Doloz jesCze dwa zera a sprzedam wink
  • droch 22.08.19, 15:49
    Z ceną przedmiotów to jest jak w starym kawale, gdzie baca chciał sprzedać psa za milion, ale gdy nie udało się, to szczęśliwie zamienił na dwa koty po pół miliona każdy...
  • milamala 22.08.19, 15:52
    droch napisał:

    > Z ceną przedmiotów to jest jak w starym kawale, gdzie baca chciał sprzedać psa
    > za milion, ale gdy nie udało się, to szczęśliwie zamienił na dwa koty po pół mi
    > liona każdy...

    Dobre, dobre, szczesciarz. A janusze biznesu wiedza swoje.
  • ichi51e 22.08.19, 16:24
    To by byla prawda gdyby na swiecie byly 2 osoby kupujacy i sprzedajacy. A potencjalnych kupujacych jest setki. Jeden nie chce za te cene? Znajdzie sie inny.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lena.113 24.08.19, 17:48
    Przedmiot nie jest warty tyle ile kupujący chce za niego zapłacić. To błąd rozumowania przedmiot nie jest własnością kupującego,I jest warty tyle za ile sprzedający zgodzi się to sprzedać.
    Ja wystawiam na nic markowe ciuchy po córce.
    Np sukienka za którą zapłaciłam 200 zł,nowa lub raz ubrana ,jeżeli ktoś d...mi zawraca o wymiary ,zdjęcia z boku i z podskoku,po czym pisze że kupuje za 20 zł jak mu wyślę,to nawet nie odpisuje,propozycja i całe negocjacje skoro wystawiam za 70 są brakiem szacunku dla mnie i zawracanie gitary.
    Odpisuje krótkie nie.nie wdaje się w dalsze dyskusje.
    Nie muszę sprzedać,jeżeli nie uzyskam akceptowalnej ceny przedmiot pozostawiam u siebie i tyle...proste...
    A negocjujacym wydaje się że oni jedyni chcą kupić za 1/6 ceny i że ja głodem przymieram i zgodzę się na wszystko.
  • lena.113 24.08.19, 17:54
    A np odpowiedź jednej Pani na moje nie,,,Ale ja potrzebuje ,ja mam wesele,,
    Hmm odpisałam że może kupić inną za nowe 20 zł ż wysyłka,odpowiedź,Ale nie ma Mayoral w tej cenie ....I itd po co tracić czas...pisała jeszcze że 3 dni że ona kupi
  • kokosowy15 22.08.19, 16:37
    W handlu starzyzna nie ma pojęcia realnej wartosci.
  • milamala 22.08.19, 17:05
    kokosowy15 napisał(a):

    > W handlu starzyzna nie ma pojęcia realnej wartosci.

    Dokladnie. To wylacznie "widzimisie"sprzedajacego, ktory sie potem oburza, ze kupujacy nie podziela owego "widzimisie".
  • szmytka1 22.08.19, 17:19
    Ech nic nie rozumiesz. Niech ma swoje widzimisie alez prosze bardzo. Niko nie broni, niech je realizuje szukajac oferty gdzie jego widzimisie bedzie zbiezne z widzimisie sprzedajacego a oferty z innym widzimisie niech pozostawi w spokoju.
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 14:56
    Masz dokladny opis towaru. Sprawdzasz w internecie przecietne ceny, widzisz ze oferta jest atrakcyjna. Rozumiem jak probujesz negocjowac obnizenie ceny do 80-75% wyjsciowej, ale proba kupienia za 40-50% to juz przegiecie. Po prostu trzeba znac granice.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • milamala 22.08.19, 15:02
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Masz dokladny opis towaru. Sprawdzasz w internecie przecietne ceny, widzisz ze
    > oferta jest atrakcyjna. Rozumiem jak probujesz negocjowac obnizenie ceny do 80-
    > 75% wyjsciowej, ale proba kupienia za 40-50% to juz przegiecie. Po prostu trzeb
    > a znac granice.

    Nie trzeba znac zadnych granic, zwlaszcza, ze sa to prywatne granice-widzimisie sprzedajacego. Na tym polega handel.
    Jak ktos nie potrafi zaakceptowac regul handlowych to moze nie powinien sie bawic w te klocki.
    Jak ja sprzedaje, to zawsze podaje cene wyzsza niz sklonna jestem przedmiot sprzedac bo wiem , ze na 90% kupujacy beda probowali ja zbic. Nie ma w tym nic zlego. Nie ma zadnych zasad , ze cos powinno byc sprzedane za 10, 20, 30 czy 50 czy 60 a moze 90% ceny wyjsciowej (cczyli jakiej, prawie na kazdej stronie nowy product ma inna cene). Mozna oddac nawet za darmo.

    Jesli ktos nie pojmuje zasad handlu internetowego to niech sie zajmie czyms innym.
  • ichi51e 22.08.19, 15:09
    No i sprzedajacy ma prawo uznawac za bucow ludzi ktorzy mowia “wezme ale taniej” wolny kraj

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 15:28
    ichi51e napisała:

    > No i sprzedajacy ma prawo uznawac za bucow ludzi ktorzy mowia “wezme ale taniej
    > ” wolny kraj

    Pewnie, ze tak, tym samym daje swiadectwo , ze do handlu ow sprzedajacy raczej smykalki nie ma. Mozna nie miec. Wolny kraj.
  • 45rtg 22.08.19, 15:35
    milamala napisała:

    > ichi51e napisała:
    >
    > > No i sprzedajacy ma prawo uznawac za bucow ludzi ktorzy mowia “wezme ale
    > taniej
    > > ” wolny kraj
    >
    > Pewnie, ze tak, tym samym daje swiadectwo , ze do handlu ow sprzedajacy raczej
    > smykalki nie ma. Mozna nie miec. Wolny kraj.

    Smykałka do handlu nie polega na tym, że sprzedajemy za, nomen omen, wszelką cenę, byle sprzedać. Poniżej pewnego poziomu sprzedaż się nie opłaca i lepiej zostać z towarem.

  • milamala 22.08.19, 15:38
    45rtg napisał:

    cyt. Poniżej pewnego poziomu sprzedaż się nie opłaca i lepiej zos
    > tać z towarem.

    Nie o tym mowa. Tylko o oburzonych forumowiczkach, ze ktos osmiela sie z nimi handlowac. Sprzedaja cos, a wydziwiaja bo im sie zasady handlu nie podobaja. Mozna negocojowac w handlu. Taka jest jego zasada. Jak ktos tego nie akceptuje takiej mozliwosci (co nie znaczy ze musi sie zgadzac na zanizona cene) to po co bierze sie za handel.
  • szmytka1 22.08.19, 15:58
    Dokladnie. Wystawilam za 5 zl w idealnym stanie kombinezon polarowy taki na jesien dla niemowlecia. Kupilam jako nowy i moje dziecko mialo go ze 3 x na sobie, a ze lezal to za 5 zl na czekolade na fb lokalne ogloszenie. Zapytam sporo ale ze swiata, czy wysle. Nie wyslalam, pasowal na dziecko kuzynki, oddalam jej. Ja musialabym kupic koperte duza albo folie kurierska, bo akurat nic w domu do pakowania nie bylo. Pojsc na poczte i odstac w kolejce dla tych 5 zl.
  • ichi51e 22.08.19, 15:38
    Co ma do tego smykalka do biznesu? Smykalke by mial jakby temu chcacemu -70% sprzedal za +70%. A pomyslenie sobie “co za debil” i opchciecie komu innemu po cenie wyjsciowej bynajmniej z talentem do handlu (czy jego brakiem) nie ma nic wspolnego.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 15:44
    Handlowiec nie poswieca energii na oburzenia, ze ktos mu probuje towar negocjowac. Traktuje to jako norme i zgadza sie na propozycje albo nie. Zreszta nie trzeba zgadzac sie zaproponowana cene, w odpowiedzi mozna zaproponowac cene nizsza od wystawionej, ale wyzsza od proponowanej za jaka sie jest sklonnym towar sprzedac. Jak sie tego nie wie, i obraza na najnormalniejsze handlowe zachowania to umowmy sie, bogiem biznesu a nawet zwyklym januszem sie nie jest.
  • szmytka1 22.08.19, 15:50
    A moze ja nie mam ambicji by byc bogiem handlowcow i biznesow? Moze chce za pare zl wyzbyc sie zalegajacych mi rzeczy? Uczciwie oceniajac stan przedmiotow a nowe wystawiajac znacznie ponizej aktualnych cen rynkowych oczekuje powaznego traktowania. Idz sobie do obuwniczego i sie targuj jak masz taka fantazje. Dla mnie januszami sa targujacy sie bezczelnie. Mialam wiele propozycji negocjacji i nie, nigdy nie bylo to opuszczenie 10% ceny a raczej wszystko blizsze checi zakupu za 10% mojej ceny.
  • milamala 22.08.19, 15:54
    Jesli targujacy sie jest dla ciebie osoba bezczelna (wycena przedmiotu to wylacznie twoje widzimisie) to lepiej wyrzuc te przedmioty albo oddaj potrzebujacym. zaoszczedzisz sobie zdrowia.
  • szmytka1 22.08.19, 16:01
    Moje zdrowie na tym nie cierpi, bo na obecnym etapie zycia, takie bezczelne propozycje mnie smiesza a mniej bezczelne nie wzruszaja. Ot i tyle. Ja nie zyje z handlu i nie wzbudza on we mnie takich emocji jak w tobie. Przywilej nie bycia boginia handlu big_grin
  • milamala 22.08.19, 16:04
    Fakt jak ktos nie pojmuje, ze negocjacje to zwykly element hadlu na ktory nie ma co sie obrazac to nie tylko boginia handlu nie jest, ale wrecz ma chyba jakis mocno okrojony poglad na rzeczywistosc.
  • triismegistos 22.08.19, 16:38
    big_grin

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • ichi51e 22.08.19, 16:11
    Ale dlaczego wyrzucac jak ktos normalny z pocalowaniem reki wezmie?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 16:18
    ichi51e napisała:

    > Ale dlaczego wyrzucac jak ktos normalny z pocalowaniem reki wezmie?

    Nikt ci tego przeciez nie zabrania robic.
  • ichi51e 22.08.19, 16:26
    Czego? Na litosc boska...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 17:07
    Siebie nie rozumiesz? No oddania komus z pocalowaniem reki.
  • elenelda 22.08.19, 18:23
    Ja zrozumiałam, że ktoś normalny z pocałowaniem ręki weźmie (kupi). I niczego nie trzeba oddawać, bo zostało sprzedane za cenę jaką sprzedający chciał uzyskać.
  • milamala 22.08.19, 18:28
    elenelda napisała:

    > Ja zrozumiałam, że ktoś normalny z pocałowaniem ręki weźmie (kupi).

    Wezmie, nie oznacza kupi. Wezmie to oznacza wezmie, za darmo. Po co wyrzucac. Zreszta nie ma to najmniejszego znaczenia.

    Nikt jej nie zabroni zrobic ze swoim dobytkiem na co ma ochote, sprzedac, oddac, wyrzucic.
  • elenelda 22.08.19, 20:44
    Cóż, zgodnie z Twoją logiką „weźmie” może być synonimem „kupi”. Ichi musi się wypowiedzieć precyzyjniej.
  • ichi51e 22.08.19, 20:54
    Wydaje mi sie ze w tym wypadku “wezmie z pocalowaniem reki” bylo oczywistym synonimem “kupi” (:/) wrecz z wdziecznoscia i podziekowaniem

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 22.08.19, 20:56
    Znaczenie nr 4
    wziąć
    1. «chwycić, objąć kogoś lub coś, przystosowując do niesienia lub trzymania»
    2. «udać się z kimś, z czymś dokądś»
    3. «otrzymać na własność lub do okresowego użytkowania»
    4. «kupić, wynająć lub wypożyczyć coś»
    5. «zdobyć kogoś, coś siłą»
    6. «skorzystać z czegoś»
    7. «otrzymać coś jako zapłatę»
    8. «zobowiązać się do czegoś»
    9. «użyć czegoś jako leku lub zastosować coś jako zabieg leczniczy, higieniczny»
    10. «użyć czegoś w jakimś celu»
    11. «w połączeniu z rzeczownikami nazywającymi czynności: dokonać tych czynności, np. Wziąć rozpęd.»
    12. «pobrać coś skądś»
    13. «powierzyć komuś jakąś funkcję»
    14. «pokonać kogoś, jakąś trudność»
    15. «włożyć coś na siebie»
    16. «nadać określoną pozycję jakiejś części ciała, zwykle cofając lub przybliżając ją do tułowia»
    17. pot. «wzbudzić zainteresowanie, zachwyt»
    18. pot. «o chorobie: zaatakować kogoś»
    19. «zostać zainspirowanym przez kogoś lub przez coś»
    20. «o uczuciach, wrażeniach: opanować kogoś»
    21. «pojąć coś w jakiś sposób»
    22. «zostać pobitym»
    23. «zwykle o jakichś cechach, nawykach: odziedziczyć je po kimś»
    wziąć się
    1. «ująć rękami jakąś część swojego ciała»
    2. «objąć siebie wzajemnie»
    3. «zabrać się do czegoś»
    4. «zdobyć się na coś»
    5. «powstać, znaleźć w czymś swe źródło»
    wzięcie, wziętość «uznanie i popularność»

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 21:02
    elenelda napisała:

    > Cóż, zgodnie z Twoją logiką „weźmie” może być synonimem „kupi”.

    Zgodnie z moja logika to nie najmniejszego znaczenia. Nikt jej do niczego nie zmusza, ani do kupienia ani do oddania ani sprzedania, ale wyrzucenia ani podpalenia, ani utopienia. I tyle.
  • szmytka1 22.08.19, 16:21
    Bo np kontener na ubrania mam pod blokiem a poczte nieco dalej. Bo po wielu przypadkach umawiania sie i nie odbierania wiem, ze wole zaryzykowac swoj czas i kiblowax w domu za 20 zl a nie za 5 zl. No bo wole wreszcie oddac za darmo komus znajomemu. Zrozum, ze mnie jeszcze nikt nigdy nie spytal czy np sprzedam 10% taniej. Pytania sa z gruntu absurdalne. Nie chce uczuciab ze ktos mnie w konia robi nawet za to pocalowanie w reke.
  • milamala 22.08.19, 16:23
    Nie to co ktos wg ciebie probuje z toba zrobic, tylko to co z toba zrobi jest istotne. Nie musisz zgadzac sie na cene proponowana przed targujacego sie. Nie ma takiego obowiazku. powiedz nie i po sprawie.
  • frey.a86 22.08.19, 16:28
    Ja mówię nie, a i tak często próbują dyskutować i domagają się upustu.
  • szmytka1 22.08.19, 16:33
    A ja glupia nie wiedzialm co odpisywac i slalm im rozprawy filozoficzne na 5 stron zamiast pisac nie, dziekuje badz nie odpisywac wcale. Dzieki boginio handlu za wskazowke jakze cenna
  • babcia.stefa 23.08.19, 14:02
    > wycena przedmiotu to wylacznie twoje widzimisie

    Nie. Mało który przedmiot jest na tyle unikatowy, żeby nie istniały dane pomocnicze: cena nowego, typowy spadek wartości po x latach, dane z oferowanych przedmiotów, dane z już zawartych transakcji.

    W naszej kulturze nie istnieje zwyczaj wystawiania za cenę 2 x wyższą i potem zbijania jej do połowy. To nie jest arabski bazar, gdzie obie strony transakcji przy miętowej herbatce dla sportu godzinami sobie siedzą i gadają. Można oczywiście negocjować, ale - w zależności od przedmiotu - to są kwoty typu 5-10%, w bardzo wyjątkowych przypadkach i przy przedmiotach o niskiej wartości, typu używane ciuchy, może i dojdzie do 20%. Tak więc osoba, która na dzień dobry proponuje 30% pierwotnej wartości, jest zwykłym nieobytym chamem, z którym nie ma nawet co kontynuować rozmowy.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • droch 23.08.19, 17:00
    > W naszej kulturze nie istnieje zwyczaj wystawiania za cenę 2 x wyższą [...]

    ROTFL, istnieje i ma się doskonale big_grin
  • kokosowy15 22.08.19, 17:00
    Są kraje, podobno cywilizowane, gdzie nawet cenę samochodu w salonie negocjuje się. Znam sklep z bronią, w którym zawsze można uzyskać cenę niższa niż wystawiona (w Polsce). Podobno na targowiskach w krajach Lewantu kupujący który nie targuje się jest pogardzany. Wszystkie oferty na dostawy do firmy w której pracowałem podlegały negocjacjom cenowym, i czterech dostawców nie obrazalo się, że najniższa cenę zaoferował piąty.
  • szmytka1 22.08.19, 17:27
    Slusznie zauwazyles, ze to byla praca i robiles to w ramach obowiazkow sluzbowych. Sklepy rowniez maja swoja marze i ponizej jakiegos tam progu oplacalnosci nie sprzedaja. My jestesmy osobami fizycznymi. Sprzedajemy zalegajace nam graty. Nie zarobkowo. Odzyskujemy czesc poniesionych przez nas nakladow. Jak sie uda, to fajnie a jak nie, to trudno. Jak cos jest dla mnie za drogie, to szukam tanszej opcji. Sama wystawiam za najnizsza kwote jaka mnie interesuje. Predzej czy pozniej sie sprzeda. Ale spoko. Kazdy niech tam sobie handluje jak chce.
  • madami 23.08.19, 14:10
    milamala napisała:

    > Handlowiec nie poswieca energii na oburzenia, ze ktos mu probuje towar negocjow
    > ac. Traktuje to jako norme i zgadza sie na propozycje albo nie. Zreszta nie trz
    > eba zgadzac sie zaproponowana cene, w odpowiedzi mozna zaproponowac cene nizsza
    > od wystawionej, ale wyzsza od proponowanej za jaka sie jest sklonnym towar spr
    > zedac. Jak sie tego nie wie, i obraza na najnormalniejsze handlowe zachowania t
    > o umowmy sie, bogiem biznesu a nawet zwyklym januszem sie nie jest.

    My się tutaj nie zajmujemy profesjonalnym handlem! Gdzie to wyczytałaś??? Wypowiadające się osoby sprzedają swoje używane rzeczy, albo oddają za darmo i opisują sytuacje gdzie trafili im się dziwni kupujący żądający 1/100 wywoławczej ceny albo wydziwiający nawet gdy można coś dostać za darmo. Takie śmiechy chichy z ludzkiej chciwości i pazerności.
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 15:14
    Tak samo masz z tym handlem jak z synonimami wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • milamala 22.08.19, 15:40
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Tak samo masz z tym handlem jak z synonimami wink

    Wyjasnij "podobienstwo".
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 16:43
    Rozumiesz je nieco inaczej niz wiekszosc...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • milamala 22.08.19, 17:11
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 17:16
    Dlatego ewidentnie zanizasz nam poziom.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • milamala 22.08.19, 17:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • joanna_poz 22.08.19, 15:02
    ja tam tez jestem otwarta na negocjacje, ale w granicach zdrowego rozsądku czyli 5-10%.

    oferty "kupię na 20% ceny" to żadne negocjacje, tylko szukanie głupiego.
    albo robienie z siebie głupka. no ale kto komu zabroni.
  • milamala 22.08.19, 15:08
    Jesli wg mnie "kto robi z siebie glupka" to traktuje to jako cene wystawienia czegos do sprzedazy. Informuje krotko, ze nie i juz. Nie traktuje tego jak jakies dziwactwo, nie rozwazam, nie pamietam. Tak po prostu bywa.
  • szmytka1 22.08.19, 15:17
    Mam nadzieje, ze do mnie nie napiszesz ze swoimi bzdurnymi odertami. Ja wystawiam za cenw kup teraz i jiz. Zawsze jest to cena rozsadna i wole w summie oddac komus za darmo niz jakiemus bezczelowi.
  • argentea 22.08.19, 15:24
    Ja też.
  • ichi51e 22.08.19, 15:24
    No wlasnie ja tez kup teraz uncertain

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szmytka1 22.08.19, 15:34
    Mnie to zwyczajnie irytuje. Wiosna sprzedawalam czapki dzieciece. Nowe po kilkanascie zl, uzywki po kilka zl. Pani wybrala czapke z h&m za 8 zl. Rozmowa na pol strony o tej czapce i czy bym wyslala gratis. Tlumacze, ze najtanszy polecony gabaryt B to cos kolo 9 zl, a zwyklym listem nie bede miec potwierdzenia nadania. No to pani wysyla zapytanie czy bym ppdrzucila... 20 km czapeczke za 8 zl.
  • milamala 22.08.19, 15:45
    szmytka1 napisała:

    > Mam nadzieje, ze do mnie nie napiszesz ze swoimi bzdurnymi odertami. Ja wystawi
    > am za cenw kup teraz i jiz. Zawsze jest to cena rozsadna i wole w summie oddac
    > komus za darmo niz jakiemus bezczelowi.

    Nie martw sie, "handluje' tylko z Holendrami, ale ci akurat sie na tym znaja.
  • szmytka1 22.08.19, 15:51
    Powod do dumy zaiste big_grin
  • milamala 22.08.19, 15:58
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • szmytka1 22.08.19, 16:03
    Ojoj nie dosc, ze boginii handlu, to jeszcze psychiatri. Ile za porade i czy mozna 10% tej sumy?
  • milamala 22.08.19, 16:05
    Co do psychiatrii to choc bardzo chcialas duzo sie nie pomylilas.
  • 45rtg 22.08.19, 16:14
    milamala napisała:

    > Co do psychiatrii to choc bardzo chcialas duzo sie nie pomylilas.

    Czyli biurko się zgadza, tylko krzesło masz nie po tej stronie suspicious
  • szmytka1 22.08.19, 16:15
    Szczerze bylo mi to obojetne. Ludzi tak przekonanych o wlasnej zaje...i i jedynie slusznym sposobie postepowania unikam z daleka, chocby i proofesorami w swojej dziedzinie byli.
  • milamala 22.08.19, 16:22
    Nie jestem profesorem, ani nie jestem przekonana o swojej zajebistosci.
    Po prostu akceptuje raguly handlu, do ktorego nikt mnie nie zmusza. Sprzedaje czasem rzeczy, czasem oddaje, czasem kupuje, albo biore za darmoche. Ot normalka. Nie oburzam sie, ze ktos chce ze mna negocjowac. Zwykle wystawiam przedmiot drozej niz cena za jaka jestem sklonna komus przedmiot sprzedac. Bo wiem, ze prawie kazdy bedzie probowal handlowac. Poniewaz wiem ,ze to element handlu nie oburzam sie, tylko gram w ta gre. I to wszystko.
  • szmytka1 22.08.19, 16:58
    A jednoczesnie wytykasz innym, ze nie sa bogami handlu, nie znaja sie itd. Jakby to swiadczylo o wartosci czlowieka i obowiazkowe bylo dla wszystkich ludzi. No fakt handlowac na olx tylko wyjadacze moga.
  • milamala 22.08.19, 17:14
    Nie jest obowiazkowe znanie sie na handlu. Ja tez sie tym nie zajmuje zawodowo, a prywatnie tez nie wszystko bym sprzedala (pustej butelki po perfumach jak w innym watku to nawet bym nie probowala). Ale zasada negocjacji to podstawowa zasada w handlu. Jesli ktos jej nie zna, nie akceptuje i jeszcze ciagle probuje mimo to cos sprzedac jest po prostu raczej zalosne.
    Dla mnie rozsadne jest , ze jesli uczesnicze w jakiejs grze, to respektuje jej zasady, a nie probuje ich zmienic, i oburzam sie jak inni uczestnicy nie wiedza o co mi chodzi.
  • szmytka1 22.08.19, 17:22
    Ja nie probuje sprzedac. Ja realnie sprzedaje za ceny ktore mnie interesuja. To co mam za symboliczne kwoty a lezy dlugo i zajmuje miejsce, bez zalu pozbywam sie w inny sposob. Rzeczy wartosciowe zawsze sprzedaje. Ty biedna negocjuj dalej.
  • ichi51e 22.08.19, 17:22
    No i zasady w pl sa takie ze o ile nie napiszesz “cena do negocjacji” bucuwa jest targowanie sie. Proste. To nie suk.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 17:30
    ichi51e napisała:

    > No i zasady w pl sa takie ze o ile nie napiszesz “cena do negocjacji” bucuwa je
    > st targowanie sie. Proste. To nie suk.

    Tylko w twojej glowie. W rzeczywistosci to wlasnie nierespektowanie ogolnoswiatowych zasad jakiejs dzialalnosci (np hadlu) jest jak to ladnie nazwalas "bucuwa".
  • ichi51e 22.08.19, 17:33
    Ha wiecej na allegro jest to wrecz nielegalne www.google.pl/amp/s/www.dobreprogramy.pl/amp/Allegro-konczy-ze-sprzedaza-poza-aukcjami-i-targowaniem-sie.-Beda-blokady-kont,News,86322.html

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 17:54
    Nie znam sie na polskim allegro, rozumiem, ze akurat ta strona dziala na zasadzie aukcji. Ich wybor, mozna w tym uczestniczyc albo nie. Ale nie wypada sie obrazac, ze ktos uczesniczy w aukcji, choc ty masz inne zdanie i aukcji nie lubisz.
    Ja np. nigdy w zadnej aukcji nie uczestniczylam bo nie czuje tej formy, ale nie bede sie obrazac i od bucow nazywac tych , ktorzy w domach aukcyjnych (tudziez na tego typu stronach) takie zasady aukcyjne sobie zastosowali.

  • evolventa 22.08.19, 18:03
    No ale właśnie o to tutaj chodzi: sprzedający podają cenę niepodlegającą negocjacjom, natomiast kupujący z uporem maniaka chcą aby cena była ustalana na zasadzie aukcji. Tak to nie działa, albo obie strony respektują zasady i jak jest podana konkretna cena to ją płacą lub nie dochodzi do transakcji, albo obydwie strony umawiają się na aukcję i wtedy cena jest ustalana w wyniku negocjacji. Jak nie odpowiada mi rodzaj transakcji to po prostu nie biorę w niej udziału. Dla mnie "bucuwą" jest oczekiwane, że to sprzedający ma się koniecznie dostosować do oczekiwań kupującego. I tyle.
  • milamala 22.08.19, 18:12
    evolventa napisała:

    > No ale właśnie o to tutaj chodzi: sprzedający podają cenę niepodlegającą negocj
    > acjom, natomiast kupujący z uporem maniaka chcą aby cena była ustalana na zasad
    > zie aukcji.

    Nie wiem jak dzialaja polskie strony, ale u mnie mozna wylaczyc mozliwosc negocjonowania juz w momencie umieszczania oferty. Mozna podac cene wywolawcza, a mozna nie podawac i czekac jak sie rozwinie akcja sama z siebie. Ale nawet jak wylacze mozliwosc negocjacji / aukcji to zawsze ktos moze probowac szczescia. W zyciu mi nie przyszlo do glowy zloscic sie o to. Takie prawa handlu, probowac zawsze mozna. Szkoda mi zdrowia na przejmowanie sie takimi duperelami.
  • sko.wrona 22.08.19, 18:39
    Milamala sama piszesz, że nie wiesz jak działają polskie strony. Sprzedajesz coś w Polsce?
    Oczywiście, że próbować zawsze można. Fajnie, że Ty się tym nie przejmujesz. Ale to nie jest duperela.

    Mój tata sprzedawał ostatnio auto.
    Wiesz ilu osobom pokazywał auto tylko po to żeby usłyszeć, że wezmą ale za 50% wartości? I to nie był nigdy wstęp do negocjacji. Albo 50% albo nie biorę.
    Samochód został sprzedany, ale kosztowało to dużo więcej czasu niż powinno ze względu na takich „miszczów” handlu.
  • milamala 22.08.19, 18:44
    No to nie mowimy o negocjacjach. Bo druga strona tez nie negocjuje. Ja to widze tak, ze Polacy jako szeroka grupa i tych kupujacych i tych sprzedajacych po prostu nie bardzo umie sie w tym odnalezc.
  • sko.wrona 22.08.19, 18:53
    Nie wiem czy Ciebie dobrze zrozumiałam, ale mój tata był przygotowany na negocjacje. Cena podana w ogłoszeniu była wyższa od tej, za która gotów był sprzedać.
    Problemem nie jest to, że ludzie chcą negocjować. Problemem jest to, że często nie czytają ogłoszeń i próbują kupić za bezcen.
  • kokosowy15 22.08.19, 19:07
    To jest dziwne? Zawsze sprzedający chce uzyskać jak najwyższą cenę, a kupujący - najniższa. Podobnie, jak pracownik chce zarobić najwięcej, a pracodawca zapłacić najmniej. Podobno na tym polega wolny rynek i kapitalizm.
  • sko.wrona 23.08.19, 01:50
    >To jest dziwne? Zawsze sprzedający chce uzyskać jak najwyższą cenę, a kupujący - najniższą.

    Chęć uzyskania niższej ceny nie jest dziwna. Dziwne jest dla mnie podejście: sprzedający to idiota. Np. kupujący przyjeżdża obejrzeć auto, próbuje mi wmówić, że nie da więcej niż 50%, bo auto było bite, a on to się zna.
    Jestem pierwszym właścicielem, auto nie brało udziału nawet w stłuczce. Czyli kupujący zarzuca mi kłamstwo. Jak z takim „kapitalistą” rozmawiać?
  • heca7 23.08.19, 08:06
    Sprzedawałam kilka lat temu grande punto. Wypasione w środku na maxa ze szklanym dachem i odsuwanym szyberdachem plus inne dodatki w środku. Przebieg po 7 latach - 70 tys. Garażowany, wszelkie przeglądy, bez jednej obcierki. Przyszła parka trochę starsza od nas. Pani powiadomiła mnie, że ona ma starszy model punto i chce nowszy. Zaczęła wydziwiac. Zajrzeli pod maskę i stwierdzili, że ma...bardzo brudny silnik ( absolutnie taki nie byl, samochód był dokładnie umyty, odkurzony i wypolerowany). Przy czym Pani spojrzała na mnie odkrywczo i wycedzila- brał udział w rajdach. Zdebialam, zapytałam tylko- punto??? Ja miałam w tym czasie trójkę malutkich dzieci i samochód ten służył mi do jazdy po okolicy, na zakupy, do lekarza itd.
    Potem dowiedzieliśmy się, że jest zapuszczony i ich stojący pod blokiem jest w lepszym stanie ( auto wylizane w środku. Nikt nie palił, nic nie uszkodzone). A na koniec Pani spojrzała znów na mnie i powiedziała- fotel kierowcy jest strasznie wysiedziany 😀 do dziś nie wiem czy podważala mały przebieg samochodu czy sugerowała mi grube doopsko ( nie miałam żadnej nadwagi). Nie kupili, byli przekonani, że gdzieś jest jakiś podstęp. I dobrze bo mnie się odechciało im sprzedawać 😡 tydzień później ojciec kupił synowi studentowi stwierdzając, że są zachwyceni bo to bardzo rzadki model ( wyposażenie) i nawet się nie targowali.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • ichi51e 22.08.19, 19:00
    No to tlumacze ci ze polskie allegro tak dziala ze wystawiasz cos za cene x w opcji Kup teraz albo aukcja od ceny X. Zeby cos sprzedac taniej niz te wystawione musialabys jako sprzadajacy zerwac sprzedaz i sprzedac to komus poza portalem wykrzystujac tylko portal jako slup ogloszeniowy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 22.08.19, 19:00
    Albo sprzedac po fikcyjnej sumie (najwyzszwj wylicytowanej) placac od tego prowizje

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 22.08.19, 16:17
    A to wszystko jasne w sumie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hipinka 22.08.19, 15:27
    ale nie rozumiesz, że targowanie sie to jedno, owszem jak najbardziej dozwolone, zas inną kwestią jest zdziwienie lub oburzenie, że sprzedajacy nie sprzedał za 20%, co wiecej, smiał sprzedać komuś innemu drożej
    myśle że to jest główny problem, a nie to, że ktoś sie targuje
  • milamala 22.08.19, 15:50
    hipinka napisała:

    > zdziwienie lub oburzenie, że sprzedajacy nie sprzedał z
    > a 20%, co wiecej, smiał sprzedać komuś innemu drożej
    > myśle że to jest główny problem, a nie to, że ktoś sie targuje

    Panie sa zdziwione i zniesmaczone, ze ktos probuje sie z nimi targowac i zajmuje im cenny czas.
    Tu nie wypowiadaja sie osoby po drugiej stronie bariery, tu wypowiadaja sie te osoby, ktore zdziwione sa, ze targowanie jest elementem handlu.

  • frey.a86 22.08.19, 16:10
    Jprdl, ludzie, którzy mają smykałkę do handlu pracują jako handlowcy i trzaskają na tym grubą kasę. Ja chcę tylko sprzedać używaną rzecz w internecie i nie mam najmniejszego obowiązku mieć do tego handlu smykałki. Jakbym miała, to bym się tym zajęła na poważnie, a nie wyprzedając na olx stare rupiecie. Wystawiam za cenę, jaką chcę dostać, jak znajdzie się kupiec to sprzedaję, a jak nie, to rzecz idzie na śmietnik lub do kontenera caritasu, bo ja nie mam najmniejszej ochoty ani czasu na użeranie się z targującymi.
  • szmytka1 22.08.19, 16:17
    Dokladnie. Dodaj z targujacymi co na koniec i tak nie zamierzaja placic. To chyba taki sport.
  • frey.a86 22.08.19, 16:25
    Oczywiście, że nie zamierzają, albo próbują wymusić bonusy w postaci darmowej wysyłki, nierzadko droższej niż sam produkt lub domagają się pierdyliarda dodatkowych zdjęć. Z reguły prędzej czy później trafia się ktoś chętny na zakup po wystawionej przeze mnie cenę, więc szkoda mojego czasu na targujących się.
  • yva-na 23.08.19, 00:20
    ćwiczenia praktyczne kandydatów na bogów handlu...
  • ichi51e 22.08.19, 16:28
    amen

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • evolventa 22.08.19, 16:58
    no właśnie, ja tak samo.
  • yva-na 23.08.19, 00:18
    10/10
  • madami 22.08.19, 15:12
    Ja tam mogę negocjować cenę ale..
    jeżeli sprzedaję rzecz wartą 500 zł za 150 zł, kupujący chce kupic za 10 i gdy słyszy odmowę reaguje stekiem wyzwisk i atakiem wściekłości to zdecydowanie negocjacji nie przypomina.
  • hipinka 22.08.19, 15:32
    no dokładnie w tym problem
  • milamala 22.08.19, 16:01
    madami napisała:

    > gdy
    > słyszy odmowę reaguje stekiem wyzwisk i atakiem wściekłości to zdecydowanie neg
    > ocjacji nie przypomina.

    Zdarzylo ci sie cos takiego? Bo mnie nigdy. I bardzo watpie, ze tak sie dzieje jakos nagminne. Zreszta bardzo sporadyczne wariackie ekscesy to element kontaktow z ludzmi. Omijam z daleka.
  • szmytka1 22.08.19, 16:05
    Holendrzy tak nie maja, posprzedawaj w PL to pogadamy. Nie znasz specyfiki rynku tongue_out
  • ichi51e 22.08.19, 16:29
    Nie no nie zdarza sie. Wszystkie osoby ktore opisaly taka sytuacje w tym watku mialy po prostu strasznego pecha big_grin...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • madami 23.08.19, 10:45
    milamala napisała:

    > madami napisała:
    >
    > > gdy
    > > słyszy odmowę reaguje stekiem wyzwisk i atakiem wściekłości to zdecydowan
    > ie neg
    > > ocjacji nie przypomina.
    >
    > Zdarzylo ci sie cos takiego? Bo mnie nigdy. I bardzo watpie, ze tak sie dzieje
    > jakos nagminne. Zreszta bardzo sporadyczne wariackie ekscesy to element kontakt
    > ow z ludzmi. Omijam z daleka.

    no zdarzyło się
  • koronka2012 22.08.19, 15:52
    milamala napisała:

    > Dziewczyny, jedno mnie zastanawia, dlaczego sie tak dziwicie jak sprzedajecie c
    > os, a kto probuje z wami negocjowac cene.

    Bo jeśli ktoś chce negocjować, to zaznacza to w ogłoszeniu? jeśli nie - to należy założyć, że chce sprzedać w tej cenie, którą wystawił.

    > Nie istotne, ze waszym zdaniem sprzedajecie i tak po zanizonej cenie. Ha
    > ndel jest dozwolony i fajny.

    Jeśli ktoś oferuje ci grosze za produkt i tak bardzo mocno przeceniony i jeszcze jest roszczeniowy i oburzony, to co w tym fajnego?

    Wystawiłam kiedyś nowe Crocsy z metką za 60% ceny, pani dawała 20 zł mniej i chciała, żebym opłaciła przesyłkę. No sorry...
  • evolventa 22.08.19, 16:33
    ale może my nie mamy ochoty negocjować? a jest jakiś obowiązek w tym zakresie, że musimy? Ja na przykład jako klientka w różnych krajach arabskich nigdy nic nie kupiłam, bo nie cierpię negocjacji, zwłaszcza jak cena jest z sufitu, od razu rezygnuję z zakupu. Jak kupowałam torebkę na straganie w Maroku, to do negocjacji wysłałam eks męża, bo targowanie mnie wkurzało na maksa. Ja rozumiem, że dla niektórych to jest właśnie cała frajda i smaczek w sprzedaży, ale ja żyłki handlowca nie mam i mnie targowanie się bardzo wkurza.
  • kokosowy15 22.08.19, 17:07
    Ja za to nie lubię krupniku. Dlatego po prostu go nie jem. Ty nie lubisz handlu, więc nie sprzedawaj. Zdrowie ważniejsze.
  • milamala 22.08.19, 17:18
    kokosowy15 napisał(a):

    > Ja za to nie lubię krupniku. Dlatego po prostu go nie jem. Ty nie lubisz handlu
    > , więc nie sprzedawaj. Zdrowie ważniejsze.

    Proste prawda.
  • milamala 22.08.19, 17:17
    I nie ma w tym nic zlego. Arabski sposob targowania tez do mnie nie przemawia. Nie trzeba lubic targowac sie. Ale uczestniczac w grze pt. sprzedaje cos komus powinnam wiedziec, ze regula pt. targowanie sie to nie jest obraza dla sprzedajacego. Mozna tego nie zaakceptowac ale nie obrazac sie, ze ktos tak robi.
  • szmytka1 22.08.19, 17:33
    A kto w watku napisal, ze sie obrazil? Ja napisalam, ze mnie to w...a pardon irytuje. Nikt sie nie obraza, co najwyzej jest poirytowany. Rozbawiony. Ignoruje, albo odpisuje ze nie skorzysta z propozycji. To ci co probowali negocjowac pokazuja swoje chamstwo slac stek wyzwisk.
    Po to jest na olx przycisk do negocjacji. Jak ktos chce negocjowac to go wciska. Jesli nie ma tej opcji to wiadomo ze cena jest stala. Proste dla ludzi w miare kulturalnych.
  • milamala 22.08.19, 17:57
    Ok. Nie obraza cie tylko irytuje. I po co sie irytowac. Ja nie lubie aukcji, nie potrafilabym w nich uczestniczyc, to tego nie robie. Ciebie irytuje targowanie sie, to nie sprzedawaj ludziom tylko oddawaj, albo na targowanie sie nie reaguj.
    Targowanie sie jest najnormalniejszym elementem handlu. Irytowanie sie z tego powodu jest no co tu duzo kryc - dziwne.
  • szmytka1 22.08.19, 20:21
    w kulturach pierwotnych. Dla mnie to nieeleganckie i nie praktykuję
  • milamala 22.08.19, 20:25
    W kulturze"pierwotnej"wspolczesnej Holandii jest to element zupelnie normalny. No ale wiadomo, ze Holendrzy to dziki.
  • szmytka1 22.08.19, 20:32
    no ale olx działa w PL a nie w Holandii i ja Tobie nie żaluję, slij zapytania o obniżki, gratisy i darmowe dostawy, aby nie do mnie, ot i tyle. Niech to będzie najbardziej wyrafinowana forma holenderskiego handlu, wszak wiadomo wszytko co za granicom to lepsiejsze i tak ma być. Bądz boginią handlu na zdrowie.
  • milamala 22.08.19, 21:05
    szmytka1 napisała:

    > no ale olx działa w PL a nie w Holandii i ja Tobie nie żaluję, slij zapytania o
    > obniżki, gratisy i darmowe dostawy, aby nie do mnie, ot i tyle. Niech to będzi
    > e najbardziej wyrafinowana forma holenderskiego handlu, wszak wiadomo wszytko c
    > o za granicom to lepsiejsze i tak ma być. Bądz boginią handlu na zdrowie.

    Ja jak narazie tylko z "dzikusami" z Holandii "handluje". Tacy "dobrze wychowani" Polacy jak ty mnie nie interesuja.
  • triismegistos 22.08.19, 21:47
    Widać po zaagnażowaniu w wonek ten brak zainteresowania big_grin

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • ichi51e 22.08.19, 21:50
    A ustosunkowania sie do tego ze na portalach aukcyjnych targowanie sie jest nielegalne ciagle brak...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 23:26
    Do czego mam sie ustosunkowywac. Ze jakas jedna z setek tego rodzaju stron sobie taki regulamin wymyslila. A niech sobie wymysla. Na zdrowie. Co mnie to obchodzi. Internet pelen jest absurdalnych pomyslow. Kazdy sobie moze je realizowac na wlasnej stronie. Kto mu zabroni.

  • rozalia_olaboga 22.08.19, 23:44
    Nie "no portalach" tylko "na tym konkretnym portalu". Na takim ebayu na przyklad jak najbardziej można się targować - sprzedający może zaznaczyć, że przyjmuje oferty, a nawet jeśli nie zaznaczy, nikogo nie oburza propozycja innej ceny. Najwyżej nie odpisze, albo odpisze, że nie.
    Sorzdawalam kiedyś samochód (zepsuty). Nie dość że była to licytacja, a dostałam mnóstwo zapytań o kupno od ręki, to jeszcze wszyscy proponowali mi o połowę mniej niż chciałam. No i za tyle w końcu sprzedałam (na innym portalu) - najwyrazniej tyle był ten samochód warty wink
  • milamala 23.08.19, 00:01
    rozalia_olaboga napisała:

    > Nie "no portalach" tylko "na tym konkretnym portalu". Na takim ebayu na przykla
    > d jak najbardziej można się targować - sprzedający może zaznaczyć, że przyjmuje
    > oferty, a nawet jeśli nie zaznaczy, nikogo nie oburza propozycja innej ceny. N
    > ajwyżej nie odpisze, albo odpisze, że nie.

    Proste, tak dzialaja normalne portale na calym swiecie. I kazdy o tym wie i nikomu nic sie nie dzieje jak dostaje propozycje innej ceny.
    A to, ze jakis portalik sobie cos tam wymyslil. Jesto biznes przeciez, wiec niech robi jak chce.
  • ichi51e 23.08.19, 00:28
    No to teraz potownajmy jaki ma udzial w Polskim rynku ebay a jaki allegro...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 23.08.19, 00:35
    W Polsce jest tylko allegro? No to kiche macie. Wspolczuje.
  • ichi51e 23.08.19, 00:39
    Akurat alle bardzo dobrze dziala. Strasznie to jest w Austrii tu jest tylko fb i willhaben

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 23.08.19, 00:40
    A co macie w Holandii?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 23.08.19, 00:59
    Glownie marktplats, ale powoli przenosi sie na fb. Jest tez wiele pomniejszych, do sprzedawania, do oddawania, niektore wspolnie z Belgia. Co kto lubi. Nigdzie nie zabroniona targowania. Zreszta w kraju z tak silna kupiecka tradycja chyba by sie tylko z pustym smiechem spotkal.
  • ichi51e 23.08.19, 07:08
    Inna specyfika niz portale aukcyjne po prostu. Allegro, empik to platformy sprzedazowe dzialaja na innej zasadzie niz wymiana miedzyludzka i portale ogloszeniowe (olx, facebook)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 23:23
    triismegistos napisała:

    > Widać po zaagnażowaniu w wonek ten brak zainteresowania big_grin

    No po prostu … gieniusz. Zaangazowanie w watek odzwierciedla zainteresowanie w sprzedawanie moich holenderskich bambetli w Polsce. Jak to ladnie mowia; pilas … nie pisz. Bo wiekszych bredni juz chyba nie zdolasz wymyslec. Choc, kto to wie, na co cie stac.
  • triismegistos 23.08.19, 09:34
    Spokojnie laluniu, nie mam nawet startu do olxowych zebraków big_grin

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • babcia.stefa 24.08.19, 15:46
    Handlujesz używanymi meblami z Holandii? Myślałam, że ten biznes zdechł z 15 lat temu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • katja.katja 24.08.19, 17:43
    Dla niektórych, osobliwie emigrantów komuna w Polsce nadal trwa smile A ciocia wysyłająca odpowiednik 20 dolarów lub paczkę herbaty ekspresowej to nadal Dobra Pani big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 24.08.19, 22:01
    babcia.stefa napisała:

    > Handlujesz używanymi meblami z Holandii? Myślałam, że ten biznes zdechł z 15 la
    > t temu.

    Tak, calymi dniami hadluje uzywanymi meblami w Holandii. W nocy tez.
  • kokosowy15 22.08.19, 21:28
    W gospodarce rynkowej cenę prawie każdego towaru określa rynek, na zasadzie równowagi podaży i popytu. Dzieje się to w "negocjacjach" producentów i nabywców. Nie ma to nic wspólnego z brakiem elegancji i kultura pierwotna.
  • zielonecurry 22.08.19, 14:50
    Wystawiałam na sprzedaż zabawki po dziecku. Pani która zadzwoniła pierwsza, przyszła po odbiór 2 godziny wcześniej niż się umówiłyśmy. Niestety nie było mnie w domu. Pani miała do wyboru czekać albo przyjechać w inny dzień. Czeka. Na mój widok fuczy poirytowana i mówi że pół dnia straciła. Zanim cokolwiek zdążyłam się odezwać, kobieta otwarła szafę w przedpokoju pytając co jej dam dodatkowo w ramach rekompensaty. Że ona chętnie weźmie używane ubrania, buty, naczynia.
  • sofia_87 22.08.19, 15:11
    Jak zareagowalas, ja bym wystawila pania za drzwi i poszukala normalnej osoby albo oddala zabawki potrzebujacym
  • zielonecurry 22.08.19, 15:17
    Tak też zrobiłam. Zabawki poszły w dobre ręce. Pani została wystawiona za drzwi.
  • kryzys_wieku_sredniego 22.08.19, 14:59
    Ja bardzo wiele rzeczy nie sprzedałam, handel to nie jest moja mocna strona. Po pierwsze wystawiam w bardzo atrakcyjnej cenie z odbiorem osobistym na lokalnej grupie fb, ktoś zaklepuje i się nie zjawia, farmę fp mam do tej pory w pracy bo pani nie miała czasu przyjechać przez rok ;P
    Wolę Alledrogo bo tam przedmioty na moich aukcjach idą jak woda i nie ma jojczenia, pytań o przesyłkę bo wszystko podane na tacy.
  • madami 22.08.19, 15:29
    Sprzedawałam na olx meble. przeprowadzalismy się i pomysł był taki żeby się starych tj tych których już nie chcielismy ale bardzo zadbanych i w bardzo dobrym stanie, było to np. meble z Ikei - które wystawiłam dosłownie za grosze ale i droższe drewniane. Ceny niskie - warunek odbiór osobisty.
    Nawet nie wiecie ile trzeba się było poużerać z ludźmi, zawsze trafiał się ktoś z kosmosu, kto chce kupic ale ogłoszenia nie przeczytał, np sa zdjęcia, są podane dokładne wymiary oraz waga - i setne pytanie - jak wysokie? ile wazy? czy udźwignę? czy zmieści się do małego samochodu? czy mogłabym przywieźć na swój koszt? cena wywołwacza np. 1000 zł - biorę za 100 zł - to chyba przesada, mówię, że nie opuszczę z ceny tak dużo ( byłam przygotowana na negocjację do 800 zł) ale zamiast negocjacji usłyszałam, że jestem nieużytą babę i pewnie nikt mnie nie chce wink
    Albo rozumienie odbioru osobistego jako dowiezienie gratis bo przecież pańcia wyjdzie i odbierze - osobiście więc o co mi chodzi ( w ogłoszeniu napisane dokładnie z jakiego rejonu miasta jest odbiór).
    I jeszcze jak widze poniżej to chyba standard u kupujących - ktoś się zgłasza, nie pasuje mi cena - ok mówię, że nie opuszczę - koniec rozmowy, przedmiot zostaje sprzedany komuś innemu a za czas jakiś dzwoni z pretensjami ten pierwszy bo on jednak chciał kupić.

    Kiedyś też sprzedawałam komplet kosmetyków kolorowych, takich co mi się znudziły, nie używane i zawadzały - wszystko z wyższej półki. Wyczyściłam pięknie opakowania, zrobiłam zdjęcia i ustaliłam naprawdę symboliczną cenę, wystawiłam. Okazało się, że był to bardzo łakomy kąsek po zestaw poszedł błyskawicznie ale pamiętam pierwszą "chętna", która mnie poinformowała, że moje kosmetyki to podróbki i ona może je wziąć za darmo jak przyniose tu i tu. Powiedziałam, że się myli, wszystko jest oryginalne, na zdjeciach są kody kreskowe i kody produktów ale jeżeli ma wątpliwości to trudno ale za darmo nie oddam. 10 minut potem miałam już skończoną sprzedaż i umawiałam się już z kupującą na odbiór i dzwoni ta pierwsza i mówi, że jednak weźmie. Ja jej, ze za późno a ta na mnie z wrzaskiem, że ona była pierwsza i jej się należy - odłożyłam słuchawkę, potem wypisywałam mi obraźliwe smsy - musiałam ją zablokować.
  • noemi29 22.08.19, 15:32
    Dziwny (pozytywnie).Sprzedawalam keyboard, facet napisał, że mam podać numer konta, wpłaci pieniądze (nie bał się ryzyka?), a jak będzie już zaksięgowany przelew to przyśle do mnie kuriera, tylko muszę wydrukować list przewozowy, który wysłał mi na pocztę 😊
    Transakcja błyskawiczna i obie strony zadowolone.
    Dla mnie to było dziwne, bo bardzo rzadko spotykane się z czymś takim.


  • sofia_87 22.08.19, 16:00
    Normalne smile, ale po tych opisach to rozumiem dlaczego uznalas to za dziwne smile
  • stara-a-naiwna 22.08.19, 20:55
    mi msię tak zdarzyło kupć i sprzedać
  • smoczy_plomien 22.08.19, 15:59
    Jak sprzedawałam mieszkanie, jedna Pani zaoferowała, że zapłaci mi 50 000, a resztę za dwa lata. Mieszkanie było wystawione za 4,5x tyle.

    "Dam 50" i "czy cena zawiera koszty przesyłki?" na olx to olewam, nawet mi szkoda czasu na odpisywanie. Co ciekawe, kilka razy takie olane osoby odzywały się po kilku dniach, że im zależy na kupnie i w sumie mogą zapłacić pełną kwotę.
  • thea19 23.08.19, 12:22
    jak ja sprzedawałam mieszkanie, to zadzwoniła do mnie jedna pani w zaawansowanym wieku i chciała się wprowadzać w poniedziałek (był piątek) a zapłacić za miesiąc bo musiała dotychczasowe lokum pilnie opuścić
  • kyrelime 22.08.19, 16:00
    Mak wrażenie, że na olx mnóstwo takich geniuszy. Np.przedmiot wystawiony za 20zł, a koleś pisze, że "15 z wysyłką i biere" (tyle kosztuje paczkomat, paczka pocztowa 13). Albo zadaje miliardy pytań o wymiary itd, deklaruje, że kupi i już robi przelew (ja w tym czasie odmawiam innym zainteresowanym) a on przestaje się odzywać. Szczytem jest dziewczyna, która przysłała mi potwierdzenie przelewu innej kwoty na nie moje konto i domagała się wysyłki przedmiotu (żaden przelew nie dotarł ani wtedy ani później). Osoba, która przedmiot o wartości 15zl upierała się kupować za pobraniem (nie mam zamiaru pokrywać przesyłki tam i z powrotem jeśli się przemysli i nie odbierze)- na moją odmowę takiej wysyłki przekonywała, że powinnam mieć w sobie wiecej wiary w ludzi.
  • argentea 22.08.19, 16:09
    Ha, jaka porada motywacyjna!
  • szmytka1 22.08.19, 16:12
    O tak tez tak mialam wiele razy tzn odmawialam kolejnym a ten pierwszy rezygnowal. Plaga olx i fb zreszta tez i za jakis czas qystawiam kolejne rzeczy a na fb pisza o rezerwacje ponownie ci sami ludzie co wczesniejszych nie odebrali bez slowa. Ludzie wstydu nie maja
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 17:02
    Dlatego ja nie odmawiam, tylko uprzedzam ze np do jutra do 18 jest rezerwacja bo ktos jest zainteresowany i jak nie wezmie to sie odezwe.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • smoczy_plomien 22.08.19, 16:04
    I jeszcze z OLX. Pani zainteresowana ubrankami po dziecku, wszystko ustalone, prosi o dane do przelewu. Podałam, czekam na przelew. I cisza. To się zdarza permanentnie, więc olałam. Ubranie w międzyczasie się sprzedało. Po 3 tygodniach nagle przyszła wpłata, ale... przelewem z poczty, więc nie miałam jak zwrócić kasy. Napisałam do niej na OLX, ale kobitka wyraźnie tam nie zaglądała. Dopiero po kolejnych kilku tygodniach dostałam od niej nr konta do zwrotu.
  • gaga-sie 22.08.19, 16:09
    Wystawiłam na allegro za małe buty po dziecku, były praktycznie nowe, dodałam dokładny opis i zdjęcia, także od tyłu, żeby nie było wątpliwości, że nie są wykrzywione itp. Dostałam informację z prośbą o filmik butów w ruchu. Innym razem sprzedawałam kurtkę zimową po dziecku ( licytacja). Jedna pani męczyła mnie mailami, że kurtka jej się podoba i bardzo pasowałaby do jej syna, ale w licytacji nie wzięła udziału.
  • argentea 22.08.19, 16:10
    Może tylko chciała zrecenzować.
  • sundace46 22.08.19, 17:13
    gaga-sie napisała:

    > Wystawiłam na allegro za małe buty po dziecku, były praktycznie nowe, dodałam d
    > okładny opis i zdjęcia, także od tyłu, żeby nie było wątpliwości, że nie są wyk
    > rzywione itp. Dostałam informację z prośbą o filmik butów w ruchu.

    Przestań, monitor oplułam big_grin
  • kermicia 22.08.19, 16:10
    Zapamiętałam jedną pozytywną akcję. Wystawiłam na olx kilka lat temu za darmo komplet używanych szklanek i kubków. Żal mi było wyrzucać, choć jakieś znowu piękne nie były. Zgłosiła się pani pisząca łamaną polszczyzną, że chętnie weźmie, bo dopiero co przyjechała i próbuje urządzić się na wynajmie. Taka była sympatyczna, że do tych szklanek dopakowałam jej jeszcze jakąś lampkę nocną i coś tam jeszcze do domu. Przyszła po to z własnoręcznie upieczonym ciastem marchewkowym, doskonałym zresztą smile Nigdy żaden Polak nie pomyślał, żeby mi coś dać za wystawiane za darmo rzeczy, a ona tak. To była moja pierwsza styczność z Ukraińcami w Polsce. Chyba z tego powodu zawsze o nich ciepło myślę.
  • dziennik-niecodziennik 22.08.19, 17:00
    Sprzedawalam zjezdzalnie dla dziecka. Wystawiony byl sam slizg, ale dolozylam jeszcze siedzisko do hustawki, line do wspinania i takie tam pierdoly. Pan przyjechal po slizg z karpatka smile bardzo sie to sympatycznie odbylo, ja bylam zadowolona ze dorzucilam te drobiazgi, on byl tez zadowolony bo slizg mial nietypowa dlugosc i nigdzie nie mogl takiego dostac , karpatka byla pyszna smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • majenkir 22.08.19, 17:21
    smile

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • leni6 22.08.19, 19:29
    Ja dotąd 2 razy coś oddawalam i dwa razu dostałam słodycze w zamian.
  • milamala 22.08.19, 20:27
    leni6 napisała:

    > Ja dotąd 2 razy coś oddawalam i dwa razu dostałam słodycze w zamian.

    Ja swoim ofiarodawcom piekny bukiet kwiatow dalam. Gdy ja oddawalam tylko raz ktos mi przyniosl butelke wina. Nie byla potrzebne (wino niezbyt dobre) ale doceniam gest.
  • anomalia_pogodowa81 22.08.19, 21:37
    Ale patrzcie, od razu milej się zrobiło, jak to napisałyście smile Chyba częściej powinnyśmy zakładać wątki z fajnymi historiami o tym, ze ludzie są dobrzey i fajni, zamiast tylko o bucówie...
  • milamala 22.08.19, 21:44
    anomalia_pogodowa81 napisała:

    > Ale patrzcie, od razu milej się zrobiło, jak to napisałyście smile Chyba częściej
    > powinnyśmy zakładać wątki z fajnymi historiami o tym, ze ludzie są dobrzey i f
    > ajni, zamiast tylko o bucówie…

    Tak to zdecydowanie jest bardzo mile. Pozniej dostalam zdjecia tego bukietu w ich salonie. Oni byli zachwyceni nieoczekiwanym podziekowaniem a ja bylam zachwycona ich niezwyklym poodarkim. Wszyscy bylismy bardzo zadowoleni.
  • madami 23.08.19, 09:45
    ale to jest wątek o porąbanych kupujących ----> wchodzisz nań i spodziewasz się łzawych opowieści z dobrym zakończeniem?
  • bei 23.08.19, 09:07
    Kermicia, ja tez za oddane rzeczy dostałam w podziękowaniu ciasto 😊.
  • thaures 22.08.19, 16:20
    Nam kiedyś trafili się kupujący, którzy chyba nie czytają dokładnie ogłoszeń- mąż wystawił zestaw grający, w idealnym stanie, można było licytować. Twierdził, że wątpi, że uda się sprzedać w dobrej cenie, no ale zaryzykował. No i dzień przed końcem licytacji cena nagle zaczęła rosnąć, do tego stopnia, że aż sam nie wierzył, że to możliwe. Gość wygrał licytację, zadzwonił twierdząc że jest zachwycony i jeżeli stan będzie taki jak na zdjęciach, to już w ogóle pełnia szczęścia. Zaczęliśmy pakować elementy sprzętu, owijając wszystko jak jajo i już po spakowaniu doszliśmy do wniosku, że w weekend możemy podrzucić to gościowi jadąc przy okazji w góry na weekend. Facet musialby tylko dojechać ok 20 km na jakiś parking. Byłoby dużo taniej dla niego. Super, pan zadowolony. Na parkingu odebrał wszystko, zapłacił i pojechał.
    Po paru godzinach SMS, że wszystko ok, stan idealny i jak w opisie. Tylko gdzie jest subwoofer??
    Tego nigdy nie było w tym zestawie, na zdjęciu, ani w opisie również. Pan po naszym wyjaśnieniu się więcej nie odezwał, ale ja czułam się cokolwiek nieswojo- jakbym celowo chciała go oszukać.

    No i z naszej strony już wpadka na calego- mój tata miał malucha, a ze względu na stan zdrowia taty, jeździł nim mój mąż. Po latach uzgodnił z tatą, że auto sprzedamy. Ok, cena ustalona, zaakceptowana przez ojca, ogłoszenie dane do gazety. Mąż poszedł z chętnym pokazać auto, ten się zdecydował, no ale ojciec musiał wyjść i podpisać umowę sprzedaży jako właściciel. A tata wychodzi i mówi, że cena jest 25% wyższa.... Kupujący musiał być zdesperowany , bo kupił od razu, ale mąż wrócił do domu wściekły na mojego ojca jak nigdy wcześniej ( ani później)
  • ga-ti 22.08.19, 16:21
    Ja nie sprzedaję, jakoś nie mam do tego 'ręki', ale moja szwagierka sprzedaje chyba wszystko, co jej w domu nie pasuje, jakieś pierdoły totalne, akcesoria po dzieciach, po meble i używany sprzęt agd, nawet puste opakowania po perfumach, książki, buty, wszystko jej schodzi niemal błyskawicznie. Podziwiam ją.
    Raz wystawiłam za darmo pudło kaset vhs z bajkami głównie, poszły bez problemu, pan przyjechał osobiście po odbiór. I to by było na tyle smile
  • milamala 22.08.19, 16:26
    Puste opakowanie po perfumach?????
    Faktycznie chyba wariatow nie brakuje.
    Jak tak to wycofuje sie z rozumienia rynku polskiego. Jak sie komus udaje sprzedac puste opakowanie po perfumach to … ja sie na tym po prostu nie znam.
    Ile za nie dostala tak z ciekawosci?
  • frey.a86 22.08.19, 16:29
    Puste opakowania po perfumach kupują dziewczyny prowadzące blogi perfumeryjne.
  • ichi51e 22.08.19, 16:32
    Ja do szafy czasem wstawiam

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 22.08.19, 17:22
    ichi51e napisała:

    > Ja do szafy czasem wstawiam

    Kupujesz je wczesniej?
    Ja tez czasem wstawiam zeby pachnialy, ale ich nie kupuje. Uzywam wlasne.
  • ichi51e 22.08.19, 17:38
    Wlasne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • odnawialna 22.08.19, 17:03
    Matko, a ja z 20 butelek ostatnio wyrzuciłam. Wcześniej trzymałam, bo jakaś wizja perfumowej ścianki w łazience mi się klarowała, takie ładne te butelki czasem smile
  • mokka39 22.08.19, 19:16
    dokładnie! ja np. puste flakony kupuję w tym celu. A zdarza się, że jakaś dobra dusza odda za darmo, jak np. katja.katja. Nie dość, że wysłała z końcówką zawartości, to nawet nie chciała zwrotu za przesyłkę! Oczywiście wysłałam jej zestaw próbek w zamian, żeby nie było, że wykorzystuję wink Ale teoretycznie mogłam nic nie dać, zrobiła to z dobrego serca.

    --
    www.perfumanka.pl
  • mokka39 22.08.19, 19:14
    ech, to nie mam pojęcia jak ona to robi, bo ja mam np. do sprzedania sukienkę Orsay z zeszłego roku, nie noszoną, jeszcze z metką i parę innych ani razu nie założonych ciuchów z sieciówek. Ta sukienka Orsay kosztowała bodajże 90zł, ja ją na allegro wystawiłam za 40zł i ani jednej oferty kupna, ani nawet zapytania. Rozmiar standardowy, więc nie rozumiem.

    --
    www.perfumanka.pl
  • ichi51e 22.08.19, 19:18
    Makowka kiedys pisala ze nalezy dawac zdjecia na modelu (najlepiej pro) wtedy lepiej ida

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • double-facepalm 22.08.19, 22:58
    wystarczy dobry manekin
  • katja.katja 23.08.19, 08:33
    Kiedyś sprzedawałam zestaw naprawdę dobrych i markowych ciuchów. Koszulki bez odstających nitek, bez zmechaceń itp. Wystawiałam w tzw. pace (wystawiasz kilka - kilkanaście sztuk w jednej aukcji) i nic, zero zainteresowania, a miałam 100% pozytywnych komentarzy i konto z kilkuletnią historią. Jednocześnie obserwowałam aukcję "konkurencji", bo podobne ciuchy, ta sama marka. Babka podobny zestaw sprzedała za kilkaset złotych (aukcja), miała wielu licytatorów, a komentarzy miała trochę neutralnych i negatywnych w tym także takie, że wystawia stare szmaty i na żywo ubrania są "złachane", ale mimo to ludzie kupowali.
    Nie czaję.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • biala_ladecka 22.08.19, 16:55
    Sprzedawałam na olx dwie takie same lampy wiszące. Byłam w trakcie remontu i zależało mi na szybkim pozbywaniu się zbędnych rzeczy. Wystawiłam po 25zł/szt., dwie za 40zł. Pisze facet, że da 10zł za obie. Odpisałam mu, że o.k. jeżeli za to powiesi mi w miejsce starej nową, bo ja się na tym nie znam. Koleś odpisał, że powiesi mi tę lampę, jeżeli te dwie dam mu za darmo i dorzucę stolik, który w innym ogłoszeniu sprzedawałam za 100zł. Ryczałam ze śmiechu. Po lampy przyjechał chętny następnego dnia, stolik poszedł za 85zł. Lampę powiesił mi sąsiad wink

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • milamala 22.08.19, 17:23
    biala_ladecka napisała:

    > Sprzedawałam na olx dwie takie same lampy wiszące. Byłam w trakcie remontu i za
    > leżało mi na szybkim pozbywaniu się zbędnych rzeczy. Wystawiłam po 25zł/szt., d
    > wie za 40zł. Pisze facet, że da 10zł za obie. Odpisałam mu, że o.k. jeżeli za t
    > o powiesi mi w miejsce starej nową, bo ja się na tym nie znam. Koleś odpisał, ż
    > e powiesi mi tę lampę, jeżeli te dwie dam mu za darmo i dorzucę stolik, który w
    > innym ogłoszeniu sprzedawałam za 100zł. Ryczałam ze śmiechu. Po lampy przyjech
    > ał chętny następnego dnia, stolik poszedł za 85zł. Lampę powiesił mi sąsiad wink
    >

    Nie pozwolilabym powiesic lampy byle komu, komu nie ufam, ze choc troche sie zna.
  • tryggia 22.08.19, 17:07
    Dawno nic nie sprzedawałam, ale tam chyba nic dziwnego mnie nie spotkało.
    Za to przy oddawaniu za darmo ZAWSZE padało, by dowieźć lub wysłać na mój koszt.
    Dowozimy tylko do domów samotnej matki. Inni chętni muszą już jakoś transport (tramwajem) ogarnąć.

    --
    Hope
  • milamala 22.08.19, 17:26
    A ja kiedys dostalam za darmoche bardzo droga rzecz w idealnym stanie (wartosc nowki ok. 3000euro). Niby mialam sobie sama przetransportowac, ale koniec koncow darczynca przyjechal do mnie sam. Do dzis pozostaje w szoku.
  • kermicia 22.08.19, 17:39
    Rany, co to było? :o Od razu mi przychodzą do głowy teorie spiskowe, np. że ktoś się pozbył łupu z kradzieży, bo zrobiło się gorąco big_grin
  • milamala 22.08.19, 18:00
    Nie powiem, bo to dosc charakterystyczna rzecz. Ale faktycznie troche jak mini wygrana na loterii. Nie, nie lup z kradziezy, bo by probowali opchnac za pol ceny a nie oddac za darmo, i jeszcze sie zlitowac i przywiezc. Tak sie trafilo jak slepej kurze ziarno.
  • fifiriffi 22.08.19, 17:21
    do mnie kiedys przyjechały 3 studentki oplem corsa po pralkę I czaiły się jak zapytać mojego męża, żeby im zniósł. On sam z sibie to zrobił, ale mówi,że jak zobaczył czym sa , to ręce mu opadły. Powiedział,że mają już sobie same zorganizować załadunek, bo chyba były świadome po co jadą.
    Inne... kupowałam wymarzony wózek... niestety uzywany...pani powiedziała,że super, stan, po zdjęciach faktycznie wszystko ok... Wózek doszedł a tam...zajebista plama z tyłu na budzie. Ryczałam kolejne dw dni tongue_out juz nic nie kupuję na olx na "słowo honoru"

    kiedys sprzedawałam dywan, typu shaggy... przyszli młodzi ludzie... chodzili, patrzyli, kładli sie na niego, no i biorą... Oczywiście obmierzyli wszystko itp.
    Po dwóch dniach telefon,że chcą oddać , bo im nie pasuje big_grin
    Padałam wtedy. ach jak oni mnie straszyli ...wszystkim smile nie wziełam.
    Kiedyś sprzedawałam

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • double-facepalm 22.08.19, 17:34
    Sprzedawałam korzystnie (porównałan reszte ofert i wyszła najniższa "cena z dostawa" na portalu na a)aparat typu polaroid z kliszami gratis, jakiś janusz-maruda się targowal o opuszczenie ceny "bo te klisze takie drogie". Drogie to byłyby gdyby kupował stacjonarnie a nie w gratisie ode mnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka