Dodaj do ulubionych

Co na obiad w upały?

30.08.19, 11:31
Rodzina nie jada chłodniku. Co innego, ale tak żeby nie stać w piekielnych temperaturach za długo?
Edytor zaawansowany
  • gaskama 30.08.19, 11:34
    Powiem szczerze, że ja w pracy jem w knajpie i syn dostaje codziennie kasę, na jedzenie w knajpie. Nie wyobrażam sobie włączać ani piekarnika ani smażyć. Mimo, że mam klimatyzację w mieszkaniu. Okna pozamykane, by gorąc nie wnikał, nie dałoby się przewietrzyć.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • mamablue 30.08.19, 11:35
    No tak, to zawsze jest jakieś rozwiązanie big_grin
  • gaskama 30.08.19, 11:45
    A w pracy lubiłam w upał makaron (najlepiej typu rurki) z oliwą, w której były drobno pokrojone pomidory (mogą być koktajlowe), posiekana bazylia, ser Brie/Camembert i …. trochę przeciśniętego czosnku (ale ja lubię zapach czosnku).

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • bo_ob 30.08.19, 11:59
    Rosół. Sam się gotuje.
  • gaskama 30.08.19, 12:01
    Rosół??? W upał???? Ostatnia rzecz, jaką bym chciała gotować przy ponad 30 stopniowym upale. I gorących zup w ten upał też nie dałabym rady jeść.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • bo_ob 30.08.19, 12:02
    Ale rosołu nie musisz gotować, on się gotuje sam i to wyklucza stanie nad garami w upał. A jeść można letni smile
  • gaskama 30.08.19, 12:08
    Ja nie mówię, że on wymaga dużego nakładu pracy. Ale dla mnie upał i rosół to oksymoron. Rosół to u nasz rozgrzewająca zupa zimowa, dobra na mróz i choroby.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • bo_ob 30.08.19, 12:15
    No tak sie przyjęło, ze rosół tylko zimą, mnie się sprawdza w upał, mało gotowania a jedzenie dostępne od ręki w każdej chwili po lekkim podgrzaniu smile
  • 1matka-polka 30.08.19, 16:13
    "on się gotuje sam"
    Jesli gotujesz zgodnie ze sztuka, to im dluzej tym lepiej. A wiec, gar rosolu, gotujacy sie przez 3-4 godziny, potrafi porzadnie nagrzac male mieszkanie.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • m.y.q.2 30.08.19, 17:44
    Czytałam, jak się gotowało dawniej bulion królewski. Tak długo trzymano na ogniu wywar z różnych mięs, warzyw, wody i przypraw, że zamieniał się w gęstą maź, dającą się kroić nożem. Studzono go wtedy, krojono w spore kostki, zawijano każdą w pergamin i chowano do spiżarni. Używano później jako smaku do zup. Taki prototyp kostek Knorr.

    --
    Niektórzy są przekonani, że ich kaganiec to przyłbica.
    St.Jerzy Lec
  • mamablue 30.08.19, 12:02
    No co ty, 3 godz na kuchni, gorąco, nieeeee
  • bo_ob 30.08.19, 12:03
    mamablue napisała:

    > No co ty, 3 godz na kuchni, gorąco, nieeeee

    Ty stoisz nad garnkiem z zupą gdy ona sie gotuje? Bo ja wychodzę z kuchni smile


  • malgo21 30.08.19, 12:09
    A kuchnię masz dobrze zaizolowaną?
  • bo_ob 30.08.19, 12:13
    Już się w ogóle nad tym nie zastanawiam, wszędzie jest jak w piekle choć mury mam grube.
    Wstawiam rosół i wychodzę dokładnie zamykając za sobą drzwi smile
  • bo_ob 30.08.19, 12:16
    Aha, bonus jest taki, że pięknie pachnie w całej okolicy.
  • aankaa 30.08.19, 12:16
    ematka ma salon wink z aneksem więc drzwi nie zamknie

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • bo_ob 30.08.19, 12:24
    Zwycięstwo deweloperów, porażka kucharek smile
  • malgo21 30.08.19, 12:54
    aankaa napisała:

    > ematka ma salon wink z aneksem więc drzwi nie zamknie
    >

    Mam drzwi, ale w upały nie funduję sobie dodatkowego źródła ciepła w domu. Zresztą czasem trzeba do tej kuchni wejść i też mi się średnio uśmiecha.
  • agusiah 30.08.19, 12:04
    U mnie wczoraj były jajka sadzone, ziemniaki, mizeria, fasolka szparagowa, ale i tak się gotowało za długo i mi się dom nagrzał.
    Dzisiaj wystawie grill, wrzucę pierś z kurczaka w cytrynie, warzywa z grilla plus zielenina.
    Pesto trapanese z jadlonomii chyba, tylko makaron trzeba ugotować.
    Poczytam chętnie o innych pomysłach.
    Moi chłodników tez nie jedzą.

  • anika772 30.08.19, 12:22
    Dziś zupa jarzynowa i schab pieczony w kapuście kiszonej, plus ziemniaki też upieczone.
    Może zrób jakąś sałatkę np. kus kus, tuńczyk, warzywa z puszki, albo coś zamów.
  • czarniejszaalineczka 30.08.19, 12:26
    kostki lodu

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • asfiksja 30.08.19, 13:28
    Wystawiam kuchenkę na dwór i tam podgrzewam atmosferę.
  • rosapulchra-0 30.08.19, 17:47
    big_grin big_grin big_grin

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • kryzys_wieku_sredniego 30.08.19, 13:35
    No powiem ci, że mam kuchenkę elektryczną a nie piec opalany węglem i właściwie prócz ciężkich dań typu bigos, gołąbki to gotuje co bądź.
  • jehanette 30.08.19, 13:46
    Makaron ze świeżymi pomidorami - ugotować makaron, pokroić pomidory, zalać oliwą z czosnkiem/bazylią/dowolnym dodatkiem, wymieszać, jeść.

    --
    Error 404
  • mona-taran 30.08.19, 14:16
    Bo ja wiem, tak całkiem bez gotowania to chyba tylko kanapki I sałata z czymśtam. Rucola+ buraki (ugotowane w paczce:p )+ kozi ser i orzechy, albo grecka, albo z tuńczykiem ...
    Ja wczoraj z braku laku i chęci zrobiłam śmieciową sałatkę ryżową, ale ryż jednak musiałam ugotować. A dziś już upału nie ma, więc gotuję normalnie wink ( dziś akurat będzie bolognese i jak ktoś będzie chciał, to reszta sałatki:p)
  • m.y.q.2 30.08.19, 14:29
    Chłodnik z botwinki, do tego ziemniaki.
    Botwinkę gotuje się w małej ilości wody, po wystudzeniu wkroić ogórek, dużo kopru, wlać mleko zsiadłe, trochę śmietany, można wkroić jajko na twardo. Ziemniaki ugotować i to cała praca.


    --
    Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
    St. Jerzy Lec
  • mona-taran 30.08.19, 14:46
    Rodzina nie jada chodniku. ..
  • jak_matrioszka 30.08.19, 14:50
    Moi jadaja kuskus (po polsku fonetycznie sie to zapisuje?), a to sie gotuje krócej niż ryż smile
  • mona-taran 30.08.19, 14:54
    U mnie chłop na kuskus wybrzydza :p
  • m.y.q.2 30.08.19, 14:55
    Kuskus wystarczy zalać wrzątkiem, po pięciu minutach gotowy do jedzenia.

    --
    Przez większość czasu ludzie zwyczajnie się sprzeczali, a choć to bardzo irytujące, to przecież o wiele lepsze, niż mieć przebitą mieczem wątrobę.
    Terry Ptatchett
  • jak_matrioszka 30.08.19, 14:27
    Pizza na kamieniu w 10 minut sie robi, z czego pilnować to może z 3 ostatnie musisz. Trzy minuty wytrzymasz?
  • valla-maldoran 30.08.19, 17:59
    jak_matrioszka napisała:

    > Pizza na kamieniu w 10 minut sie robi, z czego pilnować to może z 3 ostatnie mu
    > sisz. Trzy minuty wytrzymasz?

    A ile ten kamień wcześniej się nagrzewa?
    Ja piekę bez kamienia 8 minut. smile
  • pulcino3 30.08.19, 15:05
    Dziś:
    Pomidorowa z ryżem, ziemniaki, udka, mizeria.
    Arbuz z lodówki

    No ale muuusiałam ugotować typowy polski obiad, bo kupę czasu nie gotowałam i już tak za mną chodził, że nie ma zmiłuj się upały i takie tam.

    Wczoraj sałata grecka i łosoś z pieca.


    --
    ................................................................
    Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
  • tol8 30.08.19, 15:15
    Zjedliśmy w klimatyzowane knajpie.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • mamablue 30.08.19, 15:18
    Coś ściemniasz... mieszkasz w mieszkaniu komunalnym i jadasz w knajpie? Już ja znam mieszkańców komunalek, poza domem to oni najwyżej alko przed sklepem piją.
  • rosapulchra-0 30.08.19, 17:53
    Ona tylko papier toaletowy kradnie z pracy i w ogóle żyje bardzo oszczędnie. Oszczędza wynosząc z pracy przede wszystkim. A wynosi różne przydasie.

    --
    "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow
  • sofia_87 30.08.19, 18:06
    Może ta knajpa to Mac 😀
  • iimpala 30.08.19, 16:03
    robić to, co "samo się gotuje".
    Czyli, wszelkie mięsa duszone, pieczone - w czasie duszenia, pieczenia, nie stoisz w kuchni przecież.
    Do tego też ryże, kasze, makarony, czyli to, co 'samo sie gotuje", bez obierania kartofli czy zagniatania ciasta na kluchy itp.
    I jakas prosta surowka np. pomiodor ze szczypiorem czy mizeria, salata ze smietana.
    Takie obiady mozna przygotować na 2 dni. Co najmniej 2, jak ktos toleruje. U mnie zwyczajowo obiad na 2 dni bo nie lubie gotować, generalnie. I nikt nie zmusi mnie, zebym stała codziennie przy garach.
    Taki obiad przygotowuje sie w porach "znosnych temperatur", czyli albo późnym wieczorem, albo wcześnie rano. W południe wstawiasz tylko gar na ryż/kaszę/makaron i kroisz, umytego wcześniej, pomidora/ogórka/sałatę..
    To tylko kwestia organizacji pracy.
    Akurat ja mam lata praktyki w "organizacji" albowiem zawsze gotowałam obiady w domu, dzieciaki na stołówkach jeść nie chciały. Zresztą...sama mam mizerne zaufanie do wszelkiego rodzaju stołówek.
    Przy normalnej pracy zawodowej codzienny obiad jest wyzwaniem.
    Przy klimatyzacji, gaskama, gotowanie nie jest żadnym problemem. Chyba, ze nie masz/nie korzystasz z okapu, porządnego okapu.
    Ja mam "tylko" klimatyzator i widać (czuc) róznice. Z tym, że jest włączany w ostateczności albowiem moje koty uwielbiają korzystac z balkonu, na który drzwi zawsze muszą być otwarte bo kręcą sie w te i we wte. Mąż wszystko podporządkowuje kotom wiec klimatyzator jest włączany naprawdę rzadko. I często właśnie w czasie, kiedy gotuję obiad - na jakis czas "przed", w trakcie, i jakiś czas "po", zeby pomieszczenie doszło do normy (mam połączony salon z kuchnia).
  • mrs.solis 30.08.19, 17:46
    Daj im arbuza.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • valla-maldoran 30.08.19, 18:01
    Mnie się w te upały nie tylko nie chce gotować, ale przede wszystkim jeść.
    Odżywiam się pomidorami, arbuzem, śliwkami i brzoskwiniami.
    Teraz poprawiam czipsami kukurydzianymi z piwem. smile
  • liliawodna222 30.08.19, 18:08
    Nie gotuję. Sałatki we wszystkich postaciach, wędliny, sery na zimno, owoce i warzywa. Lody. Jak rodzina chce coś zjeść "normalnego" to idzie do lokalu lub zamawia. Lub pichci mąż, choć też się do tego nie pali. Ja i bez gotowania jestem półżywa.

    --
    "Nie ma lustra, które by lepiej odbijało człowieka niż jego słowa."
    Juan Luis Vives
  • bei 30.08.19, 18:22
    Zmiksowane owoce-np maliny-z jogurtem lub same, plus ryż lub makaron. Jeśli więcej owocowego koktailu to danie nosi nazwę zupa, jeśli więcej makaronu lub ryżu- to danie jest deserem lub podwieczorkiem😊
    Brokuły, lub kalafior, lub fasola szparagowa, lub ziemniaki na parze lub z wody, plus jajka sadzone.
    Szakszuka



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka