Dodaj do ulubionych

Sposób na wychowanie

23.08.19, 13:42
Taka sobie sytuacja. Dziecię w wieku nastoletnim wyjeżdża na zorganizowane wakacje z rówieśnikami. W trakcie pobytu zgłasza niedziałający telefon. Po weryfikacji przyczyn okazuje się że telefon został zablokowany przez rodzica, celowo żeby się dziecię nauczyło pokory.
Co sądzicie o takich metodach wychowawczych?
Różne rzeczy mogą się przecież wydażyć choćby taka burza na Giewoncie. A kontaktu brak.
Edytor zaawansowany
  • chococaffe 23.08.19, 15:38
    Pokory???
  • sasanka5 23.08.19, 15:58
    Z tym mi się to kojarzy. Nie było jakiegoś konkretnego przewinienia do w ten sposób wymierzonej kary.
    Nastolatki nie zawsze robią to o co są proszone, nie zawsze oddzwonią, zapomną o ty czy siamtym czy się spóźnią na spotkanie.
  • chococaffe 23.08.19, 16:01
    Ale jak rodzice to uzasadniają?
  • sasanka5 23.08.19, 16:59
    Ja się zaczęłam zastanawiać czy uzasadnienie coś zmieni?
    Jedziesz na wakacje a tu bach nagle telefon odcięty. Nic w zasadzie nie możesz zrobić. Nigdzie zgłosić
    Na próby kontaktu dziecka rodzic udaje że nie wie o co chodzi.
  • slonko1335 23.08.19, 17:21
    Ale to jakiś problem na zorganizowanym wyjeździe?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • chococaffe 23.08.19, 17:37
    Oczywiście, że uzasadnienie pomoże zrozumieć sytuację.
  • chococaffe 23.08.19, 17:41
    p.s. znamy tylko kawałek całej historii, opowiedzianej przez jedną stronę w dodatku przez pośrednika. Oczywiście na tej podstawie można uznać, że rodzice świry, ale przed wydaniem takiej opinii fajnie by bylo wiedzieć co się właściwie stało i dlaczego rodzice wpadli na taki pomysł (bo chyba nie odbyło się to na zasadzie " nuda, nic się nie dzieje...co by tu porobić...wiem! zablokujmy dzieciakowi telefon, buahahaha")
  • sasanka5 23.08.19, 19:18
    Pomiędzy rodzicami nie ma zgodności w tej sprawie. Jedno blokuje a drugie nic nie może zrobić bo jest abonentem innej sieci.
    Czy potrzebne jest rozstrzygnie: dlaczego? Nie ma żadnych poważnych powodów.
    Płacę to mogę zabrać dostęp.
    Jak to widzimy jako rodzice prawie dorosłych nastolatków?
  • kieszonkowa 23.08.19, 21:37
    rany boskie, cóz to za pasywny sadyzm, jakies kreatury masz wsród znajomych! sad
  • 3-mamuska 24.08.19, 04:53
    Może po to aby dziecko skorzystało z wyjazdu nie siedziało w necie.
    Może po to aby odizolować dziecko od chłopaka/dziewczyny/znajomych nieakceptowalnych przez rodzica.
    Może w końcu po to aby dziecko doceniło ze rodzic płaci i należy mu się uznanie/wdzięczność.
    To chwilowe odcięcie lepsze teraz niż w roku szkolnym.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 24.08.19, 05:20
    Co ty bredzisz kobieto?
    Uciekać się do takich metod jak blokowanie telefonu zamiast spokojnie z dzieckiem porozmawiać i ustalić pewne zasady, uważasz za lepsze?

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • slonko1335 24.08.19, 08:34
    A skąd wiesz ze rozmowy i ustalenia zasad nie było? Może odcięcie telefonu jest właśnie ustalona konsekwencja łamania zasad.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 3-mamuska 25.08.19, 08:16
    rosapulchra-0 napisała:

    > Co ty bredzisz kobieto?
    > Uciekać się do takich metod jak blokowanie telefonu zamiast spokojnie z dziecki
    > em porozmawiać i ustalić pewne zasady, uważasz za lepsze?
    >
    A skąd wiesz czy rodzic nie rozmawiał?
    Może dziecko udawało się nie słyszy.

    Może dziecko nie stosowało się do zasad?
    Myślisz ze rozmowa jest skuteczna w 100%?
    Jeśli tak. To się grubo mylisz.





    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sasanka5 25.08.19, 09:29
    Wspominałam już że obiektywnie nie nastąpiło żadne łamanie zasad.
    Czy może znalezienie upchniętych w rogu fotela brudnych skarpetek małolata, nie oddzwonienie, albo odkrycie po jego wyjeździe pod łóżkiem składzika rzeczy zapomnianych to są wystarczające powody do wyłączenia?
    To co piszesz to nic innego jak tresura pokory o której już wspominałam. Domyśl się dlaczego i wiedz kto tu rządzi plus pozbawienie możliwości kontaktu na wyjaśnienie sprawy.
  • kandyzowana3x 25.08.19, 09:36
    Ale jestes jednym z rodzicow? Skad znasz cala sytuacjie I wytlumaczenia powodow?
  • 3-mamuska 25.08.19, 14:17
    Powiem tak pokory to każdy powinien się nauczyć. Niekoniecznie w taki sposób.
    Przydaje się w życiu. Całości wątku nie czytałam.
    Wiem tez ze każdy kij ma 2 końce.

    Nie ma nic gorszego niż ludzie którzy nie znają sytuacji oceniają, i co gorsze stają po stronie dziecka zupełnie nie mając pojęcia o co chodzi.
    Co czasem jest krzywdzące dla dziecka.

    Może rodzic gadał do dziecka 1000 razy dziecko miało gdzieś stad nawet. Stąd nie wie o co chodzi.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 25.08.19, 14:28
    I wiesz co mi przyszło do głowy.
    Może dzieciak jak wybywał z domu to często nie odbierał ,odrzucał połączenia, wyłączał telefon czy nie odpowiadał na smsy od rodzica , bo nie będzie się starym tłumaczył.
    I nie dał sobie przetłumaczyć ze to chamskie i wredne i ze nie należy tak robić .
    jedynym sposobem pokazania mu jak to jest, jak rodzice się wtedy czuja nie mogąc się dodzwonić, jakie to jest bezsilne nie moc zadzwonić i uzyskać informacje (oni gdzie dziecko przebywa, ono teraz żeby spytać o co chodzi )nie mogąc porozmawiać jest rozłączenie telefonu.

    I uważam ze jeśli tak jest i mam racje co do powodu to stoję po stronie rodziców.
    A ze jest na zorganizowanym wyjeździe daleko od środowiska i nie może zaginąć w akcji ,idealne miejsce na naukę konsekwencji.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sasanka5 25.08.19, 15:44
    Dziecię wróciło do domu i nastały ciche dni.
    Obserwując tą sytuację z boku co raz mniej mam wątpliwości że to są zachowania przemocowe i to nie dziecko je inicjuje.
  • chococaffe 25.08.19, 20:33
    Kim Ty dla nich jesteś? Gosposią z zamieszkaniem?
  • szmytka1 25.08.19, 19:42
    Bo telefonu to jak bez powietrza. Zaiste sadyzm tongue_out
  • kryzys_wieku_sredniego 23.08.19, 16:03
    Może rodzice widzieli zużycie danych ;P przekraczające normy rozsądku.
  • sasanka5 23.08.19, 17:08
    Ale pozbawiasz się kontaktu z dzieckiem kiedy przebywa daleko od domu. To jest ok?
  • araceli 23.08.19, 17:34
    sasanka5 napisała:
    > Ale pozbawiasz się kontaktu z dzieckiem kiedy przebywa daleko od domu. To jest
    > ok?

    "Dziecię w wieku nastoletnim wyjeżdża na zorganizowane wakacje z rówieśnikami."


    Przed erą komórek ludzie na kolonie czy obozy dzieci przecież nie wysyłali...


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • sasanka5 23.08.19, 19:20
    Tak, pamiętam te czasy. Tyle że teraz wygląda to zdecydowanie inaczej.
  • bi_scotti 24.08.19, 02:02
    Well, jesli "prawie dorosly nastolatek" potrzebuje telefonu, to sobie na niego zarabia. Simple. A jesli tata/mama placi za telefon, to podejmuje decyzje zgodnie ze swoim widzimisie i na dodatek tak naprawde nie musi sie tlumaczyc. Zapewne nie jest to w 100% fair ale zycie bywa nie fair (life is brutal and full of zasadzkas) - w sumie calkiem pouczajaca lekcja dla "prawie doroslego nastolatka". Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • heca7 25.08.19, 09:24
    Jak zawsze piszesz rzeczy oderwane od polskiej rzeczywistości. Jak rodzic chce aby syn zarabiał na swój telefon to informuje go o tym jasno i wyraźnie przed wyjazdem. A nie blokuje telefon w trakcie. Jedyna pouczająca lekcja jaką warto wynieść z tego zdarzenia to to, że ojciec bywa nieobliczalny i nieprzewidywalny. Rodzic, który uważasz nie musi się tłumaczyć z faktu, że najpierw opłacał dziecku telefon a potem w jednej chwili przestał to typowy zaburzony, toksyczny człowiek.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • verdana 25.08.19, 14:20
    "jesli "prawie dorosly nastolatek" potrzebuje telefonu, to sobie na niego zarabia. Simple. A jesli tata/mama placi za telefon, to podejmuje decyzje zgodnie ze swoim widzimisie i na dodatek tak naprawde nie musi sie tlumaczyc." Masz rację. Dziecko nie jest człowiekiem, póki pozostaje na utrzymaniu rodziców. Ten, kto płaci ma władzę i ma prawo z niej korzystać bez tłumaczenia się - niecg diecko wie, że pieniądze decydują o wszystkim i jak się jest na utrzymaniu rodziców, to nic do dziecka nie nalezy - w kazdej chwili mże mu zostać odebrane. kto nie zarabia, niech nie myśli, ze ma do czegokolwiek prawo. W rodzinie przecież pieniądze sa najwazniejsze.
  • nenia1 23.08.19, 16:05
    Nie podoba mi się taka metoda, z prostej przyczyny. Zabrakło informacji, zwykłej rozmowy, bardzo lekceważąco rodzic potraktował dziecko, skoro nic nie wiedziało.
  • potworia116 23.08.19, 16:49
    Świr z tego rodzica, jeśli nie przemocowiec.
  • sasanka5 23.08.19, 17:03
    Twierdzi że jak płaci to mu wolno
  • kieszonkowa 23.08.19, 21:38
    debil. Sory ale az mi sie cisnienie podniosło. Mam nadzieje ze to nie tówj współmażonek.
  • ichi51e 23.08.19, 17:16
    Kontakt jest tyle ze moze nie taki na wyciagniecie reki. Sa telefony stacjo arne kafejki internetowe ludzie dobrzy co telefonu chlopcu uzycza...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jkl13 23.08.19, 17:25
    Ale przepraszam,ja czegoś nie rozumiem. To już jest obowiązek,aby dziecko na obozie miało własny telefon dostępny 24h dla rodzica??? Bo mój syn jest właśnie na tygodniowym zorganizowanym obozie z rówieśnikami i telefonu własnego nie ma,co nie przeszkadza w codziennym kontakcie. Dzwoni z telefonu kolegów lub opiekuna,wiem na bieżąco co u niego,a i on nie ma żadnej traumy z powodu nie posiadania telefonu. Nie bardzo rozumiem więc problem ze startowego postu...
  • slonko1335 23.08.19, 17:29
    To podobnie jak ja. Moje dzieci na zorganizowanych wyjazdach najczęściej nie mają telefonu....albo zasięgu. ...podejrzewam że dzieciak na kontakt z rodzicem czasu nie miał a na lupanie na telefonie i owszem....tez bym zablokowała. ...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • sasanka5 23.08.19, 19:38
    Telefon ma od dawna. Nie ma potrzeby kontrolowania nadmiernego grania. To nie ten problem. Zastanawia mnie skąd to się wzięło? Nowa forma dyscyplinowania młodzieży?
  • kandyzowana3x 23.08.19, 21:10
    Ale tylko oni znaja powody.
  • 3-mamuska 24.08.19, 04:56
    jkl13 napisała:

    > Ale przepraszam,ja czegoś nie rozumiem. To już jest obowiązek,aby dziecko na ob
    > ozie miało własny telefon dostępny 24h dla rodzica??? Bo mój syn jest właśnie n
    > a tygodniowym zorganizowanym obozie z rówieśnikami i telefonu własnego nie ma,c
    > o nie przeszkadza w codziennym kontakcie. Dzwoni z telefonu kolegów lub opiekun
    > a,wiem na bieżąco co u niego,a i on nie ma żadnej traumy z powodu nie posiadan
    > ia telefonu. Nie bardzo rozumiem więc problem ze startowego postu...


    Czyli dumna mamusia dziecku telefonu nie kupi nie da ,bo moje mieć nie będzie.
    Za to korzysta z telefonów kolegów którym głupi rodzic dał. A kasę chociaż oddaje za dzwonienie.
    Myślisz ze jesteś lepsza matka?


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jkl13 24.08.19, 07:23
    Weź głęboki oddech... I jeszcze jeden..
    I jeszcze raz.... Lepiej?
    Mój syn telefon ma,ale był uprzejmy utopić go na 2 dni przed wyjazdem na obóz. Telefon był nowy,miał pół roku. I tak,nie uznałam za stosowne pędzić do salonu po nowy,bo dziubdzius kolejny telefon zniszczył,tylko uznałam,że poniesie naturalne konsekwencje w postaci nie posiadania telefonu.
    Natomiast w swoim poście odniosłam się do obowiązku posiadania telefonu przez dziecko w celu zapewnienia mu kontaktu z rodzicem. Bo sory,ale naprawdę są inne sposoby skontaktowania się z dzieckiem przebywającym na zorganizowanym obozie,niż jego osobisty telefon. I to mnie zdziwiło,że dla autorki postu brak telefonu u dziecka oznacza brak możliwości skontaktowania się z nim. Bo ja takiego problemu nie mam.
  • 3-mamuska 25.08.19, 14:21
    Nie musiałaś pędzić po nowy a dać staroć.
    Okropne sępić od ludzi, bo muszę matce opowiedzieć co u mnie.
    Uważam ze twój syn przez całować wakacji nie powinien do ciebie ani razu dzwonić, skoro nie zapewniałaś mu narzędzi do tego.

    A i dorosłemu zdarza się rozwalić utopić telefon.
    Ja zegarek apple rozwaliłam po 2 miesiącach. O szafkę nocna przez sen. I kogo tu winić?


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 24.08.19, 05:23
    Czyli nie dając telefonu dziecku na obóz spowodowałaś, że sępi u kolegów i wychowawcy o ich telefony (co jest ogólnie obciachem dla twojego syna), żeby do ciebie zadzwonić i zrelacjonować dzień? Te osoby po powrocie powinny ci wystawić rachunek za wykorzystanie ich telefonów. Może byś zmądrzała.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • iberka 23.08.19, 17:32
    Korzystać z internetu i gier można nawet na zablokowanym telefonie - wystarczy SIM wyjąć zatem słaby pomysł wychowawczy rodziców 😉
  • ichi51e 23.08.19, 17:44
    Otoz to - co za problem kupic starter za 7zeta?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 3-mamuska 24.08.19, 04:58
    ichi51e napisała:

    > Otoz to - co za problem kupic starter za 7zeta?
    >

    Być może telefon na blokadę telefonu, nie karty.
    Albo tylko dana sieć można użyć.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • slonko1335 24.08.19, 08:33
    Ze startem za 7 zeta nie poszaleje a jeżeli taki znajdzie to żaden problem w tym ukladzie i żadna kara przeciez.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • cruella_demon 23.08.19, 21:46
    Zadajesz się z popier**onymi sadystami?
    Bo inaczej tego nazwać nie można.

    Dla tłuków.
    Telefon i internet nie są obowiązkowe i niektóre dzieci wcale ich nie mają. Ale..odcięcie ich znienacka w ramach jakiejś chorej wydumanej kary za niewiadomo co, za plecami zainteresowanego, świadczy o jakimś sadyzmie.
  • slonko1335 23.08.19, 22:14
    Podejrzewam ze rodzic jednak doskonale wie za co...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • potworia116 23.08.19, 23:45
    Dobrze by zatem było, gdyby raczył również powiadomić dzieciaka za co jest karany.
  • slonko1335 24.08.19, 08:31
    Dziecko też doskonale wie...może być mu tylko nieco głupio się przyznać do tej wiedzy...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 3-mamuska 24.08.19, 04:59
    slonko1335 napisała:

    > Podejrzewam ze rodzic jednak doskonale wie za co...
    >


    Myśle ze i dziecko dobrze wie. Tylko musiałby pogrzebać w pamięci.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 24.08.19, 05:26
    Od tego są rozmowy, a jakieś tajemnicze blokady i jeszcze nastolatek musi się domyślić za co. To nie jest metoda wychowawcza, tylko jakieś dziwne tresowanie.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • szpil1 25.08.19, 09:27
    rosapulchra-0 napisała:

    > Od tego są rozmowy, a jakieś tajemnicze blokady i jeszcze nastolatek musi się d
    > omyślić za co.

    Obstawiam, ze nastolatek dobrze wie za co tylko drugiemu rodzicowi się nie przyzna.
  • sasanka5 25.08.19, 09:34
    Rodzic udaje że nie wie o co chodzi.
    Jaki widzisz rozwiązanie?
  • 3-mamuska 25.08.19, 14:39
    rosapulchra-0 napisała:

    > Od tego są rozmowy, a jakieś tajemnicze blokady i jeszcze nastolatek musi się d
    > omyślić za co. To nie jest metoda wychowawcza, tylko jakieś dziwne tresowanie.
    >

    A ja obstawiam ze dla nastolatka to jest nauczka.

    Powiem co tak.
    Kiedyś moja młoda się obraziła (zreszta nie pierwszy raz i nie tylko na mnie ) śmiertelnie na mnie i nie odzywała się kilka dni. Próbowałam z nią rozmawiać już nie pamietam o co poszło.
    Trwało to kilka dni przeszło jej gdy zbliżały się zawody konne i potrzebowała kasy.
    Jakiś czas później ona coś mi powiedziała wrednego. Wiec ja przestałam z nią rozmówić może i dziecinne i głupie ,ale chciałam żeby poczuła się tak jak ja przez te kilka dni bo tłumaczenia nie pomagały zwłaszcza ze to nie pierwszy raz.
    Po kilku dniach nastąpiła długa rozmowa, i do niej dotarło jak to jest się czuć ignorowanym i ze to okropne uczucie, wcześniej jakoś nie mogła dostrzec jak to jest.
    Od tamtej pory choćby nie wiem jak wściekła podejmuje próby rozmów choć jej mówię ze porozmawiamy jak będzie gotowa. Ale już na zwykle pytania o szkole lekcje obiad odpowiada wcześniej udawała ze nie słyszy.
    Ot dziewczyna ma charakterek.
    I jakoś dużo łatwiej nam się dogadać teraz.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • szmytka1 25.08.19, 19:45
    Hahaha
  • rosapulchra-0 24.08.19, 05:17
    Sądzę, że rodzic ma nierówno pod sufitem.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • rosapulchra-0 24.08.19, 05:25
    Nie o to chodzi. Po co w takim razie nastolatek dostał telefon na obóz, jeśli jest on zablokowany? I jakiej pokory ma to nauczyć tego nastolatka?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 3-mamuska 25.08.19, 14:30
    rosapulchra-0 napisała:

    > Nie o to chodzi. Po co w takim razie nastolatek dostał telefon na obóz, jeśli j
    > est on zablokowany? I jakiej pokory ma to nauczyć tego nastolatka?
    >


    Może dziecko tak robiło wobec rodziców spędzając czas poza domem ze znajomymi.
    Nie odbierało, wyłączało telefon. A rodzic nie mogąc się dodzwonić czuł się bezsilny nie mogąc się dodzwonić co z dzieckiem się dzieje. Teraz dziecko ma dokładnie to samo.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • szmytka1 25.08.19, 19:47
    Skoro tak zdecydowali, to widocznie powod byl. I bardzo dobrze. Niech dzieciak korzysta z atrakcji zamiast siedziec z nosem w telefonie. Samopas nie pojechalo skoro nieletnie. Opiwkun juz zadba o kontakt w razie W.
  • milamala 25.08.19, 20:36
    Kiedys telefonow nie bylo i jakos ludzie zyli.
    Skoro rodzic uznal, ze taka nauczka sie nalezy (w koncu nie pobil dzieciaka ani innego czynu zabronionego czy glupiego nie dokonal). Inne dzieci telefon maja, to od bidy kontakt jest.
    Ja bedac nastolatka telefonu komorkowego wcale nie znalam a na zorganizowane wakacje (rowniez wylacznie przez siebie zorganiowane) tez jezdzilam i jakos dozylam wieku starczego.
  • an.16 26.08.19, 10:39
    Jeżeli ten sposób jest skuteczny, to jestem "za". Dużo więcej szkód przynosi korzystanie z telefonu bez ograniczeń niż zablokowanie go. Poza tym nie znam nastolatka, który nie potrafiłby poradzić sobie z zablokowanym telefonem. Po najdalej dwóch dniach miałby pożyczony, nowa kartę czy co tam jeszcze. Na obozach Chrisa zapobiegliwi rodzice wyposażają pociechy w 2 telefony bo jeden jest zabierany. I to jest durnota do kwadratu, a nie blokowanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka