Dodaj do ulubionych

Pomoc finansowa rodzicom

28.08.19, 10:14
Czy wypomagacie finansowo rodzicom. Moj mezczyzna zaczyna mnie zloscic niestety, nie dosc, ze zarabia 2razy mniej niz ja to ostatnio powiedzial, ze pomaga finansowo rodzicom. Zmienia prace bedzie zarabial wiecej cos takiego jak ja bo go zmobilizowalam do zmiany pracy i tez powiedzial, ze bedzie w wie kjszym stopniu pomagal rodzicom finanso wwo. Ja ostatnio tez dostalam podwyzke ale nigdy by mi do glowy nie przyszlo ani moim rodzicom zebym im oddawala pieniadze. Moja mama cale zycie pracowala i ma ladna emeryture, tata tez. U niego matka cale zycie nie pracowala. I burze sie dlaczego z naszych juz wspolnych pueniedzy mamy pomagac rodzinie w utrzymaniu sie, ze wiecej zarobi to bedzie im wiecej dokladal bo czuje sie w obowiazku. Po prostu jestem wkurzona. Jego ojciec ma 3tys netto emerytury, matka 0, ma rodzenstwo a tylko on pomaga. Tez chcialam zbudowac dom, kasa by die przydala, chcialabym zwiedzic swiat, a nie biedowac bo rodzice doja kase. Pal licho teraz ale co jak dzieci sie pojawia to ja bede musiala je utrzymywac bo on kase musi dac matce....jestem wkurzona na maksa! Kiedy moja mama o 6wstawala, kombinowala jak bylismy chorzy jak zwolnic sie z pracy, zawsze chciala miec cos swojego, nie wyobraza sobie z moim tata byc dla mnie ciezarem finansowym, to ta kobieta plaszczyla sie w donu i jeszcze wyciaga rece po pieniadze ...Moze to ze mnie egoistka. Moze to normalne. Napewno chce rodzicom dac prezent w postaci fajnych wakacji ale to tak jednorazowo. Nie wyobrazam sobie utrzymywac ich permanentnie. Jestem zla ta cala kobiete, przyszla tesciowa. Mogla pracowac.
Edytor zaawansowany
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:16
    Pisze z telefonu mam nadzieje ze tekst da sie zrozumiec
  • alpepe 28.08.19, 10:17
    Oj, widzę, że wizja szczęśliwego małżeństwa się oddala.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:20
    No wlasnie nie wiem jak to bedzie, nie chce zeby kase dostawala baba ktore cale zycie sie obijala a jest zdrowa osoba
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:21
    Jeszcze nasza wspolna kase, bo w malzenstwie ma byc wszystko wspolne wiec dlaczego mam pracowac na obca babe, bo on czuje sie w obowiazku im pomagac, jak matka moze byc takim garbem i sie tego nie wstydzic, ze bierze pieniadze
  • niktmadry 28.08.19, 10:26
    Jest szansa, ze jak zachorujesz i przyznaja ci 700 zl renry to on bedzie sie czul w.oboeiazku ciebie utrzymywax bo tak zostal wychowany.
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:29
    To jedyny plus, ktory mozna zauwazyc ale faktycznie wczesniej o tym nie pomyslalam
  • sundace46 28.08.19, 16:31
    lodynapatyku napisała:

    > To jedyny plus, ktory mozna zauwazyc ale faktycznie wczesniej o tym nie pomysla
    > lam

    Przecież ty w ogóle nie myślisz. Gdybyś myślała nie tworzyłabyś coraz głupszych wątków.
  • kebabbathehutt 28.08.19, 23:26
    😂😂😂
  • triss_merigold6 28.08.19, 10:29
    A jaki masz, przepraszam, status w tej rodzinie, żeby mówić panu na co ma wydawać swoją kasę?
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:30
    A co jak sie pojawia dzieci dlaczego to ja mam je utrzymywac bo on musi pomagac leniwej matce?
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:32
    Moze wtedy zmieni zdanie i bedzie inwestowal w dzieci mam nadzieje
  • triss_merigold6 28.08.19, 10:36
    Pytam o Twój status, bo panienkę do bzykania można zmienić w każdej chwili, nawet jeśli jej się coś tam opowiadało. Narzeczoną nie jesteś, żoną też nie.
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:38
    Skad wiesz jaki mam status? Zona nie jestem ale napewno nie panienka do bzykania
  • triss_merigold6 28.08.19, 10:42
    No, nie wiem, dlatego pytam. Zdaje się, że Twój związek nie ma zbyt długiego stażu.
  • mikams75 28.08.19, 23:16
    a ta jego leniwa matka na opiekunke do dzieci by sie nadala?
  • asfiksja 28.08.19, 10:30
    Moim zdaniem facet, który jest bezdzietnym kawalerem ma prawo wydawać zarobione przez siebie pieniądze na każdy legalny cel. Widać woli inwestować w swoją rodzinę pochodzenia, a nie w waszą wspólną przyszłość - nie ma co się obrażać za ten sygnał, warto z niego wyciągnąć wnioski.
    Ale myślę, że to trolling.
  • lodynapatyku 28.08.19, 10:30
    Nie trolling
  • sundace46 28.08.19, 16:32
    lodynapatyku napisała:

    > Nie trolling

    Szkoda, bo już myślałam, że ktoś tak pusty jak ty to po prostu troll.
  • daniela34 28.08.19, 10:49
    asfiksja napisał:

    > Ale myślę, że to trolling.

    To jest kolejne wcielenie Meredith- Rożka w kubku (plus jeszcze kilka innych nick'ów) - dentystki/pielęgniarki w stacji krwiodawstwa, która chce pracować za granicą, mieszkać w Olsztynie, wyjść za mąż za Tatara, mieć dzieci, zbudować dom i tysiąc jeszcze innych pomysłów na minutę.
  • malia 29.08.19, 15:34
    W jakim Olsztynie?, w Skandynawii albo w Pradze i w związku z tym nauczyła by się języka, ale nie wie jakiego . O Olsztynie nie słyszałam.
  • madami 28.08.19, 10:49
    To raczej dobrze o nim świadczy, matka nie pracowała i chce pomagać ale... decyzja o nie pracowaniu matki to była decyzja jej i ojca razem z jej plusami i konsekwencjami czyli dopilnowany dom ale i brak dochodu i pewnie tę decyzję podjęli świadomie, on jako dziecko nie miał na to wpływu - warto mu to wytłumaczyć. Jeżeli zdecyduje się załozyć rodzinę to ta rodzina musi byc na pierwszym miejscu, również pod względem finansowym - na tym polega odpowiedzialność. Warto z nim o tym porozmawiać i coś ustalić zamiast rzucać pretensjami.
  • maly_fiolek 28.08.19, 11:29
    Tak, wspomagamy finansowo i materialnie rodziców. Robimy zakupy na święta, ostatnio kupiłam mikrofalówki obu babciom.
    Finansuję leczenie, pobyty w sanatoriach, wycieczki.
  • iimpala 28.08.19, 15:04
    Rozumiem, że uważasz iz facet powinien mieć w odwłoku swoich rodziców? bo teraz ty i twoje potrzeby są najważniejsze?
    Nie daj boże zebys kiedys tam, później, np. zachorowała czy miała jakis wypadek, bo on wtedy też powinien powiedzieć - nie zarabasz? no to radź sobie sama.
    Nie rozumiem, jak mozna byc taka egoistką...
    ps. tak, ja też pomagałam swpojej matce przez całą jej emeryturę bo chociaż pracowała, to miała ją beznadziejną.
    Natomiast teściowa "plaszczyla sie w donu" (czy co tam chciałaś sklecić) i pomocy nie wymaga bo ma wysoka emeryturę po męzu.
    Różnie bywa.
    Jakby mi maz powiedzial, zebym swojej osobistej matce nie pomagała to wyrzuciłabym za drzwi.
    Na szczęście sama pracuję i nikt mi nie będzie dyktował, na co mam wydawać swoje pieniądze.
  • pitupitt 28.08.19, 18:09
    Durna jesteś i tyle!

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • kryzys_wieku_sredniego 28.08.19, 18:14
    Moja mama raczej mnie wspiera ;P
    Jak ktoś pracuje za marne grosze na jedna piętnastą etatu albo nie pracuje to później wisi na dzieciach.
    Co innego niespodziewana choroba, czy niepełnosprawność a co innego działanie "jakoś to będzie".
  • kryzys_wieku_sredniego 28.08.19, 18:18
    Mój kolega jako 16 latek zaczął się stresować, że będzie miał matkę na uczymaniu, rodzice się rozeszli i ukochana mamunia została bez grosza przy duszy, bo on dostawał alimenty dla siebie, na szczęście kobieta się ogarnęła, ale pracowała chyba do 70 lat, żeby mieć więcej niż 1200 zł.
  • lodynapatyku 28.08.19, 19:01
    No dokladnie rozumiem jakas chorobe, niepelnosprawnosc, a nie zdrowego czlowieka. I tak czuje niesprawiedliwosc moja mama musiala 40lat pracowac zeb yh zarobic na emeryture, starala sie gdy bylysmy chore, kombinowala. Teraz nie wisi na mnie finansowa, a tamta kobieta miala wygodne zycie, nic nigdy nie roba i teraz bedzie wisiala finansowo na mnie. Bo moj facet mimo podwyzki zarabia mniej niz ja, jeszcze ma zamiar imnpomagac i cale utrzymanie ma spac na mnie, bo zdrowej kobiecie nie chcialo sie pracowacac. Ode mnie nie zobaczy ani zlotowki. I porozmawiam z nim jak on to widzi gdy bedziemy miec dzieci. Po prostu powiem, ze mi sie to nie podoba.
  • lwica_24 28.08.19, 19:33
    Moja synowa pomaga finansowo rodzicom. I... to tylko dobrze o niej świadczy. Wychowali ja na porządnego, przyzwoitego człowieka.
    A tak na marginesie - syn żeniąc sie wniósł do małżeństwa więcej bo miał to szczęście, że urodził sie w zamozniejszej rodzinie. I głowę bym mu urwała, gdyby wtrącał sie i krytykował synową, ze w jakikolwiek sposób pomaga rodzicom.
  • lodynapatyku 28.08.19, 19:42
    Tylko tu jest inna sytuacja bo to ja zarabiam wiecej i to na mnie juz teraz spada w wiekszej czesci chociaz niewiele wiekszej utrzymywanie domu, jak zacznie wiecej pomagac rodzicom to w jeszcze wiekszym stopniu ja bede musiala utrzymywac dom. To mi sie nie podoba. Ze zdrowa osoba wisi na synu. I teraz bedzie wisiala na mnie.
  • lodynapatyku 28.08.19, 19:44
    Ja jednak powiem, ze mi sie to nie podoba, ze bede musiala ja wiecej dokladac do zycia przez pomoc na tesciowa. Ona ma meza maja emeryture, mieszkaja na wsi, zawsze dorobic moga, sa zdrowi.
  • bistian 28.08.19, 20:00
    lodynapatyku napisała:

    > Ona ma meza maja emeryture, mieszkaja na wsi,
    > zawsze dorobic moga, sa zdrowi.

    "Ona ma męża" brzmi, jak "ona ma konia do roboty" wink
  • 3-mamuska 29.08.19, 18:35
    bistian napisał:

    > lodynapatyku napisała:
    >
    > > Ona ma meza maja emeryture, mieszkaja na wsi,
    > > zawsze dorobic moga, sa zdrowi.
    >
    > "Ona ma męża" brzmi, jak "ona ma konia do roboty" wink


    Tak samo ma syna/konia do dawania kasy. Sorry ale utrzymanie żony jest obowiązkiem męża, skoro podjęli taka decyzje o niepracowanie żony.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 29.08.19, 18:32
    lodynapatyku napisała:

    > Tylko tu jest inna sytuacja bo to ja zarabiam wiecej i to na mnie juz teraz spa
    > da w wiekszej czesci chociaz niewiele wiekszej utrzymywanie domu, jak zacznie w
    > iecej pomagac rodzicom to w jeszcze wiekszym stopniu ja bede musiala utrzymywac
    > dom. To mi sie nie podoba. Ze zdrowa osoba wisi na synu. I teraz bedzie wisial
    > a na mnie.


    Po 1- usiądź i porozmawiaj z panem jak wyobraża sobie wasza przyszłość. Czy on tez myśli o domu czy o odziedziczeniu domu po rodzicach. Itp.
    Czy cce się nimi opiekować do ich śmierci czy żyć.

    Po 2- Policz ile macie opłat stałych i innych wydatków ,przedstaw panu kosztorys ,pan ma dawać polowe, z reszta może zrobić co mu się podoba. No chyba ze masz auto na siebie to wtedy ty je „utrzymujesz” a pan nie użytkuje. Jeśli pan się nie zastosuje to zostaje rozstanie.

    Na dom tez odkładaj sama i wybuduj na siebie ,będzie mieszkał u ciebie płacił ci czynsz ,albo załóż wspólne konto na które będziecie regularnie wpłacać po równo.
    I jedno bez drugiego kasy wypłacić nie może.
    Choć przy takiej rodzince wolałbym kupić tylko na siebie bo nie daj bóg dzieci nie będziecie mieć to ci rodzinka na głowę wejdzie.

    Powiedz mu ze owszem jesteś w stanie zrozumieć pomaganie mamie, ale tez chcesz mieć dom/dziecko/czy wyjechać gdzieś czasem.

    Ogólnie ematki są jakieś niespójne jak facet raz na 2-3 tygodnie spędza czas u rodziny ,to nie odcięta pępowina ale jak regularnie daje kasę i para nie może iść do przodu ze swoim życiem ze swoimi planami to juz ok.

    Pytanie na ile ta matka wymaga pomocy finansowej ,a na ile pan się poczuwa bo to nie to samo.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • triss_merigold6 29.08.19, 18:37
    jak regularnie daje kasę i para nie może iść do przodu ze swoim życiem

    doprawdy, wtrącanie się w cudze finanse po zaledwie kilku tygodniach sypiania ze sobą, jest niestosowne.
  • 3-mamuska 29.08.19, 19:01
    triss_merigold6 napisała:

    > jak regularnie daje kasę i para nie może iść do przodu ze swoim życiem
    >
    > doprawdy, wtrącanie się w cudze finanse po zaledwie kilku tygodniach sypiania z
    > e sobą, jest niestosowne.


    Niestosowne jest tworzyć z kimś związku jedna noga życząc z rodzicami.
    I zakładając ze para nie będzie w stanie żyć normalnie przez pana pomaganie.

    I takie rzeczy ustala się na początku ,czyż nie droga ematko? Bo potem jej napiszesz nie ma ofiar są ochotnicy. Widziały gały co brały.
    Widocznie ich wspólne plany się rozmijają.
    Może się nie wtrącać maja 20-lat mając pod 30-stkę i szukając partnera życiowego to to jest bardzo ważna kwestia, a już nie ma czasu na okresy próbne.
    I nie ma nic gorszego niż pan ,który wkład finansowy kieruje poza dom i zwalając ciężar utrzymania na barki pani.

    Bo narazie pan się niczego nie dorobił. I pomagając rodzinie może tak pozostać.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sko.wrona 29.08.19, 21:30
    3-mamuśka,
    wszystko się zgadza. Trzeba rozmawiać, ustalać wszystko na samym początku itd. Problem polega, że w tym konkretnym przypadku nie ma chyba jeszcze mowy „o wspólnym domu”.
    Autorka produkuje wątki z „problemami z przyszłości”. Coś w stylu: „jakie imię dla dziewczynki” w przypadku kiedy autorka jeszcze w ciąży nie jest i planuje zacząć się starać „o fasolkę” za dwa lata.

    Szkoda Twojej energii, naprawdę.

    Moja teoria jest taka, że pan może nawet nie wiedzieć w jak poważnym związku jest z autorką. Dla niego po tych kilku tygodniach?, miesiącach? to może nadal być luźna znajomość.
  • triss_merigold6 29.08.19, 21:31
    On nie wie, że ze sobą chodzą.
  • 3-mamuska 29.08.19, 21:52
    triss_merigold6 napisała:

    > On nie wie, że ze sobą chodzą.


    Mieszkają razem sypiają razem ,jedzą ,płacą rachunki?
    Sorry pan jakiś niedorozwinięty ze nie wie ze to związek?

    Owszem zgadzam się ze facet ma prawo robić ze swoją częścią pieniędzy co chce.
    Dopóki płaci swoją cześć za wspólne życie.
    Ale tez nie jest poważnym partnerem na przyszłość przy takim podejściu.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sko.wrona 29.08.19, 22:34
    No właśnie nie mieszkają, nie jadają i nie płacą razem rachunków.
    Pan może nie wiedzieć, że jest w związku.
  • scarlett74 28.08.19, 19:43
    Lody, nie jesteście jeszcze małżeństwem ,więc kasa nie jest wspólna.A to że pomaga rodzicom , to bardzo dobrze o nim świadczy. Kurczę, ilu jest takich obiboków, którzy jeszcze po rodzicielską rentę/emeryturę sięgają.
    A tak w ogóle to radzę-po ematkowemu-wystawić chłopu walizki za drzwi z tekstem, że nie jesteś instytucją charytatywną żeby pomagać obcym i poszukać sobie bogatego z domu pana. Co by jeszcze i tobie coś skapnęło, egoistko jedna...🤑
  • lodynapatyku 28.08.19, 19:46
    Co jak pojawia sie dzieci? To sa zdrowi ludzie w wieku 60lat, zawsze moga sami dorobic, a nie wisiec na synu.
  • scarlett74 28.08.19, 23:44
    lodynapatyku napisała :"Co jak pojawią się dzieci?"
    Jak to co ? 500+😀, i jeszcze tysiak za nie lada wyczyn-za sam fakt urodzenia ...
  • agrypina6 28.08.19, 20:00
    Ustalcie ile płacicie na wspólne konto, a z resztą pieniędzy niech każde robi, co uważa. Można mieć też osobne półki w lodówce, a jak wypijesz mleko partnera/męża, to odkupisz😁
  • australijka 28.08.19, 23:55
    Szczęka mi opadła. Dlaczego piszesz "moja mama" a "jego matka" lub co gorzej "ona". Nie wiem ile lat istniejesz w życiu partnera, ile lat istnieją Jego rodzice. Jak porównasz swoje zaangażowanie w jego życie a ile wspomagali Go lub ocierali życiowe łzy "tamci". Hej, to matka. Nie jakaś tam znajoma, sąsiadka, koleżanka z pracy. Ktoś, kto gucio ci pomógł i gucio możesz na niego liczyć. Czasami nie da się przeliczyć na pieniądze pracy, zaangażowania, opieki nad dziećmi. Jeśli piszesz, że mieszkają na wsi, rozumiem, że jej nicnierobienie polegało na pracy w domu i gospodarstwie. Ale dla Ciebie to lenistwo. Powinna zostać wąską specjalistką, zostawić dom i dzieci i wyjechać do Honolulu , aby zarabiać na swoją emeryturę i Twój święty spokój. Nie wiesz, co życie chowa w zanadrzu. Jutro być może twoi bliscy z powodu choroby, niesprawności będą potrzebować pomocy. Wypniesz się? Ja jestem samowystarczalna, bo pracowałam 35 lat i do dziś coś tam na zlecenie robię od czasu do czasu. Ale tak jak wielką przyjemność sprawia mi malutka pomoc dzieciom, tak nie chciałabym takiej kobiety, która wypomina mojemu synowi pomoc w razie potrzeby i traktuje mnie jak kogoś w trzecim gatunku choć nie zna ani mnie ani mojego życia. I znajdź sobie godnego Twoich zarobków partnera, bo ten odejdzie. Znasz pojęcie "psychiczna kastracja"?
  • scarlett74 28.08.19, 23:59
    100/100 👍👍👍
  • malia 29.08.19, 15:38
    W życiu partnera ( ???? ) ona istnieje tak gdzieś od początku wakacji, było sporo wątków na ten temat. Lubię je czytać, to wiem big_grin
  • leann32 29.08.19, 00:10
    W jednym masz racje.
    Ze jestes egoistką.
    A postawa faceta rzadka i wspaniala, nawet jesli tesciowa srednio zaradna.
  • kebabbathehutt 29.08.19, 14:48
    Pogadalas juz ze swoim facetem czy jeszcze nie? Z niecierpliwoscia czekam na rozwoj sytuacji! Moze z jego matka tez powinnas porozmawiac....
    Czaderskie masz problemy i jeszcze tak super opisane, pisz wiecej!

    --
    Opinia jest jak dooopa, kazdy swoja ma.
  • mauricella 29.08.19, 18:17
    Jak watek trolla to trudno,
    Ale jak nie to tylko mnie ciekawi, czy tak samo pomagal mamie przed zaangazowaniem sie w zwiazek czy dopiero po znalezieniu” bogatszej polowki”?
  • 3-mamuska 29.08.19, 18:43
    mauricella napisała:

    > Jak watek trolla to trudno,
    > Ale jak nie to tylko mnie ciekawi, czy tak samo pomagal mamie przed zaangazowan
    > iem sie w zwiazek czy dopiero po znalezieniu” bogatszej polowki”?

    Dokładnie pani ma prawo być wkurzona skoro pan wisi na niej po to aby pomagać matce.
    Niezła rodzinka matka wisi na synu a syn na partnerce.

    Coś jak nie dam dziecku telefonu na kolonie nich sępi id ludzi.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • zazou1980 29.08.19, 19:39
    U mnie sytuacja podobna to twojej, tylko że to ja pomagam finansowo mojej matce. Pracowała i ma emeryturę, niestety za małą na jej potrzeby, a ojciec nie żyje.
    Jakby mi konkubent cokolwiek wypomnial, to by dostał zyebkę, bo pieniądze na które ja pracuję mogę wydawać jak chce. Nasze życie finansujemy ze wspólnego konta, na które wpłacamy taką samą kwotę. Ustaliliśmy tyle że spokojnie starcza na nas, dzieci, kota, dom, itp. i jeszcze zostaje pewien zapas. Resztą każdy dysponuje jak chce...
  • 71tosia 29.08.19, 22:00
    Gdyby moim rodzicom lub teściom nie starczało do pierwszego to jednak priorytetem byłoby kupienie im lekow i jedzenia a nie perfum dla siebie. Na szczęście mój maz myśli podobnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka