Dodaj do ulubionych

SV - stosujecie sztywno?

28.08.19, 14:02
Zainspirowała mnie stronka :
www.catering-bemi.pl/savoir_vivre/
I tak sobie myślę, że zasady SV to często przerost formy nad treścią i uciążliwości, a nie zbiór zasad, które zwyczajnie ulatwiaja wspólne biesiadowanie:
- my nigdy nie zwracamy uwagi kto wchodzi pierwszy do sali lub kto pierwszy idzie za kelnerem lub kto pierwszy wychodzi; podobno zwyczaj pochodzi z czasow, kiedy wchodząc do oberży nie wiadomo było, czy oczom damy nie ukażą się sceny dantejskie albo mordobicie
- nigdy nie zwracałam uwagi, czy mam "widok na salę" czy nie. Z mojego punktu widzenia lepiej, żeby mój rycerz śledził wzrokiem otoczenie i w razie czego bronił przed oprawcami 😋
- nie zwracam uwagi, czy serwetka, którą odkładam z kolan jest "lekko zmięta" w odpowiednim stopniu. Raczej przeciwnie, jeśli muszę wstać od stołu, to serwetke z kolan ładnie składam
-nie mam pojęcia dlaczego złączenie dłoni za krzeslem stanowi pogwalcenie zasad SV i czemu miałoby przeszkadzac komukolwiek w czymkolwiek ?
- trzymanie kieliszka za nóżke to nie wymog SV tylko zasada "kulinarna". Co innym gościom do tego, że sąsiadowi wino się zagrzeje, bo złapał kieliszek za czarkę?
-prostacko przechylam talerz, żeby zjeść zupę do końca
- w życiu nie wpadlabym na to, żeby solic jajko czy pomidora łyżeczką, zamiast nabrać szczyptę w palce (chcby ze swojego talerza) ...

Zaciekawilo mnie także :
"Dzięki posługiwaniu się pałeczkami jemy wolniej, mniejsze kęsy i dokładniej przeżuwamy pokarm"
I zastanawiam się, czy autor kiedykolwiek widział jak Azjaci jedzą nudle lub sushi - dla mnie wpakowanie do ust całego krążka sushi tak, żeby się zmieścił na raz, to wyzwanie 😋 A jedzenie zupy po azjatycku to nafutrowanie się całą porcją makaronu naraz...


A Wy jak - ściśle wg zasad, czy tylko wtedy, gdy to wygodne i uzasadnione (jak np niepakowanie brudnego noża to wspólnego słoika z dzemem)?

Albo - czy znacie jakieś zasady, które kiedyś były może uzasadnione, a dziś już tylko smieszą? Na marginesie - całe dzieciństwo byłam ganiona za odstawianie małego palca podczas trzymania filiżanki - dopiero na studiach przekonalam się, że ja nie mam ścięgien w małych palcach obu rąk i te palce mi się zwyczajnie nie zginają wraz z resztą palców...
--
"Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
Edytor zaawansowany
  • sumire 28.08.19, 14:11
    Uważam, że ścisłe trzymanie się zasad SV jest... mało kulturalne.
  • alpepe 28.08.19, 14:20
    SV to zbiór zasad typu, nie wiesz, co jest najmniej obraźliwe dla otoczenia, to zastosuj. Część tych rzeczy stosuję instynktownie, ale ostatnio byłam na randce, której z kolei, ale pierwszy raz akurat w restauracji i pewnie popełniłam faux-pas, bo nie czekałam 20 minut, aż kelner się raczy pofatygować, tylko głośno powiedziałam, że chcielibyśmy zamówić i zamówiłam najpierw dla siebie, potem mój towarzysz dla siebie. Pewnie powinien był on mnie opieprzyć, że się zachowuję niezgodnie z SV, bo on zamawia dla nas i on powinien był przywołać kelnera, ale mam na to wyczesane. Proszę, dziękuję, przepraszam itp. Z drugiej strony kiedyś znajomemu opowiadałam o moim pobycie w knajpie, gdzie akurat był zepsuty kibel i jeszcze coś tam było, znajomy się obruszył, że on by się nic nie odezwał, ale następnym razem by nie poszedł w to miejsce, czyli kto się zachował poprawnie, ja, dając gospodarzowi szansę, by poprawił usługę, czy hipotetycznie znajomy, nie dając napiwku i obsmarowując w necie restaurację z powodu usterek?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • jak_matrioszka 28.08.19, 14:42
    To że meżczyzna ma zamawiać byłoby dla nas zbyt duża niewygoda, bo czesto to ja czytam i tłumacze karty dań, wiec to ja zamawiam (a z przyzwyczajenia robie to nawet jak nie musze).
    Co do zgłoszenia usterek, to jestem jak najbardziej po twojej stronie.
  • chlodne_dlonie 28.08.19, 15:45
    Też się przychylę - z kulturalnym zwróceniem uwagi na usterki (ta 'kiblowa' to imo całkiem spory kaliber). Wg mnie niewielkie znaczenie, zwłaszcza w dobie równouprawnienia wink, ma to, kto z 'pary' zamawia pierwszy.
    No chyba, że w dalszym ciągu zamawiania dochodzi (jak w tym dowcipie..wink ) do pytania o 'warzywo'..ekhmm..
    wink

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • amast 28.08.19, 15:55
    My mamy tak, że na ogół uzgadniamy co kto chce, a potem mąż wszystko zamawia (z wyjątkiem restauracji chińskich, w których ja zamawiam). Ostatnio byliśmy w restauracji, przyszedł kelner, mąż się szykuje do zamawiania, a kelner "ladies first". Głupie to było, zwłaszcza, że mieliśmy w planach wspólny talerz przystawek, a potem dania. No to zamówiłam swoje danie, mąż swoje, a potem jeszcze "a najpierw przystawki". Bez sensu.
  • alpepe 28.08.19, 15:59
    Kelner się nie zna na SV big_grin

