Dodaj do ulubionych

Roszczeniowa madka

29.08.19, 09:01
www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/7,79309,25122803,ciezarnych-nie-lecza-to-uslyszala-pani-dagmara-gdy-chciala.html
Internautka w ciąży chciała zapisać się do dentysty. Rejestratorka powiedziała jej, że ciężarnych kobiet nie leczą. Kobieta poruszyła ten temat na lokalnej grupie dyskusyjnej i została zwyzywana od roszczeniowych madek, bo lekarz ma święte prawo nie leczyć ciężarnych.

Pod artykułem rozpętała się dyskusja o hejcie wobec ciężarnych i młodych matek.

Dla mnie oczywiste są następujące fakty:
- zachowanie przychodni to była dyskryminacja ciężarnej kobiety.
- zachowanie internautów na lokalnej grupie to był hejt.

Zastanawiam się skąd w ludziach bierze się tyle nienawiści do ciężarnych i młodych matek? To widać również na tym forum, po radosnych wpisach z cyklu: zakażmy dzieciom (czyli również ich rodzicom) wstępu do restauracji. Wydaje mi się, że dekadę temu, gdy rodziłam swoje pierwsze dziecko, tak nie było. Ludzie zawsze byli pełni "dobrych rad" wobec młodych matek: załóż dziecku czapeczkę latem, koniecznie karm piersią itd. Nie było jednak tego hejtu: madek, pięćsetplusów itd.

Jestem ciekawa skąd to się bierze. Zazdrość 500+? Czy coś więcej? W narodzie wzrasta poziom agresji i obrywa się po głowie wszystkim słabszym grupom: od ciężarnych kobiet po LGBT?
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 29.08.19, 09:08
    LGTB bym do tego nie mieszała.
    Odmowa przyjęcia ciężarnej przez stomatologa brzmi absurdalnie, czy podali jakieś zgodne z prawem uzasadnienie?
  • double-facepalm 29.08.19, 15:30
    Więcej świadczeń w ramach nfz niż standardowo, w/g mnie odmowa to absurd, kasa z nfz pewnie skończyła się w styczniu.
  • double-facepalm 29.08.19, 15:31
    *tzn gdyby pacjentka w ciąży powolywala się na nfz.
    Pewnie są jakieś zabiegi których nie można wykonywać ciężarnych albo sam stomatolog miał zerowe doświadczenie w leczeniu kobiet w ciazy/bal się i ja splawil.
  • kropkacom 29.08.19, 09:18
    Roszczeniowość to dziś trochę słowo wytrych.
  • katja.katja 29.08.19, 10:19
    Racja.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iwoniaw 29.08.19, 10:09
    W narodzie wzrasta poziom agresji i obrywa się po głowie wszystkim słabszym grupom

    Tak właśnie uważam; w dodatku ta agresja jest promowana, a nie piętnowana. Przykład idzie z góry (chodzi mi o to, co pokazują mainstreamowe media, cytując i promując zarówno polityków, jak i celebrytów, ogólnie mówiąc). Chamy i frustraci gotowi wylewać jad na innych ludzi pod byle pretekstem byli zawsze, ale kiedyś przy pewnych zachowaniach człowiek dostawał sygnał z zewnątrz, że powinien się wstydzić, teraz często zbiera poklask, "lajki" i grono naśladowców. Ale dużo tu też zależy od nas samych, myślę że praca u podstaw w postaci reagowania, zwracania uwagi, wsparcia dla atakowanych, gdy widzi się coś takiego obok siebie, ma znaczenie. Widzę, że często taki rozpędzony agresor się wycofuje, gdy się spotyka z reakcją zamiast obojętnością.



    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • katja.katja 29.08.19, 10:24
    Nie zauważyłam, przy czym mam na myśli real, a nie internetowe wypociny, także prasowe, które często są też przekłamane lub naciągane.
    Ludzie są zwykle uprzejmi, spokojni, a najwięcej - neutralni.
    Ja jeszcze pamiętam panoszące się chamstwo w latach 90-2004 i widzę olbrzymią różnicę na plus.
    Ludzie są coraz bogatsi, statystyki to pokazują, nie ma już galopującego bezrobocia i problemów ze zdobyciem pracy, mogą pozwolić sobie na luz, a człowiek wyluzowany - człowiek mniej nerwowy.
    Niedawno robili ankietę z urzędu mojego miasta (telefoniczną) dotyczącą bezpieczeństwa i szczerze mówiąc miałam duże problemy z odpowiedzią na pytanie typu czy byłam świadkiem i kiedy ostatnio jakiejś nieprzyjemnej czy niebezpiecznej sytuacji lub czy mam (tam gdzie mieszkam) problem z grupkami źle zachowującej się młodzieży.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • aerra 29.08.19, 11:45
    Gdzie ty mieszkasz gazeciarz? W której konkretnie dzielnicy Krakowa? Bo problem z grupkami "źle" zachowującej się "młodzieży" to nadal jest prawie wszędzie powszechny. Stara część Nowej Huty może go nie ma, bo tam praktycznie tej "młodzieży" też już nie ma.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • katja.katja 29.08.19, 16:00
    Może Ci jeszcze adres podam.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kokosowy15 29.08.19, 12:06
    Ludzie coraz bogatsi, a liczba skrajnie biednych rośnie? Niektórzy, za swoje bogactwo płacą ciągłym pospiechem, przepracowaniem, stresem "że się wyda, skąd mam majątek". Walczą z sobą, a nie współpracują. Bezwzględnie przejmują dla siebie to, co jest do podziału. Dlatego są dla siebie coraz bardziej chamscy, żeby empatia nie była poczytania za słabość.
  • nenia1 29.08.19, 12:24
    kokosowy15 napisał(a):

    > Ludzie coraz bogatsi, a liczba skrajnie biednych rośnie?

    Wzrosła w stosunku do roku poprzedniego, jednak patrząc w nieco dłużej perspektywie zmalało, wystarczy porównać chociażby dane z lat 2010-2015, gdzie zagrożenie skrajnym ubóstwem obejmowało odsetek osób od 17 do 15%, obecnie mamy 5,4%.

  • martishia7 29.08.19, 12:37
    Czym innym jest zagrożenie ubóstwem skrajnym, a czym innym ubóstwo skrajne. Ubóstwo skrajne na przestrzeni ostatnich 10 lat nie wynosiło więcej niż 7,4 % (2013, 2014).

    stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5487/14/5/1/zasieg_ubostwa_ekonomicznego_w_polsce_w_2017.pdf
  • nenia1 29.08.19, 13:06
    Czyli nie wzrosło.
  • martishia7 29.08.19, 13:18
    W długim trendzie - nie, w zestawieniu rok do roku - tak. Natomiast nie jest prawdą, podana przez Ciebie informacja, że w latach 2010-2015 wynosiło 15-17%, bo w rzeczywistości (jak widać w podanej przeze mnie publikacji GUS) mieściło się w tym okresie w przedziale 5,8-7,4%. Podane przez Ciebie liczby dotyczyły prawdopodobnie ubóstwa relatywnego w okresie 2010-2015. To są różne wskaźniki. Natomiast wzrost ubóstwa skrajnego w szczycie koniunktury, przy wdrożeniu istotnych transferów socjalnych - może zaskakiwać.
  • 1matka-polka 29.08.19, 12:14
    "widzę olbrzymią różnicę na plus.
    Ludzie są coraz bogatsi, statystyki to pokazują, nie ma już galopującego bezrobocia i problemów ze zdobyciem pracy, mogą pozwolić sobie na luz"
    Tez tak to widze.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • z_lasu 29.08.19, 10:29
    > Widzę, że często taki rozpędzony agresor się wycofuje, gdy się spotyka z reakcją zamiast
    > obojętnością.

    W realu. W internecie to głos wołającego na puszczy, w najlepszym razie zostanie zignorowany, najczęściej jednak obrońca również padnie ofiarą ciężkiego hejtu.
  • katja.katja 29.08.19, 10:34
    Z dwojga lepszy hejt w necie, z netu nie musisz korzystać (poza własną pracą), na ulicę, do urzędu, przychodni itp. wyjść musisz.
    Osobiście wolę by osoba agresywna wyżyła się w sieci (komentarzy nie trzeba czytać, zdecydowana większość nawet chamskich jest całkowicie nieszkodliwa) niż na człowieku w realu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iwoniaw 29.08.19, 10:47
    W realu. W internecie to głos wołającego na puszczy

    Masz rację, w internecie jest trudniej, ale nie do końca nieskutecznie - popatrz, jak trolle, które większość wygasiła i im nie odpowiada, muszą się gimnastykować, żeby zaistnieć ponownie big_grin No i łatwiej wycinać pojedyncze chamskie wpisy niż kilometrowe pyskówki, w które nie wiedzieć po co się angażują normalni użytkownicy. Pionowanie hejterów internetowych jest po prostu żmudniejsze, ale im więcej osób dba o estetykę tej wspólnej wirtualnej przestrzeni, tym jest lepiej (analogicznie jak w realu), dlatego promowanie dobrych praktyk (nie karmienie, zgłaszanie nadużyć choćby setny raz) ma sens, nawet jeśli efektów nie widać od razu.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • katja.katja 29.08.19, 10:53
    Mnie zastanawia czemu do walki z hejtem wybrano i nic z tym nie zrobiono później osobę, która popisała się mega chamstwem w wątku w którym komuś umierał członek rodziny.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • mid.week 29.08.19, 14:25
    Amen!
  • berdebul 29.08.19, 10:15
    Lekarz ma prawo odmówić, nie każdy potrafi bezpiecznie leczyć ciężarna. Lepiej, że odmówi, niż ma zrobic krzywdę jej, lub dziecku.
    Wzrasta poziom agresji, bo ludzie są obciążeni płaceniem na socjal, przy jednoczesnym wzroście wydatków (duuużo droższa żywność, za chwilę też prąd, odbiór śmieci, woda...). Plus duża reprezentacja rozszczeniowych Karyn z Brajankami, gdzie zarówno mamusia jak i dziecko zachowują się gorzej, niż zwierzęta wypuszczone z klatki.
  • hanusinamama 29.08.19, 10:19
    Pewnie ze ma prawo....tylko ze to świadczy o przychodni i lekarzu. Serio jak stomatolog nie umie leczyc kobiety w ciązy (chodzi przeciez o zęby a nni9e zeby jej ciąze prowadził) to ja bym takiego stomatologa omijała szerokim łukiem
  • berdebul 29.08.19, 10:26
    Wiele leków ma dopisek, że należy podawać ciężarnym tylko jeżeli korzyści dla matki przewyższają ryzyko dla płodu (jakoś tak). Rozumiem, źe człowiek boi się pozwu, jeżeli coś się stanie - przedwczesny poród, jakieś wady, moze nawet poronienie. Czasami trzeba podać antybiotyk, wtedy tez cieżko cos dobrac bezpiecznego, a działającego.
  • lauren6 29.08.19, 10:49
    Wiele leków ma całą listę efektów ubocznych. To znaczy, że lekarze mają zaprzestać leczenia ludzi, bo jeszcze im te leki zaszkodzą?
  • hanusinamama 29.08.19, 10:58
    Nioe żartuj jest masa leków ktore moze brac ciezarna, zarówno przeciwzapalnych, antybiotyków jak i przecibólowych...
  • katja.katja 29.08.19, 10:26
    Może stosują dla nowych pacjentów wymóg zrobienia RTG zęba/zębów, a tych w ciąży nie można robić.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 1matka-polka 29.08.19, 12:12
    "wymóg zrobienia RTG zęba/zębów, a tych w ciąży nie można robić"
    Mozna


    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • katja.katja 29.08.19, 16:12
    Mię zawsze pytają czym w ciąży.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 1matka-polka 29.08.19, 18:07
    Pytaja z rozpedu. Bo kiedys byly wieksze dawki, teraz sa tak male, ze operator rtg w ogole nie musi z pomieszczenia wychodzic. Mialam rtg w ciazy, bo oczywiscie zaczely mnie zeby bolec i mialam usuwana gorna osemke w wysokiej ciazy. Hehe.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • lauren6 29.08.19, 10:24
    Jeżeli lekarz stomatolog nie wie jak leczyć ciężarną kobietę (której uzębienia niczym się nie różni od uzębienia kobiety w nie ciąży) to powinien stracić prawo do wykonywania zawodu.

    Na tym forum wpisywały się ematki, którym w ciąży usuwano ósemki, co jest dość poważnym zabiegiem. Tutaj przychodnia odmówiła pacjentce nawet tego by lekarz zrobił jej przegląd stomatologiczny. To jest dyskryminacja, a nie żadne "prawo lekarza".
  • berdebul 29.08.19, 10:28
    Nie, to jest dupochron. Wolałabym znaleźć innego lekarza, niz pójść do kogoś kto mnie leczy, ale się boi.
  • lauren6 29.08.19, 10:37
    Są takie sytuacje podbramkowe, że nie ma się luksusu, żeby przebierać w przychodniach. Lekarz jest od leczenia jak tyłek od nie powiem czego. Odmawiając tej kobiecie leczenia, czyli również postawienia diagnozy i odesłania do bardziej kompetentnej placówki, ryzykują życiem i matki, i dziecka. Osobiście znam kobietę, która przedwcześnie urodziła z powodu ciężkiej infekcji, która zaczęła się od zęba. To nie jest żadne sf: unikanie leczenia stomatologicznego ciężarnych może mieć bardzo poważne konsekwencje.
  • triss_merigold6 29.08.19, 10:34
    Dokładnie.
  • hanusinamama 29.08.19, 11:00
    Sasiadka miala leczony kanałowo ząb w ciązy, bez problemów. Ja miałam usuwaną co prawda tylko 4- ale to był ząb mleczny i sam korzen był 2 razy dłuzszy niż ząb. normalnie sie zeby boruje w ciązy (nieleczone zeby są wiekszym zagrożneiem dla dziecka niz uzyte leki czy znieczulenie).
  • rosapulchra-0 29.08.19, 13:33
    lauren6 napisała:

    > Jeżeli lekarz stomatolog nie wie jak leczyć ciężarną kobietę (której uzębienia
    > niczym się nie różni od uzębienia kobiety w nie ciąży) to powinien stracić praw
    > o do wykonywania zawodu.

    Dość nieuważnie czytałaś ten artykuł, a w nim stoi jak byk: W końcu pojawił się i rzeczony dentysta i zdementował, że to błąd rejestratorki.

    > Na tym forum wpisywały się ematki, którym w ciąży usuwano ósemki, co jest dość
    > poważnym zabiegiem. Tutaj przychodnia odmówiła pacjentce nawet tego by lekarz z
    > robił jej przegląd stomatologiczny. To jest dyskryminacja, a nie żadne "prawo l
    > ekarza".

    No własnie, to nie lekarz odmówił rejestracji ciężarnej, ale recepcjonistka. Wieszanie psów na stomatologu jest po prostu żałosne.




    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • memphis90 29.08.19, 16:09
    Eee, w przychodniach bywa i tak, że rejestratorki są od "splawiania", a jak ktoś się awanturuje za bardzo, to lekarz - dobrodziej "ratuje" sytuację, że oczywiscie, że błąd rejestracji itd.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • rosapulchra-0 29.08.19, 19:15
    Wierzę, że tak też się dzieje, ale tu ewidentnie autorka wątku kłamie na temat odmowy leczenia. Wskazuje na lekarza, a w artykule wyraźnie jest napisane, że on z tą całą sytuacją nie miał nic wspólnego.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • asia_i_p 29.08.19, 10:31
    Odmawiając powinien powiedzieć: "Ja nie potrafię leczyć ciężarnych, proszę spróbować tu i tu".

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • inka754 29.08.19, 10:35
    Dokładnie, ludzie mają dosyć. Dziwi mnie, że kogoś dziwi, że w restauracjach ludzie mają dość syfiarzy. Ostatnio w jednej z restauracji miałam okazję oglądać chłopczyka na oko 3-letniego łażącego po stole. A że łażą po krzesłach i kanapach to już jest na porządku dziennym. Dlatego syfiarzom, czy mają lat 3 czy 30 mówię won.
  • lauren6 29.08.19, 10:39
    Sugerujesz, że ciężarne syfią w gabinetach, dlatego są dyskryminowane?
  • inka754 29.08.19, 12:29
    Nie, sugeruję że za kilka lat ich kilkuletnie dzieci znajdą się tam, gdzie nie powinny np. w muzeum, a ich średnio rozgarnięte mamusie będę się cieszyć, że bąbelki tak pięknie biegają po korytarzach tychże muzeów. A za następnych kilka lat będą narzekać, że dzieci z prowincji zabierają tlen i miejsca w szkołach w W-wie ich bomelkom. I nie widzę tu żadnej dyskryminacji, nie każdy musi kochać kobiety ciężarne, szczególnie te roszczeniowe. A czy syfią to nie wiem, mam nadzieję że nie. I odpisywałam berdebul, a nie tobie agresorko. Patrz na drzewko, zanim zaczniesz wypisywać bzdury.
  • z_lasu 29.08.19, 12:32
    > nie każdy musi kochać kobiety ciężarne, szczególnie te roszczeniowe

    Kobieta przyszła do punktu świadczącego usługi medyczne po takąż usługę. Na czym polegała wg ciebie jej roszczeniowość i w jaki sposób usługodawca miałby ją kochać???
  • potworia116 29.08.19, 19:31
    A ja będę wdzięczna za wyjaśnienie mi związku pomiędzy zabieraniem dziecka do muzeum, a odmawianiem dzieciom spoza Warszawy nauki w warszawskich placówkach.
  • z_lasu 29.08.19, 10:52
    > Lekarz ma prawo odmówić, nie każdy potrafi bezpiecznie leczyć ciężarna.

    Lekarz ma prawo odmówić konkretnej czynności (np. podania konkretnego leku), jeśli ma wątpliwości czy nie zaszkodzi. Ale ten konkretny lekarz się z potencjalną pacjentką nie widział i nawet nie wiedział po co przyszła, ba! nawet nie wiedział, że w ogóle przyszła, bo odbiła się już od rejestracji. I to jest skandal.
  • martishia7 29.08.19, 11:14
    To należało tak właśnie uzasadnić odmowę - jesteśmy niekompetentni w tym zakresie, proszę szukać gdzieś indziej. Tymczasem babka dostała komunikat bardziej zbliżony do takiego, że ciężarnych się nie leczy. Wypowiedziany przez osobę, która teoretycznie przynajmniej pośrednio - zajmuje się tym zawodowo.
  • z_lasu 29.08.19, 11:25
    Dokładnie. Komunikat powinien brzmieć "to z nami jest coś nie tak", a nie "to z tobą jest coś nie tak".
  • hanusinamama 29.08.19, 10:18
    Ja bym podała poprostu co to za przychodnia aby inni omijali łukiem...jezeli dzisiaj stomatolog nie umie leczyć ciężarnej to rzopa z niego nie lekarz. Ja i bez ciązy bym do niego nie szła
  • sasanka4321 29.08.19, 10:39
    >Ja bym podała poprostu co to za przychodnia aby inni omijali łukiem...jezeli dzisiaj stomatolog nie umie leczyć ciężarnej to rzopa z niego nie lekarz. Ja i bez ciązy bym do niego nie szła<

    A ja bym najpierw poprosila o rozmowe ze stomatologiem, zanim zrobie gownoborze w internecie, bo rejestratorka cos mi powiedziala, i do tej gownoborzy dolacza sie setki innych, ktorzy nawet tej rejestratorki nie widzieli i nie slyszeli.
  • kryzys_wieku_sredniego 29.08.19, 10:36
    Akcja z wiosny: idę z koleżanką wałem, spacerujemy z dziećmi (7 latki) jedno jej, drugie moje do tego drepta mój mops.
    Stoją jacyś panowie i drinkują, gęby purpurowe. I nagle rzucają tekst w naszą stronę: o idzie 500+.
    Normalnie popatrzyłam z politowaniem na ten kwiat polskiego społeczeństwa i się zadumałam.
    Uważam, że ludzie są głupi i ograniczeni tak w 80%, co potwierdzam przez ostatnie 20 kilka lat czyli od czadu gdy zaczęłam ogarniać bardziej rzeczywistości.
  • kryzys_wieku_sredniego 29.08.19, 10:37
    To odnośnie hejtujących.
  • bigzaganiacz 29.08.19, 11:22
    Stoją jacyś panowie i drinkują, gęby purpurowe

    wrzucaja kase do budzetu

    zą stronę: o idzie 500+.

    a nie jestes 500+ ?

    litowaniem na ten kwiat polskiego społeczeństwa i się zadumałam.

    zadumalas sie tak bardzo ze zadnego wniosku z zdaumania nie podalas
  • aerra 29.08.19, 11:50
    Skoro po 1 dziecku miały, to wiosną raczej 500+ im się nie należało. Chyba, że sugerujesz, że na mopsa dostała? Nie OD mopsu, NA mopsa, to jakby nie to samo...

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ichi51e 29.08.19, 15:03
    big_grin

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 29.08.19, 17:59
    Zadumala się nad ciężka pracą tych kuni roboczych, co to w trudzie i znoju, pełni poświęcenia i pasji, miliony do budżetu tego kraju wkładają, a wszystko to z akcyzy na fajki i wódkę...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 29.08.19, 18:01
    Czekaj, wiersz z tego zrobię.


    Zadumala się nad ciężką pracą
    tych kuni roboczych
    co to w trudzie i znoju
    pełni poświęcenia i pasji
    miliony do budżetu tego kraju wkładają
    a wszystko to z akcyzy
    na fajki
    i wódkę


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • z_lasu 29.08.19, 18:56
    😂😂😂
  • araceli 29.08.19, 10:38
    lauren6 napisała:
    > Zastanawiam się skąd w ludziach bierze się tyle nienawiści do ciężarnych i młod
    > ych matek? To widać również na tym forum, po radosnych wpisach z cyklu: zakażmy
    > dzieciom (czyli również ich rodzicom) wstępu do restauracji.

    Nie ma to jak wymieszać przykłady z zupełnie innych beczek (i pokropić LGBT big_grin).

    Zakaz wstępu do restauracji bierze się z "nienawiści" do kogoś ale ze zwykłego nadużywania przez tego kogoś cierpliwości drugiej strony. Niektórzy ogarniają - inni nie.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • lauren6 29.08.19, 10:45
    Niektóre dzieci robią bałagan w restauracji, inne nie.
    Niektórzy LGBT mogą szokować zbyt wyzywającym strojem. Inni nie.

    Zakaz wstępu rodzin z dziećmi czy LGBT dotyczy WSZYSTKICH, również tych, którzy nikomu i niczemu nie zawinili. W jednym i drugim przypadku to JEST dyskryminacja: ze względu na wiek/ ze względu na orientację seksualną.

    Kumasz już, czy dalej nie bardzo? Jeżeli brakuje ci umiejętności analitycznych to niestety nic nie poradzę 🤷‍♀️
  • araceli 29.08.19, 10:48
    lauren6 napisała:
    > Zakaz wstępu rodzin z dziećmi czy LGBT dotyczy WSZYSTKICH, również tych, którzy
    > nikomu i niczemu nie zawinili.

    No pacz - a co dziubisie zawiniły, że ich do klubu nie wpuszczą bo trzeba mieć 18 lat?

    DYSKRYMINACJA!!! big_grin big_grin big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • lauren6 29.08.19, 10:51
    Nie trolluj.

    m.facebook.com/osrodek.monitorowania/posts/1041566362685163
  • araceli 29.08.19, 10:54
    lauren6 napisała:
    > Nie trolluj.


    Napisała madka, co uważa, że muzeum jest świetnym miejscem do biegania dla jej dziubusia... big_grin A potem się dziwi, że normalni ludzie gdzieś jej nie chcą z dziubusiem widzieć...





    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • lauren6 29.08.19, 10:59
    To, że nie jesteś w stanie ogarnąć ironii to nie mój problem.

    Warto zauważyć, że twoje luźne podejście do problemu dyskryminacji (ze względu na wiek można) bardzo ładnie się wpisuje w narrację PISowskiego Trybunału Konstytucyjnego:
    dorzeczy.pl/kraj/106604/Drukarz-odmowil-uslugi-fundacji-LGBT-Jest-wyrok-TK.html

    Od lat twierdzę, że jesteś prawacką piątą kolumną podszywającą się pod osobę o liberalnych poglądach. Twoje wpisy w tym wątku potwierdzają tę tezę.
  • araceli 29.08.19, 11:02
    lauren6 napisała:
    > Warto zauważyć, że twoje luźne podejście do problemu

    No - twoje podejście do wychowania "mojemu dziubusiowi wszystko wolno - w d..ie mam otoczenie" wpisuje się idealnie w filozofię madek. Piszesz, że nie każde dziecko zachowuje się źle a sama chwalisz się niewychowanym dziubusiem.

    Wolność twoja i twojego dziecka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • lauren6 29.08.19, 11:07
    Moje dziecko jest super wychowane. Z resztą nie rozumiem po co je atakujesz? Watek jest o dyskryminacji, a nie o moich dzieciach. Pamiętam jak kiedyś w innym wątku zyczylaś mojej córce śmierci: prosiłabym żebyś tym razem tak daleko się nie zapędzała.

    Zrozumiałaś w końcu, że nie można dyskryminować ludzi ze względu na wiek czy nadal masz z tym problem?
  • araceli 29.08.19, 11:16
    lauren6 napisała:
    > Moje dziecko jest super wychowane.

    Biegając po korytarzach muzeum. Cóż - każda madka uważa swojego dziubusia za ósmy cud świata. Nie stanowisz wyjątku.

    I nie piszę o twoim dziubusiu tylko jego głupiej madce.


    > Zrozumiałaś w końcu, że nie można dyskryminować ludzi ze względu na wiek czy na
    > dal masz z tym problem?

    ibb.co/3BK6M2g


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • triss_merigold6 29.08.19, 11:17
    Życzysz sobie relacji w jaki sposób muzea, skanseny, zamki, ekspozycje, oceanaria etc. w Europie są przygotowane pod kątem dziecięcej i młodzieżowej klienteli? Mogłabyś się bardzo zdziwić. Aha, bilety RODZINNE są normą, podobnie jak sale do zabawy dla maluchów czy sale piknikowe/do odpoczynku dla rodzin. I tak, dzieci biegają po muzeach, bawią się multimedialnie, mnóstwa rzeczy mogą dotykać, próbować etc.
  • nenia1 29.08.19, 12:38
    triss_merigold6 napisała:

    > Życzysz sobie relacji w jaki sposób muzea, skanseny, zamki, ekspozycje, oceanar
    > ia etc. w Europie są przygotowane pod kątem dziecięcej i młodzieżowej klienteli
    > ? Mogłabyś się bardzo zdziwić.

    Bez przesady znowu, że są jakoś specjalnie przygotowane. Większość ludzi po prostu dba o to, żeby dzieci zachowywały się normalnie, nikt nie przerabia zamków na place zabaw.
  • ichi51e 29.08.19, 15:07
    Tak ci sie wydaje... obecnie kazde duze muzeum ma sale zabaw dla dzieci.
    ethnomuseum.pl/muzeum-dla-dzieci/
    www.polin.pl/pl/ukrolamaciusia
    www.mnw.art.pl/edukacja/dzieci-rodziny/
    u-jazdowski.pl/edukacja/rodziny-z-dziecmi
    Nawet z lazienkami i przewijakami...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama.nygusa 29.08.19, 10:59
    Wez ty nie podpieraj sie osrodkiem, dajze spokoj.Przestepca prowadzi strone, teraz uciekl do norwegii, a tobie nie jest wstyd go cytowac sad

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • jowita771 29.08.19, 11:03
    Osobiście widziałam pana pod wplywem, który sikał w restauracji, ale nie w toalecie, tylko w sali, gdzie się je. Może zabronić meżczyznom chodzić do restauracji?

    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • katja.katja 29.08.19, 16:15
    Sikanie i walenie klocka w tej samej sali w której inni jedzą dotyczy 100% dzieci poniżej roku życia, a tylko jakiegoś promila dorosłych osób. Czaisz różnicę?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • asia_i_p 29.08.19, 11:17
    Ale zakaz dotyczył wszystkich dzieci, nie tylko źle się zachowujących. Pod tym postem restauracji był wpis zawiedzionej matki, która chodzi tam ze swoim czterolatkiem, zawsze zostawiali czysty stół po sobie.

    Podstawowa zasada tolerancji: nie ugoólniaj tego, co zrobiła jedna osoba czy nawet dwie lub trzy na całą grupę, nagle przestała obowiązywać.

    Teraz jest wyraźny podział na cechy, których nie wolno uogólniać, bo to dyskryminacja, razizm, ksenofobia, itd - nie można uogólniać narodowości, orientacji seksualnej, niepełnosprawności, płci jako takiej - i cechy, które uogólniać można - wiek (bombelek), płec w połączeniu z wiekiem (babcia, dziadek, moher), czasami tusza, wybory polityczne. Czyli jeżeli zostałam w dzieciństwie okradziona przez wróżącą Cygankę, to tego uogólniać nie powinnam, to był jednostkowy przypadek i nie powinien dyktować mojego podejścia do grupy etnicznej, ale jeśli mi dziecko nabrudziło w restauracji, to uogólniać już mogę i na wszelki wypadek nie wpuszczać żadnych dzieci.

    Czym różni się mechanizm jednego uogólnienia od drugiego?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 11:20
    asia_i_p napisała:
    > Ale zakaz dotyczył wszystkich dzieci, nie tylko źle się zachowujących.

    Owszem - tak samo jak np. ograniczenia wiekowe na filmie są sztywne, choć zdarza się, że dzieci są dojrzalsze i mogłyby pójść. Tylko co z tego?

    Odpowiedz na pytanie - czy wstęp do klubu ze striptizem od 18 lat to dyskryminacja? Nie wolno "uogólniać"?





    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • z_lasu 29.08.19, 11:31
    Naprawdę nie widzisz różnicy między dyskryminacją a ochroną?
  • madami 29.08.19, 13:28

    z_lasu napisała:

    > Naprawdę nie widzisz różnicy między dyskryminacją a ochroną?

    przecież zdjęcie z restauracji wybitnie pokazuje, że ograniczenia wiekowe dla jej klientów są formą tejże ochrony big_grin Właściciel ma prawo chronić swoje mienie.
  • z_lasu 29.08.19, 13:38
    Następna...
  • triss_merigold6 29.08.19, 11:33
    Nie, to ochrona małoletnich przed konkretnymi treściami. Nikt Ci nie wyjaśnił różnicy między ochroną a dyskryminacją?
  • araceli 29.08.19, 11:38
    triss_merigold6 napisała:
    > Nie, to ochrona małoletnich przed konkretnymi treściami. Nikt Ci nie wyjaśnił r
    > óżnicy między ochroną a dyskryminacją?


    No - to restauracja też się chroni. Da się ogarnąć?

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • z_lasu 29.08.19, 12:16
    > restauracja też się chroni

    Jesteś upośledzona?
  • lauren6 29.08.19, 13:19
    To prawacki troll. Celowo brnie.
  • asia_i_p 29.08.19, 11:40
    1. Ograniczenia wiekowe na filmie w praktyce nie są sztywne - chodziłam na filmy od lat 16 z 13 letnią córką i ponieważ była ze mną, nikt o nic nie pytał, założenie było, że rodzic bierze odpowiedzialność.
    2. Ograniczenia dotyczące usług zahaczających o seks, niektórych finansowych i spożywania używek wynikają z prawa.

    W obu przypadkach chodzi o ochronę osoby niedopuszczanej do danej czynności przed skutkamin tej czynności, które ją przerastają. Bądź, jak w przypadku ograniczeń wzrostowych w parkach linowych czy na kolejkach, fizyczną możliwość skorzystania z danego przedmiotu. Jest to też dupochron dla właściciela - był dorosły, wiedział, co robi, mówiłem, żeby młodszych nie wpuszczać. Ponieważ intencja jest ochronna - nie pozwalam ci, bo to mogłoby być dla ciebie niebezpieczne - więc nie jest obraźliwa, nie sugeruję, że z daną osobą jest coś nie tak. Komunikat jest: moja usługa nie jest odpowiednia dla tego klienta.

    Jeżeli natomiast prowadząc sklep napiszę sobie na drzwiach kartkę "Nie obsługuję czarnoskórych", to ja nie chronię czarnoskórych, tylko chronię siebie lub swoich pozostałych klientów przed czarnoskórymi, czyli zakładam, że czarnoskórzy są niebezpieczni lub w jakiś sposób niepożądani i jest to oczywista dyskryminacja. Komunikat jest: ten klient nie zasługuje na moją usługę.

    Oczywiście mogę eliminować określone zachowania - pisząc, że nie przyjmuję klientów pod wpływem alkoholu - i nikogo to nie oburzy. Tak samo nikogo nie oburzyłaby kartka, że klienci zachowujący się hałaśliwie i brudzący zostaną poproszeni o opuszczenie lokalu i będą musieli (bądź ich opiekunowie prawni będą musieli) pokryć szkody.

    Ale prowadzący restaurację nie zrobili tego, tylko zakazali wstępu dzieciom poniżej pewnego wieku. Czyli uogólnili zachowanie części dzieci na całą grupę wiekową. Wyraźnie zaznaczyli, że część dzieci sprawia im kłopoty, więc nie wpuszczają żadnych dzieci. To nie była kategoria: "moja usługa nie jest odpowiednia dla klienta", tylko "klient nie zasługuje na moją usługę". A taki komunikat wysłany całej grupie, a nie tylko konkretnemu klientowi, którego zachowania są kłopotliwe, może być uznany za dyskryminację.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 11:47
    asia_i_p napisała:
    > W obu przypadkach chodzi o ochronę osoby niedopuszczanej do danej czynności prz
    > ed skutkamin tej czynności, które ją przerastają.

    W jaki zatem sposób proponujesz, żeby restauracja i inni goście mogli się ochronić przed "skutkami czynności która dziubusia przerosła"?




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • asia_i_p 29.08.19, 11:50
    Wypraszać źle zachowującego się dziubdziusia i żądać od jego rodziców zapłaty za poczynione szkody. Tak samo, jak w przypadku każdego źle zachowującego się klienta.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 11:54
    asia_i_p napisała:
    > Wypraszać źle zachowującego się dziubdziusia i żądać od jego rodziców zapłaty

    To nie jest ochrona - to działanie po fakcie i zerowa możliwość realizacji. No chyba, że ustalimy kaucję na wejściu na poczet szkód big_grin



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • asia_i_p 29.08.19, 12:02
    No oczywiście, że jest to działanie po fakcie. Działanie przed faktem, wobec osoby, która sama w sobie nie sprawia jeszcze żadnych problemów, na podstawie tego, że należy do jakiejś grupy (nie wpuszczamy do sklepu Cyganów, bo Cyganie kradną, nie wpuszczamy do szkoły czarnoskórych czy Latynosów, bo gangi i dilerka, nie wpuszczamy do kraju uchodźców, bo nas natychmiast zgwałcą) to jest właśnie definicja dyskryminacji.

    Takie działanie po fakcie stosowane konsekwentnie może być skuteczne. Albo można je zastapić działaniem przed faktem, ale wtedy pogodzić się z tym, że właśnie dopuszcza się dyskryminacji. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 12:03
    asia_i_p napisała:
    > Działanie przed faktem,
    (...)
    to jest właśnie
    > definicja dyskryminacji.

    Dyskryminacji albo ochrony.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • asia_i_p 29.08.19, 12:11
    Pominęłaś istotę sprawy - działanie przed faktem oparte na tym, że dana osoba należy do jakiejś grupy. Jeżeli chronisz się przed kradzieżami sklepowymi nie wpuszczając Cyganów, Turków czy Polaków, to tak, ta ochrona jest dyskryminacją. Nawet jeśli dasz mi listę dziesięciu ludzi danej narodowości, którzy cię okradli, nawet jeśli wykażesz statystycznie, że częściej cię okradali członkowie danej narodowości, nawet jeśli mi udowodnisz, że po wprowadzeniu tego zakazu wzrosły ci zyski, nadal jest to dyskryminacja, bo indywidualny Rom, Turek czy Polak ma prawo odpowiadać za siebie, a nie za cały naród.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 12:16
    asia_i_p napisała:
    > Pominęłaś istotę sprawy - działanie przed faktem oparte na tym, że dana osoba n
    > ależy do jakiejś grupy.

    Grupy wiekowej. Owszem.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • asia_i_p 29.08.19, 12:20
    To, że jest to grupa wiekowa, nie zmienia sprawy. Niezatrudnienie kobiety, bo ma 50+ lat, niezależnie od jej kompetencji i zdolności do pracy, jest dyskryminacją. Traktowanie osób 80+ przez lekarzy i pielęgniarki, jakby wszyscy mieli z definicji głęboką demencję, jest dyskryminacją.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 12:27
    asia_i_p napisała:
    > Niezatrudnienie kobiety, bo m
    > a 50+ lat, niezależnie od jej kompetencji i zdolności do pracy,

    Sugerujesz, że wpuszczenie do kawiarni powinno się odbywać na podstawie ewaluacji przed wejściem? Bo pracownika mam prawo sprawdzić na rozmowie - klienta nie.





    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • asia_i_p 29.08.19, 12:34
    Sugeruję, że jeżeli się nie wpuszcza kogoś, to trzeba mieć konkretny powód dotyczący tej konkretnej osoby, a nie grupy, do której należy. A jeżeli się chce nie wpuszczać na podstawie cech grupowych, to proszę uprzejmie, ale proszę się nie dziwić, że jest to nazywane dyskryminacją.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 12:35
    asia_i_p napisała:
    > Sugeruję, że jeżeli się nie wpuszcza kogoś, to trzeba mieć konkretny powód
    > dotyczący tej konkretnej osoby,


    Czyli bramkarz na wejściu smile To dopiero będą awantury smile




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • asia_i_p 29.08.19, 12:39
    Po co bramkarz? Wchodzi pijany gość, kelner podchodzi, mówi "Przykro mi, klientów pod wpływem alkoholu nie obsługujemy". Tak jak w tej chwili kelner wyprasza matkę z czterolatkiem.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • araceli 29.08.19, 12:40
    asia_i_p napisała:
    > Po co bramkarz?

    Żeby sprawdzić czy gość (w szczególności małoletni) będzie potrafił się zachować. Nie PO FAKCIE jak zniszczy wyposażenie.



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • katja.katja 29.08.19, 16:08
    To nie jest dyskryminacja. Na Interii był artykuł na głównej (dziś rano) w którym wypowiadał się na ten temat adwokat. Ograniczenie wiekowe w restauracji nie jest dyskryminacją.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • gladys_g 29.08.19, 17:22
    asia_i_p napisała:

    > Sugeruję, że jeżeli się nie wpuszcza kogoś, to trzeba mieć konkretny powód doty
    > czący tej konkretnej osoby, a nie grupy, do której należy. A jeżeli się chce ni
    > e wpuszczać na podstawie cech grupowych, to proszę uprzejmie, ale proszę się ni
    > e dziwić, że jest to nazywane dyskryminacją.
    >

    Ta restauracja ograniczyła swoją dostępność dla osób 6+ ze względu na to, że jest niedostosowana do obsługiwania osób 0-6 - czyli syf zostawiany przez Brajanki przerasta ich organizacyjnie, obicia trzeba wymieniać, jest ryzyko wywalenia stosu talerzy na rozpędzonego dziubdziusia eksplorującego swoją naturalną ciekawość.

    Sformułowali swoje ogłoszenie w sposób budzący duże kontrowersje, ale to nadal nie jest dyskryminacja. Chyba, że dyskryminują w ten sam sposób wszystkie hotele dla dorosłych, uniwersytety trzeciego wieku, fitness kluby dla kobiet czy fryzjerzy męscy.

  • katja.katja 29.08.19, 17:34
    Jakiś czas temu spotkałam się z ulotką lokalnego kursu tańca dla Pań 40 plus.
    Czuję się urażona bo jeszcze trochę do tego wieku mi zostało, poza tym wszyscy wiecie, że czuję się na dobre nawet 40 plus. Poza tym czemu tylko Panie? Panowie też by może chcieli zapisać się na ten kurs.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • madami 29.08.19, 13:52
    asia_i_p napisała:

    > Wypraszać źle zachowującego się dziubdziusia i żądać od jego rodziców zapłaty z
    > a poczynione szkody. Tak samo, jak w przypadku każdego źle zachowującego się kl
    > ienta.
    >

    Nie zawsze jest to działanie skuteczne, tym bardziej, że zwykle wypraszanie takich gości wiąże się z wywoływana przez nich awanturą więc normalni goście muszą dodatkowo wysłuchiwać wrzasków i dziubdziusia i opiekunów
  • asia_i_p 29.08.19, 14:18
    Tak samo jest z wypraszaniem gościa pijanego albo z egzekwowaniem zapłaty z wyłudzacza, który "zapomniał portfela". Dalej dyskryminujące jest tworzenie grupy ludzi gorszej kategorii z tych, w których grupie statystycznie częściej zdarzają się takie zachowania.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • droch 29.08.19, 15:35
    > Tak samo jest z wypraszaniem gościa pijanego [...]

    Ale pozwalasz restauratorowi dyskryminować pijanych poprzez nie wpuszczanie ich do lokalu?
  • z_lasu 29.08.19, 15:39
    Tak, bo na bycie pijanym ma się wpływ, w przeciwieństwie do wieku czy koloru skóry.
  • droch 29.08.19, 14:25
    > [...] i żądać od jego rodziców zapłaty
    > za poczynione szkody

    A coś bardziej realnego...?
    No i miej na uwadze, że pechowi klienci, którzy zetkną się ze skutkami działalności bombelka, w te miejsce już nie wrócą.
  • bo_ob 29.08.19, 12:23
    asia_i_p napisała:

    > Wyraźnie zaznaczyli, że część dzieci sprawia im kłopoty, więc nie wpuszcz
    > ają żadnych dzieci.

    Rozumiem to inaczej. Kłopoty sprawiają rodzice, którzy nie umieją zapanować nad swoimi dziećmi, co kończy się szkodami na rzecz firmy.

    Moja bliska koleżanka ma niewielką kawiarnię z galerią w małej, acz znanej miejscowości uzdrowiskowej. Są dwie połączone sale: jedna z ośmioma stolikami i bufetem, druga przeznaczona na galerię sztuki, wernisaże, różne wydarzenia kulturalne. Pracują 2 osoby: jedna przy bufecie, druga na zapleczu.

    Od kilku lat, latem, dzieją się dantejskie sceny z powodu właśnie rodziców, którzy uważają, że ich dzieciom wszytko wolno. To jest dramat, bo nie wiadomo co z tym zrobić - na zwracane uwagi reagują agresją a o tym, żeby płacili za wyrządzone przez ich dzieci szkody w ogóle nie ma co mówić.
    Byłam tam miesiąc temu, widziałam to na własne oczy. Byłam świadkiem karczemnej awantury, jaka zrobiła matka, której nie pozwolono wjechać z wózkiem do środka, do sali galeryjnej. Nie miała nawet zamiaru zrozumieć, że w tym lokalu nie ma miejsca na wózki.

    Więc nawet jeśli teoretycznie masz rację, to życie twoja rację weryfikuje negatywnie.

  • araceli 29.08.19, 12:29
    bo_ob napisała:
    > Więc nawet jeśli teoretycznie masz rację, to życie twoja rację weryfikuje
    > negatywnie.


    100/100.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • asia_i_p 29.08.19, 12:32
    Jeżeli kłopot sprawiają rodzice niepanujący nad dziećmi, to należy wypraszać rodziców niepanujących nad dziećmi. Nie wszystkich z definicji.

    Nie ma innej metody niż rozliczanie każdego indywidualnie się awanturującego właśnie indywidualnie. Jeżeli włożyłam niemały wysiłek w wychowanie swojego dziecka tak, żeby się zachowywało kulturalnie, to nie mam ochoty być odcięta od pewnych miejsc, bo dzieci innych ludzi się zachowują niekulturalnie. Owszem, nie wbiję się na chama, ale nie będę uważać, że zachowano się wobec mnie w porządku.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • bo_ob 29.08.19, 12:40
    asia_i_p napisała:

    > Jeżeli kłopot sprawiają rodzice niepanujący nad dziećmi, to należy wypraszać ro
    > dziców niepanujących nad dziećmi. Nie wszystkich z definicji.

    Teoretycznie masz rację. ale kłopot polega na tym, że wypraszanie nie jest takie proste i nie zawsze jest skuteczne. I nie zawsze jest wystarczająca ilość personalu.

    >
    > Nie ma innej metody niż rozliczanie każdego indywidualnie się awanturującego wł
    > aśnie indywidualnie.

    Powtórzę: teoretycznie masz rację. miło będzie jeśli napiszesz jak to się robi w praktyce.

    Jeżeli włożyłam niemały wysiłek w wychowanie swojego dziec
    > ka tak, żeby się zachowywało kulturalnie, to nie mam ochoty być odcięta od pewn
    > ych miejsc, bo dzieci innych ludzi się zachowują niekulturalnie. Owszem, nie wb
    > iję się na chama, ale nie będę uważać, że zachowano się wobec mnie w porządku.
    >

    Ja to rozumiem. Również nie lubię być ofiarą złego zachowana innych ludzi, ale - niestety - tego nie da się uniknąć. Najlepszym na to przykładem są Szkoci, którzy będą musieli słono płacić za brexit, którego nie chcieli.


  • asia_i_p 29.08.19, 12:46
    Ale niewpuszczenie jest równie nieproste, co wynikało z twojego postu - awantura była o to, że pani chciała wjechać, nie o to, ze wjechała.

    Zakaz wejścia z dzieckiem będzie oznaczał, że uprzejmi ludzie go będą przestrzegać, a nieuprzejmi kłócić się z kelnerkami. Czyli uda im się wyeliminować tych uprzejmych.

    Uczę w szkole. Czy tak samo dajesz mi przyzwolenie, żeby zakazała wszystkim uczniom wychodzić z moich lekcji do toalety, bo niektórzy używają tego pretekstu, żeby pójść do sklepiku po czipsy? Mogę zakazać wszystkim uczniom zapytać kolegi o pożyczenie długopisu, bo niektórzy używają tego jako pretekstu, żeby pogadać? Mogę to zrobić, i powiedzieć im, że bardzo mi przykro, że nie miałeś czym pisać na lekcji, przykro, że męczyłeś się nie mogąc pójść do toalety, ale to nie moja wina, to wina twoich kolegów?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • bo_ob 29.08.19, 12:52
    Tak, jest problem. bo z jednej strony odpowiedzialność zbiorowa jest okropna a z drugiej strony nie ma narzędzi do egzekwowania odpowiedzialności od rodziców. Jeśli w grę wchodzi czyjś biznes, czyli pieniądze sprawa jest jeszcze trudniejsza, bo trzeba wybierać między własnym zachowaniem złym a gorszym.

    Szkoła to nie jest dobre porównanie, jest za to tematem na inny, nowy wątek smile

  • asia_i_p 29.08.19, 13:02
    Dlaczego szkoła to nie jest dobre porównanie? Tu też w grę wchodzą pieniądze, tylko nie moje, a podatników - nie powinnam pozwolić, żeby czas opłacony przez podatnika był wykorzystywany niezgodnie z przeznaczeniem, czy wolno mi w tym wypadku zastosować odpowiedzialność zbiorową?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • bo_ob 29.08.19, 13:06
    Oj, pachnie demagogią smile

    Nie mieszajmy porządków, czyli pieniędzy publicznych z prywatnymi.

    Jeśli jesteś zatrudniona w szkole a jednym z twoich obowiązków jest zapewnić bezpieczeństwo uczniom, to pewnie nie powinnaś ich wypuszczać z klasy podczas lekcji bez opieki.
    Tylko co to ma wspólnego z tym, ze właścicielka restauracji ma problem z tym, jak poradzić sobie z dorosłymi rodzicami, których dzieci powodują finansowe szkody?
  • iwoniaw 29.08.19, 13:52
    Jeśli jesteś zatrudniona w szkole a jednym z twoich obowiązków jest zapewnić be
    > zpieczeństwo uczniom, to pewnie nie powinnaś ich wypuszczać z klasy podczas lek
    > cji bez opieki.


    Naprawdę bezpieczniejszy jest normalny, nie robiący żadnych wyskoków licealista, gdy zostanie pozbawiony możliwości załatwienia potrzeby fizjologicznej i zmuszony do nerwowego zaciskania zwieraczy zamiast korzystania z lekcji, bo przecież część uczniów zamiast do toalety udaje się na spacer do sklepiku, a inni w tejże toalecie np. spożywają substancje niedozwolone?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • katja.katja 29.08.19, 16:30
    Nadal większość restauracji jest rodzinna więc nie będziesz odcięta od żadnych miejsc, będziesz miała tylko bardzo minimalnie (w mieście Poznań to 2 gdzieś pewnie na 200 restauracji) ograniczony wybór.
    Zdecydowanie bardziej ograniczony wybór (i to Ty chcesz im ten wybór ograniczyć) mają osoby, które chciałyby wyjść na obiad lub kolację i zjeść ją w spokoju. Tych nie tak dawno wysyłałaś do najdroższych restauracji by płacili ciężkie pieniądze za .... spokój od Twoich bąbelków.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • potworia116 29.08.19, 12:37

    > Byłam świadkiem karczemnej
    > awantury, jaka zrobiła matka, której nie pozwolono wjechać z wózkiem do środka
    > , do sali galeryjnej. Nie miała nawet zamiaru zrozumieć, że w tym lokalu nie ma
    > miejsca na wózki.

    Na wózek inwalidzki też nie?
    >
    > Więc nawet jeśli teoretycznie masz rację, to życie twoja rację weryfikuje negat
    > ywnie.
    >
    Myślę, że prowadząc tego rodzaju działalność należy zadbać o dostępność oferty dla jak najszerszej publiczności. Co to znaczy „nie ma miejsca”? Galeria ma 5m2, czy za wąskie drzwi?
  • bo_ob 29.08.19, 12:43
    potworia116 napisała:

    > Na wózek inwalidzki też nie?

    Jeśli gość przyjeżdża na wózku, to, oczywiście, zmieści się. Miejsca na dziecięce wózki po prostu nie ma a sala galeryjna to nie wózkownia.


    > Myślę, że prowadząc tego rodzaju działalność należy zadbać o dostępność oferty
    > dla jak najszerszej publiczności. Co to znaczy „nie ma miejsca”? Galeria ma 5m2
    > , czy za wąskie drzwi?

    Nie ma miejsca to znaczy, że po prostu nie ma miejsca. Wózki mogą zostać na zewnątrz.

  • ivanova 29.08.19, 12:54
    Inwalidzki tez proponuję zostawiac.
  • bo_ob 29.08.19, 12:55
    Jeśli będziesz miała własną kawiarnię, będziesz mogła ją urządzać jak tylko zechcesz.

  • potworia116 29.08.19, 13:08
    Czekałam na ten „argument”.
  • bo_ob 29.08.19, 13:11
    Cieszę się, że się doczekałaś.
  • potworia116 29.08.19, 13:13
    Na inwalidzki jest, na dziecięcy nie ma. Czyli, innymi słowy, „nie życzymy sobie”.
    Nic dziwnego, że dziewczynie się ulało.
  • bo_ob 29.08.19, 13:18
    potworia116 napisała:

    > Na inwalidzki jest, na dziecięcy nie ma. Czyli, innymi słowy, „nie życzymy sobi
    > e”.

    Tak, nie ma miejsca na wózki dziecięce. Są inne kawiarnie, gdzie jest dużo miejsca, więc krzywda matce z wózkiem się nie dzieje.


  • potworia116 29.08.19, 13:28
    Z tego, co zrozumiałam, to matka chciała zobaczyć wystawę. I matce, i wystawie wyszłoby na dobre, gdyby dziecko było pod kontrolą w wózku. Ale właścicielka galerii / kawiarni sobie nie życzy. Dobrze, niech więc powie jasno, że sobie nie życzy, zamiast ściemniać że nie ma miejsca.
  • bo_ob 29.08.19, 13:32
    potworia116 napisała:

    > Z tego, co zrozumiałam, to matka chciała zobaczyć wystawę.

    Nie. Ta matka chciała siąść przy stoliku z dzieckiem a wózek zdeponować w galerii. Ponieważ galeria to nie wózkownia padła propozycja pozostawienia wózka na zewnątrz. Ta propozycja spotkała z gwałtowną, agresywna reakcją. Tyle.

    Ta matka raczej nie wyglądała na osobę zainteresowaną sztuką. Ale... kto wie?

  • potworia116 29.08.19, 13:39
    Przepraszam, źle zrozumiałam.
  • bo_ob 29.08.19, 13:40
    Widzę właśnie smile
    Nic sie nie stało, zawsze - hm - warto rozmawiać smile
  • katja.katja 29.08.19, 16:35
    Jak wjedzie dziecięcym to na wózek inwalidzki czyli osoby znacznie bardziej pokrzywdzonej przez los już nie będzie miejsca.
    Matki z wózkami nie muszą wchodzić wszędzie. Jest duży wybór miejsc z których mogą skorzystać i obrzydzać tamże życie innym.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • madami 29.08.19, 15:45
    potworia116 napisała:


    > Myślę, że prowadząc tego rodzaju działalność należy zadbać o dostępność oferty
    > dla jak najszerszej publiczności. Co to znaczy „nie ma miejsca”? Galeria ma 5m2
    > , czy za wąskie drzwi?

    A niby dlaczego prowadząca MA ZADBAĆ??? A może nie chce, ma warunki jakie ma i jej to odpowiada czy to znaczy, że rodzic ma prawo przyjśc i głośno domagać się wnętrza przyjaznego dzieciom? A może ma być to wnętrze przyjazne 5% dorosłych?
  • potworia116 29.08.19, 17:52
    Bo takie są zasady dobrego wychowania i gościnności, a zatem i dobrego biznesu.. „Niestety, nie mamy podjazdu dla wózków, ale obsługa zaraz pomoże się pani/panu dostać do środka”. „Niestety, wózek musi zostać na zewnątrz, ale mamy folię na wypadek deszczu”. Przepraszamy, wózek nie może tu zostać, ale wykroimy jakieś miejsce na zapleczu”. Zamiast : „Idź stąd gdzie indziej”.
    Oczywiście nie jest to - poza instytucjami publicznymi - wymóg prawny, ale zasady współżycia społecznego powinny być uniwersalne.
  • madami 29.08.19, 13:59
    bo_ob napisała:

    > Byłam tam miesiąc temu, widziałam to na własne oczy. Byłam świadkiem karczemnej
    > awantury, jaka zrobiła matka, której nie pozwolono wjechać z wózkiem do środka
    > , do sali galeryjnej. Nie miała nawet zamiaru zrozumieć, że w tym lokalu nie ma
    > miejsca na wózki.
    >
    > Więc nawet jeśli teoretycznie masz rację, to życie twoja rację weryfikuje negat
    > ywnie.
    >

    dokładnie te awantury to jest problem dla własciciela

    z ostatnich paru dni - rodzina w knajpie zastawiła wózkami przejście, nie mógł nikt przejść ani inni goście ani obsługa, faktem jest że w tej knajpie nie było miejsca gdzie postawić wózek, poporszeni o przestawienie wózków zaczęli się awanturować poniekąd słusznie bo nie mieli gdzie tych wózków postawić. I jak to rozwiązać? Knajpa ma dla nich wyprosić innych klientów wyrzucić stoliki by zrobić miejsce na wózki
  • potworia116 29.08.19, 17:53
    Kierownictwo ma znaleźć rozwiązanie dla tego problemu, tak żeby w przyszłości nie narażać klientów na stresujące sytuacje.
  • madami 29.08.19, 21:01
    A jak nie ma rozwiązania - ta knajpka to taka wąziutka kiszka, na końcu lada gdzie się zamawia, po prawej i po lewej mikroskopijne stoliki, wyjście z knajpki wprost na ruchliwą ulicę. Dwa wózki stanęły sobie na przejściu w stronę lady między lewymi i prawymi stolikami. Niby dlaczego właściciel ma COS z tym robić? Przecież nawet średnio mądry na pierwszy rzut oka zobaczy, że NIE MA gdzie postawić wózka w środku, po co się pchać do środka?
  • potworia116 29.08.19, 21:22
    „Bardzo państwa przepraszam, ale nie mamy warunków, żeby przechować państwa wózki, zapraszamy, kiedy będzie trochę luzu” .
    ZANIM ludzie weszli, rozsiedli się i zamówili. Naprawdę można.
  • potworia116 29.08.19, 21:23
    A najlepiej kartkę w witrynie ze stosowną informacją, sympatycznie i życzliwie sformułowaną.
  • madami 29.08.19, 23:49
    Średnio inteligentny człowiek od razu zauwazy się do tej knajpy się z wózkiem nie zmieści, rodzice niektórzy mają jakies ograniczenia umysłowe, że sugerujesz by im oczywiste sprawy tłumaczyć od progu - tam nie było miejsca na wózki ani teraz ani nigdy, zwyczajnie nie było i widać to było w pierwszej sekundzie z ulicy, tam nigdy nie będzie luzu bo lokal jest malutki i nie z gumy.
    tam nie było obsługi kelnerskiej tylko dziewczyna za ladą, obok wielki napis samoobsługa, państwo się jednak rozsiedli jak paniska zatarasowując całe przejście, inni klienci nie mieli nawet jak wyjśc
    na grzecznie zwróconą uwagę ( młodziutka i wystraszona dziewczynka z obsługi) zaczęła się awantura, że jak to

    a ja odbierałam zamówienie na wynos i byłam tą osobą, która tam utknęła, nie dało się przejść w żadną stronę a obsługa chyba zgubiła czarodziejską różdżkę, która w magiczny sposób powiększa przestrzenie

    ale oczywiście właściciel powinien pomyśleć, powinien zadbać....
  • potworia116 29.08.19, 23:58
    Tak, zdecydowanie właściciel. I powinien w tej sprawie udzielić wskazówek obsłudze. Klienci bywają również średnio inteligentni i tych też należy traktować z szacunkiem. Jeśli oczywiście chce się prowadzić lokal na poziomie (choćby i baaaardzo wąski).
  • aerra 29.08.19, 12:02
    Ograniczenia wiekowe na filmach to jedynie zalecenie a nie zakaz. Spokojnie możesz pójść z dzieckiem na film o wyższej kategorii wiekowej i w żadnym kinie nikt ci tego nie zabroni.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kropkacom 29.08.19, 12:27
    Bardzo niekoniecznie.
  • aerra 30.08.19, 01:06
    Chodzę z 9-latkiem na MCU, większość od 13 lat.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • potworia116 30.08.19, 01:09
    Na “Miłości” Hanekego spotkałam rodzinę z noworodkiem. Był bardzo spokojny.
  • katja.katja 30.08.19, 10:58
    Co mieli w głowie rodzice prowadzają noworodka z jeszcze nie wykształconą odpornością w takie miejsce? Siano?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ichi51e 30.08.19, 11:02
    Przeciez dziecko buduje ospornosc wlasnie przez kontakt ze srodowiskiem. I tak obecnie zyjemy w swiecie mega czystym - wyobraz sobie 200lat temu i ze masz zwierzaki w sieni za to nie masz kanalizacji - to dopiero byl hardkor

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • katja.katja 30.08.19, 11:04
    Noworodek w sali kinowej?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ichi51e 30.08.19, 11:18
    Ale dlaczego niec. Sa seanse dla matek z maluchami. ohmom.pl/z-niemowlakiem-do-kina-multibabykino/ Sa przewijaki...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • katja.katja 30.08.19, 11:20
    Ale to nie były specjalne akcje kina dla srajduchów.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • madami 29.08.19, 15:52
    Najlepiej z przedszkolakiem na krwawych horror
  • aerra 30.08.19, 01:05
    Jak w kinach leciał American Assassin, to widziałam na seansie rodzinę z 4-latkiem, tak na oko.
    Nikt z obsługi absolutnie ich nie próbował wyprosić, czy chociażby zwrócić uwagi, że to nie jest film dla dzieci.
    O dzieciakach na Deadpoolu nawet nie wspomninając.




    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • araceli 29.08.19, 11:23
    asia_i_p napisała:
    > ale jeśli mi dziecko nabrudziło w restauracji,
    > to uogólniać już mogę i na wszelki wypadek nie
    > wpuszczać żadnych dzieci.


    PS. Naprawdę myślisz, że na zakaz wstępu zdecydowano się po JEDNORAZOWYM nabrudzeniu przez dziecko? big_grin



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • madami 29.08.19, 13:09
    Zakaz wstępu dla dzieci do lat 6 to ograniczenie wiekowe, uznano że lokal nadaje się dla dzieci 6+
    no i?
  • katja.katja 29.08.19, 16:17
    Myślę, że jakaś Romka też mogła czuć się zawiedziona gdy ludzie na jej widok łapią się mocniej za torebki lub oczekują, że zaraz zacznie żebrać, choć wszak są Romki, które pracują zawodowo, nie zaczepiają ludzi i nie żebrzą.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 29.08.19, 16:24
    A jak 10 Romów kolejno zaczepi mnie o datek to na widok kolejnego (który jeszcze nic nie zdążył zrobić) mam prawo przejść na drugą stronę ulicy bo nie chcę być nagabywana o pieniądze czy to dyskryminacje bo może akurat ten jeden jest uczciwy, pracujący i nigdy nie zaczepiał nikogo o pieniądze?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • erzulie 29.08.19, 10:44
    Z jednej strony ludzie coraz częściej egzekwują swoje "prawa": w knajpach przyjaznym dzieciom chcą kącika zabaw i przewijaka, inni chcą w spokoju zjeść posiłek bez wrzasków jak z placu zabaw i biegania między stolikami. Dlaczego wszystko ma być podporządkowane pod jedną grupę? Z drugiej strony miłościwie nam panujący wprowadzają coraz to szersze "klauzule sumienia" i każdy może sobie wybrać z byle powodu kogo obsługuje. Z trzeciej strony hejt jest aprobowany społecznie. Można hejtować ciężarne, stare, grube, niepełnosprawne, homo itd. Jednocześnie często ci, którzy oburzają się np. na hejtowanie na ciężarne, nie mają nic przeciwko, a nawet pochwalają hejtowanie grubasów czy homo.
  • madami 29.08.19, 14:30
    Dokładnie jaki hejt wylał się na restaurację, że "jest nieprzygotowana" bo ma złe krzesła, a może restauracja chce miec takie a nie inne, dlaczego ma angażowac własne środki na organizację kącika dla dzieci jak tego nie chce, albo może nie mieć kredek bo zwyczajnie nie chce mieć kredek, w WC może nie być przewijaka bo właściciel nie chce przewijaka i tyle. Wg hejtujących wszytsko MUSI byc przygotowane pod dzieci, no nie musi.
  • ardiss1 29.08.19, 15:12
    dokładnie, popieram.

  • potworia116 29.08.19, 17:55
    Skoro nie musi liczyć się ze swoimi potencjalnymi klientami, niech się liczy z krytyką z ich strony, proste.
  • z_lasu 29.08.19, 19:03
    > dlaczego ma angażowac własne środki na organizację kącika dla dzieci jak tego nie chce,
    > albo może nie mieć kredek bo zwyczajnie nie chce mieć kredek, w WC może nie być przewijaka
    > bo właściciel nie chce przewijaka

    Ależ nikt niczego takiego nie oczekiwał, nie uprawiaj demagogii. Oczekuję, że nigdzie nie zastanę kartki "Kobiet/Murzynów/starców nie obsługujemy", a nie, że będą specjalne udogodnienia dla kobiet, Murzynów czy starców.
  • potworia116 29.08.19, 19:35
    Choć przewijak w łazience i krzesełko w wyposażeniu restauracji jest miłym bonusemsmile
  • z_lasu 29.08.19, 20:10
    Tak, jest miłym bonusem. Ale jeśli właściciel nie czuje takiej potrzeby, to i obowiązku nie ma. Ba, ma wręcz prawo próbować zniechęcić matki z dziećmi brakiem udogodnień. Ma prawo wymalować ściany na czarno, przebrać obsługę za demony i puszczać w kółko Nergala. Ale to nadal co innego niż zakaz wstępu.
  • potworia116 29.08.19, 20:13
    Zgadzam się.
  • martishia7 29.08.19, 10:47
    Zachowania przychodni nie nazwałabym dyskryminacją kobiety ciężarnej, tylko raczej niekompetencją. Na zasadzie - ciężarna to zawsze w jakiś sposób pacjent podwyższonego ryzyka, lepiej ją zrazić, niech sobie pójdzie, niż musieć się dokształcać o dozwolonym znieczuleniu.
    A skąd to się bierze - z wszystkiego po trochu, co zostało napisane w tym wątku, a dodałabym jeszcze jedną rzecz - ze starzenia się społeczeństwa i rosnącej liczby bezdzietnych. Dzieci jest mało, będzie jeszcze mniej. Poza <nielicznymi> którzy mają niezbyt duże bombelki, całej reszcie dzieci mniej lub bardziej będą przeszkadzać, nie chcą ich w swoim otoczeniu (co mnie nadzwyczaj nie dziwi - po prostu stwierdzam fakt). Niechęć do matek i dzieci raczej będzie rosnąć.
  • katja.katja 29.08.19, 10:51
    Raczej chodzi o zachowania rodziców z dziećmi i obecny styl wychowania (dzieciom wolno wszystko) niż niechęć z powodu samej obecności dziecka.
    Jeszcze nie spotkałam się by komuś przeszkadzało spokojne dziecko, zachowujące się adekwatnie do miejsca w którym jest.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • hanusinamama 29.08.19, 11:02
    OA o wychowaniu najwiecej zazwyczaj wiedzą bezdzietni...
  • bo_ob 29.08.19, 12:35
    Myślisz, że osoba bezdzietna nie potrafi odróżnić dziecka dobrze wychowanego od źle wychowanego?
  • z_lasu 29.08.19, 12:38
    Tak, bardzo często nie potrafi, wydaje jej się, że każde dziecko, które nie zachowuje się jak dorosły jest źle wychowane.
  • bo_ob 29.08.19, 12:45
    Pierwsze słyszę, ale jeśłi tak mówisz, to pewnie bywają i tacy ludzie smile
  • hanusinamama 29.08.19, 13:29
    To akurat udowodniła Katia uwazajac, ze dziecko to mini dorosły wiec tak, wiekszosc bezdzietnych nie ma pojęcia.
  • katja.katja 29.08.19, 16:40
    Nie, małe dziecko to nie dorosły, zatem nie wszędzie powinno być miejsce dla niego bo nie wszędzie (jak sama per saldo mi przyznałaś) będzie w stanie zachowywać się adekwatnie do miejsca w którym jest nie przeszkadzając innym gościom lub klientom. Oczywiście z powodu swojego wieku. Jednak dyskryminacja ze względu na dziecięcy wiek jest zła.
    To w końcu jak? Dziecko będzie umiało się zachować tak by nie przeszkadzać innym klientom, którzy też zapłacili czy jednak nie bo jak słusznie napisałaś "nie jest małym dorosłym"?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ivanova 29.08.19, 12:52
    Dla wielu osób sam fakt istnienia dziecka w przestrzeni publicznej swiadczy o złym wychowaniu. Bo dziecko się odezwalo (normalnie, bez darcia paszczy), bo idac podskakuje, bo sie przwrocilo i płacze, bo jest ciekawskie i zadaje pytania... Ludzie sa strasznie sfrustrowani i wyladowuja sie przy byle okazji. A czesto od razu zakladaja ze jak w poblizu jest dziecko to na pewno bedzie się źle zachowywac i tylko pretekstu szukają.
  • bo_ob 29.08.19, 12:54
    Co prawda nie spotkałam sie z takim zjawiskiem, ale może i tak bywa.

  • ivanova 29.08.19, 13:00
    Ja niestety tak. Rzadko, owszem, moje dzieci nie nalezaly i nie należą do rzwydrzonych ktorym wszystko wolno.
    Ale kiedys zwyzywal mnie pan w kolejce w sklepie bo moje dziecko chodzilo sobie wokół mnie. Po prostu. Panu przeszkadzalo ze dziecko chodzi (!), powinno stac nieruchomo(?) Dziecko ani razu na pana nie wpadło, nie halasowalo, niczego nie uszkodzilo. Po prostu było
  • bo_ob 29.08.19, 13:02
    Współczuję. Serio.
  • ivanova 29.08.19, 13:11
    Nie trzeba. Uodpornilam się na dziwnych ludzi. Zreszta zauwazylam ogromny wzrost agresji w przestrzeni publicznej. Nie tylko w stosunku do matek i dzieci.
    Widzialam sytuację gdzie jedna pani wpadla na drugą w autobusie. Pani nie zdazyla sie zlapac poreczy, autobus ruszyl i wpadla na drugą. Przeprosiła ale tamtej to nie wystarczylo. Przez cala drogę pomstowala na ta druga, ze jak mogła, ze mogla sie trzymac itp.
  • bo_ob 29.08.19, 13:16
    Wzrost agresji również zauważyłam. Trudno nie zauważyć.
    Mam swoje przemyślenia, ale są one mało politycznie poprawne, więc przemilczę smile
  • katja.katja 29.08.19, 16:43
    Dawaj smile
    Milczeniem nie poprawisz sytuacji tylko będziesz spychać problemy do tabu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • z_lasu 29.08.19, 13:08
    Potwierdzam, też się spotykałam wielokrotnie z takimi reakcjami (niekoniecznie w stosunku do mojego dziecka).
  • bo_ob 29.08.19, 13:11
    To znaczy, że albo ja mam szczęście, albo nieuważnie patrzę.
  • z_lasu 29.08.19, 13:19
    Albo traktujesz to jako coś normalnego. Człowiek często nie widzi przejawów dyskryminacji jeśli styka się z nimi na co dzień.
  • bo_ob 29.08.19, 13:29
    No nie. Gdybym zauważyła, że komuś przeszkadza dziecko jako takie, nie uznałabym to za normalne.
  • madami 29.08.19, 15:42
    Większość ludzi normalnie toleruje dzieci, nawet jest w stosunku do nich życzliwa, moje dziecko malutkie ryczało jak zażynane w samolocie przy lądowaniu - powiedziałam głośno, że przepraszam za jego zachowanie i za dyskomfort to nagle się okazało, że połowa samolotu chce je zabawić, dawać cukierki, lizaki czy czekoladki a mnie pocieszać i wszyscy to rozumieją, Wystarczyło po prostu głośno przeprosić zamiast udawać, że nic się nie dzieje. Ludzie naprawdę w większości przypadków rozumieją.
    Kiedyś w kolejce do odprawy w Londynie była mama z córeczką, kolejka długa a dziecko zmęczone marudziło, kładło się na ziemi i krzyczało to pół kolejki wymyślało jak ją zabawić, mama głośno i sympatycznie wszystkim dziękowała i było miło. Ale gdy jest sytuacja, że matka stoi i gapi się w telefon a dziecko gania, krzyczy i demoluje - tu się pojawia brak zrozumienia i niechęć bo to rodzic jest od wychowywania, zabawiania i zajmowania się a nie obcy ludzie wkoło.
  • z_lasu 29.08.19, 15:53
    Zgadzam się, tylko jak to się ma do tematu? Lokal nie zabronił "ganiania, krzyczenia, demolowania i gapienia się w telefon". Lokal dał komunikat "Kiedyś ktoś do ciebie podobny zachował się niefajnie, więc cię tu nie chcemy".
  • madami 29.08.19, 15:56
    Lokal zabronił to nie cho∂ź do tego lokalu - proste?
  • madami 29.08.19, 16:00
    ja np. nie chodze do kawiarni, które nie mają w ofercie mleka sojowego
    mam wchodzić i żadać aby było bo ja takie pije? Czy zwyczajnie iść do innej?
  • z_lasu 29.08.19, 16:03
    Nie rozumiem wpisu w kontekście wątku. Dyskutujemy o tym czy decyzja lokalu jest czy nie jest dyskryminująca. Ja osobiście nie pójdę do tego lokalu na pewno, ani z dzieckiem, ani bez dziecka., ale nie jest w żaden sposób argumentem w dyskusji.
  • bo_ob 29.08.19, 16:07
    z_lasu napisała:

    > Ja osobiście nie pójdę do tego lokalu na pewno,
    > ani z dzieckiem, ani bez dziecka.

    No nareszcie smile

    Ty nie pójdziesz a inni pójdą właśnie dlatego, że małe dzieci nie będą w nich rzucać kluskami.

    Ważne, żeby był wybór: miejsca, gdzie jest przestrzeń i klimat dla małych dzieci i te pozostałe, do których pójdą ludzie, którzy w danej chwili wybierają towarzystwo osób dorosłych.

  • z_lasu 29.08.19, 16:16
    Do lokali "nur fur deutsche" też ludzie chodzi.
  • bo_ob 29.08.19, 16:17
    z_lasu napisała:

    > Do lokali "nur fur deutsche" też ludzie chodzi.

    Na tym poziomie chcesz rozmawiać? To chyba pasuję.
  • z_lasu 29.08.19, 16:26
    A czym to się różni? Czym się różni "Nie chcę jeść w towarzystwie Żyda, Polaka, Murzyna" od "Nie chcę jeść w towarzystwie dziecka"? Każdego dziecka (lub każdego poniżej 6 lat), a nie jakiegoś konkretnego.
  • bo_ob 29.08.19, 16:37
    z_lasu napisała:

    > "Nie chcę jeść w towarzystwie dziecka"?

    Wychowałam dzieci, mam wnuki, ale szerokim łukiem omijam miejsca przyjazne rodzinom. Nie dlatego, że nie chcę jeść w towarzystwie dzieci a dlatego, że lubię jeść w spokoju i względnej ciszy. A tego nie oferują miejsca przyjazne rodzinom. Najbardziej więc cenię sobie wybór. Nie chodzę więc do miejsc przyjaznych dzieciom z pretensjami, że hałas, krzyk i pisk i bardzo proszę nie odmawiać mi prawa pobytu tam, gdzie nie ma małych dzieci.

    O wiele chyba nie proszę. Z Hitlerem nie ma to nic wspólnego, tak na marginesie.


  • lauren6 29.08.19, 16:49
    > że lubię jeść w spokoju i względnej ciszy. A tego nie oferują miejsca przyjazne rodzinom.

    W miejscach nieprzyjaznych rodzinom (tym 18+) z reguły jest jeszcze głośniej, bo podpite towarzystwo ma centralnie w odwłoku, że przeszkadza innym ludziom.

    Jeśli lubisz jeść w ciszy i spokoju proponuję, żebyś jadła w zaciszu domowym. Restauracje mają to do siebie, że spotykamy tam różnych ludzi i trzeba zaakceptować fakt, że część z nich nie będzie się zachowywać zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Większość ludzi chodzi do restauracji by spędzić czas ze znajomymi, porozmawiać, a nie w ciszy skonsumować swojego kotleta. Dlatego dla takich osób jak ty np zamawianie jedzenia do domu to optymalne rozwiązanie.
  • bo_ob 29.08.19, 16:51
    lauren6 napisała:

    > Jeśli lubisz jeść w ciszy i spokoju proponuję, żebyś jadła w zaciszu domowym.

    Propozycja została odrzucona.
  • lauren6 29.08.19, 17:06
    Twój problem, nie mój.
  • z_lasu 29.08.19, 17:23
    Wiesz, często jadam w lokalach samotnie z uwagi na charakter pracy. I nigdy nie przyszłoby mi głowy zastanawiać się czy są przyjazne dzieciom, skoro nie wybieram się tam z dzieckiem. W mojej głowie w ogóle taki parametr nie istnieje. A tak się składa, że cierpię na nadwrażliwość słuchową i zwracam uwagę na hałas w lokalach, przede wszystkim na głośną muzykę. Nigdy mi żadne dziecko tak nie przeszkadzało jak ryczące głośniki. Czyli co? Rodzice z rozwydrzonymi dziećmi chodzą tylko do lokali z głośną muzyką, że nigdy ich nie spotykam?

    Z Hitlerem ma to tyle wspólnego co każda inna "strefa wolna od ludzi o określonych cechach".
  • bo_ob 29.08.19, 17:29
    z_lasu napisała:

    > Czyli co?

    Czyli to, że tobie nie przeszkadzają lokale z małymi dziećmi a mi na obecnym etapie życia przeszkadzają.

    >
    > Z Hitlerem ma to tyle wspólnego co każda inna "strefa wolna od ludzi o określon
    > ych cechach".

    OK. Bardzo lubię strefę wolną od ludzi, którzy piszczą, hałasują i rzucają we mnie jedzeniem oraz wycierają swoje tłuste łapki w moją sukienkę.


  • z_lasu 29.08.19, 17:58
    > Bardzo lubię strefę wolną od ludzi, którzy piszczą, hałasują

    Ooo, ja też! Przodują w tym młodzi dorośli. Ale jakoś nikt nie chce takich stref wprowadzić (bez młodych dorosłych).

    > wycierają swoje tłuste łapki w moją sukienkę

    Często Ci się to zdarza? A nie zdarzyło Ci się, że ktoś dorosły czymś Cię wybrudził? Bo mnie się zdarzyło. To co? Robimy strefy wolne od dorosłych? Albo od mańkutów (bo to na pewno dlatego mnie wybrudził, że mańkut).
  • katja.katja 29.08.19, 18:00
    Naprawdę młodzi ludzie piszczą w restauracjach? Nie spotkałam się jak żyję.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • triss_merigold6 29.08.19, 18:35
    Na szczęście gimbazy nie stać na restauracje samodzielnie, jeśli już to bywa tam z rodzicami.
  • bo_ob 29.08.19, 18:02
    z_lasu napisała:

    Nie rozumiem o co ci chodzi. Przeszkadza ci, że wolę chodzić do lokali, gdzie małe dzieci nie biegają, krzyczą i brudzą?
    Przecież nie mówię, że lokali przyjaznych dzieciom ma nie być.
  • z_lasu 29.08.19, 18:52
    Ale mówisz, że mają prawo istnieć lokale jawnie wrogie dzieciom, a ja się temu sprzeciwiam, bo widzę w tym niebezpieczny precedens. Lokale ciche - tak. Lokale bez jakiejś grupy ludzi - nie.
  • bo_ob 30.08.19, 10:20
    z_lasu napisała:

    > Ale mówisz, że mają prawo istnieć lokale jawnie wrogie dzieciom

    Piszesz nieprawdę, niczego takiego nie napisałam.
  • katja.katja 30.08.19, 10:57
    A ja widzę możliwość wyboru o który tak wszędzie walczycie miłe Panie.
    Zresztą Panowie też. W końcu obalono całą komunę bo to właśnie by rozszerzyć ludziom możliwości wyboru.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bo_ob 30.08.19, 12:19
    katja.katja napisała:

    > A ja widzę możliwość wyboru o który tak wszędzie walczycie miłe Panie.


    Miłe panie nie walczą o możliwość wyboru, miłe panie walczą o to, aby świat wyglądał tak, jak one chcą.
  • madami 30.08.19, 13:00
    Zebrać wypowiedzi z wątku do kupy: ma być tak jak my chcemy, my - matki jesteśmy najważniejsze i mamy prawo chodzić gdzie chcemy i kiedy chcemy, knajpy mają się do nas dostosować, nasze dzieci to sprawa właściciela knajpy wink ma nas gościć jak chcemy i do nóg nam padać, w razie potrzeby przebudować lokal albo kupić całą kamienicę aby wózki się pomieściły - bo my tak chcemy!
  • potworia116 30.08.19, 13:08
    Lokale gastronomiczne są dla ludzi - wszystkich. Jeśli kogoś z jakiegoś powodu się wyklucza, należy podać uzasadnienie i przeprosić. Tego chcemysmile
  • bo_ob 30.08.19, 13:12
    madami napisała:

    > Zebrać wypowiedzi z wątku do kupy: ma być tak jak my chcemy, my - matki jesteśm
    > y najważniejsze i mamy prawo chodzić gdzie chcemy i kiedy chcemy, knajpy mają s
    > ię do nas dostosować, nasze dzieci to sprawa właściciela knajpy wink ma nas gości
    > ć jak chcemy i do nóg nam padać, w razie potrzeby przebudować lokal albo kupić
    > całą kamienicę aby wózki się pomieściły - bo my tak chcemy!

    I to w sumie zamyka temat smile


  • madami 30.08.19, 13:16
    bo_ob napisała:

    > madami napisała:
    >
    > > Zebrać wypowiedzi z wątku do kupy: ma być tak jak my chcemy, my - matki j
    > esteśm
    > > y najważniejsze i mamy prawo chodzić gdzie chcemy i kiedy chcemy, knajpy
    > mają s
    > > ię do nas dostosować, nasze dzieci to sprawa właściciela knajpy wink ma nas
    > gości
    > > ć jak chcemy i do nóg nam padać, w razie potrzeby przebudować lokal albo
    > kupić
    > > całą kamienicę aby wózki się pomieściły - bo my tak chcemy!
    >
    > I to w sumie zamyka temat smile


    wink
  • lauren6 30.08.19, 14:39
    Chyba się zagalopowałaś, albo watki ci się pomerdały.

    To jest wątek o ciężarnej, której odmówiono leczenia z powodu widzimisię rejestratorki, co mogło nieść tragiczne skutki dla zdrowia jej i płodu. To nie jest kwestia "my matki chcemy chodzić gdzie chcemy". My matki nie chcemy być dyskryminowane. My matki nie chcemy być pozbawione opieki stomatologicznej w ciąży. Czy to tak ciężko zrozumieć?
  • katja.katja 29.08.19, 17:31
    najbardziej irytującym dźwiękiem dla ludzkiego ucha jest płacz dziecięcy, tak, że coś z tą nadwrażliwością u Ciebie nie halo. Pewnie kłamiesz na potrzeby wątku z tą nadwrażliwością by uznać, że ludziom w głowach się poprzewracało że przeszkadzają im dziecięce wrzaski.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 29.08.19, 16:45
    Bo gdybym chciała zjeść w akompaniamencie ryków cudzego dziecka poszłabym do 99% innych lokali? Czemu mnie żałujesz 1%?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bo_ob 29.08.19, 15:54
    Też mi sie wydaje, że mało kto ma pretensje do dziecka o to, że jest dzieckiem. Pretensje są kierowane do rodziców, szczególnie matek o to, że nie zajmują sie odpowiednio dziećmi.

    7 lat temu wybuchła awantura, gdy prof. Mikołejko skrytykował matki z wózkami, które zamiast zajmować się dziećmi, zajmowały sie sobą. Temat nie jest nowy.
    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,12429251,Wozkowe___najgorszy_gatunek_matki.html
  • lauren6 29.08.19, 17:08
    > 7 lat temu wybuchła awantura, gdy prof. Mikołejko skrytykował matki z wózkam

    7 lat temu... To jeszcze w czasach zanim ktoś poprawnie zdefiniował zjawisko inceli. Choć już wtedy ematki na forum nie miały wątpliwości jak rozpoznać mizogina- pamiętam tamte wątki.
  • triss_merigold6 29.08.19, 19:35
    O, Mikołejko! Pamiętam, prawidłowo zdefiniowałam jaki problem miał ów ubogi, zakurzony profesor.
  • katja.katja 29.08.19, 19:59
    Nie mniej jednak miał rację, czytałam niegdyś jego ciekawy artykuł i jakże prawdziwy, o zawłaszczeniu publicznej przestrzeni krzykiem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • homohominilupus 29.08.19, 21:07
    katja.katja napisała:

    > Nie mniej jednak miał rację, czytałam niegdyś jego ciekawy artykuł i jakże praw
    > dziwy, o zawłaszczeniu publicznej przestrzeni krzykiem.
    >
    Matko bosko,zgadzam się z gazeciarzem.
    Na nieszczęsnego Mikołejkę wylał się hejt ze wszystkich możliwych stron, z prawej, lewej, od feministek, od katoliczek itp a on tylko pięknie opisał zjawisko roszczeniowej madki.



    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • triss_merigold6 29.08.19, 21:29
    Nie, on napisał swoją fantazję frustrata, ktoremu przeszkadzały normalne zachowania typu "matki z małymi dziećmi siedzą na placu zabaw".
  • homohominilupus 29.08.19, 22:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie, on napisał swoją fantazję frustrata, ktoremu przeszkadzały normalne zachow
    > ania typu "matki z małymi dziećmi siedzą na placu zabaw".


    Opisał mamuśki taranujące wózkami pieszych na chodniku na jego całą szerokość, ich agresywne zachowania, przekonanie, że one i ich potomstwo są pępkiem świata oraz że bycie matką zwalnia z jakichkolwiek zasad kultury osobistej a upoważnia do zwykłego chamstwa. Tyle pamiętam, felieton czytałam dawno. Ale pamiętam również, że czytając dziękowałam Bogu, że moje przyjaciółki będące w tamtych czasach matkami maluchów nie zachowują się jak typowe wózkowe z felietonu. I że są całkiem normalnymi, kulturalnymi babkami.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • ichi51e 29.08.19, 22:17
    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,12429251,Wozkowe___najgorszy_gatunek_matki.html
    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • potworia116 29.08.19, 23:26
    Problem z tekstem Mikołejki i jego śmiałymi tezami polega na tym, że autor wyciąga daleko idące wnioski na temat czyjegoś życia duchowego, intelektualnego, aspiracji zawodowych i strategii rodzicielskich, bazując tak naprawdę na swoim wkurwie na hałasujące dzieciaki i baaaardzo powierzchownych obserwacjach. Nawet po odświeżeniu tekstu trudno powiedzieć, co mu tak naprawdę te kobiety zawiniły i czego dotyczy rzekome chamstwo. Nie wykluczam, że któraś po prostu adekwatnie zareagowała na papierosa, z którym profesor się nie rozstaje.
  • mid.week 29.08.19, 23:39
    teksty Mikołajenko to tzw przyrost formy nad treścią. Egzaltuje sie epitetami, wnioskami i rewolucyjnymi teoriami. Tylko czytelnik nie jest w stanie pojąć skad on to wszystko wytrzasnął.
  • potworia116 29.08.19, 23:45
    Poza publicystyką czytałam tylko Żywoty... i choć miałam z tej lektury przewrotną przykemność, to zgadzam się w pełnej rozciągłości. Barokowa forma, plus wszystkoistyczne teorie z kosmosu.
  • mid.week 29.08.19, 23:52
    Przerabialam jego teksty na studiach. Wtedy dla mnie, mlodej kozy, brzmialy tak doniosle! Pamietam jak podczas przygowowan do magisterki przyznałam sie promotorowi ( przemilczę jego dane) do niezrozumienia wniosków... W odpowiedzi uslyszałam "przeciez to idiota" 😂
  • ichi51e 30.08.19, 09:51
    Bo on sie czepia jakiejs grupy ktora sam sobie wymyslil - nie matek bo te sa w porzadku - on sie czepia tych matek co mu przeszkadzaja i jednoczesnie sa pustakami i telektualnymi i zerami w jego oczach. Ile ich jest niewiadomo - moze to wszystkie moze rzadna...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lauren6 30.08.19, 12:11
    > Ale pamiętam również, że czytając dziękowałam Bogu, że moje przyjaciółki będące w tamtych czasach matkami maluchów nie zachowują się jak typowe wózkowe z felietonu. I że są całkiem normalnymi, kulturalnymi babkami.

    Typowe wózkowe z felietonu są jak yeti: wszyscy o nich mówią, ale nikt nie widział. To dużo mówi o stanie umysłowym autora tekstu.
  • madami 29.08.19, 14:03
    ivanova napisała:

    > Ja niestety tak. Rzadko, owszem, moje dzieci nie nalezaly i nie należą do rzwyd
    > rzonych ktorym wszystko wolno.
    > Ale kiedys zwyzywal mnie pan w kolejce w sklepie bo moje dziecko chodzilo sobie
    > wokół mnie. Po prostu. Panu przeszkadzalo ze dziecko chodzi (!), powinno stac
    > nieruchomo(?) Dziecko ani razu na pana nie wpadło, nie halasowalo, niczego nie
    > uszkodzilo. Po prostu było

    Ja zostałam zbesztana przez pana w kolejce bo miałam "za dużą torbę" która przy wykłądaniu towaru na tasmę go dotknęła ( a stał dziad mi tuż za plecami) i o czym to świadczy?
  • hanusinamama 29.08.19, 13:30
    Masz dzieci?
  • katja.katja 29.08.19, 16:46
    Nie ma to żadnego znaczenia.
    Ludzie, którzy chcą zjeść w spokoju to także ci mający dzieci np. już odchowane lub dorosłe.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • berdebul 29.08.19, 15:07
    Jezeli zadaje pytania obcym, biega wokół cudzego stolika, skacze ze schodów i drze dzioba, to dzietność osób którym to przeszkadza jest bez znaczenia.
  • katja.katja 29.08.19, 16:42
    A komu zadaje pytania? Rodzicom czy przypadkowym ludziom ze stolika obok? Bo jak rodzicom to niczyja sprawa. Jeżeli zaś nieproszone zaczepia innych ludzi jego rodzice i ono samo powinno się liczyć z różną reakcją.
    Generalnie obcy ludzie nie będący opłaconym personelem na przykład zwykle nie chcą być zaczepiani.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • berdebul 29.08.19, 20:15
    Obcym.
  • malgo21 29.08.19, 11:06
    A ja mam uwagę co do języka, po co te bombelki, dziubdzisie, madki? Pojawia się nawet w neutralnych wypowiedziach takich jak powyżej. To część tego klimaciku wokół macierzyństwa.
  • potworia116 29.08.19, 12:03
    Nienawiść do matek i dzieci, to kolejna odsłona starej dobrej mizoginii, podkręconej dodatkowo buzującą wojenką polsko-polską. Dodam, że w realu słabo to do mnie dociera, ludzie są na ogół życzliwi, a jestem według tutejszych kryteriów klasyczną madką. Zwłaszcza czarujący jest hejt wobec matek dla forum dla matek, ale to już część innego zjawiska - świeżo upieczona klasa średnia mości się na swojej grzędzie, czytaj pozycjonuje zawzięcie wobec klas ludowych - stąd te Karyny i Brajanki, wąskie specjalistki, i „och, jak bardzo nie mam i nie miałam do czynienia z takimi ludźmi”.
  • nenia1 29.08.19, 12:34
    lauren6 napisała:

    > Zastanawiam się skąd w ludziach bierze się tyle nienawiści do ciężarnych i młod
    > ych matek?

    Akurat hejt w internecie dotyka wszystkich, na forum zresztą też nie ma wersalu i jakoś większość uważa, że to takie ożywcze, ludzie po prostu w internecie znaleźli ściek dla swoich emocji.
    Pan dentysta zresztą wyjaśnił, że to pomyłka rejestratorki. Ja wiem, że ludziom nieprowadzącym własnych działalności wydaje się, że jak ktoś ma firmę to nie ma prawa zdarzyć się mu nigdy żaden "strzał z d..y" ale litości, firmy też prowadzą ludzie i jak to ludziom się zdarza, nie zawsze wszystko będzie idealnie na tip top. Nikogo z nas tam nie było i nie wiadomo jak dokładnie przebiegała ta sytuacja a mimo tego już całkiem sporo osób chce hejtować, tym razem dentystę.
    Ludzie dzisiaj też mają skłonność robić dym z niczego, naoglądają się różnych przeklinających oburzonych gesllerowych i trochę zbyt dosłownie sądzą, że "klient nasz pan".
  • sasanka4321 29.08.19, 13:38
    >Pan dentysta zresztą wyjaśnił, że to pomyłka rejestratorki.<

    No i prosze, a 99% emam z tego watku najchetniej by juz zlinczowala dentyste, a jak sie nie da, to zrobilaby taka internetowa gownoburze, zeby praktyke musial zamknac. To moze przerzuccie sie na hejtowanie rejestratorki, ktora zrobila blad? Pewnie mozna znalezc w sieci jej profil na FB? A co tam, niech wyleci z pracy...
    Jedyny powod, dla ktorego zagladam na to forum, to poogldanie ludzkiem glupoty - takie guilty pleasure. Gdyby kazda z Was, po zrobieniu jakiegokolwiek bledu w pracy byla natychmiast tak hejtowana, jak same to robicie, siedzialybyscie wszystkie na zasilkach. Ktorych oczywiscie nie mialby kto wyplacac, wiec pewnie i bez zasilkow...

    Tak, wiem, na pewno dentysta zwala teraz wine na rejestratorke, na pewno, emamy to wiedza. Emamy sa nieomylne.
  • asia_i_p 29.08.19, 14:29
    Powtórzę pytanie, które już zadałam poniżej - na czym polegał błąd rejestratorki? Co ona właściwie myślała?


    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • bo_ob 29.08.19, 14:43
    asia_i_p napisała:

    > Powtórzę pytanie, które już zadałam poniżej - na czym polegał błąd rejestratork
    > i? Co ona właściwie myślała?

    Trzeba ja spytać, my tego raczej nie wiemy co ona myślała... bo i skąd?


  • katja.katja 29.08.19, 16:48
    Asia nie po raz pierwszy nie rozumie problemów ludzi mających własną DG, niestety typowe konkretnie dla etaciarzy w "branży" budżetowej.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • agata_abbott 29.08.19, 12:35
    O wstępie dzieci do restauracji napisał dzisiaj fajnie Blog Ojciec - i w 100% się z nim zgadzam. W skrócie: rodzice mogą swoje dzieci kochać, ale czasami i oni chcieliby od nich odpocząć.

    Co do problemu kobiety z linka - tez nie rozumiem, w czym ludzie widzieli jej roszczeniowość. Z drugiej strony - nie wszyscy dentyści znają się na leczeniu ciężarnych, jak jej mówią, ze nie leczą, to lepiej jednak isc gdzie indziej.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • madami 29.08.19, 12:44
    Dokładnie na tym polega postawa roszczeniowa:
    - macie mnie tu leczyć już natychmiast, jestem w ciąży i co z tego, że cieżarnych nie leczycie, macie mnie leczyć ( a może nie potrafią labo nie są przygotowani na leczenie ciężarnych? niewazne mają mnie leczyć!)

    - restauracja ma być przystosowana dla dzieci, kto to widział aby krzesła były obite niezdejmowaną tapicerką, powinny być krzesełka do karmienia i restauracja jest sama sobie chlewowi winna ( nic to, że to rodzice mają w miejscu publicznym pilnować dzieci by nie brudziły i zachowywały się odpowiednio, nic to, że resturacja ma taki a nie inny wystrój i jeżeli się komuś nie podoba to niech idzie do innej, wszystkie knapy muszą być wyposazone pod małe dzieci? a jak właściciel nie chce? co nas obchodzi wizja właściciela - my mamy dzieci my żądamy i ma byc tak jak my chcemy)
  • asia_i_p 29.08.19, 12:59
    1. Kobieta nie wparowała do gabinetu wołając już natychmiast macie mnie leczyć. Usiłowała się zarejestrować i usłyszała, że jej nie zarejestrują do dentysty, bo jest w ciąży. Przy obecnym stanie wiedzy medycznej to jest kuriozum i ta sprawa jest w ogóle nie do wybronienia, jeżeli zdanie "nie leczymy ciężarnych" rzeczywiście padło.

    2. Restauracja nie napisała "od dzisiaj jesteśmy restauracją dla dorosłych, chcemy, żeby tu przychodzili głównie dorośli załatwiać dorosłe sprawy i dlatego przyjmujemy rezerwacje 14+". Przekazała komunikat "jesteśmy restauracją rodzinną, tylko tu już nie przyprowadzajcie małych dzieci, bo one się źle zachowują". Czyli nie zasugerowała - nasza oferta nie jest stosowna dla dzieci, tylko zasugerowała - wasze dzieci są do luftu albo wy jako rodzice jesteście do luftu. Ja akceptuję fakt istnienia restauracji tylko dla dorosłych. Nie akceptuję komunikatu - w zasadzie jesteśmy otwarci na rodziny, ale dzieci są do dupy.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • asia_i_p 29.08.19, 14:12
    Ad 2. Po namyśle, po przeczytaniu tego, co Z_lasu napisała poniżej - jednak nie. Bo rzeczywiście za moment ktoś zadeklaruje, że on dobrze odpoczywa tylko wśród białych homoseksualnych. Niech będą hotele ciszy, tak jak są strefy ciszy w pociągach, niech pobierają kaucję od klientów i niezwracające jej, jeżeli klient będzie zakłócał tę ciszę. Jeżeli chcę ciszy, jadę do takiego hotelu i tyle.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • katja.katja 29.08.19, 16:52
    Rodziny z dziećmi w wieku powyżej 6 lat to nadal rodziny.
    Nie wiem czemu Cię tak ubodło, że do jednej z stu restauracji nie wejdziesz ze swoim bąbelkiem? Możesz tam wejść sama np. z mężem lub starszą córką albo odczekać ten jeden rok lub wybrać z niezwykle szerokiego wachlarza restauracji wpuszczających z małymi dziećmi.
    Chyba nawet nie jest z tego miasta, więc nawet bez tego zakazu szansa, że akurat będą na wycieczce wybrałabyś akurat tę restaurację oscyluje w pobliżu błędu statystycznego.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • martishia7 29.08.19, 13:11
    - macie mnie tu leczyć już natychmiast, jestem w ciąży i co z tego, że cieżarnych nie leczycie, macie mnie leczyć ( a może nie potrafią labo nie są przygotowani na leczenie ciężarnych? niewazne mają mnie leczyć!)

    Ale ta pani nie przyszła do praczki, żeby kupić pocztowe znaczki, tylko do dentysty żeby leczyć zęby. Jak dla mnie całkiem dobry adres. Ponadto nie żądała leczenia tylko szukała w necie odpowiedzi na pytanie "czy też się z czymś takim spotkaliście" - nie widzę w tym nic roszczeniowego, do tego jest internet/fora/grupy sąsiedzkie.
  • lauren6 29.08.19, 13:15
    > macie mnie tu leczyć już natychmiast,

    Nic takiego nie miało miejsca, nie kłam.
  • madami 29.08.19, 13:41
    Oczywiście to było pokazanie na czym polega postawa roszczeniowa - ktoś nie chce wykonać jakiejś usługi z jakiegoś powodu - święte oburzenie i jak tak mozna i chamstwo i trzeba to opisać a może zwyczajnie poszukac miejsca gdzie taką usługę wykonują?
    Pójdę do stolarza i poprosze o wykonanie stołu - jak dostanę odpowiedź - ja stołów nie produkuję to poszukam innego zamiast się święcie oburzać jak to możliwe stołów nie robi ja chcę stół ma stół mi tu natychmiast zrobić bo ja chceeee
  • malgo21 29.08.19, 13:47
    madami napisała:

    > Oczywiście to było pokazanie na czym polega postawa roszczeniowa - ktoś nie chc
    > e wykonać jakiejś usługi z jakiegoś powodu - święte oburzenie i jak tak mozna i
    > chamstwo i trzeba to opisać a może zwyczajnie poszukac miejsca gdzie taką usłu
    > gę wykonują?
    > Pójdę do stolarza i poprosze o wykonanie stołu - jak dostanę odpowiedź - ja st
    > ołów nie produkuję to poszukam innego zamiast się święcie oburzać jak to możliw
    > e stołów nie robi ja chcę stół ma stół mi tu natychmiast zrobić bo ja chceeee

    Analogia to będzie wtedy kiedy usłyszysz, że dla kobiet to on stołów nie będzie robił, bo np. zawsze wydziwiają i mają jakieś ale.
  • madami 29.08.19, 12:40
    Bo ostatnimi czasy nastąpił wzrost postaw roszczeniowych związanych z rodzicielstwem, a dodatkowo w narodzie rośnie w sposób gigantyczny poziom stresu - jestesmy masakrycznie zestresowanymi ludźmi, czesto nie potrafimy sobie z tym radzić. Transfery socjalne też powodują niechęć do rodziców - w naszej kulturze dziecko to nie jest sprawa plemienia tylko danej rodziny - w Polsce mocno akcentowane, więc jeżeli ktoś się decyduje na dziecko to niech je utrzymuje z własnej pracy oraz WYCHOWUJE. Jeżeli nie jest w stanie tego robić, albo nie chce - niech dzieci nie rodzi, nie płodzi.
    Agresja rośnie gdy mamy do czynienia z sytuacją gdy dziecko się rodzi/ płodzi a rodzic jest totalnie niewydolny ani nie potrafi wychować, dać wzorca, nauczyć funkcjonowania w społeczeństwie ani nie jest w stanie dać utrzymania tylko wyciąga rękę po wspólne pieniądze albo głośno krzyczy, że mu sie nalezy ( pieniądze, miejsce, uwagę cokolwiek) bo ma dziecko. Dla osób niewydolnych dziecko jest zasłoną ich braków - "bo to tylko dziecko", "dzieci tak mają"i te ichniejsze dzieci rosną, powielają ten schemat, roszczeniowości, lenistwa.

    W dyskusji o restauracji tak naprawdę powinno się mówić o głupich, leniwych i niewydolnych wychowawczo rodzicach a nie dzieciach, bo to rodzice są od reagowania i wychowywania i wszystkie komplikacje i niekomfortowe sytuacje wynikają właśnie z ich lenistwa i głupoty.
  • bo_ob 29.08.19, 12:48
    madami napisała:


    > W dyskusji o restauracji tak naprawdę powinno się mówić o głupich, leniwych i n
    > iewydolnych wychowawczo rodzicach a nie dzieciach, bo to rodzice są od reagowan
    > ia i wychowywania i wszystkie komplikacje i niekomfortowe sytuacje wynikają wła
    > śnie z ich lenistwa i głupoty.

    Otóż to.


  • z_lasu 29.08.19, 12:56
    Otóż nie. Powinno się piętnować konkretne zachowania, a nie ludzi, niezależnie od tego ile mają lat i ile mają dzieci. A oprócz tego należy się zabezpieczać przez skutkami działań niepożądanych, ale przewidywalnych (mieszkanie zamykać na klucz, nie chodzić samotnie nocą po szemranych dzielnicach, tapicerkę w restauracji wybierać łatwą w utrzymaniu itd).
  • bo_ob 29.08.19, 12:58
    z_lasu napisała:

    > Otóż nie. Powinno się piętnować konkretne zachowania, a nie ludzi

    Przecież właśnie piętnujemy zachowania dorosłych nie umiejących, lub nie chcących, zajmować sie właściwie swoimi dziećmi.
  • z_lasu 29.08.19, 13:01
    Ale dyskryminowani są wszyscy rodzice dzieci w wieku 6-, niezależnie od tego jak się zachowują.
  • bo_ob 29.08.19, 13:09
    Tak, taką decyzję podjęły właścicielki wiedząc, że nie wszystkim to się spodoba. Taka jest społeczna cena tego, że wielu rodziców nie nadaje się do wychowywania dzieci.

  • z_lasu 29.08.19, 13:17
    A mogą podjąć decyzję, że wpuszczają tylko białych? Argumentując to tym, że kiedyś jakiś niebiały zachował się nieelegancko? Jaka jest różnica?
  • bo_ob 29.08.19, 13:19
    z_lasu napisała:

    > A mogą podjąć decyzję, że wpuszczają tylko białych?

    Nie mogą. Ale mogą w regulaminie wprowadzić ograniczenia wiekowe.
  • z_lasu 29.08.19, 13:20
    A jaka jest różnica? Pomijając braki w prawie.
  • bo_ob 29.08.19, 13:28
    z_lasu napisała:

    > A jaka jest różnica?

    Różnica jest taka, że knajpa może mieć ofertę np. tylko dla dorosłych. Albo tylko dla osób 6+. Albo tylko od 18.00. Albo może grać tylko Johna Coltrane'a. Albo może podawać tylko herbatę. To nie jest dyskryminacją dzieci, tych, co lubią wpaść na kawkę o 12.00 czy nienawidzących jazzu. Każda knajpa ma prawo mieć własną wizję.

    Zakaz wstępu dla ludzi z powodu kolory skóry jest dyskryminacją.


  • z_lasu 29.08.19, 13:31
    Ale dlaczego zakaz z powodu koloru skóry jest dla Ciebie dyskryminacją, a zakaz z powodu wieku nie jest? Tak mogą grać tylko Coltrane'a, podawać tylko herbatę albo zamykać o 18.00, to nie jest w żaden sposób powiązane z osobą klienta. Ale nie mogą powiedzieć "Ciebie nie obsłużymy, bo jesteś nie tak (nie dość biały, nie dość dorosły)" - bo to jest właśnie dyskryminacja.
  • bo_ob 29.08.19, 13:37
    Człowiek nie odpowiada za kolor swojej skóry, nie może więc ona byc powodem niewpuszczania do knajpy, byłaby to dyskryminacja.

    Rodzic odpowiada za zachowanie swojego dziecka, więc zakaz wstępu dla rodziców małych dzieci wraz z pociechami nie jest dyskryminacją, tylko konsekwencją braku umiejętności wychowawczych. Jedyne, co jest tu przykre to odpowiedzialność zbiorowa.
  • z_lasu 29.08.19, 13:54
    No właśnie: zachowanie! A tutaj nie jest piętnowane zachowanie tylko wiek (na który nie mamy wpływu dokładnie tak samo jak na kolor skóry). Konsekwencją braku umiejętności wychowawczych to by było gdyby dano się tym rodzicom wykazać. Tym czasem rodzic nie ma szans się wykazać, bo jest dyskryminowany za sam wiek dziecka.
  • bo_ob 29.08.19, 14:06
    z_lasu napisała:

    > Konsekwencją braku
    > umiejętności wychowawczych to by było gdyby dano się tym rodzicom wykazać. Tym
    > czasem rodzic nie ma szans się wykazać, bo jest dyskryminowany za sam wiek dzi
    > ecka.

    Naprawdę myślisz, że restauracja - miejsce, gdzie się pracuje, nosi gorące potrawy, liczy pieniądze, gdzie trzeba mieć skupioną uwagę na pracy - jest dobrym miejscem do tego, aby pozwalać wykazywać się wychowawczo rodzicom? Nie za wiele wymagasz?


  • z_lasu 29.08.19, 14:11
    > Nie za wiele wymagasz?

    big_grinbig_grinbig_grin Faktycznie, roszczeniowość z mojej strony. big_grin Ciekawe jak sobie z tym radzą inne lokale? Wszak normą jest na całym świecie, że dzieci w towarzystwie rodziców do jadłodajni się wpuszcza i potrawy serwuje. Ba, mimo tego lokale te nie upadają masowo. Tylko ten jeden lokal nie potrafi sobie poradzić ze straszliwymi małolatami.
  • bo_ob 29.08.19, 14:14
    z_lasu napisała:

    > > Nie za wiele wymagasz?
    >
    > big_grinbig_grinbig_grin Faktycznie, roszczeniowość z mojej strony. big_grin

    Jeśli chcesz, aby osoby zatrudnione w restauracjach wychowywały rodziców tudzież sprawdzały ich umiejętności wychowawcze, to chyba jednak za wiele smile
  • z_lasu 29.08.19, 14:26
    Nie, oczekuję, że nikt nie będzie dyskryminowany z powodu cech, na które nie ma wpływu. Oczekuję też, że w miejscach publicznych nie będzie stosowana odpowiedzialność zbiorowa i nikt nie zabroni mi wejść do lokalu tylko dlatego, że kiedyś była tam jakaś pani 40+ i narobiła syfu.
  • bo_ob 29.08.19, 14:34
    Również bardzo bym chciała, aby każdy odpowiadał wyłącznie za własne czyny.

    Dziwi mnie tylko dlaczego nie masz pretensji do tych dorosłych, którzy sa sprawcami całego zamieszania, czyli do niewydolnych rodziców.
  • z_lasu 29.08.19, 14:55
    Ale na czym miałyby polegać moje pretensje do tych rodziców? Mam mieć do nich pretensje o zachowanie właściciela knajpy? Właściciel knajpy ma prawo dbać o swój interes i dochodzić naprawienia szkody od TYCH rodziców. Ale nie ma prawa dyskryminować jakiejś grupy z tego powodu, że KTOŚ się źle zachował.
  • bo_ob 29.08.19, 14:58
    z_lasu napisała:

    > Ale na czym miałyby polegać moje pretensje do tych rodziców?

    No jak to? Przecież zakaz dla 6+ powstał dlatego, że ci rodzice nie potrafią zajmować sie swoimi dziećmi.

    Właściciel knajpy ma prawo dbać o swó
    > j interes i dochodzić naprawienia szkody od TYCH rodziców.

    A jak konkretnie ma to zrobić?

  • z_lasu 29.08.19, 15:18
    > No jak to? Przecież zakaz dla 6+ powstał dlatego, że ci rodzice nie potrafią za
    > jmować sie swoimi dziećmi.

    Masz wyraźny problem z lokowaniem odpowiedzialności.
  • z_lasu 29.08.19, 15:21
    Przepraszam, za szybko się wysłało.

    Za decyzje właściciela lokalu jest odpowiedzialny właściciel lokalu. Nie madki, matki, dziatki, dziadki czy ojcowie kameduli.
  • bo_ob 29.08.19, 15:24
    z_lasu napisała:

    > Za decyzje właściciela lokalu jest odpowiedzialny właściciel lokalu.

    Właśnie to się stało. Właściciel wziął odpowiedzialność za lokal i wprowadził 6+.
    Ubolewał na tym, że niewinni będą pokrzywdzeni, ale widać, że lepszego wyjścia nie wymyślił. Podobnie, jak ty.
  • bo_ob 29.08.19, 15:22
    z_lasu napisała:

    > Masz wyraźny problem z lokowaniem odpowiedzialności.

    Przeciwnie smile

    Panie wprowadziły 6+ po tym, jak okazało sie, że rodzice nie panują nad dziećmi, nie przedtem.


  • z_lasu 29.08.19, 15:35
    Ci rodzice, których lokal postanowił dyskryminować? Czy jednak jakaś konkretna PARA rodziców?
  • bo_ob 29.08.19, 15:39
    z_lasu napisała:

    > Ci rodzice, których lokal postanowił dyskryminować? Czy jednak jakaś konkretna
    > PARA rodziców?

    Rodzice, którzy nie pilnują swoich dzieci.

    Więc co proponujesz robić z takimi rodzicami?


  • z_lasu 29.08.19, 15:43
    > Więc co proponujesz robić z takimi rodzicami?

    Z tymi którzy nie pilnują dzieci? Jeżeli lokal poniósł z tego powodu straty egzekwować zadośćuczynienie (włącznie z wezwaniem policji, oddaniem sprawy do sądu itp. - dokładnie tak jak w przypadku innych klientów). Z rodzicami dzieci 6-? Nic.
  • bo_ob 29.08.19, 15:49
    z_lasu napisała:

    > Z tymi którzy nie pilnują dzieci? Jeżeli lokal poniósł z tego powodu straty egz
    > ekwować zadośćuczynienie (włącznie z wezwaniem policji, oddaniem sprawy do sądu
    > itp

    A coś realnego?

  • z_lasu 29.08.19, 15:56
    A co się robi w przypadku innych klientów, którzy wygenerują stratę?
  • bo_ob 29.08.19, 16:01
    z_lasu napisała:

    > A co się robi w przypadku innych klientów, którzy wygenerują stratę?

    Widziałam na własne oczy, co sie robi. Prosi sie matkę, aby opuściła z dzieckiem kawiarnię. Na co matka wszczyna karczemną awanturę, która wypłasza innych gości.

    Co jeszcze można zrobić?


  • z_lasu 29.08.19, 16:09
    Aha. Rozumiem, że tylko matki tak robią? Inni klienci nigdy, przenigdy się nie awanturują, a jeśli już się zdarzy to nie wypłasza to pozostałych klientów? Pytam raz jeszcze: co robią lokale gdy klient niebędący matką z dzieckiem coś zniszczy?
  • bo_ob 29.08.19, 16:16
    z_lasu napisała:

    > Aha. Rozumiem, że tylko matki tak robią?

    Akurat to była matka. ale ojcowie pewnie tez tak robią.

    Inni klienci nigdy, przenigdy się nie
    > awanturują, a jeśli już się zdarzy to nie wypłasza to pozostałych klientów?

    Bardzo, bardzo dawno nie widziałam awantur w restauracji wszczętych przez pijanych gości. Ale jeśli się zdarzy właściciel pewnie wzywa policję, która raczej nie zdąży przyjechać.
    Straty wpisuje w koszty.




  • z_lasu 29.08.19, 16:24
    Co stoi na przeszkodzie, żeby ten sam schemat postępowania zastosować do wszystkich klientów? Ty akurat widziałaś matkę. Ja nigdy nie widziałam awanturującego się rodzica z małym dzieckiem, za to widziałam starszych panów, chyba nawet trzeźwych.
  • katja.katja 29.08.19, 16:59
    Mamuśki się popuszczą ze złości, kolejna restauracja wzięła przykład z miejscowego kolegi po fachu:

    poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25133571,kolejna-poznanska-restauracja-nie-chce-u-siebie-malych-dzieci.html
    Liczę, że Asia_i_P będzie tu konsekwentna i nie skomentuje złym słowem tej restauracji bo sama niedawno pisała, że "zrozumiałaby droższą restaurację, z górnej półki", więc proszę smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • potworia116 29.08.19, 14:06
    Mam trzydzieści osiem lat i wciąż mi się zdarza, że mi spaghetti ucieka z widelca. Na ogół na moje własne kolana, ale zdarza się i poza.
  • bo_ob 29.08.19, 14:08
    Przecież nie chodzi o to, że komuś spadnie kluska.
  • katja.katja 29.08.19, 16:57
    A dalej popuszczasz stolec pod siebie, a gdy jesteś głodna i chwilę musisz poczekać na jedzenie wyjesz jak szalona?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • madami 29.08.19, 13:37
    Nie zakaz z powodu wieku tylko ograniczenie wiekowe 6+

  • potworia116 29.08.19, 19:40
    bo_ob napisała:

    > z_lasu napisała:
    >
    > > A jaka jest różnica?
    >
    > Różnica jest taka, że knajpa może mieć ofertę np. tylko dla dorosłych. Albo tyl
    > ko dla osób 6+.

    Penne tylko dla osób 6+, farfallle tylko dla pełnnoletnich i tagliatelle dla seniorów.
    >
    > Zakaz wstępu dla ludzi z powodu kolory skóry jest dyskryminacją.
    >
    Zakaz wstępu dla dzieci/ osób dorosłych z dziećmi też.
  • katja.katja 29.08.19, 19:58
    Nie, nie jest. Byłby dyskryminacją gdyby w okolicy nie było innego lokalu z jedzeniem.
    Na Gazecie było już tu omawiane.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • madami 29.08.19, 13:31
    To nie jest dyskryminacja tylko ograniczenie wiekowe, przecież dla WSZYSTKICH wstęp jest 6+
    mylicie pojęcia

    czy dyskryminacją są ograniczenia wiekowe na basenie, albo na zjeżdzalniach, albo w klubach, albo hotelach? Czy lekarz pediatra to dyskryminacja dorosłych?
  • z_lasu 29.08.19, 13:35
    Ale te ograniczenia wiekowe mają na celu ochronę (bardzo fajnie pisze o tym wyżej asia_i_p). A przed czym chroni dzieci zakaz wstępu do pizzerii? Specjalizacje lekarskie litościwie pominę - nie, nie jest dyskryminacją to, że chirurg nie leczy ginekologicznie, a dekarz nie administruje bazami danych.
  • madami 29.08.19, 13:38
    Może restauracja nie jest przygotowana na przyjęcie dzieci poniżej 6 roku życia i jest to forma ochrony?
  • bo_ob 29.08.19, 13:38
    z_lasu napisała:

    > A przed czym chroni dzieci zakaz wstępu do pizzerii?

    Dlaczego tylko dzieci maja być chronione?
    Tu chronieni są właściciele oraz pozostali goście - przed dziećmi właśnie.
  • z_lasu 29.08.19, 14:05
    Bo nie są w stanie chronić się same. Dorosły człowiek może sam zadecydować czy chce się na coś narażać, niezależnie od tego czy jest usługodawcą czy usługobiorcą. Dziecko nie.
  • bo_ob 29.08.19, 14:07
    z_lasu napisała:

    > Bo nie są w stanie chronić się same.

    Od tego maja rodziców. Za dzieci sa odpowiedzialni rodzice, za knajpę jej właściciele.
  • z_lasu 29.08.19, 14:13
    Tak. I w tym przypadku rodzice są dyskryminowani ze względu na wiek dziecka. Niezależnie od tego jak oni sami i ich dziecko się zachowuje.
  • bo_ob 29.08.19, 14:15
    Nie chce mi się w kółko tego samego pisać.

    Ale przecież jak komuś ta knajpa nie pasuje, może iść gdzie indziej, w czym problem?

  • madami 29.08.19, 14:22
    I dlaczego koniecznie trzeba przełożyć dobro jakiejś grupy nad dobrej innej?
  • asia_i_p 29.08.19, 14:45
    Przecież ona nie sugeruje, że właściciele knajpy mają bronić dzieci, tylko tłumaczy, że legalnie możesz ograniczyć jakiejś grupie wstęp tylko wtedy, jeżeli robisz to w celu chronienia członków tej grupy. Czyli możesz nie wpuścić niepełnosprawnych na wózku na strome niezabezpieczone schody i nie jest to dyskryminacja, a będzie to dyskryminacja, jeśli ich nie wpuścisz do restauracji, bo chcesz chronić resztę swoich gości przed takim smutnym widokiem. Możesz nie wpuscić osoby poniżej wzrostu 150 cm na kolejkę górską, bo jej nie chronią zabezpieczenia, i nie ma znaczenia, czy chodzi o dziecko czy o osobę z karłowatością, ale nie możesz sobie otworzyć sklepu i powiedzieć, ze nie obsługujesz ludzi z karłowatością.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • bo_ob 29.08.19, 14:47
    asia_i_p napisała:

    > legalnie możesz ograniczyć jakiejś grupie wstęp tylko wtedy, jeżeli ro
    > bisz to w celu chronienia członków tej grupy.

    Hotele tylko dla dorosłych pokazują, że nie jest to prawda.
  • asia_i_p 29.08.19, 14:52
    Możliwe, ale w takim razie w tym miejscu prawo jest nielogiczne. Inna rzecz, że takie przepisy się zmieniają - pamiętam dyskusję w Anglii, czy legalne są kluby "tylko dla panów", nie wiem na czym w końcu stanęło.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • bo_ob 29.08.19, 14:53
    Prawo jest bardzo logiczne. w tym wypadku chroni dorosłych przed dziećmi, bo dorośli również mają swoje prawa.

  • sasanka4321 29.08.19, 14:57
    >Możliwe, ale w takim razie w tym miejscu prawo jest nielogiczne.<

    Tu wcale nie jest nawet konieczny hotel. Jesli masz takie widzimisie, mozesz wynajac komus poprzez Airbnb, booking, czy to tam chcesz, swoje wlasne mieszkanie na weekend, na lato, czy jakkolwiek, i jasno sprecyzowac kryteria wiekowe - w jakim wieku gosci przyjmujesz.
  • amast 29.08.19, 14:33
    > Dorosły człowiek może sam zadecydować czy chce się na coś narażać, niezależnie od tego czy jest usługodawcą czy usługobiorcą.

    Nie może. Właśnie zadecydował, że chce się chronić przed małymi dziećmi i co? I właśnie został rasistą, seksistą i ejdżystą wink
  • z_lasu 29.08.19, 14:51
    Tak, bo nie można powiedzieć "Nie wpuszczamy osób o określonych cechach, na które te osoby nie mają wpływu". Można powiedzieć "Nie wpuszczamy osób pijanych, awanturujących się, rzucających jedzenie na podłogę, bez krawata. A jeśli ktoś naruszy zakaz to konsekwencje będą następujące..."
  • bo_ob 29.08.19, 14:52
    A "nie wpuszczamy dzieci poniżej 6 lat" jest ok?

  • z_lasu 29.08.19, 14:56
    ???
  • amast 29.08.19, 15:05
    Czyli nie może zdecydować, że nie chce się na coś narażać, bo akurat to "coś" ktoś inny uzna za ważniejsze.
  • z_lasu 29.08.19, 15:10
    Ale jakie "coś"? Dziecko to jest dla Ciebie "coś"?
  • amast 29.08.19, 15:27
    Nie dziecko, tylko niesprecyzowane "prawo do bycia małym dzieckiem i uprzykrzania życia ludziom w związku z tym".
    Byliśmy kiedyś w restauracji, przy stoliku obok siedziała parka z raczkującym dzieckiem. Dziecko raczkowało gdzie chciało, rodzice byli zajęci sobą, na prośby kelnerek nie reagowali. Więc kelnerki też przestały reagować. idąc do toalety zobaczyłam, że ich dziecko właśnie dzielnie raczkuje w kierunku kuchni. Wracając zwróciłam im uwagę, że powinni się zainteresować, co się dzieje z ich dzieckiem. Dostałam ochrzan. Dosłownie chwilę potem był huk, bo ktoś się o dziecko potknął i coś się zwaliło na podłogę. Na szczęście my już byliśmy po zapłaceniu rachunku, wiec się szybko ewakuowaliśmy z lokalu.
  • z_lasu 29.08.19, 15:33
    A ja kiedyś widziałam jak pijany facet demolował lokal. Wszedł szybkim krokiem z ogródka do wnętrza, złapał stołek barowy i rzucił nim przez kontuar, za którym stały dwie barmanki na tle ściany butelek z alkoholem, dorzucił do tej ściany, na barmanki posypało się szkło. I co w związku z tym?
  • amast 29.08.19, 15:35
    I prawdopodobnie jego rodzice nie wytoczyli lokalowi sprawy o straszne nieszczęścia, które mu się stały w związku z tym.
  • z_lasu 29.08.19, 15:38
    A rodzice z Twojej opowieści wytoczyli??? To chyba zabrakło czegoś istotnego w Twoim opowiadaniu. Chyba, że teraz będziesz wymyślać ciąg dalszy na potrzeby wątku.
  • amast 29.08.19, 15:41
    Nie będę wymyślać, bo nie znam. Jak napisałam, ewakuowaliśmy się z lokalu. Ale znam z własnego życia zawodowego tok myślenia takich rodziców.
  • z_lasu 29.08.19, 15:48 </