Dodaj do ulubionych

Można przejść przez okres dojrzewania bez używek?

24.08.19, 18:21
Tak się zastanawiam... Czy to możliwe, by dorosnąć i nie mieć etapu palenia, picia, eksperymentowania z narkotykami?
Bo chciałabym, by moje dziecko nie miało takich doświadczeń big_grin
Ale to w ogóle realne pomysły? Chyba niezbyt...
Jak było z Wami?
A Wasze dzieci?

Jak podchodzicie do używek jako rodzice?
Mnie ostatnio zszokowało przyznam (staromodna się jakaś zrobiłam?) podejście przyzwalające, gdzie rodzice uważają, że picie i palenie (też trawy) w wykonaniu późnych nastolatków jest czymś zupełnie normalnym i w ogóle nie próbują wyperswadować, wręcz wspólnie korzystają... i tłumaczą, że dzieci i tak by sięgały po używki, tylko w tajemnicy.

Domyślam się, że takie sytuacje są nie do uniknięcia, że dziecko spróbuje, że może przesadzi, ale przyznam, że nie byłabym liberalna. Chyba pokazałabym tu bardziej konserwatywne oblicze niż moje prawdziwe, raczej wyrozumiałe... w stosunku do niespokrewnionych dorosłych wink
Jak jest u Was?
Edytor zaawansowany
  • kropkacom 24.08.19, 18:25
    A jak było z tobą?
  • kosmos_pierzasty 24.08.19, 18:36
    Jeśli bym nie miała takich doświadczeń, to raczej nie zastanawiałabym się, czy ich niemanie jest możliwe smile
  • hanusinamama 24.08.19, 18:40
    Jest mozliwe...przy czym ja miała miałam okazje. Wiec to nie tak ze trawy nie probowałam bo nie miałam z kim albop gdzie...
  • kropkacom 24.08.19, 18:40
    No więc powtórzę jest, ale to się zazwyczaj wiąże ze znikomym życiem towarzyskim. Z czego absolutnie nie popieram chlania i innych używek w nadmiernych ilościach jako gwarancji dobrej zabawy.
  • hanusinamama 24.08.19, 21:24
    Chyba ci peron odjechał. Zycie towarzyskie miałam naprawde bujne. Majac 16 lat jechała z chłopakiem na rejs żeglarski. Chodziłam na imprezy, miałam starszą sąsiadkę (studentkę) wiec na jej legitymacje wchodziłam do klubów studenckich zanim sama skonczyłam 18 lat. I nigdy trawy nie próbowałam ( a moj chłopak z LO palił), i nie wróciłam nachlana. Fajek nie paliłam bo mnie to brzydziło...raz jeden papierosa zapaliłam majac chyba 11 lat...
  • jak_matrioszka 25.08.19, 13:36
    "...raz jeden papierosa zapaliłam majac chyba 11 lat..."

    Liczy sie! Ja palenie rzuciłam jako 10-latka, wiec nie powiem, że sie da tak 100% czystości zachować (nie na moim przykładzie). Nie paliłam, nie przyjmowałam narkotyków (miałam dostep, nie miałam ochoty) i nie piłam (nie smakowało mi, a ja mało skłonna do poświeceń w tym kierunku) jako nastolatka, życie towarzyskie prowadziłam z takim nateżeniem, na jakie miałam ochote. Zdażyło sie na noc nie wrócić do domu, ale towarzystwo wiedziało, że jak mówie nie, to nie ma co sobie jezyka strzepić, bo nie znaczy nie. I jakoś mimo wszystko byłam na imprezy zapraszana, alkoholu im nie wychlewałam a jeszcze miał im kto potem opowiedzieć co sie wyrabiało wink
  • jak_matrioszka 25.08.19, 13:49
    A nie, zapomniałam; jako 15-latka pijałam "szampana". W towarzystwie własnego ojca, skończyło sie zanim ja skończyłam 17 lat. Piwo też piłam jako dziecko, a nie jako nastolatka, wiec mi sie okresy picia nie pokrywaja z rówieśnikami.
  • kornelia_sowa 26.08.19, 14:11
    "No więc powtórzę jest, ale to się zazwyczaj wiąże ze znikomym życiem towarzyskim."

    No, jeśli twoje towarzystwo to żule w stylu: eeee, zenek jak się z nami nie napijesz, to jestes cfelu. Co, co ze mnom się nie napijesz?"

    Oczywiście, ze można nie palić trawki(pić, palić), gdy inni palą. Tylko trzeba mieć osobowość, własne zdanie i pewność siebie. Takich palący trawę (pijący) normalni i równie pewni siebie nie odrzucą.
    Idioci, którzy nie pojmują że można nie być baranem idącym za tłumem i mieć własne zdanie, odrzucą jak najbardziej.

    Ale może -a nawet na pewno- to lepiej

  • tak_to_nowy_nick 24.08.19, 18:27
    Można.
  • kropkacom 24.08.19, 18:34
    Oczywiście, że można. Ja na przykład nigdy nie wypaliłam jednego papierosa. Narkotyków też nigdy nie brałam. Jednak nie oszukujmy się jak zaczęło się życie towarzyskie to i alkohol się pojawił. Może byłam już wtedy prawie pełnoletnia ale jednak.
  • triss_merigold6 24.08.19, 18:34
    Można ale po co.
    Jestem zwolennikiem zdrowej hipokryzji tj. oficjalnie nie wyrażam zgody i przestrzegam przed skutkami, po cichu godzę się z faktem, że najprawdopodobniej spróbuje albowiem takie prawo wieku dojrzewania.
  • kosmos_pierzasty 24.08.19, 18:38
    O, właśnie, 'zdrowa hipokryzja' to tu odpowiedni termin. Też tak to widzę. Póki co teoretycznie.
  • zuleyka.z.talgaru 25.08.19, 13:54
    Zgadzam się z tym.
  • marusia_ogoniok_102 24.08.19, 18:36
    Można. Ja przeszłam.

    --
    "Przecież wszyscy lubią historyków. Jesteśmy jak żelowe misie społeczeństwa. Nieprzydatne ale słodkie."
    Pusta miska
  • hanusinamama 24.08.19, 18:38
    NIgdy nie paliłam trawy. Zapaliłam raz papierosa z ciekawości...Pić tez nie piłam za duzo. Do mnie akurat trafiło nie tyle gadanie rodziców...co świadomość co z moim organizmem robią narkotyki (miękkie tez), alkohol i papierosy. Wiedziałam ze mam ogranioczoną ilość komórek nerowywch w mózgu, one sie nie regenerują wiec nie chciałam ich sobie degradować sama. BYłam ilimpijką z biologii....moze trzeba dzieciom zwyczajnie pokazywać co to robi z organizmem.
  • kosmos_pierzasty 24.08.19, 18:42
    Dobry pomysł. Jak nie pomoże, to z pewnością nie zaszkodzi.
  • fragile_f 24.08.19, 18:45
    Tak na marginesie - mózg jest bardzo plastyczny i jak najbardziej się regeneruje wink Powtarzasz mit sprzed 30 lat, nauka poszła od tego czasu mocno do przodu.

    --
    Fragile
  • hanusinamama 24.08.19, 21:26
    Nie sprzed 30 lat ale z czasów kiedy byłam olimpijką z biologii. To było jakies 25 lat temu. Tak teraz wiem ze mozg tez sie regenruję...ale jednak nie ryzykowałabym - nie ejst to wymiena komórek jak w skórze co kilkadzieisat dni. Nauka poszło ostro do przodu (mam dr z biochemii) natomiast wiedza o tym co narkotyki, alkohol i papierosy robią z organizmem wyszła mi na dobre uwazam.
  • fragile_f 24.08.19, 22:19
    Ja nie mówię, że używki nie są szkodliwe dla mózgu, tylko że mózg się regeneruje, zmienia strukturę i kompensuje (na przykład - echolokacja pasywna i aktywna u osób niewidomych). Co nie zmienia faktu, że zmiany dokonane przez 30 lat picia alkoholu nie są nieodwracalne.

    Natomiast bardzo nie lubię wybielania papierosów i alkoholu (bo to używki w Polsce akceptowalne kulturowo), przy jednoczesnym uważaniu że np. marihuana jest zabójcza (bo jest o wiele mniej szkodliwa dla organizmu niż alkohol czy 4h dziennie spędzane na instagramie czy pudelku). Wiele osób uważa, że nie stosuje żadnych używek, po czym okazuje się że łykają sezon serialu w weekend wink))

    --
    Fragile
  • hanusinamama 24.08.19, 22:21
    Tez ja napisałam ze nie paliłam trawy, nie paliłam papierosów a okazjonalnie wypiłam piwo. Wszystkie 3 uzywki uwazam za wyniszczające...tak trawe tez.
  • fragile_f 24.08.19, 22:30
    A ile czasu dziennie spędzasz na np. emamie? To też nałóg. Już nie mówię o dzieciakach podlączonych do komórek od 1 roku życia uncertain


    --
    Fragile
  • fragile_f 24.08.19, 22:50
    Może inaczej, bo wyszło że coś insyynuje smile

    Chodziło mi raczej o to, że rodzice często skupiają się na nałogach najbardziej oczywistych - typu własnie fajki, a jednocześnie nie zauważają tego, że ich dziecko jest uzależnione od insta albo gry sieciowej (bo tego tak nie widać). Dorośli też często twierdzą, że nie stosują żadnych używek, ale własnie oglądają 10 odcinków serialu w dwa dni albo kłócą się na fb czy forum od 18 do 2 nad ranem. Czasami jest to bardzo nieoczywiste i łatwe do przeoczenia.

    A wszystko zaczęło się o od tego nieszczesnego twierdzenia, że mózg się nie regeneruje i poszło w dziwną stronę smile ja bez kozery przyznam, że jeśli nie wyrobię normy czytania przez 30 minut dziennie, to mnie telepie po paru dniach tongue_out

    --
    Fragile
  • afro.ninja 25.08.19, 21:49
    Slowem, 90 procent w tym watku to absytentki, tykko uzaleznione od wypisywania swoich prawd objawionych w każdym wątku na emamie.
  • fragile_f 26.08.19, 01:52
    Tak, a do tego każda ma bidet, seksownego męża który uwielbia gotować i sprzątać, idealne i ponadprzeciętnie inteligentne dzieci i garderobę z szafą na 200 par butów (wypełnioną).

    --
    Fragile
  • hanusinamama 26.08.19, 09:30
    Piękne to, takie e-matkowe. Post jak ustrzec dziecko w okresie dojrzewania!!! przed uzywkami...a doszliśmy do szafy z butami i bidetu.
  • hanusinamama 26.08.19, 09:29
    Ale post chyba o tym czy da rade przejsc okres dojrzewania bez używek...rozumiem ze uwazacie ze e-matka przechodzi nadal okres dojrzewania??? Nie ejstem uzalezniona od internetu ani e-matki bo na urlopie nie wchodzę> Nałogowo piję kawę.
  • hanusinamama 26.08.19, 09:27
    Emama to nic pije teraz 8 kaw dziennie....co nie zmienia faktu, ze przehocdząc przez okres dojrzewania (bo o tym tu chyba mowa!!!) nie piłam, nie paliłam. MOje dzieci lat 7 i 2 nie mają komórek, starsza czasami w podrzy gra u mnie w sudoku...
  • kropkacom 26.08.19, 09:54
    Wszystko przed tobą. Moje też długo nie miały komórek.
  • hanusinamama 26.08.19, 14:14
    Ja nie twierdze ze nie..ale tu mowa była o roczniakach...
  • tryggia 24.08.19, 18:40
    Jak długo jest okres dojrzewania? Kiedy uznasz, że już może bezpiecznie poeksperymentowac?
    A tak wprost odpowiadając - można, wszystko można.

    --
    Hope
  • kosmos_pierzasty 24.08.19, 18:43
    Teraz z perspektywy czasu to ja w ogóle uważam to za niezbyt bezpieczne, wyjąwszy uzasadnione medycznie stosowanie marihuany.
  • tryggia 24.08.19, 21:14
    Z perspektywy, to wszystko co robiłam za młodu (a w sumie - uchodziłam za grzeczną dziewczynę) zjeżyłoby mi włos, gdyby robiły to moje dzieci. Ale to pewnie dlatego, że jeszcze nie robią. Wkrótce zaczną i będę musiała się adaptować.
    Do późnych powrotów, niepowrotów, do tajemniczych zapachów itd.
    Oczywiście, stosuję propagandę profilaktyczną, ile to da - zobaczymy. I świecę przykładem smile Ale to też nie wiadomo czy zadziała. Moi rodzice np.jarali jak smoki, ja nie palę wcale (moooże 5 papierosów w życiu spaliłam). Od opanowania języka uczę je, że jeśli mam być po ich stronie - muszę wiedzieć co i jak. Nie łudzę się, że żadne z nich nigdy nic (trochę by mnie to niepokoiło nawet), ale mają być w kontakcie i w razie W ratunku szukać u nas, nie u kolegów (w gorszym stanie).


    --
    Hope
  • andaba 24.08.19, 18:40
    Durna jesteś?

    Nigdy nie zapaliłam papierosa, wódkę pierwszy (i ostatni) raz na własnym ślubie piłam. Narkotyków w życiu na oczy nie widziałam.
    Mam kilkoro dorosłych dzieci, jestem pewna, że żadne nie brało niczego poza śladowymi ilościami alkoholu (jeden nawet tych śladowych odmawia).
  • boogiecat 25.08.19, 09:35
    Dzisiaj narkotyki sa niestety o wiele latwiej dostepne niz 20 lat temu, jak twoje dzieci byly nastolatkami, lub 40- jak ty bylas, nie trzeba juz wycieczki do Amsterdamu zeby zobaczyc w liceum na wlasne oczy trawke, amfetamine lub inne z pewnoscia nowoczesne syntetyki;
    Idac do pracy przechodze obok jednego z najlepszych liceow w duzym miescie, od 8h rano mlodziez mi funduje bierny oparowy trip, troche mnie to szokuje bo «  za moich czasow » ci co palili, robili to jednak przynajmniej po szkole.

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • afro.ninja 25.08.19, 21:56
    W sumie jak mialam 20 lat poznalam licealistki, ktore braly narkotyki i to mnie trochę zdziwilo. U mnie pilo sie tylko alko i palilo papierosy, ale raczej tylko alko byl powszechnie akceptowalny. Papierosy- trochę przypał.
  • boogiecat 25.08.19, 22:09
    Tylko kiedy to bylo, jak mialas te 20 lat?🙂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • tol8 24.08.19, 18:41
    Można. Ja narkotyków nie spróbowałam nigdy. Papierosa raz dała mi natka, mialam osiem lat i chciałam spróbować. Jeden mach wybił mi z głowy palenie na zawsze. Za to w wieku 14 lat spróbowałam piwa, drinka i wina. Od tamtej pory na obozach czy imprezach picie było normą. Przestałam pić alkohol w wieku 19 kat, gdy doszło do zatrucia po wypiciu n admiaru wódki. Do dziś nie piję wcale.

    Dzieci? Młodsze sportowe, nie pije i nie pali na bank. Ma 14 lat i poza boiskiem spedza6czas w domu. Koleguje się tylko że sportowcami. Starsze ma 16 lat i pewnie co nieco już próbował, ale nigdy nie wyczuliśmy od niego niczego podejrzanego. Wiem natomiast z IG i FB że jego znajomi palą i piją okazyjnie.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • crea.tura 24.08.19, 18:43
    Można, to zależy od wielu czynników, są takie osoby które to po prostu nie kręci (to najlepsza opcja) albo takie w których rodzinne nakazy, zakazy i strach przed karą wygrają z chęcią spróbowania zakazanego owocu (to najgorsza opcja). Jeśli Twoje dziecko należy do którejś z tych grup, jest szansa, że w dorosłość wkroczy nieskalane dymkiem, kieliszkiem ani lampką. Ale jeśli jednak zbruka się czymś w tym stylu - to wydaje mi się zupełnie nic strasznego smile kto jest bez winy, niech rzuci kamień, ja na pewno tego nie zrobię smile Z tych wszystkich "testujących" później wyrastają zupełnie normalni, i fajni ludzie.
  • aguar 24.08.19, 18:48
    Ja nie planuję robić z tematu tabu, ani zabraniać. Wtedy jest szansa, że o wszystkim mi powie. My z mężem nie palimy, ani nie pijemy więc razem z synem tego robić nie będziemy, może najwyżej bym się skusiła na ciasteczko z marihuanąsmile W każdym razie jeśli spróbuje papierosów, alkoholu czy trawy to ok. Narkotykami typu LSD czy heroina zamierzam straszyć.
  • jola-kotka 24.08.19, 18:56
    Z narkotykami nie mialam nigdy osobiscie doczynienia. Nigdy nic nie bralam. Fajki, alko tak . Mysle ze duza czesc fajki , alko. Ntomiast duza czesc dorastajacych od narkotykow trzyma sie z daleka. Tak mi sie wydaje bo jak jest teraz to nie mam takiej wiedzy.
  • miss_fahrenheit 24.08.19, 18:59
    Nie piłam, nie palilam, nie brałam narkotyków i przy tym nie funkcjonowalam na obrzeżach społeczeństwa, więc można.

    Co do mojego syna - wiem, że nie pali i nie będzie palił. Co do reszty, nie zabronię, ale, co oczywiste, namawiać też nie będę smile
  • fragile_f 24.08.19, 19:05
    Teraz dzieciaki nie palą papierosów, tylko używają waporyzatorów, więc szanse na złapanie na gorącym uczynku są raczej nikłe uncertain czasami wracałam z pracy przechodząc obok gimnazjum i serio - praktycznie każdy dzieciak miał pena i ciągnął przed wejściem do metra...

    Z obserwacji moich znajomych w czasach nastoletnich wynikało, że najostrzej imprezowali ci, którzy mieli w domu bana na wszystkie używki i byli straszeni przez rodziców, że im mózg wypłynie uszami. Wiązało się to też z tym, że super grzeczna kujonka bała się wrócić do domu po piwie, więc siedziala na przystanku tramwajowym czekając aż wytrzeźwieje - mądre to to nie było... z drugiej jednakże strony - znam kilka osób, które wpadły w alkoholizm własnie w tym wieku - zaczęli od piwa, a w wieku 16 lat normą było picie wódki w ilościach przemysłowych. Tylko pytanie czy gdyby zaczęli pozniej, to nie zostaliby alkoholikami? IMHO ich życie potoczyłoby się bardzo podobnie, bo ten konkretny nałóg był tylko manifestacją tego, że mają nie do końca ok w domu i głowie. Równie dobrze mogliby po prostu nałogowo rżnąć w gry online.

    Szczerze mówiąc to sama nie wiem, wydaje mi się że każdy musi sprobówać kilku używek, ale najwazniejsze jest to, co zostało wyniesione z domu i umiejetnosc stawiania granic. Dzieci nałogowych palaczy o wiele częściej palą, dzieci alkoholików same wpadają w alkoholizm. Wydaje mi się, że pokazywanie dobrego przykładu (czyli: wszystko jest dla ludzi, ale bez przesady), nie demonizowanie (typu: zapalisz raz jointa to zostaniesz bezdomnym menelem), szanowanie tego, ze dziecko mowi np. "nie chcę dawac buzi cioci" i do tego delikatna kontrola to najlepsze wyjscie.

    BTW 16to letnia córka znajomego wrocila z imprezy majac kłopoty z oddychaniem, musieli pojechac do szpitala na noc. Okazalo się, że ktos (nowa wprowadzona do paczki osoba) dołozył jakiegoś syfu do jointa, ktorego dzieciaki wspolnie wypaliły. Najadla sie strachu, jej chłopak tez, była afera w szkole, inne dzieciaki tez się przeraziły, bo ojciec odciał ja od komorki na kilka dni i wszyscy mysleli, ze się przekrecila wink Mysle, ze dalo jej (i innym) to duzo do myslenia (po takiej akcji szanse na kolejne probowanie narkotykow w najblizszym czasie raczej spadły do zera), ale gdyby miala rodzicow ktorym balaby sie przyznac, co zrobila, bylaby duza szansa na uduszenie sie gdzies w krzakach za szkoła.

    --
    Fragile
  • nenia1 24.08.19, 19:08
    Pewnie można, podobnie jak zachować cnotę do ślubu. Tylko po co?
    Wszystko jest dla ludzi, no może prócz papierosów i twardych narkotyków, byle z głową i z umiarem.
  • miss_fahrenheit 24.08.19, 19:21
    Papierosy też są dla ludzi.
  • kropkacom 24.08.19, 19:26
    Z tego co widziałam po ludziach, którzy zaczęli palić to szybko wpadli w nauk i nie ukrywajmy skończyły się czasy beztroskiego palenia gdziekolwiek. Pomijam już zdrowie.
  • kropkacom 24.08.19, 19:35
    Nałóg oczywiście big_grin Przepraszam wszystkich zszokowanych.
  • majenkir 24.08.19, 20:04
    kropkacom napisała:
    > Nałóg oczywiście big_grin Przepraszam wszystkich zszokowanych.



    Mnie sie nauk podoba! big_grinbig_grinwink

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • miss_fahrenheit 24.08.19, 20:13
    kropkacom napisała:

    > Z tego co widziałam po ludziach, którzy zaczęli palić to szybko wpadli w nauk

    Moje obserwacje są różne, jedni wpadli w nałóg, inni "wyrośli" z palenia i szybciej lub wolniej rzucili.

    A zdrowiu szkodzi wszystko z wymienionych - zarówno papierosy, jak i alkohol i narkotyki.
  • piekna_remedios4 24.08.19, 22:42
    iks de, zaczęłam palić jako 13-latka (nie wiadomo dlaczego i po co), paliłam rekreacyjnie do ok 25 r.ż, potem na imprezach do zeszłego roku i nigdy nie byłam w nauku wink

    --
    Cien años de soledad
  • fragile_f 24.08.19, 19:32
    Akurat nikotyna jest na liście najbardziej uzależniających narkotyków, w tej samej klasie co heroina, kokaina i amfetamina.

    --
    Fragile
  • ichi51e 24.08.19, 19:37
    Ostatnio przeczytalam cala ksiazke ktorej autor forsowal smiala teze ze w ogole najlepsze to bylo opium. Wypaliles zrelaksowales sie a jaka kultura! Nie to co wodka w bramie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fragile_f 24.08.19, 19:38
    O matko, serio? Była napisana ostatnio, czy pod koniec XIX wieku? big_grin

    --
    Fragile
  • ichi51e 24.08.19, 21:41
    Ostatnio. Niby kultura miala byc a calosc manifest swiatopogladowy. Niesmak pozostal. www.amazon.com/Opium-Culture-Ritual-Chinese-Tradition/dp/1594770751

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 24.08.19, 19:21
    Tylko po co?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • snakelilith 24.08.19, 19:38
    Trzeba różnicować i w żadnym wypadku nie wrzucać wszystkiego do jednego wora. Bo doświadczenie spicia się i wyrzygania jako nauczka na przyszłość można jeszcze potraktować nawet jako lekcję dla małolata, ale istnieją narkotyki jak cristal meth, które mogą uzależnić od pierwszego razu, a to świństwo produkuje się w Czechach i jest stosunkowo tanie, dużo tańsze od porządnej maryśki, więc wydaje mi się, że robieniem tabu z wszystkich możliwych używek można stracić porozumienie z dzieckiem i zaprzepaścić możliwość rozmowy na temat tego, co dzieje się na nastoletnich imprezach. Bo, że oni tam piją i palą, to jest oczywiste, to robiło się już jak ja byłam nastolatką, ważne, by wiedzieli co palą i piją.
  • piataziuta 24.08.19, 19:40
    Bez PRÓBOWANIA, czy bez używania?

    Bez próbowania to raczej nie - przynajmniej papierosów czy alkoholu.

    Ja próbowałam papierosy po raz pierwszy już w wieku 12 lat (z koleżankami z gimnazjum) - no nie smakowały mi, beznadzieja. Do dziś nie palę.
    Alkohol pierwszy raz spożywałam jak miałam 15 lat - pamiętam, jak moja najbliższa człowieka uczyła mnie jak pić wódkę - do dziś jest najbliższa (człowieka, nie wódka) tongue_out.
    Piwo i tanie wino w wieku 16/17 - tu się zdarzało po 2-3 piwa, albo butelka takiego wiśniowego syfu, na pół z koleżanką, w różnych okolicznościach przyrody - pamiętam, że w pewnym momencie nie mogłam nawet powąchać Tymbarka wiśniowego, bo mi się źle kojarzył. tongue_out
    Mając 17 lat, na osiemnastce mojej koleżanki z klasy, skułam się tak bardzo, że po dziś dzień (a już prawie drugie tyle lat minęło) nie tykam wódki, ani innych mocnych alkoholi - po prostu NIE i już.

    Marihuany próbowałam pierwszy raz w wieku chyba 16 lat - nic nie poczułam. Potem jeszcze ze cztery razy w życiu - też niewiele poczułam oprócz obrzydliwego smaku w ustach. Dziś nie palę, ani mnie nie ciągnie.
    Żadnych innych narkotyków nie próbowałam, ze strachu.
    A dzisiaj nie próbuję tym bardziej, że wydaje mi się, że mogłoby mi się spodobać.

    Pomogłam? smile

    Acha, i nie masz na to za bardzo wpływu, więc lepiej od razu nastawić się używając zimnego rozsądku, a ograniczyć instynkt konserwatywnych zapędów. wink
    Moi rodzice wychowując mnie, mieli taką obsesję kontroli, że jakby mogli, kontrolowaliby nawet moje myśli (pamiętniki, listy, prywatne rozmowy - to dla nich żadna świętość), a i tak robiłam co chciałam.
  • andaba 24.08.19, 19:45
    Można i bez próbowania.
    Rany, po co próbować papierosów? Przecież to tak jakby g.... próbować, smród porównywalny.
  • semihora 24.08.19, 19:48
    Też nie kumam. Wciągać syf na własne życzenie? W obecnych czasach wystarczy smog, nie ma co sobie dokładać bez potrzeby.

    --
    Nie mam serca do pilności, do piękności, do świętości - to zbyt wyszukany stan!
  • piataziuta 24.08.19, 20:33
    Dorosły człowiek umie takie rzeczy ocenić. Dziecko nie.
    Dziecko próbuje, bo jest ciekawe, bo to taka fajna poza na dorosłego, bo jest walka o dominację i konkurs, kto przekroczy granicę, a kto stchórzy.
    Również dlatego, że jest "nieskalane" syfem i myśli, że jedyną konsekwencją w tym wieku, jest ewentualny opier..ol rodziców - o ile się dowiedzą..

    Macie tak krótką pamięć, czy tak bardzo jesteście zmurszałe wiekowo, że nie umiecie tego zrozumieć?
  • snakelilith 24.08.19, 19:58
    Po to wiedzieć, że źle nam robią. Ja też wypaliłam w nastolęctwie może z 5 papierosów, 2 z tego były mentolowe. Pamiętam nieprzyjemny zawrót w głowie i potem paskudne nudności. Za każdym razem to samo, więc szóstego papierocha już nie było. Ale to było w prehistorycznych czasach, wtedy się paliło i nikt nie krzyczał jeszcze o raku, czy konsekwencjach biernego palenia tytoniu. Paliło się w restauracjach, biurach i przy dzieciach. Moja mama też paliła, rekreacyjnie na imprezach wprawdzie, ale byli goście, to były i papierochy. Mój niepalący ojciec potem z obrażoną miną ostentacyjnie wietrzył pół nocy. Dziś nikt z rodziny nie pali, innych nałogów też brak.
  • semihora 24.08.19, 19:46
    Ja jestem nudna. Przeszłam dorastanie totalnie bez używek. W dorosłym życiu też - sporadycznie wino albo piwo. Fajki i narkotyki - nigdy, ani razu.

    Oczywiście, że chciałabym mieć tak samo nudne dziecko.

    --
    Paszczak jest zawsze Paszczakiem i zdarzają mu się tylko te same rzeczy.
  • zuleyka.z.talgaru 25.08.19, 13:59
    A pieczesz przepyszny jagielnik?
  • iberka 24.08.19, 19:52
    Na swoich 17 urodzinach wypiłam "kieliszek" szampana, padłam, koniec przygód smile.
    Mój prawie 18 latek nawet nie próbuje. Czy mnie to martwi? Bynajmniej
  • wlazkotnaplot 24.08.19, 19:54
    No mam nadzieję że się obędzie bez. Syn 17 lat póki co efaja spróbował. Przyłapany, póki co nic.... Popchnięty na rechabilisiłownię teraz preferuje zdrowy styl życia. Córa 15 lat. Nowa szkoła zobaczymy co przyniesie. No ale moje są wyjątkowe, wspaniałe 😉
  • mokka39 24.08.19, 20:01
    ja nigdy nie miałam. Ani alkoholu, ani papierosów, o trawie czy czymś mocniejszym nawet nie wspominam. Po prostu, nigdy nie ciągnęło mnie. Czas spędzałam zwykle w domu z książką, a nie w grupach rówieśniczych, więc nie czułam presji dostosowywania się do reszty, i tak zawsze byłam outsiderem i niczego by nie zmieniło w tej materii ewentualne picie i palenie. Nie wiem, może to przez te cechy ZA, które mi zdiagnozowano.

    --
    www.perfumanka.pl
  • puella_174 24.08.19, 20:23
    Mysle, ze bez sprobowania alkoholu sie nie da. Poza tym, radosc z pierwszego piwa, ktore kupisz stresujac sie, czy zapytaja o dowod czy nie (bo go nie masz, jest jednym z punktow do odhaczenia w okresie dorastania big_grin Z papierosami - mysle ze raczej kazdy sprobuje choc tego jednego, czesc sie zakrztusi i nigdy wiecej tego nie sprobuje, najwieksza czesc wypali kilka na imprezach i nie wpadnie w nalog, a czesc niestety sie uzalezni. Z narkotykami - mysle ze jednak stosunkowo malo osob cos wezmie, nawet raz w zyciu, bo jednak informacje o szkodliwosci i latwosci uzaleznienia robia swoje.
    Co do mnie: alkoholu probowalam, ale pierwszy (i jeden z moze 3 razy w calym zyciu) upilam sie na poczatku studiow. Wczesniej to gora po jednym piwie. Papierosow wypalilam kilka. Narkotykow nigdy, nawet trawy.
  • edelstein 24.08.19, 20:30
    Moj syn jest zacieklym przeciwnikiem picia i palenia.Sama jestem ciekawa czy mu tak pozostanie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • piekna_remedios4 24.08.19, 22:44
    przecież twój syn ma z 6 lat, come on...

    --
    Cien años de soledad
  • zuleyka.z.talgaru 25.08.19, 13:59
    Chyba 11 .....
  • edelstein 25.08.19, 14:57
    6lat to on mial 5lat temu🤣

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kermicia 24.08.19, 20:37
    Ja przeszłam bez ani jednego papierosa, z jakimś jednym marnym łykiem piwa (do dziś nie lubię), o narkotykach nawet nie myślałam (choć w LO były). Dobrze się też uczyłam. Za to przysparzałam innych problemów wychowawczych, przy których alko i faje rodzice pewnie łatwiej by zaakceptowali. Ale miałam swoje powody.
  • nolus 25.08.19, 22:10
    kermicia napisała:

    > Ja przeszłam bez ani jednego papierosa, z jakimś jednym marnym łykiem piwa (do
    > dziś nie lubię), o narkotykach nawet nie myślałam (choć w LO były). Dobrze się
    > też uczyłam. Za to przysparzałam innych problemów wychowawczych, przy których a
    > lko i faje rodzice pewnie łatwiej by zaakceptowali.


    To co takiego robiłaś?



    Ale miałam swoje powody.

    Rozwiniesz? ;>



    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka