Dodaj do ulubionych

ostatnia wola zmarlego

22.08.19, 21:29
Zasugerowana watkiem o spelnianiu woli zmarlej osoby mam nastepujace pytanie.

Jest mezczyzna, ktory w mlodych latach ozenil sie i mial corke.
Oprocz pracy zawodowej mial hobby wymagajace mniejszych lub wiekszych podrozy oraz mozliwie, ze niebezpieczne ( w zaleznosci od skali trudnosci miejsca)
Na skutek nalegan rodziny hobby na czas dluzszy zostalo zawieszone. Po kilku latach powrocil i poznal sie z podobnym zapalencem, mlodszym od niego, ktory zostal jego przyjacielem. Na skutek roznic w postrzeganiu “obowiazkow rodzinnego zycia” w duzej mierze spowodowanego tym hobby a wlasciwie spora pasja pani zazadala rozwodu.
Rozwod nastapil, nastoletnia corka obrazila sie na ojca i przestala go chciec widywac mimo, ze z jego strony nie bylo zadnych uchybien ani w alimentach ani na poczatku po rozstaniu w kontaktach.
Pan majac sporo wolnego czasu i skromne wlasne potrzeby zainwestowal wszystkie swoje sily i oszczednosci w produkcje wyposazenia do uprawiania tego sportu. Razem ze swoim przyjacielem otworzyli firme i w przeciagu kilku lat stali sie znani w gronie podobnych pasjonatow rowniez daleko poza granicami kraju i odniesli spory finansowy sukces.
Pan bedac samotny napisal testament, gdzie caly swoj majatek i swoja polowe firmy zostawia swojemu wspolnikowi i przyjacielowi aby kontynuowal ich wspolne dzielo i wizje.
Pan zmarl nagle, zreszta uprawiajac ten sport ( ale nie wypadek, po prostu na serce).
Byla zona reprezentujac corke domaga sie przekazania jej sporych pieniedzy w ramach zachowku. Splacenie tych zadan grozi zapascia firmy
Co na to e-matka?
Jak sie zapatruje na szanowanie ostatniej woli zmarlego?
Niestety historia wcale nie jest wymyslona.
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 22.08.19, 22:11
    Pan mial obowiazki. Nie byl samotny, mial corke. Polskie prawo nie dopuszcza wydziedziczenia dziecka bez podawanych i uznanych przez prawo powodow. Jezeli corka jest nieletnia, matka ma obowiazek dopilnowac jej spraw..

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mauricella 22.08.19, 22:15
    corka nie imiala sie ochoty z nim spotykac. Pan byl samotny. Mial tylko swojego przyjaciela i swoja firme i pasje.
    Pan mial swoja wole. Co z poszanowaniem tej woli?
  • panna.jezowa 22.08.19, 22:20
    Jeśli dziecko jest nieletnie część pieniędzy pana musi pójść na potrzeby dziecka, pan miał zwyczajnie takie obowiązek.
  • mauricella 22.08.19, 22:23
    dziecko jest jak najbardziej "letnie"
    dziecko rowniez zakonczylo nauke. Do czasu jego smierci otrzymywala pieniadze od ojca

    a co z wola zmarlego?? to byl w 100% JEGO majatek
  • panna.jezowa 22.08.19, 22:24
    Jeśli dziecko jest dorosłe to dlaczego matka występuje w jego imieniu?
  • mauricella 22.08.19, 22:25
    jest upowazniona przez corke oraz posiadaja adwokata. z tego co wiem, z adwokatem corka sama nie rozmawia
  • milamala 22.08.19, 22:29
    mauricella napisała:

    > jest upowazniona przez corke oraz posiadaja adwokata. z tego co wiem, z adwokat
    > em corka sama nie rozmawia

    Zachowek sie nalezy i nie ma co dyskutowac. Byla jedyna prawna dziedziczka jego majatku, ale tatus ktory sie wyeliminowal z jej zycia rowniez po smierci mial ja w nosie.
    Po co sobie ten pan zalozyl rodzine. Menda. Zeby rodzina cierpiala? Dziecko sie bez ojca wychowywalo?
    Gowniarz i tyle. Zachowek na szczescie sie nalezy wiec nie ma o czym dyskutowac. A ja na miejscu tego dziecka nawet gdybym kase dostala to nigdy na grob takiego "ojca' nie poszla.
  • tt-tka 22.08.19, 22:30
    mauricella napisała:

    > dziecko jest jak najbardziej "letnie"
    > dziecko rowniez zakonczylo nauke. Do czasu jego smierci otrzymywala pieniadze o
    > d ojca

    I w imieniu "jak najbardziej letniego" dziecka o zachowek wystapila matka ? Zmyslasz.

    >
    > a co z wola zmarlego?? to byl w 100% JEGO majatek

    Bylo nie robic dziecka. Obowiazki ojcowskie to nie tylko finansowanie. Pan mial "odmienne" poglady na udzial w obowiazkach rodzinnych, takze w zajmowaniu sie dzieckiem, jak sadze.
    A gdy sie juz dziecko zrobilo, to sie podjelo zobowiazanie.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cruella_demon 22.08.19, 22:34
    Pan mial
    > "odmienne" poglady na udzial w obowiazkach rodzinnych, takze w zajmowaniu sie
    > dzieckiem, jak sadze.

    W wolnym tłumaczeniu, miał to w rzyci.
  • wiosenna117 23.08.19, 12:08
    Nie rób z faceta biednej sierotki Marysi. On był dorosły i ponosi całą odpowiedzialność za relacje z dzieckiem, bo on je tworzył. Zamiast się postarać, poczuł się "biedaczek" odrzucony i od dzieciaka odciął, nie troszcząc się o jego przyszłość.
  • wiosenna117 23.08.19, 17:22
    Ale chyba rozumiesz, że gdyby ojciec kochał córkę, to by się o nią troszczył także na wypadek śmierci. Tu pan córkę olał, zarówno za życia jak i po śmierci i to normalne nie jest.
  • stephanie_harper2 23.08.19, 08:26
    Nie ma znaczenia czy dziecko jeste nieletnie czy nie. Wg prawa dziedziczy po rodzicu i jeśli był testament to zachowek jak najbardziej się należy.
  • wiosenna117 23.08.19, 10:20
    Jeśli córka nie miała ochoty spotykać się z ojcem, to raczej tatuś nie potrafił nawiązać z dzieckiem prawidłowej więzi. Tatuś zamiast użalać się, że samotny, powinien o kontakt z dzieckiem zabiegać ( ze względu na dziecko ).
  • sofia_87 23.08.19, 10:44
    Nie, pan był samotny z wyboru, wybrał pasję i "przyjaciela" a nie rodzinę. Trudno się dziwić córce, że miała żal
  • umi 23.08.19, 12:28
    Prawda. Tym bardziej nastolatka. To jest trudny wiek. Jak do burzy chormonow i wchodzenia coraz bardziej w swiat doroslych dojdzie ojciec, ktory porzuca w imie pasji, nic dziwnego, ze dzieciak sie zbuntowal. Po prostu sobie nie poradzila. Facetowi moze i bylo tak wygodnie (mial czas na pasję, nie musial sie zajmowac dzieckiem, bo w koncu sie obrazilo, wiec to nie jego wina) ale i tak... jak dla mnie ten wspolnik cos cwany bardzo. Nic mu nie ubylo i nic nie stracil, a wyciaga łapki po nie swoje suspicious
  • wiosenna117 23.08.19, 17:16
    Nie tylko wyciąga łapki, usiłuje bałamutnie zarzucić dziewczynie nieposzanowanie woli ojca i brak moralności. Co też pieniądze robią z ludzi.
  • wiosenna117 23.08.19, 17:36
    Pan doskonale wiedział, że córka dostanie zachowek i nie zrobił niczego, by temu zapobiec. Nie dociera, że z takim rozstrzygnięciem się godził? To skołczenie o poszanowanie woli jest żenujące, zwłaszcza, że ta wola budzi wiele wątpliwości, bo żaden normalny facet nie oddałby majątku przyjacielowi, bo córka jako nastolatka się na niego obraziła. Oznacza to, że jest niedojrzały i mściwy.
  • milamala 22.08.19, 22:14
    Zachowek to przywilej prawny i rodzina nie ma najmniejszego powodu zeby z niego rezygnowac. Chodzi o zaledwie 10%. Jesli to tak ogromna suma … no to tym bardziej ma ja z czego splacic. Kredyt na swietnie prosperujacca firme mozna wziac i splacic zobowiazania.
  • panna.jezowa 22.08.19, 22:18
    Poczytaj sobie o wielkości zachowku najpierw.
    Potem poczytaj o ile on się zwiększa, gdy dziecko nie jest pełnoletnie.
    I nie bredź więcej.
  • milamala 22.08.19, 22:24
    panna.jezowa napisał(a):

    > I nie bredź więcej.

    Ale chamowa wychodzi z ludzi. Ktos moze nie znac wszystkich prawnych przepisow, a jak nie zna to bredzi.
  • panna.jezowa 22.08.19, 22:27
    Więc jak "ktoś" nie zna to niech się nie mądrzy.
  • milamala 22.08.19, 22:30
    Nie madrze sie, poza tym lepiej juz sie 'madrzyc, nic chamowe odstawiac.
  • mauricella 22.08.19, 22:20
    Wysokość należnego zachowku opiewa zasadniczo na połowę wartości udziału spadkowego jaki by przypadał uprawnionemu przy dziedziczeniu ustawowym. Jeżeli natomiast uprawniony do zachowku jest trwale niezdolny do pracy albo jest małoletni, wówczas zachowek wynosi dwie trzecie wartości udziału spadkowego.

    Wspolwlasciciel firmy musi w gotowce przekazac corce 1/4 wartosi calej firmy.
  • milamala 22.08.19, 22:23
    mauricella napisała:

    > Wspolwlasciciel firmy musi w gotowce przekazac corce 1/4 wartosi calej firmy.

    Niech sie cieszy ze nie polowy, czyli wszystkiego po zmarlym, dla ktorego najwazniejsze powinno byc dobro dziecko. Ale z opisu wyglada , ze to dosc bucowaty i egocentryczny tatus byl. Tyle jego hobby bylo najwazniejsze.
  • mauricella 22.08.19, 22:24
    gdyby nie to hobby nie byloby kasy dla coreczki....
  • milamala 22.08.19, 22:26
    mauricella napisała:

    > gdyby nie to hobby nie byloby kasy dla coreczki....

    A moze coreczko wolalaby miec dobrego tate niz kase po jego egoistycznym hobby.
  • wiosenna117 23.08.19, 12:26
    Facet zostawił rodzinę, majątek przepisał obcym ludziom, więc zyski z jego hobby nie były dla córeczki. Powodów do wydziedziczenia "tatuś" nie miał.
    Jak można być tak pazernym i nie widzieć, że facet swoją ostatnią wolą pokazał, że jest zwykłym sukinsynem?
  • rozalia_olaboga 22.08.19, 23:26
    To zależy, jaki udział miał w tej firmie zmarły. I wcale nie jest powiedziane, ze w gotowce - wspólnik może przecież przekazać jej udziały w firmie/uczynić ja współwłaścicielką.
  • mauricella 22.08.19, 23:38
    nie, zgodnie z prawem zachowek wyplaca sie w gotowce
  • wiosenna117 23.08.19, 12:18
    Najwyraźniej jesteś rozczarowana, że nie zgarniesz całej kasy, bo państwo zadbało, by takim dupkom uniemożliwić wycyckanie w całości własnego dziecka. Inaczej byś widziała tę "wolę zmarłego", gdybyś była jego opuszczonym dzieckiem.
  • iimpala 23.08.19, 03:35
    >wspolwlasciciel firmy musi w gotowce przekazac corce 1/4 wartosi calej firmy.

    ale że co? "współwłaściciel" chciałby sobie wziąć wszystko?
    przecież był tylko "współwłaścicielem" więc niech się cieszy, ze nie musi oddać polowy.
    Co do tatusia... nie wiesz, jak było.
    Tatus spłodził dzieciaka - nie musiał. Skoro jednak nie zawiazał kuśki na supełek to psim jego obowiazkiem jest córce zadośćuczynic. Nawet jeśli jest juz dorosła.
    Mauri, mialaś pełną rodzine? tatusia i mamusię? pojecia nie masz co znaczy życie dziecka kiedy tatus odejdzie. Nie dziwię się, że córka nie chciała się spotykac z gnojem, ktory ją zostawił. czy spotkanie raz na miesiąc może wynagrodzić codzienny brak rodzica?
    Ja akurat wiem, co znaczy taki tatuś bo też go mialam. Z tym, że mój niczego mi nie zostawil, skonczył jako alkoholik na garnuszku siostry. Tyle mu wyszło z tej "wolnosci" od rodziny.
  • mauricella 23.08.19, 07:07
    "pojecia nie masz co znaczy życie dziecka kiedy tatus odejdzie"
    mam
  • reinadelafiesta 22.08.19, 22:21
    Milamala
    A przepraszam, możesz powiedzieć, skąd wzięłaś te 10%?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 22.08.19, 22:25
    reinadelafiesta napisała:

    > Milamala
    > A przepraszam, możesz powiedzieć, skąd wzięłaś te 10%?

    Tak gdzies wyczytalam, nie upieram sie, ze to prawda. Prawo to nie moja dzialka.
  • annajustyna 23.08.19, 21:59
    Pomyliłaś zachowek ze znaleźnym...
  • panna.jezowa 22.08.19, 22:26
    Jeśli dziecko jest dorosłe i pełnosprawne to pan miał moralne prawo zrobić ze swoim majątkiem co chciał.
    Dla tych, którzy nie umieją tego uszanować jest zachowek. Córka go dostanie, bo się należy, takie jest prawo.
  • mauricella 22.08.19, 22:32
    tak, to wszyscy wiedza. Z tego co wiem trwaja negocjace, zeby to obciazenie finansowe dla firmy nie skonczylo sie ruina. Sa zamowienia, trzeba placic za materialy...

    Tak tylko "moralnie" sobie rozmyslam i czytam co tez e-matka napisze...
  • tt-tka 22.08.19, 22:57
    mauricella napisała:

    > Tak tylko "moralnie" sobie rozmyslam

    No to ci tak tylko "moralnie" odpowiem - oczekiwac uwzglednienia naszych zyczen moga bliscy, i tez nie wszystkich. Bez oporow spelnie wole bliskiej osoby "chce byc skremowana i rozsypana", nie spelnie "chce, bys uczestniczyla w mszy za spokoj mojej duszy". Poniewaz zakladam, ze bliski powinien uwzgledniac rowniez moje potrzeby i zyczenia, w tym niezlomna wole nieuczestniczenia w obrzadkach religijnych, przykladowo.

    W tej konkretnej sprawie powtorze - do ojca nalezalo zadbac o to, by byc kims bliskim dla swojej corki. Nie byl, moze sobie w zaswiatach pluc w brode, ale nic wiecej.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sofia_87 23.08.19, 10:53
    Moralnie to córka ma prawo do spadku po ojcu, tym bardziej takim kiepskim ojcu. Ma też pełne prawo myśleć o swojej rodzinie (istniejącej lub przyszłej), ma też wręcz obowiązek nie pozwolić aby jej dzieci zostały pozbawienie tych pieniędzy
  • afro.ninja 25.08.19, 07:51
    Doradze jak tylko mozna najlepiej- niech wezmą krefyt.
  • tt-tka 22.08.19, 22:39
    panna.jezowa napisał(a):

    > Jeśli dziecko jest dorosłe i pełnosprawne to pan miał moralne prawo zrobić ze s
    > woim majątkiem co chciał.

    Tyle ze robiac co chcial musialby corke wydziedziczyc. Majac po temu przeslanki ofkors.
    Sam zapis testamentowy nie sprawilby - i nie sprawil - ze wszystko zostanie przy wspolniku.
    Druga ewentualnosc - miec z corka na tyle dobre, serdeczne i przyjacielskie stosunki, by ta sie z jego wola i zyczeniami liczyla. Nie nawiazal ich.
    Liczymy sie z zyczeniami bliskich, ale nie wyglada na to, by ten pan dla corki (i eksy) byl kims bliskim, ani one dla niego. A zyczen osob niebliskich nie mamy obowiazku uwzgledniac.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • panna.jezowa 22.08.19, 22:58
    Nie pisałam o wydziedziczeniu, bo pisałam o kwestiach moralnych, nie prawnych.
    Dla mnie jeśli ktoś pisze testament to ma prawo zrobić ze swoim majątkiem co tylko chce - wyjątkiem jest sytuacja, gdy ma nieletnie dzieci, dzieci niepełnosprawne lub ciężko chore itd.
    Jego majątek to jego majątek, nie jego zstępnych. Ale wiem, że jestem z tym poglądem odosobniona.
  • milamala 22.08.19, 23:02
    panna.jezowa napisał(a):

    > Jego majątek to jego majątek, nie jego zstępnych. Ale wiem, że jestem z tym pog
    > lądem odosobniona.

    Prawo tez szczesliwie ma na ten temat inne zdanie. Nawet dorosle dziecko ciagle jest dzieckiem swoich rodzicow.
  • panna.jezowa 22.08.19, 23:15
    I co z tego? Nadal majątek Kowalskiego to majątek Kowalskiego a nie jego dorosłych dzieci.
  • milamala 22.08.19, 23:44
    panna.jezowa napisał(a):

    > I co z tego? Nadal majątek Kowalskiego to majątek Kowalskiego a nie jego dorosł
    > ych dzieci.

    To mogl sobie Kowalski dzieci na swiat nie wydawac, jak sie z nimi nie chce majatkiem dzielic. A on chcial zjesc ciastko i miec ciastko. Miec dziecko i go nie wychowywac tylko w hobby sie bawic. Wydawanie dzieci na swiat nie jest obowiazkowe. Ale jak sie juz je ma, to sie ma automatycznie obowiazki.
  • panna.jezowa 22.08.19, 23:45
    Dziecko jest od dawna dorosłe. Obowiązki się skończyły.
  • milamala 22.08.19, 23:46
    panna.jezowa napisał(a):

    > Dziecko jest od dawna dorosłe. Obowiązki się skończyły.

    Niestety nie. Jak dziecko popada w niedostatek to te obowiazki znowu sie wznawiaja. A po smierci dziedziczy majatek.
  • cruella_demon 22.08.19, 23:49
    No to potraktujmy to jako rekompensatę za spieprzone dzieciństwo.
  • konsta-is-me 23.08.19, 01:29
    Skoro dziecko jest dorosle i nic mu sie nie nalezy, to dla zmarlego skonczyl sie stan posiadania, czyz nie, i nic mu sie nie nalezy (bo umarl) ?
  • milamala 23.08.19, 01:37
    konsta-is-me napisała:

    > Skoro dziecko jest dorosle i nic mu sie nie nalezy, to dla zmarlego skonczyl s
    > ie stan posiadania, czyz nie, i nic mu sie nie nalezy (bo umarl) ?

    Bardzo rozsadny tok myslenia.
  • alin9 23.08.19, 18:13
    Myslalam,ze dziecko ma sie cale zycie.Po co pasjonat zakłada rodzinę wiedząc,ze nie ograniczy hobby.Tacy powinni oddawać 100% majątku dzieciom.
  • reinadelafiesta 22.08.19, 23:28
    Milamala
    Zależy gdzie. Są państwa, gdzie zachowku nie ma.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 22.08.19, 23:45
    reinadelafiesta napisała:

    > Milamala
    > Zależy gdzie. Są państwa, gdzie zachowku nie ma.
    >

    Zalozylam , ze mowimy o Polsce.
  • reinadelafiesta 22.08.19, 23:58
    Milamala
    Ale argumentujesz, że dorosłe dzieci są dalej dziećmi swoich rodziców. I według Ciebie to moralnie uzasadnia konieczność istnienia instytucji zachowku. A ja twierdzę, że ten argument jest do bani, bo w takich Stanach dorosłe dzieci też są dalej dziećmi swoich rodziców, a prawa do zachowku nie mają i jakoś z tym żyją.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 00:10
    Argument, ze instytucja zachowku jest do bani, bo w USA nie ma czegos takiego tez jest do bani. Nie wnikam czy to prawda bo nie wiem. Zakladam , ze tak. I co z tego. A jak na Filipinach jest, a w USA nie, to co z tego wynika dla moralnego uzasadnienia istnienia instytucji zachowku?
    Nic a nic.
    Rodzice dobrowolnie decyduja sie miec dzieci, i naklada to na nich moralny dozywotni obowiazek. W chwili 18 nie przestaja byc rodzicami. Oczywiscie juz nie musza alimentowac, ale w razie popadniecia w klopoty to i owszem, a po smierci dziedziczenie, albo przynajmniej zachowek.
  • cruella_demon 23.08.19, 00:20
    W USA większość nie ma też ubezpieczenia zdrowotnego.
  • milamala 23.08.19, 00:28
    Ani urlopow macierzyskich. Za to w niektorych stanach mozna miec bron. Nie wszystko w USA jest warte kopiowania i jest moralne.
  • olena.s 23.08.19, 08:29
    Tak samo (brak zachowku) jest w UK.
  • milamala 23.08.19, 18:32
    olena.s napisała:

    > Tak samo (brak zachowku) jest w UK.

    I jezdza po lewej strone, odwrotnie niz caly caly swiat.
  • ingryd 24.08.19, 20:24
    Nie trzeba lewostronnego ruchu, po prostu inny system prawny.
  • ingryd 24.08.19, 20:21
    Inny system prawny, anglosaksonski. W systemie prawa rzymskiego instytucja zachowku/rezerwy istnieje by chronic interesy wdowcow i dzieci. Kodeks napoleona ustanowil wrecz rezerwe, czyli czesc majatku, ktorym spadkodawca nie ma prawa rozporzadzac î ona zawsze nalezy sie zstepnym.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 00:49
    Cruella demon
    Według Ciebie 10 % to większość?



    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 00:52
    reinadelafiesta napisała:

    > Cruella demon
    > Według Ciebie 10 % to większość?

    Ja nie wiem ile procent, ale wiem, ze temat ubezpieczenia od lat powraca w kampaniach prezydenckich, wiec problem jest nie maly.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 01:10
    Milamala
    To zupełnie jak u nas w Polsce.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 01:29
    reinadelafiesta napisała:

    > Milamala
    > To zupełnie jak u nas w Polsce.

    Tylko, ze w Polsce kazdy ma ubezpieczenie zdrowotne, i czy biedny czy bogaty jak chory i musi isc do szpitala to pomoc otrzyma. Nikt nie pyta o ubezpieczenie.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 01:39
    Milamala
    "Tylko, ze w Polsce kazdy ma ubezpieczenie zdrowotne" - chyba nie czytasz, co się do Ciebie pisze. W Polsce nie ma ubezpieczenia zdrowotnego 2,5 miliona osób.
    "Nikt nie pyta o ubezpieczenie." - Ty w Polsce mieszkasz?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 01:47
    To ty nie czytasz. W Polsce jak ktos nie ma ubezpieczenia to nie ma go na wlasne zyczenie w wyniku wlasnego zaniedbania. Bo osobom pozostajacym bez pracy panstwo placi ubezpieczenie. W Stanach kazdy musi placic sobie sam. A ludzie nie maja, nie w wyniku zaniedbania jak w Polsce, ale z biedy, nie stac ich.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 02:26
    Milamala
    2,5 miliona nieubezpieczonych osób, które się zaniedbały 😂😂😂 Ponad 5 procent osób w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie i liczba ta rośnie. Ponad 10 procent żyje w ubóstwie ustawowym, a ponad 14 w ubóstwie relatywnym. To oficjalne dane GUS. A Ty bajdurzysz o zaniedbaniu.
    Wszystkim się życie ratuje i nikt nikogo o ubezpieczenie nie pyta. Faktur potem też szpitale nie wystawiają. Jeszcze raz pytam, czy Ty w Polsce mieszkasz?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • triismegistos 23.08.19, 08:22
    Przecież wystarczy zarejestrować się UP i jest się ubezpieczonym... I żande uśmiechnęte emotikonki tego nie unieważniaja, o ile mi wiadomo.


    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 08:36
    Triismegiatos
    I co? Nie zdarza się, że UP odmawia przyznania statusu bezrobotnego? Uważasz, że każdemu, kto tam przyjdzie go przyznają? Bez żadnych warunków? To jesteś w błędzie.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • triismegistos 23.08.19, 09:20
    Owszem, trzeba zjawiać się na umówione spotkania i wykazać zainteresowanie ofertami pracy, jakie się od nich dostaje.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • reinadelafiesta 23.08.19, 09:39
    Trissmegistos
    Żeby się zarejestrować jako bezrobotna musisz spełnić znacznie więcej warunków, a ograniczeń jest kilkadziesiąt. To o czym Ty piszesz, to warunek u t r z y m a n i a statusu bezrobotnego. Taka subtelna różnica. To tak jak z otrzymaniem renty: trudniej ją otrzymać niż stracić.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • triismegistos 23.08.19, 10:06
    No tak, trzeba przyjść do UP i mieć ze sobą dowód osobisty big_grin

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • cruella_demon 23.08.19, 10:34
    Przecież można też ubezpieczyć się przez MOPS. Naprawdę trzeba się mocno postarać, żeby byc nieubezpieczonym.
    No i u nas leczy się każdego, czy biedny czy bogaty, a nie umierasz bez operacji bo twój pakiet ubezpieczenia tego nie obejmuje.
  • triismegistos 23.08.19, 10:41
    Potwierdzam. Zdarzyło mi się wylądować na SOR nie mając ubezpieczenia i przyjęli mnie bez gadania. Fakt, że potem dostalam fakturę do zapłacenia.
    I tak, bez ubezpieczenia byłam wyłącznie przez własne olanie tematu.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • milamala 23.08.19, 18:43
    triismegistos napisała:


    > I tak, bez ubezpieczenia byłam wyłącznie przez własne olanie tematu.

    Dodklanie, trzeba sie bardzo mocno postarac zeby nie miec ubezpieczenia. jak sie nie wie jak to zalatwic, to pracownik socjalny z MOPS wszystkim pokieruje.
  • milamala 23.08.19, 18:41
    reinadelafiesta napisała:

    > Trissmegistos
    > Żeby się zarejestrować jako bezrobotna musisz spełnić znacznie więcej warunków,
    > a ograniczeń jest kilkadziesiąt.
    No tak trzeba trzeba, najpierw trzeba sie ruszyc do urzedu pracy, z dokumentami, potem sie zapisac, potem jakos mniej lub bardziej uczestniczyc w checi dostania pracy.
    Bardziej pilnuja tych z zasilkami.
    Moja siostra od nie powiem ilu lat jest zapisana bez prawa do zasilku i nikt jej krzywdy nie robi, nie wypisuje ja. Choc nie jest to mistrzyni swiata w poszukiwaniu pracy. jak juz co, to w jej unikaniu.
  • konsta-is-me 23.08.19, 20:25
    Nie pomylilo ci sie przypadkiem z prawem do zasilku??
    Jakiez to kilkadziesiat zaostrzen trzeba spelnic?
    Mowimy o sytuacji gdy ktos nie ma dochodow, nie jrst w KRUS-ie, nie jest prezesem spolki itp.
    Akurat przez ostatni okres wypelnialam ten kwestionariusz wiele razy.
  • milamala 23.08.19, 18:39
    reinadelafiesta napisała:

    > Triismegiatos
    > I co? Nie zdarza się, że UP odmawia przyznania statusu bezrobotnego? Uważasz,
    > że każdemu, kto tam przyjdzie go przyznają? Bez żadnych warunków? To jesteś w
    > błędzie.

    Odmawia jak ktos nie wywiazuje sie ze swoich obowiazkow jako bezrobotny.
    Tak czy owak panstwo polskie placi skladki dla kazdego chcacego, kto o to zadba.
  • milamala 23.08.19, 18:37
    triismegistos napisała:

    > Przecież wystarczy zarejestrować się UP i jest się ubezpieczonym... I żande uśm
    > iechnęte emotikonki tego nie unieważniaja, o ile mi wiadomo.

    Oczywiscie , ze tak.
  • milamala 23.08.19, 18:37
    reinadelafiesta napisała:

    > Milamala
    > 2,5 miliona nieubezpieczonych osób, które się zaniedbały 😂😂😂 Ponad 5 procent
    > osób w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie i liczba ta rośnie. Ponad 10 procent ży
    > je w ubóstwie ustawowym, a ponad 14 w ubóstwie relatywnym. To oficjalne dane GU
    > S. A Ty bajdurzysz o zaniedbaniu.

    Kobieto nie masz zielonego pojecia o czym piszesz.
    W Polsce kazdy ubezpieczenie moze miec. Pracujac skladka idzie w twojej pensji automatycznie. Nie pracujesz skladke oplaca sie Urzad Pracy. Niezaleznie od tego w jakiej jestes sytuacji to panstwo jesli sie do niego zwrocic (poprzez zarejestrowanie sie w UP) skladke ci oplaci.
    No przepraszam, ze Polska nie zmusza swoich obywateli do zainteresowania sie sprawami skladeki, nawet abnegatow zyciowych, tak jak robi to Holandia, gdzie ubezpieczenie jest bardzo drogie i obowiazkowe i obowiazkowe, jesli zaniedbasz to placisz kare.

    Jak nie widzisz roznicy, ze ktos skladki nie placi, bo nie ma z czego (USA) a ktos inny nie placi bo ma to w d...ie (PL) to nie ma o czym mowic.
  • cruella_demon 23.08.19, 19:04
    Nie pracujesz skladke oplaca sie Urzad Pracy.

    Albo MOPS jeżeli nie masz zamiaru się meldować w UP i pracą w swoim życiu skalać. możesz być nawet bezdomnym menelem.

    Niezaleznie od teg
    > o w jakiej jestes sytuacji to panstwo jesli sie do niego zwrocic ... skladke ci oplaci.

    Dodam jeszcze, że osoby szczególnie chronione jak nieletni, czy kobiety w ciąży, są ubezpieczeni instant, NAWET jak się do żadnego ubezpieczenia nie zgłoszą.
  • agonyaunt 23.08.19, 21:20
    Albo nikt, jeśli zarabiasz z UoD. Wprawdzie możesz się wtedy ubezpieczyć, ale jeśli masz z UoD 1500 na rękę, to raczej nie wydasz 500 na ubezpieczenie. No i jeśli chcesz to zrobić po dłuższej przerwie, to musisz zapłacić też za okres nieubezpieczony.

    A co jak pracujesz, ale pracodawca nie opłaca składek - a ty nawet o tym nie wiesz?
  • konsta-is-me 23.08.19, 23:14
    Ale umowa o dzielo nie podlega prawu pracy, tak samo jak zlecenie.
    W takim razie z jakiej racji ktos taki nie podlega ubezpieczeniu przez UP?
    Na dobra mete nie pracuje przeciez.
  • agonyaunt 24.08.19, 11:33
    Zlecenie jest oskładkowane, więc akurat pod względem ubezpieczenia opłaca się bardziej niż UZ. A żeby być ubezpieczonym przez UP trzeba mieć status bezrobotnego - praca czy to na podstawie KP czy umów cywilnoprawnych powoduje utratę tego statusu. No i sorry, ale dlaczego UP miałby opłacać ubezpieczenie komuś, kto z UoD wyciąga kilka-kilkanaście tysięcy miesięcznie?
  • agonyaunt 24.08.19, 11:35
    > ubezpieczenia opłaca się bardziej niż UZ.

    Poprawka: bardziej niż UoD, oczywiściesmile
  • konsta-is-me 24.08.19, 13:11
    A jak wyciaga 1000 ?
    Mnie wyrejestrowali z UP , bo mialam 2 dniowa umowe o dzielo, a zaplacili mi...200 zl .
    Jaki to ma sens ?
    Nie powinno byc jaiegos progu dochodow ?
    Durne to prawo dla pracownika.
    Pytanie retoryczne of course, tak sie chcialam pozalic.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 00:35
    Milamala
    Nie manipuluj. Nie napisałam, że wyznacznikiem są Stany i skoro w USA nie ma zachowku, tzn. że zachowek jest do bani. Napisałam, że Twój argument, że zachowek powinien być, bo dorosłe dzieci są dalej dziećmi i muszą coś mieć z majątku rodziców jest do bani. Bo nie muszą. Są kraje, gdzie dzieci nie mają zachowku, jako przykład podałam USA. Tam są gorsze dzieci? Czy może bardziej szanuje się prawo człowieka do dysponowania swoim dorobkiem?


    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 00:47
    reinadelafiesta napisała:

    cyt "Czy może bardziej szanuje się p
    > rawo człowieka do dysponowania swoim dorobkiem?"

    Bardzo watpie w ten mityczny szacunek do czlowieka w USA, w kraju gdzie tulu obywateli nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, a matki musza albo odrazu zapitalac do pracy, albo zrezygnowac z niej.
    Czlowiek bywa istota ulomna i prawo to wie, skoro robi sobie dziecko, choc nikt mu nie kaze, to prawo zobowiazuje go i zobowiazywac powinno do brania odpowiedzialnosci za wlasne wybory.
    Dzieci to tez "dorobek" czlowieka, na dodatek duzo wazniejszy niz dorobek finansowy. Dlatego prawo moralne powinno zobowiazywac takich Piotrusiow panow do ponoszenia odpowiedzialnosci za dziecko, nie tylko jak jest maloletnie. Jesli taki Piotrus pan zrobil sobie dziecko, ale ma to w nosie i nie zamierza mu nic zostawic bo tak jak cale zycie do samej swmierci wybieral hobby, to chocial prawo staje w obronie takiego potomka.
    Czlowiek , ktory nie potrafil wziac odpowiedzialnosci i wyautowal sie z wychowywania dziecka, ktore zrobil dobrowolnie, nie ma zadnego moralnego prawa wymagac od tego dziecka spelnienia swojej ostatniej woli.
    Brak instytucji zachowku w USA nie jest zadnym swiadectwem wiekszego poszanowania prawa do dysponowania wlasnym dorobkiem obywatela.
    Jest po prostu BRAKIEM w prawie, tak jak brak ubezpieczenia zdrowotnego czy urlopow macierzynskich. Te braki nie sa dowodem na szanowanie czekogokolwiek u obywatela. Te braki sa po prostu brakami.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 01:07
    Milamala
    " W kraju gdzie tylu obywateli nie ma ubezpiecznie zdrowotnego..." A umiesz powiedzieć ilu, czy tylko powtarzasz po koleżance? Bo według danych, które znalazłam, po wprowadzeniu ACA jest to ok.10 procent społeczeństwa.
    Szacuje się że w Polsce ubezpieczenia zdrowotnego nie ma 2,5 miliona Polaków, a z pozostałych osób kilka milionów do "dopisani" do cudzego ubezpieczenia, więc takiego powodu do dumy specjalnie nie mamy i nie szarżowałabym aż tak z tymi porównaniami. Właśnie dzisiaj można było przeczytać, że facet 5 dni na SOR-ze czekał na przyjęcie. W Szpitalu Bielańskim, w Warszawie.
    To że w Stanach nie ma zachowku, to żaden BRAK. To po prostu inny system. Może dotrze do Ciebie, że zachowek nie jest dany od Boga. Jedne państwa go mają, inne nie. Bo nie ma żadnego niepodważalnego powodu, dla którego musiałby być. I skoro wolno obywatelowi za życia całość w ruletkę przegrać i nie dać nic dzieciom, to nie ma powodu, dla którego musìałby im coś po śmierci dawać.


    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 01:36
    reinadelafiesta napisała:

    " A umiesz po
    > wiedzieć ilu, czy tylko powtarzasz po koleżance?"

    Nie mam na forum kolezanek. Po drugie w tak ogromnym kraju 10 procent to ogromna ilosc ludzi ubezpieczenia pozbawiona. Nie zadne "tylko".

    "> Szacuje się że w Polsce ubezpieczenia zdrowotnego nie ma 2,5 miliona Polaków, a
    > z pozostałych osób kilka milionów do "dopisani" do cudzego ubezpieczenia"

    Dopisani czy nie pomoc otrzymaja. W Polsce ubezpieczenia nie ma tylko ten, kto ma to w nosie i zaniedbal sobie uregulowanie sprawy. Bezrobotnym placi panstwo.

    cyt. "Właśnie dzisiaj można było przeczytać, że facet 5 dni na SOR-ze cz
    > ekał na przyjęcie. W Szpitalu Bielańskim, w Warszawie."

    Jakos sluzby zdrowia to zupelnie inny temat. Nie omawiamy go, Zreszta na sluzbe zdrowia wszedzie sie narzeka. W Holandii tez.

    cyt. Może
    > dotrze do Ciebie, że zachowek nie jest dany od Boga.

    A moze mi podasz gdzie pisalam, ze zachowek dany jest od Boga. Daruj sobie brednie.

    cyt. JBo nie ma żadnego niepodważalnego powodu, dla którego musiałby być.

    Twoim zdaniem.

    cyt. I sk
    > oro wolno obywatelowi za życia całość w ruletkę przegrać i nie dać nic dzieciom
    > , to nie ma powodu, dla którego musìałby im coś po śmierci dawać.

    A co w panstwach w ktorych wystepuje zachowek nie wolno obywatelowi przegrac majatku za zycia? Nic mi nie wiadomo.
    Uzywaj z laski swoich jakis rozumniejszych argumentow.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 02:31
    Milamala
    "A co w panstwach w ktorych wystepuje zachowek nie wolno obywatelowi przegrac majatku za zycia? Nic mi nie wiadomo.
    Uzywaj z laski swoich jakis rozumniejszych argumentow." No przecież o państwie gdzie zachowek występuje piszę😂 Nie mam co używać jakichkolwiek argumentów, bo Ty czytać ze zrozumieniem nie umiesz.


    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • iimpala 23.08.19, 03:47
    >bo w takich Stanach dorosłe dzieci też są dalej dziećmi swoich rodziców, a prawa do zachowku nie mają i jakoś z tym żyją.

    w Stanach nie ma także obowiazkowego ubezpieczenia zdrowotnego dla pracujacych a dzieci wybywają z domów rodzinnych właściwie w wieku studenckim. I też jakoś z tym żyja.
    Polska to nie Stany, zostańmy więc w kraju, w ktorym to forum funkcjonuje.
  • iimpala 23.08.19, 03:54
    ponieważ dopiero teraz zauważyłam, że ten element juz został poruszony (ubezpieczenia) to spieszę donieść, że w USA obowiazek ubezpieczenia zdrowotnego DLA OSÓB PRACUJACYCH, który wywalczył Obama, żałosny Trup zniósł. Tak, że teraz ubezpieczenie zdrowotne osoby pracującej zależy wyłącznie od widzimisie pracodawcy.tak ogólnie rzecz biorac.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 04:02
    Iimpala
    Ale to że w Stanach nie ma ubezpieczenia czy zachowku pokazuje, ze są różne systemy prawne. Zachowek nie jest prawem uniwersalnym, a jego brak nie jest niemoralny.A przynajmniej nie zawsze i nie w każdej sytuacji

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • reinadelafiesta 22.08.19, 23:06
    Panna.jezowa
    Nie jesteś

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • panna.jezowa 22.08.19, 23:10
    To jest nas przynajmniej dwie smile
  • mauricella 22.08.19, 23:15
    trzy...
  • tt-tka 22.08.19, 23:21
    panna.jezowa napisał(a):

    > Nie pisałam o wydziedziczeniu, bo pisałam o kwestiach moralnych, nie prawnych.

    Wiem. Niemniej kwestie moralne tez bywaja trudne do rozstrzygniecia i nie widze powodow, by corka, z ktora ojciec nie mial wiezi byla krepowana jego wola, nawet jesli to ostatnia wola. Nie wychowywal, nie uczestniczyl w jej zyciu, nie ma moralnego prawa wyrazac zyczen. Wzglednie ona ma moralne prawo nie liczyc sie z jego zyczeniami.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • panna.jezowa 22.08.19, 23:27
    Ale majątek ojca nie należy do córki tylko do ojca.
    Więc córka nie jest niczym krępowana, ze swoim majątkiem będzie mogła zrobić co jej się spodoba.
    Póki co chce rozporządzić majątkiem ojca, choć jego wola była inna.
  • tt-tka 22.08.19, 23:32
    panna.jezowa napisał(a):

    > Ale majątek ojca nie należy do córki tylko do ojca.
    > Więc córka nie jest niczym krępowana, ze swoim majątkiem będzie mogła zrobić co
    > jej się spodoba.
    > Póki co chce rozporządzić majątkiem ojca, choć jego wola była inna.

    Ale ona nie ma powodow liczyc sie z jego wola, to wlasnie usiluje wytlumaczyc. Nie sprawdzil sie jako ojciec, nie istnial w tej roli w jej zyciu, sam wybral siebie jako dostarczyciela finansow. To i tak zostal potraktowany rowniez posmiertnie.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • panna.jezowa 22.08.19, 23:34
    No nie ma powodu, moralność byłaby tu jedynym powodem.
  • tt-tka 22.08.19, 23:42
    Moralnosc nie nakazuje uwzgledniania zyczen obcej osoby. Zwlaszcza gdy te zyczenia stoja w sprzecznosci z naszymi interesami, ale nie tylko wtedy. Nie nakazuje rowniez stosowania sie do zyczen osob nieprzychylnych nam, nieprzyjaznych czy winnych wobec nas.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • panna.jezowa 22.08.19, 23:44
    Jeśli to obca osoba to należy się trzymać z dala od jej majątku.
  • milamala 22.08.19, 23:53
    panna.jezowa napisał(a):

    > Jeśli to obca osoba to należy się trzymać z dala od jej majątku.

    Jesli prawo ma na ten temat inna opinie to nie widze powodu zeby bylo moralne trzymanie sie z daleka od majatku obcego. Jesli dziedziczysz majatek jakiegos obcego ci wujka z Ameryki ktorego nigdy nie znalas, to tez sie go zrzekniesz na rzecz skarbu (obcego) panstwa, bo wujek byl ci obcy (choc spokrewniony).
  • reinadelafiesta 22.08.19, 23:49
    Tt-tka
    No ale jeśli to "obca osoba" to chyba nieładnie tak wyciągać od niej kasę, szczególnie wbrew jej życzeniu?
    Dla porządku: co innego, jeśli dziecko jest nieletnie - uważam, że pieniądze na jego utrzymanie mu się należą. Gdyby ojciec żył, płaciłby przecież alimenty. Ale jestem przeciwniczką zachowku w przypadku dorosłych. Wyżej stawiam prawo spadkodawcy do swobodnego rozporządzania swoim majątkiem. A dorosłe dzieci niech się dorabiają same.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • tt-tka 23.08.19, 00:28
    reinadelafiesta napisała:

    > Tt-tka
    > No ale jeśli to "obca osoba" to chyba nieładnie tak wyciągać od niej kasę, szcz
    > ególnie wbrew jej życzeniu?

    Ona nie wyciaga od "obcej osoby", tylko domaga sie przyslugujacej jej z mocy prawa czesci majatku po osobie, ktora bedac jej biologicznym ojcem zdecydowala o wymiksowaniu sie z zycia rodzinnego. OBCY stal sie swojej corce na wlasne zyczenie.


    > Dla porządku: co innego, jeśli dziecko jest nieletnie - uważam, że pieniądze na
    > jego utrzymanie mu się należą. Gdyby ojciec żył, płaciłby przecież alimenty. A
    > le jestem przeciwniczką zachowku w przypadku dorosłych.

    To nie ma znaczenia, czego ty jestes przeciwniczka, te kwestie okresla prawo. Dobra wola corki byloby nie skorzystac z tego prawa, to wolno, ale ona nie miala powodu okazywac dobrej woli wobec takiego ojca. Po prostu. A on nie mial prawa na jej dobra wole liczyc.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • reinadelafiesta 23.08.19, 01:22
    Tt-tka
    Czyli był zbyt obcy żeby córka się chciała z nim spotykać, ale nie jest obcy, żeby brać jego pieniądze. Ok.rozumiem.
    To czy jestem przeciwniczką czy nie, ma o tyle znaczenie, że wątkodawczyni nie pyta o przepisy prawne, tylko o naszą opinię. A ta nie musi być zgodna z z kodeksem.
    I zważ, że ja nigdzie nie piszę, że córka nie ma prawa i że powinna się dobrą wolą wykazać. Bo przepisy są jakie są, choć o zniesieniu prawa do zachowku również w Polsce się mówi. Ja tylko powiedziałam, że jestem zdania, iż spadkodawca powinien mieć całkowicie wolną rękę przy dysponowaniu swoim majątkiem. I nie uważam, jak niektórzy, że dorosłe dzieci maja jakieś moralne prawo do pieniędzy rodziców.



    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 01:44
    reinadelafiesta napisała:

    > Tt-tka
    > Czyli był zbyt obcy żeby córka się chciała z nim spotykać, ale nie jest obcy, ż
    > eby brać jego pieniądze.

    Nie brala od niego zadnych pieniedzy, bo corka to nie utrzymanka. Ojciec mial psi obowiazek wychowac corke, ale nie mial takiego zamiaru, nikt nie zmusi buca, zeby realnie wychowywal swoja corke. Na szczescie moze zmusic, zeby choc koszty finansowe ponosil. I musial je ponosic. Nic od niego nie brala. Przynajmniej do tego mozna bylo Piotrusia pana zobowiazac jak juz nie mial ochoty bawic sie w ojca. Zeby lozyl na jej utrzymanie.

    A byl obcy, bo tak sobie on sam wybral a nie jego dziecko.

    Niemoralny ojciec nie ma zadnych moralnych praw decydowania na co w calosci chcialby swoja majatek przeznaczyc. Jego porzucona corka nie ma zadnego moralnego obowiazku uwzgledniania ostatniej woli obcego czlowieka. Skoro prawnie zalezy sie jej zachowek to go bierze.

    Ty tez bys wziela spadek po obcym wujku z ameryki, jakby ci sie nalezalo, chocby ten wujek nawet nie wiedzial o twoim istnieniu. No chyba, ze uznalabys, ze ci sie moralnie nie nalezy, bo wujcio ci nic nominalnie nie zapisal.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 02:10
    Milamala
    Chyba różne posty czytałyśmy. Bo ja w poście startowym przeczytałam to: "nastoletnia corka obrazila sie na ojca i przestala go chciec widywac mimo, ze z jego strony nie bylo zadnych uchybien ani w alimentach ani na poczatku po rozstaniu w kontaktach." Więc przestan tak na tym ojcu psy wieszać, bo córka i zapewne matka też swój udział w tym rozpadzie więzi miały.
    W świetle prawa córka ma prawo do zachowku. Ale chyba nie o to pyta wątkodawczyni, bo to rzecz oczywista, przepisy są jakie są. Mauricella pyta o moralne prawo do zachowku po ojcu, z którym się nie chciało utrzymywać kontaktów. Ty byś kasę przygarnęła, równocześnie nazywając tego faceta mendą, gówniarzem, na grób którego byś nawet nie zajrzała. Pewnie kwestia charakteru.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 02:21
    reinadelafiesta napisała:

    > mimo, ze z jego
    > strony nie bylo zadnych uchybien ani w alimentach ani na poczatku po rozstaniu
    > w kontaktach."

    Nie bylo uchybien????????
    Dobre sobie. Porzuca rodzine, obowiazek osobistej pieczy nad dzieckiem dla hobby i z jego strony nie bylo zadnych uchybien?????
    Ciekawe spojrzenie na problem.
    Z ktorym to spojrzeniem sie mocno nie zgadzam.

    cyt "Więc przestan tak na tym ojcu psy wieszać, bo córka i zapewne m
    > atka też swój udział w tym rozpadzie więzi miały."

    Pewnie, ze ma, zapewne corka najbardziej zawinila. Dzieci zwykle najbardziej sa winne rozpadom zwiazkow swoich rodzicow.
    Dobrze sie czujesz? Bralas cos?

    cyt. > Mauricella pyta o moralne pra
    > wo do zachowku po ojcu, z którym się nie chciało utrzymywać kontaktów."

    O ile mnie pamiec nie myli, nic innego nie robimy od paru godzin jak tlumaczymy Mauricelli, ze owszem corka ma moralne prawo domagania sie zachowku po kims kto ja opuscil. gdyby nie chciala, to szczerze bym ja do tego namawiala.

    cyt. "Ty byś
    > kasę przygarnęła, równocześnie nazywając tego faceta mendą, gówniarzem, na grób
    > którego byś nawet nie zajrzała. Pewnie kwestia charakteru"

    Juz kolejny raz pytam i wciaz brak odpowiedzi. A ty bys przyjela majatek obcego nigdy nie widziane wujka z Ameryki, gdyby ci sie prawnie nalezal, na ktorego grob w Ameryce tez pewnie nigdy bys sie nie wybrala? Czy majatek zostawilabys panstwu (amerkanskiemu na doddatek).
    Wiec juz sie nie rob bardziej papieska od papieza.
    I juz nie cuduj, bo to ja nazwalam tego "tatusia" menda i gowniarzem a nie corka. Ja sie o zachowek po nim nie ubiegam.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 02:47
    Milamala
    O braku uchybień w alimentach ani na początku w kontaktach pisała wątkodawczyni. Zakładam, że ona lepiej zna sprawę niż Ty. Masz podstawy sądzić, że alimentow nie płacił?
    Co do kwestii moralnego prawa, zdania są rozbieżne, co widzę bardzo Ci nie pasuje.
    "I juz nie cuduj, bo to ja nazwalam tego "tatusia" menda i gowniarzem a nie corka. Ja sie o zachowek po nim nie ubiegam. " - no i o Tobie właśnie pisałam. Ty byś na kasę poleciała i nawet od mendy ją wzięła? Pecunia non olet, co?
    "Dobrze sie czujesz? Bralas cos?" Co Ty tam do Panny jeżowej pisałaś o chamowie wychodzącej z ludzi?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 23.08.19, 18:49
    reinadelafiesta napisała:

    > Milamala
    > O braku uchybień w alimentach ani na początku w kontaktach pisała wątkodawczyni
    > . Zakładam, że ona lepiej zna sprawę niż Ty. Masz podstawy sądzić, że alimentow
    > nie płacił?

    Piszesz zadnych uchyben a nie uchybien w placeniu alimentacji. Wyrazaj sie scisle. Bo pan mnostwo uchybien narobil, z czego najwiekszym bylo opuszczenie rodziny dla hobby.

    cyt. "" Ty
    > byś na kasę poleciała i nawet od mendy ją wzięła? Pecunia non olet, co?
    > "Dobrze sie czujesz? Bralas cos?""

    oczywiscie, ze ty wiesz najlepiej co ja bym zrobila. Puknij sie w ten swoj leb.

    A o spadku wujka z ameryki dalej znaczaco milczymy?
  • tt-tka 23.08.19, 02:26
    reinadelafiesta napisała:

    > Chyba różne posty czytałyśmy. Bo ja w poście startowym przeczytałam to: "nasto
    > letnia corka obrazila sie na ojca i przestala go chciec widywac mimo, ze z jego
    > strony nie bylo zadnych uchybien ani w alimentach ani na poczatku po rozstaniu
    > w kontaktach."

    Tak ocenia to watkodajka. Zdania corki nie znamy. W kontaktach rodzica z nieletnim dzieckiem, nawet nastoletnim odpowiedzialnosc za te kontakty i ich jakosc spoczywa na doroslym.
    Gosc nie stworzyl wiezi z corka, ani rodzicielskiej, ani przyjacielskiej.

    Mauricella pyta o moralne pra
    > wo do zachowku po ojcu, z którym się nie chciało utrzymywać kontaktów.

    Zrozumialysmy pytanie. Nie znamy powodu, dla ktorego corka wytrwale i latami tego kontaktu nie chciala - mnie wyjasnienie "bo sie nastolatka obrazila" nie wystarczy, a dodatkowo podwaza bezstronnosc mauricelli.

    Ty byś
    > kasę przygarnęła, równocześnie nazywając tego faceta mendą, gówniarzem, na grób
    > którego byś nawet nie zajrzała. Pewnie kwestia charakteru.

    Tak, wyrwalabym kase, jaka nalezy sie z mocy prawa memu dziecku, zwlaszcza wtedy, gdyby ojciec dziecka okazal sie gowniarzem, charakterologiczna menda albo nawet "tylko" czlowiekiem, dla ktorego jego hobby bylo wazniejsze od zalozonej przez niego rodziny i splodonego przez niego dziecka. Skoro ojciec poprzestal na roli spermodawcy i kasodawcy, bywanie na jego grobie uznje za zbedne.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 23.08.19, 02:14
    reinadelafiesta napisała:

    > Tt-tka
    > Czyli był zbyt obcy żeby córka się chciała z nim spotykać, ale nie jest obcy, ż
    > eby brać jego pieniądze. Ok.rozumiem.

    Stal sie jej obcy na swoje wlasne zyczenie. Jedyne, co rzeczywiscie musial w stosunku do niej, to lozyc na nia. Dziwi cie, ze ona nadal widzi go w tej wlasnie i tylko tej roli ? Nie dostala od ojca nic poza pieniedzmi, wiec choc tego chce dostac tyle, ile jej sie nalezy.

    > To czy jestem przeciwniczką czy nie, ma o tyle znaczenie, że wątkodawczyni nie
    > pyta o przepisy prawne, tylko o naszą opinię. A ta nie musi być zgodna z z kode
    > ksem.
    > I zważ, że ja nigdzie nie piszę, że córka nie ma prawa i że powinna się dobrą w
    > olą wykazać. Bo przepisy są jakie są, choć o zniesieniu prawa do zachowku równi
    > eż w Polsce się mówi. Ja tylko powiedziałam, że jestem zdania, iż spadkodawca p
    > owinien mieć całkowicie wolną rękę przy dysponowaniu swoim majątkiem. I nie uwa
    > żam, jak niektórzy, że dorosłe dzieci maja jakieś moralne prawo do pieniędzy ro
    > dziców.

    Zwaz, ze ja pisze w tej samej sprawie, tylko zdanie mam odmienne od twojego. Miec dziecko to zobowiazanie. Z ktorego ten pan sie nie wywiazal. Kodeksowym prawem corki jest prawo do zachowku, a moralnym jej prawem jest olac chcenia ojca - dokladnie tak, jak on olewal jej chcenia i potrzeby.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • reinadelafiesta 23.08.19, 03:11
    Tt-tka
    Myślę, że zbyt wielu rzeczy nie wiemy (choćby o postawie matki) i dlatego moją niezgodę budzi autorytarne nazywanie tego faceta gówniarzem, mendą przez osoby wypowiadające się tutaj. I hipokryzją mi pachnie obrażanie się, zrywanie kontaktu i równoczesne wyszarpywanie pieniędzy. Tak samo jak nie widzę żadnego uzasadnienia dla zachowku dla dorosłych, zdrowych, sprawnych spadkobierców ustawowych - przecież nie tylko o dzieci chodzi. Być może dlatego, że patrzę na kwestię z punktu widzenia spadkodawcy, a nie spadkobiercy.
    Dyskusji, co powinno mieć pierwszeństwo: swobodne dysponowanie majątkiem, czy prawo do zachowku nie rozstrzygniemy, bo nie takie autorytety jak my nie zdołały tego zrobić. Stąd różne podejście do kwestii w różnych systemach prawnych.



    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • tt-tka 23.08.19, 03:41
    reinadelafiesta napisała:

    > Tt-tka
    > Myślę, że zbyt wielu rzeczy nie wiemy (choćby o postawie matki) i dlatego moją
    > niezgodę budzi autorytarne nazywanie tego faceta gówniarzem, mendą przez osoby
    > wypowiadające się tutaj. I hipokryzją mi pachnie obrażanie się, zrywanie konta
    > ktu i równoczesne wyszarpywanie pieniędzy.

    Nikt nie wyszarpuje - korzysta z ustawowego, gwarantowanego kodeksem prawa. Zachowek jest swiadczeniem naleznym i ojciec wiedzial to lub powinien byl wiedziec. Jezeli swoja firme i wspolnika kochal bardziej niz corke i chcial obdarowac wszystkim - to niestety powinien byl wczesniej tak ulozyc stosunki z corka, by dla niej jego wola sie liczyla. Duzo, duzo wczesniej.
    Oraz - obrazenie sie i niechec do widywania ojca u nastolatki nie wziela sie znikad. A jezeli te kontakty zostaly trwale zerwane i te sytuacje podtrzymywala dorosla juz kobieta - to znaczy, ze ojciec niespecjalnie sie do nich przykladal. Co zdajesz sie calkiem pomijac. To on ja porzucil, a nie ona jego, dorosly - smarkata.

    >Tak samo jak nie widzę żadnego uzasa
    > dnienia dla zachowku dla dorosłych, zdrowych, sprawnych spadkobierców ustawowyc
    > h - przecież nie tylko o dzieci chodzi. Być może dlatego, że patrzę na kwestię
    > z punktu widzenia spadkodawcy, a nie spadkobiercy.

    Powtarzam - nie jest istotne to, co ty widzisz. Te kwestie reguluje prawo. A to, czy ustawowi spadkobiercy beda ze swoich kodeksowych praw korzystac, czy zechca nie korzystac, a zastosowac sie do woli spadkodawcy - zalezy od stosunkow w rodzinie. I na te stosunki, dobre, zle lub takie sobie pracuje sie cale zycie.


    > Dyskusji, co powinno mieć pierwszeństwo: swobodne dysponowanie majątkiem, czy p
    > rawo do zachowku nie rozstrzygniemy, bo nie takie autorytety jak my nie zdołały
    > tego zrobić. Stąd różne podejście do kwestii w różnych systemach prawnych.

    Ale my tu nie te kwestie rozstrzygamy, mam wrazenie... podobno pytano nas o moralna ocene, a nie prawne regulacje.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • reinadelafiesta 23.08.19, 03:49
    Tt-tka
    Jak przedstawiam mój osobisty pogląd na sprawę to mi piszesz: "Powtarzam - nie jest istotne to, co ty widzisz. Te kwestie reguluje prawo"
    Ale jak piszę o sytuacji prawnej, to dostaję od Ciebie taką odpowiedź: "Ale my tu nie te kwestie rozstrzygamy, mam wrazenie... podobno pytano nas o moralna ocene, a nie prawne regulacje. "
    Daj znać, jak się zdecydujesz, o czym mamy rozmawiać.


    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • tt-tka 23.08.19, 03:59
    reinadelafiesta napisała:

    > Tt-tka
    > Jak przedstawiam mój osobisty pogląd na sprawę to mi piszesz: "Powtarzam - nie
    > jest istotne to, co ty widzisz. Te kwestie reguluje prawo"
    > Ale jak piszę o sytuacji prawnej, to dostaję od Ciebie taką odpowiedź: "Ale my
    > tu nie te kwestie rozstrzygamy, mam wrazenie... podobno pytano nas o moralna o
    > cene, a nie prawne regulacje. "
    > Daj znać, jak się zdecydujesz, o czym mamy rozmawiać.
    >
    >


    Prosze uprzejmie. Mowimy o moralnej ocenia zachowania corki. A ty uparcie piszesz o niemoralnosci rozwiazan prawnych.
    Powtarzam - pytanie bylo o moralnosc corki, a nie norm prawnych.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • reinadelafiesta 23.08.19, 04:32
    Tt-tka
    Piszę o niemoralnosci rozwiązań prawnych związanych z zachowkiem, w odpowiedzi na post @milamala, bezrefleksyjnie stwierdzajacej, że na szczęście prawo do zachowku istnieje i nawet dorosłe, zdrowe dzieci mogą z niego korzystać. Bo rodzice mają według niej zabezpieczać dzieci choćby i do śmierci. A ja nie widzę takiego obowiązku i uważam, że to prawo nie powinno istnieć w takiej formie, ponieważ znam historie, które ze sprawiedliwoscią tej formy dziedziczenia nie mają nic wspólnego (założyłam nowy wątek). Więc te odpowiedzi były dla @milamala
    Co do moralności dziewczyny nie wypowiadałam się wprost, przyznałam jednak rację pannie jezowej, że zachowek dla nieletnich to zupełnie inna sprawa. Ojciec był zobowiązany do utrzymania dziecka, skoro majątek zostawił, to przynajmniej jego część powinna iść na jej utrzymanie. Być może sądził, że będzie jeszcze żyć na tyle długo, że córka będzie dorosła, sama się utrzyma. Skoro nie zadbał o nią, to uważam że ma prawo o pieniądze walczyć. Ale też znam osoby, które w podobnej sytuacji z zachowku zrezygnowały i ich postępowanie wydaje mi się bardziej konsekwentne.


    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • tt-tka 23.08.19, 04:38
    Czytalam cie calosciowo, nie rozgraniczajac, komu odpowiadasz.
    Zachowek jest obligatoryjny (wyklucza go tylko wydziedziczenie), natomiast korzystanie z prawa do zachowku obligatoryjne nie jest. Znam osoby, ktore korzystaly, znam i takie, ktore nie korzystaly. Tylko - to naprawde zalezy od stosunkow w rodzinie lub miedzy osobami, ktore kiedys byly rodzina.

    I jeszcze - bo ta wojenna retoryka jest zbedna - o zachowek nie trzeba "walczyc", "wydzierac" pieniedzy ani ich "wyszarpywac". To sa pieniadze, ktore sie po prostu naleza z mocy prawa. Mozna sie o nie nie upominac, ale gdy chce sie je dostac, wystarczy wystapic z wnioskiem.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • reinadelafiesta 23.08.19, 04:52
    Tt- tka
    Formalnie oczywiście masz rację z tym wydzieraniem. Ale faktycznie jest to odzyskiwanie pieniędzy, których spadkodawca nie chciał dać (na pewno), a spadkobiercy nie chcą oddać k z dużym prawdopodobieństwem). To że ktoś ma do czegoś formalne prawo, wcale nie oznacza, że otrzyma to bez walki. Nie bez powodu sprawy spadkowe latami się potrafią ciągnąć i są nie tylko walkami, ale całymi bataliami.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • tt-tka 23.08.19, 06:18
    reinadelafiesta napisała:

    > Tt- tka
    > Formalnie oczywiście masz rację z tym wydzieraniem. Ale faktycznie jest to odzy
    > skiwanie pieniędzy, których spadkodawca nie chciał dać (na pewno), a spadkobier
    > cy nie chcą oddać k z dużym prawdopodobieństwem). To że ktoś ma do czegoś forma
    > lne prawo, wcale nie oznacza, że otrzyma to bez walki. Nie bez powodu sprawy sp
    > adkowe latami się potrafią ciągnąć i są nie tylko walkami, ale całymi bataliami

    Nie przy sprawach o zachowek. Spadkobiercy nie musza uwzgledniac woli spadkodawcy, to zalezy (co juz kilkakrotnie pisalam) od wzajemnych stosunkow.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • magazynka 23.08.19, 05:18
    @reinadelafiesta:
    " Bo rodzice mają według niej zabezpieczać dzieci choćby i do śmierci."

    A sytuacja kiedy dorosły syn pijak i narkoman pobił matkę żądając pieniędzy? Też powinien dostać majątek po śmierci matki?
  • tt-tka 23.08.19, 06:13
    magazynka napisał(a):

    > @reinadelafiesta:
    > " Bo rodzice mają według niej zabezpieczać dzieci choćby i do śmierci."
    >
    > A sytuacja kiedy dorosły syn pijak i narkoman pobił matkę żądając pieniędzy? Te
    > ż powinien dostać majątek po śmierci matki?

    W takich przypadkach prawo przewiduje mozliwosc wydziedziczenia. Co nalezaloby wiedziec.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • magazynka 23.08.19, 05:14
    @tt-tka napisała:
    "obrazenie sie i niechec do widywania ojca u nastolatki nie wziela sie znikad."

    Ale to córka obraziła się na ojca i nie chciała go widzieć (może i jakaś rola matki w tym była), a nie - ojciec na córkę. Teraz ta 'obrażona' chce jego pieniędzy.
  • tt-tka 23.08.19, 06:12
    magazynka napisał(a):


    > Ale to córka obraziła się na ojca i nie chciała go widzieć (może i jakaś rola m
    > atki w tym była), a nie - ojciec na córkę. Teraz ta 'obrażona' chce jego pienię
    > dzy.

    Corka "obrazila sie" wg opisu watkodajki na ojca, ktory odszedl. I nie, chec czy deklaracja widywania nie rownowazy nieobecnosci na co dzien. Oraz nie wiemy, co dzialo sie wczesniej, pozniej i w miedzyczasie.
    Chce pieniedzy. Tylko pieniadze dostawala od ojca, co dziwnego, ze chce wlasnie tego ? Nb - zadne pieniadze nie zrekompensuja poczucia odrzucenia. Ani tego, ze cale zycie byla dla ojca mniej warta niz jego hobby.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mauricella 23.08.19, 07:14
    uprzejmie przypominam, ze to byla zona zadecydowala o rozwodzie i rozpadzie rodziny.. co napisalam w poscie startowym. I napisalam, rowniez, ze nigdy ojciec nie zaniedbywal spotkan z corka ( dopoki chciala sie spotykac)
    Bez wzgledu na jego osobisty stan posiadania alimenty byly placone zawsze rowniez o tym jak corka zakonczyla nauke i byla pelnoletnia.

    jedyne co uslyszlam dawno temu, to , ze "dziadowac z ojcem nie bedzie skoro jemu sie tak podoba to moga sie w ogole nie spotykac" czy jakos podobnie
    Nie ukrywam, ze to zachowanie w obecnosci matki - pozostalo zupelnie bez jej komentarza spowodowalo znaczace rozluznienie naszych kontaktow
  • tt-tka 23.08.19, 08:07
    mauricella napisała:

    > uprzejmie przypominam, ze to byla zona zadecydowala o rozwodzie i rozpadzie rod
    > ziny.. co napisalam w poscie startowym.

    Uprzejmie przypominam, ze napisalas rowniez, ich udzial pana w zyciu rodziny nie byl satysfakcjonujacy dla innych niz on czlonkow tej rodziny.

    >I napisalam, rowniez, ze nigdy ojciec n
    > ie zaniedbywal spotkan z corka ( dopoki chciala sie spotykac)

    Spotkania nie sa tym samym, co ojciec w domu. Oraz cos sprawilo, ze przestala sie chciec spotykac, prawda ?


    > Bez wzgledu na jego osobisty stan posiadania alimenty byly placone zawsze rowni
    > ez o tym jak corka zakonczyla nauke i byla pelnoletnia.

    Raczej odwrotnie, najpierw pelnoletnia, potem skonczyla nauke ? Wiesz, to akurat jest obowiazek, utrzymywac wlasne uczace sie dziecko bez wzgledu na swoj stan posiadania...
    Czy sugerujesz, ze pan placil dluzej niz powinien ? W jakim wieku byla jego corka, gdy zmarl, i na jakim etapie nauki ?





    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mauricella 23.08.19, 08:34
    udzial pana w zyciu rodziny nie byl satysfakcjonujacy dla innych niz on czlonkow tej rodziny.

    rodzina skladala sie z 3 osob, udzial jego w zyciu tej rodziny nie zadowalal pozostalych 2 (w tym jedno dziecko). Tylko tyle.
    To nic nie znaczy o tym jak “dobrym” byl ojcem i jaka “dobra” z niej byla matka.
    Mieli inna wizje zycia.
    Moge tylko powiedziec, ze ze swoich obserwacji, ze zmiana wizji zycia w czasie raczej dokonywala sie u pani.
    I to nie “ciagle imprezy pana, ktory nie mogl zrozumiec, ze ma rodzine” byly powodem tego niezadowolenia.
    Nazwijmy to, ze jej oczekiwania obracaly sie wokol All In i spacerow po sklepach, jego zas nie. Drugi jej partner- nie wiem jak sklepy ale All In na pewno podziela co sprawdzilam na FB, zeby nie byc goloslownym.

    jak juz napisalam:
    corka zakonczyla nauke ( na jakim etapie nie wiem, wiem, ze przestala studiowac) majac dobrze ponad 20 lat...

    Oraz cos sprawilo, ze przestala sie chciec spotykac, prawda ?
    owszem, z moich dalekich obserwacji moglo to wynikac, ze spotkania byly realizowane w warunkach ekonomicznie jej niezadowalajacych.
    Np pan zaraz po rozwodzie nie mial przez dluzszy czas samochodu i tym samym na spotkania jezdzil komunikacja miejska i najpewniej tak tez zabieral corke do siebie do mieszkania w bloku.
  • sofia_87 23.08.19, 11:09
    Wiesz, ja znam panią, dla której męża satysfakcjonujacym udziałem w życiu jego rodziny było lezenie na kanapie, domaganie się od żony pełnego utrzymania i obsługi oraz ogarnięcia dziecka. Dla dwojga pozostałych członków tej rodziny układ nie był satysfakcjonujacy. Szok po prostu.
    Sama napisałaś, że pan dużo czasu poświęcał swojemu hobby, nic więc dziwnego, że pani nie podzielala jego "wizji życia" , w której on miał swoją pasuje, a ona cały dom, córkę i pozostałe obowiązki rodzinne na głowie.
    Gdyby miał dobre relacje z córką, na które pewnie nawet przed rozwodem nie miał czasu, ponieważ pasja była ważniejsza, i wychowywal dziecko zamiast zwalac obowiązki na żonę, to pewnie ani komunikacja publiczna ani mieszkanie w bloku by córce nie przeszkadzały.
  • milamala 23.08.19, 19:26
    mauricella napisała:


    "> Mieli inna wizje zycia."


    Tak, pan mial zdecydowanie inna wizje niz przystoi ojcu.


    cyt. > Moge tylko powiedziec, ze ze swoich obserwacji, ze zmiana wizji zycia w czasie
    > raczej dokonywala sie u pani."

    Bywa, jak klapki zakochania opadaja, i czlowiek widzi jakiego szuje poslubil. Zadna nowosc ani wina pani. Chocbys tego chciala.

    ccyt. "> jak juz napisalam:
    > corka zakonczyla nauke ( na jakim etapie nie wiem, wiem, ze przestala studiowac
    > ) majac dobrze ponad 20 lat..."


    Wiec nie dawal jej nic poza tym co bylo jego psim panstwowym obowiazkiem. Nic a nic od siebie, tylko tyle ile musial.

    cyt. > Oraz cos sprawilo, ze przestala sie chciec spotykac, prawda ?
    > owszem, z moich dalekich obserwacji moglo to wynikac, ze spotkania byly realizo
    > wane w warunkach ekonomicznie jej niezadowalajacych.

    Ty jako osoba bezposrednio zaangazowana masz wizje to corke oskarzajaca. Ale... nie mozesz wiedziec co ta dziewczyna mysli, co czuje i dlaczego tak a nie inaczej sie zachowuje.
    Obiektywnie, to co zrobil jej ojciec jest wystarczajace aby miec do niego gleboki zyciowy zal.

  • reinadelafiesta 25.08.19, 13:01
    Milamala
    Dlaczego twierdzisz, że Mauricella jest bezpośrednio zaangażowana?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • morekac 23.08.19, 08:41
    >, ze "dziadowac z ojcem nie bedzie skoro jemu sie tak podoba to moga sie w ogole nie spotykac" czy jakos podobnie

    Nastolatki patrzą dość krytycznie na swoich rodziców, co dopiero, jeśli mają jakieś żale. W dodatku jest to ich własne spojrzenie, trzeba było podjąć debatę w obronie ojca, skoro uważałaś, że nie jest to sprawiedliwa ocena.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mauricella 23.08.19, 09:15
    to jest rola matki a nie dalszej znajomej
  • triismegistos 23.08.19, 09:17
    Nie. To jest rola OJCA żeby zadbać o kontakt z własną córka. Matka o swój kontakt z dzieckiem zadbała prawidłowo.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • mauricella 23.08.19, 09:22
    juz pisalam, nie bede sie powtarzac, dbal, ale najwyrazniej byla po rozwodzie za malo reprezentacyjny
  • triismegistos 23.08.19, 09:26
    Tak tak. Matka zła, córka zła, tylko portki nieskazitelne.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • mauricella 23.08.19, 09:35
    moze i byly skazitelne, nieskazitelna okazala sie jedynie kasa.
  • triismegistos 23.08.19, 10:05
    Przynajmniej tyle się dziewczynie dostało. Chcociaż nawet z tego próbował ją cudowny tatuś okraść.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • milamala 23.08.19, 19:30
    triismegistos napisała:

    > Przynajmniej tyle się dziewczynie dostało. Chcociaż nawet z tego próbował ją cu
    > downy tatuś okraść.

    Dokladnie, gnojem okazal sie do smierci, zero refleksji nad wlasnymi uczynkami. Naprawde perfidny goscl.
  • milamala 23.08.19, 19:28
    mauricella napisała:

    > to jest rola matki a nie dalszej znajomej

    Chyba nie az tak dalszej … skoro tak bardzo nieobiektywnej, wyraznie po jednej stronie sie wypowiadajacej, chocby logika i moralnosc krzyczala w sprzeciwie.
  • mauricella 23.08.19, 19:36
    no przykro mi,ze fakty ci sie nie podobaja. Ja wiem... jak fakty nie pasuja do rzeczywistosci, tym gorzej dla faktow.
    Znaczy fakty sa stronnicze....

  • konsta-is-me 23.08.19, 23:56
    Fakty sa caly czas takie same...
    To ty wybierasz swoja wersje, zapewne ze "szlachetnych "pobudek , tulac (zeszlego juz) pana.
  • morekac 24.08.19, 11:14
    Jeśli nie zgadzasz się ze zdaniem nastolatki, możesz jej to jak najbardziej powiedzieć. Najwyżej się fochnie.
    Nie jest rolą byłej żony stawianie byłego męża na ołtarzyku i wmawianie córce, że tatuś był świetnym ojcem, skoro nim nie był.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • milamala 23.08.19, 19:07
    Czyli to nie jest historyjka kogo innego. Stoisz po prostu po przeciwnej stronie "barykady". Przykro mi, nie masz mojego moralnego poparcia. Corka mogla byc na niego zla (nie z winy corki, tylko ojca, bo to on zostawil ja a nie odwrotnie, nie ma znaczenia, ze to matka wystapila o rozwod, ale wystapila z winy ojca, ktory nie wykazywal zainteresowania wychowaniem realnym dziecka jeszcze przed formalnym rozstaniem, wlasnie jego "nifrasobliwosc"byla powodem rozstania. Jakby na to nie spojrzec, a matka bylaby w rzeczywistosci straszliwa jedza, to pan "tatus"zawinil od poczatku do konca. Koniec kropka.
    Corka stala sie jego ofiara.
    Trudno sie dziwic, ze nie chce "z nim dziadowac".
    Nie ma z nim zadnej wiezi, z winy ojca, ktory ja opuscil. Nie ma wobec ojca zadnym moralnych zobowiazan.
    Skoro prawnie sie jej nalezy to powinna zachowek przyjac bez cienia moralnego oporu.
    Jedyna osoba niemoralna (nawet przy zalozeniu, ze matka jest jedza) w tej historii jest od poczatku do samego konca (spisania testamentu) jest niedojrzaly ojciec menda. Koniec kropka.
  • milamala 23.08.19, 19:01
    magazynka napisał(a):

    cyt. "Ale to córka obraziła się na ojca i nie chciała go widzieć (może i jakaś rola m
    > atki w tym była), a nie - ojciec na córkę. Teraz ta 'obrażona' chce jego pienię
    > dzy."


    Ale corka nie obrazila sie na "tatusia" bez powodu, bo wstala lewa noga. Wybierajac hobby zamiast ja (a mial psi obowiazek wybrac ja, bo corka na swiat sie nie prosila) zrobil jej ogromna krzywde. Zapisujac wszystko przyjacielowi tylko potwierdzil ze jego gowniarstwo nie bylo chwilowa niepoczytalnosci tylko postawa zyciowa wykluczajaca robienie sobie dzieci.
    Corka nie ma zadnego moralnego prawa uwzgledniac wole takiego "ojca". To jest obcy czlowiek emocjonalnie, lacza ja wiezy krwi jedynie. Tak jak z przykladowym wujkiem z Ameryki , ktory zostawia spadek nie majac pojecia ze gdzies daleko zyja jacyc spadkobiercy, ktorych jego prawnicy znajda. Czy ci spadkobiercy maja moralne prawo przyjac spadek, choc wujek byl dla nich obcy, ani nawet nie wiedzial o ich istnieniu a co dopiero o zapisaniu im czekogolowiek?

    Wszystkie forumowiczki ktore tak uporczywie uwazaja, ze corka nie miala moralnego prawa do tego zachowku bo nie miala z nim wiezi jakos notorycznie unikaja wypowiedzenia sie na temat w/w przykladu z Ameryki.
  • milamala 23.08.19, 18:52
    reinadelafiesta napisała:

    > Tt-tka
    > Myślę, że zbyt wielu rzeczy nie wiemy (choćby o postawie matki) i dlatego moją
    > niezgodę budzi autorytarne nazywanie tego faceta gówniarzem, mendą przez osoby
    > wypowiadające się tutaj.

    Trudno musisz sobie jakos poradzic ze swoja niezgoda. Bo pan ktory sobie robi dziecko, a potem woli jednak hobby jest gowniarzem i menda. Na sam koniec potwierdzil tylko to co bylo o nim wiadomo cale zycie biednego dziecka. Nie zostawil jej nic z wlasnej woli. Jedynie "laskawie"dopuscil aby prawo wyrwalo mu pare groszy dla jego wlasnej corki.
  • umi 23.08.19, 02:32
    Jak opinię, to i ja sie dopisze. Skoro córka nie byla na ojca na tyle obca, zeby płacic alimenty (rozumiem, ze sila nie sciagali, placil dobrowolnie, spotykac sie chcial, ale dziecie sie obraziło) to dosc dziwne, ze facet wydziedziczyl JEDYNE dziecko. Bo w tej sytuacji innych dziubdziusiow brak, innych pań brak, pan byl pracocholikiem, ktory nad rodzine przedkladal pracę. I nagle taki testament, w ktorym ZUPEŁNIE pomija jedyne dziecko, a cały majątek i swoje pół firmy przekazuje... wspolnikowi??? Serio??? Ja mam złe zdanie o niektorych ojcach, o takich rozbijajacych dzieciom rodziny juz zupenie, ale czy ten byl zdrowy na umysle w chwili smierci? Bo ten testament i zachowanie jest mocno nieracjonalne. Wcale sie nie zdziwie, jak testament bedzie podwazony suspicious Faceci moga byc dupkami, ale jak zyje nie spotkalam takiego, ktory by kompletnie wydziedziczyl JEDYNE dziecko, z ktorym wczesniej SAM CHCIAŁ utrzymywac kontakty. I na ktore dobrowolnie płacił.
    Plus o ile do własnych dzieci mozna miec duzo, to tutaj mimo wszystko powód skłócenia ojca z nastolatką byl konkretnt - rozwod. Chciala miec ojca w domu, ale odszedł. Obrazila sie. Ojciec mimo pracocholizmu nadal o nia w jakis sposob dbał. Nie wierze, ze dorosly facet nie ogarnał takich emocji. Czy umial/chcial sie w to zaglebia,c to inna sprawa. Ale nie wierze, ze nie rozumial przyczyny. I nagle wy.yał własne dziecko??? Całkowicie??? Zero majatku, zero udzialów w dorobku zycia? Tak jakos... mi sie to kupy nie trzyma, zupełnie.
  • ortolann 23.08.19, 03:28
    Nie wiemy czy to było wydziedziczenie czy pominięcie w dziedziczeniu. Rozróżnienie o tyle ważne, że ma rózne konsekwencje.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • milamala 23.08.19, 19:34
    Umi dobrze zawazylas. U mnie w rodzinie tez zdarzyl sie przypadek zmiany testament w skutek choroby psychicznej. Faktycznie dobrze to nie wyglada, nawe jak na buca.
  • umi 23.08.19, 19:40
    To w ogole nie wyglada prawdopodobnie. I dziwie sie, ze tam nie zadzialal nikt z pozostalej rodziny (rodzice, jakies rodzenstwo, kuzyni, ktokolwiek?). Podejrzewam, ze pan młodszy-sprytny-wspolnik wykorzystal osamotnienie i problemy tego faceta. I skorzystal. Teraz łka rzewnie wsrod dalszych znajomych, zeby zamydlic oczy. Watpie, zeby wiekszosc sie nie domyslala. Tylko pewnie nikomu nie chce sie kopac z koniem.
  • z_pokladu_idy 23.08.19, 02:26
    Jeżeli porzucenie rodziny, gdy dziecko nie było pełnoletnie przyczyniło się do większych możliwości rozhulania firmy, to temu dziecku obecnie dorosłemu jak najbardziej należy się rekompensata. Pan się dorobił dzięki temu, że nie wychowywał dziecka, więc nie widzę powodu, żeby pośmiertnie tatuś nie mógł się zrewanżować.
  • magazynka 23.08.19, 05:03
    Obawiam się, że podzielam Twoje zdanie reinadelafiesta. Dorosłe dziecko nie musi dostać majątku zmarłego rodzica, szczególnie, że ten płacił alimenty do dorosłości dziecka.
    Gdyby ojciec nie zmarł, a dziecko osiągnęłoby pełnoletniość, to już też nie musiałby mu płacić i mógł robić, co chce ze swoimi pieniędzmi.
  • milamala 22.08.19, 23:50
    tt-tka napisała:


    > Ale ona nie ma powodow liczyc sie z jego wola, to wlasnie usiluje wytlumaczyc.
    > Nie sprawdzil sie jako ojciec, nie istnial w tej roli w jej zyciu, sam wybral s
    > iebie jako dostarczyciela finansow. To i tak zostal potraktowany rowniez posmie
    > rtnie.

    Dokladnie tak. Pan nie chcial byc prawdziwym ojcem, choc kase dostarczal. Wiec tak wlasnie zostal potraktowany jak sam siebie traktowal w czasie jej wychowywania. On nie byl ojcem, tylko kase placil. Wiec dlaczego corka ma nagle potraktowac go jak ojca i brac pod uwage szanowanie jego woli. On z jej wola nigdy sie nie liczyl. Zrobil co chcial. Corki nie pytal.
  • tt-tka 23.08.19, 00:32
    milamala napisała:

    Pan nie chcial byc prawdziwym ojcem, choc kase dostarczal. Wiec
    > tak wlasnie zostal potraktowany jak sam siebie traktowal w czasie jej wychowywa
    > nia. On nie byl ojcem, tylko kase placil. Wiec dlaczego corka ma nagle potrakto
    > wac go jak ojca i brac pod uwage szanowanie jego woli. On z jej wola nigdy sie
    > nie liczyl. Zrobil co chcial. Corki nie pytal.


    i tyle w temacie.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ortolann 23.08.19, 03:11
    Tak, jesteś odosobniona, bo sama instytucja zachowku opiera się na tym, że rodzice zostawiają coś potomstwu, że he w jakiś sposób zabezpieczają. Tak widzi to prawo. A ten ojciec nie był najwyraźniej dobrym ojcem. Kontaktów z ojcem nie odrzuca się tak sobie, bez większego powodu. Nie rezygnuje się z nich jeśli były dobre, nawet gdyby były dramatycznie rzadkie. Znam niestety kilka sytuacji, w których rodzice w testamencie albo pominęli albo wydziedziczyli swoje dzieci. We wszystkich tych sytuacjach, bez wyjątku, nie byli to wzorowi rodzice. Raczej zimne, egoistyczne dranie, które ze swoich obowiązków nie wywiązywały się ani za życia, ani po śmierci.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • umi 23.08.19, 12:14
    Wydziedziczyli jedyne dzieci??? W sytuacji, kiedy nie mieli zadnej innej rodziny, a na to jedno dziecko wczesniej łożyli? I cały majatek wspolnikowi, obcej tak na prawde osobie (ktora tez moze miec swoja rodzine)??? Mozna byc az tak głupim??? o.O
  • ortolann 23.08.19, 15:37
    Tak, wydziedziczyli dzieci. Nie były to sytuacje takie, jak tutaj. Ten rodzic, który później wydziedziczał nigdy nie wykazywał się troską o rodzinę. Jeśli łożył, to niemal pod przymusem, nie okazywał ciepłych uczuć, raczej maltretował swoje dzieci. W historiach, które znam, po odejściu od rodzin nie pojawiały się kolejne dzieci. Uważam, że to są osoby zaburzone i nie da się ich oceniać w kategoriach tzw. normalnych ludzi. Co nie zmienia faktu, że tak się zachowali i dobrze, że prawo gwarantuje dzieciom przynajmniej zachowek, który jednak, w przypadku wydziedziczenia nie jest sprawą prostą.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • umi 23.08.19, 17:50
    Czyli jednak to byly sporo inne sytuacje. Wiem, ze to zabrzmi jak temat do Uwagi, ale ciekawe, czy przyjrzano sie blizej temu testamentowi i zdrowiu psychicznemu tego faceta w ostatnich latach zycia (zeby nie insynuowac nic wiecej). To niesamowicie dziwnie wyglada. Nikt normalny nie oddaje całego majatku obcemu człowiekowi (ktory jak rozumem, tez ma spory majatek, w koncu jest wspolwlascicelem dobrze prosperujacej firmy), pomijajac jedyne dziecko, na ktore jednak całe zycie dobrowolnie łożyl. I majatek, i firma koledze??? A dziecku okragłe zero??? Jeszcze rozumialabym, ze nie zostawił jej wspoldecydowania o firmie, bo moglaby sie nie znac i popsuc interes... ale cos takiego w filmie od razu smierdzialoby drugim dnem wink W zyciu nie wiem, ale malo wierze w autentycznosc tego testamentu, chyba, ze facet pod koniec zycia byl malo poczytalny.
  • cruella_demon 23.08.19, 19:11
    Może był gejem.

    A ja znam przypadek ojca bijącego żonę i dziecko i tenże ojciec zapisał swój majątek "ukochanej" siostrzenicy, bo dla niego zawsze liczyła się tylko mamusia i siostra. Tam też skończyło się na wypłacie zachowka.
  • umi 23.08.19, 19:25
    Tez mi to przyszlo do glowy. Tylko, ze zona nic by z tych pieneidzy nei zobaczyla, jesli corka dorosla. A znow partnerowi mogl zostawic firme, dziecku kasę. Bo jednak mimo nieopowiedzialnosci, jakąś podstawowa troske o dziecko wykazywal. To jest naparwde mało realne, zeby przecietny facet, nawet niedojrzaly (z polowa z nich jest w jakims stopniu wygodnicka i neidojrzala) olal tak dziecko, o kontakt z ktorym mimo wszysko zabiegal. Nie z ich pi.dolcem na geny, potomka i te sprawy. Moglby olac, gdyby juz wczesniej był 100% swini. Ale opis na to nie wskazuje. Wiec raczej karma go siegla w postaci przedwczesnej smierci (zona odmawiajaca wyczynowego hobby, zdaje sie, ze nadal zyje i ma sie dobrze suspicious).
  • cruella_demon 23.08.19, 19:31
    Ewentualnie bierz pod uwagę dzielnych tatów, ci dziecku nawet jednego grosza nie dadzą/zapiszą bo ta urwa eks będzie się pławić w luksusach za ich pieniądze.
  • umi 23.08.19, 19:43
    On na corke płacil. Plus chcial kontaktow (z tego, co pisze autorka watku). To ta corka nie mogla sie pogodzic z jego odejsciem. Plus ta corka podobno dorosla, dobrze po 20-stce. Matka by nic z tych pieniedzy nie zobaczyla. Mnie sie nie wydaje, zeby to byl mimo wszystko dzielny tata. Byl wygodny i niedojrzaly, co sie na nim zemscilo. Jest malo prawdopodobne, zeby facet zdrowy na umysle zachowal sie w taki sposob wobec jedynego dziecka w tych okolicznosciach.
  • mauricella 22.08.19, 23:00
    tak zgadzam sie, taka jest rzeczywistosc
    Jako, ze pare osob znajomych ma inne wizje swojego majatku niz przewiduje prawo ta historia nauczyla jednego : nalezy zawczasu zrobic tak aby prawo nie moglo stanac na drodze wlasnej decyzji wlasciciela majatku.
    Da sie, tylko wymaga troszke zachodu. Moze nie oplaca sie dla malego mieszkania ale wiekszego domu juz tak.
    Juz jedna osoba poczynila odpowiednie kroki prawne i nie bedzie mozliwosci podwazenia jej decyzji.
  • cruella_demon 22.08.19, 22:32
    Całe szczęście, ze w takich przypadkach istnieje instytucja zachowku.
    Piotruś Pan miał dziecko i to przede wszystkim z jego strony jako dorosłego i rodzica było dbać o kontakty.
    Mam nadzieję, że córka jest nieletnia, to dostanie więcej.
    Ojciec palant do sześcianu.
  • mauricella 22.08.19, 23:20
    Piotrus Pan pracowal cale zycie i dorobil sie firmy i majatku... placil kase corce, chcial sie spotykac.
    Najwyrazniej miejsca ktore proponowal na spotkania byly za malo "zajebiste" dla corki i w ogole za malo sie staral.. i prezenty byly za malo bogate ?

    daruj sobie
    byc moze to czytac jakis ojciec i bedzie mial czarno na bialym , ze matki traktuja ojcow jedynie jako bankomat.
  • tt-tka 22.08.19, 23:25
    mauricella napisała:

    > Piotrus Pan pracowal cale zycie i dorobil sie firmy i majatku... placil kase co
    > rce, chcial sie spotykac.

    No i co, spotykal sie ? Czy jego firma i hobby zawsze bylo wazniejsze niz corka, rowniez wtedy, gdy jeszcze sie nie rozwiodl ?
    Dorobil sie majatku, niech da corce choc to, skoro nie dal nic innego.



    > daruj sobie

    Ani mysle. Pytasz o nasza moralna ocene, to ci odpowiadam - ojciec cale zycie nieobecny w zyciu corki nie moze oczekiwac, ze ona bedzie sie liczyla z jego zyczeniami. Nie ma moralnego prawa.

    > byc moze to czytac jakis ojciec i bedzie mial czarno na bialym , ze matki trakt
    > uja ojcow jedynie jako bankomat.

    jak widac, corka tez. Widac zadnej innej poza bankomatem roli w ich zyciu nie odegral.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • milamala 22.08.19, 23:55
    mauricella napisała:

    > Piotrus Pan pracowal cale zycie i dorobil sie firmy i majatku... placil kase co
    > rce, chcial sie spotykac.
    > Najwyrazniej miejsca ktore proponowal na spotkania byly za malo "zajebiste" dla
    > corki i w ogole za malo sie staral.. i prezenty byly za malo bogate ?

    A moze corka chciala miec ojca na stale a nie Piotrusia pana, dla ktorego hobby bylo wazniejsze niz corka. Co sobie taka mloda kobieta ma myslec na swoj temat, jesli dla najwazniejszej osoby w jej zyciu hobby bylo wazniejsze niz ona. Ze wyautowal sie z wychowania bo wolal hobby?
  • katja.katja 23.08.19, 08:37
    Trzeba było więcej czasu poświęcać córce albo nie porzucać rodziny, wtedy córka byłaby lepiej wychowana.
    Najlepiej spotykać się raz w miesiącu jak większość panów po rozwodzie, a potem grymasić, że dziecko "nie tak" wychowane jakby paniczykowie chcieli.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • reinadelafiesta 23.08.19, 09:04
    Katja.katja
    Nie osądzaj Katja, jak nie wiesz dokładnie jak było. Ja znam matkę, która kazała sobie płacić za udostępnianie widzenia z dzieckiem. A jak ojciec nie zapłacił i dziecka nie spotkał, to sączyła jad dzieciakowi o wyrodnym ojcu, co je porzucił. Różnie bywa, więc może mniej takich wszystkowiedzących ocen i inwektyw pod adresem ojca.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • triismegistos 23.08.19, 09:18
    Tititi biedne misiaczki.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • reinadelafiesta 23.08.19, 11:22
    Triismegistos
    Tititi, a wszystkie matki są święte.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • triismegistos 23.08.19, 11:36
    Ta konkretnie matka nie porzuciła swojego dziecka.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • mauricella 23.08.19, 19:23
    jak chcemy byc dokladne, to dziecko porzucilo ojca smile
  • wiosenna117 23.08.19, 19:56
    Kochanego ojca się nie porzuca. Gdyby facet stworzył bliskie, wartościowe więzy z dzieckiem, to ani rozwód, ani gorsza kondycja finansowa by nie zniszczyła ich bliskości. I to facet jest odpowiedzialny za stworzenie tych więzi.
  • milamala 23.08.19, 20:09
    mauricella napisała:

    > jak chcemy byc dokladne, to dziecko porzucilo ojca smile

    W swietle tego co sama opisywalas to taka uwaga jest raczej bezczelna. To ojciec porzucil corke.
  • triismegistos 24.08.19, 00:13
    Ty coś chlałaś kobieto??? Weź to przeczytaj na głos, a potem walnij baranka.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • konsta-is-me 24.08.19, 13:59
    To musi byc troll przeciez...
  • sofia_87 24.08.19, 13:38
    Zastanawiam się kim Ty jesteś dla bohaterów historii. Żona nr 2, a może żona czy krewna wspólnika?
    Dobry ojciec by walczył o córkę i kontakty z nia, nawet kosztem rezygnacji z hobby
  • agonyaunt 22.08.19, 23:29
    Jak firma prężna, a dziewczyna nie jest głupia, to powinna wziąć ten zachowek w udziałach - jako właścicielka 1/4 firmy (zakładam, że panowie byli wspólnikami 50/50) miałaby prawo do 1/4 zysku, na dłuższą metę pewnie dostałaby więcej niż tylko 1/4 aktualnej wartości.
  • reinadelafiesta 22.08.19, 23:42
    Agonyaunt
    Zachowek jest ekwiwalentem pieniężnym, nie można domagać się skutecznie jego zasądzenia w naturze.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • milamala 22.08.19, 23:57
    reinadelafiesta napisała:

    > Agonyaunt
    > Zachowek jest ekwiwalentem pieniężnym, nie można domagać się skutecznie jego za
    > sądzenia w naturze.

    A mozna sie dogadac? Jesli obu stronom inny sposob wyplacenia bylby na reke, to moze mozna?
  • reinadelafiesta 23.08.19, 00:07
    Milamala
    Można, ale radziłabym wcześniej solidną konsultację z doradcą podatkowym. Może się to okazać mocno nieopłacalne.www.podatki.egospodarka.pl/146325,Splata-zachowku-w-naturze-z-podatkiem-dochodowym,1,70,1.html

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • agonyaunt 23.08.19, 00:02
    Domagać nie, ale - o ile wiem, nie będę się upierać - jeśli obie strony się zgodzą, to można go wypłacić w innej formie.
  • reinadelafiesta 23.08.19, 00:10
    Agonyaunt
    Gdyby mnie to dotyczyło, wystąpiłabym o interpretację podatkową.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • agonyaunt 23.08.19, 00:47
    Ja bym zostawiła sprawę prawnikowi, oczekując że znajdzie rozwiązanie pod każdym względem dla mnie najlepsze. Przypuszczam, że tu pani rykoszetem nienawidzi firmy i jej działalności, i pewnie dlatego będzie wolała gotówkę. Ale też zastanawiam się, czy jeśli konieczność wypłacenia tejże gotówki będzie oznaczać upadek firmy pan miałby jakiekolwiek prawne możliwości dochodzenia odszkodowania (pewnie nie, ale i tak się zastanawiam).

  • milamala 23.08.19, 00:50
    Dobrze prosperujaca firma nie upadnie z powodu zachowku, najwyzej chwilowo podupadnie. Wziac kredyt na splacenie zobowiazania i sprawa zalatwiona.
  • cruella_demon 23.08.19, 00:52
    A niby z jakiej racji. Przecież panią ma spłacić spadkobierca z jej części spadku, a czy go sprzeda czy weźmie kredyt to już jego problem.
    Jaja jakieś.
    idąc twoim tokiem rozumowania, to instytucja komornika nie miałaby prawa bytu.
  • agonyaunt 23.08.19, 01:06
    Teoretyzuję tylkosmile Facet odziedziczył i majątek prywatny i resztę firmy, możliwości, przypuszczam, ma. Ale skoro autorka napisała o możliwej zapaści, to może ani ten prywatny nie był wielki, a może firma nie taka prężna. Wbrew pozorom nawet przy teoretycznie dużym spadku to nie jest takie hop siup. Facet może mieć kredyty takie, że kolejnego nie dostanie, wyskoczenie z dużej kasy już teraz może np. oznaczać konieczność wyprzedaży części majątku firmy i zwolnienia ludzi - wyobraźnia mi pracuje i wyolbrzymiam możliwe negatywne konsekwencje, więc tak sobie gdybamsmile
  • cruella_demon 23.08.19, 01:20
    Ale to nadal tylko i wyłącznie jego problem.
    Jak ktoś ma dług, to wierzyciela guzik obchodzi skąd weźmie kasę na spłatę.
    Jak nie płaci, to wkracza komornik. Pan jest właśnie dłużnikiem córki.
  • annajustyna 24.08.19, 02:18
    Ale zaraz zaraz... Przecież ten spadkobierca i tak jest pewnie bankrutem, bo jako niespokrewniony z testatorem zapłaci potężny podatek od spadku?
  • agonyaunt 24.08.19, 15:34
    Słuszna uwaga. Załóżmy majątek własny (nieruchomość) 500k plus pół firmy 500k - 20% (zaokrąglam) od tego to już 200k. Facet sprzedaje nieruchomość za 450k, bo potrzebuje kasy na podatki, zostaje mu z tego 250k. Z tego 19% podatku, bo na zainwestowanie w inną nieruchomość nie będzie miał już kasy. 19% od 450k to 85,5k czyli po sprzedaży domu i opłaceniu podatków zostaje mu 164,5k. Zachowek dla córki to 500k, czyli pan musi gdzieś znaleźć 335,5k żeby zachować firmę. Jeśli nie ma zdolności takiej zdolności kredytowej, to problem jest potężny. O, a w ogóle jeśli wypłaca się zachowek już po zapłaceniu podatku, to można część tego podatku odzyskać?

    (Uprasza się o zauważenie, że powyższe jest wyłącznie rozkminką pod kątem finansów i nie ma nic wspólnego z oceną moralności którejkolwiek ze stronsmile)
  • z_pokladu_idy 23.08.19, 02:36
    Ciekawe są te rozważania nt. moralności córki, kiedy co do moralności wiecznie nieobecnego ojca wątpliwości nie masz. Nie dał dziecku wsparcia emocjonalnego, gdy było nieletnie, niech się pośmiertnie odpłaci wsparciem finansowym.
    Za obrażenie się na ojca, który jawnie stawia sprawę 'moja pasja przed rodziną' nie patrzyłam z góry na dziewczynę. Absolutnie się jej nie dziwię, bo bycie wystawioną do wiatru przez rodzica cholernie boli i ma się prawo do pokazania tego. Za relację rodzic-dziecko zawsze odpowiedzialny jest rodzic.
    Mam też dziwne przeczucie, że w tle jest porozwodowa pani owego ojca roku, która znieść nie może, że ktoś inny niż ona dostanie kasę.
  • mauricella 23.08.19, 03:32
    Przeczytalam posty. Chyba wszystkie
    Wynika z nich, ze niepowazny Piotrus Pan zrobil dziecko, ktore pozniej olal i porzucil rodzine dla uprawiania hobby oraz mial rowiez “porozwodowa pania”, ktora czycha nie jego kase.
    Nie ma sie to nijak do mojego postu. Oczywiscie nikogo nie przekonam, i nie jest to moim celem. Opisana sytuacja jest mi znana na tyle daleko, ze nie podejmuje sie oceniac. Zam jedynie wieksze fakty oraz widzialam na oczy manifestacje obrazy – tylko tyle.
    Oraz widzialam na pogrzebie ludzi w zalobie po nim. I slyszalam co mowili.

    Zas z waszych postow wylania sie obraz kobiet, pazernych na pieniadze szantrap, zlosliwych antypatycznych jedz, ktorym wszystko jest obojetne za wyjatkiem kasy, jaka mozna wyszarpac; i jest on jest straszny.
    I po raz kolejny na tym forum nie dziwie sie ze za 500+ Polacy sprzedali godnosc.
  • tt-tka 23.08.19, 03:52
    mauricella napisała:

    > Przeczytalam posty. Chyba wszystkie
    > Wynika z nich, ze niepowazny Piotrus Pan zrobil dziecko, ktore pozniej olal i p
    > orzucil rodzine dla uprawiania hobby oraz mial rowiez “porozwodowa pania”, ktor
    > a czycha nie jego kase.
    > Nie ma sie to nijak do mojego postu.

    owszem, to wlasnie wynika z twoich wpisow.

    Opisana sytuacja jest mi znana na tyle daleko, ze nie podejmuj
    > e sie oceniac. Zam jedynie wieksze fakty oraz widzialam na oczy manifestacje ob
    > razy – tylko tyle.

    kiedy wlasnie oceniasz. Same twoje sformulowania sa wybitnie wartosciujace.


    > Oraz widzialam na pogrzebie ludzi w zalobie po nim. I slyszalam co mowili.

    A co to ma do corki ? Ona nie miala z ojcem ani od ojca tego, co ci ludzie w zalobie po nim.


    >
    > Zas z waszych postow wylania sie obraz kobiet, pazernych na pieniadze szantrap,
    > zlosliwych antypatycznych jedz, ktorym wszystko jest obojetne za wyjatkiem kas
    > y, jaka mozna wyszarpac

    Wobec typa, ktory dla swojego hobby porzucil rodzine, a nawet wczesniej, gdy ta rodzina istniala, nie wywiazywal sie ? Tak, taki ktos moze byc obojetny w najlepszym wypadku. Dla swojej corki moze byc wrecz nienawistny. I to on nauczyl corke tego, ze jedyne, co ona moze od niego miec, to pieniadze.

    > i jest on jest straszny.

    ematka nie gejsza, podobac sie nie musi. Mamy swobode bycia takimi, jakimi jestesmy i wlasnych, a nie twoich czy innych podpowiedzianych osadow.


    > I po raz kolejny na tym forum nie dziwie sie ze za 500+ Polacy sprzedali godnos
    > c.

    Mozesz wyjasnic zwiazek z pincetplusem a zignorowaniem woli ojca przez porzucona corke ?




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • konsta-is-me 23.08.19, 19:44
    Jestes porozwodowa pania misia?
  • z_pokladu_idy 23.08.19, 10:23
    Wolę być pazerną jedzą dbającą o moje dziecko niż wojującą obrończynią biednego misia, który olał własne dziecko i dzięki temu porzuceniu mógł się dorobić.
    A ta 'porozwodowa pani' stąd, że brzmisz jak standardowa nexsia, która uważa, że jak ojciec rzuci alimentem to już nic nie musi i ma prawo wydziedziczyć jedyne dziecko.
  • mauricella 23.08.19, 10:32
    gorzej, ja uwazam, ze nikt nie ma ZADNEGO obowiazku zostawiania jakiejkolwiek kasy dzieciom.
    I nawet jak sie ma jedyne dziecko to mozna mu nic nie zostawic.
    Nawet jest to mozliwe w ramach polskiego prawa i trzeba troche zachodu, ale da sie. bez wydziedziczania.
    Po po rodzicach fajnie cos dostac ale nic sie nie NALEZY
  • reinadelafiesta 23.08.19, 11:44
    Mauricella,
    E tam, żadnego zachodu nie wymaga. Wystarczy ją przehulać na własne przyjemności. Byle za życia, bo po Twojej śmierci państwo zaczyna lepiej wiedzieć, jak Twoją kasę rozdysponować.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • wiosenna117 24.08.19, 10:22
    Po po rodzicach fajnie cos dostac ale nic sie nie NALEZY

    I odwracając sytuację, niefajnie jest nic nie dostać i na całym świecie majątki lądują w rękach rodziny, nawet gdy prawo spadkodawcę do tego nie obliguje. Bo osoby bliskie dbają o siebie nawet gdy nic się nie należy.
  • milamala 23.08.19, 20:14
    mauricella napisała:

    > Wynika z nich, ze niepowazny Piotrus Pan zrobil dziecko, ktore pozniej olal i p
    > orzucil rodzine dla uprawiania hobby

    Tak to wlasnie sama opisalas, skoro wyglada sprawa tak jak ja opisalas, to pogodz sie z tym, ze ocena moralna pana jest jednoznacznie negatywna, a corce niezaleznie od tego, czy zlej na ojca nie nie nalezy sie wspolczucie, moze terapia. Porzuconym dzieciom (dla innej kobiety, dla hobby, dla wodki) nie latwo sie w zyciu uklada z powodu tego porzucenia.

    cyt. >Opisana sytuacja jest mi znana na tyle daleko, ze nie podejmuj
    > e sie oceniac. Zam jedynie wieksze fakty oraz widzialam na oczy manifestacje ob
    > razy – tylko tyle.

    Nie wiem na ile znana ci jest sytuacja, ale podjelas sie jej oceny tak wyraznie, ze az boli. Poszlas nawet dalej, occenilas nawet nas.

  • 18lipcowa3 23.08.19, 09:41
    Oczywiście że się należy dziecku. też bym wyszarpala co mogę.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • asfiksja 23.08.19, 10:04
    Córce należy się oczywiście zachowek, to już zostało wielokrotnie wyżej powiedziane. Druga sprawa - pewnie w polskim sądzie nie do wygrania - jest taka, że pan zdobył swoje kompetencje umożliwiające założenie dochodowej firmy na barkach żony (bo ona wychowywała ich wspólne dziecko). Po ludzku nieuczciwe jest, że kompetencje te pan zmonetyzował całkowicie z pominięciem żony.
    Wola zmarłego nie może być ponad prawem. Tak, wiem, że praworządność teraz jest niemodna.
  • tt-tka 23.08.19, 10:11
    asfiksja napisał:


    > Wola zmarłego nie może być ponad prawem.


    I to w zasadzie wyczerpuje temat. Mozna walczyc o zmiane prawa (ktore nigdy nie jest doskonale i nigdy nie zadowoli wszystkich) i prawo zmienia sie, nawet za mojej pamieci wielokrotnie w roznych dziedzinach, a nie zyje stu lat. Ale nie mozna zakladac, ze ktos ze swoich praw nie skorzysta, bo my sobie tak zyczymy.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mauricella 23.08.19, 10:18
    wlasnie mi sie watek o rozsypywaniu rochow przypomnial smile
    oczywiscie - prochy to nie kasa smile to zupelnie co innego smile))
  • mauricella 23.08.19, 19:20
    “pan zdobył swoje kompetencje umożliwiające założenie dochodowej firmy na barkach żony (bo ona wychowywała ich wspólne dziecko).”
    Nie pan swoje kompetencje zdobyl ciezka praca i samozaparciem.
    Wstyd sie przyznac, ale nawet u mnie w rodzinie ludzie mowili “ X, olej to , wroc do zawodu, chlopie jestes inzynierem, masz wiedze , ktora korpo kupi za ciezka kase co sie tak uparles”
    No a on sie uparl
  • morekac 24.08.19, 11:30
    mauricella napisała:

    > Nie pan swoje kompetencje zdobyl ciezka praca i samozaparciem.
    > Wstyd sie przyznac, ale nawet u mnie w rodzinie ludzie mowili “ X, olej to , wr
    > oc do zawodu, chlopie jestes inzynierem, masz wiedze , ktora korpo kupi za ciez
    > ka kase co sie tak uparles”
    > No a on sie uparl


    Pan swoje kompetencje i kasę zdobyłb bo wymiksował się z układu, który ograniczał go czasowo - z wychowania dziecka.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • sofia_87 24.08.19, 13:57
    Ale gdyby pan był rodzicem na pełny etat, tak jak musiała jego żona przed i po rozwodzie, to zwyczajnie nie miałby czasu, więc ciężka praca i samozaparcie by nie wystarczyło.
    Pan osiągnął sukces ponieważ zwalil swoje obowiązki rodzinne na barki żony, tej o której z takim poblazaniem piszesz. Jej upodobanie do AI i zakupów jakoś nie przeszkodziło jej w byciu matka
  • wiosenna117 23.08.19, 10:17
    Zakładam, że zmarły znał prawo i gdyby chciał pozbawić córkę zachowku, to by ją wydziedziczył. Nie uczynił tego, bo nie było podstaw, a prawo przewiduje pewna ochronę przed takimi dupkami, co to nie czuja się odpowiedzialni za relacje z dzieckiem i nie chcą dziecku przekazać swojego majątku.
  • koronka2012 23.08.19, 12:11
    Jakoś nie łykam historii o tym, że powodem obrazy były słabe warunki oferowane przez ojca. Po prostu. Gdyby więź między nimi była silna od początku - to dzieciakowi nie przeszkadzałyby skromne warunki, bo biologia tak działa, że dzieci lgną do rodzica nawet jeśli są traktowane per noga. Słowem - pan przez lata nie potrafił/nie chciał wytworzyć bliskich relacji z córką - i jest to WYŁĄCZNIE jego wina, bo zachowanie córki jako dorosłej - jest pokłosiem dzieciństwa bez ojca.

    Nie klei mi się również reszta historii - a raczej mam wrażenie, że jest opisana tak, aby celowo wzbudzić współczucie dla biednego spadkobiercy, bo och, ach - jak zapłaci to firma padnie.

    Hmm - jeśli firma jest dużo warta, że spłata 1/4 jej wartości jest tak bardzo odczuwalna, to znaczy tyle, że dobrze przędzie i odniosła sukces finansowy. To jakiż problem wziąć kredyt w banku i spłacić zobowiązania?

    O ile rzecz jasna faktycznie jest tak, że zachowek należy wypłacić od razu (tego nie wiem), być może sąd daje na to jakiś czas, bo trudno oczekiwać, że każdy pozwany wyskoczy z kwot rzędu kilkudziesięciu-kilkuset tysięcy, tak jakby je nosił w tylnej kieszeni.... Do tego pan zapewne miał jakiś dach nad głową, będąc współwłaścicielem dobrze prosperującej firmy, raczej pod mostem nie mieszkał, można więc to lokum sprzedać i spłacić należności. To da się załatwić relatywnie szybko.
    Można się też dogadywać co do zasad spłaty w ramach ugody pozasądowej.
  • mauricella 23.08.19, 19:27
    nie wiem czy firma padnie, ja ciagle wierze w kreatywnosc prawnikow smile szkoda by bylo marki. robia naprawde dobre rzeczy
  • wiosenna117 24.08.19, 10:44
    Ciekawe, że tak bardzo Ci szkoda marki, a zupełnie nie interesuje Ciebie sytuacja, w jakiej znalazła się córka zmarłego, dla którego firma była całym światem i jedyną troską, nawet na wypadek śmierci. Wybacz, normalne to nie jest.
  • sofia_87 24.08.19, 14:02
    Właśnie, obrzydliwe to jest. Ja wierze w to, że dziewczyna będzie miała lepszego prawnika albo pomysł żeby pana wspólnika i jego firme obsmarowac w mediach jeśli będzie chciał ją okraść.
    Mam nadzieję, że dziewczyna dostanie to co jej się należy, pan paxerny wspólnik także i że po wypłacie zachowku ogłosi piękne bankructwo ☺
  • milamala 24.08.19, 14:18
    sofia_87 napisał(a):

    cyt. Mam nadzieję, że dziewczyna dostanie to co jej się należy, pan paxerny wspólnik
    > także i że po wypłacie zachowku ogłosi piękne bankructwo ☺

    Wczesniej zupelni o tym nie myslalam, ale posty watkodajki przekonaly mnie, ze wspolnik to najwwyrazniej kawal buca i jego poplecznicy (watkodajka) tyle samo warci.
    Normalny czlowiek, ojciec dziecku, nawet Piotrus pan nie oddaje wspolnikowi wszystkiego zapominajac o dziecku. Tylko dlatego, ze to sie na niego (slusznie) obrazilo.
    Mysle, ze wspolnik maczal w tym paluchy, przy oklaskach ze strony (bezstronnej) watkodajki.
  • wiosenna117 24.08.19, 21:07
    Ten buc- wspólnik myśli tylko o swoim interesie i nie przejmuje się, że córka przyjaciela nic nie dostanie. Podejrzewam, że autorka jest tym bucem, bo nikt normalny, nieuwikłany w ten interes nie użalałby się nad bucem.
  • milamala 24.08.19, 14:15
    wiosenna117 napisała:

    > Ciekawe, że tak bardzo Ci szkoda marki, a zupełnie nie interesuje Ciebie sytuac
    > ja, w jakiej znalazła się córka zmarłego, dla którego firma była całym światem
    > i jedyną troską, nawet na wypadek śmierci. Wybacz, normalne to nie jest.

    jej to nie przeszkadza jak widac. To my jestesmy pazerne nie wiadomo co. Ona jest ok, i jak widac, slychac i czuc wcale ale to wcale nie jest zaangazowana w sprawe, super obiektywna.
  • ortolann 23.08.19, 15:45
    W ogóle bardzo trudno jest oceniać tę historię, bo znamy ją tylko w jednej wersji. I ta wersja mówi, że ojciec to w zasadzie typ dynamiczny, energiczny, no fakt, rodzina lekko ucierpiała przez jego pasje, ale jednak dobry z niego był chłop. A te jego dwie kobiety to drapieżne harpie bez uczuć.
    No i na pierwszy rzut oka nie gra coś w tym opisie, jest zbyt jednostronny. Plus nie dajemy żadnej przestrzeni na głos drugiej strony tej całej sprawy, czyli matki i córki.
    I dlatego nie da się tego ocenić. A jestem zdania wielu osób z tego wątku, że szanować wolę zmarłego mogą ci, którzy byli z nim blisko. Ci, którzy byli dla niego balastem mogą być z tego zwolnieni. Bo co w tym przypadku jest wolą zmarłego? Olewka własnej córki. A to już niespecjalnie jest moralne i niekoniecznie chce się taką wolę podtrzymywać.


    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mauricella 23.08.19, 18:22
    nie mam niestety opowiesci ani od “strony ojca” ani od “strony matki” to po prostu dalsi znajomi i tyle.
    Nie uwazam, ze jego byla zona, to pazerna harpia bez uczuc. Na pewno wyglada na zakochana w swoim obecnym partnerze. Na pewno lubi luksusowe zycie.
    Kiedy jeszcze pracowala odnosilam wrazenie, ze lubi tez wladze.
    Z tego co poznalam ojca to byl to czlowiek, ktory byl niezwykle energetyczny i pozytywny. Natomiast nie wyobrazam sbie, zeby pozwolil komukolwiek soba rzadzic ani siebie szantazowac.
    Po prostu corka nie byla z jego bajki. Ona raczej chciala miec pieknie zrobione zdjecia z wakacji w “resorcie” niz chodzic z ojcem po plazy czy gorach i robic te zdjecia.
    Nie uwazam, ze to byla czyjas wina. Po prostu inny charakter i to nie ma nic wspolnego z olewaniem dziecka przez ojca jak to forumki pisaly. Bzdury kompletne
    Podejrzewam, ze gdyby byli nadal malzenstwemi mieszkali razem nic by to nie zmienilo – on naprawde chcial , zeby ta firma, i wszystko co razem stworzyli byla cala jego przyjaciela. Osobistego majatku mial niewiele.
  • umi 23.08.19, 18:35
    Taa... jasne. Przy jakims wyczynowym, pochalniajacym czas hobby własnego majatku niewiele? big_grin To jak by je realizował? suspicious Jesli nie jeździł metoda obecnej młodziezy "na stopa" przez swiat (wtedy by firmy nie mial, z ato dorabial miedzy tymi stopami na zmywaku suspicious) to wybacz, ale głupoty Ci wcisneli ci znajomi. Jakikolwiek profesjonalny sprzet (a pasjonaci maja tylko taki) to sa sumy w setkach, a bardzo czesto i tysiacach. Sam sprzet byl wiec sporo wart i musial byc za cos kupiony. Raczej nie kupuje sie drogiego sprzetu przymierajac oprocz tego głodem. Do tego dojazdy, wszystkie pozostale wydatki zwiazane z tym tajemniczym hobby...
    A ta firme to prowadzil z szopy na tyłach czyjej dzialki? Czy gdzies mieszkal, iles wydawal na mieszkanie, zycie osobiste, iles inwestowal w firme i mial JAKIES zyski z tej DOBRZE PROSPERUJACEJ firmy? Jak taka dobrze prosperujaca, to raczej mial głowe na karku i nie prze.przał kazdego zysku. Ten zysk najpewniej lokował sobie na kontach.
    A z tego jak go opisujesz, NIE JEST PRAWDOPODOBNYM, zeby pominał corkę. Nie opisujesz ojca patologicznego. Wygodnego i niedojrzalego, owszem. Głupiego zyciowo na 100% (i na jakies 90% nie znajacego sie na ludziach, czego dowodem wybor hoo.yowego wspolnika) ale raczej nie świnie odrzucajaca kompletnie jedyne dziecko. To sie kupy nie trzyma i tyle.
  • mauricella 23.08.19, 19:08
    nienawisc zalewa ci oczy i umysl... za co - goscia, ktorego nie znasz - tak nienawidzisz?
    Tak, jego pasja to byla jego firma produkujaca sprzet wlasnie do uprawiania tej pasji. Tak ceny sprzetu ida w dziesiatki tysiecy zlotych i taki tez mial sprzet – najlepszy. Ten z ich firmy tez jest taki drogi.
    Owszem zyski mial i to spore, wydawal najwiecej na kolejne wyprawy ze wspolnikiem lub samotne, doposazanie firmy, rozwoj i dalsze testy i badania.
    Oraz spory majatek w sprzecie fotograficznym – byl do tego niezlym fotografem. Moge sie jedynie domyslac, ze jest to zgodnie z fakturami wlasnosc firmy
    Swojego “majatku” mial samochod – taki sobie i chyba mala szeregowke. Wcale mnie nie dziwi, ze chcial to wszystko zostawic wspolnikowi. To byl jego jedyny prawdziwy przyjaciel.
    Jak nie masz zasobow umyslowych, zeby sobie cos wyobrazic, to juz trudno.

  • umi 23.08.19, 19:19
    Nienawisc, to Ty sobie projektujesz. Ja jedynie oceniłam sytuację. Fajna jest, jakbym miala program telewizyjny, to by mi nieźle ogladalnosc wzrosla. To jest tez niezly material na kryminal.

    To wszystko co piszesz, potwierdza moja wersję. Nic nie da pisanie tutaj, ale jesli sytuacja jest prawdziwa, ciekawe, czy matka z corka wpadły na pomysł przyjrzenia sie blizej tym wszystkim okolicznosciom okołosmeirciowo-testamentowym suspicious Pewnie nie, bo facet sobie w zyciu nagrabil. I pewnie poprzestana na tym zachowku, bo im sie nie bedzie chcialo szarpac i dochodzic prawdy. Wbrew temu, co piszesz, podejrzewam, ze to beda naprawde spore pieniadze, jak uwzglednic 1/4 wartosci firmy i połowe majatku osobistego. A mało uczciwemu wspolnikowi.. no coz, karma wraca. I to raczej nie w przyszlym zyciu, zazwyczaj w tym suspicious
  • milamala 24.08.19, 14:27
    mauricella napisała:

    > nienawisc zalewa ci oczy i umysl... za co - goscia, ktorego nie znasz - tak nie
    > nawidzisz?

    Nienawisc? Odbija ci? peron ci juz zupelnie odjechal?
    To ty sie tam babrzesz w tym srodowisku udajac "niezainteresowana", a nie forumki , ktore sprawe znaja tylko z … twoich wlasnych wypowiedzi.

    cyt > Jak nie masz zasobow umyslowych, zeby sobie cos wyobrazic, to juz trudno.

    Martw sie lepiej o swoje zasoby umyslowe, bo widac coraz bardzie, ze nie tylko z tym ojcem bylo cos nie tak.
  • wiosenna117 23.08.19, 19:07
    I uważasz, że skoro córka nie była z jego bajki, bo nie podzielała jego pasji, to jest to powód, by ja pozbywać spadku i przekazać majątek przyjacielowi? To go zwalnia z troski o dziecko? Bardzo musisz być zaangażowana w sprawę, skoro ją tak nietrzeźwo oceniasz.
  • mauricella 23.08.19, 19:12
    chyba nawet by nie chcial, zeby ja podzielala smile
    natomiast nawet niepodzielajac jego pasji mogla sie z nim czasem spotkac, pogadac. Nie chciala, bo jak sama powiedziala "dziadowac nie bedzie".
  • wiosenna117 23.08.19, 19:29
    Jeszcze raz napiszę coś, co już wcześniej parę osób pisało. Nie stworzył z córką więzi, gdyby był dobrym, kochającym ojcem to córka na pewno by z kontaktów z nim nie zrezygnowała.
  • mauricella 23.08.19, 19:33
    🤣
    jasne, na pewno - bycie corka oznacza samo z siebie bycie wspaniala, bycie corka ojca po rozwodzie - ta wspanialosc sie podnosi o 100 pkt.
  • wiosenna117 24.08.19, 10:56
    Nikt nie twierdzi, że jest wspaniała, za to na pewno zmarły nie był wspaniałym ojcem. Facet żył swoimi pasjami i swoją firmą, o którą się postanowił zatroszczyć nawet na wypadek swojej śmierci i dla rodziny nie było w jego życiu już miejsca.
  • sofia_87 24.08.19, 14:09
    Może gdyby pan zajmował się wychowaniem tej córki od jej najmłodszych lat to byłaby lepszym człowiekiem
  • alin9 23.08.19, 19:08
    Sama sobie odpowiedziałaś.Wiedzial czego chce.W pewnym momencie zalozyl rodzine,splodzil dziecko.Poniewaz nie stworzył kopii siebie postanowił zachować się jak ostatni dupek.




  • wiosenna117 23.08.19, 19:25
    Podejrzewam, ze gdyby byli nadal malzenstwemi mieszkali razem nic by to nie zmienilo – on naprawde chcial , zeby ta firma, i wszystko co razem stworzyli byla cala jego przyjaciela. Osobistego majatku mial niewiele.

    I uważasz, że to normalne, że mąż i ojciec olewa potrzeby i przyszłość najbliższych i priorytetem jest dla niego firma w rękach przyjaciela? Chciałabyś mieć takiego męża, albo "tatusia"?
  • mauricella 23.08.19, 19:31
    mam ojca, ktory ma druga zone. maja wspolna firme.
    Nie wyobrazam sobie sytuacji, ze po jego smierci mialaby mnie moja macocha splacac. Nie kiwnelam palcem przy tej firmie.

    To nie sa MOJE pieniadze.
  • ortolann 24.08.19, 11:07
    Nie masz niby tych relacji z drugiej strony, ale całość przedstawiasz tak, że nie ma wątpliwości: była żona i córka skoncentrowane na dobrach materialnych dp tego stopnia, że im to przysłania walory ojca. A ojciec pełen pasji i skoncentrowany na poznawaniu świata mężczyzna. I to nie jest neutralne podejście, zwłaszcza, że nie wiesz jak naprawdę było między nimi.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • sofia_87 24.08.19, 14:07
    No tak, beznadziejna ta córka, zupełnie nie z tej bajki co jej wspaniały ojciec, to w sumie nic dziwnego, że się na nią wypial.
    Fajny był z niego mąż i ojciec skoro wolał aby to co stworzył należało do obcego faceta niż rodzonej córki.
    Skąd się biorą takie odpady atomowe?
    Btw skoro pan był taki wspaniały i skupiony na swojej pasji, to po co się rozmnazal?
  • milamala 24.08.19, 14:23
    mauricella napisała:
    > Nie uwazam, ze jego byla zona, to pazerna harpia bez uczuc. Na pewno wyglada na
    > zakochana w swoim obecnym partnerze. Na pewno lubi luksusowe zycie.

    Pachnie bezstronnoscia, ze strach sie bac.

    > Po prostu corka nie byla z jego bajki. Ona raczej chciala miec pieknie zrobione
    > zdjecia z wakacji w “resorcie” niz chodzic z ojcem po plazy czy gorach i robic
    > te zdjecia.
    > Nie uwazam, ze to byla czyjas wina. Po prostu inny charakter i to nie ma nic ws
    > polnego z olewaniem dziecka przez ojca jak to forumki pisaly.

    I dlatego ccaly majatek zastawil wspolnikowi zapominajac (jak cale zycie) o corce. Bo corka ma inny charakter, bo lazic po gorach i plazy nie chciala?
    Dobrze sie czujesz?
    Cukierkowa historia pisana od strony wspolnika, ktory lada dzien straci troche kasy kupy sie nijak nie trzyma.
    Niech to dojdzie do ciebie.
    Pytalas o opinie. To ja jednoznaczna dostalas. Co ci nie pasuje wiecej?
  • lidek0 23.08.19, 17:51
    Szkoda, że pan przed śmiercią wszystkiego nie przepisał przyjacielowi, tak, żeby żaden testament nie był potrzebny.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • lumeria 23.08.19, 18:02
    Bo zmarł nagle w wypadku, a nie po przewlekłej chorobie, gdzie miałby okazje rozporządzić majątkiem przed śmiercią, wiedząc, ze umrze niedługo.

    A przekaz majątku komuś innemu za życia właściciela to jeden z najgłupszych pomysłów jakie są możliwe.
  • lumeria 23.08.19, 18:05
    Tzn, jeśli śmierć nie jest pewna w najbliższym czasie, przepisywanie komuś majątku jest bardzo ryzykowne.

    A co jak tamta osoba zginie w wypadku?
  • jeanny1986 24.08.19, 16:18
    Zgqduje ironię w twojej wypowiedzi, ale tak prawnie to przy darowiznie zachowek też się należy. Jeśli osoba nie jest w kolejce do dziedziczenia, tak jak przyjaciel to można uniknąć zachowku, ale musi minąć 10 lat od darowizny, a to dość sporo.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • cruella_demon 23.08.19, 19:34

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,167067755,167067755,_sprawa_dla_e_matki_.html#p167071865
    Ja wiem, ze wątek niby inny, ale motyw przewodni ten sam, pazerna dorosła córka i biedny miś.
    Cersei vel Calante number 2?
  • mauricella 23.08.19, 19:41
    chyba zartujesz, ze ja tamtem watek przeczytam...
    mis biedny lub nie - zalezy jak kto postrzega zycie pozagrobowe
  • cruella_demon 23.08.19, 19:52
    Jesteś nowym, całkiem obeznanym nickiem bez forumowej przeszłości hmmm...
    Jeden nick znika, inny się pojawia i tak to się kręci.
    Oczywiście być może to przypadek.
  • demodee 24.08.19, 14:57
    Mnie tam decyzja zmarłego nie dziwi.

    Gdyby nie stworzył testamentu na rzecz wspólnika, to połowa firmy znalazłaby się w rękach córki. Która nie podzielała pasji ojca i w ogóle nie wiadomo, czy miała jakąś smykałkę do biznesu, więc dla firmy byłaby tylko problemem.
  • milamala 24.08.19, 16:44
    demodee napisała:

    > Gdyby nie stworzył testamentu na rzecz wspólnika, to połowa firmy znalazłaby si
    > ę w rękach córki. Która nie podzielała pasji ojca i w ogóle nie wiadomo, czy mi
    > ała jakąś smykałkę do biznesu, więc dla firmy byłaby tylko problemem.

    Czyli znowu nawet po smierci wybral hobby zamiast corki.
    Widac jakim byl tatusiem , chocby sie nam tu watkodajka przekrecila w swojej "bezzstronnosci". Jaki kon byl kazdy widzi. Za wyjatkiem watkodajki.
  • demodee 25.08.19, 13:23
    > Czyli znowu nawet po smierci wybral hobby zamiast corki.

    Ale, o ile przeczytałam ze zrozumieniem post startowy, był ojcem "wystarczająco dobrym". Czyli alimenty płacił, nawet po ukończeniu przez córkę edukacji, i spotkania odbywał, przynajmniej do momentu, kiedy córka nie protestowała.

    Można domniemywać, że dał jej dobry start w dorosłe życie.
  • umi 25.08.19, 00:50
    Mnie mocno dziwi, jesli fakty sa takie, jak w starterze i dyskusji. Gdyby ten testament byl pisany przez osobe poczytalna umysłowo, bedaca wspołwłascicelem dobrze prosperujacej firmy (tudziez, gdyby w ogole byl prawdziwy) to by wygladał zupenie inaczej. Nie napisze jak, bo podejrzewam, ze autorka watku albo ewentualnie jej znajomy mogli odwalic jakies niezle swinsttwo. Ewentualnie mauricella nałgała w starterze tak, ze fakty sa zupenie inne i dlatego to sie nie klei.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka