Dodaj do ulubionych

Koty sąsiadów

27.08.19, 10:42
W ilości bodajże 5 sztuk, przechodzą przez płot i panoszą się na mojej posesji. Nie ma dnia, żeby któryś nie nalał, a to na poduszkę huśtawki, a to na fotel, albo dziś na wycieraczkę i drzwi wejściowe, po raz kolejny zresztą. Smród jak cholera. Jeśli zostawię otwarte drzwi domu, wchodzą do środka i zostaję takiego na stole na przykład, albo na kanapie. Byłam u sąsiadów, twierdzą, że ich koty są wykastrowane i nie leją. I nic nie mogą poradzić na to, gdzie koty chodzą. A u mnie znakowanie terenu trwa w najlepsze, śmierdzi tak, ze pranie poduszek nie skutkuje, muszę wyrzucać i kupować nowe. Co robić? Jakieś pomysły?
Edytor zaawansowany
  • katja.katja 27.08.19, 10:43
    Trzymaj wiadro wody na podorędziu. Przychodzi kot - całe wiadro wody łup mu na łeb.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mona-taran 27.08.19, 10:49
    Potwierdzam, na sracza ogrodowego moich sąsiadów podziałało lanie wodą+ huk metalowych pokrywek :p
  • hanusinamama 27.08.19, 10:47
    Powiem jak moja mama sobie poradziła. Znalazła pistolet na kapiszony i jak widziała koty to leciała do ogrodu i strzelała tym...juz nie przychodzą. Ja mam tez problem. Mam swoje 2 koty, czasami przyjdzie polezec na kostce kot sasiadki - ale wszystkie wykastrowane. Natomiast przyłazi taki niewykastrowany agresor i molestuje kotki i tłucze sie z moim kotem...bezczelnie podsikując mi krzaczki.
  • madami 27.08.19, 13:12
    Regularnie odganiać obce koty, straszyc je, psikac czymś, wodą albo czymś co pachnie. Do mnie też przychodzą - no taki urok zycia w domach - mam własne zwierza, psina dobroduszna, koty takie miziaki - żadne nie powalczy o terytorium więc latam po ogrodzie i straszę te obce i na jakiś czas spokój wink
  • hanusinamama 27.08.19, 14:22
    NO wiec od 2 dni czatuje za domem z węzem ogrodowym w dłoni. Juz raz skurczybyka trafiłam , poleciał mokry cały...moze sie udało
  • mona-taran 27.08.19, 14:50
    Ja miałam łatwo bo on miał stałe godziny srania w pomidory :p rano sobie nastawiłam kawę i czekałam z pokrywkami albo wiadrem i łypałam przez okno. A że to jakiś koci nieogar to nigdy nie przemykał niezauważenie, tylko lazł środkiem, wielki, biały i puszysty, ciężko było przeoczyć:p
  • madami 27.08.19, 15:52
    normalnie thriller można z nami w rolach głównych nakręcić big_grinbig_grinbig_grin
  • mona-taran 27.08.19, 15:59
    On mi potem chciał z dachu na łeb skoczyć jak wieszałam pranie na balkonie:p zemsta kotecka 😂
  • hanusinamama 27.08.19, 23:14
    NO ten tez o stałej porze przychodził...wiec długo z tym węzem ogrodowym nie czekałam.
  • umi 27.08.19, 15:39
    Koty maja dobra pamiec i łatwo je obrazić. Wiec jak mu sie kilka razy oberwie, trafisz na czarna liste i smiertelnie sie fochnie na Twoj ogrodek. Przy swoich nie hałasuj, bo Ci kilka miesiecy nie daruja albo dostana nerwicy. Lej go wodą, z impetem i z nienacka.

    Nie linczowac mnie za drastyczna rade, lanie woda go nie zabije, predzej jakis pies suspicious
  • thea19 27.08.19, 11:41
    drut kolczasty na płocie, zraszacz z czujnikiem ruchu z allegro, kuweta w kącie ogrodu i miska z żarciem - ponoć koty nie załatwiają się tam, gdzie pasza ale z drugiej strony przyciągnie hordy kocurów. na poduszki kładź wieczorem folię. nabądź własnego kota lub polującego psa.
  • erzulie 27.08.19, 13:38
    Montowanie drutu kolczastego na płocie jest zabronione. Chyba że masz płot wyższy niż 2,2m (chyba tyle).
  • thea19 27.08.19, 14:51
    jak zamontuję po swojej stronie to kto mi zabroni? nie musi być na szczycie jak w więzieniu.
  • erzulie 27.08.19, 15:28
    "Zgodnie z brzmieniem § 41 ust. 1 ww. rozporządzenia, ogrodzenie nie może stwarzać zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi i zwierząt.
    Ponadto w § 41 ust. 2 ww. rozporządzenia prawodawca wskazuje, że zabronione jest umieszczanie na ogrodzeniach, na wysokości mniejszej niż 1,8 m ostro zakończonych elementów, drutu kolczastego, tłuczonego szkła oraz innych podobnych wyrobów i materiałów. Powyższe przepisy, zgodnie z § 41 ust. 3 ww. rozporządzenia, nie dotyczą ogrodzeń wewnętrznych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Tym samym § 41 ust. 1 i 2 ww. rozporządzenia odnosi się do wszystkich pozostałych ogrodzeń, w tym również ogrodzeń realizowanych między sąsiadującymi ze sobą działkami. Zaś minimalna wysokość, na której mogą znajdować się ostre zakończenia w takich ogrodzeniach na całej ich długości to 1,8 metra."

    www.ekspertbudowlany.pl/artykul/id2402,ogrodzenie-miedzysasiedzkie.-czy-na-ogrodzenie-potrzebne-jest-pozwolenie-na-budowe
  • thea19 27.08.19, 20:19
    180cm to żaden problem, ogrodzenie mam wyższe.
  • abecadlowa1 27.08.19, 12:35
    Na już, to wysyp przyprawy, których zapachów koty nie lubią: goździk, jałowiec. Długofalowo: posadź w ogrodzie rośliny, które pachną w sposób nieakceptowalny dla kota. Podobno należy do nich ruta i lawenda, ale sama nie sprawdzałam.
  • aankaa 27.08.19, 12:40
    lawenda, powiadasz
    moje 2 z lubością wpychają łby w krzaczki

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • yuka12 27.08.19, 12:51
    Rośliny działają średnio. Koty sąsiadów przez lata przyzwyczaiły się do naszego ogrodu jako swojej prywatnej kuwety i od chwili wprowadzki do naszego domu staramy się im to wyperswadować 😁. Najlepiej zadziałały ultradźwiękowe odstraszacze plus uniemożliwienie kopania w ziemi (kamienie, gałęzie iglaków i róż na sztorc, gęsta trawa) plus wyganianie z naszego ogrodu (z wodą włącznie). Czasem któremu coś się zdarzy zostawić (raz na 3 miesiące, jak bateria w ultradźwięku szwankuje), wczesną wiosną jeden przyłaził do frontowego ogrodu to postawiłam resztki ceramicznej doniczki ostrymi końcami do góry i już nie przychodzi. Ale u nas oprócz smrodu moczu i odchodów dochodziło wykopywanie kwiatów i cebul roślin ozd., żeby kotki mogły po sobie posprzątać 😐 oraz duszenie piskląt ogrodowego ptactwa. Sąsiedzi- właściciele kotów-oczywiście żadnego problemu nie widzieli.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bei 27.08.19, 16:05
    Taaaaa, lawenda😀, moje lubią na niej leżeć, albo włażą pod nią😊
  • hanusinamama 27.08.19, 23:16
    MOje osobiste dwa od rana opalaja sie wsród lawendy...a mam tam ponad 20 krzaków posadzonych.
  • iberka 28.08.19, 09:53
    Koty sąsiadów skutecznie zalały moją kilkuletnią lawendę 😡.
  • madami 28.08.19, 11:40
    Moje też lubią lawendę wink
  • mamtrzykoty 27.08.19, 12:43
    Kamerka na tarasie, nagrywać lejące koty, wystawiać sąsiadom rachunki za nowe poduszki, pranie i czyszczenie drzwi itp.
    Właściciel jest odpowiedzialny za szkody wyrządzone przez jego zwierzęta.
  • czekoladazkremem 27.08.19, 12:48
    Pies.
  • yuka12 27.08.19, 13:04
    A potem będzie grożenie właścicielowi, że pozwolił psu na działanie instynktowne ☹️. Bo kot może chodzić po okolicznych ogrodach, lać, s...ć i niszczyć czyjąś własność- nic nie można zrobić, są przecież dzikie, to natura; pies broni ogrodu i swojego terytorium- dzika bestia, wynaturzenie, do odstrzału. Odsyłam do wątku konwalki 😜.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • lauren6 27.08.19, 13:09
    > Bo kot może chodzić po okolicznych ogrodach, lać, s...ć i niszczyć czyjąś własność- nic nie można zrobić, są przecież dzikie, to natura; pies broni ogrodu i swojego terytorium- dzika bestia, wynaturzenie, do odstrzału

    10/10

    Niektórym na tym forum nieźle peron odjeżdża, gdy chodzi o kotecki.
  • erzulie 27.08.19, 13:41
    Bardziej jeżeli chodzi o piesecki.
  • erzulie 27.08.19, 13:40
    A jest jakiś zakaz wypuszczania kotów? Bo jeżeli nie ma to tak, może chodzić po okolicy.
  • edelstein 27.08.19, 15:38
    Moze chodzic po okolicy,ale nie po cudzej posesji.Jesli mit zostanie rozszarpany czy rozjechany na mojej dzialce to pretensje wlasciciel moze miec tylko do siebie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 27.08.19, 15:55
    A jakiez to przepisy zabraniają kotom chodzenie po działkach?
  • thea19 27.08.19, 15:58
    to muszą przepisy zabraniać? nie lepiej wykazać się zdrowym rozsądkiem? Kot ma rozum 2 latka. 2 latka też puszczas samopas?
  • erzulie 27.08.19, 16:02
    Ja nie puszczam, ani kota, ani dwulatka. Czy według ciebie jeżeli kot, albo dwulatek wejdzie, gdzie nie powinien można go zabić?
  • thea19 27.08.19, 16:06
    jak niepilnowany 2 latek poniesie śmierć (nie z rąk mordercy tylko bezrozumności 2 latka) to czyja będzie wina?
  • erzulie 27.08.19, 16:08
    Jeżeli bedziesz miała np. niezabezpieczona studnię na swojej działce, może być np. twoja.
  • thea19 27.08.19, 16:26
    a dlaczego nie rodziców? rodzice mają pilnować bombelka. i co dziecko robiło samo na mojej działce? wyobraź sobie, że mam staw, nieogrodzony, każdy może przychodzić do woli. jak się utopi jeden czy drugi to też moja wina?
  • sofia_87 27.08.19, 16:32
    Możesz mieć także niezabezpieczona studnie, np.przez czas wymiany zabezpieczeń. Dookola sami dorośli, poinformowani o problemie. Działka ogrodzona, kto jest więc winny śmierci w studni niepilnowanego bombelka sasiadow, jeśli nie jego rodzice?
  • erzulie 27.08.19, 16:49
    A co ja ci poradzę, jeżeli i tak wkroczy prokurator i różnie może się skończyć? Natomiast jeżeli twój pies zagryzie bombelka to na bank bedziesz miała prokuratora na głowie. Opiekunowie bombelka też.
  • thea19 27.08.19, 20:43
    prokurator zawsze wkracza w przypadku śmierci innej niż naturalna.
  • erzulie 27.08.19, 23:36
    No o dla właściciela terenu, na którym doszło do zdarzeńia może się to różnie skończyć.
  • 45rtg 28.08.19, 09:39
    erzulie napisała:

    > No o dla właściciela terenu, na którym doszło do zdarzeńia może się to różnie s
    > kończyć.

    Ale ta różność zależy od okoliczności prawnych, a nie od przypadku. Jak się właściciel nie musiał spodziewać dwulatka i w normalnie stosowany sposób zaznaczył, że to jego teren, to nic mu nie będzie.
  • sofia_87 27.08.19, 16:22
    Nie, nie można, ale trzeba się liczyć z tym, że istnieje ryzyko, że gdy wejdzie tam gdzie nie powinien, to może się to skończyć śmiercią
  • barattolina 27.08.19, 16:19
    No tak, trzeba powiedzieć kotu ze chodzić po cudzym nie wolno i sprawa załatwiona.
  • edelstein 27.08.19, 19:43
    Najlepiej to trzymac swoje koty na swojej posesji i w swoim domu.Na marginesie,na kocich grupach pozwalajacy chodzic kotom samopas sa banowani na zawsze.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 45rtg 28.08.19, 09:40
    edelstein napisała:

    > Najlepiej to trzymac swoje koty na swojej posesji i w swoim domu.Na marginesie,
    > na kocich grupach pozwalajacy chodzic kotom samopas sa banowani na zawsze.

    A to jest problem mentalny kocich grup, a nie posiadaczy kotów z wolnego wybiegu.

  • edelstein 28.08.19, 09:53
    Oni nie maja problem,ich koty nie zostaja przejechane, rozszarpane,zamkniete gdzies itd.
    Pretensje,je sie puszcza kota samopas i kotu cos sie stanie mozna miec tylko do siebie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 45rtg 28.08.19, 10:03
    edelstein napisała:

    > Oni nie maja problem,ich koty nie zostaja przejechane, rozszarpane,zamkniete gd
    > zies itd.
    > Pretensje,je sie puszcza kota samopas i kotu cos sie stanie mozna miec tylko do
    > siebie.

    No właśnie. A tymczasem kociarze więzienni mają pretensje zamiast do siebie, że zwierzę tępieje zamknięte w czterech ścianach, to mają pretensje to normalnych posiadaczy kotów, że nie krzywdzą swoich zwierząt.
  • edelstein 28.08.19, 10:32
    Nie zauwazylam otepialych kotow niewychodzacych.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 45rtg 28.08.19, 11:06
    edelstein napisała:

    > Nie zauwazylam otepialych kotow niewychodzacych.

    Czego się nie chce widzieć, tego się nie widzi.
  • edelstein 28.08.19, 11:22
    Doprawdy? A w jakim celu mialabym nie chciec widziec?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 11:10
    Jak nie wychodzą, to jak miałaś zauważyć.
  • edelstein 28.08.19, 11:21
    Moze bywajac w domach gdzie takie koty mieszkaja, sherlocku

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 11:26
    Bywając w cudzych domach na chwilę nie jesteś w stanie tego ocenić niestety.
    To nie psy.
  • edelstein 28.08.19, 11:42
    Kto powiedzial,ze na chwile?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 11:52
    Słowo "bywając", którego użyłaś zasugerowało mi że tam bywasz od czasu do czasu.
  • edelstein 28.08.19, 11:57
    Bywac mozna tez na dluzszy okres

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 11:25
    Dyskusja o której piszesz toczy się od zarania dziejów - jedni twierdzą, że lepiej żeby kot żył krótko i był szczęśliwy, inni za wszelką cenę będą go chronić przed niebezpieczeństwami świata zewnętrznego, nawet kosztem kociej depresji (tak tak, koty też chorują).
    To są dwa obozy i każdy ma swoje racje. Konflikt nie do rozstrzygnięcia.

    A tymczasem - jak to w życiu bywa - najlepiej zdać się na zdrowy rozsądek.
    Ja swoje koty wypuszczam, bo widzę że daje im to dużo radości i szczęścia. Ryzyko oceniłam jako: do zaakcentowania, gdzie poziom plusów dodatnich przewyższa poziom plusów ujemnych.

    Chodzą więc po ogrodzie, moim i sąsiadów. Są wykastrowane. Jak na razie nikt się nie skarży.
    Nie mam pojęcia co bym zrobiła, gdyby ktoś przyszedł z reklamacją. Myślę, że byłby to naprawdę problem - jak je zatrzymać na naszej działce.

  • madami 28.08.19, 11:37
    Ja też koty wypuszczam, nie widzę innej opcji, kot potrzebuje trochę wolności, 100 x wolę aby był szczęśliwy nawet kosztem większego ryzyka, trudno każdy wybiera jakiś model życia. Ja wolę ten i to również w moim przypadku. Moje koty wszyscy znają bo są bardzo przyjazne i miziaste, czasem wylegują się u sąsiadów i tylko spotykam się z zadowoleniem i aprobatą ( proszę tylko wszystkich aby ich nie karmili wink) Przenigdy nie wypuściłabym kota bez szczepień i bez kastracji.

    Widzę ile właściciele kotów pozamykanych w blokach mają z nimi problemów psychicznych.
  • edelstein 28.08.19, 11:45
    A ja widuje mnostw rozjechanych na plame,najwidoczniej to zaden problem dla wlascicieli zdrapywanie kotecka z asfaltu.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 12:03
    Dlatego są tacy co nie wypuszczają, bo tego nie tolerują.
    I są tacy, co wypuszczają ponosząc odpowiedzialność za ewentualne rozjechanie.
    Zawsze są dwie strony medalu.
    Rozwiązań idealnych brak.
  • edelstein 28.08.19, 12:26
    Wiesz mi wisi, ze cudzy kot zostanie rozjechany, zwierzaka szkoda,ale akkurat nie wisi mi, je cudzy kot niszczy moja wlasnosc.Obojetne czy to wygrzebywanie cebulek czy sikanie na moje rzeczy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 12:42
    Ja Cię rozumiem.
    Domyślam się, że u Ciebie problem jest gruby? Masz poniszczone warzywa, placki na trawie albo wszędzie śmierdzi kocim szczochem.



  • edelstein 28.08.19, 13:03
    Teraz juz tego problemu nie ma,ale mialam, smrod byl nie do opisania, w dziececej piaskownicy byly gowna, bo sobie kotecki sasiadow kuwete zrobily, jak piaskownice zakrylismy to sie przeniosly na rabatke obok.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 13:09
    To ja się nie dziwię że dostałaś piany.
    Najgorzej jak właściciele kotów zlewają to co się do nich mówi i po prostu nie dbają o swoje zwierzaki.
    Podstawa to kastracja w tym wypadku, wtedy koty nie są tak uciążliwe.
    Może dlatego u mnie nie ma takiego problemu, bo wszystkie koty po sterylkach.
  • madami 28.08.19, 13:40
    tę samą własność mogą niszczyć kuny, krety, dziki czy jakieś gryzonie...
  • kokosowy15 28.08.19, 16:38
    Niektórym to niszczą nawet słonie i hipopotamy, ale ja mieszkam w mieście, w Polsce, dzika, kuny i lisa na oczy nie widzialem a koty sąsiadów działkowych niszczą moja własność i prace.
  • edelstein 28.08.19, 18:00
    A takze zyrafy i niedzwiedzie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • aerra 28.08.19, 13:25
    A ja nie widzę - wszystkie znajome niewychodzące koty są całkowicie zdrowe psychicznie, nie ma problemów z laniem gdzie popadnie, agresją - wręcz przeciwnie, miziaste, bardzo przywiązane do człowieka futrzaki. Łącznie z naszymi dwoma.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • erzulie 27.08.19, 13:43
    Tak, pies, który zagryza inne zwierzęta i wykazuje "nieokiełznaną agresję" to wynaturzona bestia do odstrzału 😁
  • yuka12 27.08.19, 14:12
    Zwłaszcza pies, który broni rodzimego inwentarza na własnym podwórku. Istne wynaturzenie 😀. Slowo- klucz - broni.
    Poczytaj czasem sama siebie, dobra rada na przyszłość.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 14:27
    Poczytaj lepiej co pisała konwalka... aaa nie możesz, bo moderacja wykasowała. Zostały tylko rekomendacje jej psów wystawione przez jej koleżankę.
  • yuka12 27.08.19, 14:44
    Czytałam, czytałam, Ciebie zresztą też. Fascynująca lektura 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 15:12
    Wątpię, obrzydliwości konwalki wyleciały 😃
  • yuka12 27.08.19, 15:19
    Nie doceniasz sprytu Polki-cebulonki

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • thea19 27.08.19, 13:43
    jest niezrównoważony i należy go uśpić. jakie szczęście, że nawet nasz weterynarz uważa za normalne gonienie kota na psim podwórku. nienormalnym natomiast jest wypuszczanie kotecków luzem a potem płacz, że kotecka pies pożarł a właściciel nie poczuwa się do zakładania psom kagańca na własnym podwórku. ostatnio taki przypadek był na fejsie - szukali kotecka, który pogryziony gdzieś uciekł a właścicielka psów miała to w dupie.
  • erzulie 27.08.19, 13:56
    Gdyby właściciel kota się uparł mógłby doprowadzić do uśpienia psa. Kilka takich przypadków już było. A jakby się nie udało mogły to przeprowadzić we własnym zakresie.
  • thea19 27.08.19, 14:05
    powodzenia. są jeszcze trutki na ślimaki - skutecznie uśmiercają zwierzątka luzem i czyja to wina? kotecek może zginąć na milion sposobów, samochód, który go potrącił też zezłomujesz?
  • yuka12 27.08.19, 14:17
    Kot może chodzić po jezdni, ale samochód nie powinien po niej jedzić bo to nienaturalne 😉. Dlatego samochód pójdzie do kasacji, jeżeli przejedzie kota, przecież takie przypadki już były 😆.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 14:33
    Tak, tak, pies tez może wyjść na ulicę, może natknąć się na parówkę z gwoździami, jeżeli nie będzie miał kagańca itd.
    Nie uważam, ze należy dręczyć jakiekolwiek zwierzęta, znęcać się nad nimi i mordować. Widzę niestety, ze nawiedzone psiary strasznie lamentują jeżeli większy pies poszarpane mniejszego, ale uważają, ze psy mogą, a nawet powinny mordować koty i jest to, według nich, całkiem logiczne i w porządku.
    A to co pisała wczoraj konwalia było po prostu obrzydliwe, stad taka do niej odpowiedz.
  • sofia_87 27.08.19, 14:56
    Nie, psy nie powinny mordować kotow, ale maja prawo nie zyczyc sobie ich obecności na swoim terenie. Jest tez spora szansa, ze koty będą unikac podworka na którym można spotkać psa
  • thea19 27.08.19, 14:56
    pies na zamkniętym podwórku nie ucierpi pod kołami samochodu, nie zje trutki (chyba, że ktoś ją przez płot przerzuci), nie pogryzie przypadkowych ludzi. kotu zbuduj wolierę i nikt go nie zje. mam dwa psy i dwa koty, psy chodzą po podwórku i mogą do woli gonić cudze koty, które załatwiły mi kilka krzaków. Koty siedzą w domu i źle im się nie żyje z tego powodu. Na zewnątrz wychodzą pod moją pachą. Wszyscy wiedzą, że pod żadnym pozorem nie wolno kotów wypuścić.
  • erzulie 27.08.19, 15:10
    Mój kot siedzi w domu. Nie wypuszczam go, bo nie mam gdzie, a nawet jak będę miała, tez nie będę wypuszczała. Teraz nie mogę go nawet wziąć na spacer, bo wszędzie psiarze, a piesek musi się przecież wybiegać, oczywiście bez smyczy i kagańca. No musi, bo inaczej się udusi. Nawet w parkach, gdzie jest nakaz prowadzenia psa na smyczy i w kagańcu.
    Pies ma prawo przeganiać koty ze swojego podwórka, nie ma prawa zagryzać.
  • sofia_87 27.08.19, 15:15
    To przedstaw psu jego prawa smile
    My tez mamy kota, ale on niemal nie wychodzi z tarasu, zalatwiac się idzie do kuwety, a nie do ogrodka (chociaż ma bliżej).
    Obce koty także do nas nie przychodzą, po prostu wlasciciele ich pilnuja
  • erzulie 27.08.19, 15:18
    Ktoś może przedstawić. Parówka z nadzieniem z gwoździ smile Niestety, zdarza się.
  • sofia_87 27.08.19, 15:23
    Na to pomoze monitoring, a sąsiad morderca może trafic do wiezienia.
    Jestes chora z tym uśmieszkiem na końcu zdania. Wlasciciel psa może tak rozdmuchać sprawę, ze pan/pani od parowek z gwoździami nie będzie mieć zycia w danej spolecznosci, a rozszerzyć to także można, poprzez FB, organizacje opieki nad zwierzętami oraz media.
    Gdyby ktoś tak potraktowal mojego psa, to za piec lat by szczerze zalowal, ze sam nie zezarl tej parowki, to Ci mogę zagwarantować smile
  • erzulie 27.08.19, 15:30
    Podobnie, gdyby ktoś potraktował mojego kota. Nieważne czy własnoręcznie czy psem.
    A uśmieszki to inspiracja z twoich postów smile
  • sofia_87 27.08.19, 15:36
    Jeśli Ci zależy na kocie to go trzymaj w SWOIM ogrodzie, ja tak robie, wiec zapewniam Cie, ze można. Poza tym, pies zagryzajacy kota na swoim terenie, to instynkt, a człowiek (o ile tak można to cos tak nazwac) wrzucający parowke z gwoździami do CUDZEGO ogrodu, to działanie z premedytacja i zwyczajne przestępstwo, zagrozone kara wiezienia.

  • umi 27.08.19, 15:51
    JPRDL, czy czesc z was ma jakies psychopatyczne skłonnosci, czy odreagowuje stres z pracy na zwierzetach??? Q.va, zwierze to jest zwierze. Człowiek, ktory nie umie za nie pomyslec i obejsc zwierzaka humanitarnie, to z całym szacunkiem, ale... tak blizej małp, niz ludzi uncertain
    Serio tak fajnie sie truje te biedne psy i patrzy na rozerwane koty? Moze weźcie walnijcie barakna w jakis betonowy mur? Jest szansa, ze klepki naskocza uncertain
  • kocynder 27.08.19, 16:28
    Z ciekawości: czemu obrażasz małpy?

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • umi 27.08.19, 16:36
    Nie obrazam, chcialam zobrazowac cofniecie sie ewolucji do najblizszego przodka-zwierzaka. Po cos wyewoluowalismy, zeby byc madrzejsi od futerkowcow. Jak nie jestesmy... to tego... chyba nie wyszlo...
  • chatgris01 27.08.19, 19:43
    Jednak obrażasz, choć wierzę, że niechcący.
    www.youtube.com/watch?v=fXXbjVH2LDI
    www.youtube.com/watch?v=zNPV7ntTuY0

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • umi 28.08.19, 19:57
    Faktycznie suspicious Mea culpa
  • erzulie 27.08.19, 15:54
    Nie, żaden instynkt. Jakieś 90% psów nie zagryza ani kotów, ani mniejszych psów.
  • majenkir 27.08.19, 20:59
    A 10% zagryza i co zrobisz? A koty? 90% zagryza wszystko co sie rusza i jest mniejsze od nich.
    Nie wyeliminujesz tego do konca. Ale ludzie trujacy zwierzeta to barbarzynstwo i kryminal.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • erzulie 27.08.19, 23:34
    Więc głupie jest tłumaczenie psiego niezrównoważenia psychicznego instynktem, bo jednak psy zagryzające inne zwierzęta to margines. Natomiast koty mają instynkt polowania, bo po to właśnie były trzymane przez ludzi i pretensje do kotow o to, że polują są zwyczajnie głupie. Nie popieram trucia psów, ale jeżeli ktoś uważa za całkiem normalne to, ze pies zagryzł kota, bo ten miał czelność wejść na nie swoje podwórko, to niech się nie zdziwi, że pies może skończyć marnie.
  • edelstein 28.08.19, 09:56
    Pies ma skonczyc marnie,bo wlasciciel kota go nie upilnowal?niech siebie wlasciciel otruje, bo to jego wina

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 28.08.19, 10:19
    Kot ma skończyć marnie, bo właściciel ptaków ich nie upilnował?
  • edelstein 28.08.19, 10:34
    W jaki sposob wlasciciel ptakow ich nie upilnowal.Ptaki znajdowaly sie ma jego posesji i dodatkowo w klatce.Kot nie ma nic do szukania ani an cudzej posesji ani juz w cudzej klatce tym bardziej.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lilia.z.doliny 28.08.19, 10:46
    Kot ma skończyć marnie, bo właściciel ptaków ich nie upilnował

    bosz, to chyba znowu do mnie big_grin
    - ptaki sa na moim OGRODZONYM.terenie - zle
    - psy na wlasnej posesji, ktorej pilnuja - zle
    - obcy kot wchodacy na moj teten i próbujący skrzywdzic moje zwiwrzeta - dobtze

    Mozna to oczywiscie skomentowac, ale jakikolwiek komentarz jednak bylby zenujacy. To przebija glupota nawet tekst: nie kop pana, bo sie spocisz, syneczku

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 28.08.19, 10:55
    To dlaczego ptaki się nie broniły przed kotem? Durne? Tak jak twoje komentarze. Jakkolwiek byś rzeczywistości nie zaklinała ptak nie jest kotem, a kot psem. Jeżeli nie ma przepisów zabraniających wypuszczania kotow z domu, to znaczy że mają prawo chodzić po okolicy.
  • lilia.z.doliny 28.08.19, 11:03
    To dlaczego ptaki się nie broniły przed kotem? Durne?
    surprised
    ja tutaj mowie pas big_grin

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 28.08.19, 11:18
    Tak samo jak twoje "jak kot śmiał wejść na moją posesję!"
  • edelstein 28.08.19, 11:25
    Maja prawo chodzic tam gdzie nikomu nie przeszkadzaja,nie nie maja prawa chodzic po cudzych ogrodach jesli wlasciciel tego ogrodu sobie tego nie zyczy, a za straty poczynione przez twojego kota odpowiadasz ty.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 28.08.19, 11:49
    >nie maja prawa chodzic po cudzych ogrodach jesli wlasciciel tego ogrodu sobie tego nie zyczy

    Hahaha 😆
  • erzulie 28.08.19, 11:50
    Jak to napisała któraś w tym wątku: przedstaw mu jego prawa.
  • edelstein 28.08.19, 11:59
    Za to odpowiada wlasciciel,nie kot, twoim zasranym obowiazkiem jets pilnowac, by zwierze nie poczynilo szkod, ani nie lazilo tam gdzie nie wolno i ty za to odpowiadasz.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lilia.z.doliny 28.08.19, 12:04
    no i biora te swoja wolnosc w czyims ogrodzie
    bo kto mu zabroni?
    z dobrodziejstwem inwentarza...

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 28.08.19, 12:09
    No dokładnie tak, jak ty chcesz wymierzać sprawiedliwość, tak może i kto inne zechce, tylko innymi metodami.
  • edelstein 28.08.19, 12:29
    Jesli kot wejdzie an cudza posesje i zostanie rozszarpany przez psa to jednym winnym jest wlasciciel kota.Bedziesz sobie wymierzala sprawiedliwosc, b.dobrze.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lilia.z.doliny 28.08.19, 12:43
    ano bedzie
    ja nawet moge tego nie widziec
    duzy plus, ze m9je zwierzeta beda juz bezpieczne
    zaraz idziemy z ptakami na spacer, wiec pewnie bedzie garsc wiadomosci

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 28.08.19, 12:51
    Nie, nie jedynym.
  • edelstein 28.08.19, 13:05
    Owszem jedynym.Pies ma prawo bronic wlasnego terenu. Zaden sad swiat nie przyzna ci racji,bo to kot byl intruzem.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 28.08.19, 12:07
    Owszem właściciel odpowiada i ponosi odpowiedzialność. Zarówno za psy, jak i koty.
  • sofia_87 28.08.19, 12:59
    Tak, ale powtarzam - w tym przypadku to pies jest u siebie.

    Jakis czas temu miałam w ogrodzie papuge z uszkodzonym skrzydlem, lezala na trawie, to Kacper zobaczyl ja pierwszy, ale on jest nietypowym kotem, wiec uciekl miaucząc. Papuzka trafila do weta i następnego dnia była już w swoim domu. Gdybymy mieli "normalnego" kota, to nawet bym nie miała szans uratować ptaszyny.
    Jak sadzisz, wlasciel papugi mialby prawo przyjść do nas z pretensjami albo truc nam kota??
  • sofia_87 28.08.19, 11:32
    Nie ma także przepisów nakazujacych aby pies we własnym ogrodzie był na smyczy i w kagancu.
    Koty mogą mieć prawo chodzić po okolicy, ale na posesję, na której jest pies albo duży, silny i terytorialny kot wchodzą na własne ryzyko (i właściciela)
  • yuka12 27.08.19, 15:13
    Woliera, wydatki, kontrola, wysiłek- za dużo tego. Zwierzęta ma się dla przyjemności i z miłości, ew. wydatki to na weterynarza i karmę.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 15:17
    Tak samo jak smycz i kaganiec dla właścicieli psów. Nie mówiąc już o torebkach na odchody.
  • sofia_87 27.08.19, 15:18
    Ale co to ma wspólnego z sytuacja gdy pies jest u siebie w ogrodzie?
  • thea19 27.08.19, 15:54
    znaczy tyle, że najwidoczniej dla psa dopuszczalne jest tylko życie na 1,5m łańcuchu i w kagańcu, gdyby jakiś koci kamikadze się zaplątał
  • erzulie 27.08.19, 15:57
    Ojej, czyli biedne pieski musza się wybiegać i w parkach, a koty muszą siedzieć w domu.
  • sofia_87 27.08.19, 16:24
    W domu nie muszą, mogą we własnym ogrodzie smile
  • erzulie 27.08.19, 16:46
    Tak jak psy 😄
  • thea19 27.08.19, 20:22
    psy nie przechodzą masowo przez płot, nie skaczą z okien.
  • erzulie 27.08.19, 23:35
    Są puszczane przez właścicieli.
  • edelstein 27.08.19, 19:45
    Jesli twoj kot reaguje na polecenie "do nogi"to mozesz go puszczac w parku bez smyczy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 27.08.19, 19:59
    Tyle, ze w regulaminie parku jest punkt mówiący o tym, ze psy należy prowadzić na smyczy i w kagańcu. O kotach nic nie ma. Z tym, ze ja nie miałam zamiaru kota puszczać samopas, a wyprowadzać go na smyczy. Jednak nie mogę, ponieważ psi fanatycy wszelkie przepisy maja w dudzie i kundle latają samopas bez kagańców.
  • edelstein 27.08.19, 20:10
    Jestem ciekawa gdzie ten Park,o parkach gdzie trzeba miec psa na smyczy slyszalam,ale o parku gdzie pies musi miec smycz i kaganiec nie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • yuka12 27.08.19, 19:05
    Moja wypowiedź dotyczyła wszelkich zwierząt domowych np. królików w miniaturoeych klatkach też.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • kocynder 27.08.19, 16:23
    Wczorajszy wątek przegapiłam i nie martwi mnie to zbytnio.
    1. Gdyby ów kot był należycie zaopiekowany - żaden pies nie miałby okazji nawet go pogonić, o gryzieniu nie wspominając. Tak, jako właścicelka posesji mam prawo nie życzyć sobie kiciusia sąsiadów srającego mi na wycieraczkę. I tak, mam prawo mieć psa i nie mam żadnego obowiązku we własnym ogródku zakładać mu kagańca.
    2. Może przestań używać słów których znaczenia nie znasz? Powtar5zanie o "mordowaniu" w kontekście zwierząt - jest po prostu głupie i świadczy wyłącznie o twojej indolencji...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • jasnoklarowna 27.08.19, 14:08
    Ale że ktoś pozwoli swoim kotom wejść na moje podwórko i jak ich Pogoni mój pies że skutkiem śmiertelnym na własnym terenie to mi go uśpią?
    Po to by ich koty mogły swobodnie do mnie wchodzić i sikać?
  • lauren6 27.08.19, 14:12
    Uderz w stół, a przykład odjechanego peronu sam się wpisze 😂
  • yuka12 27.08.19, 14:14
    10/10 😁

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 14:25
    Wiem, że lubisz o sobie pisać 10/10
  • yuka12 27.08.19, 14:41
    No widzisz, jak doskonale mnie poznałaś na podstawie wirtualnych wypowiedzi na internetowym forum. Gratulacje i medal z ziemniaka 👋🥔🍾🏆.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 15:11
    No widzisz, nawet nie potrafisz ogarnąć drzewka. Gratulacje i medal z talarka cebuli.
  • yuka12 27.08.19, 15:18
    Brawo ty 😁. Cebulę lubię, ziemniaki też, taka ze mnie cebulowo-przaśna baba 😀.
    Ps. Odpowiedziałam na Twoją odpowiedź. Za problemy informatyczne na forum przepraszać nie będę 😁.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 15:20
    Ale ja nie pisałam do ciebie 😄
  • yuka12 27.08.19, 15:24
    Za to ja do Ciebie.
    Ps. Za brak drzewka na telefonie też przepraszać nie będę.


    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 15:31
    Ale skąd zatem wnosisz, ze dobrze cię poznałam, skoro nie pisałam ani o tobie, ani do ciebie? 😃
  • kokosowy15 27.08.19, 18:16
    Można uśpić kota, który wszedł do mojego ogrodu i zabił kanarka?
  • erzulie 27.08.19, 18:21
    Podobno można go zagryźć psem, według psich fanatyczek.
  • lauren6 27.08.19, 19:03
    Tak
  • 45rtg 28.08.19, 09:42
    erzulie napisała:

    > Gdyby właściciel kota się uparł mógłby doprowadzić do uśpienia psa. Kilka takic
    > h przypadków już było. A jakby się nie udało mogły to przeprowadzić we własnym
    > zakresie.

    Podaj linki do tych przypadków uśpienia psa, bo pogryzł kota we własnym domu.
  • edelstein 28.08.19, 09:56
    Tez jestem ciekawa

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • majenkir 27.08.19, 15:29
    U nas pare lat temu byla historia, gdzie greyhoundy zagryzly dwa(!) koty sasiadow. I sasiedzi mogli im naskoczyc, bo rzecz sie stala na OGRODZONYM terenie psow.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • erzulie 27.08.19, 15:33
    No, u moich rodziców na osiedlu tez kiedyś była taka historia. Najpierw pies rozszarpał jednego kota, potem innego, a później sam wykitowali, bo bardzo go brzuszek bolał. I właściciele nawet nie mieli komu naskoczyć.
  • sofia_87 27.08.19, 15:37
    Gdyby był monitoring to by mieli.
    Jestes odrazajaca kreatura
  • erzulie 27.08.19, 15:51
    Nie, ponieważ lokalna społeczność, jak to ładnie wyżej napisałaś, nie tolerowala psa-mordercy i jego właścicieli. Nie mieli życia, pies - dosłownie.
  • sofia_87 27.08.19, 16:17
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • erzulie 27.08.19, 16:45
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • sofia_87 27.08.19, 17:22
    Sama niczego nie potrafisz wymyślić? smile
    A moim rodzicom, podobnie jak mnie, nawet by przez myśl nie przeszło cieszenie się z tego, że otruto psa. Z nami jest wszystko ok smile
  • erzulie 27.08.19, 18:19
    No, co innego z rozszarpanego kota. To niezbicie świadczy o waszym zdrowiu psychicznym i wysokiej pozycji w lokalnej społeczności smile
  • sofia_87 27.08.19, 18:36
    W KTÓRYM miejscu ja napisałam, że cieszę się z rozszarpanego kota???
    Samara mam kota, którego kochamy miłością ogromne, ale dlatego chronimy go przed zagrożeniem, a nie dyszymy żądza mordu na psie, który ewentualnie by go rozszarpal na swoim podwórku.
  • edelstein 27.08.19, 15:41
    Osobiscie wpakowalabym ci taka parowke z zyletkami do gardla.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 27.08.19, 15:52
    O proszę, jaka miłująca wszystkich duszyczka. Zauważ, ze ci ludzie zrobili dokładnie to, co ty byś zrobiła smile
  • edelstein 27.08.19, 19:47
    Ja nie miluje wszystkich,a szczegolnie nie tych ktorzy truja zwierzeta na cudzej posesji

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 27.08.19, 19:56
    Ja nie miłuje tych, którzy się brandzlują wizja rozszarpywania kotów.
  • rosapulchra-0 27.08.19, 20:03
    Jak na razie to ty się taką wizją brandzlujesz i próbujesz innym wmówić, że to robią.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • sofia_87 27.08.19, 20:20
    Rosa ma rację
  • erzulie 27.08.19, 23:40
    No popatrz, a to nie ty z konwalką brandzlowałyście się nieokiełznaną agresją jej psów i wizją zagryzania kotow?
  • rosapulchra-0 28.08.19, 12:48
    Nie kłam.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • erzulie 28.08.19, 12:57
    Ja nie kłamię, kłamczucho:

    rosapulchra-0 napisała:

    > Dodam, że konwalki dziewczyny nienawidzą kotów tak bardzo, że sam ich widok z d
    > aleka powoduje niczym nieokiełznaną agresję.
    >

    Świętej konwalki już nie można cytować, bo ją moderacja wycięła.
  • edelstein 27.08.19, 20:11
    Nie zauwazylam by ktos sie brandzlowal, natomiast nikt sie nie dziwi, ze pies pilnuje swojego podworka.No niestety kot jest intruzem, a nie na odwrot.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 27.08.19, 23:38
    Więc należy go zabić?
  • quilte 28.08.19, 09:09
    "Więc należy go zabić?"
    Więc istnieje ryzyko, że zostanie zabity, jeśli wejdzie na teren, na którym znajduje się pies tego terenu pilnujący. I będzie to wina nie psa, a właściciela kota, który swojego kota nie pilnował.
  • edelstein 28.08.19, 09:59
    Wiec jesli kot zginie przejechany, bo lezal pod kolami stojacego auta albo roszarpany przez psa albo zamkniety i padnie z glodu to wlasciciel kota moze miec pretensje tylko do siebie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 28.08.19, 10:20
    Tak samo jak właściciel psa, który zabija inne psy i koty.
  • profes79 28.08.19, 10:22
    Jeżeli zabija je puszczony luzem w parku albo biega po ulicy to i owszem. Jeżeli zagryzie kota czy psa którego nie dopilnował właściciel i który wlazł na zamknięty teren to mówi się trudno.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • erzulie 28.08.19, 10:31
    Jedni powiedzą trudno, drudzy nie. Ja do tych drugich nie będę mieć pretensji.
  • profes79 28.08.19, 10:39
    Cóż; dopiero co był temat dotyczący łażenia po cudzej posesji celem wyciągnięcia drona strąconego przez kota. Tam też jaśniepaństwo mają pretensje bo kot znajdujący się na prywatnym terenie śmiał zapolować na zabawkę wartą parę tysięcy złotych.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • erzulie 28.08.19, 10:48
    Zwierzę to nie zabawka. Jeżeli wyrządzi jakieś szkody innym ludziom poza swoim podwórkiem, właściciele muszą pokryć szkody.
  • edelstein 28.08.19, 10:41
    Tylko jesli pies jest puszczony wolno poza posesja.Rozumiem,ze jak ci sie ktos wlamie to nie bedziesz bronic wlasnego dobytku?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • erzulie 28.08.19, 10:46
    Rozumiem, że jeśli wejdzie na działkę dziecko, bo mu wpadła piłka to zastrzelisz?
  • profes79 28.08.19, 11:04
    W USA jak najbardziej.
    Natomiast w Polsce jeżeli dziecko wejdzie (bez zezwolenia) na zamknięty (ogrodzony) teren posesji gdzie biega luzem pies i zostanie pogryzione/zagryzione to zgodnie z przepisami prawa wyłącza to winę właściciela zwierzęcia - a w konsekwencji także odpowiedzialność. Na szczęście póki co nie kojarzę takiej sprawy w Polsce; wszystkie zdarzenia pogryzień dzieci wynikały albo z puszczenia luzem psa poza terenem właściciela albo z ataku własnego psa właściciela (głośny przypadek bodajże sprzed roku). Wbrew pozorom dzieciaki zdolne przeleźć przez ogrodzenie posesji na ogół mają rozwinięty instynkt samozachowawczy.
    To samo masz przecież na wszelkiego rodzaju większych obiektach przemysłowych gdzie często terenu w nocy pilnują puszczone luzem psy. Myślisz, że jak zagryzą włamywacza to ktoś będzie płakał? Była taka sprawa w Nowej Soli dwa lata temu; nie wiem jak się skończyła w końcu bo w mediach są tylko informacje o zagryzieniu i cisza dalej.
    Owszem, są pojedyncze orzeczenia sądów I instancji na niekorzyść właścicieli, które zawsze odbijają się echem. Nie znalazłem póki co w Legalisie jakiegoś orzeczenia jednoznacznie przypisującego w takim przypadku winę bądź jej brak u właściciela, wydanego przez sąd drugiej instancji (nie mówiąc już o SN).

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • erzulie 28.08.19, 11:21
    Są w Polsce sprawy o przekroczenie obrony koniecznej i niestety często wyroki na niekorzyść broniących się i to we własnym domu. Głupie to i niesprawiedliwe. Ale dziecko czy zwierze to nie włamywacz.
  • edelstein 28.08.19, 11:28
    Jesli dziecko wejdzie na moj prawidlowo ogrodzony teren, spadnie z plotu i skreci kark,wpadnie w dziure,zlamie noge,albo pogryzie go pies to sorry ale ja za to nie odpowiadam tylko rodzice.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • madami 28.08.19, 11:31
    Niestety ale nie w Polsce - poczytaj o tym jak działa prawo w przypadku niepłacącego lokatora
    i ile było wyroków sądu orzekających o winie właściciela obiektu, na którym ktoś obcy kto wtargnął zrobił sobie krzywdę....
  • edelstein 28.08.19, 11:46
    Nie wiem,wywalilam nieplacacego w 3h ,ale ja sie nie certole.Moze podaj te wyroki.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • madami 28.08.19, 11:50
    czytaj regularnie polską prasę i oglądaj wiadomości
  • edelstein 28.08.19, 12:00
    Skoro sie pojawiaja regularnie to mozesz przeciez podac

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • umi 27.08.19, 15:43
    No nie, pies jest komunikatywniejszy. O ile ktos nie trzyma charta, ktory jak zobaczy to poleci, to akurat psa mozna nauczyc nie zagryzac. I warto nauczyc, bo jak zezre chorego kota, to szkoda, zeby sie pochorowal.

    A wychodzace koty mieszkajace u ludzi przenosza na futrach duzo mniej syfu, niz szczury kanalaze i sa duzo mniejszym zagrozeniem, jesli chodzi o choroby niz zwierzeta dziko zyjace. Wiec po prostu lepiej je tolerowac niz zrobic miejsce dla nie wiadomo czego, dzikiego. Plus ze swojego terenu zawsze mozna przepłoszyc, jak sa uciazliwe.
  • yuka12 27.08.19, 17:01
    Przed szczurami koty sąsiadów zwiewają, aż się kurzy 😂. Szybciej uciekał chyba jednak szczur 😀. Małe pisklęta są bezpieczniejsze, można sie pobawić, a potem podrzucić trupka pod drzwi. Nasza pierwsza wiosna w obecnym domu już zawsze kojarzyć mi się będzie z walką o terytorium z okolicznymi kotami i 5 trupkami pisklęczymi w różnym stadium rozwoju po drzwiami do ogrodu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • rosapulchra-0 27.08.19, 19:30
    U mnie, na wiosnę, też kilka pisklęcych trupków sprzątałam. I choć gniazdo było na wysokim drzewie, a koty nasz ogród raczej omijają z powodu stałej obecności psa (który to raczej zacząłby się bawić z kotem niż go usiłować pogonić czy pogryźć), to jednak widok tych trupków bez dziobów lub rozszarpanych miły nie był. No i matka ptaszęca rozpaczliwie krążąca nad swoimi zmarłymi dziećmi. A kocury, oczywiście, domowe, wychodzące.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • majenkir 27.08.19, 20:46
    sad Moj ptaka nigdy nie zagryzl, ale jednego dnia przyniosl do garazu dwa krolicze dzieci bez glow uncertain. Co za podly kot, wieczorami spi ze swoim krolikiem na jednej poduszce, a tu takie cos sad. Nakrzyczalam wtedy na niego, byl zdziwiony.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • barattolina 27.08.19, 22:58
    Powinnaś pochwalić, jak przyniósł a nie nakrzyczeć.
    Pomyślał sobie pewnie, ze jesteś jakaś dziwna wink
  • zasiedziala 27.08.19, 16:59
    Moje koty, gdyby nie siatka na balkonie, to by polazły do psa sąsiadów z dołu i nawzajem, więc to chyba musiałaby być odpowiednia rasa psa.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • barattolina 27.08.19, 13:04
    Wiecie co? Zawsze słyszałam że na kota sąsiadów najlepszy jest swój własny.
    Guzik prawda, my mamy dwa koty a te z okolicy i tak przyłażą. Ostatnio jeden z ciekawości wszedł do domu wink.
  • madami 27.08.19, 13:12
    Do mnie potrafiły wejść i bezczelnie wyjadać moim z misek wink
  • troompka 27.08.19, 14:32
    u mnie sie to samo dzieje. Wylegują się na kanapie itd...-teraz mam system zamykajacy drzwi tarasowe z obu stron i kotecki nie wchodzą, ale za to z luboscia wylegują sie w domkach moich kociaków (a moje jak wyczują obcego to juz tam nie wejdą), zjadają im z misek tych na zewnątrz a nawet kombinują (z pozytywnym skutekiem) otworzyc puszke z suchym zarciem, czesto zebami dobieraly sie do paczek z zarciem tak suchym jak i mokrym (część jedzenia mam w altanie bo mam uklad z sasiadem, ze jak dluzej jestem w pracy albo gdzies w delegacje wyjade niespodziewanie to mi je dokarmia). Odstraszanie wodą sktkuje na krotki czas, potem kotecki złażą sie znowu-ja osobiscie nie widzę sposobu na ich pozbycie sie.
  • hanusinamama 27.08.19, 14:23
    Ja tez mam 2 swoje ale są kastrowane...a ten obcy agresor podkręcony testosteronem...
  • madami 27.08.19, 15:28
    Mi kocia behawiorystka poradziła kupic spray, który tłumi zwierzęce zapachy, obcy kot roznosi po terenie swój zapach i tym samym przejmuje ten teren, co oczywiście bardzo stresuje moje koty, wysterilizowane, miziaczki kanapowce, które zaczęły się kupić ze strachu i sikać z kolei mi po kątach. Chodzi o to aby usuwać zapach obcych zwierząt, na tym terenie ma być zapach tylko moich - stąd latam i pryskam
  • lilia.z.doliny 27.08.19, 15:09
    musisz z pokora niesc swoj krzyz
    natura to natura ( uwaga- dotyczy wylacznie kotow wychodzacych)

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 27.08.19, 15:15
    Nie no, możesz mieć jeszcze pretensje do ptaków, ze ci obs..ale taras i ukradły czereśnie z drzewa, do kreta, ze zniszczył trawnik, łasicy, że wynosi jajka z kurnika czy co tam jeszcze chcesz 😆
  • sofia_87 27.08.19, 15:17
    Przeciez ona wlasnie ptaki chce chronić przed kotem smile
  • erzulie 27.08.19, 15:19
    Wyżej piszą, ze woliera jest lekarstwem na wszystko 😀
  • sofia_87 27.08.19, 15:25
    Ptaki Lili były w klatce i we własnym ogrodzie, po co im woliera?
  • thea19 27.08.19, 15:56
    woliera dla kotów, co by mogły świeżym powietrzem się cieszyć
  • lilia.z.doliny 27.08.19, 15:33
    cos ty, pójdę z ryjem do wlasciciela lasicy
    i do pani, ktora hoduje krety
    czekaj, czekaj... a nie, przeciez to dzikie zwierzeta
    BEZ wlasciciela
    la petite differente

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 27.08.19, 15:35
    A jakaś różnica dla twoich ptaków będzie, jeżeli upoluje je bezpański kot?
  • lilia.z.doliny 27.08.19, 15:45
    bedzie dosc zasadnicza
    bo tu nie ma bezpanskich kotow

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 27.08.19, 16:00
    Spoko, raj na ziemi. Może być kuna czy inna łasica.
  • lilia.z.doliny 27.08.19, 16:03
    no wiec odpowiadam ci setny raz - kuna ani lasica nie zrobia nic moum zwiwrzakom domowym, bo sa psy od pilnowania
    ot, cala historia
    raz zawalily i stala sie to osnowa mojego watku, w ktorym dostalas nagrode za najwyższą frekwencje

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 27.08.19, 16:11
    A w którym ty pokazałaś, że święta konwalka chce mordować zwierzęta.
  • lilia.z.doliny 27.08.19, 16:30
    w ktorym pokazalam, ze chce bronic swoich zwierząt
    bronic
    chwali mi sie

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • erzulie 27.08.19, 16:46
    Brawo! Ty kolei otrzymujesz order z buraka.
  • yuka12 27.08.19, 17:04
    Bardzo zdrowe warzywo 🤣.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • erzulie 27.08.19, 17:15
    Na zdrowie!
  • katja.katja 27.08.19, 18:33
    Taka sama jak kary nie poniesie złodziej, którego rozpoznałaś, dlaczego? Bo przecież są kradzieże, gdzie sprawca nie jesteś rozpoznany i nie wiadomo kto nim jest.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • yuka12 27.08.19, 15:21
    100/10.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • umi 27.08.19, 15:45
    Eee, nie musisz smile Mozna wybic całą populacje kotów, a potem co jakis czas wzywac ekipy deratyzacyjne, odkuniac, odłasiczac i co tam jeszcze. Wszystko jest kwestia wyboru.
  • livia.kalina 27.08.19, 17:05
    Porozmawiać z sąsiadami. Tak normalnie, po ludzku. Koty powinny być wykastrowane/wysterylizowane- wtedy ani nie sikają byle gdzie (chyba, ze mają chorobę układu moczowego) ani nie łażą daleko od domu (do sąsiadów). Może sąsiedzi starsi, biedni, nieporadni- wtedy można zaproponować pomoc w organizacji sterylizacji/kastracji przy pomocy jakiejś pro-zwierzęcej organizacji lokalnej albo miejskiego programu sterylizacyjnego.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • aerra 27.08.19, 17:32
    Przecież pisała, że rozmawiała z sąsiadami, ale stwierdzili, że ich koty są wykastrowane i nie leją, a poza tym nie zabronią im chodzić gdzie chcą. 5 i 6 zdanie w startowym poście wink


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • livia.kalina 27.08.19, 17:43
    >Przecież pisała, że rozmawiała z sąsiadami, ale stwierdzili, że ich koty są wykastrowane i nie leją,
    wtedy podpowiedzią jest zdanie z mojego postu:"(chyba, ze mają chorobę układu moczowego)". Rozwiązaniem zagadki jest też możliwość, ze to nie są koty sąsiadów tylko "podobne" dla kogoś, kto nie lubi kotów. Dokładnie o takim przypadku słyszałam. wtedy pomogła kamerka- właściciele posesji widząc nagrany filmik twierdzili, ze to koty sąsiadów i sąsiad przynosił koty i porównywali z tymi nagranymi analizując umaszczenie i rozmiar i okazało sie, ze to były zupełnie inne koty.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • odnawialna 28.08.19, 00:03
    Livia, rozmawiałam, normalnie po ludzku, żeby znaleźć wspólnie jakieś rozwiązanie, nawet proponowałam partycypację w kosztach kastracji (szczerze? chyba przesadziłam). Nie idzie, podejście jest na zasadzie: my nie mamy z tym nic wspólnego. Jeszcze chwila i zaczęliby mi wmawiać, że w ogóle żadnych kotów nie mają.
    Nie chcę mieć awantur z sąsiadami, to starsi ludzie, ale nie, że nieporadni, raczej prości i aspołeczni. Odpuszczam. Nie będę kamerki instalować, bo nie chce mi się nic udowadniać.
    Na tę chwilę kupuję odstraszacze ultradźwiękowe i zobaczymy.
  • aerra 27.08.19, 17:33
    Kamerkę sobie zamontuj i niech sąsiedzi płacą na pralnię/zakup nowych poduszek. Podejrzewam, że się okaże, że jednak mogą coś poradzić na to, gdzie koty chodzą i leją.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • marcelina4 27.08.19, 18:56
    kamera to dobry pomysł, po nagraniu kocich wizyt pokazać filmik sąsiadom i poprosić o zwrot pieniędzy za zniszczone poduszki i im te obsikane poduchy wręczyć na pamiątkę, jak nie poskutkuje udać się do dzielnicowego i pokazać nagranie, może porozmawia z sąsiadami i sprawę załatwi
    a chwilowo kocury lać wodą, odstraszać gwizdkiem i gonić, bo się tak rozgoszczą, że sobie z nimi potem nie poradzisz
    moja znajoma miała takiego twardziela, nic go nie ruszało i regularnie jej obsikiwał taras i okno od tarasu, w końcu kupiła gwizdek i taki odstraszacz ultradźwiękowy, kocur się wyniósł
  • kokosowy15 27.08.19, 19:14
    Trudniej upilnowac, gdy koty niszczą np świeżo posadzone fasolę, rozkopuja zasilane kwiaty a odbywa się to w ROD, gdzie nikt nie mieszka. Można rozkładać trutke na szczury, z odpowiednim ostrzeżeniem?
  • yuka12 27.08.19, 19:46
    Kokosowy- kup odstraszacze dźwiękowe, były kiedyś w Lidlu na baterie słoneczne, polecam. U nas głównie to pomogło, a uzywałam granulek, roślin zapachowych i rożnych innych sposobów.
    Odstraszacze można też kupić przez internet.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • asia_i_p 27.08.19, 19:52
    Dziewczyny tu kiedyś pisały o zraszaczach ogrodowych z czujnikiem ruchu.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • edelstein 27.08.19, 20:14
    Ogolnie to ciekawa rzecz,tu gdzie mieszkam koty puszczane samopas to rzadkosc.Najwyrazniej ludzie wiedza na jakie niebezpieczenstwa narazaja wladnych pupili i wola im tego oszczedzic.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • yuka12 27.08.19, 20:34
    W UK puszczanie kotów wolno to sport narodowy. A potem czyta się sensacyjne artykuły, jak Blackie zaginął i został znaleziony po tygodniu z raną wywołaną zderzeniem z samochodem. I apele- ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Co jakiś czas zresztą koty giną, bo niekontrolowane i nie pilnowane mogą mieć przeróżne przygody, również nieprzyjemne. Więc zamiast akcji przypominających o dbaniu o własnego zwierzęcia, leje się krokodyle łzy i złorzeczy na potencjalnych agresorów.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • majenkir 27.08.19, 21:05
    yuka12 napisała:
    > W UK puszczanie kotów wolno to sport narodowy.


    Sa koty, ktorych nie utrzymasz w domu. Wiadomo, ze kota wychodzacego moze spotkac cos nieprzyjemnego, ale jest jednak roznica miedzy zagryzieniem go przez kojota, a otruciem uncertain przez sasiada?



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • yuka12 27.08.19, 21:18
    Ale toś kontroluje, co te koty zjadają? Nie mówię o trutce, wystarczą zarażone ptaki czy inne króliki, czy np. rozgrzebywanie ziemi, gdy ktoś robił opryski w ogrodzie. Dodatkowo niektóre rośliny ozdobne są trujące, kot wypleniając np. małą naparstnicę może potem lizać łapy. Czy w zw. z tym okoliczni sąsiedzi mieliby mieć bana na uprawę niektórych roślin ozdobnych? A także jakąkolwiek ochronę chemiczną ogrodów? Bo kot sąsiadów przychodzi polować i załatwiać się?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • profes79 28.08.19, 10:06
    To nie jest kwestia utrzymania. W UK koty są wszędzie - zwłaszcza w typowej zabudowie parterowych czy piętrowych domków jaka dominuje na przedmieściach nawet większych miast. Swego czasu wracając nad ranem do domu z roboty mało jednego nie nadepnąłem - bo wylegiwał się na środku chodnika, szarobury zlewał się z tłem (jeszcze w tej porannej szarówce) i zauważyłem go dopiero jak łeb podniósł zdziwiony, czemu ja go nie widzę smile Ale tam jest to absolutna norma i koty zapewne do jakiejś tam koegzystencji z otoczeniem się przyzwyczaiły.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • katja.katja 28.08.19, 09:14
    Czytałam o kocim detektywie, facet specjalizuje się wyłącznie w poszukiwaniach psów i kotów, podaż jest duża, a może popyt, już nie pamiętam.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mona-taran 28.08.19, 09:32
    Pomysł z ice ventura :p
  • edelstein 28.08.19, 10:08
    W moim miescie jest obowiazek wykastrowania i oznaczenia chipem oraz zarejstrowania kotow wychodzacych. Jak wlasciciel nie wykastruje i taki kot trafi do weta,to po chipie zostanie znaleziony wlasciciel.Kastracja zostaje przeprowadzona bez jego zgody, a rachunek musi on pokryc.
    Mysle, ze to powinno byc wprowadzone wszedzie wtedy wlasciciel nie moglby sie wymigac od szkod wyrzadzonych przez koty.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • morekac 27.08.19, 20:39
    Ktoś proponował już, byś sprawiła sobie psa? Nie musi być cięty na koty, wystarczy, że szczeknie czasem na obce. U mnie przyjazd psa na działkę skutecznie wypłasza obce koty i nasze koty mogą objąć teren w posiadanie.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • taki-sobie-nick 27.08.19, 23:07
    Przyholować sąsiadów, dać im efekty kociej działalności do obejrzenia.
  • alba27 28.08.19, 00:11
    Pozycz od kogoś psa na kilka dni, ale takiego który koty goni.
  • iberka 28.08.19, 09:56
    Jak u nas sad. Doszło do tego, że drzwi na balkon muszę zamykać idąc pod prysznic, bo włażą i się chowają + drapią kanapę. Kupy w ogródku brrrrr "oddaję" sąsiadom. Sikają gdzie popadnie.......No i pranie powieszone zaraz ma sierść kota, a w domu syn mega alergik - koty należą do młodej pani doktor, która tak samo swobodnie wychowuje swoje dzieci uncertain.
  • edelstein 28.08.19, 10:10
    Ja bym kota ktory wlazl i podrapal kanape zamknela w domu i zadzwonila po ludzi ze schroniska,by odebrali , a pani wystawila rachunek za zniszczenia.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • iberka 28.08.19, 12:37
    Tu gdzie mieszkam, bardzo źle widziane są wszelkie akcje typu "zasady współżycia społecznego są po to aby ich przestrzegać"......Dzieci wypasane drą się pod oknami do późnej nocy, kierowcy parkują gdzie i jak chcą niszcząc zieleń, pies wypuszczony na balkon o północy czy 5 rano szczęka jak opętany itd. Nigdy wcześniej nie mieszkałam na takim osiedlu bez zasad uncertain
  • edelstein 28.08.19, 13:07
    Wspolczuje, no to bym wywiozla kota/koty do schroniska 200km dalej.Trudno

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 14:39
    Do schroniska ze podrapał ci kanapę? 200km dalej?
    Nie szkoda by Ci było na benzynę?
    Z tego co tutaj piszesz, jesteś raczej z tych pragmatycznych.
  • edelstein 28.08.19, 18:03
    Rozumiem mam pozwalac obcym kotom drapac moje meble?🤣🤣🤣 na szczescie wyjezdzam czetso, moglabym kotecka zabrac na dluzsza przejazdzke mit one way ticket

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • barattolina 28.08.19, 18:23
    Musisz brać poprawkę na to ze taki kot nie robi tego na złość. Drapiąc Twoje meble oznacza swoje terytorium. Generalnie kot ma to gdzies czy kanapa kosztowała 1000 czy milion i czyja jest. To po prostu przekracza jego intelektualne możliwości.

    A nawet w prawie karnym stoi, ze kara musi być adekwatna do popełnionego czynu.
    Idąc tym tropem - kota nie powinnaś wywozić do schroniska tylko wywalić z domu.

    Benzynę byś oszczędziła.
    Wywożąc kota do lasu z tiketem w jedna stronę okazujesz okrucieństwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka