Dodaj do ulubionych

scenka sytuacyjna

28.08.19, 12:16
Jemy śniadanie w hotelu. Obok przy stoliku para. Weszli do restauracji jakiś czas po nas. Zajęli stolik i jako, że to szwedzki bufet był, to poszli po jedzenie. Dziewczyna wróciła ze swoim talerzem, usiadła i zaczęła jeść. To znaczy tak wywnioskowałam z 5 minut później, kiedy wrócił jej chłopak. Przyniósł swój talerz z jakąś jajecznicą, czy innym omletem, na który trzeba było czekać i usiadł. I spytał, dlaczego zaczęła jeść bez niego. Tu mi ucho zrobiło cyk (oko trochę też) w bok. Dziewczę zdziwione oczy na niego. Coś tam, że nie wiedziała, że miała na niego zaczekać. A on jej na to, że chyba sawuarwiwr tak mówi, że się czeka na drugą osobę.
Dziewczę przeprosiło, wzieło się za kawę, a po chwili zobaczyłam, jak obciera łzy.
Było mi jej tak strasznie żal, a tego faceta miałam ochotę poinstruować, że sv to on się sam uczyć powinien.
Miałam kiedyś takiego chłopaka, który non stop instruował mnie o tym, że coś źle robię. Tak mi się to przypomniało przy okazji tej sytuacji. Pamiętam, jak strasznie obniżał mi tym poczucie własnej wartości, a koniec końców myślę, że sam swoje moim kosztem podbudowywał.
Edytor zaawansowany
  • piataziuta 28.08.19, 12:23
    Ale on miał rację.
  • pani-nick 28.08.19, 12:31
    W czym? Ta zasada odnosi się do sytuacji bardziej oficjalnych albo w knajpach, gdzie się jada dla przyjemności, a nie w przypadku szybkich śniadań hotelowych.
    Stąd w wiekszości knajp słyszę pytanie, kiedy np. zamawiam przystawkę i zupę, a mąż przystawkę i główne danie, czy zupę podać razem z głównym męża. I takie tam.
    Do głowy by mi nie przyszło, w sytuacji szwedzkiego stołu kazać czekać dzieciom, czy mężowi, przy stoliku, nad pełnym talerzem, aż łaskawie skończę wybierać swoje jedzenie, że już nie wspomnę o czekaniu, aż kucharz przyrządzi mi jakieś danie na zamówienie.
  • m.y.q.2 28.08.19, 12:42
    Jeżeli faceta dziabnęło w serce, że dziewczyna zaczęła jeść bez niego, mógł jej delikatnie wspomnieć coś na ten temat, kiedy opuścili jadalnię. Ale widać, że to inteligent w pierwszym pokoleniu.
    Myślę, że był po prostu głodny i zły, a że burak, to zareagował, jak zareagował.

    --
    Ci, co mają ideę wciąż w gębie, mają ją zazwyczaj i w pobliskim nosie,
    St. Jerzy Lec
  • piataziuta 28.08.19, 12:47
    Może nie zdawał sobie sprawy, że sąsiadka z sąsiedniego stolika nie ma o czym rozmawiać ze swoimi najbliższymi i też zjadła pierwsza nie czekając, więc nie ma co robić i podsluchuje.

    No i nic złego nie powiedział.
  • piataziuta 28.08.19, 12:42
    To brak szacunku do osób z którymi jesz i - jak dla mnie - chamstwo i prostactwo.

    Posiłki miło jest jadać wspólnie - to znaczy, że czekasz na drugiego człowieka, aż usiądzie do stołu, a nie siadasz i rzucasz się na jedzenie, zanim reszta zdąży dojść do stolika.
    Nie ma znaczenia, czy to śniadanie w domu w piżamie, czy bufet, czy restauracja.
    Maniery trzeba mieć na co dzień w stosunku do najbliższych, a nie tylko na pokaz kelnerowi w restauracji.
  • sumire 28.08.19, 13:04
    Zwracanie dorosłemu człowiekowi uwagi z powodu niewielkiego przewinienia w miejscu, w którym inni ludzie mogą to usłyszeć, też z manierami niewiele ma wspólnego.

    Owszem, grzecznie jest poczekać na innych z jedzeniem, ale to szwedzki stół w stołówce hotelowej, a nie restauracja. Jeśli jednemu z gości skompletowanie talerza zajmuje 5 minut, a drugiemu 10, to nie sądzę, by jakimś wielkim grzechem było to, że pierwszy gość zacznie jeść, a nie będzie czekać, aż drugi wreszcie zbierze na talerz wszystko, co mu się spodobało - zwłaszcza jeśli to ciepłe potrawy. W takich miejscach można zrobić wiele, wieeeeele gorszych rzeczy niż zacząć jeść parówkę, zanim partner dotrze do stolika.
  • piataziuta 28.08.19, 13:19
    Grzecznie jest poczekać na innych z jedzeniem - to wynika z szacunku do drugiego człowieka i kultury. Warto ten szacunek i kulturę mieć do najbliższych na co dzień, a nie tylko na pokaz w restauracji.
    Gościu mógł się faktycznie powstrzymać z komentarzem aż wyjdą. Jednak biorąc pod uwagę, że siedzieli sami i zakładał, że ludzie przy stoliku obok są na tyle kulturalni, że nie podsłuchują cudzych rozmów, to popełnił mniejsza gafę niż jego dziewczyna - jedząc i pani nick - podsłuchując.
  • mrs.solis 28.08.19, 13:06
    Czyli ona miala czekac patrzac jak stygnie jej jedzenie? Rozumiem syt. w restauracji , ale w bufecie? w takich sytuacjach ja tez nie czekam na meza ani on na mnie.



    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • spirit_of_africa 28.08.19, 13:22
    Ja też nie czekam na męża. Nawet w restauracji jeśli zmuszeni jesteśmy czekać i jedzenie stygnie to można zacząć jeść i nie jest to uchybienie zasadom SV. Ale niektóre forumki najwyraźniej lubią się wpatrywać w krzepnącą jajecznicę tudzież więdnącą parówkę smile
  • piataziuta 28.08.19, 13:30
    A co jest ważniejsze - jedzenie gorącego jedzenia, czy celebrowanie z partnerem posiłku?

    Jeśli tak bardzo lubi się jak jedzenie parzy w gardło to można to tak zrobić, żeby usiąść z partnerem do stolika w podobnym czasie.

    Ja czekam. Mój parter czeka. Nie wyobrażam sobie żeby rzucił się na żarcie, zanim przyjdę.


    Nie zapomnę jak kiedyś robiłam dla trzech osób śniadanie. Starałam się żeby było miło i pięknie. Zimne stało już na stole, a to co miało być na ciepło, chciałam podać po wyjściu spod prysznica. Jedna osoba robiła coś w pokoju, druga czekała przy stole. Znaczy się w sumie to nie czekała, tylko zjadła zanim przyszliśmy do stołu.
    Uczucie żenady niezapomniane.
  • mrs.solis 28.08.19, 13:49
    Problem w tym, ze w bufetach to jedzenie wcale nie jest takie gorace, bo lezy w podgrzewaczach, a dla mnie nie ma nic bardziej obrzydliwego niz chlodnawa jajecznica. Poza tym o panu tez mozna powiedziec , ze burak. Zamiast bez wymyslania wybrac jedzenie i usiasc razem z dziewczyna i zjesc on musial sobie wymylic wlasnie omleta i czekac na niego 15 min. podczas ktorych dziewczyna miala czekac nad stygnacym jedzeniem , a pozniej wpieprzac zimne. W restauracji czekam, bo nie czeka sie wiecej niz 10 min. az wszystko podadza i jedzenie jest o wiele cieplejsze. W syt. gdzie gospodyni siedzi w kuchni i przygotowuje jedzenie rowniez czekam, bo to faktycznie buractwo zjesc w czasie kiedy ona obsluguje.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • bo_ob 28.08.19, 13:54
    mrs.solis napisała:

    > on musial sobie wymylic wl
    > asnie omleta i czekac na niego 15 min.

    Skąd wzięłaś to 15 minut? W poście startowym mowa jest o 5.

    podczas ktorych dziewczyna miala czekac
    > nad stygnacym jedzeniem

    Skąd wzięłaś to, że ona jadła na ciepło? Nie było o tym mowy.

  • 45rtg 28.08.19, 13:52
    piataziuta napisała:

    > Nie zapomnę jak kiedyś robiłam dla trzech osób śniadanie. Starałam się żeby był
    > o miło i pięknie. Zimne stało już na stole, a to co miało być na ciepło, chciał
    > am podać po wyjściu spod prysznica. Jedna osoba robiła coś w pokoju, druga czek
    > ała przy stole. Znaczy się w sumie to nie czekała, tylko zjadła zanim przyszli
    > śmy do stołu.
    > Uczucie żenady niezapomniane.

    I zasłużone. Trzymać ludzi przy zastawionym stole, bo jaśnie pani kucharka koniecznie w trakcie przygotowywania śniadania musi wziąć prysznic - żenada.
  • pani-nick 28.08.19, 13:56
    poszłaś brać prysznic, zostawiając swoich gości bez swojego towarzystwa?
    to faktycznie trochę żenada...
    ja albo powiedziałabym, żeby się sami obsłużyli i spałabym wtedy tyle ile chcę, albo nastawiłabym budzik na wcześniejszą godzinę, wzięła prysznic i wtedy zrobiła wszystkim śniadanie.
  • bo_ob 28.08.19, 14:00
    pani-nick napisała:

    > poszłaś brać prysznic, zostawiając swoich gości bez swojego towarzystwa?
    > to faktycznie trochę żenada...


    Nie ma w tym nic żenującego. Jeśli są to dobrzy znajomi, bliscy ludzie, jest rano, gospodyni naszykowała stół do zimnego śniadania i poszła wziąć szybki poranny prysznic, po którym zamierzała podać wszystkim ciepłe danie, sytuacja jest całkiem normalna.
  • pani-nick 28.08.19, 14:04
    w pełni się z tobą zgadzam big_grin
    "kiedyś robiłam dla trzech osób śniadanie. Starałam się żeby było miło i pięknie. Zimne stało już na stole, a to co miało być na ciepło, chciałam podać po wyjściu spod prysznica. Jedna osoba robiła coś w pokoju, druga czekała przy stole. Znaczy się w sumie to nie czekała, tylko zjadła zanim przyszliśmy do stołu.
    Uczucie żenady niezapomniane."

    skoro to bliscy przyjaciele, na tyle, że jedno idzie brać prysznic, zostawiając śniadanie na stole, to drugie może myśleć, że nie musi pytać, czy się może już obsłużyć tym, co jest na stole.....


  • bo_ob 28.08.19, 14:08
    pani-nick napisała:

    > to drugie może myśleć, że nie musi pytać, czy się może już
    > obsłużyć tym, co jest na stole.....


    Oczywiście, że może. Nie ma obowiązku być dobrze wychowanym. To jest wybór.
  • 45rtg 28.08.19, 14:10
    bo_ob napisała:

    > Oczywiście, że może. Nie ma obowiązku być dobrze wychowanym. To jest wybór.

    No i gospodyni - "czyścioszka" dokonała tego wyboru.
  • pani-nick 28.08.19, 14:20
    odnosiłam się do "dobrego wychowania" piatejziuty

    dobre wychowanie to nie jest sztywne trzymanie się zasad SV.

    I ten przykład ze świętym oburzeniem piatejziuty na swojego gościa, który siedzi sam w pokoju, przy zastawionym stole, podczas gdy gospodyni siedzi w łazience i bierze prysznic, ubiera się i nie wiadomo co jeszcze... I gość w zasadzie siedzi jak głupek i nie wie, co ma zrobić, a zapytać się, czy jeść, czy nie jeść nie ma jak... bo ziuta ablucje przeprowadza...

    W idealnej sytuacji byłoby tak: ziuta, idąc pod prysznic, powiedziałaby: "moi drodzy, zaraz wracam, poczekajcie proszę, razem usiądziemy do stołu, mam jeszcze coś specjalnego na ciepło" i goście wiedzieliby na czym stoją, a ziuta by nie doznała "żenady".
    albo: ziuta poszłaby pod prysznic, a zorientowawszy się po wyjściu z łazienki, że jej misterny plan zaskoczenia gości ciepłym ekstrasem się rypnął, rzuciłaby przyjaźnie i serdecznie, że o kurczaki! a zmieści się wam jeszcze to..., bo zapomniałam wam powiedzieć, że dochodzi". I wszyscy powinni się z tego śmiać, a nie czuć zażenowanie.
  • bo_ob 28.08.19, 14:26
    pani-nick napisała:

    > W idealnej sytuacji byłoby tak: ziuta, idąc pod prysznic, powiedziałaby: "moi d
    > rodzy, zaraz wracam, poczekajcie proszę, razem usiądziemy do stołu, mam jeszcze
    > coś specjalnego na ciepło" i goście wiedzieliby na czym stoją, a ziuta by nie
    > doznała "żenady".

    Hm. Można i tak. Ale można założyć, że dorośli ludzie wiedzą, że prysznic trwa kilka minut i wypada poczekać na gospodynię z jedzeniem.

  • jehanette 28.08.19, 14:57
    Skoro to tacy goście, których wypada zostawić samotnie i iść pod prysznic, to zdaje się że relacje są swobodne i bliskie, więc nie trzeba trzymać się sztywno zasad, jak to w domu.

    --
    Error 404
  • bo_ob 28.08.19, 15:00
    jehanette napisała:

    > nie trzeba trzymać się sztywno
    > zasad, jak to w domu.


    Aha. W domu nie stosujesz zasad? Stosujesz je tylko na pokaz na zewnątrz domu? Rozumiem, wiele osób tak ma.


  • 45rtg 28.08.19, 15:02
    bo_ob napisała:

    > > nie trzeba trzymać się sztywno
    > > zasad, jak to w domu.
    >
    > Aha. W domu nie stosujesz zasad? Stosujesz je tylko na pokaz na zewnątrz domu?

    Oczywiście, to jest przecież normalne. Poza domem stosuje się wiele sformalizowanych zasad, które w domu nie obowiązują. Zresztą odwrotnie też bywa.
    Jeżeli ktoś nie zdaje sobie z tego sprawy, to po prostu jest niewychowany.
  • jehanette 28.08.19, 15:31
    Znasz różnicę miedzy formalną sytuacją, a nieformalną? To nie było śniadanie biznesowe. To nie było bardziej oficjalne spotkanie z dalszą rodziną. To byli ludzie, przy których Ziuta nie czując krępacji poszła pod prysznic. W dodatku po buracku nic nie mówiąc, żeby poczekali chwilkę, bo jakieś danie własnie "dochodzi' a ona ma potrzebę się ochlapać. Choć ja bym raczej powiedziała "częstujcie się czym chcecie, ale zostawcie jeszcze miejsce na niespodziankę".

    --
    Error 404
  • bo_ob 28.08.19, 15:36
    jehanette napisała:


    Słowo daję: dobre wychowanie nie jest obowiązkowe, ten gość mógł zacząć jeść nie czekając na pozostałych. On zaryzykował tylko poczuciem zażenowania gospodyni, nikt mu krzywdy nie zrobił.
  • piataziuta 28.08.19, 16:56
    >W idealnej sytuacji byłoby tak: ziuta, idąc pod prysznic, powiedziałaby: "moi drodzy, zaraz wracam, >poczekajcie proszę, razem usiądziemy do stołu, mam jeszcze coś specjalnego na ciepło" i goście wiedzieliby >na czym stoją, a ziuta by nie doznała "żenady".

    Powiedziałam, że "wezmę tylko szybki prysznic".
    Nie mówiłam, żeby nikt nic nie jadł dopóki nie wrócę, bo nie przyszło mi do głowy, że ktokolwiek może wpaść na taki pomysł.
    I nie "goście".
    Jedna osoba.
    Druga podeszła do stołu razem ze mną, gdy wyszłam spod prysznica.

  • black.emma 28.08.19, 17:13
    No i trudno, miałaś niewychowanego gościa. Twoje słownictwo jest równie chamskie wiec się dobraliscie.
  • piataziuta 28.08.19, 17:28
    A które moje słowa są "chamskie", możesz przytoczyć?
  • black.emma 28.08.19, 17:43
    Truteń musi się nachapać, żre co tam leży - niezbyt miłe słowa o gościu. Chociaż oczywiście masz rację, ze gość powinien poczekać.
  • piataziuta 28.08.19, 17:54
    Gdybym myślała o gościu jak o trutniu w tamtym momencie, to wierz mi, nie położyłabym jedzenia na stole i powiedziała "siedź tu i się nie ruszaj, jak wrócę spod prysznica, skończę śniadanie i wtedy wszyscy RAZEM je zjemy". ;P
  • black.emma 28.08.19, 17:55
    Czyli teraz już cię sv nie obowiązuje? 😊
  • piataziuta 28.08.19, 18:10
    Mnie obowiązują zasady kultury, nie savoir vivre.
    SV jest przeterminowany i seksistowski w wielu kwestiach.

    Natomiast dopuszczam, że niektórzy zasady kultury wciąż nazywają savoir vivrem i tak też odnoszę się do treści powyższego wątku.
  • black.emma 28.08.19, 18:17
    OK, napisałam sv bo tak szybciej. W każdym razie nie znam zasad kultury, które dopuszczają wyzwiska wobec kogoś, kto popełnił nietakt. Jesteś jak bohater pierwszego postu - masz rację ale bronisz kultury chamstwem.
  • piataziuta 28.08.19, 20:25
    Nie wyzywałam osoby która popełniła nietakt. Zbyłam jej zachowanie milczeniem
    Minęło od tego czasu parę lat i nie podaję personaliów osoby.
    Myślę, że nawet gdyby przeczytała ten wątek, to nie zorientowałaby się, że o nią chodzi.
    W tym wątku wyrażam opinię o tego typu zachowaniach i nazywam rzeczy po imieniu.

    Rozumiem natomiast, że skoro brak ci argumentów w dyskusji, to próbujesz zaatakować ad personam - jestem chamska, bo napisałam "truteń".
    Nie jestem chamska. Wyraziłam swoją opinię na temat tego typu zachowań.

    Aczkolwiek rozumiem, że chcąc mieć ostatnie słowo w dyskusji, a nie mając ku temu merytorycznych argumentów, próbujesz retoryki, że "bronię kultury chamstwem".
  • black.emma 28.08.19, 21:13

    >
    > Aczkolwiek rozumiem, że chcąc mieć ostatnie słowo w dyskusji, a nie mając ku te
    > mu merytorycznych argumentów, próbujesz retoryki, że "bronię kultury chamstwem"
    > .
    Przecież napisałam ci, ze się z tobą zgadzam co do meritum, wiec o jakiej dyskusji tu może być mowa. Nie podoba mi się tylko forma wypowiedzi - truteń, nachapał, żre itd.
  • piataziuta 28.08.19, 14:17
    Śniadanie nie było zaplanowane. To była spontaniczna propozycja z mojej strony, żeby spędzić ze sobą jeszcze chwilę czasu w miłej atmosferze.
    I nie, nie będę siadała do stołu w wymiętej piżamie, tylko dlatego, że truteń nie może 10 min poczekać, tylko musi się od razu nachapać.
  • pani-nick 28.08.19, 14:22
    to po kij stawiałaś coś wcześniej na stole???
    "lubię" ludzi, którzy sądzą, że inni mają umiejętność czytania w ich myślach...
  • 45rtg 28.08.19, 14:23
    piataziuta napisała:

    > Śniadanie nie było zaplanowane. To była spontaniczna propozycja z mojej strony,
    > żeby spędzić ze sobą jeszcze chwilę czasu w miłej atmosferze.
    > I nie, nie będę siadała do stołu w wymiętej piżamie, tylko dlatego, że truteń n
    > ie może 10 min poczekać, tylko musi się od razu nachapać.

    Cóż. Gość nie będzie siedział jak kołek przed stołem tylko dlatego, że sfochowana kwoka nagle dostała potrzeby wyfiokowania się i każe wszystkim na siebie czekać.
  • piataziuta 28.08.19, 14:34
    "Gość nie będzie siedział jak kołek przed stołem tylko dlatego, że sfochowana kwoka nagle dostała potrzeby wyfiokowania się i każe wszystkim na siebie czekać."

    Pewnie.
    Gość siada do stołu, choć nie został do niego zaproszony i żre to co tam leży, nie czekając na pozostałe osoby, choć śniadanie nie jest skończone.
    Z kim ja tu rozmawiam w ogóle...
  • 45rtg 28.08.19, 14:38
    piataziuta napisała:

    > Gość siada do stołu, choć nie został do niego zaproszony i żre to co tam leży,
    > nie czekając na pozostałe osoby, choć śniadanie nie jest skończone.
    > Z kim ja tu rozmawiam w ogóle...

    Z dobrze wychowanymi ludźmi, którzy rozumieją, że jak się zastawi stół, to goście mogą przy nim siadać i jeść. Zwłaszcza tak nieformalny posiłek, jak śniadanie.
  • piataziuta 28.08.19, 16:02
    >Z dobrze wychowanymi ludźmi, którzy rozumieją, że jak się zastawi stół, to goście mogą przy nim siadać i jeść.

    Raczej z największym burakiem i roszczeniowym trutniem.
  • 45rtg 28.08.19, 16:07
    piataziuta napisała:

    > >Z dobrze wychowanymi ludźmi, którzy rozumieją, że jak się zastawi stół, to
    > goście mogą przy nim siadać i jeść.
    >
    > Raczej z największym burakiem i roszczeniowym trutniem.

    E, chyba nie. Nie wydaje mi się, żebyś rozmawiała z kimkolwiek, kto zostawia gości z do połowy zrobionym śniadaniem i idzie się pławić.
  • sumire 28.08.19, 14:49
    Rozumiem, że gość został odpowiednio poinstruowany i ma zakaz przekraczania swą oderwaną od pługa stopą twej czcigodnej rezydencji.
  • piataziuta 28.08.19, 16:00
    >Rozumiem, że gość został odpowiednio poinstruowany i ma zakaz przekraczania swą oderwaną od pługa >stopą twej czcigodnej rezydencji.

    Nie, nic nie powiedziałam.
    Ale zepsuło mi to humor, bo nie spodziewałam się, ze akurat ta osoba potraktuje mnie jak obsługującą służącą.
  • mid.week 28.08.19, 17:46
    Sama z siebie zrobilas obsługująca służąca, zaczelas kelnerowac a potem cie zabolalo ze ktos tego nie docenil. Moze nie docenił, bo nie wymagał? Chcial zjeść, chocby chleb z masłem na własnorecznie podanym talerzu, a nie "celebrować w milej atmosferze" wymyslony przez ciebie scenariusz sniadania. Trochę małostkowe jest przezywanie takich pojedynczych zachowan ( bo rozumiem, ze skoro ta osoba byla goszczona to na co dzien jest wobec ciebie ok) jako zamach na swą godność. Taki troche wyszedl przerost formy nad treścią.
  • piataziuta 28.08.19, 18:01
    Pewnie, że sama z siebie zrobiłam.
    Mogłam nie robić.

    Możliwe, że małostkowym jest przeżywanie przeze mnie takiego zachowania. Dla mnie jednak jest to mega żenująca sytuacja. I tej opinii nie zmieniła duża ilość czasu, która upłynęła.
    Spotykałam się potem jeszcze wielokrotnie z tą osobą, ale mając już dużo mniejsze oczekiwania w kontekście jej kultury. tongue_out
  • mid.week 28.08.19, 18:13
    ja bym się bardziej skupila na tym dlaczego mnie to az tak zabolało. Nie lubie jak błahostki psuja mi nastroj i relacje z przyjaciolmi. I jeśli chodzi o ludzi ktorych lubie na tyle, ze dziele sie z nimi qlasnym dachem nad głową, to bardziej zalezy mi na tym aby czuli sie nieskrepowani w moim towarzystwie. Zeby Asia, ktorej rano spada cukier, po prostu zjadla cos a nie czekala z bolem glowy. Zeby Tomek otworzyl szafke i zrobil sobie kawę, kiedy ja musze wyjsc z psem. I niech to dziala w obie strony, bo nie zdzierżę focha Asi i Tomka, ze nie towarzysze im kiedy tak sobie to wymyslili. Tak mi sie wydaje łatwiej i milej.
  • piataziuta 28.08.19, 18:35
    Nie próbuj mi robić wody z mózgu za pomocą pop-psychologii, bo to obraża moją inteligencję.

    Koleżanka była mi bliska, więc nie spodziewałam się, że może wykazać się takim brakiem kultury. Mój szok trwał pół godziny i przeszłam na tym od porządku dziennego.
    Koniec historii.
    W każdej następnej sytuacji z tą koleżanką, wiedziałam już, że na jej wyczucie sytuacji nie ma co liczyć.
  • mid.week 28.08.19, 18:51
    W braniu wszystkiego do siebie osiagnelas mistrzostwo. Z domieszką nonszalancji, lekkiego poczucia wyższości, tragicznej wizji świata zaczyna się robic obcy mi klimat wiec spitalam bez konsumpcji 🙂
  • 1matka-polka 28.08.19, 18:57
    "Sama z siebie zrobilas obsługująca służąca, zaczelas kelnerowac a potem cie zabolalo ze ktos tego nie docenil...W braniu wszystkiego do siebie osiagnelas mistrzostwo...lubię" ludzi, którzy sądzą, że inni mają umiejętność czytania w ich myślach..."
    To tylko popis narcyzmu.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • kk345 29.08.19, 14:59
    >Mój szok trwał pół godziny i przeszłam na tym od porządku dziennego.
    No nie, twój szok trwa do dziś, jak widać po tym watku
  • piataziuta 29.08.19, 20:32
    To cudowne, że wiesz o mnie lepiej ode mnie.
    Czytasz ze szklanej kuli czy w fusach?
    Zdradź proszę te metody!
  • piataziuta 28.08.19, 14:31
    I jedna osoba czekała przy stole - usiadła przy nim, choć nie była do stołu proszona. Usiadła sobie i zjadła to co było. Dwie pozostałe nie były gotowe.

    Że też to wszystko trzeba tłumaczyć. Nic dziwnego, że mamy takie bydło w kraju.
  • 45rtg 28.08.19, 14:37
    piataziuta napisała:

    > I jedna osoba czekała przy stole - usiadła przy nim, choć nie była do stołu pr
    > oszona. Usiadła sobie i zjadła to co było. Dwie pozostałe nie były gotowe.
    >
    > Że też to wszystko trzeba tłumaczyć. Nic dziwnego, że mamy takie bydło w kraju.

    Tak, to straszne, że mamy w kraju bydło, które focha się, jak gość siądzie do zastawionego stołu bez pozwoleństwa, podczas gdy ono zapragnęło się akurat pławić.
  • sumire 28.08.19, 14:37
    piataziuta napisała:

    > Nic dziwnego, że mamy takie bydło w kraju.

    I znowu Brzechwa się kłania big_grin
  • 45rtg 28.08.19, 14:39
    sumire napisała:

    > piataziuta napisała:
    >
    > > Nic dziwnego, że mamy takie bydło w kraju.
    >
    > I znowu Brzechwa się kłania big_grin

    No nie całkiem. Kwok nie zalicza się do bydła.
  • pani-nick 28.08.19, 14:43
    Tu już ewidentnie smile))
  • asia_i_p 28.08.19, 14:38
    Żeby spędzać z ludźmi czas w miłej atmosferze, trzeba ich lubić. Jeżeli brak dostosowania się do twoich oczekiwań wywołuje w tobie aż ten poziom złości, to ty ich po prostu nie lubisz, więc akurat z nimi nie ma sensu próbować spędzać miło czasu.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • boogiecat 28.08.19, 14:44
    wlasnie, ze odwrotnie, jak najbardziej jest sens, u dobrze wychowanej osoby, starac sie spedzic milo czas nawet z kims wk*wiajacym

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • asia_i_p 28.08.19, 16:06
    Jeżeli to staranie polega na zaplanowaniu scenariusza i wkurzaniu się na każde odstępstwo od niego, to nie ma. Po co sobie fundować dodatkowy stres?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • claudel6 28.08.19, 15:47
    zgadzam się
  • malia 28.08.19, 15:35
    A nie przeszkadzało ci p tego przygotowywanie tego śniadania i zastawianie stołu w pomietej piżamie i nieumyta ?
  • piataziuta 28.08.19, 16:03
    Bynajmniej.
  • black.emma 28.08.19, 16:40
    Proszę pana, pewna kwoka... 😂
    Jako gość bym czekała, jako gospodarz wstaje wcześniej i nie biorę prysznica podczas śniadania.
  • piataziuta 28.08.19, 17:12
    >Jako gość bym czekała, jako gospodarz wstaje wcześniej i nie biorę prysznica podczas śniadania.

    Faktycznie. Moja wina.
    Zaprosiłam gości na wieczór (bez noclegu).
    Wersje powrotu były dla gości mało komfortowe, więc zaproponowałam nocleg.
    Gdy rano wstali, zamiast otworzyć drzwi wyjściowe, rzekłam spotnanicznie: "Nie idźcie jeszcze, zrobię nam śniadanie!"
    Moja wina, moja bardzo wielka wina.
    Gdybym wiedziała, że zostanę oprawcą tego towarzyskiego wydarzenia, wykopałabym ich z mieszkania w momencie, gdy mi się zachciało spać. Dwie godziny tułali by się nocnymi autobusami, a mój honor zostałby ocalony - nie byłoby spontanicznego noclegu (zwłaszcza, że nie lubię gdy ktoś u mnie nocuje), nie byłoby śniadania, nie brałabym prysznica - jak jakaś najgorsza osoba.

    Baj de łej: nie brałam prysznica PODCZAS ŚNIADANIA. Śniadanie jest wtedy, gdy gospodarz ZAPRASZA DO STOŁU. Ja nie zapraszałam do stołu, bo śniadania nie skończyłam robić.
  • spirit_of_africa 28.08.19, 14:17
    piataziuta napisała:

    > A co jest ważniejsze - jedzenie gorącego jedzenia, czy celebrowanie z partnerem
    > posiłku?
    >
    > Jeśli tak bardzo lubi się jak jedzenie parzy w gardło to można to tak zrobić, ż
    > eby usiąść z partnerem do stolika w podobnym czasie.
    >
    > Ja czekam. Mój parter czeka. Nie wyobrażam sobie żeby rzucił się na żarcie, zan
    > im przyjdę.
    >
    Widzisz jedno nie wyklucza drugiego. Można ZACZĄĆ jeść swoją ciepłą jajecznicę w czasie kiedy mąż robi sobie np. gofry albo czeka na omlet i delektować się wspólnie resztą gdy już wróci. Gdy spozywa się wolno zgodnie z sv czasu na celebrację wystarczy. Chęć zjedzenia potrawy na ciepło w odpowiedniej temperaturze nie oznacza, że to koniec śniadania i celebracji.
  • piataziuta 28.08.19, 16:04
    Gdy ktoś się rzuca na żarcie, bo wewnętrzny imperatyw nie pozwala mu poczekać pięciu minut na partnera, to zakładam raczej, że kulturalnie jeść też nie potrafi.
  • sumire 28.08.19, 16:16
    Pewnie pluje i rzuca serwetki na podłogę przy tym.
    A serio - wymaganie, że ktoś będzie na nas czekał, aż doniesiemy sobie do stołu wszystko, na co mamy apetyt, ma równie mało wspólnego z kulturą, co "rzucanie się na żarcie".
  • spirit_of_africa 28.08.19, 16:25
    piataziuta napisała:

    > Gdy ktoś się rzuca na żarcie, bo wewnętrzny imperatyw nie pozwala mu poczekać p
    > ięciu minut na partnera, to zakładam raczej, że kulturalnie jeść też nie potraf
    > i.
    To zakładasz blednie prawdopodobnie na skutej swoich przykrych doświadczeń.
  • sham-anka 28.08.19, 14:39
    > A co jest ważniejsze - jedzenie gorącego jedzenia, czy celebrowanie z partnerem posiłku?

    jak facet chciał celebrować to mógł też wybrać coś na zimno.
  • pitupitt 28.08.19, 15:26
    Celebrowanie zimnego posiłku😂😂😂

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • spirit_of_africa 28.08.19, 16:24
    pitupitt napisał(a):

    > Celebrowanie zimnego posiłku😂😂😂
    >
    Nie odmawiaj wielbicielom zwiędłych lodowatych parówek prawa do celebracji 🙂
  • piataziuta 28.08.19, 16:59
    >Nie odmawiaj wielbicielom zwiędłych lodowatych parówek prawa do celebracji 🙂

    😂😂😂

  • boogiecat 28.08.19, 17:10
    Ziuta, ty sie smiejesz, a moze w Konstytucji jest zapisane prawo do jedrnych, goracych parowek? Ktore staja sie oczywiscie po 5 minutach zwiedle i lodowate
    Swoja droga, martwi mnie twoj anormalny pociag do zwiedlych parowek😀

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • madami 28.08.19, 15:05
    Buractwo i prostactwo to żądać aby jedna osoba czekała z jedzeniem na drugą gdy tymczasem jedzenie tej pierwszej szybko stygnie i zaraz będzie zimne. Druga osoba powinna zatem zjeść dokładnie to samo co pierwsza i nałożyć na talerz w tej samej minucie - wtedy byłaby szansa aby posiłek zacząć wspólnie.
  • bo_ob 28.08.19, 15:06
    madami napisała:

    > Buractwo i prostactwo to żądać aby jedna osoba czekała z jedzeniem na drugą gdy
    > tymczasem jedzenie tej pierwszej szybko stygnie i zaraz będzie zimne.

    Ale kto twierdzi, że trzeba jeść zimne jedzenie?

  • madami 28.08.19, 15:11
    Dziewczyna nakłada z pojemnika jajecznicę a pan w tym czasie ustawia się w kolejce do omleta, po 10 minutach wraca z cieplutkim omletem ale w tym czasie jajecznica będzie niezjadliwa.
  • bo_ob 28.08.19, 15:14
    madami napisała:

    > Dziewczyna nakłada z pojemnika jajecznicę a pan w tym czasie ustawia się w kole
    > jce do omleta, po 10 minutach wraca z cieplutkim omletem ale w tym czasie jajec
    > znica będzie niezjadliwa.

    W takiej sytuacji pan mówi "nie czekaj na mnie" albo pani mówi " pozwól, że nie będę na ciebie czekać'.

    Nikt nie każe nikomu jeść zimnego.




  • madami 28.08.19, 15:59
    no chyba pan burak nie poprosił aby na niego poczekała
    nawet gdyby poprosił byłoby to absurdalne - koczuj dziwko przy bemarze z jajecznicą, jak będę łąskawie powracał to możesz nałożyć,
  • kokosowy15 28.08.19, 16:07
    U normalnych nie słyszałem, żeby ktoś tak mówił do partnerki. Może wśród innych to zwykle przekazywanie informacji.
  • bo_ob 28.08.19, 16:09
    madami napisała:

    > koczuj dziwko

    Nie podejmuję sie tego komentować.

  • piekna_remedios4 28.08.19, 20:45
    Wyjmij kij z tyłka, taka luźna propozycja

    --
    Cien años de soledad
  • piekna_remedios4 28.08.19, 20:39
    Loooool

    --
    Cien años de soledad
  • spirit_of_africa 28.08.19, 13:20
    piataziuta napisała:

    > Ale on miał rację.

    No chyba, że Pani miała na swoim talerzyku coś na ciepło np. parówkę. Wtedy jak najbardziej zakładając oczekiwanie na jego omlecik mogła zacząć jeść. I zwracając jej uwagę również się znajomością SV nie popisał.
  • piataziuta 28.08.19, 13:31
    Ach ta ciepła parówka, ważniejsza od partnera.
  • an.16 28.08.19, 13:43
    Facet cham, pewno suweren wstanięty z kolan. Mam nadzieje, że dziewczyna następnym razem zamiast płakać i przepraszać kopnie go w zad. A zasady o których piszesz absolutnie nie obowiązują w bufetowych śniadaniach i innych posiłkach. Jeżeli jesteście tak sobą skrępowani, że rozpoczęcie jedzenia oznacza, że "parówka ważniejsza od faceta" to trudno. Ludzie potrafią się kochać, szanować, czerpać radość ze wspólnego jedzenia bez ciągłej wzajemnej obserwacji i punktowania.
  • cat4 28.08.19, 14:26
    W punkt.

    Celebrowanie wspolnego posilku - gdy jedno z nich ociera lzy?

    Facet pewnie gnoi ja regularnie i zwraca uwage na kazdym kroku - stad lzy po w sumie drobnej sytuacji. Moja przyjaciolka miala takiego faceta - bez przerwy sluchala, jaka to jest glupia, nic nie umie, nic nie robi w zyciu, nie rozwija sie itd. Facet siedzacy na bezrobociu, realizujacy sie w graniu w gry, dodam. Ale narcyz przekonany o wlasnej wyjatkowosci. Po paru latach kopnela go w zad w koncu. Uczulona jestem na takich typow.
  • bo_ob 28.08.19, 14:32
    cat4 napisała:


    > Facet pewnie gnoi ja regularnie i zwraca uwage na kazdym kroku

    A ona tylko płacze i płacze...

  • kokosowy15 28.08.19, 14:54
    Zasady mogą nie obowiązywać w sytuacjach specjalnych, np konieczność spuszczania surówki z Wielkiego Pieca. Poza tym, zasady stosuje się zawsze, przepuszcza się kobietę wchodząca do tramwaju i schodząca z tonacego Titanica, razem je się posiłek przy wspólnym stole i nie wychowuje się nikogo publicznie, nawet jeżeli jest to Eliza z Pigmaliona.
  • sumire 28.08.19, 13:46
    Nie. Po prostu nie ma nic wspólnego z savoir vivre oczekiwanie, że inni będą kwitli przy stoliku, patrząc na swoje stygnące jedzenie, bo ja mam ochotę na coś, czego przygotowanie zajmuje więcej czasu. W takiej sytuacji mówi się pozostałym, żeby zaczęli bez nas i problem rozwiązany.
  • piataziuta 28.08.19, 14:02
    Jeśli ktoś mówi, żeby zaczął bez nas, to nie ma problemu.
    Ale jeśli ktoś tego nie powie, to kulturalny człowiek czeka.
  • claudel6 28.08.19, 16:17
    tak, na kolacji służbowej albo z teściami. nie przy nieformalnych stołówkowych sytuacjach w przypadku ludzi, którzy podobno są ze sobą blisko.
  • bo_ob 28.08.19, 16:21
    claudel6 napisała:

    > tak, na kolacji służbowej albo z teściami. nie przy nieformalnych stołówkowych
    > sytuacjach w przypadku ludzi, którzy podobno są ze sobą blisko.

    Czyli ludzi, z którymi jesteśmy blisko można gorzej traktować?


  • sumire 28.08.19, 16:29
    Nie gorzej, tylko inaczej. Nie każdy posiłek w miejscu publicznym jest wyjściem do Wierzynka, podobnie jak nie każda rodzinna kolacja jest wieczerzą wigilijną. I częścią dobrego wychowania jest też odróżnianie sytuacji nieformalnych od formalnych.
  • bo_ob 28.08.19, 16:35
    sumire napisała:

    > Nie gorzej, tylko inaczej.

    Nie sądzę, że byłoby dobrze, gdybym - nie uzgadniając tego wcześniej - nie czekała na mojego męża z rozpoczęciem jedzenia tylko dlatego, że jest on moim mężem. Bo co? Bo czekamy tylko na obcych a na bliskich już nie?

  • sumire 28.08.19, 16:42
    Ależ możesz sobie na niego czekać, nikt tego nie zabrania. Co nie zmienia faktu, że wspólne posiłki można spożywać na wiele różnych sposobów, bo nie zawsze okoliczności są takie same.
  • bo_ob 28.08.19, 16:53
    sumire napisała:

    > Ależ możesz sobie na niego czekać, nikt tego nie zabrania. Co nie zmienia faktu
    > , że wspólne posiłki można spożywać na wiele różnych sposobów, bo nie zawsze ok
    > oliczności są takie same.

    Jak mówiłam: naprawdę, wszystko można.

    Każdy robi tak, jak umie.


  • sumire 28.08.19, 16:55
    To nie ma nic wspólnego z "umieniem", raczej ze zwykłym wyczuciem chwili.
  • bo_ob 28.08.19, 16:58
    sumire napisała:

    > To nie ma nic wspólnego z "umieniem", raczej ze zwykłym wyczuciem chwili.

    Nie. To ma coś wspólnego z tym, co się wyniosło z domu. Jedni wynieśli, że jeśli idziemy razem na śniadanie, to razem je jemy a jeśli jest jakiś problem, to o tym informujemy.
    A drudzy przeciwnie.
  • sumire 28.08.19, 17:45
    Gaaawd. Czekanie na omlet to nie jest problem. Naprawdę nie w każdej sytuacji wypada nabożnie podążać za SV.
  • kokosowy15 28.08.19, 16:50
    Jeżeli w pracy spotykałem kolegę na stołówce, każdy z nas jadł swoje w swoim czasie. Kiedy jednak wychodzilismy na te stołówkę razem, zaczynaliśmy i konczylismy posiłek w tym samym czasie.
  • piataziuta 28.08.19, 17:32
    "Jeżeli w pracy spotykałem kolegę na stołówce, każdy z nas jadł swoje w swoim czasie. Kiedy jednak wychodzilismy na te stołówkę razem, zaczynaliśmy i konczylismy posiłek w tym samym czasie. "

    Jak to?
    Żaden kelner nie patrzył srogim wzrokiem, a ty umiałeś się powstrzymać od kompulsywnego żarcia, zanim kolega zdążył usiąść? surprised
    Dziwak!

    <śmiech przez łzy>
  • kokosowy15 28.08.19, 18:01
    No cóż, dziwak.
  • spirit_of_africa 28.08.19, 14:02
    piataziuta napisała:

    > Ach ta ciepła parówka, ważniejsza od partnera.
    to w koncu powolujesz się na zasady SV czy wrażliwe uczucia partnera?
  • piataziuta 28.08.19, 14:03
    Jedno i drugie.
  • sham-anka 28.08.19, 14:43
    ale ważne są dla ciebie uczucia tylko jednej strony? Tej doprowadzonej do łez już nie?
  • piataziuta 28.08.19, 16:11
    >ale ważne są dla ciebie uczucia tylko jednej strony? Tej doprowadzonej do łez już nie?

    Opisywany nie powiedział dziewczynie nic krzywdzącego.
    Jeśli "dlaczego na mnie nie poczekałaś" i wtręt o SV doprowadził ją do płaczu, to musi mieć dziewczyna jakiś poważny problem.
  • malia 28.08.19, 15:38
    Czyli ważniejsze jest to, że chcesz celebrować, a że on będzie jadł zimne, to pestka.
  • alpepe 28.08.19, 13:38
    Ok, ziuta, z tobą nie jadę na wakację, za bardzo foszysz.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • piataziuta 28.08.19, 13:53
    Możemy jechać, Pepa.
    Jak jestem w grupie to się nie obrażam, że inni nie czekają na mnie tylko jedzą - choć ja raczej na innych czekam.
    Wystarczy mi, że mój facet poczeka tak długo, jak trzeba, choćby inni już jedli - to jest bardzo miłe.
  • asia_i_p 28.08.19, 14:35
    Nawet jeżeli teoretycznie miał co do meritum, to sam popełnił nietakt równej, jeśli nie większej wagi.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • sham-anka 28.08.19, 14:37
    Nie miał. Ewidentnie nie wiedział, jak się powinien zachować, więc nie bardzo ma prawo pouczać innych w tym temacie. Sv polega na tym, żeby unikać tego, że ktoś się poczuje w twoim towarzystwie wujowo. A on swoją pogadanką zrobił dokładnie to i jest to sprzeczne z zasadami sv. Dobrą lekcję poglądową czym jest a czym nie jest sv daje historyjka przyjęcia w jakiejś ambasadzie gdzie podano herbatę a był tam gość z jakiegoś zupełnie innego kręgu kulturowego. Nalał sobie herbaty na spodeczek i tak pił, bo tak zinterpretował to, co mu podano. Pozostali, żeby nie robić niezręcznej sytuacji, zrobili tak samo.
  • pieskuba 28.08.19, 16:15
    Piękna historia!


    --
    kuchniapsakuby.blox.pl/
  • odnawialna 28.08.19, 14:39
    On nie miał racji. Ta zasada dotyczy sytuacji, gdy wszyscy siedzą przy stole i czekają na jedzenie. Jeśli nie ma zagrania czasowego, ci co dostają pierwsi czekają, aż wszyscy dostaną i mają co jeść.
    Tu ta zasada nie miała zastosowania. Po pierwsze chłopaka nie było przy stole, po drugie szwedzki stół ma swoje prawa. A zwracanie uwagi dziewczynie to chamstwo.
  • ichi51e 28.08.19, 14:46
    I mogl zgodnie z zasadami sv zachowac te racje dla siebie. Chyba pierwsza zasada sv jest taka ze zachowanie wspoltowarzyszy bierzemy na klate nigdy nikogo nie wychowujemy

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • asia_i_p 28.08.19, 16:08
    Zgadzam się z tym.

    Międzywojenny ekspert od savoir-vivre na przykład po wymienieniu wszystkich skomplikowanych niuansów tego, kto komu się kłania pierwszy, zakończył informacją, że ukłony dobrze wychowanych osób są zazwyczaj równoczesne, a szczytem złego wychowania jest wyczekiwać na czyjść ukłon.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • black.emma 28.08.19, 17:14
    Miał racje ale mógł tego nie mówić lub powiedzieć kulturalnie.
  • tifa_lockhart 28.08.19, 12:23
    Przeprosiła?
    Jakby mi stary przy śniadaniu w hotelowej stołówce takie coś urządził to chyba zabiłabym go smiechem potem zastanowiła się czy kazać mu spier... w formie żartu czy jednak na poważnie.
  • 1matka-polka 28.08.19, 12:24
    Przecież jesteś facetem, krejzi-zboczku!

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • tifa_lockhart 28.08.19, 12:25
    ???
  • 1matka-polka 28.08.19, 12:27
    Piszesz jak krejzimama.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • livia.kalina 28.08.19, 12:52
    Ty tak dedukujesz jak udajesz kobietę.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • olena.s 28.08.19, 14:57
    big_grin
  • rosapulchra-0 28.08.19, 13:04
    Bo to jest krejzi pod nowym nickiem. Aż dziwne, że wiele forumek się nie zorientowało.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • 1matka-polka 28.08.19, 13:10
    "Bo to jest krejzi pod nowym nickiem. Aż dziwne, że wiele forumek się nie zorientowało."

    Ja się nie dziwię

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • pani-nick 28.08.19, 12:24
    big_grin
  • 1matka-polka 28.08.19, 12:23
    Terrorysta i rozmemłana płaksa, dobrana para...

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • troompka 28.08.19, 12:28
    on faktycznie terrorysta, ale jej to mi szkoda. Ja czasem tez tak reaguje na jakąć niespodziewaną można by rzec przykrość. To sie samo dzieje, nie mam na to wpływu a płaksą raczej nie jestem.......a moze jestem?! hmmmm....
  • piataziuta 28.08.19, 12:50
    Skąd wiesz, że to terrorysta?
    Może ona to histeryczka?
  • 1matka-polka 28.08.19, 13:01
    Nie wiem ale tak czuję.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 1matka-polka 28.08.19, 13:01
    O, sorry, to nie było do mnie.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • znowu.to.samo 28.08.19, 17:22
    Przemocowiec i jego ofiara. To po pierwsze.
    A poza tym istnieje chyba jeszcze takie dziwo jak GENTELMAN. (Który w tej sytuacji pomyślałby swoje ale zmilczał)
    Czy już ten gatunek wyginął???

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • hanusinamama 28.08.19, 12:26
    Tez miałam takiego chłopaka...bardzo krótko: jak mi zaczął pokazywac jakby mi sie nie pozwolił ubierać (za krótka kiecka) alb o jak malować...to pogoniłam g.
  • tryggia 28.08.19, 12:27
    Bo to prawda. Ja czekam na współbiesiadnikow z rozpoczęciem jedzenia.
    I nie wiem jak on jej to przekazał, ale żeby płakać z tego powodu?
    Może bez przerwy jej dogaduje i udowadnia jej wieśniackie pochodzenie?

    --
    Hope
  • tifa_lockhart 28.08.19, 12:29
    To nie jest biesiada tylko śniadanie ze szwedzkim bufetem w stołówce.
  • chatgris01 28.08.19, 12:30
    Ale z punktu sv zwrócenie jej uwagi jest równie obciachowe, jak niepoczekanie z jedzeniem, tak że ten... wart Pac pałaca.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • daniela34 28.08.19, 12:34
    100/100. Pani naruszyła zasady sv, pan też.
  • manala 28.08.19, 12:36
    Co nie zmienia faktu, że pan okazał się nieprzeciętnym chamem. Na miejscu dziewczęcia spierdzielałabym daleko od takiego typa.
  • daniela34 28.08.19, 12:41
    Tu pełna zgoda- wiałabym gdzie pieprz rośnie. Potem ją będzie gnoił w towarzystwie znajomych.
  • bigzaganiacz 28.08.19, 12:57
    iałabym gdzie pieprz rośnie. Potem ją będzie gnoił w towarzystwie znajomych.

    moze sie nauczy nie zachowywac jak wiesniara to nie bedzie
  • daniela34 28.08.19, 13:05
    A pan jest do pani kajdanami przykuty czy siłą go wzięła? Przecież nie musi z panią być jeśli jej zachowanie mu nie odpowiada. Jeśli natomiast zamierza panią "wychowywać" to nie w restauracji tylko w zaciszu pokoju- tam może jej zrobić szkolenie z zasad sv.
  • jehanette 28.08.19, 13:14
    Jakoś dziwnie jestem przekonana, że pan zasady SV egzekwuje od pani, a mniej od siebie. Bo gdyby był dobrze wychowanym gościem, któremu zrobiło się przykro że ukochana nie poczekała by w równym tempie z nim konsumować śniadanko to by uprzejmie poprosił, by następnym razem poczekała na niego z jedzeniem, bo to takie miłe patrzeć sobie w oczy nad talerzem jajecznicy. A robił uwagi że "to niezgodnie z sv".

    --
    Error 404
  • piataziuta 28.08.19, 12:49
    >Co nie zmienia faktu, że pan okazał się >nieprzeciętnym chamem.

    A gdyby to on nie poczekał, a ona by mu zwróciła uwagę, to wszystko byłoby okej, prawda?
  • daniela34 28.08.19, 12:52
    piataziuta napisała:

    > A gdyby to on nie poczekał, a ona by mu zwróciła uwagę, to wszystko byłoby okej
    > , prawda?

    Nie - to nadal byłoby naruszenie zasad sv i pani okazałaby się niewychowaną zrzędą.
  • piataziuta 28.08.19, 12:54
    Czyli już tylko "niewychowaną zrzędą" a nie "terrorystą" i "nieprzeciętnym chamem"?

    To co uprawiacie w tym wątku, to zwykły seksizm.
  • esme83 28.08.19, 12:59
    piataziuta napisała:

    > Czyli już tylko "niewychowaną zrzędą" a nie "terrorystą" i "nieprzeciętnym cham
    > em"?
    >
    > To co uprawiacie w tym wątku, to zwykły seksizm.

    W jaki sposób? Przecież w wykonaniu kobiety takie uwagi byłyby równie chamskie.
  • piataziuta 28.08.19, 13:03
    Odpowiedź na twoje pytanie jest w poście do którego się odnosisz.
  • daniela34 28.08.19, 13:02
    Będzie tak samo chamowata jak pan; ja pana chamem i terrorystą nie nazwałam, bo nie lubię ludzi obrzucać takimi epitetami.
  • 1matka-polka 28.08.19, 13:03
    Terorysta razem z płaksą, to też seksizm?

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • hungaria 28.08.19, 12:45
    Dokładnie. Podczas hotelowych śniadań nie przywiązuję wagi do takich rzeczy - zwłaszcza jeśli czekam na coś robione na zamówienie. Jeśli faktycznie chciał jeść razem (a nie tylko pouczać), mógł powiedzieć coś w stylu 'Miałem nadzieję, że na mnie poczekasz' albo 'Skarbie, byłoby mi miło, gdybyś zaczekała i zaczęlibyśmy jeść razem'.
  • piataziuta 28.08.19, 12:52
    >Ale z punktu sv zwrócenie jej uwagi jest równie >obciachowe, jak niepoczekanie z jedzeniem

    Czyli lepiej żyć 20 lat z prostakiem, będącym w głębokiej niewiedzy, że coś robi nie tak, niż raz zwrócić uwagę? Absurd.
  • esme83 28.08.19, 12:55
    Można ewentualnie delikatnie poruszyc temat w innych okolicznościach, na osobności.
  • esme83 28.08.19, 12:56
    Cd. Oczywiście jeśli relacja jest na tyle zażyła, że na to pozwala.
  • piataziuta 28.08.19, 13:00
    Przecież siedzieli przy stoliku we dwójkę - nikogo z nimi nie było. Mógł sobie optymistycznie założyć, że nie jest podsłuchiwany, nie sądzisz?
  • esme83 28.08.19, 13:02
    piataziuta napisała:

    > Przecież siedzieli przy stoliku we dwójkę - nikogo z nimi nie było. Mógł sobie
    > optymistycznie założyć, że nie jest podsłuchiwany, nie sądzisz?
    Ale restauracja to miejsce publiczne.
  • piataziuta 28.08.19, 13:06
    Park i las to też miejsca publiczne. Czy to znaczy, że nie można tam porozmawiać ze swoim partnerem szczerze, bo to brak kultury?
  • esme83 28.08.19, 13:24
    piataziuta napisała:

    > Park i las to też miejsca publiczne. Czy to znaczy, że nie można tam porozmawia
    > ć ze swoim partnerem szczerze, bo to brak kultury?
    Las to dla mnie raczej odludzie niż miejsce publiczne... W parku - tak, są tematy, których na pewno bym tam nie poruszała.
  • piataziuta 28.08.19, 13:32
    Las to miejsce publiczne.
  • jak_matrioszka 28.08.19, 13:10
    Mógł też optymistycznie założyć, że nie przebywa wśród głuchych, oraz że w hotelowej jadalni może być wiecej osób znajacych jezyk w jakim na głos zwraca uwage współbiesiadniczce. Mieć racje to jedno, mieć wyczucie taktu i kulture odobista to drugie.
  • sumire 28.08.19, 12:44
    Uwielbiam takich typów, uczących innych wychowania jak ta kwoka z Brzechwy. Wysłuchałabym uwag, nie przerywając jedzenia.
  • 1matka-polka 28.08.19, 12:47
    "Wysłuchałabym uwag, nie przerywając jedzenia."
    Uuu, powiało grozą...

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • livia.kalina 28.08.19, 12:53
    Fajne nawiązanie literackie, bardzo trafne smile

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • 1matka-polka 28.08.19, 12:59
    Omg, forumowe przedszkole big_grin

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • livia.kalina 28.08.19, 13:17
    Może nie wiesz ale na forum emama jest dużo mam, które z definicji, są z literaturą dziecięcą na bieżąco.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • 1matka-polka 28.08.19, 13:23
    Zaczynasz bredzić livka...

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • livia.kalina 28.08.19, 13:57
    No to powiedz nam nasza matko polko, co ty czytujesz aktualnie swoim dzieciomsmile

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • 1matka-polka 28.08.19, 14:40
    Boru, "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi", "Panne Foch" i "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet", które kupił mój jeszcze politycznie nieuświadomiony stary.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • kub-ma 28.08.19, 19:05
    Jeżeli Ty czytasz takie pozycje to znaczy, ze Brzechwa jest zakazany?

    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • 1matka-polka 28.08.19, 19:12
    Z tym przedszkolem to mialam na mysli, ze livka razem z sumirką pieją nad tym utworem, jednoczesnie wyobrazajac sobie, ze odwracaja sie plecami do mnie i zaslaniają mi obrazki😁

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • rosapulchra-0 29.08.19, 20:23
    Masz kompleksy na punkcie livii.kaliny i sumire. I nawet nie jesteś w stanie tego ukryć.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • claudel6 28.08.19, 16:28
    no proszę, nie trzeba być z literaturą dziecięcą na bieżąco, żeby znać wierszy Brzechwy. właściwie ich nieznajomość mogłaby być niezłym testem na ruskie trolle...
  • 1matka-polka 28.08.19, 16:47
    Och, czepiły się trolle tego wątku, jak pijany płotu big_grin

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • livia.kalina 28.08.19, 17:19
    Nie, jesteś tu jeden. Innych specjalistów od neomarksizmu kulturowego na razie brak.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • 1matka-polka 28.08.19, 17:34
    "Nie, jesteś tu jeden. Innych specjalistów od neomarksizmu kulturowego na razie brak."
    Kłamiesz, jak zwykle. Jest chociażby dramatika, i parę innych osób

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • 1matka-polka 28.08.19, 17:35
    A sorry, dziecko mi dude truje, więc nie skumałam o co ci chodzi.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • rosapulchra-0 29.08.19, 20:24
    Tia.. dziecka wina big_grin

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • mona-taran 28.08.19, 12:52
    Miał rację, ale nie powinien zwracać uwagi. Sawuarwiwr mówi, że takie uwagi są niekulturalne.
    A dziewczę jakieś przewrażliwione. Pewnie ciągle się jej czepia.
  • bigzaganiacz 28.08.19, 12:58
    nauka bywa czasem bolesna
    osobiscie pewnie bym nic nie powiedzial ale zapalila by mi sie lampka bueheheh jak to sie wam czesto zapala ze to nie obyta dziewucha bez podstawowych manier i kopnol ja w dupe
  • 45rtg 28.08.19, 13:05
    bigzaganiacz napisał(a):

    > nauka bywa czasem bolesna
    > osobiscie pewnie bym nic nie powiedzial ale zapalila by mi sie lampka bueheheh

    Lampka to ci się może co najwyżej zapalić, jak będziesz jechał na rezerwie. Owce nie zapalają lampek.
  • aerra 28.08.19, 13:17
    Kto wie, technika idzie do przodu, może teraz zamiast dzwonków mają lampki led, uruchamiane czujnikiem ruchu? wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • komorka25 28.08.19, 15:06
    Mnie to się świeci latarnia morska, jak czytam wynurzenia jakiegoś prymitywa bez podstawowej znajomości polskiej gramatyki i ortografii na temat czyjegoś wychowania.
  • rosapulchra-0 29.08.19, 20:25
    100/100! big_grin

    --
    "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow
  • barattolina 28.08.19, 12:59
    Powinna zaczekać.
    Jednak gdyby on był taki za jakiego się uważa to nie pisnąłby słowem w temacie.

  • joanna_poz 28.08.19, 13:06
    ciekawe, czy gdyby pan przy stole zameldował się pierwszy, ze swoja cieplą jajecznica czy omletem, a towarzyszka utknelaby 10 czy 15 minut gdzies przy szwedzkich stołach (czekając na swoją jajecznice, czy inne pancake, albo na doniesienie czystych talerzy) to tez by czekał i z wielka przyjemnością kulturalnie zjadłby już zimna, za to razem z narzeczona?
    czy moze narzeczona w takim przypadku tez by dostała ochrzan, że przez nia pan je zimne?

    ta zasada sv i owszem istnieje, ale nie przy szwedzkich stołach w hotelu.
  • madami 28.08.19, 14:00
    100/100

    dokładnie stołówka to stołówka, je ten kto pierwszy nałozy wink

  • kamin 28.08.19, 14:48
    Zgadzam się.
  • 45rtg 28.08.19, 13:06
    pani-nick napisała:

    > wywnioskowałam z 5 minut później, kiedy wrócił jej chłopak. Przyniósł swój tale
    > rz z jakąś jajecznicą, czy innym omletem, na który trzeba było czekać i usiadł.
    > I spytał, dlaczego zaczęła jeść bez niego. Tu mi ucho zrobiło cyk (oko trochę
    > też) w bok. Dziewczę zdziwione oczy na niego. Coś tam, że nie wiedziała, że mia
    > ła na niego zaczekać. A on jej na to, że chyba sawuarwiwr tak mówi, że się czek
    > a na drugą osobę.

    Taki z niego specjalista od savoir vivre jak z minniemouse albo z Krajskiego.
  • reinadelafiesta 28.08.19, 18:10
    45rtg
    Ach, jak to miło tak komuś bezinteresownie szpilę wbić!

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • jehanette 28.08.19, 13:09
    To ona w 5 minut zdążyła spałaszować całe śniadanie, że już jej nic nie zostało i musiała uciekać z jadalni? Myślę że pan buc się do...a z dowolnego powodu, i wiele mu nie trzeba by zacząć, zwłaszcza jeśli dziewczę ocierało łzy po takiej w sumie błahej uwadze. Ja bym wzruszyła ramionami na taką uwagę jeślibym była w złym humorze, albo uśmiechnęła się i przeszła nad tym do porządku dziennego gdybym była w dobrym nastroju. Chłopakmógł powiedzieć idąc po omlet "poczekasz na mnie z jedzeniem?" i sprawy by nie było...
    To nie był uroczysty posiłek wszak, tylko zwykłe śniadanie ze szwedzkim bufetem...

    --
    Error 404
  • alpepe 28.08.19, 13:10
    Cóż, ona go kocha, za jakiś czas może się opamięta i po prostu będzie się przesiadać, jak ten jej będzie palancić.
    A dla mnie to, co ona zrobiła, może nie było szczytem sv, ale w życiu bym nie miała pretensji o to, że ktoś zaczął jeść wcześniej.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • szafireczek 28.08.19, 13:11
    Zwykła wredota na wakacjach. SV wyklucza upokorzanie. Stylu i "luzu w majtach" też nie miał. A dziewczyna jednak przeprosiła...
  • dido_dido 28.08.19, 13:11
    Zaczekać? A w życiu!
    Czyli moja jajecznica ma stygnąć bo on czeka w kilometrowej kolejce po omlet???
    Trzeba serca nie mieć żeby kochanej osobie kazać czekać przy stołówkowym stoliku z burczącym z rana z głodu brzuchem i patrzeć na pełny talerz jedzenia!
    Jak dla mnie to było pokazanie kto tu rządzi - nie ma jedzenia dopóki pan pani nie pozwoli
  • madami 28.08.19, 14:01
    dokładnie
  • claudel6 28.08.19, 16:30
    to pewnie jedne z tych kuców, co marzy mu się biała Polska, ale ze stosunkami międzypłciowymi islamskimi.
  • janja11 28.08.19, 13:21
    Tak, tak. Jeszcze parę takich jajecznych towarzyszy i do obiadu będzie laska czekać, aż wszyscy się zlezą.
    Nie wymagam, aby ktoś czekał na mnie w takiej sytuacji i ja też nie mam zamiaru czekać.
    Na oficjalnych imprezach na kilkadziesiąt osób ten kulturalny też czeka, aż ostatnia osoba dostanie danie?
    Wakacje i urlop też mają swoje zasady SV i można trochę gumkę poluzować.
  • memphis90 28.08.19, 13:26
    To uważaj - płynęłam kajakiem obok parki, utknelismy na chwilę wspólnie w ciasnym miejscu. No i gość dalej opier..lac dziewczynę, że źle wiosłuje, że szybciej, że mocniej, że czemu nie z lewej, ze wpłynęła w trzcine, że zahaczyli o cośtam... Miałoby to może jakiś sens, gdyby nie fakt, że misiaczek sam nie wiosłowal w ogóle, tylko czule piastował ryczacy głośnik... Z przyjemnością wyprzedziłam disco kajak zastanawiając się kiedy chkopaczek dostanie (rzecz jasna zupełnym przypadkiem!) w pysk z pagaja... U mnie dostałby najdalej po minucie...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • spirit_of_africa 28.08.19, 13:28
    Smutne. I to na wakacjach.
  • turzyca 28.08.19, 13:31
    Gdyby pan był naprawdę dobrze wychowany i przykładał wagę do form, to zorientowawszy się, że na jego danie trzeba czekać, wziąłby cokolwiek, usiadłby z kobietą, zaczął posiłek i dopiero potem poszedł po danie, na które trzeba czekać. Bo zmuszanie innych do czekania z posiłkiem ze względu na swoje wydumane życzenia też kulturalne nie jest.

    Dziewczęciu postarałabym się przekazać na stronie tę prawdę. Solidarność jajników i takie tam.


    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • pani-nick 28.08.19, 13:43
    ja to w ogóle się dziwiłam, że ten chłopak czekał przy kucharzu na to "ciepłe", bo w tym hotelu była też obsługa kelnerska (to nie był hotel "wakacyjny", tylko bardziej biznesowy i było pusto - poza nami może ze dwa stoliki były zajęte) i jak się coś zamówiło na ciepło, to kelner to dostarczał do stolika po prostu.
  • sumire 28.08.19, 13:49
    Może potrzebował pretekstu, żeby dziewczynie pokazać swoje "obycie" wink
  • memphis90 28.08.19, 13:34
    Sawławiwr mówi, że nie czeka się na wszystkich obecnych, jeśli potrawy sa na ciepło.

    A poza tym:
    "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • livia.kalina 28.08.19, 13:59
    >A poza tym:
    "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow

    I to tez jest doskonały cytat.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • daniela34 28.08.19, 14:05
    Świetny ten cytat.
  • nota_bene0 28.08.19, 14:15
    SV rzecze, że jeśli podano cieple danie, lub sami gonsobie nalozylismy z tzw. szwedzkiego stołu, to można zacząć jesc. Zimna zupa nie jest dobra, ani zdrowa. Moim zdaniem:Ten facet sam powinien powiedzieć, zeby pani zaczela jeść niebczekajac na niego, bo np. zimna jajecznica jest niedobra. Nawet na pusty żołądek zimne jest niezdrowe. Poza tym myślę, ze ta dziewczyna takie akcje ma na porzadku dziennym i dlatego mogla nastąpić kumulacja. Plakać? O brak wychowania buca?! W życiu! Odpowiedni krok nalezy podjąć i miec spokój święty.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • livia.kalina 28.08.19, 14:23
    tez tak to widzę.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • bo_ob 28.08.19, 14:23
    nota_bene0 napisała:

    >Ten facet sam powinien powiedzieć, zeby pani zaczela jeść niebczek
    > ajac na niego, bo np. zimna jajecznica jest niedobra.

    skąd pomysł, że dziewczyna jadła jajecznicę?

  • livia.kalina 28.08.19, 14:29
    Bo to częsta potrawa na śniadanie. A nota_bene napisała "np". Dziwi cię jajecznica w menu śniadaniowym? Pewnie miała tez kawę, która po wystygnięciu jest trudna do wypicia.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • bo_ob 28.08.19, 14:30
    livia.kalina napisała:

    > Bo to częsta potrawa na śniadanie.


    Aha.
    Czyli nie wiadomo, czy jadła ciepłe danie, które by jej wystygło, gdyby zaczekała na partnera kilka minut.

  • sumire 28.08.19, 14:31
    Nieważne. Zimna kawa ma mniejsze znaczenie niż możliwość picia jej, wpatrując się w oczy partnera, który kazał na siebie czekać. Nie wiedziałaś?...
  • bo_ob 28.08.19, 14:33
    sumire napisała:

    > Zimna kawa

    No ale mowa jest o jedzeniu, nie o piciu.

  • sumire 28.08.19, 14:45
    To bez znaczenia. Jeśli jedno ogarnia swoje śniadanie w kilka minut, a drugie każe na siebie czekać, bo ma ekstra życzenia, to prawdziwym buractwem jest strzelanie focha przez tę drugą osobę. To jest bardzo kiepsko pojmowany SV. Korona i panu i władcy z głowy nie spadła, gdyby pani powiedział, że przygotowanie jego śniadania potrwa dłużej, a nie zrzędził po fakcie, że nie chciała siedzieć i wpatrywać się w talerz.
  • bo_ob 28.08.19, 14:52
    sumire napisała:

    > To bez znaczenia.

    Jak to?
    Prezecież chłopak nie miał pretensji o to, że sama piła tylko o to, że sama jadła.
  • boogiecat 28.08.19, 14:54
    ale on raczej nie strzelil focha i zrzedzil; i co wy macie wszystkie z tym panem i wladca??? serio tylko tak widzicie mezczyzn? przeciez on przyszedl 5 minut po niej, to jest chwila

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • 45rtg 28.08.19, 15:04
    boogiecat napisała:

    > ale on raczej nie strzelil focha i zrzedzil; i co wy macie wszystkie z tym pane

    No jak to nie?

    > m i wladca??? serio tylko tak widzicie mezczyzn? przeciez on przyszedl 5 minut

    Tego "mężczyznę" - tak.


    > po niej, to jest chwila
    >
  • sumire 28.08.19, 15:40
    Jezusie, to była ironia.
    Nie, nie widzę tak mężczyzn, ponieważ nie znam żadnego (w każdym razie teraz nie), który miałby pretensje o to, że szybciej się uwinęłam przy szwedzkim bufecie. Dla mnie cała sprawa jest tak banalna, że nie ma sensu kogokolwiek pouczać, iż nie zachował się należycie. Pani nie wyniosła jedzenia, nie ukradła sztućców, nie czkała publicznie - po prostu zaczęła jeść wcześniej.
  • nota_bene0 28.08.19, 14:46
    livia.kalina napisała:

    > Bo to częsta potrawa na śniadanie. A nota_bene napisała "np". Dziwi cię jajeczn
    > ica w menu śniadaniowym? Pewnie miała tez kawę, która po wystygnięciu jest trud
    > na do wypicia.
    >

    Dzięki Livia Kalina, samo sedno. W sumie już nic nie mam do dodania.
    😃👍

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • black.emma 28.08.19, 17:19
    Jakby facet był naprawdę wychowany to by panią obsłużył w odpowiednim momencie i zaczął jeść równo z nią.
  • bo_ob 28.08.19, 13:50
    Chłopak miał rację, nie było go tylko kilka minut i dziewczyna powinna na niego poczekać. Co gorsza, wygląda na to, że nie wie o tym, ze czeka się z jedzeniem aż wszyscy usiądą do stołu.

    Z tej mąki nie będzie chleba.

  • 45rtg 28.08.19, 13:58
    bo_ob napisała:

    > Chłopak miał rację, nie było go tylko kilka minut i dziewczyna powinna na niego

    > Z tej mąki nie będzie chleba.

    Za to ewidentnie jest męczybuła.
  • bo_ob 28.08.19, 14:02
    45rtg napisał:

    > Za to ewidentnie jest męczybuła.

    Również bywam męczybuła, bo zdarza mi się zwrócić uwagę mężowi, że robi coś nie tak.
    Szczęśliwie on z tego powodu nie płacze.


  • 45rtg 28.08.19, 14:14
    bo_ob napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Za to ewidentnie jest męczybuła.
    >
    > Również bywam męczybuła, bo zdarza mi się zwrócić uwagę mężowi, że robi coś nie
    > tak.
    > Szczęśliwie on z tego powodu nie płacze.

    Pewnie nie, ale w sumie skąd wiesz, co robi w towarzystwie koleżanek z pracy...

  • boogiecat 28.08.19, 14:42
    bo_ob napisała:


    > Szczęśliwie on z tego powodu nie płacze.
    >

    big_grin
    a zobaczysz, jak ci przedstawi znienacka pozew o rozwod i bedzie na nim, ze z twojej winy bo mu robilas uwagi przy stole, jeszcze cie o odszkodowanie za traume pozwie

    z faceta sie tu zrobilo jakiegos niewyobrazalnego chama do wystawienia walizek, ale mozna tez pomyslec, ze jemu bylo przykro, ze dziewczyna zaczela jesc bez niego (mnie by bylo), tym bardziej ze przyszedl naprawde niedlugo po niej; moze ona ciagle tak robi, lekcewazy go? a moze on zawsze na nia czeka i nigdy jej uwagi nie zrobil, bo myslal, ze sama zrozumie z przykladu o co chodzi? skoro juz ustalono, ze moze on ciagle ja tak miesza z blotem (a tylko zapytal, z tego co autorka pisze, nie wiemy w jakim tonie) te jej lzy to nie wiem- moze facet psychopata, a moze ona histeryczka albo cos innego (znam sporo osob, ktore placza na zawolanie, po najmniejszej normalnej uwadze)

    ja moze bym na jego miejscu nie gadala tylko o savoir vivre, lecz wytlumaczyla ze tak by bylo milej

    gafa byloby oczywoiscie zwracanie uwagi w obecnosci innych osob, ale tutaj byli tylko we dwoje a sprawa nie byla sekretem wagi narodowej, zeby nie mozna bylo normalnie pwoiedziec/zapytac w restauracji i ogladac sie po ludziach czy ktos nie podsluchuje

    I ta zasada nie obowiazuje rzeczywiscie w przypadku cieplych dan, ale nie wiemy co ona tam jadla, ale obowiazuje jak najbardziej w kazdej sytuacji, stolowka, schronisko, restauracja, w domu;

    a tak naprawde to nawet z tymi cieplymi daniami to bez przesady- np. u mnie w pracy jak idziemy mala grupa na obiad, powiedzmy cztery osoby, to wszyscy czekaja na wszystkich bo tak jest sympatyczniej, razem zaczac posilek, oczywiscie jakby ktos sie spoznial nie wiadomo ile, to inna sprawa;

    podsumowujac, ta elastycznosc stosowania zasad dobrego wychowania powinna dzialac w obie strony




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bo_ob 28.08.19, 14:51
    boogiecat napisała:

    Moim zdaniem źle, że wspomniał o s-v, powinien był powiedzieć, że mu przykro, że nie poczekała na niego kilka minut.
    Niemniej jeśli dziewczyna nie wie, ze na chłopaka trzeba poczekać a on tego wymaga, to ta para ma gliniane nogi.

    A ona może popłakała się, bo zauważyła, że ludzie z sąsiedniego stolika wyciągają uszy i podsłuchują? Też możliwe smile


  • boogiecat 28.08.19, 14:57
    bo_ob napisała:


    >
    > A ona może popłakała się, bo zauważyła, że ludzie z sąsiedniego stolika wyciąga
    > ją uszy i podsłuchują? Też możliwe smile
    >
    yep




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • black.emma 28.08.19, 17:35
    boogiecat napisała:
    >
    > ja moze bym na jego miejscu nie gadala tylko o savoir vivre, lecz wytlumaczyla
    > ze tak by bylo milej
    >
    No i przecież o to chodzi, można miło i sympatycznie, można tak, ze pójdzie w pięty. Chłopak sam niewiele wie o sv, na który się powołuje.
  • alpepe 28.08.19, 14:06
    I bardzo dobrze dla dziewczynya.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bo_ob 28.08.19, 14:09
    alpepe napisała:

    > I bardzo dobrze dla dziewczynya.
    >

    Moim zdaniem dla obojga.


  • janja11 28.08.19, 14:14
    bo_ob napisała:

    > Chłopak miał rację, nie było go tylko kilka minut i dziewczyna powinna na niego
    > poczekać. Co gorsza, wygląda na to, że nie wie o tym, ze czeka się z jedzeniem
    > aż wszyscy usiądą do stołu.
    >
    > Z tej mąki nie będzie chleba.
    >

    Chłopak to wyjątkowy burak. Takie sytuacje wyjaśnia się spokojnie w 4 oczy, a nie robiąc awanturę w miejscu publicznym.
  • bo_ob 28.08.19, 14:22
    janja11 napisał(a):

    > Takie sytuacje wyjaśnia się spokojnie w 4 oczy

    Hm. Gdy siedzę z kimś w restauracji przy stoliku i rozmawiamy normalnym głosem, to jest to sytuacja "w 4 oczy".
  • janja11 28.08.19, 14:26
    A jeśli tę rozmowę słyszy osoba przy stoliku obok to już nie jest rozmowa w 4 oczy.
    Burak i tyle w temacie.
  • bo_ob 28.08.19, 14:29
    janja11 napisał(a):

    > A jeśli tę rozmowę słyszy osoba przy stoliku obok to już nie jest rozmowa w 4 o
    > czy.


    Ale jeśli rozmawiasz w domu tez nie masz pewności, czy ktoś nie podsłuchuje pod oknem.


  • boogiecat 28.08.19, 14:27
    ale kto robil awanture???big_grin ponioslo cie troszke

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bo_ob 28.08.19, 14:29
    boogiecat napisała:

    > ale kto robil awanture???big_grin ponioslo cie troszke
    >

    Tutaj poniosło większość smile
  • 45rtg 28.08.19, 14:40
    boogiecat napisała:

    > ale kto robil awanture???big_grin ponioslo cie troszke

    Ten cham od robienia wymówek.
  • kamin 28.08.19, 14:57
    Dziewczyna nie mogła wiedzieć ile go nie będzie. Nie było żadnym uchybieniem, to, że zaczeła jeść wcześniej. Na służbowych wyjazdach zdarzali nam się jeść w gronie 6-7 osób. Jedni jedli skromnego rogalika, inni donosili sobie kolejne potrawy. Musielibyśmy być szaleni, żeby czekać na siebie wzajemnie.
  • bo_ob 28.08.19, 15:04
    kamin napisał(a):

    > Nie było żadnym uchybieniem, t
    > o, że zaczeła jeść wcześniej.

    Twoim zdaniem.
    Moim zdaniem czeka się na partnera, jeśli wcześniej nie ustalono inaczej. Dlatego, że posiłki jada się wspólnie.

  • memphis90 28.08.19, 15:40
    Nie nie masz racji. Jedno może w ogóle śniadań nie jadać, a tylko towarzyszyć drugiemu w jadalni. A co jeśli jedno wstanie od stołu po dolewke kawy - drugie zamiera z pomidorem na widelcu w połowie drogi do ust?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bo_ob 28.08.19, 15:43
    memphis90 napisała:

    > Nie nie masz racji. Jedno może w ogóle śniadań nie jadać, a tylko towarzyszyć d
    > rugiemu w jadalni.

    Jeśli mój mąż nie je śniadania, to mnie o tym informuje i jest chyba jasne, że nie czekam na nikogo z jedzeniem.

    > A co jeśli jedno wstanie od stołu po dolewke kawy - drugie z
    > amiera z pomidorem na widelcu w połowie drogi do ust?

    No właśnie: co wtedy? chyba koniec świata.

  • kamin 28.08.19, 15:41
    Dlatego jak się skończy wcześniej posiłek nie należy odchodzić od stołu, tylko zaczekać aż zje towarzysz.
    Ale momentem rozpoczęcia jedzenia jest moment kiedy otrzymujesz, lub przynosisz sobie ciepłe danie.
    W samoobsługowym barku/hotelu ze szwedzkim stołem oczekiwanie aż partner przyjdzie ze swoim omletem kończy się tym, że moja jajecznica jest już zimna i niejadalna.
    Trochę inaczej jest w restauracji z obsługą kelnerską. Jak kelner stawia przede mną danie główne, zwykle czekam chwilę, aż otrzyma je też mój towarzysz.
    Chociaż według zasad sv jest to błędem.
    www.catering-bemi.pl/savoir_vivre/

    "Najczęstsze błędy:
    Czekanie aż wszyscy dostaną posiłek, gdy jest on gorący. Gorący posiłek należy zacząć spożywać od razu by nie wystygł."
  • bo_ob 28.08.19, 15:46
    kamin napisał(a):


    > W samoobsługowym barku/hotelu ze szwedzkim stołem oczekiwanie aż partner przyjd
    > zie ze swoim omletem kończy się tym, że moja jajecznica jest już zimna i niejad
    > alna.


    Ludzie zasadniczo mają usta i potrafią mówić. Umieją więc powiedzieć "pozwól, że nie będę na ciebie czekać, bo mam jajecznicę".

  • kamin 28.08.19, 15:50
    No ale podobno to wielkie uchybienie i twoim zdaniem powinno się dzielnie czekać i jeść zimną jajecznicę w imię zasad.
  • bo_ob 28.08.19, 16:00
    Przecież napisałam: "Moim zdaniem czeka się na partnera, jeśli wcześniej nie ustalono inaczej."
    Jeśli mówię "pozwól, że nie będę na ciebie czekać, bo mam jajecznicę" to znaczy, że zostało wcześniej ustalone, że nie będe czekać.

  • amast 28.08.19, 16:29
    W restauracji wszyscy powinni dostać swoje dania jednocześnie. Ale ja się z tym spotkałam tylko dwa razy w życiu.
  • mid.week 28.08.19, 14:44
    Nie wytrzymałabym z kimś tak przewrażliwionym na sowim punkcie, że boli go ego od zaczęcie jedzenia przed nim wink
  • pani-nick 28.08.19, 16:16
    smile
  • cauliflowerpl 29.08.19, 09:54
    Amen, mid.weeku.
  • asfiksja 28.08.19, 14:49
    Ja bym się też zagotowała, gdyby mój facet musiał się szybko nażreć i nie był zainteresowany wspólnym posiłkiem ze mną, uważam to za spore przewinienie towarzyskie. Ale oczywiście publiczne obsztorcowanie dziewczyny (która pewnych rzeczy nie wyniosła z domu i to nie jej wina) to już dno.
  • kamin 28.08.19, 15:04
    W takich sytuacjach po dołączeniu towarzysza czeka się spokojnie, aż on zje posiłek. Można dobrać jakaś kawę, ciastko, owoc.
    Ale nie wyobrażam sobie, aby mój facet oczekiwał, że przy szwedzkim stole ja będę jeść zimną jajecznicę aby mu dotrzymać towarzystwa. A zabawnie robi się jeszcze jak są małe dzieci którym też trzeba doniesc jedzenie, pokroić, nakarmić itp.
  • joanna_poz 28.08.19, 15:16
    to samo chciałam napisac - az strach mysleć, jak wg ematkowego sv ogarnąć sniadanie w hotelu, majac jeszcze do kompletu dzieci?
    gdzie jedno czeka na jajecznicę, inne po omlet, ktoś po racuchy, następny tylko bierze zimne, ten od jajecznicy cofa się jeszcze po kawe, a ten od panceków idzie i czeka na wyciskany soksmile
  • kokosowy15 28.08.19, 15:28
    Tam naprawdę było takie zamieszanie? Nie zapomniałaś o trzęsieniu Ziemi i ataku terrorystycznym?
  • joanna_poz 28.08.19, 15:32
    nie, szanowny kokosowy, tak wygladają sniadania ze szwedzkim stołem w wakacyjnych hotelach.
  • memphis90 28.08.19, 15:46
    Ale ostatnio w hotelu widziałam, jak radzą sobie zwolennicy "jedzenia synchronicznego". Otóż matka (zazwyczaj) brała duże talerze i robiła indywidualny rodzinny stół szwedzki - nakładala kopiasto pomidorów, serów, wędlin, jajeczko ( bo może ktoś będzie miał ochote), porcję jajecznicy na 4 osoby i kilka parowek, drugi talerz pełen pieczywa, piramidka z masła - i tak zaopatrzona wracała z lowow do rodzinnego stołu, gdzie wszyscy razem zaczynali jeść. Oczywiście zostawala jajecznica, połowa parowek czy żółty ser, na który akurat nikt nie miał ochoty, 4 bułki i kilka kostek masla. Ale cóż tam - ważne, że wszyscy złapali za widelce w tej samej sekundzie!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bo_ob 28.08.19, 15:41
    joanna_poz napisała:

    > to samo chciałam napisac - az strach mysleć, jak wg ematkowego sv ogarnąć sniad
    > anie w hotelu, majac jeszcze do kompletu dzieci?


    E tam. Niedawno jadałam śniadania hotelowe z 3 dzieci i wyglądało to całkiem inaczej, choć byłam ich jedyną opiekunką.
    Dzieci były sadzane przy stole, każde dostawało talerz z jedzeniem, ja brałam swój i jedliśmy wszyscy razem.


  • memphis90 28.08.19, 15:48
    Czy istotne jest tylko rozpoczęcie konsumpcji cała grupą w tej samej sekundzie, czy skończyć też należy dokładnie w tej samej chwili, co inni?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mid.week 28.08.19, 15:54
    jakie szczescie, ze z wyjsciem do toalety nie trzeba czekac az wszystkim sie zachce 🙂
  • pani-nick 28.08.19, 16:17
    bo się nomen omen posikam big_grin
  • cauliflowerpl 29.08.19, 09:55
    W towarzystwie nie chodzi się "do toalety" tylko "przypudrować nosek".
  • bo_ob 28.08.19, 16:01
    memphis90 napisała:

    > Czy istotne jest tylko rozpoczęcie konsumpcji cała grupą w tej samej sekundzie,
    > czy skończyć też należy dokładnie w tej samej chwili, co inni?
    >

    Istotne jest to, że posiłki jadamy wspólnie siedząc przy wspólnym stole, jedząc i rozmawiając.


  • kamin 28.08.19, 15:48
    I dzieci czekały nie jedząc nic, nad swoimi pełnymi talerzami przez 10 minut, kiedy ty czekałaś, aż obsługa usmaży ci omleta?
    Nie próbowały się napić soku ze szklanki, kiedy poszłaś nałożyć im porcje na talerz?
    Nie skubnęły winogrona kiedy byłaś po kawę.
    Super.
    Ja bym wolała, żeby moi zaczęły jeśc wcześniej, po przyniesieniuu im porcji, nawet beze mnie. I tak jedzą tak dramatycznie wolno, że ja zdąże skompletować swoje śniadanie i zjeść przed nimi.
  • bo_ob 28.08.19, 16:03
    Czego nie zrozumiałaś, kamin?
    Tego, że dzieci siedzą przy stole czekając na swoje talerze? Bo tylko to napisałam.
  • girasole01 28.08.19, 16:42
    Napisałaś że była 3 dzieci, Ty byłaś jedynym opiekunem oraz że każde z dzieci dostało swój talerz z jedzeniem. Więc albo przyniosłaś do stołu jednocześnie 4 pełne talerze (dla siebie i dla dzieci), albo jednak któreś z dzieci musiało poczekać na resztę siedząc nad pełnym talerzem.
  • bo_ob 28.08.19, 16:46
    girasole01 napisała:

    > Napisałaś że była 3 dzieci, Ty byłaś jedynym opiekunem oraz że każde z dzieci d
    > ostało swój talerz z jedzeniem. Więc albo przyniosłaś do stołu jednocześnie 4 p
    > ełne talerze (dla siebie i dla dzieci), albo jednak któreś z dzieci musiało poc
    > zekać na resztę siedząc nad pełnym talerzem.

    Przynosiłam po 2 talerze, dzieci, które dostały wcześniej czekały spokojnie aż wszyscy będą mieli swój talerz. Dzieciom nic nie ubędzie, jeśli poczekają 5 minut.


  • girasole01 28.08.19, 18:38
    Pewnie, że nie ubędzie, ale jajecznica przez 5 minut zdąży wystygnąć, zwłaszcza że już w hotelowym podgrzewaczu nie jest bardzo ciepła.
  • spirit_of_africa 28.08.19, 19:23
    Ile z tych dzieci miało 2 lata?
  • karme-lowa 28.08.19, 15:40
    A nie można zjeść swojego posiłku czekając na partnera i poprostu poczekać z nim przy stole, aż zje?
    To taki problem dla pana?
    Dawno bym takiego buca olała.
  • bo_ob 28.08.19, 15:47
    karme-lowa napisała:

    > A nie można zjeść swojego posiłku czekając na partnera i poprostu poczekać z ni
    > m przy stole, aż zje?


    Można. W ogóle wszystko można.
  • sumire 28.08.19, 15:52
    Ufff, co za ulga!
  • karme-lowa 28.08.19, 15:55
    bo_ob napisała:

    > karme-lowa napisała:
    >
    > > A nie można zjeść swojego posiłku czekając na partnera i poprostu poczeka
    > ć z ni
    > > m przy stole, aż zje?
    >
    >
    > Można. W ogóle wszystko można.
    Dziekuję łaskawco😉.
  • kokosowy15 28.08.19, 16:01
    Pamiętacie, co odpowiedział Slonimski radzieckiemu literatowi na pytanie, gdzie można się wysikac?
  • bo_ob 28.08.19, 16:03
    Właśnie smile
  • piataziuta 28.08.19, 16:23
    >Pamiętacie, co odpowiedział Slonimski radzieckiemu literatowi na pytanie, gdzie można się wysikac?

    Dobra pointa tego wątku.
  • boogiecat 28.08.19, 16:41
    Jestescie niewychowani, bo nie napisaliscie, co powiedzial, tylko swoje prajwat dzolksy uprawiacie, skazujac mnie na google czyli nie myslac o moim samopoczuciu

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 28.08.19, 17:22
    Powiedział: "Pan to może wszędzie" <sikać>.

    Nie żeby tutejsze towarzystwo było oczytane, po prostu dwa lata temu padł taki zwrot pomiędzy polskimi politykami. tongue_out
  • kokosowy15 28.08.19, 16:26
    Zazwyczaj wspólne posiłki je się wspólnie, organizując je tak, że zaczyna się i kończy mniej więcej razem. Nie "wychowuje" się nikogo w miejscu publicznym, tym bardziej, gdy sprawia to przykrość osobie wychowywanej. Nie podsluchuje się rozmów obcych ludzi, a już na pewno nie opowiada się ich treści innym.
  • scarlett74 28.08.19, 16:36
    Jeżeli ten gość, robi problem z głupiego śniadania, to już nie wiem jak jest między nimi w przypadku poważniejszych kłopotów...😒
    Jasne, celebruje się wspólne posiłki, ale nie w takiej sytuacji :śniadanie w wersji szwedzki stół.I co biorę taką jajecznicę czy inną parówkę i po 5 min jest zimna i niezjadliwa...( potrawy raczej nie są super gorące ).
  • boogiecat 28.08.19, 16:46
    kokosowy15 napisał(a):

    >Nie podsluchuje się r
    > ozmów obcych ludzi, a już na pewno nie opowiada się ich treści innym.

    Oh c’mon, tu mozna- tu jest zasada «  to tylko forum », bardzo uzyteczna jak sie komus np. dowala, napisze kiedys o tym zjawisku watek


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • 1matka-polka 28.08.19, 16:53
    "Oh c’mon, tu mozna- tu jest zasada «to tylko forum», bardzo uzyteczna jak sie komus np. dowala, napisze kiedys o tym zjawisku watek"
    Twoja koleżanka ziuta wyznaje takie właśnie zasady smile

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • piataziuta 28.08.19, 17:24
    No WRESZCIE ci się udała jakaś riposta!

    Brawo!
    <aplauz>
  • boogiecat 28.08.19, 17:26
    Ale ziuciu, dla mnie sie zmienisz, prawda?😀

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 28.08.19, 17:34
    Ja już jestem przez Ciebie zmieniona!


  • boogiecat 28.08.19, 18:06
    piataziuta napisała:

    > Ja już jestem przez Ciebie zmieniona!
    >
    Widzialas, matko-polko? Cud milosci lgbt! Jak cie to nie przekona, to masz serce z kamienia. A teraz idz i nies milosc miedzy bliznich- twoja kolezanka gazecia tego na pewno potrzebuje.




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • 1matka-polka 28.08.19, 18:16
    Obie pieprzycie, jak potluczone, niech tęcza ma was w swojej opiece.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • piataziuta 28.08.19, 18:25
    big_grin 😂
  • rosapulchra-0 29.08.19, 20:33
    Oj, kompleksiki całkiem spore matko-polko masz big_grin

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • 1matka-polka 28.08.19, 17:33
    Co ty znowu pierdzielisz, jaka riposta...

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • piataziuta 28.08.19, 17:36
    Ja wiem. Znowu nic nie rozumiesz.
    To nic.
    Nie wysilaj się, po prostu przyjmij do wiadomości, że właśnie biję ci brawo i ciesz się chwilą.
  • 1matka-polka 28.08.19, 18:00
    Nie projektuj na mnie swoich mysli i odczuc. Nie cieszy mnie twoje brawo,

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • piataziuta 28.08.19, 18:07
    Nie kłam.
  • kub-ma 28.08.19, 19:25
    A mi byłoby głupio, że mój partner czeka 5 minut z zimną parówką, bo mi się omlet zamarzył.

    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • miss_fahrenheit 28.08.19, 16:49
    Zasadniczo - pan miał rację, ale nietakt pani blednie przy chamstwie i prostactwie pana.
  • bo_ob 28.08.19, 17:04
    Chamstwie i prostactwie pana.

    Fakt. Lepiej by zrobił, gdyby przemilczał.
    Ale on tylko spytał dlaczego zaczęła jeść bez niego. Dopiero na jej odpowiedź, że nie wiedziała o tym, że miała na niego zaczekać odrzekł, że tego wymaga s-v.
    Czy to było chamstwo i prostactwo?
  • asia_i_p 28.08.19, 17:13
    Było.


    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • bo_ob 28.08.19, 17:21
    Szanujmy słowa. Jeśli to było chamstwo i prostactwo, to jak nazwać zachowania dużo większego kalibru? Niedługo nam słów braknie.
    Według mnie pan zachował się po prostu niezbyt grzecznie, powinien udać, że wszystko jest ok.
  • asia_i_p 28.08.19, 17:41
    Ale towarzysko mało jest rzeczy większego kalibru niż pouczanie innych ludzi, kiedy nas o to nie proszą. Okazywanie wyższości to jest towarzysko bardzo gruby kaliber.

    Jeszcze raz powtarzam za Rościszewskim - szczytem złego wychowania jest wyczekiwać na czyjść ukłon. Co się przekłada na szerszą zasadę - savoir-vivre jest dla ciebie, nie służy do wychowywania innych (chyba, że własnych dzieci).

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kub-ma 28.08.19, 19:20
    A łez pani nie zauważył?

    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • mid.week 28.08.19, 19:29
    Jeśli wytykasz komus jego zachowanie, a didatkowo nie reagujesz na to ze twoja uwaga doprowadzila kogoś do łez ino celebrujesz w grobowej atmosferze omleta to jest to chamskie i burackie.
  • miss_fahrenheit 28.08.19, 17:27
    Było, zwłaszcza, że wywołał u swojej towarzyszki łzy.
  • bo_ob 28.08.19, 17:41
    Jeśli chamstwem i prostactwem jest zwrócenie uwagi, że ktoś popełnił towarzyskie faux pas, to jak nazwiesz zachowania dużo gorszego kalibru?

  • miss_fahrenheit 28.08.19, 17:55
    Możliwe, że autorka przedstawiła sprawę w zbyt ostrym świetle, ale z postu rozpoczynającego wątek nie wynika, że pan po prostu zwrócił uwagę towarzyszce. Jeśli czyjeś zachowania są gorszego kalibru, to raczej przestają dotyczyć kultury, a zaczynają dotykać np. kwestii moralności.

    Niemniej, masz rację, pan mógł np. zwyzywać swoją towarzyszkę, nakrzyczeć etc. a tutaj jedynie wywołał dyskomfort, wstyd i poczucie winy z błahego powodu, wykazując się przy tym nieznajomością zasad, na które tak chętnie się powoływał. Wystarczy do nazwania go chamem, choć może faktycznie wystarczyłby "głupiec", albo "prostak".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
<