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • pani-nick 28.08.19, 17:27
    To ten typ kelnera, który musi pokazać, ze wie lepiej.
  • norra.a 29.08.19, 01:23
    Mi kiedyś kelner pretensjonalnym gestem nałożył serwetkę na kolana smile
  • ingryd 28.08.19, 14:24
    jezu kolczasty, a coz to za stek bzdur ?
    Perelka :
    "Gdy kelner przyniesie nam pierwsze danie materiałową serwetkę rozkładamy na kolanach, aby nie pobrudzić ubrania. Nie używamy jej do wycierania ust. W tym celu używamy bibułkowych serwetek, które po użyciu zostawiamy na własnym, pustym talerzu"
    ciekawe czy baronowa de Rothschild wie co to jest : bibulkowa serwetka,
    moze by ja catering bemi oswiecil smile )))

    a przechodzac do adremu, savoir-vivre ma tylko wtedy sens gdy faktycznie ulatwia funkcjonowanie w spoleczenstwie i to nie tylko przy zarciu, tak wiec nalezy uwazac by z siebie nie zrobic bufona usilnie starajac sie nie byc chamem.
  • 45rtg 28.08.19, 14:33
    ingryd napisała:

    > ciekawe czy baronowa de Rothschild wie co to jest : bibulkowa serwetka,
    > moze by ja catering bemi oswiecil smile )))

    Baronowa Rotshild to jest zwykła parweniuszka wżeniona (czy raczej wmężona) w rodzinę Rotshildów, którzy zresztą też nie są żadną szlachtą, tylko dorobkiewiczami.
  • ingryd 28.08.19, 14:43
    oooo, a cos ty ? ipn heraldyczny ? (zapomniales jeszcze dorzucic ze to rodzina zydowska, ktora wykupila sobie te partykule przy nazwisku)
    madame Nadine de Rothschild jest autorka ogolnie uznanego za referencje w materii, podrecznika savoir-vivre.
    a twoja uwaga, wlasnie swiadczy o tym ze savoir-vivre jest ci obcy.
  • 45rtg 28.08.19, 14:48
    ingryd napisała:

    > oooo, a cos ty ? ipn heraldyczny ? (zapomniales jeszcze dorzucic ze to rodzina
    > zydowska, ktora wykupila sobie te partykule przy nazwisku)

    Fakt, że żydowska, ale co to ma do rzeczy? Przeszkadza Ci to w jakiś sposób?

    > madame Nadine de Rothschild jest autorka ogolnie uznanego za referencje w mate
    > rii, podrecznika savoir-vivre.

    Wiem o tym i właśnie dlatego śmieszą mnie ludzie, którzy traktują ją jak wyrocznię (ze szczególnym uwzględnieniem Krajskiego).

    > a twoja uwaga, wlasnie swiadczy o tym ze savoir-vivre jest ci obcy.
  • ingryd 28.08.19, 15:02
    ewidentnie nie wiesz o czym mowisz,
    ten wlasnie "podrecznik" ma w sobie wlasnie te "rewolucyjna" w materii ceche, ze podwaza snobinarskie, sztywniackie trzymanie sie zasad jako jakichkolwiek wyroczni.

    a ty dales upust snobizmu twierdzac ze nie moze byc wyrocznia savoir-vivre'u parwaniuszka.
  • 45rtg 28.08.19, 15:17
    ingryd napisała:

    > ten wlasnie "podrecznik" ma w sobie wlasnie te "rewolucyjna" w materii ceche, z
    > e podwaza snobinarskie, sztywniackie trzymanie sie zasad jako jakichkolwiek wyr
    > oczni.

    No i wyznawcy wzięli ten podręcznik i traktują jak wyrocznię smile

    > a ty dales upust snobizmu twierdzac ze nie moze byc wyrocznia savoir-vivre'u pa
    > rwaniuszka.

    Dla mnie w ogóle nie istnieje to coś, co ludzie w rodzaju Krajskiego czy wyznawców hrabiny Rotszyldowej nazywają "Savoir Vivre'em", bo to jest bezsensowny spis regułek etykiety bez znaczenia.
    Dobre wychowanie w rzeczywistości ogranicza się do tego, żeby nie stwarzać innym nieprzyjemności i trzymać się w przewidyuwalnej normie społecznej. Kolejność układania łyżeczek przy stole i rodzaj podeszwy przy butach nie jest zaś żadnym savoir vivre'em.
  • ingryd 28.08.19, 15:26
    "Kolejność układania łyżeczek przy stole i rodzaj podeszwy przy butach nie jest zaś żadnym savoir vivre'em."

    kolejnosc sztuccy jest tylko i wylacznie uporzadkowaniem narzedzi ktorymi bedziesz sie poslugiwal, jest zwyklym ulatwieniem w spozywaniu posilku. i nie jest zbyt przyjemnie ogladac zniszczone stopy ciotki felki w japonkach przy pozeraniu leguminy.
    zdrowe zasady savoir vivre naprawde ulatwiaja zycie w spoleczenstwie i sprawiaja ze jest one po prostu przyjemne.
  • alpepe 28.08.19, 15:32
    Ułatwiają, o ile się dostosowują do rzeczywistości, to tak, jak z ruchem lewostronnym w Anglii, który wziął się z ataków konnych, dawno już nieaktualny, można by to śmiało zmienić, bo to relikt.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ingryd 28.08.19, 15:35
    dlatego tez jak juz wspomnialam :
    savoir-vivre ma tylko wtedy sens gdy faktycznie ulatwia funkcjonowanie w spoleczenstwie i to nie tylko przy zarciu, tak wiec nalezy uwazac by z siebie nie zrobic bufona usilnie starajac sie nie byc chamem.
  • alpepe 28.08.19, 15:55
    co napisałam w niniejszym wątku powyżej.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 45rtg 28.08.19, 15:45
    ingryd napisała:

    > "Kolejność układania łyżeczek przy stole i rodzaj podeszwy przy butach nie jes
    > t zaś żadnym savoir vivre'em."
    >
    > kolejnosc sztuccy jest tylko i wylacznie uporzadkowaniem narzedzi ktorymi bedzi
    > esz sie poslugiwal, jest zwyklym ulatwieniem w spozywaniu posilku.

    No właśnie. A różniste "poradniki SV" ekscytują się tym ułożeniem, jakby łyżeczka w nieprawidłowym miejscu była obelgą.

    > i nie jest z
    > byt przyjemnie ogladac zniszczone stopy ciotki felki w japonkach przy pozeraniu
    > leguminy.

    Trudno odmówić racji takiemu stwierdzeniu, ale nie wiem, co ono ma do rzeczy i po co zaglądać pod stół.

    > zdrowe zasady savoir vivre naprawde ulatwiaja zycie w spoleczenstwie i sprawiaj
    > a ze jest one po prostu przyjemne.

    Tak bez żadnego trybu zaznaczę też, że nieużywanie polskich ogonków przy pisaniu jest niegrzeczne.
  • ingryd 28.08.19, 15:55
    nie mam ogonkow polskich (w tej klawiaturze), z ktorego to powodu cierpie bardzo, slowo harcerza uncertain
  • alpepe 28.08.19, 15:58
    Instalacja to kwestia pięciu minut maks, że się wetnę.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • reinadelafiesta 28.08.19, 18:22
    45rtg
    Tak samo, jak pisanie czyjegoś nazwiska z błędem.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • bywszy 28.08.19, 15:00
    ingryd napisała:

    > oooo, a cos ty ? ipn heraldyczny ? ...

    Stare pieniądze się odezwały. To budujące. big_grin

    — Zapamiętaj sobie — przypominała mu często matka — że nazywasz się Nately. Nie jakiś tam Vanderbilt, który zawdzięcza fortunę pospolitemu kapitanowi holownika, ani Rockefeller, którego bogactwo jest wynikiem bezwzględnych spekulacji ropą naftową, ani Reynolds czy Duke, którzy dorobili się na sprzedaży nieświadomym nabywcom produktów skażonych składnikami rakotwórczymi, i na pewno nie Astor, którego rodzina, o ile się nie mylę, do dzisiaj wynajmuje pokoje. Ty jesteś Nately, a nasza rodzina nigdy nic nie robiła, aby zdobyć pieniądze.
    — Twojej matce chodzi o to, synu — wtrącił łagodnie ojciec, z właściwym sobie darem zgrabnego i zwięzłego wyjaśniania, który Nately tak podziwiał — że stare bogactwo jest lepsze niż nowe bogactwo i że ludzie, którzy niedawno się wzbogacili, zasługują na znacznie mniejszy szacunek niż ci, którzy niedawno zubożeli.


    Kto by pomyślał, że w Polsce tacy też się ostali...
  • alpepe 28.08.19, 15:09
    Proszę wybaczyć mój brak obycia vel oczytania, skąd ten cytat?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 45rtg 28.08.19, 15:11
    alpepe napisała:

    > Proszę wybaczyć mój brak obycia vel oczytania, skąd ten cytat?

    "Paragraf 22", oczywiście.
  • alpepe 28.08.19, 15:25
    Ok, z założenie nie sięgnęłam, może jednak powinnam.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bywszy 28.08.19, 16:44
    E tam, od książek głowa się niszczy. Szczególnie od grubych. tongue_out
  • memphis90 28.08.19, 16:51
    Paragraf to chyba niespecjalnie gruby był...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alpepe 28.08.19, 17:59
    Raczej oczy, zdarzały mi się maratony typu Goethe Młodzieńcze lata Wilhelma Meistra *tytuł z pamięci, może coś przekręciłam, które połykałam w ciągu jednej dniówki, ale teraz jestem lazy.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bywszy 28.08.19, 22:20
    alpepe napisała:
    > Młodzieńcze lata Wilhelma Meistra *tytuł z pamięci, może coś przekręciłam, ...

    Chyba tak. Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla, tak to chyba leciało.
  • alpepe 28.08.19, 22:56
    A nie nie, to nie ten autor big_grin, bin mir so ziemlich sicher.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bywszy 28.08.19, 23:05
    No widzisz - mówiłem, że się głowa niszczy. tongue_out
  • alpepe 28.08.19, 23:17
    Oho, witam Pana, Panie Sienkiewicz, ma Pan utalentowane dzieci!Bardzo ładnie śpiewają. Nie sądziłam, że neurolog uczyni temu forum honory...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • lilia.z.doliny 28.08.19, 17:52
    jakie to bylo zalozenie? pytam szxzerze i neutralnie

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • alpepe 28.08.19, 17:57
    Słyszałam o tej książce, że jest wspaniała, wpadł mi w oczy kiedyś jakiś fragment, który mnie obrzydził, a wierz mi, jako germanistka czytałam jako lektury różniste obrzydlistwa i postanowiłam ominąć to szerokim łukiem.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 45rtg 29.08.19, 10:40
    alpepe napisała:

    > Słyszałam o tej książce, że jest wspaniała, wpadł mi w oczy kiedyś jakiś fragme
    > nt, który mnie obrzydził, a wierz mi, jako germanistka czytałam jako lektury ró
    > żniste obrzydlistwa i postanowiłam ominąć to szerokim łukiem.

    Nie wiem, co tam mogło być, acz może przekładanie słoików u pacjenta w bieli, albo podskakujący Kid Sampson by się załapały. Książka w każdym razie nie polega na takich fragmentach. Jak tak teraz myślę, to jest w niej cokolwiek pythonowski humor, więc i takie scenki się trafiają.
  • beataj1 28.08.19, 16:03
    U mnie takie serwetki są do niczego. Mam na tyle duży biust, że nawet jak mi coś spadnie z widelca to ląduje na bluzce a nie na nogach. Czasem aż żal że nie wypada zakładać serwetki pod szyję.

    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
  • memphis90 28.08.19, 16:51
    Możesz odkładać na potem...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kropkacom 28.08.19, 16:05
    W wersji dla restauracji z białymi obiciami: serwetkę rozkładamy na siedzeniu krzesła, drugą kładziemy na kolanach...
  • alpepe 28.08.19, 16:08
    I zamawiamy wyłącznie wodę i białe potrawy...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ingryd 28.08.19, 16:19
    smile ))))
  • jak_matrioszka 28.08.19, 14:31
    Ja sie zainspiruje watkiem obok i napisze, że jak mam podane ciepłe jedzenie, to nie czekam aż inni sobie skomponuja swoje jedzenie, tylko jem własne smile
    A z wymienionych przez Ciebie;
    - lubie mieć widok na sale, ale nie bede sie o to wykłócać krzyczac że to wymóg SV,
    - nie sole, a gdybym zauważyła że ktoś sól z solniczki najpierw na łyżeczke, a potem dopiero odmierza na jajko, to bym sie zdziwiła,
    - kieliszek z winem trzymam za nóżke, talerz z zupa lekko przechylam, a innym na rece nie patrze,
    - kłade sztućce "na piata" kiedy skończyłam, a krzyżuje kiedy jestem w trakcie i jak mi sprzatajacy zabieraja talerzyk z moim plasterkiem czegoś i skrzyżowanymi sztućcami, to jestem niezadowolona i w myślach klne jak szewc wink

    Mi mały palec służy do przytrzymania dna szklanki czy puszki z piciem big_grin Przy filiżankach też odchylam, chyba, bo dawno nie miałam z filiżankami do czynienia (nie pijam kawy, inne napoje podawane sa w wiekszych pojemnościach). Kiedyś jadałam bułki odrywajac małe kawałki, takie na raz do buzi, z czystej wygody. Dużym zdziwieniem było dla mnie odkrycie, że komuś to strasznie przeszkadza, bardziej niż siorbanie i zanurzanie własnego noża czy łyżki we wspólnym jedzeniu.
  • memphis90 28.08.19, 15:08
    Wydaje mi się, że dziubanie bułki po kawałku to właśnie zgodne jest z SV. Zdaje się, że należało oderwać kawałek bułeczki, kęs posmarować masłem i do buzi. Osobno szyneczka i pomidorek - nożem i widelcem. Prostackie było nakładanie sera, pomidora, szynki i sałaty i gryzienie tej piramidy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alpepe 28.08.19, 15:10
    Ja tak robiłam dawno dawno temu będąc na truskawkach w Anglii, wyśmiano mnie, że jak jem, haha. A ja jem, jak Francuzka...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ingryd 28.08.19, 15:17
    a przepraszam, z jakiego regionu ta francuzka, ktora tak piramidalnie je ?
  • alpepe 28.08.19, 15:25
    A nie przepraszaj, ja się nie gniewam.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ingryd 28.08.19, 15:28
    ufff, ulzylo mi...
    to skad te francuskie maniery pochodza ?
  • alpepe 28.08.19, 15:31
    Na pewno nie z twoich kręgów, skoro się nie spotkałaś.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ingryd 28.08.19, 15:43
    ja nie mam kregow wink
    a tak serio, frncuzi jedza kanapki "en pazure" rwac zebami ale zamkniete, znaczy kawal bagietki (lub 2 kromki innego chleba) z wnetrznosciami (serem, szynka, warzywami, miesem, itp, itd).
    jezeli zas jest to kawalek pieczywa towarzyszacy jakiejs potrawie, to faktycznie rwa kawalki rekoma i te kawalki wsadzaja do ust.
    co kraj to obyczaj
  • 45rtg 28.08.19, 15:17
    memphis90 napisała:

    > Wydaje mi się, że dziubanie bułki po kawałku to właśnie zgodne jest z SV. Zdaje
    > się, że należało oderwać kawałek bułeczki, kęs posmarować masłem i do buzi. Os

    Tak, tak, te bzdury smile

  • jak_matrioszka 28.08.19, 15:21
    Ja te bułke na sucho jadłam, w plenerze. Widać też jem jak francuzka wink
  • bei 28.08.19, 14:35
    Nic nowego😊, babcia mnie wyćwiczyła.
    Jestem trochę roztrzepana-szczególnie wtedy, gdy zagadam się przy stole i zdarzyło się, ze pokręciłam kolejność sztućców (np do deseru został mi wielki widelec😊). Może mi ktoś zwinął małą łyżeczkę?-bo przecież nie mogłam nią jeść sztuki mięsa.
  • hanusinamama 28.08.19, 15:20
    A nie miałas wtedy małego widelca...mało jest deserów ktore sie jada łyzeczka zgodnie z zasadami sv
  • alpepe 28.08.19, 15:27
    Jeśli jednak nie ma w składzie widelczyka do ciasta, można posłużyć się łyżeczką. U mnie w domu rodzinnym widelczyków nie było... Jadło się miękkie ciasta łyżeczkami. Ja za to nie wyobrażam sobie życia bez widelczyków do ciasta. No i bez, zapomniałam, jak to jest po polsku, łopatki do ciasta?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • triismegistos 28.08.19, 14:42
    Nie stosuję ściśle i zawsze. W zależności od okoliczności mogę zjeść aligancko, albo pożreć pierogi łapami. Okoliczności zmuszajacych do posługiwania się fafnastoma sztućcami, czy stosowania kodu serwetkowego nie pojawiają się w moim życiu zbyt często. Obawiam się też, że przy ustawianiu się w kolejeczkę naprrzemiennie płciową przy wejściu do knajpy mogłabym wybuchnąć zupełnie nieparlamentarnym chichraniem. Czerwone wino zdarza mi się pić łapiac za czaszę, zwłaszcza w knajpach, w których nagminnie podaje się je za zimne.
    Artykuł trochę z przymrużeniem oka bym traktowała. Autor chyba nigdy nie widział azjatów siorbiących klucchy big_grin
    Ale pasjami czytam piętrowe dyskusje na forum sv którą stroną widelca jeść. Serio, to lepsze nawalanki niż kałszkwały araceli z dosią na ematce, w dodatku zabawnie obserwować jak ludzie usiłują mieszać się z gunwem zachowując pozłotke kultury.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • alpepe 28.08.19, 14:53
    Haha, ja uwielbiam jeść rękami, pewnie pochodzę z Tajlandii, czy gdzie tam jedzą. Niestety, jako leworęczna jem głównie lewą ręką...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • triismegistos 28.08.19, 15:05
    Odnoszę wrażenie, że w tych krajach, w których je się łapami jedzenie lewą uchodzi za straszną fopę i objaw flejostwa.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • memphis90 28.08.19, 15:10
    Bo lewą się zwyczajowo d... podciera...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aerra 28.08.19, 20:02
    ehem, jak to lewą?
    Ja całe życie prawą...
    (oburęczna jestem, ale prawą mi jakoś wygodniej)

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • berdebul 28.08.19, 20:10
    Nie przyznawaj się, bo podanie takiej ręki na przywitanie to obraza. big_grin big_grin big_grin
  • aerra 28.08.19, 20:50
    Aaa.. to dlatego ludzie nie myją rąk po wyjściu z WC? Bo i tak witają się prawą, jedzą prawą... po co myć lewą, skoro jej się używa tylko do podcierania....
    Hmmm… to sporo wyjaśnia, a ja głupia zawsze ręce myję, zamiast się przestawić na wycieranie lewą big_grin

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • jak_matrioszka 28.08.19, 22:34
    Wode zużywasz, planeta cierpi... wink
  • memphis90 28.08.19, 22:45
    W krajach trzeciego świata to mogłabyś mieć problem z pachnącym nawilzanym papierem i bidetką... Zostaje lewa ręka.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aerra 29.08.19, 00:11
    Czemu miałabym mieć problem z nawilżanym papierem (no, na ten dodatek zapachowy to mogłabym mieć alergię, ok) i bidetką? Przecież można z nich korzystać dowolną ręką? Jednego i drugiego używam, jakoś problemu nie mam.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • alpepe 28.08.19, 15:11
    Dlatego to napisałam, prawą jest poprawnie.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • grey_delphinum 28.08.19, 15:09
    W domu przed posiłkiem mówimy "smacznego", co jest podobno wielkim faux pas, więc zdecydowanie nie stosuję sztywno zasad SV wink
  • 35wcieniu 28.08.19, 15:05
    Traktuje luzno i nie potrzebuje porad w tej kwestii, ale ciesze sie ze niektorzy potrzebuja bo lubie czytac jak sie ematki kloca o czern na slubie, brak czerni na pogrzebie i rajstopy. Na jednym i drugim.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • tryggia 28.08.19, 15:06
    Moja babcia (ta od kaukaza) jest z rodziny z tytułami, herbami, ą, ę. Wyszkolila swoje dzieci w kwestii SV, wnuki też. Dlatego wiele zasad stosuję instynktownie. Można by rzec, sztywno, ale bez wysiłku.
    Nie pouczam jednak innych i raczej nie mdleję na widok jaskiniowców. No, może łokieć na stole i używanie sztućców zamiast palców wskazujących trochę palpitacje wywołuje.

    --
    Hope
  • memphis90 28.08.19, 15:12
    Jak się używa "sztućców zamiast palców wskazujących", co "wywołuje palpitacje"? Wyobraźnia podsuwa mi gościa, dlubiącego w nosie widelcem - przy czymś takim niewątpliwie zeszlabym przy stole na zawał 😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 28.08.19, 15:14
    NO i poplułam ekran kawą....
  • bywszy 28.08.19, 17:20
    hanusinamama napisała:

    > NO i poplułam ekran kawą....

    W wątku o SV? suspicious Ale wtopa! tongue_out
  • alpepe 28.08.19, 18:01
    ekran to nie klawiatura, na szczęście.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bywszy 28.08.19, 18:06
    A poza tym pluła kulturalnie, z odgiętym paluszkię...
  • alpepe 28.08.19, 18:14
    i zasłaniając chusteczką usta, by postronne osoby się nie mogły obruszyć.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • aerra 28.08.19, 20:03
    Dziurawe chusteczki ma? Czy tylko tak z boku zasłaniała, a przodem poleciało na monitor?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • hanusinamama 28.08.19, 22:06
    NO wiem i do tego sie posmarkałam smile Szczyt szczytów smile
  • jak_matrioszka 28.08.19, 15:25
    😂
    Zamiast w ucho filiżanki wsadzić palec wskazujacy, gość wsadza nóż i przytrzymuje łyżka z drugiej strony wink
  • tryggia 28.08.19, 15:30
    Wyobraź sobie: podczas posiłku gość trzyma sztućce i nagle dźga powietrze widelcem lub nożem w ramach partykuly lub zaimka wskazujacego. Wymachwanie palcami też niezbyt, ale lepsze niż widelcem.

    --
    Hope
  • 35wcieniu 28.08.19, 15:13
    "używanie sztućców zamiast palców wskazujących trochę palpitacje wywołuje."

    Jak to uzywanie wyglada, tak technicznie rzecz biorac? Zamiast jesc nozem i widelcem ktos je palcami wskazujacymi? Dlaczego wskazujacymi akurat?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • 35wcieniu 28.08.19, 15:15
    A nie, odwrotnie! To jeszcze bardziej nie kumam. Drapie sie nozem po glowie czy co?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • triismegistos 28.08.19, 15:26
    Myślę, że miała na myśli pokazywanie czegoś i i w ogóle gestykulację sztućcami.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • 35wcieniu 28.08.19, 15:28
    Ale paluchem wskazujacym pokazywac to tez nie tak za bardzo...

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • alpepe 28.08.19, 15:29
    można, o ile robi się to dyskretnie, czyli nie pionowo, tylko z lekkim przechyłem, do tego lekkie pochylenie głowy...


    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • alpepe 28.08.19, 15:30
    wróć, nie poziomo!!!!

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • memphis90 28.08.19, 15:34
    Ale my dalej o dlubaniu w nosie...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alpepe 28.08.19, 15:56
    haha, nie big_grin

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 45rtg 28.08.19, 16:03
    memphis90 napisała:

    > Ale my dalej o dlubaniu w nosie...?

    Do dłubania w nosie są specjalne, zgodne z SV łopatki.
  • alpepe 28.08.19, 16:06
    Serio? Myślałam, że tylko na osobności i najlepiej chusteczką.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • pani-nick 28.08.19, 16:25
    chusteczką zasłaniasz, łopatką dłubiesz big_grin płaczę w tym wątku
  • hanusinamama 28.08.19, 16:19
    Tak mozna ale trzymajać palec poziomo a głowe w lekkim pochyleniu....posmarkałam się smile
  • memphis90 28.08.19, 16:54
    Myślę, że emo grzywka byłaby pomocna...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alpepe 28.08.19, 18:00
    No, nie wiem, wyobraź sobie, co by na tej grzywce mogło wylądować, odgarniasz zalotnie grzywkę, a na niej...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • memphis90 28.08.19, 18:07
    Ale możnaby zalotnie nawijać ją na widelec w czasie romantycznej kolacji...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alpepe 28.08.19, 18:14
    Pytanie, na który widelec, bo jak już tylko zostanie łyżka?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • hanusinamama 28.08.19, 22:08
    =Ten od deseru oczywiście...
  • alpepe 28.08.19, 15:28
    też sądzę, że o to chodziło.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • hanusinamama 28.08.19, 15:13
    Kupiłaś mnie: "-prostacko przechylam talerz, żeby zjeść zupę do końca" smile
    A na serio staramy sie przestrzegać pewnych ogólnych i tego dzieic uczymy. Tzn np jak jemy wspólne posiłki to czekamy az wszyscy zaczną jeśc...ale razno moja starsza potrzebuje wiecej czasu na zjedzenie wiec zaczyna szybciej.
    Totalnie mi nie przeszkadza jezeli ktos łapie kieliszek za czarkę, szczerze to w domu siedzac na kanapie z lampką wina włąsnie tak trzymam bo mi wygodniej.
  • gulcia77 28.08.19, 15:37
    Przede wszystkim SV to dużo więcej, niż sztywne zasady zachowania się przy stole. smile W końcu główną i najważniejszą zasadą jest umiejętność okazania szacunku otaczającym nas ludziom. Tzw. "dobre wychowanie" zazwyczaj w zupełności wystarczy. Z tym, że akurat tutaj jestem konserwatystką i swoje własne dziecko od maleńkości "tresowałam" w domu, żeby nie musieć się wstydzić w restauracji, na weselu, czy w jakimkolwiek innym miejscu publicznym, w którym zdarzało nam się z dzieckiem bywać. Sama byłam tak "tresowana" przez babcię, która była znów "tresowana" przez swoją matkę chrzestną smile Taka zemsta pokoleń we francuskim stylu. tongue_out

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • ingryd 28.08.19, 15:53
    ale wiesz, ze juz wiele razy przekonalam sie ze wlasnie ta tresura od malenkosci pozniej baaaaardzo ulatwia zycie, wiec trudno niech cierpia dziubdziusie wink
  • gulcia77 28.08.19, 16:17
    Też tak uważam, więc stosowałam "tresurę" bez najmniejszych wyrzutów sumienia.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • black.emma 28.08.19, 17:56
    Ja również 😊
  • mid.week 28.08.19, 15:39
    Jestem jak dr Jekkyl i mr Hyde. Jak okolicznosci zmuszają to potrafię odprawic wewnetrznego chama i zachowac sie jak w cywilizaji przystalo. Czesc z tych zasad rozumiem, popieram, czesc jest upierdliwoscia i nie ma dla mnie znaczenia. Na szczęście okazje do zachowywania sie wytwornie sa tak nieczeste, ze stanowią zabawna odmiane od codziennosci.
    Najbardziej lubie jesc w domu z ksiazka w rece i nogami na stoliku. Pies tez to lubi bo wtedy zawsze mi cos spada na podloge.
    Lubię spotkania w zazylym gronie w ktorym standardem sa nie tylko lokcie ale i telefony lezace na stole, w ktorych to podpierajac sie pod brode cos wyszukujemy i pokazujemy sobie nawzajem. Kieliszki wszyscy trzymaja za czarki ( imo trzymanie za nozke wymyslil sam Szatan) z serwetek papierowych podczas rozmowy robimy origami. Nie klade sobie niczego na kolanach, bo zebym sie nie ufajdala musialabym sie owinac cala streczem... Z resztą, w miejscach w ktorych jadam nikt nie daje serwetek 🙂
  • ingryd 28.08.19, 15:51
    z tymi kieliszkami to chodzi tylko o biale wino. bo ono po prostu jest paskudne gdy jest cieple, wiec nalezy raczej unikac grzania lapami. czerwone, spozywane w pokojowej temperaturze mozna grzac do woli (choc nie, lepiej do gardla wink )

    jesli chodzi o serwetki to sa one przydatne zeby kieliszek nie wygladal jak korytko swinskie, wymazane tlustymi lapskami i ustyma wink, a juz przy owocach morza to mnie jest burka potrzebna, albo bluzka na zmiane
  • mid.week 28.08.19, 16:05
    Wiem w czym rzecz, z tym trzymaniem za nozke, ale jako niskocisnieniowiec z wiecznie lodowatymi odnozami mam to w powazaniu 🙂 Z tego co pamietam i obserowalam na sztywniackich przyjeciach kolor wina nie ma znaczenia. Czerwone tez bylo zawsze za nóżkę chwytane.
  • pani-nick 28.08.19, 16:11
    I z Tobą chętnie poszłabym na kolację! big_grin
  • heca7 28.08.19, 15:51
    Trochę ciężko z logistyką przy stole szwedzkim jeśli jesteśmy w 4/5 osób jak u nas. Bo siadamy razem a potem każde idzie po to na co ma ochotę. Zwykle na raz przynosimy jedno danie, jakiś chleb i coś do picia. Nie zaczynamy jeść w jednej chwili ale nikt nie łyka żarcia jak bocian żaby i można powiedzieć, że spożywamy posiłek razem. Ale potem robi się trudniej. Każdy kończy swoje jedzenie w innym momencie. I teraz - czy można wstać od stołu (idąc po drugie danie)skoro inni siedzą i jedzą? Czy inni na ten czas mają przerwać swoje jedzenie i zaczekać na członka rodziny?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • pani-nick 28.08.19, 15:56
    Znam większość. Swego czasu przechodziłam nawet cykl szkoleń z zakresu SV.

    Ale tak, jak ktoś napisał w moim wątku o parce na śniadaniu - uważam, że podstawową zasadą SV jest takie zachowanie, żeby inni nie poczuli się w moim towarzystwie gorsi, gorzej wychowani, czy mniej obyci.

    Czy się ściśle stosuję? Nie. I to też wynika z tej powyższej zasady, ale również z podobnego do Twojego podejścia - nie lubię sztywnych zachowań, bez odpowiedniej oprawy i potrzeby.

    Jest jedna rzecz, której nie znoszę. Próbowanie wina, zwłaszcza kiedy zamawiam wino w przeciętnej restauracji, a nie wyszukanej ą ę knajpie, a wina to po prostu jakaś średnia półka. Nie znoszę tego momentu, kiedy kelner pompatycznie nalewa mi (mistrzostwa obsługi z kijem w tyłku doświadczyłam ostatnio w beef and pepper, gdzie kelnerka wyprostowana jak struna, trzy razy obcierała szyjkę butelki białą ściereczką, jedną rękę elegancko za plecki i drżącą łapką trzyma a jakże! za koniec butelki, byle było jak najsztywniej i jak najbardziej "zgodnie z sv" wink ), żebym ja z gracją zakręciła, powąchała, posmakowała i kiwneła głową. To jest dla mnie krępujące i idotyczne.
    Jasne dla mnie jest, że jeśli wino jest zepsute, to po prostu zwrócę uwagę obsłudze. I równie jasne jest dla mnie, że jeśli przy zamawianiu nie pytam o bukiet, sukno, czy inne rzeczy, pozwalające uznać mnie za znawczynię wina, to jeśli zamawiam chianti, nie będę pluć i marudzić, że wzgórze nie tak nasłonecznione.

    W ogóle wydaje mi się, że sporo kelnerów lubi popisać się swoim obyciem. Pamiętam, jak w pewnym miejscu ą ę, byłam z mężem i mąż długo wybierał z karty tysiąca drinków, a obsługujący nas kelner był z gatunku właśnie tych popisujących się "obyciem" - mąż z gatunku takich, co sobie lubią pogawędzić, ja już chciałam przejść do rozmowy. Rzuciłam więc "poproszę po prostu "dżeka" ( w karcie był Jack Daniels i Jack Daniels honey i jakieś dwa drinki na bazie Jacka). Na co kelner: A jakiego Jacka? Ja: zwykłego (pomyślałam = to chyba oczywiste, że jakbym chciała honey, to bym poprosiła honey). A na lodzie? Ja: nie.
    A podać wodę?

    Kilka dni później, byłam z mężem w takim tam zwyczajnym pubie. Mąż poszedł do toalety, a ja w tym czasie przy barze poprosiłam o "dżeka". I go po prostu dostałam. Barman był młody i po prostu nalewał drinki.
  • mid.week 28.08.19, 16:17
    O matko, tez tego nie lubię, nawet w tych "ą, ę" okolicznosciach. W roli cezara laskawie kiwajacego głowa na "tak" dla wina czuje sie idiotycznie. Zupełnie nie kreci mnie nadskakujacy mi czlowiek. Rozumiem ze kelner musi mi podac jedzenie i picie, ale jak odstawia sie przy tym cyrk jest mi glupio i niezrecznie.
  • memphis90 28.08.19, 16:49
    Przypominała mi się elegancka kolacja, sami profesorowie i światowcy. No i kelner, który był naj, naj, najbardziej elegancki, światowy i obyty ze wszystkich. Stawia przed jednym z leciwych profesorów przystawke i zaczyna się rozwodzić, że to jakies parfait z foie gras, z sorbetem z delikatnej gruszki i coś tam jeszcze. A profesor na to "wielka mi rzecz - pasztet z lodami"! Aż widać było, jak powietrze zeszło z kelnera jak z przeklutego balona...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • pani-nick 28.08.19, 17:12
    👍 ja się zastanawiam, czy oni tak musza, czy tak sami z siebie...?
  • 35wcieniu 28.08.19, 17:16
    Naprawdę się zastanawiasz?
    Robią to, czego wymaga od nich "polityka firmy". Jak właściciel czy inna osoba zarządzająca restauracją narzuca taki styl obsługi, to się stosują i tyle.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • pani-nick 28.08.19, 17:33
    no niektórzy robią wrażenie, jakby im to przyjemność sprawiało
  • alpepe 28.08.19, 18:02
    coś jak woźna, najważniejsza osoba w szkole...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • sumire 28.08.19, 17:32
    Wino to jeszcze pół biedy. Moim osobistym hitem był kelner przybiegający z miotełką po każdym kęsie bagietki, żeby omieść stolik i mnie.
  • pani-nick 28.08.19, 22:39
    🙊 wygrałaś - przestałabym jeść
  • piataziuta 28.08.19, 16:49
    SV to archaiczny zestaw zasad, który wywodzi się z zamierzchłych, patriarchalnych czasów.
    Warto znać te zasady, żeby wiedzieć czego świadomie nie stosować.

    Choć z drugiej strony, w dzisiejszych czasach, buractwo i brak higieny jest tak rozległym problemem, że może przydałaby się tego rodzaju intensywna nauka, zaktualizowana do dzisiejszych czasów.


    Ps. Możesz przechylać talerz, żeby dojeść zupę - i będzie to zgodne z zasadami SV - o ile przechylisz talerz od siebie, a nie do siebie (logiczne, wtedy się nie zalejesz).
  • hanusinamama 28.08.19, 22:09
    MOzna tez na bok...
  • alpepe 28.08.19, 22:15
    Można też w myśl starej zasady, co się nie najesz, to się nie naliżesz, po prostu zostawić bogom i leśnym skrzatom resztkę.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • odnawialna 28.08.19, 18:46
    Czasem się nie da stosować. Na przykład prośba o przekazanie koperty komuś tam. Podajemy otwartą, a przekazujący powinien przy nas kopertę zakleić. Raz, dosłownie raz sekretarka zakleiła. Po kilkunastu sytuacjach w których musiałam prosić o zaklejenie z powodu braku reakcji, gdzie niezręcznie robiło się i mnie, i tej drugiej stronie, teraz zawsze przekazuję zaklejoną kopertę. Niezgodnie z sv, ale prościej.
  • memphis90 28.08.19, 22:54
    I to pokazuje jak bardzo bezsensowne są archaiczne reguly. Chcesz podać zaklejoną wiadomość - to zaklej i tyle. O czym niby świadczy podawanie otwartej koperty i oczekiwanie, że kto inny będzie się klopotal zaklejaniem, a już szczególnie w sytuacji biznesowej? To nie "Duma i uprzedzenie", żeby bilecik z zaproszeniem na herbatkę przekazywać przez kuzynkę.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • alpepe 28.08.19, 23:31
    Piszemy nowy podręcznik?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • odnawialna 28.08.19, 23:36
    Zaklejona koperta mówi: nie ufam ci, podejrzewam, że możesz zajrzeć do koperty, dlatego zaklejam.
    Otwarta koperta to gest dżentelmeński wink
  • alpepe 28.08.19, 23:46
    Coś za cicho to mówi najwyraźniej.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 45rtg 29.08.19, 10:44
    odnawialna napisała:

    > Zaklejona koperta mówi: nie ufam ci, podejrzewam, że możesz zajrzeć do koperty,
    > dlatego zaklejam.

    Zaklejona koperta nic takiego nie mówi, już raczej mówiły to głosy do człowieka, który wymyślał takie "zasady".
  • amast 29.08.19, 10:47
    Ja tylko raz dostałam niezaklejoną kopertę do przekazania dalej. Właśnie po to, żebym mogła do niej zajrzeć i mieć pewność, że to co zabieram w bagażu podręcznym do samolotu, nie przysporzy mi kłopotów. Nie zajrzałam, bo zostałam dokładnie poinformowana, co w niej jest, a podającemu ufam na tyle, żeby nie posądzać go o głupie pomysły. No ale.
    We wszystkich innych przypadkach dostaję/podaję zapakowane rzeczy tak, żeby przekazujący nie musiał im poświęcać więcej uwagi niż wziąć-przenieść/przewieźć-oddać.
  • beataj1 30.08.19, 09:49
    SV ma ułatwiać życie. Ale czasem je niepotrzebnie komplikuje. Trzeba pamiętać przez kogo te zasady były tworzone. Przez arystokrację. Czyli grupę społeczną, która zawodowo spędzała życie na robieniu nic i z nadmiaru czasu komplikowała najprostsze rzeczy.
    Stąd wielopoziomowe tańce godowe jak z tymi kopertami. I analizowanie, który gest jest dżentelmeński, który jest gestem pustym ale eleganckim, a który to okazanie zaufania, które z drugiej strony powinno wywołać określoną reakcję. Nieroby miały dużo czasu to sobie go zajmowali pierdołami. I obrażali się z byle bzdury.
    Po drugie, przecież te zasady nie są wykute w kamieniu. Społeczeństwa się zmieniają, technika się zmienia. To oczywiste, że SV będzie się zmieniać. Dla mnie argument że coś było zawsze, bo tak jest w SV to za mało, zwłaszcza w sytuacji gdy widzę, że jakieś wymaganie niepotrzebnie mi komplikuje życie, zamiast go ułatwiać.


    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka