Dodaj do ulubionych

Jedż na IP!

28.08.19, 18:27
Jeśli ktoś ma już dość moich wątków i skojarzeń ciążowych, bardzo przepraszam, to już końcówka. Wkrótce zacznę tematy okołoniemowlęce tongue_out
Z sentymentu do pierwszej grupy forumowej sprzed 13 lat, na której siedziałam w ciąży - siedzę na podobnej i teraz.
I tam oczywiście dwie kluczowe kwestie, czy ten czop już odszedł oraz by - cokolwiek przyjdzie do głowy - jechać na izbę przyjęć.
Początkowo trochę mnie to śmieszyło.
Dziś dostałam po łbie osobiście. Ponieważ i ja tam w końcu pojechałam (trzeci raz w życiu, z tego samego powodu) - by zapisać się na cięcie. A tam - dzikie tłumy.
Pani w rejestracji mówi, żeby lepiej jutro od rana. Bo po południu partnerzy/mężowie wracają z pracy i wiozą wszystkie kobiety na osławione IZBY PRZYJĘĆ.
Ale jak się dziwić. Na pytana: dziewczyny, co robić - mam tętno 60 albo dziecko było z prawej, teraz z lewej albo taka jakaś niespokojna jestem albo strasznie się pocę albo całą noc nie spałam - zaniepokojone otrzymują jedną odpowiedź: JEDŹ NA IP!!!
Czy one nie mają swoich lekarzy, o rozumie nie wspominając?
Wyobrażam sobie że dziewczyny z zagrażającym poronieniem czy niewyczuwalnymi ruchami lub tężyczką muszą siedzieć kilka godzin z tymi histeryczkami i smutno mi.
A 30-40 lat później będą siedzieć na SORach z bólem gardła czy wzdęciem.
A, taki tam wątek wyżalno-oburzony.
I, obiecuję, ostatni na ten temat.

--
Hope
Edytor zaawansowany
  • szeera 28.08.19, 18:42
    A te kobiety z wątpliwościami mają jakiś nr telefonu gdzie mogłyby zadzwonić z wątpliwościami i porozmawiać z lekarzem lub pielęgniarką? Mają możliwość szybko spotkać się z własnym lekarzem prowadzącym? Jeśli nie, to wcale im się nie dziwie. A kiszenie się we własnych lękach i konieczność podejmowania samodzielnej oceny co do istnienia zagrożenia lub nie też zdrowe nie jest.
  • aguar 28.08.19, 18:56
    Jest obecnie możliwość e-wizyty i u lekarza, i u położnej.
  • szeera 28.08.19, 23:20
    "Jest obecnie możliwość e-wizyty i u lekarza, i u położnej."

    Na NFZ?
  • aguar 29.08.19, 08:29
    A wszystko musi być bezpłatne?
  • zosia_1 29.08.19, 08:35
    Jak to bezpłatne, przecież co miesiąc na składkę zdrowotną idzie 9%od podstawy - składki społeczne . To jest wg Ciebie za darmo?
  • katja.katja 29.08.19, 09:32
    Tak, to jest prawie za darmo. Płacimy najniższej składki w całej Europie, ale mamy wymagania by nasza służba zdrowia była na poziomie co najmniej niemieckiej.
    Nasze składki per saldo są groszowe.
    Wyliczono, że nasze składki niemal do pełnego zera idą na prowadzenie jednej ciąży i poród, potem cokolwiek robisz na NFZ inni dopłacają do Ciebie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 35wcieniu 29.08.19, 09:10
    Ale mówimy tu o służbie publicznej, nie o prywatnej. Jak rozumiem tego dotyczy wątek. Prywatnie to możesz sobie mieć nawet całodobową osobistą opiekę lekarską w domu, jak Cię stać. Co to ma do izb przyjęć?
    Wyskakujesz jak filip z konopii z jakimiś e-wizytami, a wątek nie tego dotyczy.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • malgo21 29.08.19, 12:24
    Założę się że większość tych ciąż nie jest prowadzona na NFZ.
  • 35wcieniu 29.08.19, 12:32
    I co w związku z tym? Człowiek całe życie płaci składki, ciążę prowadzi prywatnie, a w stanie pilnej (wg jego oceny) potrzeby nie ma alternatywy - może albo znowu zapłacić, albo jechać na sor, nie ma alternatyw i w tym jest problem, a nie w przewrażliwionych ciężarnych.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • malgo21 29.08.19, 12:47
    To, że przeważnie prowadząc ciążę prywatnie ma się numer do lekarza i można do niego zadzwonić z pytaniem czy jak mam tętno 60 to mam jechać do szpitala?

    Fora ciążowe też podczytywałam i wiem doskonale o czym mowa. Niektóre kobiety mają za dużo czasu i wzajemnie się nakręcają. Pół biedy jak dyskusja dotyczy składu oliwki albo koloru maty edukacyjnej, gorzej jak wchodzą tematy medyczne. Wymieniane się wynikami badań, pytanie obcych kobiet czy brać leki zapisane przez lekarza to niestety norma.
  • lauren6 29.08.19, 18:08
    > To, że przeważnie prowadząc ciążę prywatnie ma się numer do lekarza i można do niego zadzwonić z pytaniem czy jak mam tętno 60 to mam jechać do szpitala?

    Bzdura. Obie ciąże prowadziłam prywatnie i ŻADEN lekarz nie dał mi swojego numeru telefonu.

    Tak, prywatne pakiety medyczne mają opcję e-wizyty. Zgadnij jaką uzyska tam radę: jedź na IP. Bo lekarz wirtualnie przez Internet nie zbada jej i nie postawi diagnozy.
  • aguar 29.08.19, 18:20
    "Zgadnij jaką uzyska tam radę: jedź na IP."
    No właśnie nie. Jak będzie to totalna bzdura, to jej napisze, że to nic takiego. Jak będzie pierdół, to doradzi, żeby poszła jutro do swojego rodzinnego. A dopiero jeśli uzna, że są podstawy do obaw, wyśle na IP.
  • szeera 29.08.19, 18:32
    "Jak będzie pierdół, to doradzi, żeby poszła jutro do swojego rodzinnego. A dopiero jeśli uzna, że są podstawy do obaw, wyśle na IP."

    A z drugiej strony niektóre pacjentki które by czekały do jutra wyśle na IP już dziś. Taka konsultacja jest jednak bardzo niedoskonałym narzędziem i z założenia pacjenci muszą być kierowani na osobistą wizytę mocno na wyrost. Więc dzięki takim konsultacjom mogą na IP czekać bardziej właściwe pacjentki (czyli wyeliminuje się ten skrajnie bezzasadne przypadki), ale niekoniecznie tych pacjentek będzie mniej. Oczywiście gdy będą to bardziej "właściwe" pacjentki może to mieć pozytywne skutki medyczne.
  • lauren6 29.08.19, 18:34
    Moje doświadczenia z ewizytami.

    Byłam we wczesnej ciąży i dostałam lekkich plamień. Piszę do lekarza na czat. Lekarz: trzeba natychmiast jechać do szpitala. Ok, do szpitala mi się nie chciało jechać, ale następnego dnia udało mi się złapać moją ginekolog prowadzącą ciążę. Co? Do szpitala? Z lekkim plamieniem? Przecież te plamienia są naturalne na początku ciąży. Do szpitala się jedzie jak zacznie pani krwawić żywą krwią.

    Inna sytuacja. Moje dziecko złapało na wakacjach kleszcza. Weszłam na chat z lekarzem. Mówię, że byliśmy w lesie 6h temu, więc kleszcz jest świeży. Co napisał lekarz? Że koniecznie trzeba pojechać na nocną pomoc lekarską. Ok, mąż zapakował dziecko do samochodu, pojechał. Dyżurujący lekarz praktycznie nas wyśmiał, że takie małe kleszcze to się wyjmuje samemu w domu zestawem z apteki, a nie jedzie na SOR. No faktycznie, teraz mamy ten zestaw i to był ostatni raz gdy zawracalismy lekarzowi głowę kleszczem.
  • aguar 29.08.19, 18:43
    No rzeczywiście kiepsko trafiłaś na tych e-wizytachsad
  • aguar 28.08.19, 18:57
    Masz rację. Nic dodać nic ująć.
  • obrus_w_paski 28.08.19, 20:12
    Na IP nie robią triage?
    Ja ostatnio tez byłam ciążowego Na IP, jakimś cudem czekałam tylko 15 min, ale byli świetni w ustalaniu priorytetowych pacjentów
  • tryggia 28.08.19, 20:58
    Myślę, że to trochę tak jak z wzywaniem karetki. Powie taki, że duszność (ale nie doda, że to dlatego, ze się nażarł) i dostaje ekipę z lekarzem do zaburzeń oddechowo-krążeniowych. Ciężko robić triaż.

    --
    Hope
  • manala 28.08.19, 22:34
    Laikowi czasem cięzko jest ocenic sytuację. Szczególnie w pierwszej ciąży. Jeśli chozisz do lekarza na fundusz, to raczej prywatnego numeru nie będziesz posiadać.
  • katja.katja 29.08.19, 09:34
    Dużo zawałów jest po spożyciu posiłku. Tak zmarł mój sąsiad.
    Jeżeli duszność zdarza się po raz pierwszy, a pacjent ma lat 40+ to skąd ma wiedzieć czy to zawał czy inna jednostka chorobowa? Czuje duszność i mówi dyspozytorowi o tym, nie kłamie. Skoro dyspozytor wysyła karetkę to znaczy, że ma do tego wskazania.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mum2004 28.08.19, 22:49
    No i niech jeżdżą. Lepiej pojechać za dużo niż coś przeoczyć. Czasami zwykłe ktg może uratować zdrowie lub życie dziecka. Sama byłam 3 razy niepotrzebnie, ale dwa potrzebnie. Dzięki temu mam trójkę zdrowych dzieci.
  • jak_matrioszka 28.08.19, 22:54
    Pierwsza rada to jedź na IP, a potem płacz, że tłum i trzeba było czekać.
    Ja z końcówki ciaży pamietam, że wszystkie koleżanki odradzały mi jechanie na porodówke już przy pierwszym skurczu, bo one już to przerabiały i napewno mnie odeśla do domu. Ja na pierwszy skurcz nawet nie czekałam, tylko jak sie raz w nocy obudziłam, to od razu telefon do szpitala "obudziłam sie bo mi sie siku zachciało", a pielegniarka rzut oka na moja karte (na PC maja dostep w całym kraju do wszystkich pacjentów) i od razu "prosze natychmiast przyjechać, ma pania kto przywieźć, czy załatwić transport?" smile Na szczeście zdażyłam sie jeszcze rozebrać do badania zanim pierwszy skurcz przyszedł, bo inaczej bym spodnie razem z dzieckiem zdejmowała wink

    Tobie życze dobrego porodu czy jak to tam zwał, dziecku też, a potem możesz wracać na ematke z maluchem w objeciach smile
  • mum2004 28.08.19, 22:59
    jak_matrioszka napis

    a pielegniarka rzut oka na moja karte (na PC maja dostep w całym kraju
    > do wszystkich pacjentów) i od razu "prosze natychmiast przyjechać, ma pania kto
    > przywieźć, czy załatwić transport?"

    Jesteśmy w Polsce więc i realia mamy polskie. Nie, nie miałam telefonu do lekarza, nie, nie miałam telefonu do położnej, nie miałam czynnej przychodni w sobotę.
  • mum2004 28.08.19, 23:02
    Aha transportu też nie miałam, sama się wiozłam z krwawieniem na IP.
  • jak_matrioszka 28.08.19, 23:40
    Ja też nie miałam telefonu do lekarza, wogóle nie miałam położnej, o przychodniach czynnych w sobote nawet nie wspomne smile Za to miałam przy drugim porodzie w domu meża, który robił za transport. W polskich realiach nie raz słyszałam o wzywaniu karetki jako transportu do porodu, dla mnie by pielegniarki zamówiły dorożke, żebym nie musiała sama szukać wolnej smile
  • hanusinamama 28.08.19, 23:03
    NO ale zazwyczaj poród nie idze tak szybko. Pomijam pierwszy 12 godzin na porodówce, bo mi sie dziecko łokciem blokowało. Przy drugim wody mi odeszły mąz w panice juz chciał samochdów dopalać....tylko ze ja utaplana w ziemi ogrodowej (akurat pieliłam jak mi wody odeszłY0 wiec powiedziałam zeby zrobił mi i sobie herbaty, wziełam prysznic, wypiłam herbate, zjadłam kanapkę i pojechałam - była 20. Córa urodziła sie o 6 rano...
  • jak_matrioszka 28.08.19, 23:32
    Wiem, że zazwyczaj nie idzie, wiec jechać na porodówke za każdym razem jak sie kichnie albo ma czkawke to przesada. Stad uprzedzenia koleżanek i ich pewność, że mnie też odeśla. Z drugiej strony mam historie jaka mam, wiec mnie nie zbyli, tylko uświadomili, że czas sie obudzić na dobre i stawić na oddziale smile
    Przy pierwszym dziecku pojechałam sama autem do szpitala i na IP powiedziałam "chyba rodze" takim niepewnym tonem, że pielegniarka parskneła śmiechem i zapytała: jak to "chyba", jak sie rodzi, to sie wie big_grin Odpowiedź "ja pierwszy raz, to nie wiem" doprowadziła ja do łez 😂 Okazało sie, że miałam prawie racje, tzn. jeszcze nie rodziłam, ale jak już zaczełam, to uwinełam sie szybko i gdyby nie instynkt, to nie zdażyłabym przyjechać do szpitala. O takich przypadkach wyluzowanego podejścia jak twoje, to ja czytam z podziwem, bo ja szybciej rodze niż woda na herbate sie gotuje wink
  • hanusinamama 29.08.19, 00:18
    Za pierwszym razem zapewne jechałabym uwalana błotem i w kaloszach smile Za drugim wiedziałam ze odeszły mi wody ale skurcze miałam bardzo słabe. Wiedziałam ze to jeszcze nie to. Natomiast nauczona 12 godzinnym porodem zjadałam kanapkę (za pierwszym razem resztami sił rodziłam). Co prawda wszyscy mi mowili ze t0o graniczy z cudem zeby drugie dziecko szło też na supermana (ręką do przodu)...ale własnie tak szła, tyle ze łokciem nie blokowała wiec poszło szybciej.
    Natomiast znam dziewczynę, kltora dojechała na IP i gdyby nie przytomna pielegniarka to by na IP urodziła.
  • nangaparbat3 29.08.19, 07:00
    Z wielką przykrością czytam, co piszesz.
    Z jaką pogardą o ludziach szukających pomocy medycznej.
    >>>> Powie taki, że duszność (ale nie doda, że to dlatego, ze się nażarł) i
    >>>> Czy one nie mają swoich lekarzy, o rozumie nie wspominając?
    >>>> A 30-40 lat później będą siedzieć na SORach z bólem gardła czy wzdęciem.

    Zamiast pomyśleć nad taką organizacją służby zdrowia, żeby człowiek miał szansę dostać pomoc kiedy tego potrzebuje, przypuszcza się atak na chorych (albo przestraszonych). Dopiero co słyszałam, jak pani dyrektor jednego z warszawskich szpitai plecie o MENTALNOŚCI, która każe ludziom iść na SOR zamiast do specjalisty.
    Żeby pójść do specjalisty muszę pójść do rodzinnego po skierowanie, potem się rejestrować, potem czekać - kilka tygodni czy miesięcy. Do rodzinnego też muszę czekać (na przykład dwa tygodnie) albo walczyć o numerek, ustawiając się w kolejce przed siódmą rano. To jest paranoja, powiedzenie, że "trzeba mieć zdrowie, żeby chorować" dokładnie opisuje to co się dzieje.

    Dam przykład: miałam umówioną wizytę u lekarza rodzinnego po powrocie z wakacji. Przyszłam punktualnie, usłyszałam, że mojej pani doktor nie ma i że mnie uprzedzono telefonicznie. Historia połączeń nie wykazuje, przysięgam. Ale - wielki plus dla przychodni - zarezerwowano mi wizytę u innej lekarki, nieco później. Potwierdziłam tę wizytę. Potem spytałam, na kiedy mogę umówić się ze stałym lekarzem - za tydzień. Umówiłam się i ruszyłam do windy, kiedy uświadomiłam sobie, że nie ma sensu - za tydzień wszystko załatwie. Zawróciłam do rejestracji i mówię, że rezygnuje, że może ktoś wskoczy na to miejsce. I słyszę: to już niemożliwie, wizyta zotała potwierdzona, nikt inny już nie może zostać w tym czasie przyjęty.
    Więc tak to działa?
    Może takimi absurdami się zajmij, zamiast urągania ludziom, którzy szukają pomocy.
    Na SORze byłam w tym roku raz, z cudzym dzieckiem ze złamaną nogą i hemofilią. Na SORze było praktycznie pusto. Pobyt był traumatyczny - myśl, że pogotowie mogłoby zabrać moją mamę i zawieźć ją do takiego miejsca, była przerażająca. Wiesz dlaczego? Bo za tym moim chłopcem utworzyła się kilkuosobowa kolejka (tyle ttrwało wpisywanie danych do komputera) , w której stała matka z małą, na oko ośmioletnią dziewczynką o ołowianej skórze, ledwie stojącą na nogach. Tam się różni ludzie kręcili, ale nikt tego dziecka nie zauważał, nikomu nie wpadło do głowy dać dziecku wózka, żeby siedziało. Kiedy "nasz" wózek się zwolnił (musiałam głośno o niego wołać, żeby się znalazł - - wcześniej kazano chłopcu przemieszczać się od komputera do komputera , kilkanaście metrów, ruszył na jednej nodze, z grymasem bólu, wtedy narobiłam krzyku o ten wózek i przywieźli) podjechałam z nim do dziewczynki - może to najlepsza rzecz jaką zrobiłam w życiu, jeśli sądzić po wdzięczności jej mamy.
    Rozumiesz to? Tam nie było tłumów, byli różni snujący się pracownicy, ale nikt nie wpadł na to, że ona nie ma siły ustać. Nikt, kto urządzał ten SOR (jest nowiutki) nie wpadł na to, że ludzie którzy tam przychodzą nie mają siły STAĆ W KOLEJCE. A stoją! Dlaczego podajacy dane pacjent musi to robić na stojąco, a nie siedząc, jak w banku? Co trzeba mmieć w głowie (a czego nie mieć?) żeby tak to organizować?
    Mnóstwo rzeczy naprawdę nie kosztuje ani złotówki, tylko chwilę zastanowienia.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • agatazieba 29.08.19, 08:41
    U nas na SORze, kiedy zawiozłam barata z kontuzją nogi, zanim się zdążył zarejestrować, to ochroniarz pokazał, gdzie stoją wózki....
  • tryggia 29.08.19, 08:51
    Nanga, kiedy do ciebie lub kogoś bliskiego nie zdąży się z pomocą, bo w tym czasie trzeba będzie ogarnąć wzdęcie, zły sen, drzazgę, dziadka, z którym nie ma się co zrobić w wakacje, kaca, schodzącą skórę po opalaniu, zatkany nos, itd. skończy się twój szacunek, zapewniam. Skończyłby się szybciej, gdybyś pracowała na SORze lub w kartce i jeszcze dodatkowo, za swoją pracę, była wyzywana, opluwana lub bita.

    --
    Hope
  • mum2004 29.08.19, 09:10
    No jednak ciąża to nie drzazga i naprawdę często wiele złych rzeczy dzieje się momentalnie, sama się o tym przekonałam. Nigdy nie krytykowałabym kobiety w ciąży, że szuka pomocy. Sama spędziłam wiele czasu na patologiach ciąży, szpitalnych IP i powiem tyle- z drzazgą nikt nie przyjeżdża. A tragedii widziałam całą masę sad
  • tryggia 29.08.19, 09:23
    Taką "drzazgą" jest np. bezsenność lub tętno 60 u kobiety. Niby nic, a 10 minut dla tej osoby przepadnie. A jeśli przyjdzie takich 6? To ta z tragedią mogłaby jej uniknąć. Tu chodzi o myślenie!

    --
    Hope
  • katja.katja 29.08.19, 09:40
    Niedawno e-mateczki oburzały się, że 30-paroletni mężczyzna zmarł na SOR-ze bo za długo czekał nim ktoś się nim zajął, a sprawa okazała się poważna i nie widzą korelacji.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • me-lissa 29.08.19, 11:25
    Nanga, ja z sześciolatką wyjącą z bólu (brzuch) czekałam na sor kilka godzin, wchodziły dzieciaki ze skreceniami kostki które trzeba było siłą odrywać od komórki. Co kilkanaście minut podchodziłam do rejestracji pytając coraz mniej grzecznie kiedy przyjmą moje dziecko, w końcu wzięłam ją na ręce, mimo protestów personelu podeszłam pod gabinet i oświadczyłam że nie odejdę póki nas nie przyjmą. Potem nawet przepraszali, znalazł się wózek, leki przeciwbólowe, wszystkie badania na cito. Ale ta znieczulica pielęgniarek które widziały płaczącego z bólu malucha i obojętnie a potem z irytacją odpowiadały: „wejdzie kiedy będzie jej kolej” była okropna.
  • ivanova 29.08.19, 11:55
    Moj syn ze skrecona kostką także wszedl przed większością innych. Bo skrecona kostka kwalifikuje do chirurga od razu a nie pediatry. Tez nas wszyscy w poczekalni wzrokiem zabijali. Tylko ze u nas na sor sa dwie kolejki- urazowi pacjenci mają swoją kolejkę.
  • malgo21 29.08.19, 12:51
    me-lissa napisała:

    > Nanga, ja z sześciolatką wyjącą z bólu (brzuch) czekałam na sor kilka godzin, w
    > chodziły dzieciaki ze skreceniami kostki które trzeba było siłą odrywać od komó
    > rki.

    A co jest złego w dzieciakach unieruchomionych w kolejce na SORze za pomocą komórki?
  • aguar 29.08.19, 18:45
    Celnie.
  • szeera 29.08.19, 14:26
    "Zamiast pomyśleć nad taką organizacją służby zdrowia, żeby człowiek miał szansę dostać pomoc kiedy tego potrzebuje, przypuszcza się atak na chorych (albo przestraszonych)."

    Dokładnie.
  • mum2004 29.08.19, 16:53
    Zgadza się, a autorka postu z pretensjami, bo przecież musi się na cc zapisać (wtf?), a tu hołota z drzazgą kolejkę zajmuje.
  • leann32 29.08.19, 07:55
    Masz racje.
    Ale w tym kraju NIKT poza nielicznymi nie pojmuje, ze przepelnione SORy i IP to JEST wina przewrazliwionych i wystraszonych ludzi ktorzy placa skladki to domagaja sie natychmiastowej pomocy.

    Ci ludzie
    -lataja do lekarza z byle pierdołą typu katar albo biegunka
    - Niepotrzebnie generuja dwie zamiast jednej wizyty ( np nie wpadna na to zeby do ortopedy isc z juz przeswietloną kostką czy do endokrynologa z wynikiem TSH chociazby)
    - wzywaja sobie pogotowie do bolu brzucha, skreconej nogi, wyczerpanym zapasie leku ( trzy dni temu siedzialam w knajpce gdzie matka wezwala karetke bo dzieciak lekko rozcial reke. Narobila takiego sajgonu i paniki ze przyjechalo pogotowie na sygnale a w efekcie nakleili plasterek na 1cm przecięcie.) madka oczywiscie z tych, ze to dzieciątko i lepiej wezwac. W mózgu nawet nie świta cień myśli ze kazdy podjazd to ogromny koszt a w tym czasie moze zdarzy sie wypadek lub ktos bedzie miec zawal i centymetrowe przeciecie raczki brajanka bezposrednio powoduje ze moze ktos nie doczeka pomocy.
    - kursują na izbe przyjec i sor z kazda bzdurą na ktora w 99% wystarczylaby porada farmaceuty w aptece albo zdrowy rozsadek.

    Ci ludzie nie rozumieja, ze budzet sluzby zdrowia to skonczone środki i marnowanie ich generuje kolejki, a jesli chcieliby miec luksus byc obslugiwanym na IP bo ćmi och glowa, to musielibysmy w Polsce placic dwa razy wyzsze skladki.
    Nie maja za grosz odpowiedzialnosci spolecznej ani swiadomosci, ze marnotrawią publiczne pieniadze zajmujac publiczna sluzbe zdrowia jakimiś bzdurami. „Przeciez nalezy mi sie! Wole sprawdzic! Ukulem sie szpilką, mam kleszcza, uderzylem sie w kostke - to domagam sie konsylium lekarskiego i pomocy, bo place!”

    Wiekszosc polaków bezkarnie prezentuje soba taka postawe jaka prezentują turysci ktorzy wzywają TOPR bo im sie schodzic z góry nie chce. Tylko w przypadku zdrowia sa tak egocentryczni ze kompletnie nie widzą podobienstwa.
  • aaa-aaa-pl 29.08.19, 08:26
    Przez taką " mamę Brajanka", odwiedzam swoją mamę na cmentarzu....
  • kropka_kom 29.08.19, 12:22
    ja niestety też
  • tryggia 29.08.19, 08:43
    Mogłabym napisać to samo. Dzięki!

    --
    Hope
  • asia_i_p 29.08.19, 10:48
    A dlaczego ci ludzie to robią? Dla sportu czy dlatego, że okazało się parokrotnie, że lekarzowi pierwszego kontaktu nie mogą ufać albo że lekarz pierwszego kontaktu wręcz wysyła ich na ten SOR?
    Gdyby lekarz pierwszego kontaktu poświęcił czasem o minutę lub dwie więcej, to już mogłoby pomóc.

    Sytuacja z mojej pierwszej ciąży - mam skurcze Braxtona Hicksa, oczywiście się przestraszam. Kontaktuję się z moją panią doktor prowadzącą "do sześciu na dzień może być". Siedzę przerażona, próbuję liczyć, czy od rana sześć czy siedem. Dzwonię do mojej ciotki, pediatry "Pochodź trochę - nasilają się czy słabną? To jak słabną w czasie ruchu, to OK, kilka razy dziennie może być". Poświęciła mi minutę może dwie dłużej niż moja lekarka, ale dała mi narzędzie, które wyeliminowało moje dalsze wydzwanianie do lekarzy i ewentualne odwiedzanie izb przyjęć. I to nie jest tylko dlatego, że jestem bratanicą jej męża, ona tak traktuje pacjentów - odpowiada na pytania, zadaje pytania, naprawdę słucha odpowiedzi. I gdyby tak podchodzili lekarze pierwszego kontaktu, mniej byłoby wizyt na IP i SOR-ach.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • asia_i_p 29.08.19, 10:53
    Aha - córce się zrobił krwiak na oku, poszłam do apteki, pani dała maść, ale mówi "Proszę pani, do okulisty, a jak się nie uda do okulisty na dzisiaj, to na SOR, bo to oko, tu nie ma żartów". Udało mi się zarejestrować do trzeciej okulistki, do której dzwoniłam (prywatnie oczywiście, na NFZ mowy nie było, prywatnie też w większości nie mieli miejsc), w sąsiedniej miejscowości, wizyta 10 minut, 150 zł pykło. Gdybym a) nie miała pieniędzy, b) nie miała możliwości dojazdu, c) ta okulistka też by nie miała miejsc, jak dwóch poprzednich, to gdzie bym zlądowała i czyja by to była wina?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • szeera 29.08.19, 14:22
    "Ci ludzie
    -lataja do lekarza z byle pierdołą typu katar albo biegunka"

    - w Polsce latają bo potrzebują zwolnienia z pracy. Większość doskonale wie, że z medycznego punktu widzenia nie musi.

    "Niepotrzebnie generuja dwie zamiast jednej wizyty ( np nie wpadna na to zeby do ortopedy isc z juz przeswietloną kostką czy do endokrynologa z wynikiem TSH chociazby)"

    - badanie TSH ktoś przecież musi zlecić, chyba, że pacjent ma znów zrobić prywatnie. Prześwietlenia bez skierowania od lekarza to się chyba w ogóle nie da zrobić teraz.

    - "kursują na izbe przyjec i sor z kazda bzdurą na ktora w 99% wystarczylaby porada farmaceuty w aptece albo zdrowy rozsadek" - 99% ciekawa statystyka, ciekawe skąd wzięta. Tak, ludzie nie mają co robić, tylko chcą siedzieć na SOR dla przyjemności, zamiast kulturalnie zapytać się w całodobowej aptece. Ciekawe, czy są jakieś prawdziwe badania dotyczące polskich pacjentów SOR.
  • madami 29.08.19, 16:58
    Mnie wystarczy co sama widziałam na sor: była pani z haluksami ( bo może szybciej zrobią operację), pieprzykiem ( czy to aby nie rak) oraz matka ze skaleczonym dziubdziusiem ( wystarczyło nakleić plasterk).
    Kurtyna....
  • mum2004 29.08.19, 17:05
    Chyba rozmawiamy o IP położniczej? Na zwykłych sorach są kolory, z pieprzykiem czeka się 12 godzin. Ja mam dokładnie odmienne doświadczenia, tyle przypadków ile się napatrzyłam na IP położniczych to do dziś nie mogę wymazać z pamięci.
  • madami 29.08.19, 17:28
    "Masz racje.
    Ale w tym kraju NIKT poza nielicznymi nie pojmuje, ze przepelnione SORy i IP to JEST wina przewrazliwionych i wystraszonych ludzi ktorzy placa skladki to domagaja sie natychmiastowej pomocy."

    no chyba rozmawiamy o SORach
  • little_fish 29.08.19, 16:59
    Oczywiście, że bez skierowania nie da się zrobić rentgena, nawet prywatnie. I w przypadku części zdjęć trzeba jeszcze wiedzieć w jakim ułożeniu je zrobić
  • madami 29.08.19, 15:13
    100/100
  • bei 29.08.19, 08:08

    Każdy poród może być inny i to bardzo inny. Co można poradzić nie będąc lekarzem -wizytę u lekarza. To, co może być u setek czy tysięcy nic nie znaczącą bzdurą u tej jednej może być objawem czegoś poważnego. Niczemu nie dziwię się.
    Szybkiego dobrego 🍀🍀😘
  • asia_i_p 29.08.19, 10:26
    Ciężko jest znaleźć zdrowy środek. Ja byłam bardzo niekłopotliwą ciężarną, jak mi pani doktor powiedziała, że nie problem, to nie problem (nieważne, że za mało przybiera w końcówce ciąży, skoro jest ogólnie w normie), i teraz syn ma afazję, prawdopodobnie z powodu nawalającej pępowiny, co trudniej wykryć niż kłopoty z łożyskiem. Nie będę miała więcej dzieci, ale gdybym jednak miała, w następnej ciąży byłabym kłopotliwa, trudna i roszczeniowa.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • hanusinamama 29.08.19, 10:31
    Ja miałam super ginekologa ktora przyjmowała w dziwnych godzinach (22, 23, 103 i 11 w niedziele np). Jest specjalistką od usg wiec jak cos było nie tak to nie jechałam na IP (raz byłam, wyszło mi ze pęcherzyk jest kwadratowy i ze "cienko to widzi lekarz"....po czym sie okazało, ze tam takie usg ze kazdy wychodzi kwadratowy SIC!!!). Tak wydałam troche kasy ale wolałam być spokojna.
  • asia_i_p 29.08.19, 10:38
    Na USG też jeździłam do specjalistki, jednej z lepszych we Wrocławiu. Powiedziała, że jej się wielkość nie zgadza z tym, co było w poprzednim USG, ale kiedy pytałam, co mam z tym dalej zrobić, to powiedziała, że spokojnie, granice błędu pomiarów, i taka drobna jestem, to chciałabym duże dzieci rodzić?

    Bez wątpienia powinnam była zmienić główną prowadzącą, miałam głupie zaufanie, bo dobrze mi poprowadziła pierwszą ciążę i było mi głupio zmieniać, bo znajoma ojca. Ale był w połowie ciąży sygnał ostrzegawczy (źle zinterpretowała wyniki badań poziomu glukozy po obciążeniu, dopiero na moją uwagę, że są złe, po sprawdzeniu w Google, stwierdziła że rzeczywiście cukrzyca ciążowa). Drugi sygnał ostrzegawczy był miesiąc potem, kiedy mnie objechała, że mam hemoglobinę glikowaną w dolnej granicy normy i coś z tym trzeba zrobić. Ale chodziłam do bardzo dobrego diabetologa, więc tu czułam się bezpiecznie, a miałam przekonanie, że akurat dziecku ona krzywdy nie zrobi.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • hanusinamama 29.08.19, 13:18
    Wiesz ja swojej ufałam..ale 2 razy byłam u innego lekazza- kontrolnie.
  • katja.katja 29.08.19, 10:32
    Nie Ty jedna, więc teoretycznie mogłabyś np. stracić ciążę bo w kolejce na IP musiałabyś długo czekać przed 10 innymi ciężarnymi jak Ty czyli "kłopotliwymi, trudnymi i roszczeniowymi".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • leann32 29.08.19, 11:08
    Dokladnie. Trują przy kazdym skurczu a inne kobiety:
    - sa traktowane niepowaznie ( bo na sorze tez przywykli ze dziennie 200 ciezarnych z lekkim skurczem JUŻ rodzi/roni/ umiera) a nic im nie jest wiec powstaje znieczulica
    - czeka w gigantycznych kolejkach

    Tak jest w ciazy i z malymi dziecmi. I przez takie ktore koczuja na sorze bo dzieciak ma 37 st koczuja te ktoreych dzieci maja 41. Sama tak koczowaam. Dziecko lalo mi sie przez rece mlody mial 41,6 a obok siedziaa 13 latka, klupiaca w facebooka z awanturujaca sie mamusia ze ona nigdy nie miala 36,9 i to moze byc nagla infekcja.
  • 35wcieniu 29.08.19, 11:23
    "bo na sorze tez przywykli ze dziennie 200 ciezarnych z lekkim skurczem JUŻ rodzi/roni/ umiera)"

    No ale też bierz pod uwagę że taka kobieta ma prawo nie wiedzieć co się dzieje. Zwykle człowiek jest w ciąży maksymalnie kilka razy w życiu, często jest po raz pierwszy. Więc nie wie i się boi. Na NFZ się do lekarza nie dostanie z dnia na dzień (w każdym razie nie zawsze). Jeżeli nie stać jej na wizytę prywatną, to co właściwie ma zrobić? To nie jest wina tych kobiet, tylko, nazwijmy to ogólnie systemu, który w takich sytuacjach za bardzo nie oferuje innych rozwiązań.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • tryggia 29.08.19, 12:16
    O. Niewiedza, tu się zgadzam. W moim pierwszym poście, nie dość wyraźnie, pisałam o radach, by nie myśleć, tylko jechać.
    Nanga proponuje mi, żebym uporządkowała system. Przykro mi, nie nazywam się ani Szumowski ani Jacyna. Ale za to u podstaw można nieść ten kaganek oświaty. I tłumaczyć, zamiast nakręcać, uczyć odróżnienia poważnych objawów od ich braku, nauczyć, że stan, który trwa dłuższy czas (np. zapalenie zatok) to nie jest stan nagły i z tym nie należy jechać na SOR itd.

    Kto i w jakich sytuacjach powinien skorzystać z wizyty na SOR?
    Na szpitalny oddział ratunkowy powinni zgłaszać się tylko pacjenci wymagający udzielenia pomocy medycznej w sytuacji stanu nagłego zagrożenia zdrowia lub życia. Tak zwany stan nagły polega na nagłym lub przewidywanym w krótkim czasie pojawieniu się objawów pogarszania zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być poważne uszkodzenie funkcji organizmu, uszkodzenie ciała czy też utrata życia. Takie objawy to np.: napad drgawek, nagły silny ból brzucha, krwawienie z przewodu pokarmowego, silne krwawienie z dróg rodnych lub dróg moczowych, uraz lub zatrucie. Stan ten wymaga podjęcia natychmiastowych medycznych czynności ratunkowych oraz leczenia.

    --
    Hope
  • ivanova 29.08.19, 12:21
    A co ma zrobic rodzic ktorego rejonowy pediatra wysyla na sor? A na miejscu patrza jak na wariatow bo dziecku nic nie jest poza zapaleniem oskrzeli? Zmarnowalam czas lekarzy, swoj, blokowalam kolejke... Bo pediatra w rejonie zamiast przepisac prawidlowe dawki lekow wysłała do szpitala.
  • 35wcieniu 29.08.19, 12:30
    No dobra, ale nadal, co proponujesz w przypadku, który opisujesz, czyli to od czego wyszłyśmy: "bo na sorze tez przywykli ze dziennie 200 ciezarnych z lekkim skurczem JUŻ rodzi/roni/ umiera)"?

    Większość kobiet nie jest w stanie zinterpretować objawów, kiedy odczuwa je po raz pierwszy. Alternatywy - do tego już doszłyśmy - nie ma. Więc co ma robić?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • szeera 29.08.19, 14:16
    "Tak zwany stan nagły polega na nagłym lub przewidywanym w krótkim czasie pojawieniu się objawów pogarszania zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być poważne uszkodzenie funkcji organizmu, uszkodzenie ciała czy też utrata życia. Takie objawy to np.: napad drgawek, nagły silny ból brzucha, krwawienie z przewodu pokarmowego, silne krwawienie z dróg rodnych lub dróg moczowych, uraz lub zatrucie. Stan ten wymaga podjęcia natychmiastowych medycznych czynności ratunkowych oraz leczenia."

    A wszystkie urazy ortopedyczne? A co gdy lekarz pierwszego kontaktu uzna, że trzeba wykonać w miarę szybko jakieś prześwietlenie lub badanie, a jest już po południu?
  • hanusinamama 29.08.19, 13:21
    PO pierwsze jak sie jest w 1 ciazy to mozna nie wiedziec czy to juz poród czy nie....
    Po drugie jak sie np poroniło raz czy kilka to mozna panikować ze znowu sie coś dzieje.
    Znieczulicy pod tym względem nie mozna tłumaycz. MOja znajoma z takij znieczuli lekarz pochowała swoje dziecko...
  • aguar 29.08.19, 18:38
    "PO pierwsze jak sie jest w 1 ciazy to mozna nie wiedziec czy to juz poród czy nie...."
    Jak ja byłam w ciąży, to jeszcze nie miałam internetu w domu, ale czytałam te czasopisma dla ciężarnych i mam małych dzieci i tam regularnie to powtarzali, kiedy jechać na IP: skurcze co określoną ilość minut, odejście wód, intensywne krwawienie, nagły silny ból, nieodczuwanie ruchów dziecka, bardzo wysokie ciśnienie i może coś tam jeszcze...
  • kropka_kom 29.08.19, 12:25
    ale to nie musiała być wina pępowiny...u mojego syna była pępowina dwunaczyniowa i jeszcze sobie na niej węzeł szczelił a afazji nie ma...a lekarz badał przepływy w tej tętnicy?
  • asia_i_p 29.08.19, 13:13
    Badanie przepływów było, ale chyba w trzydziestym tygodniu czy trzydziestym drugim. Już po fakcie, kiedy urodził się chudy i długi z taką właśnie dziwną pępowiną, lekarka powiedziała mi, że najprawdopodobniej stan tej pępowiny jest powiązany z jego chudością - że pod koniec była już tak niewydolna, że transportowała tylko tlen. Ponieważ urodził się lekko niedotleniony, więc prawdopodobnie na samym końcu nawet już z tym były problemy. To są tylko moje podejrzenia, było 9 punktów w skali Abgar, chudy, ale żywy, saturacja lekko obniżona, ale się poprawiła w drugiej dobie, więc nikt o nic nie pytał, a z kolei kiedy problemy już wyszły, to pępowina dawno była już tylko wspomnieniem. wink

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kropka_kom 29.08.19, 16:45
    a jakie miał wymiar? ja się taka urodziłam coś 55cm i 2650 gr
  • kropka_kom 29.08.19, 16:44
    strzelił oczywiscie smile
  • zamyslona_ona02 29.08.19, 13:04
    To nie jest takie proste. Często nawet lekarze wysyłają z pierdołą na IP. W pierwszej ciąży lekarz na prywatnej wizycie powiedział, że dziecko tak się ułożyło, że zaraz owinie się pępowiną (średnio mu wierzyłam, bo skąd ma wiedzieć jak się planuje maluch obrócić) i mam szybko jechać do szpitala. Pojechałam, ale lekarz popatrzył na mnie jak na wariata i stwierdził, że jak będzie coś się działo to wtedy mam przyjechać. Za drugim razem czułam, że coś jest inaczej, nawet trochę zwlekałam, bo myślałam, że jestem przewrazliwiona, ale okazało się, że już za późno... Mój lekarz na NFZ przyjmuje 2 razy w tygodniu i sam mówi, że jak coś się dzieje to od razu na IP, najwyżej odeślą.
  • sniyg 29.08.19, 17:17
    Co się dziwić w sumie. Mamy najwięcej w Europie ciężarnych na zwolnieniach chorobowych to i sporo na IP trafia, takie słabowite społeczeństwo.
  • madami 29.08.19, 17:28
    chyba najwięcej na świecie wink
  • ailia 29.08.19, 17:36
    Problem jest w zaufaniu. Nie ufamy, że aptekarz ma wiedzę, że lekarz ma wiedzę.
    Nie znamy podstaw anatomii, nie wiemy, jak funkcjonuje nasz organizm.
    Niewiedza, strach i brak zaufania.

  • lauren6 29.08.19, 18:14
    To się nazywa przedawkowanie internetuf.

    Pamiętam jak na początku ciąży pobolewał mnie brzuch i trafiłam na forum o ciąży pozamacicznej. Zgadnij co u siebie zdiagnozowałam? 2h później pędziłam do ginekologa na USG 😉

    Niestety, w ciąży trudno się oprzeć przed pokusą czytania o ciazach, porodach. Szczególnie tych problemowych.
  • takisobieludz 29.08.19, 18:58
    To ja tak troche z drugiej strony. Nabawilam sie lat temu pare bardzo, bardzo silnego bolu gardla. Udalam sie z tym do mojej przychodni, ktoa akurat dziala przy klinice z SORem. To byla sobota, wtedy w soboty dyzurowal zawsze jeden lekarz POZ. A skro poszlam tak w sumie do learza to wzielam ze soba tylko butelke wody i jakies drobne. Lekarka jak mi w gebe zajrzala tak mi kazala teraz, juz, natentychmiast isc na SOR. Wystawila skierowanie i nawey pokazala wejscie w budynku i przeprowadzila mnie przez przejscie dla personelu. I na SOR dostalam ostre zjebki, ze jak to nie mam dowodu osobistego? I dlaczego ja w takim stanie tak pozno przychodze? Bylo w piatek po pracy przyjsc! A ja nie chcialam robic problemu z bolu gardla, ktory okazal sie angina ropna z ogroooomnym ropniem okolomigdalkowym, ktory natychmiast trzdba bylo ciac. Costam mnie jeszcze sepsa straszyli pamoetam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka