Dodaj do ulubionych

Kryzys kadr nauczycielskich? Patrzcie na Poznań!

25.08.19, 09:08
Deficyt nauczycieli, szczególnie tych o wysokich, cenionych na rynku kwalifikacjach jest faktem. Będzie coraz gorzej.

W oryginalny sposób porodzono sobie z tym problemem w Poznaniu. Żadnego kandydata, żeby uczyć? Przed tablicą stanął uzdolniony uczeń z maturalnej klasy. Legalnie. Jako pełnoprawny nauczyciel.

Brawa dla decydentów z kuratorium i samorządu, bo to jest konieczność chwili. Trzeba umożliwić legalne zatrudnianie studentów a nawet uczniów.

Na razie legalnie jest to możliwe tylko w przypadku szkoły zawodowej i przedmiotu zawodowego (z czego skorzystał właśnie Poznań).

W liceach ten proceder trwa od lat, ale dotyczy kółek i wyjazdowych warsztatów. I odbywa się na odpowiedzialność dyrektora.

poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25114521,w-poznaniu-brakuje-nauczycieli-w-zespole-szkol-lacznosci-informatyki.html#S.main_topic-K.C-B.6-L.1.maly
A tu fragment gazetowego tekstu:

Łukasz zatrudniony był na 1/3 etatu przez pół roku. Jednocześnie przygotowywał się do matury. - Osoba, która miała uczyć przedmiotów zawodowych o profilu informatycznym, we wrześniu nie przyszła do szkoły. Mój nauczyciel i mentor, a jednocześnie wykładowca na politechnice, szukał jego zastępcy wśród swoich studentów, ale nikt się nie zgłosił. Jako ostatnią deskę ratunku zaproponował dyrektorowi mnie - opowiada nauczyciel-maturzysta. - To były dodatkowe obowiązki, ale nie bałem się, że przeszkodzą mi w przygotowaniach do matury. Wcześniej pomagałem przygotowywać się kolegom do egzaminu z tego przedmiotu. Człowiek w sytuacjach ekstremalnych potrafi się odnaleźć.


Teraz, gdy do szkół idzie podwójny rocznik, a dyrektorzy mają problemy ze skompletowaniem kadr, być może częściej będą musieli posiłkować się osobami z zewnątrz - tłumaczy Wiesław Banaś, wicedyrektor wydziału oświaty urzędu miasta.
Najczęściej są to ludzie z wyższym wykształceniem, specjaliści w swoich dziedzinach. Sytuacja w Zespole Szkół Łączności była naprawdę podbramkowa, a uczeń wyjątkowo zdolny i wyróżniający się. Uznaliśmy, że maturzysta jest na tyle odpowiedzialny i dorosły, że może uczyć - dodaje.
Edytor zaawansowany
  • sarah_black38 25.08.19, 09:17
    Brawo! W myśl zasady uczyć każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej, ale nie oto chodzi,
    jak co komu wychodzi, czasami człowiek musi, inaczej się udusi ... . tongue_out tongue_out tongue_out


    --
    Poddasze...
  • bigzaganiacz 26.08.19, 11:13
    Brawo! W myśl zasady uczyć każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej, ale nie oto chodzi,
    jak co komu wychodzi, czasami człowiek musi, ina

    jesli chodzi o przedmioty informatyczne to tak,
    zgaduje ze lepiej niz 95% nauczycieli
  • hanusinamama 26.08.19, 11:41
    Nie zgodzę sie. Nauczyiel biologii uczy sie na studiach nie tylko biologii..ale tez jak uczyć.
  • bigzaganiacz 26.08.19, 12:54
    no i co z tego ze sie uczy
    na kierunki nauczycielskie ida najwieksze przegrywy
    to co on sie moze nauczyc

    tu jest dobry koles ze swojej dziedziny
  • saphire-2 26.08.19, 13:02
    bigzaganiacz napisał(a):

    > no i co z tego ze sie uczy
    > na kierunki nauczycielskie ida najwieksze przegrywy
    > to co on sie moze nauczyc
    >
    > tu jest dobry koles ze swojej dziedziny


    A powiedz mi co to właściwie znaczy kierunek nauczycielski? Konkretnie.
  • hanusinamama 26.08.19, 13:12
    A cóz to jest kieryunek nauczycielki???? Bo z tego co wiem to biolog musi skonczyć Biologie...
  • bigzaganiacz 26.08.19, 13:18
    no musi skonczyc pedagogike czy tam co
    czyli przegryw po zaocznej biologii idzie na zaoczna pedagogike i juz szast prast jest szanowanym wszystko wiedzacym nauczycielem
  • saphire-2 26.08.19, 13:48
    Ano właśnie, jesteś durniem. Nie kończy żadnej pedagogiki. To znaczy pedagog szkolny jak najbardziej ale on nie uczy niczego, ani chemii ani biologii ani niczego. Ma inne zadanie.
  • bigzaganiacz 26.08.19, 13:51
    To co konczy?

  • saphire-2 26.08.19, 13:54
    bigzaganiacz napisał(a):

    > To co konczy?
    >


    Ale kto?
    Wuefista na przykład kończy Akademię Wychowania Fizycznego.
    Nie pedagogikę.
  • saphire-2 26.08.19, 13:59
    Naprawdę sądziłeś, że nauczyciel klasy l szkoły podstawowej oraz nauczyciel języka niemieckiego w liceum skończyli dokładnie te same studia czyli pedagogikę? Albo nauczyciel ekonomii w technikum i nauczyciel muzyki w klasie piątej szkoły podstawowej? Dokładnie to samo? Ale ludzie są durni i niedouczeni, po prostu nie mogę uwierzyć...
  • bigzaganiacz 26.08.19, 14:00
    Samo skonczenie studiow nie daje uprawnien do nauczania w szkole
    Wiec sie oytam co musi skonczyc?
  • saphire-2 26.08.19, 14:07
    Kto?
    Na przykład nauczyciel języka polskiego kończy studia, które się nazywają filologia polska. Robi też w ramach tych studiów specjalizację nauczycielską. A ktoś inny może zrobić specjalizację inną, teatralną czy jaką chce ale 5 lat studiów robią to samo. Nie pedagogikę. Filologię polską.
  • saphire-2 26.08.19, 14:08
    bigzaganiacz napisał(a):

    > Samo skonczenie studiow nie daje uprawnien do nauczania w szkole
    > Wiec sie oytam co musi skonczyc?
  • saphire-2 26.08.19, 14:10
    saphire-2 napisała:

    > bigzaganiacz napisał(a):
    >
    > > Samo skonczenie studiow nie daje uprawnien do nauczania w szkole
    > > Wiec sie oytam co musi skonczyc?


    No jak skończysz na przykład finanse i rachunkowość to nie możesz uczyć w szkole, chyba logiczne. A jak skończysz filologię polską to możesz.
  • bigzaganiacz 26.08.19, 14:26

    No jak skończysz na przykład finanse i rachunkowość to nie możesz uczyć w szkole, chyba logiczne

    nie bardzo

    sa szkoly branzowe tzw ekonomiki jest tam przedmiot finanse i rachunkowosc , to kto tego uczy ?

    A jak skończysz filologię polską to możesz.


    no to zapytam prosto jak sie da
    co determinuje ze wedlug ciebie po polonistyce mozna byc nauczycielem a po finansach i rachunkowosci nie mozna ?
  • saphire-2 26.08.19, 14:39
    Ponieważ zwykle ten kto idzie na filologię polską ma zamiar pracować w szkole. Zwykle. Na ostatnim roku wybiera specjalizację nauczycielską. Nie edytorską. Mnóstwo osób wybiera specjalizację nauczycielską.
    Jeśli ktoś idzie na finanse i rachunkowość to oznacza, że ma plan być księgowym lub pracować w pokrewnych zawodach. Nie być nauczycielem. Ale jeśli nagle wpadnie na pomysł uczenia tego przedmiotu w liceum ekonomicznym, nie wiem po co, ale ok, to robi kurs pedagogiczny bo studia 5 letnie już ma.
  • elenelda 26.08.19, 17:39
    Jeżeli skończysz polonistykę o specjalności innej niż nauczycielska nie możesz być nauczycielem. Żeby uczyć, oprócz studiów kierunkowych musisz mieć przygotowanie pedagogiczne.
  • saphire-2 26.08.19, 13:52
    hanusinamama napisała:

    > A cóz to jest kieryunek nauczycielki???? Bo z tego co wiem to biolog musi skonc
    > zyć Biologie...

    Według paru durniów każdy nauczyciel, każdy, ten z liceum czy ten z przedszkola, nieważne czy uczy w liceum matmy na poziomie rozszerzonym czy fizyki, chemii, języka polskiego czy obcego, kończy ten sam kierunek studiów. Nazywa się on nauczycielski. I to jest pedagogika. Nie przetłumaczysz, że geograf w ogóle nie skończył żadnej pedagogiki tylko geografię.
  • lot_w_kosmos 25.08.19, 09:23
    Fajne pomysły.
  • scarlett74 25.08.19, 09:27
    Myślę ,że ten chłopak lepiej przekaże wiedzę niż niejeden znudzony nauczyciel...😉. I żeby nie było, to nie jest dla mnie normalna sytuacja...
  • szarsz 25.08.19, 10:35
    Śmiem wątpić mimo wszystko. Nie ma doświadczenia, ma wyłącznie świeżą, niepoukladaną wiedzę.
  • bigzaganiacz 26.08.19, 11:12
    Śmiem wątpić mimo wszystko. Nie ma doświadczenia, ma wyłącznie świeżą, niepoukladaną wiedzę.

    no jak sie doswiadczonemu nauczycielowi wiedza ulozy , to jest 20 lat do tylu do tego co obowiazuje teraz
  • scarlett74 26.08.19, 17:36
    Ale to lepsze wyjście, niż całkowity brak nauczyciela, albo jakiś byle był z łapanki, co w ogóle nie ma żadnej wiedzy , a zatrudnili go byle tylko był...
  • chicarica 25.08.19, 09:34
    Super. Wszyscy klaszczemy uszami. Rachu ciachu!

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • makurokurosek 25.08.19, 09:51
    Z mojego roku nauczycielami zostali słabi studenci , część z nich to dno dna która chemii nie rozumiała ni w ząb . Sądzę , że młody pasjonat może lepiej przekazać wiedzę od słabego nauczyciela. Nie oszukujmy się od ponad 20 lat nauczycielami w dużej mierze zostają osoby , które nie tylko nie powinny uczyć ale nie powinny dostać tytułu magistra.
  • saphire-2 25.08.19, 11:03
    Ok tylko że to nie rozwiązuje problemu. Ten chłopak za 1/3 etatu zarobił pewnie grosze. Popracował rok, przygotował uczniów, nie wątpię absolutnie w jego wiedzę i talent pedagogiczny. Ale taki mądry chłopak jako student, a tym bardziej za kilka lat jako mgr, nie wróci już do pracy w szkole. A gdyby był w stanie utrzymać się z tej pensji, kto wie? Może mieć dar przekazywania wiedzy ale też trzeba się z czegoś utrzymać.
  • jan.nowak.7 25.08.19, 11:21
    O, i tu właśnie pies leży pogrzebany. Warto w takich młodych ludzi inwestować. Jest wielka szansa, ze chwycą bakcyla uczenia innych. Tyle, ze musza mieć jakieś minimalne perspektywy później w publicznej szkole, żeby do niej właśnie wrócili. Choć w sumie są też cenni, gdy otwierają własne kursy i szkoły zajęć dodatkowych (jak to się dziś coraz częściej dzieje), z czego utrzymać się jest coraz łatwiej... Ale zabiegać o nich - skutecznie - powinny dobre publiczne szkoły.
  • saphire-2 25.08.19, 11:30
    Szkoła publiczna nie ma pieniędzy, aby zapłacić takiemu studentowi czy młodemu magistrowi więcej niż jest w tabeli. Taki mądry informatyk, student pierwszego roku i potem absolwent nigdy nie pójdzie uczyć do szkoły. Otworzy swoje kursy i będzie zarabiał normalne pieniądze a nie 1800 zł. A w szkole publicznej informatyki będzie uczyła dodatkowo Pani biolog 55+.
    Przykre ale prawdziwe. To samo będzie z matematyką i angielskim.
  • makurokurosek 25.08.19, 11:32
    Zastanowiłaś się nad tym ile zarabia dobry inżynier, informatyk, dziennikarz?
    Od ponad 20 lat do zawodu nauczyciela trafiają w większości odpady ( wyjątkiem są ewentualnie poloniści i matematycy ale i tu nadal tych dobrych to garstka) , tak wiec zdecydowanie lepiej dla uczniów aby uczył ich starszy kolega pasjonat niż nauczyciel która nigdy danym przedmiotem nie był zainteresowany i nigdy nie powinien otrzymać dyplomu.
  • saphire-2 25.08.19, 11:38
    Oczywiście, że lepiej ale on już do pracy w szkole publicznej nie wróci. Jest mądry, ma dar przekazywania wiedzy ale też będzie chciał się utrzymać z pracy. Tu jest cały problem. Jak przyciągnąć do pracy w szkole ludzi mądrych i ambitnych? No chyba zapłacić im więcej niż 1800 zł.
    Gdziekolwiek zarobią 3-4 tysięcy na dzień dobry, a po 2 latach 7 tysięcy czy więcej.
  • filga 25.08.19, 12:04
    Bardzo Ci dziękuję za opinię o mnie. Nie wiedziałam, że jestem odpad. Podsumowalas.
  • saphire-2 25.08.19, 12:31
    Daj spokój. Polonista po filologii polskiej oraz matematyk po matematyce, którzy pracują w liceum, to jeszcze ok ale już germanista po filologii niemieckiej, anglista po filologii angielskiej czy informatyk po polibudzie to już odpady? A pani po słabej politechnice w Poznaniu, którą mógł skończyć, z tego co sama pisze, praktycznie każdy, to jest dopiero ktoś.
  • szorstkawelna 25.08.19, 21:31
    Chyba odpadem. Czego uczysz?
  • 45rtg 26.08.19, 10:33
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 45rtg 26.08.19, 10:58
    filga napisał(a):

    > Bardzo Ci dziękuję za opinię o mnie. Nie wiedziałam, że jestem odpad. Podsum
    > owalas.

    Widzę, że pikające serduszka ciężko znoszą parę słów prawdy. Przypomnę zatem, że wyrażony pogląd brzmiał "większość to odpady". Co oznacza, że jest część nie będąca odpadami, możliwe nawet, że duża, chociaż nie przeważająca. To bardzo prosta wypowiedź, do jej prawidłowego zrozumienia potrzebne są same podstawy logiki. Ty, jak rozumiem, nauczycielka, osoba chcąca przekazywać dzieciom wiedzę i umiejętności, nie tylko nie zrozumiałaś prostego zdania, ale co gorsza nadinterpretowałaś je, nadając mu inny sens, niż ono miało. Ale dzieci uczysz. Wniosek nie jest trudny.
  • elf1977 26.08.19, 11:16
    Wyobraź sobie z że są ludzie, którzy innych ludzi nie nazywają odpadami. To przekracza pojmowanie swiata?
  • 45rtg 26.08.19, 11:24
    elf1977 napisała:

    > Wyobraź sobie z że są ludzie, którzy innych ludzi nie nazywają odpadami. To prz
    > ekracza pojmowanie swiata?

    Ona sama się tak nazwała. Z fochem. A mogła siedzieć cicho i nie rozwiewać wątpliwości.
  • filga 26.08.19, 11:17
    Brawo! Świetny sofistyk!
  • 45rtg 26.08.19, 11:28
    filga napisał(a):

    > Brawo! Świetny sofistyk!

    Słownik Języka Polskiego nie zna słowa "sofistyk". Jest "sofista" lub "sofistyka". To raz.
    A dwa, mój wywód nie ma nic wspólnego z sofistyką. Po pierwsze jest bowiem bardzo prosty, a po drugie nie ma w nim żadnych nieuczciwych zagrań, tylko rzeczowa analiza co zostało napisane, a co Tobie się wydaje, że zrozumiałaś. Nawiązaniem do starogreckiego prądu filozoficznego też nie jest.

    Podsumowując: po raz drugi z własnej inicjatywy dajesz nam wgląd w swoje kompetencje.
  • hanusinamama 26.08.19, 11:46
    Ale jak makuro moze tak sie wypowiadać??/ Z ciekawosci pytam?? Ma 10 dzieci z czego kazde uczyło sie w innym województwie i zmieniało po 6 razy szkoły???
  • 45rtg 26.08.19, 11:58
    hanusinamama napisała:

    > Ale jak makuro moze tak sie wypowiadać??/ Z ciekawosci pytam?? Ma 10 dzieci z c
    > zego kazde uczyło sie w innym województwie i zmieniało po 6 razy szkoły???

    "Statystycznie" rzecz biorąc masz rację. Na pewno nie prowadziła takich badań i nie bardzo nawet wiadomo, jak miałyby być skonstruowane. Ale, że tak powiem, "analiza statyczna" jest taka: Z każdego kierunku studiów można iść do szeroko rozumianego przemysłu. Gdzie się zarobi, ile się zarobi, ale na pewno będzie to więcej, w tym także znacznie więcej niż zarobi nauczyciel. Pamiętajmy przy tym, że wszystko drożeje, a żyć trzeba, jak mawiała znajoma czarodziejka. Więc to nawet nie jest kwestia pazerności, tylko pewnego aspektu dorosłości.
    Niewątpliwie, jest jakiś odsetek pasjonatów, którzy całe życie marzą o tym, żeby cudzie dzieci uczyć. Istotnym, a z reguły pomijanym aspektem, jest powód, dla którego o tym marzą. On wcale nie musi być chwalebnie idealistyczny, bo jak widziałem parę absolwentek pedagogiki, to one się przede wszystkim nadają na terapie, a nie do pracy z ludźmi. Nie, że wszystkie. Znam też jedną naprawdę wspaniałą w tej robocie i ona teraz pracuje zupełnie w innej branży.
    W każdym razie - trochę pasjonatów jest. Cytując jednak ponownie Mistrza - wżdy nie tyle! Reszta po prostu idzie z jakiejś przyczyny do mało poważanego, słabo opłacanego zawodu. Zadajmy sobie pytanie: dlaczego?
  • hanusinamama 26.08.19, 11:59
    Ale miedzy pasjonatami a tymi odpadami...jest chyba sporo poprostu dobrze uczących ....tak zwyczajnie dobrze uczących...
  • 45rtg 26.08.19, 13:21
    hanusinamama napisała:

    > Ale miedzy pasjonatami a tymi odpadami...jest chyba sporo poprostu dobrze ucząc
    > ych ....tak zwyczajnie dobrze uczących...

    Ale ten "odpad" to raczej nie chodziło o zdolność do uczenia, bo prawdę powiedziawszy do spamiętania wiedzy na poziomie podstawówki, a i do liceum też, to nie trzeba być prymusem roku na studiach. Ci ludzi w sensie czysto wiedzowym raczej posiadają informacje potrzebne do uczenia i może nawet posiadają umiejętnośc przekazania tej wiedzy. Natomiast z całą pewnością w porównaniu z kolegami, którzy dostają się do pracy w przemyśle (szeroko rozumianym) to jest po prostu daleka liga.
  • paniusiapobuleczki 26.08.19, 13:31
    "Natomiast z całą pewnością w porównaniu z kolegami, którzy dostają się do pracy w przemyśle (szeroko rozumianym) to jest po prostu daleka liga."
    Sorry, ale to takie samo uogólnienie jak "większość". Nic nie znaczące i niczym nie poparte.
  • bigzaganiacz 26.08.19, 13:49
    , ale to takie samo uogólnienie jak "większość". Nic nie znaczące i niczym nie poparte


    Poparte obiektywnym wskaznikiem czyli wynagrodzeniem jakie sie za dana prace otrzymuje
  • 45rtg 26.08.19, 13:54
    paniusiapobuleczki napisała:

    > "Natomiast z całą pewnością w porównaniu z kolegami, którzy dostają się do prac
    > y w przemyśle (szeroko rozumianym) to jest po prostu daleka liga."
    > Sorry, ale to takie samo uogólnienie jak "większość". Nic nie znaczące i niczym
    > nie poparte.

    Nie, "niczym", tylko rozumowaniem, którego nie podważasz. Natomiast owszem, nie mamy na to statystycznych dowodów. W każdym razie nie tu, na forum. No i? Bo brak dowodu to nie jest dowód braku, przypominam.
  • paniusiapobuleczki 26.08.19, 14:59
    Do rozumowania nie odnoszę się bo jest nic nie warte bez statystyk smile Stosujesz po prostu technikę propagandową i tyle.
  • 45rtg 26.08.19, 15:17
    paniusiapobuleczki napisała:

    > Do rozumowania nie odnoszę się bo jest nic nie warte bez statystyk smile Stosujesz

    To nie jest prawda i nie dotyczy to tylko tego konkretnego mojego rozumowania. W rozumowaniu można wykazać błędy. Jeżeli nie możesz takich błędów wykazać, rozumowanie może być prawidłowe i jako takie może być argumentem w dyskusji.

    > po prostu technikę propagandową i tyle.
  • saphire-2 26.08.19, 13:46
    No ale nie każdy chce iść do przemysłu. Taki filolog obcy czy polski albo muzyk chce w życiu robić co innego. Na przykład uczyć dzieci.
  • hanusinamama 26.08.19, 14:18
    Przede wszystkim filolog nie moze isc na stanowisko inzyniera produkcji...bo nie jest inzynierem. Odkad pamietam po polibudzie sie szło gdzie indziej do pracy a po uniwerku gdzie indziej...
  • saphire-2 26.08.19, 14:22
    No dokładnie i na polibudę szło się w innym celu. To są kompletnie różne kierunki i zupełnie inny rodzaj pracy.
  • 45rtg 26.08.19, 15:18
    hanusinamama napisała:

    > Przede wszystkim filolog nie moze isc na stanowisko inzyniera produkcji...bo ni

    No tak, bo przemysł to tylko usmarowany miałem węglowym górnik przodowy. Przemysł to nie jest tylko inżynier produkcji. Słyszałaś, modne ostatnio, o techwriterach?


  • hanusinamama 26.08.19, 14:16
    Ale koledzy idący do przemysłu to sa inzynierowie!!!! Kto po polibudzie idzie uczyc w podstawówce czy LO??? Sama konczyłam polibude i tak po to aby byc inzynierem i tak pracować... Jak ktos konczy biologie czy fizykę na uniwerku to nie pojdzie pracować na stanowisku inżyniera produkcji...
  • makurokurosek 26.08.19, 14:36
    Gdyby moje teza nie miała kompletnie nic wspólnego z rzeczywistości, to nie byłoby kryzysu w szkolnictwie. Prawda jest taka, że dobry nauczyciel posiadający wiedzę i umiejętności nawet kiepsiego ucznia nauczy, natomiast słaby nauczyciel nawet najlepszego ucznia jest w stanie zniechęcić do przedmiotu.
    Za kilka dni rozpocznie się nowy rok i jak co roku pojawi się wysyp wątków wkurzonych rodziców na nieprofesjonalizm i tumiwisizm nauczycieli.
  • saphire-2 26.08.19, 14:41
    A tu się zgadzam. Dobry nauczyciel jest w stanie nauczyć tumana. Niekoniecznie w klasie 30 osobowej ale w grupie 10 osób jak najbardziej.
  • elenelda 26.08.19, 17:52
    Żeby nauczyć tumana w klasie 10-osobowej nauczyciel nie musi być dobry.
  • saphire-2 26.08.19, 23:00
    Tumana to nikt nie jest w stanie nauczyć w sumie.
  • paniusiapobuleczki 26.08.19, 12:47
    "Większość" to takie słowo wytrych, tak jak "nie mówię oczywiście, że wszyscy". Użycie słowa "większość" czyni jednak argument nieprawdziwym ponieważ nie wydaje mi się, aby przeprowadzono badania mówiące o tym, że odpady to większość. A może tylko połowa, albo mniejszość?
  • hanusinamama 26.08.19, 11:45
    Ale spokojnie ona tak mysli o wiekszości społeczeństwa...poczytaj sobie. Chyba jedyna zdolna to ona...reszta to odpad. Pani ma takie ego ze sięga ponad chmury...
  • betty_bum 25.08.19, 13:01
    No to po co studia, kursy?
    Niech każdy finalista olimpiady dostaje z dyplomem prawo nauczania w szkołach publicznych. Jaka to oszczędność czasu i pieniędzy.
  • saphire-2 25.08.19, 13:17
    Nie pójdą do szkoły za te pieniądze.
  • elf1977 25.08.19, 20:00
    Mam serdecznie dojść nazywania nauczycieli odpadami, toż to zwykłe chamstwo...
  • betty_bum 25.08.19, 20:13
    Jakim rodzicem trzeba być, żeby codziennie skazywać swoje dziecko na przebywanie z tymi odpadami?
  • saphire-2 25.08.19, 20:14
    Najgorszym...
  • massinga 26.08.19, 11:28
    Nalezy szkoly zamknac, bo przeciez dzieci i mlodziez sama sie uczy. Te odpady to jej jeszcze zaszkodza w nauce.
  • hanusinamama 26.08.19, 11:44
    Masz bardzo niskie zdanie o nauczycielach....czyzby niuniusiowi w szkole źle szło?? A to i tak jedna szkoła a nie cała POlska...
  • betty_bum 25.08.19, 11:12
    Gdzie Ty studiowałaś, że nie rozumiejąc nic z przedmiotu studiów dostawało się dyplom? U mnie tacy wylatywali po pierwszym roku i w kolejnych.
  • saphire-2 25.08.19, 11:16
    Pewnie jakaś prywatna szkółka.
  • makurokurosek 25.08.19, 11:37
    Póki co Politechnika Poznańska nie jest uczelnią prywatną.
  • saphire-2 25.08.19, 11:40
    Politechnika Poznańska - kierunek chemia? To skończyłaś?
  • makurokurosek 25.08.19, 15:10
    Politechnika Poznańska kierunek technologia chemiczna. Wszyscy którzy mieli wiedzę albo mają własne firmy albo pracują w przemyśle . To samo po fizyce czy informatyce. Nauczycielami z tych przedmiotów w większości zostali bardzo słabi studenci mający bardzo duże problemy z opanowaniem materiału . Nic dziwnego , że uczniowie mają problem ze zrozumieniem fizyki czy chemii skoro ich nauczyciele uczą przedmiotu którego nie rozumieją .
  • makurokurosek 25.08.19, 11:36
    PP, z mojego roku nauczycielem zostały osoby które chemii nigdy nie kumały leciały na samych warunkach, a część z nich powtarzała co najmniej dwa lata. Tak więc wybacz ale wolałabym aby chemii uczyła mojej córki maturzystka z pasją aniżeli totalny tłumok z dyplomem.
  • saphire-2 25.08.19, 11:41
    Czyli lata temu można było skończyć politechnikę w Poznaniu przez 5 lat mając poprawki, same słabe oceny?
    Co to za uczelnia?
  • makurokurosek 25.08.19, 15:13
    Nie tylko PP ale wszystkie uczelnie i wynika to z finansowania uczelni .
  • betty_bum 25.08.19, 12:51
    Ale wiesz, że to nie jest normą, że byle tłumok kończy Politechnikę. Widać taki mieliście poziom, ja bym się tym jednak nie chwaliła.
  • saphire-2 25.08.19, 12:58
    Też mi się wydawało, że Politechnika, szczególnie kiedyś ale i teraz też, to dobra uczelnia i bardzo wysoki poziom. Tu się okazuje, że ta w Poznaniu to nie bardzo. Trochę wstyd się przyznać, że się kończyło taką uczelnię.
  • makurokurosek 25.08.19, 15:16
    Niestety jest to norma, poziom trzymany jest tylko na elitarnych kierunkach informa, architektura reszta poziomem nie powala zwłaszcza dla osób po technikum
  • saphire-2 25.08.19, 15:33
    To przykre, że ukończyłaś taki słaby kierunek.
  • makurokurosek 25.08.19, 15:43
    Przykre to jest , że od lat politechniki są wyrównawczymi dla osób po liceum. Problem nie dotyczy tylko Politechniki Poznańskiej to samo jest w Warszawie i Gdańsku. I nie mówię o odczuciach osób po liceum, bo dla nich faktycznie cały materiał jest nowością, ale o odczuciach osób po technikach.
    Natomiast sposób finansowania uczelni, czyli płacenie za studenta doprowadziło do patologii w której przyjmuje się ogrom studentów i przepuszcza się ich na warunkach byle tylko większe pieniądze uzyskać. Uniwerek Wrocławski, Toruński to zwyczajnie hurtownie magistrów, szkoda tylko że często z niewielką wiedzą.
  • saphire-2 25.08.19, 15:58
    To oznacza, że według ciebie 90% ludzi po politechnice jakiekolwiek w Polsce, ma niski poziom wiedzy?
  • makurokurosek 25.08.19, 16:07
    "To oznacza, że według ciebie 90% ludzi po politechnice jakiekolwiek w Polsce, ma niski poziom wiedzy?"

    Wiedza zdobyta na uczelni jest powiedzmy podstawą do dalszego rozwoju, osoby po technikach tą podstawę już opanowały wcześniej i na studiach nieznacznie ją poszerzyły. Prawdziwy to specjalistyczne kursy.
    Większość ludzi po politechnice trafia do przemysłu i tam ma szanse się dalej rozwijać, ci którzy nie mieli wiedzy i umiejętności trafiają do szkół jako nauczyciele.
    Zakłamywanie rzeczywistości, nie ma wpływu na rzeczywistość tylko ewentualnie na jej odbiór.
    Większość ematek jest po studiach, każda z nas może ocenić wiedzę nauczyciela ze swojej dziedziny i dziedzin pokrewnych i raczej ocena ta nie jest najlepsza.
  • saphire-2 25.08.19, 20:14
    Dobrze, że ty jedyna, po tej polibudzie w Poznaniu jesteś tak wspaniale wykształcona i masz ogromną wiedzę oraz świetną pracę. Ha ha 😅
  • makurokurosek 25.08.19, 20:26
    Na moim roku było sposo osób świetnych z chemii, sporo średniaków i duża grupa osób kompletnie chemii nie czujących i z bólem na warunkach i powtarzaniu roku dyplom uzyskali, nauczycielami zostali przedstawiciele ostatniej grupy. Osoby z dwóch pierwszych grup albo pracują w przemyśle, albo mają własne firmy albo są przedstawicielami medycznymi.
    Widzisz po prostu w przeciwieństwie do ciebie nie ukrywam, że system edukacji jak i finansowania szkolnictwa jest patologiczny.
  • betty_bum 25.08.19, 20:37
    Moje dziecko było w klasie biol-chem, chemia na politechnice to była dla nich opcja ratunkowa. Kto się nigdzie nie dostał to tam wylądował, więc chyba przeceniasz swoje wykształcenie.
  • makurokurosek 25.08.19, 21:06
    "Moje dziecko było w klasie biol-chem, chemia na politechnice to była dla nich opcja ratunkowa. Kto się nigdzie nie dostał to tam wylądował, więc chyba przeceniasz swoje wykształcenie."

    Ależ ja nie przeceniam swojego wykształcenia, ba nawet o tym piszę, że na wszystkich uczelniach pomijając kilka kierowników elitarnych w większości studentami zostają ludzie z przypadku , część z nich mając solidne podstawy z lo jakoś na tych studiach się odnajduje, ale bardzo duża grupa osób kompletnie się na studia nie nadaje, a już na pewno nie na kierunki na które trafiły. Ponieważ system finansowania uczelni jest uzależniony od ilości studentów, tak więc trzyma się nawet tych beznadziejnych i opornych na wiedzę. Ci którzy odnaleźli się na danym kierunku trafiają do przemysłu, korporacji lub zakładają własne firmy, ci którzy trafili tam z przypadku i zaliczali na warunkach nie są w stanie przejść normalnej rekrutacji więc trafiają do szkół.
    Nigdy nie twierdziłam, że studiowałam jakikolwiek elitarny kierunek, a na elitaryzowanie polskich uczelni , a zwłaszcza politechnik wybucham gromkim śmiechem, tak więc w przeciwieństwie do ciebie mam duży dystans do swojego wykształcenia i uczelni wyższych.
    Jestem po technikum chemicznym, tak więc studia wybrałam świadomie i zgodnie z zainteresowaniem, może dlatego dla mnie to był czas fajnej zabawy i powtórki materiału smile.
    Proponuję więcej dystansu do siebie i obiektywizmu.
  • betty_bum 25.08.19, 21:12
    To dlaczego deprecjonujesz wykształcenie kolegów z roku? Macie przecież ten sam dyplom, tej samej uczelni.
  • makurokurosek 25.08.19, 21:24
    "To dlaczego deprecjonujesz wykształcenie kolegów z roku? Macie przecież ten sam dyplom, tej samej uczelni."

    Między innymi dlatego, co sama napisałaś .większość ludzi trafia na przypadkowe studia, dobrze jeżeli są chociaż w jakieś mierze związane z ich zainteresowaniami ale w wielu przypadkach jest to zwyczajny przypadek. Kiedyś takich przypadkowych studentów wywalało się po pierwszym roku, ewentualnie na drugim ale od ponad dwudziestu lat ze względu na sposób finansowania uczelni trzyma się takich słabeuszy , wywala na warunki, powtarzanie roku i tacy ludzie w końcu uzyskują upragniony dyplom mimo zerowej wiedzy. Są zbyt kiepscy aby przejść rekrutację w korporacjach więc trafiają do szkół.
  • saphire-2 25.08.19, 22:43
    Chemia na polibudzie to raczej byle jaki kierunek. To prawda, rzadko kto teraz chce tam iść i jeszcze są wolne miejsca. Kiedyś też nie było tłumów. Być może co do chemii masz rację, nie znam się. Ale naprawdę uważasz, że każdy absolwent filologii polskiej, angielskiej, hiszpańskiej, który pracuje w szkole a nie w firmie, jest beznadziejny? Znasz tysiące nauczycieli w całej Polsce? Są beznadziejni, bo 10 osób z kierunku chemia to były głąby? Może były, nie wiem.
  • makurokurosek 25.08.19, 23:08
    Sądzę, że napisałam jasno inna sytuacja jest z polonistami i matematykami. Natomiast kierunki po których można zostać nauczycielem biologi, fizyki, chemii, geografii, historii, przyrody, wf nie są kierunkami elitarnymi i na te wszystkie kierunki nigdy tłumów nie było, tak więc trafia tam bardzo wiele osób z przypadku które nigdy nie powinny otrzymać dyplomu uczelni wyższej, a nie mając wiedzy i umiejętności by starać się o bardziej intratną posadę trafiają do szkół jako nauczyciele.
  • saphire-2 26.08.19, 08:31
    Na filologię polską są niedobory, to nie jest żaden elitarny kierunek.
  • elf1977 26.08.19, 10:24
    Elitarność polega tylko na tym, że kierunek jest oblegany?
  • saphire-2 26.08.19, 08:34
    I zrozum. Jeśli ktoś idzie na biologię, chemię, geografię z przygotowaniem do nauczania, to właśnie po to, by zostać nauczycielem. Teraz pewnie nie, bo młodzi ludzie nie chcą pracować w szkole ale 20 lat temu szło się na tego typu kierunek po prostu by zostać na przykład nauczycielem geografii w liceum.
  • makurokurosek 26.08.19, 11:31
    "Teraz pewnie nie, bo młodzi ludzie nie chcą pracować w szkole ale 20 lat temu szło się na tego typu kierunek po prostu by zostać na przykład nauczycielem geografii w liceum"

    Tak jak napisała betty zarówno teraz jak i 20 lat temu większość osób na te kierunki szło bo nie dostało się na inne kierunki, tych którzy wybrali ten kierunek z innych powodów od zawsze była garstka .
    Udawanie, że nauczyciele kończą elitarne kierunki na które trafili z pasji jest śmieszne. Z pasji to może poszli poloniści i matematycy.
  • betty_bum 26.08.19, 11:33
    Dlaczego więc posyłasz dzieci do szkoły?
  • 45rtg 26.08.19, 11:38
    makurokurosek napisała:

    > Udawanie, że nauczyciele kończą elitarne kierunki na które trafili z pasji jest
    > śmieszne. Z pasji to może poszli poloniści i matematycy.

    Po matematyce można robić bardzo dobre pieniądze w przemyśle.
  • betty_bum 26.08.19, 11:41
    A ty byłaś tym chlubnym wyjątkiem😂
  • saphire-2 26.08.19, 12:56
    makurokurosek napisała:

    > "Teraz pewnie nie, bo młodzi ludzie nie chcą pracować w szkole ale 20 lat temu
    > szło się na tego typu kierunek po prostu by zostać na przykład nauczycielem geo
    > grafii w liceum"
    >
    > Tak jak napisała betty zarówno teraz jak i 20 lat temu większość osób na te kie
    > runki szło bo nie dostało się na inne kierunki, tych którzy wybrali ten kierune
    > k z innych powodów od zawsze była garstka .
    > Udawanie, że nauczyciele kończą elitarne kierunki na które trafili z pasji jest
    > śmieszne. Z pasji to może poszli poloniści i matematycy.


    Dlaczego uważasz, że akurat polonista i matematyk z pasji a powiedzmy filolog po iberystyce albo po anglistyce albo fizyk po fizyce to już nie? Serio nie rozumiem tego roku rozumowania.
  • makurokurosek 26.08.19, 14:29
    Proste dobry fizyk po fizyce bez problemu znajdzie pracę gdzie indziej za o wiele lepsze pieniądze, słowo klucz dobry
  • saphire-2 26.08.19, 14:33
    Oczywiście że tak. Ale nie o tym mowa w tym wątku. Ponieważ właśnie dobry fizyk po fizyce nie był w stanie się utrzymać z pracy w szkole i poszedł gdzie indziej za dwa razy tyle, pewna szkoła nie ma nauczyciela a zaraz jest wrzesień. Ta szkoła albo zatrudni swojego maturzystę jak w artykule o Poznaniu, albo młodzież nie będzie miała w ogóle fizyki.
  • betty_bum 25.08.19, 20:22
    Ja nie chodziłam z dzieckiem na lekcje i nie przetrzepywałam książek, więc nie mam podstaw do oceniania ani wiedzy ani sposobu nauczania. Nauczyciele nie mogli być źli, bo bez problemu dziecko dotrwało do matury i świetnie ją zdało, więc ktoś musiał je tego nauczyć i to nie byłam ja.
  • makurokurosek 25.08.19, 20:33
    "Ja nie chodziłam z dzieckiem na lekcje i nie przetrzepywałam książek, więc nie mam podstaw do oceniania ani wiedzy ani sposobu nauczania. Nauczyciele nie mogli być źli, bo bez problemu dziecko dotrwało do matury i świetnie ją zdało, więc ktoś musiał je tego nauczyć i to nie byłam ja."

    Na etapie licealnym to średnio ogarnięty uczeń wie do czego służy podręcznik i jak nauczyciel jest do bani to albo ten sam sie dokształca albo olewa przedmiot.
    Cieszę się, że zarówno ty jak i saphire zaprzeczacie istnieniu jakiegokolwiek problemu z poziomem nauczania, bo to świadczy że bardzo kryzys w szkolnictwie to zwyczajnie nadmuchana bańka medialna, a szkolnictwo polskie jest na bardzo wysokim poziomie.
  • betty_bum 25.08.19, 20:44
    Szkolnictwo nie jest na wysokim poziomie, ale to nie poziom wykształcenia nauczycieli jest tego przyczyną, zwłaszcza jeśli absolwent gimnazjum to zdaniem niektórych super nauczyciel. Ci sami opluwani nauczyciele po godzinach potrafią zdziałać cuda. Mądry człowiek wie dlaczego.
  • makurokurosek 25.08.19, 21:13
    Przede wszystkim uczeń klasy maturalnej z pasjom. Zapewniam cię, że wielu uczniów klas maturalnych technikum chemicznego byłoby lepszymi nauczycielami niż niżeli ci którzy obecnie uczą w sp czy lo, to samo tyczy się maturzystów weterynarii ( biologia), maturzystów elektrotechniki, elektryka ( fizyka).
    Zapominasz o jednej podstawowej rzeczy uczniowie techników mają dokładnie takie same zajęcia laboratoryjne i taką samą wiedzę na nich opanowują jak studenci na tym samym kierunku.
  • saphire-2 25.08.19, 22:39
    makurokurosek napisała:

    > Przede wszystkim uczeń klasy maturalnej z pasjom.


    Aha.
  • betty_bum 26.08.19, 11:07
    W technikum często lądują ludzie za słabi na liceum i nagle po tym technikum studia to dla nich formalność, bo po takiej szkole wiedzą tyle co absolwent studiów😂
  • makurokurosek 26.08.19, 11:56
    To powiem ci jak to wygląda w technikum chemicznym w porównaniu ze studiami
    zarówno tu i tu chemia podzielona na odrębne działy
    chemia nieorganiczna ( połączenie chemii nieorganicznej i technologii chemii nieorganicznej) - w porównaniu z technikum rozszerzone o dokładnie jeden temat którego omówienie przeprowadza się na 2-3 wykładach
    chemia organiczna - poszerzona o mechanizmy
    chemia fizyczna - poszerzona o wykresy fazowe
    krystalografia - poszerzona o rentgenografię
    chemia analityczna- ten sam materiał co w technikum
    chemia instrumentalna- ten sam materiał co w technikum

    zajęcia laboratoryjne i ćwiczeniowe
    analiza jakościowa- ten sam materiał, książka z technikum ponieważ zawierała materiał w bardziej przystępnej formie i świetne schematy była na wagę złota, te same analizy
    analiza ilościowa- ten sam materiał, te same analizy
    laborki z analitycznej- ten sam materiał , te same analizy
    laborki z instrumentalnej - ten sam materiał te same analizy
    ćwiczenia z krystalografii- nowość
    ćwiczenia i laborki z analizy związków organicznych- nowość
    zajęcia z inżynierii chemicznej-nowość
    zajęcia z projektowaniem - nowość
    Do trzeciego roku materiał był niczym wyjęty z podręczników z technikum, i to nie tyczy się tylko PP bo wszystkie uczelnie jadą na tym samym materiale .
    Nowy materiał to właściwie tylko i wyłącznie 4 rok.
    Rozumiem, że jako absolwenta lo nie masz pojęcia jak wygląda nauka w technikum i jaką wiedzę się tam przyswaja
  • elenelda 26.08.19, 18:02
    Technika są różne. Dawno temu pracowałam w zespole szkół średnich. Uczniowie klas technikum byli zdecydowanie słabsi od uczniów liceum.
  • betty_bum 27.08.19, 02:53
    I tylko jakimś cudem absolwenci techników mają problem, żeby zdać maturęwink
  • mamaaspiama 28.08.19, 06:40
    "klasy maturalnej z pasjom"

    Że polecem klasykom - szczym?
  • hanusinamama 26.08.19, 11:43
    Ale on bedzie tam uczył kkilka lat czy co roku zrobią taką łapankę....makuro jak tyś zdobyuła wykształcenie skoro tak dannych nauczycieli miałaś...aaaaaa zapomniałam sama sie wszystkiego nauczyłaś. Ja mam 36 lat. Miałąm kilku gorszych nauczycieli ale w postwawówce uczuli mnie nauczyciele całkiem ok, poszłam do LO tam tez, zdałam mature nie wyłacznie na wiedzy samodzielnie zdobutej. To smao na polibudzie....ok dr zrobiłam powiedzmy sama ale tez miałam kilu świetnych profesorów.
  • makurokurosek 26.08.19, 14:26
    Ja miałam w miarę sensownych nauczycieli, ale moja córka już ma niestety większość dość kiepskich nauczycieli, uwzględniając to kto z mojego roku oraz z innych kierunków został nauczycielem to niestety nie dziwi mnie obecny obraz szkolnictwa.
  • saphire-2 26.08.19, 14:35
    makurokurosek napisała:

    > Ja miałam w miarę sensownych nauczycieli, ale moja córka już ma niestety większ
    > ość dość kiepskich nauczycieli, uwzględniając to kto z mojego roku oraz z innyc
    > h kierunków został nauczycielem to niestety nie dziwi mnie obecny obraz szkolni
    > ctwa.


    No ale uczą ją twoi koledzy z roku?
  • makurokurosek 26.08.19, 14:39
    Jeden z moich kolegów z roku, który przez cały czas leciał na warunkach, na koniec sesji letniej czwartego roku spadł na rok drugi został nauczycielem chemii.
    Jak sądzisz czego może nauczyć osoba ,która sama nie rozumie przedmiotu którego uczy?
  • saphire-2 26.08.19, 14:45
    Wiesz co, nie pamiętam zbyt wiele z chemii, przyznaję. Ale powiedz mi, czy ktoś kto jednak skończył te studia, nie jest w stanie nauczyć chemii dziecko w szkole podstawowej? Czy on po studiach z chemii naprawdę nie zna materiału z klasy 7 i 8??? Jeśli nie, to jest to masakra sad
    Bo ja rozumiem przygotowanie do olimpiady, wysoki poziom w dobrym liceum w biolchemie ale to są podstawy przecież.
  • makurokurosek 26.08.19, 16:11
    "Wiesz co, nie pamiętam zbyt wiele z chemii, przyznaję. Ale powiedz mi, czy ktoś kto jednak skończył te studia, nie jest w stanie nauczyć chemii dziecko w szkole podstawowej?"

    Jeżeli sam nie rozumie lub nie opanował materiału to nie jest go w stanie przekazać. I tak, wiele osób kończących studia chemiczne nie mają wystarczających umiejętności, by uczyć choćby w szkole podstawowej w klasach 7-8, i tyczy się to wszystkich przedmiotów ścisłych które wymagają zrozumienia, a nie tylko wykucia.
    Tłumaczę o co chodzi, osoba która rozumie chemie będzie wiedziała jak wprowadzić układ okresowy tak aby uczniowie bez problemu później zrozumieli tworzenie się związków oraz wiązań, osoba która miała chemię wyrytą nie widzi zależności, nie umie narysować wzorów z uwzględnieniem wiązań.
    Kolejna rzecz na studiach z wielu przedmiotów wiedza sprawdzana jest tylko na egzaminie, tzn wiedza z chemii nieorganicznej jest sprawdzana tylko na egzaminie , nikt nie weryfikuje czy student temat rozumie czy tylko go wykuł.
    Ponieważ w technikum wiedza z każdego przedmiotu jest sprawdzana systematycznie, a zakres materiału do opanowania odpowiada mniej więcej pierwszym trzem latom studiów to uważam, że lepszymi nauczycielami chemii w SP byliby dobrzy absolwenci technikum z ukończonymi kursami pedagogicznymi, aniżeli słabi absolwenci uczelni wyższych.
  • iwles 26.08.19, 17:47
    makurokurosek napisała:

    > Z mojego roku nauczycielami zostali słabi studenci , część z nich to dno dna kt
    > óra chemii nie rozumiała ni w ząb . Sądzę , że młody pasjonat może lepiej przek
    > azać wiedzę od słabego nauczyciela. Nie oszukujmy się od ponad 20 lat nauczycie
    > lami w dużej mierze zostają osoby , które nie tylko nie powinny uczyć ale nie p
    > owinny dostać tytułu magistra.



    Moj boze, jaka ty uczelnie konczylas, ze dawali dyplom i tytul mgr kompletnym dnom dna, ktore ni w zab nie rozumialy chemii?
    Trzebaby taką szkolke omijac z daleka !


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • saphire-2 26.08.19, 23:01
    To jest politechnika w Poznaniu
  • makurokurosek 27.08.19, 10:28
    Żeby nie było, że problem dotyczy tylko PP, przypomnę że rok temu po tym jak Uniwersytet Wrocławski został zasypany przez kwiat polskiej inteligencji źle wypełnionymi wnioskami i przerobionymi zdjęciami legitymacyjnymi, na swojej stronie internetowej umieścił instrukcje wypełniania podania oraz informacje, że zdjęcie legitymacyjne nie może być przerobione w snapchacie.
    Później taka inteligencja która nie potrafi nawet podania wypełnić zostaną nauczycielami.
  • betty_bum 27.08.19, 10:54
    Dlaczego posyłasz dzieci do szkoły?
  • paniusiapobuleczki 27.08.19, 10:54
    Taka inteligencja...... zostaną nauczycielami.
    Brak znajomości polskiego dotyczy nie tylko nauczyciel jak widać.
    Poza tym, nie bój się, nie zostaną. Mam wiadomości z pierwszej ręki- brak chętnych na praktyki nauczycielskie już od paru lat. Wcześniej było- o matko znowu praktykanci smile
  • elf1977 27.08.19, 10:55
    A może też urzędnikami? Dziennikarzami, itd.? Dość stronniczy jesteś.
  • elf1977 27.08.19, 10:55
    Stronnicza
  • asia_i_p 25.08.19, 09:51
    Widzę dobre i złe strony.
    Dobra - wbrew pozorom może to świetnie działać na uczniów. Moi w podobnej sytuacji, tyle, że nieobecnego nauczyciela próbowałam zastąpić ja (wychowawca), a nie maturzysta, nagle uznali, że nauka to jest ich sprawa i przejęli inicjatywę.
    Zła - to jest jednak nie fair wobec tego ucznia. Mam nadzieję, że opiekuńcza odpowiedzialność jest z niego zdjęta i ktoś siedzi z tyłu na lekcji jako dama klasowa, ale nawet w takiej sytuacji pozostaje odpowiedzialność jako nauczyciela. Rozumiem, że wystawienie ocen załatwiono jakimiś egzaminami zorganizowanymi przez szkołę, ale pozostaje kwestia rodziców marudzących, że gdyby lepiej uczył, to lepiej by zdali. No nie obciążałabym tym wszystkim maturzysty.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • jan.nowak.7 25.08.19, 10:01
    Z artykuł wynika, ze maturzysta w Poznaniu sprawował wszystkie obowiązki - łącznie z radami i zebraniami. W liceach odbywa się to rzeczywiście tak, że jest nauczyciel pozorant odpowiadający umownie za bezpieczeństwo. Realnie nie zawsze w tej samej sali.

    Dla tych młodych ludzi - nauczycieli wolontariuszy - to nie jest nic złego. Wręcz przeciwnie. 0ni szybko uczą się i dojrzewają w takiej sytuacji.

    Na podobnej zasadzie rzecz odbywa się przecież w harcerstwie, czy innych pokrewnych organizacjach. Na podobnej zasadzie działa Krajowy Fundusz na Rzecz Dzieci.

    Jesteś pasjonatem biologii, albo astronomii? Sprawdź jak poradzisz sobie z zarażaniu swoją pasja młodszych. Jak cię to wciągnie - będzie z tego ogromny pożytek.

    Oczywiście trochę inaczej sytuacja wygląda w szkole, gdzie takie rozwiązanie nie może być organizacyjnie jedynym dostępnym. A tak było w Poznaniu.
  • asia_i_p 25.08.19, 10:16
    W harcerstwie i w Krajowym Funduszu na Rzecz Dzieci masz bardzo przebrane dzieciaki, a co za tym idzie, bardzo przebranych rodziców. Przebranych w sensie - godzących się na pewną formę, przekonanych do niej. W szkole - no miałam paru rodziców, którym maturzysty nie rzuciłabym na pastwę, a i studenta niekoniecznie.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • agonyaunt 25.08.19, 13:17
    > Z artykuł wynika, ze maturzysta w Poznaniu sprawował wszystkie obowiązki - łącznie z radami i zebraniami.

    A czy to przypadkiem nie jest lekki konflikt interesów? Dla mnie w ogóle nieetyczne, nie wyobrażam sobie omawiać problemy poszczególnych uczniów z ich kolegą.
  • jan.nowak.7 25.08.19, 09:53
    Z tym problemem, że nie ma kogo postawić przy tablicy, mierzy się bardzo wiele szkół w Polsce.

    Nie tylko technika, ale także licea, szczególnie te, które mają olimpijczyków przygotowujących się do startów w zawodach. Tam już od dawna uczniowie na co dzień korzystają z dobrej woli studentów, zazwyczaj absolwentów szkoły, albo jeszcze uczniów. Tylko dzięki takiemu systemowi samopomocowemu odbywają się zajęcia dodatkowe czy obozy szkoleniowe. Trzeba to koniecznie zalegalizować.
  • triss_merigold6 25.08.19, 09:57
    Olimpijczycy najczęściej przygotowują się we własnym zakresie, obozy szkoleniowe to dopiero na poziomie międzynarodowej olimpiady informatycznej.
  • jan.nowak.7 25.08.19, 10:06
    "Olimpijczycy najczęściej przygotowują się we własnym zakresie, obozy szkoleniowe to dopiero na poziomie międzynarodowej olimpiady informatycznej. "

    Nie jest to prawda. Obozów informatycznych jest już w tej chwili bardzo dużo i często mają uczestników od zera do poziomu olimpijskiego. Właśnie teraz trwa w Kozienicach taki obóz XIV LO z Warszawy. Kilkanaście grup, łącznie z olimpijską. Prowądzący zajęcia to wybitni studenci i tegoroczni absolwenci szkoły. Tak samo wyglądają obozy I LO w Białymstoku (2 x w roku). Bez tej kadry wolontariuszy nie byłoby szans na nic.
  • asia_i_p 25.08.19, 10:21
    Przygotowywanie olimpijczyka to co innego - tu się liczy głównie wiedza, bo po drugiej stronie masz inteligentną i zmotywowaną osobę.

    Problematyczny jest uczeń na granicy zaliczenia, bez poczucia odpowiedzialności za swoją naukę, w pakiecie z rodzicami, którzy są w stanie daleko się posunąć, żeby zdał. Rozumiem, że formalny aspekt sprawy szkoła bierze całkowicie na siebie, ale pozostaje aspekt emocjonalny. Ucznia/ studenta w roli nauczyciela należałoby przed takimi rodzicami chronić, uniemożliwiając jakiekolwiek spotkanie, co z kolei nie do końca jest fair wobec uczonych przez niego uczniów.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • makurokurosek 25.08.19, 10:24
    "Prowądzący zajęcia to wybitni studenci i tegoroczni absolwenci szkoły. Tak samo wyglądają obozy I LO w "
    Czyli nie znany i ceniony wykładowca tylko młodzi pasjonaci
  • filga 25.08.19, 12:21
    Triss, sorry, ale nie wiesz, co mówisz. Olimpijczyk uczy się sam ale ma nauczyciela prowadzącego, konsultanta. Często ma też do pomocy studentów olimpijczyków. A obozy różne, matematyczne, fizyczne, informatyczne czy biologiczne, geograficzne odbywają się w wielu szkołach, nie tylko dla olimpijczyków
  • asia_i_p 25.08.19, 10:00
    Owszem, ale to nie jest takie proste. Nauczanie to nie tylko przekazywanie wiedzy, ale i sprawdzanie tej wiedzy i wystawianie ocen, a to ostatnie rodzi konflikty z rodzicami. Często będącymi w wieku rodziców tego studenta. Trzeba by postawić wyraźne granice rodzicom, bo inaczej każdego studenta przepłoszą ze szkoły albo sterroryzują. I co z tego, że znaczna, ogromna większość jest normalna? Starczy jeden na klasę.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • jan.nowak.7 25.08.19, 10:48
    Zgoda. Ja mam świadomość tych okoliczności typu współpraca z rodzicami, które przerastają nawet dorosłych nauczycieli z przygotowaniem (wiem coś o tym). I nie sądzę by rozwiązanie z Poznania mogło się jakoś szerzej rozpowszechnić (w liceum na razie nie pozwalają na to przepisy).

    Ale warto szerzej otworzyć oczy i dostrzec, że mamy fatalny kryzys - specjalistów w niektórych dziedzinach w szkołach jest jak na lekarstwo. Programowania na trochę wyższym poziomie niż całkowite podstawy zwyczajnie nie ma komu uczyć w całym kraju. Ci co mają uprawnienia, czesto zrobili je na przyśpieszonych kursach i wiedza o wile mniej od swoich uczniów. To jest fakt, z którym trzeba coś zrobić.
    I te ratunkowe wyjścia młodzież uczy młodzież są właściwie jedyne realnie możliwe. Tak było w Poznaniu, tak jest na szkolnych kółkach informatycznych czy podczas obozów.

    Wspomniany tu uczelniany wykładowca nie przyjdzie do szkoły i nie pojedzie za zwrot kosztów na obóz, bo ma w opór intratnych propozycji.
  • bistian 25.08.19, 10:23
    Jestem jak najbardziej za wciągnięciem uczniów do prowadzenia zajęć. Bardzo im to pomoże uporządkowaniu materiału, nauczy samodzielnej pracy, a przy okazji, ważne jest, że mówią podobnym językiem. Również takie zajęcia uczą współpracy między uczniami, trudno się naśmiewać z kolegi, gdy jest się świadomym, że samemu też się coś przygotuje.
    Uważam jednak, że powinien być tam nauczyciel, taki z dużym doświadczeniem życiowym z innej pracy, który potrafi mówić nie tylko o teorii, ale o praktycznych sprawach związanych z jego przedmiotem.
  • betty_bum 25.08.19, 11:30
    W tej szkole nie było żadnej ematki? Nauczyciel z wykształceniem gimnazjalnym to dopiero temat na dżihad.
    Sytuacja patologiczna i nie do obronienia.
  • saphire-2 25.08.19, 11:32
    Ematka to by dopiero aferę zrobiła smile
  • iwoniaw 25.08.19, 20:16
    Zaraz tam dżihad, ja już dawno mówiłam, że jeszcze chwila, a oprócz wymagania szkoły, by ktoś z rodziców jechał jako opieka na każdy basen (odbywający się w ramach obowiązkowego wf-u) czy wyjście (takoż wpisane w plan edukacyjno-wychowawczy szkoły) dojdzie życzenie, by się wpisywali chętni do prowadzenia nieobsadzonych przedmiotów - nie mamy matematyka, to mama Jasia poprowadzi lekcję w środę, a mama Stasia w czwartek. Mama Zosi będzie się oburzać (słusznie), że przecież w piątek o 9.45 to ona jest w pracy i nie da rady, a wychowawczyni będzie ją piętnować jako wyrodna matkę niezainteresowana edukacją dziecka, bo przecież jak mama Kasi nie mogła, to w poniedziałek przysłała babcię, a za tatę Krzysia we wtorek była dorosła siostra tegoż Krzysia, wystarczy tylko chcieć i się zainteresować sprawami dziecka big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • lauren6 26.08.19, 10:43
    > dojdzie życzenie, by się wpisywali chętni do prowadzenia nieobsadzonych przedmiotów

    Już się zglaszałam: u nas w przedszkolu jedna z mam w czynie społecznym uczy angielskiego. Nie mam złudzeń, że za kilka lat to samo będzie w podstawówce. Zastanawiam się jedynie, czy będą wymagali od rodzica wykształcenia pedagogicznego, czy jedynie jakiejś wiedzy z matematyki lub informatyki na poziomie klas 4-8.
  • saphire-2 26.08.19, 13:00
    Do tego właśnie dążymy. Smutne w sumie. A jak żaden rodzic nie będzie chciał uczyć w czynie społecznym?
  • afro.ninja 26.08.19, 14:09
    To trzeba bedziw w czynie spolecznym zrzucac sie na platnego nauczyciela. Niestety juz sie tak dzieje, sytuacja z Warszawy. W malych miastach zawod nauczyciela, zawsze będzie pożądanym kąskiem na rynku pracy. Znam osobe, ktora po pedgagice specjalnej moze tylko pomarzyc o etacie w szkole specjalnej, wszystkie etaty zajęte. I co, ma wyjechac do Warszawy i zaczynac wszystko od zera z zerowa pensja?
  • saphire-2 26.08.19, 14:14
    Może tak być. Choć znam małe miasteczko gdzie nie ma dzisiaj, a zaraz jest wrzesień, nauczycieli matematyki, chemii i fizyki. Z angielskim też jest problem. Nikt nie chce uczyć.
  • asia_i_p 26.08.19, 15:32
    Tylko w małych miastach odizolowanych od dużych miast. U mnie w Trzebnicy też już się zaczynają problemy z językowcami i matematykami.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • saphire-2 26.08.19, 23:06
    U mnie co prawda duże miasto ale co chwilę koleżanki nauczycielki przesyłają ogłoszenia, że szkoły, nawet dobre licea, szukają na już nauczycieli matematyki i języków obcych oraz fizyki.
  • cosinuss 26.08.19, 15:42
    Swego czasu pamiętam tu zażartą dyskusję, kiedy jedna z forumek chciała uczyć geografii, ale objechano ją równo, że brak przygotowania pedagogicznego czyni ją absolutnie niekompetentną itp. A wątek pamiętam, gdyż skutecznie zniechęcił mnie do pójścia do szkoły i poprowadzenia jakiejś klasy matematycznej z przygotowaniem do OMJ/kuratora włącznie. W sumie OMa też. Dziecko mi kończy liceum, wkręciłam się w to chcąc nie chcąc i jakoś tak zapałałam chęcią do pomocy. Ale jak pomyślałam, że w realu będę wysłuchiwać, jaka jestem niekompetentna, to mi przeszło.
    A tu taki entuzjazm dla maturzysty. No przyznam, ze skoro on ma lepsze przygotowanie pedagogiczne niż ja, to czuję się urażona podejrzewaniem mnie o demencję, jak to jest uczyć, bo w końcu też byłam maturzystką smile
  • paniusiapobuleczki 26.08.19, 17:28
    Ta forumka to myślała, że lekcje geografii załatwi pokazując uczniom drona. Czy nie była to milden, geodeta? W tamtym wątku tłumaczono jej, że geografia szkolna to nie tylko to co się jej wydaje. A ty chyba za bardzo wzięłaś forumową rzeczywistość za realny świat. smile
  • afro.ninja 26.08.19, 19:20
    Zjechano tu kobite, ktora chciala uczyc w polskiej szkole angielskiego, wcześniej uczyla dzieci w brytyjskiej szkole. Miala studia, ale niejezykowe. Jezdzono po niej jak po lysej kobyle, ze co ona sobie wyobraża...
  • betty_bum 27.08.19, 02:56
    Bo w polskiej szkole nauczyciel musi mieć kwalifikacje terapeuty i z resocjalizacji, uczenie jest na dalszym planiewink
  • betty_bum 27.08.19, 03:04
    Uczyć geografii z dronem weselnym, rzeczywiście cudwink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka