Dodaj do ulubionych

Proszę o opinie i pomoc - nie wiem co zrobić.

23.08.19, 13:13
Mój mąż uderzył wczoraj wieczorem młodszą córkę. Po zajściu tłumaczył się tym, że ona rzucała w niego bransoletką w zabawie i że wybiłaby mu oko gdyby jej nie powstrzymał. Starsza córka świadczyła na korzyść ojca bo bardzo chciała aby poczytał jej książkę w tym czasie a młodsza im przeszkadzała. Zgodnym głosem mówili, że nie było wyjścia i że ja prawdopodobnie zachowałabym się identycznie. Święta nie jestem więc może mają rację? Byłam wtedy w innym pomieszczeniu więc o zdarzeniu dowiedziałam się gdy młodsza córka przyszła z płaczem do mnie pokazując, że dostała w klatkę piersiową, uspokoiła się dość szybko w moich ramionach i zasnęła ale ja do tej pory nie wiem co zrobić aby nie dochodziło do takich czynów. Mąż przyznał, że nie jest z siebie zadowolony ale nie wiedział co innego mógł zrobić...
Obrona gdy dziecko rzuca przedmiotami w kogoś?
Edytor zaawansowany
  • makurokurosek 23.08.19, 13:27
    Po pierwsze w jakim wieku jest dziecko?. inna tolerancja i reakcja jest w stosunku do roczniaka czy dwulatka, a zupełnie inna w stosunku do trzy czy czterolatka, natomiast takie zachowanie w wykonaniu pięciolatka i dziecka starszego jest kompletnie nieakceptowalna i świadcząca albo o błędach wychowawczych albo o zaburzeniu dziecka.
  • barbra25 23.08.19, 13:45
    5 lat. Bład wychowawczy? Możesz sprecyzować?
  • double-facepalm 23.08.19, 13:55
    Może chodzi o sposób zabiegani uwagę,bransoletka typu charmsy na łańcuszka nie jest za bezpieczną jak ci ktoś energicznie tym macha przed twarzą. Plus ojciec tez nieszczególnie się spisał. Choć znam I starsze dzieci z tendencja do histeryzowania nawet gdyby rodzic ich w tej sytuacji nie uderzył. W każdym razie kwestia do obserwacji i obydwoje powinni nad soba popracować.
  • double-facepalm 23.08.19, 13:57
    double-facepalm napisała:

    > Może chodzi o sposób zabiegania o uwagę.
  • makurokurosek 23.08.19, 14:19
    Pięciolatka powinna wiedzieć, że w nikogo nie wolno niczym rzucać, skoro w ten sposób zabiega o zainteresowanie to świadczy to o błędach wychowawczych rodziców którzy nie potrafią konsekwentnie stawiać jej granic .
    Zamiast poprzeć ojca i uzmysłowić dziecku naganność jego zachowania, stanęłaś po stronie agresora dając córce jasny sygnał że w jej zachowaniu nie było niczego złego i agresją jest w stanie osiągnąć wszystko.
    Albo zabierz się za wychowanie dziecka, albo licz się z ciągłymi skargami nauczyciela i rodziców na zachowanie twojej córki i izolacją jej od innych dzieci. Wszak żaden rodzic nie pozwoli na agresywne zachowanie wobec własnego dziecka.

    Dla ciebie agresywna córka jest ofiarą, a nie agresorem. Zastanów się , czy gdyby twój mąż/ córka czy obce dziecko rzucało czymś w twoją córkę też uznałabyś to za niewinną zabawę czy raczej za atak na córkę.
  • manala 23.08.19, 14:25
    Akurat (o dziwo) zgodze się z Tobą w 100%. Mąż zareagował prawidłowo. Trudno oczekiwać, że dorosły facet pozwoli aby mu dzieciak rzucał czymś w twarz. Na pewno też zwrócil wcześniej uwagę.
  • koko8 23.08.19, 14:35
    manala napisała:
    > Mąż zareagował prawidłowo.
    Waląc z pety dziecko w klatkę piersiową? O jprdl, nawet nie wiem jak to skomentować...
  • manala 23.08.19, 14:50
    To po co komentujesz?
  • kanna 23.08.19, 15:52
    Bicie dzieci w naszym kraju jest karalne - mąż autorki popełnił czyn karalny.


    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • manala 23.08.19, 16:01
    Nie, mąż autorki skarcił niegrzeczne i zachowujące się w nieakceptowalny sposób dziecko. Następnym razem będzie wiedzieć, że pewnych granic się nie przekracza. Tak robią zwierzęta i tak to działa w naturze. Nie pobił jej. Dał jej za to do zrozumienia, że nie pozwoli sobie na takie zachowanie. Owszem, pewnie mógłby zrobić to inaczej ale jest tylko człowiekiem i nerw mu puścił. Zreszta - powiedział, ze dumny z siebie nie jest. Uważam, że dzieciak dotał od ojca cenną lekcję. W prawdziwym życiu też musi się liczyć z tym, że pewne zachowania będą prowadzić do niekoniecznie przyjemnych konsekwencji. I, że nie każdy będzie się z nią cackał jak mamusia.
  • ichi51e 23.08.19, 16:04
    A jak spotka kogos mniejszego to mu pokaze kto tu rzadzi... nie ma co sobie dawac w kasze dmuchac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • manala 23.08.19, 16:09
    Ichi51e, a jak Ty reagujesz na agresję jeśli jej doświadczasz? Machanie czymś przed oczyma nie jest niczym fajnym i wywołuje agresję. Jeśli poprosił ją raz, dwa, czy trzy i spotkał się z brakiem reakcji, to mogło mu się ulać.
  • berdebul 23.08.19, 17:07
    Zabieram bransoletkę. A później myślę, co dzieciak chciał osiągnąć (pewnie uwagę...) i dlaczego takimi metodami (za mało wspólnego czasu? Starsze rodzeństwo na piedestale?).
  • makurokurosek 23.08.19, 21:33
    "Zabieram bransoletkę. "

    Taka reakcja zadziała u dwu trzylatka, który uczy się współżycia w grupie, ta dziewczynka ma lat pięć i z powodu braku konsekwencji w wychowaniu i braku stawiania granic została nauczona, że wrzaskiem i agresją osiągnie zamierzony cel. Tak więc zapewne po zabraniu jej bransoletki, zaczęłaby rzucać w ojca zabawką lub inną rzeczą która wpadnie jej do ręki.

    "A później myślę, co dzieciak chciał osiągnąć (pewnie uwagę...) i dlaczego takimi metodami (za mało wspólnego czasu? Starsze rodzeństwo na piedestale?)."

    Biorąc pod uwagę zachowanie dziewczynki i reakcje matki to szybciej obstawiam rozwydrzoną pięciolatkę na piedestale.
  • ichi51e 23.08.19, 17:32
    Lapie dziecko (znacznie wieksze niz 5 latka) i mowie ze ma przestac bo mi sie to nie podoba. I pytam o co chodzi. U nas to wazne bo dziecko by najchetniej rozmawialo cialem a nie slowami.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • slonko1335 23.08.19, 21:02
    Serio? Dorosły człowiek zachował się gorzej niż 5 - latka i to jest ta prawidłowa reakcja?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • daniela34 23.08.19, 13:33
    Nie uderza się nikogo w klatkę piersiową, nawet w zabawie (nie mówie tu o lekkim pchnięciu) zwłaszcza w relacji dorosły-dziecko to może być niebezpieczne.
    Bransoletkę można było odebrać, albo przytrzymać dziecku rękę.
  • barbra25 23.08.19, 13:45
    Tak też powiedziałam mężowi wczoraj, że na pewno były inne możliwości a on przy okazji pokłócił się ze mną, że ja stosuję przemoc psychoczną na nim bo zapytałam głośno czy mogę bez obaw iść do pracy kolejnego dnia i nie bać się powierzyć mu dzieci (ma urlop a dzieci wakacje). Może przesadziłam i uraziłam go tym? Możne nic nie powinnam mówić? Dzisiaj nie miałam siły wystać w pracy na nogach i myślałam cały czas czy córki są bezpieczne z nim, bardzo źle się czułam aż poprosiłam o wolne na resztę dnia.
  • zawsze-w-drodze 23.08.19, 13:55
    trolować trzeba umieć
    n/t
  • daniela34 23.08.19, 14:01
    Oj, tak, przy pierwszym wpisie miała wątpliwości, więc jednak postanowiła się odezwać. Teraz już wątpliwości nie mam. Jednak troll
  • double-facepalm 23.08.19, 13:58
    Jak nie jesteś trollem to porozmawiaj z kims kompetentnym o bledach wychowawczych.
  • fusun1804 23.08.19, 14:27
    Barbarę znam od dawna z forum ŻR, znam jej sytuacje rodzinna, nie jest żadnym trollem.

    Barbaro, to absolutnie nieakceptowalne. Mam wrażenie, ze o to właśnie może chodzić - mąż robi co moze żeby Ci przeszkodzić w chodzeniu do pracy. Boi się, ze się uniezależnisz. To tylko przypuszczenie.
  • double-facepalm 23.08.19, 14:29
    To znaczy ze każdy w tej rodzinie wymaga pomocy specjalistów. Pięciolatka w normie rozwojowej chyba raczej powinna kumac ze machanie czymś ostrym przed czyjąś twarzą czy rzucanie takimi rzeczami nie jest za bezpieczne.
  • kanna 23.08.19, 15:55
    >Pięciolatka w normie rozwojowej chyba raczej powinna kumac ze machanie czymś ostrym przed czyjąś twarzą czy >rzucanie takimi rzeczami nie jest za bezpieczne

    Zalana emocjami pięciolatka - bo tatuś zajmuje się starsza siostrą, nie nią - może rzucać. Choć na logikę wie, ze nie powinna. I zapytana powie, ze nie wolno. Ale w emocjach możne się jej zdarzyć.

    Natomiast dorosłemu facetowi nie może się zdarzyć uderzenie dziecka.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • makurokurosek 23.08.19, 14:41
    "Barbaro, to absolutnie nieakceptowalne. Mam wrażenie, ze o to właśnie może chodzić - mąż robi co moze żeby Ci przeszkodzić w chodzeniu do pracy. "

    Reagując na agresywne zachowanie córki? Rozumiem, że gdy nauczycielka zwróci uwagę barbarze, że jej dziecko pobiło koleżankę to znaczy, że jest w zmowie z mężem autorki i w ten sposób próbują przeszkodzić jej w rozwoju zawodowym.
    W opisanej sytuacji największym problemem jest brak wspólnego stanowiska co do wychowania dzieci, brak stawiania granic dziecku i brak reakcji autorki na agresję córki.
  • iwles 23.08.19, 14:47

    no to pięknie mąż pokazał, że najlepszą metodą na bicie jest... bicie uncertain



  • makurokurosek 23.08.19, 14:53
    Nie popieram reakcji męża, rozumiem że była to odpowiedz na brak reakcji córki na zwracaną uwagę i tak w takich sytuacja nerwy puszczają.
    W tej rodzinie brakuje wspólnego frontu rodziców w temacie wychowania i braku konsekwencji i granic stawianych dzieciom ( przynajmniej tej pięciolatce).
  • aguar 23.08.19, 20:09
    Od "wspólnego frontu" już się od dawna odchodzi, konsekwencja też jest przereklamowana.
  • makurokurosek 23.08.19, 21:36
    Dlatego mamy wysyp rozwydrzonych dzieciaków , którym w chwili pójścia do szkoły gdzie stawiane są granice rodzice wyszukują zaburzeń.
    Zapewne za rok czy dwa lata dziecko autorki też będzie miało opinie o ADHD tudzież ZA.
  • makurokurosek 23.08.19, 14:26
    " Dzisiaj nie miałam siły wystać w pracy na nogach i myślałam cały czas czy córki są bezpieczne z nim, bardzo źle się czułam aż poprosiłam o wolne na resztę dnia."

    Albo jesteś trollem albo masz coś nie tak z głową. Twój mąż nie zachował sie najlepiej ale to on w całej sytuacji był ofiarą. Nie dziwię się, agresywnemu zachowaniu twojej córki skoro jak widać nigdy nie miała stawianych granic. Dzieci się wychowuje, a nie hoduje.
  • ichi51e 23.08.19, 14:42
    Sory ta historia kupy sie nie trzyma. Rzucala w niego bransoletka w zabawie i wybilabym mu oko gdyby jej nie uderzyl tak? To rzucala czy nie?
    Dobrze ze maz nie jest z siebie zadowolony ale sory karlem jest? Ze 5 latka stanowila dla niego zagrozenie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • odnawialna 23.08.19, 14:59
    A mógł siedzieć w tym czasie?
  • ichi51e 23.08.19, 15:15
    A nie mogl wstac? Ile wazy 5latka? 20kg?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 23.08.19, 15:24
    Nie mógł, absolutnie nie mógł. Bransoletki też nie mógł zabrać, bo 5-latka nią miotała nad głową jak kowboj lassem...
  • odnawialna 23.08.19, 16:10
    Zrozumiałam, że chodzi o różnicę wzrostu i niemożność zrobienia krzywdy dorosłemu facetowi przez dziecko. Siedzący facet niweluje różnicę wysokości, tym samym chciałam Ci pokazać, że zarzut nieprawdziwości historii może być chybiony.
  • makurokurosek 23.08.19, 21:42
    Czytając dziecku książkę , zazwyczaj robi się to na siedząco. Oczywiście ojciec mógł i powinien inaczej zareagować na zachowanie pięciolatki , ale jest to typowy przykład dziecka któremu nikt nigdy granic nie stawiał, nic więc dziwnego że w końcu miarka się przebrała i w końcu komuś puściły nerwy
  • jehanette 23.08.19, 14:52
    Nie wolno bić dzieci, kropka. Jak dziecko rzuca przedmiotami w kogoś to się to dziecko łapie, odbiera mu przedmioty , mówi że nie wolno i uniemożliwia dalsze rzucanie stosownie do wieku i możliwości poznawczych.
    W klatkę piersiową? Omg uncertain

    --
    Error 404
  • daniela34 23.08.19, 14:54
    Dziękuję! Czyli ktoś jeszcze to zauważył. Dorosły człowiek uderza dziecko w klatkę piersiową czyli tam, gdzie są żebra, płuca, serce. Super!
  • double-facepalm 23.08.19, 14:58
    Znamy relacje z perspektywy histeryzujacej pięciolatki zazdrosne o uwagę dorosłego. Raczej chyba nie był to cios karateki a np powstrzymanie tułowia przez wysuniecie naprzod otwartej dłoni. No rodzina manipulantow normalnie.
  • daniela34 23.08.19, 15:01
    Jeżeli tak by było, to nie jest to uderzenie,a mąż zdaje się przyznał się do uderzenia, dziecko mogło źle nazwać, ale nie dorosly. Jeżeli to prawdziwa historia oczywiście
  • 3-mamuska 23.08.19, 15:25
    daniela34 napisała:

    > Jeżeli tak by było, to nie jest to uderzenie,a mąż zdaje się przyznał się do ud
    > erzenia, dziecko mogło źle nazwać, ale nie dorosly. Jeżeli to prawdziwa histori
    > a oczywiście

    Mąż przyznaje ze młoda uderzył bo uderzyła klatka w jego rękę czy nogę.
    Mój się kiedyś tak z dziećmi wygłupiał, skakały na męża, jak jedno na nim leżało ,drugie chciało wskoczyć na oboje, mąż dostrzegł w ostatniej i wyciągnął nogę odruch ,młody dostał w klatkę i się popłakał i tez mąż powiedział ze go uderzył , potem dopiero powiedział jak , jak juz młodego uspokoiłam i dało się zamienić słowo, ze to w zabawie przez przypadek było.
    Może chciał ja zapłać za rękę i machnął a ona zdarzyła swoją rękę zabrać i dostała w klatkę. A to tez uderzenie.
    Stad mąż przyznał ze uderzył.
    Nie wiadomo czy specjalnie gdyby nie , myśle ze gdyby specjalnie chciał ją uderzyć ,raczej dostałaby klapsa na tyłek.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • daniela34 23.08.19, 15:06
    Mąż się przyznał, jeśli dobrze zrozumiałam. Jeśli tylko powstrzymywał dziecko to nie nazwałby tego uderzeniem. Dziecko owszem, mogło użyć złego określenia, ale dorosły powiedziałby wtedy: " Wcale jej nie uderzyłem tylko przytrzymałem." I wtedy histeria autorki zbędna
    Oczywiście Jeśli to prawdziwa historia
  • 3-mamuska 23.08.19, 15:26
    daniela34 napisała:

    > Mąż się przyznał, jeśli dobrze zrozumiałam. Jeśli tylko powstrzymywał dziecko t
    > o nie nazwałby tego uderzeniem. Dziecko owszem, mogło użyć złego określenia, al
    > e dorosły powiedziałby wtedy: " Wcale jej nie uderzyłem tylko przytrzymałem." I
    > wtedy histeria autorki zbędna
    > Oczywiście Jeśli to prawdziwa historia


    Nie ja raczej uważam ze ja uderzył do dostała w kotkę wiec uderzył. A nie powstrzymał

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • iwles 23.08.19, 15:09

    double-facepalm napisała:

    > Znamy relacje z perspektywy histeryzujacej pięciolatki zazdrosne o uwagę dorosł
    > ego.


    tatuś w tym czasie miał pod opieką dwoje dzieci, a nie jedno.
    Jako dorosły nie umie tak zorganizować wspólnego czasu, żeby obie córki miały z obecności ojca frajdę ?
    No cóż, wygląda na to, że starsza jest bliższa sercu ojca, na jej prośbę tatuś miał czytac jej książeczkę, a młodsza w tym czasie miał... no właśnie, co miała robić? zamknąć się i nie przeszkadzać ?


  • makurokurosek 23.08.19, 15:14
    "No cóż, wygląda na to, że starsza jest bliższa sercu ojca, na jej prośbę tatuś miał czytac jej książeczkę, a młodsza w tym czasie miał... no właśnie, co miała robić? zamknąć się i nie przeszkadzać ?"

    Młodsza w tym czasie również mogła posłuchać czytanej przez ojca książki, zamiast tego w agresywny sposób próbowała zwrócić na siebie uwagę.
  • iwles 23.08.19, 15:27

    co ty z tym "agresywnie chciała zwrócić na siebie uwagę" ?

    Jeżeli mała nie chciała słuchać książeczki, to ojciec powinien jej zorganizować cos innego, żeby się nie nudziła. Ostatecznie mógł dziecku kazać iść do mamy.





  • makurokurosek 23.08.19, 15:39
    "co ty z tym "agresywnie chciała zwrócić na siebie uwagę" ? "

    Proponuję idz i zacznij rzucać w policjanta jakimś przedmiotem, ciekawe czy uzna ciebie za agresywna czy dowcipną.
    Wybacz ale rzucanie w kogokolwiek czymkolwiek jest przejawem agresji.

    "Jeżeli mała nie chciała słuchać książeczki, to ojciec powinien jej zorganizować cos innego, żeby się nie nudziła. Ostatecznie mógł dziecku kazać iść do mamy."

    Pięciolatek to nie dwulatek jeżeli nie chce słuchać czytanej książki, to sam może znaleźć sobie zabawę i nie rzucanie w inną osobę przedmiotami nie jest zabawą tylko oznaką rozwydrzenia i agresji.
  • potworia116 23.08.19, 15:17
    Znamy relację z perspektywy matki, która ją zna perspektywy męża i starszej córki. Gdzie tu masz wypowiedź pięciolatki?
  • double-facepalm 23.08.19, 15:24
    potworia116 napisała:

    > Znamy relację z perspektywy matki, która ją zna perspektywy męża i starszej cór
    > ki. Gdzie tu masz wypowiedź pięciolatki?
    Cytuję "młodsza przyszła z placzem do mnie pokazując ze dostała w klatkę piersiowa". Relacji slownej nie było ale matka sie domyslila. Ojciec musiał pewnie potwierdzić ze powstrzymał mlodsza przed uderzeniem go bransoletka.
  • makurokurosek 23.08.19, 15:05
    "Jak dziecko rzuca przedmiotami w kogoś to się to dziecko łapie, odbiera mu przedmioty , mówi że nie wolno i uniemożliwia dalsze rzucanie stosownie do wieku i możliwości poznawczych. "

    Taka reakcja działa na 1,5 roczniaka-3 latka, na pięciolatka nauczonego że agresja jest najlepszą metodą na zwracanie uwagi i osiągnięcia swojego celu będzie to metoda kompletnie nieskuteczna.
  • iwles 23.08.19, 15:11

    > na pięciolatka nauczonego że agresja jest najlepszą metodą na zwracanie uwagi i osiągnięcia swojego celu


    biorąc pod uwagę reakcję tatusia, łatwo domyślić się, skąd 5-latka czerpie wzorce.




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • makurokurosek 23.08.19, 15:19
    Biorąc pod uwagę zachowanie zarówno taty jak i matki widać, że rodzice nie potrafią stawiać granic dziecku, nie potrafią sensownie reagować na nieakceptowalne i agresywne zachowanie dziecka ( jedno nie widzi nic złego w agresji dziecka, drugie widzi złe zachowanie ale nie potrafi inaczej wymóc na dziecku posłuszeństwa niż biciem). W efekcie mamy rozwydrzonego i agresywnego pięciolatka nad którym nikt nie potrafi zapanować.
  • iwles 23.08.19, 15:29

    > W efekcie mamy rozwydrzonego i agresywnego pięciolatka nad któ
    > rym nikt nie potrafi zapanować.


    ale pojechałaś uncertain



  • makurokurosek 23.08.19, 15:33
    Jak inaczej nazwiesz to dziecko, którego reakcja była wywołana tym że ojciec zajął się czytaniem książki drugiej córce?
    Sądzę, że rozwydrzone i agresywne dziecko to i tak delikatna określenie, bo na usta cisną sie o wiele gorsze słowa na takie zachowanie pięciolatki.
  • jehanette 23.08.19, 15:15
    Pytanie co się stało, że pięciolatka wpadła w taki stan?

    --
    Error 404
  • makurokurosek 23.08.19, 15:29
    "Pytanie co się stało, że pięciolatka wpadła w taki stan?"

    Odpowiedz masz w poście startowym, ojciec zaczął czytać książkę drugiej córce.
  • daniela34 23.08.19, 15:32
    Ale tam nie było żadnego stanu wg autorki - dziecko "W zabawie" (cytat) rzucało bransoletką. Zabawa pewnie głupia i pewnie należało ją powstrzymać, ale z relacji samego męża nie wynika, żeby dziecko było wściekłe czy agresywne.
  • makurokurosek 23.08.19, 15:36
    ""W zabawie" (cytat) rzucało bransoletką. Zabawa pewnie głupia i pewnie należało ją powstrzymać, ale z relacji samego męża nie wynika, żeby dziecko było wściekłe czy agresywne."

    Raczej ojciec nie uderzył jej dlatego, że jest psycholem, tylko dlatego że córka nie reagowała na zwracaną jej uwagę, o czym świadczą słowa

    "Po zajściu tłumaczył się tym, że ona rzucała w niego bransoletką w zabawie i że wybiłaby mu oko gdyby jej nie powstrzymał. Starsza córka świadczyła na korzyść ojca bo bardzo chciała aby poczytał jej książkę w tym czasie a młodsza im przeszkadzała"
  • daniela34 23.08.19, 15:39
    No tego, że nie zwracała uwagi to ja nie kwestionuję. Pewnie wdrożył dalsze działania, bo go nie słuchała. Tyle, że raczej nie w amoku, ataku wściekłości czy agresji, tylko w głupawce.
  • makurokurosek 23.08.19, 15:43
    " Tyle, że raczej nie w amoku, ataku wściekłości czy agresji, tylko w głupawce."

    Mam dwójkę dzieci , młodsze ma siedem lat i nie wyobrażam sobie tak rozpuścić młodsze dziecko aby w agresywny sposób reagowało na zainteresowanie się rodzica drugim dzieckiem
  • ichi51e 23.08.19, 15:45
    Jak mozna “rzucac bransoletka w zabawie, niemal wybijajac komus oko gdyby jej nie powstrzymal”???

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 23.08.19, 15:48
    Rzucać w zabawie można i nawet nieszczęśliwie trafić w oko, z tym, że jak raz rzuci w rodzica, to rodzic bransoletkę kongfiskuje i cześć pieśni. Więc ta cała sytuacja jakaś dziwna jest
  • daniela34 23.08.19, 15:48
    Konfiskuje
  • ichi51e 23.08.19, 15:48
    Bransoletka dziecieca jak bumerang i shuriken. W jednym...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • koko8 23.08.19, 16:41
    Bransoletka w rękach pięciolatki zamienia się niechybnie w nunczako, fanga w mostek się należy jak nic.
  • odnawialna 23.08.19, 15:03
    Ale jak to uderzył w klatkę piersiowa? Jakoś sobie nie mogę wyobrazić. Może ją odpchnął?
  • manala 23.08.19, 15:11
    No raczej. Żeber jej nie połamał...
  • barbra25 23.08.19, 19:28
    Mój mąż raczej nie jest psycholem, pięciolatki też nie nazwałabym rozkapryszoną bardzo szczególnie ale jakiś czas temu była podobna sytuacja tyle, że w porę się zjawiłam i przerwałam szarpaninę w kuchni. Weszłam gdy młodsza córka szarpała tatę za koszulę z tyłu próbując go odciągnąć od tego co robił. Była przy tym wesolutka wiec może gdzieś faktycznie popełniamy błąd wychowawczy? Więcej rozmów wystarczy? Jeśli fachowiec to jaki? Poradnia pedagogiczna?
    Niewykluczone, że problemem są nasze kiepskie umiejętności w stawianiu granic (wzorce z rodzin pochodzenia się nie nadają)chociaż ja zwykle gdy wyczuwam, że dziecku się nudzi i zaraz zacznie coś odstawiać głupiego bo znam ją na tyle by przewidywać angażuję w zajęcia kuchenne typu: "o a tutaj powyjmujemy ze zmywarki razem, otwórz tamtą szafkę na dole, tylko ostrożnie aby nie potłuc talerzyków" i już dziecka uwaga jest skupiona na zadaniu czy trudnościach więc zapomina o swych złych zamiarach a jak nie zadziała to sadzam na kolana i słucham czego to dziecko potrzebuje ode mnie w tej chwili, że zaczyna mnie szarpać za odzież czy też w inny sposób stara się zwrócić moją uwagę. Mąż chyba nie wyczuwa tego momentu gdzie reakcja jest konieczna aby zapobiec dalszemu rozwojowi wypadków. Proszę powiedzcie mi dlaczego zostałam posądzona o trolowanie? Czy takie zdarzenia wydają Wam się na tyle nie prawdopodobne albo jakieś zupełnie nienormalne? Dzieci w promieniu Waszego rażenia są grzeczniutkie i żadnych problemów nie sprawiają? Siadają cichutko przy rodzicach niczego się nie domagając?
  • daniela34 23.08.19, 19:42
    Odpowiem za siebie. Nie, zupełnie nie dlatego, że wszystkie dzieci w moim otoczeniu są grzeczne. Ale po pierwsze -opis sytuacji dzień, bo ta bransolatka faktycznie jak bumerang by musiała wracać, a mąż by musiał doznać nagłego bezwładu nóg, bo nie wstał i nie odebrał niebezpiecznego przedmiotu. A po drugie, ze względu na ten fragment:
    "a on przy okazji pokłócił się ze mną, że ja stosuję przemoc psychoczną na nim bo zapytałam głośno czy mogę bez obaw iść do pracy kolejnego dnia i nie bać się powierzyć mu dzieci (ma urlop a dzieci wakacje). Może przesadziłam i uraziłam go tym? Możne nic nie powinnam mówić? Dzisiaj nie miałam siły wystać w pracy na nogach i myślałam cały czas czy córki są bezpieczne z nim, bardzo źle się czułam aż poprosiłam o wolne na resztę dnia"
    Skoro piszesz, że ma z nie psychol, to taka reakcja co najmniej dziwna
  • daniela34 23.08.19, 19:42
    *opis sytuacji dziwny
  • evro44 23.08.19, 20:04
    Takie dywagacje doprowadziły do tego, co obserwuję z trwogą, że ówczesne dzieci są pozbawione empatii, bezczelne, roszczeniowe itd. bo rozkminiamy problem "z d...y. Ojciec zareagował impulsywnie ale najbardziej przeraziło mnie to, że Ty masz ograniczone zaufanie do męża a mała "franca" sprytnie steruje i gra emocjach.
  • berdebul 23.08.19, 20:42
    Ile czasu spędzacie z dziećmi osobno (bez rodzeństwa), kiedy uwaga jest skupiona na dziecku tj. nie bawicie się telefonem, nue robicie nic innego, tylko jesteście z dzieckiem. 5-latka to małe dziecko, potrzebuje obecności rodzica i walczy o uwagę w taki sposob, bo widac mniej inwazyjne metody się nie sprawdziły.
  • makurokurosek 23.08.19, 21:48
    "Mój mąż raczej nie jest psycholem, pięciolatki też nie nazwałabym rozkapryszoną bardzo szczególnie ale jakiś czas temu była podobna sytuacja tyle, że w porę się zjawiłam i przerwałam szarpaninę w kuchni. Weszłam gdy młodsza córka szarpała tatę za koszulę z tyłu próbując go odciągnąć od tego co robił. Była przy tym wesolutka wiec może gdzieś faktycznie popełniamy błąd wychowawczy? Więcej rozmów wystarczy? Jeśli fachowiec to jaki? Poradnia pedagogiczna?"

    Czyli nie pierwszy raz córka zachowuje się w nieakceptowalny i agresywny sposób,a ty uznajesz że winni są wszyscy dookoła tylko nie ty i twoja rozpieszczona , rozwydrzona i agresywna córka.
  • aguar 23.08.19, 20:06
    Mąż postąpił źle i powinien córkę przeprosić, drugiej też wytłumaczyć, że to było złe i nie ma usprawiedliwień, że mała go sprowokowała, bo coś tam. Jak rzucała bransoletką, to najprościej by było zabrać bransoletkę, ale potem wymyślić zajęcie ciekawe dla obu dziewczynek. (Na marginesie skoro młodsza ma 5 lat, to ile ma starsza, że jeszcze nie umie czytać?) Nie uważam, że ta sytuacja wynika z tego, że w ogóle popełniliście jakiś błąd w wychowaniu, tylko w tej konkretnej sytuacji mąż popełnił błąd. Trzeba przeprosić dziecko, wyciągnąć wnioski i już nie rozkminiać.
  • ichi51e 23.08.19, 20:57
    Zupa bula za slona po prostu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 3-mamuska 23.08.19, 23:36
    aguar napisała:

    > Mąż postąpił źle i powinien córkę przeprosić, drugiej też wytłumaczyć, że to by
    > ło złe i nie ma usprawiedliwień, że mała go sprowokowała, bo coś tam. Jak rzuca
    > ła bransoletką, to najprościej by było zabrać bransoletkę, ale potem wymyślić z
    > ajęcie ciekawe dla obu dziewczynek.

    Może zabrał jak już dostał w oko a młoda wcześniej czymś innym rzucała albo tylko machała udając.
    Dlaczego miał wymyślać inne zajęcie jak to był czas do spania i czytał bajkę na dobranoc?
    Bo młodszej się nie podobało i trzeba zawsze rezygnować dla niej ?


    (Na marginesie skoro młodsza ma 5 lat, to
    > ile ma starsza, że jeszcze nie umie czytać?)

    A skąd wniosek ze nie umie czytać ? To ze rodzic czyta bajkę nie znaczy ze dziecko nie umie czytać.

    Nie uważam, że ta sytuacja wynika
    > z tego, że w ogóle popełniliście jakiś błąd w wychowaniu, tylko w tej konkretne
    > j sytuacji mąż popełnił błąd. Trzeba przeprosić dziecko, wyciągnąć wnioski i ju
    > ż nie rozkminić.

    Wszystko możliwe albo po prostu młodsze ma taki charakterek ze wszystko musi się kręcić w około niej dzieci maja czasami swoje charakterki.
    Niezależnie od wychowania jedno dziecko może być spokojne i ugodowe drugie narwane i nadpobudliwe.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • skorek 24.08.19, 01:40
    Skad wiesz, ze czytal bajke na dobranoc, przed spaniem?
    Wieczor, to rownie dobrze moze byc godz 19, a spac moga chodzic dziewczynki o 21.


  • aguar 24.08.19, 08:01
    "ze wszystko musi się kręcić w około niej"
    Dziecko potrzebuje uwagi i zainteresowania rodzica. Często problemy się biorą z braku zaspokojenia tej potrzeby, niedoceniania tego, jaka ona jest ważna.
  • jola-kotka 24.08.19, 01:12
    Przelozyc ta sytuacje na siebie. Zastanowic sie co bym zrobila gdyby to mnie uderzyl. W klatke piersiowa. Wow. Sory ,dorosly facet uderza dziecko bo to rzuca w niego bransoletka a on nie wie biedny jak sie obronic . W obronie bije. No normalnie moze to byl glaz a nie bransoletka i wpadl w panike o wlasne zycie. Co zrobic? Dac raz szanse. Uprzedzic ze jesli jeszcze raz to policja i odchodzisz z dziecmi. Nastepnym razem wezwac policje. Chyba ze wolisz az kiedys bezradny przestraszony lecacej w jego strone np. Kredki polamie zebra twojej corce lub jeszcze cos. Czlowiek co raz uderzy zrobi to i kolejny raz .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka