Dodaj do ulubionych

prawa ojca?

24.08.19, 06:49
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25071897,matka-wystarczy-ze-cos-powie-i-wszyscy-jej-wierza-ojciec.html#s=BoxWeSl_1_3 ciekawe co na to ematki
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 24.08.19, 07:21
    Srednio mnie pan zachwycil. To jakies kuriozum
    „Powtarzaliśmy, że zgodnie z treścią ugody sądowej, matka jest zobowiązana do wydania dziecka ojcu. I to jej obowiązek, żeby je zachęcić do spotkania z tatą.”
    Więcej: weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25071897,matka-wystarczy-ze-cos-powie-i-wszyscy-jej-wierza-ojciec.html#s=BoxWeSl_1_3

    I chyba oddaje wartosc tego calego gledzenia. Nie drogi panie kazdy pracuje na swoje kontakty obowiazkiem matki jest nie zniechecac dzieciaka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tanebo2.0 24.08.19, 07:26
    Tylko jak ojciec ma to robić jeśli nie widzi dziecka?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • ichi51e 24.08.19, 09:30
    No nie wiem... moze trzeba bylo pracowac zawczasu? Dzieciaka nie jest latwo do siebie zniechecic. Matka jak jakis cudotworca wlacza i wylacza tego dzieciaka jak chce a tatus biedaczek nie potrafi...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ninanos 24.08.19, 16:09
    Dzieckiem łatwo jest manipulować, dużo prościej niż dorosłym ukształtowanym człowiekiem.
  • iberka 24.08.19, 20:01
    Trzeba było myśleć o tym od pierwszego dnia życia dziecka, s nie wtedy kiedy "niespodziewanie" okazuje się, iż bycie tatusiem to również koszty finansowe. Dziwne, że właśnie wtedy "tatusiowie" otrzymują instynkt rodzicielski 😂
  • mary_lu 24.08.19, 07:32
    To wszystko jest święta prawda.

    Naprawdę są tak głupie kobiety jak ta prawniczka, ale przechodzi im w czasie własnego rozwodu tak, że nie wiedza z której strony zacząć odszczekiwać.

    Te wszystkie farmazony o alimentach w wakacje, opiece naprzemiennej, wydawaniu dziecka, zaangaźowaniu statystycznego ojca przed rozwodem, o postrzeganiu ojców już tyle razy były wałkowane na ematce, że nie ma co się powtarzać.

    Widziałam pismo procesowe tej gwiazdy, jest to obrzydliwa szuja, która na szczęście niespecjalnie umie klecić zdania i zbierać myśli w akapity.

    Druga trojmiejska gwiazda od dzielnych tatów reprezentowała mojego eksa, najpierw razem z nim zanosiła fałszywe oskarżenia do sądu i podrzucała mu doskonale, ale niemające nic z prawdy hasła, ale w końcu tak przegięli, że nawet na jej zbotoksowanej na blachę paszczy było widać wstyd. Termin rozprawy apelacyjnej sprytnie przed eksem ukryła.
  • tanebo2.0 24.08.19, 07:55
    wosowej.pl/biznes?id=1028 opinie zdeczko inne

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • memphis90 24.08.19, 23:44
    Wow, całe 4 i jedna skrajnie na minus...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • sniyg 24.08.19, 07:41
    A co mają powiedzieć. Kobiety są idealne, wręcz święte, mężczyźni to świnie. A pani prawniczka albo nie wie co mówi bo ma nie wychowywała dzieci po rozwodzie albo ma kompleksy i stara się zdobyć aprobatę mężczyzn. Obstawiam takie odpowiedzi.
  • fawiarina 24.08.19, 08:12
    Znam sporo rozwodów gdzie tak to wygląda. Manipulowanie dziećmi, oskarżenia o molestowanie albo zaniedbanie dziecka, brak współpracy przy ustalaniu kontaktów. A to wszystko robią dziecku kochający się niegdyś ludzie.

    Moje własne doświadczenia są inne, nie mieszaliśmy sądu do ustalania naszego prywatnego życia, udało się nam dogadać, ex zamieszkał kilka ulic dalej, żeby odbierać dziecko ze żłobka lub przedszkola, chodzić z nią na spacery, wpadać do niej gdy jest chora. Ja znalazłam pracę blisko jego mieszkania, żeby ta cała logistyka się spięła. Mamy spięcia przy weekendach i wakacjach, bo on nie ma nigdy sensownego urlopu, grafik pracy ustala z dnia na dzień, a każda matka wie, że przy dziecku planuje się z dużym wyprzedzeniem. Nie rozwiedliśmy się z całą rodziną, więc bywam w jego rodzinnym domu, dokąd wożę dziecko. I on bywa w moim, choć rzadko, bo jednak wstyd mu za to, co mi zrobił. Jadamy razem obiady, gdy odbieram córkę od ojca po pracy. Co więcej, wciąż pracujemy razem nad wspólnym projektem, choć już w mniejszym zakresie niż przed rozstaniem, bo musiałam podjąć też pracę na etat, żeby budżet spiąć. W tym wszystkim jest też nowy partner, który wszystko fajnie akceptuje.
    Wniosek jest taki, że da się to zrobić tak, żeby dziecko miało kontakt z dwojgiem rodziców i nie cierpiało przy rozwodzie. Ale do tego trzeba dwojga w miarę normalnych ludzi, którzy nie skaczą sobie do gardeł.
  • bistian 24.08.19, 08:38
    fawiarina napisała:

    > W tym wszystkim jest też nowy partner, który wszystko fajnie akceptuje.

    big_grin Desperat czy co? A na pewno nieszczęśnik, że się w taki układ wpakował.

    > Wniosek jest taki, że da się to zrobić tak, żeby dziecko miało kontakt z dwojgi
    > em rodziców i nie cierpiało przy rozwodzie. Ale do tego trzeba dwojga w miarę n
    > ormalnych ludzi, którzy nie skaczą sobie do gardeł.

    Niestety, oprócz głupich rodziców, wszystkie służby i urzędy w tym uczestniczące, też robią swoje. Brakuje ludzi z zasadami. Gdyby mi ktoś kazał wykonać coś bez sensu, niefunkcjonalne, nawet nie niebezpieczne, odmówiłbym. Ja to zrobię na zlecenie klienta, on potem będzie żałował, a to o mnie będą inni opowiadać, że wykonałem fuszerkę. Tak się nie robi.
    Przychodzi baba do adwokata z fałszywkami, a adwokat nie zniechęca, a wręcz sam zachęca, bo przecież w razie wpadki żadnemu nic nie grozi. I to jest chore, tak samo, jak brak kary.
  • edelstein 24.08.19, 09:19
    Zycie nie jest czarno-biale,poznalam zarowno ojcow,ktorzy podkladali swinie matkom,jak i matki podkladajace swinie ojcom.


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • daniela34 24.08.19, 09:43
    O to, to, to...
  • kropkacom 24.08.19, 09:56
    "Na przykład mimo że ustalone jest, że dziecko miesiąc wakacji spędza u ojca, on i tak musi za ten czas płacić matce alimenty. Nie rozumiem, dlaczego sądy nie pomijają tego miesiąca, gdy ustalają ich wysokość."

    Wszystko o kasie. Byle nie płacić.

    Owszem, wierzę, że faceci przy opiece nie są traktowani w sądach równo ale tylko tyle. Ilu z nich nadaje się na pełnoetatowego rodzica? Myśli o dziecku? Chce tej opieki? Nawet w poprzez kasę aby dziecku nie zbywało. Nie, tylko aby płacić mniej, bo przecież nie będzie sponsorował ex. Dodatkowo, nadal większość pozwów o rozwód składają kobiety? Panowie, musicie zmienić najpierw tryb a potem walczyć. Kobiety same siebie ustawiają w szeregu a wy klepiecie się po pleckach.
  • ichi51e 24.08.19, 10:01
    Wlasnie. Niby o dziecku a jednak chodzi o kase

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bistian 24.08.19, 12:45
    > "Na przykład mimo że ustalone jest, że dziecko miesiąc wakacji spędza u ojca, o
    > n i tak musi za ten czas płacić matce alimenty. Nie rozumiem, dlaczego s
    > ądy nie pomijają tego miesiąca, gdy ustalają ich wysokość."

    kropkacom napisała:
    >
    > Wszystko o kasie. Byle nie płacić.

    Jeśli ojciec uczciwie bierze dziecko na wakacje, a ma duże problemy ze sfinansowaniem tych wakacji dziecku, a przecież te pieniądze są, bo ojciec zapłacił, matka też ma obowiązki alimentacyjne, to nie ma się co dziwić, że ojcu to się nie podoba. To są pieniądze na dziecko, nie wakacyjny bonus dla matki. Gdyby była w porządku, oddałaby te pieniądze i dołożyła swoją część.
    Sądy się w to nie bawią, bo to bardzo skomplikowałoby i tak trudne sprawy rozliczeń między rodzicami. Ale sądy nie zabraniają rodzicom innych rozliczeń.
  • ichi51e 24.08.19, 12:51
    Matka moze miec wydatki stale ktore ponosi mimo ze dziecko na wakacjach. Np szkola czy przedszkole...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bistian 24.08.19, 13:00
    ichi51e napisała:

    > Matka moze miec wydatki stale ktore ponosi mimo ze dziecko na wakacjach. Np szk
    > ola czy przedszkole...


    Za szkołę się nie płaci przez wakacje, a wydatki stałe można rozliczać poza wakacjami, przez 11 miesięcy (zakładając podział opieki pół na pół). Matka ma całe pieniądze na dziecko i nie zamierza ich wydać na wakacje dziecka, co jest smutne, ale świadczy o podejściu matki do dziecka.
    Część rodziców się dogaduje, to nie tak, że wszystkim się nie udaje i nikt nie widzi takiej potrzeby.
  • ichi51e 24.08.19, 13:06
    Czasem sie placi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bistian 24.08.19, 13:12
    ichi51e napisała:

    > Czasem sie placi
    >

    W porządku. Ale jeśli budżet dziecka to x + y, a matka odda dziecku z tego 60%, bo reszta to koszty stałe, to ojciec też to zrozumie, że nie jest traktowany, jak jeleń. Może, dzięki temu, w drugą stronę, przy nagłych kosztach, będzie łatwiej? Ludzie zazwyczaj wolą być traktowani podmiotowo.
  • alin9 24.08.19, 15:07
    Gdyby to rozumieli to w porządku.Problem,że nie rozumieją i nawet nie chcą spróbować.
  • mary_lu 24.08.19, 15:09
    Z tych typowych alimentów wynoszących 500 złotych miesięcznie matka ma jeszcze oddawać 60% w wakacje?
  • bistian 24.08.19, 17:41
    mary_lu napisała:

    > Z tych typowych alimentów wynoszących 500 złotych miesięcznie matka ma jeszcze
    > oddawać 60% w wakacje?

    Nie 60% z 500 zł, tylko 60% z całej kwoty, z sumy alimentów obojga rodziców wink
    Liczy się gest, to przecież i tak są pieniądze dziecka.
  • araceli 24.08.19, 16:31
    bistian napisał:
    > a wydatki stałe można rozliczać poza wak
    > acjami, przez 11 miesięcy

    Tyle, że kwota do podziału pozostanie ta sama. Jak przez 11 miesięcy będziesz płacił więcej a przez jeden miesiąc wakacji zapłacisz 0 to i tak wyjdzie na to samo.



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • bistian 24.08.19, 17:43
    araceli napisała:

    > Tyle, że kwota do podziału pozostanie ta sama. Jak przez 11 miesięcy będziesz p
    > łacił więcej a przez jeden miesiąc wakacji zapłacisz 0 to i tak wyjdzie na to s
    > amo.

    To jak to jest? Nie jest ważne, że dziecko przez miesiąc jest na utrzymaniu drugiego rodzica? Koszty i tak są takie same? wink
    Taka specyficzna księgowość...
  • mary_lu 24.08.19, 18:50
    Taka to specyficzna księgowość, że do wyliczenia alimentów przez sąd musisz zsumować roczne i podzielić na 12 miesięcy wszystkie koszty. Nijak nie da się nie płacić przez miesiąc za meble, zajęcia dodatkowe, elektronikę rozliczone na 12-miesięczne raty. Do tego większość ojców prowadzi po rozwodzie na papierze źycie bankrutów i udaje się uzyskać alimenty tylko pokrywające małą cześć wydatków. Mój eks po zapłaceniu alimentów głoduje w firmie informatycznej, z jego wyliczeń wynika, że chyba koledzy oddają mu stare kanapki, więc jakbym oddała mu cześć alimentów, to i tak by z dzieckiem nie wyżył. Ale jakoś daje radę, nawet skądś znajduje pieniądze na rozrzutne zakupy, prywatnego trenera i wyjazdy.
  • bistian 24.08.19, 19:12
    mary_lu napisała:

    > Taka to specyficzna księgowość, że do wyliczenia alimentów przez sąd musisz zsu
    > mować roczne i podzielić na 12 miesięcy wszystkie koszty. Nijak nie da się nie
    > płacić przez miesiąc za meble, zajęcia dodatkowe, elektronikę rozliczone na 12-
    > miesięczne raty.

    Ale, za jedzenie, lody i gratisy, pranie, prąd, internet czy telewizor, gdy dziecka nie ma w domu, płacić nie trzeba? wink A jeśli dziecko jedzie na wakacje, nie z ojcem, to zawsze za darmo? To są pieniądze dziecka, nie matki, w każdym razie, tak powinno być.
    Wiem, prababcia mi mówiła, że grabie zawsze grabią do siebie, innych nie ma. big_grin

    > Do tego większość ojców prowadzi po rozwodzie na papierze źyci
    > e bankrutów i udaje się uzyskać alimenty tylko pokrywające małą cześć wydatków.

    Pleciesz zwyczajnie. Większość ludzi nie ma dużych dochodów. Trzeba się z tym pogodzić. Przepisy powinny być dopasowane pod typowe przypadki, a te wyjątkowe rozpatrywane przez sąd indywidualnie. Rozmawiałem ostatnio z kierowcami ciężarówek. Niby dobre dochody, ale umowy tragiczne, podstawa to pensja minimalna, reszta to diety. Gdyby coś im się przytrafiło ze zdrowiem, to są załatwieni na cacy, ich nie będzie stać na alimenty, a o sensownej emeryturze mogą zapomnieć.

    > Ale jakoś daje radę, nawet skądś znajduje pieniądze na rozrzutne zakupy,
    > prywatnego trenera i wyjazdy.

    Rozumiem, że jesteś rozżalona i słusznie. Ale to nie jest typowy przypadek, koło typowego nawet nie stał, więc trudno robić z tego standard.
  • mary_lu 24.08.19, 19:19
    Większość par w Polsce ma dochody zapewniane w większej części przez facetów i opiekę nad dzieckiem zapewnianą przez matki dzieci. Od dawna po rozstaniu faceci płacą śmieszne pieniądze na dzieci, teraz chcą nie płacić nic i jeszcze nagle zabrać dziecko spod opieki matki. I jeszcze trafiają siępańcie prawniczki, które chcą o to walczyć. Parodia po prostu.
  • bistian 24.08.19, 19:28
    mary_lu napisała:

    > Większość par w Polsce ma dochody zapewniane w większej części przez facetów i
    > opiekę nad dzieckiem zapewnianą przez matki dzieci.

    Tak Ci się zdaje, ale tak nie jest. Ale to prawda, że kobiety coraz częściej nie chcą iść do pracy, nigdy tak źle nie było.

    > Od dawna po rozstaniu facec
    > i płacą śmieszne pieniądze na dzieci, teraz chcą nie płacić nic i jeszcze nagle
    > zabrać dziecko spod opieki matki.

    Jeśli dziecko jest pod opieką ojca, to w tym kierunku powinny płynąć pieniądze na utrzymanie dzieci, czyli od matki do ojca. Dziwi mnie to, że ktoś tego nie rozumie.

    Ja tylko do jednego się odniosłem. Jeśli dziecko jest przez długi czas pod opieką jednego rodzica, a tak jest przez miesiąc wakacji, to drugi rodzic nie powinien zabierać wszystkich pieniędzy tego dziecka dla siebie albo na swoje słuszne czy niesłuszne wydatki. Uważam, że to nie jest w porządku i wszystko mi jedno czy tym drugim rodzicem jest matka, czy ojciec.
    Taka sytuacja jest standardem, uważam, że niesłusznie.

    Do innych spraw się nie odnosiłem, każda rzeczywistość porozwodowa rodziców i dziecka jest inna.
  • mary_lu 24.08.19, 19:46
    A ja Ci tłumacze, że w sądzie uźerasz się o kaźdą złotówkę jaką wydajesz na dziecko w ciągu roku, dostajesz z tego tylko jakaś część inie ma z czego odliczać kwot dla rodzica, który zabiera dziecko na wakacje. Zwłaszcza, jeśli (nie wydaje mi się, tylko tak mówi każda statystyka) jest to rodzic lepiej zarabiający, ukrywający dochody i płacący śmieszne alimenty z płaczem, że to dla matki na paznokcie.
  • bistian 24.08.19, 19:58
    mary_lu napisała:

    > A ja Ci tłumacze, że w sądzie uźerasz się o kaźdą złotówkę jaką wydajesz na dzi
    > ecko w ciągu roku, dostajesz z tego tylko jakaś część inie ma z czego odliczać
    > kwot dla rodzica, który zabiera dziecko na wakacje.

    A ja się zapytałem, czy dziecko, jadąc z matką na wakacje, jedzie za darmo? I te alimenty, to czyje to są pieniądze?
    Drugi rodzic też ma dziecko w domu, często pokój, łóżko, dziecka nie ma, ale przecież też mógłby sobie odliczać, bo przecież ma koszty całoroczne. wink
    Wiem, zarabiamy wszyscy za mało, ale trudno się współpracuje z kimś, kto jest traktowany jak jeleń, bo to bardzo zniechęca.

    I nie "odliczać dla rodzica", tylko "odliczać dla dziecka, które jedzie z drugim rodzicem". Ten sam błąd, który robią niektórzy, bardzo potępiani, panowie.
  • mary_lu 24.08.19, 20:05
    Dziecko na swoich wyjazdach było i opłacała to zazwyczaj matka, częściowo z alimentów, bo na kolonie i obozy zazwyczaj coś udaje się wyszarpać. A jeśli sądzisz, że matkom udaje się dostać pokrycie kosztów wyjazdów z dzieckiem, na które jeździ i ona to naprawdę jesteś straszliwie naiwny. Nie da kasy OJCU na wyjazd, tak jak on nie daje jej.
  • sham-anka 27.08.19, 15:53
    > A ja Ci tłumacze

    ej, użerasz się z typem który uprawia mansplaining, to jest nie do wygrania bo nie przyzna Ci racji choćby się zesrał. Szkoda czasu.
  • girasole01 25.08.19, 11:23
    "Ale to prawda, że kobiety coraz częściej nie chcą iść do pracy, nigdy tak źle nie było."

    O rany, a skąd taki dziwaczny wniosek? Czy masz na myśli jakąś konkretną grupę społeczną? Bo ogólnie udział kobiet w rynku pracy zwiększa się z każdym rokiem. Zresztą nie przypadkowo model, w którym mężczyzna zarabia, a kobieta zajmuje się domem nazywa się "modelem tradycyjnym".
  • bistian 25.08.19, 11:41
    girasole01 napisała:

    > Bo ogólnie udział kobiet w rynku pracy zwiększa się z każdym rokiem.

    Karkołomna teza, jest zupełnie odwrotnie
  • girasole01 26.08.19, 00:10
    "jest zupełnie odwrotnie"
    Na jakiej podstawie opierasz to stwierdzenie? Własnych obserwacji? Bo jeśli chodzi o dane statystyczne to wskaźnik zatrudnienia kobiet rośnie z roku na rok. Jeśli chodzi o kobiety w wieku produkcyjnym to wskaźnik te w 2011 roku wynosił 60,6%, a w 2017 67,7%. Rzeczywiście od kiedy wprowadzono 500+ wzrost ten nie jest już taki dynamiczny i w konkretnych kwartałach zdarzają się niewielkie spadki, ale nie ma absolutnie mowy (przynajmniej na razie) o odwróceniu tego trendu (poza tym te okresowe "tąpniecia" nie są charakterystyczne jedynie dla kobiet - występują również wśród mężczyzn).
    Kliknij sobie w ten raport (pdf) na stronie GUSu:
    stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-bezrobotni-bierni-zawodowo-wg-bael/monitoring-rynku-pracy-informacja-o-rynku-pracy-w-czwartym-kwartale-2018-roku,12,36.html
    bardzo ładnie podane.
  • sham-anka 27.08.19, 15:51
    > Tak Ci się zdaje, ale tak nie jest.

    Dane statystyczne? Czy szklana kula, którą wyciągnąłeś z kokpitu Staraka i oczyściłeś z wodorostów?
  • attiya 25.08.19, 11:01
    bzdury piszesz
    opłaty za tv, internet, telefon są stałe, dziecko będąc nawet na wakacjach z ojcem, może korzystać z telefonu, internetu. R-ki za wodę, prąd mogą być mniejsze ale często się to wyrównuje - jeśli chcesz być już taki drobiazgowy, jak się wraca z wakacji i wszystko jest do prania. Poza tym zazwyczaj zawsze daje się dziecku jakąś dodatkową kasę, kupuje się nieprzewidziane w rocznej czy miesięcznej kalkulacji dodatkowe rzeczy na wakacje - strój kąpielowy, buty, ubrania, walizka, plecak, koc na plażę, to są zawsze dodatkowe wydatki. Także nie pogrążaj się.

    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • bistian 25.08.19, 11:09
    attiya napisała:

    > bzdury piszesz
    > opłaty za tv, internet, telefon są stałe, dziecko będąc nawet na wakacjach z oj
    > cem, może korzystać z telefonu, internetu.

    Z telewizji nie korzysta, korzysta matka. Z internetu i telefonu stacjonarnego też nie.
    Ojciec też płaci za to sam, gdy ma dziecko u siebie.
    Dziecko je w innym miejscu i nie jest to mała kwota.
    Tak więc to Ty bzdury piszesz. wink I nie pogrążaj się wink
  • sham-anka 27.08.19, 15:56
    A ojciec poniósł wszystkie okołowakacyjne wydatki, czyli rzeczy na wakacje - jakiś plecak/walizkę, jakieś buty czy kurtki, kieszonkowe dla dziecka itd, oraz to, co się kupuje w czasie wakacji: nowe ubrania do szkoły, plecak/tornister, przybory szkolne, podręczniki? Nie odpowiadaj, wiem, że się nawet sekundę nad tym nie zastanowiłeś i pojęcia nie masz.
  • araceli 24.08.19, 19:55
    bistian napisał:
    > To jak to jest? Nie jest ważne, że dziecko przez miesiąc jest na utrzymaniu dru
    > giego rodzica? Koszty i tak są takie same? wink
    > Taka specyficzna księgowość...

    No pacz panie - fakt, że dziecko jest miesiąc u ojca w wakacje nie sprawia, że jego biurko czy komputer czy ciuchy kosztują 11/12.



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • bistian 24.08.19, 19:59
    araceli napisała:

    > No pacz panie - fakt, że dziecko jest miesiąc u ojca w wakacje nie sprawia, że
    > jego biurko czy komputer czy ciuchy kosztują 11/12.

    Które biurko? Bo często ma dwa i podwójne koszty? wink
  • araceli 24.08.19, 20:03
    bistian napisał:
    > Które biurko? Bo często ma dwa i podwójne koszty? wink

    Tak oczywiście - przed chwilą twierdziłeś, że ogólnie ludzie zarabiają mało a misie po rozwodzie takie biedne a zaraz się okaże, że każdy zapewnia dziecku / dzieciom po osobnym pokoju w swoim domu i to z pełnym wyposażeniem smile


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • mary_lu 24.08.19, 20:09
    Taka bieda w Polsce. Mój dzielny eks też tak argumentuje. Płakał, że nie stać go na moją straszną rozrzutność, mtóra zwiodła mnie do ikei po najtańsze meble dla dziecka, i jednocześnie kazał brać pod uwagę to, że właśnie urządził u siebie pokój dziecka w kilku droższych sklepach.
  • bistian 24.08.19, 20:23
    mary_lu napisała:

    > Taka bieda w Polsce. Mój dzielny eks też tak argumentuje. Płakał, że nie stać g
    > o na moją straszną rozrzutność, mtóra zwiodła mnie do ikei po najtańsze meble d
    > la dziecka, i jednocześnie kazał brać pod uwagę to, że właśnie urządził u siebi
    > e pokój dziecka w kilku droższych sklepach.

    To facet jest zwykłą świnią. Ale Wasza sytuacja, zapewniam Cię, nie jest typowa, chociaż wiele kobiet na tym forum tak myśli. Większość ludzi musi jednak kombinować, jak zapewnić dziecku warunki na dwa domy
  • mary_lu 24.08.19, 20:36
    Tak, jest bardzo zwykłą świnią jak wszystkie dzielne taty, co powtarzam w każdym wątku. Każdy facet, który zamiast pomagać tworzyć dziecku jeden bezpieczny dom i utrzymywać przyjazne kontakty po rozwodzie, walczy o każdy grosz, regał, dzień kontaktów jest taki sam.
  • bigzaganiacz 24.08.19, 22:10
    dzień kontaktów jest taki sam.


    Jest swinia bo chce spedzac czas z dzieckiem ?
  • mary_lu 24.08.19, 22:35
    Jest świnia, bo ma nadzieję, że za każdy dzień, kiedy dziecko nie jest u matki, to sąd odliczy coś z alimentów. Siedzenie u jego matki przed TV jest za darmo, jeszcze babka dzieciaka nakarmi, można się polansować jako ojciec walczący o kontakty, a że dziecko ma zaburzenia snu, jest wybite z rytmu, gubi rzeczy, nie może chodzić na zajęcia i do kolegów, to pal licho. Dzielny walczy o kontakty. U niego przed tv i z pizza z mroźonki też jest ok.
  • sham-anka 27.08.19, 15:58
    > To facet jest zwykłą świnią. Ale Wasza sytuacja, zapewniam Cię, nie jest typowa, chociaż wiele kobiet na tym forum tak myśli.

    statystyki na poparcie tej tezy? Dowód anegdotyczny się nie liczy.
  • bistian 24.08.19, 20:21
    araceli napisała:

    > Tak oczywiście - przed chwilą twierdziłeś, że ogólnie ludzie zarabiają mało a m
    > isie po rozwodzie takie biedne a zaraz się okaże, że każdy zapewnia dziecku / d
    > zieciom po osobnym pokoju w swoim domu i to z pełnym wyposażeniem smile

    Mało zarabiają, ale każdy rodzic chce, żeby jego dziecko u niego miało normalne warunki. Nie widzę tu sprzeczności, wszystko kosztuje.
    Ciężko się rozmawia z kobietami, bo to dyskusja jak z ludźmi z sekty, zawsze odwracają kota ogonem i nie myślą o emocjach i argumentach drugiej strony, tylko o swojej krzywdzie.
    Nie chce mi się w to brnąć, nie jestem zbyt religijny wink
    O swoich wątpliwościach napisałem, ponieważ ta część cytowanego tekstu była wyśmiewana.
  • mary_lu 24.08.19, 20:30
    Jak nie wyśmiewać, skoro pani adwokat wypozycjonowała swoją działalność (facetów stać na droższe usługi prawne niż kobiety, standardowe kancelarie mają stała kwotę za sprawę rozwodową dla obu płci, ta pani bierze o wiele większą kasę za wyjątkowość usług, a tak naprawdę za to, że nie ucina z miejsca największych planowanych świństw facetów, co jednak większość prawników robi) i bierze zdecydowanie większe niż rynkowe kwoty za to, aby m. in. z 500 złotowych alimentów uszczknąć coś na wakacje dla dzielnego taty. I jeszcze się tym chwali w reklamowym artykule na ogólnopolskim portalu.
  • ferra 24.08.19, 22:30
    Skoro religijny jesteś - to dopiero sekte sobie wybrales . To czyn swiadomy? smile az trudno uwierzyć.

    Nie - nie każdy rodzic chce zapewnić dziecku normalne warunk (czym jest norma?)i.
    Nie - nie każdy jest biedny.
    Nie- nie każdy rodzic chce zajmować się własnym dzieckiem.


  • umi 24.08.19, 23:51
    Bo dzieciak to nie osoba. To jest punkt w inwentarzu pana tatusia. Dziecko ma sie amortyzowac i sztuki maja sie odliczyc. Nie jest wazny komfort psychiczny dziecka, poczucie stabilnosci, bezpieczenstwa i jego potrzeby. Wazne jest ego tatusia, a czesto i dop.przenie exi. Tylko to malo medialne jest. Dlatego trzeba klamac i manipulowac, bo inaczej by panow dawno pogoniono. A tak trzeba poczekac te 15-20 lat, jak pokrzywione dzieci pojda w zycie. Wowczas ludziom zatrybi w mozgu, ze pomysly dzielnychtatusiow to nowa odslona wychowania absolutnie bezstresowego - kolejny durny i dochodowy dla pewnej grupy wymysl, do przetestowania na ochotnikach.
  • morekac 27.08.19, 16:43
    > Nie rozumiem, dlaczego sądy nie pomijają tego miesiąca, gdy ustalają ich wysokość."

    Wytłumaczę: koszt miesięczny utrzymania dzieciątka jest uśredniony. Czyli obejmuje roczne koszty utrzymania dziecka, w tym koszty stałe. Możnaby ewentualnie dyskutować, czy ojciec nie mógłby zapłacić 100-200 zł mniej z tytułu spędzenia 2 tygodniowych wakacji z dzieckiem - tyle pewnie jest w alimentach kosztów wyżywienia na 2 tygodnie. A ojcowie chcieliby nie płacić 500 (przy alimentach rzędu 1000 zł), z przy czym 300 zł obejmuje koszty rozkładane na cały rok: obóz letni czy zimowy, zieloną szkołę, zajęcia dodatkowe, koszt ubrań, podręczników, mieszkania, mebli. Przy czym jeśli dla kogoś te 100 czy 200 zł jest aż takim problemem, to chyba nie stac go wcale na żadne wakacje.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • magda_100 24.08.19, 22:58

    > Za szkołę się nie płaci przez wakacje,

    Oczywiście że się płaci. Nauczyciele dostają wynagrodzenie w wakacje.
    Czynsz też się płaci. I wiele innych
  • kropkacom 24.08.19, 12:59
    Ja naprawdę nie mam zamiaru wnikać, ale nie przyklasnę sytuacji, gdzie panowie skupiają się tylko na tym ile nie zapłacić byłej. Tak, byłej żonie a nie własnemu dziecku.
  • alin9 24.08.19, 15:10
    Bo problem leży w rozumieniu rozwodu.Niektórzy panowie myślą,że rozwodząc się z żoną mogą grać w dziećmi.
  • kropkacom 24.08.19, 17:02
    Jakimi dziećmi? Pieniędzmi grają. Co myślą faceci, którzy zrobią wszystko aby nie płacić alimentów? Nie martwią się, że ich dzieci będą mieć gorsze warunki?
  • konsta-is-me 24.08.19, 16:17
    A w czasie wakacji co matka robi z pokojem dziecka ?
    Tez przestaje za to placic ?
    I bron cie boze zeby tatus COKOLWIEK kupil sam z siebie, prawda?
    Np.wakacje...
    Najwazniejsze zeby dokopac matce, niech placi za utrzymanie dziecka w wakacje, niech placi za same wakacje i niech jeszcze oddda ojcu czesc pieniedzy.
  • araceli 24.08.19, 16:25
    bistian napisał:

    > o są pieniądze na dziecko, nie wakacyjny bonus dla matki. Gdyby była
    > w porządku, oddałaby te pieniądze i dołożyła swoją część.

    Widać nie bardzo rozumiesz sposobu naliczania alimentów. Otóż nie jest to kwota, jaką na dziecko wydaje się w danym miesiącu tylko średnia. Wliczają się w to wydatki, których nie ponosi się w miesiące wakacyjne - np. wyposażenie pokoju, czy komputer. Jeżeli ojciec sprawuje opiekę w wakacje przez miesiąc to wydatki za ten miesiąc liczy się jako 0 ale sumę dalej dzieli przez 12.


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • attiya 25.08.19, 09:55
    i w drugą stronę też to obowiązuje: jeśli matka zabiera dziecko na wakacje, ojciec powinien się do tych wakacji dołożyć i nie mylić tego z alimentami. Jeśli matka sprawuje opiekę nad dzieckiem24/24, 7 dni w tygodniu a ojciec zabiera dziecko co drugi weekend, to matka i tak ponosi więcej kosztów. sprawuje opiekę ciągłą plus wydatki, więc o jakich obowiązkach alimentacyjnych owej matki chrzan.sz?

    --
    "Bycie ateistą ma mnóstwo zalet, zbyt dużo, żeby nawrócenie się było atrakcyjne." Triss
  • bistian 25.08.19, 10:12
    attiya napisała:

    > i w drugą stronę też to obowiązuje: jeśli matka zabiera dziecko na wakacje, ojc
    > iec powinien się do tych wakacji dołożyć i nie mylić tego z alimentami.

    Dziecko nie ma innych pieniędzy, poza alimentami od obojga rodziców, czasami ma gratisy. Ale te alimenty to są pieniądze dziecka. Jeśli oboje dają przykładowo po 650 zł, to dziecko ma te 1300 zł miesięcznie. Koszty stałe przypadające na dziecko to powiedzmy przykładowo 500 zł, więc te 800 zł zostaje i mogą być wydane na wakacje, choćby na jedzenie. W domu też by jadło.

    > Jeśli matka sprawuje opiekę nad dzieckiem24/24, 7 dni w tygodniu a ojciec zabiera dzie
    > cko co drugi weekend, to matka i tak ponosi więcej kosztów.

    Nie sprawuje, bo dziecko jest miesiąc na wakacjach z ojcem. Ja piszę wyłącznie o wakacjach i to w dłuższym wymiarze. O tym było w artykule, uważam, że słusznie.
  • alin9 25.08.19, 10:45
    To może tak.Matka przez 11 miesięcy ponosi koszty.Ojciec nie da rady przez miesiąc?Często kobiety zarabiają mniej niż mężczyżni.Taka matka za pensję musi utrzymać siebie i dzieci.Facet ma ból dupy,że ma dziecko?Misiaczki płaczą,że nie mają kasy.Dajmy na to matka z dwójką dzieci i 2000 tysiące..Tatuś 2000 tysiące.Kto ma więcej na dochodu na osobę?Kto przeważnie w tym układzie płacze?To jest niepojęte.
  • bistian 25.08.19, 11:06
    alin9 napisała:

    > To może tak.Matka przez 11 miesięcy ponosi koszty.Ojciec nie da rady przez mies
    > iąc?Często kobiety zarabiają mniej niż mężczyżni.Taka matka za pensję musi utrz
    > ymać siebie i dzieci.Facet ma ból dupy,że ma dziecko?Misiaczki płaczą,że nie ma
    > ją kasy.Dajmy na to matka z dwójką dzieci i 2000 tysiące..Tatuś 2000 tysiące.Kt
    > o ma więcej na dochodu na osobę?Kto przeważnie w tym układzie płacze?To jest ni
    > epojęte.


    Widzisz, Ty nawet liczyć nie potrafisz. Jak wiele kobiet. 2000 tys., to dwa miliony, to duże pieniądze.
    Napisałem, że facet to świnia, jeśli wykłóca się o meble dla dziecka w sensownej jakości za sensowne pieniądze. Dziecko kosztuje i oboje rodzice powinni to wiedzieć, ale oboje muszą być obecni w życiu dziecka.
    Ale uważam, że na wakacje powinny iść pieniądze za dzieckiem, od obojga rodziców.

    Myślę, że problem jest starszy. Kobiety w rodzinie dostawały całą kasę i tym się rządziły, a facet zasuwał w pracy po 10-12 godzin dziennie. Konflikty porozwodowe są skutkiem tej patologii. Mężczyźni obecnie już nie chcą takiego systemu. Kobieta w rodzinie potrafi przepuścić każde pieniądze i zawsze to uzasadni. Po rozwodzie jest to samo, a koszty są bardzo duże, bo trzeba robić na dwa domy i zazwyczaj nie starcza.
    Ja nie uważam, że ludzie są źli. Myślę, że rodzice jednak chcą dobra swoich dzieci, ale często błądzą.
  • iwoniaw 25.08.19, 21:55
    Kobieta w rodzinie potrafi przepuścić każde pieniądze i zawsze to uzasadni.

    Tu przed oczyma staje nam ten rozdział z "Mikołajka", w którym ojciec oświadcza "Mikołaj, pokażemy matce, jak mężczyźni robią zakupy" i udaje się na targ po produkty na obiad w przekonaniu, iż w przeciwieństwie do rozrzutnej żony on jest mistrzem ekonomii i organizacji big_grin big_grin big_grin




    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • bistian 25.08.19, 22:05
    iwoniaw napisała:

    > Tu przed oczyma staje nam ten rozdział z "Mikołajka", w którym ojciec oświadcza
    > "Mikołaj, pokażemy matce, jak mężczyźni robią zakupy" i udaje się na targ po p
    > rodukty na obiad w przekonaniu, iż w przeciwieństwie do rozrzutnej żony on jest
    > mistrzem ekonomii i organizacji big_grin big_grin big_grin

    A mi przed oczyma stoi kobieta, która idzie zmienić zasłony, ponieważ chce zmienić kolor pomieszczenia, chociaż obecne zasłony są w porządku a ona nie ma odłożonej kwoty rezerwowej, nawet 3-miesięcznej pensji.
    Albo matka, która upiera się na korepetycje dla dziecka, chociaż dziecko radzi sobie z tego całkiem dobrze, a przede wszystkim potrzebuje trochę odpoczynku po szkole.
  • alin9 25.08.19, 23:06
    Może ta matka chce dla dziecka lepszego życia(stąd edukacja rozszerzona) a nie całkiem dobrego z brakiem ambicji bo bez możliwości.
  • iwoniaw 26.08.19, 17:40
    A mi przed oczyma stoi kobieta, która idzie zmienić zasłony, ponieważ chce zmienić kolor pomieszczenia, chociaż obecne zasłony są w porządku a ona nie ma odłożonej kwoty rezerwowej, nawet 3-miesięcznej pensji.

    Jakaś zła kobieta cię krzywdziła wyposażaniem mieszkania w meble? big_grin

    Albo matka, która upiera się na korepetycje dla dziecka, chociaż dziecko radzi sobie z tego całkiem dobrze, a przede wszystkim potrzebuje trochę odpoczynku po szkole.

    Zaprawdę z dziwnymi przypadkami się stykasz, nie znam ani jednej matki (a mam znajomych z dziećmi w wieku szkolnym mrowie a mrowie), która nalega na korepetycje dla dziecka, które nie ma problemu z danym przedmiotem. Chyba że "całkiem dobrze" to w twojej nomenklaturze "przecież na dwójach go przepchną do kolejnej klasy bez problemu"...


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • bistian 26.08.19, 17:59
    iwoniaw napisała:

    > Jakaś zła kobieta cię krzywdziła wyposażaniem mieszkania w meble? big_grin

    Nie o to chodzi. Mnie zastanawia takie wydawanie bez sensu pieniędzy, jeśli nie ma się rezerwy na trudny czas, odłożone chociaż kilka pensji, nie mówię o rocznej wypłacie.

    > Chyba że "całkiem dobrze" to w twojej nomenklaturze "przecież na dwójach go przepchną
    > do kolejnej klasy bez problemu"...

    Nie, dla mnie wystarczająco, to opanowane jakieś 65% materiału, a wybrane i ulubione na więcej. Oczywiście razem z zastosowaniem w praktyce.
  • triss_merigold6 26.08.19, 18:33
    Znaczy, tróje mogą być, bo oceny ze szkoły nie są takie ważne etc.? Super podejście, zwłaszcza w sytuacji dziecka z podwójnego rocznika i zapowiadanej 2 lata wcześniej morderczej rywalizacji o miejsca w sensownych szkołach. Na szczęście w tym zakresie nie musiałam się liczyć ze zdaniem eksa, więc syn miał zorganizowany czas w taki sposób, jaki uznałam za efektywny pod kątem rekrutacji i ciułania punktów.
  • bistian 26.08.19, 19:29
    triss_merigold6 napisała:

    > Znaczy, tróje mogą być, bo oceny ze szkoły nie są takie ważne etc.?

    Nie pisałem o trójach, pisałem o satysfakcjonującym dla mnie progu 65% i lepszych wynikach w ulubionym materiale.
    Wbrew pozorom, lepsze wyniki ze wszystkiego, nie przekładają się na sukces życiowy. Produkuje się roboty, nie osoby aktywne i z pomysłami. Żeby coś tworzyć, potrzebny jest czas wolny, odpoczynek i trochę nudy.
  • alin9 26.08.19, 19:37
    Lepsze wyniki ze wszystkiego nie przekładaja się na sukces życiowy.Są jednak warunkiem do dostania się do wartościowych szkół.To w połaczeniu dążeniem do celu daje sukces.Skąd Ty to możesz wiedzieć skoro wolisz być mierny ale bierny?
  • bistian 26.08.19, 19:50
    alin9 napisała:

    > Lepsze wyniki ze wszystkiego nie przekładaja się na sukces życiowy.Są jednak wa
    > runkiem do dostania się do wartościowych szkół.To w połaczeniu dążeniem do cel
    > u daje sukces.Skąd Ty to możesz wiedzieć skoro wolisz być mierny ale bierny?

    Miałem sukcesy, będąc w szkole, nawet na olimpiadach przedmiotowych. Bez korepetycji. Cud! wink
    Zmieniam prace na inne, nie mam z tym problemów. Polskę poznałem dość dokładnie, znam też niektóre inne kraje.

    Gdzie tu jest ta mierność i bierność? smile

    A wartościowe szkoły, są mocno przereklamowane. Oprócz tych, po których jest łatwiej się dostać do konkretnego zawodu, jak choćby ta w Dęblinie. Ale to nie jest jedyna droga. Dobry sobie poradzi bez tej szkoły, słaby nie da rady, mimo szkoły i korków po korek.
  • kk345 27.08.19, 13:59
    >Dobry sobie poradzi bez tej szkoły, słaby nie da rady, mimo szkoły i korków po korek.

    Nie no, spoko, skoro ty dałeś radę, to dzieciak też da, a nie jajkieś fanaberie, korepetycje, internety, smartfony i inne cuda. Przecież tatunio przez śnieg 10 kilosów zapylał przez zaspy, to dzieciakowi tyłka też wozić nie trzeba, po co mu ułatwiać? Lepsza szkoła? A po co, przeciez w gorszej też uczą, a że gorzej i z mniejszymi perspektywami? eeee, kogo to obchodzi, grunt, ze tatunio zaoszczędzi.
  • sham-anka 27.08.19, 15:59
    > Miałem sukcesy, będąc w szkole, nawet na olimpiadach przedmiotowych. Bez korepetycji. Cud!

    ZPT czy PO?
  • alin9 26.08.19, 18:34
    Co dla Ciebie jest sensownym wydaniem pieniędzy?Wydanie na mieszkanie,w którym żyjesz to bezsens.Mycie samochodu to też strata czasu i pieniędzy.Co do edukacji.Tak jak myślałam.Twój szczyt marzeń to skończona podstawówka.
  • bigzaganiacz 26.08.19, 18:39
    pieniędzy?Wydanie na mieszkanie,w którym żyjesz to bezsens

    tak wydanie kasy na cos co juz jest w domu ale ma zly kolor zapach czy co tam innego jednoczenie nie majac odlozonej kasy na koncie to jest BEZSENS
  • alin9 26.08.19, 19:23
    Ale pytanie jaki wydatek jest sensowny już Ciebie i kolegę przerosło?
  • triss_merigold6 26.08.19, 18:52
    O zajęciach sportowych i wyjazdach w ferie i wakacje też pisał, że niepotrzebne.
  • bistian 26.08.19, 19:23
    alin9 napisała:

    > Co dla Ciebie jest sensownym wydaniem pieniędzy?Wydanie na mieszkanie,w którym
    > żyjesz to bezsens.

    Nie uważam tak, to jest Twój pomysł wink
    Wydawanie pieniędzy na mieszkanie, kiedy te fanty są użyteczne, nie popsute czy zniszczone, tylko kupione wcześniej, a jednocześnie nie ma się poduszki finansowej, to uważam za głupotę.
    Pracujemy, żeby wydawać, ale nie trzeba wydawać na głupoty i do końca.

    > Mycie samochodu to też strata czasu i pieniędzy.

    To konieczność. Ale, ktoś tu napisał, że w Paryżu jest 5 razy mniej samochodów na 100 tys. mieszkańców, niż w Warszawie. Do tego, Francuzi mają czas na celebrowanie rodzinnych posiłków. Wiem, że jest zupełnie inna jakość komunikacji, ale to mimo wszystko świadczy o wartościach.


    > Co do edukacji.Tak jak myślałam.Twój szczyt marzeń to skończona podstawówka.

    Nic takiego nie pisałem. Sam mam skończone trzy kierunki i uważam, że korzystam z tego, nawet robiąc co innego. Napisałem za to, że dzieci są przemęczone nauką, dlatego ta nauka jest tak beznadziejnie mało skuteczna. Dokładanie piątych korepetycji przemęczonemu człowiekowi, jest bez sensu.
  • alin9 26.08.19, 19:29
    Jaka konieczność?Zbędny wydatek według Twojej logiki.Nikt nie wydaje na nieużyteczne rzeczy.Gdybyś sam to miał zrobić to zakupu wyposażenia domu zrobiłbyś raz na 60 lat?Masz skończone trzy kierunki.Pytanie masz papierek czy umiejętności?
  • bistian 26.08.19, 19:35
    alin9 napisała:

    > Jaka konieczność?Zbędny wydatek według Twojej logiki.Nikt nie wydaje na nieużyt
    > eczne rzeczy.

    Właśnie że wydaje, chociaż go nie stać. Ich nie stać, precyzując. wink
    A potem lecą po rodzinie po pomoc finansową big_grin

    > Gdybyś sam to miał zrobić to zakupu wyposażenia domu zrobiłbyś raz
    > na 60 lat?Masz skończone trzy kierunki.Pytanie masz papierek czy umiejętności?

    Mam umiejętności, mam poduszkę finansową, lubię pracować. Wyposażenie zmieniam, kiedy jest taka potrzeba, a nie, kiedy wymusza na mnie to moda wink
  • alin9 26.08.19, 19:39
    Czyli tylko pieniądze i praca.Smutne życie masz.Ucieka bezsensownie przez palcesad
  • iwoniaw 26.08.19, 20:29
    Wyposażenie zmieniam, kiedy jest taka potrzeba

    Sprecyzuj, kiedy zatem "jest potrzeba" zakupu np. przywołanych przez ciebie jako przykład "bezsensownego wydatku" nowych zasłon? Albo zorganizowania dziecku korepetycji?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • bistian 26.08.19, 21:22
    iwoniaw napisała:

    > Wyposażenie zmieniam, kiedy jest taka potrzeba
    >
    > Sprecyzuj, kiedy zatem "jest potrzeba" zakupu np. przywołanych przez ciebie jak
    > o przykład "bezsensownego wydatku" nowych zasłon? Albo zorganizowania dziecku k
    > orepetycji?

    Ja nie neguję wszystkiego, korepetycji również nie. Dziecko zmieniło szkołę i poszło do grupy zaawansowanej, a nie ma takich umiejętności, wtedy warto pomóc. Tak samo, po długiej chorobie.
    Dziecko wyrosło z mebli, trzeba zmienić itd.

    Ale dużych wydatków wyłącznie dla zmiany kolorystyki, gdy pustka w skarbcu, tego nie rozumiem.
    Jeszcze śmieszą mnie deklarację, jak to kobieta niby by poszła do pracy i zarobiła? Zazwyczaj kończy się na wycieczce do męskiego portfela, jeśli nie ma nikogo inne, to dziadek funduje i jest załatwione. wink
  • iwoniaw 26.08.19, 21:30
    Jeszcze śmieszą mnie deklarację, jak to kobieta niby by poszła do pracy i zarobiła? Zazwyczaj kończy się na wycieczce do męskiego portfela, jeśli nie ma nikogo inne, to dziadek funduje i jest załatwione.

    ??? Gdzie ty żyjesz, że zarabiająca kobieta wydaje ci się zabawną abstrakcją???


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • triss_merigold6 26.08.19, 21:52
    A, są takie grupy, wśród Braci Samców najczęściej. Dowcip polega na celowym i świadomym wybieraniu kobiet zależnych finansowo, bezrobotnych z wychowania i upodobania, czasem wygodnych w prostacki sposób, a czasem po prostu nieco głupawych czy też chętnie przyjmujących wersję "tradycyjnego podziału ról".
    Takie kobiety pochodzą z określonych rodzin, w których praca zawodowa kobiety była postrzegana jako niezbyt sensowna fanaberia, no i koleżanki też mają bezrobotne <trudno pracując w normalnym wymiarze mieć koleżanki siedzące latami w domu>.
    W każdym razie, wokół typa o prezentowanych poglądach są bliższe i dalsze kręgi niepracujących kobiet lub pracujących tylko do czasu urodzenia bombelka. Panowie, oczywiście, ewentualnych zapędów zawodowych baby nie karmią, bo po co. Lepiej czuć się panem świata z pensją, która nie wystarczy na nic sensownego, ale za to można babie powiedzieć, że przecież to pan utrzymuje, funduje etc.
    Nie jest to mój świat, ani moich koleżanek, znajomych czy kuzynek, ale z forum wiem, że takie światy istnieją.
  • bigzaganiacz 26.08.19, 22:36
    , ewentualnych zapędów zawodowych baby nie karmią, bo po co. Lepiej czuć się panem świata z pensją, która nie wystarczy na nic sensownego, ale za to można babie powiedzieć, że przecież to pan utrzymuje, funduje etc



    W dyskusji ogolnej na dany temat idiotyczne jest przytaczac zachowania promila kompletnych idiotow



    Mam znajomego, baba poswiecila sie wychowaniu dzieci, teraz jakos ostatnio trzecie sie pojawilo bo drugie mialo 5 lat i baba pottzebowala nowej laleczki.
    Pracuje zarabia jakies 15k w sredniej wielkosci miescie , takze na polskie warunki nawet ty powiesz ze to nie ochlap ktory nie starczy nic sensownego ale kredyt na dom dwa samochody wakacje wydatki baby na jej hobby bo sie realizuje w fotografii przeciez nalezy jej sie oderwanie od codziennosci i koles wyglada jak zajechany dziad na 10 lat starszego odemnie, zachecal babe wielokrotnie do jakiegokolwiek dzialania mno i nawet cos tam robila no ale pan buk zeskal dzieciatko to na kolejne piec lat ma zajecie
  • iwoniaw 26.08.19, 23:18
    zachecal babe wielokrotnie do j
    > akiegokolwiek dzialania mno i nawet cos tam robila no ale pan buk zeskal dzieci
    > atko to na kolejne piec lat ma zajecie


    Może wytłumacz znajomemu, że dzieciątko nie powstało ani z wyłącznej chęci "baby" do posiadania "laleczki", ani z interwencji mocy nadprzyrodzonych, jak chłopina będzie wiedział, do czego gumka służy, to może mu to na przyszłość pomoże w ogarnięciu własnego żywota big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • triss_merigold6 27.08.19, 06:10
    Właśnie zilustrowałes to o czym napisałam.
    Pani poświęciła się wychowaniu dzieci - pan taką żonę WYBRAŁ, wiedział jakie pani ma priorytety, ambicje, możliwości intelektualne i zawodowe.
    Pojawiło się trzecie - nie przyniósł go bocian, pan jeszcze nie zrozumiał skąd się biorą dzieci?

    Że jest zatyrany i że ma potworne ciśnienie jako jedyny żywiciel rodziny - wierzę jak najbardziej. Niemniej, jestem dziwnie pewna, że facet nie szukał do stałego związku np. pani lekarz czy pani mecenas, celniczki, wąskiej specjalistki czy innej korpo biczy, tylko uznał, że wygodniej i bezpieczniej jest mieć babę do trzymania w domu.
    Dodatkowym profitem z takiej baby do trzymania w domu jest możliwość ponarzekania na jej brak pracy zawodowej i zbierania głaskow od kolegów, mamusi i cipek z internetow, które pokazowo współczuja przepracowanemu.
  • bigzaganiacz 27.08.19, 10:41
    stem dziwnie pewna, że facet nie szukał do stałego związku np. pani lekarz czy pani mecenas, celniczki, wąskiej specjalistki czy innej korpo biczy, tylko uznał, że wygodniej i bezpieczniej jest mieć babę do trzymania w domu.


    taka stara a nie wie ze mezczyzni ne dokonuja wyborow pod tytulem szukam nadzianej waskiej specjalistki , status materialny baby jest w zasadzie bez znaczenia
  • triss_merigold6 27.08.19, 10:59
    Oczywiście. Tyle, że skoro status materialny pani i jej predyspozycje zawodowe są bez znaczenia, nie należy narzekać na to, że pani nie pracuje lub pracuje za grosze, a większy wkład do budżetu wnosi pan.
  • bigzaganiacz 27.08.19, 11:21
    ależy narzekać na to, że pani nie pracuje lub pracuje za grosze, a większy wkład do budżetu wnosi p

    skoro wnosi pan to pani nie pyszczy tylko jak sie nudzi niech idzie umyc kibel
  • triss_merigold6 27.08.19, 12:09
    No widzisz, i taka pani, WYBRANA przez pana, która nic lub niewiele finansowo nie wnosi, ale nie pyszczy i ma spełnić się myjąc kibel, jest dla pana szalenie wygodna.
  • bigzaganiacz 27.08.19, 12:12
    która nic lub niewiele finansowo nie wnosi, ale nie pyszczy i

    takie akurat nie istnieja

    kibel, jest dla pana szalenie wygodna.

    rownie wygodna jak wrzod na dupie
  • bistian 27.08.19, 12:45
    triss_merigold6 napisała:

    > No widzisz, i taka pani, WYBRANA przez pana, która nic lub niewiele finansowo n
    > ie wnosi, ale nie pyszczy i ma spełnić się myjąc kibel, jest dla pana szalenie
    > wygodna.

    Może i wygodna, gdy są bardzo małe dzieci, potem tylko podnosi ciśnienie.
    Z drugiej strony, takie panie potencjalnie nie są gorsze od średniej, są takie same, jak reszta. Mogłyby znaleźć sensowne zajęcie i w tym się spełniać, tylko muszą najpierw poznać swoje możliwości i trochę w siebie uwierzyć.
  • alin9 27.08.19, 16:21
    Może i wygodna, gdy są bardzo małe dzieci, potem tylko podnosi ciśnienie.

    Potem zmiana decyzji?Myślenie jak matek 4+.Tylko nam należy się matczyna emerytura.Inni nie wychowują dzieci.Na stare lata podobnie szukają pieniążków.

    Z drugiej strony, takie panie potencjalnie nie są gorsze od średniej, są takie same, jak reszta. Mogłyby znaleźć sensowne zajęcie i w tym się spełniać, tylko muszą najpierw poznać swoje możliwości i trochę w siebie uwierzyć.

    Nie są gorsze i mogłyby się spełniać ale ciekawe dlaczego w siebie nie wierzą?Cały czas zajmowały się domem i dziećmi.Było dobrze.Nagle książę stał się żabą.
  • alin9 27.08.19, 16:16
    Czy taki układ (pan pracuje pani w domu)to przypadkiem nie wspólna decyzja.Po latach się panu odwidziało?
  • bigzaganiacz 27.08.19, 17:33
    Czy taki układ (pan pracuje pani w domu)to przypadkiem nie wspólna decyzja.Po latach się panu odwidziało?

    bo sytacja sie zmienila i teraz wspolna decyzja pani powinna zarabiac na siebie
  • alin9 27.08.19, 17:37
    Jakby była wspólna to by poszła albo wiedziałbyś dlaczego nie idzie.Tak to tylko twoje chcenie.
  • bigzaganiacz 27.08.19, 17:45
    Jakby była wspólna to by poszła albo wiedziałbyś dlaczego nie idzie.Tak to tylko twoje chcenie.

    tak samo wspolna jak ta ze pani sie poswieca wychowaniu
  • alin9 27.08.19, 17:48
    To skoro wspólna to razem narzekacie?Czy coś robicie prócz tego?
  • bigzaganiacz 27.08.19, 17:56
    widze ze nie zlapalas napisze w podpunktach


    rodzi sie dziecko
    kobieta ma jakis tam maciezynski pare miesiecy no nie wazne
    dziecko jest troche starsze trzeba podjac decyzje co dalej i pani radosnie oznajmia to ja sie posiwece wychowaniu, bo moja pensja nie wystarczy na opiekunke,
    jakos trudno mi sobie wyobrazic ze pan mowi no dobra to ja sie posiwece wychowaniu a ty idz do roboty ,
    pani by sie styki popalily
    no i dla pana to jest posiedzu 2, 3 lata w domu i pojdzie do roboty
    dla pani za moje 2 , 3 lata poswiecenia utrzymoj mnie do konca zycia
    chyba w tym punkcie nastepuje najwiecej nieporozumien co do wspolnej decyzji
  • alin9 27.08.19, 18:14
    Skoro urodziło się dziecko potrzebne były dwie osoby.Jak siedziała na macierzyńskim a Ty miałeś spokój to było fajnie dla ciebie.Gdy dziecko podrosło i wydatki też zamiast razem rozwiązać problem ty wybrałeś narzekanie za plecami.Może boisz się obowiązków związanych z pójściem pani do pracy?
    To ty nie złapałeś na czym polega wspólna decyzja o życiu.
  • bigzaganiacz 27.08.19, 18:23
    mnie to nie dotyczy ale skoro mi to wmawiasz to moze dotyczy ciebie
    slyszysz juz delikatne sugestie ze czas ruszyc dupe ?
  • alin9 27.08.19, 18:39
    Nie wiesz co mówisz?To ja pracowałam i pracuję w związku.
  • bigzaganiacz 27.08.19, 17:31
    Pani poświęciła się wychowaniu dzieci - pan taką żonę WYBRAŁ, wiedział jakie pani ma priorytety, ambicje, możliwości intelektualne i zawodowe.

    fajnie ze sie poswiecila ale dzieci juz sa w placowkach jej posiwecenie jest juz zbedne
    niech rusza zad do roboty
  • alin9 27.08.19, 17:35
    Porozmawiałeś z Nią o tym czy tylko płaczesz na forach i gdzie się da?
  • ferra 26.08.19, 22:38
    Masz 500% racji.
    Nawet na zapadłych wsiach - na poczcie, w urzędzie, w najmniejszych sklepikach, szkołach, ośrodkach zdrowia etc pracują kobiety- nie mówiąc o miastach. Zatem wywody bistianow/biggamiaczy itp. istot to beton i abnegacja.
  • bistian 26.08.19, 22:20
    iwoniaw napisała:

    > ??? Gdzie ty żyjesz, że zarabiająca kobieta wydaje ci się zabawną abstrakcją???

    To nie o to chodzi, że nie zarabiają, tylko że wydają więcej, niż zarabiają, nie mają rezerwy i potem szukają po rodzinie sponsora.

    Popatrz choćby na taką Triss, to nie jest żaden orzeł, okno można otworzyć i nie wyleci. Po prostu jej się udało, nic poza tym. Ma pewno jakieś umiejętności organizacyjne i pyszczy, ale nic poza tym, a cały czas się chwali i wszystkich ustawia po kątach. smile
  • ferra 26.08.19, 22:40
    Bistaniei- dla Triss to możesz buty wiązac kolego.
  • bistian 27.08.19, 09:00
    ferra napisała:

    > Bistaniei- dla Triss to możesz buty wiązac kolego.

    Cienka jest i tyle. Gdyby straciła obecną pracę, to takiej dobrej nie znajdzie szybko. Ja mam druga równie dobrą po dwóch tygodniach.
    Ja wiem, panie zarabiają bardzo dobrze, wszystko same finansują, ale faceta na saksy wysyłają wink

    Sznurówki wiążę, małym dzieciom i niepełnosprawnym, bez problemów, ale wyłącznie na prośbę.

    A Pani szanowna z Lublina czy z Białegostoku? smile
  • kk345 27.08.19, 14:05
    I co ci po tej dobrej pracy, skoro nawet ładnych zasłkon sobie nie kupisz?
  • bistian 27.08.19, 17:46
    kk345 napisała:

    > I co ci po tej dobrej pracy, skoro nawet ładnych zasłkon sobie nie kupisz?

    Przecież napisałem, że zasłony są, przyzwoite, pani się zmienia i kupuje byle co, ale modne.
    Ale niektórzy mężczyźni też tak mają, facet robił remont w starym domu, wyrzucił bardzo porządne, dobrej jakości drzwi i wstawił jednorazówki z płyty. Kto się znał, odwracał głowę, żeby nie ryknąć ze śmiechu.
  • kk345 27.08.19, 20:31
    Każdy normalny człowiek woli mieć w mieszkaniu ładnie a nie byle przyzwoicie. Ale w sumie możesz powiesić sobie w oknie banknoty, będzie modnie, a przy okazji kasy nie wydaszsmile
  • bistian 27.08.19, 21:27
    kk345 napisała:

    > Każdy normalny człowiek woli mieć w mieszkaniu ładnie a nie byle przyzwoicie. A
    > le w sumie możesz powiesić sobie w oknie banknoty, będzie modnie, a przy okazji
    > kasy nie wydaszsmile

    W tym sęk, teraz jest jedno ładne, a za rok drugie już będzie ładne, a obecne już nieładne i trzeba wszystko wymieniać. wink Tak mają kobiety.
    Mnie się niektóre rzeczy podobają, które mają ponad sto lat, nadal są ładne i trwałe, nie są to zasłony, ani sprzęt, uprzedzając pytanie.

    A te banknoty mają być powieszone na obecnych zasłonach, czy na nowych? wink
    I czy, żeby być modny, muszę mieć puste konto? wink
  • bigzaganiacz 27.08.19, 21:38
    Musze sie gleboko nad soba zastanowic bo nie mam zaslon
  • kk345 27.08.19, 21:49
    >I czy, żeby być modny, muszę mieć puste konto? wink
    Wystarczy ze pełne konto przestanie być twoją jedyną zaletą i osiągnięciem życiowym i wszystkim będzie sie żyć milej.
  • bigzaganiacz 27.08.19, 21:40
    Każdy normalny człowiek woli mieć w mieszkaniu ładnie


    Jestem normalny i preferuje funkcjionalnie
  • kk345 27.08.19, 21:47
    >Jestem normalny
    Po głębokim namyśle i przeczytaniu twoich wypowiedzi- nie, jednak nie.
  • alin9 27.08.19, 16:10
    Zajmij się tym co Ci wychodzi.Czyli pracą.Bo życia to ty nie ogarniasz.Tu jest ta mierność.Nie krzywdź więcej.Bo skoro masz taką teorię to i praktykę.
  • iwoniaw 26.08.19, 18:58
    Nie o to chodzi. Mnie zastanawia takie wydawanie bez sensu pieniędzy, jeśli nie ma się rezerwy na trudny czas, odłożone chociaż kilka pensji

    Nie żebym była przeciwniczką posiadania oszczędności, ale na co właściwie chcesz wydawać pieniądze w hipotetycznym "trudnym czasie", skoro wyposażanie czy podnoszenie standardu wyposażenia mieszkania czy zajęcia dodatkowe dla dziecka mieszczą ci się w kategorii "bezsensowne"?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • iberka 26.08.19, 19:38
    I powinno, jak tatuś, odpoczywać z piwem przed tv, bo tanio?
  • bigzaganiacz 25.08.19, 15:09
    ?Często kobiety zarabiają mniej niż mężczyżni.Taka matka za pensję musi utrzymać siebie i dzieci


    Masz mozliwosci zarobkowe zarabiaj wiecej nikt ci nie broni
  • triss_merigold6 25.08.19, 15:13
    Ojcu również, od lat to powtarzam eksowi (zarabiam więcej od niego). Zawsze można wziąć dodatkową pracę w weekend czy na popołudnia (brałam), zwłaszcza człowiek mieszkający sam ma oceany czasu.
  • bigzaganiacz 25.08.19, 18:50
    można wziąć dodatkową pracę w weekend czy na popołudnia (brałam),


    I chcesz teraz order z ziemniaka ?

  • triss_merigold6 25.08.19, 18:57
    Nie. Chcę wskazać, że ojcowie po rozwodach nie mają podstaw do pojękiwania, mogą pracować i zarabiać więcej.
  • bigzaganiacz 25.08.19, 20:06
    Wiem ze najlepiej jak by zasuwal na trzech etatach i wszystko oddawal babie ale to chyba nikt tak odjechany nie jest
  • alin9 25.08.19, 23:07
    Tacy odjechani są narzekający tatuśkowie.Matka wtedy ma jaja i idzie do pracy.
  • attiya 25.08.19, 11:17
    mówisz mi, że dziecko jest cały miesiąc na wakacjach u ojca? Interesujące....podaj mi proszę przykłady, gdzie ojciec ma przez miesiąc u siebie dziecko? znam kilku, oni max tydzień z dzieckiem wytrzymują, potem na następny tydzień oddaje dziecko swoim rodzicom. Poza tym przypominam, mamy 26 dni urlopu, zazwyczaj udziela się w trybie ciągłym 10 dni urlopu czyli to jest dwa tygodnie

    i jak wyżej - czytaj ze zrozumieniem - w tym czasie trzeba opłacić koszty stałe, niezmienne, bez względu na to czy dziecko jest czy nie w domu

    wg ciebie koszty stale dziecka w ciągu jednego miesiąca to 500 zł?
    no to już nie ma o czym z tobą rozmawiać, bo same obiady w szkole mojego dziecka kosztują około180 zł



    --
    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
    Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
  • bistian 25.08.19, 11:25
    attiya napisała:

    > wg ciebie koszty stale dziecka w ciągu jednego miesiąca to 500 zł?
    > no to już nie ma o czym z tobą rozmawiać, bo same obiady w szkole mojego dzieck
    > a kosztują około180 zł


    Widzisz, czyli doszliśmy do porozumienia.
    Oddajesz ojcu pieniądze choćby na jedzenie przez ten miesiąc, bo przecież same obiady kosztują, nie mówiąc o reszcie wink
    Ja wiem, kobiety mają własną logikę big_grin
  • attiya 25.08.19, 11:44
    bistian napisał:

    > attiya napisała:
    >
    > > wg ciebie koszty stale dziecka w ciągu jednego miesiąca to 500 zł?
    > > no to już nie ma o czym z tobą rozmawiać, bo same obiady w szkole mojego
    > dzieck
    > > a kosztują około180 zł
    >
    >
    > Widzisz, czyli doszliśmy do porozumienia.
    > Oddajesz ojcu pieniądze choćby na jedzenie przez ten miesiąc, bo przecież same
    > obiady kosztują, nie mówiąc o reszcie wink
    > Ja wiem, kobiety mają własną logikę big_grin

    a logika wg ciebie polega na tym, ze jeśli już dziecko nie chodzi do szkoły i nie je obiadów w szkole, to się oszczędza 180 zł? Uwaga, wg Bastiana dziecko w czasie ponad dwóch m-cy wakacji nie je wcale. Oszczędzamy razy dwa albo i więcej. Gratuluję braku logiki i myślenia.





    --
    "Bycie ateistą ma mnóstwo zalet, zbyt dużo, żeby nawrócenie się było atrakcyjne." Triss
  • bistian 25.08.19, 11:46
    attiya napisała:

    > a logika wg ciebie polega na tym, ze jeśli już dziecko nie chodzi do szkoły i
    > nie je obiadów w szkole, to się oszczędza 180 zł? Uwaga, wg Bastiana dziecko w
    > czasie ponad dwóch m-cy wakacji nie je wcale. Oszczędzamy razy dwa albo i więce
    > j. Gratuluję braku logiki i myślenia.

    Je u ojca, ale Ty uważasz, że u Ciebie za pieniądze, a u ojca za darmo. big_grin
    Piątka z logiki! Taka niemiecka wink
  • alin9 25.08.19, 22:48
    To ja poradzę logikę na szóstkę.Zamiast bezsensownie jojczyć weź dziecko do siebie na stałe a matka zapłaci alimenty.Pytanie czy ruszysz cztery litery by to załatwić czy tylko w gębie jesteś mocny.
  • iberka 25.08.19, 14:33
    Na wakacje, choćby na jedzenie....No to na co w końcu?
    Alimenty mają pokryć pełne potrzeby codziennego życia dziecka. Wszystko extra, czyli zaj.dodatkowe, sprzęt sportowy, okulary, rowery itd, to są dodatkowe wydatki i tatuś myślący, że za 500 PLN/ MSC można to wszystko dziecku zapewnić jest dla mnie idiotą.
  • iberka 25.08.19, 14:29
    I matka za ten czas pobytu dziecka u ojca nie ponosi żadnych kosztów? Ma wtedy gratis mieszkanie, opłaty ? Heh cudne
  • bigzaganiacz 25.08.19, 15:11
    matka za ten czas pobytu dziecka u ojca nie ponosi żadnych kosztów? Ma wtedy gratis mieszkanie, opłaty ? Heh cudne



    To ojciec w czasie pobytu dziecka u matki nie ponosi zadnych kosztow?
    Ma mieszkanie za darmo ?
  • iberka 25.08.19, 17:41
    Oj tatusiu smile
  • bigzaganiacz 25.08.19, 17:52
    zadane pytanie cie przeroslo ?
  • alin9 25.08.19, 22:42
    To podziel kwotę alimentów.Wylicz ile się należy za te kilka godzin/dni z dzieckiem i porównaj.Może zatrybiszsmile
  • bigzaganiacz 26.08.19, 18:37
    chyba ty nie trybisz
    zali sie ze ma koszty jak nie ma u niej dziecka
    to ja sie pytam jak to sie dzieje ze ojciec nie ma kosztow jak niema u niego dziecka
  • alin9 26.08.19, 19:24
    To facweci się żalą na koszty mimo,ze dziecko mieszka u matki.11 miesięcy kozaczą a przez miesiąc płaczą bo ich życie przerasta.
  • turzyca 26.08.19, 22:47
    >to ja sie pytam jak to sie dzieje ze ojciec nie ma kosztow jak niema u niego dziecka

    Od pewnego wieku dziecka trudno mieszkać z nim w kawalerce. Czyli trzeba jeszcze jednego pokoju na stałe. W Warszawie to kosztuje około 700 złotych. Różnica między dwupokojowym a trzypokojowym też jest mniej więcej tego rzędu.
    I to jest właśnie różnica między samotnie mieszkającym rodzicem, a rodzicem mieszkającym z dzieckiem.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • bigzaganiacz 26.08.19, 23:10
    To samotnie mieszkajacy rodzic ojciec z dzieckiem na widzeniu co dwa tygodnie moze mieszkac w kawalerce i mu nie trudno gdy dziecko jest z nim ?
  • turzyca 27.08.19, 11:54
    No jeśli rodzica stać, żeby wydać 700 PLN miesięcznie na dodatkowy pokój dla dziecka, który będzie stał pusty przez 85% czasu, to oczywiście może przedkładać wygodę nad pieniądze. Ale wtedy nie powinien urządzać scen, że alimenty uwzględniają koszty stałe w postaci wydatków na dodatkowy pokój i wyposażenie u rodzica, u którego dziecko mieszka na stałe. Dwa razy w miesiącu można lekcje odrobić na kuchennym stole, robienie przez 26 dni w miesiącu zdecydowanie nie jest wskazane.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • koronka2012 25.08.19, 20:05
    bistian napisał:

    > To są pieniądze na dziecko, nie wakacyjny bonus dla matki. Gdyby była
    > w porządku, oddałaby te pieniądze i dołożyła swoją część.

    Błąd logiczny.

    Ktoś powinien wytłumaczyć panom - i pani mecenas przy okazji - że alimenty są (czy raczej powinny być) ustalane w kwocie adekwatnej do czasu poświęconego przez ojca na opiekę.
    Kwota, którą pan ma w wyroku zawiera już w sobie jego wakacje z dzieckiem.

    Ergo: gdyby nie brał dziecka na wakacje, alimenty powinny być odpowiednio WYŻSZE.

    Jeśli pani mecenas twierdzi, że tego nie rozumie, może powinna się zająć jakimś mniej wymagającym umysłowo zawodem?
  • iberka 25.08.19, 23:21
    Dokładnie
  • sham-anka 27.08.19, 16:00
    uff
  • aerra 26.08.19, 22:37
    Nie, tych pieniędzy NIE MA, bo sąd ustalając alimenty uwzględnił miesiąc, który dziecko spędza u ojca, odjął tę kwotę od całości i dopiero to co zostało podzielił na 12. Paniał, czy matematyka za trudna?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • asia_i_p 27.08.19, 07:51
    Sądy podejrzewam jednak ogólnie uwzględniają fakt, że ojciec będzie zabierał dziecko na wakacje przy wyznaczaniu wysokości alimentów, więc to jest uśrednione we wszystkich miesiącach. Ten miesiąc już raz został odjęty od ogólnej sumy, a potem podzielone to na dwanaście, jeżeli sąd działał z głową.
    Natomiast Ichi ma rację, za przedszkole płacisz, czy dziecko chodzi czy nie, podobnie jest ze szkołą prywatną.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • ninanos 24.08.19, 15:28
    Bardzo dobry artykuł, szkoda że jednym z postulatów marszu równości nie jest równe traktowanie ojca i matki przy przyznaniu opieki nad dzieckiem.
  • alin9 24.08.19, 15:35
    Artykuł nie jest ani dobry ani zły.Pokazuje zachowania jakie są a nie powinny mieć miejsca.Gdyby ludzie umieli się rozstać a nie kombinowali jak uprzykrzyć życie drugiej stronie jeszcze przed rozwodem nie byłoby tego problemu.Dotyczy to kobiet o mężczyzn.
  • ninanos 24.08.19, 15:59
    Ok, zgadzam się, jednak nie należy udawać, że sądy rodzinne w polsce są w większości jednostronne, ojciec musi udowodnić, a matka wystarczy, że jest.
  • ninanos 24.08.19, 16:02
    *nie są
  • ferra 24.08.19, 16:14
    Dla równowagi może (absurdalny artykuł) - jakie są codzienne obowiązki ojca - dorozumiane od dnia narodzin dziecka?
  • livia.kalina 24.08.19, 22:51
    Pytasz, jakie są obowiązki ojca od dnia narodzin? No takie jak matki- przewijanie, kąpanie, karmienie jeśli dziecko nie jest na piersi, kołysanie, śpiewanie, wożenie na spacery, do lekarza na przeglądy, szczepienia, ubieranie, czytanie, kupowanie wszystkich potrzebnych rzeczy etc

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • ferra 24.08.19, 23:01
    Dokladnie+ jednocześnie wszystkie obowiiazki w domu, wynikające z zamieszkiwania w nim.
  • umi 24.08.19, 23:35
    Myslalam, ze cos nowego. A tu tylko sprytna pani adwokat znalazła nisze biznesową i nieźle nagina fakty. No cóz, kazdemu jego porno. Wspolczuje w przyszlosci dziecom tych dzielnychtatusiow wspieranych przez pania adwokat. Ale za to dzieci emam wybierajace psychologie & Co bedą miały kogo leczyć suspicious

    PS. Zawsze mnie zadziwia, jak ktorys z facetow placze na wysokosc alimentow, a potem mniej wiecej rownowaznosc prze.prza na alkohol, dzi.wki i silownie. Jak ma hobby, to prze.prza rónowartosc x3. Ale na dziecko nie da, bo bedzie dla matki na waciki suspicious A najbardziej sie oplaca zabrac matce i dac wlasnej, albo nowej pani-wolontariuszce. Bo najtaniej, a przyszla terapie dziecko juz sfinansuje sobie samo suspicious
  • bulzemba 25.08.19, 08:53
    Szlag mnie trafia jak wszędzie czytam o naruszeniu praw ojców. A gdzie w tym wszystkim prawa dziecka? Gdzie prawa dziecka gdy Szanowny Tatuś olewa tak dzielnie wywalczone terminy spotkań?
    Uważam, że największą szkodę przyzwoitym ojcom nie robią ich byłe tylko całe rzesze fatalnych tatusiów mocnych jedynie w gębie. Bo jak Sąd ma poważnie brać facetów jak w 99% całe ojcostwo kończy się w momencie jak matka dziecka przestaje się denerwować zachowaniem byłego? I facecik dochodzi do wniosku, że bez wkurzania byłej to już nie ma zabawyi odpuszcza sobie ?
  • bistian 25.08.19, 09:13
    bulzemba napisała:

    > Szlag mnie trafia jak wszędzie czytam o naruszeniu praw ojców. A gdzie w tym ws
    > zystkim prawa dziecka?

    Właśnie chodzi o prawa dziecka. Dziecko, będąc na wakacjach ma prawo do części swoich pieniędzy, które w ramach alimentów otrzymuje od obojga rodziców. Matki za to twierdzą, że to są ich prywatne kieszonkowe i od tych pieniędzy wara! wink

    > Gdzie prawa dziecka gdy Szanowny Tatuś olewa tak dzielnie wywalczone terminy spotkań?

    Pytanie w języku żuli, ale odpowiem. Jeśli ktoś się umawia z dzieckiem, to powinien się spotkać, ewentualnie wyjaśnić, jeśli z ważnych powodów spotkanie nie może się odbyć.

    Z drugiej strony, Polki mają olbrzymią potrzebę kontrolowania wszystkiego i pokazania, że one rozdają karty. Nie ma szans na to, żeby matka się nie wtrąciła, nie chciała być obserwatorem takich spotkań, nie zmieniała terminów, nie ustalała tematu spotkania, nie zlecała wykonania czynności, nie odmawiała spotkań z powodu kataru, nie dzwoniła do dziecka czy do jego ojca po kilka razy bez powodu itd., już nawet nie wspominam o manipulowania dzieckiem i stosowanej przemocy w różnych formach. Rozumiem, że wielu ojcom takie chamstwo ich byłych nie odpowiada, odpuszczają sobie takie gierki, bo nie będą się kopać z koniem, a sąd im raczej nie pomoże. Czekają, aż dziecko dorośnie i samo wyciągnie wnioski, co się bardzo często dzieje.

    Nie mówię, że panowie są super, a panie tylko złe, bo to nie byłaby prawda, ale nie jest tak, że panie się nie dokładają do katastrofy. Dokładają się i są w tym dobre.
  • bulzemba 25.08.19, 09:22
    Od razu pieniążki wypłynęły. A ja jedynie o kontaktach .
  • bistian 25.08.19, 09:51
    bulzemba napisała:

    > Od razu pieniążki wypłynęły. A ja jedynie o kontaktach .

    A ja się odniosłem również do początku wątku. Ty nie czytałaś tego, a próbujesz prostować świat. Matka-Polka w pełnej krasie, nic nie wie, zawsze ma rację.
  • alin9 25.08.19, 10:49
    Bastian cały czas gadasz o pieniądzach.Nam chodzi by pokazać dobro dziecka .Pieniądze to dodatek.Miłości rodzicielskiej nie da się wycenić.
  • bulzemba 25.08.19, 10:51
    Doczepiłam się do wypocin pani prawniczki.
  • triss_merigold6 25.08.19, 09:29
    Pisząc o zlecaniu czynności, masz na myśli takie proste zadania jak np. podaj leki x o godzinach y; dopilnuj, żeby dziecko odrobiło lekcje; sprawdź czy nieprzemoczyło butów; odwieź dziecko do 17, bo o 18 przychodzi korepetytor?
    Wykonanie owych czynności nie powinno przekraczać możliwości średnio inteligentnego mężczyzny, są proste, uzasadnione, zrozumiałe.
  • bistian 25.08.19, 10:04
    triss_merigold6 napisała:

    > Pisząc o zlecaniu czynności, masz na myśli takie proste zadania jak np. podaj l
    > eki x o godzinach y; dopilnuj, żeby dziecko odrobiło lekcje; sprawdź czy nieprz
    > emoczyło butów; odwieź dziecko do 17, bo o 18 przychodzi korepetytor?
    > Wykonanie owych czynności nie powinno przekraczać możliwości średnio inteligent
    > nego mężczyzny, są proste, uzasadnione, zrozumiałe.

    Nie, ale przykłady dobre i do nich się odniosę.
    Leki, jak najbardziej są w porządku, o ile dziecko jest faktycznie chore. Lekarze też potrafią zapisywać leki bez sensu, na przykład, nadużywają antybiotyków. Tu też jest ciekawie, uważasz, że wiesz lepiej, że matka wie lepiej, ale takie sprawy powinny być uzgadniane między rodzicami. Można mieć lek pod ręką i nie podać, jeśli choroba jednak się nie rozwinie.

    Jeśli ojciec ma bardzo krótkie spotkania, to obcinanie tych godzin o korepetycje czy lekcje do odrobienia, jest zwyczajnym chamstwem. Tak samo, ta informacja o butach. To jest dorosły człowiek, wie, co robi. Ja wiem, matki wiedzą najbardziej wink
    Jeśli matka chce traktować ojca po partnersku, to zwyczajnie daje drugą parę butów, bo wie, że będzie wyjście w niepogodę, nie ględzi. Jeśli ojciec nie chce takiego traktowania, to ma drugą parę kupioną i gotową u siebie w domu i ucina temat, nie tłumaczy się.
  • araceli 25.08.19, 10:19
    bistian napisał:
    > Lekarze też potrafią zapisywać leki bez sensu,

    Tatusiek wie lepiej od lekarza... he he.... big_grin


    > Jeśli ojciec ma bardzo krótkie spotkania, to obcinanie tych godzin o korepetycj
    > e czy lekcje do odrobienia, jest zwyczajnym chamstwem.

    Prawo tatuśka do spotkania ponad prawem dziecka do edukacji!


    > Jeśli matka chce traktować ojca po partnersku, to zwyczajnie daje drugą parę bu
    > tów, bo wie, że będzie wyjście w niepogodę, nie ględzi.

    "Po partnersku" dla incelka to tratowanie dorosłego mężczyzny jak przygłupa big_grin




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • bistian 25.08.19, 10:34
    araceli napisała:

    > bistian napisał:
    > > Lekarze też potrafią zapisywać leki bez sensu,
    >
    > Tatusiek wie lepiej od lekarza... he he.... big_grin

    Bywa, że oboje rodzice wiedzą lepiej od lekarza rodzinnego, znają swoje dziecko. Nie znasz sytuacji, gdy się śmieją z diagnozy lekarza inni lekarze? Nie znasz sytuacji, gdy lekarz niszczy dokumentację, byle ochronić kolegę z pracy? Nie słyszałaś o przypadkach, gdy lekarz polecał homeopatię i wyniki leczenia mu się poprawiały?

    > Prawo tatuśka do spotkania ponad prawem dziecka do edukacji!

    Właśnie o tym pisałem. Ojciec ma swój czas z synem, nikt nie powinien mu tego czasu organizować. A dziecko uczy się w szkole, zabieranie dziecku czasu na odpoczynek i spotkania rodzinne jest głupotą.
    Matki powinny zająć się więcej własnym życiem, to byłoby dobre dla wszystkich, dla dzieci również.

    > "Po partnersku to tratowanie dorosłego mężczyzny jak przygłupa big_grin

    Nic takiego nie pisałem. Pisałem tylko o sytuacji, gdy matka wie, że dziecko ma wyjazd z ojcem w trudne warunki i stosownie daje dziecku dodatkową zmianę odzieży czy butów, bez ględzenia
  • bulzemba 25.08.19, 10:49
    Tylko, że o buty też trzeba dbać. A niestety tatusiowie nie potrafią ogarnąć, z jak buty zamkną to należy je rozłożyć a nie zamknąć w reklamówce żeby się zakisiły. A co do bezsenności edu w domu: dziecko ma zadbane w piątek na poniedziałek. W weekend jest u tatusia. To co? Ma iść z niezrobionym zadaniem bo przecież tatuś ma prawo się dzieckiem pobawić?
  • attiya 25.08.19, 11:41
    aha...czyli dziecko ma ważny egzamin, chodzi na korepetycje ale ….co tam korepetycje, ważny jest czas ojca z synem, korepetycje won! Od tego jest matka dziecka, niech ona w swoim czasie wozi go na korepetycje, ojciec jest od ważniejszych spraw nić nauka SYNA. On nie będzie się zniżał do takich przyziemnych spraw jak odbiór SYNA z korepetycji, zawiezienie SYNA na basen albo inny trening przed zawodami. No ale "ojciec ma swój czas z SYNEM, nikt nie powinien mu tego czasu organizować"
    jezu, jaki ty jesteś g..pi. Jakiego mnie panie boże stworzyłeś, takiego mnie masz

    --
    "Bycie ateistą ma mnóstwo zalet, zbyt dużo, żeby nawrócenie się było atrakcyjne." Triss
  • bistian 25.08.19, 11:45
    attiya napisała:

    > aha...czyli dziecko ma ważny egzamin, chodzi na korepetycje ale ….co tam korepe
    > tycje, ważny jest czas ojca z synem, korepetycje won! Od tego jest matka dzieck
    > a, niech ona w swoim czasie wozi go na korepetycje, ojciec jest od ważniejszych
    > spraw nić nauka SYNA. On nie będzie się zniżał do takich przyziemnych spraw ja
    > k odbiór SYNA z korepetycji, zawiezienie SYNA na basen albo inny trening przed
    > zawodami. No ale "ojciec ma swój czas z SYNEM, nikt nie powinien mu tego czasu
    > organizować"

    Dziecko chodzi na korepetycje i opuszcza szkołę? Czy jednak się uczy?
    Poza tym, pokazujesz dobitnie system toksycznych mamusiek, które organizują dziecku i pozostałym czas na full. Zajmij się bardziej własnym życiem, dla dobra wszystkich. Człowiek przeciążony jest bardzo nieefektywny, dzieci również.
  • memphis90 25.08.19, 11:51
    >Bywa, że oboje rodzice wiedzą lepiej od lekarza >rodzinnego, znają swoje dziecko.
    To po ch...się pchają do lekarza i zajmują miejsca bardziej potrzebującym, jak "wiedzą lepiej"? Szczególnie taki tatuś, co to dziecko na weekend dostał i już on lepiej wie, że żaden lek niepotrzebny?

    >Nie słyszałaś o przypadkach, gdy lekarz >polecał homeopatię i wyniki leczenia mu się >poprawiały?
    Medynyna na całym świecie takiego przypadku nie zna.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bistian 25.08.19, 11:58
    memphis90 napisała:

    > Szczególnie taki tatuś, co to dziecko na weekend dostał i już
    > on lepiej wie, że żaden lek niepotrzebny?

    To jest kwestia dogadania się między rodzicami i współpraca z lekarzem, ale o tym już pisałem wcześniej

    >>Nie słyszałaś o przypadkach, gdy lekarz polecał homeopatię
    >> i wyniki leczenia mu się >poprawiały?

    > Medynyna na całym świecie takiego przypadku nie zna.

    Zna doskonale takie przypadki, lekarz rodzinny przestaje wypisywać masowo antybiotyki i pacjent radzi sobie sam, bez osłabienia niepotrzebnymi lekami.
    Ja się szczerze martwię, gdy widzę, że człowiek dostał nowy lek, a nie było takiej potrzeby. Za chwilę nie będzie czym leczyć, bakterie się uodpornią
  • martishia7 25.08.19, 14:05
    > Ja się szczerze martwię, gdy widzę, że człowiek dostał nowy lek, a nie było takiej potrzeby. Za chwilę nie będzie czym leczyć, bakterie się uodpornią.

    Do tego się odniosę, bo wyżej napisałeś, że ojciec ma prawo nie podać leku, jeśli uważa, że jest niepotrzebny. Otóż jeśli dziecko ma już rozpoczętą antybiotykoterapię, to nie należy jej przerywać, nawet jeśli po trzech dniach "dziecku już lepiej". Właśnie idioci i idiotki (żeby nie było, że to tylko faceci), którzy przerywają wcześniej zapisaną antybiotykoterapię, przykładają się do tego, że za chwilę nie będzie czym leczyć, bo bakterie się uodpornią. Za przerywanie antybiotykoterapii powinno być batożenie na rynku. A dodatkowe 10 na goły tyłek, za wyrzucenie resztek antybiotyku do sedesu.

  • triss_merigold6 25.08.19, 14:15
    Co do zasady - ojciec ma pełne prawo i możliwość pójścia z dzieckiem do lekarza lub nawet wielu lekarzy, jeśli kwestionuje zasadność diagnozy lekarza, u którego była z dzieckiem matka.
    Rozumiesz, uważa że doktor X szafuje receptami więc umawia wizytę u doktora Y i pyta, czy aby na pewno trzeba etc. Nic prostszego niż poszukać alternatywnej diagnozy i podejrzliwy wobec antybiotyków/innych leków ojciec pewnie tak robi.
    A, nie, wróć.
    Nie robi.
    Odgórnie uznaje, że lekarz (matka) przesadza i on nie będzie zaprzątał sobie tych swoich trzech komórek pamiętaniem o lekach, ani tym bardziej nie wyda na to kasy.
  • araceli 25.08.19, 10:16
    bistian napisał:
    > Właśnie chodzi o prawa dziecka. Dziecko, będąc na wakacjach ma prawo do części
    > swoich pieniędzy, które w ramach alimentów otrzymuje od obojga rodziców.

    Nadal nie rozumiesz jak się ustala i co obejmują alimenty.


    > Pytanie w języku żuli, ale odpowiem. Jeśli ktoś się umawia z dzieckiem, to powi
    > nien się spotkać, ewentualnie wyjaśnić, jeśli z ważnych powodów spotkanie nie m
    > oże się odbyć.

    "Ważne powody" - wzruszyłeś nas smile A teraz napisz kto ma się zająć dzieckiem jak tatusiek ma "ważne powody"? Odstawisz jak samochód na parking? Do przechowalni?

    A nie nie nie - przecież tatusiek ma "prawo" do spotkania z dzieckiem i jak to w przypadku "prawa" może sobie po prostu z niego nie skorzystać. A matka ma obowiązek się dzieckiem zająć.


    Zacznijmy od wprowadzania kar pieniężnych za nieodbyte spotkania - choćby minimalną krajową 20zł/h. Miałeś "ważne powody" w weekend - płacisz matce za opiekę tysiaka smile



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • bistian 25.08.19, 10:40
    araceli napisała:

    > Nadal nie rozumiesz jak się ustala i co obejmują alimenty.

    Doskonale rozumiem. Dziecko ma z tych pieniędzy również opłacone jedzenie. Wyjeżdża na wakacje i tych pieniędzy, choćby na jedzenie, nie dostaje, bo drugi rodzic mu je zabiera.


    > "Ważne powody" - wzruszyłeś nas smile

    Dużo Was tam? Czy leczycie się w zamkniętym zakładzie? wink

    > Zacznijmy od wprowadzania kar pieniężnych za nieodbyte spotkania - choćby minim
    > alną krajową 20zł/h. Miałeś "ważne powody" w weekend - płacisz matce za opiekę
    > tysiaka smile

    To jest warte przemyślenia. Ale, tu musiałaby być symetryczność. Powodem niezgodzenia się na spotkanie z ojcem był katarek u dziecka? Wtedy tysiączek dla ojcu od matki za nieodbyte spotkanie w łykend. wink
  • memphis90 25.08.19, 11:57
    No to z tych 300zl za sierpniowe alimenty NIEWYDANE na żarcie (bo dziecko je u ojca) matka kupi tornister, halówki, gacie na wf, nowy strój do karate, przybory szkolne, kurtkę na jesień. Z 300+ akurat powinno na wszystko styknac.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bistian 25.08.19, 12:00
    memphis90 napisała:

    > No to z tych 300zl za sierpniowe alimenty NIEWYDANE na żarcie (bo dziecko je u
    > ojca) matka kupi tornister, halówki, gacie na wf, nowy strój do karate, przybor
    > y szkolne, kurtkę na jesień. Z 300+ akurat powinno na wszystko styknac.

    Czemu ojciec musi płacić podwójnie za jedzenie dziecka? Już raz za to zapłacił.
  • attiya 25.08.19, 12:09
    jak Memphis wyżej - jak matka kupi dziecku jedną kulkę loda, to ni .uja ty drugiej nie kupisz, bo po co, jak się już za jedną raz zapłaciło
    mam nadzieję, że nie masz i dzieci i kobiety

    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • bistian 25.08.19, 12:18
    attiya napisała:

    > jak Memphis wyżej - jak matka kupi dziecku jedną kulkę loda, to ni .uja ty drug
    > iej nie kupisz, bo po co, jak się już za jedną raz zapłaciło
    > mam nadzieję, że nie masz i dzieci i kobiety

    Pisałem tylko o dłuższych wakacjach i o tym, że ojciec już za jedzenie dziecka zapłacił w alimentach, więc nie powinien płacić drugi raz. Tylko o to mi chodziło w tamtym artykule, reszta mnie nie zajmuje.
    A Ty wymyślasz, że przez ten miesiąc przyjechała matka i kupiła gałkę lodów dziecku. big_grin Rozmowa, jak w psychiatryku.
  • sofia_87 25.08.19, 14:22
    Z Tobą jest rozmowa jak psychiatryku.
    Czytam Twoje wypowiedzi i podziwiam forumki, które grzecznie i merytorycznie odpowiadają na te bzdury, które produkujesz.
    Podobnie jak Attiya mam nadzieję, że nie masz żony i dzieci
  • triss_merigold6 25.08.19, 14:41
    Ma, znaczy miał, żona go kopnęła, on z tych oszczędzajacych i byle się nie przepracować.
  • bistian 25.08.19, 14:41
    sofia_87 napisał(a):

    > Z Tobą jest rozmowa jak psychiatryku.
    > Czytam Twoje wypowiedzi i podziwiam forumki, które grzecznie i merytorycznie od
    > powiadają na te bzdury, które produkujesz.

    To chyba czytasz inne wątki, ja nie widzę tutaj merytorycznych odpowiedzi
  • triss_merigold6 25.08.19, 14:48
    Merytorycznie: wakacje kosztują. Ojciec powinien ponosić połowę kosztów obozów i półkolonii, a koszt wyjazdu z dzieckiem ogarniać we własnym zakresie, identycznie jak matka.
  • sofia_87 25.08.19, 15:40
    Polecam okuliste i naukę czytania ze zrozumieniem.
    Triss - to wiele tłumaczy, brawo dla tej eks żony, że się wreszcie ocknela. Chociaż jeśli mieli dzieci, to z pewnością jej "przygoda" wciąż trwa
  • triss_merigold6 25.08.19, 15:46
    Współczuję kobiecinie o tyle, że taki ojciec nie stanowi żadnej wartości dodanej w życiu i wychowywaniu dziecka - leczenie zaniedba, na wakacje nie pojedzie bo drogo, rozwijania hobby nie zaproponuje, bo to koszt, za sprzęt sportowy też trzeba zapłacić, kursów dziecku nie sfinansuje, mieszkania nie zapewni, na ciuchach oszczędzić, bo przecież nastolatka można ubrać w szmateksie etc.
  • ichi51e 25.08.19, 13:17
    Bo za te 300 zafundowal tez dziecku tornister halowki gacie na wf nowy stroj na karate przybory szkolne i kurtke na jesien.

    Taki zarcik bo za 300 to moze na plecak starczylo...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 25.08.19, 11:59
    Ty masz w dupie dobro jakiegokolwiek dziecka, tylko bys babie dosrał ile wlezie...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ferra 25.08.19, 15:42
    Alez jest prawo regulujące i egzekwujące konkretne kwoty za tzw nierealizowanie kontaktu z dzieckiem . Skladasz wniosek do sadu - robisz tabelke spotkan przypadających na obowiązek ojca- zaznaczasz kiedy go nie było, piszesz iile chcesz za jedno nieodbyte spotkanie i czekasz na rozprawe.

    Dzielne taty myslaly, ze będą miały bat na swoje ex. Ukrecily glownie na siebie. -
    Znajomej przyznano 12 tys od ojca nierealizujacego kontaktow przez 6 spotkan (prawomocne postanowienie)
  • bigzaganiacz 25.08.19, 16:41
    przyznano 12 tys od ojca nierealizujacego kontaktow przez 6 spotkan (prawomocne


    No i uwazaj jak ktos zaplaci 12k
  • ferra 25.08.19, 16:48
    już zaplacil - (komorniczy wpis w hipotekę nie jest mu na reke)
  • bigzaganiacz 25.08.19, 17:50
    raz zaplacil nastepnym razem lepiej sie przygotuje
  • triss_merigold6 25.08.19, 17:56
    I na przykład zacznie z uzgodnionych terminach spotykać się z dzieckiem? To byłoby budujące.
  • bigzaganiacz 25.08.19, 18:48
    Nie wyciagal bym wnioskow po jakims przypadkowym wpisie nie znajac szczegolow
  • memphis90 25.08.19, 09:58
    Przerażające. Pani chce penalizacji kobiet, które "bezkarnie" i "bezprawnie" przeprowadzają się z dzieckiem do własnych rodziców. Bo przecież robią to na złość misiaczkom, broń boże nie dlatego, że 300zl alimentów nie wystarcza na wynajęcie mieszkania...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alaveda 25.08.19, 14:40
    Prawiczek pisze o prawach ojca 🤣
  • ultimate.strike 25.08.19, 21:35
    Tanebo, faceci nie potrafią zawalczyć o kilt chociaż wiadomo że spodnie zabijają. Skoro nie jesteśmy w stanie zdobyć kawałka szmaty jak chcesz żebyśmy walcczyli o bardziej skomplikowane uprawnienia?

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • alaveda 25.08.19, 22:20
    Dużo myślisz o sukienkach i spódnicach?
  • ultimate.strike 25.08.19, 23:39
    O sukienkach wcale, o spódnicach właściwie też nie ale od czasu do czasu obmyślam plany kolejnych akcji mających na celu zakończenie trwającego od dawna ludobójstwa.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • ultimate.strike 25.08.19, 23:55
    O spódnicy w ogóle myśleć nie trzeba, to taka cicha, skromna przyjaciółka każdego człowieka, dba o moje zdrowie, jak jest ciepło to chłodzi, ogrzewa w zimie, chroni przed wścibskim wzrokiem i nie chce nic w zamian. W przeciwieństwie do zaborczych, krwiożerczych spodni, które wrzeszczą: tu jesteśmy, poczuj ból, zdechnij, jak nie teraz od gorąca, to później na raka, oddawaj nam swoje zdrowie, swoją płodność, swoje dzieci!.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • iwoniaw 26.08.19, 00:24
    W przeciwieństwie do zaborczych, krwiożerczych spodni, które wrzeszczą: tu jesteśmy, poczuj ból, zdechnij, jak nie teraz od gorąca, to później na raka

    Cóż, może warto rozważyć noszenie odzieży we właściwym rozmiarze i wykonanej z tkanin odpowiednich do panujących warunków atmosferycznych? big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • ultimate.strike 26.08.19, 01:36
    Zdecydowanie nie. Należy dostosować odzież do anatomii i stanu wiedzy medycznej. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn:
    sto.17: każde spodnie i majtki, niezależnie od stopnia luźności powodują przegrzanie pewnych organów, ostatnia strona: skutkiem owego przegrzania jest uszkodzenie DNA nasienia, czyli rak jąder, spadek płodności oraz przekazanie uszkodzonych genow dzieciom. Biorąc pod uwagę powszechność "męskich" spodni oraz fakt, ze owe uszkodzenia są nieodwracalne, spodnie generują choroby cywilizacyjne, rozpowszechniają je i w końcowym efekcie doprowadzą do wyginięcia gatunku.
    kobietom spodnie i majtki również szkodzą, powodują ciężkie infekcje często kończące się zejściem na tzw. sepsę.
    No i kwestia wygody, spodnie z wygodą nie maja nic wspólnego, nawet koło niej nie leżały.


    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • ichi51e 26.08.19, 07:30
    Moze spodnie w typu haremek bylyby mniej zarte?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ultimate.strike 26.08.19, 11:44
    Z artykułu wynika, że nie zapewniają wystarczającego strumienia powietrza do chłodzenia. Technicznie niektóre spodnie i spodenki od spódnicy różnią się jednym jedynym szwem. Nie uważasz, że takie kombinowanie i ryzykowanie zdrowia swojego oraz dzieci dla jednego szwu jest czystą głupotą?

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • ultimate.strike 26.08.19, 14:12
    Większość emam to, co podlinkowałem wyśmiewała. Rozumiem tą postawę, związek przyczynowo-skutkowy między facetem w spodniach a chorobami nie jest na pierwszy rzut oka widoczny, dlatego ludność, próbując wyjaśniać masowy wysyp chorób cywilizacyjnych wierzy w jakąś mityczną chemię w jedzeniu, chemitrailsy i inne telefony komórkowe tudzież kolej żelazną. Jest to tylko wiara bo tak się składa, że współczesne jedzenie jest o wiele zdrowsze niż było kiedykolwiek wcześniej. Tak, są w nim konserwanty. dawniej ich nie było, nie było te lodówek więc w jedzeniu były bakterie, grzyby oraz robactwo, a tak sie składa, że żyjątka te lubują sie w wytwarzaniu toksyn, czyli trującej chemii.
    Kobieta wychodzi w szpilkach, skręca kostkę i widzi czarno na białym - szpilki grożą skręceniem kostki. W rzypadku palenia tytoniu już związek przyczynowo-skutkowy nie jest aż tak widoczny, efekty pojawiają się o kilkudziesięciu latach i nie u każdego wiec gdy ruszały kampanie antynikotynowe wiele osób, na chłopski rozum mówiło: ppalę 20 lat i jestem zdrowy, mój dziadek pali jeszcze dłużej i żyje, bzdury w TV gadają. w przypadku spodni konsewkencje są o wiele poważniejsze, z wyginięciem gatunku włącznie, tyle, że efekty widoczne są o kilkudziesięciu, nawet kilkuset latach, często w kolejnych pokoleniach więc na chłopski rozum nikt związku nie zauważy. Ale on jest, "męskie" spodnie upowszechniły się gdzieś ok. XVI, XVIIw i zachorowalność na choroby tzw cywilizacyjne systematycznie rośnie, pula genetyczna naszego gatunku się zawęża, ludzkość wyginie nie od pożaru dżungli tylko przez ten kretyński szew między nogami, który nas po cichu zabija i nie daje nic w zamian, bo nie zauważyłem żadnej korzyści z jego istnienia poza kilkoma przypadkami jak strażak w akcji czy pracownik składowiska odpadów nuklearnych.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • morekac 28.08.19, 14:21
    Przenieś się do Szkocji. Może faceci w kiltach nie są tam zjawiskiem powszechnym, ale spotykanym.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ultimate.strike 29.08.19, 03:20
    W Polsce też nie są zjawiskiem powszechnym ale są spotykani, oraz w Czechach, Niemczech, Holandii Francji. Chodzi o to, że jak nie zaczną być zjawiskiem masowym to choroby cywilizacyjne nas zjedzą.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka