Dodaj do ulubionych

liceum, klasa integracyjna

28.08.19, 10:04
Córka dostała się do LO, nie jest to szkoła pierwszego wyboru, do tego raczej mocno słaba i z marnym dla nas dojazdem. Złożyliśmy podania w drugiej rekrutacji do trzech innych szkół i wczoraj po południu dostałam telefon z jednej z nich, że zwolniło się miejsce i jesli do jutra dowieziemy oryginały dokumentów, Młoda zostanie przyjęta. Ogólnie bardzo się ucieszyliśmy, to była nasza szkoła 2 wyboru, dojazd naprawdę ok, profil super, 20 osób w klasie ( tam, gdzie ją przyjęli - 34). Ale przed chwilą jedna z koleżanek w pracy nieco wystudziła moją radośc, że no wszystko fajnie ale to jednak klasa integracyjna ( córka nie ma orzeczenia, trafiłaby tam jako jedna z 15 bez takich dokumentów) i że ona to się tyle nasłuchała o tym, co się w takich klasach dzieje, że w zyciu by tam dziecka nie posłała. Ja tez słyszałam rózne opienie o takich klasach w SP, przy wybieraniu listy szkól wiedzielismy, że klasa integracyjna ale wydawało mi się, że jednak liceum to już coś innego i dzieci z duzymi problemami adaptacyjnymi raczej ogólniaków nie wybiorą, no a poza tym w zwykłej klasie też mozna trafic na trudniejsze dzieciaki... Ogólnie raczej się zdecydujemy, aczkolwiek nie ukrywam, że pewne ziarno niepewności owa znajoma we mnie zasiała...
Miał ktoś doświadczenia z takimi klasami w LO?
Edytor zaawansowany
  • edelstein 28.08.19, 10:20
    Przeciez posiadanie orzeczenia nie oznacza, ze to orzeczenie dotyczy problemow adaptacyjnych.
    Kolezanka sie nasluchala aha.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • makurokurosek 28.08.19, 10:25
    Nie miałam doświadczeń z licealnymi klasami integracyjnymi, ale poznańskie lo mające klasy terapeutyczne ma poziom dna, o czym świadczy choćby próg punktowy (5 ).
    Nie sądzę, aby w lo w klasach integracyjnych dochodziło do takich scen jak w SP, ale może się okazać, że poziom takiej klasy jest po prostu dnem. Spójrz na progi punktacyjne w tej klasie.
  • hanusinamama 28.08.19, 10:33
    NO skoro dostała sie w drugim naborze i LO z wiekszą iloscią punktów niz teraz to chyba jednak nie dno...ja sie zastanawiam czy dla ciebie cokolwiek nie ejst dnem jezeli chodzi o edukacje. Nauczyciele wszyscy "odpady", klasy integracyjne dno...
  • makurokurosek 28.08.19, 11:02
    Naprawdę uważasz, że liceum terapeutyczne z progiem punktowym 5 nie jest dnem. Przypomnę, że przy 4 miernych z przedmiotów punktowanych uzyskuje się 8 punktów, co oznacza że została przyjęta osoba z dwoma pałami z przedmiotów punktowanych
  • moadek 28.08.19, 11:16
    ale z pałami to się przecież nie zdaje to jak można iść do liceum, sprawdź lepiej te progi dokładniej
  • makurokurosek 28.08.19, 11:21
    proponuję wejść na stronę naboru i sprawdzić. LO terapeutyczne próg punktowy 5 punktów Rok temu 29 punktów nabor.pcss.pl/poznan/szkolaponadpodstawowa/dokumenty
    Zawodówka terapeutyczna ma wyższy próg punktowy, aniżeli to liceum.
    Nawet gdyby na stronie naboru wystąpił błąd ( w co wątpię) to nawet prób punktowy do lo na poziomie 29 punktów to dno dna i takich LO jest przechowalnią dla uczniów których rodzice nie potrafią zaakceptować, że dziecko intelektualnie nie nadaje się do liceum.
  • livia.kalina 28.08.19, 12:38
    Podejrzewam, że wpiasana jest dowolnie niska liczba punktów bo do klasy terapeutycznej trafia się ze specyficznymi problemami i chodzi o to, żeby każdy, kto takiej klasy wymaga, do niej trafiał. I nie ma to żadnego związku z poziomem tej klasy.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • makurokurosek 28.08.19, 12:48
    Biorąc pod uwagę zeszłoroczne progi punktacyjne (29) i średnią (59) to raczej trafiają tam osoby które miały bardzo duży problem z opanowaniem minimum programowego ( część z nich tego minimum nie opanowała)
  • livia.kalina 28.08.19, 12:59
    To nie musi być problem z opanowaniem materiału a np może być problem ze sprawdzeniem wiedzy, czy przekazaniem jej akurat w formie testu.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • makurokurosek 28.08.19, 14:22
    29 punktów, oznacza że osoba leciała na dopuszczających i egzamin zdała na poziomie 20 punktów. Wynik egzaminu potwierdza oceny i brak opanowania materiału nawet na ocenę dopuszczającą. Nie da się wyników 29-50 wytłumaczyć niedostosowaną formą sprawdzania wiedzy, taki wynik oznacza brak wiedzy.
  • nika_n 29.08.19, 11:38
    Równie dobrze to może oznaczać ciężką depresję, chad czy schizofrenię. Gdybym zachorowała na poziomie gimnazjum/liceum prawdopodobnie miałabym równie słabe wyniki Jak jesteś warzywem, to ciężko myśleć o fizyce czy chemii, a po półrocznym pobycie w szpitalu zaległości robią się gigantyczne.
  • morekac 28.08.19, 14:57
    >Zawodówka terapeutyczna ma wyższy próg punktowy, aniżeli to liceum.

    Tylko że nie każdy przejdzie kwalifikacje zdrowotne do zawodówki, nawet terapeutycznej.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • little_fish 28.08.19, 11:16
    Przecież z dwoma pałami nie kończy się szkoły, coś pokręcone z tą punktacją 🤔
  • edelstein 28.08.19, 11:18
    Nie z punktacja, tylko z forumka, ktora nienawidzi dzieci z orzeczeniami.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • hanusinamama 28.08.19, 11:23
    Nie tylko: takze nauczyeli i mam wrażenie ze wiekszosci osób i rzeczy....
  • makurokurosek 28.08.19, 11:24
    Dane są ze strony naboru. Podejrzewam, że ten nastolatek miał sierpniową poprawkę.
  • edelstein 28.08.19, 11:17
    Nie mozna zdac z palami na swiadectwie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • elenelda 28.08.19, 11:22
    Z jedną warunkowo można zdać.
  • edelstein 28.08.19, 11:30
    Ale ja napisalam "palami"

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 28.08.19, 12:30
    Ale do następnej klasy, pod warunkiem, że przedmiot jest kontynuowany. Ukończyć szkoły z dwoma pałami raczej nie można
  • makurokurosek 28.08.19, 12:49
    To w jaki inny sposób wyjaśnisz próg punktowy 5.
  • little_fish 28.08.19, 13:04
    Pojęcia nie mam. Naprawdę. Może to jakiś błąd. Bo pomijając już to, że z egzaminu gimnazjalnego te osoby musiałyby mieć zero punktów (co jest trudne do uzyskania, nawet jak się strzela), to ukończenie szkoły z dwoma ocenami niedostatecznymi jest niemożliwe
  • little_fish 28.08.19, 13:07
    Zresztą chyba nawet punktacja rekrutacyjna czegoś takiego nie przewiduje - nigdzie nie ma informacji, że za ocenę niedostateczną jest jeden punkt
  • elenelda 28.08.19, 11:22
    Ale to nie jest liceum terapeutyczne, tylko klasa integracyjna. Trzeba sprawdzić jaki był próg punktowy do tej klasy, porównać z progiem do klasy do której się dostało i wybrać.
  • makurokurosek 28.08.19, 11:26
    To samo napisałam. Skoro więc napisałaś to samo co ja, a mnie po mojej wypowiedzi określiłaś jako osobę nienawidzącą osób z orzeczeniem to oznacza, że sama nienawidzisz takich osób.
  • elenelda 28.08.19, 11:29
    To do mnie?
  • makurokurosek 28.08.19, 11:46
    Przepraszam, to edelstein zarzuciła mi nienawiść do osób z orzeczeniem.
  • edelstein 28.08.19, 11:49
    Niby co napisalam tak samo jak ty?zaprzeczylam mozliwosci zdania z dwoma palami,a nie przyznalsm ci racje.Wszyscy cie znaja z wystepow ma forach dla matrk dzieci niepelnosprawnych.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • makurokurosek 28.08.19, 12:15
    "zaprzeczylam mozliwosci zdania z dwoma palami,a nie przyznalsm ci racje.Wszyscy cie znaja z wystepow ma forach dla matrk dzieci niepelnosprawnych."

    Konkretnie z krytyki matki doszukującej się u świetnie rozwijającej się dwulatki autyzmu, bo jak się okazało obawiała się szczepień , a podejrzenie autyzmu te szczepienia odraczało. Przypomnę również, że tak kobieta biegała od roku biegała z dzieckiem po przychodniach, na forum opisywała bardzo dobry rozwój córki, a jako powód podawała schematyzm zachowań bo dziecko ma ulubioną zabawkę, ulubioną książeczkę i swój schemat na zasypianie. Przez rok czasu forumki z innego świata utwierdzały ją w przekonaniu, że mimo negatywnych opinii lekarzy warto wydawać sporo pieniędzy na kolejne diagnozy, żadna nie drążyła tematu i nie dochodziła co jest powodem upatrywania się zaburzeń u dobrze rozwijającego się dziecka.
    I to na moje dociekanie, tej wrednej, nienawidzącej dzieci zaburzonych osobie forumka wyznała prawdziwe powody latania po poradniach.

    Z krytyki ojca który otwarcie przyznał, że w kilka tygodni załatwił dziecku opinie ZA tylko po to by w razie problemów w szkole jak to sam napisał " mógł machać nauczycielce i rodzicom opinią" przed oczami by się od niego odwalili.
    Jak również krytyce matki z depresją, która zamiast się leczyć ( jak sama przyznała olała leczenie, bo leki były nieskuteczne) zajęła się wyszukiwaniu zaburzeń u swojego kilkumiesięcznego dziecka

    Nie wstydzę się swoich wypowiedzi i opinii, nie traktuje osób zaburzonych gorzej ale nie akceptuję oszustwa i krętactwa, nie akceptuje robienia z dzieci zdrowych osób zaburzonych tylko dla " machania papierkiem przed oczami nauczyciela", czy wyłudzania pieniędzy.
  • hannibal_lectourer 28.08.19, 13:53
    makurokurosek napisała:


    > Z krytyki ojca który otwarcie przyznał, że w kilka tygodni załatwił dziecku opi
    > nie ZA tylko po to by w razie problemów w szkole jak to sam napisał " mógł mach
    > ać nauczycielce i rodzicom opinią" przed oczami by się od niego odwalili.
    No i kłamiesz - załatwiłem orzeczenie o autyźmie atypowym by się dzieć dostał do pobliskiego przedszkola publicznego, do grupy integracyjnej bo tylko tam się mógł dostać bez "samotnej matki". A w kilka tygodni bo już PO rekrutacji dyrekcja przedszkola prywatnego stwierdziła, że umowy nie przedłuży i musiałem mieć pewność że pójdzie do przedszkola. Diagnostyka trwała o wiele dłużej niż trzy tygodnie, była poradnia, 1,5 roku logopedy, liczne opinie psychologiczne i z przedszkola. Sama diagnoza od psychiatry na potrzeby orzeczenia to był tylko finisz, i dostałem ją na pierwszej wizycie bo miałem odpowiednie papiery. Ale w poradni się pokazujemy regularnie i już w tym roku co prawda psycholog przychylała się do orzeczenia na następny etap kształcenia, ale jak się psychiatry zapytałem co by wpisała tak od siebie w diagnozę na potrzeby orzeczenia to stwierdziła że w sumie nic. Ale i ona i ja wiemy, że mogłaby wpisać autyzm atypowy i poradnia by to łyknęła bez popijania.
  • makurokurosek 28.08.19, 14:31
    "Re: to jak z alergiami...
    hannibal_lecturer 31.05.17, 22:15
    makurokurosek napisała:

    > "Diagnoza i orzeczenie były potrzebne żeby umieścić dziecia w grupie z trzema p
    > aniami zamiast jednej, w dwa razy większej sali i oknami od południa zamiast od
    > północy. "
    >
    > Moment moment przez trzy lata walczyłeś o orzeczenie po to aby pod koniec eduka
    > cji przedszkolnej dziecko trafiło do przedszkola integracyjnego?

    Nie pod koniec a w środku, jeszcze dwa lata zostają dzięki dobrej zmianie. O orzeczenie "walczyłem" przez dwa tygodnie w zeszłym roku, po podpisaniu umowy przestało być istotne to nie walczyłem. Na nowo zacząłem w tym roku jak zaczęło być istotne i zajęło mi to jakiś miesiąc z okładem. Także precyzyjnie - "walczyłem" o orzeczenie łącznie przez 1,5 miesiąca plus kilka dni."

    Nie, ja precyzyjnie opisałem kolejne etapy. Dla powtórzenia - na początku nie wiedziałem o orzeczeniu (że coś takiego jest) tylko zostałem skierowany na diagnozę do PPP specjalizującej się w autyźmie. Poszedłem, żeby nie było że dziecia zaniedbuję. W trakcie "diagnozy" już na zajęciach z logopedą dowiedziałem się o orzeczeniu, które zaczęło być potrzebne w zeszłym roku, ale przestało być potrzebne (po dwóch wizytach u psychiatry i trzeciej na wypisani epapieru CZR, przy którym zostałem zastopowany przy składaniu wniosku o orzeczenie na półkolu). W międzyczasie do końca sierpnia zeszłego roku chodziłem do logopedy na półkole i miałem spotkanie podsumowujące z psychologiem, ale już wtedy nie szarpałem się o orzeczenie bo ta "szarpanina" trwała od czasu jak orzeczenie zaczęło być potrzebne do czasu aż przestało. Od początku września zeszłego roku nie byliśmy w żadnej poradni ani się nie szarpałem o orzeczenie. Zacząłem się szarpać o orzeczenie z końcem marca tego roku (bo znów zaczęło być potrzebne a potem zaczęło być potrzebne z zupełnie innych względów niż pierwotnie) i z dzieciem "latałem" na całe trzy wizyty w poradni na chmielowskiego po diagnozę psychologa (pod któego podlega obecne przedszkole jak i przyszłe) i jedną u psychiatry na strzeleckiej (po wypisanie papieru na zespół orzekający).
    To, że wszystko sumując w opowieści trwało 2,4 roku, nie znaczy, że przez ten cały czas od pierwszej rozmowy z nauczycielką o smutnej mince informującej mnie, że to może być autyzm, bujałem się w celu uzyskania orzeczenia i umieszczenia dziecia w grupie integracyjnej (z powyżej podanych względów).
    Ale fun też był - szczególnie jak ta psycholog/neurologopeda z półkola powiedziała, że więcej by się o dzieciu dowiedziała dając mu zabawki i pomoce logopedyczne i siadając cicho w kąciku niż pracując z nim przez ponad rok. I fun był (i jest) w nauce tego jak diagnozują psychiatrzy i jak się zachowują psychologowie zafiksowani na konkretnej metodzie (w Krakowie maltańczycy/metoda krakowska Ciszewskiej i zacisze).
    I największym funem jest to, że jak się zwrócisz do osób wywodzących się z tych trzech instytucji, to na to samo pytanie dadzą ci trzy różne odpowiedzi (o diagnozę, terapię i życie codzienne). I po te odpowiedzi owszem, bujałem się, ale w ciągu ostatnich trzech tygodni a nie lat, i dziecia nie ciągałem.
    I dalej twierdzę, jak pisałem w początkowym wątku "My road so far", że warto iść tylko po to na Półkole, bujając się z psychologiem, która boi się zostać sam na sam z dzieckiem i ku zdziwieniu dwóch po kolei nauczycielek przedszkolnych nie robi żadnych testów i nie proponuje WWR, tylko po to aby finalnie spotkać się z dr Grymkiem (no, ja się finalnie spotkałem , ale można zażądać tego na samym początku( jak się po czasie dowiedziałem)).
    A dla czego radzę spotkanie z Grymkiem, to już proszę wrócić do moich wpisów z ostatniego tygdnia.
    >
  • katja.katja 28.08.19, 10:34
    Skoro córka była w stanie (przy takim niżu demograficznym i niższym poziomie nauki niż kiedyś) dostać się wyłącznie do słabego liceum to może akurat niski poziom nauczania będzie dla niej dobry, w sensie, że sobie poradzi.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • esperantza 28.08.19, 12:09
    A o podwójnym roczniku słyszała? Z dwóch niżowych zrobiła się podwójna kumulacja.
  • marika2805 28.08.19, 13:31
    w tej klasie prób był chyba ok 126, przy pierwszym podejsciu drugiej rekrutacji ponad 140
  • marika2805 28.08.19, 14:09
    W zeszłym roku z jej stopniami ( średnia ok 4, egzaminy 70-90%) dostałaby się do swojej wymarzonej szkoły bez problemu, w tym została otwarta jedna klasa mniej. A do szkoły, do krórej została przyjęta w pierwszej rekrutacji, próg był cos koło 122 ( rok temu ok 100), wiele dzieci z jej oddziału pisało na grupie Vulcana, że mieli czerwone paski i punkty w granicach 140-160, co jak na ogólne dno tej placówki po prostu poraża.
  • hanusinamama 28.08.19, 10:32
    Ale ci kolezanka głupot nagadała. Bez zastanowienia sie dałabym do klasy gdzie jest 20 dzieci a nie upchnięte po sufit 34. Ja nie wiem skąd wy sie ludzie z takimi problemami bierzecie? Moze jeszcze wybierać LO gdzie chodzą tylko same szczupłę i piekne dzieci...
  • mum2004 28.08.19, 10:37
    Coś za coś, 20 osób w normalnej klasie by nie miała. Dla mnie integracja ujdzie na poziomie żłobka, przedszkola. Gdy w grę wchodzi nauka - co to to nie. Na integracji zyskują jedynie ci z orzeczeniami, reszta traci.
  • mdro 28.08.19, 10:46
    A konkretnie CO traci?

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • hanusinamama 28.08.19, 10:49
    Ale co tracą?? MOjej znajomej córka chodziła do takiej klasy w LO. Aktualnie jest na polibudzie, mature zdała spiewająco...nie było róznania w dół.
  • makurokurosek 28.08.19, 11:11
    Na jakim konkretnie kierunku na polibudzie studiuje
  • hanusinamama 28.08.19, 11:26
    Konkretnie na mechatronice...czyżby dla Makuro to jakieś beleco??
  • hanusinamama 28.08.19, 11:29
    Aha i nie jest jakimś chlubnym wyjatkiem, wszyscy z jej klasy zdali dobrze mature. Osoby z orzeczeniem też...i studiują. Jejku jejku....jak matki innych studentów to zniosą, ze idz dziubdziuś jest w grupie z kimś z orzeczeniem...
  • makurokurosek 28.08.19, 11:47
    czyli żaden elitarny kierunek na który byłby problem z dostaniem się.
  • hanusinamama 28.08.19, 14:19
    NO tak czyli jednak byle co. Napisałam ze zdała bardzo dobrze mature poszła na polibud i narazie radzi sobie dobrze. Ja wiem ze wg ciebie powinna isc na elitarny kierunek...ale jej wystarcza wymarzona mechatronika. Czyli jest sukces. Po takiej klasie poszła tam gdzie chciała iść...Makuro jak twoje dzieci ci powie ze chce isc na socjologie albo zarządzanie to sobie w łep strzelisz z rozpaczy??
  • makurokurosek 28.08.19, 14:45
    Nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. śmieszy mnie po prostu ta duma i wyższość przy słowach dostała się na politechnikę, tak jakby to był nie wiadomo jaki wyczyn. Rozumiem jeszcze gdyby chodziło o kierunki elitarne na polibudzie, a nie takie na które przyjmują niemal wszystkich.
  • hanusinamama 28.08.19, 15:00
    Nie ty przeczytałaś coś czego tam nie było....ty masz prolemy jakies bo juz od jakiegos czasu czytasz miedzy wierszami coś czego nie ma...NIe wyczyn. Dziewczyna po takiej klasie (sama bez orzeczen) zdała dobrze mature i poiszłą na polibude, na kierunek ktory jej sie marzył...tak dla wielu osób to jest sukces. Jak moje dziecko bedzie chciało isc na weterynarie i sie dostanie i bedzie jej dobrze szło...to nawet jezeli to nie jest elitarna szkoła a na kierunek łatwo sie dostać bedę się cieszyć bo jej sie udało spełnić marzenie...I nie wiem czy na mechatronike biorą kazdego kto tam chce iśc...nie sprawdzałam. Na chemie na polibudzie , ktora ja konczyłam tez łatwo sie było dostać.
  • makurokurosek 28.08.19, 15:06
    " Na chemie na polibudzie , ktora ja konczyłam tez łatwo sie było dostać."

    W których latach na chemię na polibudę trudno było się dostać, bo od dwudziestu lat na każdej polibudzie na chemię przyjmują każdego. W tym temacie to jedyną liczącą się uczelnią jest AGH.
  • esperantza 28.08.19, 15:28
    No bez przesady, ze tak każdego. W Warszawie może nie tak trudno Janka medycynę, ale maturę z rozszerzeń na ok 70% trzeba mieć .
  • morekac 28.08.19, 16:00
    Synowi koleżanki nie starczyło w tym roku 75% z rozszerzonej matematyki i coś w tym stylu z fizyki na to co chciał.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • esperantza 28.08.19, 20:53
    Ja akurat donosiłam się do chemii/biotechnologii na PW.
  • hanusinamama 28.08.19, 19:30
    Ja akurat wtedy dostałam sie na medycyne...ale poszłam na polibude bo to było moje marzenie. I jak napisałam (ale makuro jak zwykle przeczytała inaczej) łatwo sie było dostać....utrzymać juz trudniej.
  • hanusinamama 28.08.19, 19:29
    Czy ty teraz robisz idiotkę z siebie czy ze mnie??? Przeczytaj jeszcze raz co napisałam o chemii na ktorą ja szłam...a potem o tym ze masz problem i czytasz nie to co napisane...
  • morekac 28.08.19, 15:02
    Akurat na mechatronikę na takiej PW wcale wszystkich nie przyjmują. A nawet na mniej punktowe kierunki na PW trzeba zdać matematykę rozszerzona przynajmniej dobrze.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • hanusinamama 28.08.19, 19:28
    Na łódzką tez..teraz sprawdziłam.
  • elf1977 29.08.19, 13:46
    Co to jest kierunek elitarny?
  • elf1977 29.08.19, 13:45
    Co Ty bredzisz? Wiesz, ile na PW jest osób na mechatronikę? Może najpierw sprawdź.
  • elenelda 28.08.19, 11:33
    Na polibudach studiuje całkiem spora grupa osób, które na wcześniejszym etapie edukacji miały orzeczenia. Mechatronika, informatyka - to kierunki, które bardzo często są wybierane przez osoby z ZA.
  • edelstein 28.08.19, 11:19
    Co traci? Dziecko na wozku je rozprasza?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lauren6 28.08.19, 10:54
    Nawet bym się nie zastanawiała tylko brała lepsze liceum, z lepszym dojazdem i 20 osobową klasą. Jeśli - podkreślam: jeśli - klasa integracyjna się nie sprawdzi to przecież łatwiej jej będzie zmienić LO na słabsze lub poszukać miejsca w tym samym LO w klasie rownoległej, niż gdyby miała ze słabego LO szukać miejsca w lepszym.
  • segregatorwpaski 28.08.19, 10:54
    Integracyjna w podstawówce to jednak zupełnie co innego niż integracyjna w lo. Córka była w integracyjnej klasie w podstawówce i zdecydowanie zawsze odradzam, ale w lo dzieci z orzeczeniami to raczej nie całkowicie niedostosowane do życia w społeczeństwie przypadki - po prostu nie dali by rady dotrzeć do tego etapu edukacji jakby tak było (agresja, brak komunikacji z otoczeniem itp.) Dzieci z orzeczeniami przecież też muszę zdać egzaminy, mieć odpowiednią liczbę punktów. Podam Ci przykład, moja córka nie chodzi do integracyjnej klasy, ale mogłaby - ma orzeczenie, orzeczenie wydane ze względu na posiadamy umiarkowany stopień niepełnosprawności (choroba autoimmunologicnza, nieuleczalna) - i co? w klasie wie niewiele osób, nikomu nie przeszkadzam na lekcji, nic przez nią nikt w klasie nie traci i nie traciłby gdyby była w klasie integracyjnej.
    W podstawówce trafiła (jeszcze jako zdrowie dziecko) i dwoje uczniów - to był koszmar dla reszty, ciągłe przeszkadzanie, agresja, krzyki, zachowania aspołeczne - ale to różnie bywa, zależy jak się trafi. Jednak oboje z tych dzieci, ze względu na opóźnienia w rozwoju, nie byłyby w stanie dostać się do lo.
  • marika2805 28.08.19, 14:13
    Dokładnie tym tokiem myślenia się kierowaliśmy wybierając lo z klasami integracyjnymi, że jednak LO a SP to dwie rózne bajki. Z drugiej strony mamy wśród znajomych chlopca z ZA, też w tym roku idzie i pierwszej klasy: jedno z lepszych w mieście, klasa zwyczajna, miał cos ok 170 punktów...
  • segregatorwpaski 28.08.19, 19:04
    Mój partner ma ZA, pracuje zawodowo, ma wysokie kwalifikacje zawodowe, ukończył i dobre lo i dobrą uczelnię wyższą - ZA bywa różne, dlatego jak piszesz uczeń z ZA mający 170 pkt. i idący do lo to nic, czego obawiać by się mogła autorka wątku smile
  • chersona 28.08.19, 14:20
    prawdopodobnie większość uczniów osławionego Staszica mogłaby podpadać pod orzeczenie, jako aspregerowcy czy autystycy.
  • vinca 28.08.19, 14:29
    Co za bzdury....
  • elenelda 28.08.19, 14:47
    Niekoniecznie bzdury. Wielu moich dawnych pacjentów albo skończyło albo jest w Staszicu, Batorym, Czackim. Najczęściej wybierają profil mat-fiz. Po liceum wybierają polibudę albo medycynę.
  • agata_abbott 28.08.19, 14:43
    Ostatnio jest jakiś wysyp wątków o klasach integracyjnych. O co chodzi?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • ichi51e 28.08.19, 19:15
    Gazwta cos knuje. Ten poprzedni na 100% byl odswiezany z nowa data i nickiem. Moze cos beda pisac moze ruch maly...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka