Dodaj do ulubionych

Ochroniarze.

23.08.19, 12:18
Bez względu na okoliczności, czy powinni go zostawić, czy nie, agenci ochrony Piotra Woźniaka-Staraka powinni być otoczeni opieką. Uważam, że oni w tej całej sytuacji też są pokrzywdzeni - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Maciej Górski z Fundacji At-System Group, Highlander Team Protection.
Czy powinni to zostawić, czy nie? Tak mnie zastanowiło to zdanie. Jeżeli dorosły człowiek płaci innemu za ochronę, to ten ochroniarz, na wyraźne polecenie, żeby poszedł do domu, nie może? Ma być obecny przy zleceniodawcy bez przerwy? Jak to jest?
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 23.08.19, 12:23
    Zależy od regulaminu i szczegółów umowy zawartej ze zleceniodawcą. Za przeproszeniem, jak pan ochraniany ma życzenie podymać, to nie stoją obok i go nie wachluja, żeby się nie spocił.
  • triss_merigold6 23.08.19, 12:28
    I nie myl ochrony z niańką. Ochrona VIP-a nie jest od tego, żeby zabronić VIP-owi uchlania się na sztywno, postawienia open baru dla wszystkich, zabaw z koksem czy zamówienia panienek, tudzież kierowania motorówka po pijanemu.
  • double-facepalm 23.08.19, 12:39
    Zresztą zarzut nieumyslnego spowodowania śmierci prawdopodobnie dostanie ta babka co plywala z nim na motorowce. Pan był dorosły i nieubezwlasnowolniony.
  • anika772 23.08.19, 12:39
    A ona dlaczego?
  • milamala 23.08.19, 12:42
    double-facepalm napisała:

    > Zresztą zarzut nieumyslnego spowodowania śmierci prawdopodobnie dostanie ta bab
    > ka co plywala z nim na motorowce.

    Noz chyba ci peron odjechal. Co ty za brednie wymyslasz.
  • triss_merigold6 23.08.19, 12:43
    Zarzut? Skąd ten idiotyczny pomysł?
  • double-facepalm 23.08.19, 12:56
    Czytałam w jakimś lze badziewiu typu Kurier Olsztynski, ze prokuratura szykuje zarzut z tego a tego paragrafu. Chodziło pewnie o nieudzielenie pomocy.
  • triss_merigold6 23.08.19, 13:03
    Ratowniku ratuj się sam - pierwsza zasada udzielania pomocy tj. ratujący musi upewnić się, że nie grozi mu niebezpieczeństwo, nie musi ryzykować życiem, zwłaszcza jeśli nie jest powołaną do tego służbą.
  • katja.katja 23.08.19, 16:01
    I chyba dość ciężko z gołą dudą wzywać i szukać pomocy, bez telefonu i ubrania. Patowa sytuacja.
    Zresztą jak go rozerwało na miejscu to telefon sekundę po wypadku nic by nie zmienił, może ewentualnie ciało szybciej by znaleźli.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • czarniejszaalineczka 23.08.19, 12:54
    a z jakiej paki ????

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • double-facepalm 23.08.19, 12:57
    Zapytaj "dziennikarzy" z kuriera olsztynskiego skąd mają źródło tych rewelacji.
  • mary_lu 23.08.19, 12:44
    To zależy, może PWS miał od podstawówki takie niańki. W Trojmiescie chadzało na imprezy trochę dzieciaków z niańkami, syn Krauzego był najbardziej z tego znany. Uchlewać się uchlewal, ale przed resztą go bronili i grzecznie odstawiali do domu. I jeszcze panicz obrażał ludzi przy barze, a jak miał dostać w mordę, to ukazywała się niania płci męskiej wielkości sporej szafy.
  • triss_merigold6 23.08.19, 12:49
    Miał ochronę osobistą od czasów przynajmniej nastoletnich. Identycznie, ochrona interweniowała jeśli ktoś zaczepiany chciał zareagować gwałtowniej, jak PWS był młodszy to mu się różne akcje zdarzały.
    Natomiast płacili rodzice i oni zawierali umowę z firmą ochroniarską, a nie młody.
  • mary_lu 23.08.19, 12:56
    Generalnie, to chyba kolejny przykład na to, jak można rozbestwić dzieciaka. Wczoraj spotkałam kobietę, która ma dom kilkanaście kilometrów od miejsca zdarzenia, mówi, że Starak od dawna szalał na tych jeziorach łamiąc wszelkie przepisy - jak przyjechał, to hałaśliwe eskapady z muzyką na cały regulator odbywały się o dowolnych porach dnia i nocy (na szczęście dość szybko też się kończyły, panicz po kilku radosnych wypadach odsypiał prawdopodobnie). To, że służby nie reagowały na zgłoszenia było już dla okolicznych normą, ludzie przypuszczają, że tak długi czas od zgłoszenia dziwnie zachowującej się łodzi do interwencji był właśnie spowodowany wieloletnim „układem”
  • triss_merigold6 23.08.19, 13:00
    On wariował za małolata, potem się trochę uspokoił, a potem w środowisku filmowców i tvn-owskich celebrytów znów szalał. Rozumiesz, jak stanął na portfelu starych to miał 2 metry wzrostu, był piękny, szlachetny i urzekająco mądry.
  • mary_lu 23.08.19, 13:10
    On chyba nie przestał być małolatem, te jego wygląd nie był mylący. Podejrzewam, że jego układ z ochroną od liceum się nie zmienił, nieważne czyj podpis widniał na umowie. Moja siostra widziała PWS z żoną kilka miesięcy po ich ślubie w jakiejś modnej imprezowni w Warszawie, oboje się zataczali, Szulimowa przewracała się i bełkotała, ochrona pojawiła się znikąd i zbirala ich z krawężnika i osłaniała od ludzi z telefonami.
  • triss_merigold6 23.08.19, 13:14
    Takie było zawsze zadanie jego ochrony - wyprowadzić z knajpy, pozbierać, odwieźć do domu. Warszawa to małe miasteczko, są ludzie, którzy pracują przy organizacji imprez zamkniętych dla osób z zewnątrz i w prywatnych klubach z lożami dla vip-ów.
  • katja.katja 23.08.19, 16:05
    Ja miałam (dużo wcześniej) podobne odczucia co do tej parki, generalnie sympatii nie wzbudzała i nie o kasę chodzi, bo jest wielu bogaczy skromnie odnoszących się do innych i nie będących patolami z zachowania.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 28.08.19, 08:40
    triss_merigold6 napisała:

    Warszawa to małe miasteczko, są ludzie, którzy pracują przy organiz
    > acji imprez zamkniętych dla osób z zewnątrz i w prywatnych klubach z lożami dla
    > vip-ów.
    Prawie dwumilionowe miasto to według ciebie małe miasteczko?



    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • nolus 23.08.19, 13:17
    mary_lu napisała:

    > Moja siostra widziała PWS z żoną kilka miesięcy po ich ślubie w j
    > akiejś modnej imprezowni w Warszawie, oboje się zataczali, Szulimowa przewracał
    > a się i bełkotała, ochrona pojawiła się znikąd i zbirala ich z krawężnika i osł
    > aniała od ludzi z telefonami.

    O matulu.A Agnieszka zawsze taka kulturalna, stonowana i wyważona się wydaje, chociaż przecież dochodziły informacje, ze lubi sobie "przykurzyc".
    Myślałam, ze w miejscach publicznych jednak jakoś tam starala się uważać, ale widać "poszła w tango" razem z mężem.




    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • double-facepalm 23.08.19, 13:19
    Juz przed tym małżeństwem slynela z eksperymentowania z substancjami zmieniajacymi świadomość.
  • katja.katja 23.08.19, 16:07
    Skąd to wiecie? Ja z prowincji i niewiele tu dochodzi.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • double-facepalm 23.08.19, 13:25
    Bardzo była stonowana, szczegolnie w kontekscie obrażania chorej na raka matki Dody, doprawdy. Prawdopodobnie wtedy obie przy tej bojce były pod wpływem ale to nie Doda sama siebie sprowokowala.
  • mary_lu 23.08.19, 14:05
    Przestań, nie porównuj Szulimowej do Dody, Doda to klasyczna borderka i owszem, zwykle sama siebie prowokuje. I o ile pamiętam, to Doda twierdzi, że matka dostała raka po programie (jednym z wielu i pi dziesiątkach artykułów), w którym mówiono o tym, że tatuś Dody ma nieślubne dziecko, które olewa. Doda znalazła sobie kolejną ofiarę, przecież to stalkerka.
  • mary_lu 23.08.19, 13:26
    To nie były nie wiadomo jakie wybryki, w sumie wtedy jak to obgadywałysmy, to stwierdziłyśmy, że wieczne głodzenie się (była wtedy baaardzo chuda) plus przeciętna liczba drinków szybko u kobiet dają taki efekt, tyle, że większość kobiet wie to najpóźniej na studiach i nie doprowadza się do takiego stanu. W każdym razie nie czepiała się postronnych, tylko coś radośnie pokrzykiwała do męża.
  • nolus 23.08.19, 13:06
    mary_lu napisała:

    > Generalnie, to chyba kolejny przykład na to, jak można rozbestwić dzieciaka.

    Zgadzam się i myślę tak samo.

    Wc
    > zoraj spotkałam kobietę, która ma dom kilkanaście kilometrów od miejsca zdarzen
    > ia, mówi, że Starak od dawna szalał na tych jeziorach łamiąc wszelkie przepisy
    > - jak przyjechał, to hałaśliwe eskapady z muzyką na cały regulator odbywały się
    > o dowolnych porach dnia i nocy (na szczęście dość szybko też się kończyły, pan
    > icz po kilku radosnych wypadach odsypiał prawdopodobnie).

    Też czytalam podobne opinie na kilku portalach, podane przez różne osoby "z okolic".Brzmiały na tyle wiarygodnie, ze ja im wierzę.




    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • agrypina6 23.08.19, 12:51
    No więc właśnie. Pan pełnoletni, to chyba może pozbyć się ochrony. Niepelnoletniego na pewno by nie zostawili.
  • triss_merigold6 23.08.19, 12:57
    Nie może na tyle, żeby w ogóle kazać im spadać i zniknąć z horyzontu - umowa i regulamin. Do wc i sypialni (metafora) z VIP-em nie wchodzą.
    Pełnoletniość nie ma większego znaczenia, ochrona ma obowiązek postępować zgodnie z warunkami umowy i instrukcjami, i nie jest od bezmyślnego wykonywania poleceń, bo VIP może być kretynem i zechcieć np. iść balować zupełnie samodzielnie.
  • bywszy 28.08.19, 13:30
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie może na tyle, żeby w ogóle kazać im spadać i zniknąć z horyzontu - umowa i
    > regulamin. Do wc i sypialni (metafora) z VIP-em nie wchodzą.
    > Pełnoletniość nie ma większego znaczenia, ochrona ma obowiązek postępować zgodn
    > ie z warunkami umowy i instrukcjami, i nie jest od bezmyślnego wykonywania pole
    > ceń, bo VIP może być kretynem i zechcieć np. iść balować zupełnie samodzielnie.

    A można trochę dokładniej?

    Dlaczego pełnoletność nie ma znaczenia? Co to znaczy, że pełnoletni młody "nie może kazać ochronie spadać i zniknąć z horyzontu"?
    Czy mówimy o umowie podpisanej przez starego i dotyczącej ochrony pełnoletniego młodego?

    Oczywiście sprawę rozwiązuje udzielenie przez młodego pełnomocnictwa albo przynajmniej parafowanie przez niego takiej umowy podpisanej przez starego i wyrażenie zgody na jej warunki.
    Albo zawarcie przez młodego umowy dotyczącej jego samego i określającej m.in. sposób jej rozwiązania (np. umowa oraz świadczenie usług ochrony na jej warunkach wygasa 14 dni po złożeniu przez ochranianego oświadczenia woli w obecności notariusza).

    Ale pełnoletność ma znaczenie - pełnoletni młody musi w jakiś sposób wyrazić zgodę na to, że nie będzie mógł w dowolnej chwili pozbyć się ochrony.
  • nolus 23.08.19, 13:11
    triss_merigold6 napisała:

    > I nie myl ochrony z niańką. Ochrona VIP-a nie jest od tego,

    Ale Piotruś Pan właśnie tak wyglądał i takie sprawiał wrażenie, jakby miał nianke albo bardzo jej potrzebował.

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • australijka 23.08.19, 14:09
    Mnie nieco niepokoi inna sprawa. Oczywiście posiłkuję się widzą z mediów. Nie byłam, nie widziałam, nie słyszałam osobiście. Ochroniarz odpowiedzialny za pana Piotra po jego zaginięciu usiłował się zastrzelić a po odebraniu broni wyskoczyć przez okno czy z balkonu. Trochę gwałtowna reakcje jak na człowieka wyszkolonego, również w radzeniu sobie z emocjami. I przypomniała mi się historia ochroniarze zatrudnionego w finale WOŚP w Gdańsku. Gdy zaczęto szukać głębiej okazało się, że pan nie tylko kłamał w kwestii identyfikatora sprawcy zabójstwa Prezydenta Gdańska, nie tylko manipulował świadkami ale był leczony psychiatrycznie a postawione rozpoznania wykluczać powinny jego przyjęcie do pracy i odpowiedzialność za innych ludzi. Często ludzie sfrustrowani, rzec można nieudacznicy życiowi pchają się do pracy, gdzie mogą "być kimś" choć przez chwilę. Pewnie, że można zarobić w takim Amazonie ale o ile fajniej mieć mundur, plakietkę i decydować. Mieć władzę. To samo dotyczy zatrudnionych w centrach handlowych czy sklepach. Lub strażników miejskich. Oni też uważają, że są policją. Brakuje ludzi i w tych zawodach i jest słaba selekcja. Ochroniarze pana Piotra mieli ciężkie życie. Z jednej strony nakazy seniora rodu a z drugiej zakazy samego ochranianego. Trudno żyć pod dwoma kijami.
    A mieszkańcy będą milczeć. Przecież 90% była i jest zatrudniona na tych 200 hektarach własności pana Staraka. Pilnują, dbają o ogrody, plaże, są sprzątaczkami, kucharkami, pokojówkami. Mówiąc ironicznie to taka wielka szczęśliwa rodzina. A pani i ochroniarz mogą mieć postawiony zarzut, że nie zareagowali widząc, że człowiek pod wpływem (o ile był) zamierza szaleć nocą na motorówce. Zwłaszcza ochroniarz. No ale co, miał go związać, dać klapsa w tyłek, zabrać kluczyki.
  • double-facepalm 23.08.19, 14:18
    W prywatnej obstawie VIPów raczej nie pracja przypadkowi stereotypów pracownicy ochrony za minimalną godzinowa(jak do ochrony imprez masowych), taka jest rzeczywistość branzy w PL. Raczej w osobistej obstawie nie pracuje starszawy zmarnowany rencista tylko człowiek po rozmaitych testach sprawnosciowych etc.

    Ten zrobil sie malo stabilny emocjonalnie być może dlatego że wiele lat pracował dla rodziny i zdążył się z nimi zzyc (oraz znać poziom ekkomyslnosci/ryzykanctwa klienta). Część Twoich wniosków jest błędna. W pl nie płacą w ochronie VIPow stawek poniżej godności i maja jakieś konkretne wymagania.
  • australijka 23.08.19, 14:33
    Ale ja doskonale wiem, kto pracuje dla ludzi ze świecznika. I wiem jakie pytania padają w testach psychologicznych przy staraniu się o taka pracę. Które z moich wniosków są błędne? Co robi ochroniarz po godzinach pracy, bo nie pracuje non stop 364 dni w roku. Jakie ma życie prywatne, jaka odskocznię. Jak się czuje waląc za nic w gębę faceta, który nie podoba się ochranianemu, przywożąc i odwożąc panienki w różnym stanie, płacąc za milczenie ofiarom i świadkom, strasząc, wymuszając. Jest ochrona i ochrona. Ci pierwsi to zwykle byli komandosi, specjalsi, specpolicjanci i ich uczniowie. A ci drudzy. Ochroniarze bogatych pań i panów.
  • double-facepalm 23.08.19, 14:42
    australijka napisał(a):

    > Ale ja doskonale wiem, kto pracuje dla ludzi ze świecznika. I wiem jakie pytani
    > a padają w testach psychologicznych przy staraniu się o taka pracę. Które z moi
    > ch wniosków są błędne? Co robi ochroniarz po godzinach pracy, bo nie pracuje no
    > n stop 364 dni w roku. Jakie ma życie prywatne, jaka odskocznię. Jak się czuje
    > waląc za nic w gębę faceta, który nie podoba się ochranianemu, przywożąc i odw
    > ożąc panienki w różnym stanie, płacąc za milczenie ofiarom i świadkom, strasząc
    > , wymuszając. Jest ochrona i ochrona. Ci pierwsi to zwykle byli komandosi, spec
    > jalsi, specpolicjanci i ich uczniowie. A ci drudzy. Ochroniarze bogatych pań i
    > panów.
    Może poczytaj sobie o ptsd u komandosowpo misjach wojennych. Nie bede z Tobą dyskutować, ochroniarzy VIPów nierekrutuje sie pod budkami z piwem, sami decyduja sie na taka prace a nie z przymusu, zwykle to ludzie np po AWF, iraczej młodzi niż starzy.
    Poczytaj sobie o ataku nozownika w centrum handlowym w pl chyba rok czy dwa lata temu to może złapiesz różnice w pl rzeczywistości ochrony obiektów typu CH i imprez masowych.
  • gama2003 23.08.19, 14:38
    Przyszło mi też do głowy, że poza poczuciem odpowiedzialności ,, za wypadek,,, ten ochroniarz prawdopodobnie traci pracę. A jak prawie każdy zarabiający ma zobowiązania, kredyty itd. Po takiej tragedii, nie znam środowiska, ale kto wie ? Może kolejna równie dobra finansowo itd praca jest pod znakiem zapytania ?
    Choć oczywiści nie wykluczam więzi i koleżeństwa między ochraniającym a ochranianym.
  • volta2 23.08.19, 14:23
    Chyba mało się znasz na służbach, każdy pod koniec leczy się psychiatrycznie, bo wtedy ma wyższą emeryturę za jakieś tam uszczerbki na zdrowiu. Czy to klawisz czy krawężnik.dlatego wiedząc jak jest to naciągane, nie mają problemu ze znalezieniem pracy w tzw ochronie.
  • double-facepalm 23.08.19, 14:26
    To dziwne ze tacy ludzie udzie ze zdiagnozowana np schizofrenia nie tracą wcześniej nabytego pozwolenia na broń.
  • australijka 23.08.19, 14:39
    A wymień choć jeden znany Ci przypadek przypadek użycią broni przez ochroniarza polskiego VIP-a. Ta zabawa nie polega na strzelaniu do wroga. Mogą w ogóle jej nie posiadać Lub posiada jeden z zespołu.
  • double-facepalm 23.08.19, 14:46
    Przecież vołtarz pisze o rzeczywistości pracy w agencjach ochrony, tzn biorą byłych policjantow (emerytura około 40tki) z fikcyjna niepełnosprawnością psychiczna (ze względu na sposób finansowania kosztów pracy w takich firmach ochroniarskich). Agencje ochrony to inna działka niż praca w ochronie VIPow, tam chodzi o ochronę mienia, placów budowy,imprez masowych ew konwojowanie gotowki. Nie jest to bynajmniej prywatna obstawa znanych osobistości.
  • double-facepalm 23.08.19, 14:47
    *volto2, przepraszam w imieniu mojej kreatywnej autokorekty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka